 |
Racjonalizm bezwzględnie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-01-2011 07:54 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Racjonalizm bezwzględnie?
7 na 7 | Nie mam wątpliwości, że racjonalizm mi służy: odrzucam zabobony z przyjemnością i pożytkiem dla siebie. Ale mam wątpliwości czy jest to postawa, którą należy bezwzględnie promować. Jakiś czas temu jeden z kolegów, gdy byliśmy razem na piwie, zaczął wrzucać pieniądze do automatu. Oczywiście wyraziłem swoje zdanie na temat takiej rozrywki, ale za rękaw przecież nie będę dorosłego człowieka odciągał. Ku mojemu zdumieniu kilka minut później kolega był bogatszy o kilkaset złotych. Jasne, prawdopodobieństwo nie wyklucza wygranej i tak się akurat złożyło, że wygrał. W dłuższej perspektywie na pewno na tym źle wyjdzie. Chwilę później znowu postanowił wrzucić 100zł i... znowu wygrał.
Pomyślałem sobie, że ludzie potrzebują różnych rozrywek, niektórzy takich jak automaty czy totolotek - może nie warto ich przekonywać, że "matematycznie granie jest głupie"? Ktoś ten milion w totka zawsze w totka wygrywa... Nie mam wątpliwości, że należy walczyć przeciwko homeopatii i całej pseudonauce - dla dobra ogółu. Jednak czym innym jest akceptowanie skłonności do gier losowych u innych,bo niektórzy potrzebują nadziei czy odrobiny złudzenia.
Innym irracjonalizmem, który akceptuję u innych jest przesąd, szczególnie uczniowski. Noszenie czerwonej bielizny na egzaminy, czy przynoszenie słoników i innych głupot nie może wpłynąć na trudność pytań, ale dodaje pewności siebie, stanowi element kultury uczniowskiej - musiałbym spaść z byka, żeby w przyszłości karać swoje dzieci (których pewnie kiedyś się doczekam) za podobne zachowania.
Są jakieś zachowania irracjonalne, które w zupełności tolerujecie? Jak się zapatrujecie na powyższe?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Maciej Malinowski (353 punktów) | Jest wiele czynności które wykonujemy bo sprawiają nam przyjemność, a bez wątpienia są irracjonalne. Jeśli zdajemy sobie z tego sprawę to nie jest źle, jeśli nie, troszkę gorzej, a jeśli to co robimy ma negatywny wpływ na nasze życie i otoczenie w perspektywie czasu to już może być uzależnienie. Nie chodzi tylko o hazard, to samo dotyczy gier komputerowych, czy każdego innego hobby, którego uprawianie destabilizuje życie rodziny lub własne. Oczywiście hobby nie jest wprost irracjonalne, ale podporządkowanie jemu swojego życia, jeśli to hobby nie jest naszym źródłem utrzymania, rodzi pewne konflikty. A czy toleruję pewne zachowania irracjonalne?.Oczywiście, najchętniej u siebie  , że wrócę do gier. Przekroczyłem 35 lat, a po wejściu na rynek jakieś dobrej "strzelanki FP" potrafię się wyłączyć na bardzo długo  . Kiedyś myślałem, że to przechodzi z wiekiem.
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Przekroczyłem 35 lat, a po wejściu na rynek jakieś dobrej "strzelanki FP" potrafię się wyłączyć na bardzo długo . Kiedyś myślałem, że to przechodzi z wiekiem.Gry komputerowe mnie już nie interesują, ale wydaje mi się to bardzo ciekawym fenomenem, że w naszych czasach pojawiły się zabawki, którymi otwarcie i chętnie bawią się dorośli. Trudno, żeby jakaś gra mnie wciągnęła, jednak gdy byłem niedawno u znajomych, to wyśmiewałem się z tego, że grają w PS3 Move, dopóki sam nie spróbowałem  Zakwasy męczyły mnie 2 dni...
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
|  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > wydaje mi się to bardzo ciekawym fenomenem, że w naszych czasach pojawiły się zabawki, którymi otwarcie i chętnie bawią się dorośli.Przed grami komputerowymi były kolejki elektryczne
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Przed grami komputerowymi były kolejki elektryczne  Nie raz żałowałem też, że oddałem wszystkie kartony z LEGO 
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
 | 3 na 3 | MUZGOJAD (276 punktów) | > Nie chodzi tylko o hazard, to samo dotyczy gier komputerowych, czy każdego innego hobby, którego uprawianie destabilizuje życie rodziny lub własne. Oczywiście hobby nie jest wprost irracjonalne, ale podporządkowanie jemu swojego życia, jeśli to hobby nie jest naszym źródłem utrzymania, rodzi pewne konflikty.Wybacz, ale muszę skrytykować Twoją postawę. Przedstawiłeś typowo kapitalistyczny, materialistyczny światopogląd, opierający się na idei, że osiągnięcie sukcesu w życiu zależne jest od podporządkowania się systemowi ukształtowanych przez kulturę na przestrzeni lat, uniwersalnych dla każdego współczesnego człowieka (średniej klasy), koncepcji i założeń wyznaczających "szczęście". Dwoma takimi założeniami, które wymieniłeś są rodzina i praca. Nie wiem co dokładnie miałeś na myśli pisząc "pewne konflikty", ale domyślam się, że chodziło właśnie o ingerencję jakichś pasji i hobby w ten system wyznaczonych przez społeczeństwo koncepcji sukcesu życiowego. Rozumiem, że komuś może zależeć na swoich bliskich i na stałym dochodzie, który typowa praca za biurkiem zagwarantuje, ale jeśli mamy do wyboru jedną z tych dwóch rzeczy, a podążanie za swoimi pasjami, powinniśmy moim zdaniem wybrać to drugie. Wydaje się to oczywiste i znam osoby, które się ze mną w tej kwesti zgadzają, a mimo tego są nieświadomie ofiarami tego systemu, który krytykuję. Takim ludziom wystarczy urlop w postaci wakacji na plaży, uznają takie wydarzenie za szczyt relaksu i spełnienie swoich marzeń. Zapominają, że kiedyś chcieli grać na jakimś instrumencie, tworzyć sztukę, podróżować. Nie znam Cię, więc być może wyciągnąłem z Twojej wypowiedzi za bardzo pochopne wnioski, ale chciałem w ten sposób wyrazić jak BARDZO nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że "hobby nie jest wprost irracjonalne, ale podporządkowanie jemu swojego życia, jeśli to hobby nie jest naszym źródłem utrzymania, rodzi pewne konflikty". > A czy toleruję pewne zachowania irracjonalne?.Oczywiście, najchętniej u siebie , że wrócę do gier. Przekroczyłem 35 lat, a po wejściu na rynek jakieś dobrej "strzelanki FP" potrafię się wyłączyć na bardzo długo . Kiedyś myślałem, że to przechodzi z wiekiem.Rozumiem, że to z przymrużeniem oka, ale... w jaki sposób granie w gry komputerowe jest irracjonalne?
|
|
 | 1 na 1 | VaeSapiens (237 punktów) | > Przekroczyłem 35 lat, a po wejściu na rynek jakieś dobrej "strzelanki FP" potrafię >się wyłączyć na bardzo długo . Kiedyś myślałem, że to przechodzi z wiekiem. www.youtube.com/watch?v=dE1DuBesGYM
|
|
4 na 4 | KarolG (2892 punktów) | Kiedyś słyszałem taką anegdotę. Niels Bohr zaprosił swojego kolegę z uczelni do domku na wsi. Gdy byli przed drzwiami, kolega zwrócił uwagę na zawieszoną nad nimi podkowę. - Chyba nie wierzysz w te przesądy - zapytał - Nie, oczywiście, że nie! Ale ludzie mówią, że to pomaga
Pewnie anegdotka jest nieprawdziwa, ale zawsze ją sobie przypominam zanim zacznę kogoś uszczęśliwiać na siłę.
Gdzieś czytałem o badaniach, które wykazały, że maskotki na egzaminie faktycznie pomagają. Zwiększają pewność siebie itp. Pewnie każdy z nas ma skłonności do myślenia magicznego (nawet jeśli się do tego nie przyznaje) i dlatego to działa.
Thank God, I'm an atheist
|
|
 | 7 na 7 | setarkos (10757 punktów) | >Niels Bohr zaprosił swojego kolegę z uczelni do domku na wsi. Gdy byli przed drzwiami, kolega zwrócił uwagę na zawieszoną nad nimi podkowę. >- Chyba nie wierzysz w te przesądy - zapytał >- Nie, oczywiście, że nie! Ale ludzie mówią, że to pomaga .. nawet tym, którzy w to nie wierzą.
[Podobno odpowiedź Bohra była dłuższa o taki przewrotny fragment.]
|
|
 | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Tragedia nie mam żadnych zabobonów jakim byłbym wierny. Przez ten Ateizm stałem się racjonalnym racjonalistą.
Należałoby zrobić badania przesiewowe zabobonów i sprawdzić jakie przynoszą pozytywne efekty a jakie jedynie pozorne lub obojętne.
Na tej podstawie zwalczać te negatywne i obojetne a pozytywne tolerować jedynie informując że to bzdety.
Racjonalnie powinniśmy podchodzić do każdego zagadnienia przynajmniej my jako ci którzy mają i stosowne oprogramowanie mózgu jak i możliwość wpływania na opinię, choćby osób dla których jesteśmy autorytetami.
|
|
 | 4 na 4 | Maciej Malinowski (353 punktów) | W kultowym komiksie "Tytus, Romek i A'Tomek" (chyba XIII księga) była taka scenka. Tytus idąc zbierał zgubione przez kogoś podkowy "na szczęście", w niedługim czasie zebrał ich tyle, że nie mógł udźwignąć. Zaczął je wyrzucać i stłukł jedną z nich szybę. Uciekając stwierdził - Ledwo pozbyłem się szczęścia, a tu już nieszczęście. Dlatego niektórzy wolą nie ryzykować  .
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
|  | 5 na 5 | Madman (7811 punktów) | >W kultowym komiksie "Tytus, Romek i A'Tomek" (chyba XIII księga) była taka scenka. Tytus idąc zbierał zgubione przez kogoś podkowy A mi się przypomniał taki dowcip, jak to pewien facet znalazł podkowę. Podnosi, obraca, a tam koń!
|
|
 | 10 na 10 | Gosia (9452 punktów) |
> Pewnie każdy z nas ma skłonności do myślenia magicznego (nawet jeśli się do tego nie przyznaje)Ja się od kilu dni przyznaję.  Zaginął mój kot, próby namierzenia skubańca nic nie dały, wrócił sam po dwóch dobach, dokładnie pół godziny po tym, jak głośno (i przy świadkach) zwróciłam się do kociogłowej Bastet by przyprowadziła zgubę bezpiecznie do domu. Teraz buszuję po sieci, by znaleźć coś na temat kultu tej bogini, żeby móc godnie oddawać jej cześć.
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
Jak pozwolisz, trochę Cię wspomogę w tym szukaniu: www.per-bast.org/bast/essay7.html
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | Dzięki wielkie, ale chyba coś robię nie tak, bo rozbolał mnie ząb. Mądrości na dodatek...
|
|
| | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Dzięki wielkie, ale chyba coś robię nie tak, bo rozbolał mnie ząb. Mądrości na dodatek...O Dżehuti, spraw, by Gosię przestał boleć ząb mądrości... Pomogło? 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | > O Dżehuti, spraw, by Gosię przestał boleć ząb mądrości...> Pomogło?  Dzięki , o boska! Faktycznie pomogło i nie dam sobie wmówić, że zeżarty wcześniej proszek przeciwbólowy ma z tym coś wspólnego. O! (Tymczasem TŻ zdążył już za moimi plecami umówić mnie do dentysty  , sadysta jeden.)
|
|
|  | | kantorian (184 punktów) |
Ja się od kilu dni przyznaję.  Zaginął mój kot, próby namierzenia skubańca nic nie dały, wrócił sam po dwóch dobach, dokładnie pół godziny po tym, jak głośno (i przy świadkach) zwróciłam się do kociogłowej Bastet by przyprowadziła zgubę bezpiecznie do domu. Teraz buszuję po sieci, by znaleźć coś na temat kultu tej bogini, żeby móc godnie oddawać jej cześć. Niestety koty tak mają, sam miałem kota i zdarzało się że 3 dni go nie było. Zawsze jednak wracał, jak to się mówi koty chodzą własnymi ścieżkami. Przez nawyki kota odnalazłaś swoje powołanie a wystarczyło zainteresować sie życiem kotów, jednak żadnej magii w tym nie było.
|
|
| |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
>żadnej magii w tym nie było.
Bluźnierstwo! Magia to naturalne środowisko kotów.
|
|
| | |  | | kantorian (184 punktów) | żadnej magii w tym nie było. Bluźnierstwo! Magia to naturalne środowisko kotów. Oto słowa racjonalisty Oczywiście gdyby nie wrodzony instynkt łowcy, kot zapewne całe dnie spędzał by na kanapie. I jeśli zakradanie, wypatrywanie, polowanie i całą gamę zachowań nazywasz magią to zgodzę się z tobą.
|
|
3 na 3 | DEmonizer (4893 punktów) | Przecież losowe procesy biologiczne są nieracjonalne np. istnienie kości ogonowej u człowieka, "idealność" wzroku, gdyby tym się projektant zajmował, to można byłoby powiedzieć, że jest głupi, albo ma specyficzne poczucie humoru. W swoim otoczeniu mamy nieracjonalność i jako efekt nieracjonalności jesteśmy z natury nieracjonalni. My staramy się być racjonalnymi, a tak naprawdę różnie to wychodzi. Natura nie pozwoli tak łatwo nam pozbyć się biologicznej przeszłości. Widzimy reguły tam, gdzie ich nie ma. Mamy skłonność do dostrzegania twarzy. Jesteśmy jacy jesteśmy. Bywamy zabawni, niebezpieczni, neutralni ... - różnorodni, ale nie bezbłędni. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | > Nie mam wątpliwości, że racjonalizm mi służy: odrzucam zabobony z przyjemnością i pożytkiem dla siebie. Ale mam wątpliwości czy jest to postawa, którą należy bezwzględnie promować.Dla mnie racjonalizm jest podstawą, co nie znaczy jednak, iż całe moje życie pozbawione jest myślenia irracjonalnego. > Jakiś czas temu jeden z kolegów, gdy byliśmy razem na piwie, zaczął wrzucać pieniądze do automatu.Jeśli to nie nałóg, a sporadyczne zachowanie, zabawa dająca radość to jestem jak najbardziej ZA. Sama grałam w kasynie i świetnie bawiłam się, choć przegrałam  Była to własnie zabawa. Gorzej z uzależnieniem, ale do tego, jakkolwiek jest to wysoce naganne, każdy z nas, paradoksalnie, ma prawo doprowadzić. > Pomyślałem sobie, że ludzie potrzebują różnych rozrywek, niektórzy takich jak automaty czy totolotek - może nie warto ich przekonywać, że "matematycznie granie jest głupie"? Ktoś ten milion w totka zawsze w totka wygrywa...Ja nie widzę w samym graniu nic złego. Wszystko jest dla ludzi, zwłaszcza gdy z umiarem. A jeśli komuś uda się wygrać, to na pewno nie powie, że to głupia gra  Ja wciąż gram, gdy jest kumulacja, a skoro gram to znaczy, że mam... nadzieję, lecz tak naprawdę nie sądzę bym kiedykolwiek skreśliła więcej niż trójkę  > Jednak czym innym jest akceptowanie skłonności do gier losowych u innych,bo niektórzy potrzebują nadziei czy odrobiny złudzenia.Niektórzy? Myślę, że znakomita większość ludzi, a może wszyscy pozwalamy, by nadzieja odeszła ostatnia. > Innym irracjonalizmem, który akceptuję u innych jest przesąd, szczególnie uczniowski.I dorośli są 'przesadni'. I ja nie pozbawiam się bycia taką, bo np. zawsze łapie za guzik, gdy widzę kominiarza, choć tak naprawdę nie wierzę w jakąkolwiek siłą sprawczą tego czynu, bardziej przypomina mi dzieciństwo. A np. która, z nas kobiet, stając na ślubnym kobiercu nie zadba o to by mieć przy sobie coś niebieskiego uważanego za zapewnienie potomstwa i wierności małżonka, czegoś używanego mającego zapewnić lojalność najbliższych, czegoś pożyczonego od osoby, która jest szczęśliwa w małżeństwie, co ma zapewnić sympatię i dobre stosunki z nową rodziną, wreszcie czegoś nowego, by zagwarantować bogactwo. Oczywiście tak naprawdę nikt w to nie wierzy, ale jakże trudno zrezygnować z irracjonalnego podejścia, gdy stanowi bardzo sympatyczną tradycję? Myślę, że odrobina irracjonalności wzbogaca życie, przy czym nie ujmuje w niczym także racjonaliście 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > która, z nas kobiet, stając na ślubnym kobiercu nie zadba o to by mieć przy sobie coś niebieskiego uważanego za zapewnienie potomstwa i wierności małżonka, czegoś używanego mającego zapewnić lojalność najbliższych, czegoś pożyczonego od osoby, która jest szczęśliwa w małżeństwie, co ma zapewnić sympatię i dobre stosunki z nową rodziną, wreszcie czegoś nowego, by zagwarantować bogactwo.Ja dotąd nawet nie wiedziałam do czego niby te wszystkie niebieskie czy pożyczone mają służyć
|
|
|  | | Rafaela (2059 punktów) | > Ja dotąd nawet nie wiedziałam do czego niby te wszystkie niebieskie czy pożyczone mają służyć  Ja dowiedziałam się w dniu ślubu od mojej świadkowej, która zadbała by tradycji stało się zadość  W sieci wiele na ten temat można znaleźć, np. o tym, że podobno najlepszym miesiącem na ślub jest taki, który w nazwie ma literę 'r', że np. maj jest złym miesiącem - nie wiem dlaczego, bo piękny jest. No a np. deszcz monet lecących już na małżonków po ceremonii ma zapewnić dostatek. Nikt w to nie wierzy, a przyznam, że nie była na ślubie bez takiego zakończenia. Potrzebujemy odrobinę szaleństwa lub przynajmniej wielu z nas 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | > która, z nas kobiet, stając na ślubnym kobiercu nie zadba o to by mieć przy sobie coś niebieskiego uważanego za zapewnienie potomstwa i wierności małżonka, czegoś używanego mającego zapewnić lojalność najbliższych, czegoś pożyczonego od osoby, która jest szczęśliwa w małżeństwie, co ma zapewnić sympatię i dobre stosunki z nową rodziną, wreszcie czegoś nowego, by zagwarantować bogactwo.Ja nie zadbałam. Nawet nie wiedziałam o tym przesądzie. Coś mi tam któraś koleżanka brzęczała, ale nie słuchałam. Nie miałam nic niebieskiego ani pożyczonego i chyba wszystko było nowe. Bogactwo, hi, hi 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
2 na 2 | ziemiojad (338 punktów) | >Są jakieś zachowania irracjonalne, które w zupełności tolerujecie? Jak się zapatrujecie na >powyższe? Trochę to przykre, bo takie racjonalne podejście powoduje, że większość dawnych zwyczajów i tradycji odchodzi w zapomnienie. A są one (przynajmniej dla mnie) bardzo ważne i ciekawe - to nasza kultura, historia i często dobra zabawa. Choćby np. lanie wosku i inne wróżby w Andrzejki, puszczanie wianków, śmigus dyngus itp. Kiedyś w każdym regionie takich zwyczajów było mnóstwo, jednak większość nie przetrwała zderzenia ze współczesnością (co ciekawe- przetrwały głównie te, które zaadoptował sobie Kościół, np. "obchód pól") i wyginęły w sposób, można rzec, naturalny. Jestem za kultywowaniem niektórych zwyczajów, ma się rozumieć w formie zabawy, żeby przekazywać młodszym pokoleniom pewną cząstkę tradycji, pokazywać im, że tak kiedyś było, takie były wierzenia, interesować i nakłaniać do sięgania do źródeł. Oczywiście wróżby, puszczanie wianków i tym podobne czary mary odarte z wiary w ich magiczną moc znaczą dla nas zupełnie co innego niż dla panien sprzed wieków, ale przecież to zawsze okazja do spotkania, śmiechu i dobrej zabawy. Dlaczego więc w imię "racjonalizmu" mielibyśmy zaprzestać organizowania wróżb w Andrzejki? Szkoda tylko, że obecnie "zabawa andrzejkowa" czy "wianki" to często po prostu kolejna dyskoteka.
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Trochę to przykre, bo takie racjonalne podejście powoduje, że większość dawnych zwyczajów i tradycji odchodzi w zapomnienie.Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. W moim ulubionym pubie Andrzejki organizowane są każdego roku. Kilka lat temu natomiast, wraz z przyjaciółmi, na Święto Wiosny zmajstrowaliśmy nad Wisłą wspaniałą Marzannę 
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
|  | | ziemiojad (338 punktów) | >>Trochę to przykre, bo takie racjonalne podejście powoduje, że większość dawnych zwyczajów i tradycji odchodzi w zapomnienie. >Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. żeby była jasność: chodziło mi nie tyle o nasze (współczesnych) podejście - te zwyczaje, magiczne obrzędy zanikły już sporo lat temu. Ludzie sami zrozumieli, ze rzucanie uroków czy zaklinanie jest nieskuteczne, jak również mniemam, że bardzo "pomogli" im w tym księża, grzmiąc z ambon, że to zabobony.
Andrzejki w pubie? Dla facetów?!!! Wiele lat temu, gdy byłam jeszcze panną na wydaniu, to zabawa we wróżenie to było coś. Spotykałyśmy się wtedy w panieńskim gronie u którejś z nas w mieszkaniu, tworzyłyśmy odpowiedni nastrój poprzez przebrania, rekwizyty, muzykę. Odpowiednio to wcześniej przygotowywałyśmy, czytałyśmy o zwyczajach, żeby wypowiadać te wszystkie zaklęcia. Dzięki temu było dużo zabawy i kupa śmiechu. Pójście do pubu, to pójście na łatwiznę, o! ;D Jak piszesz - wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Ale chodzisz, czyli dopuszczasz irracjonalne Andrzejki?
|
|
| |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Ale chodzisz, czyli dopuszczasz irracjonalne Andrzejki?Dopuszczam zabawę, trudno roztrząsać czy wszelka zabawa jest irracjonalna - ma przecież funkcję, chociażby socjalną. Jeśli chodzi o zasadniczy zabobon, wróżby, to absolutnie w to nie wierzę. "Któżby wierzył, któżby, w andrzejkowe wróżby" 
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
| Marek222 (511 punktów) | >Jednak czym innym jest akceptowanie skłonności do gier losowych u innych,bo niektórzy potrzebują >nadziei czy odrobiny złudzenia.
Moim zdaniem na gry losowe powinno mieć monopol państwo. Podatki muszą płacić wszyscy, a do automatów wrzucają ci co je mają w ilości większej niż rozum, więc lepiej aby tą niepotrzebną nadwyżką zajął się kto inny.
Osobiście sądze że lepsza od hazardu jest gra na giełdzie lub w takie gry gdzie szczęście nie jest losowe ale trzeba mieć wiedzę i dobre poczucie prawdopodobieństwa tak aby przekroczyć 50% szansę wygranej.
|
|
| LadyTilly (613 punktów) |
>Innym irracjonalizmem, który akceptuję u innych jest przesąd, szczególnie uczniowski. Noszenie >czerwonej bielizny na egzaminy, czy przynoszenie słoników i innych głupot nie może wpłynąć na >trudność pytań, ale dodaje pewności siebie, stanowi element kultury uczniowskiej - musiałbym spaść z >byka, żeby w przyszłości karać swoje dzieci (których pewnie kiedyś się doczekam) za podobne >zachowania. >Są jakieś zachowania irracjonalne, które w zupełności tolerujecie? Jak się zapatrujecie na >powyższe? > A ja jak szłam na maturę to robiłam dokładnie odwrotnie niż mówiły zabobony i zdałam tak jak oczekiwałam.
|
|
 | 1 na 1 | MUZGOJAD (276 punktów) | Gratuluję odkrycia, że zabobony nie są niezbędnym czynnikiem w osiąganiu sukcesów.
|
|
3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Można wysunąć kontrę do takiego rozumowania odwracając sytuację: wielu ma skłonność do niestosowania racjonalnego straszaka statystyki, np. zabicia się na drodze w wyniku brawurowej jazdy, kierując się "indywidualnym" rozumowaniem: mnie to nie spotka, mnie to nie dotyczy, jestem zbyt dobrym kierowcą itp. Do czasu jak się tego osobiście nie przeżyje. Dopiero wówczas naraz stajemy się "racjonalni". Racjonalny straszak abstrakcyjnej statystyki nas nie przekona. Na ogół.
Nie chcemy go stosować tam, gdzie to niekorzystne (np. statystyki wypadków), chcemy go stosować, kiedy to korzystne (prawdopodobieństwo wygranej). To konstatacja bez morału. Wiem, że argumenty racjonalne na te emocjonalne skłonności psychiki ludzkiej niewiele zdziałają.
|
|
4 na 4 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
> Są jakieś zachowania irracjonalne, które w zupełności tolerujecie?Zażywanie większości używek, w tym sportów ekstremalnych
|
|
2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Są jakieś zachowania irracjonalne, które w zupełności tolerujecie? Jak się zapatrujecie na powyższe?Wszystkie wynikające z mojego lekkiego OCD!  U innych - nie wiem. Mało się znam na przesądach. Z tego co kojarzę, to koleżanka ma 2 czarne koty i chodzą jak chcą, nie zwracamy uwagi. Na maturze miałam czerwoną bieliznę (w gruncie rzeczy - bordową), bo dostałam od Pani Matki w prezencie - bardzo ładny komplet. Żal było marnować. Nie miałam maskotek czy innych ozdóbek na ławce. Inni pewnie coś mieli, ale jakoś nie było się czasu skupić na duperelach  A, przed egzaminami byłam regularnie kopana przez kogoś. Denerwowało mnie to strasznie. Na ślubach się nie znam - za bardzo nie chodzę, bo są zwykle w kościołach. Ktoś mi kiedyś mówił, żeby nie przechodzić pod znakami drogowymi (takimi na dwóch słupach), bo cośtam, ale nie pamiętam o co chodziło. Też nie zwracam uwagi. Jak z religią - dopóki, dopóty ktoś nie każe mi pluć (na coś się pluło, prawda?), pocierać czy wykonywać innych rytualnych ruchów, jestem zadowolona i nie mam problemu. Niech sobie ludzie noszą i suszone żaby na szyi - byle nie śmierdziały. Co do gier losowych - nie przeszkadza mi. Jak sama nazwa wskazuje, to gry są. Rozrywka taka. Sama, od czasu do czasu, organizuję lub biorę udział w pokerowym wieczorku. Gramy zazwyczaj na sztony, od kiedy się ich dorobiłam. I to chyba tyle... Acha, od lat usiłuję się nauczyć grać w tysiąca. Ni cholery nie chce mi toto wejść do głowy. Nie rozumiem dlaczego, ale najwyraźniej jestem impregnowana na tą grę. I na święta Brat dostał taki zestaw do gier, gdzie są kości - będziemy próbować pograć. Może być ciekawie 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | Dobra. To ja już się przyznam.
Nigdy nie postawię butów "na odwrót", znaczy się tak jakby dwa lewe stały. Jak widzę, że ktoś tak buty postawił, to poprawiam. Prababcia mi powiedziała, że nieprawidłowe ustawienie butów przynosi pecha.
Jak muszę się wrócić do domu, bo czegoś zapomniałam, to najpierw siadam na pięć minut (nawet jak się śpieszę), a przy samych drzwiach wyjściowych spluwam trzy razy przez lewe ramię.
Jak mi czarny kot przebiegnie drogę, to też spluwam trzy razy przez lewe ramię, po czym wmawiam sobie, że przebiegł na szczęście.
31 grudnia o godzinie 24 rzucam na podłogę pieniądze, a następnie po nich skaczę. Nieszanowanie pieniędzy przynosi ich mnogość.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | 3 na 3 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Jak muszę się wrócić do domu, bo czegoś zapomniałam, to najpierw siadam na pięć minut (nawet jak się śpieszę), a przy samych drzwiach wyjściowych spluwam trzy razy przez lewe ramię. Rosjanie mają taki przesąd, że przed podróżą należy usiąść i w ciszy spędzić kilka minut - to wspaniały zwyczaj - tyle rzeczy bym pamiętał zabrać, gdybym się stosował!
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
 | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >przebiegł na szczęście. W Anglii przebiega na szczęście. Nie musisz sobie wmawiać, tylko wyobraź sobie, że jesteś w Londynie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >W Anglii przebiega na szczęście. Nie musisz sobie wmawiać, tylko wyobraź sobie, że jesteś w Londynie.
Do Londynu nie mogę. Psyk tam rządzi. Dwie takie osobowości w jednym mieście, to nawet Londyn nie zdzierży.
(Skromność +10)
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | | ziemiojad (338 punktów) | > Jak mi czarny kot przebiegnie drogę, to też spluwam trzy razy przez lewe ramię, po czym wmawiam sobie, że przebiegł na szczęście. a mi kilka dni temu drogę przebiegł biały kot - uznałam to za dobry omen ;D.
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | >Nie mam wątpliwości, że racjonalizm mi służy: odrzucam zabobony z przyjemnością i pożytkiem ... Nie istnieje czysty, czy absolutny racjonalizm. Każde działanie każdego człowieka częściowo jest motywowane kalkulacją korzyści i strat, a częściowo emocjami, uprzedzeniami, przyzwyczajeniem itp. Gdyby ludzie byli racjonalni, wskaźniki samobójstw i "usuwania osób obciążających społeczeństwo" - czyli zabójstw dokonywanych w warunkach pokojowych - były by znacznie wyższe niż jest to obecnie.
Stach M. G.
|
|
 | | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Gdyby ludzie byli racjonalni, wskaźniki samobójstwZgadzam się, byłby na pewno wyższy, czego dowodzą statystyki zbierane w krajach o wysokim współczynniku ateizmu > i "usuwania osób obciążających społeczeństwo" - czyli zabójstw dokonywanych w warunkach pokojowych - były by znacznie wyższe niż jest to obecnie.a to twierdzenie jest bardzo dziwne. Morderstwa są racjonalne?  Dlaczego opieka nad słabszymi miałaby być irracjonalna? Tak się akurat składa, że wielu ateistów (czyli najczęściej racjonalistów) ma poglądy właśnie lewicowe. Nie jest to oczywiście reguła, ja sam się wyłamuję, ale ateista-socjalista występuje "w przyrodzie" często. W dodatku ateiści/racjonaliści są zazwyczaj przeciwnikami kary śmierci, o czym był zresztą jakiś czas temu wątek na tym forum
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | >... Morderstwa są racjonalne? Jak sądzę, w nin. wątku mowa jest o radykalnie pojmowanym racjonalizmie, całkowicie niezależnym od uczuć, motywacji etycznej, estetycznej itp., sprowadzonym do czystej kalkulacji korzyści i strat, wykonanym bezbłędnie. oczywiście, we wspomnianej kalkulacji występują - jako obiektywnie istniejące - uczucia, etyka, estetyka itp. jednak jedynie jako przedmioty kalkulacji, którym przypisujemy pewne wartości. W takim rachunku racjonalne działanie jest takie, w którym najkorzystniej kształtuje się bilans zliczanych przedmiotów: długość życia i jego jakość = zaspokojenie potrzeb fizycznych i mentalnych. W tak wykonywanym rachunku, racjonalnie ustawione relacje z innymi ludźmi ujmuje zasada: "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe", więc wystarczy omawiany bilans wykonać dla jednostki. Wykonując więc taką, pozbawioną uczuć, zimną kalkulację dla jednego osobnika widzimy, że jeśli stosunek ilości przeżyć "dodatnich" i "ujemnych", w różnych momentach życia bywa różna, zależna od zdrowia, posiadanych dóbr itd., to śmierć jest nieunikniona i taka sama na każdym etapie, jej umieszczenie w czasie decyduje tylko o tym, czy w odciętym przez nią toku zdarzeń potencjalnie przeważają plusy, czy minusy. Jedynym więc czynnikiem wskazującym na wybór momentu śmierci (obojętne czy dokonanym przez samego zainteresowanego, czy przez otoczenie) jest przewidywanie przyszłych losów delikwenta. >Dlaczego opieka nad słabszymi miałaby być irracjonalna? Opieka nad słabszymi, jako wynikająca z zasady postępowania wobec innych tak, jak chcemy, by oni traktowali mnie, jest bardzo racjonalna w wypadku, gdy są podstawy do mniemania, że dalsze życie podopiecznego ma sens. Przypominam, że mówię o racjonalizmie idealnym, który na podobieństwo komputera 1-o nie popełnia błędów, 2-o jest absolutnie niezależny od emocji, etyki, estetyki itp.. Ponieważ zaś żaden z wym. dwu warunków nie jest możliwy do spełnienia dla człowieka, całe te rozważania nie mogą być traktowane jako wskazówka postępowania rzeczywistych ludzi.
Stach M. G.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Przypominam, że mówię o racjonalizmie idealnym, który na podobieństwo komputera 1-o nie popełnia błędów, 2-o jest absolutnie niezależny od emocji, etyki, estetyki itp..Uważam, że błędnie pojmujesz racjonalizm. Jak można przeczytać nawet w wikipedii: Cytat:Racjonalizm popiera większość podstawowych norm etycznych charakterystyczne dla większości ludzkości - jednak popiera nie ze względu na tradycję lub pochodzenie czy też wyłącznie rachunek zysków i strat i pragmatyzm albo emocje i uczucia, ale głównie ze względu na wiele argumentów przemawiających za ich zachowaniem - argumentów mających za podstawę wiedzę oraz wrażliwość. oraz Cytat:Racjonalnymi mogą być także działania i przekonania, które związane są z nieracjonalnymi postawami czy przekonaniami. Na przykład hitlerowskie obozy zagłady były bardziej racjonalnym środkiem prowadzącym do zagłady Żydów niż np. zbiorowe egzekucje. W wyniku mylenia racjonalności prakseologicznej z postawą i filozofią racjonalistyczną niektórzy uważali Holocaust za naturalną konsekwencję Oświecenia (np. Zygmunt Bauman). pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
| | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Uważam, że błędnie pojmujesz racjonalizm. Jak można przeczytać nawet w wikipedii: ... Wikipedia mówi o racjonalizmie praktykowanym przez rzeczywistego człowieka, ja zaś miałem na myśli jakiś "racjonalizm" odczłowieczony, pozbawiony ludzkich ograniczeń. Stąd różnica.
Stach M. G.
|
|
| |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. o radykalnie pojmowanym racjonalizmie, (..) sprowadzonym do czystej kalkulacji korzyści i strat, wykonanym bezbłędnie. Wypada zauważyć, że nawet tak 'czysto' określony racjonalizm nie prowadzi do jednoznaczności. A to z uwagi na różne interpretacje "korzyści i strat" dotyczące tego samego wydarzenia. >.. całe te rozważania nie mogą być traktowane jako wskazówka postępowania rzeczywistych ludzi. Co racja to racja. A jakie (i czy) mogą być wskazówką?
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | >>Gdyby ludzie byli racjonalni, wskaźniki samobójstw >Zgadzam się, byłby na pewno wyższy, czego dowodzą statystyki zbierane w krajach o wysokim współczynniku ateizmu Mylisz ateizm z racjonalizmem.
Stach M. G.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Mylisz ateizm z racjonalizmem. Nie wydaje mi się. Używam w tym kontekście zamiennie, bo uważam cechy te są wysoko skorelowane. Nie mam lepszego drogowskazu, bo nie prowadzi się ankiet "czy jest pan/pani racjonalistą?" natomiast odsetek ateistów się mierzy.
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
1 na 1 | PiotrI (42 punktów) | >Są jakieś zachowania irracjonalne, które w zupełności tolerujecie? Jak się zapatrujecie na >powyższe?
Nasze umysły nie ewoluowały do racjonalnego przetwarzania informacji, ale do tego by ułatwić nam przetrwanie. Irracjonalizmy są naturalną częścią naszej ludzkiej kondycji. Nie godząc się z tym tracimy rozsądek.
|
|
 | | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Nasze umysły nie ewoluowały do racjonalnego przetwarzania informacji, ale do tego by ułatwić nam przetrwanie.Świat w którym żyjemy rządzi się jednak racjonalnymi prawami - umysły dopasowały się do rozumienia toru lotu włóczni czy rozpoznawania zachowania zwierząt. Twierdzę zatem, że zarówno świat w jakim żyjemy, jak i w odpowiedzi nasze umysły są w dużym stopniu racjonalne. Matematyka może zadziwiająco dobrze odzwierciedlić rzeczywistość. A to, że ludzie mają (mniejsze lub większe) skłonności do zachowań irracjonalnych, to osobna sprawa. Jeżeli weźmiemy np. religię - jest ona próbą rozumowego ogarnięcia świata - przez całe wieki była całkiem rozsądną interpretacją rzeczywistości, szukaniem porządku w chaosie zdarzeń. Dopiero dzięki Kopernikowi, a tak naprawdę Darwinowi, ateistyczne rozumienie świata stało się, moim zdaniem, w pełni uzasadnione. Nie można też twierdzić, że współcześni, religijni, ludzie pozbawieni są kompletnie rozsądku. > Irracjonalizmy są naturalną częścią naszej ludzkiej kondycji. Nie godząc się z tym tracimy rozsądek.Tak, zasadniczo się zgadzam, rozpisałem się powyżej trochę z przekory 
Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
|
|
 | | setarkos (10757 punktów) | >.. Irracjonalizmy są naturalną częścią naszej ludzkiej kondycji. Nie godząc się z tym tracimy rozsądek. A czy możemy też zyskać rozsądek z irracjonalnych (zdawałoby się) przysłów? Weźmy np. takie: "Nieszczęścia chodzą parami" - zabobon to czy prawda?
|
|
|  | 1 na 1 | PiotrI (42 punktów) | >Weźmy np. takie: "Nieszczęścia chodzą parami" - zabobon to czy prawda?
Wkleję te najbardziej powszechne - bliższe codziennemu życiu:
1. Czytanie w myślach. Zakładam, że wiem co myślą inni, choć nie mam na to wystarczających dowodów ("on myśli, że jestem do niczego"). 2. Przepowiadanie przyszłości. Przewiduję przyszłość w czarnych barwach - będzie gorzej albo czyha na mnie jakieś niebezpieczeństwo ("obleję ten egzamin", "nie dostanę pracy"). 3. Katastrofizacja. Uważam, że to co się stało bądź stanie, będzie tak okropne, że tego nie zniosę ("będzie strasznie jak obleję egzamin"). 4. Etykietowanie. Przypisuję ogólne cechy negatywne sobie lub innym ("jestem odrażający", "on jest niegodziwy"). 5. Umniejszanie pozytywów. Twierdzenie, że moje pozytywne osiągnięcia lub sukcesy innych są błahe ("to się nie liczy", "łatwo przyszło, "więc nie ma znaczenia"). 6. Filtr negatywny. Skupiam się niemal wyłącznie na aspektach negatywnych i nie zauważam pozytywnych ("wystarczy spojrzeć na wszystkich tych ludzi, którzy mnie nie lubią"). 7. Nadmierne uogólnianie. Dostrzegam ogólny negatywny wzorzec w pojedynczym zdarzeniu ("takie rzeczy na ogół mi się przytrafiają, większość przedsięwzięć mi się nie udaje"). 8. Myślenie dychotomiczne. Postrzegam zdarzenia lub ludzi w kategoriach czarno-białych - wszystko albo nic ("wszyscy mnie odrzucają", "to była kompletna strata czasu"). 9. Nadużywanie imperatywów powinności: Interpretuję wydarzenia w odniesieniu do tego jakie powinny być, nie skupiam się po prostu na tym co jest. ("powinienem osiągać dobre rezultaty, jeżeli nie osiągam to znaczy, że jestem nieudacznikiem"). 10. Personalizacja: a) Biorę na siebie niewspółmierną część odpowiedzialności za negatywne zdarzenia; niedostrzeganie odpowiedzialności innych osób; b) nadmierne odnoszenie wypowiedzi i zachowań innych osób do siebie samego. 11. Obwinianie: Uważam, że inna osoba jest źródłem moich negatywnych doznań i nie uznaję odpowiedzialności za dokonanie zmian w sobie ("to przez nią się teraz tak czuję", "moi rodzice ponoszą winę za wszystkie moje problemy"). 12. Niesprawiedliwe porównania: Interpretuję zdarzenia, przyjmując nierealistyczne standardy. Koncentruję się na osobach, którym idzie lepiej, a następnie porównuję się i oceniam gorzej ("ona odnosi większe sukcesy", "innym na egzaminie poszło lepiej"). 13. Żal odnoszący się do przeszłości: Skupiam się na tym, że w przeszłości coś można było zrobić lepiej, zamiast myśleć co teraz mogę zrobić inaczej ("nie powinnam była tego mówić"). 14. Myślenie w kategoriach "co będzie, jeśli": Zadaję sobie bezustannie pytanie, "co będzie, jeśli" coś się wydarzy. Pod pozornym pytaniem kryje się przeświadczenie o negatywnym skutku. 15. Uzasadnianie emocjonalne: Uczucia rządzą moją interpretacją rzeczywistości ("jestem w depresji, więc w moim małżeństwie źle się dzieje"). 16. Nieumiejętność kwestionowania myśli. Odrzucam wszelkie dowody i argumenty, które mogłyby podważyć słuszność negatywnych myśli. 17. Ocenianie: Patrzę na siebie i innych przez pryzmat ocen, gdy można po prostu opisywać, przyjmować lub rozumieć. Oceniam siebie i innych w odniesieniu do arbitralnych norm. Zawsze stwierdzam, że im nie sprostałem. Skupiam się na sądach innych osób oraz na własnych ocenach siebie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|