Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ks. proboszcz i przesolona zupa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
05-01-2013 20:39Małyska (6054 punktów)Ks. proboszcz i przesolona zupa
Ocena 13 na 13
Pomysłowość księży Kościoła Katolickiego nie zna granic. Swoimi pomysłami podzielił się również włoski ks. Piero Corsi, proboszcz niewielkiego San Terenzo z Ligurii, regionu położonego na północnym-wschodzie Włoch. W świątecznym liście skierowanym do swoich parafian podjął temat przemocy wobec kobiet. Dla proboszcza wszystko jest jasne. Winę za przemoc wobec kobiet ponoszą...kobiety! To kobieta jest winna tego, że mężczyzna podnosi na nią rękę. Powodów jest wiele. Nieposprzątane mieszkanie czy niewłaściwa opieka nad dziećmi. Podawanie zimnych posiłków, jedzenie z fast foodu , niedoprane ubrania - to zaniedbania, którymi mogą prowokować mężczyzn. To nie wszystko. Zdaniem duchownego kobiety również same proszą się o gwałt, bo prowokują ubiorem i zachowaniem.
Ciekawy jestem czy ten proboszcz w podobny sposób "dyscyplinuje" swoją gospodynię za przesoloną zupę?
W Polsce krzyk podnieśli biskupi po podpisaniu Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej. Już nie In vitro, nie aborcja jest tematem głównym. "Dzisiaj jest wyraźny atak na tradycyjny model rodziny, złożonej z jednego mężczyzny i z jednej kobiety, rodziny wielodzietnej - stwierdził abp Józef Michalik na Pasterce w Bazylice Archikatedralnej w Przemyślu. I skrytykował konwencję o zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, którą Polska podpisała kilka dni przed świętami". Skąd ten strach przed kobietami, przed ich wolnością i niezależnością? Dlaczego takie bzdury plotą hierarchowie i proboszczowie? Najwyraźniej funkcjonariusze kościoła nie są sobie w stanie poradzić sobie we współczesnych realiach. Tracą grunt pod nogami i zdolność logicznego myślenia. Zostały już tylko dogmaty.
Ks. Piero Corsi podobno ma kłopoty. Gdy tylko o tym seksistowskim liście dowiedział się jego biskup, natychmiast nakazał mu jego usunięcie. To dla proboszcza nie powinno być zmartwieniem. Jeśli bowiem nie znajdzie zrozumienia w swoim kraju może przyjechać do Polski. Ma znakomite kwalifikacje na rzecznika Episkopatu Polski.
Polecam także "Prawa kobiet przed świętami"
na: panoptikum-blogosobliwosci.blog.pl/?p=569
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
A o czym ci śmieszni panowie poprzebierani w fikuśne sukieneczki i słodkie czapeczki mają gadać?
Cierpią na zaburzenia na tle seksualnnym (wskazuje na to jednoznacznie ilość i intensywność ich wypowiedzi na temat obcych penisów, odbytów i pochw) więc udzielają się w każdej dyskusji, która choćby tylko peryferycznie ocierała się o seksualność.

Ich słowa powinno się wsadzać tam gdzie i oni lubią zagladać
I nie ważne czy chodzi o ich dywagacje na temat gościa chodzącego po wodzie czy aktualnie o przemocy (a właściwie jej braku w naszym pięknym, katolickim kraju) wobec kobiet.

Myśli tych panów w sukieneczkach i falbaneczkach są tak samo ważne dla świata jak zeszłoroczny śnieg
Kasianna132 (617 punktów)
>>Ich słowa powinno się wsadzać tam gdzie i oni lubią zagladać
Oj, ci panowie lubią zaglądać do naszych łóżek, wnikliwie przepytują w konfesjonałach o szczegóły, a ludzie pokornie opowiadają. Nie do wiary...
MadameDeVoltaire (1428 punktów)

>Myśli tych panów w sukieneczkach i falbaneczkach są tak samo ważne dla świata jak zeszłoroczny śnieg

No dla części Polaków nie bardzo, dla niektórych to dalej mentorzy :<

bang bang, shot you dead
slik (20011 punktów)
> Dla proboszcza wszystko jest jasne. Winę za przemoc wobec kobiet ponoszą...kobiety!

Ależ to nic nowego - Jan Paweł II, który miał w społeczeństwie PR dobrotliwego staruszka, za zamkniętymi drzwiami grzmiał na swoich funkcjonariuszy (księży) aby nie ulegali pokusie łatwego rozgrzeszania kobiet skarżących się na swoich mężów i przyznawania im racji. Mógł bić, pić, "chodzić na boki", ale kobieta powinna mieć masochistyczne upodobania, trwać przy nim i być uległą.
Taką Jan Kremówka Biczownik miał wizję małżeństwa....
hanarafa (34 punktów)
>> Dla proboszcza wszystko jest jasne. Winę za przemoc wobec kobiet ponoszą...kobiety!
> Ależ to nic nowego - Jan Paweł II, który miał w społeczeństwie PR dobrotliwego staruszka, za zamkniętymi drzwiami grzmiał na swoich funkcjonariuszy (księży) aby nie ulegali pokusie łatwego rozgrzeszania kobiet skarżących się na swoich mężów i przyznawania im racji. Mógł bić, pić, "chodzić na boki", ale kobieta powinna mieć masochistyczne upodobania, trwać przy nim i być uległą.
>Taką Jan Kremówka Biczownik miał wizję małżeństwa....
>
Możesz podać źródło tej informacji?
Irracja (4721 punktów)
... dla nich (KRK) wszystkie związki "nie pokropione ręką księdza" są sprzeczne z "tradycyjnym wizerunkiem rodziny". A że ludzie nie boją się już "formalnych związków kobiety i mężczyzny" to próbują za wszelką cenę kojarzyć je w jednej grupie ze związkami homoseksualnymi. W wielu krajach, gdzie rozdzielono kwestię "formalnych związków partnerskich" od kwestii "związków homoseksualnych" dopuszczono prawną legalizację "formalnych związków partnerskich", lub konkubinatów. We Francji, prawo o "zarejestrowanych związkach partnerskich" (związek nazywany PACS) stosuje się dla osób różnej płci, które nie życzą sobie zawierania związków małżeńskich. 90% umów partnerskich zawartych we Francji w 2006 roku dotyczyło par heteroseksualnych (ciekawe co za związki kryją się w tych pozostałych 10% ?). PACS-y stanowiły 17,7% wszystkich rodzajów legalnych związków zawieranych we Francji w 2005 roku (reszta to małżeństwa). A KRK w Polsce nie chce dopuścić do legalizacji konkubinatu...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>stwierdził abp Józef Michalik...Skąd ten strach przed kobietami,
>przed ich wolnością i niezależnością? Dlaczego takie bzdury plotą hierarchowie i proboszczowie?

Michalikowi nie staje przy kobiecie, a poza tym woli młodych ministrantów?
Anna Salman (16360 punktów)
Ryzykując, że forumowiczki mnie zagryzą, muszę przyznać, że mam bardzo mieszane uczucia wobec praw, dotyczących ochrony kobiet. Po pierwsze jakieś przepisy dotyczące przemocy już są. Nie są egzekwowane, to po co mnożyć byty? Żeby zapunktować w UE?
Ponadto, skoro duchowni KRK nie mają nic przeciwko przemocy wobec kobiet, to ten pogląd jest nierozerwalnie związany z tą ideologią, która powinna być przyjęta przez wiernych z całym dobrodziejstwem inwentarza. To po drugie.
Po trzecie nie jesteśmy tworami intelektualnie upośledzonymi (śmiała teza ), czyli każda wie, w jakim środowisku się obraca. Nie pasuje ci przemoc? Rozumiem. Pasuje ci organizacja, która "stoi na straży" przemocy wobec ciebie? No to albo ja mam problem z percepcją, albo ty masz problem typu - mieć ciastko i zjeść ciastko.
O ile wiem w naszym kraju są rozwody, istnieje też możliwość zerwania kontaktów z kościołem - niekoniecznie w formie apostazy.
Nie można identyfikować się z kościołem, który legitymizuje przemoc wobec kobiet, a jednocześnie oczekiwać pomocy od państwa. To samo dotyczy gwałtu na dorosłej kobiecie. Skoro takie zjawisko nie istnieje w tej organizacji, to znaczy, że ... nie można zgwałcić rzymskiej katoliczki, czyli policja nie powinna przyjmować zgłoszeń od kobiet deklarujących to wyznanie - z wszelkimi konsekwencjami, w tym możliwością aborcji.
Dla tych, którzy są zaskoczeni, bo kiedyś być może przeczytali którąś z moich wypowiedzi - to jest właśnie opinia feministki. Uważam kobiety za równie sprawne intelektualnie, jak mężczyzn. Poza tym wiem, że kobiety też stosują przemoc wobec swoich partnerów i takie przepisy brzmią podobnie, jak te o ochronie uczuć religijnych.
Specjalne prawa to powinny być dla słabszych - dzieci, osób niepełnosprawnych, ale nie dla osób, cierpiących na syndrom sztokholmski.
06-01-2013 14:19 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
... może i syndrom sztokholmski. Albo paranoiczne myślenie typu "zdyscyplinujcie partnera by był mi posłuszny. Ale nie karajcie za nic, bo on taki miły i niewinny"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
06-01-2013 14:27 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Albo paranoiczne myślenie typu "zdyscyplinujcie partnera by był mi posłuszny. Ale nie karajcie za nic, bo on taki miły i niewinny"...
Widziały gały co brały, a paranoje to niech każdy leczy na własny koszt.
06-01-2013 20:19 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Widziały gały co brały, a paranoje to niech każdy leczy na własny koszt.

... ooo, wa. Żeby to było takie proste, gdy każdy che robić co mu się tylko przyśni - lecz koszty chce by inni płacili. Pozostałość po komunizmie, i wychowaniu w "pewnej tradycyjnej wierze"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Anna Salman (16360 punktów)
>... Żeby to było takie proste, gdy każdy chce robić co mu się tylko przyśni - lecz koszty chce by inni płacili. ...
Chodzi właśnie o to, że każdy ponosi konsekwencje własnych wyborów. W większości przypadków tak jest, np. zaciągnięcie kredytu u lichwiarza - czy sąsiedzi / podatnicy składają się na spłatę? A takie rzeczy są często wymuszone sytuacją życiową, w odróżnieniu od dobrowolnego związku dwojga dorosłych osób - nieważne jakiej płci.
09-01-2013 21:13 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>... Żeby to było takie proste, gdy każdy chce robić co mu się tylko przyśni - lecz koszty chce by inni płacili. ...
>Chodzi właśnie o to, że każdy ponosi konsekwencje własnych wyborów. W większości przypadków tak jest, np. zaciągnięcie kredytu u lichwiarza - czy sąsiedzi / podatnicy składają się na spłatę? A takie rzeczy są często wymuszone sytuacją życiową, w odróżnieniu od dobrowolnego związku dwojga dorosłych osób - nieważne jakiej płci.

... realia jedno, a pragnienia drugie. Często spotykam się z podejściem do problemów które rzadko uwzględnia konsekwencje. A przynajmniej je mocno bagatelizuje, no bo przecież jemu/jej uda się - choć praktycznie nikomu się jeszcze nie udało. No i to "podświadome" przekonanie, że w razie czego to rodzina i państwo MUSI POMÓC w ponoszeniu konsekwencj. Może i całkowicie z tych konsekwencji zwolni?...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
09-01-2013 21:39 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... No i to "podświadome" przekonanie, że w razie czego to rodzina i państwo MUSI POMÓC w ponoszeniu konsekwencj. Może i całkowicie z tych konsekwencji zwolni?...
Takie podejście cechuje osoby niedojrzałe i jest bardzo szkodliwe społecznie, bo w efekcie nie pomaga się osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji wskutek okoliczności przez nie niezawinionych.
09-01-2013 22:33 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>... No i to "podświadome" przekonanie, że w razie czego to rodzina i państwo MUSI POMÓC w ponoszeniu konsekwencj. Może i całkowicie z tych konsekwencji zwolni?...
>Takie podejście cechuje osoby niedojrzałe i jest bardzo szkodliwe społecznie, bo w efekcie nie pomaga się osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji wskutek okoliczności przez nie niezawinionych.

... powiedz to tym co pierwszy raz sięgają po papierosa, alkohol, narkotyk - przecież oni nigdy nie wpadną w nałóg. Albo młodzieży pragnącej seksu - przecież oni nie wpadną, a Twój mowa to tylko zazdrość. I wielu innym. Tym w starszym wieku również. Tylko kto im to przekazał. Z tym się nie urodzili...

... spokojnej nocy, życzę...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Anna Salman (16360 punktów)
>... spokojnej nocy, życzę...
Wzajemnie
10-01-2013 08:05 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Takie podejście cechuje osoby niedojrzałe i jest bardzo szkodliwe społecznie, bo w efekcie nie pomaga się osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji wskutek okoliczności przez nie niezawinionych.

... a tak przy okazji. Czy niepomaganie osobom które z własnej winy znalazły się w trudnej sytuacji jest zawsze zasadne? Różnie rozumie się tę "winę". Myślę że pomoc powinna być też uzależniona od dalszej postawy człowieka. Czy sam chce coś zrobić ze swoim życiem, czy też chce tylko wegetować. Znam kilka osób które "nie garną" się zbytnio do pracy, bo dostają pomoc ze względu na posiadane dzieci. Wychodzi, że niezbyt interesuje je poziom zapewnienia "dobrobytu" dzieciom i własna samowystarczalność. Ważne że przy dzieciach mogą całkiem nieźle żyć...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
13-01-2013 13:13 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Myślę że pomoc powinna być też uzależniona od dalszej postawy człowieka. Czy sam chce coś zrobić ze swoim życiem, czy też chce tylko wegetować. ...
To na pewno.
> Znam kilka osób które "nie garną" się zbytnio do pracy, bo dostają pomoc ze względu na posiadane dzieci. ... Ważne że przy dzieciach mogą całkiem nieźle żyć...
Nie podobają mi się takie postawy, ale znając polskie realia nie sądzę, że tu można żyć "z dzieci" - chyba tylko na poziomie minimum egzystencji. Inaczej jest w krajach "starej Unii", dlatego m.in. Polki rodzą więcej dzieci w Wlk. Brytanii, niż u nas. Dla mnie jest to tylko wyłudzanie pieniędzy i nie dziwię się, że coraz mniej nas lubią, zwłaszcza w kryzysie.
14-01-2013 09:29 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>> Znam kilka osób które "nie garną" się zbytnio do pracy, bo dostają pomoc ze względu na posiadane dzieci. ... Ważne że przy dzieciach mogą całkiem nieźle żyć...
>Nie podobają mi się takie postawy, ale znając polskie realia nie sądzę, że tu można żyć "z dzieci" - chyba tylko na poziomie minimum egzystencji.

... pewnie znasz, na pewno znasz takie pojęcie jak "szantaż emocjonalny". I właśnie to, bardzo często ludzie wykorzystują. Bo jak inaczej nazwać fakt, że ktoś przepuści własne dochody i zwraca się po pomoc "bo inaczej dzieci będą cierpieć"? Jak nazwać sytuację, gdy ktoś mówi Ci wprost (bez wstydu i żenady) "daj 5 złotych na chleb dla dzieci, bo właśnie kupiłam sobie papierosy i brakuje mi"? A to nawet we własnej rodzinie doświadczyłem, mimo że zawsze takie coś "tępiłem". Kiedyś dużo udzielałem się społecznie (jako radny z dzielnicy i w związkach zawodowych), i dużo się napatrzyłem. Dużo przypadków można (i to dość swobodnie) podciągnąć pod "szantaż emocjonalny". Wystarczy tylko dopuścić do głowy myśl, że jest to możliwe. Może to moje przekleństwo, że "inaczej widzę, inaczej słyszę" - więc dostrzegam to co inni nie dostrzegają, lub nie chcą dostrzegać - może dlatego, że sami to praktykują?. Przykłady można mnożyć, i mało kto to zauważa - bo weszło już do kanonów naszej mentalności. Czy potrafiłabyś odmówić pomocy, wiedząc iż "dzieci będą cierpieć"? Ludzie dobrze wiedzą, że nie będziesz potrafiła odmówić...

>>Inaczej jest w krajach "starej Unii", dlatego m.in. Polki rodzą więcej dzieci w Wlk. Brytanii, niż u nas. Dla mnie jest to tylko wyłudzanie pieniędzy i nie dziwię się, że coraz mniej nas lubią, zwłaszcza w kryzysie...

... a na ile, to "nielubienie" jest efektem poczucia "szantażu emocjonalnego"? Dla "dobra dziecka" odmówić nie chcą/nie potrafią jeszcze. Ale poczucie wykorzystywania rośnie...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
14-01-2013 09:46 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Czy potrafiłabyś odmówić pomocy, wiedząc iż "dzieci będą cierpieć"?
No właśnie.
Sama chętnie wpłacam pieniądze na fundacje, WOŚP, hospicjum i tym podobne przedsięwzięcia, ale totalnie głuchnę na apel "Paaani, daaaj dwa złote na buułkę dla dzieeecka", bo wiem, że to wcale nie na bułkę i wcale nie dla dziecka... Też się swego czasu napatrzyłam, pomagając (z nadmiaru wolnego czasu?) w miejskim ośrodku pomocowym i widziałam, na co idzie ta pomoc. Zdecydowanie jestem za niekiedy bezpośrednim wspomaganiem dzieci, z pominięciem ich rodziców i opiekunów. Nie zawsze, bo oczywiście są rodzice, którzy na głowie staną, żeby dzieciom było lepiej, ale część to jednak straszna patologia na własne życzenie i nie sposób im pomóc, bo zwyczajnie nie chcą pomocy. A dzieci faktycznie cierpią... Problemem jest nie zawsze właściwe rozeznanie urzędników co do charakteru objętych pomocą rodzin.
14-01-2013 10:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>... pewnie znasz, na pewno znasz takie pojęcie jak "szantaż
> emocjonalny". I właśnie to, bardzo często ludzie wykorzystują.
> Bo jak inaczej nazwać fakt, że ktoś przepuści własne dochody
> i zwraca się po pomoc "bo inaczej dzieci będą cierpieć"?

Właśnie. Czysta perfidia.

> Jak nazwać sytuację, gdy ktoś mówi Ci wprost (bez wstydu i
> żenady) "daj 5 złotych na chleb dla dzieci, bo właśnie kupiłam
> sobie papierosy i brakuje mi"?

Smutne. Gdym sam czegoś takiego doświadczył, myślałbym chyba o doniesieniu na taką osobę do opieki społecznej a Ci by juz mogli ocenić, czy takim "rodzicom" nie odebrać praw rodzicielskich.

> Czy potrafiłabyś odmówić pomocy, wiedząc iż "dzieci będą cierpieć"?
> Ludzie dobrze wiedzą, że nie będziesz potrafiła odmówić...

Tylko, że to taka sobie pomoc, w zasadzie umacnia karygodny procedrer.

>> Dla mnie jest to tylko wyłudzanie pieniędzy i nie dziwię się,
>> że coraz mniej nas lubią, zwłaszcza w kryzysie...
>... a na ile, to "nielubienie" jest efektem poczucia "szantażu emocjonalnego"?
> Dla "dobra dziecka" odmówić nie chcą/nie potrafią jeszcze. Ale poczucie wykorzystywania rośnie...

Właśnie. Mam nadzieję, że również rośnie świadomość społeczna i osobista, że żyjąc na czyimś grarnuszku bo się własne nikłe dochdozy pzrepuszcza, tak naprawdę szczęścliwym być nie można, może coś kiedyś tych lduzi wykurzy ze swojej biernej i roszczeniowej postawy "mnie się należy" + wzglednie "mojemu biednemu dziecku".
Na marginesie Grzegorz, gratulacje
www.racjonalista.pl/index.php/s,51
miłego dnia!

---
14-01-2013 11:31 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Na marginesie Grzegorz, gratulacje
    ... aaa, to? Jakoś mało zwracam na to uwagę. Ale dziękuję...

>miłego dnia!
    ... wzajemnie Jacku. Miłego dnia...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
15-01-2013 13:33 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... pewnie znasz, na pewno znasz takie pojęcie jak "szantaż emocjonalny". ...
Nadmierne wykorzystywanie tego mechanizmu powoduje niekiedy, że osoba nazbyt często proszona o pomoc, zaczyna czuć się wykorzystywana i stara się "znieczulić" na potrzeby innych.
>...Ludzie dobrze wiedzą, że nie będziesz potrafiła odmówić...
Nie wiem skąd wiedzą, ale akurat należę (niestety) do osób najczęściej wybieranych spośród przechodniów, jako adresat próśb o wsparcie. Nawet moi znajomi to zauważyli, co stało się przedmiotem żartów.
Ale obecnie w większości przypadków odmawiam.
>... a na ile, to "nielubienie" jest efektem poczucia "szantażu emocjonalnego"?
Po części - nie chciałabym uogólniać, bo są i inne przyczyny, które zwłaszcza w kryzysie wzmacniają te negatywne oceny.
06-01-2013 14:30 
 Ocena 10 na 10
Alicja Duda (25557 punktów)
>Ryzykując, że forumowiczki mnie zagryzą, muszę przyznać, że mam bardzo mieszane uczucia wobec praw, dotyczących ochrony kobiet. Po pierwsze jakieś przepisy dotyczące przemocy już są.
Przepisy jakieś są ale nie takie jakie być powinny a na dodatek przepisy to nie wszystko.
Konwencja zmienia sposób "rozumienia" przepisów i wymusza nowe, zmienia procedury aparatu ścigania, zmienia procedury postępowań sądowych. Wymusza na państwie utworzenia instytucji ochronnych dla kobiet poddanych przemocy.
Na przykładzie zgwałconej kobiety - polskie procedury niewiele zmieniły się od czasów kiedy to wina zawsze leżała po stronie zgwałconych kobiet.
Kobieta po gwałcie powinna polecieć na komisariat, tam poddawana była długiemu przesłuchiwaniu ( czy to był gwałt czy też nie) następnie wieziona do lekarza, który miał stwierdzić obecność nasienia, oraz podawana była obdukcji gdzie liczono zadrapania, siniaki, sprawdzano brud pod paznokciami. Następnie nawet trzy razy była wzywana do prokuratora by złożyć zeznania często spotykając na korytarzu gwałciciela. Rozprawa sądowa też nie kończyła się na jednym posiedzeniu i nierzadko sąd badał jak była ubrana , czy swoim zachowaniem przypadkiem nie sprowokowała gwałciciela, poco poszła na dyskotekę, do parku itd.
W jakimś mieście w Polsce ( już nie pamiętam jakim) dochodziło do częstych gwałtów . Wszyscy o tym wiedzieli ale nie było żadnego zgłoszenia.
Kobiety bały się zemsty gwałciciela i całego postępowania państwowego. Gwałciciel znany z imienia i nazwiska przez kilka lat był całkiem bezkarny.
O poziomie sędziów sądów rejonowych świadczy wyrok sądu rejonowego w Krakowie(chyba z lat 94-96) w którym sędzia uniewinniając partnera kobiety oskarżonego o pobicie ( chyba jej szczękę przetrącił)stwierdził w uzasadnieniu wyroku, że czasem kobieta na to zasługuje.
Niedawno dopiero wprowadzono przepis, że w przypadku stwierdzenia pobicia (99,9% ofiarami są kobiety)należy agresora wyprowadzić z mieszkania . Dotychczas kobieta uciekała sama z dziećmi a agresor pozostawał w mieszkaniu.
Uzależnianie ukarania sprawcy przemocy od złożenia przez ofiarę oskarżenia i zgoda na wycofanie sprawy w każdym czasie skutkowało tym, że ofiary wycofywały oskarżenie nawet na sali sądowej.
Często maltretowanie kobiety nie miały gdzie się udać po pomoc.
Konwencja wprowadza obowiązek wprowadzenia pewnego ładu prawnego zarówno do sposobu traktowania tych przestępstw ( obowiązek prowadzenia postępowania z urzędu a nie na wniosek ofiary) jak i procedur przy postępowaniu policji , prokuratora czy sędziego by ofiara przemocy nie była zmuszona do wielokrotnego opisywania przeżycia które najchętniej wymazała by z pamięci.
Konwencja wprowadza też obowiązek uruchomienia przez państwo środków pomocowych ( nr telefonu czynny 24 godziny na terenie całego kraju, domy do których kobieta może uciec opieka prawna itd.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
06-01-2013 16:35 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Przepisy jakieś są ale nie takie jakie być powinny a na dodatek przepisy to nie wszystko.
Dlatego jestem przeciwna ich mnożeniu.
>Konwencja zmienia sposób "rozumienia" przepisów i wymusza nowe, zmienia procedury aparatu ścigania, zmienia procedury postępowań sądowych. Wymusza na państwie utworzenia instytucji ochronnych dla kobiet poddanych przemocy.
I tak - pod wszystkim mogę się podpisać, bo przez całe byłam przeciwna tym patologiom, ale ... w naszym pięknym kraju wprowadzano już różne rzeczy, które miały wiele zmienić. Tyle, że nie zmieniała się podstawowa sprawa - mentalność. Nie podam z pamięci, ale mamy już kilka "europejskich" regulacji, które są martwe. Wciąż obowiązuje zasada - wprowadzić dla świętego spokoju / żeby nie płacić kary. I tyle.
Kwestia podejścia do gwałtu to spuścizna kulturowa. Teraz mogą mnie pogryźć wyznawcy Ukrzyżowanego, ale - spuścizna katolicka. N. Davis, opisując prawa w średniowiecznej RP, zdumiewał się, że za gwałt na chłopce obowiązywała wyższa kara (pieniężna), niż za zabicie jej ojca. Za gwałt na szlachciance karano śmiercią. Było to jeszcze pokłosie prawa obyczajowego - przedchrześcijańskiego. Czyli współczesna mentalność to absolutny regres w stosunku do czasów pogańskich.
Dlatego uważam, że bez przezwyciężenia wpływów KRK niewiele się zmieni, najwięcej na papierze.
A osiągnięto by dużo więcej, wymuszając na rzymskich katolikach przestrzegania ich własnych zasad. I tak: zakaz aborcji - bezwzględny wobec rzymskich katoliczek; gwałty - jak już pisałam, skoro w tej organizacji kobieta jest winna gwałtu, nie ścigać sprawcy; przemoc domowa - jeżeli jest normą, państwo się nie wtrąca (fakt - szkoda dzieci). Dla osób spoza KRK przepisy oparte na standardach europejskich.
Wiem, że to niemożliwe, ale to członkowie KRK muszą wreszcie zauważyć (czy przestać udawać, że nie widzą), że źródłem przemocy wobec kobiet jest ich kościół. Duchowieństwo wymusza wprowadzanie / wstrzymywanie przepisów, a konsekwencjami obciąża się państwo polskie, czyli podatników. Rzymscy katolicy popierają swoich duchownych, a zarazem się z nimi nie zgadzają. Tyle, że konsekwencje tej schizofrenii uderzają w osoby postronne.
Podejrzewam, że nie zajęłoby wiele czasu, a większość kobiet usunęłaby się z tego kościoła. Wtedy sami duchowni piorunem zaczęliby się wycofywać ze swoich pomysłów.
Bo im przecież chodzi o władzę nad kobietami. To kobiety wychowują dzieci i mają decydujący głos w kwestii przyrostu naturalnego - oczywiście nie publiczny, ale nikt mi nie powie, że kobieta zdecydowana na przerwanie ciąży, nie zrobi tego, niezależnie od środowiska, w jakim funkcjonuje.
Władza nad kobietami, to władza nad społeczeństwem.
06-01-2013 16:59 
 Ocena 5 na 5
Appenzeller (3118 punktów)
>A osiągnięto by dużo więcej, wymuszając na rzymskich katolikach przestrzegania ich własnych zasad. I tak: zakaz aborcji - bezwzględny wobec rzymskich katoliczek; gwałty - jak już pisałam, skoro w tej organizacji kobieta jest winna gwałtu, nie ścigać sprawcy; przemoc domowa - jeżeli jest normą, państwo się nie wtrąca (fakt - szkoda dzieci). Dla osób spoza KRK przepisy oparte na standardach europejskich.
Trochę to poza tematem, ale chodziło mi to po głowie od dawna. Rozumiem, że każdy deklaruje, czy chce być ukarany zgodnie z kodeksem, czy z katechizmem, i wpisuje mu się to do dowodu. Korwin miałby wpisane, żeby w razie napadu nie wzywać policji - obowiązuje minimum państwa. Ale takie podzielenie prawa to ruch ryzykowny, chociaż miejscami smaczny.
Natomiast w pełni zgodne z Konstytucją byłoby, jak myślę, wpisywanie tzw. klauzuli sumienia lekarzom deklarującym ją na pieczątki, tabliczki na drzwiach i książki telefoniczne. Bo to przecież bardzo ważne dla zdrowia i życia pacjenta. I usuwanie z zawodu za naruszenie klauzuli. No, ale ja nie jestem lekarzem, łatwo mi mówić.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
06-01-2013 17:33 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Korwin miałby wpisane, żeby w razie napadu nie wzywać policji - obowiązuje minimum państwa.
A w zamian płaciłby niższe podatki .

>Natomiast w pełni zgodne z Konstytucją byłoby, jak myślę, wpisywanie tzw. klauzuli sumienia lekarzom deklarującym ją na pieczątki, tabliczki na drzwiach i książki telefoniczne. Bo to przecież bardzo ważne dla zdrowia i życia pacjenta. I usuwanie z zawodu za naruszenie klauzuli. No, ale ja nie jestem lekarzem, łatwo mi mówić.
Na 100% tak - to powinno być obligatoryjne. Płacąc od 100PLN w górę za wizytę, mam prawo oczekiwać, że otrzymam receptę na środki antykoncepcyjne.
Wolny rynek to wolny rynek - nie chodzę do sklepu zoologicznego po materiały budowlane, ani do okulisty, żeby mi założył plombę. Do ginekologa też nie dlatego, że lubię sobie gdzieś posiedzieć bez majtek. Taniej wychodzi własna ubikacja.
06-01-2013 17:48 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
>>... Korwin miałby wpisane, żeby w razie napadu nie wzywać policji - obowiązuje minimum państwa.
>A w zamian płaciłby niższe podatki .
Obawiam się, że krótko, więc mógłby nie wyjść na swoje


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
06-01-2013 17:46 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
>Korwin miałby wpisane, żeby w razie napadu nie wzywać policji - obowiązuje minimum państwa.

Ale Korwin nie chce likwidować policji, przecież bez niej dochodziłoby do masowego bezczeszczenia prawa własności, tylko na nią i na wojsko by szły podatki w liberalnej utopii.
06-01-2013 17:50 
 Ocena 4 na 4
Appenzeller (3118 punktów)
>>Korwin miałby wpisane, żeby w razie napadu nie wzywać policji - obowiązuje minimum państwa.
>Ale Korwin nie chce likwidować policji, przecież bez niej dochodziłoby do masowego bezczeszczenia prawa własności, tylko na nią i na wojsko by szły podatki w liberalnej utopii.
Masz naturalnie rację. Znam taki typ państwa, czytałem o nim. Bo ja przepadam za SF.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
14-01-2013 10:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Rozumiem, że każdy deklaruje, czy chce być ukarany zgodnie z
> kodeksem, czy z katechizmem, i wpisuje mu się to do dowodu.

Dobre! To by było super
Jedna uwaga: rodzice posyłajacy dzieci do kościoła w celu służenia do mszy, na zajęcia dodatkowe z religii itp. jednoczesnie ryzykują bardziej, nie mając często w ogóle tego swiadomości, jakie przepisy konkordatowe oraz kanoniczne w kwestii pedofilii obowiązują księży, a jakie osoby świeckie.
Niestety, to całkowcie dwa różne światy - ale na szczęście dziś, po ujawnieniu przez Watykan "Crimen sollicitationis" (łacina: przestępstwo nagabywania) - dokumentu / instrukcji z 16 marca 1962 roku wydanego przez Święte Oficjum (obecna Kongregacja Nauki Wiary) mentalnośc Kościoła Katolickiego w tej kwestii staje się znacznie bardziej zrozumiała.

> Natomiast w pełni zgodne z Konstytucją byłoby, jak myślę, wpisywanie
> tzw. klauzuli sumienia lekarzom deklarującym ją na pieczątki,
> tabliczki na drzwiach i książki telefoniczne. Bo to przecież
> bardzo ważne dla zdrowia i życia pacjenta. I usuwanie z zawodu
> za naruszenie klauzuli. No, ale ja nie jestem lekarzem, łatwo mi mówić.

Owszem, choć jestem zdania że to jest znacznie mniej niebezpieczne, niż np. same nauki Kościoła np. w kwestii choćby współzycia seksualnego czy też moralności.
Lekarza wcześniej czy później, jako osoba dorosła wyczujesz i możesz zmienić.
Natomiast jeśli nie masz rodziców, którzy wychowują cię w duchu poszanowania seksualności i przyjemności z czerpania jej - wpadasz w Kosciele jak śliwka w kompot
miłego dnia

---
06-01-2013 19:19 
 Ocena 3 na 3
martok (1115 punktów)

> Nie pasuje ci przemoc? Rozumiem. Pasuje ci organizacja, która "stoi na straży" przemocy wobec ciebie

> Dla tych, którzy są zaskoczeni, bo kiedyś być może przeczytali którąś z moich wypowiedzi - to jest właśnie opinia feministki.

   Mnie specjalnie nie zaskoczyłaś, bo Twoje obserwacje są bardzo trafne. Takich organizacji, które bronią kobiet i - jak piszesz - "stoją na straży", jest od groma i jeszcze trochę. Są one przy tym bardzo łatwo dostępne, a służą nie tylko radą, ale też konkretną pomocą organizacyjną. I co z tego, skoro same kobiety nie bardzo chcą z tej pomocy korzystać. Z tego powodu w moim środowisku mawia się, że kobieta pobita przez męża pierwszy raz to ofiara, ale pobita drugi raz - to ochotniczka. Tutaj z pewnością bardziej potrzebna jest edukacja niż nowe ustawy.

   Pewna moja znajoma, psycholożka z Krakowa zajmująca się m.in. terapią rodzin, nazywa kobiety bite przez swoich partnerów "bitkami". Może to robić wrażenie cynizmu, ale nim nie jest. To nie znieczulica, tylko wyraz bezsilności terapeuty w stosunku do kobiet, które ani psychologowi nie pozwalają sobie pomóc, ani wymiarowi sprawiedliwości, bo nie są zdolne do złożenia oficjalnej skargi. Może w tym i są jakieś ślady działalności KK, ale moim zdaniem w tej sprawie mamy do czynienia z przyczynami dużo głębszymi. Głupotę stawiałbym tu na pierwszym miejscu.

Pozdrowienia - M
*
09-01-2013 12:17 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
> ... Może w tym i są jakieś ślady działalności KK, ale moim zdaniem w tej sprawie mamy do czynienia z przyczynami dużo głębszymi. Głupotę stawiałbym tu na pierwszym miejscu.
Jednak stawiam na wychowanie, z którego wynika niska samoocena oraz poczucie braku wsparcia w otoczeniu - czyli czynniki warunkowane kulturowo, wśród których religia jest jednym z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszym.
12-01-2013 23:48 
 Ocena 1 na 1
hanarafa (34 punktów)

Co do jednej sprawy się nie zgadzam.Ochrona prawna obywateli nie powinna zależeć od ich przekonań, to tak jakbyś orzekła, że członkowi grupy przestępczej nie należy się podczas rozprawy obrona, ponieważ wiedział do jakiej organizacji wstępuje- to uczynienie z praworządności przywileju.
Co do nie mnożenia przepisów jestem jak najbardziej za ponieważ nie ich ilość a konsekwencja w ich wypełnianiu daje rezultaty a nawet więcej, mnogość przepisów tworzy chaos, powinny być one zwięzłe, przejrzyste i nie zawierać wyjątków.
Przemoc jest złem w każdym wydaniu.Kary cielesne stosowane przez mamusie w stosunku do dzieci także.
13-01-2013 14:11 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>...Ochrona prawna obywateli nie powinna zależeć od ich przekonań,
Zgadza się, ale tym bardziej nie powinna zależeć od cudzych przekonań. Obecnie każda kobieta jest w zasadzie ubezwłasnowolniona w okresie ciąży. Jeżeli coś pójdzie nie tak, nie ma gwarancji, że jej zdrowie / życie będzie priorytetem. Czyli Sam Wiesz Kto upowszechnił dogmat, zdejmujący ochronę prawną również z kobiet innych wyznań oraz niewierzących.
> to tak jakbyś orzekła, że członkowi grupy przestępczej nie należy się podczas rozprawy obrona, ponieważ wiedział do jakiej organizacji wstępuje- to uczynienie z praworządności przywileju.
Dwie różne sytuacje. W przypadku sprawcy musimy ocenić, czy jest rzeczywiście sprawcą, a jeśli tak - to jaka kara będzie adekwatna do czynu. Z drugiej - bierzemy w obronę ofiarę (słusznie!) tylko tak naprawdę, czy ona tej obrony chce i na ile sprawca jest sprawcą świadomym. Bo pojawia się paradoks - w odniesieniu np. do sprawcy przemocy domowej nie bada się okoliczności typu - środowisko wychowawcze. On / ona może nie rozumieć, że to nie jest norma. Ludzie wychowani w systemie promującym przemoc i przedmiotowe traktowanie ludzi są w pewnym sensie społecznie upośledzeni. Zostają ukarani, ale ta kara nie zawiera elementu wychowawczego, czyli nie zapobiegnie takim działaniom w przyszłości.
>...Kary cielesne stosowane przez mamusie w stosunku do dzieci także.
Przez tatusiów oraz innych opiekunów też.
17-01-2013 23:22 
 Ocena 1 na 1
hanarafa (34 punktów)
Obecnie każda kobieta jest w zasadzie ubezwłasnowolniona w okresie ciąży.
Co masz na myśli?

Prawo nie zależy od przekonań niczyich a od paragrafów stworzonych przez obiektywnych ludzi-przynajmniej w teorii.
Moim zdaniem stwierdzeniem iż na przemoc w rodzinie kobieta może przecież odpowiedzieć rozwodem jest uproszczeniem problemu.
Przemoc nie rodzi się jednego dnia, to proces narastający latami i często wywołuje zespół podobny do syndromu sztokholmskiego.
Opisać dobitnie może go metoda gotowania żaby. Gdybyś wrzuciła ją do wrzątku-wyskoczy z garnka, podgrzewana stopniowo ugotuje się. Ofiara uderzona tuż po ślubie pakuje manatki i opuszcza gieroja, ale jeśli na wstępie jest obrażana werbalnie, tłamszona i traktowana bez poszanowania w drobiazgach zaczyna wierzyć iż sama jest winna zaistniałej sytuacji i czuje się nic nie warta,uaktywnia swoje kompleksy, dlatego później na fizyczną przemoc reaguje strachem i skomleniem a nie walką.
Jeśli chodzi o kk nie sądzę aby promował przemoc, zapewne chodzi im o posłuszeństwo-niestety władza deprawuje i poddanych nie szanuje, dlatego kochający mężowie posłusznych żon to wyjątki-choć i takie się zdarzają, jeden znam (choć mogą to być równie dobrze pozory widziane na zewnątrz)

>...Kary cielesne stosowane przez mamusie w stosunku do dzieci także.
Przez tatusiów oraz innych opiekunów też.

Przez zaznaczenie "mamusia" chciałam podkreślić, że kobiety są nie tylko ofiarami( bo mówimy tu o takiej sytuacji), ale i oprawcami, tylko często cielesne karanie nazywają wychowaniem a nie przemocą
20-01-2013 12:51 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Co masz na myśli?
Jeżeli życie i zdrowie kobiety zostało zrównane z "życiem" płodu bądź wręcz kilku komórek, a przy tym umożliwiono lekarzom podejmowanie arbitralnych decyzji w oparciu o "światopogląd", to znaczy, że tak naprawdę kobieta w tym czasie przestaje być autonomiczną jednostką / podmiotem.
>Prawo nie zależy od przekonań niczyich a od paragrafów stworzonych przez obiektywnych ludzi-przynajmniej w teorii.
Bynajmniej - przepisy układają ludzie o konkretnych przekonaniach, często zakorzenionych w jakiejś ideologii.
>Moim zdaniem stwierdzeniem iż na przemoc w rodzinie kobieta może przecież odpowiedzieć rozwodem jest uproszczeniem problemu.
Niegdzie nie twierdziłam, że rozwód jest rozwiązaniem problemu. To powielanie stereotypu. Środowiskiem, w którym źródło ma przemoc jest konkretna grupa - w tym przypadku KRK - i rozbrat z tą grupą może zniwelować przemoc, a przynajmniej ją ograniczyć. Cały model wychowawczy (autorytarny), który funkcjonuje w oparciu o przedmiotową ideologię kształtuje postawę bierności (posłuszeństwa i poddaństwa) zjednej strony, poczucie dominacji z drugiej.
A tymczasem często dochodzi do paradoksu, gdy kobieta - ofiara przemocy trafia pod opiekę instytucji działających w obrębie kościoła, które pod pretekstem udzielania pomocy utrwalają w niej poczucie swoiste poczucie powinności bycia ofiarą.
>Jeśli chodzi o kk nie sądzę aby promował przemoc, ...
Samo ukazywanie kobiety, jako osoby podległej prowokuje do przemocy, zresztą to samo dotyczy dzieci, a wcześniej dotyczyło całego modelu społecznego, czyli legitymizowało niewolnictwo i pańszczyznę.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365