Racjonalista - Strona głównaDo treści
E.T. ???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-10-2014 00:57Arminius (25555 punktów)E.T. ???
Ocena 1 na 1
Czy sygnał radiowy przechwycony w 1977 r. przez radioteleskop w Ohio ( USA) pochodził z pozaziemskiej cywilizacji?


"Then one day in 1977, a radio telescope in the US received a signal...
The Wow! signal fitted the profile of an alien transmission. Other explanations have been ruled out. Transmitters on Earth can’t use the same frequency, and the signal was too narrow to come from natural sources. Interstellar scintillation, the audio equivalent of a star twinkle, has also been dismissed".

Powyższy cytat nie jest zaczerpnięty z Ericha Von Denikena - pochodzi z naukowego artykułu BBC.

Więcej: www.bbc.co.uk/guides/zqdbgk7
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
Żadnej pewności. Więcej spekulacji dowolnych niż potwierdzonych faktów. Niezwykły sygnał, wyróżniający się od szumu tła, pojawił się tylko raz i to krótko. Nie daje to podstaw do przypuszczeń, że był sygnałem sztucznym. Gdyby to było echo dalekiej katastrofy kosmicznej, to jego czas trwania byłby dłuższy i prawdopodobnie regularny. Tak na marginesie. Choć nie ma niezbitych dowodów na istnienie życia pozaziemskiego, jednak ja wierzę, że jest możliwe. Ludzkość kiedyś się o tym przekona. Trudno jednocześnie zakładać, że "obcy" będą na takim samym poziomie wiedzy i technologii jak my. Obce życie nie musi być skonstruowane na węglu, ale może też i na krzemie. Czy wtedy byłaby możliwość porozumienia się? Obcy mogą być na poziomie niższym w rozwoju i wtedy porozumienie będzie niemożliwe, lub o wiele wyższym i porozumienie będzie też niemożliwe. Sam fakt pokonywania niewyobrażalnych odległości kosmicznych w ciągu jednego cyklu życiowego, bo dłuższe podróże penetrujące przestrzeń tracą sens, będzie dowodem na ich możliwości techniczne i technologiczne a tym samym wiedzy o Wszechświecie. Niezwykłą falę radiową, która tak zbulwersowała naszych tropicieli niezwykłości, odebrano jako dziwną falę e.m. Fale e.m. biegną (rozprzestrzeniają się) tak szybko jak prędkość światła, a i to się okazuje za mało do pokonywania niewyobrażalnych przestrzeni. Myślimy ciągle, że obcy muszą się porozumiewać korzystając z fal e.m. Niekoniecznie. Może korzystają z faktu uginania przestrzeni by "oszukać" czas? Ludzkość już wie, że ogromne masy (czarne dziury i nie tylko) są zdolne do wywoływania wielkich zakrzywień przestrzeni (grawitacji). W okolicy takich mas mogą występować paradoksy czasowe. Może obcy potrafią to wykorzystać? A jeżeli sami dowolnie to robią, to nie wyobrażam sobie odległości w postępie ich wiedzy większej jak między homo homo sapiens a pitekantropusem. Określałoby to tylko umiejętność opanowania i wytwarzania niewyobrażalnej energii i panowaniem nad nią (sterowania). Czy w ogóle będą chcieli z nami kontaktu? Bo nam pozostanie tylko im się przyglądać. Sygnał przypadkowo odebrany nie pozwala nawet określić w jakiej odległości od Ziemi mógł powstać. Tak, że spekulacja goni spekulację.


Ich bin besser als mein Ruf
Hodża (11172 punktów)
>Sygnał przypadkowo odebrany nie pozwala nawet określić w jakiej odległości od Ziemi mógł powstać. Tak, że spekulacja goni spekulację.

Trwał dość długo. Szkoda, że go nie zapisali. Do głowy nie przyszło Amerykanom, że ten projekt może naprawdę coś odkryć, to i spartaczyli sprawę. Drugiej takiej okazji może już nie być.

pl.wikipedia.org/wiki/Sygnał_Wow!

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

W czasach kryzysu tradycyjnych mediów - prasy, radia, telewizji - nawet taka żelazna dama dziennikarstwa, jak BBC, nie waha się użyć seksapilu medialnego porno-szyku w walce o odbiorcę. Zresztą, cała ta dziennikarska etyka to też bajeczka z palca wyssana, opowiadana dla otumaniania motłochu. Jak mawiają bankowcy - "zaufanie wzbudzamy po to, by je drożej sprzedać".

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: E.T. - a co z nami kosmitami ?
>Czy sygnał radiowy przechwycony w 1977 r. przez radioteleskop w Ohio ( USA) pochodził z pozaziemskiej cywilizacji? ... cytat nie jest zaczerpnięty z Ericha Von Denikena - pochodzi z naukowego artykułu BBC. (Arminius)

Takie programy poszukiwania obcych cywilizacji w radiowym sygnale z kosmosu świadczą jedynie o beztroskim marnotrawieniu państwowych funduszy przez powstałą sekte naukowców. U nas na Ziemi jest ogrom niewyjaśnionych zjawisk , mamy je niejako pod nosem i nie trzeba szukać gdzieś tam daleko, wystarczy je dojrzeć i znaleźć sposób aby je zbadać.

My sami jesteśmy kosmitami i nie ma potrzeby szukać przez radio obcych do badania. Nie ma komu wyjaśnić naukowo jak to się dzieje że potrafimy tak funkcjonować, nie wiemy na czym polega życie, jak to się dzieje że materia nieożywiona rośnie i powiększa się na podobieństwo żywych organizmów.

Podobno kosmici odwiedzają naszą planetę - dlaczego więc nie szukamy możliwości aby to potwierdzić zamiast temu zaprzeczać ? Jeśli nie potrafimy skomunikować się z nimi na naszej planecie to za utopię uważm poszukiwanie takiej możliwości na kosmiczne odległości.

(26październik2014 - ZbyszekzWarszawy)
26-10-2014 11:49 
 Ocena 4 na 4
Arminius (25555 punktów)mamy się jako tako i badamy co się tylko da

"Takie programy poszukiwania obcych cywilizacji w radiowym sygnale z kosmosu świadczą jedynie o beztroskim marnotrawieniu państwowych funduszy przez powstałą sekte naukowców. U nas na Ziemi jest ogrom niewyjaśnionych zjawisk , mamy je niejako pod nosem i nie trzeba szukać gdzieś tam daleko, wystarczy je dojrzeć i znaleźć sposób aby je zbadać".

To argument trochę z kategorii takich jak: po co marnować pieniądze na program badań kosmicznych, skoro ciągle jeszcze dzieci mrą z głodu. Badanie niewyjasnionych zjawisk na Ziemi ni epowinno wykluczać aktywności naukowej na innych odcinkach. Gdyby przyjąć taki wąski, partykularny punky widzenia - nie byłoby samolotów, lotów w kosmos, zdjęć satelitarnych itd. Program SETI - o którym mow aw materiale BBC - jest ukierunkowany na poszukiwane inteligentnego życia w kosmosie ( co jest intrygującym problemem) ale przecież może także przynieść korzyści innej natury - których dzisiaj nie możemy nawet przewidzieć. Polecam lektury prac Carla Sagana.
08-11-2014 23:13 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: E.T. już tutaj są
> ... Podobno kosmici nas odwiedzają ... Jeśli nie potrafimy skomunikować się z nimi na naszej planecie to za utopię uważm poszukiwanie takiej możliwości na kosmiczne odległości. (ZbyszekzWarszawy)

>To argument trochę z kategorii takich jak: po co marnować pieniądze na program badań kosmicznych, skoro ciągle jeszcze dzieci mrą z głodu ... Program SETI - o którym mow aw materiale BBC - jest ukierunkowany na poszukiwane inteligentnego życia w kosmosie ( co jest intrygującym problemem) ... (Arminius)

Wciąż nie rozumiem dlaczego chcesz szukać obcych przez radioteleskop gdzieś daleko lata świetlne od Ziemi - a nie interesuje ciebie możliwość nawiązania kontaktu z nimi na Ziemi ?

Ostatnio ukazał się interesujący opis spotkania z 1983 roku wojskowych samolotów Słupskiego Pułku Myśliwskiego z pojazdem obcych. Piloci tych samolotów otrzymali rozkaz strącenia obcego pojazdu lecz niestety dokładnie w momencie, gdy pilot miał nacisnąć przycisk ten obiekt wykonał jakiś kompletnie nieznany manewr - rodzaj zakrętu. który w praktyce zakrętem nie był. - Cygaro po prostu stanęło w miejscu i zawróciło.

Piloci naszych samolotów strzału nie oddali. Nie mieli szans. One w przeciwieństwie do tego obiektu musiały dostosować się do praw fizyki ... a kiedy zrobili nawrót i ponownie pojazd obcych znalazł się na celowniku - sytuacja powtórzyła się ... w momencie naciskania spustu - To dostało takiej prędkości, że w życiu czegoś takiego piloci nie widzieli- mówi były dowódca. Według niego cała akcja trwała aż dwie godziny (www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2889)

Tak więc problem nie polega na poszukiwaniu przez radio inteligentnego życia w kosmosie lecz na umiejętności nawiązania kontaktu z tymi co już nas odwiedzają. Jak wynika z powyższego opisu oni nie będą nawiązywali łączności radiowej ze służbami obrony przestrzeni powietrznej - prawdopodobnie nie znają języka angielskiego ani polskiego i w ten sposób komunikować się z nami nie będą.

Z opisu spotkania wynika że kontaktują się w sposób telepatyczny, byli bowiem w stanie uprzedzić zamiary pilotów wojskowych wykonując manewr uniku zanim nastąpiło zagrożenie. Dla nawiązania kontaktu z obcymi niezbędne są urządzenia do komununikacji telepatycznej.

Prawdopodobnie zapytacie tym razem : - a co to takiego telepatia ? ... - czy należy atakować pojazdy obcych ?

(8listopad2014 - ZbyszekzWarszawy)
26-10-2014 15:35 
 Ocena 6 na 6
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: E.T. - a co z nami kosmitami ?
> Takie programy poszukiwania obcych cywilizacji w radiowym sygnale z kosmosu świadczą jedynie o beztroskim marnotrawieniu państwowych funduszy przez powstałą sekte naukowców. U nas na Ziemi jest ogrom niewyjaśnionych zjawisk , mamy je niejako pod nosem i nie trzeba szukać gdzieś tam daleko, wystarczy je dojrzeć i znaleźć sposób aby je zbadać.

A po co sekta malarzy-artystów marnuje farbę i czas na malowanie obrazów, skoro tyle budynków komunalnych czeka na remont i odmalowanie, he?!

>My sami jesteśmy kosmitami i nie ma potrzeby szukać przez radio obcych do badania.

To prawda - wystarczy skorzystać z internetu, mnóstwo kosmitów wszędzie.

> Nie ma komu wyjaśnić naukowo jak to się dzieje że potrafimy tak funkcjonować, nie wiemy na czym polega życie,

Wyjaśnianiem zajmuje się właśnie sekta naukowców, za państwowe i prywatne pieniądze.
Prywatne pieniądze biorą się również stąd, że jest potwierdzone spore prawdopodobieństwo dobrego zarobku na wynikach badań naukowych.
A wśród wielu rzeczy, których nie wiemy - nie wiemy również, czego nie warto badać, bo się nie przyda. Na razie chyba każde badanie naukowe na coś się przydaje.

> jak to się dzieje że materia nieożywiona rośnie i powiększa się na podobieństwo żywych organizmów. Podobno kosmici odwiedzają naszą planetę

Interesujące kwestie. Mi na przykład rośnie bałagan na biurku (i zaczyna mi się przyglądać). Nabieram też pewności, że wielu kandydujących w najbliższych wyborach to kosmici z grubsza tylko podobni do ludzi.


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
30-10-2014 02:33 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: E.T. - a co z nami ?
>A wśród wielu rzeczy, których nie wiemy - nie wiemy również, czego nie warto badać, bo się nie przyda. Na razie chyba każde badanie naukowe na coś się przydaje... dla nas równie interesujące byłyby sygnały z przelatującego w pobliżu statku kosmicznego, nie musi być nadawany z odległej planety.... Mi na przykład rośnie bałagan na biurku (i zaczyna mi się przyglądać). (Ojciec Lesiotr)

Na tym właśnie polega problem, że panuje bałagan - każdy coś tam robi i tworzy urojone potrzeby byle wyrwać dostępną kase, a w konfrontacji z rzeczywistością okazuje się że dawniej ludzie wiedzieli więcej niż obecnie. Dla przykładu, są przekazy pisane w hinduskich świętych księgach (wcześniej jak Biblia) o wojnach prowadzonych na latających maszynach zwanych Vimany (strefataje(*)y-latajace-machiny-bogow/lf2mj) - podobno ich maszyny posiadały osiągi o jakich nam jeszcze nie śni się.

TAKI STAN RZECZY JEST PRAWDOPODOBNIE WYNIKIEM ODWIEDZIN OBCEJ CYWILIZACJI W PRZESZŁOŚCI - wiedza techniczna pozostawiona nam wówczas została zagubiona lub zostaliśmy jej pozbawieni z powodu niskiego poziomu moralnego. Być może jest to powód dla którego odwiedzające nas cywilizacje nie nawiązują z nami kontaktu a jedynie obserwują nasz rozwój.

W czasie II wojny Światowej amerykańskie wojsko obrony pogranicza z Los Angeles przez kilka godzin strzelało do pojazdu w kształcie spodka sądząć że to nowoczesny pojazd Japończyków - pojazd nie uciekał ani nie spadał, Zdarzenie zostało opisane w amerykańskich kronikach wojskowych z tego okresu czasu. Podobna sytuacja miała miejsce w czasie Powstania Warszawskiego, tym razem Niemcy strzelali do pojazdu UFO przypuszczając że jest to balon zwiadowczy wojsk przeciwnika - zdarzenie opisane przez powstańców .

Takich sytuacji było dużo więcej , ostatnio ufo obserwowane było wizualnie oraz na radarze nad lotniskiem i z tego powodu wstrzymano loty samolotów a wspominam o tym dlatego, że kontakt z tymi obiektami nie jest dostępny dla naszych technologii . Mają oni swoje systemy kamuflażu i komunikacji więc nie spodziewaj się Ojciec L. że będą nadawali ze swojego kosmicznego statku w kierunku twojej anteny zamiast do swojej bazy.

Prawdopodobnie mają dobrze rozpoznane nasze systemy komunikacji bo nikt u nas nie miał powodu aby wprowadzać ciszę radiową. Nie spodziewaj się też, że łączność swoją będą prowadzili w dostępnych dla nas systemach. Prawdopodobnie do komunikacji korzystają z dużo sprawniejszych systemów opartych na telepatii.

(30październik2014 - ZbyszekzWarszawy)
mm34 (237 punktów)Odp: E.T. ???
Bazując na naszej obecnej wiedzy, temat kosmitów to czyste fiction w wydaniu Hollywood. Nawet mając technologie lotów z prędkością podświetlaną za daleko nie polecimy. To samo ograniczenie pewnie dotyczy innych cywilizacji opartych na węglu, bo one tak jak i nasza musiałby powstać nieopodal gwiazdy drugiej generacji, a następnie ewoluować przez parę miliardów lat. Z tego wynika że wszyscy kosmici są w podobnej fazie rozwoju. Oczywiście nasza wiedza nie jest zbyt rozległa, ale coś tam już wiemy. Zakładając ze się nie mylimy co do czasu powstania i ewolucji Wszechświata, raczej wizytacje obcych nam nie grożą.
Nasze sygnały radiowe zaczęły płynąc w kosmos z początkiem 20 wieku i oddaliły się od ziemi o około 100 lat świetlnych. A nasza galaktyka Droga Mleczna ma średnicę 100.000 lat świetlnych.
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
Cały ten program SETI nie miał szans powodzenia.

Przypominam, że moc promieniowania docierającego do Ziemi ze słońca to ok. 1,74 *10^17 W. Albedo wynosi około 31%, czyli Ziemia wysyła w kosmos około 0,54*10^17 W promieniowania głównie widzialnego i bliskiej podczerwieni.

Największe nadajniki radiowe skonstruowane przez człowieka mają moc rzędu kilku MW. Nawet gdyby sprzęgnąć wszystkie najmocniejsze nadajniki radiowe na Ziemi moc sygnału i tak będzie miliardy razy mniejsza niż moc promieniowania odbitego od Ziemi.

Skoro nawet największe teleskopy nie są w stanie bezpośrednio wykryć planet krążących wokół gwiazd odległych nawet o kilkanaście lat świetlnych od Ziemi, to jakim cudem oni chcieli wykryć sygnały emitowane przez nadajniki radiowe obcych cywilizacji?

Może ktoś sensownie odpowiedzieć na to pytanie?
27-10-2014 12:25 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Cały ten program SETI nie miał szans powodzenia.
>Przypominam, że moc promieniowania docierającego do Ziemi ze słońca to ok. 1,74 *10^17 W. Albedo wynosi około 31%, (...). Skoro nawet największe teleskopy nie są w stanie bezpośrednio wykryć planet krążących wokół gwiazd odległych nawet o kilkanaście lat świetlnych od Ziemi, to jakim cudem oni chcieli wykryć sygnały emitowane przez nadajniki radiowe obcych cywilizacji?
>Może ktoś sensownie odpowiedzieć na to pytanie?

Teleskopy nie są w stanie wykryć światła odbitego od odległych planet z przynajmniej dwóch powodów:

- światło odbite od planet jest nie do odróżnienia od światła emitowanego przez gwiazdę, wokół której krąży planeta, ze względu na małą odległość kątową pomiędzy planetą a gwiazdą
- światło odbite jest zbyt słabe wobec światła gwiazdy

Dlatego łatwiej jest wykryć planetę pośrednio, mierząc spadek jasności gwiazdy (zasłanianej okresowo przez planetę).

W przypadku sygnałów radiowych szukamy jakichkolwiek prawidłowości w docierającym do nas szumie - nie próbujemy zlokalizować na tej podstawie planety, z której sygnał jest wysyłany, badamy po prostu sygnały z pewnego regionu.

W sumie oczywiście masz rację, co do potrzebnej mocy nadajników itd. Ale dla nas równie interesujące byłyby sygnały z przelatującego w pobliżu statku kosmicznego, nie musi być z nadawany z odległej planety. Chodzi wyłącznie o znalezienie jakiegokolwiek sygnału potencjalnie wygenerowanego przez rozumne istoty. Może być nawet "warkot odkurzacza na latającym spodku"...

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Nasze mózgi na pewno emitują jakieś fale elektromagnetyczne związane z własną aktywnością bioelektryczną. Czy dałoby się te fale zarejestrować za pomocą wielkiego radioteleskopu z odległości, powiedzmy, 5 km?
Nie? No to przecież na pewno będzie łatwiej znaleźć za ich pomocą jakieś ufoki używające radia tranzystorowego w innej galaktyce oddalonej o tysiące i miliony lat świetlnych.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie? No to przecież na pewno będzie łatwiej znaleźć za ich pomocą jakieś ufoki używające radia tranzystorowego w innej galaktyce oddalonej o tysiące i miliony lat świetlnych.

Przypomniałeś mi dawno temu czytane opowiadanie SF. Radioteleskopy odebrały modulowany sygnał z odległej galaktyki; po żmudnym odkodowywaniu i analizie sygnału przetłumaczono przesłanie... Brzmiało mniej więcej tak: "gugugu... gugu...." a następnie "mówiłam ci przecież kochanie, nie baw się krótkofalówką tatusia". Koniec.

A na serio: sygnał nie musi pochodzić z daleka, może być z przelatującego w pobliżu Ziemi spodka. Coś jak na filmach, gdzie nasłuchowcy na okręcie próbują zlokalizować i zidentyfikować wrogi okręt podwodny po jakichkolwiek odgłosach.


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-10-2014 11:26 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Ziemia wysyła w kosmos około 0,54*10^17 W promieniowania głównie widzialnego i bliskiej podczerwieni.
> Największe nadajniki radiowe skonstruowane przez człowieka mają moc rzędu kilku MW.
>... jakim cudem oni chcieli wykryć sygnały emitowane przez nadajniki radiowe obcych cywilizacji?

Są dwa czynniki, które pozwalają odfiltrować prawie całe te 1017 W szumu:
1. Odbiornik można dostroić do bardzo wąskiego pasma częstotliwości, powiedzmy kilka herców w okolicach fali 21 cm.
2. Ten szum jest emitowany we wszystkich kierunkach, natomiast sygnał SETI może być bardzo ukierunkowany.
Czy te czynniki wystarczająco zredukują szum można ocenić z prawa Plancka.
30-10-2014 10:32 
 Ocena 1 na 1
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
No tak, tylko wtedy to już mówimy o celowym działaniu obcej cywilizacji w celu nawiązania kontaktu z nami - czyli precyzyjne skierowanie i co najważniejsze stałe utrzymanie kierunku nadawania silnego sygnału monochromatycznego przez jakąś bardzo mocną i precyzyjną antenę kierunkową w kierunku Ziemi.

Natomiast samo opanowanie przez jakąś obcą cywilizację techniki komunikowania za pomocą fal radiowych na ich planecie, wcale nie sprawi, że radioteleskop Arecibo wycelowany w taką planetę cokolwiek wykryje.
28-10-2014 15:55 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
> Ziemia wysyła w kosmos około 0,54*10^17 W promieniowania głównie widzialnego i bliskiej podczerwieni.

Gdyby nawet podnieść o rząd wielkości możliwości detekcji optycznej uzyskano by być może jedynie potwierdzenie istnienia życia(skład atmosfery i zawarte w nim tzw produkty uboczne życia) ,modulowany sygnał radiowy potwierdza za jednym zamachem istnienie tak życia ,inteligencji jak i pewnego zaplecza technologicznego. (przynajmniej w naszym rozumieniu ) Wydaje się że może być to dość istotne tj szukanie akurat radiowych sygnałów ,przy tego rodzaju przedsięwzięciach

>Skoro nawet największe teleskopy nie są w stanie bezpośrednio wykryć planet krążących wokół gwiazd odległych nawet o kilkanaście świetlnych od Ziemi

Link do listy bezpośrednio sfotografowanych planet en.wikiped(*)_of_directly_imaged_exoplanets

a tu bezpośrednie zdjęcie Beta Pictoris b planety oddalonej od ziemi o około 63 lat świetlne. Kontynenty są co prawda słabo widoczne (być może dlatego że Beta Pictoris b to gazowy gigant ale zważywszy na odległość ,fotka i tak robi wrażenie .

Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby nawet podnieść o rząd wielkości możliwości detekcji optycznej uzyskano by być może jedynie potwierdzenie istnienia życia(skład atmosfery i zawarte w nim tzw produkty uboczne życia) ,modulowany sygnał radiowy potwierdza za jednym zamachem istnienie tak życia ,inteligencji jak i pewnego zaplecza technologicznego. (przynajmniej w naszym rozumieniu ) Wydaje się że może być to dość istotne tj szukanie akurat radiowych sygnałów ,przy tego rodzaju przedsięwzięciach

Tylko tak jak pisałem wyżej, jeżeli nie będzie także celowego działania z "drugiej strony", to guzik wykryjemy choćby w najbliższym sąsiedztwie było i 10 cywilizacji takich jak nasza.

>>Skoro nawet największe teleskopy nie są w stanie bezpośrednio wykryć planet krążących wokół gwiazd odległych nawet o kilkanaście świetlnych od Ziemi
> Link do listy bezpośrednio sfotografowanych planet en.wikiped(*)_of_directly_imaged_exoplanets
>a tu bezpośrednie zdjęcie Beta Pictoris b planety oddalonej od ziemi o około 63 lat świetlne. Kontynenty są co prawda słabo widoczne (być może dlatego że Beta Pictoris b to gazowy gigant ale zważywszy na odległość ,fotka i tak robi wrażenie .

Na pewno nie jest to bezpośrednie zdjęcie ( Beta Pictoris b na tym obrazku to akurat na mała plamka po prawej u dołu),
To pewnie wynik obserwacji za pomocą radioteleskopów połączonych w interferometr, co jednak nie zmienia faktu że masz rację - jest bezpośrednio wykryta.


A nawiasem pisząc np. rozdzielczość kątowa teleskopu Hubble'a musiałaby być kilkadziesiąt razy większa, żeby nawet najbliższe nam gwiazdy (nie planety) były czymkolwiek innym niż JEDNYM pikselem (ewentualnie plamką Airego) na bezpośrednich zdjęciach.
30-10-2014 14:33 
 Ocena 2 na 2
baszarteg (2319 punktów)
>Na pewno nie jest to bezpośrednie zdjęcie

Wedle tego co mnie wiadomo jest to bezpośredni obraz otrzymany metodą obrazowania w świetle podczerwonym z wykorzystaniem oczywiście koronografu .

>( Beta Pictoris b na tym obrazku to akurat na mała plamka po prawej u dołu),

Dziękuje w imieniu innych racjonalistów Zapewne wielu z nich wzięło przysłonięty koronografem obraz gwiazdy za planetę ...następnym razem obrobię fotkę w Paint-cie ze strzałkami i stosownym opisem.

>To pewnie wynik obserwacji za pomocą radioteleskopów

Wydaje mnie się iż egzoplanety nie są na tyle silnym źródłem emisji radiowych aby można było je zaobserwować przy pomocy radioteleskopów .Gwiazda Beta Pictoris zaś to nie pulsar aby miało to większe znaczenie.Jeśli coś pominąłem z góry dziękuje za korektę.

>A nawiasem pisząc np. rozdzielczość kątowa teleskopu Hubble'a musiałaby być kilkadziesiąt razy większa, żeby nawet najbliższe nam gwiazdy (nie planety) były czymkolwiek innym niż JEDNYM pikselem (ewentualnie plamką Airego) na bezpośrednich zdjęciach.

Bezpośrednie zdjęcie Beltegezy z wyraźnie widoczną jaśniejszą plamą na powierzchni gwiazdy .
30-10-2014 17:22 
 Ocena 2 na 2
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>Bezpośrednie zdjęcie Beltegezy z wyraźnie widoczną jaśniejszą plamą na powierzchni gwiazdy .
Wyraźnie widoczną?
Ja tam widzę jeden piksel po obróbce graficznej.

No, sprawdźmy: Beltegeza - czerwony nadolbrzym , średnica - 1000 średnic Słońca, odległość 420 lat świetlnych.

Wynik: średnica kątowa gwiazdy to 0.05 sekundy kątowej, czyli dokładnie tyle ile wynosi rozdzielczość kątowa teleskopu Hubble'a, - czyli jeden piksel .
wsx666 (1067 punktów)
>Czy sygnał radiowy przechwycony w 1977 r. przez radioteleskop w Ohio ( USA) pochodził z
>pozaziemskiej cywilizacji?

Raczej nie, poza tym problem polega bardziej na tym, że w zasadzie powinniśmy wyłapywać wiele różnych kosmicznych sygnałów. Niestety nie wyłapaliśmy jeszcze nic co świadczyło by o istnieniu rozwiniętej cywilizacji poza naszą planetą. Dlaczego wiele ? Ponieważ wiele miliardów lat istnienia wszechświata przy tak niewyobrażalnie dużej ilości galaktyk wraz z ich gwiazdami i krążącymi wokoło planetami powinno zrodzić wręcz niemal nieskończenie dużo podobnych nam cywilizacji, które osiągnęły wręcz maksymalny poziom rozwoju podobnej znanej nam technologii umożliwiający nadawanie sygnałów w przestrzeń wokoło nich. Nic takiego nie odnotowaliśmy jak dotąd co w zasadzie wydaje mi się bardzo podejrzane.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365