 |
Astronautyka międzyukładowa w państwach religijnych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-09-2014 11:19 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Astronautyka międzyukładowa w państwach religijnych
3 na 3 | Duchowni i ich zaplecze (teologowie) planują doczekanie przez ludzi końca świata na Ziemi. W przypadku upadku na Ziemię bolidu o średnicy ponad 50 km może to być czekaniem samobójczym. Zwłaszcza jeśli pieniądze państwowe pójdą w przyszłości na dofinansowywanie świątyń, a nie na podbój kosmosu czyli kolonizację Marsa oraz (jeszcze cenniejsze) sąsiednich układów planetarnych przelatujących w pobliżu co jakiś czas. Okaże się wtedy, że Boga nie ma ale będzie za późno. Gwiazdy w bliskim sąsiedztwie Słońca nie stoją względem niego tylko przemieszczają się, w najróżniejszych (względem niego) kierunkach z prędkościami 20 km/sek. Średnio. [wiki ang. "sun" tabelka z prawej] Co kilka lub wiecej milionów lat mamy bliskie minięcie Słońca z inna gwiazdą - znamy nawet konkretne: pl.wikipedia.org/wiki/Gliese_710Mijana gwiazda destabilizuje obłok Oorta. To mógło dotyczyć także bardzo znanej komety ISON, której trajektoria mogła wskazywać, że coś zdestabilizowało jej odległą, "spokojną" orbitę dookoła Słońca miliony lat temu. Ona tylko w pobliżu Słońca leciała tak szybko jak obserwowaliśmy. Ta kometa około rok temu spaliła się na pył i małe kamyczki przelatując (czyli zawracając) zbyt blisko Słońca. Teoria przedstawiona przez autora na polskiej Wikipedii, że Słońcu może udać się przechwycić grawitacyjnie tego czerwonego karła wydaje mi się zakładać rzecz bardzo mało realną, gdyż on zbliżając się do Słońca, jeszcze się trochę rozpędzi korzystając z jego niewielkiej jeszcze na tym dystansie grawitacji i co prawda zakrzywi trajektorię ale poleci w odległy kosmos tylko w innym kierunku. Najgorsze dla Homo sapiens sapiens będą jednak planetoidy, duże komety destabilizowane w tym czasie. Mało znanym skutkiem dużego impaktu jest powrót z kosmosu gorących skał wybitych w niebo - także z innych stron planety – z dramatycznym podgrzewaniem atmosfery. Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Duchowni i ich zaplecze (teologowie) planują doczekanie przez ludzi końca świata na Ziemi. W >przypadku upadku na Ziemię bolidu o średnicy ponad 50 km może to być czekaniem samobójczym. >Zwłaszcza jeśli pieniądze państwowe pójdą w przyszłości na dofinansowywanie świątyń, a nie na podbój >kosmosu czyli kolonizację Marsa oraz (jeszcze cenniejsze) sąsiednich układów planetarnych
Jeżeli twierdzisz, że 100 % środków darowanych na kościoły to środki zmarnowane, to jest to Twój pogląd, z którym można sie zgodzić lub nie, (ja uważam, że państwowe pieniądze na kościoły iść nie powiny) ale jeśi twierdzisz (a tak z Twoich słów wynika), że 100 % środków zmarnowanych przez państwa idzie na kościoły to ocierasz sie o fanatyzm
PLANETOIDA IDZIE !!! ARMAGEDDON, A MY BUDUJEMY... stadion... (....) dopisać wszytsko co nie spowoduje odepchnięcia planetoidy
|
|
-2 na 2 | LleyAnalu (24 punktów) | > Duchowni i ich zaplecze (teologowie) planują doczekanie przez ludzi końca świata na Ziemi. W> przypadku upadku na Ziemię bolidu o średnicy ponad 50 km może to być czekaniem samobójczym.> Zwłaszcza jeśli pieniądze państwowe pójdą w przyszłości na dofinansowywanie świątyń, a nie na podbój> kosmosu czyli kolonizację Marsa oraz (jeszcze cenniejsze) sąsiednich układów planetarnych> przelatujących w pobliżu co jakiś czas.> Okaże się wtedy, że Boga nie ma ale będzie za późno.> Gwiazdy w bliskim sąsiedztwie Słońca nie stoją względem niego tylko przemieszczają się, w> najróżniejszych (względem niego) kierunkach z prędkościami 20 km/sek. Średnio. [wiki ang. "sun"> tabelka z prawej]> Co kilka lub wiecej milionów lat mamy bliskie minięcie Słońca z inna gwiazdą - znamy nawet> konkretne:> pl.wikipedia.org/wiki/Gliese_710> Mijana gwiazda destabilizuje obłok Oorta. To mógło dotyczyć także bardzo znanej komety ISON, której> trajektoria mogła wskazywać, że coś zdestabilizowało jej odległą, "spokojną" orbitę dookoła Słońca> miliony lat temu.> Ona tylko w pobliżu Słońca leciała tak szybko jak obserwowaliśmy.> Ta kometa około rok temu spaliła się na pył i małe kamyczki przelatując (czyli zawracając) zbyt> blisko Słońca.> Teoria przedstawiona przez autora na polskiej Wikipedii, że Słońcu może udać się przechwycić> grawitacyjnie tego czerwonego karła wydaje mi się zakładać rzecz bardzo mało realną, gdyż on> zbliżając się do Słońca, jeszcze się trochę rozpędzi korzystając z jego niewielkiej jeszcze na tym> dystansie grawitacji i co prawda zakrzywi trajektorię ale poleci w odległy kosmos tylko w innym> kierunku.> Najgorsze dla Homo sapiens sapiens będą jednak planetoidy, duże komety destabilizowane w tym czasie.> Mało znanym skutkiem dużego impaktu jest powrót z kosmosu gorących skał wybitych w niebo - także z> innych stron planety - z dramatycznym podgrzewaniem atmosfery.> Pozdrawiam.ciekawe, dzięki
|
|
2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) |
Abstrahując na chwilę od "dofinansowania świątyń " i "budowy stadionów " warto chyba przytoczyć słowa astrofizyka Neila deGrasse Tysona który w ten sposób przedstawił wydatki na badania kosmiczne NASA i jej budżet (w tym roku chyba coś na poziomie 17 mld dolarów) " roczny budżet NASA amerykańska armia, nie prowadząc oficjalnie żadnej wojny, wydaje w ciągu 23 dni. Całkowity zaś, pięćdziesięcioletni budżet NASA mieszczący przecież cały projekt wahadłowców lądowania na księżycu i budowanie ISS, wart jest - mniej więcej - tyle ile konsumuje obecnie armia w przeciągu dwóch lat." Zanim jednak zaczniemy krytykować amerykanów i ekstrapolować te fakty aby być może dojść do ogólnych wniosków co pewnego pomieszania w hierarchii potrzeb ludzkości jako takiej (zabrzmiało dość podniośle  ) warto też wiedzieć że np: "Wieloletni budżet ESA zamknie się sumą 10,1 mld euro (amerykańska NASA wydaje więcej w ciągu roku)," zawsze może być więc gorzej a przecież wymieniłem tylko kraje czy też ich zrzeszenia będące w awangardzie rozwojowej i technologicznej. Co do "Armagedonów" (te się zdarzają rzadko ) i innych bardziej realnych strachów (realnych bo wiadomo że coś nam na głowę spadnie tylko nie wiadomo kiedy ) pocieszające jest to że częściej spadają małe kamienie a rzadziej te większe (ostatni taki impakt wart wzmianki wydarzył się w 1908 r na szczęście w okolicy mało uczęszczanej choć i tak narobił niezłego bigosu ) I pewnie dopóki nie spadnie drugi podobny (oby nie większy )wydaje mnie się iż nic się w hierarchii wydatków na astronautykę nie zmieni . Póki co jednak ,mężnie wychodzę codziennie z domu ,patrzę bez lęków w niebo ,nie zainwestowałem choćby nawet w kask rowerowy do codziennych spacerów.  No ale temat sam w sobie ciekawy .
|
|
atto (627 punktów) (zablokowany) | >Mijana gwiazda destabilizuje obłok Oorta.
Dość zabawne spekulacje, bo ten obłok Orta jest tylko hipotetycznym wytworem. A w zasadzie chyba był, ponieważ ostatnie bliskie spotkania z kometami dość mocno nadkruszyły te dość stare pomysły o śnieżnych kometach. One są raczej całkiem solidne, niestety.
|
|
 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > >Mijana gwiazda destabilizuje obłok Oorta.> Dość zabawne spekulacje, bo ten obłok Orta jest tylko hipotetycznym wytworem.> A w zasadzie chyba był, ponieważ ostatnie bliskie spotkania z kometami dość mocno nadkruszyły te dość stare pomysły o śnieżnych kometach.> One są raczej całkiem solidne, niestety.> Co to za mega-nieprofesjonalne bajki na Darwina!?? Obłok Oorta oraz pas Kupera czyli peryferyjne ciała US są coraz lepiej poznane, a nawet kilkakrotnie już potwierdzone. Mamy coraz lepsze teleskopy naziemne i w kosmosie! Nigdzie nie pisałem, że ISON była "śniegowa". Pozdrawiam Przy okazji do Jacholka Nawet jak wykryjemy nadlatująca planetoid(k)ę to skierowanie jej nieco w bok może być trudne. Najskuteczniejsze jest po prostu taranowanie rozpędzoną rakietą. Tylko trzeba to zrobić daleko od Ziemi żeby efekt miał czas zadziałać (korekta toru im wcześniej tym lepiej). Czyli trzeba mieć w gotowości bardzo szybką i bardzo masywną rakietę. Dziś to moglibyśmy sobie co najwyżej pogadać jakby coś nadlatywało
|
|
|  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Co to za mega-nieprofesjonalne bajki na Darwina!??> Obłok Oorta oraz pas Kupera czyli peryferyjne ciała US są coraz lepiej poznane, a nawet kilkakrotnie już potwierdzone. Mamy coraz lepsze teleskopy naziemne i w kosmosie!Nic takiego nie stwierdzono, bo to jest zresztą praktycznie niewykonalne! Ten obłok ma być w odległości rzędu 100 tyś. au - zdajesz sobie sprawę jaka do odległość?! Około 65000au to 1 ly, a do najbliższej gwiazy mamy 4 ly, Syriusz z 8ly! Przecież to kompletna bzdura żeby Słońce posiadało trwałe satelity w takich odległościach... > Nawet jak wykryjemy nadlatująca planetoid(k)ę to skierowanie jej nieco w bok może być trudne. Najskuteczniejsze jest po prostu taranowanie rozpędzoną rakietą. Tylko trzeba to zrobić daleko od Ziemi żeby efekt miał czas zadziałać (korekta toru im wcześniej tym lepiej). Czyli trzeba mieć w gotowości bardzo szybką i bardzo masywną rakietę. Dziś to moglibyśmy sobie co najwyżej pogadać jakby coś nadlatywało  Marne szanse... Raz na okres kilku, czy kilkudziesięciu tysięcy lat raczej coś większego w nas trafia... no i pewnie nie przypadkiem historia ludzkości zamyka się w tych kilku tyś. lat zaledwie.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | Bez paniki, istnieje program NEO (Near Earth Object) prowadzony przez NASA, którego celem jest wykrywanie takich grożących zderzeniem z Ziemią obiektów - neo.jpl.nasa.gov/faq/ Przynajmniej będziemy więc uprzedzeni o takiej możliwej katastrofie. Inna sprawa to na ile będzie możliwe podjęcie działań mających na celu przynajmniej zmniejszenie efektów takiej prawdopodobnej kolizji. Bardziej dokuczliwe, (dla programów kosmicznych)na krótsza metę, mogą być śmieci latające wokół Ziemi które trudno dokładnie zlokalizować.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|