 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-01-2013 17:01 | Hodża (11172 punktów) | Papież całuje Koran
10 na 10 | Przyznam, że ten "news" jest mocno zleżały; na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że już od dłuższego czasu nie śledzę krętych dróg, którymi podążają Pasterze wiodący swój lud ku niebiańskim pastwiskom. Jednakowoż informacja o tym, że 14 maja 1999 roku papież Jan Paweł II ucałował świętą księgę muzułmanów (co zostało potwierdzone przez wiarygodnego świadka) utwierdziło mnie w przeświadczeniu, że Kościół Rzymski ma o wiele więcej wspólnego z wiarą Mahometa, niż to się może na pozór wydawać komuś, kto swoją wiedzę na ten temat czerpie tylko z oficjalnych dokumentów tej organizacji i z pewnością dużo więcej, niż to sobie wyobrażają szeregowi katolicy. Stąd też te publicystyczne porównania o polskim "talibanie" tudzież "fundamentalizmie katolickim", jakkolwiek niosą ze sobą typowo retoryczną przesadę, nie są całkiem oderwane od rzeczywistości.  W imię wiary możliwe są wobec tego chyba wszystkie, nawet najbardziej nieprawdopodobne konfiguracje międzywyznaniowe - ci, którzy raz mordują się bez wytchnienia w imię absurdalnych i znikomych różnic dogmatycznych, wtedy, kiedy poczują zagrożenie ze strony trzeźwego rozumu, równie sprawnie potrafią sformować zgodny szyk wobec wspólnego racjonalnego zagrożenia - gdyż nic nie jest im bardziej wstrętne niż światło, które zabija zarazki religijnych rojeń. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Papież i inni przywódcy religijni wierzą, że zapowiadany koniec świata w postaci apokalipsy nastąpi, kiedy zjednoczą sie wszystkie religie. Stąd dążenia do ich połączenia. Nikt nie mówi, że to niemożliwe i każdy przywódca uważa że zjednoczenie polega na absorpcji wyznawóc innych religii do wersji, którą sam uprawia.
Niektórzy bardziej pragamatyczni zwolennicy szybkiego końca świata zauważają że identycznie apokaliptyczny efekt daje broń masowego rażenia. Dlatego nieswojo się czuję, kiedy poprzedni przywódca największej armii świata ma urojenia, w których otrzymuje informacje natarcia na inny kraj.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >W imię wiary możliwe są wobec tego chyba wszystkie, nawet najbardziej nieprawdopodobne >konfiguracje międzywyznaniowe...
To dlatego ateizm ma przechlapane praktycznie wszędzie. Obawiam się, że nawet czciciele Długiego Prostego Makaronu mają wobec niego jakieś anse.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | Kowalski4 (762 punktów) | Jan Paweł II wykonywał wiele takich gestów. W ogóle -- był mistrzem gestów. Ale, czy za tymi gestami coś stało?
|
|
 | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Jan Paweł II wykonywał wiele takich gestów. W ogóle -- był mistrzem gestów. Ale, czy za tymi gestami coś stało?
Będę tutaj skrytykowany, kiedy powiem że tak. Dowodem na to jest zlecenie zabójstwa.
|
|
|  | | Paul Figura. (1368 punktów) |
>Będę tutaj skrytykowany, kiedy powiem że tak. >Dowodem na to jest zlecenie zabójstwa.
Wzbudził pan moje zainteresowanie powyższym tekstem czy mógł bym prosić o więcej informacji.?
|
|
| |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Wzbudził pan moje zainteresowanie powyższym tekstem czy mógł bym prosić o więcej informacji.?
To co Wojtyła robił, albo samą obecnością wzbudzał możemy ocenić przez skalą tego że ZSRR nasłał zabójcę. Jego działalność propagandowa i zagrzewająca do walki jest jedym z gwoździ do trumny komuny. Bardzo działał na nerwy ruskim komunistom.
|
|
| | |  | | DEMONICON (4893 punktów) | Mówimy o panu, co zwie się Mehmet Ali Ağca? Wystarczy zajrzeć do ostatniej książki Davida Yallopa "Potęga i chwała" i już nie jest wiele kwestii tak oczywistych. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Mówimy o panu, co zwie się Mehmet Ali Ağca?> Wystarczy zajrzeć do ostatniej książki Davida Yallopa "Potęga i chwała" i już nie jest wiele kwestii tak oczywistych.Nie zajrzałem. Streścisz? Ogólnie mówiąc odsyłanie do książki jako argument w dyskusji jest... nieeleganckie. Jak rozmawiam z wierzącymi, to mnie ciągle do Biblii odsyłają. Zupełnie jak Ty.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) | Taka mała prowokacja, aby podkręcić temat.  Nie mam najmniejszego zamiaru wkładać głowy w piasek. Więc ja chcę kontynuować, a czytając daną książkę nie będę unikać rozmowy związanej z jej treścią. W tej książce to, o czym Pan prawi jest traktowane jako teoria spiskowa. Dominującym dążeniem Agcy był rozgłos, wokół organizacji, do której należał, Szarych Wilków, ale i wokół niego. Tu raczej jest kwestia głowy Agcy. Był jeszcze drugi nieudany zamach nożowniczy, chyba w Fatimie, ale o tym to czytałem w tej książce dopiero, nagłośniony na pewno nie był. Powyższa książka np pozytywnie ocenia Wyszyńskiego - co mnie zaskoczyło. Mnóstwo zaskakujących informacji. Karol brzydko tu wypada. No i ta pedofilia, wstrząsające ... po prostu. Lektura warta zakręcenia się za nią. Żeby istotnie na temat treści tam zawartej rozmawiać, to musiałbym ostro ją zaczytywać. Więc tylko tak ogólnie. Inny, ale dobry obraz rzeczywistości. Wkrótce, przy większej możliwości czasowej zabiorę się za "Ojca Nieświętego". Do tematu, wskazując na istnienie drugiego zamachu - Z tej strony: dzieckonmp(*)y-zamach-w-fatimie-portugalii/"Papież udał się do Fatimy, w ten dzień, w pielgrzymce, aby podziękować Matce Boskiej za uratowanie życia który miał miejsce rok wcześniej. Jednak, to co nie było szeroko relacjonowane, że w tej pielgrzymce w Fatimie Jan Paweł II został niemal zabity. Juan Maria Fernandez Krohn y był w stanie przeniknąć przez tłumy i dotrzeć do papieża, i zamachnął się na Jana Pawła II z bagnetem, raniąc Papieża dobitnie aż polała się krew. Opublikowanie światu tej potężnej ranie jaką zadano Ojcu Świętemu została ujawniona przez kardynała Stanisława Dziwisza, wieloletniego przyjaciela Jana Pawła II i sekretarza, dopiero 10 lat później w swoich wspomnieniach. Co ciekawe, tego samego dnia, 13 maja 1982 roku, kiedy to druga próba zamachu na życie Jana Pawła II miała miejsce, Matka Boża z Medziugorje powiedziała wizjonerom: "Jego wrogowie próbowali go zabić, ale ja go ochroniłam. " Co jest również godne uwagi to to, że tego samego dnia, tuż przed zamachem na życie Papieża, Matka Boża zaprosiła wszystkich o specjalne modlitwy w Medziugorju." Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> dzieckonmp(*)y-zamach-w-fatimie-portugalii/> raniąc Papieża dobitnie aż polała się krew. Opublikowanie światu tej potężnej ranie jaką zadano Ojcu ŚwiętemuPiękne. Ciekawe, po jakiemu to, bo polski mało to przypomina.
|
|
| | | | | | |  | | DEMONICON (4893 punktów) | > >dzieckonmp(*)y-zamach-w-fatimie-portugalii/> >raniąc Papieża dobitnie aż polała się krew. Opublikowanie światu tej potężnej ranie jaką zadano Ojcu Świętemu> Piękne. Ciekawe, po jakiemu to, bo polski mało to przypomina.Jest to pewnie po ichniemu.  Wolałem skorzystać z boskich źródeł, jeśli takowe istnieją, co do drugiego zamachu. Lepiej może wyglądać względem faktów, choć niekoniecznie formy.  Pozdrawiam
|
|
| | |  | 5 na 5 | Olek Mularski (3178 punktów) | >To co Wojtyła robił, albo samą obecnością wzbudzał możemy ocenić przez skalą tego że ZSRR nasłał zabójcę. Jego działalność propagandowa i zagrzewająca do walki jest jednym z gwoździ do trumny komuny. Bardzo działał na nerwy ruskim komunistom.
Rola Wojtyły w obaleniu komunizmu jest niestety w Polsce znacząco przeceniana, z resztą jak wszystko co robił. Papież zjednoczył ludzi duchowo, a w jaki sposób ludzie to wykorzystali, to już ich kwestia. Papież był wielokrotnie w krajach rządzonych przez reżimy, gromadził miliony, ale rzadko kiedy udawało mu się zdziałać coś znaczącego (abstrahując od tego, że niektóre reżimy wręcz wspierał). Najbardziej na działalności JPII zyskał kler, któremu papież zapewnił wzmocnienie pozycji w społeczeństwie. Ugruntował też pogląd, że to księża mają mieć decydującą rolę w obaleniu socjalizmu. Z resztą Jan Paweł II znany jest z tego, że uprawiał duszpasterstwo masowe i na pewno chciał, żeby Kościół był widoczny jako społeczność, również w kategoriach politycznych. Uważał, że katolicy powinni się angażować w politykę, stąd jego bezkrytyczne poparcie dla klerykalizmu (vide np. polski konkordat), a także i silnie upolitycznionej i kontrowersyjnej organizacji Opus Dei. Jednocześnie Papież krytykował, a nawet zwalczał teologię wyzwolenia kojarzoną z lewicą. Skutkiem całej tej jego działalności oprócz niewątpliwie wkładu w rozpad poprzedniego ustroju jest również niestety obecna wersja konserwatywnego, niepostępowego, zgnuśniałego polskiego katolicyzmu ze wszelkimi jego przejawami tzn. Radiem Maryja, TV Trwam itp.
Do obalenia komunizmu przyczyniły się całe społeczeństwa chyba wszystkich państw Europy Wschodniej, nie tylko Polska, a już na pewno nie jeden człowiek. Najważniejsze przemiany dokonały się jednak w samym ZSRR. To komuniści sami utracili wiarę w ten system i stwierdzili, że dalej nie ma sensu tego ustroju podtrzymywać- bez Gorbaczowa i Jelcyna nie byłoby upadku ZSRR i ustroju komunistycznego. Ryba zaczęła psuć się od głowy. Kolejni przywódcy byli coraz bardziej liberalni i pozwalali na coraz więcej. Niewątpliwie wielki wkład miały powstające polskie wolne związki zawodowe z Solidarnością na czele. Masowy bunt przeciwko ustrojowi, strajki, wystąpienia i manifestacje powodowały coraz większe ustępstwa, aż wreszcie władze zrozumiały, że trzeba się będzie poddać, albo stanąć do walki zbrojnej. Rozsądne wyjście było jedno- zejść ze sceny. Nie sposób przecenić też wkład Vaclava Havla i czeskiej opozycji, oraz zburzenia muru berlińskiego. Tak naprawdę wojnę z komunistycznym układem wygraliśmy wszyscy.
Podsumowując nasuwa się jeden wniosek- papież scalał i wspierał społeczeństwo, dodawał mu otuchy do przetrwania trudnych czasów, ale nie angażował się w konkretne działania polityczne na rzecz obalenia ustroju komunistycznego. Ci co głoszą przewodnią rolę JPII w tych działaniach nie podają żadnych konkretów i nie uznają sprzeciwu wobec wyznawanych przez siebie poglądów, ze względu na wyznawaną świętość papieża, tak więc społeczeństwo nadal trwa w micie JPII wybawcy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > Podsumowując nasuwa się jeden wniosek- papież scalał i wspierał społeczeństwo, dodawał mu otuchy do przetrwania trudnych czasów, ale nie angażował się w konkretne działania polityczne na rzecz obalenia ustroju komunistycznego. Ci co głoszą przewodnią rolę JPII w tych działaniach nie podają żadnych konkretówTakim konkretem mogłoby być przekazywanie przez Watykan informacji CIA o tym, co się dzieje za Żelazną Kurtyną i - w drugą stronę - przekazywanie milionów amerykańskich dolarów na działalność Solidarności.
|
|
| | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Rola Wojtyły w obaleniu komunizmu jest niestety w Polsce znacząco przeceniana, z resztą jak wszystko co robił. Papież zjednoczył ludzi duchowo, a w jaki sposób ludzie to wykorzystali, to już ich kwestia.Moim zdaniem to dużo. Pamiętam te czasy. Za gadanie zamykali, a on mógł głośno powiedzieć to, czego zwykli ludzie nie mogli. > Najbardziej na działalności JPII zyskał kler, któremu papież zapewnił wzmocnienie pozycji w społeczeństwie. Ugruntował też pogląd, że to księża mają mieć decydującą rolę w obaleniu socjalizmu.Oczywista oczywistość. > nawet zwalczał teologię wyzwolenia kojarzoną z lewicą.W mojej okolicy lewica w tym czasie kojarzyła się wyłącznie z komunizmem i teologią komunizmu. > Tak naprawdę wojnę z komunistycznym układem wygraliśmy wszyscy.Jak zwykle sukces ma wielu ojców. > Podsumowując nasuwa się jeden wniosek- papież scalał i wspierał społeczeństwo, dodawał mu otuchy do przetrwania trudnych czasów, ale nie angażował się w konkretne działania polityczne na rzecz obalenia ustroju komunistycznego. Ci co głoszą przewodnią rolę JPII w tych działaniach nie podają żadnych konkretów i nie uznają sprzeciwu wobecTo dlaczego władze komunistyczne były bardzo zaniepokojone? pl.wikiped(*)_apostolska_Jana_Pawła_II
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Jan Paweł II wykonywał wiele takich gestów. W ogóle -- był mistrzem gestów. Ale, czy za tymi gestami coś stało?
Tak. Zwykle Jan Paweł II.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | >>Jan Paweł II wykonywał wiele takich gestów. W ogóle -- był mistrzem gestów. Ale, czy za tymi gestami coś stało? >Tak. Zwykle Jan Paweł II.
Papież znał rzemiosło aktorskie. To wielki i mało chyba opracowany temat - Kościół jako "teatr jednej sztuki". Przecież msza to nic innego, jak odgrywanie sceny z Ostatniej Wieczerzy z kapłanem w roli Jezusa.
Teatr, z definicji, stanowi fikcję opartą na konwencji. Być może misteria swoją popularność zawdzięczały tej nieuchwytnej granicy między tym, co prawdziwe a tym, co wymyślone: człowieka zawsze chyba fascynowała blaga. Stąd przecież brali się różni kuglarze, iluzjoniści, cyrk. Kościół "tylko" dopracował scenariusz, raz na kilkaset lat robi "update" oprogramowania i ten show cały czas na siebie zarabia.
Tylko że takie gesty powinny stanowić wyraźny sygnał ostrzegawczy, że dla kapłanów nie jest tak naprawdę najważniejsza "czystość doktrynalna" (chociaż twierdzą coś innego) ale potęga religii (obojętnie, jakiej). Nie ma bowiem nic słodszego nad władzę, a władza nad wyobraźnią i emocjami tłumów jest jej najgroźniejszą i najpotężniejszą postacią.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
3 na 3 | Olek Mularski (3178 punktów) | To idealny przykład ekumenizmu pod publiczkę, jakże typowego dla Jana Pawła II. Publicznie, przy tłumach dziennikarzy i kamer robił tego typu głośne, lecz nic nie warte gesty, a w ciszy, za murami Watykanu, czy w Castel Gandolfo snuł swoje prawdziwe przemyślenia radykalnego katolickiego apologety i podejmował rzeczywiste działania, które z ekumenizmem nie miały nic wspólnego. Jednak dla ludu liczy się to co zobaczy i usłyszy na własne oczy. Stąd też się wziął mit tolerancyjnego i dobrego Jana Pawła II, wielkiego ekumenisty.
|
|
 | 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | > które z ekumenizmem nie miały nic wspólnego.Akurat w tym przypadku nie miałbym żalu do papieża o brak ekumenizmu. Porozumienie "ponad podziałami" głównych religii, obawiam się, oznaczałoby ciężkie czasy dla ludzi o wolnych umysłach. Religie żyją z definiowania "swój-obcy" i wtedy to ateiści poczuliby gorący oddech żarliwości religijnej 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Olek Mularski (3178 punktów) | > Akurat w tym przypadku nie miałbym żalu do papieża o brak ekumenizmu. Porozumienie "ponad podziałami" głównych religii, obawiam się, oznaczałoby ciężkie czasy dla ludzi o wolnych umysłach. Religie żyją z definiowania "swój-obcy" i wtedy to ateiści poczuliby gorący oddech żarliwości religijnej  Przynajmniej ludzie przestaliby się mordować za religię. Wątpię też, żeby wszyscy wierzący rzucili się gwałtownie na ateistów. Ich pozycja raczej nie uległaby zmianie, gdyż teraz i tak wszystkie religie i tak mają niewierzących za wroga. Poza tym ekumenizm z pewnością doprowadziłby do wzrostu szeroko pojętej tolerancji.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Przynajmniej ludzie przestaliby się mordować za religię. Wątpię też, żeby wszyscy wierzący rzucili się gwałtownie na ateistów.
Może i masz rację - ale zważ, że rzeczywisty ekumenizm musiałby się wiązać z pominięciem pewnych szczegółów różnic doktrynalnych jako mniej istotnych od pewnej wartości nadrzędnej. Jakąż to wyższą wartość można wskazać, stojącą ponad cechami wszystkich religii, która byłaby w stanie konkretnie oddziaływać na praktykę życia codziennego? Wiara w jednego Boga? Ależ skąd, przecież dlatego właśnie wyznawcy wszystkich wiar się naparzają, gdyż czują, że żadnego Boga nie ma i muszą go sobie "potwierdzić" różnymi zadymami, wrogością, poczuciem konsolidacji wobec zagrożenia.
Taką wyższą wartością mógłby być tylko pokój - a więc wartość czysto materialna, a więc uznanie prymatu życia ludzkiego i doczesnego nad życiem urojonym. A więc humanizm, a więc racjonalizm, a więc - w tle - osłabienie siły idiotyzmów wiary i zastąpienie ich rozsądkiem. Tak, wtedy ekumenizm jest możliwy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 3 na 3 | Dariusz Godyń (2403 punktów) |
>Przynajmniej ludzie przestaliby się mordować za religię. Wątpię też, żeby wszyscy wierzący rzucili się gwałtownie na ateistów. Ich pozycja raczej nie uległaby zmianie, gdyż teraz i tak wszystkie religie i tak mają niewierzących za wroga. Poza tym ekumenizm z pewnością doprowadziłby do wzrostu szeroko pojętej tolerancji.
To są tylko tanie gesty dla publiczki, pocałowanie jakiejś książki, ziemi może pendrive-a co to znaczy, co zmienia? Każda religia ma swój ogródek, który chroni za wszelką cenę a ten teatrzyk jest robiony dla wahających się wiernych, morze któryś zasili szeregi tej właśnie religii. Ekumenizm to farsa mająca na celu pokazanie gawiedzi jaka to otwarta jest ta religia, to gest nie mający pokrycia w żadnych realnych wydarzeniach. Szeroko pojmowana tolerancja nie jest funkcją jednoczenia się wyznawców niepokalanych poczęć z wyznawcami mordowania homoseksualistów, i apostatów. Tolerancja rodzi się zawsze poza religią i całowanie książek nic tu nie zmieni.
|
|
|  | 1 na 1 | Kacperek (2127 punktów) | > Akurat w tym przypadku nie miałbym żalu do papieża o brak ekumenizmu. Porozumienie "ponad podziałami" głównych religii, obawiam się, oznaczałoby ciężkie czasy dla ludzi o wolnych umysłach. Religie żyją z definiowania "swój-obcy" i wtedy to ateiści poczuliby gorący oddech żarliwości religijnej  > Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.> Takie porozumienie jest jednak możliwe. Zazwyczaj pasterze spoglądają łakomie i zazdrośnie na owieczki z innych trzód, ale mogą się solidaryzować, gdy w okolicy pojawią się wilcy - cy to ateistyczni, czy komunistyczni. Ostatnio, gdy po Europie przestało krążyć widmo komunizmu, z ekumenizmem jakoś marnie...
|
|
| Medieval (3004 punktów) | Próbował narzucić swoją narrację
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Próbował narzucić swoją narrację  Ale potem przyszła dekonstrukcja narracji ekumeniczno - zjednoczeniowej: zawaliły się wieże WTC, w Iraku doszło do jakichś incydentów z udziałem rakiet Tomahawk itd. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| mucho_much (143 punktów) | Ile juz razy KRK potepil ofiare a nie morderce? Otoz za kazdym razem kiedy morderca dzialal z wyzszych pobudek, a to wtedy kiedy urazone zostaja "uczucia" tzw. religijne! I nie jest wtedy istotne jaka wiara popchnela do morderstwa. Bo wszystkie one z jednego postaly powodu i wszytkie daza do tego samego. A reka reke myje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|