Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sąd Najwyższy zabrał głos ws. Nergala

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-10-2012 09:30astrotaurus (12445 punktów)Sąd Najwyższy zabrał głos ws. Nergala
Ocena 14 na 14
Sąd Najwyższy zabrał głos ws. Nergala

Głupi, naiwny Ćwiąkalski cieszył się że SN zajmie się wykładnią niedookreślonego bełkotu o uczuciach religijnych (filmik w czołówce), a Sąd stwierdził, że katolik może obrazić się kiedy chce i o co chce, a wszyscy mają przed tym drżeć.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

30-10-2012 09:57
 Ocena 21 na 21
Marek Matejewski (3695 punktów)
Co to w ogóle za bełkot ta "obraza uczuć"? Czy komisja legislacyjna była naćpana, czy może nie wie o istnieniu Rozporządzenia Rady Ministrów pt. "Zasady techniki prawodawczej"?
Obrazić to można:
1) kogoś
2) się na kogoś

Jednak jakim sposobem można obrazić jakiś stan emocjonalny? Czy jak ktoś obrazi mój gniew albo moje wzruszenie, to mam biegać do sądu?
A co jeśli moje uczucia religijne sprawiają, że innowiercy i ateiści obrażają mnie samym swoim istnieniem? Pozamykać wszystkich?
Jeśli zorganizuję zamach w imię Allaha, a ktoś mnie zacznie bezczelnie potępiać i mi ubliżać, to mam prawo iść do sądu i bronić swoich uczuć?

Inna sprawa, że nasze obrażone uczucie powinno samodzielnie dowodzić w sądzie, że zostało obrażone. Czy takie uczucie jest niepełnoletnie, że brak mu legitymacji procesowej i potrzebuje przedstawiciela?
30-10-2012 10:04 
 Ocena 4 na 4
rysiek (4593 punktów)
>(...) Obrazić to można:
>1) kogoś
>2) się na kogoś
>Jednak jakim sposobem można obrazić jakiś stan emocjonalny? Czy jak ktoś obrazi mój gniew albo moje wzruszenie, to mam biegać do sądu? (...)

Nie znam się na zawiłościach prawa, ale czy takie orzeczenie Sądu Najwyższego oznacza że "uczucia religijne" mają osobowość prawną?
30-10-2012 10:12
 Ocena 20 na 20
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Sąd
>Najwyższy zabrał głos ws. Nergala

>Głupi, naiwny Ćwiąkalski cieszył się że SN zajmie się wykładnią niedookreślonego bełkotu o uczuciach
>religijnych (filmik w czołówce), a Sąd stwierdził, że katolik może obrazić się kiedy chce i o co
>chce, a wszyscy mają przed tym drżeć.
-Miałem nieszczęście wysłuchać końcówki rozmowy z niejakim Ryszardem Nowakiem, tym od walki z sektami (poza katolicką) na Polsacie. Grzmiał o obrażaniu jego boga, który jest jego zdaniem autorem biblii. Nawet wspomniał o chorobie nowotworowej Nergala jako znakiem i upomnieniem od boga, które nie odniosło skutku. Oczywiście nie było tam kompetentnej i odważnej osoby, aby mu się przeciwstawić i ośmieszyć jego brednie. Próby pani redaktor były jak zawsze nieśmiałe i ostrożne. Tacy ludzie są naprawdę chorzy i niebezpieczni. Ten facet ma się za łowcę głów krytyków religii, jakiegoś naznaczonego obrońcę wiary. Myślę, że jedynym lekarstwem byłoby zbiorowe obrażenie biblii. Tysiące ludzi podpisałoby się, nawet przez internet (z podaniem prawdziwych danych) pod odpowiednio zredagowanym oświadczeniem na temat tej koszmarnie głupiej i szkodliwej księgi z zaznaczeniem, że jest to zdanie nieodwołalne, dożywotnie. Do tego jeszcze dodatkowy protest przeciw istnieniu paragrafu o obrazie uczuć religijnych. I niech nas wszystkich oskarżą albo już nikogo.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
30-10-2012 10:46 
 Ocena 9 na 9
romaro (25211 punktów)
Nadmierną wrażliwością powinna się zająć medycyna, nie wymiar sprawiedliwości.

Osobowość paranoiczna - zaburzenie osobowości, w którym występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy.
30-10-2012 11:05 
 Ocena 7 na 7
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nadmierną wrażliwością powinna się zająć medycyna, nie wymiar sprawiedliwości.
>Osobowość paranoiczna - zaburzenie osobowości, w którym występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy.
-Tak. Ale niestety tak nie jest i wymiar sprawiedliwości się tym zajmuje. Problem to samo istnienie przepisu, bo zawsze taki Nowak może kogoś oskarżyć z powództwa prywatnego. Obraza następuje według jego obłąkanej interpretacji, a poczucie misji i pycha nakazuje mu walkę o ochronę swoich urojeń przed krytyką. Nie zawsze wyrok będzie skazujący, ale samo łażenie po sądach do przyjemnych nie należy, a licząc na spotkanie normalnych sędziów, w tym kraju łatwo się przeliczyć.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
30-10-2012 12:33 
 Ocena 6 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>... Myślę, że jedynym lekarstwem byłoby zbiorowe obrażenie biblii. Tysiące ludzi podpisałoby się, nawet przez internet (z podaniem prawdziwych danych) pod odpowiednio zredagowanym oświadczeniem na temat tej koszmarnie głupiej i szkodliwej księgi z zaznaczeniem, że jest to zdanie nieodwołalne, dożywotnie. Do tego jeszcze dodatkowy protest przeciw istnieniu paragrafu o obrazie uczuć religijnych. I niech nas wszystkich oskarżą albo już nikogo.
Lepiej byłoby przekonać grupę protestantów (takich ortodoksyjnych) do złożenia skargi na krk, jako organizację. Obchodzone tak szumnie w Polsce różne "święta Maryjne" i pielgrzymowanie do obrazów / figurek stanowią złamanie 2 przykazania - zakazu idolatrii.
Sędziowie, jak większość rzymskich katolików, nie mają pojęcia o zasadach określonych w PŚ i mieliby ciekawy problem prawny, jak manewrować pomiędzy różnymi religiami, które za podstawę swojej działalności uznają ten sam dokument, stanowiący jednocześnie sacrum. Dlatego sądzę, że wskutek niemożności interpretacji prawnej sami by wnieśli o usunięcie spornego artykułu.
30-10-2012 13:18 
 Ocena 4 na 4
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Lepiej byłoby przekonać grupę protestantów (takich ortodoksyjnych) do złożenia skargi na krk, jako organizację. Obchodzone tak szumnie w Polsce różne "święta Maryjne" i pielgrzymowanie do obrazów / figurek stanowią złamanie 2 przykazania - zakazu idolatrii.
-Tylko osobiście nie nadaję się do paktowania w takich sprawach, w tym wypadku z innymi odłamami tego samego obłędu. Nie wiadomo czy nagle by się nie dogadali, bo jednak coś ich łączy, wspólne korzenie wiary i niejaki Jezus, więc dlaczego mieliby robić przysługę ateistom? Nie znoszę też kogokolwiek do czegokolwiek namawiać. W sumie wolę, żeby każdy mógł nawet czołgać się po chodniku przed obrazkiem jakiejś Maryi, czy dowolnego świętego, bylebym mógł bezkarnie to wyśmiać, nie pójść pod sąd za pukanie się w czoło.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
30-10-2012 14:11 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>...Nie wiadomo czy nagle by się nie dogadali, bo jednak coś ich łączy, wspólne korzenie wiary i niejaki Jezus, więc dlaczego mieliby robić przysługę ateistom?
Katolicy szybciej dogadują się z ateistami, czego są przykłady na co dzień i w mediach i w polityce. Nowe kościoły protestanckie to dla krk konkurencja i to skuteczna.
>Nie znoszę też kogokolwiek do czegokolwiek namawiać.
No to z ateistami poszłoby jeszcze gorzej. Tym bardziej, że nie stanowimy jednolitej grupy, a każdy jest pewnie świadomy, jak to by się mogło skończyć. Przecież to jest instytucja polityczna, totalitarna, która radziła sobie nie z takimi przeciwnikami. Wyjęliby parę osób - najsłabiej "umocowanych", być może w trudnej sytuacji życiowej i tylko te osoby zostałyby oskarżone, stając się równocześnie ofiarami szykan innego rodzaju - pozornie w sprawach "niepowiązanych". I byłaby to ich pierwsza i ostatnia akcja.
Nie, z tą instytucją trzeba walczyć ich metodami.
30-10-2012 14:22 
 Ocena 5 na 5
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie, z tą instytucją trzeba walczyć ich metodami.
-Walczyć bardzo chętnie . Tylko ich metody mnie brzydzą. Odebranie im paragrafu chroniącego religię pozwoliłoby walczyć uczciwie, jawnie, bez skrupułów.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
02-11-2012 13:47 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Odebranie im paragrafu chroniącego religię pozwoliłoby walczyć uczciwie, jawnie, bez skrupułów.
OK, tyle że wykreślenia tegoż paragrafu, nie ma się co oszukiwać, w najbliższej przyszłości się nie doczekamy.
Poza tym czy naprawdę ten paragraf jest jedynym bądź głównym orężem krk? Instytucja z takim doświadczeniem i zapleczem politycznym nie "zawiesza" swojej pozycji na jednym zdaniu kodeksu.

Co do metod - niestety właśnie zwłaszcza eks-katolicy powielają często metody krk (bo innych nie znają?), a ponoszą porażki, bo nie mają takiego doświadczenia.
A tak już poza protokołem - nie ma pojęcia "uczciwa walka", obecnie nawet w sporcie ...
02-11-2012 16:26 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>A tak już poza protokołem - nie ma pojęcia "uczciwa walka", obecnie nawet w sporcie.
-Mam na myśli, że najlepszym, pokojowym sposobem walki z religijnym obłędem jest ukazywanie nonsensów na jakich się on opiera, publiczne obnażanie szkodliwości "wartości" biblijnych, ośmieszanie religii i jej rytuałów, coś w rodzaju kontrindoktrynacji. Ale póki ten przepis istnieje, to kogo stać na procesy?


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
Anna Salman (16360 punktów)
>-Mam na myśli, że najlepszym, pokojowym sposobem walki z religijnym obłędem jest ukazywanie nonsensów na jakich się on opiera, publiczne obnażanie szkodliwości "wartości" biblijnych, ośmieszanie religii i jej rytuałów, coś w rodzaju kontrindoktrynacji. Ale póki ten przepis istnieje, to kogo stać na procesy?
"Religijny obłęd" dotyka w gruncie rzeczy niewielki procent, może nawet promil ludzi. Fakt, że są bardzo widoczni. Poza tym to dla tej garstki wprowadzono przepis, bo to oni skarżą.
Reszta - wierzy czy nie, będzie bronić swojej tradycji.
Przy tym nie wiem, czy religie są w gruncie rzeczy śmieszne - raczej straszne, zwłaszcza w zakresie psychomanipulacji. Dla mnie "odczarowywanie religii", to sprowadzenie jej do wymiary społecznego i dyskusja na tym poziomie. Na razie niekaralna.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Moim zdaniem nie ma się co przesadnie oburzać na rozstrzygnięcie SN. Zdaje się, że mieli oni jedynie odpowiedzieć na pytanie, czy przestępstwo określone w art. 196 można popełnić jedynie w zamiarze bezpośrednim czy także ewentualnym. Przepis jest tak skonstruowany, że większość teoretyków prawa dotąd uważała, że możliwe są obie formy zamiaru (choć były także głosy przeciwne) i SN potwierdził to.
Dlatego swego czasu w swojej propozycji ewentualnej zmiany brzmienia art. 196, która wyrywałaby mu zęby, proponowałem, by sformułować go tak, by dopuszczalny był jedynie zamiar bezpośredni: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3440/k,4
Mam nadzieję, że propozycja SLD wzięła pod uwagę ten ważny niuans... Bo na zniesienie to w obecnej konfiguracji i pewnie też przyszłej parlamentu liczyć nie można.
30-10-2012 11:53 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Moim zdaniem nie ma się co przesadnie oburzać na rozstrzygnięcie SN.
Ma się co, ma się co!
Wkurzające dla mnie jest takie grzebanie patykiem w g..nie. Oczywiście bardzo dobrze jest, że SN odpowiedział na ważne pytanie jednemu sądowi w jednej kwestii i ten jeden sąd będzie już wiedział co trzeba. Nie zmienia to faktu mętności pojęcia obrazy uczuć religijnych i problematycznej w związku tym możliwości oceny prawdopodobieństwa tej obrazy zaistnienia. Czyli już wiadomo jak karać, ale nie wiadomo ciągle za co i w tej kwestii przesłanie z wyroku SN jakie odczytają katolicy i nie tylko jest takie jak powiedziałem: "bójcie się wszyscy".

>Mam nadzieję, że propozycja SLD wzięła pod uwagę ten ważny niuans... Bo na zniesienie to w obecnej konfiguracji i pewnie też przyszłej parlamentu liczyć nie można.
Nękać trzeba zawsze, ale istotne zmiany może przynieść dopiero strzał z grubszej rury jak choćby obrona wolności słowa.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Ag-nes (2295 punktów)
>... a Sąd stwierdził, że katolik może obrazić się kiedy chce i o co
>chce, a wszyscy mają przed tym drżeć.
Mało tego, są głosy, że należy ostro reagować nawet na jakikolwiek kontakt z osobą rzekomo obrażającą.
Cytat:
Natychmiast jego przełożony powinien go obłożyć ekskomuniką, władza kościelna powinna zareagować natychmiast na to publiczne zgorszenie.

Mam gdzieś, tę Ich ekskomunikę. Ale ciekawe, czemuż to Cejrowski nie stanie w obronie słabszych, poszkodowanych przez Kościół bliźnich i nie zażąda takiej samej kary dla np: duchownych, którzy popełnili przestępstwa seksualne?
30-10-2012 11:58 
 Ocena 6 na 6
astrotaurus (12445 punktów)
>Ale ciekawe, czemuż to Cejrowski nie stanie w obronie słabszych, poszkodowanych przez Kościół bliźnich i nie zażąda takiej samej kary dla np: duchownych, którzy popełnili przestępstwa seksualne?
Ech, Ag-nes, Ag-nes... przytaczanego przez siebie cytatu nie umiesz ze zrozumieniem wchłonąć?
"władza kościelna powinna zareagować natychmiast na to publiczne zgorszenie".
A jakież to publiczne jest molestowanie?! Ksiądz, ministrant i Bóg - ot cała "publiczność". Chociaż, jeśli wszystkie Osoby Boga się zlatywały to może jednak....?
Cholercia, chyba trzeba wystosować zapytanie do SN.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
30-10-2012 12:23 
 Ocena 1 na 1
Ag-nes (2295 punktów)
>A jakież to publiczne jest molestowanie?! Ksiądz, ministrant i Bóg - ot cała "publiczność".
Żarty sobie z poważnych spraw robisz
Zdaje się, że jest już trochę wyroków sądowych w sprawach przestępstw seksualnych księży, co czyni te sprawy publicznymi. I dotyczą nie tylko ministrantów, na "Cywilach" też popełniali "czyny niedozwolone".
30-10-2012 13:31 
 Ocena 5 na 5
Guzik (2020 punktów)
Uczucia religijne...Jeśli w ogóle są, to służą wyłącznie do bycia obrażanymi.
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
Psychiatrzy chyba powinni protestować. No bo bo jak teraz powiedzieć choremu że jego religijne urojenia to tylko skutek choroby? A nuż jego uczucia religijne poczują się obrażone i złożą stosowne doniesienie.

A jak ktoś kogoś zamorduje bo tak mu bozia rozkazała we śnie, to rozumiem że sędzia wydając wyrok też obrazi uczucia religijne oskarżonego i sam narazi się na pozew.

Może by tak jeszcze inne uczucia chronić. Nienawiść, zazdrość, zawiść, głód, pożądanie, wstyd etc. Już widzę policje religijną na każdym rogu ulicy wymierzającą karę chłosty za obrazę każdego możliwego uczucia.
30-10-2012 14:55
 Ocena 10 na 10
Olek Mularski (3178 punktów)
"Przestępstwo obrazy uczuć religijnych popełnia nie tylko ten, kto chce go dokonać, ale także ten, kto ma świadomość, że może do niego dojść"

Taka interpretacja artykułu 196, który z resztą sam w sobie jest bardzo dwuznaczny to istne bezprawie, postępowanie wbrew podstawowemu prawu jakim jest wolność słowa! Skąd ja, ateista mam wiedzieć, czy mówiąc lub czyniąc coś łamię artykuł 196??? Tego nie da się przewidzieć. Uczucia poza tym (bez względu na ich rodzaj) to rzecz bardzo względna. Jeden chrześcijanin będzie bardzo głęboko wierzący, ortodoksyjny, o bardzo delikatnej osobowości i poczuje się głęboko urażony stwierdzeniem "Chrystus nie istniał" i skieruje pozew do sadu o obrazę uczuć religijnych; inny zaś będzie bardzo odporny na obrażanie jego uczuć i nie dotkną go nawet takie sceny jak te, które miały miejsce na koncercie grupy Behemoth i co najwyżej skwituje je słowami w stylu "co za idiota". Skąd mam wiedzieć na którego akurat trafię wypowiadając nawet nieopacznie jakiś sąd na temat religii?
Co zaś się tyczy koncertu Behemoth to, mimo iż nie jestem prawnikiem pierwotna interpretacja dotycząca tej sprawy, czyli brak znamion czynu zabronionego ze względu na zamknięte grono widzów o podobnych do samego Nergala poglądach i godzących się z możliwością zaistnienia takich scen wydawała mi się jak najbardziej rozsądna. No bo przecież jaki bogobojny chrześcijanin chodzi na koncerty Behemotha???
Tego, że ktoś sceny darcia biblii sfilmuje i wrzuci do sieci Nergal przewidzieć nie mógł! Jeśli już ktoś miałby popełnić "przestępstwo" z art. 196, to nie sam artysta, lecz osoba, która ten nakręcony przez siebie filmik udostępniła publicznie (z resztą też nie do końca, bo nagranie z koncertu grupy metalowej raczej nie jest interesujące dla wierzących). Chyba, że jakiś nawiedzony katol celowo to obejrzał, żeby się obrazić i iść później do prokuratury zgłosić przestępstwo!? Wszystko jest możliwe, bo przecież tacy nawiedzeni fanatycy to wręcz wcielone zło!

To postanowienie Sądu Najwyższego spycha Polskę coraz bardziej w stronę średniowiecznego państwa wyznaniowego! Niestety.

Art.196 KK powinien być zniesiony, gdyż jego interpretacja jest zbyt subiektywna i godzi w wolność słowa, albo zreformowany w ten sposób, żeby nie budził podobnych dylematów.
30-10-2012 20:44 
 Ocena 4 na 4
Marek Okrągły (2283 punktów)
>Taka interpretacja artykułu 196, który z resztą sam w sobie jest bardzo dwuznaczny to istne bezprawie, postępowanie wbrew podstawowemu prawu jakim jest wolność słowa! Skąd ja, ateista mam wiedzieć, czy mówiąc lub czyniąc coś łamię artykuł 196??? Tego nie da się przewidzieć. Uczucia poza tym (bez względu na ich rodzaj) to rzecz bardzo względna. Jeden chrześcijanin będzie bardzo głęboko wierzący, ortodoksyjny, o bardzo delikatnej osobowości i poczuje się głęboko urażony stwierdzeniem "Chrystus nie istniał" i skieruje pozew do sadu o obrazę uczuć religijnych; inny zaś będzie bardzo odporny na obrażanie jego uczuć i nie dotkną go nawet takie sceny jak te, które miały miejsce na koncercie grupy Behemoth i co najwyżej skwituje je słowami w stylu "co za idiota". Skąd mam wiedzieć na którego akurat trafię wypowiadając nawet nieopacznie jakiś sąd na temat religii?

Smutne jest to, że w tym momencie oprócz znajomości prawa musimy prezentować wiedzę również z 3-40 tysięcy bóstw bo nie można nikogo urazić. Z czego samo chrześcijaństwo ma ich więcej niż 3, próby podciągania beatyfikowanych i świętych do tych kategorii też nie napawają optymizmem.

>...Jeśli już ktoś miałby popełnić "przestępstwo" z art. 196, to nie sam artysta, lecz osoba, która ten nakręcony przez siebie filmik udostępniła publicznie (z resztą też nie do końca, bo nagranie z koncertu grupy metalowej raczej nie jest interesujące dla wierzących). Chyba, że jakiś nawiedzony katol celowo to obejrzał, żeby się obrazić i iść później do prokuratury zgłosić przestępstwo!?

I to również jest niestety prawdziwe.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
embe (1266 punktów)
Ostatnie wyroki sądów z art. 196 to jakieś nieszczęście dla krytycznych wobec przestępstwa blastfemii. Wskazując potrzebę usunięcia tego bzdurnego artykułu, nie byłoby przecież od rzeczy wspierać osoby oskarżone o bluźnierstwo.
Tylko, jak tu wesprzeć Nergala lub Dodę i uniknąć politycznej łatki satanisty czy sprowadzenia do poziomu dodolubnych bulwarówek?
30-10-2012 20:28 
 Ocena 3 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Tylko, jak tu wesprzeć Nergala lub Dodę i uniknąć politycznej łatki satanisty czy sprowadzenia do poziomu dodolubnych bulwarówek?
-No cóż, przyzwoitość wymaga poświęceń. Poza tym dzisiaj oni jutro ktoś z nas może być ofiarą obrażonego religianta, więc jednak warto.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
embe (1266 punktów)
>No cóż, przyzwoitość wymaga poświęceń. Poza tym dzisiaj oni jutro ktoś z nas może być ofiarą obrażonego religianta, więc jednak warto.
Poświęcenie to rzecz piękna i szlachetna, zwłaszcza ta wynikająca z altruizmu grupowego. Nie chodzi jednak o górnolotny idealizm, ale o skuteczność działań. Na jak duże poparcie społeczne i polityczne może liczyć inicjatywa usunięcia art. 196, jeśli zostanie skojarzona z satanizmem i tanią rozrywką?
31-10-2012 10:01 
 Ocena 4 na 4
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>No cóż, przyzwoitość wymaga poświęceń. Poza tym dzisiaj oni jutro ktoś z nas może być ofiarą obrażonego religianta, więc jednak warto.
>Poświęcenie to rzecz piękna i szlachetna, zwłaszcza ta wynikająca z altruizmu grupowego. Nie chodzi jednak o górnolotny idealizm, ale o skuteczność działań. Na jak duże poparcie społeczne i polityczne może liczyć inicjatywa usunięcia art. 196, jeśli zostanie skojarzona z satanizmem i tanią rozrywką?
-Drugie zdanie powinno Ci wszystko wyjaśnić. Robimy to dla siebie. Obiektywizm, poczucie sprawiedliwości i uczciwość wobec samego siebie wymaga czasami poparcia tych, którzy nam się nie podobają, a czasami skrytykowania naszych ulubieńców. To wcale nie górnolotny idealizm, niektórzy tak rozumieją wolność, odwagę intelektualną i tylko tak pojmują bycie sobą. A skoro daje to nam (przynajmniej mi) jakąś satysfakcję "oskarżenie" o altruizm też nie jest trafione.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
31-10-2012 14:21 
 Ocena 1 na 1
embe (1266 punktów)
>>Poświęcenie to rzecz piękna i szlachetna, zwłaszcza ta wynikająca z altruizmu grupowego. Nie chodzi jednak o górnolotny idealizm, ale o skuteczność działań. Na jak duże poparcie społeczne i polityczne może liczyć inicjatywa usunięcia art. 196, jeśli zostanie skojarzona z satanizmem i tanią rozrywką?
>To wcale nie górnolotny idealizm, niektórzy tak rozumieją wolność, odwagę intelektualną i tylko tak pojmują bycie sobą.
Ale tu nie chodzi o oskarżanie o altruizm (to jakiś oksymoron w moim rozumieniu), lecz o skuteczność działań. Nie chodzi przecież o to, żeby walczyć o swoje, ale żeby walczyć o swoje skutecznie. Nie o to, by pięknie ginąć, lecz by po prostu zwyciężać.
Nie dostrzegasz, że konsekwencją polityczną i wynikowym odbiorem społecznym wsparcia Dody/Nergala przez środowiska niewierzących będzie ich skojarzenie m.in. z satanizmem albo bulwarową sensacją? Wyobraź sobie np. oszołoma Nowaka, który tryumfalnie zakomunikuje, że cały intelektualny potencjał i ruch racjonalizmu to tylko przykrywka dla ciemnych mocy i satanizmu.
Do usunięcia art. 196 potrzeba wsparcia społecznego i politycznego, a politycy i społeczeństwo nie wesprą afirmatywnego satanizmu, pretensjonalizmu Dody, i będą patrzyć podejrzliwie na działania komercyjnie obliczone na wywołanie skandalu. Więc chodź serce się kraje, to Nergal i Doda muszą walczyć o swoje sami..
kogut59 (3090 punktów)
>Sąd
>Najwyższy zabrał głos ws. Nergala

>Głupi, naiwny Ćwiąkalski cieszył się że SN zajmie się wykładnią niedookreślonego bełkotu o uczuciach
>religijnych (filmik w czołówce), a Sąd stwierdził, że katolik może obrazić się kiedy chce i o co
>chce, a wszyscy mają przed tym drżeć.
Nie wszyscy Polska znowu złamała międzynarodowe umowy !

wiadomosci(*)domosci/1,114871,12788539.html

euobserver.com/culture/118072

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365