Racjonalista - Strona głównaDo treści
Emigracja a kwestia praw obywatelskich i samego obywatelstwa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-07-2009 15:15Sakowicz (285 punktów)Emigracja a kwestia praw obywatelskich i samego obywatelstwa
Ocena 3 na 5
Chciałem poruszyć problem emigracji Polaków w relacji do praw obywatelskich. Moim zamiarem nie jest rozpatrywanie przyczyn tejże emigracji, jak również jej ocenianie, a jedynie kwestia obywatel-państwo.
Otóż niezmiernie mnie irytuje sytuacja, w której osoba od wielu lat mieszkająca stale za granicą ma prawo brać udział w wyborach do różnych władz w Polsce. Uważam taki stan rzeczy za wielce niesprawiedliwy. Przecież taka osoba nie ponosi osobiście skutków swojej decyzji nad urną. Za nią skutki ponoszą osoby mieszkające w Polsce. Ostatnio parę milionów Polaków przeniosło się na wyspy i do innych państw Europy Zachodniej. Żyją w zupełnie innych realiach, zarabiają i wydają w funtach lub euro, nie płacą w Polsce podatków. Zatem czemu mają przywilej głosowania? Przecież ich głos w żaden sposób nie wpływa na ich sytuację za granicą. Wpływa natomiast na moją sytuację w Polsce. Aby nie posądzano mnie o stronniczość dodam, iż podobnie ma się sytuacja z Polakami w każdym innym kraju. Np. z tzw. Polonią w USA.

W związku z powyższym postuluję co następuję:
-osobom przebywającym stale za granicą dłużej niż rok tymczasowe zawieszanie praw obywatelskich. Byłyby one odwieszane po okresie 3-miesięcznego stałego pobytu w kraju.
-osobom przebywającym za granicą dłużej niż pięć lat definitywne odbieranie polskiego obywatelstwa. 3 miesięczny pobyt w kraju zeruje 5 letni okres.


Zdaję sobie sprawę z prawnych ograniczeń tych postulatów, ale to tylko pomysł. Zaczyn dyskusji i do takowej zapraszam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Satyr (4285 punktów)
>Zatem czemu mają przywilej głosowania? Przecież ich głos w żaden sposób nie wpływa na ich sytuację za granicą. Wpływa natomiast na moją sytuację w Polsce.

Dziwi mnie dlaczego robi Ci różnicę to, czy o Twojej sytuacji zadecyduje głos emigranta, czy głos dresów spod budki z piwem. Mi nie robi żadnej różnicy, czy Większość stłamsi mnie razem z emigrantami czy bez nich To trochę tak, jakbym miał dokonać wyboru bata, który mnie będzie tłukł.

Zważ na fakt, że ludzie, którzy wyjechali odznaczają się pewnym stopniem odpowiedzialności i przedsiębiorczości - może więc ich głosy nie są takie bezużyteczne. Trudniej jest jechać w obce strony w poszukiwaniu zarobku, niż stać w urzędach czekając na zasiłek.

Pozdrawiam!
11-07-2009 16:16
 Ocena 6 na 10
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Odbieranie obywatelstwa to gruba przesada. Natomiast uważam, że prawo głosu w wyborach do władz krajowych powinny mieć tylko osoby, które w minionej kadencji zapłaciły choćby symbolicznego złotego podatku. Osoby nie płacące kompletnie żadnych podatków nie powinny mieć prawa decydowania o sposobie ich rozdysponowywania.


Minuśnicy: -163 ironin, -97 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-10]
11-07-2009 17:35 
 Ocena 2 na 2
Sakowicz (285 punktów)
>   Odbieranie obywatelstwa to gruba przesada.

Masz rację. Po oblikowaniu postu też o tym pomyślałem, ale niestety było już za późno na edycję.
11-07-2009 22:20 
 Ocena 1 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>   Odbieranie obywatelstwa to gruba przesada. Natomiast uważam, że prawo głosu w wyborach do władz krajowych powinny mieć tylko osoby, które w minionej kadencji zapłaciły choćby symbolicznego złotego podatku. Osoby nie płacące kompletnie żadnych podatków nie powinny mieć prawa decydowania o sposobie ich rozdysponowywania.

A kto nie płaci choćby symbolicznego złotego podatku?
Ile podatku płaci miłośnik taniego wina (VAT+podatki)?
Kogo autor miał na myśli?
11-07-2009 23:53 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>A kto nie płaci choćby symbolicznego złotego podatku?
>Ile podatku płaci miłośnik taniego wina (VAT+podatki)?
>Kogo autor miał na myśli?
Ciebie najwidoczniej nie skoro tylko piątą część swoich pieniędzy oddajesz państwu
Celtyk (3337 punktów)
>   Odbieranie obywatelstwa to gruba przesada. Natomiast uważam, że prawo głosu w wyborach do władz krajowych powinny mieć tylko osoby, które w minionej kadencji zapłaciły choćby symbolicznego złotego podatku. Osoby nie płacące kompletnie żadnych podatków nie powinny mieć prawa decydowania o sposobie ich rozdysponowywania.
   Możesz sprecyzować o który(e) podatek(i) Ci chodzi? Po to dość istotna sprawa dla prawa uzyskania głosu w wyborach

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
12-07-2009 01:28 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Możesz sprecyzować o który(e) podatek(i) Ci chodzi? Po to dość istotna sprawa dla prawa uzyskania głosu w wyborach
   Nie ma dla mnie większego znaczenia, który z podatków obywatel płaci. Ważne, że płaci. Niechby to był choćby podatek od nieruchomości, od spadku też może być.

Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 10:00 
 Ocena 5 na 5
SloniSko (1109 punktów)
   Wielu z tych emigrantów ma nadal tutaj swoje domy, swoje rodziny i płaci te podatki, od gruntów, nieruchomości, płacą za gaz, za prąd, paliwo etc.
   Zastanawia mnie jaka ich liczba spakowała co mogła zabrać a resztę sprzedała, tak, żeby nic ich nie wiązało z PL? Myślę, że jednak niewielu, że większość nadal ma tu domy, grunty itd...

"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 10:49 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Myślę, że jednak niewielu, że większość nadal ma tu domy, grunty itd...
   Tym gorzej świadczy to o tych, którzy zupełnie odcięli się od związków z krajem.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 12:51 
 Ocena 9 na 9
Celtyk (3337 punktów)
>>Myślę, że jednak niewielu, że większość nadal ma tu domy, grunty itd...
>   Tym gorzej świadczy to o tych, którzy zupełnie odcięli się od związków z krajem.
  • Nie zastanawia Cię to dlaczego tak wielu stąd wyjeżdża?
  • Nie nurtuje Cię pytanie dlaczego sporo Polaków woli pracować w np.: w UK i w wielu innych krajach europy a nie w Polsce?
  • Dlaczego wolą przyczyniać się wzrostu PKB tamtych państw a nie własnego?
  • Dlaczego tylko nasz kraj w UE stać na kształcenie ludzi ale już nie stać zadbać o to by opłacało się im pozostać w kraju i powiększać krajowe PKB?
   Takie pytania można mnożyć, tylko po co?
    Czasem się zastanawiam, czy emigranci nie mają bardziej obiektywnego spojrzenia na naszą rzeczywistość oraz nie podejmują bardziej obiektywnych ocen podczas głosowania w wyborach. (ale to już moje prywatne rozmyślania...)
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
12-07-2009 15:25 
 Ocena 1 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Nie zastanawia Cię
   Kluczem jest inny poziom zarobków, ale i cen. Emigranci przyczyniają się do szybszego wyrównywania tych poziomów i za to ich lubię. Nie widzę tylko powodu, dlaczego mam ze swoich podatków finansować emigrantom studia? Albo dlaczego mieliby wybierać moje władze lokalne czy krajowe. Niech wybierają władze tam gdzie mieszkają.

   Nie dla każdego pieniądz decyduje o wszystkim. Syn mojego brata nie zdecydował się wyjechać za rodzicami do Anglii. Wolał tu być obywatelem pierwszej kategorii, choć miał ledwie naście lat.

Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:05 
 Ocena 5 na 5
Piątkowski (5131 punktów)

>   Nie dla każdego pieniądz decyduje o wszystkim. Syn mojego brata nie zdecydował się wyjechać za rodzicami do Anglii. Wolał tu być obywatelem pierwszej kategorii, choć miał ledwie naście lat.
Jak na razie to Ty bardzie dzielisz nas na ludzi "różnych" kategorii niż Anglicy... proponuje ogolić głowę, ubrać białe lub czarne jeansy (niestety polskiej produkcji jako takich nie ma, bo wszystko już splajtowało, a resztę rozkradli), glany z białymi sznurówkami ( martensy i grindersy odradzam, nie są Polskie, ale zawsze mogą to być RELAKS`y albo jakieś SOFIX`y) i dołączyć do młodzieży wszechpolskiej... i pamiętaj abyś nie kupował nic co nie jest MADE in POLAND bo to nie patriotyczne, wspierając cudzy przemysł niszczysz kraj....
12-07-2009 16:32 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
   A coś na temat?


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:28 
 Ocena 3 na 3
SloniSko (1109 punktów)
>   Kluczem jest inny poziom zarobków, ale i cen.
   Poziom cen już dawno się zrównał, a nawet u nas jest często wyższy. Jak zrówna się poziom zarobków, to na pewno gro tych emigrantów z chęcią powróci. W dużej mierze zniknie problem emigracji.

>   Nie widzę tylko powodu, dlaczego mam ze swoich podatków finansować emigrantom studia?
   Ci którzy wyjechali już raczej nie studiują. Gdy studiowali w Polsce, to mieszkali w Polsce, a nauka (jeśli nie bezpłatna) była finansowana ze składek ich rodziców. Czasem studiują tam, na emigracji, czy ich studia też finansujesz?

>   Albo dlaczego mieliby wybierać moje władze lokalne czy krajowe.
   To nie są Twoje władze Choćby dlatego, żeby wybrać wreszcie takie władze, które nie tylko doprowadzą do zrównania cen, ale także zarobków.

>   Wolał tu być obywatelem pierwszej kategorii, choć miał ledwie naście lat.
   A co/kto zrobiło z niego tu obywatela pierwszej kategorii? Co go różni od innych obywateli? Naście lat?

"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 16:50 
 Ocena 1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Poziom cen już dawno się zrównał, a nawet u nas jest często wyższy
   Nie przesadzaj.

>Jak zrówna się poziom zarobków, to na pewno gro tych emigrantów z chęcią powróci. W dużej mierze zniknie problem emigracji.
   Fakt.

>   To nie są Twoje władze
   Niestety moje, w sensie, że mają nade mną władzę.

>Choćby dlatego, żeby wybrać wreszcie takie władze, które nie tylko doprowadzą do zrównania cen, ale także zarobków.
   To nie takie proste. Poza tym emigracja amerykańska popiera Kaczyńskich, więc jak tu im nie odebrać prawa głosu?

>   A co/kto zrobiło z niego tu obywatela pierwszej kategorii? Co go różni od innych obywateli? Naście lat?
   Tu jest w swoim kraju i mówi w swoim języku. W Anglii nigdy nie będzie obywatelem pierwszej kategorii. Zawsze zdradzi go język, zwłaszcza akcent.

Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 22:23 
 Ocena 3 na 3
SloniSko (1109 punktów)
>>   Poziom cen już dawno się zrównał, a nawet u nas jest często wyższy
>   Nie przesadzaj.
   Szczerze nie przesadzam. W UK droższe jest chyba tylko polskie piwo

>   Niestety moje, w sensie, że mają nade mną władzę.
   Czyli to raczej nie jest Twoja władza (w sensie posiadania) tylko Ty jesteś tej władzy. Jak i ja niestety...

>>Choćby dlatego, żeby wybrać wreszcie takie władze, które nie tylko doprowadzą do zrównania cen, ale także zarobków.
>   To nie takie proste. Poza tym emigracja amerykańska popiera Kaczyńskich, więc jak tu im nie odebrać prawa głosu?
   Może tak ustalić godziny głosowania, żeby mogli iść do urn o 2 a.m.

>>   A co/kto zrobiło z niego tu obywatela pierwszej kategorii? Co go różni od innych obywateli? Naście lat?
>   Tu jest w swoim kraju i mówi w swoim języku. W Anglii nigdy nie będzie obywatelem pierwszej kategorii. Zawsze zdradzi go język, zwłaszcza akcent.
   Ach te niewłaściwe rozumienie słowa pisanego. Nierzadko się nie wie, na które słowo piszący kładł akcent. W tym rozumieniu jak najbardziej. Nie da się nauczyć akcentu jak się zaczyna powyżej trzeciego roku życia.
   A ja pytałem co zrobiło z niego obywatela pierwszej kategorii w Polsce, czym się wyróżnił ponad innych obywateli tu mieszkających? Ach ja nieuważnie czytający


"Never assume anything" - A. Milne
Celtyk (3337 punktów)
>   Kluczem jest inny poziom zarobków, ale i cen.
Tak - zarobki są wyższe a ceny nie rzadko niższe (za granicą) .
>Emigranci przyczyniają się do szybszego wyrównywania tych poziomów i za to ich lubię.
Niestety, ale tylko cen. U nas rosną szybciej niż na zachodzie. Masa ludzi pracująca w kraju a nie mająca "dofinansowania" z emigracji ledwo wiąże koniec z końcem (mówię o legalnej i uczciwej pracy).
Nasuneło mi się takie spostrzeżenie, że u nas nie opłaca się być uczciwym pracownikiem . Mam nieodparte wrażenie, że to jest niechlubny spadek byłego systemu...
>Nie widzę tylko powodu, dlaczego mam ze swoich podatków finansować emigrantom studia?
Ja bym się raczej zastanowił nad przyczyną/motywacją młodych i zdolnych ludzi do wyjazdu na zachód...
>Albo dlaczego mieliby wybierać moje władze lokalne czy krajowe.
Lokalnych nie wybierają, chyba, że akurat na wybory przyjadą. Co do krajowych masz rację - lokale wyborcze są w ambasadach.
>Niech wybierają władze tam gdzie mieszkają.
Może kiedyś tak będzie jak UE będzie jednym krajem
>   Nie dla każdego pieniądz decyduje o wszystkim.
To prawda (na szczęście).
>Wolał tu być obywatelem pierwszej kategorii, choć miał ledwie naście lat.
Jak się zostaje obywatelem "pierwszej" kategorii? Myślałem, że obywatele są równi przynajmniej względem prawa...
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
12-07-2009 22:51 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)

>Nasuneło mi się takie spostrzeżenie, że u nas nie opłaca się być uczciwym pracownikiem . Mam nieodparte wrażenie, że to jest niechlubny spadek byłego systemu...
"Chytrze bydlą z pany kmiecie..." to chyba nie jest literatura z PRL?
Wtedy też się nie opłacało. Moim zdaniem to kwestia traktowania pracownika. W feudalizmie, kapitalizmie, socjalizmie zasada jest tak sama.
12-07-2009 23:13 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>>Nasuneło mi się takie spostrzeżenie, że u nas nie opłaca się być uczciwym pracownikiem . Mam nieodparte wrażenie, że to jest niechlubny spadek byłego systemu...
>"Chytrze bydlą z pany kmiecie..." to chyba nie jest literatura z PRL?
>Wtedy też się nie opłacało. Moim zdaniem to kwestia traktowania pracownika. W feudalizmie, kapitalizmie, socjalizmie zasada jest tak sama.
Fakt - słuszna uwaga.
   To jak traktuje/jest traktowany pracodawca/pracownik nie zmieni żaden system polityczny czy gospodarczy. Co najwyżej może przyczynić się do minimalizacji bądź nasilenia zjawisk negatywnych (bo o nie tu chodzi).

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
12-07-2009 22:47 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Myślę, że jednak niewielu, że większość nadal ma tu domy, grunty itd...
>   Tym gorzej świadczy to o tych, którzy zupełnie odcięli się od związków z krajem.

Ale płacą podatki. Choćby gruntowy, od nieruchomości.
Wszyscy płacą podatki. Choćby VAT.
12-07-2009 14:39 
 Ocena 7 na 7
pavvel (8272 punktów)

>   Nie ma dla mnie większego znaczenia, który z podatków obywatel płaci. Ważne, że płaci.

Ja podczas każdego urlopu wydaję całkiem sporo na VAT i akcyzę. Jak dużo powinienem wypić, żeby zostało to uznane?

Bo w wyborach jeżeli mogę, to głosuję - chciałbym mieć kiedyś gdzie wrócić.
12-07-2009 15:39 
 Ocena 2 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jak dużo powinienem wypić, żeby zostało to uznane?
   Jeśli jest to rzeczywiście polska wódka, to moim zdaniem flaszka dziennie w zupełności wystarczy!

>Bo w wyborach jeżeli mogę, to głosuję - chciałbym mieć kiedyś gdzie wrócić.
   I chwała Ci za to.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:16 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
>>Jak dużo powinienem wypić, żeby zostało to uznane?
>   Jeśli jest to rzeczywiście polska wódka, to moim zdaniem flaszka dziennie w zupełności wystarczy!

Polska wódka czy francuskie wino - nie ma dużej różnicy.
To znaczy jest, ale raczej w kulturze picia, niż w podatkach.
Od obu płaci się akcyzę, od obu VAT.
Tylko inny producent zarabia, ale państwo swój haracz bierze.

P.S Jestem zwolennikiem ograniczania podatków i socjalu do minimum, ale ten (akcyza na alkohol) mi chyba najmniej przeszkadza. Jest najbardziej DOBROWOLNY ze wszystkich. Najłatwiej go nie płacić
11-07-2009 17:21
 Ocena 11 na 11
dstr (1474 punktów)
Nie zabierajcie mi obywatelstwa... Proszę... Wprawdzie marny ze mnie Polak-katolik, ale jakieś relacje z Polską mnie chyba łączą... co najmniej to forum...

W zasadzie co do wyborów to się zgadzam. Szczególnie mnie już nie interesują kolejne polityczne przekręty w Polsce. Wprawdzie śledzę je, ale nie odczuwam ich skutków na sobie (chyba, że coś jajcarskiego przecieknie do prasy światowej - wtedy czasem się trzeba z czegoś wytłumaczyć).

Jeżeli by robić już zmiany w demokracji, to proponuję też pół głosu dla obywateli od 15. roku życia i podwójny dla inżynierów/magistrów etc. (tego typu dywagacje już tu chyba kiedyś były).

Co do samych podatków - sądzę że minimalna kwota byłaby ok, ale sprawę też mogłaby chyba załatwić darowizny na rzecz organizacji pożytku publicznego (np. suma zapłaconego podatku i wpłat na OPP musi wynosić minimalnie ... ), szczególnie, że polskie prawo podatkowe je wyróżnia.

Inna sprawa, że zapewne chodzi Wam o podatki od dochodu. VAT też jest podatkiem, więc robiąc zakupy w sklepie internetowym w Polsce mogę sobie łatwo uzbierać na prawo do głosu. Nie mówiąc już o tym, że płacę podatki od paliwa(drogowy) i alkoholu(akcyzowy) jak jestem przelotnie w kraju.
11-07-2009 18:29 
 Ocena 6 na 8
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Inna sprawa, że zapewne chodzi Wam o podatki od dochodu. VAT też jest podatkiem, więc robiąc zakupy w sklepie internetowym w Polsce mogę sobie łatwo uzbierać na prawo do głosu. Nie mówiąc już o tym, że płacę podatki od paliwa(drogowy) i alkoholu(akcyzowy) jak jestem przelotnie w kraju.
   Jeśli bywasz w kraju, choćby przelotnie, to powinieneś zachować prawo głosu. A jeśli robisz zakupy w kraju (choćby przez Internet), to swoją cegiełkę też dokładasz, więc tym bardziej prawo głosu Ci się należy.


Minuśnicy: -163 ironin, -97 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-10]
11-07-2009 19:17 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)
>Nie zabierajcie mi obywatelstwa... Proszę... Wprawdzie marny ze mnie Polak-katolik, ale jakieś relacje z Polską mnie chyba łączą... co najmniej to forum...

Powinieneś mieć więc prawo wziąć udział w najbliższym głosowaniu w konkursie na najlepszego moderatora


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
11-07-2009 19:27 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Powinieneś mieć więc prawo wziąć udział w najbliższym głosowaniu w konkursie na najlepszego moderatora
   Nic o tym nie wiem... będzie głosowanie na najlepszego Placownika?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Powinieneś mieć więc prawo wziąć udział w najbliższym głosowaniu w konkursie na najlepszego moderatora

A czemu nie na najładniejszego?
11-07-2009 20:01 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>Powinieneś mieć więc prawo wziąć udział w najbliższym głosowaniu w konkursie na najlepszego moderatora
>A czemu nie na najładniejszego?

To by się wiązało z obowiązkiem umieszczenia zdjęć startujących w konkursie piękności.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
11-07-2009 20:18 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Powinieneś mieć więc prawo wziąć udział w najbliższym głosowaniu w konkursie na najlepszego moderatora
>>A czemu nie na najładniejszego?
>To by się wiązało z obowiązkiem umieszczenia zdjęć startujących w konkursie piękności.

W moim przypadku jest to całkowicie zbędne. Zalety, nie tylko ducha, Pani moderator zostały już dawno temu omówione.
12-07-2009 00:20 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Inna sprawa, że zapewne chodzi Wam o podatki od dochodu. VAT też jest podatkiem, więc robiąc zakupy w sklepie internetowym w Polsce mogę sobie łatwo uzbierać na prawo do głosu. Nie mówiąc już o tym, że płacę podatki od paliwa(drogowy) i alkoholu(akcyzowy) jak jestem przelotnie w kraju.
Tak np. kwota wolna od podatku w U.K. i w Polsce. Nie skorzystałeś z abolicji podatkowej? Pewnie nie bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wskazywał poborcy źródła i podpisywał na siebie wyroku egzekucyjnego. Tym bardziej, że ważność dokumentów abolicyjnych określano min. pod względem daty wpłynięcia do U.S. a nie daty stempla jak to jest normalnie przyjęte.
12-07-2009 13:32 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
Tak z ciekawości - autor wątku proponował ograniczenie praw wyborczych. Mnie zaś zastanawia sytuacja odwrotna. Ty, jako jak przyznajesz - emigrant - wydajesz się być idealną osobą do odpowiedzi na moje pytanie.

Czy mianowicie nie uznałbyś za stosowne, by mieć prawo głosu w kraju, w którym obecnie przebywasz ZAMIAST prawa głosu w Polsce? Przyznasz przecież, że decyzje podejmowane przez tamtejsze władze dotykają Ciebie bardziej, niż te podejmowane przez władze polskie.

Pytam, bo wydaje mi się, że sytuacja powinna być symetryczna - skoro ograniczamy czyjeś prawa dlatego, że go TUTAJ nie ma, to powinniśmy przesunąć je TAM, gdzie on się znajduje.

Wszystko to oczywiście czysta teoria. Wprowadzić się tego nie da, a i potencjalnych niebezpieczeństw piętrzy się niezła góra.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

P.S. Z wypowiedzi Piątkowskiego wynika, że w GB imigranci zarobkowi mają prawo głosi.
12-07-2009 14:49 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>P.S. Z wypowiedzi Piątkowskiego wynika, że w GB imigranci zarobkowi mają prawo głosi.

    Nie interesowałem się zbyt mocno, bo nie bardzo wiem kto jakie ma poglądy w angielskiej polityce, ale z tego co mi wiadomo, to w wyborach lokalnych mam prawo głosować. Nie wiem jak jest z krajowymi. Jeżeli posiedzę na wyspie trochę dłużej, to zapewne się tym zainteresuję.
    Jednak bardziej podoba mi się opcja OPRÓCZ, a nie ZAMIAST
12-07-2009 15:40 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>    Jednak bardziej podoba mi się opcja OPRÓCZ, a nie ZAMIAST
   Wtedy emigrant staje ponad obywatelem, bowiem nabywa prawo do dwóch głosów, a obywatel posiada tylko jeden.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:05 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)

Obywatel minister Sikorski jeśli się nie mylę ma prawo do głosowania w obu krajach, których obywatelstwo posiada.

Niegdyś znany Stan Tymiński posiadał trzy paszporty, a zatem w trzech państwach mógł się udzielać politycznie.

Może się to wydawać komuś niesprawiedliwe, ale skoro sytuacja obu krajów jest dla mnie istotna, z oboma jestem związany, to dlaczego nie mam mieć prawa w każdym głosować? Zwłaszcza jeżeli żyję częściowo w obu i w obu w jakiś sposób płacę podatki.

A głos miałbym jeden. W każdym kraju tylko jeden.
12-07-2009 16:30 
 Ocena 1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Obywatel minister Sikorski jeśli się nie mylę ma prawo do głosowania w obu krajach, których obywatelstwo posiada.
   To zdaje się jest już nieaktualne. Kaczyńscy mu "odebrali".

>Niegdyś znany Stan Tymiński posiadał trzy paszporty, a zatem w trzech państwach mógł się udzielać politycznie.
   Nic dobrego z tego nie wyszło.

>A głos miałbym jeden. W każdym kraju tylko jeden.

   Czyli w sumie trzy głosy. Dlaczego uważasz się za 3x lepszego od innych ludzi?


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:44 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>   Czyli w sumie trzy głosy. Dlaczego uważasz się za 3x lepszego od innych ludzi?

W moim przypadku tylko dwa razy lepszego a i to dopiero może w przyszłości

Ale skoro żyje w dwóch krajach i mam dwa razy większe potrzeby, to chyba jestem jakoś usprawiedliwiony

P.S. Temat interesujący, ale wyjść trzeba, więc do napisania później.

Pozdrawiam
12-07-2009 22:57 
 0 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>   Czyli w sumie trzy głosy. Dlaczego uważasz się za 3x lepszego od innych ludzi?
>W moim przypadku tylko dwa razy lepszego a i to dopiero może w przyszłości
W większości krajów obowiązuje zasada pojedynczego obywatelstwa. Żeby uzyskać polskie musisz się zrzec innego. Być może, żeby uzyskać brytyjskie będziesz musiał się zrzez polskiego.
Są oczywiście wyjątki. Np. dziecko mające rodziców o różnych obywatelstwach może uzyskać oba.
Pozdrawiam
13-07-2009 08:52 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Są oczywiście wyjątki. Np. dziecko mające rodziców o różnych obywatelstwach może uzyskać oba.
Panie ekspercie od prawa międzynarodowego, czy to kolejna dziedzina specjalizacji po ekonomii i polityce społecznej?
12-07-2009 16:32 
 Ocena 5 na 5
SloniSko (1109 punktów)
>   Wtedy emigrant staje ponad obywatelem, bowiem nabywa prawo do dwóch głosów, a obywatel posiada tylko jeden.
   Jakby nie patrzeć, to w danym kraju każdy ma tylko jeden głos


"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 23:05 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)

Dziękuję za odpowiedź.

>(...)    Jednak bardziej podoba mi się opcja OPRÓCZ, a nie ZAMIAST(...)

Nie dziwię się. W sumie rzeczywiście masz interesy w obu miejscach.

Swoją drogą intryguje mnie, czy Brytyjczycy nie obawiają się "desantu wyborczego" - sytuacji w której organizacja zagraniczna nasyła zewnętrznych wyborców celem zmiany wyników głosowania.

Czy ktoś wie, jak Brytyjczycy podchodzą do tego potencjalnego zagrożenia?

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
13-07-2009 01:13 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)

>Czy ktoś wie, jak Brytyjczycy podchodzą do tego potencjalnego zagrożenia?
>Pozdrawiam,
>
Tomasz Sztejka


Chyba niezbyt się tym przejmują. W moim miasteczku burmistrzem jest Pakistańczyk. Anglików jest tu trochę więcej, ale przeważnie olewają wybory. Islamiści natomiast najczęściej idą do urn i głosują na swojego.

Zagrożenia ze strony Polaków w ogóle nie widzą. Zapewne słusznie, bo raczej niewielu Polaków interesuje się polityka i udział w wyborach bierze.

Pozdrawiam
13-07-2009 12:24 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Dziękuję za odpowiedź.

Jak widać normalność jak na razie wygrywa tam z paranoją.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
W londynskich dzielnicach Islington i chyba Leyton burmistrzami sa Polacy. O ile Leyton to bardzo polska i pakistanska dzielnica i tam mogly o wyborze przesadzic polskie glosy, to Islington jest zupelnie inne, wiec mysle ze tam wybierali londynczycy z Londynu, a nie ze Slaska albo Kabulu czy Kandaharu.
13-07-2009 08:13 
 Ocena 3 na 3
dstr (1474 punktów)
>Tak z ciekawości - autor wątku proponował ograniczenie praw wyborczych. Mnie zaś zastanawia sytuacja odwrotna. Ty, jako jak przyznajesz - emigrant - wydajesz się być idealną osobą do odpowiedzi na moje pytanie.
>Czy mianowicie nie uznałbyś za stosowne, by mieć prawo głosu w kraju, w którym obecnie przebywasz ZAMIAST prawa głosu w Polsce? Przyznasz przecież, że decyzje podejmowane przez tamtejsze władze dotykają Ciebie bardziej, niż te podejmowane przez władze polskie.

Interesowałoby mnie to, ale przez 2 lata w Holandii jeszcze nie uzyskałem na tyle wglądu w tutejszą politykę, aby móc świadomie o czymkolwiek decydować. Każdy kraj to inna historia polityczna i inne uwarunkowania. Generalnie - gdyby ktoś mnie zapytał, dlaczego wolę partię A od partii B, to bym nie mógł tego dobrze uzasadnić. Oczywiście można decydować kierując się np. poglądem na jeden ważny, konkretny temat, ale to zwykle nie jest wystarczające kryterium (dochodzi np. wykonywalność obietnic wyborczych, układy z innymi partiami etc.).

ZAMIAST? OPRÓCZ? W żadnym z dwóch przypadków bardzo bym się nie obraził
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Chciałem poruszyć problem emigracji Polaków w relacji do praw obywatelskich.....
>Zdaję sobie sprawę z prawnych ograniczeń tych postulatów, ale to tylko pomysł. Zaczyn dyskusji i do
>takowej zapraszam.

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale temat rzeczywiście wart przemyślenia. Nie jestem biegły w ordynacjach wyborczych, ale "emigranci" mogą chyba tylko głosować w wyborach parlamentarnych i prezydenckich, w samorządowych nie? Jeśli tak, to według mnie jest OK. Wziąłem w cudzysłów słowo emigranci, bo wymaga ono redefinicji. W zjednoczonej Europie nie ma większego znaczenia, czy akurat znalazłem dobry job w Warszawie, czy na przykład w Barcelonie. Trudno nazwać emigrantem Polaka, przyjmującego posadę poza administracyjną granicą Polski i tam płacącego podatki (powszechna w Europie zasada unikania podwójnego opodatkowania). Jeśli takiemu komuś che się pojechać kilkaset kilometrów z Barcelony do ambasady RP w Madrycie, żeby zagłosować, to ja go bardziej szanuję, niż rodaka zamieszkałego za ścianą, któremu się nie chce iść na wybory, a potem w niebogłosy narzeka na rząd, parlament, prezydenta etc. I kto z tych dwóch ma większą świadomość obywatelską?
xarion (917 punktów)
> Przecież taka osoba nie ponosi osobiście skutków swojej decyzji nad urną.
   Czyżby...?...to, jak "nasza" władza dogada sie z "tamtą" władzą - nie ma żadnego wpływu na ich warunki..?

>W związku z powyższym postuluję co następuję:
>-osobom przebywającym stale za granicą dłużej niż rok tymczasowe zawieszanie praw obywatelskich. Byłyby one odwieszane po okresie 3-miesięcznego stałego pobytu w kraju.

Postulat słuszny...tylko...gdyby tak jeszcze wskazać źródła finansowania...?
Bo jeśli to ma być obowiązek, to oni mają tu spędzać przymusowe wakacje za kasę zarobioną tam, czy tez może ktoś zagwarantuje, że będzie tu na nich czekać praca...?..taka "sezonowa"...


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Mnie również złości głosowanie emigrantów na emigracji. Bo nie ponoszą konsekwencji swoich wyborów.
Ale prawa obywatelskie, w tym (a może zwłaszcza) prawa wyborcze, to zbyt poważna sprawa by tak łatwo szafować ograniczeniami.
Myślałem na przykład, żeby uniemożliwić głosowanie w okręgach leżących poza głównym terytorium Polski. Czyli, żeby osoba głosująca musiała przyjechać do Polski żeby głosować. Ambasady stanowią formalnie terytorium państwa, ale to nie znaczy, że musi się w nich znajdować lokal wyborczy.
11-07-2009 23:58 
 Ocena 3 na 5
Smith (10069 punktów)
Napisz gdzie mieszkasz a zacznę zbierać podpisy pod petycją żeby wykluczyć ten okręg wyborczy.
>
12-07-2009 13:40 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Czyli, żeby osoba głosująca musiała przyjechać do Polski żeby głosować. Ambasady stanowią formalnie terytorium państwa, ale to nie znaczy, że musi się w nich znajdować lokal wyborczy.(...)

To rozwiązanie wydaje się być istotnie gorsze od pozostałych proponowanych rozwiązań.

Co bowiem z tymi, którzy wyjechali jedynie chwilowo, a mimo to przypili ich potrzeba oddania głosu?

Dodało by to jedynie dodatkowego kłopotu do dzisiejszych. Bo tak prawdę mówiąc nie widzę sensu w okręgach wyborczych, lokalach, komisjach i lokalnych listach uprawnionych do głosowania. Osobiście czuję się ewidentnie dyskryminowany ze względu na miejsce zamieszkania w wyborach parlamentarnych. Obecna konstrukcja ordynacji ogranicza moje prawo wyboru do kandydatów wyłącznie z regionu w którym jestem zameldowany. Nie mogę więc oddać głosu na tę osobę, której poglądy najlepiej oddają moje - przypisany do określonego getta muszę wybierać jedynie między tymi, których uznano za stosownych dla mnie i jedynie w tym miejscu, które mi wyznaczono.

To tak na marginesie.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Piątkowski (5131 punktów)
Głosuję bo mam takie prawo i obowiązek, to że wyemigrowałem to tylko dlatego że nie dało się godnie żyć, między innymi za sprawą głosów tych którzy dokonywali złych wyborów... w UK co ciekawe jestem tylko "emigrantem zarobkowym", a mam prawo glosować tak jak każdy inny obywatel wysp... i to jest dobre...ciekawe czy ty pozwoliłbyś glosować Rosjanom którzy przyjechaliby zarobić/pracować w PL...
Smith (10069 punktów)
>Chciałem poruszyć problem emigracji Polaków w relacji do praw obywatelskich. Moim zamiarem nie jest rozpatrywanie przyczyn tejże emigracji, jak również jej ocenianie, a jedynie kwestia obywatel-państwo.
Tak wkurza mnie fakt podwójnego opodatkowania chociaż oficjalnie nowe przepisy miały temu zapobiec.
>Otóż niezmiernie mnie irytuje sytuacja, w której osoba od wielu lat mieszkająca stale za granicą ma prawo brać udział w wyborach do różnych władz w Polsce. Uważam taki stan rzeczy za wielce niesprawiedliwy. Przecież taka osoba nie ponosi osobiście skutków swojej decyzji nad urną. Za nią skutki ponoszą osoby mieszkające w Polsce. Ostatnio parę milionów Polaków przeniosło się na wyspy i do innych państw Europy Zachodniej. Żyją w zupełnie innych realiach, zarabiają i wydają w funtach lub euro, nie płacą w Polsce podatków. Zatem czemu mają przywilej głosowania? Przecież ich głos w żaden sposób nie wpływa na ich sytuację za granicą. Wpływa natomiast na moją sytuację w Polsce. Aby nie posądzano mnie o stronniczość dodam, iż podobnie ma się sytuacja z Polakami w każdym innym kraju. Np. z tzw. Polonią w USA.
A Twój głos obywatela mieszkającego w kraju wpływa? ha ha to wymyśliłeś.
>W związku z powyższym postuluję co następuję:
>-osobom przebywającym stale za granicą dłużej niż rok tymczasowe zawieszanie praw obywatelskich.
>Byłyby one odwieszane po okresie 3-miesięcznego stałego pobytu w kraju.
I dodatkowy urząd a najlepiej ministerstwo do spraw emigrantów z wydziałami wojewódzkimi i oczywiście placówkami w każdym starostwie do prowadzenia niezbędnych adnotacji w dokumentach meldunkowych
>-osobom przebywającym za granicą dłużej niż pięć lat definitywne odbieranie polskiego obywatelstwa.
>3 miesięczny pobyt w kraju zeruje 5 letni okres.
Jestem za nawet nie chcę tych trzech miesięcy w zamian proponuję zniesienie opłat za zrzeczenie się obywatelstwa.
>Zdaję sobie sprawę z prawnych ograniczeń tych postulatów
To bardzo dobrze, że zdajesz sobie sprawę z ograniczeń.
muchabzz (5 punktów)
>Otóż niezmiernie mnie irytuje sytuacja, w której osoba od wielu lat mieszkająca stale za granicą ma
>prawo brać udział w wyborach do różnych władz w Polsce. Uważam taki stan rzeczy za wielce
>niesprawiedliwy.

a dla kogo niesprawiedliwy? a pomyślałeś ile niesprawiedliwości wiele z tych osób doznało od tego państwa? co powiesz polakom mieszającym na Białorusi czy w glebokiej etnicznej rosji, ktorzy nie maja nawet na podroz do polski ale od pokolen ich polskosc moze sluzyc za wzor?
chcesz dzielic polskoc na lepsza i gorsza emigracyjna?.
rzad polski ma obowiazek dbac tez o emigracje. bo to sa czesto ludzie, ktorzy temu krajowi sie przyslzyli wiecej niz myslisz. gdyby wprowadzic takie prawo, mysle ze kolejny raz osmieszylibysmy sie przed swiatem.

>Przecież taka osoba nie ponosi osobiście skutków swojej decyzji nad urną. Za nią
>skutki ponoszą osoby mieszkające w Polsce.

jadac do pl na urlop musze sie zmagac z korupcja policji drogowej, idiotyzmami w urzedach , do ktorych musze niestety zagladac od czasu do czasu. sluchac opowiesci mojej mamy , ktora jest rozpolitykowana, czy tez z czasem pomagac finansowo mojej rodzinie. wiec czem nie moge miec na to wplywu?

>Ostatnio parę milionów Polaków przeniosło się na wyspy i
>do innych państw Europy Zachodniej. Żyją w zupełnie innych realiach, zarabiają i >wydają w funtach
>lub euro, nie płacą w Polsce podatków.

behehehehe no to jest argument nie do obalenia
to wez prosty czlowieku zajrzyj do statystyk minsterstwa finansow i zobacz ile kasy naplynelo tylko z anglii do pl w ciagu ostatnich powiedzmy pieciu lat... . ja w ciag jednego roku tylko poslalem ok 10 000 funtow. suma ktora ty w podatkach zaplacisz w ciag ilu lat?

>Zatem czemu mają przywilej głosowania?

to nie przywilej tylko moje prawo

> Przecież ich głos w
>żaden sposób nie wpływa na ich sytuację za granicą.

ale za to chce miec swiadomosc ze jak komus dobije i pojdzie dalej w twoich zapedach i bedzie chcial mi zabrac obywatelstwo to ja moge oddac glos na kogos innego

>Wpływa natomiast na moją sytuację w Polsce.

konkrety

>W związku z powyższym postuluję co następuję:
>-osobom przebywającym stale za granicą dłużej niż rok tymczasowe zawieszanie praw >obywatelskich.

a co ja takiego zrobilem zlego, ze chcesz mnie karac jak przestepce?

>Byłyby one odwieszane po okresie 3-miesięcznego stałego pobytu w kraju.

a jak mi udowodnisz ze jestem w kraju trzy miesiace? albo ze w nim nie jestem ?

>-osobom przebywającym za granicą dłużej niż pięć lat definitywne odbieranie >polskiego obywatelstwa.

dlaczego chcesz mnie karac ?

doprowadzisz w ten sposob do precedensu na skale europejska. w anglii obywatelstwo zyskjesz po 6 latach i zdaniu egzaminu. czyli moze dojsc do sytacji ze czlowiek zostanie bezpanstwowcem

ogolnie bardzo nieprzemyslane to co napisales
12-07-2009 10:14 
 Ocena 3 na 5
Robert Zawecki (4718 punktów)
>a dla kogo niesprawiedliwy?
   Dla żyjących w kraju.

>co powiesz polakom mieszającym na Białorusi czy w glebokiej etnicznej rosji, ktorzy nie maja nawet na podroz do polski ale od pokolen ich polskosc moze sluzyc za wzor?
   Mieszkanie poza Polską to żaden wzór do naśladowania. A jeśli już ignorujesz polską pisownię, to chociaż bądź łaskaw pisać poprawnie nazwę kraju ojczystego - Polski.

>chcesz dzielic polskoc na lepsza i gorsza emigracyjna?
   Emigranci sami wybrali podział. Dla mnie bliższy jest Niemiec z osiedla niż Polak z Chicago, głosujący na Kaczyńskich a Polskę znający z filmów o Pawlaku i Kargulu.

>rzad polski ma obowiazek dbac tez o emigracje
   Każdy kraj ma obowiązki konsularne, ale rząd ma przede wszystkim dbać o sprawy mieszkańców.

>jadac do pl na urlop musze sie zmagac z korupcja policji drogowej, idiotyzmami w urzedach , do ktorych musze niestety zagladac od czasu do czasu. sluchac opowiesci mojej mamy , ktora jest rozpolitykowana, czy tez z czasem pomagac finansowo mojej rodzinie. wiec czem nie moge miec na to wplywu?
   Kiedy pojechałem na wycieczkę do Kambodży, to też robiliśmy zrzutkę na Policję, idiotyzmów było jeszcze więcej, politycznych konotacji trudno było uniknąć. Jednak nawet przez myśl mi nie przeszło, aby miało mnie to upoważniać do głosowania w ich wyborach.

>behehehehe no to jest argument nie do obalenia
>to wez prosty czlowieku zajrzyj do statystyk minsterstwa finansow i zobacz ile kasy naplynelo tylko z anglii do pl w ciagu ostatnich powiedzmy pieciu lat... . ja w ciag jednego roku tylko poslalem ok 10 000 funtow. suma ktora ty w podatkach zaplacisz w ciag ilu lat?
   A ile z tego wpłaciłeś do budżetu? No ile?

Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 13:21 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>   A ile z tego wpłaciłeś do budżetu? No ile?
Tyle, ile wynosi VAT (i akcyza) od sumy, wydanej przez rodzinę na zakupy.
12-07-2009 15:33 
 Ocena-1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Tyle, ile wynosi VAT (i akcyza) od sumy, wydanej przez rodzinę na zakupy.
   A jeśli nie wydali tego na zakupy?


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:34 
 Ocena 3 na 3
SloniSko (1109 punktów)
>   A jeśli nie wydali tego na zakupy?
   Na coś wydali. Ktoś na tym zarobił i odprowadził od tego podatek. Jeśli nie wydali, to wpłacili np do banku. I bank na tym zarabia, kreuje kolejne pieniądze, ktoś zaciąga kredyty, inwestuje, daje nowe miejsca pracy, płaci podatki.
   Jedyną opcją pozostaje schowanie w skarpecie... Ale nie popadajmy w skrajności


"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 16:53 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Weź jeszcze pod uwagę, że taki ponadstandardowy napływ środków stricte konsumpcyjnych podnosi koszty życia w kraju. Inaczej jest, gdy napływają inwestycje.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
SloniSko (1109 punktów)
   Część z tych €,$,£ jest przejadana, ale jak ma być, skoro wyjeżdżali ludzie, którzy tu nie mogli związać końca z końcem. Wyjechali za chlebem - tak też te pieniądze pożytkują.
   Jednak jest też druga grupa, która zbiera pieniądze właśnie na te inwestycje. Mam znajomych, którzy wyjechali aby zarobić na uruchomienie własnego biznesu tutaj, w Polsce.


"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 18:09 
 Ocena 1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Jednak jest też druga grupa, która zbiera pieniądze właśnie na te inwestycje. Mam znajomych, którzy wyjechali aby zarobić na uruchomienie własnego biznesu tutaj, w Polsce.
   I tych bardzo kocham, bo często są moimi klientami.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 15:25 
 Ocena 2 na 2
Sakowicz (285 punktów)

>behehehehe no to jest argument nie do obalenia
>to wez prosty czlowieku zajrzyj do statystyk minsterstwa finansow i zobacz ile kasy naplynelo tylko z anglii do pl w ciagu ostatnich powiedzmy pieciu lat... . ja w ciag jednego roku tylko poslalem ok 10 000 funtow. suma ktora ty w podatkach zaplacisz w ciag ilu lat?

Tak tylko te pieniądze do budżetu w całości nie trafią. Co najwyżej w formie podatków pośrednich. Osoby, którym posłałeś te pieniądze pewnie nie zapłaciły od nich podatku dochodowego, a ja go płacę. I jeszcze kwestia wzrostu cen. Np. mieszkań. Jak duży udział w horrendalnym wzroście cen mieszkań w Polsce ma emigracja.

>to nie przywilej tylko moje prawo

Widzisz z przywilejami wynikającymi z obywatelstwa idą w parze obowiązki. Do tychże zalicza się między innymi płacenie podatków. Tok jak jest u ciebie z tymi obowiązkami?

>ale za to chce miec swiadomosc ze jak komus dobije i pojdzie dalej w twoich zapedach i bedzie chcial mi zabrac obywatelstwo to ja moge oddac glos na kogos innego

Nie rozumiem czemu ci tak zależy na tym prawie głosu. Większość emigrantów nie wróci. Tak jak kiedyś nie wrócili Włosi czy też Irlandczycy. W Polsce nie jest idealnie, dlatego rozumiem tych co wyjeżdżają. Ale dlaczego ci co wyjechali mają wpływać na życie tych co zostali?
13-07-2009 09:14 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Tak tylko te pieniądze do budżetu w całości nie trafią. Co najwyżej w formie podatków pośrednich.
No tak najlepiej jeszcze zaciągnąć kredyt i wpłacić bezpośrednio do budżetu bo nawet gdyby trafiały w całości to i tak będzie deficyt.
>Osoby, którym posłałeś te pieniądze pewnie nie zapłaciły od nich podatku dochodowego, a ja go płacę.
Zapłaciły a nasze państwo chce jeszcze wyciągnąć to co im zostało po zapłaceniu w kraju w którym zarobiły. Oczywiście w myśl unikania podwójnego opodatkowania bo nie wystarcza mu pieniędzy z budżetu unii do którego po części trafiły podatki emigrantów.
>I jeszcze kwestia wzrostu cen. Np. mieszkań. Jak duży udział w horrendalnym wzroście cen mieszkań w Polsce ma emigracja.
Pawlak emigrował? Gdzie na Białoruś czy do Korei Północnej?
>Widzisz z przywilejami wynikającymi z obywatelstwa idą w parze obowiązki. Do tychże zalicza się między innymi płacenie podatków. Tok jak jest u ciebie z tymi obowiązkami?
Zapomniałeś o obowiązkowym ubezpieczeniu społecznym z podatkami lepiej daj sobie spokój
>Nie rozumiem czemu ci tak zależy na tym prawie głosu. Większość emigrantów nie wróci. Tak jak kiedyś nie wrócili Włosi czy też Irlandczycy. W Polsce nie jest idealnie, dlatego rozumiem tych co wyjeżdżają. Ale dlaczego ci co wyjechali mają wpływać na życie tych co zostali?
Chociażby dlatego, że nie mają tak komunistyczno-jezuickiego spojrzenia na rzeczywistość jak to pielęgnowane tutaj w kraju. I zamiast tulić uszy po sobie narzekając, że nic się nie da zmienić wyjechali dając tym przy okazji bardzo jasny wyraz poparcia dla naszej demokracji w wersji demo.
SloniSko (1109 punktów)
   Bycie obywatelem jakiegoś kraju nie jest w jakikolwiek sposób wynikiem zasług. To, że jesteś obywatelem Polski nie jest wypracowane, po prostu się tu urodziłeś i zostałeś. Jest raczej wynikiem bierności. W przypadku, gdy zostaje się obywatelem innego kraju, można uznać to za jakąś aktywność, trzeba się postarać, wykazać chęć, zaangażować się. Pozostanie w swoim, rodzimym jest tylko "nicnierobieniem".

   Zatem podział na biernych - lepszych, i aktywnych - gorszych jest zgoła groteskowy.

   Kolejna kwestia. Co powiesz w przypadku osób wyjeżdżających na studia? Mam kilku bardzo bliskich znajomych, którzy skończyli studia w Szkocji. Jednych nie było rok, innych nawet 2 lata. Ludzie ci starali się, ponosili spore koszty aby zdobyć wiedzę, a następnie przenieść ją na grunt polski chcąc poprawić sytuację u nas. Wg Ciebie osoby te nie mają prawa wrócić, głosować, wpływać na sytuację w rodzinnym kraju, do którego wrócą... To już nie jest nawet groteskowe...

   Nie ma to jak zatrzymać inteligentnych, wykształconych ludzi.... poza granicami kraju...

"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 12:41 
 Ocena 6 na 6
Piątkowski (5131 punktów)
Trzeba też pamiętać , że emigranci zarobkowi ślą dość duże sumy pieniędzy do Polski tylko po to by ich rodzinom lepiej się żyło, efektem tego była większa konsumpcja wszelakich dóbr w tym luksusowych, zwolniło się wiele miejsc pracy (dziś ci ludzie którzy wykorzystali tą sytuację wytykają palcami tych którzy wyjechali, zapominając o tym że właśnie wielka emigracja dała szansę ludziom w kraju na pracę), podatnicy przestali być obciążanie zasiłkami i inną pomocą społeczną dla tych którym w PL się nie wiodło... ciężką pracą możemy pokazać światu, że nie jesteśmy gorsi od nich, "rdzenna" ludność często planuje wyjazd do PL, aby zobaczyć jak wygląda nasza ojczyzna, a to dzięki temu że poznali nas jako dobrych ludzi i dobrych pracowników (choć i są wyjątki od tej reguły) i zainteresowali się PL jako krajem godnym spędzenia w nim wakacji... oraz pozostawienia swoich pieniążków, znowu z zyskiem dla PL...
12-07-2009 15:17 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Trzeba też pamiętać , że emigranci zarobkowi ślą dość duże sumy pieniędzy do Polski tylko po to by ich rodzinom lepiej się żyło, efektem tego była większa konsumpcja wszelakich dóbr w tym luksusowych, zwolniło się wiele miejsc pracy (dziś ci ludzie którzy wykorzystali tą sytuację wytykają palcami tych którzy wyjechali, zapominając o tym że właśnie wielka emigracja dała szansę ludziom w kraju na pracę), podatnicy przestali być obciążanie zasiłkami i inną pomocą społeczną dla tych którym w PL się nie wiodło...
   Zapominasz, że zanim wyjechali z kraju korzystali z bezpłatnej edukacji a często też ze służby zdrowia. Mnie żadni emigranci pracy nie dawali, zawsze troszczyłem się o nią sam, z niezłym skutkiem.

>ciężką pracą możemy pokazać światu, że nie jesteśmy gorsi od nich, "rdzenna" ludność często planuje wyjazd do PL, aby zobaczyć jak wygląda nasza ojczyzna, a to dzięki temu że poznali nas jako dobrych ludzi i dobrych pracowników (choć i są wyjątki od tej reguły) i zainteresowali się PL jako krajem godnym spędzenia w nim wakacji... oraz pozostawienia swoich pieniążków, znowu z zyskiem dla PL...
   Pierwsza fala współczesnej emigracji faktycznie zrobiła Polsce doskonałą opinię, później było już coraz gorzej. Teraz jest już na tyle źle, że moja rodzina po 5 latach wyjeżdża z Anglii i przenosi się na... Bliski Wschód. Tam mimo wszystko wciąż cenią Polaków.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 15:57 
 Ocena 5 na 5
Piątkowski (5131 punktów)
Gdzie w świecie a tym bardziej w PL jest : "Zapominasz, że zanim wyjechali z kraju korzystali z bezpłatnej edukacji a często też ze służby zdrowia. Mnie żadni emigranci pracy nie dawali, zawsze troszczyłem się o nią sam, z niezłym skutkiem." ?

Gdy byłem dzieckiem to chodziłem do szkoły za podatki moich rodziców i a do lekarza z ich składek na ubezpieczenie zdrowotne, gdy ja pracowałem w PL tak samo łożyłem z moich podatków na ta "bezpłatną" edukację dzieci i to nie koniecznie własnych, tak samo płaciłem na nierobów co siedzieli na zasiłkach i zbijali bąki, zarazem mieli bezpłatną opiekę zdrowotną (bo płacili wszyscy inni którzy pracowali na nich)... bo starczało im do życia tanie wino i posiłek wydawany w klubie osiedlowym... jak widzisz lepiej wyjechać i pracować, niż siedzieć w PL bez pracy...a to że pracuje w UK nie jest powodem do odebrani mi praw i przywilejów obywatela Polski, widzę autor tematu ma jakieś skrajnie nacjonalistyczne poglądy... nie muszę siedzieć w Polsce aby być Polakiem!!!
12-07-2009 16:05 
 Ocena-1 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>nie muszę siedzieć w Polsce aby być Polakiem!!!
   Nie pisałem o "byciu Polakiem", pisałem o prawie do głosowania w wyborach krajowych. Siedź sobie za granicą i 20 lat, bądź Polakiem, ale nie wybieraj mi posłów, prezydentów i radnych.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 16:14 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)
ja ich wybieram dla siebie... jak w PL będzie w końcu można godnie żyć to z chęcią wrócę... ale póki co nie podobają mi się ludzie którzy zostali wybrani... i muszę czekać na kolejne wybory aby być może moim głosem to zmienić....
12-07-2009 16:36 
 Ocena-2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>ja ich wybieram dla siebie... jak w PL będzie w końcu można godnie żyć to z chęcią wrócę... ale póki co nie podobają mi się ludzie którzy zostali wybrani... i muszę czekać na kolejne wybory aby być może moim głosem to zmienić....
   To trochę w myśl zasady - zabieram swoje zabawki i idę do domu. W PL będzie można godnie żyć, kiedy wyjedzie jeszcze z 5 mln ludzi i w ten sposób poziom życia ulegnie wyrównaniu. Zatem, wyjeżdżajcie, wyjeżdżajcie...


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 17:06 
 Ocena 4 na 4
SloniSko (1109 punktów)
>   To trochę w myśl zasady - zabieram swoje zabawki i idę do domu. W PL będzie można godnie żyć, kiedy wyjedzie jeszcze z 5 mln ludzi i w ten sposób poziom życia ulegnie wyrównaniu. Zatem, wyjeżdżajcie, wyjeżdżajcie...
   Panie Robercie zadziwiają mnie te wypowiedzi...
Kiedyś był taki dowcip:
- Co się stanie jak wyeksportujemy polskich policjantów do USA
- W obu krajach wzrośnie średni współczynnik IQ

   Obawiam się, że w tym przypadku tak to nie działa. Zwykle wyjeżdżają ci obrotni, chcący coś robić, a przynajmniej pracować. Zachodzę w głowę w jaki sposób ulegnie wyrównaniu poziom życia jeśli wyjedzie kolejnych 10mln rąk do pracy. Pozostanie większa dysproporcja pomiędzy pracującymi, a tymi pod budką z piwem czekającymi na zasiłek. Kto na nich będzie pracował, gdy na dwóch pracujących zawodowo przypadnie jeden obibok na utrzymaniu?

   Poziom życia może ulec wyrównaniu jeśli tam spadnie z powodu nadmiernej imigracji


"Never assume anything" - A. Milne
12-07-2009 18:08 
 Ocena 2 na 6
Robert Zawecki (4718 punktów)
>   Panie Robercie zadziwiają mnie te wypowiedzi...
   Dziękuję za komplement. Jeżeli mamy układ gospodarczych naczyń połączonych, to naturalnym procesem jest wyrównywanie poziomów. W ramach tego wyrównywania w jednym miejscu poziom się obniża, a w drugim podwyższa. Czym większa jest płynność, tym szybciej poziom się wyrównuje. Zatem w moim interesie - zatwardziałego tubylca - jest wyjazd jak największej liczby osób. Wtedy mój krajowy poziom życia podniesie się szybciej i bardziej. Urocze prawda?

   Kiedy moja bratowa >5 lat temu wyjeżdżała do pracy w Anglii, to miała opłacony przelot, zapewnione mieszkanie z wyposażeniem, fundusz na zagospodarowanie, zakładowy pakiet medyczny i bezpłatny przelot do Polski raz na 3 miesiące. Oprócz tego wszystkiego byli zadowoleni, że chce u nich pracować. Teraz nikt nie chce jej w to uwierzyć, a publicznie stara się zbyt nachalnie nie manifestować swojej polskości.

   W sprawie krajowych zarobków - dla osób mających potencjał wystarczający do zdobycia dobrej pracy w krajach zachodnich żaden pracodawca nie będzie dość atrakcyjny. Natomiast ubytek ludzi na rynku pracy powoduje wzrost wynagrodzeń aktywizujący większą część ludności.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -38 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 19:34 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Zapominasz, że zanim wyjechali z kraju korzystali z bezpłatnej edukacji a często też ze służby zdrowia. Mnie żadni emigranci pracy nie dawali, zawsze troszczyłem się o nią sam, z niezłym skutkiem.
Przed wyjazdem przez osiemnascie lat prowadzilem firme, placilem zus i podatki,nie chorowalem bo niemoglem sobie na to pozwolic. piszac ze emigranci pracy Ci niedawali mam wrazenie jakbys to Ty placil na wyksztalcenie i opieke lekarska emigracji, moze i tak.
>Pierwsza fala współczesnej emigracji faktycznie zrobiła Polsce doskonałą opinię, później było już coraz gorzej. Teraz jest już na tyle źle, że moja rodzina po 5 latach wyjeżdża z Anglii i przenosi się na... Bliski Wschód. Tam mimo wszystko wciąż cenią Polaków.
Niewiem z powodu jakiego zla Twoja rodzina musi sie przeniesc, ja po siedmiu latach mam sie dobrze, pod koniec roku odbieram brytyjski paszport i rozwijam sie poniewaz mam na to czas i srodki. Z praw wyborczych sam zrezygnowalem poniewaz uwazam ze zmiany na lepsze w Polsce zaleza od wyborow na ostatnim miejscu, pomimo ze jeszcze mam nieruchomosci w Polsce i place podatki, planuje w najblizszych pieciu latach zakonczyc wszelkie powiazania gospodarcze i finansowe w Polsce, moze z wyjatkiem kupna butelki zoladkowej w sklepie na lotnisku, ja naprawde mam dosyc tego kraju i dziekuje, sa lepsze do zycia dla mnie.Pozatym sadze bardzo uogolniasz, a zdania ze bylo dobrze a jest coraz gorzej a teraz na tyle zle, znajduje jakby z portali i prasy posledniej kondycji.
12-07-2009 20:20 
 0 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Niewiem z powodu jakiego zla Twoja rodzina musi sie przeniesc
   Z tym złem to nie przesadzaj. Minęło im 5 lat potrzebne do czegoś tam, więc skoro w Anglii pogorszyło się, to przenoszą się na Bliski Wschód, gdzie zaoferowano im znacznie lepsze warunki. Przylatują do kraju 2x w roku. Nie ma większej różnicy w locie z Londynu czy Dubaju.


Minuśnicy: -163 ironin, -107 poziomczyński, -40 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Teraz jest już na tyle źle, że moja rodzina po 5 latach wyjeżdża z Anglii i przenosi się na... Bliski Wschód. Tam mimo wszystko wciąż cenią Polaków.
To Twoje slowa.
12-07-2009 22:51 
 Ocena-2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>To Twoje slowa.
   No i czego w nich nie rozumiesz?


Minuśnicy: -173 ironin, -107 poziomczyński, -40 cabbage, -34 belvedere, -23 (Alicja)Duda, -13 waldeck77 [2009-07-12]
12-07-2009 12:48 
 Ocena 4 na 4
Celtyk (3337 punktów)
>   Bycie obywatelem jakiegoś kraju nie jest w jakikolwiek sposób wynikiem zasług.
To fakt.
>To, że jesteś obywatelem Polski nie jest wypracowane, po prostu się tu urodziłeś i zostałeś.
W USA obywatelstwo nabywa się z faktu miejsca urodzenia (w ten sposób część polaków, ale nie tylko ma podwójne obywatelstwo). Nasze się dziedziczy po rodzicach. Możesz się urodzić w RPA a i tak obywatelstwo polskie masz po rodzicach nadawane automatycznie.
>Jest raczej wynikiem bierności.
Dokładnie.
>W przypadku, gdy zostaje się obywatelem innego kraju, można uznać to za jakąś aktywność, trzeba się postarać, wykazać chęć, zaangażować się. Pozostanie w swoim, rodzimym jest tylko "nicnierobieniem".
Nie wiem jak jest w innych krajach ale ostatnie lata pokazały, że piłkarze są bardzo zasłużeni dla naszego kraju i nadanie im polskiego obywatelstwa nie stwarza żadnych problemów...
>   Zatem podział na biernych - lepszych, i aktywnych - gorszych jest zgoła groteskowy.
   Wręcz niesprawiedliwy.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
pavvel (8272 punktów)

>-osobom przebywającym za granicą dłużej niż pięć lat definitywne odbieranie polskiego obywatelstwa.

Z tym to zdecydowanie przesadziłeś. Zwłaszcza, że aby się móc starać o obywatelstwo innego kraju czeka się zwylke minimum 5 lat.

Czyli wychodzi, że Polak staje się bezpaństwowcem.

Do tego pozostaje kwestia paszportu i dowodu osobistego. Dokumenty te potwierdzają Twoją tożsamość, ale również Twoje obywatelstwo. Ważne są 10 lat. Sugerujesz, że powinno się skrócić ten okres do lat pięciu?

Możesz nie lubić emigrantów i proponować ograniczenie ich wpływu na sytuację w kraju, ale proponuj rozwiązania racjonalne
12-07-2009 15:31 
 Ocena 1 na 1
Sakowicz (285 punktów)

>Z tym to zdecydowanie przesadziłeś. Zwłaszcza, że aby się móc starać o obywatelstwo innego kraju czeka się zwylke minimum 5 lat.
>Czyli wychodzi, że Polak staje się bezpaństwowcem.

Tak przesadziłem z tym odbieraniem obywatelstwa. Bardziej odpowiednie byłoby ograniczenie praw wyborczych. Jednakże przypadki wirtualnego obywatelstwa, gdy ktoś np. polski na oczy nie widział, a ma obywatelstwo też nie są dobre.
12-07-2009 15:37 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Możesz nie lubić emigrantów i proponować ograniczenie ich wpływu na sytuację w kraju, ale proponuj rozwiązania racjonalne
>
Już się wyżej wypowiedziałem w temacie podniesionym przez Autora wątku. Powtórzę tylko, że wyjazd do pracy nie jest dla mnie żadną emigracją. Teraz tylko o lubieniu lub nie emigrantów. Pracowałem przez wiele lat w Austrii i w Niemczech i miałem liczne kontakty z tamtejszymi Polonusami. Zdecydowanie nie lubiłem, wręcz gardziłem ludzikami, którzy wyjechali z Polski przed kilkoma tygodniami lub miesiącami i natychmiast zapominali języka polskiego (na ogół nie znając jeszcze niemieckiego). Mówili cudacznym udawanym akcentem, co rusz wtrącając niemieckie słowa (jeśli jakieś znali). No ale tacy chyba nie głosowali, bo nuż by ktoś zobaczył, że wchodzą do ambasady RP i pomyślał sobie że ten ktoś, to Polak; jakiż wstyd, jakaż hańba! Takim palantom odebrałbym polskie prawa obywatelskie.

12-07-2009 15:54 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
> Powtórzę tylko, że wyjazd do pracy nie jest dla mnie żadną emigracją.

I jest i nie jest. Ja po dwóch latach ciągle jeszcze bardziej interesuje się tym co w Polce niż tym co w Anglii. Ale właśnie z powodu tego zainteresowania wiem, że coraz trudniej będzie mi się na powrót zdecydować. Jeszcze niedawno protestowałbym gdyby ktoś mnie emigrantem nazywał. Dziś powoli zaczynam przyzwyczajać się do myśli, że mimo iz chciałbym inaczej, taki jest stan faktyczny.

> Teraz tylko o lubieniu lub nie emigrantów. (...) Takim palantom odebrałbym polskie prawa obywatelskie.
>

Takich palantów nigdzie nie brakuje, ale znowu z tym odbieraniem praw bym się nie spieszył. Nie gorsi oni od wielu polskich "patriotów" z orłem na klacie i łysą głową.
Zaryzykowałbym twierdzenie, że to wręcz Ci sami ludzie. Twoje ludziki z niemieckim akcentem to (moim zdaniem) "patrioci" na wyjeździe zarobkowym.
12-07-2009 16:09 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>>>
>Takich palantów nigdzie nie brakuje, ale znowu z tym odbieraniem praw bym się nie spieszył. Nie gorsi oni od wielu polskich "patriotów" z orłem na klacie i łysą głową.
>Zaryzykowałbym twierdzenie, że to wręcz Ci sami ludzie. Twoje ludziki z niemieckim akcentem to (moim zdaniem) "patrioci" na wyjeździe zarobkowym.
>
Tak na poważnie, to jako zatwardziały legalista nie jestem wyrywny w odbieraniu jakichkolwiek praw, obywatelskich szczególnie. Chodziło wyłącznie o lubienie lub nie.
A "patriotów", o których piszesz także nie lubię. Lubienie nie ma nic wspólnego z prawem pisanym. To sprawa czysto subiektywna. Nawet Bóg jednych lubi, drugich nie. Mnie na przykład bardzo nie lubi, bo ani razu nie dał mi wygrać w lotto.
12-07-2009 16:22 
 Ocena 9 na 9
pavvel (8272 punktów)

>Tak na poważnie, to jako zatwardziały legalista nie jestem wyrywny w odbieraniu jakichkolwiek praw, obywatelskich szczególnie. Chodziło wyłącznie o lubienie lub nie.

Rozumiem. Ja jak na niektórych patrzę, to nawet mówię czasem, że byłbym za przymusową eutanazją. Oczywiście takiej propozycji w żadnym referendum bym nie poparł a i głośno protestowałbym przeciw politykom próbującym lansować ten postulat.

> Nawet Bóg jednych lubi, drugich nie. Mnie na przykład bardzo nie lubi, bo ani razu nie dał mi wygrać w lotto.

To i tak masz dobrze. Ja, jako ateista, nie mam nawet kogo o wygraną w lotto poprosić.
12-07-2009 17:26 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>To i tak masz dobrze. Ja, jako ateista, nie mam nawet kogo o wygraną w lotto poprosić.
   To choć wyślij kupon.
12-07-2009 18:09 
 Ocena 6 na 6
pavvel (8272 punktów)

>   To choć wyślij kupon.

    A ja się ciągle zastanawiałem dlaczego nigdy nic nie wygrywam.
No to teraz wiem
12-07-2009 23:38 
 Ocena 10 na 10
czes (4083 punktów)
>... Zdecydowanie nie lubiłem, wręcz gardziłem ludzikami, którzy wyjechali z Polski przed kilkoma tygodniami lub miesiącami i natychmiast zapominali języka polskiego (na ogół nie znając jeszcze niemieckiego). Mówili cudacznym udawanym akcentem, co rusz wtrącając niemieckie słowa (jeśli jakieś znali). No ale tacy chyba nie głosowali, ...

Ha, właśnie kilka dni temu pisałem na ten temat do mego forumowego przyjaciela!
Duża część Polonusów, za punkt honoru ma używanie poprawnej polszczyzny bez jakichkolwiek naleciałości języka kraju aktualnie zamieszkiwanego. Wielu z tych ludzi interesuje się Polską, czyta polskie gazety i zapewne głosuje na polskiego prezydenta w sposób odpowiedzialny.
Jest też olbrzymia grupa Polaków (zauważyłem to szczególnie w Chicago i Nowym Yorku), którzy szpanują swą amerykańskością i z niechęcią przyznają się do polskiego pochodzenia. Domyślam się, że ci ludzie nie chodzą głosować w ogóle.

Przy okazji zagadka dla znających język polski. Co to jest:
1. "bojfrendka"?
2. "zatejpowac okna na zime"?

lub zasłyszane (w formie prześmiewczej):
3. "luknij se przez łindoł jak sie nasze bojsy fajtują na kornerze strita"?

Enyłej, czujesz się Polakiem, to głosuj. A nie, to idź na kapol birs.


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
13-07-2009 13:37 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
a polkagirl ?
>
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
12-07-2009 19:28
 Ocena 12 na 12
czes (4083 punktów)
Temat dotyczący mnie, jak najbardziej.
Jestem Kanadyjczykiem od 18 lat (wyjechałem z Polski 23 lata temu) i Polakiem od 61.
Głosuję w Kanadzie w wyborach wszystkich szczebli oraz polskich wyborach prezydenckich.

Aby oddać głos w polskim konsulacie, musze przejechać 40 kilometrów w jedną stronę (zwykle z niezainteresowaną tymi wyborami żoną).

W Polsce mieszka moja matka, córka, zięć, wnuk, dalsza rodzina i przyjaciele. (Część moich pieniędzy trafia do Polski, ale nie to jest chyba najważniejsze.)
Jestem związany z Polska emocjonalnie. Nie ma dnia abym nie myślał o pięknym krakowskim rynku i ... ślicznych dziewczynach po nim spacerujących.

Nie jest mi obojętne dobro Polski i jej pozycja w Świecie.
Uważam, że mam moralne prawo oddać głos w wyborach polskiego prezydenta.

PS. Na Kaczyńskiego nie głosowałem. Przysięgam!

Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
12-07-2009 19:47 
 Ocena 4 na 4
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
I to jest piekne w emigracji, mozna myslec o Polsce jako o kraju slicznych dziewczyn i uroczych ryneczkow, teraz tez tak mysle z ta roznica ze nie glosuje, z wyjatkiem na miss party. Tak zwiazany emocjonalnie uwielbiam byc, majac w pamieci niekonczace sie wizyty i rozmowy z niekompetentnymi olewajacymi mnie urzednikami, dzwony kosciola 20m od okna sypialni, mechanikow samochodowych ktorzy jak niepatrzylem na rece wymianiali niepotrzebnie czesci mojego samochodu...Tak Polska to piekny kraj , te poloniny...

...ale Szkocja rowniez jest przepiekna.
12-07-2009 23:37 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Nie jest mi obojętne dobro Polski i jej pozycja w Świecie.
>Uważam, że mam moralne prawo oddać głos w wyborach polskiego prezydenta.
>PS. Na Kaczyńskiego nie głosowałem. Przysięgam!
>
To dokładnie tak, jak mój przyjaciel ze studiów. Mieszka w Edmonton. On się znacznie lepiej ode mnie orientuje w polskiej polityce i tej wewnętrznej i tej zagranicznej. Tęgo mnie op... kiedy nie potrafię mu wyjaśnić i skomentować jakiejś kolejnej wolty polskich polityków. Myślę, że on ma dwakroć większe ode mnie moralne prawo głosowania w polskich wyborach. Co do Kaczyńskiego, to Ci wierzę. Tylko Polonia amerykańska (a dokładnie to jej większość) popełniła tę straszną zbrodnię na narodzie polskim i poparła Lecha.K.
13-07-2009 01:05 
 Ocena 7 na 7
pavvel (8272 punktów)
> Myślę, że on ma dwakroć większe ode mnie moralne prawo głosowania w polskich wyborach. Co do Kaczyńskiego, to Ci wierzę. Tylko Polonia amerykańska (a dokładnie to jej większość) popełniła tę straszną zbrodnię na narodzie polskim i poparła Lecha.K.

Niedawno, na zarzut, że jestem daleko i nie wiem co się w Polce dzieje, przeprowadziłem krótką polityczna rozmowę ze swoją dobrą znajomą mieszkającą stale w Polsce. Szybko okazało się, że mimo nieobecności lepiej orientuję się w polskich sprawach niż ona. Można usprawiedliwić ludzi w stanach, którzy z braku informacji rzetelnej, głosują na Kaczyńskiego. Tylko jak usprawiedliwić takich ludzi w Polsce?
13-07-2009 13:49 
 Ocena 6 na 6
Smith (10069 punktów)
> Tylko jak usprawiedliwić takich ludzi w Polsce?
Tylko tym co propagatorów ograniczenia praw wyborczych emigrantom. Dołożyć sąsiadowi bo mu lepiej trawa rośnie.
O ile to usprawiedliwienie.
W wypadku Kaczyńskiego zapewne jego deklaracją "sądu nad komuchami" bo wszystko ukradli i nic nie zostało dla mnie.
To jest właśnie komunistyczno-jezuickie myślenie. Weź swój krzyż bo tak już jest, było i być musi ale patrz uważnie czy ktoś nie dostał lżejszego bo to dyskryminacja względem równości będzie.
13-07-2009 20:30 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>>
>Niedawno, na zarzut, że jestem daleko i nie wiem co się w Polce dzieje, przeprowadziłem krótką polityczna rozmowę ze swoją dobrą znajomą mieszkającą stale w Polsce. Szybko okazało się, że mimo nieobecności lepiej orientuję się w polskich sprawach niż ona. Można usprawiedliwić ludzi w stanach, którzy z braku informacji rzetelnej, głosują na Kaczyńskiego. Tylko jak usprawiedliwić takich ludzi w Polsce?
>
Usprawiedliwień znajdzie się całe mnóstwo, ależ żadne nie będzie faktycznie "usprawiedliwiające".

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365