Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lekcje biologii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-09-2014 21:23TyDraniu (6569 punktów)Lekcje biologii
Ocena 16 na 16
Proszę Państwa, nieodmiennie żałuję, że nie przykładałem się bardziej do lekcji biologii, gdyż może łatwiej przychodziłoby mi rozumienie tych wszystkich trudnych książek o genetyce i ewolucji.

Choć może program biologii sprzed 20-30 lat nie motywował zbytnio do nauki, nie wzmacniał talentów i raczej zniechęcał do nauki. Nie wspominam już o tym, że nie robiło się sekcji żaby czy innej myszy a zwykły mikroskop widziało się raz do roku.

Co można jednak powiedzieć o tegorocznym programie biologii? Na poniższym obrazku: Pani profesor dyktuje, a dziecko skwapliwie notuje:



Jak Państwo myślą, czy to już nie zaszło za daleko?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

08-09-2014 22:07
 Ocena 12 na 12
KORUND (4922 punktów)
>Jak Państwo myślą, czy to już nie zaszło za daleko?

-Oj zaszło. Choć to tylko namiastka możliwości mieszkańców kraju Jana Pawła II, miłośnika i obrońcy przyrody, wielkiego teologa i ekologa w jednym, czyli ... ekoteologa.
www.lexcre(*)5/56-ekoteologia-jana-pawsa-ii

-Bo i po co tyle przedmiotów, skoro wszystko wyjaśnia Księga Rodzaju:

Cytat:
Potem Bóg rzekł: Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba! Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi.


-A może to tylko katechetka miała zastepstwo na biologii?
Selanos (12869 punktów)
Prosta sprawa. Nazwisko nauczyciela i numer do kuratorium. Trzeba zwalczać takich "nauczycieli".
09-09-2014 10:07 
 Ocena 5 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Prosta sprawa. Nazwisko nauczyciela i numer do kuratorium. Trzeba zwalczać takich "nauczycieli".
A może do prokuratora?

Nawet gdyby wszystkie dzieci chodziły na religię, to i tak nauczycielka biologii naruszyła konstytucyjną zasadę neutralności państwa, zasadę wolności wyznania oraz prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi poglądami. Szkoła przecież nie wie o wyznaniu rodziców nic ponad to, czy dziecko uczęszcza na religię.
.
09-09-2014 10:26 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Prosta sprawa. Nazwisko nauczyciela i numer do kuratorium. Trzeba zwalczać takich "nauczycieli".
>A może do prokuratora?
>Nawet gdyby wszystkie dzieci chodziły na religię, to i tak nauczycielka biologii naruszyła konstytucyjną zasadę neutralności państwa, zasadę wolności wyznania oraz prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi poglądami. Szkoła przecież nie wie o wyznaniu rodziców nic ponad to, czy dziecko uczęszcza na religię.
>.
Takiego nauczyciela/kę Kuratorium (warunek, że musi być o tym powiadomione) powinno natychmiast odsunąć (lub zawiesić) od zawodu i to trybie dyscyplinarnym. Wyraźne odstępstwo od założeń programowych zatwierdzonych przez MEN. Nauczyciel/ka nie jest upoważniony/a do wprowadzania zmian w programie nauczania (po piśmie widzę, że jeszcze młodziutkiego ucznia). To już przerasta ludzkie pojęcie. A może już podpisał/ła deklarację sumienia? Stąd macie, koleżanki i koledzy, obraz jednej z przyczyn upadającej tragicznie edukacji w polskim szkolnictwie. Jak tu nie ubolewać i markocić sobie?

Ich bin besser als mein Ruf
09-09-2014 10:59 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Takiego nauczyciela/kę Kuratorium (warunek, że musi być o tym powiadomione) powinno natychmiast odsunąć (lub zawiesić) od zawodu i to trybie dyscyplinarnym.
-Uważam, że na początek powinien otrzymać zwykły opieprz "na dywaniku" u dyrektora, ewentualnie gdzieś wyżej razem z dyrektorem, gdyby ten miał jakoweś opory. Nauczyciel musi zrozumieć, że jego podstawowym obowiązkiem jest przekazywanie aktualnej wiedzy z danej dziedziny nauki. Pod żadnym pozorem nie może on sprzeniewierzać się przedmiotowi, którego naucza i głosić niepotwierdzonych, prywatnych idei, sprzecznych z przedmiotem nauczania.
-Taki wierzący nauczyciel (nie znam jego płci więc używam formy męskiej) ma tu dwa wyjścia, albo dać sobie spokój z nauczaniem danego przedmiotu, albo dostosować się do całej rzeszy nauczycieli, profesorów i pracowników naukowych z rozdwojeniem jaźni, czyli zabobony i urojenia głosić sobie prywatnie, a w pracy posługiwać się ogólnie uznaną wiedzą naukową.
09-09-2014 13:15 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>-Uważam, że na początek powinien otrzymać zwykły opieprz "na dywaniku" u dyrektora, ewentualnie gdzieś wyżej razem z dyrektorem, gdyby ten miał jakoweś opory. Nauczyciel musi zrozumieć, że jego podstawowym obowiązkiem jest przekazywanie aktualnej wiedzy z danej dziedziny nauki. Pod żadnym pozorem nie może on sprzeniewierzać się przedmiotowi, którego naucza i głosić niepotwierdzonych, prywatnych idei, sprzecznych z przedmiotem nauczania.

Podtrzymuję to co napisałem. Taka przypadłość u nauczyciela podpierającego się religijnymi głupotami jest zwykle nieuleczalna. Zawsze niby niechcący a wylezie z niego. Szkoła jest świecka, a nie ucząca programowo katechezy. Kiedy się chwasty pleni (mówię o chwastach światopoglądowych)? Kiedy już kiełkują. Później już może być źle, bo chwasty są bardzo plenne. A poza tym, który dyrektor szkoły (i to im. JPII) będzie zadzierał z religijnymi dogmatami? Toż to było!? Prawdopodobnie on by wylądował w Kuratorium na rozmowie dyscyplinującej.

>-Taki wierzący nauczyciel (nie znam jego płci więc używam formy męskiej) ma tu dwa wyjścia, albo dać sobie spokój z nauczaniem danego przedmiotu, albo dostosować się do całej rzeszy nauczycieli, profesorów i pracowników naukowych z rozdwojeniem jaźni, czyli zabobony i urojenia głosić sobie prywatnie, a w pracy posługiwać się ogólnie uznaną wiedzą naukową.

Niestety choroba religijna wpaja takiemu pomazańcowi świadomość misji i taki nie rozumie nigdy swojego zachowania. Marne nadzieje.


Ich bin besser als mein Ruf
09-09-2014 11:14 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>A może do prokuratora?
>Nawet gdyby wszystkie dzieci chodziły na religię, to i tak nauczycielka biologii naruszyła konstytucyjną zasadę neutralności państwa, zasadę wolności wyznania oraz prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi poglądami. Szkoła przecież nie wie o wyznaniu rodziców nic ponad to, czy dziecko uczęszcza na religię.

Można i do prokuratury. To nawet mogłoby się udać, nawet jeśli nie w kuratorium czy prokuraturze, to w mediach, bo społeczeństwo zdaje się dość ostro reagować na zbyt nachalne "nawracanie" ich dzieci. Jak w mediach była sprawa o wpisaniu do zasad dobrego wychowania na stołówce modlitwy przed jedzeniem, to było dość sporo oburzonych.
09-09-2014 11:52 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>Jak w mediach była sprawa o wpisaniu do zasad dobrego wychowania na stołówce modlitwy przed jedzeniem, to było dość sporo oburzonych.
-I po jedzeniu też... Nie wiem jak się sprawa skończyła, ale pamiętam, że katolicka "prześladowana" większość interweniowała, by taki napis w stołówce pozostał. W końcu szkoła nosi imię JPII.


09-09-2014 15:38 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>W końcu szkoła nosi imię JPII.

Właśnie ten argument, który użyła zdaje się pani dyrektor tej szkoły, najbardziej dobija. Imię mogą sobie wybrać jakie chcą, szkoła była, jest i będzie publiczna. Teoretycznie to oznacza, że szkoła powinna przestrzegać prawa jakie panuje w naszym kraju.
09-09-2014 12:17 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Można i do prokuratury. To nawet mogłoby się udać, nawet jeśli nie w kuratorium czy prokuraturze, to w mediach, bo społeczeństwo zdaje się dość ostro reagować na zbyt nachalne "nawracanie" ich dzieci.
Gdyby tylko media nagłośniły sprawę, wskazanie konkretnej szkoły i nauczyciela byłoby kwestią czasu, bo przecież cała klasa ma w zeszytach te same notatki, a personalia nauczycieli są jawne, a reszta polskich nauczycieli stanęłaby w obliczu pytania czy ryzykować tego rodzaju sławę.

Chcąc mieć w tym nagłaśnianiu udział publikuję czysty skan zeszytu.


.
kogut59 (3090 punktów)
>Co można jednak powiedzieć o tegorocznym programie biologii? Na poniższym obrazku: Pani profesor
>dyktuje, a dziecko skwapliwie notuje:
>Jak Państwo myślą, czy to już nie zaszło za daleko?
Ups dalej jak za daleko a gdzie leżą przyczyny ?
09-09-2014 10:13 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)
.
>Ups dalej jak za daleko a gdzie leżą przyczyny?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429

@@@
.
Rupson (1793 punktów)
>Jak Państwo myślą, czy to już nie zaszło za daleko?
-Okazuje się, że człowieka też Bóg dla nas stworzył. Bakterie i grzyby są przed kosmosem, a chmury i wiatr to jakby nie zjawiska pogodowe....
-Wygląda to jakby dzieci zapytanie przez nauczyciela, same zgadywały czym dla nich jest ta przyroda. To akurat nic złego, tylko jako notatka w zeszycie powinno to być już jakoś uporządkowane i po prostu podyktowane. I oczywiście darując sobie, akurat na biologii, ten akt stworzenia, pozostawiając same stworzenia.
Sygnał (4252 punktów)
Zdaje się, że o teistycznych nadużyciach w edukacji było już nie raz. Szkoda, że jest kolejny ...
worek kości (2937 punktów)
A jak powinno być bardziej naukowo?

Przyroda to natura, czyli wszystko, co się wzięło... no, skąd?

bembergiem w berg
09-09-2014 22:54 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Przyroda to natura, czyli wszystko, co się wzięło... no, skąd?
To przecież jasne jak Słońce! Z niczego.
Ludzka fantazja nie zna granic.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
09-09-2014 23:12 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>A jak powinno być bardziej naukowo?
>Przyroda to natura, czyli wszystko, co się wzięło... no, skąd?
Mieli zdefiniować, co to jest przyroda, a nie skąd się wzięła.
Ale to z nadmiaru szczerości. Pytanie brzmiało dokładnie O czym będziemy się uczyć na lekcji przyrody. No i wydało się...
10-09-2014 01:33 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Mieli zdefiniować, co to jest przyroda, a nie skąd się wzięła.
>Ale to z nadmiaru szczerości. Pytanie brzmiało dokładnie O czym będziemy się uczyć na lekcji przyrody. No i wydało się...

Bo pytanie o to, skąd się wzięła przyroda, jest pytaniem filozoficznym, a nie naukowym, i na gruncie filozofii zupełnie uprawnione jest powiedzieć, że świat pochodzi od Boga. To po prostu jedna z możliwych koncepcji. I nijak to nie koliduje z nauką, ponieważ pytanie o to, dlaczego istnieje świat, na gruncie nauki nie ma większego sensu. Nauka - biologia czy fizyka - zajmuje się wyjaśnianiem jak ten świat działa, a nie odpowiadaniem na pytanie dlaczego świat w ogóle jest.


bembergiem w berg
10-09-2014 03:49 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Bo pytanie o to, skąd się wzięła przyroda, jest pytaniem filozoficznym, a nie naukowym, i na gruncie filozofii zupełnie uprawnione jest powiedzieć, że świat pochodzi od Boga.

Tak, lancuch przyczynowo-skutkowy cudownie konczy sie na bogu. Przyroda, kura, tofu i banan nie mogly powtac z niczego natomiast bog jak najbardziej powtsal z niczego wzglednie byl juz od zawsze

Po kiego grzyba wiec uczyc sie biologii skoro mozna "uczyc", ze wszystko sklecil bog?
Mozna zaoszczedzony czas poswiecic na lekcje religii i "nauke" o wplywie katolicyzmu na starozytne ludy (a w szczegoönosci na "nauke" o zbawczym wplywie dekalogu, bez ktorego Sarmaci wyrzneli i pozagwalcali by sie nawzajem)
10-09-2014 06:45 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Bo pytanie o to, skąd się wzięła przyroda, jest pytaniem filozoficznym, a nie naukowym, i na gruncie filozofii zupełnie uprawnione jest powiedzieć, że świat pochodzi od Boga. To po prostu jedna z możliwych koncepcji. I nijak to nie koliduje z nauką, ponieważ pytanie o to, dlaczego istnieje świat, na gruncie nauki nie ma większego sensu. Nauka - biologia czy fizyka - zajmuje się wyjaśnianiem jak ten świat działa, a nie odpowiadaniem na pytanie dlaczego świat w ogóle jest.

A nauka przyrody oczywiście, jak nazwa wskazuje, jest nauką filozofii...
10-09-2014 07:04 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>A nauka przyrody oczywiście, jak nazwa wskazuje, jest nauką filozofii...
I to zaledwie "jednej z możliwych koncepcji". I z dużym prawdopodobieństwem przewidywać należy, że instancje rozpatrujące (ewentualnie) problem mają tak samo wyprany mózg jak worek kości i takim samym bełkotem przyznają katolickiemu matołectwu prawo do robienia lekcji religii z lekcji przyrody.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
10-09-2014 18:43 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Bo pytanie o to, skąd się wzięła przyroda, jest pytaniem filozoficznym, a nie naukowym, i na gruncie filozofii zupełnie uprawnione jest powiedzieć, że świat pochodzi od Boga. To po prostu jedna z możliwych koncepcji.
Jednak sądząc choćby po charakterze pisma, trochę za wcześnie na naukę filozofii.
Dzieci traktują wszystko dosłownie. Nie zrozumieją, że to metafora albo koncepcja filozoficzna. Zwłaszcza, jak nikt im tego nie powie. Dlatego powinny dostawać tylko sprawdzoną, aktualną wiedzę. Przynajmniej na przyrodzie, bo tam nikt się nie spodziewa koncepcji filozoficznych.

>pytanie o to, dlaczego istnieje świat, na gruncie nauki nie ma większego sensu.
I tego pytania nie było na lekcji.

>Nauka - biologia czy fizyka - zajmuje się wyjaśnianiem jak ten świat działa, a nie odpowiadaniem na pytanie dlaczego świat w ogóle jest.
Przecież o to chodzi w tym wątku - o przekroczenie kompetencji nauczyciela od przyrody.
10-09-2014 08:33 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>A jak powinno być bardziej naukowo?
>Przyroda to natura, czyli wszystko, co się wzięło... no, skąd?

-To lekcja biologii, nie "gdybologii". Gdy nie można podać ścisłej definicji na jakiś temat, to się nie dyktuje własnych urojeń jako obowiązujących w tym przedmiocie. Omawia się to co jest, takie jakie widzimy, korzystając z dostępnej wiedzy.
Marecki_ (361 punktów)
No dobra a ja pamiętam z liceum (jakieś takie 17-20 lat temu), jak polonistka (notabene - moja wychowawczyni) wciskała, że humanizm opiera się na dekalogu. Nie potrafiła jednak uzasadnić tego twierdzenia w odniesieniu do pierwszego przykazania, stawiającego w centrum zainteresowania boga a nie człowieka.
10-09-2014 08:58 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>No dobra a ja pamiętam z liceum (jakieś takie 17-20 lat temu), jak polonistka (notabene - moja wychowawczyni) wciskała, że humanizm opiera się na dekalogu.

-Szkoła, która tu już została wymieniona z racji nakazów modlitewnych na stołówce, ma takie rzeczy wpisane w statut:
www.sp51.l(*)s/stories/dokumenty/Statut.pdf

Cytat:
My, nauczyciele Szkoły Podstawowej nr 51 im. Jana Pawła II w Lublinie,
Pragnąc podjąć i przekazać młodzieży szlachetne dziedzictwo Rzeczypospolitej, przywołujemy
początki państwowości polskiej, związane z chrztem w Kościele Rzymskim,


Cytat:
Wychowanie i nauczanie w Szkole Podstawowej nr 51 im. Jana Pawła II w Lublinie opiera się
na chrześcijańskim systemie wartości, służy rozwijaniu u dzieci poczucia odpowiedzialności za siebie
i innych, szacunku dla każdego człowieka.


Cytat:
Szkoła realizuje zadania wynikające z przepisów prawa oraz uwzględniające Program Profilaktyki oraz Program Wychowawczy Szkoły, oparty o wartości chrześcijańskie, który uchwala Rada Rodziców w porozumieniu z Radą Pedagogiczną

I jeszcze cele i zadania szkoły:
Cytat:
a) wskazuje uczniom godne naśladowania autorytety a centrum oddziaływań wychowawczych stanowi Osoba Jana Pawła II - Patrona Szkoły i Jego nauczanie;

a jednocześnie:
Cytat:
8) Rozwija zdolność odróżniania świata rzeczywistego od wyobrażonego oraz postaci realistycznych od fantastycznych

-Czyż nie fascynujące? Wszystko opiera się na zabobonach...ups, wartościach chrześcijańskich, co ma pomagać w odróżnianiu świata wyobrażonego od rzeczywistego....
10-09-2014 09:27 
 Ocena 3 na 3
Domeru (533 punktów)
> Cytat:
8) Rozwija zdolność odróżniania świata rzeczywistego od wyobrażonego oraz postaci realistycznych od fantastycznych

>-Czyż nie fascynujące? Wszystko opiera się na zabobonach...ups, wartościach chrześcijańskich, co ma pomagać w odróżnianiu świata wyobrażonego od rzeczywistego....
>

Przecież to oczywiste - parafianin musi umieć prawidłowo odróżnić bogów cudzych (bo przecież to jakieś wymysły sprzeczne z nauką, logiką i nie trzymające się kupy) od właściwego ("bo tak" od 966). Jeszcze by tego brakowało, żeby z niedokładnie wypranym mózgiem się za to odróżnianie zabrał - może dojść do niewłaściwych wniosków i nieszczęście gotowe. Pół biedy jakby źle wybrał, ale może być gorzej - może (nienauczony odróżniania) dojść do wniosku, że nie ma żadnych różnic i że w związku z tym coś tu nie gra...
10-09-2014 10:06 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>>-Czyż nie fascynujące? Wszystko opiera się na zabobonach...ups, wartościach chrześcijańskich, co ma pomagać w odróżnianiu świata wyobrażonego od rzeczywistego....
>Przecież to oczywiste - parafianin musi umieć prawidłowo odróżnić bogów cudzych (bo przecież to jakieś wymysły sprzeczne z nauką, logiką i nie trzymające się kupy) od właściwego ("bo tak" od 966).
-No to się panie rozumie. Żeby w jakieś tam głupoty młodzi ludzie nie uwierzyli, elfy, krasnale, smoki, Buddy, Sziwy, różowe jednorożce, wróżki itp. I w tym ma im pomagać "nauczanie" JPII, bo przecież jego słowa są prawdziwe, a jego wiara opierała się na faktach i dowodach naukowych. A teraz jest świętym, siedzi w niebie po prawicy Ojca i czeka na nasze modlitwy, ciągle gotów dokonać cudu. Wszystko jasne...
Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Znakomity wykład o ewolucji i "wykrętnym" stosunku Kościoła do niej można znaleźć w tym wątku co dalej linkuje.

To jest wykład poprzez dyskusję - dyskusja dość inteligentnych obrońców obu racji.
Oczywiście KrK przegrywa
Warto poczytać cały tamten watek (od początku) bo jest niezwykle merytoryczny ale zarazem ostry!

astropolis(*)-sa-detale/page-11#entry540821

Pozdrawiam
p.s.
Tam ostatnio ktoś poleciał z problemem "brakującego ogniwa"
i jak widzicie nikt mu się nie przeciwstawił
i tak oto wyszło że ci amatorzy lornetek
to ciency są z biologii
pewnie Boga widzą
między gwiazdami
jak jest tu jakiś lornetkowicz
to niech się tam zarejestruje i tam wytłumaczy
im ewolucje i brak brakującego ogniwa

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365