Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Neptune Spear"- pytanie do ekspertów od zachodnich wartości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
05-10-2025 20:30Murdoch_13 (1467 punktów)"Neptune Spear"- pytanie do ekspertów od zachodnich wartości
Ocena -1 na 1
Zawsze fascynowała mnie spójność zachodniej ideologii. W końcu od lat słyszymy, że kobiety i mężczyźni są "równi", że powinni być "traktowani tak samo" i że żadnych "różnic biologicznych" nie należy uwzględniać przy ocenie zachowań czy decyzji.

I teraz moje pytanie.

W 2011 roku amerykańskie siły specjalne dokonały słynnego rajdu na posiadłość Osamy bin Ladena:

youtu.be/Oi-J0ArLZy8?si=UjWnKrkyQP0c7qgL

Bez wahania zabili tam wszystkich napotkanych mężczyzn, w tym samego "celebrity terrorystę", ale... kobiety oszczędzili !

Czy to nie seksizm?

Czy to nie przejaw patriarchalnego protekcjonizmu, który traktuje kobiety jako "słabsze istoty"?

Przecież według zachodnich zasad równości, wszyscy powinni mieć takie same szanse na ostrzał

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54913 punktów)Odp: "Neptune Spear"- pytanie do ekspertów od zachodnich war
>Zawsze fascynowała mnie spójność zachodniej ideologii. W końcu od lat słyszymy, że kobiety i
>mężczyźni są "równi", że powinni być "traktowani tak samo" i że żadnych "różnic biologicznych" nie

Kolejny przykład Hamerlika, dla którego rzeczywistość jest czarna lub biała

Kobieta może być :
1 równa mężczyźnie i wtedy mężczyzna ma rodzić dzieci
2 inna i wtedy musi być rzeczą

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>2 inna i wtedy musi być rzeczą

Taka implikacja nigdy nie pojawiła się w moich wypowiedziach, więc musiałeś ją wziąć z własnego systemu przekonań.

Ciekawa rzecz.

Może to nie sama różnica między kobietą a mężczyzną jest dla was problemem, tylko to, że wy wierzycie, iż wszystko, co nie jest mężczyzną, musi być z automatu gorsze i być "rzeczą"?

Dlatego wmawiacie sobie i innym ten absurd, że kobieta jest taka sama jak mężczyzna?

.
06-10-2025 08:07 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>2 inna i wtedy musi być rzeczą
>Taka implikacja nigdy nie pojawiła się w moich wypowiedziach,
Wprost przeciwnie
Bronisz poligamii i bronisz prawa ojca do dysponowania życiem córki
Bronisz uprzedmiotowienia kobiety

Reszta to Twój bełkot

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
Nadal czekam na dowód, że swobodne dawanie dupy (promowane przez wasz lewacko-chrześcijański pełen hipokryzji świat) bez małżeństwa (czyli żadnych zobowiązań ze strony mężczyzny) co parę miesięcy nowemu gościowi jest korzystne dla kobiet

.
08-10-2025 11:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nadal czekam na dowód, że swobodne dawanie dupy (promowane przez wasz lewacko-chrześcijański pełen hipokryzji świat) bez małżeństwa (czyli żadnych zobowiązań ze strony mężczyzny) co parę miesięcy nowemu gościowi jest korzystne dla kobiet

Sama wybiera co jest dla niej korzystne, a co nie. Jest wolnym człowiekiem
Europejska kobieta NIE POTRZEBUJE "opieki".
Jeśli jednak uzna że jej potrzebuje, to taką życiową drogę wybierze. JEJ wybór

Europejska kobieta ma prawo skończyć prawnicze studia i założyć adwokacką kancelarię . Ma prawo założyć swój biznes. W Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół. W Iranie nie wolno im być sędziami. Jak któraś z odziedziczonego majątku coś ufundowała to przechodzi do legendy, w Europie nie musi, jest to powszechne zjawisko.

Twoja kolej, pokaż korzyści dla kobiet w poligamii i braku prawa do decydowaniu o zamęściu.
Pokaż korzyści z braku wyboru, z uprzedmiotowienia kobiet

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Sama wybiera co jest dla niej korzystne, a co nie. Jest wolnym człowiekiem

Więc pozwól, że to sobie uporządkujemy. Z jednej strony głosisz, że człowiek sam najlepiej wie, co jest dla niego dobre, że kobieta jako wolna jednostka ma pełne prawo robić z własnym ciałem, co chce (nawet jeśli oznacza to powtarzanie destrukcyjnych schematów, które prowadzą do rozbicia więzi, samotności i emocjonalnego chaosu).

Z drugiej strony, w innej rozmowie, z taką samą pewnością siebie, twierdzisz, że ludzi trzeba regulować, że społeczeństwo nie może pozostawać bez ograniczeń, bo większość nie wie, co jest dla nich korzystne - dlatego musimy mieć te wszystkie urzędy, limity prędkości, zakazy, nakazy, kontrolę dostępu do broni palnej i prochu strzelniczego.

To jak to w końcu jest?

Czy człowiek sam wie, co dla niego dobre, czy jednak potrzebuje, żeby ktoś mądrzejszy mu to określił?

Bo jeśli w kwestii prędkości na drodze, posiadania broni czy nawet diety uznajesz, że państwo musi chronić ludzi przed ich własną głupotą, to jakim cudem w sferze emocji, relacji i seksualności (czyli obszarze znacznie bardziej delikatnym i skomplikowanym) nagle ogłaszasz absolutną wolność i brak granic jako najwyższe dobro?

To jest właśnie hipokryzja zachodniego myślenia.

Człowiekowi mówi się:

"Nie możesz jechać 150 km/h, bo możesz zrobić sobie krzywdę"

ale już:

"Możesz rozbijać własną psychikę emocjonalnymi przygodami, bo przecież to twoje ciało i twoje prawo".

To jest wasza ideologiczna schizofrenia.

Zachód stworzył człowieka, który ma zakaz picia mleka niepasteryzowanego, ale pełne błogosławieństwo na niszczenie własnej duszy.

.
08-10-2025 13:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Sama wybiera co jest dla niej korzystne, a co nie. Jest wolnym człowiekiem
>Więc pozwól, że to sobie uporządkujemy. Z jednej strony głosisz, że człowiek sam najlepiej wie, co jest dla niego dobre, że kobieta jako wolna jednostka ma pełne prawo robić z własnym ciałem, co chce (nawet jeśli oznacza to powtarzanie destrukcyjnych schematów, które prowadzą do rozbicia więzi, samotności i emocjonalnego chaosu).
>Z drugiej strony, w innej rozmowie, z taką samą pewnością siebie, twierdzisz, że ludzi trzeba regulować, że społeczeństwo nie może pozostawać bez ograniczeń, bo większość nie wie, co jest dla nich korzystne - dlatego musimy mieć te wszystkie urzędy, limity prędkości, zakazy, nakazy, kontrolę dostępu do broni palnej i prochu strzelniczego.
>To jak to w końcu jest?

Bardzo prosto:
"Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja wolność"
Alexis de Tocqueville

Można też uzupełnić:
"Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoje bezpieczeństwo"

Rzeczywistość nie jest czarno - biała

>Czy człowiek sam wie, co dla niego dobre, czy jednak potrzebuje, żeby ktoś mądrzejszy mu to określił?
Rzeczywistość nie jest czarno - biała. Lepiej żeby ktoś określił wg jakich zasad mam żyć w społeczeństwie (np muszę jeździć ulicą prawą stroną) ale mój prywatny los to moja sprawa

>Bo jeśli w kwestii prędkości na drodze, posiadania broni czy nawet diety uznajesz, że państwo musi chronić ludzi przed ich własną głupotą, to jakim cudem w sferze emocji, relacji i seksualności (czyli obszarze znacznie bardziej delikatnym i skomplikowanym) nagle ogłaszasz absolutną wolność i brak granic jako najwyższe dobro?
Znów bardzo prosta odpowiedź:
Jeśli się źle ożenisz, TY poniesiesz konsekwencje, jeśli wjedziesz samochodem na czerwonym, możesz zabić innych ludzi *

>Człowiekowi mówi się:
>"Nie możesz jechać 150 km/h, bo możesz zrobić sobie krzywdę"
>ale już:
>"Możesz rozbijać własną psychikę emocjonalnymi przygodami, bo przecież to twoje ciało i twoje prawo".

I to jest właśnie fałsz Twojego myślenia, który pokazałem tam, gdzie gwiazdka

>Zachód stworzył człowieka, który ma zakaz picia mleka niepasteryzowanego, ale pełne błogosławieństwo na niszczenie własnej duszy.

Brakuje dowodu na to, że dobry seks niszczy duszę

>>Twoja kolej, pokaż korzyści dla kobiet w poligamii i braku prawa do decydowaniu o zamęściu.
>>Pokaż korzyści z braku wyboru, z uprzedmiotowienia kobiet
>Sam to przecież zrobiłeś - tylko w ujęciu ogólniejszym, w innej dyskusji. Sam mówiłeś, że pojedynczy człowiek jest zbyt głupi, by sam wiedzieć, co dla niego i społeczeństwa jest dobre.

Decyzja o wyborze męża nie jest "ogólniejsza" i tu jest kot pogrzebany

>Nie możesz decydować, czy chcesz się leczyć naturalnie, bo to "niebezpieczne".
I nie możesz decydować o małżeńskiej przyszłości Twojej córki
Gdzie w tym widzisz niekonsekwencję?

>Nie możesz kupić surowego mleka, bo "zbyt ryzykowne".
Doprawdy?
Powiedz, gdzie mieszkasz, to Ci przywiozę

>Więc tak, zgodnie z twoim tokiem rozumowania, odpowiadam, że poligamia też może być dla dobra społeczeństwa i kobiet w szczególności. Podobnie brak całkowicie swobodnego prawa wyboru też może "chronić" przed błędami emocji.
1 Przekonujesz, że myślenie "Europy " jest niekonsekwentne. Nie udowodniłeś. że poligamia jest w interesie kobiet (podobnie zakaz chodzenia do szkół, czy nakaz kąpieli w ciężkich strojach)
2 Nie chroni. Skoro ojciec nie jest w stanie sprawdzić nawet seksualnej sprawności zięcia.
3 Kto w islamie chroni mężczyzn przed "błędami emocji"?

>Skoro według zachodu człowiek nie potrafi sam decydować o własnym zdrowiu, edukacji czy bezpieczeństwie, to tym bardziej o miłości.
Żart?
O jakiej miłości decyduje ojciec wydanej za mąż dziewczyny?
Przecież tam nie ma miłości

Nie mam nic przeciwko, żeby ktoś badał leki, które przepisze mi lekarz i kontrolował jego kompetencje - nie przeszkadza mi, że (w tym kontekście) inni decydują o mom zdrowiu, bo się na tym nie znam i nie chcę znać

Mam jednak wiele przeciwko żeby ktoś decydował o mojej miłości, bo w tej materii nikt nie wie więcej ode mnie. I to dotyczy człowieka każdego wyznania, rasy, płci, orientacji

>>Europejska kobieta ma prawo skończyć prawnicze studia i założyć adwokacką kancelarię . Ma prawo założyć swój biznes. W Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół. W Iranie nie wolno im być sędziami. Jak któraś z odziedziczonego majątku coś ufundowała to przechodzi do legendy, w Europie nie musi, jest to powszechne zjawisko.
>Europa lubi wskazywać palcem na Wschód, żeby nie patrzeć w lustro. Bo w tym samym czasie, gdy w Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół, w Europie kobiety są wpychane w spirale kredytów, pracy po 12 godzin, bezsenności, depresji, braku rodziny i macierzyństwa.

W Kabulu ŻADNEJ dziewczynce nie wolno chodzić do szkoły i nie jest to jej decyzja
E Europie te zjawiska o których piszesz dotyczą nielicznych i jest to skutek decyzji osoby

Mam duży kawał życia za sobą i nie widziałem tego co piszesz o Europie, chyba Twoja Europa jest gdzie indziej niż moja

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Jeśli się źle ożenisz, TY poniesiesz konsekwencje, jeśli wjedziesz samochodem na czerwonym, możesz zabić innych ludzi

Więc wycofałeś się już ze stanowiska, że wolny wybór człowieka zawsze oznacza wybór najkorzystniejszy dla niego, i teraz próbujesz bronić się twierdzeniem, że jeśli ktoś chce zrobić krzywdę samemu sobie, ale nie szkodzi innym, to powinien mieć do tego prawo w imię zasady, że wolność jest ważniejsza niż jego własne dobro.

Pomijając już samą dyskusyjność tego założenia, że wolność zawsze stoi ponad dobrem człowieka, to zupełnie nieprawdziwe jest twierdzenie, że ludzie swobodnie podchodzący do relacji seksualnych nie krzywdzą innych.

Przecież konsekwencje takiego stylu życia uderzają całościowo w relacje międzyludzkie.

To nie jest więc kwestia indywidualnej wolności, tylko zjawiska, które osłabia całe społeczeństwo.

Przywołuję kilka negatywnych skutków - innych niż te które dotykają samych kobiet:

1. Upadek modelu rodziny jako fundamentu społecznego

Jeżeli coraz więcej mężczyzn nie spotka normalnej żony (takiej, która potrafi i chce budować trwałą relację, dbać o rodzinę) to fundament życia społecznego zaczyna się kruszyć.

Jeżeli normą staje się przelotność, brak zobowiązań, powierzchowność - to rola małżeństwa, odpowiedzialności, wychowywania dzieci zostaje zdegradowana.

2. Zranieni mężczyźni jako produkt uboczny

Niedoświadczeni mężczyźni zakochują się i są wykorzystywani przez kobiety, dla których seks to transakcja sezonowa, a nie część głębokiego związku. Ci zranieni mężczyźni zostają ze złamanym sercem, z traumą, często z pytaniem: "Po co w ogóle wierzyłem, że relacja może być czymś więcej".

3. Wielopokoleniowy kryzys demograficzny

Gdy seks zyskuje status czysto konsumpcyjny i traci wartość prokreacyjną, rodzi się mniej dzieci. Naród przestaje się odradzać.

Dziś większość krajów zachodnich notuje wskaźniki urodzeń poniżej poziomu zastępowalności.

4. Rozkład zaufania społecznego i destabilizacja norm

Kiedy relacje stają się płynne i nietrwałe, stopniowo traci się zaufanie nie tylko między płciami, ale między sąsiadami, przyjaciółmi, instytucjami. Normy moralne ulegają erozji, bo skoro "wolność seksualna bez zobowiązań" jest najwyższą wartością, to normy związane z odpowiedzialnością i zaufaniem stają się archaiczne.

5. Spadek jakości ludzkiego kapitału emocjonalnego w przyszłych pokoleniach

Jeżeli dzieci wychowują się w domach rozdartych, bez trwałych wzorców związków dziedziczą emocjonalne deficyty. Problem się pogłębia i przechodzi na kolejne pokolenia.

6. Kumulatywny efekt spiralnej degradacji kultury i państwa

Kultura, moralność, prawo - wszystko opiera się, po cichu, na założeniu, że ludzie mają pewne zobowiązania wobec siebie, wobec przyszłych pokoleń. Jeśli fundament ten się sypie, zaczynają się patologie: samotność, rozpady, alienacja, plasterkowanie relacji, samotność starości.

Państwo jako całość traci - maleją wpływy podatkowe, starzeje się społeczeństwo, spada wydajność ekonomiczna, wzrasta presja na opiekę społeczną.

.
08-10-2025 16:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli się źle ożenisz, TY poniesiesz konsekwencje, jeśli wjedziesz samochodem na czerwonym, możesz zabić innych ludzi
>Więc wycofałeś się już ze stanowiska, że wolny wybór człowieka zawsze oznacza wybór
najkorzystniejszy dla niego,

Nie mogę wycofać się z poglądu, którego nie głosiłem
Człowiek nie jest nieomylny

Ty twierdzisz, że kobieta chcąc wyjść za mąż jest zawsze głupia a jej ojciec (tylko ojciec, matka jest rzeczą ojca) zawsze mądry
Tego nie poradzisz uzasadnić

>Pomijając już samą dyskusyjność tego założenia, że wolność zawsze stoi ponad dobrem człowieka, to zupełnie nieprawdziwe jest twierdzenie, że ludzie swobodnie podchodzący do relacji seksualnych nie krzywdzą innych.

Jeśli dwoje czegoś che, to gdzie widzisz krzywdę?

>Przecież konsekwencje takiego stylu życia uderzają całościowo w relacje międzyludzkie.
>To nie jest więc kwestia indywidualnej wolności, tylko zjawiska, które osłabia całe społeczeństwo.

Rozumiem, społecznie korzystne jest unikanie dotyku płci przeciwnej do ślubu

>Przywołuję kilka negatywnych skutków - innych niż te które dotykają samych kobiet:
>1. Upadek modelu rodziny jako fundamentu społecznego

1 Zdefiniuj rodzinę
Mąż i cztery żony to nie jest rodzina, ale harem
2 Trwałość małżeństwa, w którym kobieta być MUSI bo nie ma wyboru nie buduje społeczeństwa, tylko demoralizuje kolejne pokolenia

>Jeżeli coraz więcej mężczyzn nie spotka normalnej żony (takiej, która potrafi i chce budować trwałą relację, dbać o rodzinę) to fundament życia społecznego zaczyna się kruszyć.
Jakoś zachodnie społeczeństwa mają się dobrze

>Jeżeli normą staje się przelotność, brak zobowiązań, powierzchowność - to rola małżeństwa, odpowiedzialności, wychowywania dzieci zostaje zdegradowana.
Czekam na uzasadnienie

>2. Zranieni mężczyźni jako produkt uboczny
>Niedoświadczeni mężczyźni zakochują się i są wykorzystywani przez kobiety, dla których seks to transakcja sezonowa,

1 Nie wiem czy Twoja mamusia była prostytutką, ale to co piszesz o kobietach wzbudza odruch wymiotny
2 Skoro mężczyzna jest niedoświadczony, to w islamie mamusia wybiera mu żonę?

>a nie część głębokiego związku. Ci zranieni mężczyźni zostają ze złamanym sercem, z traumą, często z pytaniem: "Po co w ogóle wierzyłem, że relacja może być czymś więcej".

Jak skończysz gimnazjum, to przekonasz się, że nawet platoniczne związki kończą się rozstaniem.

>3. Wielopokoleniowy kryzys demograficzny
>Gdy seks zyskuje status czysto konsumpcyjny i traci wartość prokreacyjną, rodzi się mniej dzieci. Naród przestaje się odradzać.

Rozumiem, seks tylko dla prokreacji
Tego już nawet proboszcz nie głosi

Jak dorośniesz, spotkasz się z kobietą (przed ślubem lub po nim) i zaznasz seksu, zmienisz zdanie

>Dziś większość krajów zachodnich notuje wskaźniki urodzeń poniżej poziomu zastępowalności.
I nie jest tego przyczyną brak poligamii ani samodzielność kobiet w wyborze męża.
Nawet seksualna swoboda nie jest tego przyczyną
O tym piszą poważne rozprawy, kazania nie są źródłem wiedzy

>4. Rozkład zaufania społecznego i destabilizacja norm
Czekam na uzasadnienie

>Kiedy relacje stają się płynne i nietrwałe,
Nie. nie stają się płynne ani nietrwałe, tylko dlatego, że kobieta sama wybrała męża
Trwałe są w Kabulu, bo kobieta może być bita, poniżana, gwałcona, ale nie może odejść od męża, bo potrzebuje "opieki" bez której nie przeżyje
Trwałość pod przemocą jest niewolą

>stopniowo traci się zaufanie nie tylko między płciami, ale między sąsiadami, przyjaciółmi, instytucjami. Normy moralne ulegają erozji, bo skoro "wolność seksualna bez zobowiązań" jest najwyższą wartością,
Nie zmyślaj

>5. Spadek jakości ludzkiego kapitału emocjonalnego w przyszłych pokoleniach
To już wyłącznie w Twojej religii. Skoro kobiecie nie wolno się zakochać to o jakim emocjonalnym kapitale mówisz? Czego nauczy swoje córki?

>Jeżeli dzieci wychowują się w domach rozdartych, bez trwałych wzorców związków dziedziczą emocjonalne deficyty.
Jeśli dziewczynka wychowa się w domu, w którym zamiast miłości jest tylko małżeński "obowiązek" to dopiero będzie miała emocjonalny deficyt. Jeśli jeszcze będzie się ją wychowywało w duchu "niewolno ci się zakochać, bo ojciec i tak wybierz ci męża" to .... pieerdolisz

>Państwo jako całość traci - maleją wpływy podatkowe, starzeje się społeczeństwo, spada wydajność ekonomiczna, wzrasta presja na opiekę społeczną.
Poznaj przyczyny tych zjawisk. Prawdziwe

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Nie mogę wycofać się z poglądu, którego nie głosiłem
>Człowiek nie jest nieomylny

Głosiłeś. Napisałeś, że kobieta "sama wybiera co jest dla niej korzystne".

Czyli właśnie zrównałeś jej wybór z korzyścią.

>Ty twierdzisz, że kobieta chcąc wyjść za mąż jest zawsze głupia a jej >ojciec (tylko ojciec, matka jest rzeczą ojca) zawsze mądry
>Tego nie poradzisz uzasadnić

Twierdzę, że jest mądrzejszy, więc jego udział w decyzji o małżeństwie minimalizuje szansę podjęcia złej decyzji.

>Jeśli dwoje czegoś che, to gdzie widzisz krzywdę?

Brzmi to ładnie na papierze, ale w praktyce to stwierdzenie ignoruje całą złożoność relacji.

Bo w takich sytuacjach ludzie często nie mają tych samych oczekiwań, nie formułują ich jasno i nie mają żadnej prawnej gwarancji ich realizacji (brak kontraktu małżeńskiego).

Na Zachodzie kobieta może przez pięć lat dawać mężczyźnie wszystko, co zwykle kojarzy się z rolą żony: gotować, sprzątać, wspierać emocjonalnie, a także uprawiać z nim seks.

I w zamian za tę inwestycję jej partner może po prostu odejść z dnia na dzień, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności ani kosztów, jakby nic się nie stało.

Czy to nie jest krzywda?

Oczywiście, że jest.

To nie jest sprawiedliwa wymiana.

To jest asymetria, w której jedna strona inwestuje i ryzykuje, a druga korzysta bez ograniczeń i konsekwencji.

To jest krzywda, która uderza bezpośrednio w drugiego człowieka.

Pomijam przy tym ogólne skutki społeczne, o których pisałem wcześniej.

Porównajmy to jeszcze do rynku pracy i regulacji nakładanych przez państwo.

Skoro mówisz, że "jeśli dwoje czegoś chce, to wszystko jest w porządku", to mam pytanie: dlaczego na tej samej zasadzie nie twierdzisz, że powinniśmy zrezygnować z gwarancji minimalnego wynagrodzenia i wszelkich praw pracowniczych?

Przecież jeśli obie strony "chcą" podpisać dowolną umowę (z niską pensją, brakiem urlopu i ubezpieczenia) to teoretycznie wszystko jest w porządku, prawda?

W końcu każdemu wolno wynegocjować sobie lepsze warunki, jeśli tylko ma ochotę

Tylko że prawda jest taka, że pojedynczy człowiek nie jest w stanie sam wynegocjować dobrych warunków, jeśli nie istnieją całościowe, systemowe regulacje, które chronią jego prawa.

I tu widać twoją niespójność: w kwestii państwowych regulacji uważasz, że system jest potrzebny, bo ludzie sami sobie nie poradzą, ale w sferze relacji międzyludzkich (w seksie, związkach, zobowiązaniach rodzinnych) nagle twierdzisz, że wszystko działa super, jeśli "dwoje czegoś chce".

Tymczasem prawda jest taka, że bez jasnych systemowych zasad i zabezpieczeń przyjętych jako standard, jednostka w relacjach międzyludzkich również nie jest w stanie wynegocjować sprawiedliwych warunków.

.
09-10-2025 16:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nie mogę wycofać się z poglądu, którego nie głosiłem
>>Człowiek nie jest nieomylny
>Głosiłeś. Napisałeś, że kobieta "sama wybiera co jest dla niej korzystne".
>Czyli właśnie zrównałeś jej wybór z korzyścią.
Postaraj się rozumieć myślowe skróty
Na pewno lepiej wie , co jest dla niej korzystniejsze.

>>Ty twierdzisz, że kobieta chcąc wyjść za mąż jest zawsze głupia a jej >ojciec (tylko ojciec, matka jest rzeczą ojca) zawsze mądry
>>Tego nie poradzisz uzasadnić
>Twierdzę, że jest mądrzejszy,
Twierdzisz. Nie uzasadniasz
I dlaczego ojciec a nie matka?
I dlaczego córce a nie synowi?

>>Jeśli dwoje czegoś chce, to gdzie widzisz krzywdę?
>Brzmi to ładnie na papierze, ale w praktyce to stwierdzenie ignoruje całą złożoność relacji.
W Twoim świecie nie ma złożonych relacji. Ojciec sprzedaje córkę (która zapewne nigdy nie poznała męskiego dotyku) i na żadne głębsze relacje nie ma szans

>Bo w takich sytuacjach ludzie często nie mają tych samych oczekiwań, nie formułują ich jasno
To ich problem, mają taką możliwość

>i nie mają żadnej prawnej gwarancji ich realizacji (brak kontraktu małżeńskiego).
Nie potrzebują

>Na Zachodzie kobieta może przez pięć lat dawać mężczyźnie wszystko, co zwykle kojarzy się z rolą żony: gotować, sprzątać, wspierać emocjonalnie, a także uprawiać z nim seks.
>I w zamian za tę inwestycję jej partner może po prostu odejść z dnia na dzień, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności ani kosztów, jakby nic się nie stało.

1 W Twoim świecie też może zostawić kobietę, bo może się rozwieść
2 Na Zachodzie kobieta sama sobie poradzi

>Czy to nie jest krzywda?
Jest
Kobieta tak samo może skrzywdzić

>To nie jest sprawiedliwa wymiana.
Przy równości praw?

>To jest asymetria, w której jedna strona inwestuje i ryzykuje, a druga korzysta bez ograniczeń i konsekwencji.
Obie strony inwestują i obie ryzykują rozwodem.

>Porównajmy to jeszcze do rynku pracy i regulacji nakładanych przez państwo.
>Skoro mówisz, że "jeśli dwoje czegoś chce, to wszystko jest w porządku", to mam pytanie: dlaczego na tej samej zasadzie nie twierdzisz, że powinniśmy zrezygnować z gwarancji minimalnego wynagrodzenia i wszelkich praw pracowniczych?
1 Bo chroni słabszego na rynku pracy
2 Załóż inny wątek, na ten temat

>Przecież jeśli obie strony "chcą" podpisać dowolną umowę (z niską pensją, brakiem urlopu i ubezpieczenia) to teoretycznie wszystko jest w porządku, prawda?
Prawda i ma taką możliwość. Nazywa się to kontrakt, lub samozatrudnienie

>W końcu każdemu wolno wynegocjować sobie lepsze warunki, jeśli tylko ma ochotę
Tak jak każdej kobiecie w Kabulu wolno wziąć rozwód

>Tylko że prawda jest taka, że pojedynczy człowiek nie jest w stanie sam wynegocjować dobrych warunków, jeśli nie istnieją całościowe, systemowe regulacje, które chronią jego prawa.
Tak

>I tu widać twoją niespójność: w kwestii państwowych regulacji uważasz, że system jest potrzebny, bo ludzie sami sobie nie poradzą, ale w sferze relacji międzyludzkich (w seksie, związkach, zobowiązaniach rodzinnych) nagle twierdzisz, że wszystko działa super, jeśli "dwoje czegoś chce".

Już Ci na to odpowiedziałem


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>E Europie te zjawiska o których piszesz dotyczą nielicznych i jest to skutek decyzji osoby
>Mam duży kawał życia za sobą i nie widziałem tego co piszesz o Europie, chyba Twoja Europa jest gdzie indziej niż moja

Nie. To nie jest tak, że mówimy o jakichś pojedynczych przypadkach "nieszczęśliwych kobiet", które akurat źle trafiły w życiu.

Mówimy o zjawisku systemowym, udokumentowanym przez dziesiątki badań naukowych.

Od kilku dekad, równolegle z postępującą na Zachodzie tzw. "emancypacją" i seksualną swobodą, obserwujemy stały spadek poczucia szczęścia i satysfakcji kobiet.

Nie są to moje opinie tylko dane z uniwersytetów.

To zjawisko nazwano wręcz "the paradox of declining female happiness" - paradoks bo według ciebie i tobie podobnych propagandzistów powinno być odwrotnie.

Tu jest przykładowo artykuł naukowy z zeszłego roku:

Cytat:
Using data across countries and over time, we show that women have worse mental health than men in negative affect equations, irrespective of the measure used - anxiety, depression, fearfulness, sadness, loneliness, anger - and they have more days with bad mental health and more restless sleep. Women are also less satisfied with many aspects of their lives, such as democracy, the economy, the state of education, and health services. They are also less satisfied in the moment in terms of peace and calm, cheerfulness, feeling active, vigorous, fresh, and rested. However, prior evidence on gender differences in happiness and life satisfaction is less clear cut. Differences vary over time, location, and with model specification and the inclusion of controls, especially marital status. We now find strong evidence that males have higher levels of both happiness and life satisfaction in recent years even before the onset of the pandemic. As in the past, women continue to have worse mental health. A detailed analysis of several data files, with various metrics, for the UK confirms that men now are happier than women and the size of the effect is not trivial.


link.sprin(*)cle/10.1007/s00148-024-00981-5

>W Kabulu ŻADNEJ dziewczynce nie wolno chodzić do szkoły i nie jest to jej decyzja

Kolejne kłamstwo i bzdura.

.
08-10-2025 16:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Europejska kobieta ma prawo skończyć prawnicze studia i założyć adwokacką kancelarię . Ma prawo założyć swój biznes. W Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół. W Iranie nie wolno im być sędziami. Jak któraś z odziedziczonego majątku coś ufundowała to przechodzi do legendy, w Europie nie musi, jest to powszechne zjawisko.
>Europa lubi wskazywać palcem na Wschód, żeby nie patrzeć w lustro. Bo w tym samym czasie, gdy w Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół, w Europie kobiety są wpychane w spirale kredytów, pracy po 12 godzin, bezsenności, depresji, braku rodziny i macierzyństwa.

>Nie. To nie jest tak, że mówimy o jakichś pojedynczych przypadkach "nieszczęśliwych kobiet", które akurat źle trafiły w życiu.

Nie piszesz o kobietach, które źle trafiły, ale o takich które wzięły kredyty
I takie skutki kredytów jakie opisujesz, to WYJĄTKI Gdyby było inaczej, nikt nie brałby kredytu.
Poza tym, większość poważnych kredytów (przynajmniej w moim banku) biorą małżeństwa

>Od kilku dekad, równolegle z postępującą na Zachodzie tzw. "emancypacją" i seksualną swobodą, obserwujemy stały spadek poczucia szczęścia i satysfakcji kobiet.

Czekam na porównawcze badania nad kobietami Czeskiej republiki i Iranu

>>W Kabulu ŻADNEJ dziewczynce nie wolno chodzić do szkoły i nie jest to jej decyzja
>Kolejne kłamstwo i bzdura.

Zaprzeczenie faktom, ie zmienia faktów

>Zachód stworzył człowieka, który ma zakaz picia mleka niepasteryzowanego, ale pełne błogosławieństwo na niszczenie własnej duszy.

Brakuje dowodu na to, że dobry seks niszczy duszę

>Nie możesz decydować, czy chcesz się leczyć naturalnie, bo to "niebezpieczne".
I nie możesz decydować o małżeńskiej przyszłości Twojej córki
Gdzie w tym widzisz niekonsekwencję?

>Więc tak, zgodnie z twoim tokiem rozumowania, odpowiadam, że poligamia też może być dla dobra społeczeństwa i kobiet w szczególności. Podobnie brak całkowicie swobodnego prawa wyboru też może "chronić" przed błędami emocji.
1 Przekonujesz, że myślenie "Europy " jest niekonsekwentne. Nie udowodniłeś. że poligamia jest w interesie kobiet (podobnie zakaz chodzenia do szkół, czy nakaz kąpieli w ciężkich strojach)
2 Nie chroni. Skoro ojciec nie jest w stanie sprawdzić nawet seksualnej sprawności zięcia.
3 Kto w islamie chroni mężczyzn przed "błędami emocji"?

Ucieczka

>Skoro według zachodu człowiek nie potrafi sam decydować o własnym zdrowiu, edukacji czy bezpieczeństwie, to tym bardziej o miłości.
Żart?
O jakiej miłości decyduje ojciec wydanej za mąż dziewczyny?
Przecież tam nie ma miłości

Nie mam nic przeciwko, żeby ktoś badał leki, które przepisze mi lekarz i kontrolował jego kompetencje - nie przeszkadza mi, że (w tym kontekście) inni decydują o mom zdrowiu, bo się na tym nie znam i nie chcę znać

Mam jednak wiele przeciwko żeby ktoś decydował o mojej miłości, bo w tej materii nikt nie wie więcej ode mnie. I to dotyczy człowieka każdego wyznania, rasy, płci, orientacji

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-10-2025 16:38 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>>Skoro według zachodu człowiek nie potrafi sam decydować o własnym zdrowiu, edukacji czy bezpieczeństwie, to tym bardziej o miłości.
>Żart?
>O jakiej miłości decyduje ojciec wydanej za mąż dziewczyny?
>Przecież tam nie ma miłości

Czyli co Murdoch robi nawet nie wie na kogo i po co ?

Grubo.

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>Od kilku dekad, równolegle z postępującą na Zachodzie tzw. "emancypacją" i seksualną swobodą, obserwujemy stały spadek poczucia szczęścia i satysfakcji kobiet.
>Czekam na porównawcze badania nad kobietami Czeskiej republiki i Iranu

Ten trick retoryczny to tzw. "przesuwanie celu":

www.intell(*).com/blog/moving-the-goalposts

Nigdy nie zaakceptujesz żadnego dowodu, bo zawsze pojawi się "inny kraj", "inne kryterium" itd. - żeby uciec przed konfrontacją z faktami, które już istnieją.

Prawda jest taka: nie potrzebujemy danych ze wszystkich państw, by zobaczyć trend.

Badania z Zachodu jasno pokazują spadek szczęścia kobiet w krajach, gdzie postępowała tzw. emancypacja i seksualna swoboda.

To wystarczy, aby pokazać, że twój idealistyczny argument o tym że jak dwoje czegoś chce to wszystko jest okej, nie działa w praktyce i prowadzi do realnej krzywdy emocjonalnej i społecznej.

.
09-10-2025 00:01 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Od kilku dekad, równolegle z postępującą na Zachodzie tzw. "emancypacją" i seksualną swobodą, obserwujemy stały spadek poczucia szczęścia i satysfakcji kobiet.
>>Czekam na porównawcze badania nad kobietami Czeskiej republiki i Iranu
>Ten trick retoryczny to tzw. "przesuwanie celu":
>www.intell(*).com/blog/moving-the-goalposts
>Nigdy nie zaakceptujesz żadnego dowodu, bo zawsze pojawi się "inny kraj", "inne kryterium" itd. - żeby uciec przed konfrontacją z faktami, które już istnieją.
>Prawda jest taka: nie potrzebujemy danych ze wszystkich państw, by zobaczyć trend.
>Badania z Zachodu jasno pokazują spadek szczęścia kobiet w krajach, gdzie postępowała tzw. emancypacja i seksualna swoboda.
>To wystarczy, aby pokazać, że twój idealistyczny argument o tym że jak dwoje czegoś chce to wszystko jest okej, nie działa w praktyce i prowadzi do realnej krzywdy emocjonalnej i społecznej.
>.

Nikt tak głośno nie KRZYCZY o swoim szczęściu jak ty. I nikt ci tego nie zazdrości.

Dobrze o tym wiesz. Ani kobiety ani mężczyzni.

Nkt sparowany na siłę nie potwierdzi że jest szczęśliwy.

Szarley pyta o prosta sprawę która, ty raz że nie potrafisz udowodnić dwa chcesz wmówić innym że TY jesteś szczęśliwy. I szęsliwa jest kobiet która jest z tobą.

Na LOGIKE z tego co mówisz nie jesteś z nią przez MIŁOSĆ. A skoro nie. To czym jest ten związek ? BIZNESEM? Prokreacja dla podtrzymania Gatunku ?

Co to jest ?


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
Domorosły psycholog się znalazł

W rzeczywistości jest to projekcja, bo to właśnie feministki (a nie tradycyjne żony) są znane ze sztucznego uzewnętrzniania się jakie to są niby szczęśliwe

.
09-10-2025 12:01 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Domorosły psycholog się znalazł

Samodzielnie myślący człowiek. Dlatego tu jestem. A ty?

>W rzeczywistości jest to projekcja, bo to właśnie feministki (a nie tradycyjne żony) są znane ze sztucznego uzewnętrzniania się jakie to są niby szczęśliwe
>.
>

Jak się nazywa związek w którym nic nie miałeś do gadania ?

To biznes kontrakt podtrzymnie gatunku? Czym to jest dla kobiety ? Jak się czuje kobieta która jest zakochana w innym a wychodzi z za mąż za dobranego z ulicy człowieka?

Znasz takie uczucie jak Miłość ?

DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Jak się czuje kobieta która jest zakochana w innym a wychodzi z za mąż za dobranego z ulicy człowieka?

W Islamie małżeństwo bez zgody kobiety jest nieważne - to jedna z podstawowych i najważniejszych zasad szariatu.

Zgoda musi być dobrowolna i świadoma, niezależnie od decyzji rodziny czy presji otoczenia.

Nawet w skrajnych sytuacjach, takich jak u rebeliantów z Boko Haram, kobiety nie były zmuszane do ślubu. Jeśli odmawiały ślubu, spotykały się po prostu z cięższymi warunkami życia, bo musiały zarabiać na siebie tak samo jak mężczyzna.

Kobieta, która wychodzi za mąż mimo, że nie chce, nie żyje w zgodzie z Islamem.

.
09-10-2025 13:12 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Jak się czuje kobieta która jest zakochana w innym a wychodzi z za mąż za dobranego z ulicy człowieka?
>W Islamie małżeństwo bez zgody kobiety jest nieważne - to jedna z podstawowych i najważniejszych zasad szariatu.
>Zgoda musi być dobrowolna i świadoma, niezależnie od decyzji rodziny czy presji otoczenia.

Chyba nie rozumiesz o co pytam

Nasuwa się też pytanie: A co, jeśli narzeczona nie podoba się narzeczonemu, albo narzeczony nie przypadnie dziewczynie do gustu? Tak bywa, ale bardzo rzadko. Młodzi Pasztunowie - chłopcy i dziewczęta - nie mają po prostu z kim porównywać swoich poślubionych małżonków. Nie istnieją dla nich poprzedzające ślub romantyczne doświadczenia z innymi partnerami. Ich los został przesądzony z jednym człowiekiem.


>Kobieta, która wychodzi za mąż mimo, że nie chce, nie żyje w zgodzie z Islamem.

W Jemenie dla małych dziewczynek ten zapis Działa jak INTERNET w Afganistanie.

Wiesz co to jest miłość? Rozumiesz to pojęcie ? Rozumiesz jak powstaje ?


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
Miłość w Islamie nie jest czymś, co ma poprzedzać małżeństwo - ona rozwija się po ślubie, kiedy dwoje ludzi buduje zaufanie, szacunek i wspólne życie w granicach, które wyznaczył Bóg.

To właśnie różni Islam od współczesnej, powierzchownej wizji miłości opartej na emocjach i pożądaniu.

Islam uczy, że prawdziwa miłość nie rodzi się z randek, flirtu czy wspólnego mieszkania przed ślubem, ale z odpowiedzialności i duchowego zobowiązania.

Jeśli kobieta, jak np. moja dziewczyna, spotyka się z mężczyzną, ale nie chce zawrzeć z nim małżeństwa, to niestety grzeszy.

Jednak Bóg jest Miłosierny i jeśli człowiek zrozumie swój błąd, przestanie grzeszyć, będzie żałować i zacznie czynić dobro, to może zyskać przebaczenie.

.
09-10-2025 13:44 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Miłość w Islamie nie jest czymś, co ma poprzedzać małżeństwo - ona rozwija się po ślubie, kiedy dwoje ludzi buduje zaufanie, szacunek i wspólne życie w granicach, które wyznaczył Bóg.
>To właśnie różni Islam od współczesnej, powierzchownej wizji miłości opartej na emocjach i pożądaniu.
>Islam uczy, że prawdziwa miłość nie rodzi się z randek, flirtu czy wspólnego mieszkania przed ślubem, ale z odpowiedzialności i duchowego zobowiązania.
>Jeśli kobieta, jak np. moja dziewczyna, spotyka się z mężczyzną, ale nie chce zawrzeć z nim małżeństwa, to niestety grzeszy.
>Jednak Bóg jest Miłosierny i jeśli człowiek zrozumie swój błąd, przestanie grzeszyć, będzie żałować i zacznie czynić dobro, to może zyskać przebaczenie.
>.
>

Miłość to naturalny STAN. Ty piszesz o przyzwyczajeniu.

Nie byłeś w takim razie NIGDY zakochany. Bo gdybyś był mogło by ci lata zejść zanim byś się odkochał.

Kompletnie nie rozumiesz o czym piszesz.
Stąd ponawiam pytanie.

Jak się czuje kobieta która jest zakochana w innym a wychodzi z za mąż za dobranego z ulicy człowieka?

Ale skoro nie doświadczyłeś Naturalnego STANU zakochania to też OBCE ci jest zrozumienie że KOBIETA też może się zakochać.
A więc i odpowiedz na to pytanie nie jest możliwa bo nie rozumiesz tego Naturalnego stanu.

Ale ja obstawiam że jesteś Hipokryta.




DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Miłość to naturalny STAN. Ty piszesz o przyzwyczajeniu.
>Nie byłeś w takim razie NIGDY zakochany. Bo gdybyś był mogło by ci lata zejść zanim byś się odkochał.
>Kompletnie nie rozumiesz o czym piszesz.

Nie. Byłem zakochany w mojej pierwszej dziewczynie. Po rozstaniu minęło jeszcze półtora roku, zanim byłem w stanie spotykać się z kimś innym. Właśnie dlatego, opierając się na własnych doświadczeniach, napisałem, że swobodne podchodzenie do relacji intymnych może zranić drugą osobę - szczególnie jeśli przez brak doświadczenia jedna strona szybko się zakocha, a druga strona traktuje to lekko.

To wydarzyło się zanim przyjąłem Islam. Dziś wiem, że postępowanie zgodnie z Islamem uchroniłoby mnie i innych przed tego typu cierpieniem.

>Ale skoro nie doświadczyłeś Naturalnego STANU zakochania to też OBCE ci jest zrozumienie że KOBIETA też może się zakochać.

Jeśli kobieta postępuje ściśle zgodnie z Islamem, nie ma możliwości, by miłość zaczęła się rozwijać przed ślubem.

I jak już wcześniej wspomniałem, jeśli kobieta sprzeciwia się małżeństwu, to takie małżeństwo jest z góry nieważne - dlatego nie może być mowy o jakimkolwiek zmuszaniu jej do związku, którego nie chce.

.
10-10-2025 21:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jeśli kobieta postępuje ściśle zgodnie z Islamem, nie ma możliwości, by miłość zaczęła się rozwijać przed ślubem.

Żal mi was. Małżeństwa bez miłości....
Tatuś wybrał męża i WIE, że po ślubie ona go pokocha.
"Pokocha", musi...

Całe życie z kobietą, która nigdy nie kochała męża, grzecznie rozkładała uda, ale NIE KOCHAŁA
Popieerdolił Ci się seks z Miłością

Żal mi Cię. Serio

www.youtub(*)K4Y&list=RDLILXgORnHdI&index=8
40 lat.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-10-2025 17:08 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Miłość w Islamie nie jest czymś, co ma poprzedzać małżeństwo - ona rozwija się po ślubie,

A co, jeśli się nie rozwinie?

>Islam uczy, że prawdziwa miłość nie rodzi się z randek, flirtu czy wspólnego mieszkania przed ślubem, ale z odpowiedzialności i duchowego zobowiązania.

Stare powiedzenie: "Serce nie sługa, nie wie, co to pany"
Nie zakochasz się i nie odkochasz na życzenie

>Jeśli kobieta, jak np. moja dziewczyna, spotyka się z mężczyzną, ale nie chce zawrzeć z nim małżeństwa, to niestety grzeszy.
CO znaczy "spotyka się"?
Zje z nim lody?
Pójdzie z nim do łóżka?
Między jednym a drugim jest niemal wszystko

Wolno dziewczynie spotykać się z chłopakiem, żeby się przekonać czy chce małżeństwa?

Pytam, bo nie zawsze rozumiem

>Islam uczy, że prawdziwa miłość nie rodzi się z randek, flirtu czy wspólnego mieszkania przed ślubem, ale z odpowiedzialności i duchowego zobowiązania.
A dlaczego ktoś ma brać odpowiedzialność i zobowiązania za OBCĄ osobę?
Bo tak postanowił ktoś trzeci?
Bez sensu


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-10-2025 16:59 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Od kilku dekad, równolegle z postępującą na Zachodzie tzw. "emancypacją" i seksualną swobodą, obserwujemy stały spadek poczucia szczęścia i satysfakcji kobiet.
>>Czekam na porównawcze badania nad kobietami Czeskiej republiki i Iranu
>Ten trick retoryczny to tzw. "przesuwanie celu":

Nie, to zasadne pytanie. Skoro twierdzisz, że kobiety Zachodu stają się nieszczęśliwe, a szczęście daje im poligamia i uzależnienie to pokaż badania porównawcze kobiet Zachodu i Twojego świata

>Nigdy nie zaakceptujesz żadnego dowodu, bo zawsze pojawi się "inny kraj", "inne kryterium" itd. - żeby uciec przed konfrontacją z faktami, które już istnieją.

Właśnie czekam na te fakty

>Prawda jest taka: nie potrzebujemy danych ze wszystkich państw,
Zaproponowałem Czeską republikę i Iran, możesz zaproponować inne

>Badania z Zachodu jasno pokazują spadek szczęścia kobiet w krajach, gdzie postępowała tzw. emancypacja i seksualna swoboda.
Tak. Teraz pokaż badania z Twojego świata

>To wystarczy, aby pokazać, że twój idealistyczny argument o tym że jak dwoje czegoś chce to wszystko jest okej, nie działa w praktyce i prowadzi do realnej krzywdy emocjonalnej i społecznej.
Nigdy nie twierdziłem że świat jest idealny, świat Zachodu też nie jest. Pokaż lepszy, ale z dowodami


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>E Europie te zjawiska o których piszesz dotyczą nielicznych i jest to skutek decyzji osoby

"By many objective measures the lives of women in the United States have improved over the past 35 years, yet we show that measures of subjective well‐being indicate that women's happiness has declined both absolutely and relative to men. The paradox of women's declining relative well‐ being is found across various datasets, measures of subjective well‐being, and is pervasive across demographic groups and industrialized countries. Relative declines in female happiness have eroded a gender gap in happiness in which women in the 1970s typically reported higher subjective well‐being than did men. These declines have continued and a new gender gap is emerging-one with higher subjective well‐being for men."

law.yale.e(*)iningFemaleHappiness_Dec08.pdf

To są dane z uniwersytetów, tak jak chciałeś.

.
08-10-2025 17:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>E Europie te zjawiska o których piszesz dotyczą nielicznych i jest to skutek decyzji osoby
>"By many objective measures the lives of women in the United States have improved over the past 35 years, yet we show that measures of subjective well‐being indicate that women's happiness has declined both absolutely and relative to men. The paradox of women's declining relative well‐ being is found across various datasets, measures of subjective well‐being, and is pervasive across demographic groups and industrialized countries. Relative declines in female happiness have eroded a gender gap in happiness in which women in the 1970s typically reported higher subjective well‐being than did men. These declines have continued and a new gender gap is emerging-one with higher subjective well‐being for men."
>law.yale.e(*)iningFemaleHappiness_Dec08.pdf
>To są dane z uniwersytetów, tak jak chciałeś.

To jeszcze pokaż wynik badań dla muzułmańskich społeczeństw

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Twoja kolej, pokaż korzyści dla kobiet w poligamii i braku prawa do decydowaniu o zamęściu.
>Pokaż korzyści z braku wyboru, z uprzedmiotowienia kobiet

Sam to przecież zrobiłeś - tylko w ujęciu ogólniejszym, w innej dyskusji. Sam mówiłeś, że pojedynczy człowiek jest zbyt głupi, by sam wiedzieć, co dla niego i społeczeństwa jest dobre.

Jak to jest, że wasze państwo może decydować, czy masz prawo oddychać bez maseczki, czy możesz pracować bez certyfikatu, czy możesz kupić surowe mleko, ale już w innych kwestiach nagle odkrywa świętość wolności osobistej?

Wtedy krzyczy o demokracji, o prawach człowieka, o niezależności.

Hipokryzja Zachodu polega właśnie na tym, że wolność jest tu towarem reglamentowanym - dostępna tylko wtedy, gdy nie zagraża systemowi

Zachód lubi przedstawiać się jako bastion wolności, ale to zwykły frazes i propaganda.

Nie możesz decydować, czy chcesz się leczyć naturalnie, bo to "niebezpieczne".

Nie możesz gromadzić broni, bo "zbyt niebezpieczne".

Nie możesz kupić surowego mleka, bo "zbyt ryzykowne".

Ale możesz być seksualnie wyzwolony, możesz zmieniać płeć co tydzień, możesz demonstrować swoją "wolność" dokładnie w tych granicach, które system uznaje za bezpieczne dla siebie

Więc tak, zgodnie z twoim tokiem rozumowania, odpowiadam, że poligamia też może być dla dobra społeczeństwa i kobiet w szczególności. Podobnie brak całkowicie swobodnego prawa wyboru też może "chronić" przed błędami emocji.

Skoro według zachodu człowiek nie potrafi sam decydować o własnym zdrowiu, edukacji czy bezpieczeństwie, to tym bardziej o miłości.

.
Murdoch_13 (1467 punktów)
>Europejska kobieta ma prawo skończyć prawnicze studia i założyć adwokacką kancelarię . Ma prawo założyć swój biznes. W Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół. W Iranie nie wolno im być sędziami. Jak któraś z odziedziczonego majątku coś ufundowała to przechodzi do legendy, w Europie nie musi, jest to powszechne zjawisko.

Europa lubi wskazywać palcem na Wschód, żeby nie patrzeć w lustro. Bo w tym samym czasie, gdy w Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół, w Europie kobiety są wpychane w spirale kredytów, pracy po 12 godzin, bezsenności, depresji, braku rodziny i macierzyństwa.

.
08-10-2025 16:11 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Europejska kobieta ma prawo skończyć prawnicze studia i założyć adwokacką kancelarię . Ma prawo założyć swój biznes. W Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół. W Iranie nie wolno im być sędziami. Jak któraś z odziedziczonego majątku coś ufundowała to przechodzi do legendy, w Europie nie musi, jest to powszechne zjawisko.
>Europa lubi wskazywać palcem na Wschód, żeby nie patrzeć w lustro. Bo w tym samym czasie, gdy w Kabulu dziewczynkom nie wolno chodzić do szkół, w Europie kobiety są wpychane w spirale kredytów, pracy po 12 godzin, bezsenności, depresji, braku rodziny i macierzyństwa.
>.

Zmień na na Facet i będzie mieć to sens.

Zostanie ci jeszcze zadanie do rozwiązania jak utrzymać kobietę kupić mieszkanie samochod dzieciaki

Wszystko to z jednej PENSJI faceta.

Tylko nie podawaj mi przykładu imigrantów w dużej mierze Islam którzy jadą do Niemiec po SOCJAL.


DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
farmer (22440 punktów)

>I teraz moje pytanie.
>W 2011 roku amerykańskie siły specjalne dokonały słynnego rajdu na posiadłość Osamy bin Ladena:
>youtu.be/Oi-J0ArLZy8?si=UjWnKrkyQP0c7qgL
>Bez wahania zabili tam wszystkich napotkanych mężczyzn, w tym samego "celebrity terrorystę", ale...
>kobiety oszczędzili !

W chwili śmierci bin Ladena w Pakistanie, w jego rezydencji przebywały jego żony i dzieci, a jedna z żon brała udział w konfrontacji z amerykańskimi siłami, co doprowadziło do jej śmierci.


Ja pierd0le znowu nie doczytałeś.



DEWIANT romaro i jego słowa >Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry
Murdoch_13 (1467 punktów)
>>I teraz moje pytanie.
>>W 2011 roku amerykańskie siły specjalne dokonały słynnego rajdu na posiadłość Osamy bin Ladena:
>>youtu.be/Oi-J0ArLZy8?si=UjWnKrkyQP0c7qgL
>>Bez wahania zabili tam wszystkich napotkanych mężczyzn, w tym samego "celebrity terrorystę", ale...
>>kobiety oszczędzili !
>W chwili śmierci bin Ladena w Pakistanie, w jego rezydencji przebywały jego żony i dzieci, a jedna z żon brała udział w konfrontacji z amerykańskimi siłami, co doprowadziło do jej śmierci.
>Ja pierd0le znowu nie doczytałeś.

Gdzie jest źródło tej informacji?

Podałem link do filmu z rekonstrukcją wydarzeń. Z niego wynika, że każdy mężczyzna był zabijany z automatu (np. 20 letni syn Osamy który obudzony tylko schodził po schodach i nawet nie wiedział co się dzieje) a o zabiciu żadnej kobiety nie ma mowy.

Zresztą nawet gdyby jakaś jedna kobieta zginęła to i tak jest to nieproporcjonalne i wciąż ukazuje ewidentną sprzeczność pomiędzy waszymi deklaracjami a faktycznym działaniem.

.
homopitek (1536 punktów)
>Bez wahania zabili tam wszystkich napotkanych mężczyzn, w tym samego "celebrity terrorystę", ale...
>kobiety oszczędzili !
Jedną kobietę zabili, bo ganiała z kałachem.


Nie stosuję emoticonów

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365