Serratia marcescens to bakteria, która najprawdopodobniej wpłynęła na losy świata bardziej niż nam się to wydaje. Jest to bardzo popularna bakteria, którą można znaleźć na naszym ciele (np. na zębach), albo w środowisku. Może być patogenem. Dopiero kiedy powiem polską nazwę
Serratia marcescens, stanie się jasne dlaczego wpłynęła na losy ludzkości:
pałeczka krwawa lub
pałeczka cudowna.
Zgadza się -
Serratia marcescens odpowiedzialna jest za część cudów, tam gdzie znikąd pojawia się "
krew". Produkuje ona bowiem czerwony barwnik, zwany
prodigiozyną (warto zaznaczyć, że pojawi się on tylko, jeśli temperatura jest
mniejsza niż 27 stopni Celsjusza). Zresztą, prodigiozynę można przetłumaczyć na język polski jako "
nienaturalnie czerwony".
Serratia marcescens umie również rozkładać skrobię, która zawarta jest w chlebie...czy też hostii. Po naukowym wyjaśnieniu zjawiska kościół katolicki wprowadził szczegółowe przepisy określające warunki przechowywania hostii oraz okres jej maksymalnego przechowywania.
Ostatnimi czasy
S. marcescens stała się bardzo popularna, kiedy to zaczęto wykorzystywać ją do
BioArtu, czyli malowania obrazów z żywych bakterii na szalkach Petriego. Naturalnie powstający czerwony kolor
Serratii służy tu idealnie (oto przykład:
tiny.cc/kkanax autor: Zachary Copfer) Do tego trzeba dodać, że za pomocą temperatury, promieniowania UV i składu podłoża hodowlanego można sprawić, że czerwone kolonie zamienią się w białe lub różowe.
Materiał bonusowy. Takie dzieło sztuki namalowali tą bakterią studenci ZGB UW:
Więcej informacji o "krwawym cudzie Serratii" można znaleźć na tej chrześcijańskiej stronie: