Racjonalista - Strona głównaDo treści
Psychologia porządku: Dlaczego nasz umysł szuka wzorców w li

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-03-2026 16:35KhoSim (1 punktów)Psychologia porządku: Dlaczego nasz umysł szuka wzorców w li
Cześć wszystkim,

Chciałbym poddać pod dyskusję ciekawy aspekt ludzkiego racjonalizmu w kontekście numerologii i statystyki. Jako gatunek mamy ewolucyjną tendencję do szukania wzorców (pattern recognition) tam, gdzie obiektywnie może istnieć tylko przypadek.

Zauważyłem fascynujące zjawisko społeczne w krajach azjatyckich, gdzie "porządek" w liczbach (np. numerach telefonów czy identyfikatorach) jest traktowany nie jako przesąd, ale jako element budowania zaufania i profesjonalnego wizerunku. Z punktu widzenia teorii gier, posiadanie strukturalnego, łatwego do zapamiętania identyfikatora zmniejsza "szum" informacyjny w komunikacji.

Analizując platformy takie jak Cześć wszystkim,

Chciałbym poddać pod dyskusję ciekawy aspekt ludzkiego racjonalizmu w kontekście numerologii i statystyki. Jako gatunek mamy ewolucyjną tendencję do szukania wzorców (pattern recognition) tam, gdzie obiektywnie może istnieć tylko przypadek.

Zauważyłem fascynujące zjawisko społeczne w krajach azjatyckich, gdzie "porządek" w liczbach (np. numerach telefonów czy identyfikatorach) jest traktowany nie jako przesąd, ale jako element budowania zaufania i profesjonalnego wizerunku. Z punktu widzenia teorii gier, posiadanie strukturalnego, łatwego do zapamiętania identyfikatora zmniejsza "szum" informacyjny w komunikacji.

Analizując platformy takie jak khosim.com/, można dostrzec, jak głęboko zakorzeniona jest ta potrzeba estetyki matematycznej w strukturach telekomunikacyjnych. Czy uważacie, że dążenie do posiadania "harmonijnych" ciągów cyfr jest przejawem irracjonalności, czy może raczej pragmatycznym narzędziem do optymalizacji społecznego dowodu słuszności (social proof)?

Czy w świecie czystego racjonalizmu jest miejsce na estetykę liczb, czy powinniśmy traktować je wyłącznie jako losowe zmienne?

Zapraszam do merytorycznej dyskusji. , można dostrzec, jak głęboko zakorzeniona jest ta potrzeba estetyki matematycznej w strukturach telekomunikacyjnych. Czy uważacie, że dążenie do posiadania "harmonijnych" ciągów cyfr jest przejawem irracjonalności, czy może raczej pragmatycznym narzędziem do optymalizacji społecznego dowodu słuszności (social proof)?

Czy w świecie czystego racjonalizmu jest miejsce na estetykę liczb, czy powinniśmy traktować je wyłącznie jako losowe zmienne?

Zapraszam do merytorycznej dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

haish (2908 punktów)
>Cześć wszystkim,
>Chciałbym poddać pod dyskusję ciekawy aspekt ludzkiego racjonalizmu w kontekście numerologii i
>statystyki. Jako gatunek mamy ewolucyjną tendencję do szukania wzorców (pattern recognition) tam,
>gdzie obiektywnie może istnieć tylko przypadek.
>Zauważyłem fascynujące zjawisko społeczne w krajach azjatyckich, gdzie "porządek" w liczbach (np.
>numerach telefonów czy identyfikatorach) jest traktowany nie jako przesąd, ale jako element
>budowania zaufania i profesjonalnego wizerunku. Z punktu widzenia teorii gier, posiadanie
>strukturalnego, łatwego do zapamiętania identyfikatora zmniejsza "szum" informacyjny w komunikacji.
......................................................................................
>

.
>Czy w świecie czystego racjonalizmu jest miejsce na estetykę liczb, czy powinniśmy traktować je
>wyłącznie jako losowe zmienne?
>Zapraszam do merytorycznej dyskusji.

Zanim wymyślono znaki pisma posługiwano się znakami określającymi liczby. Początkami znaków pisma były tokeny ze znakami określającymi ilość i piktogramem przedstawiającym konkretny towar.
Stopniowo piktogram stawał się coraz bardziej uproszczonym symbolem i w końcu zaczął przedstawiać sylabę w piśmie klinowym.
Jednak cyfra i liczba dawniej i obecnie może być przedstawiona symbolicznie, lub za pomocą cyfry, albo zapisana przy pomocy znaków alfabetu.
Przez stulecia wykształcił się 'język' matematyki który jest uniwersalny dla każdego języka ludzkiego. Wiele dziedzin nauki korzysta z 'języka' matematyki i odkąd istnieją maszyny logiczne ich językiem są liczby - czyli kod binarny.
Niestety ale ludzka mowa i ludzkie języki nie są kompatybilne z systemami liczbowymi. Czy to alfabety, czy abdżady, czy znaki pism chińskiego, koreańskiego i japońskiego nijak nie chcą pasować do żadnego stosowanego przez ludzkość systemu liczbowego (dziesiętnego, sześćdziesiętnegi, binarnego i innych).
Klasycznym średniowiecznym narzędziem korzystającym z wartości liczbowej przypisanej do liter abdżadu hebrajskiego jest nauka zwana kabałą. Ten kierunek rozwijali średniowieczni rabini, którym coś kołatało po głowie, ale nie za bardzo wiedzieli co i podobnie jak alchemicy szukający kamienia filozoficznego błądzili po manowcach.
Znaków w abdżadzie hebrajskim jest 22 i do tego dochodzą litery w formie końcowej.
Przypisane wartości są wzięte z 'sufitu'. Ta metoda pozwala skutecznie ogłupiać nierozumiejących i jeszcze skuteczniej ogłupiać nie znających hebrajskiego.
Zanim kabałę wymyślono w hebrajskim nie było znaków osobnych dla cyfr, więc liczby zapisywano za pomocą liter - dla czytającego czy litery w tekście są słowem, czy liczbą wynikało z kontekstu w zdaniu i z wprawy w czytaniu.



Stąd w kulturze zachodniej i bliskowschodniej istnieją różne wariacje kabały. Metoda ta w świetle językoznawstwa i lingwistyki jest warta tyle co wróżenie z fusów od kawy przez cygankę analfabetkę.
W czasach obecnych oprócz matematyki, jest jeszcze ekonomia i bankowość - te dziedziny wraz z matematyką gwarantują posiadającym dyplom z tychże uznanie pozostałej części społeczeństwa, dla której liczby i cyfry są owiane nimbem mocy i tajemniczości.
Każdy człowiek komunikuje się za pomocą słów(napisanych znakami pisma), a nie znakami cyfr lub liczbami. Maszyny komunikują się za pomocą cyfr - czyli kodu binarnego.
Dużo się pisze o maszynach kwantowych i o ile pojęcie kubitu jest zrozumiałe, to bardzo niejasne jest wyobrażenie sobie zapisu kodu kubitowego.
Czyli magia dla maluczkich i efekt placebo, a alfabet rozumie każdy, gorzej jest w piśmie chińskim, - tam w zależności od ilości znanych znaków pisma chińskiego przysługuje odpowiedni tytuł naukowy.
O ile człowiek na poziomie powszechnym zna około 3000 do 5000 tysięcy znaków, to profesor musi znać około 12000 lub więcej znaków. Ta zależność gwarantuje jakość, czego nie da się powiedzieć o profesorach zachodu których wypowiedzi często z uwagi na niedostateczną znajomość używanych słów skutkują chaosem wypowiedzi - przykładem tego jest choćby używanie słowa 'świadomość' w nieadekwatnych i bezsensownych kontekstach.
Estetyka w przypadku ludzi raczej odnosi się do mowy i słów - zaś estetyka liczb może istnieć tylko na nośniku na którym liczby zostały zapisane, w ludzkiej mowie liczby zawsze będą słowami.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365