Któregoś razu rozmawiałam z księdzem o demonach, to już szok, ponieważ przerobiłam kilka takich rozmów i za każdym razem kiedy zaczęłam temat demonów, zaczęto mnie potępiać. Zapytałam, czy demon może być dobry. Oczywiście odpowiedź brzmiała nie, gdyż demon to zło wcielone. A jeśli ma przejawy to chce nas wykorzystać. Co Wy o tym sądzicie? Ja wyznaje zasadę "Ciemność nie zawsze oznacza zło, a światłość nie zawsze niesie ze sobą dobro." Niektóre demony były kiedyś aniołami, szlachetnym dobrem, który sprzeciwił się, bo coś mu nie pasowało. I to nie do końca takie proste jak się wydaję. My jako dzieci musieliśmy słuchać się rodziców, ale kiedy coś nam nie pasowało, sprzeciwialiśmy się. Tak samo anioły, w ich wypadku znaczy to wygnanie z nieba. Kilka razy miałam okazję rozmowy z kilkoma demonami, nie zwariowałam i nie, to nie jest iluzja. Niektóre chcą zmiany i wrócić w szeregi aniołów, inne nie chcą, przez zasady jakie w niebie panują. Prawdziwa przyjaźń i miłość np. braterska ich zmienia na lepsze. Czy Wy uważacie, że demona musi być zły? Że nie ma prawa zmienić się na lepsze jak człowiek? |