 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-12-2010 11:36 | malinmac (353 punktów) | Katolicy w Chinach | Kilka dni temu przeczytałem w Rzeczpospolitej o problemach katolików w Chinach. Artykuł nawiązywał do wyświęcenia nowego biskupa, w każdym razie wysokiego urzędnika, ale bez zgody Watykanu (na co papa strasznie groził). W Chinach występuje tzw. oficjalny kościół pod kuratelą państwa i podziemny - nielegalny. W ostatnich latach wyznawcy Jezusa znacznie powiększyli swoje szeregi, do kilkunastu milionów (cóż Chiny, z ich perspektywy to mała sekta).
Powszechnie wiadomo, że zakazany owoc smakuje najbardziej. To uzmysłowiło mi, że jeszcze kilka pokoleń i jeśli sytuacja polityczna nie ulegnie zmianie, katolicy w Polsce mogą stanowić mniejszość - marzenie?.
Wydaje mi się, że w okresie PRLu kościół był inaczej postrzegany, fakt że inne miał cele. Dziś najbardziej gorliwi i niezbyt świadomi katolicy to ludzie pamiętający tamte czasy.
Czy dziś kościół ma do zaoferowania młodym ludziom, coś co może ich powstrzymać od odejścia od wiary?
Co o tym sądzicie, czy Waszym zdaniem jest możliwe by w Polsce w ciągu jednego, dwóch pokoleń, osiągnąć poziom ateizmu Czech czy Francji?.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | spellbinder (8577 punktów) | Nie tyle poziom ateizmu, ale poziom odejścia od kościoła katolickiego - jak najbardziej. Nawet teraz duża część tak zwanych katolików, którzy nie praktykują i "wierzą" w zasadzie na doczepkę, w jakąś tam siłę sprawczą, która jednakowoż nie ma nic wspólnego z doktryną głoszoną przez czarnych żuczków. Ludzie widzą zachłanność kościoła, słyszą o przypadkach pozostawania przez księży w jawnej sprzeczności do rzeczy przez siebie głoszonych, widzą obłudę i mają tego serdecznie dosyć. Droga do ateizmu długa, ale tak naprawdę wystarczy, aby odeszli od kościoła. Odcięli tacę, spadki, msze w intencji - choćby zdanej matury - niech sobie wierzą w jakiś tam nieokreślony byt, którego nie trzeba wyjaśniać i nadawać mu krwawej przeszłości, a ateizm potrzebny nie będzie. Bo - jak uważam - zanim miałby nadejść ateizm powszechny, 3/4 ludności musiałoby wyginąć
|
|
 | 6 na 6 | malinmac (353 punktów) | Zainteresowałem się szczególnie czeskim podejściem do chrześcijaństwa, bo to Słowianie i zdaje się powinni w wielu obszarach być do nas podobni. W końcu chrzest przyjęliśmy od nich. Nie zgłębiłem jeszcze na tyle "fenomenu czeskiego" by stwierdzić, że znalazłem przyczyny. Jak w wielu tego typu sprawach nie ma jednej przyczyny, a proces ateizacji mimo wszystko trwał jakiś czas.
Przede wszystkim kościół katolicki w Czechach kojarzy się z uciskiem obcych mocarstw, Niemiec i Austrii. U nas jednak kościół sprytnie występował zawsze na zewnątrz jako sprzymierzeniec w walce z zaborcami. Nasz stan duchowny wywodził się ze stanu szlacheckiego, stąd duże poczucie patriotyzmu szczególnie u kapłanów najniżej postawionych w hierarchii kościelnej. Jeśli chodzi o wyższych urzędników, tu działalność na rzecz obcych mocarstw, a szczególnie Watykanu była dość powszechna. Jeszcze w czasach niepodległości I Rzeczypospolitej, nuncjusze sprytnie angażowali naszych królów do walki z innowiercami, wplątując nas w wojny o podłożu religijnym. Ksiądz jednak to zawsze prawdziwy Polak i patriota, porywający często w imię Boga do bezsensownych zrywów zbrojnych z góry skazanych na porażkę. Tak więc, dla prostego Polaka podział jest prosty - prawdziwy Polak to katolik, bo żegna się przed oddaniem życia za ojczyznę. Z tego nieporozumienia kościół ma wielki autorytet
Czesi mieli swojego Jana Husa, który był ich rodakiem i potrafił inaczej spojrzeć na katolicyzm. Nam Zygmunt III zafundował jezuitów i ledwie się coś zaczęło, to już się kończyło za sprawą kontrreformacji. Cały XVII i duża część XVIII wieku to dla Polski równia pochyła. Im słabszy był kraj tym częściej nadzieję na odzyskanie niepodległości powierzano Bogu - i tak do dziś w niektórych środowiskach politycznych.
Tematu nie zakończę w tej wypowiedzi, pewnie jest w niej zbyt dużo ogólności, ale jedno jest pewne. Jeżeli Polacy nie będą potrafili oddzielić patriotyzmu od katolicyzmu, to jeszcze długie wieki ciemnoty przed nami.
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Tematu nie zakończę w tej wypowiedzi, pewnie jest w niej zbyt dużo ogólności, ale jedno jest pewne. Jeżeli Polacy nie będą potrafili oddzielić patriotyzmu od katolicyzmu, to jeszcze długie wieki ciemnoty przed nami.
To prawda, że kościół u nas zawsze próbował się medialnie postawić po stronie ciemiężonych ludów. Na szczęście pojęcie "patriotyzm" również umiera, przynajmniej w części społeczeństwa nie potrzebującej szukać swojego niepowodzenia w działaniach jakichś dowolnych "obcych".
|
|
| |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >To prawda, że kościół u nas zawsze próbował się medialnie postawić po stronie ciemiężonych ludów. O tak. Konkurencyjni ciemiężyciele nie cieszyli się poparciem kościoła. Tak jakby większą niechęć miał katolicyzm do idei bardziej z nim zbieżnych.. weźmy choćby komunię a komunizm..
|
|
|  | 2 na 2 | Maximus Decimus Meridius (316 punktów) | Przede wszystkim kościół katolicki w Czechach kojarzy się z uciskiem obcych mocarstw, Niemiec i Austrii. U nas jednak kościół sprytnie występował zawsze na zewnątrz jako sprzymierzeniec w walce z zaborcami. Nasz stan duchowny wywodził się ze stanu szlacheckiego, stąd duże poczucie patriotyzmu szczególnie u kapłanów najniżej postawionych w hierarchii kościelnej Dziękuję za podzielenie się tym ciekawym spostrzeżeniem! Przyda mi się w dyskusji  Pozdrawiam
"Kto sieje memy, ten trafia do encyklopedii ..."
|
|
| |  | | malinmac (353 punktów) | Polecam się na przyszłość  . Nie jest to jakieś szczególne odkrycie, ale zwrócił na to uwagę między wierszami Paweł Jasienica w swoich dziełach. To jego twórczość zainspirowała mnie do pochylenia się nad tematem - dzieje Polski versus kościół katolicki.
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
| -jad- (18783 punktów) | > Czy dziś kościół ma do zaoferowania młodym ludziom, coś co może ich powstrzymać od odejścia od >wiary?
Szymona Hołownię.
w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
|
|
 | | malinmac (353 punktów) | Gdyby tylko jego byłbym spokojny. Niestety proces indoktrynacji dzieci przez kościół od wczesnego dzieciństwa może być bardziej skuteczny. Mam tylko nadzieję, że proces laicyzacji będzie trwał i nie zostanie odwrócony tak jak USA.
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | A co to jest katolicyzm? Spowiedź w Wielkanoc, msza w Boże Narodzenie i dzieci na religii?
>Czy dziś kościół ma do zaoferowania młodym ludziom, coś co może ich powstrzymać od odejścia od wiary?
Życie wieczne? Rozwiązanie życiowych problemów w mignięciu oka? Akceptację? Możliwość samorealizacji?
Może to głupi brzmi, ale znam wiele osób, które właśnie w kościele odnajdują akceptację, miłość itd., później bezwarunkowo by nie utracić swojego towarzystwa ulegają presji grupy i stosują się do jej nakazów. Psychologia działa tak samo niezależnie czy to gang, kościół, koledzy z pracy, czy klasa w szkole.
To w sumie odpowiada na pytanie dlaczego coraz więcej katolików w Chinach.
>Co o tym sądzicie, czy Waszym zdaniem jest możliwe by w Polsce w ciągu jednego, dwóch pokoleń, osiągnąć poziom ateizmu Czech czy Francji?.
Popper sugerował, że zachowań społecznych nie da się przewidywać na jakiś dłuższy okres czasu i ja się z nim zgadzam. Nawet próbować nie mam zamiaru.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | aryst (102 punktów) | >A co to jest katolicyzm? Spowiedź w Wielkanoc, msza w Boże Narodzenie i dzieci na religii? > >Może to głupi brzmi, ale znam wiele osób, które właśnie w kościele odnajdują akceptację, miłość itd., później bezwarunkowo by nie utracić swojego towarzystwa ulegają presji grupy i stosują się do jej nakazów. Psychologia działa tak samo niezależnie czy to gang, kościół, koledzy z pracy, czy klasa w szkole. >
Bardzo trafnie to Ująłeś.Ja dodał bym jeszcze: Nie ma równej kościołom organizacji,która mogła by WIARYGODNIE zaproponować ludziom coś sensowniejszego. I przeciwstawić coś śmierci a ludzie się jej boja.(dla tego taka siła w "moherze"
Druga sprawa że ludzie boja się też ateizmu bo wielu jego emisariuszy lansuje go na nową religie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|