 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-12-2010 14:50 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Satysfakcja z pracy
6 na 6 | Rozmawiałem ostatnio z przyjacielem. Na pytanie: "Co słychać?" odpowiedziałem, że mam bardzo dobry dzień w pracy, bo udało mi się podłączyć miernik do komputera i odkryłem, że pozornie chaotyczne zmiany mocy wiązki laserowej, są jednak skorelowane z periodyczną pracą modułu peltiera... Przyjaciel się roześmiał (nie kpiąco, tylko serdecznie) i po raz kolejny zdaliśmy sobie sprawę, że satysfakcja jaką czerpiemy z pracy ma zupełnie inne podłoże. On pracuje w "biznesie", ma inne wykształcenie i stanowisko. Na moje ogólne pytanie o to, kiedy praca daje mu radość odpowiedział: 1. Przy wypłacie  2. Gdy pomysł zmian w firmie zyskuje akceptację jego przełożonego 3. Kiedy udaje mu się tak zreformować element systemu, że jego podwładni odczują istotną korzyść (wprowadzi uproszczenia, dokupi sprzęt, powiększy zespół itp.) Nie mam powodu, żeby wątpić w jego szczerość, gdyż była to prywatna rozmowa między przyjaciółmi - nie wiedział, że opiszę ją w internecie (Pozdrawiam go gorąco! I zaznaczam, że nie ujawniam szczegółów pozwalających na identyfikację osoby) Właściwie zgadzam się z nim w punkcie 1, mimo, że ja umieścił bym go na miejscu 3; cóż, zarabiam ponad 4x mniej  , oraz w pewnym sensie w punkcie 2: każdy lubi realizować w pracy własne pomysły. Punkt 3 mnie nie dotyczy. Na 1 miejscu postawiłbym radość z dokonania odkrycia ex aequo z możliwością rozwoju intelektualnego. Temat do dyskusji brzmi: Co w Waszej pracy/studiach daje wam największą satysfakcję? Skąd czerpiecie motywację do pracy? Co jest dla Was mało istotne w tym temacie? Dlaczego robicie, to co robicie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| AdamGr (3037 punktów) | Tak tylko na marginesie : "pozornie chaotyczne zmiany mocy wiązki laserowej, są jednak skorelowane z periodyczną pracą modułu peltiera." Możesz to nieco rozwinąć ? Peltier w nagrywarce?
|
|
 | | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Tak tylko na marginesie : "pozornie chaotyczne zmiany mocy wiązki laserowej, są jednak skorelowane z periodyczną pracą modułu peltiera."> Możesz to nieco rozwinąć ? Peltier w nagrywarce?To jest offtopic, ale jak ktoś jest zainteresowany...  Nigdzie nie napisałem, że to nagrywarka. Do pomiarów wykorzystuję laser Nd:YAG, a konkretnie jego 3cią harmoniczną (355nm). Jest to niestety dosyć stara konstrukcja (pompowanie lampą) i słabo trzyma moc. Bez dokładnych pomiarów widziałem jedynie szum, a moje oko nie zarejestrowało, że mam do czynienia z oscylacjami o niższej częstotliwości, na które nakłada się szumienie związane zapewne z pracą lamp (chociaż pewien nie jestem). W każdym razie: co by to nie było, znając dokładne przebiegi czasowe mocy mogę "racjonalnie" ustawić czas uśredniania.
Mam nadzieję, że ktoś to zacytuje - O. Wilde
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Zagaiłem ale wyczernili więc już nie ciągnę, ludzie nie lubią czarnoksięstwa w technice
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Temat do dyskusji brzmi: >Co w Waszej pracy/studiach daje wam największą satysfakcję?
Kasa.
>Skąd czerpiecie motywację do pracy?
Z kasy.
>Co jest dla Was mało istotne w tym temacie?
Kasa.
>Dlaczego robicie, to co robicie?
Dla kasy.
A teraz do rzeczy. Piszesz, że znasz się na komputerach. Czy wentylator Qoltec jest dobry?
W zoo jest więcej niż 200 i mniej niż 300 zwierząt (bez ryb i węży). Dwunożne mają 20% nóg. Ile może być czworonogów?
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Czy wentylator Qoltec jest dobry? Absolutnie nie. Stwierdzono, że może powodować uszkodzenia rozruszników serca i zakłócić nawigację samolotów w promieniu 8 km. Powinien być zabroniony, ale lobby żydomasońskie przekupiło kogo trzeba
"Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa" - Julian Tuwim
|
|
|  | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | >lobby żydomasońskie przekupiło kogo trzeba A cykliści gdzie? Pewnie też mają współudział.
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
| |  | 2 na 2 | Zella (1321 punktów) | >>lobby żydomasońskie przekupiło kogo trzeba >A cykliści gdzie? Pewnie też mają współudział. > "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
Ma tez wspóludzial big-żyd! On ma we wszystkim udziały!
|
|
2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Pieniądze to jednak drugorzędna kwestia jeżeli mówimy o satysfakcji z pracy. Moim zdaniem decyduje to czy jesteś tylko wykonawcą czy masz wpływ faktyczny na jakieś procesy i efekt końcowy, czyli czy ktoś bierze twoje zdanie pod uwagę. Wówczas można traktować pracę jako coś osobistego i tu wkracza pojęcie hobby. Drugą nie mneij ważną kwestią jest praca z ludźmi, jesteśmy gatunkiem stadnym i 1/3 życia spędzamy z innymi ludźmi poza rodziną i życiem prywatnym. A zatem jak się nam z nimi pracuje , czy wytworzony zespół jest z przymusu zaszeregowania na stanowisku czy jednak sa tu relacje głębsze ale w kontekście pracy. I kolejna rzecz : czy praca jest zgodna z wykształceniem, czy jest jego kontynuacją. Człowiek szybko się dostosowuje, ale czy go to interesuje mimo że wykonuje swoje obowiązki ? Czyli zrobił swoje, zapłacili mu i ma to za sobą i spieszy się do innego świata zgodnego z jego faktycznymi zainteresowaniami.
|
|
 | 1 na 1 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Pieniądze to jednak drugorzędna kwestia jeżeli mówimy o satysfakcji z pracy.
Szczególnie jak trzeba opłacić rachunki, coś czasem zjeść i czasem chcieć gdzieś wyjść... Chyba, że mieszkamy w pracy, jemy w pracy i jest ona naszą jedyną rozrywką...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Moment , mówimy o pojęciu i przykładach, czy walce o przeżycie i wiązania końca z końcem ? Bo faktycznie można sprowadzić to do kwestii forsy i tym samym przerwać dyskusję i zamknąć temat.
|
|
| |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Moment , mówimy o pojęciu i przykładach, czy walce o przeżycie i wiązania końca z końcem ? >Bo faktycznie można sprowadzić to do kwestii forsy i tym samym przerwać dyskusję i zamknąć temat. > nie przerywam dyskusji, tylko zauważ ile osób ma satysfakcje z pracy? 5%? 7% Kilku dyrektorów, bankierów i posłów. Oczywiście Jaro, Donek i Bronek. kto - ile jest natchnionych osób górnolotnie twierdzących, ze satysfakcja bo pieniądze się nie liczą. Śmieszą mnie ludzie którzy tak twierdzą - więc jak się nie liczą to może tak za darmo popracować - albo jakiś wolontariat przy nadmiarze energii? Tak sobie może mówić Robert Janowski ze stawka 240 tys pln za miesiąc. Jeden. Opowiedz o swoich satysfakcjach babkom w Biedronkach, Makrach czy innych Tesco - one na pewno opowiedzą Ci jak bardzo podoba im się ich praca i jaką im przynosi satysfakcje. Nie tak dawno spotkał mnie były student zachwycony, że MA prace - wykłada pierdoły w markecie - ktoś kto uczelnie skończył z bardzo wysokimi notami, ale chwilowo "niestety jest jak jest". Wydaje mi się że to portal Racjonalista, a nie Uduchowione Bajki W Temacie Satysfakcji Z Pracy Bez Pieniędzy.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > nie przerywam dyskusji, tylko zauważ ile osób ma satysfakcje z pracy? 5%? 7% Kilku dyrektorów, bankierów i posłów. Oczywiście Jaro, Donek i Bronek.Żyję zapewne w tym samym kraju, co Ty i znam wiele osób zadowolonych z pracy, mimo, że fortuny nie robią. Dlaczego? Bo wystarczy skończyć niepopularny, trudniejszy kierunek, trafić w pewną niszę. Jeżeli ktoś wykonuje zawód zgodny z wykształceniem, które zdobył, bo się studiami interesował, to cierpieć w pracy nie będzie. Zazwyczaj lepsze rezultaty osiągają osoby, które lubią to, co robią. Oczywiście nie każdy ma predyspozycje, żeby zostać naukowcem, inżynierem czy specjalistą. Znam też bardzo zaradną, ale mało wykształconą osobę, która po skończeniu technikum zdobyła pewne uprawnienia i zarabia teraz co najmniej "godnie". Przykro, że niektórzy muszą pracować w "Tesco", ale świat nie jest doskonały. Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że do satysfakcji z pracy konieczna jest bardzo wysoka pensja, a "dobrze zarabiający" to tylko bankowcy i politycy (no, zależy ile dla osoby znaczy "dobrze"  EDIT: Bardzo dziękuję moderatorowi za korektę (nie ironizuję, jestem szczerze wdzięczny).
Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > >nie przerywam dyskusji, tylko zauważ ile osób ma satysfakcje z pracy? 5%? 7% Kilku dyrektorów, bankierów i posłów. Oczywiście Jaro, Donek i Bronek.> Żyję w zapewne w tym samym kraju, co Ty i znam wiele osób zadowolonych z pracy, mimo, że fortuny nie robią. Dlaczego?Zgadzam się, wystarczy, być może, że stac ich na spokojne zycie, co nie musi oznaczać fortuny. Kwestia jaki sobie standart narzucasz. Ale - jak rozkłada sie "zarabianie" w Polsce, w % - np: 1000? 2000? 5000? 10000? miesięcznie? Lub inaczej - relacja zarobek do kosztów utrzymania? > Bo wystarczy skończyć niepopularny, trudniejszy kierunek, trafić w pewną niszę. Jeżeli ktoś wykonuje zawód zgodny z wykształceniem, które zdobył, bo się studiami interesował, to cierpieć w pracy nie będzie.mogę się nie zgodzić? ale musiałbym na priv  > Zazwyczaj lepsze rezultaty osiągają osoby, które lubią to co robią.Zawsze! Tylko naprawdę to jest mniejszość... w tzw społeczeństwie. > Oczywiście nie każdy ma predyspozycje, żeby zostać naukowcem, inżynierem czy specjalistą.Raz predyspozycje - dwa potrzeby rynku. > Znam też bardzo zaradną, ale mało wykształconą osobę, która po skończeniu technikum zdobyła pewne uprawnienia i zarabia teraz co najmniej "godnie".Ale jedną, w domyśle  ? a ile znasz niezaradnych?  > Przykro, że niektórzy muszą pracować w "Tesco", ale świat nie jest doskonały.Nie gniewaj się, ale to zdanie to ucieczka  Aczkolwiek, zgadzam się - mamy szczęście, MY którzy pracujemy nie dla pieniędzy, którzy możemy sobie siedzieć i bajać całymi dniami na necie  bo mamy taka prace która pozwala nam na takie życie! > Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że do satysfakcji z pracy konieczna jest bardzo wysoka pensja, a "dobrze zarabiający" to tylko bankowcy i politycy (no, zależy ile dla osoby znaczy "dobrze" Ale ja nie napisałem "bardzo wysoka". Tylko nie udawajmy, że nie pracujemy dla pieniędzy. Gdyby tak było - już dawno pracodawcy najchętniej zatrudniali by ludzi bez pensji. Pracowałbyś za darmo? Nie mając innych środków na pokrycie tzw podstawowych potrzeb?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > mogę się nie zgodzić? ale musiałbym na priv Go ahead!  > >Zazwyczaj lepsze rezultaty osiągają osoby, które lubią to co robią.> Zawsze! Tylko naprawdę to jest mniejszość... w tzw społeczeństwie.Tak, to pewien ideał, do którego należy dążyć > >Oczywiście nie każdy ma predyspozycje, żeby zostać naukowcem, inżynierem czy specjalistą.> Raz predyspozycje - dwa potrzeby rynku.Bezrobocie wśród mgr inż nie jest bardzo wysokie, a zarobki najczęściej są przyzwoite, chyba, że ktoś chce zostać milionowym "inżynierem baz danych" > >Znam też bardzo zaradną, ale mało wykształconą osobę, która po skończeniu technikum zdobyła pewne uprawnienia i zarabia teraz co najmniej "godnie".> Ale jedną, w domyśle ? a ile znasz niezaradnych?  Mógłbym podać więcej pozytywnych przykładów, chociaż nie bardzo wiele, bo zazwyczaj bywam w towarzystwie osób wykształconych. Zresztą, o co tu się kłócić? jasne, że więcej osób zarabia mało, niż dużo, a zdecydowana większość uważa, że powinna już dawno dostać podwyżkę  > Ale ja nie napisałem "bardzo wysoka". Tylko nie udawajmy, że nie pracujemy dla pieniędzy. Gdyby tak było - już dawno pracodawcy najchętniej zatrudniali by ludzi bez pensji. Pracowałbyś za darmo? Nie mając innych środków na pokrycie tzw podstawowych potrzeb?Kiedy było trzeba, to robiłem bezpłatne praktyki, właśnie po to, żeby łatwiej znaleźć pracę (płatną). Oczywiście, że nie pracowałbym zupełnie bezpłatnie, bez żadnych (przyszłych) korzyści, to absurd, ale patrzę na to z innej perspektywy. Znaczenie pracy jest wielowarstwowe: nadaje sens, wypełnia dzień, zapewnia utrzymanie, kontakt z ludźmi, nowoczesną aparaturą, daje możliwość rozwoju. Dlatego protestuje, gdy ktoś ogranicza sens pracy, podkreślając jedynie aspekt finansowy. Gdyby mi szalenie zależało na pieniądzach, to nie męczyłbym się z "szumami lasera", tylko sprzedawał ubezpieczenia - podobno mam zdolności akwizytorskie, a dowiodłem tego szukając kilka lat temu sponsorów dla pewnego stowarzyszenia (na A.) 
Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Znaczenie pracy jest wielowarstwowe: nadaje sens, wypełnia dzień, zapewnia utrzymanie, kontakt z ludźmi, nowoczesną aparaturą, daje możliwość rozwoju.Kuba - masz racje. Ale powtórzę się  dla jakiego procenta społeczeństwa  ? Wiem, ze tego może na co dzień nie widać - ale MY to nie większość  Większość to : Tesco, Biedronka, Murarz, Tynkarz, Taksówkarz  z całym szacunkiem dla nich - ale oni maja zapie.....ac (na chwałę szefa/firmy czy inszego boga)a nie rozkoszować się pracą  Chyba że... rozkoszują się nią. W co wątpię, ale fakt bywam upierdliwy  Tylko skoro im tak dobrze czemu tylu młodych ludzi WYJEŻDŻA? Po co jada "PO SATYSFAKCJE"? jasne - wyrażoną w EURO lub DOLARZE?  ? > Dlatego protestuje, gdy ktoś ogranicza sens pracy, podkreślając jedynie aspekt finansowy.Bo jesteś idealistą! Do tego szczęśliwym  co rozumiem! A nawet popieram, ale to nie znaczy że  tak ma większość  > Gdyby mi szalenie zależało na pieniądzach, to nie męczyłbym się z "szumami lasera", tylko sprzedawał ubezpieczenia - podobno mam zdolności akwizytorskie, a dowiodłem tego szukając kilka lat temu sponsorów dla pewnego stowarzyszenia (na A.)  Każdy myśli, że inna praca jest ciekawsza i lepsza - dopóki nie uświadczy jej plusów i minusów  aczkolwiek - to się nazywa poznanie. I może tak ma być - gdyby wszystkim było dobrze nie było by motorka który by ich popychał w kierunku lepiej 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Chętnie bym się jeszcze pokłócił, ale myślimy zbyt podobnie  Pozdrawiam serdecznie
Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Chętnie bym się jeszcze pokłócił, ale myślimy zbyt podobnie > Pozdrawiam serdecznieI mamy szczęście... ze dla nas pieniądze to nie wszystko, co do końca wcale radosne nie jest. Jestem dziwakiem  i co jakiś czas, jak miałem czas  zatrudniałem się dodatkowo gdzieś... np na poczcie  na miesiąc  Po miesiącu doceniam swoja normalna pracę i wszystkie jej minusy przekuwałem na plusy! nawet jeżeli okłamywałem sam siebie  Niedefiniowalne to życie i chyba dlatego takie piękne 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > .... Taksówkarz Znam akurat taksówkarzy zakochanych w swojej pracy  Szczególnie jednego, który w każdą sobotę odbiera zapłatę w naturze od jakiejś rozbawionej dyskotekowiczki. Nawet jeśli to nie jest to prawda, to przynajmniej dobra podstawa do bajerowania kolegów  Mówiąc poważnie, uważam postawienie taksówkarza w jednym szeregu męki z kasjerką Tesco za nieuzasadnione.
w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
|
|
| | | | | | | |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Mówiąc poważnie, uważam postawienie taksówkarza w jednym szeregu męki z kasjerką Tesco za nieuzasadnione.
No to przepraszam taksówkarzy i każdą inną grupę zawodową która poczuła się jakoś przeze mnie niedoceniona!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > >Mówiąc poważnie, uważam postawienie taksówkarza w jednym szeregu męki z kasjerką Tesco za nieuzasadnione.> No to przepraszam taksówkarzy i każdą inną grupę zawodową która poczuła się jakoś przeze mnie niedoceniona!Dałbym plusa ale nie jestem taksówkarzem i częściej czuję się przeceniany niż niedoceniony 
w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
|
|
 | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | >Pieniądze to jednak drugorzędna kwestia jeżeli mówimy o satysfakcji z pracy. Stanie się pierwszorzędna,jak przestanie Ci starczać do pierwszego i będziesz widział, że nie masz dla swojego dziecka na nowe spodnie.
Thank God, I'm an atheist
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Co w Waszej pracy... daje wam największą satysfakcję?
Kiedy ktoś ma za sobą kilkadziesiąt lat pracy, takie pytanie wydaje się pytaniem zbyt ogólnym. Inaczej odpowie na nie stażysta, inaczej ktoś w sile wieku, jeszcze inaczej odpowie ktoś na rok przed emeryturą lub na krok od bankructwa. Ta, jak to nazywasz, satysfakcja, jest funkcją bardzo wielu zmiennych, w tym biograficznego czasu.
Nie mówię nic nowego: wszystko jest funkcją czasu. Traktowanie pojęć jako statycznych (substancjalnych) bytów to sposób myślenia poza procesem. To metafizyka.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > jeszcze inaczej odpowie ktoś na rok przed emeryturą lub na krok od bankructwa.
Emerytura jak bankructwo...? Zastanawiające... Przypadkowe czy celowe?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Przypadkowe czy celowe? W wielu wypadkach prawdziwe...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | >Emerytura jak bankructwo...? Zastanawiające... >Przypadkowe czy celowe?
Co to za bankructwo gdy nie ma czego zlicytować....
w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
|
|
3 na 3 | gohna (5585 punktów) | > Co w Waszej pracy/studiach daje wam największą satysfakcję?Ciągły rozwój, kontakty z ludźmi, które do tego rozwoju się przyczyniają, satysfakcja z osiągniętych celów, kasa/stypendium. Tak na prawdę w każdej czynności, której dokonuje staram się odnajdować pozytywy. Nawet głupie odśnieżanie chodnika, na które wszyscy narzekają jest pozytywne: trochę sportu, trochę spokoju, trochę świeżego powietrza no i chodnik, po którym można normalnie przejść  > Skąd czerpiecie motywację do pracy?Z aktywnego życia- to daje mi mnóstwo siły. > Dlaczego robicie, to co robicie?Uczę się, bo chcę być naukowcem/wykładowcą. Pracuję, bo potrzebuję aktywnego życia, żeby mieć na to wszystko siły, odpocząć intelektualnie, zarobić na studia oraz mieć kontakt z ludźmi (a kocham ich obserwować, także zawsze w pracy mam okazję obserwować różne zachowania ludzi, ich reakcje itp.) Także reasumując- jestem bardzo zadowolona z CAŁEGO swojego życia. Na wszystko znajduję czas i to wszystko daje mi mnóstwo siły.
Co było pierwsze Bóg, czy Człowiek?
|
|
 | | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Nawet głupie odśnieżanie chodnika, na które wszyscy narzekają jest pozytywne: trochę sportu, trochę spokoju, trochę świeżego powietrza no i chodnik, po którym można normalnie przejść  To zabawne, bo w czasie studiów kolega, sfrustrowany abstrakcyjnymi i trudnymi teoriami, podał niemalże identyczny przykład: "Gdybym pracował zamiatając ulice, zamiast uczyć się tych bzdur, to pod koniec dnia mógłbym się obejrzeć za siebie i mieć dużą satysfakcję, że odwaliłem dobrą robotę: dzięki mojej pracy jest czysto!"EDIT: Po przeczytaniu mojej wypowiedzi uświadomiłem sobie, że może ona zostać opacznie zrozumiana. Nie było absolutnie moją intencją zarzucanie komukolwiek życiowej frustracji. Napisałem jedynie, że się z pewną opinią zgadzam i wcześniej już ją słyszałem. Podałem przy tym niepotrzebne szczegóły.
Mam nadzieję, że ktoś to zacytuje - O. Wilde
|
|
|  | 1 na 1 | gohna (5585 punktów) | Widoczne efekty pracy zadowalają to pewne, ale one same nie przynoszą pełnej satysfakcji, dlatego nie mogłabym całe życie spędzić na zamiataniu chodnika. Moja wypowiedź miała udowodnić, że w każdej pracy można znaleźć wiele pozytywów, co nie znaczy, że marzę o odśnieżaniu chodnika i nie mogę się doczekać aż napada tyle śniegu, abym mogła wyjść odśnieżyć chodnik 
Co było pierwsze Bóg, czy Człowiek?
|
|
1 na 1 | Wierny_w_Temacie (6 punktów) | Iucundi peracti labores - miła jest praca skończona, miłe przeszłe trudy.
|
|
 | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Iucundi peracti labores - miła jest praca skończona, miłe przeszłe trudy.Zaraza rośnie świątek i piątek. (Skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie) Idę w Polskę robić porządek. (Wierny_w_Temacie - ban?) 
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
 | 2 na 2 | Kuba K. (3909 punktów) | > Iucundi peracti labores - miła jest praca skończona, miłe przeszłe trudy.Hm... Różnie z tymi łacińskimi przysłowiami bywa... Na studiach musieliśmy wykazać się znajomością łacińskich przysłów (na ocenę 5 trzeba było wyklepać minimum 150!). Jedna z koleżanek zaliczając te przysłowia miała na życzenie lektorki wygłosić sentencję "bez pracy nie ma kołaczy". W wersji łacińskiej brzmi to następująco: Sine labore non erit panis in ore (gdzie panis = chleb, dosłownie - bez pracy nie będzie chleba w ustach) W wersji koleżanki sentencja zaś zabrzmiała nastepująco: Sine labore non erit penis in ore (tłumaczyć, jak sądzę nie muszę  )
|
|
7 na 7 | Maximus Decimus Meridius (316 punktów) | Mówi się że "Pieniądze nie dają szczęcia". Gdy w rozmowie ze mną ktoś powołuje się na to powiedzenie odpowiadam zwykle: "Krowy sera nie dają"  Liczy się dla mnie satysfakcjonująca i pozwalająca na rozwój praca z ludźmi na poziomie, za co otrzymuję godne wynagrodzenie, które pozwala mi nie tylko "przeżyć", ale i "pożyć". Zapytany kwestię tą wypowiadam zwykle w jednym zdaniu, bez gradacji i punktowania wymienionych czynników. Satysfakcjonująca - wykonywane obowiązki muszą odpowiadać moim predyspozycjom i zainteresowaniom. Z ludźmi na poziomie - ograniczeniem nie jest stopień ich inteligencji lecz to, jakie wartości są dla nich istotne i jak wiele sa w stanie poświęcić dla dobra wspólnego. Wynagrodzenie - nie napiszę tego na forum, bo zaraz rozwinie się w temacie nowy podwątek ile, kto i gdzie zarabia, a chcę tego uniknąć 
"Kto sieje memy, ten trafia do encyklopedii ..."
|
|
5 na 5 | liliac (147340 punktów) | Ach, po prostu moja praca jest najciekawszą dostępną na rynku  A poważnie- nawet nie to, że daje możliwość nieustannego rozwoju- ona go wymaga, codziennie niemal mam kontakt z czymś nowym, z czymś wymagającym poszukiwania dodatkowych danych lub przynajmniej inspirującym do tego. Codziennie stykam się z czymś interesującym i codziennie z czymś pięknym (OK, wiem, że estetyka to kwestia gustu  ). A poza tym- inteligentni, przyjaźni ludzie (ie współpracownicy), relatywnie mały kontakt z klientem (mam dużo więcej cierpliwości dla ciekawych przypadków niż dla klientów, a w mojej pracy rzadko muszę tę cierpliwość nadwyrężać) i potencjalnie bardzo elastyczny czas pracy. A wynagrodzenie? Nawet jeśli nie jest satysfakcjonujące w tej chwili, to za parę lat będzie- jak nie w tym, to w innym kraju.
|
|
 | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >A wynagrodzenie? Nawet jeśli nie jest satysfakcjonujące w tej chwili, to za parę lat będzie- jak nie w tym, to w innym kraju. Oczywiście! Jeżeli ktoś wybierze np. pedagogikę, z braku lepszego pomysłu, a w dodatku kupi sobie pracę magisterską, to z zatrudnieniem może mieć duży problem. Natomiast osoby zaangażowane, świadomie wybierające dany kierunek, czerpiące wiedzę garściami, w życiu zawodowym sobie poradzą. Mój kuzyn robi w Kanadzie doktorat z "Kolonizacji francuskiej w którymś-tam wieku", prowadzi zajęcia ze studentami i jest naprawdę szczęśliwy.
PS Podałem przykład pedagogiki, bo to chyba najczęściej wybierany kierunek. Nie było moją intencją nikogo urazić. Jestem przekonany, że osoby z tym wykształceniem też są potrzebne, muszą się jednak znacząco wyróżniać, wobec tak ogromnej konkurencji
Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
|
|
 | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Ach, po prostu moja praca jest najciekawszą dostępną na rynku  Niee, moja jest najciekawsza i w dodatku tak skrajnie niszowa, że w ogóle nie istnieje odpowiednie wykształcenie  > A poważnie-A poważnie- MODERATOR?? Długo mnie nie było...
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Długo mnie nie było...Oj, długo  Cieszę się, że jesteś 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >Ach, po prostu moja praca jest najciekawszą dostępną na rynku  > Niee, moja jest najciekawsza i w dodatku tak skrajnie niszowa, że w ogóle nie istnieje odpowiednie wykształcenie No dobra- przebijasz, ale moja wciąż najładniejsza jednak  www.som.tu(*)renatal/05-choriocarc_mic.html> A poważnie- MODERATOR??Braki kadrowe mieli  > Długo mnie nie było...Ale dobrze, że teraz znowu jesteś.
|
|
| |  | 7 na 7 | jkl; (5859 punktów) | > No dobra- przebijasz, ale moja wciąż najładniejsza jednak  O, przepiękna.  A jak zmrużyć oczy to prawie Pollock...  > Braki kadrowe mieliE tam. Na pewno za zasługi. Swoją drogą, to też ładny przykład pracy dla satysfakcji!
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Co w Waszej pracy... daje wam największą satysfakcję?
Perspektywa czasu wolnego.
>Skąd czerpiecie motywację do pracy?
J.w.
>Dlaczego robicie, to co robicie?
Przypadek.
Życie to dialektyka pracy i czasu wolnego.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| farmer (22440 punktów) |
>Temat do dyskusji brzmi: >Co w Waszej pracy/studiach daje wam największą satysfakcję? Kiedy praca przestaje być pracą i jeszcze nam za to płacą.
>Skąd czerpiecie motywację do pracy? bardzo często "deadline"
>Co jest dla Was mało istotne w tym temacie? -
>Dlaczego robicie, to co robicie? Żeby cokolwiek zrobić najlepiej nie robić nic.
|
|
2 na 2 | ajachol (5699 punktów) | >>Co w Waszej pracy/studiach daje wam największą satysfakcję? >Skąd czerpiecie motywację do pracy? >Co jest dla Was mało istotne w tym temacie? >Dlaczego robicie, to co robicie? Nie ma prostej recepty na satysfakcje z pracy, czy ogolniej z zycia. Mozna by zadowolonym z dobrego sprzatania czy tez z dokonania genialnego odkrycia naukowego. Zalezy wiele od mentalnosci, poziomu intelektualnego, tradycji wyniesionych z domu itd. Napewno praca tylko dla forsy jest frustrujaca i na dluzsza mete alienujaca. Z drugiej strony potrzebny nam jest pewien minimalny komfort materialny, dostep do kultury, mozliwosc podrozowania i poznawania swiata i ludzi. Nie wszystko daje sie przeliczyc na wartosci materialne. Dominujacy system ekonomiczny to wzrost dla wzrostu konsumpcji ktory nakreca wzrost i tak w kolko. Ale ten kierat oglupia i powoduje iz zapomina sie o innych wartosciach zycia. Prowadzone sa badania dotyczace poczucia satysfakcji zyciowej w roznych krajach - ponoc ten wskaznik wcale nie jest wprost proporcjonalny do dochodu na glowe mieszkanca. Moze wiec odrobine refleksji na ten temat ? Pozdrowienia dla wszystkich dyskutantow.
|
|
1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Rozmawiałem ostatnio z przyjacielem. Na pytanie: "Co słychać?" odpowiedziałem, że mam bardzo dobry> dzień w pracy, bo udało mi się podłączyć miernik do komputera i odkryłem, że pozornie chaotyczne> zmiany mocy wiązki laserowej, są jednak skorelowane z periodyczną pracą modułu peltiera...No cóż, najzwyklejsze w świecie łechtanie swojego ego. Też tak mam  ale nie łączyłbym tego z pojęciem satysfakcji z pracy jako takiej lecz po prostu z tego, że zrobiłeś coś i czujesz się taki mądry i bystry  . > Temat do dyskusji brzmi:> Co w Waszej pracy/studiach daje wam największą satysfakcję?> Skąd czerpiecie motywację do pracy?Wyobrażam siebie za kierownicą 3 litrowego turbo diesla audi lub bmw. Wizualizuje sobie również chałupę z kupą ziemi, basenem, kortem tenisowym i że się tak wyleguje w basenie z małżonką w tym basenie z butelką dobrego wina  . Dodam do tego, że wizualizacja dotyczy wybrzeża Portugalii. > Co jest dla Was mało istotne w tym temacie?Jak to mawiał mój kolega, on pracy nie potrzebuje potrzebuje pieniędzy. > Dlaczego robicie, to co robicie?Patrz powyżej.
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > No cóż, najzwyklejsze w świecie łechtanie swojego ego.Tak to zazwyczaj bywa, że ludzie mierzą według własnej miary (dlatego np. nieszczerzy ludzie nie mają zaufania do innych). Nie zaskoczyło mnie zatem, że dodałeś: > Też tak mam  Napisałeś: > zrobiłeś coś i czujesz się taki mądry i bystry  ale to w tym przypadku chybione. Podłączenie miernika do komputera to nie jest duży wyczyn  Mój kumpel nie wie, czy to co robię było akurat mądre czy nie, ja nie mam pojęcia o jego dżobsach(?), to nie ma znaczenia - słuchamy i rozumiemy swoje emocje, o to w przyjaźni chodzi. Na forum pokazuję, że jestem mądry, jak napiszę coś mądrego na temat, chwalić się nie potrzebuję. Wiesz, jak już jeżdżę Subaru Impreza, to nie potrzebuję o tym pisać  > >Co jest dla Was mało istotne w tym temacie?> Jak to mawiał mój kolega, on pracy nie potrzebuje potrzebuje pieniędzy.> >Dlaczego robicie, to co robicie?> Patrz powyżej.Dzięki za szczerą wypowiedź, na takie liczyłem Pozdrawiam PS Żarty, żartami, ale tak na serio, to nie mam żadnego samochodu, mam za to wypasiony rower górski 
Byt dla siebie jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest. - Sartre
|
|
|  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) |
> PS Żarty, żartami, ale tak na serio, to nie mam żadnego samochodu, mam za to wypasiony rower górski Właśnie skończyłem czyścić rower z błota i soli i to mi uświadomiło, że w Twoim wątku wszyscy wypowiadają się tylko o pracy zarobkowej. A przecież czyszczenie roweru to też praca. Nie lubię jej i nie dostaję za nią ani grosza. Ale rower to pikuś. Jest jeszcze drugi etat.Ten w domu. Pranie, sprzątanie, gotowanie. Cały ten kram z dzieciakami. I Tak sobie myślę, że są i tacy dla których praca to nie tyle satysfakcja i pieniądze, ale doskonały pretekst aby z tego pierdzielnika choć na chwilę uciec.
|
|
 | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >Jak to mawiał mój kolega, on pracy nie potrzebuje potrzebuje pieniędzy. Gdybym dostała wielki spadek, pracowałabym nadal. Może mniej, ale jednak. Satysfakcja z pracy to jednak coś więcej niż kasa.
|
|
|  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Jak to mawiał mój kolega, on pracy nie potrzebuje potrzebuje pieniędzy.> Gdybym dostała wielki spadek, pracowałabym nadal. Może mniej, ale jednak.> Satysfakcja z pracy to jednak coś więcej niż kasa.> Tzn co? Orgazmu dostajesz w trakcie pracy? Uwalniają Ci się pokłady hormonów szczęścia? Osobiście siedząc teraz przed kompem i pracując nie odczuwam jakiejś szczególnej przyjemności. Wolałbym teraz robić co innego. Pójść sobie na ryby lub też pograć w tenisa lub powylegiwać się na plaży w jakimś ciepłym kraju z browarem w ręce. Satysfakcje to można mieć z życia. Praca polega generalnie na długotrwałym wykonywaniu powtarzalnych czynności z brakiem możliwości nie wykonywania ich gdy się nie chce akurat, bo się nie chce. Owszem popracować sobie można i dla rozrywki. Ale codzienne wykonywanie tych samych czynności przestaje być rozrywką. Ja to tak widzę. Tymczasem wracam do pracy  .
|
|
| |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > Tzn co? Orgazmu dostajesz w trakcie pracy?Tak dobrze to nie ma  > Uwalniają Ci się pokłady hormonów szczęścia?A to już bliżej. Lubię to co robię. > Osobiście siedząc teraz przed kompem i pracując nie odczuwam jakiejś szczególnej przyjemności. Wolałbym teraz robić co innego. Pójść sobie na ryby lub też pograć w tenisa lub powylegiwać się na plaży w jakimś ciepłym kraju z browarem w ręce.Istnieje też możliwość, że łowiąc ryby zamarzysz o plaży, a nie znaczy to, że łowienie jest nieprzyjemne. Szczerze mówiąc, życie składające się z samych rozrywek widzi mi się na dłuższą metę nudne i jałowe. > Satysfakcje to można mieć z życia. Praca polega generalnie na długotrwałym wykonywaniu powtarzalnych czynności z brakiem możliwości nie wykonywania ich gdy się nie chce akurat, bo się nie chce.Tak, praca przy taśmie. Ja się nie upieram, że każda praca daje satysfakcję, tylko, że istnieją takie, które dają.
|
|
| |  | 2 na 2 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Tzn co? Orgazmu dostajesz w trakcie pracy? Uwalniają Ci się pokłady hormonów szczęścia?No coś w tym jest, wiesz jak się czuje człowiek wychodzący z 48 godzinnego dyżuru  ? A tu... zamarznięte auto  - orgazm jak nic! > Praca polega generalnie na długotrwałym wykonywaniu powtarzalnych czynności z brakiem możliwości nie wykonywania ich gdy się nie chce akurat, bo się nie chce.A są i takie które wyglądają zupełnie odwrotnie, i nie dość, że się nie chce, to jeszcze strach myśleć co się może za 10 minut zdarzyć! > Owszem popracować sobie można i dla rozrywki. Ale codzienne wykonywanie tych samych czynności przestaje być rozrywką. Ja to tak widzę. Tymczasem wracam do pracy  Codzienne wykonywanie rożnych czynności tez przestaje być rozrywką, ale cóż. Jedynie zmienianie prac co jakiś czas - było by to jakieś wyjście... Ale? Jak się ma rzut beretem do emerytury to się człowiekowi wydaje, że to minie jak moment... Pozdrawiam też z pracy 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|