Racjonalista - Strona głównaDo treści
chuda dieta - wielkie mózgi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
07-11-2014 14:11Arminius (25555 punktów)chuda dieta - wielkie mózgi
Ocena 2 na 4
Naukowcy z uniwersytetu w Aberdeen w Szkocji doszli do wniosku, że polityka racjonowania żywności w czasie II wojny światowej - w szczególności rządowy program "Dig for Victory" ("Uprawiaj dla zwycięstwa") przyczyniła się do poprawy zdrowia oraz poziomu inteligencji obywateli Wielkiej Brytanii.
Zdjęcie dzieci obgryzających marchewki - surogat lizaków i lodów niedąstępnych w czasie wojny - przywołuje surową rzeczywistość diety wojennej Brytyjczyków. Jednakże patrząc na to zdjęcie należy pamiętać, iż owe narzucone wojennymi uwarunkowaniami ograniczenia w rzeczywistości wyszły im na dobre i uczyniły bardziej inteligentnymi. Dzieci urodzone w 1936 r., które przeżywały swoje dzieciństwo w okresie wojny i surowych lat powojennych, osiągały przeciętnie na testach IQ wyniki o 16. 5 punkta większe (duża wartość) od dzieci urodzonych w 1921 r.
Przyjmuje się, iż pomimo trwania wojny zdrowie społeczeństwa brytyjskiego poprawiło się, jako że Brytyjczycy byli zmuszeni spożywać w zdecydowanie większych ilościach warzywa, fasolę (groch) oraz owoce, kosztem cukru oraz tłuszczu mięsnego i nabiałowego. Również ograniczenie w dostępie do papierosów oraz alkoholu miało swój udział w pojawieniu się efektu, o którym wyżej. Naukowcy sądzą, że ograniczenia diety obfitujacej w cukry i tłuszcze ma w przypadku dorastających dzieci pozytywny wpływ na ich rozwijające się mózgi.

Jak konkluzje brytyjskich naukowców mają się do nawyków żywieniowych polskich dzieci, ich rodziców oraz przedstawicieli władz mających wpływ na politykę żywieniową w placówkach oświatowych? Oto jest pytanie!

Na marginesie: Berbecie konsumujące marchewkowe lizaki są przeurocze!

www.telegr(*)d-intelligence-of-Britons.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pazel (699 punktów)
No popatrz, a ja czytałem o całkiem innych rezultatach diety. Pluję sobie teraz w brodę i mocno żałuję że nie zapisywałem sobie tytułów tych programów gdzie to widziałem, zatem opiszę to z pamięci. Na National Geografic bodajże emitowano program, gdzie było powiedziane iż dieta mięsna przyczyniła się do rozwoju mózgu małpoludów, i dzięki temu powstał współczesny inteligentny Homo Sapiens.

W jednym z odcinków ,,Pytania na śniadanie'' albo ,,Dzień Dobry TVN'' przyciśnięta do muru przez redaktorkę weganka przyznała, że dzieci wegan są ,,mniejsze i chudsze'' niż karmione normalnie. Ja sam nie zamierzam mieć ani dzieci kurduplów ani głupich, toteż będę im zapewniał dietę wszystkożerną.

Wspomniane wyżej małpoludy faktycznie jadły więcej mięsa niż np. szympansy ( częste polowania), zatem mięso faktycznie przyczynia się do rozwoju mózgu.

Zresztą w Wielkiej Brytanii faktycznie groźny okres bombardowań to 1941-43 więc tylko 2 lata. Po wojnie było UNRA i potężny wzrost gospodarczy.
Arminius (25555 punktów)racjonowanie
"Zresztą w Wielkiej Brytanii faktycznie groźny okres bombardowań to 1941-43 więc tylko 2 lata. Po wojnie było UNRA i potężny wzrost gospodarczy"

W Wielkiej Brytanii aż do 1953 r. racjonowano żywność (jest o tym w podlinkowanyma rtykule), a na potężny wzrost gospodarczy trzeba było czekać dobrych kilka lat po wojnie.
07-11-2014 16:32 
 Ocena 1 na 1
Pazel (699 punktów)Odp: racjonowanie
>"Zresztą w Wielkiej Brytanii faktycznie groźny okres bombardowań to 1941-43 więc tylko 2 lata. Po wojnie było UNRA i potężny wzrost gospodarczy"
>W Wielkiej Brytanii aż do 1953 r. racjonowano żywność (jest o tym w podlinkowanyma rtykule), a na potężny wzrost gospodarczy trzeba było czekać dobrych kilka lat po wojnie.

Racjonowano słodycze gdy brakowało cukru, nie żywność w ogóle.
Wacław (1038 punktów)Odp: chuda dieta - wielkie mózgi
Artykuł ciekawy ale zwracają uwagę dwie rzeczy:

1) "These IQ gains are probably not unique to Aberdeen with similar with similar environmental changes being experienced across the UK."

Na szczególną uwagę zasługuje tu stwierdzenie "probably", bo de facto nie przedstawiono danych dla całej społeczności wyspiarskiej. Zakłada się że wyniki powinny być podobne ale czy tak jest naprawdę? Przydałoby się nieco więcej danych.

2)Przemilczano tu zupełnie wpływ stymulacji mózgów zupełnie nowymi bodźcami tj. radio oraz przede wszystkim telewizja. Dla przypomnienia: BBC powstaje w 1922 roku jako nadawca radiowy ale bodajże od 1936 roku rozpoczęły się stałe audycje telewizyjne.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>Dzieci urodzone w 1936 r., które przeżywały swoje
>dzieciństwo w okresie wojny i surowych lat powojennych, osiągały przeciętnie na testach IQ wyniki o 16.5 punkta większe (duża wartość) od dzieci urodzonych w 1921 r.

Koniowi to powiedz.
W tamtych latach nie było nawet testów tego typu... a może nawet i to pojęcie nie istniało, zwane IQ.

A i lepiej: żyję już z kilkadziesiąt lat Polsce
i też nie przypominam sobie żeby mnie uraczyli jakimiś testami tego typu.

No, a co do inteligencji i postępów gospodarczych angoli to już zupełnie parodia;
przecież tam do dziś na prowincji panuje pełne zacofanie -
o wiele większe niż w polskich miasteczkach i wsiach.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>przecież tam do dziś na prowincji panuje pełne zacofanie -
>o wiele większe niż w polskich miasteczkach i wsiach.
>

Na czym owo zacofanie polega i czym się przejawia? Prosiłbym o jakieś przykłady i źródła.
astrotaurus (12445 punktów)

>Koniowi to powiedz.
>W tamtych latach nie było nawet testów tego typu... a może nawet i to pojęcie nie istniało, zwane IQ.
pl.wikipedia.org/wiki/Iloraz_inteligencji

>A i lepiej: żyję już z kilkadziesiąt lat Polsce
>i też nie przypominam sobie żeby mnie uraczyli jakimiś testami tego typu.
No popatrz, ja też żyję kilkadziesiąt lat w Polsce i kilkadziesiąt lat temu w odstępie kilku lat trafiły mi się dwa takie badania przeprowadzane w szkołach.

Czy fakt nieprzetestowania akurat atto wpływa na wiarygodność tego typu badań?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
>No popatrz, ja też żyję kilkadziesiąt lat w Polsce i kilkadziesiąt lat temu w odstępie kilku lat trafiły mi się dwa takie badania przeprowadzane w szkołach.
>Czy fakt nieprzetestowania akurat atto wpływa na wiarygodność tego typu badań?

Ja też robiłem różne testy, ale tylko tak rekreacyjnie -
na zajęciach z socjologii... na których zresztą nie było nic do roboty,
więc pan socjolog nas właśnie zabawiał takimi teścikami.

A tak naprawdę te testy są gówno warte, bo to można wytrenować!
Na pierwszym takim teście wypadasz najgorzej, a na kolejnych lecisz jak rakieta -
nawet uzyskanie 200 IQ nie jest tu żadnym problemem!

Czysta fikcja... coś jak test z żonglowania trzema piłeczkami:
gdy tego nie potrafisz, to wylatujesz od razu... wychodzisz jako kretyn żonglerski
no ale tej wielkiej sztuki można się nauczyć w zaledwie 1 dzień!

PS.
Taka ciekawostka:
polityk Oleksy z SLD (premierem był nawet) jest, czy był,
uznawany z wybitnie inteligentnego, wśród swoich prawdopodobnie,
znaczy polityków, rzecz jasna;
no, i on ponoć ma zaledwie 130 IQ.
astrotaurus (12445 punktów)
>Naukowcy z uniwersytetu w Aberdeen w Szkocji doszli do wniosku, że polityka racjonowania żywności w czasie II wojny światowej (...) przyczyniła się do poprawy zdrowia oraz poziomu inteligencji obywateli Wielkiej Brytanii.
Może i coś w tym jest...
Niedawno mignęła mi gdzieś notka, że wśród dzieci 5-letnich ponad 90% wykazuje ponadprzeciętne zdolności, a wśród 15-latków już tylko 5% (może cyferki były ciut inne, ale rzędy wielkości/dysproporcje takie właśnie). Zgadza się to, niestety, z moimi obserwacjami, które formułuję tyleż boleśnie co brutalnie: już gdzieś 5. roku życia dzieci cofają się w rozwoju. Ich chęć poznania maleje. Jest tak jakoś, że pewien zasób wiedzy wystarcza i przestaje być powiększany. Oczywiście u różnych ludzi różny jest ten "wystarczający" poziom, niektórzy nigdy nie zaspokoją swojego pędu do wiedzy, ale tak to widzę.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
atto (627 punktów)
(zablokowany)
> Ich chęć poznania maleje. Jest tak jakoś, że pewien zasób wiedzy wystarcza i przestaje być powiększany. Oczywiście u różnych ludzi różny jest ten "wystarczający" poziom, niektórzy nigdy nie zaspokoją swojego pędu do wiedzy, ale tak to widzę.

Wina nauczycieli, którzy są głupi jak buty, a i z klapkami na oczach do tego.
Zresztą nie jest to wcale dziwne: poziom finansowania edukacji gwarantuje taki, a nie inny, stan rzeczy!
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
O ile relacja gazetowa jest wiarygodna to mamy kolejny przykład z cyklu "jak nie robić badań naukowych".
Jedynym uprawnionym wnioskiem jest to, że dwa roczniki różnią się ilorazem inteligencji. Natomiast jaki z tysięcy czynników wywołał różnicę to nie mamy pojęcia.
Może doświadczenie dwuczynnikowe z kilkoma rocznikami i miastami pozwoliłoby na wyciąganie takich wniosków.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365