 |
Nowa instrukcja apostazji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-10-2012 20:36 | Ironhide (432 punktów) | Nowa instrukcja apostazji
3 na 3 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| 17latek (578 punktów) | Ciekawe powiadam. ciekawe dużo nie zmienia.
|
|
| Selanos (12869 punktów) | Cytat:5. Jednocześnie należy wyjaśnić zainteresowanemu, że chrzest jest wydarzeniem, którego nie da się wymazać z historii życia człowieka, dlatego wykreślenie aktu z księgi chrztu nie jest możliwe. Gdyby ktoś powoływał się na prawo o ochronie danych osobowych, należy wyjaśnić, że w tej sprawie nie ma ono zastosowania: dane zawarte w księgach metrykalnych, jako udokumentowanie przyjętych sakramentów, są niezbędne do wykonywania własnych zadań Kościoła. Niemniej należy zaprzestać dalszego zbierania i przetwarzania danych tej osoby, np. w kartotece parafialnej. Jednak nie potrafią powstrzymać się od drobnych złośliwości.
|
|
 | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jednak nie potrafią powstrzymać się od drobnych złośliwości. Akurat to co cytujesz ma ręce i nogi.
A link do nowej instrukcji się zepsuł.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >Akurat to co cytujesz ma ręce i nogi.
Bez względu na to czy i jakie kończyny to ma, wolałbym nie figurować w papierach instytucji do której się nie zapisałem z własnej woli. Jakby na to nie spojrzeć, to nie zapisałem się wcale, bo nie potrafiłem wtedy ani pisać, ani mówić.
Właściwie to jedyną siłą która powstrzymuje mnie przed wypisaniem się z Krk, jest ta sama siła, która mnie tam zapisała: rodzice. Mimo tego, że nie mają pojęcia o doktrynie Krk, biblię widzieli tylko na półce a do kościoła chodzą sporadycznie, kiedy słyszą że jestem niewierzący, dostają dziwnych ataków agresji, żalów, wypominania i innych dziwnych rzeczy.
Tak długo jak nie uzbieram na mieszkanie, co przy dzisiejszych cenach jest syzyfową pracą, tak długo nie mam zamiaru się wykłócać o takie drobnostki.
|
|
| |  | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Bez względu na to czy i jakie kończyny to ma, wolałbym nie figurować w papierach instytucji do której się nie zapisałem z własnej woli. Jakby na to nie spojrzeć, to nie zapisałem się wcale, bo nie potrafiłem wtedy ani pisać, ani mówić.Rozumiem, ale rozumiem też, że pewne fakty się stały i zapisu ich nie uważam za coś złego czy nienaturalnego. Rozumiem też Twoją postawę, bo upór kościelnych wynika z zołzowatej mściwości: "I tak jesteś nasz!". > Tak długo jak nie uzbieram na mieszkanie, co przy dzisiejszych cenach jest syzyfową pracą, tak długo nie mam zamiaru się wykłócać o takie drobnostki.Hmmmm, Selanosie, wprawdzie wątek niestosowny ku temu, ale ... burzysz moją szczenięca ufność. Miłośnicy Balcerowicza/Mikke - liberalni ludzie przedsiębiorczy mają mieszkania czy nawet domy, albo choć jasne widoki na nie! Widać nie zasługujesz.... 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 1 na 3 | Selanos (12869 punktów) | > Rozumiem, ale rozumiem też, że pewne fakty się stały i zapisu ich nie uważam za coś złego czy nienaturalnego. Rozumiem też Twoją postawę, bo upór kościelnych wynika z zołzowatej mściwości: "I tak jesteś nasz!".Z zołzowatej złośliwości wolałbym ich jak najbardziej przycisnąć. Niech się wiją jak ten wąż który kusił Ewę w raju. > Miłośnicy Balcerowicza/Mikke - liberalni ludzie przedsiębiorczy mają mieszkania czy nawet domy, albo choć jasne widoki na nie! Widać nie zasługujesz....  No nie, ja staram się omijać ten temat, bo jest, cóż, nie w temacie, a Ty z Mikke i Balcerowiczem.  Ale nic się nie stanie jak wspomnę, że za wysokie ceny mieszkań są odpowiedzialne m.in. wysokie podatki i koszty pracy
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Fafciu (953 punktów) | > że za wysokie ceny mieszkań są odpowiedzialne m.in. wysokie podatki i koszty pracytypowy roszczeniowy lewak, wszyscy winni, to nie tak, że się nie uczył w szkole czy mu się po prostu robić nie chce!  To nie on ma się wziąć do roboty tylko państwo ma mu podatki obniżać!
|
|
| | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > >że za wysokie ceny mieszkań są odpowiedzialne m.in. wysokie podatki i koszty pracy> typowy roszczeniowy lewak, wszyscy winni, to nie tak, że się nie uczył w szkole czy mu się po prostu robić nie chce! To nie on ma się wziąć do roboty tylko państwo ma mu podatki obniżać!No nie? O ja zły, o ja straszny, jak ja śmiem być zły na to, że większość pieniędzy które przechodzą przez ręce Kowalskiego idzie do skarbu państwa?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | W związku z tym, że problem jest już dawno roztrząśnięty na wszelkie możliwe sposoby, a praktycznie nikt nie ma już na tyle otwartego mózgu, żeby dostrzec oczywiste rozwiązanie, a już tym bardziej, by o nim powiedzieć.... ... zapuszczę tylko link lewica.pl/blog/kochan/27142/i dobranoc.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Dziękuję, ale kiedy widzę pomysły na dofinansowanie mieszkań zawartość mojego żołądka próbuje wydostać się na zewnątrz.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | >Dziękuję, ale kiedy widzę pomysły na dofinansowanie mieszkań zawartość mojego żołądka próbuje wydostać się na zewnątrz.
Nie zrozumiałeś chyba niestety nic z wątku. To jest, tak na marginesie w ogóle nieźle żenujące, jak w XXI wieku jeszcze się daje ludziom i to nawet takim, którzy uważają się za racjonalnych, wcisnąć do głów kult własności, podczas gdy obecnie własność praktycznie nie ma większej wartości. Wartość ma posiadanie, gdyż praktycznie wszystkie dobra zaczęły dawno cechować się szybką zużywalnością. Obecnie by spokojnie a wręcz szczęśliwie żyć, z punktu widzenia dostępu do potrzebnych ku temu dóbr materialnych, ich własność jest wręcz zbędna, gdyż oznacza wiele kłopotów, po upływie tego szybkiego okresu "zużycia" (uwaga - nie musi to oznaczać fizycznego zniszczenia, ani nawet utraty głównych parametrów użytkowych, sam fakt, że pokazały się lepsze modele już zasadniczo zaczyna wystarczać). Wartością jest POSIADANIE, dające czasowy dostęp do danego dobra, w danym momencie: można użytkować, cieszyć się tym, chwalić się, i tyle. Za chwilę i tak będziemy chcieli się tego pozbyć i mieć inne; więc praktycznie rzadko kiedy bylibyśmy realnie stratni, gdyby okres użytkowania się skończył. Tymczasem wielu z Was jeszcze ciągle ma zakodowane jakieś dążenie do konieczności zakupienia na własność kawałka dziupli w rozpadającym się bloku i zawalenia sobie całego odtąd życia np. kredytem hipotecznym. Podczas gdy żeby normalnie żyć, bez stresów, o wiele lepszy ku temu, zwłaszcza dla młodego pokolenia, jest szeroki dostęp do tzw. tanich mieszkań czynszowych a nie do opcji przyjęcia się na resztę życia na niewolnika instytucji finansowych (czyt. kredyt hipoteczny, którego śladowe dofinansowanie państwowe to można oceniać wręcz jako zwodniczą, oszukańczą, kryptoreklama). Rząd, jak chce pomóc, o wiele skuteczniej zrobi to realnie gwarantując i i egzekwując tzw. prawa lokatorów (i uważam, że nawet taniej, gdyż pieniądze i tak zawsze musi wydać na tworzenie i egzekwowania prawa).
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > To jest, tak na marginesie w ogóle nieźle żenujące, jak w XXI wieku jeszcze się daje ludziom i to nawet takim, którzy uważają się za racjonalnych, wcisnąć do głów kult własności, podczas gdy obecnie własność praktycznie nie ma większej wartości. ...Fakt - własność nieruchomości może wręcz ograniczyć mobilność, bo w przypadku konieczności zmiany miejsca zamieszkania (możliwość zatrudnienia) pojawiają się, niestety, problemy ze zbyciem (jak teraz, gdy mamy nadpodaż ofert na rynku) lub zapewnieniem opieki. Zresztą nawet, gdy ktoś z rodziny może mieszkać lub doraźnie opiekować się przez jakiś czas mieszkaniem / domem, zwieksza to koszty utrzymania. System mieszkań na wynajem, jak w Niemczech i kilku innych krajach, jest wygodny dla wielu osób i opłacalny dla miast - właścicieli nieruchomości. Przecież to jest inwestycja. Można budować lokale o różnych standardach, z luksusowymi apartamantowcami włącznie - właściwie te ostatnie mogłyby powstać po wyremontowaniu niektórych starych kamienic. Problem w tym, że władze często myślą w perspektywie krótkoterminowej - lepiej sprzedać grunt deweloperom, mieć zastrzyk gotówki i niwelować aktualne dziury w budżecie. Stały, uzyskiwany dopiero w przyszłości (za to przez lata) dochód poprawiłby być może notowania kolejnej ekipy.  A wszelkie ulgi, dofinansowania i inne projekty wspierania w pozyskiwaniu kredytów, to napędzanie klientów bankom, czyli wspomaganie z budżetu jednej branży. Wolny rynek w pełnej krasie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | Aż nie wiem od czego zacząć.
Po pierwsze, odgórna, państwowa budowa mieszkań czynszowych zakończyłaby się w Polsce tym samym co ostatnio: rozkradaniem, robieniem na odpieprz i generalnym brakiem użycia mózgu przy projektowaniu.
Po drugie, każde odgórne, państwowe budowanie czegokolwiek jest droższe niż prywatne.
Po trzecie, własność to termin nadal aktualny. Fakt, dzisiaj jest całe mnóstwo rzeczy które szybko się zużywają, ale są także takie, które można mieć przez pokolenia. A nawet te szybko zużywające się, trzeba kupować, sprzedawać, brać w leasingu, forma dowolna. W mieszkaniach na kredyt w zasadzie nie ma nic złego, cała klasa średnia w USA żyła na kredytach hipotecznych, tak długo aż jakiś baran wpadł na to, żeby ratować banki które udzielają więcej kredytów niż mogą, po czym bankrutują pogrążając tym samym branże nieruchomości.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | Cytat:....na kredyt w zasadzie nie ma nic złego, cała klasa średnia w USA żyła na kredytach hipotecznych, tak długo aż jakiś baran wpadł na to, żeby ratować banki które udzielają więcej kredytów niż mogą, po czym bankrutują pogrążając tym samym branże nieruchomości. hahahahah - Problem zaczął się dopiero wtedy jak zaczęto szukać rozwiązań kompletnej awarii; awarii jak rozumiem nie było, została wykreowana - hahahaha - Pewnie przez amerykańskich komunistów, a może czarnoskórych zwolenników obecnego prezydenta. Gratuluję poczucia rzeczywistości, lol, lol, lol Cytat:Po pierwsze, odgórna, państwowa budowa mieszkań czynszowych zakończyłaby się w Polsce tym samym co ostatnio: rozkradaniem, robieniem na odpieprz i generalnym brakiem użycia mózgu przy projektowaniu. Twojego mieszkania chyba raczej nie zbudował polski deweloper w ostatnich 15 latach, i po raz kolejny odlatujesz w świat jakiś dziecinnych marzeń o rzeczach, o których nie masz żadnego realnego pojęcia "z doświadczenia"; gdyż dokładnie tak była budowana większość nowych osiedli. Porozmawiaj z ludźmi, którzy się w to wbili. Pomijam już w ogóle też nie najmniejszą rzeszę tych, co zostali wręcz całkowicie oszukani i teraz poza kredytem nie mają NIC Cytat: Po drugie, każde odgórne, państwowe budowanie czegokolwiek jest droższe niż prywatne.
Różnica w kosztach (właściwie NIGDY nie tak wielka jak sugerujesz) w tym wypadku i tak nie ma większego znaczenia. Korzyści dla użytkowników są istotne, więc drożej może być, nic w tym nadzwyczajnego. NIe chodzi o to , żeby cały czas oszczędzać,. Żyjesz w jakimś micie; Gdy robisz zakupy towarów i usług patrzysz nie tylko na cenę. Dlaczego starasz się wciskać ludziom ideologię, że zakupy publiczne mają być inne. NIC tu się nie zmienia: ze znacznie niższą ceną konkurencyjnej oferty ZAWSZE BEZ WYJĄTKU idzie SPADEK JAKOŚCI.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > - Pewnie przez amerykańskich komunistów, a może czarnoskórych zwolenników obecnego prezydenta. >Gratuluję poczucia rzeczywistości, lol, lol, lol
Nie komunistów i nie wiem co ma do tego kolor skóry. Stawiałbym raczej na miłośników pana Keynesa.
>Twojego mieszkania chyba raczej nie zbudował polski deweloper w ostatnich 15 latach, i po raz kolejny odlatujesz w świat jakiś dziecinnych marzeń o rzeczach, o których nie masz żadnego realnego pojęcia "z doświadczenia"; gdyż dokładnie tak była budowana większość nowych osiedli. Porozmawiaj z ludźmi, którzy się w to wbili.
Rzeczywiście, nie zbudował polski deweloper w ciągu ostatnich 15 lat. Mój dom wybudował prywatny właściciel w roku bodajże 1936. Dom stoi po dziś dzień, nic nie cieknie, ściany mimo szkód górniczych stoją prosto, nic nie pęka. Nie tak jak w blokach z wielkiej płyty, które po 30-40 latach są jeszcze bardziej powykrzywiane niż zaraz po zakończeniu budowy. Jeżeli to w ogóle możliwe.
Siłą rzeczy mając 20 lat nie mogę mieć pojęcia o wielu rzeczach "z doświadczenia". Mam za to książki, filmy, publikacje, własne oczy...
>Pomijam już w ogóle też nie najmniejszą rzeszę tych, co zostali wręcz całkowicie oszukani i teraz poza kredytem nie mają NIC
Pewnie ma Pan rację, jednak zazwyczaj takich rzeczy można uniknąć, wystarczy czytać umowy i dowiadywać się czegoś o firmie która udziela kredytu.
>Po drugie, każde odgórne, państwowe budowanie czegokolwiek jest droższe niż prywatne.[/cytat] >Różnica w kosztach (właściwie NIGDY nie tak wielka jak sugerujesz) w tym wypadku i tak nie ma większego znaczenia. Korzyści dla użytkowników są istotne, więc drożej może być, nic w tym nadzwyczajnego
A najłatwiej dzieli się cudze.
Przypominam, że państwo nie dysponuje pieniędzy z nieba, tylko z podatków. Wysokich, coraz wyższych podatków, które osiągnęły już taki poziom, że przedsiębiorcy uciekają z Europy i przenoszą się do Azji. Ba, nawet Chiny teraz straciły na popularności, teraz zdaje się uciekają do Ameryki Płd. A z nimi pieniądze i miejsca pracy.
>NIe chodzi o to , żeby cały czas oszczędzać,.
Chodzi o to, żeby nie zabierać niepotrzebnie po to, żeby potem niepotrzebnie wydać.
>Żyjesz w jakimś micie; Gdy robisz zakupy towarów i usług patrzysz nie tylko na cenę.
Racja. Patrzę na jakość. A i jakość i rozsądną cenę może mi dostarczyć prywatny deweloper. Niższą cenę, bo nie będzie to budowane z moich podatków, które przechodzą przez najróżniejszych urzędników i urzędy co skutkuje tym, że pieniędzy jest dużo mniej na końcu tej wędrówki.
>Dlaczego starasz się wciskać ludziom ideologię, że zakupy publiczne mają być inne.
Zakupy mogą być te same, tylko koszta się różnią. Z reguły te ukryte.
>NIC tu się nie zmienia: ze znacznie niższą ceną konkurencyjnej oferty ZAWSZE BEZ WYJĄTKU idzie SPADEK JAKOŚCI.
Wcale nie. To że państwowe jest droższe niż prywatne, nie dzieje się z powodu różnicy w jakości, tylko z powodu tego jaką drogę pokonują pieniądze na tą inwestycję od potencjalnego klienta, do tej właśnie inwestycji. Ta droga wiedzie przez urzędników, urzędy, agencje, mniej lub bardziej chore pomysły polityków.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | Masz dużo ideałów młodości. Szkoda że zniszczony już jesteś neoliberalną indokrtnacją. Tymczasem skutki takie rozumowania na dłuższą metę są takie, że państwo przestaje już robić cokolwiek i na wszystkim tylko oszczędza i tnie. I potem sie wszystko musi zawalić
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | >Szkoda że zniszczony już jesteś neoliberalną indokrtnacją.
Neoliberalną indoktrynacją? A kto miałby mnie indoktrynować? Może rodzice którzy głosują na SLD, babcia która wciąż tęskni za PZPR do którego należała do końca. A może znajomi którzy w większości są za mniejszą bądź większą socjaldemokracją?
A może premier Donald Tusk który podobno kilkanaście lat temu był liberałem? Niestety, liberalizm zniknął z Tuska razem z włosami.
Indoktrynacja to mocne słowo, ale nijak ma się do sytuacji.
>Tymczasem skutki takie rozumowania na dłuższą metę są takie, że państwo przestaje już robić cokolwiek i na wszystkim tylko oszczędza i tnie.
Nie, to są skutki socjaldemokracji. Najpierw wydaje się na potęgę aby społeczeństwu zrobić dobrze, dochodzą do tego długi, a potem budzimy się z ręką w nocniku. I zaczynają się cięcia.
Idea państwa minimum polega na tym, żeby jak najmniej zabierać i jak najmniej dawać. Na pewno nie dawać więcej niż się ma.
|
|
| |  | | romaro (25211 punktów) | >Tak długo jak nie uzbieram na mieszkanie, co przy dzisiejszych cenach jest syzyfową pracą, tak długo nie mam zamiaru się wykłócać o takie drobnostki.
Czy uważasz, że miejsce zameldowania coś zmieni? Wydaje mi się, że nie. Nie chcesz się wykłócać? A po co? Aprobaty nie uzyskasz, nawet gdy zmienisz mieszkanie, a ich zgody nie potrzebujesz. Nawiasem mówiąc, w niezbyt komfortowej sytuacji człowiek jest, gdy próbuje przekonać do swoich racji innych, choć sam odwleka postawienie kropki nad i.
|
|
 | 6 na 6 | abcde (127 punktów) | > Cytat:5. Jednocześnie należy wyjaśnić zainteresowanemu, że chrzest jest wydarzeniem, którego nie da się wymazać z historii życia człowieka, dlatego wykreślenie aktu z księgi chrztu nie jest możliwe. Gdyby ktoś powoływał się na prawo o ochronie danych osobowych, należy wyjaśnić, że w tej sprawie nie ma ono zastosowania: dane zawarte w księgach metrykalnych, jako udokumentowanie przyjętych sakramentów, są niezbędne do wykonywania własnych zadań Kościoła. Niemniej należy zaprzestać dalszego zbierania i przetwarzania danych tej osoby, np. w kartotece parafialnej. > Jednak nie potrafią powstrzymać się od drobnych złośliwości.Przecież to czarni oni nic innego nie potrafią jak tylko łamać prawo. Swoją drogą zastanawia mnie dlaczego małżeństwo które zawrze się pod przymusem można unieważnić. A moje pytanie brzmi co z chrztem? Jest to w przypadku prawie wszystkich sakrament wzięty pod przymusem czy w takim wypadku da się go unieważnić?
"bóg i ojczyzna to niepokonana para, ten duet ma na koncie więcej krwi i ludzkich nieszczęść niż cokolwiek innego" Luis Bunuel
|
|
|  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Swoją drogą zastanawia mnie dlaczego małżeństwo które zawrze się pod przymusem można unieważnić. A moje pytanie brzmi co z chrztem? Jest to w przypadku prawie wszystkich sakrament wzięty pod przymusem czy w takim wypadku da się go unieważnić? Cóż, pada to pytanie po świecie wielokroć i w znanych mi przypadkach zawsze pada odpowiedź, że akurat ten sakrament jest nieunieważnialny. Małżeństwo, kapłaństwo - czemu nie! Chrzest, kurde, ni w ząb - wżarło się i już!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 1 na 1 | abcde (127 punktów) | >Cóż, pada to pytanie po świecie wielokroć i w znanych mi przypadkach zawsze pada odpowiedź, że akurat ten sakrament jest nieunieważnialny. Małżeństwo, kapłaństwo - czemu nie! Chrzest, kurde, ni w ząb - wżarło się i już!
Chyba w moim przypadku powinienem zadać to pytanie TW. "Lucjan" jako iż można go spotkać bo tupta od pałacu biskupiego do katedry bo o normalnym spotkaniu z biskupem można zapomnieć,to mu je zadam jak znajdę chwilę czasu. Ciekawe co powie? Dawno mnie nie wyzywał za to że śmiem mu zadawać pytania o tym jak się z tej bandy wypisać.
"bóg i ojczyzna to niepokonana para, ten duet ma na koncie więcej krwi i ludzkich nieszczęść niż cokolwiek innego" Luis Bunuel
|
|
2 na 2 | Marszalik (733 punktów) | >Jeśli w księdze ochrzczonych znajduje się, dokonana przed opublikowaniem niniejszej instrukcji, adnotacja o "wystąpieniu z Kościoła" tych, którzy wobec urzędnika cywilnego zgłosili wystąpienie, tego rodzaju wpisy należy traktować z należytą rozwagą. Jeśli z wiedzy na temat danej osoby wynika, że pomimo złożonej deklaracji nie miała rzeczywistej woli dokonania aktu apostazji, należy zwrócić się do kurii z wnioskiem o anulowanie adnotacji w księdze ochrzczonych. Jeśli sprawa wyniknie przy okazji pogrzebu, można udzielić katolickiego pogrzebu w formie uznanej przez proboszcza, o ile praktyka życia zmarłej osoby pozwala sądzić, iż nie miała ona woli dokonania apostazji, lub gdy przed śmiercią dała oznaki pokuty (kan. 1184 § 1).
Nie wytrzymam... Muszę powstrzymywać się od używania nieprzyzwoitych słów po przeczytaniu tego kawałka. To ja do nich specjalnie drałowałem z dwoma świadkami i cholernym pismem, żeby mi teraz takie numery mogli robić? Znowu chyba się do tych katabasów muszę przejść. Potwierdzenia także nie dostałem, tak przy okazji, jedynie widziałem, jak mi wpis jegomość robi w księdze. Ale co z tego, skoro mogą sobie teraz to moje wystąpienie "traktować z należytą rozwagą", czyli "jak sobie wymyślą"...
|
|
 | 3 na 3 | filip34 (64 punktów) | Jedynym rozwiązaniem jest wstąpić do fikcyjnego kościoła na przykład do tego od spagetti. Załóżmy kościół racjonalistów i przystąpienie do niego będzie równało się od razu z wyjściem z KK. Czyż nie?
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Jedynym rozwiązaniem jest wstąpić do fikcyjnego kościoła na przykład do tego od spagetti. Załóżmy kościół racjonalistów i przystąpienie do niego będzie równało się od razu z wyjściem z KK. Czyż nie?Niby tak, ale dla KK nic nie jest oczywiste: z artykułu w GW:Tomasz Orłowski, kulturoznawca z Gorzowa Wielkopolskiego, do Kościoła ewangelicko-augsburskiego (luterańskiego) przystąpił 18 lat temu. Ale wtedy nie powiadomił o tym Kościoła katolickiego. Postanowił to zrobić teraz (...) Żeby załatwić formalności, Tomasz poszedł do proboszcza gorzowskiej parafii katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pokazał mu zaświadczenie z Kościoła ewangelicko-augsburskiego. - Usłyszałem, że aby Kościół uznał mnie formalnie za luteranina, muszę najpierw przyznać, że jestem apostatą [czyli katolikiem, który odchodzi ze swojego Kościoła]. Bo zgodnie z prawem kanonicznym przejść do innego wyznania się nie da. Każda forma opuszczenia Kościoła katolickiego jest zdradą. Jestem heretykiem - opowiada. Proboszcz polecił Tomaszowi, aby przyszedł z dwoma świadkami i rozpoczął procedurę odejścia (...) Próbowałem interweniować w kurii, ale tam rozłożyli ręce. Powiedzieli, że obowiązuje instrukcja o apostazji. [źródło]
|
|
| |  | | filip34 (64 punktów) | Hm czyli to nie przechodzi tak łatwo. To pozostaje kolejny sposób: zasłużyć na ekskomunikę
|
|
 | 1 na 1 | Viator10 (34 punktów) | >>Jeśli w księdze ochrzczonych znajduje się, dokonana przed opublikowaniem niniejszej instrukcji, adnotacja o "wystąpieniu z Kościoła" tych, którzy wobec urzędnika cywilnego zgłosili wystąpienie, tego rodzaju wpisy należy traktować z należytą rozwagą. Jeśli z wiedzy na temat danej osoby wynika, że pomimo złożonej deklaracji nie miała rzeczywistej woli dokonania aktu apostazji, należy zwrócić się do kurii z wnioskiem o anulowanie adnotacji w księdze ochrzczonych. Jeśli sprawa wyniknie przy okazji pogrzebu, można udzielić katolickiego pogrzebu w formie uznanej przez proboszcza, o ile praktyka życia zmarłej osoby pozwala sądzić, iż nie miała ona woli dokonania apostazji, lub gdy przed śmiercią dała oznaki pokuty (kan. 1184 § 1). >Nie wytrzymam... Muszę powstrzymywać się od używania nieprzyzwoitych słów po przeczytaniu tego kawałka. To ja do nich specjalnie drałowałem z dwoma świadkami i cholernym pismem, żeby mi teraz takie numery mogli robić? Znowu chyba się do tych katabasów muszę przejść. Potwierdzenia także nie dostałem, tak przy okazji, jedynie widziałem, jak mi wpis jegomość robi w księdze. Ale co z tego, skoro mogą sobie teraz to moje wystąpienie "traktować z należytą rozwagą", czyli "jak sobie wymyślą"...
Tyle że ten fragment nie dotyczy Ciebie, a raczej tych którzy w Niemczech wystąpili z KK (kluczowy fragment "wobec urzędnika cywilnego").
|
|
|  | | Marszalik (733 punktów) | Rzeczywiście, masz rację. Jestem już tak przewrażliwiony, że wszędzie węszę podstęp
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|