 |
Dlaczego ateizm, a nie deizm? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-06-2012 00:38 | sili (9 punktów) | Dlaczego ateizm, a nie deizm? | Witam, jestem tu nowy. Jestem od paru lad deistą, mam w swoim otoczeniu paru ateistów ale nie było okazji zadać im takiego pytania, zresztą zgaduje że nie potrafili by chyba tego logicznie uzasadnić. Na tym forum jest wielu racjonalistów, pewnie są też studenci matematyki, fizyki etc więc pewnie znajdzie się ktoś kto nie będzie miał problemu z odpowiedzią na to pytanie. A więc - dlaczego ateizm, a nie deizm, obie ideologie mają chyba podobny stosunek do religii, różnica tkwi w braku Boga. Jak więc wy to widzicie? Skąd wziął się świat? (To pewnie brzmi jak słynne "jeżeli nie ma Boga, to kto napisał biblię" ;D) Ktoś mi kiedyś powiedział że to ewolucja - właśnie dlatego nie zadaje takich pytań ateistom z mojego otoczenia  Pytam bo lubię upewniać się że nie jestem w błędzie. Na zachętę dodam że dobre wyłożenie tematu skutkuje przekabaceniem mnie na ateizm, nie jestem katolikiem więc nie będę bronił się przed logiką. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 8 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Witam, jestem tu nowy.> Jestem od paru lad deistą, mam w swoim otoczeniu paru ateistów ale nie było okazji zadać im takiego> pytania, zresztą zgaduje że nie potrafili by chyba tego logicznie uzasadnić. Na tym forum jest wieluDeizm tak samo zaśmieca umysł jak teizm. To nie oni mają cokolwiek logicznie uzasadniać, a Ty bo to Ty stawiasz tezę o istnieniu bezosobowego Boga. > racjonalistów, pewnie są też studenci matematyki, fizyki etc więc pewnie znajdzie się ktoś kto nie> będzie miał problemu z odpowiedzią na to pytanie.> A więc - dlaczego ateizm, a nie deizm, obie ideologie mają chyba podobny stosunek do religii,> różnica tkwi w braku Boga.Dlatego że nie ma żadnych przesłanek do deizmu, więc myślącemu racjonalnie pozostaje postawa wiążąca się z brakiem tych przesłanek, która polega na odrzuceniu deizmu. Różnica tkwi w tym, że jedni w coś wierzą, a drudzy nie wierzą w coś do czego nie ma przesłanek ani dowodów. > Jak więc wy to widzicie? Skąd wziął się świat? (To pewnie brzmi jak słynne "jeżeli nie ma Boga, to> kto napisał biblię" ;D) Ktoś mi kiedyś powiedział że to ewolucja - właśnie dlatego nie zadaje takich> pytań ateistom z mojego otoczenia  Na pytanie o to skąd się wziął świat nie umie odpowiedzieć żadna religia teistyczna, panteistyczna, deistyczna ani politeistyczna. Próbuje z coraz lepszym skutkiem na to odpowiedzieć astronomia, kosmologia i fizyka. Człowiekowi racjonalnemu tylko to pozostaje. > Pytam bo lubię upewniać się że nie jestem w błędzie.Jesteś w błędzie, bo wierzysz w coś ku czemu nie ma żadnych dowodów ani przesłanek. > Na zachętę dodam że dobre wyłożenie tematu skutkuje przekabaceniem mnie na ateizm, nie jestem> katolikiem więc nie będę bronił się przed logiką.Mnie nie zależy żeby Cię przekabacać. Nic z tego nie mam. Porozmawiam z moim proboszczem. On ma interes żebyś został katolikiem.
|
|
 | -2 na 2 | sili (9 punktów) | Przytoczyłem już dawno argument kosmologiczny, nikt się na jego temat nie wypowiedział - są tu tylko tony niepotrzebnego teksu.
Temat do zamknięcia - widzę że nikt tu nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na moje pytanie, przyszedłem tutaj z chęcią poznania prawdy ale wychodzę trochę zawiedziony.
Po wypowiedziach widzę też wyraźnie że forum racjonalisty jest wyraźnie zarezerwowane dla ateistów, tak ja by to była jedyna słuszna prawda...
|
|
|  | 2 na 4 | Chlodwig (10939 punktów) | >wychodzę trochę zawiedziony.
NoToCiPa
|
|
14 na 14 |
4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | pl.wikipedia.org/wiki/Deizm"Deizm - nurt religijno-filozoficzny, którego cechą wspólną jest przekonanie, że racjonalnie można uzasadnić istnienie jedynie Boga bez-osobowego, będącego konstruktorem świata rozumianego jako maszyna oraz źródłem praw, według których ta maszyna świata działa. Tak rozumiany Bóg nie ingeruje w raz ustanowione prawa. Deizm nie jest zwartym systemem ani szkołą filozoficzną." Czy to znaczy, że to po prostu chaos (galimatias bez praw fizyki) lub pustka jest tym bogiem bez-osobowym? Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
 | 4 na 4 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Czy to znaczy, że to po prostu chaos (galimatias bez praw fizyki) lub pustka jest tym bogiem bez-osobowym? mam wrażenie, że osoby podatne, i chcą i widzą boskość wszędzie... a chaos - jako np zbiór zjawisk niezrozumiałych - świetnie się do tego nadaje.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | 4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Czy to znaczy, że to po prostu chaos (galimatias bez praw fizyki) lub pustka jest tym bogiem bez-osobowym? >mam wrażenie, że osoby podatne, i chcą i widzą boskość wszędzie... a chaos - jako np zbiór zjawisk niezrozumiałych - świetnie się do tego nadaje.
Mam wrażenie, że osoby podatne na widzenie we wszystkim ręki boskiej są podatne na widzenie w Smoleńsku ręki ruskiej.
Skłonności do urojeń się kumulują i są skorelowane.
|
|
| |  | 5 na 5 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> Skłonności do urojeń się kumulują i są skorelowane.Jakoś tak, lub inaczej: dar do niezauważania, iż coś jest bezsensem. Jakby daltonizm... logiczny(myślowy), jest światło ale że czerwone a nie zielone? Jaka to różnica? Lub  lenistwo myślowe... po co szukać dowodów skoro po prostu można uwierzyć?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
5 na 5 | maceox (6766 punktów) | > Dlaczego ateizm, a nie deizm[?]A może by tak w pierwszej kolejności sceptycyzm? Odbierasz świat zewnętrzny przy pomocy zmysłów i pytasz o sposób jego funkcjonowania. Co uda Ci się wyjaśnić, to Twoje. Czego nie uda się wyjaśnić - tego nie wiesz. To wszystko. > Skąd wziął się świat?Nie wiem. > To pewnie brzmi jak słynne "jeżeli nie ma Boga, to kto napisał biblię".Człowiek ją napisał. Znam lepsze słynne pytanie: dlaczego jest raczej coś, niż nic? Zastanawia mnie, dlaczego większość ludzi uważa, że zna na to pytanie odpowiedź, i to w dodatku jedynie słuszną. > Ktoś mi kiedyś powiedział że to ewolucja.Ale co? Co ewolucja? > właśnie dlatego nie zadaje takich pytań ateistom z mojego otoczeniaDlaczego? Może jednak warto? > Pytam bo lubię upewniać się że nie jestem w błędzie.Jeśli mówisz szczerze, to moim zdaniem bardzo pozytywnie to o Tobie świadczy. > Na zachętę dodam że dobre wyłożenie tematu skutkuje przekabaceniem mnie na ateizm, nie jestem katolikiem więc nie będę bronił się przed logiką.Dużo lepsze od przekabacenia jest Twoje przemyślenie. Może najpierw warto się dowiedzieć, skąd w ogóle bierze się ateizm - na jakich podstawach i przemyśleniach się opiera. Polecam: Autor tekstu: Andrzej Koraszewski; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,202 Czy to oznacza, że ateista wie, że ma jakieś dowody na nieistnienie boga? Oczywisty absurd. A jednak ateista nie wypowiada swojego "nie wiem" w sposób nabożny. Ateista powiada: nie wiem i nie mogę wiedzieć czy bóg jest, czy go nie ma, ale samo pytanie jest bzdurne, bo nie ma najmniejszych powodów do zastanawiania się nad tym pytaniem. Nie interesują mnie dowody na nieistnienie boga, jeśli nie ma powodów (o dowodach nie wspominając) do rozważania czy jest.
Czy jest to zatem dogmatyczne założenie, że boga nie ma? Tak chcą widzieć ateistów zniecierpliwieni wierzący. Ateiści to tacy sami dogmatycy jak my, albo jeszcze gorsi, to fanatycy broniący dogmatu o nieistnieniu.
Czy bóg był konieczny do stworzenia świata i do stworzenia życia? Uzbrojony w nowoczesną naukę ateista odpowiada: nie mamy żadnego powodu, by sądzić, że w procesy te ingerowała jakakolwiek istota wyższa. Nie ma tu żadnego dogmatu o nieistnieniu, ale osławione "nie wiem" wypowiedziane jest zupełnie inaczej: kiedy oglądam świat, ta hipoteza (o istnieniu jakiegoś boga) nie jest mi do niczego potrzebna.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
|
|
10 na 10 | Ania... (14138 punktów) | 1) skąd się wziął Wszechświat? Ten który znamy z WW. Co było wcześniej pozostaje zagadką. Nie szkodzi, nasza niewiedza nie dowodzi niczego, a już na pewno nie istnienia siły wyższej. Jest po prostu niewiedzą 2) jeśli istnienie np. materii Wszechświata od zawsze jest nie do przyjęcia, to tym bardziej nie do przyjęcia jest istnienie inteligencji od zawsze. 3) bóg który nie ingeruje w świat, nie ocenia, nie poprawia i nie czyni cudów jest tyleż marny, co niepotrzebny zupełnie. Po co zatem wprowadzać zamieszanie w światopoglądzie, gnieść umysł wiarą w nieweryfikowalne, gwałcić logikę i empirię?
|
|
 | 2 na 2 | orchidea78 (385 punktów) | Człowiek wymyślił boga | Tylko niewiedza powoduje, że stworzyliśmy sobie w naszych umysłach stwórcę, który pozwoli nam wyjaśnić sprawy, na których jeszcze nie znamy odpowiedzi. Co prawda,,nasza wiedza poszerzyła się znacznie w przeciągu ostatnich dziesięcioleci,nie nadal nie znamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania czy to z zakresu medycyny,neurologi czy fizyki. Wynalezienie leków na nieuleczalne choroby.wszczepianie do układu nerwowego neuronów,których działanie przyspieszy,zwolni lub wspomoże dane funkcje życiowe; Nie zdobyliśmy,jeszcze,umiejętności teleportacji,czy czytania w ludzkich myślach-nie jest to już, co prawda,jedynie temat z książek science-fiction. Jeszcze-wszystko,zatem,przed nami!
|
|
|  | 9 na 9 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Człowiek wymyślił boga | > Tylko niewiedza powoduje, że stworzyliśmy sobie w naszych umysłach stwórcę, który pozwoli nam wyjaśnić sprawy, na których jeszcze nie znamy odpowiedzi. Ogromna niewiedza. W miarę odkrywania nowych danych przestajemy potrzebować boga zapchajdziury. Nauczeni doświadczeniem, które pokazało że sprawy niezbadane stają się zbadanymi, nauczyliśmy się akceptować niewiedzę w pewnych dziedzinach, jednocześnie dążąc do odkrywania nowych danych.
W rzeczy samej, nauka nie została ukończona, nadal się uczymy. Jednak to, co zawdzięczamy nauce nie da się porównać z żadnymi banialukami o bogu.
|
|
| sili (9 punktów) | Odp: Dlaczego ateizm, a nie deizm? | Wybaczcie że tak późno odpisuję ale uniemożliwiły mi to problemy z dostępem do internetu.
"Na zachętę dodam że dobre wyłożenie tematu skutkuje przekabaceniem mnie na ateizm, nie jestem katolikiem więc nie będę bronił się przed logiką" - ktoś mówił że to żadna zachęta - ja lubię wyprowadzać ludzi z błędu, być może to tylko jakieś moje skrzywienie.
Żeby nie odpowiadać wszystkim po kolei na różne dziwne odwracanie kota ogonem w stylu "nie muszę udowadniać że coś nie istnieje, jeżeli nie ma dowodów na to że coś istnieje" - równie dobrze ja mogę powiedzieć "nie muszę udowadniać że coś istnieje, jeżeli nie ma dowodów na to że coś nie istnieje". Nie chcę się z wami spierać o to kto powinien wyprowadzić dowód na potwierdzenie swojej tezy, myślę że obie strony więc ja napiszę jak ja to widzę.
Kierując się związkiem przyczynowo skutkowym, dochodzę do wniosku że istnienie czegokolwiek bez przyczyny jest metafizyczne, natomiast nie logicznym jest że cokolwiek co jest fizyczne nie ma przyczyny. Więc bez względu na nasze braki w wiedzy - możemy odkrywać proces powstawania świata przez następne milion lat, jednak nie musimy posiadać tej wiedzy aby stwierdzić że ten proces ktoś lub coś rozpoczęło, nawet jeżeli to było tak dawno że właściwie można by powiedzieć że materia istnieje od zawsze, to jednak ten początek gdzieś tam się znajduje - ta przyczyna która stworzyła materię.
Tą przyczyną może być cokolwiek - tutaj popieram ateistów, tej wiedzy nie zdobędziemy - mógł to być czajnik zdolny do wytwarzania materii/energii lub magiczny kot, piekarnik czy cokolwiek innego, jednak cokolwiek to było - było stwórcą. Instynkt podpowiada mi że jednak nie był to czajnik ale podpowiada mi też że nie był to człowiek, humanoid, a pewnie nawet nie coś co możemy nazwać "inteligentnym" - po prostu ta definicja mogła by się okazać zbyt wąska, jak pewnie każda inna stworzona przez człowieka.
Tak ja to widzę, teraz czekam na mądre kontr dowody, już bez takich głupawych tekstów "nie muszę udowadniać".
Jan Werbiński - Panu dziękuję już za udzielanie się w temacie, jeżeli nie potrafi powstrzymać się Pan od fraz typu "deizm zaśmieca", to nie będzie Pan mi tu potrzebny - równie dobrze ja mógł by zacząć tu wyjeżdżać z tekstami "ateizm zaśmieca" ale jednak nie widzę w tym żadnego sensu, no chyba że obrażanie tego forum i jego użytkowników.
Fizyk - "Historia Wszechświata jest znana", nie sądzę, za pewnie miał Pan na myśli część tej historii, nie wspominając o tym że nie pytałem o historię wszechświata tylko "skąd się wziął" czyli o przyczynę jego powstania, a nie o to co się stało po zainicjowaniu tego procesu.
sceptymucha - "Czy to znaczy, że to po prostu chaos (galimatias bez praw fizyki) lub pustka jest tym bogiem bez-osobowym?", nie - to oznacza że nie wiemy czym jest/była przyczyna powstania wszechświata - nie było wtedy czasu, przestrzeni, materii, energii, a potrafimy się odnieść tylko do tych rzeczy. W skrócie - to mogło być cokolwiek, mucha, pyłek kurzu, dinozaur - oczywiście to raczej mało prawdopodobne, po prostu nie wiemy kim jest Bóg - to wcale nie musi być osoba, tak nam podpowiada instynkt że Bóg to humanoid ale to jakże błędne założenie.
maceox - "Odbierasz świat zewnętrzny przy pomocy zmysłów i pytasz o sposób jego funkcjonowania. Co uda Ci się wyjaśnić, to Twoje. Czego nie uda się wyjaśnić - tego nie wiesz. To wszystko." Myślę że to zależy od tego jak ktoś sobie zdefiniuje sensualizm, jeżeli sensualizm wymaga bezpośredniego doświadczenia zmysłowego aby coś poznać, to nie dowiemy się niczego o Bogu ale też o powstaniu świata (w tej naukowej wersji), jeżeli natomiast sensualizm dopuszcza pośrednie poznanie, to fakt że świat istnieje świadczy też o tym że istnieje też jego przyczyna, tudzież Bóg.
">Skąd wziął się świat? Nie wiem." - więc może powinienem zadać inne pytanie - czy świat ma przyczynę?
"dlaczego jest raczej coś, niż nic?" - bardzo ciekawe pytanie, albo świat został przez coś stworzony albo świata właściwie nie ma, nie ma nas, a to wszystko to tylko jakieś "nic", mara, złudzenie (właściwie nawet niczym nie poparte).
">Ktoś mi kiedyś powiedział że to ewolucja. Ale co? Co ewolucja?" - Powstanie świata zawdzięczamy ewolucji, tak mi odpowiedział. ">właśnie dlatego nie zadaje takich pytań ateistom z mojego otoczenia Dlaczego? Może jednak warto?" - zerknij na odpowiedź wyżej, jak widać - nie warto.
">Pytam bo lubię upewniać się że nie jestem w błędzie. Jeśli mówisz szczerze, to moim zdaniem bardzo pozytywnie to o Tobie świadczy." - już jakoś tak się nauczyłem że wiedza, psychika, osobowość - to wartości tak nie stabilne że nigdy nie można być co do nich pewnym.
Ania - "jeśli istnienie np. materii Wszechświata od zawsze jest nie do przyjęcia, to tym bardziej nie do przyjęcia jest istnienie inteligencji od zawsze.", po pierwsze nikt nie mówił że Bóg jest inteligentny (to nie jest przekomarzanie się - poważnie Bóg może być czymkolwiek, a nawet jeżeli jest "osobą", to intuicja podpowiada mi że jest więcej niż tylko "inteligentny"), a to że istnieje od zawsze (nie ma początku) czyni go właśnie metafizycznym - czymś co nie podlega prawom nam znanym, być może jest tak dlatego że przed powstaniem świata nie było praw które dziś znamy (np praw fizyki), dlatego nie potrafimy sobie wyobrazić jak to jest gdy nie ma czasu ani przestrzeni, być może w takich warunkach dopuszczalnym jest że coś istnieje od zawsze.
"bóg który nie ingeruje w świat, nie ocenia, nie poprawia i nie czyni cudów jest tyleż marny, co niepotrzebny zupełnie. Po co zatem wprowadzać zamieszanie w światopoglądzie, gnieść umysł wiarą w nieweryfikowalne, gwałcić logikę i empirię?" - według mnie mój pogląd nie gwałci logiki, inaczej nie wyznawał bym go, a informacja o jego istnieniu ma duży wpływ na naszą psychikę, dlatego nie można powiedzieć że jest nam nie potrzebny, gdyby nie był to nigdy nie powstała by jakakolwiek religia i pewnie nawet ateizm.
|
|
 | | sili (9 punktów) | [dalszy ciąg, który się nie zmieścił] (Ania-) "W miarę odkrywania nowych danych przestajemy potrzebować boga zapchajdziury." - myślisz że człowiek kiedykolwiek odkryje co było gdy nie było czasu i przestrzeni? Tej dziury nie można zapchać niczym innym niż tematyką metafizyczną (co nie koniecznie oznacza gusła, po prostu coś czego nie dotyczą nam znane prawa fizyki czy matematyki)
"W rzeczy samej, nauka nie została ukończona, nadal się uczymy. Jednak to, co zawdzięczamy nauce nie da się porównać z żadnymi banialukami o bogu" - o jakich banialukach mówisz? Wyrażasz się w liczbie mnogiej, jedyną "Banialuką" którą ja wyznaję to fakt że istnieje i nie ingeruje (z tym że to drugie to teoria niczym nie poparta poza obserwacją)
Czy jakiś admin zechce wyjaśnić dlaczego temat przeniesiono do "bazgroły"? "Ateizm - nadaje sens? Jest indywidualny?", "Czy ateizm czyni nas lepszymi" - takie tematy znajdują się w sekcji "filozofia i światopogląd", czy temat "Dlaczego ateizm, a nie deizm" tam nie pasuje? Trochę mi to śmierdzi dyskryminacją (tym bardziej że nikt mi nie podał żadnych przyczyn tego przeniesienia, w temacie również brak wpisu).
Mod: Polecam uwadze §38 regulaminu. Przyczynę przeniesienia wątku podsumowała poniżej Ania.
|
|
|  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) |
>Czy jakiś admin zechce wyjaśnić dlaczego temat przeniesiono do "bazgroły"? >"Ateizm - nadaje sens? Jest indywidualny?", "Czy ateizm czyni nas lepszymi" - takie tematy znajdują się w sekcji "filozofia i światopogląd", czy temat "Dlaczego ateizm, a nie deizm" tam nie pasuje? Trochę mi to śmierdzi dyskryminacją (tym bardziej że nikt mi nie podał żadnych przyczyn tego przeniesienia, w temacie również brak wpisu). Tak, jest lepszy - poziom argumentów tego tematu pasuje do przedszkola, a nie do dyskursu filozoficznego.
|
|
 | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | > "Na zachętę dodam że dobre wyłożenie tematu skutkuje przekabaceniem mnie na ateizmDobre wyłożenie tematu : www.racjonalista.pl/forum.php/s,502739To link do mego wątku o wywiadzie jakiego udzieliłem posłowi w radio . Od około 25 min. zaczyna się ma opowieść o mym ateiźmie i moje odpowiedzi na pytania posła i redaktorów , słuchaczy i maile nadsyłane . Na zachętę dodam że przedwczoraj zadzwonił z Londynu mój znajomy o 2 w nocy (!) by mi powiedzieć że wysłuchał audycji i 5 godzin czytał artykuły na Racjonaliście i że wiara z niego uleciała . Mówił że aż go głowa rozbolała jak mu się od nowa układał obraz świata w mózgu bez nadnaturalnego. Dalej czyta zafascynowany wiedzą jaka się przed nim otworzyła . Tak więc katalizator dobry Ci daję do poszukiwań własnych . (mój znajomy skończył polibudę i potem jeszcze sobie operatorkę film. zrobił i ma moc obliczeniową super swego mózgu - ale nie było katalizatora ) Dowodów obalających możliwość istnienia boga (byle jakiego) jest mnóstwo . Ja najbardziej lubię religioznawstwo i genezę pojęcia "boga" . A samo wymyślenie pojęcia i ubieranie go od tysięcy lat w atrybuty wszech--wszystkości nie jest w stanie stworzyć boga . Bez względu na to jak sobie Deisto tego boga wyobrażasz to jest to tylko Twa projekcja , Twe chciejstwo by takie coś było , Twe myślenie życzeniowe , Twa ucieczka od realu , Twe samooszukiwanie siebie poprzez przyjęcie koncepcji nie ingerującego boga by odsunąć od siebie pytania o dowody . A Deizm też został wymyślony co w żaden sposób nie dało życia bogu tak okrojonemu a jedynie wirusowi memetycznemu jaki wpasował się w Twe zdolności rozumowania i Twe słabości i oczekiwania. Bóg to tylko mem / wyobrażenie / iluzja / urojenie (termin dokładnie to oddający). A że na ten portal wchodzą pisząc wątki dziesiątki takich osób jak Ty to i czasami forumowicze odpisują tak jak Tobie . Rozumowanie . To różni ateistę(racjo) od teisty/deisty/czy innego takiego . Jeden dochodzi do prawidłowych wniosków a drugi nie ma szans do nich dojść. Przez błędne algorytmy . Ale można je odrzucić i przyjąć poprawne i zmienić swe życie . > Kierując się związkiem przyczynowo skutkowym,Błąd . Obejrzyj "Ciekawość" Stephena Hawkinga - jest na YT i często na Discovery leci . Facet ma iloraz zdarzający się raz na 31.500 osób między innymi dlatego że prawidłowo rozumuje jego mózg . > dochodzę do wniosku że istnienie czegokolwiek bez przyczyny jest metafizyczne,??? Ciekawy wniosek ale bez wpływu na rzeczywistość . Czyli istnienie bez przyczyny uznajesz (po swojemu), ale zaraz sobie przeczysz ... > natomiast nie logicznym jest że cokolwiek co jest fizyczne nie ma przyczyny.??? Dobre , całkowicie nie zrozumiałem . Chyba że chciałbyś żeby wszystko miało swą przyczynę . Niestety wcale nie musi mieć . > Więc bez względu na nasze braki w wiedzyTwoje . Nie nasze bo Was tam zdaje się nie ma dwóch. Bo chyba nie chciałeś mówić tutaj za mnie i innych na forum ? Pozwól że coś Ci opowiem za kilkanaście miliardów lat pogasną słońca i będzie ciemno i zimno do tego czasu albo przeniesiemy świadomość do sztucznych struktur by tam istnieć a potem (albo) odpalimy kolejny wszechświat z fizyką dostosowaną do naszych potrzeb by tam mieszkać . Całkiem możliwe że na fizyce w szkole za nie tak wcale długo będzie się robić na ocenę universa z różnymi stałymi fizyki . Wtedy będą miały przyczynę i stworzyciela . Ale ten jaki znamy nijak nie musi mieć ani przyczyny ani stwórcy. A stwórcy najmniej bo sam człek go wymyślił co kompletnie boga dyskwalifikuje i niepoważne jest nawet zakładanie takiej hipotezy że taka istota może istnieć.
|
|
|  | -2 na 2 | sili (9 punktów) | Przeczytam to co mi wysłałeś ale to co tu wypisałeś jest godne pożałowania - żadnego dowodu nie podałeś, napisałeś tylko że jestem gorszy intelektem od ateistów, że powinienem zmienić rozumowanie i że kieruję się błędnymi algorytmami... chyba coś słabo czytałeś to co ci wczoraj napisałem - w taki sposób chcesz mnie przekonać do ateizmu? Tylko psujesz swój wizerunek w moich oczach, mówisz tylko że istnienie Boga jest nielogiczne i tyle, zrozum to że dla mnie istnienie Boga jest jak najbardziej logiczne, a mówiąc że nie jest tylko mnie obrażasz ale nic mi nie wyjaśniasz.
|
|
| |  | | sili (9 punktów) | Przeczytałem, posłuchałem audycji i niestety nie otrzymałem odpowiedzi na swoje pytanie. Weź pod uwagę że nie jestem katolikiem czy członkiem jakiejkolwiek innej religii, argumenty negujące wszechmoc Boga, negujące boskie pochodzenie biblii etc nie trafiają do mnie - ja po prostu wierzę w Boga (przyczynę), więc jeżeli chcesz do mnie trafić to zabłyśnij argumentem negującym istnienie Boga - czyli argumentem który dopuszcza istnienie materii/energii od zawsze czyli bez przyczyn, co łamało by zasadę przyczynowości ale może faktycznie są jakieś prawa matematyczne czy fizyczne które dopuszczają możliwość istnienia czegoś bez przyczyny, jeżeli takie znasz to chętnie ich wysłucham.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | |
|
| |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Przeczytam to co mi wysłałeś ale to co tu wypisałeś jest godne pożałowania - żadnego dowodu nie podałeś, Spokojnie nie denerwuj się . Podałem klucze . Religioznawstwo . Geneza (powstanie pojęcia ) Boga.
>napisałeś tylko że jestem gorszy intelektem od ateistów, Nigdzie tak nie napisałem . Spokojnie .
>że powinienem zmienić rozumowanie i że kieruję się błędnymi algorytmami... Co dałem Ci do zrozumienia na przykładzie jednego czy dwu Twych zdań. A to jest podłożem do wyciągania wniosków ze zdobywanych informacji w sposób prawidłowy. Jak znajdę czas to pogadamy na Skype . Ale za tydzień , teraz mam ogromną ilość wiedzy do utrwalenia i poćwiczenia argumentowania bo czekają mnie ważne spotkania z tymi którzy stanowią tu prawo .
Wyślę Ci wiadomość przez portal i poznasz mój adres mail i będziemy mieć kontakt .
>chyba coś słabo czytałeś to co ci wczoraj napisałem - w taki sposób chcesz mnie przekonać do ateizmu? Wybacz nie chcę Cię przekonywać - to musisz zrobić sam i "zabić mem boga" w swej głowie . Ja pokazuję jak myśleć by móc samemu go usunąć , naprowadzam na poprawne rozumowanie . Opowiadam o tym w audycji .
>Tylko psujesz swój wizerunek w moich oczach, mówisz tylko że istnienie Boga jest nielogiczne Nie , nie użyłem - nielogiczne a niepoważne przypisywanie mu istnienia .
Samo powstanie pojęcia boga wynikało ze zdolności w jakie byli wyposażeni nasi przodkowie i w ich sposób tłumaczenia sobie zjawisk otaczającego świata i wiele innych składających się na to czynników miało wpływ . Co biedni mieli zrobić nie istniały wtedy lepsze wyjaśnienia . A należy rozróżniać pojęcie i funkcjonowanie jego w kulturze od możliwości zaistnienia jego fizycznego (czy byle jakiego innego) odpowiednika .
>i tyle, zrozum to że dla mnie istnienie Boga jest jak najbardziej logiczne, Oczywiście że to rozumiem . Dlatego należy pokazać Ci jak należy myśleć . Mój znajomy z Londynu po jakiejś tam podłej mechanice miał poprawność rozumowania już wpojoną -- tylko katalizator był potrzebny by go zaciekawić tematem a potem poszło , parę godzin i po bogu .
Pozdrawiam i posłuchaj audycji . Zaraz wyślę Ci mail.
|
|
| | |  | -1 na 1 | sili (9 punktów) | Myślę że powinieneś przyjąć podobną postawę do mojej i założyć że ideologią którą obecnie wyznajesz wcale nie musi być na 100% prawdziwa, dlatego że raz już byłeś pewny co do swojej wiary (jako katolik) i jakże wielce się pomyliłeś, równie dobrze możemy być w błędzie i teraz, dlatego warto czasem przemyśleć własną wiarę kolejny raz niż być co do niej pewnym na 100%.
Zarówno deiści jak i ateiści mogą się pochwalić słynnymi członkami tych ideologi, w moim przypadku był to między innymi Einstein i Voltair - czy uważasz że ci ludzie byli na tyle słabi z matematyki i logiki że mogli popełnić jakiś prosty błąd w racjonalnym rozumowaniu? Chociażby ten fakt mógł by ostudzić nieco twoją pewność siebie.
Wciąż czekam na jakiś dowód na brak istnienia Boga. Póki co zaczyna mi się wydawać że Deizm i Ateizm różni się tylko nazwaniem przyczyny Bogiem (bo ateiści chyba wierzą w przyczynę powstania materii, a ty mówisz że nie pewnie dlatego żeby nie dać dojść do głosu moim argumentom).
"parę godzin i po bogu" - wiesz dlaczego tak łatwo "niszczy" się Boga? Dlatego że zazwyczaj jest on nierozerwalnie złączony w psychice z różnymi gusłami które wystarczy zniszczyć żeby razem z nimi odszedł też Bóg, ja żadnych guseł nie wyznaję.
Ateizm zazwyczaj bierze górę nad deizmem (w społeczeństwie mam na myśli) dlatego że ateistów jest zwyczajnie więcej i nikt nie pokazuje wierzącym że mogą przestać wierzyć w religie, nie przestając jednocześnie wierzyć w Boga. Często widzę wśród ateistów że również w ich głowach pojęcie Boga jest nierozerwalnie związane z religią, katolicyzmem, wszechmocą, miłosierdziem etc.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | > Myślę że powinieneś przyjąć podobną postawę do mojej i założyć że ideologią którą obecnie wyznajeszNiestety nie wyznaję żadnej ideologii . Ideologie mają swoje dogmaty tak jak i religie z którymi nie ma dyskusji - trza wierzyć i już . > wcale nie musi być na 100% prawdziwa, dlatego że raz już byłeś pewny co do swojej wiary (jako katolik) i jakże wielce się pomyliłeś, równie dobrze możemy być w błędzie i teraz, dlatego warto czasem przemyśleć własną wiarę kolejny raz niż być co do niej pewnym na 100%.Jeszcze raz . Ja nie wierzę.(brak wiary) Ja mam wiedzę i wciąż ją sprawdzam i poszerzam . > Zarówno deiści jak i ateiści mogą się pochwalić słynnymi członkami tych ideologi, w moim przypadku był to między innymi EinsteinAlbert ... Do jednej z wielbicielek napisał: "To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo które jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka" A > i VoltairFajnie facet dawał sobie radę w czasach gdy jeszcze współczesne pojęcie racjonalizmu nie istniało (nie znasz go podam Ci póżniej) oraz nie było porządnej nauki i jej metodologii . > - czy uważasz że ci ludzie byli na tyle słabi z matematyki i logiki że mogli popełnić jakiś prosty błąd w racjonalnym rozumowaniu?Po pierwsze nie mieli takiej wiedzy jaką dysponujemy obecnie . Po drugie mogli gdybać jedynie (Albert miał już lepiej ale i tak ciężko). Po trzecie nie mając dostatecznych danych nie mogli podjąć decyzji na 100%. > Chociażby ten fakt mógł by ostudzić nieco twoją pewność siebie.A ja mam wystudzoną . > Wciąż czekam na jakiś dowód na brak istnienia Boga. Póki co zaczyna mi się wydawać że Deizm i Ateizm różni się tylko nazwaniem przyczyny Bogiem (bo ateiści chyba wierzą w przyczynę powstania materii, a ty mówisz że nie pewnie dlatego żeby nie dać dojść do głosu moim argumentom).Na skype sobie pogadamy . Nie rozumiem o co Ci chodzi z tą przyczyną stale . A zresztą wiara ateistów ? A po co to komu . > "parę godzin i po bogu" - wiesz dlaczego tak łatwo "niszczy" się Boga? Dlatego że zazwyczaj jest on nierozerwalnie złączony w psychice z różnymi gusłami które wystarczy zniszczyć żeby razem z nimi odszedł też Bóg, ja żadnych guseł nie wyznaję.To masz łatwiej . > Ateizm zazwyczaj bierze górę nad deizmem (w społeczeństwie mam na myśli) dlatego że ateistów jest zwyczajnie więcej i nikt nie pokazuje wierzącym że mogą przestać wierzyć w religie, nie przestając jednocześnie wierzyć w Boga.Nie mam danych co do liczby deistów i ateistów . (ateistów mam rzecz jasna) boklazec.net/ateizm/tabela.htmlJak masz dane na temat deistów to zamieść. A wierzący sami odrzucają coraz częściej religię a dalej sobie wierzą w cósik tam. Wiesz wg. badań ateiści generalnie wiedzą więcej o religii/giach niż wierzący i stąd u nich różne bogi i takie kompletnie nic nie umiejące i nie robiące i przyczyny 0,5 i Ostatnie Skutki dla równowagi ,ja znam masę tych urojonych jegomościów . Sam raczyłem ze trzech wymyśleć i w trójcę upakować co w 3 wywiadzie prezentuję. Generalnie bogowie to kupa śmiechu ale i tragedii. Pozdrawiam
|
|
 | 9 na 9 | Ania... (14138 punktów) | > Żeby nie odpowiadać wszystkim po kolei na różne dziwne odwracanie kota ogonem w stylu "nie muszę udowadniać że coś nie istnieje, jeżeli nie ma dowodów na to że coś istnieje" - równie dobrze ja mogę powiedzieć "nie muszę udowadniać że coś istnieje, jeżeli nie ma dowodów na to że coś nie istnieje".Nie kompromituj się. Obowiązek dowodowy zawsze spoczywa na stronie postulującej istnienie, bowiem dowód nieistnienia nie jest możliwy do przeprowadzenia. > Kierując się związkiem przyczynowo skutkowym, dochodzę do wniosku że istnienie czegokolwiek bez przyczyny jest metafizyczne, natomiast nie logicznym jest że cokolwiek co jest fizyczne nie ma przyczyny.> Więc bez względu na nasze braki w wiedzy - możemy odkrywać proces powstawania świata przez następne milion lat, jednak nie musimy posiadać tej wiedzy aby stwierdzić że ten proces ktoś lub coś rozpoczęło, nawet jeżeli to było tak dawno że właściwie można by powiedzieć że materia istnieje od zawsze, to jednak ten początek gdzieś tam się znajduje - ta przyczyna która stworzyła materię.> Tą przyczyną może być cokolwiek - tutaj popieram ateistów, tej wiedzy nie zdobędziemy - mógł to być czajnik zdolny do wytwarzania materii/energii lub magiczny kot, piekarnik czy cokolwiek innego, jednak cokolwiek to było - było stwórcą.> Instynkt podpowiada mi że jednak nie był to czajnik ale podpowiada mi też że nie był to człowiek, humanoid, a pewnie nawet nie coś co możemy nazwać "inteligentnym" - po prostu ta definicja mogła by się okazać zbyt wąska, jak pewnie każda inna stworzona przez człowieka.No i? Jak od tej przyczyny przechodzisz do boga? Tak samo jak nie znając przyczyny bicia serca przeszedłbyś do tezy, że na pewno przyczyną bicia jest bóg? > Tak ja to widzę, teraz czekam na mądre kontr dowody, już bez takich głupawych tekstów "nie muszę udowadniać".W zasadzie po tym tekście widzę, że nie ma sensu dalsza rozmowa, w myśl pięknego przysłowia wskazującego, z kim nie warto próbować. Po prostu - brakuje mi doświadczenia  > Ania - "jeśli istnienie np. materii Wszechświata od zawsze jest nie do przyjęcia, to tym bardziej nie do przyjęcia jest istnienie inteligencji od zawsze.", po pierwsze nikt nie mówił że Bóg jest inteligentny (to nie jest przekomarzanie się - poważnie Bóg może być czymkolwiek, a nawet jeżeli jest "osobą", to intuicja podpowiada mi że jest więcej niż tylko "inteligentny"), a to że istnieje od zawsze (nie ma początku) czyni go właśnie metafizycznym - czymś co nie podlega prawom nam znanym, być może jest tak dlatego że przed powstaniem świata nie było praw które dziś znamy (np praw fizyki), dlatego nie potrafimy sobie wyobrazić jak to jest gdy nie ma czasu ani przestrzeni, być może w takich warunkach dopuszczalnym jest że coś istnieje od zawsze.Skąd założenie, że to, co było przed WW istnieje nadal? Czy nie jest co najmniej równoprawne twierdzenie, że jeśli coś było przedtem, to "zużyło się" lub przetransformowało w coś innego, np. w materię Wszechświata? Po drugie - po co bóg, który jest równy z definicji np. protonom? Bóg niemyślący, nieinteligentny jest bez sensu i niepotrzebny. Po co Ci taka hipoteza? Po drugie - skąd hipoteza, że tylko bóg istnieje od zawsze? Dlaczego jednej strukturze dajesz prawo do takiego przymiotu, a innym nie? Nie wiemy co było przed WW, ale hipotez jest wiele. > "bóg który nie ingeruje w świat, nie ocenia, nie poprawia i nie czyni cudów jest tyleż marny, co niepotrzebny zupełnie. Po co zatem wprowadzać zamieszanie w światopoglądzie, gnieść umysł wiarą w nieweryfikowalne, gwałcić logikę i empirię?" - według mnie mój pogląd nie gwałci logiki, inaczej nie wyznawał bym go, a informacja o jego istnieniu ma duży wpływ na naszą psychikę, dlatego nie można powiedzieć że jest nam nie potrzebny, gdyby nie był to nigdy nie powstała by jakakolwiek religia i pewnie nawet ateizm.Według Ciebie nie gwałci - według mnie tak, bowiem z góry eliminuje inne możliwości, inne hipotezy a zostawia taką, którą z definicji praktycznie czyni nieweryfikowalną. To kolejny bóg - zapchajdziura. Czyli coś totalnie nieużytecznego naukowo. Jaki wpływ konkretnie? Oczywiście że religia nie potrzebuje istnienia boga. Znamy religie, które powstały np. aby czcić postaci totalnie materialne, jak kult Cargo. Zdolność i upodobanie do kultu jest ewolucyjnym efektem ubocznym naszej ewolucji, który niestety wiele społeczeństw ceni wyżej od życia. Trudno, takie są nasze cechy, pozostaje tylko szerzyć świadomość w tej kwestii. Założenie, że istnienie religii wymaga istnienia obiektu kultu tej religii jest tak naiwne, że nawet zabawne. Spadam, szkoda czasu na rozmowę na takim poziomie naiwności.
|
|
|  | -3 na 3 | sili (9 punktów) | Ania - "No i? Jak od tej przyczyny przechodzisz do boga?" - właśnie o to chodzi że deizm zamienia słowo przyczyna, na słowo Bóg - czyli to tylko kwestia użytego słownictwa?
Co do dowodów na nieistnienie - nie jestem specjalistą z dziedziny matematyki ale skoro są dowody na brak rozwiązań danego równania (które są równoznaczne z dowodami na NIEISTNIENIE rozwiązania danego równania), to zakładam że sprytny matematyk sformułował by dowód na nieistnienie Boga gdyby tylko dało by się takie zagadnienia przedstawić w formie matematycznej.
Wiesz Aniu - widzę po Tobie że ateiści to osoby które szczerze nienawidzą tego cholernego Boga, mimo że on dla nich nie istnieje.
|
|
| |  | 4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) |
>Wiesz Aniu - widzę po Tobie że ateiści to osoby które szczerze nienawidzą tego cholernego Boga, mimo że on dla nich nie istnieje.
Wiesz sili - widzę po Tobie, że deiści to osoby, które otaczają szczerą atencją tego cholernego boga, mimo że ma on ich całkowicie w 4 literach.
|
|
| | |  | -2 na 2 | sili (9 punktów) | Kwestia tego że Bóg, jak to powiedziałeś, ma ludzi w czterech literach, jest bardzo prosta - tak jak mówiłem jest marna szansa na to że Bóg jest osobą, co dopiero humanoidem lub człowiekiem - mamy zatem zapewne jakże inne wartości niż Bóg, dobro rozumiane przez pryzmat ludzkości to zupełnie co innego niż dobro obiektywne - obiektywnie dobro i zło nie istnieje.
Bóg zasługuje na naszą atencję bez względu na to czy jest czajnikiem, czy nawet osobą mającą nas w dupie - stworzył świat więc nie ma się co dziwić że to co stworzył się nim interesuje.
|
|
| | | |  | 9 na 9 | MarcinK (9189 punktów) | > mamy zatem zapewne jakże inne wartości niż Bóg, dobro rozumiane przez pryzmat ludzkości to zupełnie co innego niż dobro obiektywne - obiektywnie dobro i zło nie istnieje.
Definicje "deizmu" powyżej Ci przytoczył sceptymucha. Ten Twój "deizm" to przebrany "teizm" - widać Ci tylko brak w nim logiki doskwiera.
>Bóg zasługuje na naszą atencję bez względu na to czy jest czajnikiem, czy nawet osobą mającą nas w dupie
Stworzyciel - psychopata też?
>- stworzył świat
Dowód jakiś? Z innej beczki - a kto stworzył jego? Magicznie jest wyjątkiem w ciągu przyczynowo - skutkowym?
> więc nie ma się co dziwić że to co stworzył się nim interesuje.
Mnie tam żadne urojone byty nie interesują.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | > tak jak mówiłem jest marna szansa na to że Bóg jest osobą, co dopiero humanoidem lub człowiekiem Sorry a po czym to wnosisz ? Jakie dowody pozwalają Ci tak twierdzić?
>stworzył świat więc nie ma się co dziwić że to co stworzył się nim interesuje. A skąd wiesz że stworzył świat ? A skąd wiesz że to co niby stworzył się nim interesuje? A zwierzęta (ateiści jak leci 100%) raczej się nie interesują(że o kamieniach nie wspomnę). Jedynie część zwierząt z gatunku LUDZIE zajmuje swój czas takimi urojeniami. Ale to przez prosty brak narzędzi do prawidłowego wnioskowania . Samo poprawne rozumowanie eliminuje już boga . Wsparte wiedzą . (ale nie musi być to ilość wiedzy jaką ja wchłaniam -- lubię się uczyć)
Spróbuj odpowiedzieć na pytania jakie Ci tutaj postawiłem.
(odpowiedz i sprawdź czy to co zawarłeś w odpowiedzi jest falsyfikowane no i czy zdania zbudowałeś w sposób poprawny używając pojęć (słów) w poprawnych znaczeniach i z gatunku mających kontakt z rzeczywistością (demon czy dusza czy grzech go nie posiadają) przeanalizuj czy "myślenie życzeniowe" nie było podstawą jakiejś części odpowiedzi)
Napisz odpowiedzi po poddaniu ich auto-krytyce. (postaraj się by były jak najlepsze a i krytyczne na nie auto-spojrzenie obiektywne jak tylko się da)
|
|
| |  | 11 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wiesz Aniu - widzę po Tobie że ateiści to osoby które szczerze nienawidzą tego cholernego Boga, mimo że on dla nich nie istnieje. Ateiści to osoby, które nienawidzą nie Boga (bo jak słusznie zauważyłeś, on nie istnieje), tylko wpychania go przez deistów i teistów w każdą możliwą dziurę, a nawet tam, gdzie dziury nie ma.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Słyszałem jak jeden ks.prof. z KUL spytał pewnego naukowca "czy wiedza na temat mózgu ma gdzieś jakąś lukę" . Otrzymał odpowiedź że nie ma gdzie wcisnąć duszy i żeby dał sobie spokój z próbami .
|
|
| | | |  | | sili (9 punktów) | Co do duszy się zgadzam, to czysty emiryzm.
Co do Boga - powtórzę po raz wtóry. Bóg = przyczyna, z definicji dla deisty Bóg jest przyczyną i dokładnie to oznacza, nie oznacza nic więcej.
Dlaczego więc w kółko powtarzasz że zdanie "Bóg jest przyczyną powstania świata" jest fałszywe? Równie dobrze możesz podważać zdanie "istnieje przyczyna powstania świata".
|
|
| | | | |  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Bóg = przyczyna, z definicji dla deisty Bóg jest przyczyną i dokładnie to oznacza, nie oznacza nic więcej.> Dlaczego więc w kółko powtarzasz że zdanie "Bóg jest przyczyną powstania świata" jest fałszywe? Równie dobrze możesz podważać zdanie "istnieje przyczyna powstania świata".Wszystko wskazuje na to, że za tzw. stworzenie świata odpowiadają pewne procesy kwantowe. Oczywiście, kto chce, może sobie procesy kwantowe nazywać Bogiem - podobnie, jak może nazywać je śrubką, popłochem zrosłozębnym, Hiperdziublem czy też Kikarabasa rabamfuka dypa homba punta breks. Możliwości ludzkiego aparatu artykulacyjnego są naprawdę spore. Cierpliwość papieru - jakby co - też jest Niebywała. Have a good time  .
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | | | | |  | | sili (9 punktów) | Co do procesów kwantowych - rozumiem że wy to rozumiecie że to działa na zasadzie "węża gryzącego się w ogon" czyli ma prawo istnieć od nieskończoności, lecz wybiegnijmy lekko poza ramy ludzkości i wszechświata - ktoś tego węża co się sam gryzie musiał tu umieścić żeby mógł już sobie tak zataczać pełne koło. Nic nie bierze się z niczego i tego będę się trzymał, no chyba że czegoś nie dotyczą znane nam zasady fizyki, logiki i matematyki ale wtedy to coś jest już metafizyczne.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Co do procesów kwantowych - rozumiem że wy to rozumiecie że to działa na zasadzie "węża gryzącego się w ogon" czyli ma prawo istnieć od nieskończoności, lecz wybiegnijmy lekko poza ramy ludzkości i wszechświata - ktoś tego węża co się sam gryzie musiał tu umieścić żeby mógł już sobie tak zataczać pełne koło.A tego Ktosia musiał podłożyć jakiś NadKtoś, NadKtosia zaś NadNadKtoś, sam z kolei podłożony przez NadNadNadKtosia podłożonego przez NadNadNadNadKtosia... Have a good time  . > Nic nie bierze się z niczego i tego będę się trzymał, no chyba że czegoś nie dotyczą znane nam zasady fizyki, logiki i matematyki ale wtedy to coś jest już metafizyczne.www.csicop(*)_something_rather_than_nothing
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Bigu , zerknij na moją wypowiedź : www.racjonalista.pl/forum.php/s,505556#w506319Oceń poprawność jej . Oraz czy dobre obserwacje niesie . Nie wiem czy wiesz ale kiedyś tłumaczyłem takiemu jednemu wierzącemu co pisał setki postów o Przyczynach Pierwszych , Poruszycielach i takich tam . (Nie pamiętam jego nicku (coś na "V" literę było) , zdaje się że kiedyś zamieścił na poważnie jakiś film z YT oszołomski i było od groma śmiechu za czasów dawnych Ś.P Adamiaka sam o tym wspominałeś) Otóż pisałem z nim ale ni w ząb nie wiedziałem gdzie robi błędy że wychodzą mu stale jakieś bogi . Napisałem mu duże ze dwa posty gdzie zaleciłem mu założenie wątku w celu pomocy w wykryciu gdzie robi błędy w rozumowaniu i poproszenie Ciebie i innych o pomoc. A teraz zdaje się że je znalazłem . To jest przyczyny tego ze co by racjonaliści na forum nie napisali w odpowiedzi wierzącemu to on i tak nie ma szans zrozumienia tego. Potrzebny by był samouczek z takimi schematami postępowania i przykładami. Jako artykuł (wiem że są ale taki pisany jak chłop krowie na rowie byłby potrzebny) żeby się do niego odwoływać i tam odsyłać delikwentów/pacjentów do uleczenia . Oceń.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Bigu , zerknij na moją wypowiedź :Nie nazbyt mi wygodnie w roli wyroczni, tak prawdę mówiąc... > www.racjonalista.pl/forum.php/s,505556#w506319> Oceń poprawność jej .Oceniam na plus  . > Nie wiem czy wiesz ale kiedyś tłumaczyłem takiemu jednemu wierzącemu co pisał setki postów o Przyczynach Pierwszych , Poruszycielach i takich tam .> (Nie pamiętam jego nicku (coś na "V" literę było)Vancalar. Zdaje się, że z rzadka zagląda jeszcze na Forum. > zdaje się że kiedyś zamieścił na poważnie jakiś film z YT oszołomski i było od groma śmiechu za czasów dawnych Ś.P Adamiaka sam o tym wspominałeś)Ano, było  . > Otóż pisałem z nim ale ni w ząb nie wiedziałem gdzie robi błędy że wychodzą mu stale jakieś bogi . Napisałem mu duże ze dwa posty gdzie zaleciłem mu założenie wątku w celu pomocy w wykryciu gdzie robi błędy w rozumowaniu i poproszenie Ciebie i innych o pomoc.> A teraz zdaje się że je znalazłem .> To jest przyczyny tego ze co by racjonaliści na forum nie napisali w odpowiedzi wierzącemu to on i tak nie ma szans zrozumienia tego.> Potrzebny by był samouczek z takimi schematami postępowania i przykładami.Przydałby się - to prawda. Ileż czasu by się oszczędziło nie musząc po raz setny prostych rzeczy tłumaczyć, gdyby było gdzie odsyłać od razu z punktu. > Jako artykuł (wiem że są ale taki pisany jak chłop krowie na rowie byłby potrzebny) żeby się do niego odwoływać i tam odsyłać delikwentów/pacjentów do uleczenia .Nim się takiego artykułu (może lepiej - pewnego niedużego zbiorku zwięzłych artykułów) nie sporządzi, można się roboczo podpierać Dawkinsem (w omawianej tu kwestii argumentów za istnieniem Boga - trzecim i czwartym rozdziałem Boga urojonego) czy np. (w kwestii błędów w rozumowaniu) Saganem ( Świat nawiedzany przez demony). No, ale to by się delikwentowi musiało chcieć przejść do biblioteki, niestety... Kiedyś zgłaszałem pomysł, by sporządzić przynajmniej katolog wątków na tematy przewałkowane do urzygu typu: aborcja, kreacjonizm, historyczność Jezusa itp. - właśnie po to, by kogoś z takim tematem wyskakującego móc pokarać poleceniem przeczytania sobie wszystkiego, co tu już w sprawie napisano. Pomysł podtrzymuję i pod Twój podpinam. Tylko kto by się tej Roboty podjął? 
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | > Nie nazbyt mi wygodnie w roli wyroczni, tak prawdę mówiąc...Dzięki za zerknięcie . Wiesz pierwsze co mi się uświadomiło to "Zapytaj Biga". Taki wniosek wypluł do świadomości mi mózg .(a że jestem własnością mózgu to się z nim nie spieram w ważnych sprawach) Czyli nie jak do wyroczni a do autorytetu z dziedziny oceny prawdziwości/sensowności. > Vancalar.Tak ! > Ileż czasu by się oszczędziło nie musząc po raz setny prostych rzeczy tłumaczyć, gdyby było gdzie odsyłać od razu z punktu.Właśnie ale jak to sformułować ? Zacząłem się zastanawiać jak można nawiązać dialog z kimś kto nie ma szans zrozumienia o czym się mówi jak zorientowałem się że np: księżulkowie profesorowie robią proste błędy w samych tytułach swych wykładów . Na co zwrócił uwagę kiedyś zaproszony naukowiec a nikt na sali zdaje się nawet nie zauważył o co chodzi. Chodziło o racjonalną dyskusję . Święci bredzili od rzeczy uważając że dobrze robią. Wciąż powoływali się na to co wykoncypował ktoś z odległej przeszłości. Albo co uważał i dlaczego dobrze. Zorientowałem się że używają starego znaczenia racjonalności. Oraz w paru jeszcze sprawach ale to póżniej. > Kiedyś zgłaszałem pomysł, by sporządzić przynajmniej katolog wątków na tematy przewałkowane do urzygu typu: aborcja, kreacjonizm, historyczność Jezusa itp. -Dobre . Można by sprawdzać czy już jakiś przykład był wykorzystany a jeśli tak to samemu wymyślać nowy dla lepszego uzasadnienia jakiegoś twierdzenia albo by się podeprzeć czyimś spojrzeniem na dane zagadnienie . No i przede wszystkim błędne twierdzenia zdemaskowane dawno temu, byłyby pod ręką . > Pomysł podtrzymuję i pod Twój podpinam.Dzięki, dobrze by współgrały . > Tylko kto by się tej Roboty podjął?  Ja (jak to ja mam w zwyczaju) zaraz jak się zorientowałem o co chodzi zacząłem szukać odpowiedzi na pytania jakie postawiłem i jakie wypływały . I mam dopiero parę dni za sobą i to bez pełnego etatu w tej sprawie , jak na razie nie wymyśliłem jak poddać reedukacji pacjenta . Co widać na przykładzie autora tego wątku . Przedstawiłem mu w mailach artykuły i wyciągam z nich to co ważne i ważniejsze . Ale to nie tak . Widać że dalej nie zmieniłem jego podejścia do rzetelności czy krytycznego spojrzenia . Mam pewien pomysł . Ale trzeba go sprawdzić na żywym obiekcie ale się ktoś zaraz trafi na forum z " bardzo ważnym pytaniem o bardzo ważnego dla wszystkich Boga " czy innym takim. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Co do duszy się zgadzam, to czysty emiryzm. Cholera co to jest EMIRYZM ? Czy to wykład o duszy Emira Bumbaranira ? A może jakiś kierunek w ... właśnie w czym ? Naprawdę nie wiem (jak widzisz w ułamku sekundy do niewiedzy się przyznaję).
>Co do Boga - powtórzę po raz wtóry. >Bóg = przyczyna, z definicji dla deisty Bóg jest przyczyną i dokładnie to oznacza, nie oznacza nic więcej. Eureka !!! Wiem o co chodzi !!! Oprócz braku stosownego schematu postępowania przy rozważaniu jakiegoś problemu oraz błędnego posługiwania się pojęciami -- jest jeszcze brak wiedzy na temat wszelakiego rodzaju definicji !!!
Już objaśniam . Definicja deizmu jest jak najbardziej prawidłowa z tym że dotyczy ona tworu zmyślonego , definiuje tutaj termin w taki sposób w jaki się utrwaliło i ugruntowało na przestrzeni wieków w świadomości ludzi rozważających ten pomysł .
Sam fakt że coś ma definicję nie znaczy że jest ona zbudowana z poprawnie zbudowanych zdań . Przykład: "poltergeist -duch będący przyczyną niewyjaśnionych stukań i pukań"
Zdanie jest jak najbardziej zrozumiałe i niby ma sens (dla części ludzi ma i dla "badaczy" duchów też) , a nawet niby niesie jakąś "wiedzę".
Ale rzeczywistość wygląda tak: "Poltergeist"= jest pojęciem wymyślonym i nijak ma się do realu . "Duch"= słowo w tym kontekście tłumaczy Magiczny Wyraz Poltergeist i przybliża go czytelnikowi jako Kolejny Magiczny Wyraz . (to częste u teologów "bóg to absolut") "Będący przyczyną"= Poltergeist nie istnieje i nie może być czegokolwiek przyczyną realnego. "niewyjaśnionych"=zauważ że na początku zdania jest stwierdzenie że znana jest przyczyna stuku/puku a tu się okazuję ze jednak nie wyjaśnia to stuku/puku==czyli sprzeczność. "stukania i pukania"=jedyne co jest O.K. ale wyjaśnienie ich żródła jest możliwe i prostsze w oparciu o obserwację . A poltergeista się zaobserwować nie da bo go nie ma.
Czy rozumiesz teraz że "Bóg=przyczyna" nie niesie żadnej przydatnej informacji , ze jest fałszywe , że przypisywanie mu przez miliony osób literalnego znaczenia jest pomyłką z ich strony .
Edukacja . To jest potrzebne . By wyciągać wnioski jak najlepsze i jak najrzadziej się mylić . Ale edukacja obecna tego nie uczy . A religia specjalnie blokuje system myślenia.
Ej , kolego ale ja Ci wysłałem info o takim sposobie analizowania . Poczytaj i sam sprawdź na jakimś przykładzie definicji oszołomskiej.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | sili (9 punktów) | Myślę że chyba wyjaśniliśmy sobie temat - używanie terminu Bóg przez deistów to pewnie kwestia sentymentu i wygody (po co wyrzucać termin uznawany przez cały świat, skoro można zrobić z niego termin logiczny i naukowy), zaś nie używanie go przez ateistów to kwestia robienia z siebie 100% komputera i jakże wielkiej nienawiści do tego słowa.
Także widać różnice między ateistami, a deistami to czysty sentymentalizm. O istnieniu Boga nigdy się nie dowiemy (to trochę tak jak równanie kwadratowe z dwoma rozwiązaniami, są dowody na to że świat może istnieć bez przyczyny/Boga i są też na to że może istnieć jako skutek przyczyny/Boga), także w zasadzie ateiści też przyjmują NA WIARĘ że Boga nie ma, zaś deiści NA WIARĘ przyjmują że Bóg jednak jest, chociaż obie strony mają swoje dowody to jednak nie są one na tyle twarde żeby można było jasno stwierdzić kto ma racje - dobrym rozwiązaniem wydaje się agnostycyzm.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >dobrym rozwiązaniem wydaje się agnostycyzm. "Nie jestem agnostykiem, bo agnostycyzm to postawa podejrzanie bezpieczna, trzecia strona medalu, a medal może mieć tylko dwie strony: teizm i ateizm; tertium non datur". --to zdanie jakiegoś myśliciela z górnej półki-- (nie pamiętam kogo)
"Agnostycyzm to zatrzymanie się w myśleniu z obawy przed wynikiem ." --a to już moje-- (wymyślone 5 sek. temu)
Na resztę Twej pisaniny odpiszę za dłuższą chwilę . A minusa dostałeś za nie nauczenie się tego co Ci wysłałem. I dalsze notoryczne bajkopisarstwo .
|
|
| | | | | | | |  | | sili (9 punktów) | Wszystko co nie zgodzi się z ateizmem będzie bajkopisarstwem, jaki sens jest więc dyskutować z ateistami na takie tematy?
Co do agnostycyzmu - nie zgodzę się że to zatrzymywanie się, czy też bezpieczna postawa. Z tego co się tutaj dowiedziałem, są dowody zarówno na istnienie przyczyny jak i na jej brak więc zarówno ateizm jak i deizm mają słuszność bytu. Człowiek bez żadnych sentymentów - za lub przeciw Bogu, powinien racjonalnie wybrać agnostycyzm, ja jestem lekko sentymentalny więc raczej zostanę przy deizmie ale będę teraz inaczej patrzył na agnostyków.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Wszystko co nie zgodzi się z ateizmem będzie bajkopisarstwem, jaki sens jest więc dyskutować z ateistami na takie tematy?
Nie nie zgodzi się z ateizmem -- ale ze współcześnie przyjętym postępowaniem przy racjonalnym rozpatrywaniu jakiegoś problemu .
"Cechą swoistą racjonalisty jest respektowanie pewnych wyraźnie określonych norm, które dotyczą akceptowania sądów pretendujących do miana prawd. Normę wstępną stanowi warunek, by sąd taki został wyrażony w poprawnie zbudowanym zdaniu; wypowiedź, która łamie reguły składni lub semantyki danego języka, nie wyraża bowiem żadnego sądu - ani prawdziwego, ani fałszywego - jest po prostu pozbawioną sensu imitacją zdania.
racjonalistę natomiast wyróżnia to, iż odmawia on sensu także pewnym wypowiedziom zbudowanym zgodnie z formalnymi regułami języka. Jest mianowicie gotów uznać za sensowne tylko takie zdanie, które (jeśli nie należy do formuł czystej logiki lub matematyki) posiada sens empiryczny, tj. któremu odpowiednie jego wyrażenia składowe zapewniają weryfikowalność lub falsyfikowalność, czyli możliwość potwierdzenia go lub obalenia w konfrontacji z doświadczeniem zmysłowym .
Tak rozumianego sensu empirycznego nie ma, na przykład, zdanie "Absolut jest podstawą wszelkiego bytu": słownikowe znaczenia wyrażeń absolut, podstawa i byt nie pozwalają powiązać tego zdania z żadną obserwacją, której wynik mógłby być jego sprawdzianem..."
Czyli zdanie : "Deistyczny bóg jest podstawą wszelkiego bytu" Jest bajkowe. Wstaw sobie teraz "Pierwszy Poruszyciel jest podstawą wszelkiego bytu" (a Ostatni Stoper to taki diabeł co zatrzyma świat) Też bajkopisarstwo .
>Co do agnostycyzmu - nie zgodzę się że to zatrzymywanie się, czy też bezpieczna postawa. Nie Ty pierwszy i nie ostatni i co z tego skoro tak jest ?
>Z tego co się tutaj dowiedziałem, są dowody zarówno na istnienie przyczyny jak i na jej brak więc zarówno ateizm jak i deizm mają słuszność bytu. ??? W czasach Arystotelesa czy Tomcia - tak . Ale teraz ? Deizm nie ma słuszności ani tym bardziej nie może przybrać postać bytu. Deizm to efekt operowania pseudo wiedzą o świecie . Oraz kolejny strachliwy pomysł bojący się że boga nie da się obronić z jego wszech-wszystkościami , to jakiś tchórz obrał go z atrybutów i zostawił jako Pierwsze Byle Co co zrobiło świat a potem go olało i się nie ujawnia .
Ateizm ma słuszność ponieważ obserwacje świata pokazują że nic takiego jak bóg nie istnieje , a nawet więcej nie jest konieczny ani możliwy do zaistnienia świata . A nawet wiem skąd się wziął bóg w kulturze człeka . Są argumenty za kompletnym odrzuceniem bogów czy wróżek .
Ale jak masz je zrozumieć jak mówisz innym językiem . Kompletnie innym .
Uważam że na podstawie wysłanych Ci artykułów powinieneś sam dojść do poznania o co chodzi .
|
|
| | | | | | | | | |  | | sili (9 punktów) | Teraz to już pieprzysz całkiem od rzeczy - czarnej materii też nikt nie zaobserwował, lecz dostrzega się jej efekt. Rozumiem że racjonalista nie dopuszcza istnienia czarnej materii.
Skończmy rozmowę bo nikt tutaj nie jest otwarty, ateizm to tutaj widzę prawda najsłuszniejsza i innej nie ma. W taki sposób mnie nikt nie przekona, ani tym bardziej drwinami które są poniżej wszelkich poziomów. Dyskusja przestała mieć sens już dawno gdy argumentem stało się "istnienie Boga jest nie logiczne", w takiej sytuacji gdybym był większym ignorantem niż jestem powinienem odpowiadać "nieistnienie Boga jest nie logiczne" - i tak byśmy się spierali do końca świata. Liczyłem na jakieś mądrzejsze wypowiedzi, a otrzymałem naukowy bełkot i jakieś nieśmiałe frazy "istnienie świata bez przyczyny jest logiczne" które jako jedyne miały tutaj coś wspólnego z logiką.
Starałem się być przez całą tą dyskusje, otwarty, wyrażać się z szacunkiem do ateistów, nikogo nie obrażałem - chciałem poznać prawdę. Prawdę poznałem, a raczej jej zarys ale więcej się nie dowiem.
Drwiną odpłacę się za drwinę bo nie chce mi się już trzymać poziomu kultury i szacunku skoro i tak nikt go tutaj nie trzyma: Jestem ateistą, cierpiałem przez ciebie Boże wielkie katusze, nie pomogłeś mi, teraz na złość tobie ja poudaję że twoje istnienie jest nie logiczne. Już bardziej logiczne jest że coś istnieje bez przyczyny.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Teraz to już pieprzysz całkiem od rzeczy Wyrażaj się ładniej takie słowa są zbędne .
>- czarnej materii też nikt nie zaobserwował, lecz dostrzega się jej efekt. >Rozumiem że racjonalista nie dopuszcza istnienia czarnej materii. Dobrze się czujesz? Czarna materia daje efekt . EFEKT !!! . Potwierdzalny i mierzalny . Zdaje się że sam to zauważyłeś pisząc o tym . A taki Allah żeby nie wiem ile się wysadzali dalej nie ma wpływu na to ile dziewic (i ferrari ) w ich urojeniach będą mieć.
>Skończmy rozmowę bo nikt tutaj nie jest otwarty, ateizm to tutaj widzę prawda najsłuszniejsza i innej nie ma. PRAWDA JEST JEDNA . A nie najsłuszniejsza .
>W taki sposób mnie nikt nie przekona, ani tym bardziej drwinami które są poniżej wszelkich poziomów. Bez przesady ja byłem ultra wyrozumiały . W porównaniu z kiedyś to super odmiana . Wiesz wiara jest po prostu głupia . I bardzo łatwo się z niej nabijać .
Osobiście wolę się nabijać z boga/ów albo używać np: Na wszy łonowe zbawi..... !!! Ale to w realu . Na żywo jest czad . No ale też i jest mnie kawałek .
>Dyskusja przestała mieć sens już dawno gdy argumentem stało się "istnienie Boga jest nie logiczne", w takiej sytuacji gdybym był większym ignorantem niż jestem powinienem odpowiadać "nieistnienie Boga jest nie logiczne" - i tak byśmy się spierali do końca świata. Kompletnie bezsensowne założenie . Obydwa są bzdurne ale to drugie to pewnie z wykładu jakiegoś teologa (ma ten styl i stopień obłędu jaki tylko bóg wywołuje)
>Liczyłem na jakieś mądrzejsze wypowiedzi, a otrzymałem naukowy bełkot i jakieś nieśmiałe frazy "istnienie świata bez przyczyny jest logiczne" które jako jedyne miały tutaj coś wspólnego z logiką. Stary jest ileś tam rodzajów logiki . Wierzący używają logiki dostosowanej do swych potrzeb. Na podstawie ich wymysłów nawet komputera na jakim piszesz nie da radę zbudować.
Ale jak opracowano metody poprawnego postępowania przy myśleniu . To na ich podstawie zaczęto rozwiązywać problemy daleko sensowniejsze niż istnienie boga . I to dzięki tym metodom jakich nie chcesz sobie przyswoić mamy komputery i latają samoloty dzięki którym banda wierzących przygłupów mogła rozbić się o WTC (dla Allaha , bogu niech będą dzięki)
>Starałem się być przez całą tą dyskusje, otwarty, wyrażać się z szacunkiem do ateistów, nikogo nie obrażałem - chciałem poznać prawdę. Obrażałeś zdrowy rozsądek że tak potocznie powiem . Poznałeś , przedstawioną przez najtęższe umysły w tym kraju . Ekspertów od rozbijania w pył jakichkolwiek bajek religijnych i nie tylko .
>Prawdę poznałem, a raczej jej zarys ale więcej się nie dowiem. Zarys ? To szukaj dalej sam podesłałem Ci wiele linków , znależć w sieci można wsio .
>Drwiną odpłacę się za drwinę bo nie chce mi się już trzymać poziomu kultury i szacunku skoro i tak nikt go tutaj nie trzyma: >Jestem ateistą, cierpiałem przez ciebie Boże wielkie katusze, nie pomogłeś mi, teraz na złość tobie ja poudaję że twoje istnienie jest nie logiczne. >Już bardziej logiczne jest że coś istnieje bez przyczyny. Lem S. powiedział kiedyś : że osoby jakie jedzą mięso w piątki by zrobić na złość temu w którego nie wierzą powinny zwać się ANTYateistami.
Pozdrawiam i muszę się wyspać a jutro , a jutro dalej będę się uczył jak nauczyć innych dobrze myśleć. Altruizm ? Raczej fajny problem do rozwiązania ale wiesz jak ma się mózg to wypada z niego korzystać na poziomie takim na jakim sprawia to przyjemność .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) |
>Skończmy rozmowę bo nikt tutaj nie jest otwarty, ateizm to tutaj widzę prawda najsłuszniejsza i innej nie ma. Otwarty na co? Na wiarę w zmyślonych przyjaciół? W krasnoludki i sierotkę Marysię? W UFO? W homeopatię? W telepatię, telekinezę i rozmowy ze zmarłymi? W bazę Cylonów na ciemnej stronie Księżyca? I w co tylko komuś zamarzy się wierzyć? Każdy, kto wierzy w dowolną brednię może tu przyjść i zarzucić dyskutantom, że "nie są otwarci" na jego rojenia. Zastanów się przez moment, gdzie jesteś. Jeśli nie wiesz, to podpowiem - na portalu Racjonalista.pl.
|
|
| |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Co do dowodów na nieistnienie - nie jestem specjalistą z dziedziny matematyki ale skoro są dowody na brak rozwiązań danego równania (które są równoznaczne z dowodami na NIEISTNIENIE rozwiązania danego równania), to zakładam że sprytny matematyk sformułował by dowód na nieistnienie Boga gdyby tylko dało by się takie zagadnienia przedstawić w formie matematycznej.O, Matko Bosko Czenstochosko...  Klonują Was takich Szaleni Naukowcy, czy przez samorództwo jakie się lęgniecie? Tutaj sobie rzuć okiem i nie błaźnij się więcej... 
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | |  | | sili (9 punktów) | Mniejsza z tym dowodem ze strony ateistów, bo ja i tak już swój 5x przedstawiałem, a nikt nie raczył na niego sensownie odpowiedzieć.
|
|
| | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Mniejsza z tym dowodem ze strony ateistów, bo ja i tak już swój 5x przedstawiałem, a nikt nie raczył na niego sensownie odpowiedzieć.Właśnie zadałem sobie Trud przejrzenia Twoich wypowiedzi i, dalipan, nie znalazłem w nich niczego, co by dowód na cokolwiek choćby odlegle przypominało  .
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | | | |  | | sili (9 punktów) | To może podam definicje z wikipedii - widocznie kiepski ze mnie pisarz.
Stare jak świat:
Argument kosmologiczny - jeden z rodzajów rozumowań mających na celu dowiedzenie istnienia Boga. Arystoteles mówi o Pierwszym Poruszycielu jako przyczynie wszelkiego ruchu. Tomasz z Akwinu o pierwszej i samoistnej przyczynie, która jest podstawą wszelkiej przyczynowości w świecie.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Stare jak świat:> Argument kosmologiczny - jeden z rodzajów rozumowań mających na celu dowiedzenie istnienia Boga. Arystoteles mówi o Pierwszym Poruszycielu jako przyczynie wszelkiego ruchu.Rzeczywiście stare. Z czasów, gdy nawet się nie domyślano, że nigdzie we Wszechświecie nie istnieje - i nigdy nie istniał - spoczynek. > Tomasz z Akwinu o pierwszej i samoistnej przyczynie, która jest podstawą wszelkiej przyczynowości w świecie.Aha - no, przecież musi się gdzieś kończyć ten regressus ad infinitum. [tupie nóżką  No, MUSI - bo się Rozbeczę i wtedy zobaczycie!!! 
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | | | | | |  | | sili (9 punktów) | W gruncie rzeczy - nie musi ale może, równanie ma więc dwa rozwiązania (jak pisałem wyżej)
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > W gruncie rzeczy - nie musi ale może,Zaraz, zaraz...  Kto to pisał: nic nie bierze się z niczego i tego będę się trzymał?  Nie można powiedzieć, byś utrzymał się przesadnie długo. Determinacji starczyło Ci na równiutką (co do minuty) godzinkę  . > równanie ma więc dwa rozwiązania (jak pisałem wyżej)Pisałeś też takie fajne: no chyba że czegoś nie dotyczą znane nam zasady fizyki, logiki i matematyki, ale wtedy to coś jest już metafizyczne. Zechcesz mnie może objaśnić - w jaki sposób ustaliłeś, że Twoje metafizyczne (a więc niezawisłe od znanych nam zasad fizyki, logiki i matematyki) równanie ma rozwiązań akurat dwa nie zaś osiemdziesiąt albo trzysta trylionów? 
Wszystkie te kolacje, przyjęcia, bale to ciężka praca. (z raportu przedstawiciela brytyjskiego na Konferencji Antyniewolniczej w Brukseli 1889-1890)
|
|
| | | | | | | |  | 10 na 10 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jam jest Pierwszy Poruszyciel, Ten, który spoczywał zanim stworzył Wszechświat. Racz oddać mi cześć i przesłać dziesięciny ze swoich zarobków na moje konto bankowe. Jeśliś w biedzie i nie stać Cię na przesłanie dziesięciny, może być 1/20 zarobków. Jeśli zaś bieda twa wielka, prześlij mi na ile Cię stać. A jeśli nie stać Cię na wysłanie mi pieniędzy, to wyślij ruchomości na mój adres, albo przepisz na mnie nieruchomości. A jeśli i z tym u Ciebie problem, to sław mnie ponad wszystkich i nagabuj tych, których stać, by przesłali mi to, co mi się należy! (Inaczej zapamiętam Twe imię i ukarze srogo!!!)
Pozdrawiam - Pierwszy Poruszyciel PS. W momencie stwarzania Wszechświata nie miałem osobowości, ale teraz mam i niepopuszczę niedowiarkom, więc uważaj!
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
| | | | | | | | |  | | sili (9 punktów) | Weź bez takich - deizm, to nie katolicyzm (wrrr)
Co do "nic nie może istnieć bez przyczyny i tego będę się trzymał" - nie ma sensu spierać się o to czy może czy nie może, dlatego już uznajmy że może ale wcale nie musi - więcej rozwiązań tutaj nie widzę (Ty mówisz że jest więcej niż dwa).
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jakże taka ograniczona istota, jak ty, może pojąć metafizyczne konotacje przeniknięcia Pierwszej Przyczyny do waszego ograniczonego prostą logiką wszechświata. Osobliwym wydaje się, że nie rozumiesz, że z powodów metafizycznych możliwe jest przenikanie jestestwa Pierwszej Przyczyny przez materię owego prostackiego wszechświata - przez miejsca, przedmioty, a nawet istoty obdarzone życiem i inteligencją! Oddaj mi pokłon maluczka istotko, bowiem ja jestem nie z tego świata! Jako obiekt połączony z pierwotną rzeczywistością przedwszechświatową oczekuję, że uwielbiać mnie będziesz i przekazywać mi daninę! W przeciwnym razie kara będzie sroga!
Płaszcz się przed Pierwszą Przyczyną!
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | Nie daj się zwieść Sceptymusze . To heretyk i uzurpator !!! Ja jestem Dziadkiem Pierwszego Poruszyciela. Oraz Prababcią Pierwszej Przyczyny . To mi należy się 1/10 wszystkiego co przedwieczne i transcendentne do nadnaturalnego !!!
A zamiast pieniędzy chcę byś zbierał świńte księgi i robił z nich papier toaletowy , tfu teologowy rzecz jasna .
A tak naprawdę to -- pokój nastanie gdy to ja bogiem się stanę.
To cytat z DEICIDE z nagrania "Sacrificial Suicide".
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Imię twe zostało zapamiętane. Nie ujdziesz kary Uzurpatorze!, ale jeśli chcesz ją zmniejszyć, to przesyłaj mi systematycznie połowę tego, co przyślą tobie. Pozdrawiam - Pierwszy Poruszyciel PS. Najlepiej obejrzeć od 3:48, ale całość też jest fajna www.youtube.com/watch?v=syLgUxdtPZA
Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.
|
|
| | | | | | | | | |  | | sili (9 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zabójca-Bogów (3947 punktów) | >Imię twe zostało zapamiętane. Nie ujdziesz kary Uzurpatorze! Przepraszam ale to Ja pierwszy użyłem słowa Uzurpator by oddać Ci hołd .
Jak śpiewa NILE w utworze "Ramses bringer of war" "I Crush the Skulls of the Dying And Sever the Hands of the Slain I Ramses Builder of Temples Usurper of Monuments , Slayer of Hittites Bringer of War"
Uzurpator to pozytywny termin , odnosi się do egipskiej tradycji wykuwania na czyiś budowlach czy stelach że to się samemu je ufundowało albo czegoś tam dokonało (co wprawdzie zrobił kto inny ale kamień wszystko przyjmie).
>ale jeśli chcesz ją zmniejszyć, to przesyłaj mi systematycznie połowę tego, co przyślą tobie. Oczywiście no problem , czy zwróciłeś uwagę na to zdanie : "1/10 wszystkiego co przedwieczne i transcendentne do nadnaturalnego"
Transcendentne do nadnaturalnego --to brzmi jak "dowód" na istnienie boga (takiego niby do kwadratu nie do ustalenia i pojęcia ) ale teolodzy i tak by na to nie wpadli zawiesili się na tym co bredził Tomasz czy Augustyn .
Obejrzałem , jak zwykle świetne , muszę sobie "Żywot Brajana" obejrzeć raz jeszcze cały i na nowo go odkryć bo oglądałem go w czasach gdy był na cenzurze kościelnej i w szkole kasetę na świetlicy oglądaliśmy obawiając się że ktoś wejdzie z nauczycieli . (Tzn. ja i jeszcze paru metalowców mieliśmy to gdzieś ale reszta klasy nie słuchała na co dzień hymnów anty-bożych ).
Pozdrawiam serdecznie i jako starsza osoba boska przechodzę na emeryturę . (czyli takie deistyczne nawet zachowanie -- znaczy się chowanie się przed wykryciem)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|