Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo jazdy nie wystarczy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
29-09-2011 18:44Marek Matejewski (3695 punktów)Prawo jazdy nie wystarczy
Ocena 6 na 6
W każdych normalnych okolicznościach, aby być dumnym kierowcą swojego dwuśladu i bez skrępowania jeździć po mieście:

a) trzeba mieć samochód (ubezpieczony)
b) trzeba mieć prawo jazdy

Niestety zdarza się, że pojawia się dodatkowe wymaganie:

c) nie można być kobietą

No cóż... dura lex sed lex... Kilka szczegółów znajdziecie w artykule. Kobieta za kierownicą to obraza islamu.
Z całą pewnością można to wspaniale uzasadnić, ale ze smutkiem przyznaję, że moje półkule mózgowe nie są dostatecznie pofałdowane...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

29-09-2011 19:26
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
A, tak. To jedno z większych kuriozów w tym kraju. Drugie to takie, że kobieta bez zgody i obecności męskiego "opiekuna" nie może podjąć pieniędzy z własnego konta (też zakładanego za zgodą). Musi przyjść do banku z mężczyzną. Wystarczy pięcioletni syn...
Kobiety w SA są traktowane jak osoby nieletnie lub upośledzone. Muszą mieć opiekunów... Pewnie to wychowanie w rozwiązłej kulturze Zachodu sprawia, że "opiekun" dorosłej kobiety jakoś mi się tak dziwnie kojarzy.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
29-09-2011 20:05 
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)
>A, tak. To jedno z większych kuriozów w tym kraju. Drugie to takie, że kobieta bez zgody i obecności męskiego "opiekuna" nie może podjąć pieniędzy z własnego konta (też zakładanego za zgodą).

W prawie szariatu (Koran + sunna + kijas + idżma) łatwo znaleźć znacznie więcej wynaturzonych przypadków. Zabawny jest podział czynów na: konieczne, chwalebne, dozwolone, naganne oraz zakazane.

Ale rzucę kolejnym przykładem. Hitchens pisał np. jak to dziewczyna imieniem Yusra al-Azami została zastrzelona w Strefie Gazy w kwietniu 2005 r. za to, że została zauważona, gdy siedziała w samochodzie ze swoim narzeczonym bez obecności przyzwoitki. Obstawiam, że gdyby to samo wydarzyło się w Arabii Saudyjskiej to finał raczej specjalnie by się nie różnił.

Wstrząsające jest jednak, że (tu cytat z artykułu): "Orzeczenie sądu jest pierwszym wyrokiem w tego typu sprawie."
Jeżeli dotychczas przymykano na to oko, aż do lipca tego roku to pozostaje pogratulować kierunku reform.
29-09-2011 21:04 
 Ocena 8 na 8
perun (8610 punktów)

>Wstrząsające jest jednak, że
XXI w jest aż tylu czubów na świecie, którzy stosują się do takich rasistowskich praw z epoki wczesnego kamienia łupanego. Wstrząsające jest też to, że w XXI w jest tak wielu ludzi uważających sie za cywilizowanych, którzy na to barbarzyństwo przymykaja oko.
PS. nie wyłączajac ludzi z tego portalu
29-09-2011 21:19 
 Ocena-1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Wstrząsające jest jednak, że
> XXI w jest aż tylu czubów na świecie, którzy stosują się do takich rasistowskich praw z epoki wczesnego kamienia łupanego. Wstrząsające jest też to, że w XXI w jest tak wielu ludzi uważających sie za cywilizowanych, którzy na to barbarzyństwo przymykaja oko.
>PS. nie wyłączajac ludzi z tego portalu

Pewnie z naszego punktu widzenia mamy rację... ale oni mają swoje racje Ciekawe, które wygrają. Zapewne zależy to od ilości i ceny ropy naftowej.
29-09-2011 21:23 
 Ocena 8 na 8
perun (8610 punktów)

>Pewnie z naszego punktu widzenia mamy rację... ale oni mają swoje racje Ciekawe, które wygrają. Zapewne zależy to od ilości i ceny ropy naftowej.
>
Taaak ,z punktu widzenia rasisty czarny to nie człowiek. Można i tak, ale nadal będe twierdził, że rasista nie ma racji, nawet swojej racji nie ma. Ma tylko zjechany mózg ( znaczy resztki)
keram aktsu (1211 punktów)

>Taaak ,z punktu widzenia rasisty czarny to nie człowiek. Można i tak, ale nadal będe twierdził, że rasista nie ma racji, nawet swojej racji nie ma. Ma tylko zjechany mózg ( znaczy resztki)


01-10-2011 16:45 
 Ocena 2 na 2
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>>Wstrząsające jest jednak, że
> XXI w jest aż tylu czubów na świecie, którzy stosują się do takich rasistowskich praw z epoki wczesnego kamienia łupanego. Wstrząsające jest też to, że w XXI w jest tak wielu ludzi uważających sie za cywilizowanych, którzy na to barbarzyństwo przymykaja oko.
>PS. nie wyłączajac ludzi z tego portalu

pozwolę sobie na uwagę, iż domniemamy "bóg" jeżeli istnieje lubi czubów namnażając ich aż tak... i aż tylu...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
29-09-2011 21:34 
 Ocena 3 na 3
dorias (722 punktów)
>Obstawiam, że gdyby to samo wydarzyło się w Arabii Saudyjskiej to finał raczej specjalnie by się nie różnił.

pewnie i tak ale nie tylko tam masz takie dziwne prawo w którymś stanie USA bez ślubu nie wolno mieszkać razem, w innym kobieta nie może się przebierać za mikołaja itd. Bardziej zaskakujące jest to że w krajach takich jak USA masz tak absurdalne prawo niż w kraju w którym religia jest prawem.
29-09-2011 21:38 
 Ocena 3 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Bardziej zaskakujące jest to że w krajach takich jak USA masz tak absurdalne prawo niż w kraju w którym religia jest prawem.
Tam przynajmniej nie batożą 13-letnich dziewczynek.


www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM
29-09-2011 21:42 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>>Bardziej zaskakujące jest to że w krajach takich jak USA masz tak absurdalne prawo niż w kraju w którym religia jest prawem.
>Tam przynajmniej nie batożą 13-letnich dziewczynek.

Ale za to mąż gdzieś w stanach może bić kobietę kijkiem nie grubszym niż kciuk
29-09-2011 21:45 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)
>>Obstawiam, że gdyby to samo wydarzyło się w Arabii Saudyjskiej to finał raczej specjalnie by się nie różnił.
>pewnie i tak ale nie tylko tam masz takie dziwne prawo w którymś stanie USA bez ślubu nie wolno mieszkać razem, w innym kobieta nie może się przebierać za mikołaja itd. Bardziej zaskakujące jest to że w krajach takich jak USA masz tak absurdalne prawo niż w kraju w którym religia jest prawem.
Jak dobrze pamietam w Minnesocie przed kobietą prowadzącą samochów wg prawa ma biec z przodu gość z czerwoną flagą.
W Anglii w jakims mieście możesz zabić Szkota pod warunkiem, że użyjesz do tego łuku.
Takich praw jest sporo. Ktoś kiedyś powinien zrobić z nimi porządek i wywalić je do kosza.
Tyle, że ani w USA ani w GB nikt nie stosuje tego prawa. To martwe zapisy w przeciwieństwie do AS ,Iranu itp.
U nas w Pl też gdzieś chciano zakazać szczekć psom po godzinie 22, tyle, że w ostatnieju chwili jakis radny puknął się w łepetyne..
29-09-2011 21:51 
 Ocena 3 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>U nas w Pl też gdzieś chciano zakazać szczekć psom po godzinie 22, tyle, że w ostatnieju chwili jakis radny puknął się w łepetyne..
Eee tam, Perun. Dorias wpadł chyba jaja porobić, a my tu z wywodami


www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM
29-09-2011 21:53 
 Ocena 3 na 3
dorias (722 punktów)

>Eee tam, Perun. Dorias wpadł chyba jaja porobić, a my tu z wywodami

Ciiiii.... nie zdradzaj mnie
29-09-2011 21:55 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>Eee tam, Perun. Dorias wpadł chyba jaja porobić, a my tu z wywodami
>
www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM

Noo jeśli tak to podam dwa najlepsze wg mnie prawa obowiązujące do dziś w stanach US
Zakaz sexu z dziewicą i zakaz sexu z jeżozwierzem
Nie pamiętam tylko w którym stanie, które prawo obowiązuje
dorias (722 punktów)
>Noo jeśli tak to podam dwa najlepsze wg mnie prawa obowiązujące do dziś w stanach US
>Zakaz sexu z dziewicą i zakaz sexu z jeżozwierzem

haha A ta dziewica przestawała w magiczny sposób być dziewicą przy użyciu szczotki??
perun (8610 punktów)

>haha A ta dziewica przestawała w magiczny sposób być dziewicą przy użyciu szczotki??
>
Nie wiem, nie znam się na dziewicach, miałm to szczęscie nigdy żadnej nie spotkać
29-09-2011 22:03 
 Ocena 2 na 2
dorias (722 punktów)

>Nie wiem, nie znam się na dziewicach, miałm to szczęscie nigdy żadnej nie spotkać

Wymarły gatunek i już wiesz czemu smoków nie ma wymarły z głodu
29-09-2011 22:44 
 Ocena 4 na 6
Marek Matejewski (3695 punktów)
Dobór naturalny nie zna słowa litość.
W Rumunii wymarły łabędzie bo rumuńskie dzieci szybciej dopływały do chleba.
30-09-2011 13:23 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
Drodzy państwo, prosimy się dobrze przyjrzeć, eksponat 512. Pan, który jest klasycznym rasistą. Za chwilę zobaczymy, czy i jak bardzo będzie się wypierał. Państwo sobie wygodnie usiądą i obserwują.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
30-09-2011 13:53 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
To nie ja dyskryminowałem brzydkie kaczątko. To już łabędzie mają taką rasistowską naturę.
30-09-2011 14:32 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
Bardzo ładna wypórka, gratulujemy! Proszę Państwa, QED.

Nawet sobie nie zdajesz sprawy, że opowiedzenie takiego kawału to wspieranie stereotypów, które promują i prowadzą do rasizmu i aktów nienawiści, prawda? Bo przecież opowiedzenie kawału o głodującym Rumunie, bambusie czy Mośku i jego skąpej Racheli nie może nic zrobić, tak bezpośrednio, nie? Nie szkodzi nikomu?

To ja cię informuję - jest różnica między np szmoncesem a mową nienawiści. Czasami - niestety, przez lokalną kulturę - wydaje się dosyć subtelna, ale zaręczam ci, że istnieje. Ja się nadal oduczam, to samo polecam. Rasizm nie jest brzydki dopóki, dopóty np człowieka nie skopią za "Żydowski ryj". Nawet, jeśli się do tego narodu nie należy. Czasem wystarczy tylko "odpowiednio wyglądać".


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
30-09-2011 15:38 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
Ależ koleżanka (czy mam tytułować oficjalnie? Elka I Ponura to po jakimś monarsze? w każdym razie bardzo mi się podoba) sobie wzięła do serca tą jedną wypowiedź. Racjonalizm nie polega na oburzaniu się po przeczytaniu jednego zdania.

>Nawet sobie nie zdajesz sprawy, że opowiedzenie takiego kawału to wspieranie stereotypów, które promują i prowadzą do rasizmu i aktów nienawiści, prawda?

Absolutnie się nie zgadzam! Nie chodzę z transparentem po ulicy i nikogo nie wyszydzam tylko opowiadam kawał na forum gdzie w bardzo zdecydowanej większości wypowiedzi czytają racjonalni ludzie. W racjonalnym umyśle żaden kawał, żart itd. nie zamieni się w nic więcej. To może w ogóle przestańmy opowiadać kawały (chyba 90% wszystkich jakie istnieją są o blondynkach, murzynach, Arabach, Rumunach, Żydach itd.)? Proponuję śmiertelną powagę i dożywotnią ascezę, amen!

P.S. Twój nick tłumaczy awersję do kawałów
30-09-2011 18:46 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>P.S. Twój nick tłumaczy awersję do kawałów

Taki zwyczaj forumowy pozwolę sobie przybliżyć. Nie podkpiwamy z cudzych nicków.
30-09-2011 19:45 
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)
> Taki zwyczaj forumowy pozwolę sobie przybliżyć. Nie podkpiwamy z cudzych nicków.
W zasadzie "absolutna" zgoda, a na pewno nie ma powodów by to czynić w stosunku do Elka I Ponura

Ale, aż palce świerzbią, by tak uczynić jak czytasz niektóre posty np. forumowicza o nicku Konowal
Sam sobie winien - tak jak i ja sobie "Artur małpa R"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
30-09-2011 19:53 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
No korci czasem, korci, ale za dużo mieliśmy na forum swego czasu przepychanek i pyskówek rozmaitych tego typu chwyty wykorzystujących. Śmietnik się robił. Już lepiej wcale.
30-09-2011 20:26 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>No korci czasem, korci, ale za dużo mieliśmy na forum swego czasu przepychanek i pyskówek rozmaitych tego typu chwyty wykorzystujących. Śmietnik się robił. Już lepiej wcale.<
Rozumiem to dobrze i tak "trzymać" należy.
Wykorzystałem tylko ten post jako "wentyl bezpieczeństwa" dla siebie - odreagowałem i już mi lepiej


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
30-09-2011 21:15 
 Ocena 3 na 3
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Taki zwyczaj forumowy pozwolę sobie przybliżyć. Nie podkpiwamy z cudzych nicków.

Bardzo i szczerze przepraszam Elkę I Ponurą jeżeli poczuła się urażona. Uprawiam tylko grę słowną i nie ma w tym jakichkolwiek prób ośmieszenia. Przyrzekam na "O pochodzeniu gatunków" bo przecież nie na Biblię...

Dałem się sprowokować słowami (cytuję): "Pan, który jest klasycznym rasistą."
Czy taka wypowiedź nie jest przypadkiem o wiele przedwczesna? Od razu mówię, że nie mam żadnego żalu i zakopuję topór mimo, że właściwie nawet go nie wyciągnąłem. Ale żywię przy tym nadzieję, że nie oberwę kolejną kulą armatnią.

Cytowany przeze mnie kawał nie był oczywiście wysokich lotów, ale zręcznie i maksymalnie zwięźle opisywał misterny a zarazem brutalny mechanizm ewolucji i doboru naturalnego.

Zwracam się jeszcze do Elki - jeżeli chcesz kontynuować rozmowę to zapraszam. Twoje argumenty oczywiście są częściowo trafne - wszystko zależy od tego, kto interpretuje taki kawał. Czy jest to łysy łeb ze stadionu czy racjonalista z niniejszego portalu?
Pozdrawiam i liczę na miłe zakończenie dyskusji.
01-10-2011 14:32 
 Ocena-1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Cytowany przeze mnie kawał

Tak tylko ku przestrodze, bo to niby o Rumunach, ale wychodzi że o nas samych.
polandian.(*)th-34-polish-people-eat-swans/
30-09-2011 23:16 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Absolutnie się nie zgadzam! Nie chodzę z transparentem po ulicy i nikogo nie wyszydzam tylko opowiadam kawał na forum gdzie w bardzo zdecydowanej większości wypowiedzi czytają racjonalni ludzie. W racjonalnym umyśle żaden kawał, żart itd. nie zamieni się w nic więcej.

Rozumiem, że tego typu kawały opowiadasz tylko na tym forum, a poza nim tylko zadeklarowanym racjonalistom? Pracę nad wykorzenieniem rasizmu zaczyna się od siebie i najbliższego otoczenia.

> To może w ogóle przestańmy opowiadać kawały (chyba 90% wszystkich jakie istnieją są o blondynkach, murzynach, Arabach, Rumunach, Żydach itd.)? Proponuję śmiertelną powagę i dożywotnią ascezę, amen!

Jeżeli kawały te nie podbijają stereotypów, o których pisałam, to ja jestem cała za. Jestem fanką kilku komików (vide moja sygnaturka), lubię czarny humor, Monty Python FTW. "Czarny ma się białego słuchać"? Nie, dziękuję.

>P.S. Twój nick tłumaczy awersję do kawałów

Mój nick tłumaczy wewnętrzny kawał związany z tym, że najprawdopodobniej nie pożyję dłużej, niż do czterdziestu/kilku lat, jeśliś taki dociekliwy. Tak, sporo rzeczy biorę w życiu bardzo poważnie, ale zasadniczo nabijam się ze wszystkiego, z czego się da. Dla zachowania równowagi psychicznej.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 01:11 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Rozumiem, że tego typu kawały opowiadasz tylko na tym forum, a poza nim tylko zadeklarowanym racjonalistom?

Odpisując pani moderator zwróciłem się także do Ciebie i napisałem przy okazji dlaczego ten płytki kawał przyszedł mi akurat do głowy. Żadna z moich wypowiedzi wcześniejszych czy to późniejszych nie była próbą zaczepki.

Będąc kiedyś w Colorado poznałem fantastycznego człowieka, z którym do dziś mam dobry kontakt, a który jest... Rumunem. Opowiedziałem mu ten sam kawał. Obraził się? Przeciwnie! Postawił mi piwo.

Dlatego już chciałem ratować Twoje poczucie humoru... ale przekonałaś mnie, że nie trzeba. Cokolwiek Cię w życiu spotkało wiedz jedno - nic nie może dać większej satysfakcji i szczęścia w życiu od błyskotliwego umysłu. Widzę że go masz, a to znaczy że wygrałaś w wielkiej loterii życia. Gdybym miał powiedzieć kto jest prawdopodobnie najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi wskazałbym Stephena Hawkinga. Gdyby on sam miał ponownie wybrać sprawne nogi lub sprawny mózg - z całą pewnością wybrałby drugi wariant. Dzięki temu poznał mnóstwo rzeczy, o których inni nie potrafiliby nawet pomarzyć.

Pozdrawiam serdecznie!
01-10-2011 12:44 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Odpisując pani moderator zwróciłem się także do Ciebie i napisałem przy okazji dlaczego ten płytki kawał przyszedł mi akurat do głowy. Żadna z moich wypowiedzi wcześniejszych czy to późniejszych nie była próbą zaczepki.

Jasne, ja to rozumiem. Forum zwykle służy do intelektualnego odpowiednika wściekłego kotłowania się moich kotów. I tak się lubią po takiej epickiej bitwie pod stołem, ale coś sobie muszą udowodnić po drodze.

>Będąc kiedyś w Colorado poznałem fantastycznego człowieka, z którym do dziś mam dobry kontakt, a który jest... Rumunem. Opowiedziałem mu ten sam kawał. Obraził się? Przeciwnie! Postawił mi piwo.

Fajnie. Bo wiedział, kim jesteś i że wiesz, że to wszystko bujda. Anegdotycznie? Mój Pan Ojciec właśnie jest w Rumunii, u swojego przyjaciela. Kiedyś ów przyjaciel przyjechał do Polski i chodził z nami po mieście, pokazywałam mu okolicę, zabrałam na zakupy (chciał coś wyjątkowo ładnego kupić żonie, kochany, oprócz standardowych pamiątek, taka niespodzianka). Znajomy trochę zna polski, ale mówi z bardzo mocnym akcentem i o wiele chętniej po rosyjsku. W jednym ze sklepów doskoczyła do nas sprzedawczyni i chciała pomagać, pewnie skuszona owym rosyjskim, bo rosyjskich nowych-bogatych, przewalających w sklepach grube tysiące, u nas spotkać można sporo. Ja, jak ostatnia głupia, powiedziałam, że nasz kolega, że przyjechał, że dla żony, tu mamy wymiary, potrzebujemy czegoś takiego, o może. I wspomniałam, mocno dumna, że znajomy dopiero drugi raz u nas, z Rumunii i bardzo mu się podoba - bo przecież moi znajomi są dumni, że się za granicą opowiada o naszym mieście dobrze i że się podoba. Pani szybko się wymiksowała, pokazała palcem gdzie mamy szukać i na odchodnym wymamrotała sobie pod nosem "żeby nam nic nie ukradł, brudas". Elegancka sprzedawczyni w całkiem luksusowym sklepie. Znajomy, niestety, usłyszał. Było mu bardzo przykro. Nic to, że jest właścicielem dużej firmy, bogatym, wykształconym człowiekiem. Nic to, że elegancki, dobrze ubrany, uśmiechnięty. Brudas i złodziej. Bo Rumun.

Najwyraźniej pani nasłuchała się kawałów i stereotypów, i postanowiła je zastosować w życiu. Może, gdyby ktoś jej tych kawałów o stereotypach nie opowiadał, albo kiedyś wyjaśnił, że są obrzydliwe i krzywdzące - nie obraziłaby kogoś, kogo w ogóle nie zna. I - moja mała, złośliwa i brudna satysfakcja - zarobiła tę grubą kasę, które wydaliśmy w innym sklepie na sukienkę wieczorową.

Oprócz tego, mam nowego kolegę. Z rodziców - Pakistańczyk. Ale tak w ogóle - Norweg. Studiuje u nas medycynę, mieszka tu od dwóch lat. W zeszły weekend pierwszy raz mu ktoś pomógł, zaprowadził do Empiku, znalazł książki i gazety z działu obcojęzycznego, wytłumaczył gdzie co i jak, gdzie zakupy i ile naprawdę powinna kosztować taksówka. Chociaż dlaczego go w czerwcu pobili i wyzwali, też nie zrozumiałam. Chłopak był zdziwiony, że nie dość, że rozmawiam po angielsku bez wahania i nie uciekam, to jeszcze "z czarnym". Bardzo się zdziwiłam, jak to - z czarnym? Po pierwsze on nie jest dokładnie "kali" (obśmialiśmy się z odniesień kulturalnych i w ogóle skąd ja znam pojęcia i odniesienia kulturowe w hindi?), tylko taki... no, jak normalny Pakistańczyk, Azja, Dekan, te sprawy. Chłopak się bardzo długo upewniał, czy aby na 100% jestem Polką. Bo Polacy się od niego odsuwają, nawet mówią, że z "czarnym nie będą gadać". Znajomi na roku dziwili się, że zalicza wszystko, jak leci. W końcu jakaś kretynka wychichotała mu, że byli przekonani, że będzie za głupi na medycynę i odpadnie. No, ale sobie radzi, niesamowite. Załamać się można...

Mów, co chcesz, ja będę uważać kawały o "głodnym Rumunie", "głupim czarnym" czy podobne, zbijać. Nic z nich dobrego nie wychodzi na dłuższy dystans. Nie dają nic dobrego, oprócz chwilowego, durnego chichotu z puszczaniem do siebie oka "ach, ale my wiemy, że to tylko żart, tacy jesteśmy tolerancyjni, haha". Człowiek się tego uczy, kiedy go za granicą coś brzydkiego spotka, bo przecież Polki się puszczają, a Polacy kradną. Taka zasada, nie? Przecież wszyscy o tym nawet kawały opowiadają.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 14:14 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
Z kawałami jest trochę jak z prawem. Prawo reguluje niemal każdy możliwy aspekt naszego życia. Podobnie kawały nie oszczędzają nikogo i niczego.
To mimo wszystko bardzo dobry kanał, którym nasze frustracje mogą uchodzić na zewnątrz.

Jeżeli chodzi o całe Twoje stanowisko w tej sprawie to powiem Ci, że zdarzyło mi się skarcić kilka osób w ten sposób jak zrobiłaś to w odniesieniu do mnie przy okazji tego wątku. Podejrzewam, że różni nas mniej niż Ci się wydaje.

Ale jeżeli taki drobny kawał (opowiedziany w zupełnie nierasistowskim kontekście) sprawia, że nazywasz ludzi "klasycznymi rasistami" to "nie-rasistów" ze świeczką w jaskini szukać...
01-10-2011 16:17 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Ale jeżeli taki drobny kawał (opowiedziany w zupełnie nierasistowskim kontekście) sprawia, że nazywasz ludzi "klasycznymi rasistami" to "nie-rasistów" ze świeczką w jaskini szukać...

Bez kontekstu i bez znajomości każdy kawał o treści rasistowskiej sygnalizuje rasistę. Proste, aż piszczy. Dlatego, aby się na takie określenia nie narażać, lepiej opowiadać takie kawały chyłkiem, w zamkniętym towarzystwie i rzadko. A najlepiej - wcale. Jeśli już potrzeba humoru "egzotycznego", można się przerzucić na szmoncesy, twardy humor angielski albo japońską komedię w wersji anime (wrzucić filmik na komórkę i szpanować - i filmikiem, i komórką, podwójny zysk ). Mnie najbardziej nerd-humor robi, ale ja jestem dziwna

Nie chcę być posądzana o bycie fanką zalewania się w trupa i robienie dzikich imprez, więc nie łażę nawalona po balkonie drąc się wniebogłosy, przyciszam muzykę po 22, a przed imprezą wywieszam ogłoszenie, że będzie głośniej i z góry przepraszam za wszelkie problemy. To dosyć proste. Jakie się sprawia wrażenie, tak jest się określanym. Czasem wystarczy jeden zły przykład. A, że się organizatorom imprezy wydaje, że muzyka nie jest bardzo głośna, a koledzy na balkonie nie petują sąsiadom za dużo? Cóż, trzeba zobaczyć, czy rzeczeni sąsiedzi nie walą w ścianę i czy administrator nie przychodzi następnego dnia ze skargą. I wszystko jasne


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
29-09-2011 22:34 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>... dwa najlepsze wg mnie prawa obowiązujące do dziś w stanach US
>Zakaz sexu z dziewicą i zakaz sexu z jeżozwierzem
>Nie pamiętam tylko w którym stanie, które prawo obowiązuje
Sprawdź przed wyjazdem, żeby głupio nie wpaść ... z jeżozwierzem
30-09-2011 11:26 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>Eee tam, Perun. Dorias wpadł chyba jaja porobić, a my tu z wywodami
>>
www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM

>Noo jeśli tak to podam dwa najlepsze wg mnie prawa obowiązujące do dziś w stanach US
>Zakaz sexu z dziewicą i zakaz sexu z jeżozwierzem
>Nie pamiętam tylko w którym stanie, które prawo obowiązuje

posmiac sie zawsze mozna, lecz de facto nie ma zadnego porownania w temacie absurdow interpretacji koranicznej z interpretacja common law; wynika to niestety z pominiecia istotny tego rodzaju systemu prawnego
otoz w naszym rozumieniu prawa nic takiego nie "obowiazuje" w zadnym stanie, ani nic z tych rzeczy
pewne zasady prawne /zwane w powyzszych przypadkach obowiazujacym dziwnym prawem w sprawch seksu w USA/ w tym systemie prawnym wynikaja praktycznie zawsze z konkretnych orzeczen sadow w konkretnych przypadkach, ktore na uzytek danego postepowania zwykle daja bardzo rozsadny logiczny i racjonalny skutek
np. przypadek jezozwierza mogl wygladac dajmy na to tak: ktos wydumujac sobie, ze nie istnieje zapisany zakaz "seksu z jezozwierzem" a jezozwierz jest "wlasnoscia" dajmy na to stanu lub rzadu federalnego czy tez prywatny byl wlasciciel (co nie ma znaczenia) , postanawia albo wymyslic sobie ze poniosl szkode albo rzeczywiscie tak sie dzieje ze ponosi, w wyniku "obcowania" z jezozwierzem i pozywa odpowiedzialny jegoz daniem podmiot przed sadem o odszkodowanie za szkody tym spowodowane; prawnicy podchwytuja okazje zarobkowania i sprawa sie toczy, toczy...
w wyniku czego typowy nieglupi sedzia nakazuje zapisac w aktach sprawy, ze tak czy owak seks z jezozwierzem nie jest (zwyczajowo/tradycyjnie/oczywiscie/etc.) dopuszczalny /nielegalny/, a szkody poniesione w wyniku tegoz nielegalnego /i nieprzyzwoitego, jak mniemam dodal owczesnie sedzia/ aktu nie podlegaja rekompensacie ani panstwowej ani zadnej innej
w ten oto sposob ze szlusznego pogonienia idioty, pieniacza, kombinatora od kasy stanowej/panstwowej/prywatnej mozna wydedukowac "po naszemu" obowiazywanie prawa zakazujacego seksu z jezozwierzem

ps. oczywisice dedukcja dla "dziewic" bylaby na innym przypadku oparta, jednak nie bede go wymyslal , albowiem - a mam w zakresie przypadkow "dziwnego" prawa stanow i hrabstw USA w sprawie seksu niejaka wiedze - nie slyszalem o tego typu "prawie", moge wiec chwilowo zalozyc, ze autorowi moglo sie cos z innymi "kuriozami" pokielbasic

ps2. nie ulega tez chyba zadnej watpliwosci, ze podkresla to iz w tamtym prawie prawdopodibnie nie bedzie ogolnej recepcji regilignych zakazow seksu ze zwierzetami pod grozba zankcji panstowowych, co np. w naszym systemie prawnym jest powielane niemalze bez zadnego zastanowienia nad istota przejmowania na spoleczne utrzymanie /koszt 2,3 tys PLN miesiecznie/ w publicznych placowkach osob majacych tego typu zainteresowania
03-10-2011 16:31 
 Ocena 1 na 1
jark44 (619 punktów)
>>Eee tam, Perun. Dorias wpadł chyba jaja porobić, a my tu z wywodami
>>
www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM

>Noo jeśli tak to podam dwa najlepsze wg mnie prawa obowiązujące do dziś w stanach US
>Zakaz sexu z dziewicą i zakaz sexu z jeżozwierzem
>Nie pamiętam tylko w którym stanie, które prawo obowiązuje
No to masz 50% szans na brak "bulu"....


mów tylko wtedy, gdy mówisz swoimi słowami. Kościół ma fajnych świętych i błogosławionych - albo psychiczne przypadki, albo kryminalne.
perun (8610 punktów)

>No to masz 50% szans na brak "bulu"....
Myślisz,że tylko sex z jeżozwierzem jest bolesny, a z dziewicą już nie?
04-10-2011 18:50 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>No to masz 50% szans na brak "bulu"....
>Myślisz,że tylko sex z jeżozwierzem jest bolesny, a z dziewicą już nie?

Może z żelazną dziewicą?
perun (8610 punktów)

>Może z żelazną dziewicą?
Taaak z taką to już BDSM , w wydaniu hard
dorias (722 punktów)

>Takich praw jest sporo. Ktoś kiedyś powinien zrobić z nimi porządek i wywalić je do kosza.
>Tyle, że ani w USA ani w GB nikt nie stosuje tego prawa. To martwe zapisy w przeciwieństwie do AS ,Iranu itp.

owszem jest tego sporo ale przykłady które przytoczyłem są akurat stosowane gdy ktoś bierze rozwód z powodu zdrady to osoba zdradzająca może iść do więzienia i stosuje się to.

Kobieta w stroju mikołaja płaci grzywnę Jeśli zabiłbyś szkota używając łuku raczej byś nie poniósł konsekwencji w GB bo prawo zezwala na to.

A arabii czy Iranu nie zmienimy od tak pstryknięciem palców.
perun (8610 punktów)

>Kobieta w stroju mikołaja płaci grzywnę Jeśli zabiłbyś szkota używając łuku raczej byś nie poniósł konsekwencji w GB bo prawo zezwala na to.
Jeśli zezwala na to prawo i nie poniósłbyś konsekwencji to spróbuj zabić jakiegoś Szkota
29-09-2011 22:02 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>>Kobieta w stroju mikołaja płaci grzywnę Jeśli zabiłbyś szkota używając łuku raczej byś nie poniósł konsekwencji w GB bo prawo zezwala na to.
>Jeśli zezwala na to prawo i nie poniósłbyś konsekwencji to spróbuj zabić jakiegoś Szkota

Myślę że sprawa była by wygrana jeśli miałbym łuk

Ale upewnię się u znajomego prawnika jutro w pracy i dam znać w razie czego czy poszedłbym siedzieć tam za takie cuś ;]

Ale na pewno jest to jakiś wyjątek w prawie który pozwala na ustrzelenie zwierzyny łownej:D
30-09-2011 10:29 
 Ocena 2 na 2
kika (1657 punktów)

>U nas w Pl też gdzieś chciano zakazać szczekć psom po godzinie 22, tyle, że w ostatnieju chwili jakis radny puknął się w łepetyne..

To było w Częstochowie.Prezydentem miasta był wtedy szwagier biskupa.
30-09-2011 10:29 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>W Anglii w jakims mieście możesz zabić Szkota pod warunkiem, że użyjesz do tego łuku.
Pewnie w York, ale to chodziło o Szkota, który niesie łuk i kołczan, a nie, że z łuku.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-09-2011 14:05 
 Ocena 3 na 3
ramichael (36666 punktów)

>W Anglii w jakims mieście możesz zabić Szkota pod warunkiem, że użyjesz do tego łuku.

To nie do konca tak. To nie tylko w jednym miescie ale w Anglii ogolnie mozna zabic Szkota - ktory jest uzbrojony w luk i strzaly!
Do dzis podziwiam szkockich lucznikow bioracych udzial w zawodach w Anglii.

sorki za brak polskich znakow ale klikam z pracy
30-09-2011 10:27 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Bo Amerykanie generalnie mają sklerozę i zapomnieli o uchyleniu tych praw. One się datują jeszcze z czasów wczesnej kolonizacji. Jest też gdzieś prawo zabraniające psom szczekać w określonych godzinach, tylko nie pamiętam, gdzie. Za to pamiętam, że w Vermont kobieta musi otrzymać pisemne pozwolenie od małżonka na noszenie sztucznej szczęki, a na Florydzie każda niezamężna kobieta skacząca na spadochronie w niedzielę może trafić za to do więzienia.
Ale nie tylko Ameryka posiada przepisy, które ktoś po pijaku wymyślił albo o których ktoś zapomniał. W Londynie każdy obywatel ma prawo przeprowadzić stado owiec przez most London Bridge bez płacenia myta, może także pędzić gęsi przez ulicę Cheapside, zaś w całej Anglii wszyscy mężczyźni powyżej 14. roku życia powinni ćwiczyć strzelanie z łuku dwie godziny dziennie.
Niestety, nie wszystkie przepisy prawa są równie zabawne. W Indonezji masturbacja jest karana ścięciem głowy i to już nie jest śmieszne.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-09-2011 10:36 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Jest też gdzieś prawo zabraniające psom szczekać w określonych godzinach, tylko nie pamiętam, gdzie.
Już wiem, w Arkansas, po 18.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-09-2011 14:42 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ale nie tylko Ameryka posiada przepisy, które ktoś po pijaku wymyślił albo o których ktoś zapomniał.

Niektórzy to 172 lata wojnę potrafią toczyć nic o tym nie wiedząc...

Ubald Ś. Biskup. Dwóch ślepych oświecił, trzeciemu wyperswadował, aby ciemnym był dla uniknienia obrazy Bożej przez oczy. Przeciw czartom potężny Patron (xiądz Benedykt Chmielowski, dziekan rohatyński, firlejowski, podkamieniecki pasterz)
30-09-2011 22:20 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
W zwykłym stanie wojennym to nie można było głowy za okno wystawić po zmroku,
a tu gdzie mamy wojnę to armia Duńczyków przyjeżdża z piłkami plażowymi...

Jeżeli Jackowski znowu postraszy mnie wojną to kupię sobie kąpielówki.
29-09-2011 22:37 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
> Drugie to takie, że kobieta bez zgody i obecności męskiego "opiekuna" nie może podjąć pieniędzy z własnego konta (też zakładanego za zgodą). Musi przyjść do banku z mężczyzną. Wystarczy pięcioletni syn...
W USA jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku kobieta zamężna nie mogła mieć własnego konta bez zgody męża.
29-09-2011 22:40 
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>W USA jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku kobieta zamężna nie mogła mieć własnego konta bez zgody męża.
I jak tu nie cenić komunizmu, polskie kobiety to i murować umiały i traktorem pędzały..

www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM
29-09-2011 23:04 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>I jak tu nie cenić komunizmu, polskie kobiety to i murować umiały i traktorem pędzały..
A żebyś wiedział. Na traktor się już nie załapałam, ale żarówki, uszczelki, odnowienie kuchni - czemu nie?
I chociaż byłyśmy zawsze do najgorszej roboty za najmniejszą płacę (jak teraz), to przynajmniej ... w majtkach mi żaden ksiądz ani polityk nie grzebał. Przepraszam za ten wulgaryzm, ale tak odbieram obecną politykę "prorodzinno-zdrowotno-moralno-społeczną".
Od dłuższego czasu czuję się ubezwłasnowolniona, bez możliwości decydowania nawet o własnym ciele.
29-09-2011 23:15 
 Ocena 5 na 5
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Przepraszam za ten wulgaryzm, ale tak odbieram obecną politykę "prorodzinno-zdrowotno-moralno-społeczną".
>Od dłuższego czasu czuję się ubezwłasnowolniona, bez możliwości decydowania nawet o własnym ciele.
Tak się składa, że są jeszcze faceci, którym zależy na zmianach.
I działają, choćby zbierając podpisy w ramach akcji TakdlaKobiet


www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM
29-09-2011 23:49 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Tak się składa, że są jeszcze faceci, którym zależy na zmianach.
Ja już nie dożyję, ale i tak dzięki
dorias (722 punktów)

>Niestety zdarza się, że pojawia się dodatkowe wymaganie:
>c) nie można być kobietą

i jeszcze wiele innych wymogów jest
A herm afrodyta tam może prowadzić samochód?
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>W każdych normalnych okolicznościach, aby być dumnym kierowcą swojego dwuśladu i bez skrępowania
>jeździć po mieście:
>a) trzeba mieć samochód (ubezpieczony)
>b) trzeba mieć prawo jazdy
-Już niedługo to wszystko nie będzie potrzebne i tak przesiądziemy się na rowery. Wspaniały pomysł unijnych urzędasów przewiduje wprowadzenie, dla naszego dobra oczywiście, prędkości 30 km/h w miastach. To chyba na dwójce lub trójce trzeba będzie piłować silnik, a rowerzyści będą tylko śmigać uśmiechnięci obok sunących w kilometrowych korkach "żółwiochodów" i siedzących za kierownicą upiętych mimo to w pasy zmaltretowanych psychicznie kierowców. A gdy ktoś sprawdzi, że uderzenie z tą prędkością nadal powoduje nabicie guza przechodniowi, to jeszcze do 15 km/h się ograniczy.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
29-09-2011 22:29 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>> a rowerzyści będą tylko śmigać
Póki jakiemuś baranowi z Brukseli nie wpadnie do głowy, żeby ograniczyć prędkość poruszania się rowerzysty
A kobiety w AS mogą używać rowerów?
29-09-2011 22:49 
 Ocena 2 na 2
dorias (722 punktów)
>>> a rowerzyści będą tylko śmigać
>Póki jakiemuś baranowi z Brukseli nie wpadnie do głowy, żeby ograniczyć prędkość poruszania się rowerzysty

Kwestia czasu.

>A kobiety w AS mogą używać rowerów?

pies wie



Ale jak widać na obrazku to mogą ale chyba tylko z opiekunem^^
29-09-2011 23:07 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>>A kobiety w AS mogą używać rowerów?
>Ale jak widać na obrazku to mogą ale chyba tylko z opiekunem^^
Coś ty, na tym obrazku to facet wiezie worek ziemniaków (albo składany ponton).
dorias (722 punktów)
>>>A kobiety w AS mogą używać rowerów?
>>Ale jak widać na obrazku to mogą ale chyba tylko z opiekunem^^
>Coś ty, na tym obrazku to facet wiezie worek ziemniaków (albo składany ponton).

o kurde a ja myślałem że to Kobita
29-09-2011 23:53 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>>... na tym obrazku to facet wiezie worek ziemniaków (albo składany ponton).
>o kurde a ja myślałem że to Kobita
Czyli niektórzy mężczyźni mają naprawdę niewielkie wymagania albo ... bujną wyobraźnię
29-09-2011 23:59 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)

>Czyli niektórzy mężczyźni mają naprawdę niewielkie wymagania albo ... bujną wyobraźnię

Osobiście mmam bardzo bujną wyobraźnię:D:D
30-09-2011 00:06 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Osobiście mmam bardzo bujną wyobraźnię:D:D
No to - nadajesz się na mieszkańca kraju Bliskiego Wschodu - co chwila byłbyś zakochany, jak nie w kobiecie, to w namiocie wojskowym.
30-09-2011 14:01 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
www.krbrd.gov.pl/predkosc.htm

lodz.gazet(*)redkosc_w_Srodmiesciu__30.html [ostatnie dwa akapity]

polskanaro(*)o_30____z_czym_to_sie_je_.html

poznan.gaz(*)uratuje_centrum_Poznania_.html

I przestańcie już jojczyć i kwękać, drodzy kierowcy, jacy to jesteście biedni, głodni i niedopieszczeni. Chce się płacić fortunę za wożenie tyłka wygodnie, brudzenie i smrodzenie, to można też w niektórych częściach miasta zwolnić. Szczególnie tam, gdzie ma być ładnie, miło i spokojnie, gdzie ma być wizytówka i reprezentacja. Bo, wbrew notorycznym kłamstwom i krzykom kierowców, tempo 30 nie ma być narzucone na całe miasta, tylko na ich nieznaczne części, gdzie to się przyda. Przyda.
Ba, cywilizowane miasta to nawet zamykają centra, żeby im samochody nie rozjeżdżały zabytków.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>I przestańcie już jojczyć i kwękać, drodzy kierowcy, jacy to jesteście biedni, głodni i niedopieszczeni. Chce się płacić fortunę za wożenie tyłka wygodnie, brudzenie i smrodzenie, to można też w niektórych częściach miasta zwolnić. Szczególnie tam, gdzie ma być ładnie, miło i spokojnie, gdzie ma być wizytówka i reprezentacja. Bo, wbrew notorycznym kłamstwom i krzykom kierowców, tempo 30 nie ma być narzucone na całe miasta, tylko na ich nieznaczne części, gdzie to się przyda. Przyda.
>Ba, cywilizowane miasta to nawet zamykają centra, żeby im samochody nie rozjeżdżały zabytków.

-Niedługo cały kraj będzie zabytkiem. A tam gdzie trzeba ograniczyć prędkość nie są potrzebne żadne dyrektywy Unii. Brudzeni i smrodzenie też trwa dłużej gdy samochód wolniej jedzie na niższych biegach. Wyprawa do pracy może potrwać jeszcze dłużej, a niedopieszczeni to są nieprzytomni piesi, którym trudno wbić do łbów, że szosa jest do jeżdżenia. Albo się nią jeździ normalnie, albo zamyka, suwanie pojazdu poniżej 30 km/h (bo to maksymalna)to parodia.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
30-09-2011 23:30 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
Nie przeczytałeś ani kawałka z podlinkowanych artykułów, prawda? Nie masz pojęcia, gdzie się zwykle ustala Tempo 30, hm? Chyba nie mamy o czym rozmawiać.

Ale! Jestem dobrym człowiekiem, więc podam Ci praktyczny przykład, z mojego miasta. Nie mamy formalnej obwodnicy, ale mamy wygodne, wielopasmowe drogi szybkiego ruchu, omijające centrum. Nadal popularne, mimo wszystko, jest wbijanie się mas samochodów (o bardzo różnym tonażu) w Centrum, między te wspomniane notorycznie wymagające ratowania kamienice, jak również w okolice głównie mieszkalne i rekreacyjne. Tam właśnie miałyby powstać takie spowolnione strefy, żeby zniechęcić tranzyt i wygodnickich. Ci, którzy faktycznie muszą gdzieś w te strefy dojechać - wjadą. Inni naprawdę nie muszą. Jednocześnie przeniesie to rowerzystów spomiędzy tych spieszących się i wielkich - zmniejszając zagrożenia dla jednych i drugich - w strefy spowolnione. Nie trzeba będzie się tyle szarpać o drogi rowerowe - czyli mamy oszczędność.
Kierowcy, zamiast stać w rzeczonym Centrum w kilometrowych korkach będą sobie mknąć wygodnie i szybko. Również dlatego, że coraz więcej osób, w związku z wygodą, przesiądzie się na rower (1 rowerzysta = 1 korkowicz mniej). Może nawet zbuduje się w końcu tą obwodnicę, w związku z ewidentnymi korzyściami. I ładniej będzie, i ciszej, i milej, i szybciej, i wygodniej.

Proste? Proste.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
30-09-2011 23:56 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie przeczytałeś ani kawałka z podlinkowanych artykułów, prawda? Nie masz pojęcia, gdzie się zwykle ustala Tempo 30, hm? Chyba nie mamy o czym rozmawiać.
-Pewnie nie. Dla mnie 50 km/h, które jest przepisowe przez 9 km wsi to już koszmar. Nikt tego nie przestrzega bo by chleba na czas nie dowieźli. W mieście sam wyciągam rower z bagażnika bo szkoda mi czasu i nerwów. A większość korków i wypadków powodują przepisowe łajzy za drogach o jednym pasie ruchu...robiąc kolumny nie do wyprzedzenia, co jakiś czas ktoś nie wytrzymuje i wyprzedza ryzykując, no i oczywiście nieprzytomni piesi i rowerzyści, którzy wciąż zapominają co to ulica i do czego służy.
-Jeszcze raz podkreślę (co wynika też tych "linków"), że miasto samo może sobie ustalić gdzie ma być ograniczenie i jakie, postawić znak bez konsultacji z Unią. Tak wszyscy dotąd robili. No i co najgłupsze to próby ustalania prędkości przy której nikomu nic się nie stanie, chyba nie istnieje taka. Można przecież po kimś przejechać.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
01-10-2011 11:57 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>-Jeszcze raz podkreślę (co wynika też tych "linków"), że miasto samo może sobie ustalić gdzie ma być ograniczenie i jakie, postawić znak bez konsultacji z Unią. Tak wszyscy dotąd robili.

Kiedyś wszyscy serniki robili jak chcieli, z czym chcieli i kiedy chcieli, czasem spalone, czasem z zakalcem, czasem tylko takie dla siebie, bo nikt inny ich nie lubił. A teraz Unia mówi - taki mamy fajny, sprawdzony przepis na sernik, zawsze wszystkim smakuje, a że dostaliśmy go od dietetyka, to jest też taki troszkę zdrowszy niż zwykle. Może spróbujecie, bo nam zawsze wychodzi? Źle spróbować? Zawsze można wrócić do swojej wersji, jak będzie obrzydliwy.

> No i co najgłupsze to próby ustalania prędkości przy której nikomu nic się nie stanie, chyba nie istnieje taka. Można przecież po kimś przejechać.

Jasne! Jeśli w rowerzystę uderza samochód z
a) prędkością 80 km/h (nb - normalna prędkość samochodów na ulicy, gdzie jest oficjalne 50, a ja tamtędy codziennie jeżdżę);
b) z prędkością 30km/h;

to jak nic rowerzysta ma takie same szanse na przeżycie. Jaja sobie robisz?

Ponadto - miałam okazję ostatnio oglądać, jak wyglądają drogi z dużym ograniczeniem ruchu i różnymi rodzajami "spowalniaczy" na nich. I jak się po nich jeździ samochodem. Wygoda, spokój, zero nerwów. A drogi były kręte, trasa dosyć pofałdowana. I z relacji autochtonów - wypadków właściwie brak. Po pijaku ktoś w coś wjedzie najczęściej. Co w tym złego, jeśli podobne doświadczenia przeniesie się w usługowo-handlowe i mniejsze uliczki miasta? Faktycznie, na fragmencie jednopasmówki, gdzie są dwa sklepy, księgarnia i teatr (a oprócz tego budynki mieszkalne, li i jedynie) trzeba po prostu zasuwać ile fabryka dała. Trzeba się tam w.. bijać nawet ciężarówkami, które są tak głośne i ciężkie, że zakłócają przebieg spektaklu. Jasne. Niezbędne to jest. I postać sobie przez część czasu w korku, posmrodzić ludziom w okna, kiedy ktoś wjeżdża bądź wyjeżdża z wąskiej bramy, a cały sznur stoi. Rewelacja.

Nie mówiąc o tym, że na tak wąskiej drodze bardzo łatwo wjechać w rowerzystę lub zepchnąć go na krawężnik (co nie zawsze kończy się wjechaniem na niego, niestety, tylko złamaniami itp) zwyczajnie nie uważając przy dużej prędkości. Nie mówiąc o mieszkańcach, którzy kupili w końcu mieszkania w centrum - a nie przy drodze szybkiego ruchu! - z pewnych powodów, prawda? To może dajmy im mieszkać tak, jak chcą.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 14:46 
 Ocena 2 na 2
dorias (722 punktów)
>Jasne! Jeśli w rowerzystę uderza samochód z
>a) prędkością 80 km/h (nb - normalna prędkość samochodów na ulicy, gdzie jest oficjalne 50, a ja tamtędy codziennie jeżdżę);
>b) z prędkością 30km/h;
>to jak nic rowerzysta ma takie same szanse na przeżycie. Jaja sobie robisz?

A czy zdaje Ci się że zmiana przepisu z 50 na 30km zmieni coś w kierowcy który jeździ 80 przy ograniczeniu 50? Moim zdaniem dalej będzie jeździć jak jeździł.

>Co w tym złego, jeśli podobne doświadczenia przeniesie się w usługowo-handlowe i mniejsze uliczki miasta? Faktycznie, na fragmencie jednopasmówki, gdzie są dwa sklepy, księgarnia i teatr (a oprócz tego budynki mieszkalne, li i jedynie) trzeba po prostu zasuwać ile fabryka dała. Trzeba się tam w.. bijać nawet ciężarówkami, które są tak głośne i ciężkie, że zakłócają przebieg spektaklu. Jasne. Niezbędne to jest. I postać sobie przez część czasu w korku, posmrodzić ludziom w okna, kiedy ktoś wjeżdża bądź wyjeżdża z wąskiej bramy, a cały sznur stoi. Rewelacja.

Iograniczenie prędkości nie zmieni tego że cięzarówki nie będą wjżdzać na takie uliczki i korków nie rozładuje to też. Od tego aby Ciężarówka nie wjechała w taką uliczkę są znaki drogowe:
www.v10.pl/prawo/Znaki,drogowe,zakazu,112.html
znak o oznaczeniu B-5. I to właśnie rozmieszczenie odpowiednich znaków na drogach jest rozwiązaniem.

>Nie mówiąc o tym, że na tak wąskiej drodze bardzo łatwo wjechać w rowerzystę lub zepchnąć go na krawężnik (co nie zawsze kończy się wjechaniem na niego, niestety, tylko złamaniami itp) zwyczajnie nie uważając przy dużej prędkości. Nie mówiąc o mieszkańcach, którzy kupili w końcu mieszkania w centrum - a nie przy drodze szybkiego ruchu! - z pewnych powodów, prawda? To może dajmy im mieszkać tak, jak chcą.

Tylko idiota w wąskiej uliczce jechał by 50 czy 80 normalny człowiek dostosuje prędkość jazdy do warunków.
01-10-2011 15:45 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A czy zdaje Ci się że zmiana przepisu z 50 na 30km zmieni coś w kierowcy który jeździ 80 przy ograniczeniu 50? Moim zdaniem dalej będzie jeździć jak jeździł.

Na Tempo 30 urwie sobie podwozie. I nauczy się zwalniać. Tadaaam!

>Iograniczenie prędkości nie zmieni tego że cięzarówki nie będą wjżdzać na takie uliczki i korków nie rozładuje to też. Od tego aby Ciężarówka nie wjechała w taką uliczkę są znaki drogowe:
>www.v10.pl/prawo/Znaki,drogowe,zakazu,112.html
>znak o oznaczeniu B-5. I to właśnie rozmieszczenie odpowiednich znaków na drogach jest rozwiązaniem.

Podgląd wypowiedzi polecam, bo mnie te czerwone szlaczki przy odpowiedzi zabiją

Jeśli nie da się gdzieś wjechać (progi, ograniczenia wysokości) albo nie opłaci się, to się nie będzie wjeżdżać. Mieszkaniec będzie miał wygodniej, ruch rowerowy będzie miał wygodniej, piesi będą mieli wygodniej, tylko tępym cwaniaczkom będzie gorzej, bo zamiast robić korek tam, gdzie im się wydaje, będą jeździć dookoła, ale szybciej. Jak się okaże, że dookoła jest 20 min. krócej, to jak myślisz, którędy będą jeździć? Promowanie tego grzecznie i informacyjnie na nich nie działa, dodajmy. Bo oni chcą tu, a nie tam.

>Tylko idiota w wąskiej uliczce jechał by 50 czy 80 normalny człowiek dostosuje prędkość jazdy do warunków.

Tych idiotów są całe tabuny, a warunki mają tam, gdzie słońce nie dochodzi (i nie chodzi mi o tę dolinę koło Kromki...). Jeśli będą mieli do wyboru - zwolnić, albo płacić za nowe podwozie - zwolnią. Tuż pod moim domem jest uliczka - wąska (dwa transportery muszą się mijać powoli, bo mogą haczyć lusterkami), dziur w niej sporo i do tego jest pofałdowana, że prawie camel trophy. Osobówki potrafią tam zasuwać tak, że je wyrzuca w górę. Fama już trochę poszła po kilku wypadkach i jeżdżą wolniej, ale podobno mają ją wpisać na całościowy remont w przyszłym roku (dwa nowe osiedla po obu stronach zbudowali, trzecie w drodze) i już się boję. 90 będzie chyba normą. A tam dzieciaki ze szkoły i po szkole, psy, staruszki, rowerzyści (sporo, aż ponad normę, sporo obcokrajowców mamy ) i podobne tałatajstwo. To co, robimy ograniczniki i śpiących, czy niech najpierw umrze z pięć-sześć osób i wtedy się zastanowimy? Bo u mnie po osiedlu też dawało kilku debili jak na rajdzie, ale wspólnota się wkurzyła, pokładła ograniczniki i już jest spokój.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 16:48 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>Tych idiotów są całe tabuny, a warunki mają tam, gdzie słońce nie dochodzi (i nie chodzi mi o tę dolinę koło Kromki...). Jeśli będą mieli do wyboru - zwolnić, albo płacić za nowe podwozie - zwolnią.

Na pierwszym biegu mogę osiągnąć 40km/h w moim samochodzie a przy 30km/h nie przekraczam 2000obrotów wiesz, jakie są skutki jazdy przy takich obrotach? Za naprawę zapłacę tyle, co za używany samochód.

>A tam dzieciaki ze szkoły i po szkole, psy, staruszki, rowerzyści (sporo, aż ponad normę, sporo obcokrajowców mamy ) i podobne tałatajstwo. To co, robimy ograniczniki i śpiących, czy niech najpierw umrze z pięć-sześć osób i wtedy się zastanowimy? Bo u mnie po osiedlu też dawało kilku debili jak na rajdzie, ale wspólnota się wkurzyła, pokładła ograniczniki i już jest spokój.

U mnie na osiedlu masz postawione, co 100metrów progi hamujące i jakoś wypadków tam nie ma. Wybudowano przejścia nad drogami głównymi, aby ludzie mogli bezpiecznie przechodzić przez główną ulice miasta.

Przede wszystkim w Polsce nie ma kultury jeżdżenia a bez tego nie masz, co liczyć na bezpieczną jazdę rowerem.

Już nie raz miałem przeboje w nocy z rowerzystami, którzy bez świateł ani żadnych odblasków jeździli. Raz prawie, co potrąciłem dziewczynę, która miała kamizelkę odblaskową, ale opaskę, którą powinna mieć na ręce to sobie związała włosy... w efekcie służba drogowa odholowała samochód a ja popłynąłem kilka tysięcy na naprawę tylko, dlatego że aby jej nie potrącić w rów wjechałem, bo dziewczynka zamiast skręcić w prawo tak jak się przymierzała zaczęła skręcać w lewo bez żadnego widocznego sygnału.
01-10-2011 22:30 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Na pierwszym biegu mogę osiągnąć 40km/h w moim samochodzie a przy 30km/h nie przekraczam 2000obrotów wiesz, jakie są skutki jazdy przy takich obrotach? Za naprawę zapłacę tyle, co za używany samochód.

Nie mam pojęcia - nie jeżdżę samochodem, bo jest dla mnie niewygodny i nieekonomiczny. Brat jeździ i nie może się doczekać tempo 30, bo ma dosyć piratów. Nie wiem, na czym polega różnica. Może na infrastrukturze i organizacji miasta?

>U mnie na osiedlu masz postawione, co 100metrów progi hamujące i jakoś wypadków tam nie ma.

Czyli jak u mnie - terminologia tylko trochę inna Od kiedy są progi (u nas - ograniczniki), jest spokój.

>Wybudowano przejścia nad drogami głównymi, aby ludzie mogli bezpiecznie przechodzić przez główną ulice miasta.

O, wiadukty też mamy. Nad tymi szybkimi drogami. W Centrum się nie da ich postawić, za wąsko. Stąd parcie na tempo.

>Przede wszystkim w Polsce nie ma kultury jeżdżenia a bez tego nie masz, co liczyć na bezpieczną jazdę rowerem.
>Już nie raz miałem przeboje w nocy z rowerzystami, którzy bez świateł ani żadnych odblasków jeździli. Raz prawie, co potrąciłem dziewczynę, która miała kamizelkę odblaskową, [..].

No tak, bo debili nie brakuje nigdzie, niestety. A my, z organizacji rowerowymi i znajomymi z okolic, trąbimy zawsze i wszędzie - oświetlenie, sygnalizacja! Ja przy zmroku, nocy i niepogodzie wyglądam jak ufo, aż się znajomi rowerzyści śmieją, ale inaczej nie mogę - gdyby ktoś miał z mojego powodu taki wypadek jak Twój, to bym chyba z wyrzutów sumienia umarła... Noszę kamizelkę (zawsze na wierzchu, a nie pod torebką czy plecakiem, jak niektórzy , specjalnie kupiłam XXL), taśmy odblaskowe żółte na rękach i odblaskowe białe z migającymi czerwonymi diodami na nogach. Na rowerze mam duże, jasne światła (w przepisach stoi jak byk - widoczne z min. 150 m) i sporo odblasków w strategicznych miejscach roweru (z przodu białe, z tyłu czerwone, dla zasady), między innymi 3Mki na szprychach, żeby mnie było lepiej widać z boku. A jeżdżę na rowerze miejskim, w Cycle Chic, i nie przeszkadza mi to odróżniać się od sportowców

Problemy ze skręcaniem mam tylko trzy - olewanie prawa rowerzysty do skręcania (gdzie mi się tu z rowerem na ulicę!), ewentualne najeżdżanie i spychanie na łuku, i histeria. Wielu kierowców wrzuca kierunkowskaz w ostatnim momencie, dosłownie już w skręcie, i przenosi to na wszystkich innych. A ja sygnalizuję skręt przynajmniej kilkadziesiąt metrów przed planowanym manewrem, co powoduje u niektórych spazmatyczny wcisk hamulca, klaksonu i stek wyzwisk.. Przecież muszą zauważyć i mieć czas zareagować, prawda? Nawet i to nie pomaga czasami (głównie przy skrętach w lewo) i muszę zjechać na chodnik, poczekać aż "królowie szos" przejadą i dopiero się przeprowadzać na drugą stronę. Gah, więcej myślenia i życie będzie prostsze...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 18:12 
 Ocena-1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Kiedyś wszyscy serniki robili jak chcieli, z czym chcieli i kiedy chcieli, czasem spalone, czasem z zakalcem, czasem tylko takie dla siebie, bo nikt inny ich nie lubił. A teraz Unia mówi - taki mamy fajny, sprawdzony przepis na sernik, zawsze wszystkim smakuje, a że dostaliśmy go od dietetyka, to jest też taki troszkę zdrowszy niż zwykle. Może spróbujecie, bo nam zawsze wychodzi? Źle spróbować? Zawsze można wrócić do swojej wersji, jak będzie obrzydliwy.

-A niech każdy sobie robi i je według własnego przepisu. Co innego propozycja, co innego nakaz.

>> No i co najgłupsze to próby ustalania prędkości przy której nikomu nic się nie stanie, chyba nie istnieje taka. Można przecież po kimś przejechać.
>Jasne! Jeśli w rowerzystę uderza samochód z
>a) prędkością 80 km/h (nb - normalna prędkość samochodów na ulicy, gdzie jest oficjalne 50, a ja tamtędy codziennie jeżdżę);
>b) z prędkością 30km/h;
>to jak nic rowerzysta ma takie same szanse na przeżycie. Jaja sobie robisz?

-Doskonale wiem, że skutki uderzenia zależą od prędkości. Ale szosy są dla pojazdów! A samochody po to robią, aby przemieszczać się nimi szybciej niż dyliżansem...i rowerem.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
01-10-2011 18:39 
 Ocena 3 na 5
maruda (5550 punktów)
>-Doskonale wiem, że skutki uderzenia zależą od prędkości. Ale szosy są dla pojazdów! A samochody po to robią, aby przemieszczać się nimi szybciej niż dyliżansem...i rowerem.

Masz podejście mam samochód i mi się należy, a wy szczury piesze i rowerowe trzymajcie się w swoich norach. To choć bądź konsekwentny i domagaj się możliwości założenia kolców na przedni zderzak, tak by żaden szczur nie przekroczył drogi po raz drugi.

> szosy są dla pojazdów!

Poczytaj jeszcze raz kodeks drogowy i doucz się z łaski swojej że nie są dla pojazdów, są dla wszystkich uczestników ruchu. Jeżeli nie rozumiesz takich podstawowych pojęć lepiej sprzedaj samochód i oddaj prawo jazdy, stanowisz zagrożenie dla wszystkich.
01-10-2011 19:57 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Masz podejście mam samochód i mi się należy, a wy szczury piesze i rowerowe trzymajcie się w swoich norach. To choć bądź konsekwentny i domagaj się możliwości założenia kolców na przedni zderzak, tak by żaden szczur nie przekroczył drogi po raz drugi.
-O czym ty k...marudzisz? To jakiś manifest uciśnionych?
>> szosy są dla pojazdów!
>Poczytaj jeszcze raz kodeks drogowy i doucz się z łaski swojej że nie są dla pojazdów, są dla wszystkich uczestników ruchu. Jeżeli nie rozumiesz takich podstawowych pojęć lepiej sprzedaj samochód i oddaj prawo jazdy, stanowisz zagrożenie dla wszystkich.
-I każdy uczestnik ruchu musi być świadomy zagrożeń na jezdni i wiedzieć po co tam wszedł, gdzie jest przejście i być tam przytomny. Dostosowywanie prędkości i przepisów do każdej łajzy do niczego nie prowadzi. Ci od pielgrzymek już się o tym przekonali.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
02-10-2011 00:46 
 Ocena 1 na 3
maruda (5550 punktów)
>-I każdy uczestnik ruchu musi być świadomy zagrożeń na jezdni i wiedzieć po co tam wszedł, gdzie jest przejście i być tam przytomny. Dostosowywanie prędkości i przepisów do każdej łajzy do niczego nie prowadzi.

Nowoczesne koncepcje przestrzeni miejskiej odchodzą od starych wzorców.By to zrozumieć musisz obejrzeć film nie umiem wyjaśnić tego inaczej. Koncepcja nazywa się przestrzeń współdzielona (shared space). Nie ma tu tak ostrego podziału na jezdnię i pobocze. Najważniejsze przykazania też się zmieniają, masz uważać na pieszych i rowery, bo to one mają pierwszeństwo.
01-10-2011 22:44 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>-A niech każdy sobie robi i je według własnego przepisu. Co innego propozycja, co innego nakaz.

Pokaż mi gdzie jest napisane, że całe miasta mają iść na Tempo 30, to może się przejmę.

>-Doskonale wiem, że skutki uderzenia zależą od prędkości. Ale szosy są dla pojazdów! A samochody po to robią, aby przemieszczać się nimi szybciej niż dyliżansem...i rowerem.

Jakie, kwa, szosy?! Mówimy o centrum miasta, ulicach w mieście, o czym ty mi tu? Rozróżniasz środek miasta od wsi? Jeśli nie, to ja nie chcę wiedzieć, gdzie ty mieszkasz...

A poza tym - patrz odpowiedź marudy. Czas zacząć się psychicznie przystosowywać do faktu, że żadna droga to nie jest własność kierowcy i ma on obowiązek odpowiednio się na niej zachowywać.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 23:10 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Pokaż mi gdzie jest napisane, że całe miasta mają iść na Tempo 30, to może się przejmę.
-Jeszcze nic nie jest napisane. Padają propozycje, a komisarze dopiero będą radzić.

>Jakie, kwa, szosy?! Mówimy o centrum miasta, ulicach w mieście, o czym ty mi tu? Rozróżniasz środek miasta od wsi? Jeśli nie, to ja nie chcę wiedzieć, gdzie ty mieszkasz...
-Wiem jak wygląda miasto, nie zawsze tylko wiadomo gdzie ten środek i jak duży zostanie wyznaczony. Każda dzielnica może mieć swój środek, są też miejsca ze spowalniaczami, odpowiednie znaki, a po starówkach i tak się jeździ powoli bo są ograniczenia.(to nie musi być środek, tylko tam gdzie trzeba) Co może wnieść jakaś dyrektywa Unii?

>A poza tym - patrz odpowiedź marudy. Czas zacząć się psychicznie przystosowywać do faktu, że żadna droga to nie jest własność kierowcy i ma on obowiązek odpowiednio się na niej zachowywać.
-Cały czas o tym piszę, że każdy uczestnik ruchu powinien się odpowiednio zachowywać. Nie może być odpowiedzialności zbiorowej, jak zamykanie stadionów bo grupa chuliganów rozrabia. Jak jeden wariat kogoś potrąci to zaraz ograniczenia dla wszystkich kierowców. I liczenie ile powinien jechać aby nikomu guza nie nabić nawet jak bezmyślnie wlezie na jezdnię.

"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
02-10-2011 00:09 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>-Jeszcze nic nie jest napisane. Padają propozycje, a komisarze dopiero będą radzić.

I niech sobie radzą. Jak coś będzie fizycznie niemożliwe albo wyjątkowo niepraktyczne, to i tak się tego nie wprowadzi, więc co się martwić?

>-Wiem jak wygląda miasto, nie zawsze tylko wiadomo gdzie ten środek i jak duży zostanie wyznaczony. Każda dzielnica może mieć swój środek, są też miejsca ze spowalniaczami, odpowiednie znaki, a po starówkach i tak się jeździ powoli bo są ograniczenia.(to nie musi być środek, tylko tam gdzie trzeba) Co może wnieść jakaś dyrektywa Unii?

*headdesk* Ja wiem, że jest późno, ale bez przesady. Nie chodzi o wprowadzanie tych stref na deptakach, molach i w okolicach Sukiennic, tylko na drogach w mieście, gdzie fizyczne uniemożliwienie jazdy powyżej prędkości 30km/h przyczyni się do poprawy sytuacji mieszkańców, bezpieczeństwa uczestników ruchu i przyniesie korzyści poboczne, np opłaci się zrobić w danej okolicy skwer, może jakąś kafejkę, albo chociaż kawałek terenu zielonego, nie trzeba będzie budować ekranu, dodatkowej drogi rowerowej, barierek etc. Nie ma to być wprowadzane na głównych arteriach tranzytowych, nie na głównych drogach przejazdowych, nie na podstawowych szlakach komunikacyjnych. Na ulicach, gdzie zwolnienie ruchu będzie miało pozytywne skutki dla wszystkich używających. Czy jaśniej?

>-Cały czas o tym piszę, że każdy uczestnik ruchu powinien się odpowiednio zachowywać. Nie może być odpowiedzialności zbiorowej, jak zamykanie stadionów bo grupa chuliganów rozrabia. Jak jeden wariat kogoś potrąci to zaraz ograniczenia dla wszystkich kierowców. I liczenie ile powinien jechać aby nikomu guza nie nabić nawet jak bezmyślnie wlezie na jezdnię.

Ło matko! Co jest złego w przepisowo jadącym rowerzyście, którego zahacza lusterkiem debil jadący w środku miasta 70? Co jest złego w babce przechodzącej ulicę, którą potrąci kolejny baran, wyjeżdżający z sąsiedniego zakrętu z piskiem opon i taką prędkością, że nawet nie zauważy, jak w nią przygrzeje?
Nie mówiąc o tym, że przy obecnym zaludnieniu kierowca musi być bardzo uważny, bo zagapionych, zaspanych czy zwykle głupich ludzi jest masa (i robi się ich coraz więcej). Dla własnego dobra powinien jechać trochę wolniej. Bo co z tego, że ktoś ci wlezie przed maskę, wina nie będzie twoja, skoro będziesz miał skasowaną szybę i co tam jeszcze? Nie mówiąc o sumieniu i nerwach. Mnie nie dalej jak wczoraj wieczorem prawie babka wlazła pod koło - szła chodnikiem, szła i nagle obróciła się na pięcie i wskoczyła na ulicę. Gdyby nie szybki manewr, wjechałabym w nią jak w masło i to, że jestem rowerem, nie ocaliłoby żadnej z nas przed - jak nic - złamaniami. Samochody na tym samym odcinku pędzą po 100 i lepiej, chociaż ulica ma ograniczenie jak każda w terenie - do 50, ale zero "spowalniaczy". Żaden z typowych kierowców nie dałby rady jej wyminąć, śmierć na miejscu. Przy spowolnieniu pewnie by przeżyła, bo zahamować to by pewnie nie zdążył. Ulica była pustawa, bo było późno, może dałoby się wyminąć, jak ja? W dzień nie, bo za duży ruch, ale może nadal by się uratowała. To są zalety tempo 30 - bo fizycznie zmusza do zwolnienia tam, gdzie zaludnienie powoduje większe występowanie takich przypadków. Daje to zwiększenie bezpieczeństwa i kierowcy, i pieszemu - i temu bidnemu rowerzyście, którego bezpieczniej wyminiesz, też. Może nawet będziesz mógł, bo na tym odcinku będzie mniej samochodów, które przeniosą się na większą arterię, więc nie będziesz stał w korku, tylko przejedziesz jak człowiek.
Nikt nie karze kierowców nową torturą, tylko dba o ogólne bezpieczeństwo tam, gdzie można o nie w ten sposób zadbać, bo zadziała. Widzisz różnicę?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 14:33 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>I przestańcie już jojczyć i kwękać, drodzy kierowcy, jacy to jesteście biedni, głodni i niedopieszczeni. Chce się płacić fortunę za wożenie tyłka wygodnie, brudzenie i smrodzenie, to można też w niektórych częściach miasta zwolnić.

Droga jest od tego aby jeździć inaczej samochody nie były by przydatne.
Jaki sens miała by jazda samochodem 30km/h piłując silnik i wydając fortune na paliwo?

>Szczególnie tam, gdzie ma być ładnie, miło i spokojnie, gdzie ma być wizytówka i reprezentacja. Bo, wbrew notorycznym kłamstwom i krzykom kierowców, tempo 30 nie ma być narzucone na całe miasta, tylko na ich nieznaczne części, gdzie to się przyda.

Wystarczy wyłączyć dany fragment miasta z ruchu i porobić tam deptaki.
A na drodze gdzie jeżdzą samochody tylko głupi wchodzi na czerwonym świetle.

>Ba, cywilizowane miasta to nawet zamykają centra, żeby im samochody nie rozjeżdżały zabytków.

oczywiście z wyłączeniem pojazdów dostawczych. Niektóre miasta nawet mają zamknięte swoje drogi dla przyjezdnych i samochód trzeba zostawić poza miastem na parkingu a jedynie mieszkańcy mogą poruszać się tam samochodami.

rozwiązań jest wiele ale prędkość 30km/h to abstrakcja nieprzemyślana którą najłatwiej wprowadzić.
01-10-2011 16:00 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Droga jest od tego aby jeździć inaczej samochody nie były by przydatne.
>Jaki sens miała by jazda samochodem 30km/h piłując silnik i wydając fortunę na paliwo?

Po kiego grzyba masz wpychać się w centrum, jadąc na drugą stronę miasta i robić korek, jeśli możesz pojechać szybko dookoła? A do domu chyba możesz te ostatnie 1,5 km podjechać powoli, co? Albo jak na naszych osiedlach na obrzeżach miasta - parking (i przystanek) na skraju osiedla, do domu pieszo. Wjeżdżają ci, co muszą - niepełnosprawni, chorzy, karetki, taksówki, straż, policja itp. Są ograniczone w ilości miejsca parkingowe.
Na drinka samochodem nie jedziesz, na imprezę z podobnych powodów też nie. W odwiedziny do znajomych, na kolację, do sklepu w taką okolicę też możesz ten kawałek podjechać powoli. Spiesz się tam, gdzie nikt masowo nie chodzi ani nie jeździ rowerem (no, chyba, że lubi adrenalinę).

>Wystarczy wyłączyć dany fragment miasta z ruchu i porobić tam deptaki.

Acha, a mieszkańcy, dostawy i służby będą te deptaki rozjeżdżać w cholerę. Żeby trzeba było więcej pieniędzy wydawać na remonty. Myśleć, myśleć! Mówimy o małym fragmencie drogi, gdzie po prostu przejeżdża się trochę wolniej, żeby było spokojniej. Potem już mamy normalną drogę. Osiedlowe uliczki i drogi wewnętrzne też są pozmienianie na deptaki, bo potrzebują szczególnych zasad? Nie zauważyłam.

>A na drodze gdzie jeżdzą samochody tylko głupi wchodzi na czerwonym świetle.

No. Na przejście dla pieszych głównie upośledzeni umysłowo wchodzą... Nie mówiąc o oznaczonych światłami przejazdach rowerowych. Tam to już w ogóle. A na "agatki"! To nie ma o czym mówić. Dno.

>rozwiązań jest wiele ale prędkość 30km/h to abstrakcja nieprzemyślana którą najłatwiej wprowadzić.

Berlin szczególnie jest abstrakcyjny. Dadaistyczny wręcz! Nie rozśmieszajcie mnie, dobry człowieku, ja mam właśnie pogorszenie choproby i jak się tak bardzo śmieję, to mnie bardziej boli


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-10-2011 17:31 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>Po kiego grzyba masz wpychać się w centrum, jadąc na drugą stronę miasta i robić korek, jeśli możesz pojechać szybko dookoła? A do domu chyba możesz te ostatnie 1,5 km podjechać powoli, co? Albo jak na naszych osiedlach na obrzeżach miasta - parking (i przystanek) na skraju osiedla, do domu pieszo. Wjeżdżają ci, co muszą - niepełnosprawni, chorzy, karetki, taksówki, straż, policja itp. Są ograniczone w ilości miejsca parkingow

Zobacz sobie plan Wrocławia to najlepsza odpowiedz na to twoje pytanie po kiego wpychać się w centrum:D

Centrum miasta piękne dwu pasmowe ulice i dziwo wszystkie takie główne ulice prowadzą właśnie do centrum. Wyobrażasz sobie, co by było gdyby na takich drogach centrum wprowadzić 30km/h ograniczenie??

Okolice rynku to jedno kierunkowe drogi, na których nikt nie pojedzie szybciej niż 20-30km/h bez ograniczeń.

Do fabryk pod Wrocławiem jeżdżą autobusy miejskie specjalnie dla pracowników a do miasta obecnie wjeżdżają tylko TIR-y, które muszą.

Trasy rowerowe są praktycznie wszędzie we Wrocławiu.

A mimo to korki są takie, że i tak półtorej godziny trzeba jechać z jednego końca na drugi w szczycie i to przy dużym szczęściu.
Na przykładzie Wrocławia mogę Ci powiedzieć, że strefa 30km/h jest tylko bezsensownym wydawaniem pieniędzy.

>Mówimy o małym fragmencie drogi, gdzie po prostu przejeżdża się trochę wolniej, żeby było spokojniej. Potem już mamy normalną drogę.

Wyobrażasz sobie zrobienie takiej strefy z głównej ulicy w mieście tylko, dlatego że powstały tam jakieś 3 duże osiedla? Myśleć trzeba i pomyśleć, jaki chaos komunikacyjny to by wprowadziło.

>Berlin szczególnie jest abstrakcyjny. Dadaistyczny wręcz! Nie rozśmieszajcie mnie, dobry człowieku, ja mam właśnie pogorszenie choproby i jak się tak bardzo śmieję, to mnie bardziej boli
Abstrakcyjne w Berlinie są te korki przy zjeździe z autostrady przynajmniej jak ostatnim razem tam byłem.
01-10-2011 22:40 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Zobacz sobie plan Wrocławia to najlepsza odpowiedz na to twoje pytanie po kiego wpychać się w centrum:D
>Na przykładzie Wrocławia mogę Ci powiedzieć, że strefa 30km/h jest tylko bezsensownym wydawaniem pieniędzy.

Gdzie mi tu pan z Wrocławiem wyjeżdżasz, połowa rowerzystów w Polsce zazdrości jaki nie Wrocławiowi, to Trójmiastu! U was to faktycznie mało jest miejsc, gdzie jest sens stawiać 30, ale u nas... ech, u nas to jest kompletnie inna historia.

>Wyobrażasz sobie zrobienie takiej strefy z głównej ulicy w mieście tylko, dlatego że powstały tam jakieś 3 duże osiedla? Myśleć trzeba i pomyśleć, jaki chaos komunikacyjny to by wprowadziło.

To zależy od struktury miasta. Ja mieszkam formalnie w centrum, ale poza głównymi drogami. Te wokół mojego osiedla ani nie są główne, ani strategiczne, ani uczęszczane - można na nich ustalić T30, bo używają ich głównie mieszkańcy, ich goście, jakiś dostawczak do okolicznego sklepu i zabłąkany naukowiec podążający do sąsiedniego budynku Instytutu Biologii. Niestety, chwilowo sporo ludzi sobie skraca drogę między dwoma arteriami N-S i wali po tych dróżkach, jakby wszyscy córki prezydenta ratowali! I niech sobie skracają, ale powoli. Tak, żebym znów nie wylądowała (na szczęście) na trawniku - odepchnięta pędem walącego stówą, jak nic, boskiego Cayenne jakiegoś buca.

>Abstrakcyjne w Berlinie są te korki przy zjeździe z autostrady przynajmniej jak ostatnim razem tam byłem.

Nie używam autostrad tak codziennie, a w okolicy dopiero budują, więc nie mam się co wypowiadać

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
02-10-2011 14:32 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>Gdzie mi tu pan z Wrocławiem wyjeżdżasz, połowa rowerzystów w Polsce zazdrości jaki nie Wrocławiowi, to Trójmiastu! U was to faktycznie mało jest miejsc, gdzie jest sens stawiać 30, ale u nas... ech, u nas to jest kompletnie inna historia.

We Wrocławiu stwierdzono, że tworzenie takich stref jest bezsensu i postawiono na infrastrukturę, która ułatwi życie mieszkańcom. Obecnie Wrocław to taki duży plac budowy ciągłe remonty dróg a wraz z nimi dodawanie nowych odcinków dróg rowerowych zabranie połowy pasa z chodnika, na którym i tak zmieściłby się mały samochód dostawczy to nie jest utrudnienie a koszt też nie wiele większy tyle, co wydatek na farbę.

Miasto musi być planowane z głową z myślą o wszystkich a nie tylko o konkretnej grupie czy wprowadzając jakieś pseudo rozwiązania.

Przykład z Wrocławia jak się zdziwiłem jakiś czas temu to jest to że za darmo mogę przemieszczać się na rowerze wypożyczonym od miasta na trasie która normalnie pieszemu zajmuje 20 minut mogę przejechać się rowerem a za cały dzień użytkowania płaci się nie więcej jak 6 zł

www.um.wroc.pl/m117326/p117331.aspx

Nie wiem ile miast w Polsce wprowadziło takie rozwiązania, ale fakt w obrębie gdzie działa to korki są nieznacznie mniejsze A sam jak jestem w danej okolicy to korzystam z tego

>Niestety, chwilowo sporo ludzi sobie skraca drogę między dwoma arteriami N-S i wali po tych dróżkach, jakby wszyscy córki prezydenta ratowali! I niech sobie skracają, ale powoli. Tak, żebym znów nie wylądowała (na szczęście) na trawniku - odepchnięta pędem walącego stówą, jak nic, boskiego Cayenne jakiegoś buca.

Wiesz w każdym mieście tak jest we Wrocławiu też na niektórych drogach tak było i tam albo policja lub straż miejska kasę trzaskała:D aż się ludzie oduczyli później kilka takich dróg przerobili dodano ronda i zmieniono status ze zwykłej drogi na strategicznie ważną obok niej powstały szersze chodniki i ścieżki rowerowe i zaczęto łatwiej i przyjemniej się poruszać w danym obszarze Te drogi dalej maja po jednym pasie, ale wystarczyło poprawić niektóre rzeczy, aby miasto stało się przyjemniejsze dla wszystkich
02-10-2011 21:57 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>We Wrocławiu stwierdzono, że tworzenie takich stref jest bezsensu i postawiono na infrastrukturę, która ułatwi życie mieszkańcom.

U nas nie ma infrastruktury, drogi rowerowe są z kostki, a jak zrobili wreszcie dwa kontrapasy, to był cud i krzyki, że to może być niebezpieczne . Za to mamy pełno małych ulic, które wymagają ratowania przed szybkim ruchem. Dosłownie, bo wbija się tam ciężki transport i niszczy wszystko, co przy i na ulicy. Tutaj tempo uratuje wielu ludziom życie i nerwy, nie mówiąc o ułatwieniu poruszania się. Stąd - nie możemy się doczekać. Kilku piratów na jakichś forach pluje jadem i nerwowo pokrzykuje, ale wszyscy normalni ich olewają. Karta Brukselska wchodzi w życie i nic tego nie zatrzyma

>Przykład z Wrocławia jak się zdziwiłem jakiś czas temu to jest to że za darmo mogę przemieszczać się na rowerze wypożyczonym od miasta na trasie która normalnie pieszemu zajmuje 20 minut mogę przejechać się rowerem a za cały dzień użytkowania płaci się nie więcej jak 6 zł

O, m-bike. U nas właśnie robią badania, gdzie je postawić. Wszyscy czekają jak na szpilkach i przeciągają głosowania koło siebie, ciekawe, co z tego będzie

>Wiesz w każdym mieście tak jest we Wrocławiu też na niektórych drogach tak było i tam albo policja lub straż miejska kasę trzaskała:D [..] Te drogi dalej maja po jednym pasie, ale wystarczyło poprawić niektóre rzeczy, aby miasto stało się przyjemniejsze dla wszystkich

Ba, ja właśnie czekam na wszystkie ulepszenia, które mamy zaplanowane, bo takich uliczek to my mamy często-gęsto i nie da się wszystkiego upilnować. Żeby tylko lokalne oszołomstwo z PiS-u nie wygrało, bo od przyszłego roku ma być miasto rozkopywane i ulepszane (4 lata generalnego remontu najważniejszych ulic), żuleria wywalona do TBSów, rewitalizacja zabytków w centrum etc - a to im przeszkadza i chcą te pieniądze wywalić na podlewanie tych żuli, głaskanie po główkach kiboli i inne tak nierealne duperele, że żal mówić. Niech już z tym remontem zaczynają. Przez jakiś czas będzie pewnie lekki chaos i jeszcze większe korki, ale potem... błogość, spokojność, śluzy i kontrapasy

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
dorias (722 punktów)
>O, m-bike. U nas właśnie robią badania, gdzie je postawić. Wszyscy czekają jak na szpilkach i przeciągają głosowania koło siebie, ciekawe, co z tego będzie

Tutaj nie ma, co robić badań, ustala się miejsca strategicznie ważne gdzie dojeżdża duża liczba osób jak galerie rynek uczelnie parki ogrody botaniczne ZOO itd najlepiej w bliskim kontakcie z przystankami komunikacji miejskiej, robienie stref 30 bez stosownej infrastruktury i licząc na to, że każdy sam kupi rower jest bez sensu czy bez ścieżek rowerowych przy głównych trasach miasta lub kładek na mostach dla rowerzystów. Nawet często za mało jest tych rowerów do wypożyczenia.

We Wrocławiu już jest ponoć 151km ścieżek a mają w przyszłym roku połączone w spójną całość i odnowione.
30mln zł na to, to dużo pieniędzy, ale jednak warto.
I cofam to, co mówiłem, że we Wrocławiu nie będzie stref 30

Będą, ale po uprzednim przygotowaniu całej infrastruktury ścieżek rowerowych i mają objąć 50% wszystkich dróg we Wrocławiu.

ale w przypadku miast które nie maja przygotowanej infrastruktury jest to bezsensowne rozwiązanie.

Taka ciekawostka co ludzie robią aby ułatwić korzystanie z wypożyczalni rowerów miejskich
www.rowery(*)i.php5?dzial=9&kat=16&art=1164

A tutaj masz jak wyglądają plany Wrocławia, jeśli chodzi o rowerzystów nie tylko
www.rowery(*)i.php5?dzial=9&kat=16&art=1162

Nie wiem jak to u Ciebie wygląda ale tutaj przynajmniej konkretnie się planuje .

> Niech już z tym remontem zaczynają. Przez jakiś czas będzie pewnie lekki chaos i jeszcze większe korki, ale potem... błogość, spokojność, śluzy i kontrapasy

Remonty to horror dla miasta i ludzi w nim mieszkających szczególnie jak jedyna trasa wyjazdowa gdzieś tam zostaje rozkopana jeszcze się przekonasz
02-10-2011 22:35 
 Ocena 1 na 3
maruda (5550 punktów)
>We Wrocławiu
Tak chwalisz i chwalisz ten Wrocław, dlatego jestem pewien że wiesz że jedna stacja wypożyczania jest w rynku. Tylko jest taki tyci tyci problem. We Wrocławiu rowery nie mogą jeździć po rynku. Stacja jest, ale nie ma do niej jak dojechać, nie łamiąc zakazu poruszania się rowerem w obrębie rynku. Sprytne rozwiązanie, prawda?

Te linki które podajesz to nie jest wystąpienie Dudkiewicza, tylko kabaret. Przeczytaj dokładnie, to jest wystąpienie gościa który się za niego przebrał i z ramienia rowerowej społeczności pokazał gdzie i co trzeba poprawić by dało się jeździć rowerem.
dorias (722 punktów)
>>We Wrocławiu
>Tak chwalisz i chwalisz ten Wrocław, dlatego jestem pewien że wiesz że jedna stacja wypożyczania jest w rynku. Tylko jest taki tyci tyci problem. We Wrocławiu rowery nie mogą jeździć po rynku. Stacja jest, ale nie ma do niej jak dojechać, nie łamiąc zakazu poruszania się rowerem w obrębie rynku. Sprytne rozwiązanie, prawda?

Miasto postawilo stację w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz jazdy rowerów.

- Zakazu jazdy po Rynku nigdy nie zniesiemy. Rynek jest miejscem spacerowym, to jest salon wrocławski. Po salonie nie jeździmy rowerem - rozwiewa wątpliwości Rafał Dutkiewicz. - Stacja w Rynku jest potrzebna, żeby można było dojechać do ścisłego centrum. Kto nie chce, nie musi z niej korzystać.

www.mmwroc(*)weru-miejskiego?category=video

Co do samego zakazu to jest to martwy przepis w sumie bo już nie raz tam jeździłem koło straży miejskiej i jakoś mandatu nie dostałem a Co do samej stacji to dojazd do niej jest bezproblemowy gdyż jest usytuowana koło ulicy dojazdowej do rynku więc w czym problem?
I z tego, co wiem powstają nowe stacje wypożyczenia rowerów
www.mmwroc(*)-stacje-i-rowery?category=news

>Te linki które podajesz to nie jest wystąpienie Dutkiewicza, tylko kabaret. Przeczytaj dokładnie, to jest wystąpienie gościa który się za niego przebrał i z ramienia rowerowej społeczności pokazał gdzie i co trzeba poprawić by dało się jeździć rowerem.
>
Oczywiście, że tak tylko to było najszybciej znaleźć, i cały ta szopka polegała własnie na przedstawieniu tego co zostało obiecane :
www.mmwroc(*)rowerowej-miasta?category=news
03-10-2011 01:12 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Tutaj nie ma, co robić badań, ustala się miejsca strategicznie ważne gdzie dojeżdża duża liczba osób

U nas robią, ale chyba głównie dla reklamy i dla sprawdzenia ile byłoby zainteresowanych. Mnie to w praktyce mało dotyczy - mam swój rower i jeżdżę na nim cały rok. Na wiosnę planuję zakup drugiej sztuki.
M-bike przyda się być może w dotarciu w jedną stronę na imprezę na mieście, kiedy mam ochotę się czegoś z promilami napić i założenia docieram jak zwierzę, na nogach

>30mln zł na to, to dużo pieniędzy, ale jednak warto.

U nas budżet podobny, ale ścieżek do wybudowania jeszcze masa. Mamy chwilowo 76 km (bez kilku metrów, o ile dobrze pamiętam)

>ale w przypadku miast które nie maja przygotowanej infrastruktury jest to bezsensowne rozwiązanie.

U nas plan jest taki, że modernizujemy istniejącą sieć po całości - nowa nawierzchnia plus co się przyda: chodniki, kontrapas, ścieżka, tempo. Pomysł nareszcie nie z czapy, w sensie, że najpierw robiono kawałek ulicy, potem rozkopywano od nowa, żeby coś z chodnikiem poprawić, a potem jeszcze raz, żeby przystosować pod rekomendację Oficera Rowerowego. Nareszcie ktoś pomyślał

>Remonty to horror dla miasta i ludzi w nim mieszkających szczególnie jak jedyna trasa wyjazdowa gdzieś tam zostaje rozkopana jeszcze się przekonasz

Mnie to na szczęście nie bardzo dotknie - rower zazwyczaj daje radę nawet tam, gdzie samochodu nie wpuszczą albo nie może Wyjazdówek chwilowo chyba nie ruszają (nie pamiętam całości kalendarza prac), na początek idzie ścisłe centrum i jego najbliższe okolice. Prawdę mówiąc, na tym mi najbardziej zależy, bo tu mieszkam i głównie się przemieszczam. Strrrrraszny mieszczuch jestem

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Strrrrraszny mieszczuch jestem
Tak mi coś po głowie chodziło. Rowery, kurde jakie rowery sobie pomyślałem i nagle oświecenie:
Elka, Elka aaa to Brrr Elka, ta co zapomniała rękawiczek.


Blade Loki
www.youtube.com/watch?v=j8VCuRaa8W4&NR=1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Tak mi coś po głowie chodziło. Rowery, kurde jakie rowery sobie pomyślałem i nagle oświecenie:
>Elka, Elka aaa to Brrr Elka, ta co zapomniała rękawiczek.

Teraz, kiedy już wożę znów się porobiły upały... Klątwa jak z parasolem, czy co?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
03-10-2011 02:29 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Teraz, kiedy już wożę znów się porobiły upały... Klątwa jak z parasolem, czy co?
Klątwa jak z parasolem? Jak mi Bób miły to nie klątwa. W Irlandii parasol to przeznaczenie. Ale rękawiczek nie zapomniałem, jeszcze.

Blade Loki
www.youtube.com/watch?v=j8VCuRaa8W4&NR=1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Klątwa jak z parasolem? Jak mi Bób miły to nie klątwa. W Irlandii parasol to przeznaczenie. Ale rękawiczek nie zapomniałem, jeszcze.

Ja żyję z klątwą parasola. Jeśli od rana zapowiadają przelotny deszcz, wyjdź z parasolem - będzie sucho jak na pustyni. Ale spróbuj wyjść bez parasola...

Ostatnio kiedy byłam w Dungannon*, wszyscy lokalni zastanawiali się, czy susza nie idzie, bo przez tydzień nie padało. W dzień

* - nic nie poradzę na moje republikańskie zapędy, to zboczenie zawodowe


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Meretseger (61860 punktów)

>Mamy chwilowo 76 km (bez kilku metrów, o ile dobrze pamiętam)
W Lublinie na wiosnę było 44 km ścieżek rowerowych. W tej chwili chyba trochę więcej, bo może przez lato dobudowali.
Żółte - istniejące, zielone - planowane, czerwone - propozycja rowerzystów.
www.dziennikwschodni.pl/assets/pdf/DW4290839.PDF
Na pewno wybudowali ścieżkę A (Krochmalna). Natomiast wg mnie i nie tylko mnie najpilniejsza jest ścieżka czerwona, bo idzie wzdłuż głównej trasy przelotowej. Lublin nie posiada obwodnicy, więc wszystko wali tą trasą i naprawdę strach tamtędy jeździć na rowerze. Nawet nie wspomnę, że wzdłuż Alei Solidarności prawie nie ma chodników i trzeba się przemieszczać równoległą ulicą Północną. Horror dla pieszych.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
03-10-2011 13:04 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Natomiast wg mnie i nie tylko mnie najpilniejsza jest ścieżka czerwona, bo idzie wzdłuż głównej trasy przelotowej. Lublin nie posiada obwodnicy, więc wszystko wali tą trasą i naprawdę strach tamtędy jeździć na rowerze. Nawet nie wspomnę, że wzdłuż Alei Solidarności prawie nie ma chodników i trzeba się przemieszczać równoległą ulicą Północną. Horror dla pieszych.

Trochę jak u nas - obwodnicy nie ma, za to są arterie N-S i E-W. Część z nich nawet sensowna, szeroka, wielopasmowa i oficjalnie tranzytowa. Są przy niektórych z nich, w centralnych częściach, ścieżki. Tylko nadal trochę mało, marnie skomunikowane, miejscami idiotycznie urwane (ścieżki donikąd ). Brakuje solidnego przygotowania centrum, gdzie ruch rowerowy jest najcięższy.

Muszę Ci za to powiedzieć, że widziałam niedawno eksperyment komunikacyjny w Lublinie. Rowerzyści wygrali, mimo wszystko

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Meretseger (61860 punktów)
Link do łódzkiej mapy chwilowo nieczynny z powodu remontu (chyba serwera, bo przecież nie ścieżek? ).

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Link do łódzkiej mapy chwilowo nieczynny z powodu remontu (chyba serwera, bo przecież nie ścieżek? ).

O? Mnie działa, właśnie otworzyłam z mojego posta.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Meretseger (61860 punktów)
U mnie też już działa, widocznie to było chwilowe.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Zakaz zmusza je [kobiety] do zatrudniania kierowców, a te, których na to nie stać, muszą liczyć na pomoc męskich członków rodziny.
Jest jeszcze gorzej, bo kobieta nie może wsiąść do samochodu z obcym mężczyzną. Ten kawałek o zatrudnianiu kierowcy jest nieprawdziwy. Kierowcą może być tylko ktoś z rodziny.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
Marek Matejewski (3695 punktów)
-- CIĄG DALSZY SPRAWY --

W dniu wczorajszym król Arabii Saudyjskiej Abd Allah ułaskawił dziewczynę i chłosty nie będzie. "Dzięki Bogu, chłosta Szaimy została anulowana" - napisała na Twitterze księżniczka Amira al-Tawil, żona saudyjskiego księcia Alwalida bin Talala.

W ten sposób po raz kolejny zło i występek musiały ustąpić potędze i wszechmocy dobrego Allaha!
Allah Akbar! (ale to mówię już do jego wysokości króla Arabii Saudyjskiej).
01-10-2011 17:04 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Kobiety w Arabii Saudyjskiej uzyskały prawa wyborcze.
Problem w tym, że w tym państwie nie odbywają się żadne wybory. Członków ichniejszego "parlamentu" wybiera król.
Z drugiej strony zapowiedział, iż bodajże w 2015 w tym "parlamencie" będą mogły zasiadać kobiety. Tyle że trzeba wybudować dla nich specjalne pomieszczenie, bo oczywiście nie mogą przebywać w jednej sali z obcymi mężczyznami.

Islam jest absurdalny.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
02-10-2011 03:08 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Islam jest absurdalny.

To religia, czego się spodziewałeś?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
doszna (0 punktów)
>W każdych normalnych okolicznościach, aby być dumnym kierowcą swojego dwuśladu i bez skrępowania
>jeździć po mieście:
>a) trzeba mieć samochód (ubezpieczony)
>b) trzeba mieć prawo jazdy
>Niestety zdarza się, że pojawia się dodatkowe wymaganie:
>c) nie można być kobietą
>No cóż... dura lex sed lex... Kilka szczegółów znajdziecie w
>artykule.
>Kobieta za kierownicą to obraza islamu.
>Z całą pewnością można to wspaniale uzasadnić, ale ze smutkiem przyznaję, że moje półkule mózgowe
>nie są dostatecznie pofałdowane...

Tak jest wyłącznie w Arabii Saudyjskiej, z reszta tylko od 1979, i to tylko prawo zwyczajowe, nie spisane. więc jest o co walczyć hehe. Do boju Saudyjki, nawet jeśli kończy się to więzieniem
www.bliski(*)wnica-nie-w-arabii-saudyjskiej

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365