 |
System bankowy działa jak Monopoly Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-07-2025 11:34 | Murdoch_13 (1467 punktów) | System bankowy działa jak Monopoly | W instrukcji do gry Monopoly znajduje się słynny zapis, coś w stylu: Cytat:"Bank nigdy nie staje się bankrutem, ponieważ może po prostu wyemitować więcej papierowych pieniędzy." To miały być zasady gry planszowej. Tymczasem jest to dokładny opis polityki monetarnej prowadzonej przez banki na całym świecie. Fiat money to system oparty na zaufaniu, którego nie sposób już dłużej traktować poważnie. Kiedy podaż pieniądza zależy od uznaniowych decyzji kilku biurokratów w bankach centralnych, nie mamy do czynienia z "ekonomią" - mamy do czynienia z centralnie sterowaną iluzją wartości. Dodruk pieniądza nie jest neutralny. To forma redystrybucji - tyle że cicha, niewidoczna i bez zgody społeczeństwa. Inflacja zżera oszczędności klas średnich i niższych, a nowo wykreowany kapitał trafia do instytucji najbliżej źródła emisji. To nie przypadek, że nierówności rosną w systemie, który premiuje dostęp do taniego kredytu i sztucznie wykreowanej płynności. To zjawisko ma nazwę - efekt Cantillona. Nowo wykreowany pieniądz nie wpływa równomiernie na wszystkie sektory gospodarki ani nie trafia w tym samym czasie do wszystkich uczestników rynku. Pierwsi korzystają ci, którzy stoją najbliżej "drukarki" - rządy, banki komercyjne, fundusze, korporacje. Oni wydają ten świeży pieniądz po starych cenach, zanim jeszcze system "zorientuje się", że wartość jednostki pieniężnej właśnie została rozwodniona. W tym czasie przeciętny obywatel nie dostał ani złotówki więcej, ale za chleb i mieszkanie już płaci więcej. Często pojawia się naiwny kontrargument: "Ale przecież kredyt zostanie spłacony, więc wszystko wraca do normy". To kompletne nieporozumienie (czy ktokolwiek widział żeby ceny spadały?). W momencie emisji pieniądza dokonano już nieodwracalnych transferów majątkowych. Ci, którzy dostali pieniądze pierwsi, wykorzystali je do przejęcia realnych aktywów, zawarcia kontraktów, spekulacji i zabezpieczenia się przed inflacją. Transakcje zostały dokonane (na korzystnych warunkach), a inflacja dopiero po czasie uderzyła w resztę populacji. Spłata kredytu nie cofa faktu, że dostęp do "taniego pieniądza" umożliwił jednorazowe, bezkarne nachapanie się elit, kosztem tych, którzy nie mają dostępu ani do polityki monetarnej, ani do insider knowledge. Co więcej ten proces jest cykliczny i samo-napędzający się. Stare kredyty są spłacane, ale w ich miejsce wchodzi coraz większa fala nowych, na coraz wyższe kwoty i coraz bardziej spekulacyjne cele. Nowe kredyty są często zabezpieczane na tych samych aktywach, które elity wykupiły w pierwszej rundzie tego drukowanego przekrętu. W ten sposób system betonuje dominację tych, którzy na początku mieli uprzywilejowany dostęp do emisji. Bitcoin to konieczna reakcja na systemowy defekt współczesnych walut. Jego podaż jest matematycznie ograniczona, transparentna, odporna na manipulację. Został stworzony właśnie dlatego, że obecny system przypomina grę. Tyle że większość ludzi nie wie, że już dawno zostali z niej wykluczeni.  . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | . >Bitcoin to konieczna reakcja
Nie.
Enty raz. Przerabiano to na złocie. Złoto się skończylo było mordobicie.
Jedyny argument za BTC to spekulacja. Dlatego to gloryfikujesz.
Podziękuj dodrukowi pieniędzy dzięki temu masz lewara na BTC i jakiś tam zysk.
Innych brak.
przypomne . twoja logika.
Podatek na mieszkania domy bo ich nie masz co ma hamowac wzrost cen dla innych nabywcow. BTC ma rosnąć w kosmos bo ty na tym zarabiasz.
PS. Pompka na BTC pod CRYPTO WEEK. Czyli legislację w USA?
>Jego podaż jest matematycznie ograniczona, transparentna, odporna na manipulację. Został stworzony właśnie dlatego, że obecny system przypomina grę. Tyle że większość ludzi nie wie, że już dawno zostali z niej wykluczeni.
Stek głupot prócz tego że zostali wykluczeni właśnie z zakupu BTC co sam przyznales bo twoja praca stała się bezowartociowa wobec inflacji na BTC.
I że mafia z handlu prochami może sobie wyprodukowac BTC i wyprać kasę.
A ty nie.
Dalej naganiaj na BTC.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | BTC rośnie dzięki dodrukowi, bo działa tak jak powinien: chroni przed systemem, który jest wadliwy.
Co do opodatkowania: majątek, który korzysta z państwowej ochrony - domy, działki, nieruchomości - logicznie powinen podlegać opodatkowaniu, bo korzysta z całej infrastruktury systemu: wojska, policji, sądów, dróg, sieci kanalizacyjnych. To koszt wspólny. Nikt tego nie chroni za darmo.
Bitcoin nie korzysta z niczego takiego. Nie zajmuje przestrzeni, nie wymaga interwencji służb, nie opiera się na państwowych aktach własności, nie da się go wywłaszczyć przez dekret.
Więc dlaczego jego posiadacze mieliby się zrzucać na ochronę cudzych posiadłości?
Tylko dlatego, że coś zyskuje na wartości?
Ja nie jestem socjalistą. Nie twierdzę, że należy komuś coś odbierać, tylko dlatego, że uczciwie zgromadził tego dużo. Wprost przeciwnie, własność prywatna to podstawa wolnego społeczeństwa.
Ale tu mówimy o kosztach funkcjonowania państwa.
I widzę rażącą HIPOKRYZJĘ ze strony właścicieli dużych majątków, którzy budują swój dobrobyt dzięki państwowemu systemowi ochrony, a potem wspierają narrację, żeby ciężar podatków przenieść na dochód i konsumpcję. Czyli de facto: na tych, którzy mają mniej.
.
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | > I widzę rażącą HIPOKRYZJĘ ze strony właścicieli dużych majątków, którzy budują swój dobrobyt dzięki państwowemu systemowi ochrony,Na coś trzeba zwalić swoje gołodupstwo
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>I widzę rażącą HIPOKRYZJĘ ze strony właścicieli dużych majątków, którzy budują swój dobrobyt dzięki państwowemu systemowi ochrony, a potem wspierają narrację, żeby ciężar podatków przenieść na dochód i konsumpcję. Czyli de facto: na tych, którzy mają mniej.
Mają mniejod kogo od ciebie? Qrwa ty czytasz co piszesz,?
Przecież ty nie masz domu mieszkania .
Twoja logika spekulacja Btc ok
Czym przesyłasz BTC? Gołębiem? Czy po infrastrukturze państwa?
Wysil się.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Nie chodzi o to, po czym przesyłam Bitcoina tylko przede wszystkim o to ile kosztuje jego ochrona.
Bitcoin nie wymaga sądów, policji, karabinów i myśliwców. Nie trzeba go chronić siłą, nie da się go wywłaszczyć decyzją urzędnika. Wystarczy matematyka i prąd, za który płacę bezpośrednio z własnej kieszeni (nie w podatkach).
Z drugiej strony nieruchomości to aktywa, które całkowicie zależą od aparatu państwa. Ich wartość istnieje tylko dlatego, że państwo gwarantuje własność i ją egzekwuje.
I za tę ochronę dziś płacą prawie wyłącznie ludzie którzy zarabiają i wydają, a niekoniecznie właściciele, którzy z niej korzystają.
To jest niesprawiedliwe!
Więc pytanie brzmi: dlaczego aktywa wymagające najdroższej ochrony mają być najmniej opodatkowane, a Bitcoin - który tej ochrony nie potrzebuje - ma się "dokładać" do systemu, z którego nie korzysta?
To nie Bitcoin jest pasożytem.
.
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >To jest niesprawiedliwe!
Spekuła jest sprawiedliwa.
Praca i z niej dom podatek.
Weź. Tylko spekulant jak ty co nigdy nie pracował może takie bzdety wymyślić.
BTC korzysta z państwa więc nie kombinuj.
Zasoby prąd Internet. Zero dosłownie Zero wartości dodanej. To czysty koszt.
Który siłę bierze z miliardów jakie upychają w nie Fundy.
Robole jak ich pogardliwie nazywasz ciężko pracują na swoje domy.
Ale co ty możesz o tym wiedzieć
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>system przypomina grę. Tyle że większość ludzi nie wie, że już dawno zostali z niej wykluczeni.
Ile znasz zwykłych ludzi którzy kupili ostatnio BTC?
Drugi w historii najwyzszy napływ aktywów do krytpowalutowych produktów ETF Marcin Mierzwa 14 lipca 2025, 12:35
Zgodnie z zestawieniem podsumowującym poprzedni tydzień na rynku kryptowalutowych produktów ETF według Coinshares, fundusze te pozyskały w zeszłym tygodniu blisko 3,7 MLD USD. To drugi tygodniowy wynik w historii. Łącznie te fundusze zarządzają już ponad 200 mld usd aktywów.
T Y G O D N I U....
Qrwa ja się zastanawiam jak ty możesz pisać te bzdury?
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
 | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Nikt cię z niczego nie wykluczył. Bitcoina wciąż można kupić. 24/7, globalnie, bez pytania kogokolwiek o zgodę, nie trzeba mieć znajomości ani paszportu dyplomatycznego. Wystarczy chcieć.
To, że ktoś nie kupił Bitcoina, nie wynika z wykluczenia, tylko z braku decyzji, braku wiedzy albo zwykłego strachu przed niezależnością. I teraz, zamiast się z tym zmierzyć, łatwiej wmawiać sobie urojenia o tym że cię wykluczono.
To nie Bitcoin cię wykluczył tylko twoja pasywność. Chciałbyś, żeby świat w nieskończoność czekał, aż się zdecydujesz? Że jak już cię przyciśnie inflacja albo system znowu cię okradnie, to ktoś cofnie wykres i zaprosi cię od nowa?
To tak nie działa.
Bitcoin to najbardziej inkluzywny system finansowy, jaki kiedykolwiek powstał!
Równe zasady dla wszystkich, zero ulgi za znajomości, zero kar za brak majątku.
Każdy zaczyna od zera, każdy ma ten sam kod źródłowy.
.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Nikt cię z niczego nie wykluczył. Bitcoina wciąż można kupić. 24/7,
To kup. Czemu się zatrzymałeś na 2? Już cię nie stać
>Każdy zaczyna od zera, każdy ma ten sam kod źródłowy.
Na co czekasz?
Tyle że Już nie masz nic do gadania. Wielkie fundusze robią co chcą . Na huj ty się produkujesz na tym forum?
Na ziemi jest 8 miliardow ludzi. ,BTc 21 milionów.
To najbardziej niesprawiedliwy i toksyczny instrument na ziemi.
Ale ty tym ludziom co mają dom z pracy to jeszcze podatek chcesz dojebać.
A spekułe gloryfikować
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Ale ty tym ludziom co mają dom z pracy to jeszcze podatek chcesz dojebać.
Zapomniałeś o rekompensacie przejściowej, prawda?
Ci, którzy wykażą, że odprowadzili podatek dochodowy od środków wykorzystanych na zakup nieruchomości, mogliby być zwolnieni z podatku od nieruchomości do tej właśnie kwoty. To uczciwe, bo nie nakładamy podwójnych obciążeń na ciężko zarobione pieniądze.
Natomiast jeśli część lub całość nieruchomości została nabyta darmowo (prezent, spadek, darowizna) to podatek od nieruchomości ma to obciążyć i to słusznie!
Właśnie po to, by system nie premiował nabywców "na gapę", a podatki były sprawiedliwe.
Nie ma tu mowy o karaniu. Jest mowa o sprawiedliwym rozłożeniu kosztów ochrony i utrzymania systemu, który chroni te nieruchomości.
.
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Ale ty tym ludziom co mają dom z pracy to jeszcze podatek chcesz dojebać. >Zapomniałeś o rekompensacie przejściowej, prawda? >Ci, którzy wykażą, że odprowadzili podatek dochodowy od środków wykorzystanych na zakup nieruchomości, mogliby być zwolnieni z podatku od nieruchomości do tej właśnie kwoty. To uczciwe, bo nie nakładamy podwójnych obciążeń na ciężko zarobione pieniądze. >Natomiast jeśli część lub całość nieruchomości została nabyta darmowo (prezent, spadek, darowizna) to podatek od nieruchomości ma to obciążyć i to słusznie! >Właśnie po to, by system nie premiował nabywców "na gapę", a podatki były sprawiedliwe. >Nie ma tu mowy o karaniu. Jest mowa o sprawiedliwym rozłożeniu kosztów ochrony i utrzymania systemu, który chroni te nieruchomości. >. >
Opodatkuj swoje BTC. Które zużywają zasoby państwa. I dają zyski garstce ludzi na ziemi.
Przypomne. 8 miliardow do 21 milionów.
Niesprawiedliwość ujęta jest w BTC. To jego DNA
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Za internet płacę rynkową stawkę prywatnemu operatorowi, który nie jest żadnym ramieniem państwa. Ani grosz z czyichkolwiek podatków nie idzie na to, by Bitcoin działał. Bitcoin płaci za siebie. To użytkownicy utrzymują sieć, płacąc górnikom i walidatorom. W odróżnieniu od systemu bankowego, który co roku kosztuje państwa miliardy w regulacjach, nadzorze, gwarancjach depozytów i utrzymaniu parasola ochronnego nad instytucjami "zbyt dużymi, by upaść".
Nie wiesz tego? To może czas się dokształcić.
Po drugie: Bitcoin nie korzysta z kluczowej usługi państwa - przemocy.
Nie potrzebuje wojska. Nie potrzebuje policji. Nie potrzebuje sądu. Nie potrzebuje kancelarii notarialnej. Nie potrzebuje uznania państw narodowych, żeby działać. On funkcjonuje mimo nich, nie dzięki nim.
Tymczasem majątek "klasyczny" - nieruchomości, ziemia, aktywa trwałe - są chronione wyłącznie dlatego, że państwo grozi przemocą, jeśli ktoś naruszy własność. I tę ochronę trzeba utrzymywać przez podatki (służby, wojsko, struktury represji i cały aparat urzędniczy).
W tym sensie to właśnie Bitcoin jest najbardziej uczciwym i samowystarczalnym aktywem, jakie istnieje.
Nikogo nie prosi o ochronę. Nie żąda wsparcia. Nie grozi sądem. Nie obciąża budżetu publicznego.
Dlaczego majątek, który kosztuje najwięcej w ochronie (nieruchomości, ziemia, luksusy), ma być opodatkowany symbolicznie...
...a Bitcoin - który niczego od państwa nie bierze ma się jeszcze dokładać do cudzego bezpieczeństwa?
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Za internet płacę rynkową stawkę prywatnemu operatorowi, który nie jest żadnym ramieniem państwa.
Kto go chroni? Mafia? Prąd mafia?
>Bitcoin płaci za siebie.
Wybudował elektrownie? I cała infrastrukture?
Bajeczki opowiadaj dzieciom.
Prace ludzi chcesz dojebać podatkiem a dnia pracy nie przerobiłeś.
Zarob swoją pracą wartość 1btc to pogadamy.
Jeszcze nie masz pojęcia co to znaczy.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Nie wybudowałem elektrowni. I nie musiałem. Płacę za energię rynkową cenę, jak każdy uczestnik gospodarki. Kiedy wykonuję transakcję, płacę fee górnikowi - czyli komuś, kto też nie dostaje od państwa za darmo prądu.
Nie opowiadaj bajek, że państwo w jakikolwiek sposób subsydiuje Bitcoina.
Dla mnie wasze państwo mogłoby nie istnieć - i ja, i Bitcoin poradzilibyśmy sobie doskonale.
Natomiast domy, działki, mieszkania bez państwa są tylko kawałkiem ziemi i cegieł, które pierwszy silniejszy może zabrać.
I właśnie dlatego właściciele tego typu majątku są największymi beneficjentami istnienia aparatu państwowego.
To oni mają interes w utrzymywaniu państwa, bo ich majątek nie istnieje bez ochrony.
Więc niech właśnie oni utrzymują to, z czego korzystają.
.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Nie wybudowałem elektrowni. I nie musiałem. Płacę za energię rynkową cenę, jak każdy uczestnik gospodarki. Kiedy wykonuję transakcję, płacę fee górnikowi - czyli komuś, kto też nie dostaje od państwa za darmo prądu. >Nie opowiadaj bajek, że państwo w jakikolwiek sposób subsydiuje Bitcoina.
Wysil się MANIPULANCIE. Piszesz o ochronie. Twój internet nawet od MUSKA jest pod ochroną państwa. Prąd tak samo. Bez ochrony państwa jest tak samo jak mieszkanie.
BTC został stworzony na INFRASTRUKTURZE państwa i z niej korzysta.
Na ziemi jest whuj miejsc gdzie nie ma prądu i neta. Gówno tam z tym BTC zrobisz.
Tak samo jak te twoje slumsy. Bez ochrony państwa wolisz tam nie jechać. Bo się pozbędziesz tego BTC szybciej niż myślisz.
>Dla mnie wasze państwo mogłoby nie istnieć - i ja, i Bitcoin poradzilibyśmy sobie doskonale.
Wiele razy ci udowodnilem że nie. A do slumsów się nie wybierasz ze strachu. Choć tak je wychwalwlasz.
Nie marnuje mojego czasu na .te swoje bzdety których sam nie masz zamiaru realizować.
Idiotów poszukaj sobie gdzie indziej. 2 BTC na farcie nie sprawie że wszytko wiesz.
Fakt pierwszy. Nie stać cię zna mieszkanie dziś nie będzie gdy będzie sam BTC.
I nawet z tym nie dyskutuj. Już się z resztą wyjebales na tym frazesie WASZE PANSTWO.
Idź daj bibliotekarce te 6 zeta bo to TWOJ SYTEM.
>Natomiast domy, działki, mieszkania bez państwa są tylko kawałkiem ziemi i cegieł, które pierwszy silniejszy może zabrać.
Tak jak twojego BTC. Jedz do slumsów.
>I właśnie dlatego właściciele tego typu majątku są największymi beneficjentami istnienia aparatu państwowego.
Tak jak ty..sam pisałeś że nie pojedziesz do slumsów które tak chwalisz bo się BOISZ. Bez nie ma tam PANSTWA które chroni ciebie i twoj BTC
>To oni mają interes w utrzymywaniu państwa, bo ich majątek nie istnieje bez ochrony. >Więc niech właśnie oni utrzymują to, z czego korzystają.
Ty masz interes żeby mieć neta i prąd. Bez tego nie masz BTC. No chyba że już są papierowe.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>Nie wybudowałem elektrowni. I nie musiałem. Płacę za energię rynkową cenę, jak każdy uczestnik gospodarki. Kiedy wykonuję transakcję, płacę fee górnikowi - czyli komuś, kto też nie dostaje od państwa za darmo prądu. >>Nie opowiadaj bajek, że państwo w jakikolwiek sposób subsydiuje Bitcoina. >Wysil się MANIPULANCIE. Piszesz o ochronie. Twój internet nawet od MUSKA jest pod ochroną państwa. Prąd tak samo. Bez ochrony państwa jest tak samo jak mieszkanie. >BTC został stworzony na INFRASTRUKTURZE państwa i z niej korzysta. >Na ziemi jest whuj miejsc gdzie nie ma prądu i neta. Gówno tam z tym BTC zrobisz. >Tak samo jak te twoje slumsy. Bez ochrony państwa wolisz tam nie jechać. Bo się pozbędziesz tego BTC szybciej niż myślisz.
Ja płacę za usługę prywatnej firmie, a nie w podatkach. Kupuję energię i dostęp do internetu na wolnym rynku.
Jak ta firma zabezpiecza swoją infrastrukturę, to jej sprawa, nie moja. Może korzystać z ochrony państwowej, ale równie dobrze może wynająć prywatną agencję, mieć własnych ludzi, albo działać w modelu rozproszonej odpowiedzialności. To jej ryzyko i jej decyzja.
A nawet jeśli, teoretycznie, w wyniku podatku od nieruchomości firmy te zapłacą więcej i przerzucą część kosztów na mnie jako klienta, to co? Nie szkodzi. To i tak będzie dużo bardziej uczciwy system.
Bo koszt utrzymania państwa powinien się opierać na tych, którzy z państwowej ochrony korzystają najbardziej, czyli właścicielach fizycznych aktywów: domów, działek, budynków, fabryk. To ich majątek wymaga ciągłej obecności państwa.
Skoro chcecie mieć ochronę, to sami płaćcie za ochronę.
To nazywa się elementarna sprawiedliwość.
.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | . >Skoro chcecie mieć ochronę, to sami płaćcie za ochronę. >To nazywa się elementarna sprawiedliwość. >.
Dokładnie. Dlatego ze swoim BTC jesteś w chronionym państwie a nie w slumsach bo boisz się tam jechać choć je wychowalasz.
Już ci pisałem. Wyjebales się na tym frazesie WASZE PANSTWO bo chroni ciebie i twojego BTC tak jak wszytko co tu jest.
Chcesz być wolny jedz do slumsów. Czemu tak nie jedziesz ? Dygasz ?
Dygasz. Chcesz mieć ochronę państwa. BTC który jakby ci ktos ukradł . Miał się komu pożalić.
Ten enrgożwrny instrument potrzebuje infrastruktury zbudowanej przez państwo i jej ochrony. Zasobów i stabilności które daje wyłącznie Państwo.
Oraz DOLARA na ktorego plujesz.
Powiedz. Masz radoche jak tak piszesz te swoje brednie ?
Bo na huj to gloryfikujesz skoro fundusze już dawno tym BTC sterują bardziej niż FED drukiem USD. Masz gowno do gadania w tym temacie.
Masz 2 BTC. Pociąg ci odjechał. No ale na co liczysz ?
Że oszukasz matematyke?
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Już ci pisałem. Wyjebales się na tym frazesie WASZE PANSTWO bo chroni ciebie i twojego BTC tak jak wszytko co tu jest.Skoro twierdzisz, że internet - nawet ten od Muska - i prąd są dostarczane tylko dzięki ochronie państwa, to przecież wprowadzenie podatku, który wprost przypisuje koszty tej ochrony tym, którzy z niej korzystają, powinno być dla ciebie logicznym i uczciwym rozwiązaniem. Właściciel domu zapłaci podatek od nieruchomości, bo jego majątek wymaga stałej ochrony aparatu państwowego. Ja z kolei - skoro jak twierdzisz, mój internet i energia elektryczna są "chronione przez państwo" - zapłacę więcej w cenie usługi, bo dostawca uwzględni to w swojej cenie. Tak to działa w gospodarce rynkowej. I to jest uczciwe. Bez względu na to, komu się to końcowo bardziej "opłaca". Jeśli BTC rzeczywiście - jak mówisz - tak bardzo zależy od ochrony państwowej, to wzrost cen usług, z których korzystam, będzie moją "daniną". Skoro jesteś tak pewien, że Bitcoin to dla państwa taki koszt (większy niż obrona waszych posiadłości!) to powinieneś popierać taki model finansowania państwa z całego serca. Przecież wtedy to nie ja - tylko ty wyjdziesz na tym lepiej. Więc czego się boisz?  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Więc czego się boisz?  To ty piszesz o jakiejś ochronie. Państwo nie chroni Domu indywidualnie. Ty ze swoim BTC potrzebujesz bardziej ochrony niż każdy innych człowiek mający dom. Sam to podkreślasz. Mówiąc że nie pojedziesz do Slumsów bo się BOISZ. Choc dasz sobie radę bez Waszego Państwa. To Opodatkuj sobie ten BTC. Tak jak chxesz podatków od Domu bo wg ciebie państwo go chroni ten dom. Albo jedz do Slumsów. Albo nie p*****l tych wszystkich bzdetow bo jesteś zwykłym Hipokryta. BTC dziala dzięki INFRASTRUKTURZE państwa. A wg ciebie jest bytem qrwa absolutnym oderwanym od wszystkiego. A okazuje się że nie. Bo jesteś tu a nie pod falista blacha gdzieś na zadupiu. Gdzie nie ma prądu i neta ....bo prąd to ten zajebany z sieci.. Czego się BOISZ? Brak państwa ? Ile razy wyjebiesz się na tym frazesie ? Może niech AI pomaga ci w dyskusji albo co. Próbowałeś ? Może wyrównamy szansę. Ja kontra ty i AI. Ja sam .
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Sam Bitcoin nie podlega bezpośrednio żadnej państwowej ochronie. Własność BTC jest chroniona kryptografią.
To, że działam w systemie energetycznym i cyfrowym, nie oznacza, że jestem jego właścicielem, ani że państwo zapewnia tę infrastrukturę z własnej kieszeni.
Internet, serwery, kable - to wszystko własność firm, które działają dla zysku i same płacą podatki albo zostaną opodatkowane według nowej proponowanej przeze mnie reguły.
Jeśli rzeczywiście państwo chroni im infrastrukturę, to w nowym systemie one poniosą koszt tej ochrony (podatek od własności), a ja, jako klient, zapłacę za to pośrednio wyższą ceną ich usług. I dobrze. Nie mam z tym problemu.
Ty za to chcesz mieszkać w nieruchomości, którą państwo chroni na tysiąc sposobów - od aktów własności po interwencję policji w razie włamania - i nie zapłacić za to nic? Bo przecież to "nie indywidualna ochrona"?
Czy państwo nie reaguje "indywidualnie", jak ktoś ci dom podpali?
Albo sąsiad postawi płot w twoim ogródku?
Wtedy jakoś konkretne instytucje, konkretne siły i konkretne budżety idą w ruch.
Więc powtórzę: niech opodatkowani będą ci, których aktywa rzeczywiście wymagają kosztownej, instytucjonalnej ochrony. Jeśli rzeczywiście Bitcoin jej również pośrednio potrzebuje, odczuję to wyższą ceną energii lub usług telekomunikacyjnych.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Ty za to chcesz mieszkać w nieruchomości, którą państwo chroni na tysiąc sposobów - od aktów własności po interwencję policji w razie włamania - i nie zapłacić za to nic? Bo przecież to "nie indywidualna ochrona"?
Jedz do Slumsów. Masz przecież rację. Gloryfikowałes je. I pisałeś że dasz sobie radę bez Waszego Państwa.
Zdecyduj się albo ustal sam ze sobą jakoś wersję. Zapytaj AI albo kogoś.
Chcesz być chroniony ze swoim BTC w Państwie czy żyć w slumsach ktore uważasz za lepsze i jak sam piszesz poradzisz se bez Waszego Państwa.
Jednocześnie pisząc że tam nie pojedziesz bo nie będziesz chroniony przez Wasze państwo. I twoj BTC.
Bo jak ci go ukradną. To już nie będzie HWDP..tylko bo mnie okradli.
Nie mogę dyskutować z Wami.
Qrwa tak się nie da. Rozumiesz. Ty piszesz dwie wersje naraz siebie. To jest wyższy poziom dyskusji. Gadać z jedna osoba na dwie przeciwstawne wersję ktore prezentuje.
W skrócie to się nazywa HIPOKRYZJA. Jesteś hipokrytą.
Prywatny dom nie ma ochrony policji . Zejdź trochę z fantazji ..
>Czy państwo nie reaguje "indywidualnie", jak ktoś ci dom podpali?
Qrwa gdzie tu ochrona ? Przestań p*****lić. Ochronę to ma firma jak ma tryskacze i alarm podpięty pod straż.
J
>Albo sąsiad postawi płot w twoim ogródku?
Powiedz AI że ochrona nie pozwala na stawianie płotów. Wymyślcie ci s innego
Wiesz co.to ochrona ? Zapytaj AI.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Jedz do Slumsów. Masz przecież rację. Gloryfikowałes je. I pisałeś że dasz sobie radę bez Waszego Państwa.
A ty jedź do amazońskiej dżungli i broń tam swojej nieruchomości, skoro uważasz, że państwo nie chroni domów. Zobaczymy, ile wytrzyma twój majątek bez ochrony.
Slumsy są uczciwsze niż wasze państwo. Tam państwo specjalnie nie chroni, ale też nikogo nie obciąża podatkiem za ochronę, której nie daje.
A u was państwo służy przede wszystkim tym, którzy już mają wille.
To dlatego budujecie te wille. Z przekonaniem, że ktoś inny, przez całe życie, będzie wasz przywilej finansował. Bo wmówicie mu, że to normalne. Że tak działa cywilizacja.
Ale kiedy ten ktoś zaczyna pytać: "czemu ja płacę, skoro nie mam nic do ochrony?" to nagle się obrażacie.
Bo cały wasz porządek oparty jest na nadziei, że nikt takich pytań nie zada.
Ale pytania już padają. I będą padać coraz częściej.
>Prywatny dom nie ma ochrony policji . Zejdź trochę z fantazji ..
Ma. I to bardzo kosztowną. Po prostu nie chcesz za nią płacić - wolisz, żeby robili to inni.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Slumsy są uczciwsze niż wasze państwo.
Nie do mnie pretensje że Biblioteka upomniała się od ciebie o zaległe książki .
To twoj system. Twoja uczciwość.
Jedz do Slumsów. Masz przecież rację.
>Slumsy są uczciwsze niż wasze państwo.
Wiem. Dlatego tam nie pojedziesz bo bez opieki Waszego Państwa boisz się tam być.
Was się łatwo weryfikuje. Wystarczy wam powiedzieć zrób to.
Przerabiane nHaneriku okrągłym.
Hamerlik to był taki mega troll że tak walczył zaciekle z systemem.....że nie pozwoli mu upaść bo zbyt wygodnie mu się żyje
To że piszesz te brednie to jedno. Nie jesteś jakimś wyjątkiem. ale czemu Tu?
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Nie do mnie pretensje że Biblioteka upomniała się od ciebie o zaległe książki . >To twoj system. Twoja uczciwość. >Jedz do Slumsów. Masz przecież rację.
To są argumenty na poziomie: "Nie lubisz smogu? To przestań oddychać."
Albo: "Nie pasuje ci szkoła publiczna? To przenieś się do jaskini i ucz się sam."
>Wiem. Dlatego tam nie pojedziesz bo bez opieki Waszego Państwa boisz się tam być. >Was się łatwo weryfikuje. Wystarczy wam powiedzieć zrób to. >Przerabiane nHaneriku okrągłym.
Czy jak lekarz krytykuje system ochrony zdrowia, to znaczy, że ma przestać leczyć? Czy jak kierowca narzeka na stan dróg, to ma porzucić auto? To jest twój poziom logiki?
Zamiast wejść w sedno, uciekasz w niemerytoryczną argumentację ad hominem. Bo łatwiej ci zaatakować człowieka niż ideę.
Zamiast zadać sobie trud zrozumienia, co mówi druga strona, wolisz zbić dyskusję do poziomu wycieczek osobistych, rzucać teksty o slumsach i robić teatrzyk.
>To że piszesz te brednie to jedno. >Nie jesteś jakimś wyjątkiem.
Nie jestem wyjątkiem. I nie muszę być. Właśnie dlatego jestem tu, bo ten system dotyczy nas wszystkich, a nie tylko tych, którzy sobie w nim wygodnie umościli trony i teraz każą pracownikom płacić za ochronę swojej willi, gruntów i drugiego garażu.
Dzięki wsparciu rodziny wciąż jeszcze jestem w pozycji, w której bycie w waszym systemie w jakiś sposób mi się opłaca. Ale kiedy ten bilans się zmieni, nie zawaham się odejść.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Nie do mnie pretensje że Biblioteka upomniała się od ciebie o zaległe książki . >>To twoj system. Twoja uczciwość. >>Jedz do Slumsów. Masz przecież rację. >To są argumenty na poziomie: "Nie lubisz smogu? To przestań oddychać."
Nie ośmieszaj się. Gadasz jak dziecko że jesteś najsilniejszy na świecie a na sprawdzam . Że to nie uczciwe.
Nie. Tak się weryfikuje w prosty sposób takie bzdety.
To nie piaskownica. Jak nie dorosłes to nie mój problem.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Powiedz AI że ochrona nie pozwala na stawianie płotów. >Wymyślcie ci s innego
Zapytaj AI, jak uzasadnić swoją pasożytniczą pozycję właściciela w państwowym systemie podatkowym.
Jak przekonać ludzi, że twoje prawo do willi chronionej za darmo ma wyższą rangę niż ich prawo do uczciwej pensji, która nie znika w podatkach dochodowych finansujących ochronę twojego majątku.
A jeśli nie masz merytorycznego argumentu, to zapytaj AI, jakie nowe chwyty retoryczne możesz użyć, żeby wykoleić dyskusję. Bo ad hominem już było.
>Wiesz co.to ochrona ? Zapytaj AI.
Tak, płot bez ochrony prawnej to tylko dekoracja. W świecie bez ochrony państwa twój płot nie znaczy NIC. Ktoś go przewróci i wstawi tam swój. A ty? Pójdziesz na skargę? Gdzie?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Zapytaj AI, jak uzasadnić swoją pasożytniczą pozycję właściciela w państwowym systemie podatkowym.
ty który dnia nie przepracowałeś każesz mi się pytać czy za swoją wyplate z pracy jestem pasożytem?
Kupując towary i usługi?
To chyba odwrotnie.
Dam ci prostsze zadanie.
Zapytaj ty ludzi co ich nazywasz pogardliwie ROBOLAMI.czy jestem pasożytem gdy pracuje jak oni. I swoją wyplate tak jak oni wydaje na co chce.
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | No i znowu to samo, argument ad hominem. Kiedy brakuje ci treści, to musisz atakować człowieka. To twoje jedyne narzędzie - personalny wycieczkowiec.
Nigdzie nie nazwałem nikogo "robolem" z pogardą. To ty teraz wprowadzasz emocjonalne skróty, żeby wzbudzić sztuczne oburzenie i odwrócić uwagę od sedna. Po raz kolejny.
I nie pisałem, że ktoś jest pasożytem dlatego, że pracuje i wydaje pieniądze.
Pasożytnictwo pojawia się wtedy, gdy posiadacze majątku przerzucają koszty jego ochrony na pracujących - na tych, którzy nie mają wpływów z dzierżawy, nie czerpią zysków z inflacyjnego wzrostu cen nieruchomości, tylko płacą wynajem, podatki dochodowe i VAT za każdą pierdołę.
Może zróbmy tak: skoro masz trudność ze zrozumieniem argumentu, to spróbuj zadać to pytanie AI.
Może coś ci się rozjaśni.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >No i znowu to samo, argument ad hominem. Kiedy brakuje ci treści, to musisz atakować człowieka. To twoje jedyne narzędzie - personalny wycieczkowiec.
Jesteś bezczelnym cwaniakiem.
>Zapytaj AI, jak uzasadnić swoją pasożytniczą pozycję właściciela w państwowym systemie podatkowym.
Zapytaj więc tych ludzi których z pogarda godns Spekulanta który nie przepracował dnia nazwał roboli czy jestem pasożytem pracując dostając wypłatę jak oni i kupujac to co chce >
Andej + Patologia romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Ci, którzy wykażą, że odprowadzili podatek dochodowy od środków wykorzystanych na zakup nieruchomości, mogliby być zwolnieni z podatku od nieruchomości do tej właśnie kwoty. To uczciwe, bo nie nakładamy podwójnych obciążeń na ciężko zarobione pieniądze. >Natomiast jeśli część lub całość nieruchomości została nabyta darmowo (prezent, spadek, darowizna) to podatek od nieruchomości ma to obciążyć i to słusznie!
Niesłusznie. 1 Prezent czy spadek też powstały z opodatkowanych dochodów 2 Ilu ludzi zrezygnuje z budowy domu, jeśli będą mieli w perspektywie opodatkowanie spadkobierców? Zniszczysz budownictwo.
>Właśnie po to, by system nie premiował nabywców "na gapę", a podatki były sprawiedliwe. Sprawiedliwe podatki każdy definiuje inaczej
>Nie ma tu mowy o karaniu. Jest mowa o sprawiedliwym rozłożeniu kosztów ochrony i utrzymania systemu, który chroni te nieruchomości. Chroni nie tylko nieruchomości. Już o tym rozmawialiśmy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Prezent czy spadek też powstały z opodatkowanych dochodów
Podatek być może był wcześniej zapłacony, ale nie przez tę osobę, która to obecnie ma.
A my tu mówimy o odpowiedzialności podatkowej konkretnej osoby, która ten majątek posiada, korzysta z jego przywilejów i oczekuje państwowej ochrony.
Nie możesz traktować podatku zapłaconego przez kogoś innego (rodzica, dziadka, ciocię z Kanady) jako swojego "kredytu podatkowego".
To tak, jakbyś jechał cudzym biletem i się oburzał, że kontroler ma do ciebie pretensje.
Tu nie chodzi o karanie za posiadanie, tylko o zrównoważenie systemu, w którym dziś gość na etacie buli podatek co miesiąc jak w zegarku, a ktoś, kto odziedziczył 2 ha działki w środku miasta i nic nie robi, płaci zero. I jeszcze uważa to za normalne.
Rozumowanie na zasadzie "przecież dziadek już zapłacił" prowadzi do systemu, w którym majątek dziedziczony jest coraz mniej opodatkowany, a praca coraz bardziej. To prowadzi do arystokracji rentierskiej, a nie do wolnego rynku.
Twój majątek dostaje codziennie darmową ochronę państwową, której wartość rynkowa jest ogromna - wojsko, policyjna reakcja na włamania, wpis w księdze wieczystej, prawo własności egzekwowalne przez sąd, plan zagospodarowania chroniący twoją działkę itd..
Za to wszystko ktoś płaci. I nie może być tak, że rachunek pokrywa tylko pracownik przy kasie i właściciel warzywniaka.
Jeśli sam zapłaciłeś podatek dochodowy od dochodu, z którego kupiłeś dom - OK, niech to się liczy.
Ale jeśli dostałeś go za darmo, nie próbuj sięgać po cudze rachunki, by rozliczyć swoje przywileje.
>Ilu ludzi zrezygnuje z budowy domu, jeśli będą mieli w perspektywie opodatkowanie spadkobierców? Zniszczysz budownictwo.
A ilu ludzi dzisiaj rezygnuje z pracy i konsumpcji, bo dochody są tak opodatkowane?
Ilu ludzi odpuszcza własną działalność, ucieka w szarą strefę albo wyjeżdża z kraju, bo system podatkowy premiuje posiadaczy aktywów, a nie tych, którzy codziennie zapierdzielają na etacie?
Z drugiej strony widzimy, że nie wszyscy. Bo większość ludzi, mimo opodatkowania, dalej pracuje, buduje, żyje i kupuje, bo tak wygląda życie.
I dokładnie to samo będzie dotyczyć podatku od majątku - pewna część ludzi może zrewiduje plany, ale większość i tak będzie budować, dziedziczyć i przekazywać domy dzieciom, bo to ma wartość społeczną i emocjonalną.
Więc nie, nie zniszczę budownictwa, tak jak nie zniszczono pracy mimo opodatkowania dochodów, VAT-u, akcyzy, składek, danin solidarnościowych i całej reszty.
Jeśli masz na tyle determinacji, żeby zbudować dom to go zbudujesz niezależnie czy podatek będzie nałożony na dochodzie czy na majątku.
Ale jeśli go odziedziczyłeś, dostałeś, przejąłeś i jeszcze się oburzasz, że ktoś może cię poprosić o uczestnictwo w kosztach jego ochrony to znaczy, że nie chcesz równego systemu.
Chcesz przywileju.
>Chroni nie tylko nieruchomości. Już o tym rozmawialiśmy
Ok, państwo chroni nie tylko nieruchomości, ale też życie obywateli. Dlatego sprawiedliwie byłoby, by w systemie istniał stały komponent "pogłówny" - symboliczny stały dodatek do podatku pobierany od osoby za ochronę życia i podstawowych praw.
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Prezent czy spadek też powstały z opodatkowanych dochodów >Podatek być może był wcześniej zapłacony, ale nie przez tę osobę, która to obecnie ma. Został zapłacony
>A my tu mówimy o odpowiedzialności podatkowej konkretnej osoby, która ten majątek posiada, korzysta z jego przywilejów i oczekuje państwowej ochrony. Każdy oczekuje ochrony, także w najmowanym mieszkaniu
>Tu nie chodzi o karanie za posiadanie, tylko o zrównoważenie systemu, w którym dziś gość na etacie buli podatek co miesiąc jak w zegarku, a ktoś, kto odziedziczył 2 ha działki w środku miasta i nic nie robi, płaci zero. I jeszcze uważa to za normalne. Jeśli nic nie robi, to nie płaci podatku, bo umiera z głodu. Martwi nie płacą
>Twój majątek dostaje codziennie darmową ochronę państwową, której wartość rynkowa jest ogromna - wojsko, policyjna reakcja na włamania, wpis w księdze wieczystej, prawo własności egzekwowalne przez sąd, plan zagospodarowania chroniący twoją działkę itd.. Jeśli mieszkasz w najmowanym mieszkaniu też masz tę ochronę
>>Ilu ludzi zrezygnuje z budowy domu, jeśli będą mieli w perspektywie opodatkowanie spadkobierców? Zniszczysz budownictwo. >A ilu ludzi dzisiaj rezygnuje z pracy i konsumpcji, bo dochody są tak opodatkowane? Ilu ludzi zrezygnuje z budowy domu, jeśli będą mieli w perspektywie opodatkowanie spadkobierców? Zniszczysz budownictwo. Niewielu ludzi buduje nie myśląc o dzieciach
>Ale jeśli go odziedziczyłeś, dostałeś, przejąłeś i jeszcze się oburzasz, że ktoś może cię poprosić o uczestnictwo w kosztach jego ochrony Wyjaśnij mi, skąd założenie, że nie płacę?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Wyjaśnij mi, skąd założenie, że nie płacę?
Bo tak właśnie działa system, z którym, jak rozumiem, nie masz problemu.
Powiedzmy, że masz dom wart milion złotych i płacisz co roku symboliczne kilkaset złotych podatku.
Tymczasem osoba, która dopiero chce wejść do tego samego klubu właścicieli, musi najpierw zapłacić kilkaset tysięcy złotych w podatkach: najpierw od dochodu, którym sfinansuje zakup, potem od samego zakupu (VAT, PCC itd.), a potem... znów te same śmieszne kilkaset złotych rocznie.
Czyli ty, już siedząc na majątku, prawie nic nie dokładasz się do systemu, który ten majątek chroni. A nowi, zanim w ogóle dotkną czegokolwiek, są trzepani.
Więc tak, zakładam że nie płacisz w sposób adekwatny do tego, ile masz i z czego korzystasz.
.
|
|
| | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Moje rozumowanie w sprawie podatków jest bajecznie proste, aż dziw bierze, że nie stanowi podstawy każdej racjonalnej debaty o finansach publicznych:
Po pierwsze: podatek to opłata za funkcjonowanie państwa. To nie żadna socjalistyczna jałmużna, nie "dzielenie się" z biedniejszymi, nie kara za sukces. To po prostu zwykły koszt, tak jak rachunek za prąd czy faktura za ochronę osiedla.
Po drugie: skoro to koszt funkcjonowania państwa, to jego ciężar powinien być rozłożony zgodnie z tym jak bardzo ktoś wpływa na ten koszt i jak wiele z tego państwa wyciąga. Chcesz mieć działkę, dom, firmę, jacht, samochód na ulicy, płot wokół ogrodu, a przy tym sądy i policję, która złapie złodzieja twojej własności? No to, sorry, płać za to.
Po trzecie: z tego wynika logicznie i bezdyskusyjnie, że podatek powinien być funkcją wielkości majątku, a konkretnie tego, który wymaga istnienia struktur państwowych, by nie został ci odebrany przez silniejszego, sprytniejszego czy bardziej zdesperowanego. To ten majątek generuje zapotrzebowanie na państwo.
Co ma do rzeczy dochód i konsumpcja? Państwo nie ponosi kosztu, bo ktoś sobie kupił pizzę albo dostał wypłatę w pracy.
Ale ponosi, gdy ktoś trzyma pięć działek i trzy mieszkania.
Po czwarte: nie mam ani grama współczucia dla właścicieli majątków, którzy będą płakać, że "mają nieruchomości, ale nie mają dochodu". To niech sprzedadzą większość swoich nieruchomości, albo zaczną je wykorzystywać ekonomicznie: na wynajem, pod działalność czy cokolwiek co zacznie przynosić im zysk. To właśnie piękne w podatku majątkowym: wymusza efektywność gospodarczą aktywów. Majątek przestaje być martwy. Zaczyna pracować.
Po piąte: wraz z takim systemem całkowicie znika problem ściągalności podatków. Koniec z kombinowaniem, koniec z karuzelami VAT, lewymi fakturami, fikcyjnymi stratami, sztucznymi kosztami, rozliczeniami na gębę i gotówką pod stołem. Wszystkie te sztuczki służą ukryciu dochodu. Ale w systemie, gdzie tylko majątek jest podstawą opodatkowania, cały ten teatr traci sens.
Chcesz, by państwo uznawało twoją własność? Proszę bardzo. Wpisz nieruchomość, ziemię czy pojazd do rejestru własności. To właśnie ten akt, ta decyzja, by korzystać z państwowego aparatu ochrony prawnej, staje się punktem wyjścia. Na tej podstawie państwo automatycznie generuje twoją deklarację podatkową. Ty nie musisz nawet niczego liczyć. Wystarczy, że chcesz, by twoje aktywa były prawnie bezpieczne i chronione.
Nie chcesz ich rejestrować? Ok, ale wtedy państwo umywa ręce. Zostaniesz bez sądu, bez policji, bez tytułu, dokładnie tak, jakbyś postawił dom w lesie bez aktu własności. Twoja sprawa. Ale nagle okaże się, że wszyscy jednak chcą tej ochrony, tego "papierka". No to czas zapłacić za jego realną wartość.
To genialna prostota, która eliminuje ogromne koszty administracyjne, likwiduje szarą strefę i kończy z hipokryzją.
I najważniejsze: uczciwi zyskują, a cwaniacy wreszcie płacą uczciwie za to, z czego do tej pory korzystali za darmo.
.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Wyjaśnij mi, skąd założenie, że nie płacę? >Bo tak właśnie działa system, z którym, jak rozumiem, nie masz problemu. >Powiedzmy, że masz dom wart milion złotych i płacisz co roku symboliczne kilkaset złotych podatku.
Płacę też dochodowy podatek, VAT, akcyzę i podatek od psa
>Tymczasem osoba, która dopiero chce wejść do tego samego klubu właścicieli, musi najpierw zapłacić kilkaset tysięcy złotych w podatkach: najpierw od dochodu, którym sfinansuje zakup, potem od samego zakupu (VAT, PCC itd.), a potem... znów te same śmieszne kilkaset złotych rocznie. No i płaciłem te same podatki
>Czyli ty, już siedząc na majątku, prawie nic nie dokładasz się do systemu, Poradzisz coś więcej niż rzucanie gównem zniesławień?
>Więc tak, zakładam że nie płacisz w sposób adekwatny do tego, ile masz i z czego korzystasz. Tak samo jak Ty korzystam z publicznych usług świadczonych przez państwo/powiat/gminę Dokładnie tak samo jak Ty
>Moje rozumowanie w sprawie podatków jest bajecznie proste, aż dziw bierze, że nie stanowi podstawy każdej racjonalnej debaty o finansach publicznych: >Po pierwsze: podatek to opłata za funkcjonowanie państwa. To nie żadna socjalistyczna jałmużna, nie "dzielenie się" z biedniejszymi, nie kara za sukces. To po prostu zwykły koszt, tak jak rachunek za prąd czy faktura za ochronę osiedla. A jeśli ktoś potrzebuje pomocy to .... dobić
>Po drugie: skoro to koszt funkcjonowania państwa, to jego ciężar powinien być rozłożony zgodnie z tym jak bardzo ktoś wpływa na ten koszt i jak wiele z tego państwa wyciąga. Chcesz mieć działkę, dom, firmę, jacht, samochód na ulicy, płot wokół ogrodu, sądy i policję, która złapie złodzieja twojej własności? No to, sorry, płać za to.
Chcesz chorować płać więcej na badanie nowych leków, utrzymanie medycznych szkół Policja pilnuje nie tylko mojego bezpieczeństwa, ale też twojego. Dlaczego ja mam płacić a Ty nie?
>Po trzecie: z tego wynika logicznie i bezdyskusyjnie, że podatek powinien być funkcją wielkości majątku, Z błędnych założeń wysnułeś błędne wnioski
>To ten majątek generuje zapotrzebowanie na państwo. Doprawdy? Tylko właściciele domów korzystają z dróg, kontroli lotów, szkół, szpitali, kontroli żywności, standaryzacji telefonii, sądów, ochrony policji, pilnowania skazanych?
>Co ma do rzeczy dochód i konsumpcja? Państwo nie ponosi kosztu, bo ktoś sobie kupił pizzę albo dostał podwyżkę w pracy. >Ale ponosi, gdy ktoś trzyma pięć działek i trzy mieszkania. Jeśli ma działki puszczone w ugór, powinien płacić karny podatek Jeśli ma puste mieszkania powinien płacić karny podatek A jeśli ma mieszkania pod najm, płaci dochodówkę
>Po czwarte: nie mam ani grama współczucia dla właścicieli majątków, którzy będą płakać, że "mają nieruchomości, ale nie mają dochodu". Nie muszę współczuć komuś, kto nie ma swojego domu a nie stać go na najm.
>To niech sprzedadzą większość swoich nieruchomości, albo zaczną je wykorzystywać ekonomicznie: na wynajem, Bredzisz jak Hamerlik Jak wynająć część kawalerki w której się mieszka?
> wymusza efektywność gospodarczą aktywów. Majątek przestaje być martwy. Zaczyna pracować. Mieszkanie, dom, przydomowy ogród mają na siebie pracować? Jak ma pracować na siebie przydomowy ogród?
>Chcesz, by państwo uznawało twoją własność? Proszę bardzo. Wpisz nieruchomość, ziemię czy pojazd do rejestru własności. Przecież wpisałem, nie rozumiem Twojego postulatu Dom i sad są w Księdze wieczystej
>To właśnie ten akt, ta decyzja, by korzystać z państwowego aparatu ochrony prawnej, Nadal błędne założenie, że tylko właściciele korzystają z ochrony prawa
>Nie chcesz ich rejestrować? Ok, ale wtedy państwo umywa ręce. Zostaniesz bez sądu, bez policji, bez tytułu, dokładnie tak, jakbyś postawił dom w lesie bez aktu własności. Wiesz jak się buduje w Polsce domy?
>I najważniejsze: uczciwi zyskują, a cwaniacy wreszcie płacą uczciwie za to, z czego do tej pory korzystali za darmo. cwaniacy, czyli 70% Polaków?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Tak samo jak Ty korzystam z publicznych usług świadczonych przez państwo/powiat/gminę. Dokładnie tak samo jak Ty
Nie, nie korzystasz tak samo jak ja. To, że obaj chodzimy po tej samej ulicy, nie oznacza, że państwo ponosi wobec nas ten sam koszt. Bo ty, oprócz nóg i dowodu osobistego, masz jeszcze dom, działkę, garaż, altankę, płot, skrzynkę na listy i drzewo, którego nikomu nie wolno ściąć bez pozwolenia.
Wszystko to jest fizycznie chronione przez instytucje państwa.
To policja reaguje, gdy ktoś próbuje cię okraść. To straż pożarna gasi ci dom. To wojsko (ostateczna linia obrony) stoi między twoim spokojem a chaosem, który mógłby ci ten majątek odebrać.
Sam to przyznałeś dawno temu. W jednej z naszych starych rozmów o podatkach napisałeś mi, że zrozumiem po co są podatki, jak będę miał swój dom. No to super. Właśnie tym zdaniem przyznałeś rację całemu mojemu rozumowaniu. Sam potwierdziłeś, że realny koszt istnienia państwa zaczyna się tam, gdzie zaczyna się fizyczna własność. Tam, gdzie pojawia się coś, co trzeba fizycznie chronić - przed złodziejem, pożarem, wojną, suszą, powodzią, chaosem.
Ja? Ja mogę wstać, włożyć pendrive z moimi Bitcoinami do kieszeni, wsiąść do auta i odjechać. Dosłownie znikam bez śladu i zabieram cały swój majątek ze sobą. Państwo nie musi mnie chronić, nie musi zabezpieczać infrastruktury wokół mnie, nie musi nawet wiedzieć, gdzie ja jestem.
Więc te miliardy, które płacimy jako europejscy podatnicy na obronę Ukrainy to nie jest "nasz wspólny interes". To jest twój interes. To jest interes ludzi, którzy posiadają grunty, domy, sklepy, firmy, linie produkcyjne, infrastrukturę, czyli wszystko, co wymaga fizycznej stabilności, bezpieczeństwa, systemu prawa i granic. Bo jak nagle przyjdzie chaos, to tobie ten chaos może spalić dom, a mnie co najwyżej zrestartować aplikację, którą sobie uruchomię jeszcze raz gdy dojadę do Afryki.
Nie jesteśmy tacy sami. Przestańmy się oszukiwać, że płacimy za to samo. Bo płacimy za coś zupełnie innego, tylko ty udajesz, że nie widzisz różnicy, bo akurat działa to na twoją korzyść.
.
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Tak samo jak Ty korzystam z publicznych usług świadczonych przez państwo/powiat/gminę. Dokładnie tak samo jak Ty >Nie, nie korzystasz tak samo jak ja. To, że obaj chodzimy po tej samej ulicy, nie oznacza, że państwo ponosi wobec nas ten sam koszt. Bo ty, oprócz nóg i dowodu osobistego, masz jeszcze dom, działkę, garaż, altankę, płot, skrzynkę na listy i drzewo, którego nikomu nie wolno ściąć bez pozwolenia.
I jeszcze byłem na koncercie opłacanym z budżetu gminy.
Na czym polegają te większe koszta, jakie ponosi państwo z racji posiadania przeze mnie domu? A może państwo mniej na mnie wydaje bo rzadziej korzystam z lekarzy (ich kształcenie było opłacane z budżetu) Może nie byłem na recitalu Palecznego (jego kształcenie było opłacane z budżetu) może rzadziej poruszam się drogami niż Ty, może Ty byłeś na meczu na Narodowym w Warszawie, częściej latasz samolotem?
Napisz gdzie mieszkasz, to ułatwi rozmowę
>Wszystko to jest fizycznie chronione przez instytucje państwa. Tak samo jak Twoje mieszkanie. Dokładnie tak samo
>To policja reaguje, gdy ktoś próbuje cię okraść. To policja reaguje, gdy ktoś próbuje cię okraść.
>To straż pożarna gasi ci dom. To straż pożarna gasi ci dom.
>To wojsko (ostateczna linia obrony) stoi między twoim spokojem a chaosem, który mógłby ci ten majątek odebrać. To wojsko (ostateczna linia obrony) stoi między twoim spokojem a chaosem, który mógłby ci ten majątek odebrać.
>Sam to przyznałeś dawno temu. W jednej z naszych starych rozmów o podatkach napisałeś mi, że zrozumiem po co są podatki, jak będę miał swój dom. Jakoś nie kojarzę, ale jeśli tak to pisałem o podatkach płaconych przy budowie domu lub gruntówce
>Ja? Ja mogę wstać, włożyć pendrive z moimi Bitcoinami do kieszeni, wsiąść do auta i odjechać. >Państwo nie musi mnie chronić, nie musi zabezpieczać infrastruktury wokół mnie, nie musi nawet wiedzieć, gdzie ja jestem.
Możesz wyjechać drogą budowaną za pieniądze z podatków, korzystając z paliwa badanego wg państwowych norm, samochodem homologowanym przez państwowe instytucje, ulicami chronionymi przez drogówkę. I możesz wyjechać pod warunkiem, że obce wojsko nie będzie przed Tobą na granicy, którą chcesz przekroczyć.
>Więc te miliardy, które płacimy jako europejscy podatnicy na obronę Ukrainy to nie jest "nasz wspólny interes". To jest twój interes. To jest interes ludzi, którzy posiadają grunty,
A może po prostu interes ludzi, którzy chcą mieszkać w swoim kraju i mówić w swoim języku? To jest interes ludzi, którzy nie chcą być zabijani, ranieni, pozbawiani wolności. To chroni wojsko. I nie ma różnicy miedzy obroną Ciebie i mnie
Ja też mogę zniknąć z Polski nawet pozostając w swoim kraju. Dom zniszczony? Ubezpieczony od wojennych zniszczeń na wartość odbudowy. Kupię nowy. Sadu szkoda, bo to lata pracy
>Nie jesteśmy tacy sami. Przestańmy się oszukiwać, że płacimy za to samo. Bo płacimy za coś zupełnie innego, tylko ty udajesz, że nie widzisz różnicy, bo akurat działa to na twoją korzyść.
Powtórzę Tak samo korzystasz z publicznych usług jak ja i nie ma powodu, żebym płacił podatki według innych zasad niż Ty
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Ja też mogę zniknąć z Polski nawet pozostając w swoim kraju. Dom zniszczony? Ubezpieczony od wojennych zniszczeń na wartość odbudowy. Kupię nowy. Sadu szkoda, bo to lata pracy
Kto chciałby ci to ubezpieczenie sprzedać i za ile, gdyby nie było państwowej ochrony, gdyby w każdej chwili mogło spaść ci na głowę coś więcej niż grad, na przykład rosyjska rakieta, albo mogłaby przyjść łupieżcza banda z sąsiedniego kraju?
Myślisz, że dostajesz polisę "od wojennych zniszczeń" po sensownej cenie, bo jesteś takim rozsądnym, odpowiedzialnym człowiekiem?
Nie.
Dostajesz ją, bo twój dom stoi w kraju, w którym działa armia, straż graniczna, wywiad, kontrwywiad, NATO oraz cała infrastruktura państwa prawa, które utrzymują właśnie ci, którzy takiego domu jak ty nie mają.
I tu ci przypomnę naszą starą dyskusję, kiedy mówiłem, że koszt państwowej policji jest niesprawiedliwie ponoszony przez tych, którzy nie mają czego chronić. Porównałem wtedy ceny z prywatnymi firmami ochroniarskimi, a ty odpowiedziałeś, że w warunkach braku państwowej policji, koszt prywatnej ochrony byłby znacznie wyższy, bo nie byłoby systemowej stabilności, tylko czysty wolnorynkowy chaos.
No to teraz pomyśl: ubezpieczenie to dokładnie to samo. To tylko forma prywatyzacji kosztu ryzyka. Ale jego cena wynika z oceny ryzyka, a to ryzyko jest dziś niskie właśnie dlatego, że biedni ludzie w tym kraju co miesiąc płacą podatki, z których utrzymuje się czołgi, radary, rakiety Patriot i żołnierzy z karabinami.
Gdyby Polska była niestabilna, słaba, rozbrojona to nie tylko twój dom i sad by przepadł, ale i nikt ci nie sprzedałby żadnej polisy na odbudowę.
A jeśli już, to za składkę, za którą mógłbyś drugi dom postawić, zamiast ją płacić.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Wszystko to jest fizycznie chronione przez instytucje państwa. Tak samo jak Twoje mieszkanie. Dokładnie tak samo
>To policja reaguje, gdy ktoś próbuje cię okraść. To policja reaguje, gdy ktoś próbuje cię okraść.
>To straż pożarna gasi ci dom. To straż pożarna gasi ci dom.
>To wojsko (ostateczna linia obrony) stoi między twoim spokojem a chaosem, który mógłby ci ten majątek odebrać. To wojsko (ostateczna linia obrony) stoi między twoim spokojem a chaosem, który mógłby ci ten majątek odebrać.
>Sam to przyznałeś dawno temu. W jednej z naszych starych rozmów o podatkach napisałeś mi, że zrozumiem po co są podatki, jak będę miał swój dom. Jakoś nie kojarzę, ale jeśli tak to pisałem o podatkach płaconych przy budowie domu lub gruntówce
>Ja? Ja mogę wstać, włożyć pendrive z moimi Bitcoinami do kieszeni, wsiąść do auta i odjechać. >Państwo nie musi mnie chronić, nie musi zabezpieczać infrastruktury wokół mnie,
Możesz wyjechać drogą budowaną za pieniądze z podatków, korzystając z paliwa badanego wg państwowych norm, samochodem homologowanym przez państwowe instytucje, ulicami chronionymi przez drogówkę. I możesz wyjechać pod warunkiem, że obce wojsko nie będzie przed Tobą na granicy, którą chcesz przekroczyć.
>Więc te miliardy, które płacimy jako europejscy podatnicy na obronę Ukrainy to nie jest "nasz wspólny interes". To jest twój interes. To jest interes ludzi, którzy posiadają grunty,
A może po prostu interes ludzi, którzy chcą mieszkać w swoim kraju i mówić w swoim języku? To jest interes ludzi, którzy nie chcą być zabijani, ranieni, pozbawiani wolności. To chroni wojsko. I nie ma różnicy miedzy obroną Ciebie i mnie
>>Ja też mogę zniknąć z Polski nawet pozostając w swoim kraju. Dom zniszczony? Ubezpieczony od wojennych zniszczeń na wartość odbudowy. Kupię nowy. Sadu szkoda, bo to lata pracy >Kto chciałby ci to ubezpieczenie sprzedać i za ile, gdyby nie było państwowej ochrony, Nie ubezpieczasz się? Też korzystasz z państwowej ochrony
>Myślisz, że dostajesz polisę "od wojennych zniszczeń" po sensownej cenie, bo jesteś takim rozsądnym, odpowiedzialnym człowiekiem? >Nie. >Dostajesz ją, bo twój dom stoi w kraju, w którym działa armia, straż graniczna, wywiad, kontrwywiad, NATO oraz cała infrastruktura państwa prawa, które utrzymują właśnie ci, którzy takiego domu jak ty nie mają. Dokładnie tak samo jak Twój samochód
>I tu ci przypomnę naszą starą dyskusję, kiedy mówiłem, że koszt państwowej policji jest niesprawiedliwie ponoszony przez tych, którzy nie mają czego chronić. Porównałem wtedy ceny z prywatnymi firmami ochroniarskimi, a ty odpowiedziałeś, że w warunkach braku państwowej policji, koszt prywatnej ochrony byłby znacznie wyższy, bo nie byłoby systemowej stabilności, tylko czysty wolnorynkowy chaos.
1 Byłyby rządy mafii, konkurujących o "rynek" metodą wysadzania mieszkań 2 Tak, byłyby większe. Jeśli będziesz musiał chodzić po ulicy z ochroniarzem, też zapłacisz więcej niż podatków na policję
>No to teraz pomyśl: ubezpieczenie to dokładnie to samo. To tylko forma prywatyzacji kosztu ryzyka. Ale jego cena wynika z oceny ryzyka, a to ryzyko jest dziś niskie właśnie dlatego, że biedni ludzie w tym kraju co miesiąc płacą podatki, z których utrzymuje się czołgi, radary, rakiety Patriot i żołnierzy z karabinami. Mocno nieuprawniony wniosek czołgi będą bronić Ciebie w Twoim najmowanym mieszkanku w (nie wiem gdzie mieszkasz) a nie mojej wsi
>>Powtórzę Tak samo korzystasz z publicznych usług jak ja i nie ma powodu, żebym płacił podatki według innych zasad niż Ty >To zdanie to kwintesencja wygodnego samozakłamania. UDOWODNIJ Musiałbyś POLICZYĆ koszta Twojego korzystania z publicznych usług i mojego. Ochrona Policji to niewielki wydatek w skali państwa
>Traktujesz równość usług jako równość obciążeń, a to jest absurdalna iluzja, która działa wyłącznie na korzyść tych, którzy mają więcej do stracenia, Do stracenia w starciu z bandytami masz życie. Ja stracę więcej? Domu mi nikt nie ukradnie. Okraść może tak samo Ciebie jak mnie. Nie wiem co masz w mieszkaniu Pytałem gdzie mieszkasz.
>a mniej do zapłacenia. Jeśli twierdzisz, że masz więcej do zapłacenia, to napisz ile zapłaciłeś dochodówki za ubiegły rok. Porównamy
>Nie korzystamy z publicznych usług tak samo. Każda jednostka majątku, którą posiadasz, generuje zwiększone zapotrzebowanie na istnienie struktur państwowych. Bzdura. Nikt mi domu nie ukradnie, okraść może i Ciebie i mnie z ZAWARTOŚCI mieszkania.
>Twój dom nie ochroni się sam. Twoje ogrodzenie samo nie ukaże włamywaczy. Dokładnie jak w Twoim mieszkaniu
Zakładam, że mieszkasz w najmowanym mieszkaniu, którego wyposażenie można tak samo ukraść
>Twoja ziemia sama nie odpędzi szabrowników. To wszystko robi państwo Jeszcze nie widziałem przy moim sadzie policji Ty widujesz przy swoim... (napisz gdzie mieszkasz, to ułatwi rozmowę)
>Nie powinniśmy płacić "według tych samych zasad", skoro zasady są takie, że relatywnie więcej płaci ten, którego istnienie generuje mniejsze koszty dla państwa! No i nie udowodniłeś, że moje istnienie generuje większe koszta dla państwa
>To tak jakby kierowca 50-tonowego TIR-a powiedział, że sprawiedliwe jest, że ma płacić za przejazd tyle samo co rowerzysta, bo przecież "korzystają z tej samej drogi".
Nie. Ale w tym temacie. Porównaj ile kilometrów rocznie robisz, a ile ja Ile kilometrów robią te TIRy dostarczając żywność do Twojego osiedla? Ile kilometrów robią kurierzy dla Ciebie?
>Mój majątek, jeśli w ogóle można go tak nazwać, nie wymaga żadnej fizycznej ochrony. Twoje życie/zdrowie też nie? Ktoś się dowie o twoich BTC i zmusi Cię do przelewu. Kto Cię będzie bronił? Tylko nie pipc, że nie da się zmusić kogoś do wyjawienia kodów!!!!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Do stracenia w starciu z bandytami masz życie. Ja stracę więcej? >Domu mi nikt nie ukradnie. Okraść może tak samo Ciebie jak mnie. Nie wiem co masz w mieszkaniu >Pytałem gdzie mieszkasz.
Bez państwowej ochrony twój dom można by ci było po prostu ukraść.
Dosłownie!
Wyobraź sobie to: ktoś lepiej uzbrojony niż ty (a to naprawdę nie jest trudne) przyjeżdża na twoją działkę razem z kolegami.
Wysiadają z auta, łamią ogrodzenie, kopniakiem rozwalają drzwi, wchodzą do środka, rozglądają się z uśmiechem i mówią: "Fajny dom. Od teraz jest nasz."
Co ty wtedy robisz?
Dzwonisz na policję? Przykro mi, w tej wersji świata nie ma już policji, bo biedota przestała płacić podatki, a ci z domami mówili, że "nie będą płacić więcej niż inni".
Idziesz do sądu? Nie istnieje.
Liczy się tylko siła. Ilość ludzi. Broń. Bezkarność.
I ty, właściciel miliona złotych w betonie i ziemi, zostajesz nagle gościem na własnym / byłym podwórku.
Związany, wyrzucony, może i pobity, może i gorzej.
Nie ma żadnej instytucji, która cię teraz obroni, bo system przestał istnieć, kiedy jego utrzymywanie przestało być akceptowane przez tych, którzy niczego nie mają do stracenia.
To właśnie jest sedno sprawy: Twoja własność ma wartość tylko dlatego, że ktoś za nią codziennie płaci podatki.
I to bardzo często nie ty.
Tylko ci, którzy nie mają nic oprócz marnego wynajmu i nadziei, że jak przyjdzie wojna, to nie zginą za cudzy dom.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Ja? Ja mogę wstać, włożyć pendrive z moimi Bitcoinami do kieszeni, wsiąść do auta i odjechać. >Państwo nie musi mnie chronić, nie musi zabezpieczać infrastruktury wokół mnie,
Możesz wyjechać drogą budowaną za pieniądze z podatków, korzystając z paliwa badanego wg państwowych norm, samochodem homologowanym przez państwowe instytucje, ulicami chronionymi przez drogówkę. I możesz wyjechać pod warunkiem, że obce wojsko nie będzie przed Tobą na granicy, którą chcesz przekroczyć.
>Więc te miliardy, które płacimy jako europejscy podatnicy na obronę Ukrainy to nie jest "nasz wspólny interes". To jest twój interes. To jest interes ludzi, którzy posiadają grunty,
A może po prostu interes ludzi, którzy chcą mieszkać w swoim kraju i mówić w swoim języku? To jest interes ludzi, którzy nie chcą być zabijani, ranieni, pozbawiani wolności. To chroni wojsko. I nie ma różnicy miedzy obroną Ciebie i mnie
>>Ja też mogę zniknąć z Polski nawet pozostając w swoim kraju. Dom zniszczony? Ubezpieczony od wojennych zniszczeń na wartość odbudowy. Kupię nowy. Sadu szkoda, bo to lata pracy >Kto chciałby ci to ubezpieczenie sprzedać i za ile, gdyby nie było państwowej ochrony, Nie ubezpieczasz się? Też korzystasz z państwowej ochrony
>Myślisz, że dostajesz polisę "od wojennych zniszczeń" po sensownej cenie, bo jesteś takim rozsądnym, odpowiedzialnym człowiekiem? >Nie. >Dostajesz ją, bo twój dom stoi w kraju, w którym działa armia, straż graniczna, wywiad, kontrwywiad, NATO oraz cała infrastruktura państwa prawa, które utrzymują właśnie ci, którzy takiego domu jak ty nie mają. Dokładnie tak samo jak Twój samochód
>I tu ci przypomnę naszą starą dyskusję, kiedy mówiłem, że koszt państwowej policji jest niesprawiedliwie ponoszony przez tych, którzy nie mają czego chronić. Porównałem wtedy ceny z prywatnymi firmami ochroniarskimi, a ty odpowiedziałeś, że w warunkach braku państwowej policji, koszt prywatnej ochrony byłby znacznie wyższy, bo nie byłoby systemowej stabilności, tylko czysty wolnorynkowy chaos.
1 Byłyby rządy mafii, konkurujących o "rynek" metodą wysadzania mieszkań 2 Tak, byłyby większe. Jeśli będziesz musiał chodzić po ulicy z ochroniarzem, też zapłacisz więcej niż podatków na policję
>No to teraz pomyśl: ubezpieczenie to dokładnie to samo. To tylko forma prywatyzacji kosztu ryzyka. Ale jego cena wynika z oceny ryzyka, a to ryzyko jest dziś niskie właśnie dlatego, że biedni ludzie w tym kraju co miesiąc płacą podatki, z których utrzymuje się czołgi, radary, rakiety Patriot i żołnierzy z karabinami. Mocno nieuprawniony wniosek czołgi będą bronić Ciebie w Twoim najmowanym mieszkanku w (nie wiem gdzie mieszkasz) a nie mojej wsi
>>Powtórzę Tak samo korzystasz z publicznych usług jak ja i nie ma powodu, żebym płacił podatki według innych zasad niż Ty >To zdanie to kwintesencja wygodnego samozakłamania. UDOWODNIJ Musiałbyś POLICZYĆ koszta Twojego korzystania z publicznych usług i mojego. Ochrona Policji to niewielki wydatek w skali państwa
>a mniej do zapłacenia. Jeśli twierdzisz, że masz więcej do zapłacenia, to napisz ile zapłaciłeś dochodówki za ubiegły rok. Porównamy
>Nie korzystamy z publicznych usług tak samo. Każda jednostka majątku, którą posiadasz, generuje zwiększone zapotrzebowanie na istnienie struktur państwowych. Bzdura. Nikt mi domu nie ukradnie, okraść może i Ciebie i mnie z ZAWARTOŚCI mieszkania.
>Twój dom nie ochroni się sam. Twoje ogrodzenie samo nie ukaże włamywaczy. Dokładnie jak w Twoim mieszkaniu
Zakładam, że mieszkasz w najmowanym mieszkaniu, którego wyposażenie można tak samo ukraść
>Twoja ziemia sama nie odpędzi szabrowników. To wszystko robi państwo Jeszcze nie widziałem przy moim sadzie policji Ty widujesz przy swoim... (napisz gdzie mieszkasz, to ułatwi rozmowę)
>Nie powinniśmy płacić "według tych samych zasad", skoro zasady są takie, że relatywnie więcej płaci ten, którego istnienie generuje mniejsze koszty dla państwa! No i nie udowodniłeś, że moje istnienie generuje większe koszta dla państwa
>Mój majątek, jeśli w ogóle można go tak nazwać, nie wymaga żadnej fizycznej ochrony. Twoje życie/zdrowie też nie? Ktoś się dowie o twoich BTC i zmusi Cię do przelewu. Kto Cię będzie bronił? Tylko nie pipc, że nie da się zmusić kogoś do wyjawienia kodów!!!!
>>Do stracenia w starciu z bandytami masz życie. Ja stracę więcej? >>Domu mi nikt nie ukradnie. Okraść może tak samo Ciebie jak mnie. Nie wiem co masz w mieszkaniu >Bez państwowej ochrony twój dom można by ci było po prostu ukraść. >Wyobraź sobie to: ktoś lepiej uzbrojony niż ty przyjeżdża na twoją działkę razem z kolegami. >Wysiadają z auta, łamią ogrodzenie, kopniakiem rozwalają drzwi, wchodzą do środka, rozglądają się z uśmiechem i mówią: "Fajny dom. Od teraz jest nasz."
I sąd wpisuje ich jako właścicieli do księgi wieczystej?
>Co ty wtedy robisz? Jeśli nie przyjedzie policja, wołam sąsiadów z widłami.
Dom łatwiej okraść jak ukraść Twój szałas (nie wiem gdzie mieszkasz) też można okraść i Twoje mienie TAK SAMO chroni policja
>>Pytałem gdzie mieszkasz. Podtrzymuję. To ułatwi rozmowę
>Związany, wyrzucony, może i pobity, może i gorzej. I w tym też Cię chroni Policja. Tak samo jak mnie
>Nie ma żadnej instytucji, która cię teraz obroni, bo system przestał istnieć, kiedy jego utrzymywanie przestało być akceptowane przez tych, którzy niczego nie mają do stracenia. Żuli? Serio oni utrzymują państwo? 70% Polaków mieszka na swoim
>To właśnie jest sedno sprawy: Twoja własność ma wartość tylko dlatego, że ktoś za nią codziennie płaci podatki. >I to bardzo często nie ty. Zmyślaj dalej, też poradzę zmyślać. Uprzedzam, bywam wtedy bardzo kreatywny i złośliwy, zapytaj męża dziwki dla psów
>Tylko ci, którzy nie mają nic oprócz marnego wynajmu i nadziei, że jak przyjdzie wojna, to nie zginą za cudzy dom.
Zginą w najmowanym mieszkaniu lub dlatego, że taka jest fantazja pijanego żołnierza, któremu spodoba się twoja dziewc
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > I sąd wpisuje ich jako właścicieli do księgi wieczystej?Kogo obchodzi jakaś księga wieczysta państwa, które nie ma siły, żeby ją egzekwować? Wpis do księgi wieczystej bez realnej władzy, która potrafi bronić twojego tytułu własności, jest wart tyle co kartka z zeszytu przedszkolaka z napisem "to moja baza, nie wolno wchodzić!"  To jest poziom urojeń ludzi, którzy zakładają swoje "wolne suwerenne republiki" na działce za miastem i drukują własne paszporty, banknoty i konstytucje. Opowiadają o tym w internecie, tylko nikt ich nie traktuje poważnie. Bo nie mają siły. Nie mają aparatu przymusu. Nie mają nic poza kartką i wyobraźnią. I tak samo byłoby z twoją księgą wieczystą. Kiedy znika realna siła państwa (sądy, policja, armia, straż graniczna) twój wpis w KW to tylko bajka  > Jeśli nie przyjedzie policja, wołam sąsiadów z widłami.Sąsiadów z widłami to możesz najwyżej wezwać, jak ci sarna zje tuje. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >I sąd wpisuje ich jako właścicieli do księgi wieczystej?> Kogo obchodzi jakaś księga wieczysta państwa, które nie ma siły, żeby ją egzekwować?Odpowiedz na cały mój wpis > Wpis do księgi wieczystej bez realnej władzy, która potrafi bronić twojego tytułu własności, jest wart tyle co kartka z zeszytu przedszkolaka z napisem "to moja baza, nie wolno wchodzić!"  > I tak samo byłoby z twoją księgą wieczystą. Kiedy znika realna siła państwa (sądy, policja, armia, straż graniczna) twój wpis w KW to tylko bajka  Owszem, to samo dotyczy Twojego bezpieczeństwa na ulicy, egzekucji Twojej polisy, Twojego majątku nawet w najmowanym mieszkaniu, nawet twojego samochodu i laptopa Pokaż, że korzystam z publicznych usług więcej niż ty (tak napisałeś) Drogi, służba zdrowia, szkoły, standaryzacja, pilnowanie skazanych, sądy.... Pokaż, że płacę podatki nieproporcjonalne do korzystania z publicznych usług (tak napisałeś) > To właśnie jest sedno sprawy: Twoja własność ma wartość tylko dlatego, że ktoś za nią codziennie płaci podatki.> I to bardzo często nie ty.Zmyślaj dalej, też poradzę zmyślać. Uprzedzam, bywam wtedy bardzo kreatywny i złośliwy, zapytaj męża dziwki dla psów Czekam na uzasadnienie lub sprostowanie > Tylko ci, którzy nie mają nic oprócz marnego wynajmu i nadziei, że jak przyjdzie wojna, to nie zginą za cudzy dom.Zginą w najmowanym mieszkaniu lub dlatego, że taka jest fantazja pijanego żołnierza, któremu spodoba się Twoja dziewczyna Ucieczka
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Pokaż, że korzystam z publicznych usług więcej niż ty (tak napisałeś)
Właśnie pokazuję.
Nie mam nieruchomego majątku, który trzeba chronić. Nie mam działki ani domu, który w razie pożaru czy włamania wymaga interwencji służb i sądów. Nie mam kawałka ziemi, którego wartość rośnie dzięki istnieniu dróg, wodociągów, sieci energetycznej i lokalnych planów zagospodarowania.
A Ty to wszystko masz. I właśnie przez to korzystasz z usług publicznych znacznie bardziej niż ja - strukturalnie, systemowo i ciągle.
Bo wartość Twojego majątku i możliwość jego legalnego posiadania nie istnieją w próżni ale zależą od tego, że państwo jest i działa.
Bez państwa miałbyś cegły i ziemię - bez sensownej wartości i bez gwarancji, że jutro nadal będą Twoje.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Pokaż, że płacę podatki nieproporcjonalne do korzystania z publicznych usług (tak napisałeś) Ucieczka w stylu Hamerlika.
>>Pokaż, że korzystam z publicznych usług więcej niż ty (tak napisałeś) >Właśnie pokazuję. >Nie mam nieruchomego majątku, który trzeba chronić. Nie mam działki ani domu
Przyjmij do wiadomości, że : - państwo to nie tylko policja i wojsko - podatki idą nie tylko na policję i wojsko
Policja bardziej pilnuje Twojego majątku w najmowanym szałasie na Ursynowie niż mojego domu na wsi
Pokaż, że korzystam z publicznych usług więcej niż ty (tak napisałeś) Pokaż, że więcej korzystam z dróg, szpitali, sądów, szkół.... czyli więcej korzystam z publicznych usług Udowodnij że płacę mniejsze podatki niż Ty
>Tylko ci, którzy nie mają nic oprócz marnego wynajmu i nadziei, że jak przyjdzie wojna, to nie zginą za cudzy dom.
Zginą w najmowanym mieszkaniu lub dlatego, że taka jest fantazja pijanego żołnierza, któremu spodoba się Twoja dziewczyna Ucieczka
>>Korzystasz, ale koszta utrzymanie Policji która chroni twój majątek w najmowanym mieszkaniu jest setki razy większy niż policji która chroni mój dom
>Naprawdę wierzysz, że ochrona gratów w najmowanym mieszkaniu generuje większe koszty dla policji niż ochrona całej twojej posiadłości z domem? 1 Tak. Choćby dlatego, że u Was w Warszawie jest większa przestępczość, do mieszkania łatwiej się włamać a to czy masz tam "graty" czy złoto tego nikt nie wie 2 Policja pilnuje nie tylko majątku ale też życia i zdrowia. i na Ciebie na Ursynowie ponosi większe koszta niż na mnie w spokojnej wsi. Wg Twojej logiki TY powinieneś płacić większe podatki na policję
Podatki płaci się nie tylko na policję
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Twój jest osadzony w przestrzeni, w infrastrukturze, Udowodnij, że częściej korzystam z infrastruktury niż Ty
>A ty chcesz płacić za to wszystko jak student z laptopem i wynajmowanym pokojem? Pipsys jak Inuita po samogonie. Nie wiem ile płaci student, ale ja płacę całkiem sporą dochodówkę
>Jeśli naprawdę chcesz równości, to miejmy równość w relacji kosztu do korzyści.
Napisz gdzie mieszkasz, duchy nie generują kosztów Policz swoje koszta korzystania z dróg i moje Policz ile razy pod twoim najmowanym szałasem widzisz policję, bo ja widziałem RAZ przez 20 lat, kiedy pytali o sąsiada
>Niech ten, kto potrzebuje więcej państwa do ochrony swojego majątku, płaci więcej. Państwo to nie tylko ochrona
>Niech ten, kto nic nie ma i niemal niczego nie wymaga od aparatu państwowego poza tym, żeby nie był mu kulą u nogi - płaci proporcjonalnie mniej.
Oczywiście! Jeśli zadeklarujesz i będziesz w tym konsekwentny, że nie będziesz korzystał z państwowego aparatu to jestem za tym, żebyś wcale nie płacił Najpierw ureguluj koszta Twojej edukacji, leczenie w dzieciństwie itp, a potem UDOWODNIJ, że nie korzystasz z publicznych usług Wyłącz internet, zrezygnuj z korzystania z dróg, chodników, poczty, lekarzy (i innych wykształconych ludzi) Ogłoś, że policja Cię nie chroni, pij deszczówkę.... A jeśli właściciel najmowanego przez Ciebie mieszkania pod Twoją nieprzytomność wymieni zamki bo "właśnie zrezygnował z umowy" to nie idź do sądu, a tym bardziej ni z argumentem, że w najmowanym mieszkaniu zostawiłeś swoje buty i pen z BTC
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Policz ile razy pod twoim najmowanym szałasem widzisz policję, bo ja widziałem RAZ przez 20 lat, kiedy pytali o sąsiada
Policja nie musi stać pod twoim domem jak cieć z latarką, żebyś korzystał z jej istnienia.
To, że widziałeś ją "raz przez 20 lat", nie znaczy, że państwo nic dla ciebie nie robi.
Wystarczy, że istnieją, że są gotowi, że ktoś inny się ich boi.
To prewencja. To stabilność. To normalność, która cię tak rozpieściła, że jej nawet nie zauważasz.
>Oczywiście! Jeśli zadeklarujesz i będziesz w tym konsekwentny, że nie będziesz korzystał z państwowego aparatu to jestem za tym, żebyś wcale nie płacił Najpierw ureguluj koszta Twojej edukacji, leczenie w dzieciństwie itp, a potem UDOWODNIJ, że nie korzystasz z publicznych usług
Ja, jak każdy obywatel, płacę VAT, płacę PIT, płacę akcyzę, kupuję towary, które są opodatkowane na każdym etapie łańcucha produkcji. Nie ma nic, absolutnie nic, co w Polsce da się kupić czy wykonać bez pośredniego udziału systemu podatkowego.
Więc nie odwracaj kota ogonem. To nie ja nic nie płacę. To ty płacisz proporcjonalnie za mało.
Bo ty i twoja własność, twoje aktywa, twoje zaplecze - to wszystko generuje zapotrzebowanie na istnienie państwa o wiele większe niż ja.
Twój dom nie stoi w próżni. Twoja ziemia nie broni się sama. Twoje prawa własności są egzekwowane przez aparat państwowy, który kosztuje. I to nie mało.
Zaproponowałem system, który uwzględnia ten fakt.
System, który jest prosty, uczciwy i transparentny:
a) stała składka pogłówna od każdej osoby
+
b) zmienny składnik zależny od wartości majątku wymagającego ochrony państwowej - bo to właśnie ta ochrona generuje znaczne koszty
W zamian likwidujemy podatek dochodowy, VAT, akcyzy - wszystkie te złożone, łatwe do obejścia i w praktyce obciążające najbiedniejszych formy opodatkowania.
Zero podatku od pracy. Zero kar za przedsiębiorczość.
Po prostu: masz majątek, płacisz za ochronę tego majątku. Nie masz - płacisz dużo mniej.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Twój jest osadzony w przestrzeni, w infrastrukturze, Udowodnij, że częściej korzystam z infrastruktury niż Ty
>Jeśli naprawdę chcesz równości, to miejmy równość w relacji kosztu do korzyści.
Napisz gdzie mieszkasz, duchy nie generują kosztów Policz swoje koszta korzystania z dróg i moje
>Niech ten, kto potrzebuje więcej państwa do ochrony swojego majątku, płaci więcej. Państwo to nie tylko ochrona
>>Policz ile razy pod twoim najmowanym szałasem widzisz policję, bo ja widziałem RAZ przez 20 lat, kiedy pytali o sąsiada >Policja nie musi stać pod twoim domem jak cieć z latarką, żebyś korzystał z jej istnienia. Policja nie musi stać pod twoim mieszkaniem, żebyś korzystał z jej istnienia. Korzystasz, ale koszta utrzymanie Policji która chroni twój majątek w najmowanym mieszkaniu jest setki razy większy niż policji która chroni mój dom Ja płacę podatki ma ochronę Twojej d.py a nie odwrotnie
>Wystarczy, że istnieją, że są gotowi, że ktoś inny się ich boi. Nie wystarczy. Po co chodzą pod Twoimi oknami, za moje podatki?
>>Oczywiście! Jeśli zadeklarujesz i będziesz w tym konsekwentny, że nie będziesz korzystał z państwowego aparatu to jestem za tym, żebyś wcale nie płacił Najpierw ureguluj koszta Twojej edukacji, leczenie w dzieciństwie itp, a potem UDOWODNIJ, że nie korzystasz z publicznych usług >Ja, jak każdy obywatel, płacę VAT, płacę PIT, płacę akcyzę, kupuję towary, które są opodatkowane na każdym etapie łańcucha produkcji. Nie ma nic, absolutnie nic, co w Polsce da się kupić czy wykonać bez pośredniego udziału systemu podatkowego.
Ojeeeeeej, a ja nie płacę według Ciebie... ja tylko korzystam z tego, że policja chodzi pod Twoim domem
>Więc nie odwracaj kota ogonem. To nie ja nic nie płacę. To ty płacisz proporcjonalnie za mało. Zbliżasz się do poziomu Hermlika w swoim rzucaniu gównem. Nie pierwszy raz, ale uprzedzam, oberwiesz rykoszetem
>Bo ty i twoja własność, twoje aktywa, twoje zaplecze - to wszystko generuje zapotrzebowanie na istnienie państwa o wiele większe niż ja. UZASADNIJ Pokaż, że potrzebuję dróg więcej niż Ty
>Po prostu: masz majątek, płacisz za ochronę tego majątku. Nie masz - płacisz dużo mniej. A wycena majątku według łapówki danej urzędnikowi....
>>Powtórzę Tak samo korzystasz z publicznych usług jak ja i nie ma powodu, żebym płacił podatki według innych zasad niż Ty >To zdanie to kwintesencja wygodnego samozakłamania. UDOWODNIJ Musiałbyś POLICZYĆ koszta Twojego korzystania z publicznych usług i mojego. Ochrona Policji to niewielki wydatek w skali państwa
>Traktujesz równość usług jako równość obciążeń, a to jest absurdalna iluzja, która działa wyłącznie na korzyść tych, którzy mają więcej do stracenia, Do stracenia w starciu z bandytami masz życie. Ja stracę więcej? Domu mi nikt nie ukradnie. Okraść może tak samo Ciebie jak mnie. Nie wiem co masz w mieszkaniu Pytałem gdzie mieszkasz.
>a mniej do zapłacenia. Jeśli twierdzisz, że masz więcej do zapłacenia, to napisz ile zapłaciłeś dochodówki za ubiegły rok. Porównamy
>Nie korzystamy z publicznych usług tak samo. Każda jednostka majątku, którą posiadasz, generuje zwiększone zapotrzebowanie na istnienie struktur państwowych. Bzdura. Nikt mi domu nie ukradnie, okraść może i Ciebie i mnie z ZAWARTOŚCI mieszkania.
>Twój dom nie ochroni się sam. Twoje ogrodzenie samo nie ukaże włamywaczy. Dokładnie jak w Twoim mieszkaniu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Korzystasz, ale koszta utrzymanie Policji która chroni twój majątek w najmowanym mieszkaniu jest setki razy większy niż policji która chroni mój dom
Naprawdę wierzysz, że ochrona gratów w najmowanym mieszkaniu generuje większe koszty dla policji niż ochrona całej twojej posiadłości z domem? To jest tak absurdalne, że aż trudno uwierzyć, że to przeczytałem.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Korzystasz, ale koszta utrzymanie Policji która chroni twój majątek w najmowanym mieszkaniu jest setki razy większy niż policji która chroni mój dom >Naprawdę wierzysz, że ochrona gratów w najmowanym mieszkaniu generuje większe koszty dla policji niż ochrona całej twojej posiadłości z domem? To jest tak absurdalne, że aż trudno uwierzyć, że to przeczytałem.
Nie ma znaczenia w co wierzę 1 Policja chroni nie tylko moje mienie ale też bezpieczeństwo na ulicy i na to więcej wydaje na CIEBIE na Ursynowie niż na mnie na wsi 2 Przestępczość jest większa u Ciebie na Ursynowie niż u mnie na wsi
3 Policja nie jest jedyną publiczną usługą świadczoną z podatków Udowodnij, że więcej korzystam z dróg, szpitali, sądów, szkół, teatrów, lotnisk....
Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >1 Policja chroni nie tylko moje mienie ale też bezpieczeństwo na ulicy i na to więcej wydaje na CIEBIE na Ursynowie niż na mnie na wsi >2 Przestępczość jest większa u Ciebie na Ursynowie niż u mnie na wsi
Bo tam żyje kilkaset tysięcy ludzi na kilkunastu kilometrach kwadratowych. Ale to nie przestępczość wymusza istnienie państwa, tylko wartość, którą trzeba chronić. To nie ludzie jako tacy generują potrzebę struktur, tylko ich majątek, przestrzeń, którą zajmują, nieruchomości, które chcą mieć zapisane, zabezpieczone, dziedziczone i egzekwowane.
I właśnie dlatego, gdybyśmy mieli podatek majątkowy, to ci mieszkańcy Ursynowa upchani na piętnastu kilometrach kwadratowych zapłaciliby w sumie wielokrotnie więcej niż wieś zajmująca te same kilkanaście kilometrów gdzieś na Podlasiu czy Mazurach. Dlaczego? Bo ich majątek (mieszkania, lokale, infrastruktura) ma realną, rynkową wartość i wymaga ciągłej ochrony przez aparat państwowy. A nie dlatego, że ich tam dużo.
Przeliczanie kosztów na osobę, w oderwaniu od tego, ile kto trzyma pod kluczem, to czysta manipulacja. To właśnie ten fałszywy sposób myślenia, z którym walczę. To próba wmówienia społeczeństwu, że obciążenie państwa to kwestia "na głowę", a nie "na wartość, którą trzeba zabezpieczyć".
To dokładnie ta logika, która prowadzi do tego, że student w pokoju płaci VAT za każdą pizzę, a właściciel trzech domów i czterech działek twierdzi, że "nie ma dochodu, więc niech się od niego odczepią".
To błędne rozumowanie służy tylko jednemu: przeniesieniu kosztów istnienia państwa na tych, którzy mają w tym najmniejszy interes (ludzi bez majątku, mobilnych, zależnych od rynku).
A ci, którzy mają realny, trwały interes w tym, by państwo trwało, żeby ochraniało ich terytorium, ich prawo własności, ich grunt i ich dziedziczenie chcą się z odpowiedzialności jak najbardziej wymiksować.
>3 Policja nie jest jedyną publiczną usługą świadczoną z podatków >Udowodnij, że więcej korzystam z dróg, szpitali, sądów, szkół, teatrów, lotnisk....
Moja koncepcja nie polega na tym, żeby wszystko opodatkować wyłącznie według majątku. Właśnie dlatego zakłada dwa składniki: jeden stały, pogłówny dla wszystkich obywateli, jako wkład w podstawowe funkcje państwa oraz drugi zmienny, zależny od wielkości majątku, który realnie wymaga ochrony.
To oznacza, że dostęp do wspólnych dóbr, takich jak drogi byłby pokrywany z tej podstawowej składki. Uczciwie.
>Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu
Płacisz, ale nie dlatego, że masz taki majątek jaki masz, tylko dlatego, że coś jeszcze z niego zarabiasz albo konsumujesz.
A tymczasem sam majątek (ten, który blokuje przestrzeń, generuje wartość tylko dlatego, że istnieje wokół niego państwo) jest niemal nietykalny. Płacisz symboliczny podatek od nieruchomości i myślisz, że sprawiedliwość została spełniona. A przecież to właśnie Twój majątek powoduje, że państwo w ogóle musi istnieć.
Nie wciskaj ściemy, że państwo istnieje dla mnie, bo jak już pisałem: ja mogę spakować plecak i zniknąć. Mogę wynająć pokój gdziekolwiek, zmienić kraj, zawinąć się z dnia na dzień.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >1 Policja chroni nie tylko moje mienie ale też bezpieczeństwo na ulicy i na to więcej wydaje na CIEBIE na Ursynowie niż na mnie na wsi> >2 Przestępczość jest większa u Ciebie na Ursynowie niż u mnie na wsi> Bo tam żyje kilkaset tysięcy ludzi na kilkunastu kilometrach kwadratowych.> Ale to nie przestępczość wymusza istnienie państwa, tylko wartość, którą trzeba chronić.TAK!!!! Tylko nie poradzisz w żaden sposób uzasadnić swoich poglądów: 1 Policja bardziej pilnuje mojego domu niż Twojego bezpieczeństwa na ulicy, więc powinienem płacić większe podatki niż Ty 2 Policja i wojsko pochłaniają cały budżet państwa, więc powinni płacić jedynie właściciele 3 Płacę nieproporcjonalne podatki > To nie ludzie jako tacy generują potrzebę struktur, tylko ich majątek,Brednia. Publiczne usługi: służba zdrowia, oświata, drogi, lotniska, kontrola leków, naukowe badania są dla ludzi a nie dla ich majątków > I właśnie dlatego, gdybyśmy mieli podatek majątkowy, to ci mieszkańcy Ursynowa upchani na piętnastu kilometrach kwadratowychHamerlik twierdził, że mieszka w robotniczym hotelu Nie zmyślaj, bo go nie przegonisz > Przeliczanie kosztów na osobę, w oderwaniu od tego, ile kto trzyma pod kluczem, to czysta manipulacja. To właśnie ten fałszywy sposób myślenia, z którym walczę. To próba wmówienia społeczeństwu, że obciążenie państwa to kwestia "na głowę", a nie "na wartość, którą trzeba zabezpieczyć".> To dokładnie ta logika, która prowadzi do tego, że student w pokoju płaci VAT za każdą pizzę, a właściciel trzech domów i czterech działek twierdzi, że "nie ma dochodu, więc niech się od niego odczepią".Jeśli domy stoją puste, a działki poszły w ugór, to powinien płacić karny podatek. Nie wiem po co o tym piszesz, skoro się zgadzamy Jeśli domy są pod najm to płaci dochodówkę Jeśli działki są uprawiane, to masz co jeść > To błędne rozumowanie służy tylko jednemu: przeniesieniu kosztów istnienia państwa na tych, którzy mają w tym najmniejszy interesMantra Powtórzę: 1 Policja chroni nie tylko mienie 2 Policja nie jest jedyną publiczną usługą > A ci, którzy mają realny, trwały interes w tym, by państwo trwało, żeby ochraniało ich terytorium, ich prawo własności, ich grunt i ich dziedziczenie chcą się z odpowiedzialności jak najbardziej wymiksować.Ucieczka > >3 Policja nie jest jedyną publiczną usługą świadczoną z podatków> >Udowodnij, że więcej korzystam z dróg, szpitali, sądów, szkół, teatrów, lotnisk....> Moja koncepcja nie polega na tym, żeby wszystko opodatkować wyłącznie według majątku. Właśnie dlatego zakłada dwa składniki: jeden stały, pogłówny dla wszystkich obywateli, jako wkład w podstawowe funkcje państwa oraz drugi zmienny, zależny od wielkości majątku, który realnie wymaga ochrony.Podatek pogłówny? Ciekawe z czego Ty, studenciku go zapłacisz  > To oznacza, że dostęp do wspólnych dóbr, takich jak drogi byłby pokrywany z tej podstawowej składki. Uczciwie.Nieuczciwie Za drogi powinni płacić jedynie ci, którzy z nich korzystają Rzecz w tym, że takie ustalanie podatków jest niemożliwe i bardzo kosztowne Kataster też jest kosztowny, bo 1 trzeba wycenić majątek. Niejeden podatnik ma samochód wart więcej niż dom i czego bardziej ma pilnować policja? 2 Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją 3 Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował. > >Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu> Płacisz, ale nie dlatego, że masz taki majątek jaki masz, tylko dlatego, że coś jeszcze z niego zarabiasz albo konsumujesz.Co nie zmienia faktu, że twój zarzut, jakoby inni na mnie płacili był rzuceniem gównem > A tymczasem sam majątek (ten, który blokuje przestrzeń,Nie szarżuj. Nikomu niczego nie blokuję Chcesz budować? Ziemi jest dość > Płacisz symboliczny podatek od nieruchomościPaństwu? Nic nie płacę od domu > A przecież to właśnie Twój majątek powoduje, że państwo w ogóle musi istnieć.Mantra poparta ucieczkami > Nie wciskaj ściemy, że państwo istnieje dla mnie, bo jak już pisałem: ja mogę spakować plecak i zniknąć.Nie mógłbyś zniknąć gdyby nie było państwa. Nie dotarłbyś do granicy. Bolesław Chrobry zbierał podatki i kazał budować mosty i drogi > Mogę wynająć pokój gdziekolwiek, zmienić kraj, zawinąć się z dnia na dzień.Nie mógłbyś gdyby nie było państwa. I, jak dotąd, nie zniknąłeś, więc korzystasz z publicznych usług. Proste pytania: ile kilometrów zrobiłeś samochodem w tym roku? Byłeś w tym roku u lekarza? Leciałeś gdzieś samolotem? Korzystałeś z prądu, telefonu, netu?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Jeśli domy stoją puste, a działki poszły w ugór, to powinien płacić karny podatek. Nie wiem po co o tym piszesz, skoro się zgadzamy
Nie zgadzamy się.
Podatek nie powinien być "karą". Nie powinien być żadnym batem, żadnym upokorzeniem za to, że coś masz czy czegoś nie używasz. To ma być po prostu uczciwa zapłata.
Za to, że państwo daje ci coś potężnego: gwarancję, że twojej działki nikt ci nie odbierze, że twój pusty dom stoi i nie zostanie zajęty przez kogoś silniejszego, biedniejszego, bardziej zdesperowanego.
Bo właśnie dlatego istnieje państwo. Gdzieś tam jest człowiek, który w normalnych warunkach wszedłby na twój teren i by go wziął. Ale nie może. Bo nad nim stoi aparat przymusu, sąd, policja, wojsko i cała ta machina, która mówi: "to jest jego, nie rusz".
I to właśnie za tę ochronę się płaci. Nie dlatego, że coś źle zrobiłeś. Nie dlatego, że nie uprawiasz ziemi czy nie wynajmujesz domu. Tylko dlatego, że korzystasz z systemu, który broni twoich interesów.
To nie kara. To czynsz za spokój. Za państwową tarczę nad twoim majątkiem. Za to, że żyjesz w świecie, w którym możesz trzymać ziemię latami odłogiem i nikt ci jej nie odbierze.
A jeśli nie chcesz płacić to jest proste rozwiązanie: przestań korzystać z państwowej ochrony. Czyli przestań być właścicielem w sensie prawnym. Oddaj, sprzedaj, zrzeknij się, usuń wpis własności z państwowego rejestru.
Ale dopóki trzymasz coś w swoich rękach i chcesz, by to państwo ci tego pilnowało to czas się dorzucić. Uczciwie. Bez jęków, bez ideologii, bez tej wiecznie odgrywanej roli ofiary systemu.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > To ma być po prostu uczciwa zapłata.> Za to, że państwo daje ci coś potężnego: gwarancję, że twojej działki nikt ci nie odbierze, że twój pusty dom stoi i nie zostanie zajęty przez kogoś silniejszego, biedniejszego, bardziej zdesperowanego.Nadal powtarzasz dwie mantry, których nie poradzisz uzasadnić 1 mantra: państwo chroni TYLKO własność i TYLKO nieruchomości 2 Państwo TYLKO chroni własność i nieruchomości I na tym budujesz pomysł na podatki > Bo właśnie dlatego istnieje państwo. Gdzieś tam jest człowiek, który w normalnych warunkach wszedłby na twój teren i by go wziął.Istnieje człowiek który w innych warunkach zebrałby kolesiów i zgwałciłby Twoją dziewczynę Ale istnieje państwo, które ją chroni > Ale nie może. Bo nad nim stoi aparat przymusu, sąd, policja, wojsko i cała ta machina, która mówi: "to jest jego, nie rusz".Bo nad nim stoi aparat przymusu, sąd, policja, wojsko i cała ta machina, która mówi: To jej godność i wolność. NIE WOLNO Nadal nie rozumiesz? > >>To oznacza, że dostęp do wspólnych dóbr, takich jak drogi byłby pokrywany z tej podstawowej składki. Uczciwie.> >Nieuczciwie> >Za drogi powinni płacić jedynie ci, którzy z nich korzystają> >Rzecz w tym, że takie ustalanie podatków jest niemożliwe i bardzo kosztowne> Aha, czyli skoro nie da się idealnie ustalić, kto ile korzysta z dróg, to najlepiej w ogóle olać sens i sprawiedliwość i z dupy kasować tych, co harują, zarabiają albo, nie daj Boże, kupują bułki w sklepie.> Bo przecież nie właścicieli ziemi, pałaców i pustostanów  Rozumiesz, wg Ciebie za korzystanie z dróg powinni płacić właściciele domów i pól. Jak ktoś mieszka w najmowanym i jeździ rocznie 50 000 km to na jego komfort podróżowania ma płacić emeryt, który ma dom, ale nie ma już prawa jazdy  A może na drogi powinieneś płacić z racji posiadania samochodu a nie domu? Dużo piszesz o o tym, że podatek nie jest karą. Kataster też jest kosztowny, bo 1 trzeba wycenić majątek. Niejeden podatnik ma samochód wart więcej niż dom i czego bardziej ma pilnować policja? 2 Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją 3 Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował. Podtrzymuję > >Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu> Płacisz, ale nie dlatego, że masz taki majątek jaki masz, tylko dlatego, że coś jeszcze z niego zarabiasz albo konsumujesz.Co nie zmienia faktu, że twój zarzut, jakoby inni na mnie płacili był rzuceniem gównem > A przecież to właśnie Twój majątek powoduje, że państwo w ogóle musi istnieć.Mantra poparta ucieczkami > Nie wciskaj ściemy, że państwo istnieje dla mnie, bo jak już pisałem: ja mogę spakować plecak i zniknąć.Nie mógłbyś zniknąć gdyby nie było państwa. Nie dotarłbyś do granicy. Bolesław Chrobry zbierał podatki i kazał budować mosty i drogi Podtrzymuję > Mogę wynająć pokój gdziekolwiek, zmienić kraj, zawinąć się z dnia na dzień.Nie mógłbyś gdyby nie było państwa. Podtrzymuję I, jak dotąd, nie zniknąłeś, więc korzystasz z publicznych usług. Proste pytania: ile kilometrów zrobiłeś samochodem w tym roku? Byłeś w tym roku u lekarza? Leciałeś gdzieś samolotem? Korzystałeś z prądu, telefonu, netu? Ucieczka
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>To ma być po prostu uczciwa zapłata. >>Za to, że państwo daje ci coś potężnego: gwarancję, że twojej działki nikt ci nie odbierze, że twój pusty dom stoi i nie zostanie zajęty przez kogoś silniejszego, biedniejszego, bardziej zdesperowanego. >Nadal powtarzasz dwie mantry, których nie poradzisz uzasadnić >1 mantra: państwo chroni TYLKO własność i TYLKO nieruchomości >2 Państwo TYLKO chroni własność i nieruchomości >I na tym budujesz pomysł na podatki
Nie powtarzam żadnej "mantry". Po prostu oddzielam rzeczy, które są kluczowe dla istnienia państwa, od tych, które są tylko dodatkiem. Państwo oczywiście robi parę innych użytecznych rzeczy poza ochroną własności dlatego moja koncepcja zakłada stały, pogłówny komponent podatku.
Ale koszt państwa powinien być rozłożony proporcjonalnie do tego, jak bardzo dany obywatel realnie wpływa na potrzebę jego istnienia. A fakty są takie, że głównym powodem, dla którego w ogóle potrzebujemy sądów, policji, urzędów, ksiąg wieczystych i armii jest ochrona własności. Twojej własności. Twojej działki, twojego domu, twojego prawa do trzymania tego wszystkiego "na zapas".
Więc nie twierdzę, że państwo chroni tylko nieruchomości, ale twierdzę, że to właśnie one generują najbardziej kosztowne i rozbudowane mechanizmy jego działania i dlatego powinny być jednym z głównych czynników wpływających na wysokość podatku.
I uprzedzając jakieś idiotyczne porównania, dziewczyna, żona, chłopak, dziecko czy przyjaciel to nie jest majątek w rozumieniu prawa, nikt nie wpisze ich do rejestru jako "twój zasób", więc nie podlegają podatkowi jak twój dom z ogrodem i trzema garażami.
Jeśli chcesz, żeby państwo chroniło twoją własność to czas za to uczciwie zapłacić.
Nie jako karę.
Jako koszt. Jak za ochronę osiedla, tylko w skali kraju.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Uczysz się od Hamerlika, że odpowiada się wybiórczo ignorując pytania i argumenta
>>Nadal powtarzasz dwie mantry, których nie poradzisz uzasadnić >>1 mantra: państwo chroni TYLKO własność i TYLKO nieruchomości >>2 Państwo TYLKO chroni własność i nieruchomości >>I na tym budujesz pomysł na podatki >Nie powtarzam żadnej "mantry". Po prostu oddzielam rzeczy, które są kluczowe dla istnienia państwa, od tych, które są tylko dodatkiem. Kolejne błędne założenie. Powtórzę wg Ciebie państwo chroni TYLKO własność i TYLKO nieruchomości Państwo nie chroni samochodów (nieraz więcej wartych niż mój dom) nie chroni zdrowia i życia na ulicach. TYLKO własność
>Państwo oczywiście robi parę innych użytecznych rzeczy poza ochroną własności dlatego moja koncepcja zakłada stały, pogłówny komponent podatku.
Bardzo wiele innych rzeczy Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster?
>Ale koszt państwa powinien być rozłożony proporcjonalnie do tego, jak bardzo dany obywatel realnie wpływa na potrzebę jego istnienia Czyli kto powinien płacić na budowę dróg?
>. A fakty są takie, że głównym powodem, dla którego w ogóle potrzebujemy sądów, policji, urzędów, ksiąg wieczystych i armii jest ochrona własności.
I tego nie poradzisz uzasadnić Wg Ciebie policja będzie ścigać intruza w moim sadzie ale jaki kilku kolesi zbiorowo publicznie zgwałci Cię w parki to policja będzie biernie patrzeć Czy tak?
>Więc nie twierdzę, że państwo chroni tylko nieruchomości, ale twierdzę, że to właśnie one generują najbardziej kosztowne Oblicz to, a potem pisz Jaki procent kosztów działania policji idzie na ochronę własności a jaki na inne cele jej pracy Czekam na obliczenia zamiast mantr
>I uprzedzając jakieś idiotyczne porównania, dziewczyna, żona, chłopak, dziecko czy przyjaciel to nie jest majątek w ro zumieniu prawa, nikt nie wpisze ich do rejestru jako "twój zasób",
Czyli wolno mi twoją dziewczynę wyryćkać nawet jeśli się nie zgodzi?
>Jeśli chcesz, żeby państwo chroniło twoją własność to czas za to uczciwie zapłacić. Jeśli chcesz, żeby państwo chroniło twoją dziewczynę to czas za to uczciwie zapłacić.
* * * Wg Ciebie za korzystanie z dróg powinni płacić właściciele domów i pól. Jak ktoś mieszka w najmowanym i jeździ rocznie 50 000 km to na jego komfort podróżowania ma płacić emeryt, który ma dom, ale nie ma już prawa jazdy Podtrzymuję
Kataster też jest kosztowny, bo 1 trzeba wycenić majątek. Niejeden podatnik ma samochód wart więcej niż dom i czego bardziej ma pilnować policja? 2 Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją 3 Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował.
Podtrzymuję
>>Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu >Płacisz, ale nie dlatego, że masz taki majątek jaki masz, tylko dlatego, że coś jeszcze z niego zarabiasz albo konsumujesz. Co nie zmienia faktu, że twój zarzut, jakoby inni na mnie płacili był rzuceniem gównem
>A przecież to właśnie Twój majątek powoduje, że państwo w ogóle musi istnieć. Mantra poparta ucieczkami
>Nie wciskaj ściemy, że państwo istnieje dla mnie, bo jak już pisałem: ja mogę spakować plecak i zniknąć. Nie mógłbyś zniknąć gdyby nie było państwa. Nie dotarłbyś do granicy. Bolesław Chrobry zbierał podatki i kazał budować mosty i drogi Podtrzymuję
>Mogę wynająć pokój gdziekolwiek, zmienić kraj, zawinąć się z dnia na dzień. Nie mógłbyś gdyby nie było państwa. Podtrzymuję
I, jak dotąd, nie zniknąłeś, więc korzystasz z publicznych usług. Proste pytania: ile kilometrów zrobiłeś samochodem w tym roku? Byłeś w tym roku u lekarza? Leciałeś gdzieś samolotem? Korzystałeś z prądu, telefonu, netu? Pytania w mocy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Proste pytania: ile kilometrów zrobiłeś samochodem w tym roku? >Byłeś w tym roku u lekarza? >Leciałeś gdzieś samolotem? >Korzystałeś z prądu, telefonu, netu? Pytania w mocy
Gdzieś z tysiąc kilometrów w tym roku, więc pewnie znacznie mniej niż ty.
To, ile kto korzysta z państwa w aspekcie dróg, usług, infrastruktury bardzo często jest skorelowane z tym, ile ma majątku.
Dlatego opodatkowanie majątku to pośredni, ale całkiem sprawiedliwy sposób, by rozłożyć koszty utrzymania państwa nie tylko za ochronę mienia, ale też za cały ten system z wszelkimi innymi usługami.
Ktoś może powiedzieć, że dochód też jest powiązany z korzystaniem z państwa i owszem, czasem jest.
Ale podatek dochodowy to najgłupszy i najbardziej niesprawiedliwy sposób finansowania państwa, bo uderza wyłącznie w ludzi, którzy nie mogą się bronić: w pracowników etatowych, którym wszystko odciąga się z automatu.
Ci, którzy zarabiają naprawdę dużo (właściciele firm, kombinatorzy, rekiny od nieruchomości) potrafią dochód ukryć, wyzerować, przeksięgować, "optymalizować".
W rezultacie mamy patologię: człowiek, który jeszcze nic nie ma, ale haruje po 60 godzin tygodniowo, płaci wyższy podatek niż ten, kto posiada dziesięć mieszkań i zarabia "na papierze" zero.
Więc jeśli mamy wybierać między opodatkowaniem kogoś, kto ma choć nie zarabia (faktycznie nie zarabia lub udaje że nie zarabia) a kogoś, kto próbuje dopiero coś mieć i dlatego ciężko pracuje to oczywiste, że sprawiedliwym jest sięgnąć po majątek tego pierwszego.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Proste pytania: ile kilometrów zrobiłeś samochodem w tym roku? >>Byłeś w tym roku u lekarza? >>Leciałeś gdzieś samolotem? >>Korzystałeś z prądu, telefonu, netu? Pytania w mocy >Gdzieś z tysiąc kilometrów w tym roku, więc pewnie znacznie mniej niż ty. Liczysz oczywiście sumę wszystkich podróży, w tym zbiorową komunikacją, która też zużywa zasoby?
Ja zrobiłem ok. 6000 km samochodem + drugie tyle koleją
>To, ile kto korzysta z państwa w aspekcie dróg, usług, infrastruktury bardzo często jest skorelowane z tym, ile ma majątku. Nie ma takiej korelacji.
>Dlatego opodatkowanie majątku to pośredni, ale całkiem sprawiedliwy sposób, by rozłożyć koszty utrzymania państwa nie tylko za ochronę mienia, ale też za cały ten system z wszelkimi innymi usługami. Znam Twój pogląd, ale nadal czekam na jego uzasadnienie
>Ktoś może powiedzieć, że dochód też jest powiązany z korzystaniem z państwa i owszem, czasem jest. W taki sam sposób jak dom
>Ale podatek dochodowy to najgłupszy i najbardziej niesprawiedliwy sposób finansowania państwa To temat na inną dyskusję. Są argumenta za i przeciw, z wieloma Twoimi argumentami dot. np ucieczki korpo od opodatkowania się zgadzam. Na to jest jednak też inny sposób
>Ci, którzy zarabiają naprawdę dużo (właściciele firm, kombinatorzy, rekiny od nieruchomości) potrafią dochód ukryć, wyzerować, przeksięgować, "optymalizować". Tak i to jest patologia, którą należy usunąć.
>W rezultacie mamy patologię: człowiek, który jeszcze nic nie ma, ale haruje po 60 godzin tygodniowo, płaci wyższy podatek niż ten, kto posiada dziesięć mieszkań i zarabia "na papierze" zero. I to jest patologia, ale na to nie jest sposobem kataster + pogłówne
Pozostają pytania i argumenta: Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster?
>. A fakty są takie, że głównym powodem, dla którego w ogóle potrzebujemy sądów, policji, urzędów, ksiąg wieczystych i armii jest ochrona własności.
I tego nie poradzisz uzasadnić Wg Ciebie policja będzie ścigać intruza w moim sadzie ale jaki kilku kolesi zbiorowo publicznie zgwałci Cię w parki to policja będzie biernie patrzeć Czy tak?
>Więc nie twierdzę, że państwo chroni tylko nieruchomości, ale twierdzę, że to właśnie one generują najbardziej kosztowne Oblicz to, a potem pisz Jaki procent kosztów działania policji idzie na ochronę własności a jaki na inne cele jej pracy Czekam na obliczenia zamiast mantr
>I uprzedzając jakieś idiotyczne porównania, dziewczyna, żona, chłopak, dziecko czy przyjaciel to nie jest majątek w rozumieniu prawa, nikt nie wpisze ich do rejestru jako "twój zasób",
Czyli wolno mi twoją dziewczynę wyryćkać nawet jeśli się nie zgodzi?
>Jeśli chcesz, żeby państwo chroniło twoją własność to czas za to uczciwie zapłacić. Jeśli chcesz, żeby państwo chroniło twoją dziewczynę to czas za to uczciwie zapłacić.
Kataster też jest kosztowny, bo 1 trzeba wycenić majątek. Niejeden podatnik ma samochód wart więcej niż dom i czego bardziej ma pilnować policja? 2 Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją 3 Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował.
Podtrzymuję
>>Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu >Płacisz, ale nie dlatego, że masz taki majątek jaki masz, tylko dlatego, że coś jeszcze z niego zarabiasz albo konsumujesz. Co nie zmienia faktu, że twój zarzut, jakoby inni na mnie płacili był rzuceniem gównem
>A przecież to właśnie Twój majątek powoduje, że państwo w ogóle musi istnieć. Mantra poparta ucieczkami
>Nie wciskaj ściemy, że państwo istnieje dla mnie, bo jak już pisałem: ja mogę spakować plecak i zniknąć. Nie mógłbyś zniknąć gdyby nie było państwa. Nie dotarłbyś do granicy. Bolesław Chrobry zbierał podatki i kazał budować mosty i drogi Podtrzymuję
>Mogę wynająć pokój gdziekolwiek, zmienić kraj, zawinąć się z dnia na dzień. Nie mógłbyś gdyby nie było państwa. Podtrzymuję
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >>To, ile kto korzysta z państwa w aspekcie dróg, usług, infrastruktury bardzo często jest skorelowane z tym, ile ma majątku. >Nie ma takiej korelacji.
Serio? To niby kto wymaga więcej ochrony, infrastruktury, stabilności, systemu prawnego, rejestrów, planów zagospodarowania, kanalizacji, energetyki, sądownictwa, notariuszy, geodetów, urzędników, wieczystych ksiąg? Bezpański lokator z walizką i laptopem? Czy właściciel trzech działek, czterech mieszkań i pensjonatu nad jeziorem?
Każdy metr kwadratowy prywatnego majątku, każdy dom, garaż, działka, lokal usługowy, generuje zapotrzebowanie na konkretne usługi państwowe.
To nie jest teoria, to są twarde koszty: planowanie przestrzenne, utrzymanie dróg dojazdowych, straż pożarna, ochrona policyjna, sądy, ochrona granic.
To właściciel majątku wymaga od państwa nieustannego trzymania w ryzach porządku prawnego i egzekwowania reguł. To jego ziemia wymusza istnienie aparatu, który dzień i noc pilnuje, żeby nikt mu jej nie ukradł, nie zajął, nie zakwestionował. To jego wartość trzeba stabilizować, bronić przed chaosem i utrzymywać w systemie, który mówi: "to należy do niego, a nie do nikogo innego".
A ty mi mówisz, że nie ma korelacji między majątkiem a korzystaniem z państwa?
To co, państwo miałoby istnieć dla ludzi bezdomnych, bezrobotnych, bez własności, którzy jutro mogą wyjechać, zniknąć i nikt się nie zorientuje?
Nie, państwo istnieje właśnie dlatego, że jest coś do ochrony. Im więcej masz, tym więcej chcesz, żeby ci to chroniono.
Nie wiesz, że ludzie z dużym majątkiem załatwiają notariuszy, wpisy do ksiąg wieczystych, śledztwa policyjne, sprawy sądowe, konsultacje planów zabudowy, pozwolenia, ekspertyzy?
To oni generują tysiące ton dokumentów, decyzji, pism, kosztów.
I teraz chcesz mi wmówić, że korzystają z państwa tak samo jak ktoś, kto wynajmuje pokój i jeździ autobusem.
Nie. To jest mit wygodny dla tych, którzy już mają i nie chcą płacić. Ale rzeczywistość jest inna: więcej majątku = większe zużycie państwa. I tyle.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Staraj się czytać cały mój wpis
>>>To, ile kto korzysta z państwa w aspekcie dróg, usług, infrastruktury bardzo często jest skorelowane z tym, ile ma majątku. >>Nie ma takiej korelacji. >Serio? Serio. Nie ma korelacji między posiadaniem domu a poruszaniem się drogami Jeśli jest to ją pokaż
>Każdy metr kwadratowy prywatnego majątku, każdy dom, garaż, działka, lokal usługowy, generuje zapotrzebowanie na konkretne usługi państwowe. Pytałem Jaki % kosztów policji idzie na ochronę nieruchomości
Stale powtarzasz ten sam błąd Wg Ciebie: 1 państwo chroni TYLKO własność i TYLKO nieruchomości 2 Państwo TYLKO chroni własność i nieruchomości
>To nie jest teoria, to są twarde koszty: planowanie przestrzenne, Korzystają wszyscy.
>utrzymanie dróg dojazdowych Też z nich korzystasz (przy okazji, do mojego domu dojazd budowałem za swoje)
>, straż pożarna, Korzystają wszyscy, jak utkniesz w płonącym bloku czy samochodzie to Ciebie też będą ratowali
>ochrona policyjna, Korzystają wszyscy, możesz po nocy chodzić ulicami, a twojego laptopa też nikt nie ukradnie
>sądy Korzystają wszyscy.
> ochrona granic. Korzystają wszyscy
>A ty mi mówisz, że nie ma korelacji między majątkiem a korzystaniem z państwa? Nie ma korelacji między majątkiem a korzystanie z dróg
>Nie wiesz, że ludzie z dużym majątkiem załatwiają notariuszy, wpisy do ksiąg wieczystych, śledztwa policyjne, sprawy sądowe, konsultacje planów zabudowy, pozwolenia, ekspertyzy?
Rozumiem, że Twój samochód mogę zabrać bezkarnie, bo jego policja nie pilnuje. Czy tak?
>I teraz chcesz mi wmówić, że korzystają z państwa tak samo jak ktoś, kto wynajmuje pokój i jeździ autobusem.
Nie, nie korzystają tak samo, choć z niektórych publicznych usług korzystają nawet mniej, ale nie zależy od posiadania ale od dochodów. Prosty przykład: ostatnie badania dotyczące korzystania ze służby zdrowia wykazały, że najrzadziej do lekarzy chodzą rolnicy. czyli ludzie mający spore majątki. Rolnicy też najmniej korzystają z dróg, bo rzadko jeżdżą na wycieczki, rzadziej korzystają wielu funkcji państwa, w tym z policyjnej ochrony
Pytanie: Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster? Jaki % budżetu Policji idzie na ochronę własności?
>. A fakty są takie, że głównym powodem, dla którego w ogóle potrzebujemy sądów, policji, urzędów, ksiąg wieczystych i armii jest ochrona własności.
I tego nie poradzisz uzasadnić Wg Ciebie policja będzie ścigać intruza w moim sadzie ale jaki kilku kolesi zbiorowo publicznie zgwałci Cię w parki to policja będzie biernie patrzeć Czy tak?
Wg Ciebie za korzystanie z dróg powinni płacić właściciele domów i pól. Jak ktoś mieszka w najmowanym i jeździ rocznie 50 000 km to na jego komfort podróżowania ma płacić emeryt, który ma dom, ale nie ma już prawa jazdy Podtrzymuję
Kataster też jest kosztowny, bo 1 trzeba wycenić majątek. Niejeden podatnik ma samochód wart więcej niż dom i czego bardziej ma pilnować policja? 2 Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją 3 Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował.
Podtrzymuję
>>Przyjmij też do wiadomości, że płacę wielekroć wyższe podatki od Ciebie - studencika w najmowanym mieszkaniu >Płacisz, ale nie dlatego, że masz taki majątek jaki masz, tylko dlatego, że coś jeszcze z niego zarabiasz albo konsumujesz. Co nie zmienia faktu, że twój zarzut, jakoby inni na mnie płacili był rzuceniem gównem
>A przecież to właśnie Twój majątek powoduje, że państwo w ogóle musi istnieć. Mantra poparta ucieczkami
>Nie wciskaj ściemy, że państwo istnieje dla mnie, bo jak już pisałem: ja mogę spakować plecak i zniknąć. Nie mógłbyś zniknąć gdyby nie było państwa. Nie dotarłbyś do granicy. Bolesław Chrobry zbierał podatki i kazał budować mosty i drogi Podtrzymuję
>Mogę wynająć pokój gdziekolwiek, zmienić kraj, zawinąć się z dnia na dzień. Nie mógłbyś gdyby nie było państwa. Podtrzymuję
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Stale powtarzasz ten sam błąd >Wg Ciebie: >1 państwo chroni TYLKO własność i TYLKO nieruchomości >2 Państwo TYLKO chroni własność i nieruchomości
Stale mijasz się z tym, co naprawdę mówię. Nie twierdzę, że państwo służy wyłącznie do ochrony własności. Twierdzę, że to właśnie ochrona własności (przede wszystkim nieruchomości) jest jednym z jego głównych, najbardziej kosztownych i fundamentalnych zadań.
A jeśli chodzi o resztę usług państwa to w ogromnej mierze ich zużycie również rośnie wraz z majątkiem. To nie jest opinia. To rzeczywistość.
Masz więcej majątku? Potrzebujesz więcej aktów notarialnych, więcej decyzji administracyjnych, więcej regulacji, więcej zabezpieczeń, więcej pozwów, więcej procedur, więcej infrastruktury, żeby do tego wszystkiego dojechać, podłączyć, ogrodzić, podświetlić, zabezpieczyć.
Nawet z pozoru neutralne usługi, jak transport czy planowanie przestrzenne są tworzone przede wszystkim z myślą o tym, żeby twoje mienie nie zostało bezwartościowe.
Co z tego, że masz ziemię, jeśli droga do niej zniknie?
Co z tego, że masz dom, jeśli nie będzie tam linii energetycznej, przychodni, szkoły dla dzieci twoich lub twoich najemców?
To właśnie właściciele majątku generują zapotrzebowanie na cały system, który to wszystko podtrzymuje. I im większy ten majątek, tym większy ciężar wrzucają na barki wspólnoty.
Nie dość, że najwięcej korzystają, to jeszcze często płacą najmniej.
Bo dochody mogą ukryć.
Koszty mogą "wrzucić w firmę".
Mogą kupować przez spółki.
Albo zwyczajnie nic nie robić tylko siedzieć na nieruchomości i patrzeć, jak jej wartość rośnie.
A system podatkowy głaszcze ich po głowie i kasuje podatek od tych, którzy harują na etacie i kupują bułki w sklepie.
Więc nie. Nie twierdzę, że państwo tylko chroni własność. Twierdzę, że ochrona własności to najdroższa, najbardziej podstawowa usługa, jaką państwo oferuje.
A wszystkie inne (choć cenne) są w praktyce również konsumowane proporcjonalnie do majątku.
Nawet takie rzeczy jak szkolnictwo. Wiem, że zaraz rzucisz historią lekarza ze wsi, który wyrwał się z biedy. Tylko że takich historii szuka się pincetką. Statystyka nie kłamie: dzieci z zamożnych rodzin kończą lepsze szkoły, mają korepetycje, wsparcie, sprzęt, cichy pokój do nauki, kontakty, języki i rozwój od trzeciego roku życia.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Pytanie: Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster? Jaki % budżetu państwa idzie na ochronę prywatnej własności?
>Stale mijasz się z tym, co naprawdę mówię. Nie twierdzę, że państwo służy wyłącznie do ochrony własności. Twierdzę, że to właśnie ochrona własności (przede wszystkim nieruchomości) jest jednym z jego głównych, najbardziej kosztownych i fundamentalnych zadań. Stąd moje pytania powyżej
>A jeśli chodzi o resztę usług państwa to w ogromnej mierze ich zużycie również rośnie wraz z majątkiem. Nie ma takiej korelacji
>Masz więcej majątku? Potrzebujesz więcej aktów notarialnych, Państwo nie opłaca notariuszy
>więcej decyzji administracyjnych, więcej regulacji, więcej zabezpieczeń, więcej pozwów, więcej procedur, więcej infrastruktury, żeby do tego wszystkiego dojechać, podłączyć, ogrodzić, podświetlić, zabezpieczyć. Nie.
>Nawet z pozoru neutralne usługi, jak transport czy planowanie przestrzenne są tworzone przede wszystkim z myślą o tym, żeby twoje mienie nie zostało bezwartościowe. Bzdura. PSP są tworzone dla wszystkich, także dla Ciebie, żebyś w środku Ursynowa nie miał wysypiska odpadów.
>Co z tego, że masz ziemię, jeśli droga do niej zniknie? Tak samo korzystasz z dróg
>Nie dość, że najwięcej korzystają, to jeszcze często płacą najmniej. O kim piszesz, bo chyba nie o właścicielach domów czy mieszkań
>Bo dochody mogą ukryć. Zdecydowana większość właścicieli nie ma takiej możliwości, bo żyje z pracy
>Więc nie. Nie twierdzę, że państwo tylko chroni własność. Twierdzę, że ochrona własności to najdroższa, najbardziej podstawowa usługa, jaką państwo oferuje. Czekam na wyliczenie.
>A wszystkie inne (choć cenne) są w praktyce również konsumowane proporcjonalnie do majątku. Nie ma korelacji
>Nawet takie rzeczy jak szkolnictwo. Statystyka nie kłamie: dzieci z zamożnych rodzin kończą lepsze szkoły, TAK! I to zależy od dochodu rodziców a nie od ich majątku
>To rozumowanie z rolnikami to klasyczna manipulacja wyjątkami i powierzchownymi obserwacjami, która ma stworzyć wrażenie niesprawiedliwości tam, gdzie jej nie ma. Akurat rolnicy płaciliby największy kataster
>Co do ochrony: gdyby nie było policji, sądów i granic strzeżonych przez państwo, jego pole byłoby własnością tego, kto pierwszy przyszedłby z bronią. Tyle w temacie. Tak jak twoje BTC
>A wielki areał ziemi, sprzęt, budynki, stodoły, linie energetyczne to wszystko trzeba chronić. Mniej niż Twoje bezpieczeństwo w mieście
>>Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją >Czyli proponujesz, żeby dla świętego spokoju zostawić system niesprawiedliwy, tylko dlatego, że sprawiedliwy wymaga nadzoru? Nie. Zgadzam się z Tobą, że wielkie korpo, które "ledwo zipią" żeby nie płacić podatków bo transferują zyski do rajów powinny płacić podatki, ale kataster uderzy przede wszystkim we właścicieli domów i mieszkań. O wiele skuteczniejszy jest podatek od obrotu firmy
>Korupcja to nie powód, by porzucać ideę sprawiedliwego systemu. Nie udowodniłeś, że Twój system jest sprawiedliwy
>>Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował >Klasyczne: >"dajcie mi dalej przywileje, bo inaczej się obrażę i nie rozwinę waszego społeczeństwa" Nie potrzebuję przywilejów.
>Tyle że rozwój społeczeństwa to nie jest prezent, który bogaty właściciel daje państwu z łaski. To obopólny układ: ty budujesz dom, państwo zapewnia ci ochronę prawną, Powtórzę: taką samą jak Twojego samochodu
>dostęp do sieci, dojazd Budowany za własne pieniądze. To Tobie w najmowanym wodociąg zbudowała gmina z podatków
>Moja propozycja to po prostu uczciwa próba powiązania kosztów funkcjonowania państwa z kosztami jakie dla państwa generujesz Oblicz te koszta. Czekam na wyliczenie Jaki % budżetu państwa idzie na ochronę własności
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >I teraz chcesz mi wmówić, że korzystają z państwa tak samo jak ktoś, kto wynajmuje pokój i jeździ autobusem.> Nie, nie korzystają tak samo, choć z niektórych publicznych usług korzystają nawet mniej, ale nie zależy od posiadania ale od dochodów. Prosty przykład: ostatnie badania dotyczące korzystania ze służby zdrowia wykazały, że najrzadziej do lekarzy chodzą rolnicy. czyli ludzie mający spore majątki. Rolnicy też najmniej korzystają z dróg, bo rzadko jeżdżą na wycieczki, rzadziej korzystają wielu funkcji państwa, w tym z policyjnej ochronyTo rozumowanie z rolnikami to klasyczna manipulacja wyjątkami i powierzchownymi obserwacjami, która ma stworzyć wrażenie niesprawiedliwości tam, gdzie jej nie ma. Zacznijmy od podstaw: Rolnik, nawet jeśli nie jeździ na wycieczki i nie chodzi często do lekarza, nie żyje na bezludnej wyspie. Jego działalność opiera się na korzystaniu z zasobów i instytucji państwa od dotacji unijnych, przez KRUS (czyli ultratani system ubezpieczeń społecznych opłacany de facto przez resztę społeczeństwa), po infrastrukturę drogową, która pozwala mu wywieźć towar z gospodarstwa i wwieźć nawozy, paliwo, części do maszyn, paszę, środki ochrony roślin itd. To, że nie jeździ na wycieczki, nie znaczy, że nie korzysta z dróg. Transport produktów rolnych to nie jest spacerek na molo. To ciężarówki, traktory, dojazdy serwisantów, weterynarzy, inspektorów i tak dalej. A wszystko to opiera się na infrastrukturze utrzymywanej przez państwo. Co do ochrony: gdyby nie było policji, sądów i granic strzeżonych przez państwo, jego pole byłoby własnością tego, kto pierwszy przyszedłby z bronią. Tyle w temacie. A co do zdrowia: nie znam tych statystyk, nawet jeśli nie korzystają to mogą. Państwo musi zapewnić im dostępność, łóżka, lekarzy, karetkę do zadupia, helikopter w razie wypadku kombajnem. I ta dostępność kosztuje. My nie mówimy tylko o tym, kto ile skorzystał w danym tygodniu czy innym okresie, tylko też o tym, kto ile potencjalnie kosztuje państwo jako struktura. A wielki areał ziemi, sprzęt, budynki, stodoły, linie energetyczne to wszystko trzeba chronić. I państwo to robi, choćby nie wiem jak się właściciel zarzekał, że mu nikt nie pomaga  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >trzeba wycenić majątek. Niejeden podatnik ma samochód wart więcej niż dom i czego bardziej ma pilnować policja? >Trzeba wycenić majątek, a to korci korupcją
Czyli proponujesz, żeby dla świętego spokoju zostawić system niesprawiedliwy, tylko dlatego, że sprawiedliwy wymaga nadzoru?
To tak, jakby zlikwidować prawo karne, bo prokuratorzy mogą brać łapówki.
Korupcja to nie powód, by porzucać ideę sprawiedliwego systemu.
Dziś co mamy? Skrajnie niesprawiedliwe podatki, które faworyzują tych, którzy już mają, i karzą tych, którzy dopiero próbują coś mieć.
>Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował
Klasyczne:
"dajcie mi dalej przywileje, bo inaczej się obrażę i nie rozwinę waszego społeczeństwa"
Tyle że rozwój społeczeństwa to nie jest prezent, który bogaty właściciel daje państwu z łaski. To obopólny układ: ty budujesz dom, państwo zapewnia ci ochronę prawną, dostęp do sieci, dojazd i prawo własności, którego bez państwa po prostu by nie było.
Moja propozycja to po prostu uczciwa próba powiązania kosztów funkcjonowania państwa z kosztami jakie dla państwa generujesz i faktyczną korzyścią, jaką z tego państwa czerpiesz.
A nieruchomość to największy, najtrwalej korzystający z tych państwowych korzyści składnik majątku.
I dlatego właśnie powinna ona współfinansować państwo proporcjonalnie do swojej wartości. Jej ochrona i istnienie zależy najbardziej od istnienia państwa.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował
A czemu nie martwi cię los tych, którzy przez ten niesprawiedliwy system podatkowy odpuścili życie we własnym kraju? Tych, którzy zamiast próbować coś budować tutaj, wzięli bilet w jedną stronę, bo uczciwa praca była dla nich po prostu nieopłacalna?
Albo tych, którzy zaczęli, walczyli, harowali, ale w końcu się poddali i dziś wegetują na utrzymaniu rodziny, socjalu, albo dryfują z dnia na dzień, bo każdy ich wysiłek był karany podatkiem dochodowym, VAT-em, ZUS-em i całą resztą?
Ich porzucenie jakoś cię nie boli? Nie wzrusza cię, że system tak skonstruowany, by "nie przestraszyć inwestora", odstraszył miliony zwykłych ludzi, którzy chcieli tylko żyć z własnej pracy?
Że codziennie ktoś podejmuje decyzję, by zrezygnować z rozwoju, bo lepiej nie zarabiać wcale, niż zarabiać i być obciążanym jak za karę?
Bo właśnie to jest konsekwencją podatków oderwanych od realnego majątku.
Utrzymujemy system, w którym ten, kto ma, może jeszcze więcej, a ten, kto dopiero próbuje jest gnojony na starcie.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował >A czemu nie martwi cię los tych, którzy przez ten niesprawiedliwy system podatkowy odpuścili życie we własnym kraju?
Bo takich nie ma. Nikt nie wyemigrował z Polski do kraju, w którym nie ma podatków dochodowych i VATu, bo takie podatki płaci się wszędzie
>Albo tych, którzy zaczęli, walczyli, harowali, ale w końcu się poddali i dziś wegetują na utrzymaniu rodziny, socjalu, albo dryfują z dnia na dzień, bo każdy ich wysiłek był karany podatkiem dochodowym, VAT-em, ZUS-em i całą resztą?
Płaciłem dochodówkę, VAT i całą resztę i jakoś zbudowałem dom i zapewniłem sobie spokojną starość. Jednak gdybym miał w perspektywie z emerytury płacić kataster, lub nie móc zostawić domu dzieciom to bym nie budował. I nie ja jeden
>Bo właśnie to jest konsekwencją podatków oderwanych od realnego majątku. Pokaż mi kraj, w którym nie płaci się dochodowego podatku i VATu
>Utrzymujemy system, w którym ten, kto ma, może jeszcze więcej, a ten, kto dopiero próbuje jest gnojony na starcie. Masz rację, ale Twoje rozwiązanie nie poprawi sytuacji tych na starcie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > Pokaż mi kraj, w którym nie płaci się dochodowego podatku i VATu  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >>Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował> >A czemu nie martwi cię los tych, którzy przez ten niesprawiedliwy system podatkowy odpuścili życie we własnym kraju?> Bo takich nie ma.Tu jeszcze dokładniej w odniesieniu do PIT, żeby nie było że to tylko ulgi dla wielkich korpo:   Bez PIT jest jeszcze oczywiście Monako, ale ono ma VAT. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>>Mając w perspektywie nacjonalizację domu, nie będę budował> >>A czemu nie martwi cię los tych, którzy przez ten niesprawiedliwy system podatkowy odpuścili życie we własnym kraju?> >Bo takich nie ma.Masz racje. są takie k-raje Emiraty, które cały koszt utrzymania państwa są w stanie pokryć ze sprzedaży ropy i Monako  Podajesz adresy podatkowych rajów, gdzie rejestrują się firmy, płacą groszowe podatki, ale te grosze tym państwom wystarczają To jest patologia i należy z tym walczyć, ale nie zwalczysz tego podatkując właścicieli mieszkań i ogródków! Jakoś nie widzę masowej emigracji Polaków do tych krajów, może dlatego, że żeby osiedlić się w Monako trzeba mieć konto napchane walutą jak z Twojego miasta do Wiednia Moje pytania w mocy Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster? Jaki % budżetu państwa idzie na ochronę prywatnej własności?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | Ludzie nie przeprowadzają się do Emiratów czy Monako masowo nie dlatego, że im się tam nie podoba, tylko dlatego, że... nie mogą.
Żeby legalnie zamieszkać w Monako, musisz udowodnić, że masz setki tysięcy euro na koncie i kupić tam nieruchomość. W Emiratach możesz mieszkać tylko na wizie pracowniczej lub inwestycyjnej, a każda z nich jest zależna od łaski lokalnych sponsorów i polityki imigracyjnej. To nie są kraje z otwartymi ramionami dla biednych Polaków, tylko elitarne enklawy.
Ale fakt, że nie można tam łatwo zamieszkać, nie unieważnia tego, że ich systemy podatkowe są po prostu lepsze, mniej opresyjne, niekarzące ludzi za to, że pracują, oszczędzają albo inwestują.
I dowodzi, że twoje przekonanie, że nie można stworzyć takiego systemu bez podatku dochodowego jest kompletnie błędne.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Ludzie nie przeprowadzają się do Emiratów czy Monako masowo nie dlatego, że im się tam nie podoba, tylko dlatego, że... nie mogą. Dlaczego nie mogą?
>Żeby legalnie zamieszkać w Monako, musisz udowodnić, że masz setki tysięcy euro na koncie i kupić tam nieruchomość. W Emiratach możesz mieszkać tylko na wizie pracowniczej lub inwestycyjnej, a każda z nich jest zależna od łaski lokalnych sponsorów i polityki imigracyjnej.
Właśnie dlatego, że ich budżety nie uciągnęłyby przyjezdnych
>Ale fakt, że nie można tam łatwo zamieszkać, nie unieważnia tego, że ich systemy podatkowe są po prostu lepsze, Mój błąd, można, ale trzeba mieć inne źródło napełnienia budżetu Jednak nie porównuj realiów Polski i Emiratów
>>Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster? >>Jaki % budżetu państwa idzie na ochronę prywatnej własności? >A może najpierw: jaki % budżetu państwa w ogóle powinien istnieć? Bo zanim zaczniemy się zastanawiać, ile ma pochodzić z podatku pogłównego a ile z katastralnego najpierw trzeba się przyjrzeć, co ten budżet finansuje.
Załóżmy, że to co dziś.
>Bo dziś budżet państwa to jest rozbuchany, nieprzejrzysty, bezdenny worek, do którego wszyscy wrzucają, a tylko nieliczni z niego wyciągają.
To temat na osobną dyskusję.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Jaki % budżetu powinien stanowić pogłówny a jaki kataster? >Jaki % budżetu państwa idzie na ochronę prywatnej własności?
A może najpierw: jaki % budżetu państwa w ogóle powinien istnieć? Bo zanim zaczniemy się zastanawiać, ile ma pochodzić z podatku pogłównego a ile z katastralnego najpierw trzeba się przyjrzeć, co ten budżet finansuje. Bo dziś budżet państwa to jest rozbuchany, nieprzejrzysty, bezdenny worek, do którego wszyscy wrzucają, a tylko nieliczni z niego wyciągają. I bardzo często na kompletnie idiotyczne cele.
Zanim zaczniemy się licytować na procenty, powinniśmy zadać fundamentalne pytanie: co państwo w ogóle powinno robić? A moim zdaniem i zdaniem wielu, którzy jeszcze cenią wolność i własność ochrona życia, wolności i własności obywatela to powinien być centralny, absolutnie nadrzędny cel istnienia państwa. I jeśli już mam płacić podatki to po to, żeby istniała policja, sądy i wojsko, a nie żeby politycy mogli wystrzelić kogoś w kosmos albo wybudować najdroższy park fontann w województwie.
Więc tak, najpierw trzeba odchudzić budżet. I to nie kosmetycznie. Trzeba przejechać po nim jak walcem. Zlikwidować dziesiątki funduszy celowych, setki instytutów badania nieistniejących problemów, programy "aktywizacji" które aktywizują tylko swoich, finansowanie rozrywki z podatków, finansowanie religii, finansowanie nauki, finansowanie partii politycznych, dopłaty do nierentownych państwowych molochów, absurdalne inwestycje pod PR i wyborcze show.
Po takiej operacji czyszczenia, która powinna być rewolucją, a nie reformą, można usiąść do stołu i uczciwie porozmawiać. Dopiero wtedy, dopiero po tym, można mówić o uczciwym podatku.
Moim zdaniem zdecydowana większość z zapotrzebowania tego odchudzonego budżetu powinno być z podatku od majątku. Bo po to jest tak naprawdę państwo. Po to są podatki. Po to w ogóle istnieje jakakolwiek forma wspólnoty politycznej, żeby nie rządził silniejszy, tylko prawo.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >A czemu nie martwi cię los tych, którzy przez ten niesprawiedliwy system podatkowy odpuścili życie we własnym kraju?> Bo takich nie ma.Kolejne "niemożliwe" państwo kompletnie bez PIT i VAT:  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >Bo właśnie to jest konsekwencją podatków oderwanych od realnego majątku.> Pokaż mi kraj, w którym nie płaci się dochodowego podatku i VATuKolejny: Bermudyzamiast PIT i VAT, podatek nakładany na pracodawców i właścicieli ziemi:  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | > >To oznacza, że dostęp do wspólnych dóbr, takich jak drogi byłby pokrywany z tej podstawowej składki. Uczciwie.> Nieuczciwie> Za drogi powinni płacić jedynie ci, którzy z nich korzystają> Rzecz w tym, że takie ustalanie podatków jest niemożliwe i bardzo kosztowneAha, czyli skoro nie da się idealnie ustalić, kto ile korzysta z dróg, to najlepiej w ogóle olać sens i sprawiedliwość i z dupy kasować tych, co harują, zarabiają albo, nie daj Boże, kupują bułki w sklepie. Bo przecież nie właścicieli ziemi, pałaców i pustostanów  To jest właśnie logika obecnych podatków: nie szukamy sprawiedliwości, tylko wygodnych ofiar. .
|
|
| | | | | | | | | |  | | Murdoch_13 (1467 punktów) | >Powtórzę Tak samo korzystasz z publicznych usług jak ja i nie ma powodu, żebym płacił podatki według innych zasad niż Ty
To zdanie to kwintesencja wygodnego samozakłamania. Traktujesz równość usług jako równość obciążeń, a to jest absurdalna iluzja, która działa wyłącznie na korzyść tych, którzy mają więcej do stracenia, a mniej do zapłacenia.
Nie korzystamy z publicznych usług tak samo. Każda jednostka majątku, którą posiadasz, generuje zwiększone zapotrzebowanie na istnienie struktur państwowych. Twój dom nie ochroni się sam. Twoje ogrodzenie samo nie ukaże włamywaczy. Twoja ziemia sama nie odpędzi szabrowników. To wszystko robi państwo - a ja nie mam ani jednej z tych rzeczy.
Nie powinniśmy płacić "według tych samych zasad", skoro zasady są takie, że relatywnie więcej płaci ten, którego istnienie generuje mniejsze koszty dla państwa!
To tak jakby kierowca 50-tonowego TIR-a powiedział, że sprawiedliwe jest, że ma płacić za przejazd tyle samo co rowerzysta, bo przecież "korzystają z tej samej drogi".
Mój majątek, jeśli w ogóle można go tak nazwać, nie wymaga żadnej fizycznej ochrony.
Twój jest osadzony w przestrzeni, w infrastrukturze, w granicach, w stabilności politycznej, w państwowej sile, która go broni.
A ty chcesz płacić za to wszystko jak student z laptopem i wynajmowanym pokojem?
To nie jest równość i sprawiedliwość - to pasożytnictwo ubrane w szaty równości.
Jeśli naprawdę chcesz równości, to miejmy równość w relacji kosztu do korzyści. Niech ten, kto potrzebuje więcej państwa do ochrony swojego majątku, płaci więcej.
Niech ten, kto nic nie ma i niemal niczego nie wymaga od aparatu państwowego poza tym, żeby nie był mu kulą u nogi - płaci proporcjonalnie mniej.
Bo w obecnym systemie jest dokładnie odwrotnie. Biedny płaci, żeby bogaty mógł spać spokojnie.
I jeszcze słyszy, że to jest "sprawiedliwe".
Nie, dziękuję.
.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|