Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy misje Apollo odkryły życie na Księżycu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-09-2014 18:55Marek Glazer (755 punktów)Czy misje Apollo odkryły życie na Księżycu?
Ocena 2 na 2


Podobno tak, ale nie mamy co do tego pewności.
(Nie - nie mówimy o obcej formie życia)

20 kwietnia 1967 roku próbnik "Surveyor 3" wylądował na Księżycu w Oceanie Burzy w Morzu Poznanego (02.94 S, 23.34 W).

Próbnik spędził tam 2,5 roku zanim astronauta Pete Conrad wraz z misją Apollo 12 (12 listopada 1969) dokonał przeglądu Surveyor 3. Zabrali oni na pokład próbnik (zachowując sterylne warunki) i przywieźli go do badania w NASA. Części następnie poddano badaniom dotyczącym m.in. wpływu gazów wylotowych na aparaturę, uszkodzeń wywołanych mikrometeorytami, wpływu niskotemperaturowej plazmy tlenowej na erozję poszycia, indukcję promieniowania na sprzęt oraz skuteczności sterylizacji na Ziemi.

Laboratorium NASA potwierdziło, że na powierzchni kamery znaleziono żywe mikroorganizmy, które zaklasyfikowano do gatunku Streptococcus mitis!

Streptococcus mitis jest komensalną bakterią rozwijającą się zwykle w ustach człowieka. Bakteria ta została szczegółowo medycznie przebadana, gdyż w pewnych warunkach staje się patogenna (m.in. dostając się do krwi może wywołać zapalenie wsierdzia, uszkadzając tym samym całe serce).

Streptococcus mitis jest jednak znana bardziej astrobiologom jako bakteria omyłkowo wysłana na Księżyc i sprowadzona z powrotem na Ziemię żywa.

Najwyraźniej nie dopełniono warunków sterylizacji próbnika przed jego wysłaniem na Księżyc, czego konsekwencją było odnalezienie życia które przetrwało 940 dni w warunkach księżycowych. Odkrycie zostało początkowo zbagatelizowane, jako iż bakteria nie została poddana należytemu badaniu, oraz nie wiadomo było jaki był los bakterii... odkrycie to nie miało znaczenia naukowego. Odkrywca mikroba, astronauta Pete Conrad sprzeciwiał się takiemu podejściu do sprawy:

>"Zawsze uważałem, że najważniejszą rzeczą jaką odkryliśmy na całym pieprzonym Księżycu była ta mała bakteria która powróciła i żyła, a nikt nigdy nic o tym nie powiedział" [Czasopismo "look-back" 1991]

Od tego czasu przeprowadzono przynajmniej jedno poważne dochodzenie NASA w tej sprawie. Wynik śledztwa ukazał trzy wnioski:

• 1) Główny naukowiec programu Surveyour Leonard D. Jaffe ogłosił w liście do "Planetery Society", iż jeden z członków jego zespołu zaraportował złamanie procedury sterylizacji w odpowiednim momencie do wygenerowania pozytywnego-fałszywego wyniku. Jedno z narzędzi użyte do pobrania materiału z próbnika zostało położone na niewysterylizowanej ławie laboratoryjnej. Narzędziem tym następnie dokonano posiewu materiału hodowlanego.
"Jest zatem całkiem możliwe iż mikroorganizmy zostały przeniesione na aparat po jego powrocie na Ziemię, i nigdy nie były one na Księżycu"
- Leonard D. Jaffe

• 2) Aparat z próbnika został przeniesiony na Ziemię w nylonowej torbie, która nie spełniała wszystkich wymogów szczelnego powietrznie pojemnika metalowego ze wcześniejszych misji Apollo. Jest zatem możliwe, że to sami astronauci przenieśli mikroba już na statku wraz z wydychanym powietrzem.

• 3) Testów nie da się powtórzyć, gdyż części zostały wyłączone z kwarantanny i umieszczone na wystawie Przestrzeni Kosmicznej i Powietrznej w Waszyngtonie. [2008 Discovery Channel documentary series, When We Left Earth]
-----------
WIKI: en.wikiped(*)treptococcus_mitis_on_the_Moon
MicrobeWiki: microbewik(*)/index.php/Streptococcus_mitis
LINK: www.panspermia.org/bacteria.htm
LINK: science.na(*)nce-at-nasa/1998/ast01sep98_1/
ART. NAUK.: Houte, J.V., Jansen, H.M. Role of Glycogen in Survival of Streptococcus mitis. Journal of Bacteriology - www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC250433/
Powyższa publikacja pochodzi ze strony Ciekawostki o poranku: plus.googl(*)165182819036/posts/68z23mF3aEs

Niżej do tematu dyskusji załączam rozważania nad S. mitis i jej biologicznymi sztuczkami pozwalającymi jej przeżyć w niekorzystnych warunkach kosmosu. Informacje pochodzą z mojej pracy licencjackiej: "Zdolności ziemskich mikroorganizmów do przetrwania na niskiej orbicie wokołoziemskiej".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marek Glazer (755 punktów)
KONTYNUACJA - Jak S. mitis radzi sobie w kosmosie?

Zastanawiające jest jednak jak organizm żyjący w ciele człowieka, mógł hipotetycznie przetrwać takie warunki? Brak dotychczas badań doświadczalnych na ten temat, jednak znaleziono kilka cech bakterii, które mogą jej w tym pomóc.

J. Van Houte i jego wspólnicy w 1970 roku opublikowali swoje badania, w których uważają, że wiele cech odpornościowych organizmu na warunki zewnętrzne można przypisać występowaniu glikogenu w cytoplazmie. Swoje badania przeprowadzali głównie nad omawianą S. mitis. Bakteria ta ze względu na swój metabolizm ma dużo tego związku w cytoplazmie.

Warunkami z jakimi bakteria musiałaby się zmierzyć to: niskie ciśnienie, niska temperatura, wysychanie oraz promieniowanie. Wiele bakterii potrafi przetrwać szeroki zakres ciśnień. Przykładowo E. coli doświadczalnie wytrzymała ciśnienie równoważne 50 km ziemi lub 170 km wody! Nie dziwiłoby więc jakby i ta bakteria miała takie zdolności. Badania nad wytrzymałością niskiego ciśnienia są trudniejsze do interpretacji, gdyż największym czynnikiem uszkadzającym komórkę jest tutaj wyparowywanie wody, która w warunkach zmniejszonego ciśnienia wrze. Ochrona przed niskim ciśnieniem, byłaby więc równoważna z ochroną przed wysychaniem. Istnieją dwa główne sposoby takiej ochrony.

Pierwszym jest produkcja endospor. W formie przetrwalnikowej komórka (ściślej: pojedynczy materiał genetyczny) otacza się warstwami błon oraz zwiększa się stężenie substancji ochronnych (protektorów), do których zalicza się m.in. kwas dipikolinowy. W takiej formie komórka jest bezpieczna nie tylko przed wysychaniem, ale także przed truciznami, chemikaliami, napromieniowaniem i innymi. Nasza omawiana S. mitis nie tworzy jednak endospor.

• Drugą możliwością z której już korzysta S. mitis jest życie w skupiskach i wykorzystywanie słabszych osobników. Bakteria do przeżycia potrzebuje odpowiedniej ilości protektantów i warstwy osłonnej. Angielski mikrobiolog John Postgate pisze o tym tak:

>"Kiedy populacja bakteryjna wysycha z powodu braku protektanta, wiele z komórek pęka, otwiera się i uwalnia swoją zawartość. Pośród tej zawartości znajdują się proteiny, żywice i cukry, które wszystkie są substancjami ochraniającymi. Jeśli populacja jest wystarczająco gęsta, w taki sposób iż wystarczająca dawka protektantów zostaje uwolniona, materiał uwolniony z większości z tych które umarły pierwsze, może osłaniać kilkoro innych osobników które przetrwały" [John Postgate, The Outer Reaches of Life, Cambridge University Press, 1994. p 228]

Ta zasada działania tłumaczy też jak S. mitis miałaby się chronić przeciw zimnu. Bakteria ta ma większe stężenie glicerolu w cytoplazmie. Ten związek jest krioprotektantem. Jego obecność z pewnością ochrania bakterię, jednak w czasie przebywania w ekstremalnym środowisku to nie wystarczy.
John Postgate pisze dalej:
>"Podobne względnie stosuje się to do śmierci z zamarznięcia...ochraniające substancje takie jak glicerol są powszechnie znane i powszechnie wykorzystywane; są nazywane krioprotektantami. Bakterie zamarznięte bez tych chemikaliów wyciekają ze swoich wewnętrznych zawartości, spośród których wiele z nich są krioprotektywne."

Zabezpieczone bakterie zmniejszą znacznie swoją aktywność, lecz przeżyją. Nie znane są jednak kompletne mechanizmy ochrony przed promieniowaniem tej bakterii (badania w tym zakresie są niewielkie). Można jednak sporządzić parę sugestii, że promieniowanie nie było aż tak szkodliwe. Bakteria położona była na kamerze próbnika i mogła ona w jakiś sposób zmniejszać przyjmowaną dawkę promieniowania.
Należy także pamiętać, że próbnik znajdował się na Księżycu, którego powierzchnię stanowi kilkucentymetrowa warstwa regolitu, utworzonego z mikrometeorytów oraz erozji skał wiatrem słonecznym. W trakcie lądowania pył mógł się wzniecić i pokryć cały próbnik bardzo cienką warstwą, jako, że jest silnie elektrostatyczny. Nawet mała warstwa znacznie zmniejsza pochłanianą dawkę promieniowania.


Popularyzator nauki. www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
26-09-2014 21:27 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
Zaiste ciekawe i wielce frapujące. Frapujące dlatego, że takie zdałoby się najprostsze formy życia przeżywają tam, gdzie bardzo już skomplikowane formy nie przeżyją (mam na myśli człowieka). Dziś na Ziemi odkrywamy organizmy radzące sobie w środowiskach zdałoby się niemożliwych całkiem dobrze. np. bakterie żyjące w rudach uranu, w temperaturach przekraczających 100 st. Celsjusza (Islandia i głębiny oceaniczne z aktywnością wulkaniczną), nie potrzebujące tlenu (tężec), ogólnie przystosowane szybko.
Wymienione tu cechy nie tłumaczą niczego jeszcze. Ale pozostają cechy dostosowań do: 1. Atmosfera inna jak na Ziemi, a właściwie jej nie ma na Księżycu.
2. Brak możliwości przeżycia z powodu braku dostępu do środków odnowy bioenergetycznej. Jak wobec tego wygląda metabolizm?
3. Brak osłony przed niszczącym białko promieniowaniem kosmicznym.
4. Brak osłony przed promieniowaniem Słonecznym (tzw. wiatrem).
5. Ciśnienie atmosferyczne żadne.
6. Temperatury od -180 st. Celsjusza do +160 st. Celsjusza (struktury białka w temperaturze już pow. 80 st. Celsjusza się gotują i zamieniają się w bulion niezdatny do rozmnażania pod warunkiem braku dostępu do zewnętrznej atmosfery). A jednak nie. Usmażcie jajecznicę i po dwutygodniowym odstaniu dajcie do laboratorium na badanie obecności bakterii. Będzie zaskoczenie jak się okaże, że ścięte całkowicie białko jajek jest zapełnione bakteriami. Bakterie cholery w wodzie trzeba gotować co najmniej pięć minut by mieć pewność (jeszcze wątpliwą), że zostały zniszczone.
7. Czyżby możliwość przeżycia i tym samym przekazania życia polegała na najprostszej "konstrukcji" biologicznej? Na Ziemi widzi się rosnącą odporność bakterii na antybiotyki.
8. Jedna z teorii wymarcia prehistorycznych gadów zakłada brak możliwości szybkiej adaptacji do zmian klimatycznych na Ziemi po kataklizmie pochodzenia kosmicznego. Gady były już organizmami bardzo złożonymi i skomplikowanymi, wyspecjalizowanymi i dostosowanymi do mniej więcej stałych warunków otoczenia.
9. Czyżby nośnik przyszłego powstania organizmów był tak prosty, jak tylko może być?
10. A czy to musi być nośnik oparty na związkach łańcuchowych węgla? A jeśli będzie oparty (teoretycznie) na krzemie? Czy my takie życie w ogóle zauważymy nastawieni swoją aparaturą badawczą tylko na metan i dwutlenek węgla?
10. Czy wobec tego można odrzucić całkowicie hipotezę panspermii?
11. Czy wobec tego coś takiego jak wirus mający o wiele większe możliwości przetrwania w każdych warunkach może być też zaczątkiem życia?
12. Czy to rzeczywiście jest nośnik informacji (DNA, RNA) o życiu? Wydaje mi się, że tak.
Szok, ile jeszcze nie wiemy, sięgając już do pobliskiej przestrzeni należącej do niewyobrażalnego Kosmosu. Sięgamy tam nie znając jeszcze wiele o głębinach oceanicznych na Ziemi. Jeśli przyjmiemy (w uproszczeniu), że 3/4 kuli ziemskiej jest zalana wodą, to szacuje się ,że głębiny oceanu są poznane (naciągając) w zaledwie 10%-centach. A co tam może być (żyć) bez światła i prawie bez tlenu?
Eeech. Takie tam sobie wzdychania. Pozdrawiam wszystkich fantastów przed snem.


Ich bin besser als mein Ruf
Jacholek (5699 punktów)
Życie nie tylko istnieje w głębinach oceanów i na "sterylnych" obiektach kosmicznych ale też pod grubymi warstwami lodu na Antarktydzie, co odkryto stosunkowo niedawno - www.scienc(*)eases/2014/08/140820140019.htm Istnieje hipoteza że życie dotarło na Ziemię z przestrzeni kosmicznej razem z kometami czy asteroidami jako że podstawowe budulce organiczne występują (czy są kreowane) w przestrzeni kosmicznej. Oczywiście chodzi o życie w bardzo szerokim znaczeniu tego słowa.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Życie nie tylko istnieje w głębinach oceanów i na "sterylnych" obiektach kosmicznych ale też pod grubymi warstwami lodu na Antarktydzie, co odkryto stosunkowo niedawno - www.scienc(*)eases/2014/08/140820140019.htm Istnieje hipoteza że życie dotarło na Ziemię z przestrzeni kosmicznej razem z kometami czy asteroidami jako że podstawowe budulce organiczne występują (czy są kreowane) w przestrzeni kosmicznej. Oczywiście chodzi o życie w bardzo szerokim znaczeniu tego słowa.
>
Temat rzeka. Zakładam odrzucenie hipotezy niepotwierdzonej, że życie powstało w skutek nieznanej siły duchowej(???), praktycznie w skali geologicznej Ziemi, w mgnieniu oka.
Temat prześwietny, gdy w zimowy lub jesienny wieczór siadasz sobie przy kominku z przyjacielem i rozważasz wszelkie opcje i możliwe rozwiązania. Ciepłe wino, ciepło bijące od płomienia kominka, wygodny fotel, poczucie spokoju nakłania do spokojnej i rozważnej rozmowy. Wymiana poglądów jest wymianą osobistych doznań i doświadczeń. Nieraz powstają w ten sposób różne, ale dziwnie zbieżne, spojrzenia i opinie. I to jest piękne. Człowiek jednak jest istotą towarzyską. Może w tym leży potęga jego niezwykłego rozwoju? W wymianie spostrzeżeń i doświadczeń? Bawiłem się w takie coś, jednak nie ze wszystkimi to się udawało. Trzeba było wiedzieć z kim się rozmawia. Osobnicy skażeni religijnymi dogmatami są nieprzystający do takich spokojnych, nikomu nie grożących rozważań. Swobodne, omijające dogmaty religijne rozmowy, stwarzały zagrożenie dla religiantów, nie mających argumentów przeciw i kończyło się to szybko. Mało! Ja jeszcze miałem opinię wynaturzeńca i dziwaka (a nawet i gorzej). Stąd moja stopka przy postach napisana po niemiecku, ale oznaczająca (w tym przypadku dosłownie), że jestem lepszy jak moja reputacja (o mnie szerzona). To co zostało poruszone w tej kwestii, zapowiada w przyszłości jeszcze większą dyskusję i to będzie niestety nie do zlekce sobie ważenia. Przecież postęp świadomości społecznej i przede wszystkim wiedzy jest nie do zahamowania. Tematów, typu życie we Wszechświecie, nie unikniemy. Pozostaje tylko nadzieja, że i na Ziemi postęp biologii molekularnej będzie wystarczający, by bronić się przed nieznanymi mikrobami "przywleczonymi" na Ziemię przez wypuszczone urządzenia lub ludzi odwiedzających obce planety. Bo biocenoza zaczyna być już kosmiczna i to trzeba akceptować.


Ich bin besser als mein Ruf
Jacholek (5699 punktów)
>
Właśnie nowe doniesienie a propos powstawania molekuł organicznych w warunkach przestrzeni kosmicznej - www.scienc(*)eases/2014/09/140926213634.htm

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365