Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rodzina katolicka za karą śmierci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
18-10-2012 00:20julian (1206 punktów)
(zablokowany)
Rodzina katolicka za karą śmierci
Ocena 16 na 16
Ze zdumieniem przeczytałem, że portal "Rodzina katolicka" popiera ...karę śmierci. Wiecie, jakie podali argumenty? Z pogranicza krainy absurdu: Kara śmierci jako akt miłosierdzia
www.rodzin(*)ra-mierci-jako-akt-miosierdzia
Cytat:
Z zasad wiary katolickiej jasno wynika, że kara śmierci jest bardziej wyrazem miłosierdzia Bożego niż Jego sprawiedliwości. Powyższe zdanie może być niezrozumiałe tylko dla ateistów, gdyż negując grzech czyli największą obrazę Boga nie pojmują oni zarazem konieczności żałowania zań co implikuje wykluczenie aktów zadośćuczynienia i pokuty. Jeśli ateista nie wierzy w Boga jak może pojąć konieczność żalu i pokuty za Jego obrazę? Otóż taki jest sens wszystkich kar, że oddając one zadość cnocie sprawiedliwości, zarazem w zależności od stopienia dolegliwości kary ułatwiają one człowiekowi pojęcie rozmiaru zbrodni jakiej się dopuścił. Tym samym są świętym środkiem kierującym człowieka do żalu ergo do nawrócenia i poprawy życia.

O różnych uzasadnieniach słyszałem, ale żeby zabijanie traktować jako miłosierdzie? Chyba pora, aby ci ludzie odwiedzili psychiatrę. Nie wiedziałem, że umarły może poprawić swoje życie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mortimer (1359 punktów)
Cóż, wszystko podobno da się racjonalnie potwierdzić, lecz nie sądzę, by umysł fanatycznego katolika, byłby obiektem, który da się zrozumieć i poznać mechanizmy jego działania.

Kara śmierci jako akt miłosierdzia
Pojechali z grubej rury. Wszędzie musi być obecna pokuta, miłosierdzie, żal za grzechy itp. Aż ciarki człowieka przechodzą, jak się czyta, że "Powyższe zdanie może być niezrozumiałe tylko dla ateistów, gdyż negując grzech czyli największą obrazę Boga nie pojmują oni zarazem konieczności żałowania zań co implikuje wykluczenie aktów zadośćuczynienia i pokuty. Jeśli ateista nie wierzy w Boga jak może pojąć konieczność żalu i pokuty za Jego obrazę?"

Największa obraza Boga... Śmieszne jest to, że grzechem jest wszystko. To ja już nie wiem co Boga może zadowalać? Pochody z Jarkiem na czele i śpiewanie kościelnych pieśni?

Czyli taki grzesznik, który jest skazany na karę śmierci, taki co zabił przypuśćmy 10 osób, i on według katolików ma dostąpić miłości od Boga?!

Kurczę, nigdy nie zrozumiem tej religii, nigdy.


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
18-10-2012 17:56 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>To ja już nie wiem co Boga może zadowalać?

U swojego boku mieć ateistę.
Mortimer (1359 punktów)
>U swojego boku mieć ateistę.

Ale co na to Jezus?! Chyba wkurzony będzie. No bo jak to? Ateista po prawicy Boga? W sumie mógłby po lewej stronie siedzieć, no ale nie zrozumiałe są postanowienia Boskie.

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
Lodowy (1486 punktów)
> Kurczę, nigdy nie zrozumiem tej religii, nigdy.
To raczej stanowisko autora artykułu i jemu podobnych, a nie całego KRK.
18-10-2012 12:27
 Ocena-4 na 10
worek kości (2937 punktów)
>O różnych uzasadnieniach słyszałem, ale żeby zabijanie traktować jako miłosierdzie?

To czym w takim razie jest eutanazja?

bembergiem w berg
18-10-2012 12:37 
 Ocena 26 na 26
Alicja Duda (25557 punktów)
>>O różnych uzasadnieniach słyszałem, ale żeby zabijanie traktować jako miłosierdzie?
>To czym w takim razie jest eutanazja?

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy karą śmierci a eutanazją? Pomiędzy kimś kto popełnił jakieś przestępstwo a kimś kto cierpi i błaga o śmierć?

To jest właśnie hipokryzja Kościoła Katolickiego , że lubi zabijać tych co chcą żyć i patrzeć na cierpienie tych co żyć już nie chcą.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
18-10-2012 14:38 
 Ocena 10 na 10
Appenzeller (3118 punktów)
>>O różnych uzasadnieniach słyszałem, ale żeby zabijanie traktować jako miłosierdzie?
>To czym w takim razie jest eutanazja?
"Eutanazja" czyli "dobra śmierć" to dobrowolne wybranie śmierci. Kluczowe słowo podkreśliłem, żeby nie umknęło. Nie istnieje zmuszenie do eutanazji, ani wykonanie jej na kimś. Albo jest to dobrowolne, albo to nie eutanazja. Nawet jeśli zabijesz kogoś z litości (prawdziwej lub jak to czynili inkwizytorzy - ułatwiając swoim ofiarom dostęp do Pana Naszego).

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Fafciu (953 punktów)
>>>O różnych uzasadnieniach słyszałem, ale żeby zabijanie traktować jako miłosierdzie?
>>To czym w takim razie jest eutanazja?
>"Eutanazja" czyli "dobra śmierć" to dobrowolne wybranie śmierci. Kluczowe słowo podkreśliłem, żeby nie umknęło. Nie istnieje zmuszenie do eutanazji, ani wykonanie jej na kimś. Albo jest to dobrowolne, albo to nie eutanazja. Nawet jeśli zabijesz kogoś z litości (prawdziwej lub jak to czynili inkwizytorzy - ułatwiając swoim ofiarom dostęp do Pana Naszego).

Worek kości sam poniekąd się przyznał, że jest tu by trollować... Jak to szło? Że po prostu musi mieć przeciwne zdanie?
18-10-2012 21:34 
 Ocena 2 na 2
Menel de Lux (3111 punktów)
>>O różnych uzasadnieniach słyszałem, ale żeby zabijanie traktować jako miłosierdzie?
>To czym w takim razie jest eutanazja?

Dla niektórych (JP II), "odejściem do domu ojca".
Olek Mularski (3178 punktów)
> Cytat:
Z zasad wiary katolickiej jasno wynika, że kara śmierci jest bardziej wyrazem miłosierdzia
>Bożego niż Jego sprawiedliwości. Powyższe zdanie może być niezrozumiałe tylko dla ateistów, gdyż
>negując grzech czyli największą obrazę Boga nie pojmują oni zarazem konieczności żałowania zań co
>implikuje wykluczenie aktów zadośćuczynienia i pokuty. Jeśli ateista nie wierzy w Boga jak może
>pojąć konieczność żalu i pokuty za Jego obrazę? Otóż taki jest sens wszystkich kar, że oddając one
>zadość cnocie sprawiedliwości, zarazem w zależności od stopienia dolegliwości kary ułatwiają one
>człowiekowi pojęcie rozmiaru zbrodni jakiej się dopuścił. Tym samym są świętym środkiem
>kierującym człowieka do żalu ergo do nawrócenia i poprawy życia
.
>


Większej głupoty dawno nie słyszałem i nie widziałem! Podobny kaliber miała chyba tylko niedawno z resztą cytowana na tym portalu wypowiedź pana Zbigniewa Ziobry o aborcji.

Ciekawe w jaki sposób kara śmierci ułatwia zrozumienie zbrodni, której przestępca się dopuścił i kieruje do nawrócenia się i poprawy życia? Jak zabijając kogoś możemy go naprawić!?
No chyba, że wierząc w takie katolickie bajki jak bóg, życie wieczne, raj, czyściec itp. Z racjonalistycznego punktu widzenia nie ma to jednak żadnego sensu.

Co zaś się tyczy samej kary śmierci to ciężko nazwać ją karą, czyli przeciwieństwem nagrody, czymś co ma motywować człowieka do dobrego działania przez eliminację czy korekcję złych nawyków. KŚ jest raczej zwykłym brutalnym odwetem i reliktem po czasach, w których nie było więzień i jedyną metodą na pozbycie się niebezpiecznej jednostki była szubienica. Katolicy jednak jako ludzie nietolerancyjni, skrajnie konserwatywni, mający tendencje do szufladkowania ludzi i przekreślania kogoś na zawsze (lub raczej stawiania na nim krzyżyka ), o uproszczonym schemacie myślenia nadal kurczowo trzymają się średniowiecza i wierzą, że tylko skrajnie surowe prawo jest w stanie przywrócić rzekomo utracony porządek. Tymczasem przestępczość w Polsce wbrew powszechnemu mniemaniu jest niska i ma tendencję spadkową. Tylko chora wyobraźnia i nienawiść do niektórych rzekomo przestępczych grup społecznych, oraz stopniowa laicyzacja społeczeństwa budzą w katolikach myśli o rosnącej brutalności, bandytyzmie i konieczności wprowadzenia kary śmierci.

Tak na prawdę jednak to nie wysokość kary, a jej nieuchronność odstrasza przestępcę!
finerbijk (17282 punktów)
Jestem przeciwnikiem kary śmierci od zawsze, ale ostatnio nabieram przekonania do pomysłu, że śmierć powinna być opcją do wyboru dla odsiadujących dożywocie. Szczególnie po sprawie Breivika mnie to naszło. Mogłaby rzeczywiście stanowić rodzaj "łaski", być może niezasłużonej, ale jednocześnie uwalniałaby społeczeństwo od niemałych obciążeń.

Skazany mógłby w dowolnym momencie zażądać egzekucji, która byłaby wykonywana po upłynięciu odpowiedniego okresu przejściowego, co by nie było, że to tylko chwilowe załamanie, itd., jednocześnie zachowując prawo do odwołania w dowolnym momencie. Niehumanitarne? Moim zdaniem całkowicie humanitarne.
18-10-2012 19:37 
 Ocena 6 na 6
lukaszewicz (5674 punktów)
> śmierć powinna być opcją do wyboru dla odsiadujących dożywocie.

Każdy powinien mieć prawo do śmierci na życzenie.
18-10-2012 19:42 
 Ocena 5 na 5
finerbijk (17282 punktów)
>Każdy powinien mieć prawo do śmierci na życzenie.
I ma. Nie ma zakazu skoku z 10-ego piętra na główkę, jednak śmierć komfortowa na koszt państwa powinna być wg mnie zastrzeżona dla przypadków specjalnych.
19-10-2012 10:40 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Nie ma zakazu skoku z 10-ego piętra na główkę

Sparaliżowany może mieć niejakie trudności ze skorzystaniem z tego prawa.

> śmierć komfortowa na koszt państwa powinna być wg mnie zastrzeżona dla przypadków specjalnych

Wyliczając koszt państwa uwzględnij też koszty sprzątania po skoczku, śledztwa policyjnego itp.
Komfortowo w szpitalu byłoby chyba taniej. No i komfortowo. Szczególnie dla sparaliżowanego.

Ale zgadzam się z zastrzeżeniem - nieszczęśliwie zakochanych nastolatków powinien "odsiać" psycholog.
18-10-2012 20:44 
 Ocena 2 na 2
Olek Mularski (3178 punktów)
Nie zgadzam się z tobą, gdyż człowiek odsiadujący dożywocie może być niewinny. Taki szybciej popada w depresję widząc, że nie ma nadziei. Mając myśli samobójcze mógłby zażyczyć sobie, żeby go powiesić. Tymczasem za kilka miesięcy mógłby nastąpić przełom w sprawie i uniewinnienie. Winni skazani na długoletnie wyroki też dość często przechodzą załamanie nerwowe czy nawet depresję! Samobójstwo jest w większości objawem choroby. Chorych się leczy a nie dobija! Taki zapis prawny jest też bardzo nieścisły i zostawiałby bardzo rozległe pole do nadużyć! Można by dokonywać egzekucji do woli tłumacząc się wolą skazanych. Sprawę byłoby bardzo trudno wykryć i łatwo zatuszować Pamiętaj- zwłoki nie mówią!
Jak widzisz jest to bardzo złe wyjście i nic nie uzasadnia zabijania w imieniu prawa!
finerbijk (17282 punktów)
>Jak widzisz jest to bardzo złe wyjście i nic nie uzasadnia zabijania w imieniu prawa!
Zawsze mogą się pojawić nadużycia, jednak jest to tylko kwestia odpowiednich środków zabezpieczających. Z drugiej strony, nie można pomijać bezsensu i okrucieństwa egzystencji, kiedy nie ma już żadnej nadziei (mówimy o dożywociu bez możliwości apelacji czy wcześniejszego zwolnienia), śmierć nie zawsze musi być najgorszą opcją.
18-10-2012 21:02 
 Ocena 1 na 1
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>Szczególnie po sprawie Breivika mnie to naszło.

Człowieku przestań Breivk zamierza zostać gwiazdą i literatem, choćby dostał dożywocie (a tak nie jest) do usranej śmierci siedziałby w pierdlu z tym swoim debilnym uśmiechem.
Inna sprawa, że antyterroryści stracili szansę aby przysłużyć się ludzkości eliminując tego śmiecia
18-10-2012 22:43 
 Ocena 2 na 2
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>Człowieku przestań Breivk zamierza zostać gwiazdą i literatem, choćby dostał dożywocie (a tak nie jest) do usranej śmierci siedziałby w pierdlu z tym swoim debilnym uśmiechem.
>Inna sprawa, że antyterroryści stracili szansę aby przysłużyć się ludzkości eliminując tego śmiecia
>
Przypomina mi się to, co słyszałem na zajęciach z pr. karnego i hist. pr. sądowego - lepiej puścić wolno 10 morderców, niż skazać 1 niewinnego - parafrazując - lepiej skazać na kary izolacyjne i w końcu wypuścić 10 degeneratów, niż de facto zamordować 1 niewinnego - czyż wtedy nie dokonuje kat de facto zbrodni zabójstwa?
18-10-2012 23:02 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jestem przeciwnikiem kary śmierci od zawsze, ale ostatnio nabieram przekonania do pomysłu, że śmierć powinna być opcją do wyboru dla odsiadujących dożywocie. Szczególnie po sprawie Breivika mnie to naszło. Mogłaby rzeczywiście stanowić rodzaj "łaski", być może niezasłużonej, ale jednocześnie uwalniałaby społeczeństwo od niemałych obciążeń.

Hmmm... coś w tym jest - nieco się jednak obawiam, że władza mogłaby (np. w obliczu trudności budżetowych) ulegać pokusie bardziej lub mniej delikatnego zachęcania delikwenta do wyboru takiej opcji...

...modlitwą i pracą - wierzący i niewierzący wywalczą lepszą Polskę. (Tomasz Terlikowski)
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Mnie w tej wypowiedzi zainteresował ten oto fragment:

"Powyższe zdanie może być niezrozumiałe tylko dla ateistów, gdyż negując grzech czyli największą obrazę Boga nie pojmują oni zarazem konieczności żałowania zań co implikuje wykluczenie aktów zadośćuczynienia i pokuty."

Czy ktoś z Was zna jakiś przypadek dobrowolnego zadośćuczynienia ofiarom Krk? Choćby tym skrzywdzonych przez księży pedofili?
Pokuta się zdarza, nie przeczę, acz ma ona za zadanie, w moim mniemaniu, przebłagać boga, po pierwsze, i uciszyć własne sumienie, po drugie.
Zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy zostaje zapomniane.

Pomijam przypadki gdy zadośćuczynienie, w formie najczęściej odszkodowań pieniężnych, jest nakazane wyrokiem sądu świeckiego.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365