Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie jestem ateistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-02-2011 17:42Matix (5786 punktów)Nie jestem ateistą
Ocena 2 na 8
Nie myślę o istnieniu, czy nieistnieniu 'boga'. Kiedy ktoś mi o 'nim' wspomina ja się rozglądam, nic nie widzę i idę dalej. Żyję. Dość często zastanawiam się po co w ogóle ktoś wymyślił termin 'ateizm'. Czyżby nowa religia? Po co wszystkiemu przypinać łatki? Ja nie jestem członkiem (?) żadnej religii, ale nie jestem też ateistą. Wcale mi się nie podoba auto-przyporządkowanie: wierzący - religijny, niewierzący - ateista. Jestem człowiekiem i to jedyne auto-przyporządkowanie jakie mi nie przeszkadza. Oprócz tego zauważyłem, że zwący siebie ateistami naprawdę robią ze swoich poglądów (które właśnie kategoryzują ich jako ateistów) kolejną religię. Mianowicie religię, której cele to zwalczanie innych religii. Po co? Czy nie można po prostu żyć? Bez łatek i ideologii? Bez zbędnych nazw i podziałów? Ale co tam się będę odzywał, mało widziałem krótko żyję, chcecie to się łatkujcie, ja będę sobie dalej żył.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Musisz zatem być królem. Tylko król nie przejmuje się, że posłowie jeżdżą na pielgrzymki zamiast zajmować się ustawami.

Pozdrawiam

... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej!
A. 1stein
03-02-2011 17:54
 Ocena 13 na 13
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ateista to też człowiek, ale taki, któremu nie jest wszystko jedno Żyjąc w religijnym otoczeniu, chcemy jego poprawy, zmiany. Przestanę być ateistą, kiedy religia nie będzie stanowiła problemu społecznego.
03-02-2011 18:14 
 Ocena 2 na 6
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)
>Ateista to też człowiek, ale taki, któremu nie jest wszystko jedno Żyjąc w religijnym otoczeniu, chcemy jego poprawy, zmiany. Przestanę być ateistą, kiedy religia nie będzie stanowiła problemu społecznego.

O tak, rzeczywiście religia w kraju nad Wisłą stanowi łoooogromny problem.
Łooooooooolbrzymi

Ateista to osoba która neguje istnienie Boga i obiektów bogopodobnych. Czyli całej transcendencji- w skrócie. I to wszystko. I bynajmniej ateista to nie synonim działacza Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej.
Natomiast cała reszta to zazwyczaj antyklerykalizm, lub poszerzając: antyteizm.
Niewątpliwie portal ten przyczynił się do dorobienia gęby ateizmowi: czyli ateistą jest nie tylko ten kto odrzuca istnienie obiektów klasy ''B'' i na tym koniec, ale również niejako z automatu jest:
- antyklerykałem, bo przecież żyjemy w kraju w którym to biskupi zasiadają w rządzie, nie tylko w parlamencie. A co za tym idzie zapewne popiera SLD, Palikota i takie tam.
- zwolennikiem szeroko rozumianej lewicy: nie tylko światopoglądowej a i również gospodarczej. A co za tym idzie ''ateista'' co raz częściej bywa kojarzony z pierdołami w stylu: świeckich ceremonii, parytetów, itd.


Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
03-02-2011 18:22 
 Ocena 9 na 9
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Każdy ateista ma swój własny ateizm Możesz zorganizować własny portal i krzewić słuszniejszy obraz ateizmu i walczyć z TKKŚ. My robimy właśnie to: proponujemy i dyskutujemy rozumienie pojęć, które się kształtują dynamicznie. Po prostu wielu polskich ateistów podzieliło nasz punkt widzenia, ale i go współkształtowało... Nie podoba ci się: odejść i zrób coś lepszego.
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)
>Każdy ateista ma swój własny ateizm Możesz zorganizować własny portal i krzewić słuszniejszy obraz ateizmu i walczyć z TKKŚ. My robimy właśnie to: proponujemy i dyskutujemy rozumienie pojęć, które się kształtują dynamicznie. Po prostu wielu polskich ateistów podzieliło nasz punkt widzenia, ale i go współkształtowało... Nie podoba ci się: odejść i zrób coś lepszego.

Uwielbiam te lewicowe majstrkowania przy języku.
Nie ma ateizmu ''mojego'' i ''twojego'' oraz Kasi spod nr 6.
Wszyscy jesteśmy ateistami, bo łączy nas jedno: odrzucamy istnienie obiektów klasy ''B''. Różnić się możemy co do sposobu w jaki doszliśmy do tego stanowiska.
I tak jedni powiedzą że świat ten jest tak okrutny, że nie sposób aby za stworzeniem tegoż stała jakaś Istota Wyższa. Inni powiedzą że hipoteza o istnieniu obiektu klasy ''B'' jest całkowicie zbyteczna; jeszcze inni odmówią sensu całej nomenklaturze związanej z klasą ''B''; a jeszcze inni są ateistami bo przeczytali Boga Urojonego i to im w zasadzie wystarcza. Bywa i tak. Ale wszyscy oni są ateistami. I z tego naprawdę niewiele wynika.
Natomiast jeśli ktoś uważa, że np: w gruncie rzeczy ateizm i antyklerykalizm są tożsame, to po pierwsze niech zwróci uwagę na to, że terminy te nie spadły z nieba i są rozłączne. Podobnie ma się rzecz z antyteizmem.
Więc jeśli się organizuje jakieś konkretne przedsięwzięcie i ma ono wybitnie antyklerykalny, lub lewicowy charakter, to wypada rzeczy tej dać odpowiednie słowo, czyli zgodne z jej charakterem.
Przykładowo: jeśli blondyni chcą delegalizacji KRzK to niech niech idą pod sztandarami Jasnowłosych Antyklerykałów, a nie Blondynów Polskich.
Zdaję sobie sprawę, że w Polsce ateiści o sympatiach lewicowych czy lewicujących to większość. Ale nikt precyzyjnie (jak do tej pory) nie określił czy relacja ta ma się jak 9:1 , czy 6:4.

Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
03-02-2011 19:02 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Przypisałeś mnie do obozu lewicowego przed jakąkolwiek dyskusją, ergo: nie nadajesz się na dyskutanta.
03-02-2011 19:53 
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
Nie nadaje się parę wątków temu gremialnie to stwierdzilśmy.
03-02-2011 20:39Nie na temat 
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)
>Przypisałeś mnie do obozu lewicowego przed jakąkolwiek dyskusją, ergo: nie nadajesz się na dyskutanta.

A to coś całkiem nowego.
Jesteś osobą publiczną, autorem sporej grupy tekstów publikowanych na tym portalu, jak i również uczestniczysz w dyskusjach na forum i nie tylko. Poglądy które w tych wypowiedziach prezentujesz, wpisują się, są zbieżne ( czasami nawet tożsame ) z postulatami szeroko rozumianego obozu lewicowego ( podział ten nie dotyczy tylko kwestii gospodarczych).
I chcesz teraz powiedzieć, że nie wiesz o tym, i nie jesteś tego świadom.
Oczywiście można i tak.
Gdybym przypisał ciebie do jednego, konkretnego ugrupowania, i na dodatek nie należałbyś do niego; to wtedy i owszem, sam siebie bym ustrzelił.
Pozostaje jeszcze jedna możliwość: właśnie rewidujesz własne poglądy,lecz na razie publicznie o tym milczysz.
Ale o tym, to chyba mam prawo nie wiedzieć, czyż nie?

________________________________________________________

>Nie nadaje się parę wątków temu gremialnie to stwierdzilśmy.

Fiu, fiu, oczywiście że tak
A poza gromkim ''my'' rhotax może coś więcej?
Może szerzej się ustosunkujesz do tego co napisałem?
Czy na tym li tylko poprzestaniesz...


Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
03-02-2011 20:55 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Poglądy które w tych wypowiedziach prezentujesz, wpisują się, są zbieżne ( czasami nawet tożsame ) z postulatami szeroko rozumianego obozu lewicowego

Doprawdy? I dlatego, że coś ci się z czymś skojarzyło, uznałeś, że uprawiam "lewicową zabawę słowami"? A może ona jest eskimoska? Jesteś po prostu typem człowieka, który nie dyskutuje, tylko głosi orędzia o swoich zafiksowaniach. Jesteś jak widzę zafiksowany na lewicy, więc masz tę nieznośną manierę, że jak coś nie jest takie jak ty, to jest "lewicowe". Ponieważ w istocie nie rozmawiasz ze mną, więc posłuchaj mądrych rad z Kubisia Puchatka:

Cytat:
pamiętaj, że Rzecz, która przedstawia się dorzecznie w twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim
03-02-2011 21:08 
 Ocena-1 na 1
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)
>>Poglądy które w tych wypowiedziach prezentujesz, wpisują się, są zbieżne ( czasami nawet tożsame ) z postulatami szeroko rozumianego obozu lewicowego
>Doprawdy? I dlatego, że coś ci się z czymś skojarzyło, uznałeś, że uprawiam "lewicową zabawę słowami"? A może ona jest eskimoska? Jesteś po prostu typem człowieka, który nie dyskutuje, tylko głosi orędzia o swoich zafiksowaniach. Jesteś jak widzę zafiksowany na lewicy, więc masz tę nieznośną manierę, że jak coś nie jest takie jak ty, to jest "lewicowe". Ponieważ w istocie nie rozmawiasz ze mną, więc posłuchaj mądrych rad z Kubisia Puchatka:
>Cytat:
pamiętaj, że Rzecz, która przedstawia się dorzecznie w twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim


Pół biedy, gdyby to jeszcze były tylko i wyłącznie moje fiksacje.
Ale tak nie jest.
Jeśli jesteś nie świadom tego, że prezentujesz publicznie poglądy, które są postrzegane jako właśnie lewicowe, to zdaje się że abstrahujesz od układu odniesienia.
A twoja reakcja: patrz cytat z Kubusia Puchatka; utwierdza mnie, że poczynione zaszeregowanie było i jest jak najbardziej prawidłowe.
No chyba że chcesz zasygnalizować, że jesteś człowiekiem, którego żadne zaszeregowania się nie imają i np incognito uczestniczyłeś w Marszu Niepodległościowym i zamierzasz w nim wziąć udział ponownie.

Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
03-02-2011 18:03
 Ocena 10 na 10
Marian (5438 punktów)
>Dość często zastanawiam się po co w ogóle ktoś wymyślił termin 'ateizm'.
   Żeby odróżnić bezbożników od siebie. To jest termin wymyślony przez teistów. Początkowo był pejoratywny. Bycie ateistą (czyli nie-teistą) bywało nawet penalizowane.

>Oprócz tego zauważyłem, że zwący siebie ateistami naprawdę robią ze swoich poglądów (które właśnie kategoryzują ich jako ateistów) kolejną religię. Mianowicie religię, której cele to zwalczanie innych religii.
   Taki pogląd nazywa się antyteizmem.

   Też nie lubię etykietek. Po prostu rozpoznaję fakt, że zgodnie z definicją ateisty, której używam (jako człowieka nie będącego teistą) jestem ateistą. Podobnie jak taksonomicznie jestem człowiekiem. Bycie człowiekiem to też nie jest religia.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
03-02-2011 18:25 
 Ocena 6 na 6
DEmonizer (4893 punktów)
Zgadza się.
Ateizm to niewiara w bogów.
I ile jest osób określających siebie jako ateiści, tyle jest ateizmów.
Poza niewiarą w bogów osobowość trzeba sobie samemu "zorganizować".
Nie wierzę w boga tzn. jestem ateistą, ale jakim?
Różnorodnym, zmiennym, rozwijającym się.
Każdego dnia innym z dużym prawdopodobieństwem.
Uważam, że ciężko byłoby określić siebie przez sam ateizm, to za mało.
Nie wierząc w boga, jestem jedną wielką niewiadomą, podobnie jak wierząc.
Kwestia tego, co wynika z wary, bądź niewiary.
Dla mnie ateizm nie jest podstawą, jest konsekwencją założeń co do budowania wiedzy o rzeczywistości oraz określania jej, określania w niej siebie.
Wybieram sposób opisu i przy okazji tego bogowie przestają być potrzebni, stają się brednią, utrudnieniem, zamotaniem.
Dzieci nie rodzą się ateistami, rodzą się odkrywcami.
Jeśli zabija się w nich odkrywczość, ładuje dogmat do głowy, to żegnaj odkrywczości, żegnaj wybrany osobiście ateizmie (czy inne określenie wypracowane dla własnej "wygody stosowania").

Pozdrawiam
03-02-2011 20:22 
 Ocena 2 na 2
DEmonizer (4893 punktów)
Odgórnie narzucony ateizm także nie jest dobrym rozwiązaniem.
Ostatnio przytrafiło mi się rozmawiać z taką bezmyślną gadułą (jeszcze dosyć młodą), cytującą księgi wielkich myślicieli. A tylko coś wymknęło się poza świat ksiąg ... milczenie.
Osoba jest przykładem indoktrynacji areligijnej przez ojca.
"Ja tak uważam, bo tatuś takie ma zdanie."

Pytanie
Cytat
Odpowiedź
Cytat
...

W ten sposób traci się szerszą perspektywę rzeczywistości, umiejętność słuchania rozmówcy, wyciągania wniosków i dochodzi do alienacji.

Wolałbym aby ta osoba poszła własną drogą, choćby nawet przez religijność. Doświadczanie jest najlepszą edukacją. Życzę jej tego.

Pozdrawiam
03-02-2011 20:40 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
   Zgadzam się. Dlatego uważam, że dzieciakom nie należy „wpajać” ateizmu, tylko uczyć ich samodzielnego, krytycznego myślenia. Dajmy im narzędzia do zdobywania wiedzy, a jeśli z ich pomocą stwierdzą, że pasuje im jakaś religia, niech i tak będzie. Może się człowiek od takiego dzieciaka jeszcze czegoś nowego sam nauczy.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
03-02-2011 22:51 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Najlepsza odpowiedź w wątku.

Też nie lubię etykietek i sam określiłbym się jako ignostyk. Jednakże skoro ateista to określenie dotyczące osób niewierzących w Boga, nie praktykujących żadnej religii to podpinają się pod to wszystkie osoby niereligijne.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)

>Też nie lubię etykietek i sam określiłbym się jako ignostyk.

Nie wiem czy zauważyłeś, ale ''ignostyk'' to też etykietka.
I na to nic nie poradzisz.

Chodzi tylko o to, aby odpowiednie dać rzeczy słowo.

Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie wiem czy zauważyłeś, ale ''ignostyk'' to też etykietka.

Wszystkie słowa to etykiety.

Istotna jest różnica między: "ja jestem ignostykiem", a "on jest niewiernym".

To drugie (oczywiście w wiadomym kontekście) ma pejoratywny charakter.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Marlow (163 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiem czy zauważyłeś, ale ''ignostyk'' to też etykietka.
>Wszystkie słowa to etykiety.
>Różnica tkwi w różnicy między: "ja jestem ignostykiem", a "on jest niewiernym".

No to szczerze: ile razy zostałeś tak okreslony w bezpośredniej rozmowie, czy spotkałeś się z tym określeniem w stosunku do swojej osoby?


Oedipa settled back,
to await the crying of lot 49
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>No to szczerze: ile razy zostałeś tak okreslony w bezpośredniej rozmowie, czy spotkałeś się z tym określeniem w stosunku do swojej osoby?

Pół kameralnej sali pewnego uniwersytetu na chrześcijańskich dniach rodziny nazwało mnie zarazą i pokrewnie. To jedno z moich ciekawszych wspomnień z liceum.

A jaki to wszystko ma związek z tym, że jedno określenie jest pejoratywne, a drugie nie? No, to zależy od kontekstu. Tak jak znajomy się nie obraża jak go nazwę "czarnuchem" tak jak jakiś duchowny przypisuje ateistom negatywne cechy to to jest ewidentne używanie słowa pejoratywnie. Kontekst - to jest słowo klucz.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Jacholek (5699 punktów)
Dokonales odkrycia, podobnie jak Monsieur Jourdain w sztuce Molier'a (Le Bourgeois gentilhomme), iz uprawiasz ateizm nie zdajac sobie z tego sprawy. We wspomnianej sztuce chodzilo o mowienie proza, lecz istnieje tu pewna analogia. POmyslnej kontynuacji !
Rafaela (2059 punktów)
>Nie myślę o istnieniu, czy nieistnieniu 'boga'. Kiedy ktoś mi o 'nim' wspomina ja się rozglądam, nic nie widzę i idę dalej. Żyję.
A ja przyznam, iż zastanawiam się, jak to jest, gdy wierzy się w to, że wszystko zawdzięcza się Bogu. To musi być fantastyczne - zabić człowieka i dostać rozgrzeszenie. To dopiero czystość - niespotykana. I ona mi bardzo przeszkadza!

>Dość często zastanawiam się po co w ogóle ktoś wymyślił termin 'ateizm'. Czyżby nowa religia? Po co wszystkiemu przypinać łatki? Ja nie jestem członkiem (?) żadnej religii, ale nie jestem też ateistą.
To proste. Skoro jest miejsce na teistów, to jest też miejsce na a-teistów.
Masz do tego prawo, by nie nazywać siebie ateistą. Możesz nazywać siebie jak chcesz lub nie nazwać się inaczej niż wskazuje Twoje imię i nazwisko.
Dziwię się, że jesteś aktywnym użytkownikiem tego forum, gdzie większość to ateiści. Oczywiście masz do tego prawo, ale czy dobrze się tutaj czujesz wśród tych z łatką?

>Wcale mi się nie podoba auto-przyporządkowanie: wierzący - religijny, niewierzący - ateista. Jestem człowiekiem i to jedyne auto-przyporządkowanie jakie mi nie przeszkadza.
To jest prawda, że wierzący to osoba religijna, tak samo jak niewierzącym jest np. ateista. I jedno i drugie nie wyklucza bycia człowiekiem. Wiec w czym problem?

>Oprócz tego zauważyłem, że zwący siebie ateistami naprawdę robią ze swoich poglądów (które właśnie kategoryzują ich jako ateistów) kolejną religię.
To bzdura, bo ateizm nie może być religią z prostego powodu - nie ma w nim miejsca na sfery sacrum i boską.

>Czy nie można po prostu żyć? Bez łatek i ideologii? Bez zbędnych nazw i podziałów?
Oczywiście, że można.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Amol (692 punktów)
>(które właśnie kategoryzują ich jako ateistów) kolejną religię. Mianowicie religię, której cele to
>zwalczanie innych religii. Po co? Czy nie można po prostu żyć? Bez łatek i ideologii? Bez zbędnych

Nie rozumiem dlaczego większość ludzi próbuje zrównać ateizm, czy nawet racjonalizm z religią. Może do ateizmu prędzej pasuje filozofia, nikt dzisiaj nie jest w stanie stwierdzić czy nie ma boga czy jest. Ateizm na dzień dzisiejszy z założenia jest błędny.

Chociaż ateizm nie musi oznaczać kategorycznego braku boga. Jest wiele odsłon ateizmu. Jeszcze nie widziałem ateisty krzyczącego z zaciekłością, nie ma boga ja to wiem!!

Spotkałem się raczej z twierdzeniami,"boga prawdopodobnie nie ma","jestem przekonany że boga nie ma, ale nie jestem w stanie tego udowodnić".

Ktoś to krzyczy: "boga nie ma",jest takim samym fundamentalistą, jak ktoś kto krzyczy "Bóg jest".

>Po co? Czy nie można po prostu żyć?

Można. Na dłuższą metę jest to niepraktyczne. Człowiek w końcu poszukuje i pragnie prawdy, wytłumaczenia. Jak zachorujesz na nieuleczalną chorobę lub będziesz miał 90 lat(i więcej ), lub zetkniesz się ze śmiercią, zaczniesz szukać wytłumaczenia.

Ja zazwyczaj mówię że jestem antyklerykałem, wtedy nie muszę wiecznie tłumaczyć, że ateizm to nie religia. Gdzieś na tym forum jest skala Dawkinsa i tam znajduje się podział ateizmu na ateizm i silny ateizm, mógłby ktoś zamieścić.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Przeczytaj "Traktat o łuskaniu fasoli". Tam są dowody, że boga nie ma.

Pozdrawiam

... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej!
A. 1stein
liliac (147340 punktów)
>Przeczytaj "Traktat o łuskaniu fasoli".

A spodoba mi się?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Przeczytaj "Traktat o łuskaniu fasoli".
>A spodoba mi się?
Pewnie tak.
Książka to połączenie fabuły filmu "Forest Gump" z książką "Sto lat samotności". Mnie końcówka troszkę nużyła, ale może dlatego, że ktoś mi wcześniej zdradził ją trochę.

Pozdrawiam

... należy upraszczać najbardziej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej!
A. 1stein
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ja zazwyczaj mówię że jestem antyklerykałem, wtedy nie muszę wiecznie tłumaczyć, że ateizm to nie religia. Gdzieś na tym forum jest skala Dawkinsa i tam znajduje się podział ateizmu na ateizm i silny ateizm, mógłby ktoś zamieścić.

Dawkins miał bodaj 7 stopniową skalę. Agnostycy byli na 4, doktrynerzy na 1, a zagorzali ateiści na 7. On sam określił się na 6.

Gdzieś w którejś z ostatnich części.

W sumie on tam streszcza większość swojego światopoglądu. Fajne. Nawet nieźle przetłumaczone.

>Ateizm na dzień dzisiejszy z założenia jest błędny.

Mógłbyś głębiej wyjaśnić dlaczego błędny? Chodzi o taką 100% pewność - nie ma żadnego Boga?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
farmer (22440 punktów)
>Nie myślę o istnieniu, czy nieistnieniu 'boga'. Kiedy ktoś mi o 'nim' wspomina ja się rozglądam

Myślę podobnie. Plus.

Jakoś tak jest że musisz kimś być dla ludzi. Nie pojmują że nie chce się być nigdzie.

Tak samo jak stwierdzenie "nie wierzę w boga" dla mnie jest to czynność. A ja takowej nie wykonuję. I nie zamierzam " nie wierzyć w boga".





03-02-2011 21:54 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>musisz kimś być dla ludzi.

Świat poza kategoriami to czysty chaos - zawsze budzi(ł) lęk, obawę, chorą wyobraźnię. Podobnie człowiek bez etykiety. Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie (Jezus) - to właśnie fundament logiki odrzucenia, konfliktu. Nawet bóg nie był w stanie wychylić się poza taką dwuwartościową logikę: zbawienie - potępienie, piekło - niebo, za - przeciw, ty - ja, itd.

Jak jesteś nikim dla ludzi, to czują się obrażeni: wprowadzasz ich w stan cielaka gapiącego się na malowane abstrakcją wrota.

>nie zamierzam " nie wierzyć w boga".

I to jest to. Z większości zaniechań nie trzeba się tłumaczyć.






Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Rigoletto (3891 punktów)
>Świat poza kategoriami to czysty chaos - zawsze budzi(ł) lęk, obawę, chorą wyobraźnię. Podobnie człowiek bez etykiety. Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie (Jezus)

Powtarzasz często pojawiający się błąd. Ten cytat z Ewangelii brzmi w rzeczywstości " Bo kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami" (Ewangelia Św. Marka 9.40)

>to właśnie fundament logiki odrzucenia, konfliktu. Nawet bóg nie był w stanie wychylić się poza taką dwuwartościową logikę: zbawienie - potępienie, piekło - niebo, za - przeciw, ty - ja, itd.

Jak więc widzisz, Twoja powyższa wypowiedź jest trochę bez sensu.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Czy nie można po prostu żyć? Bez łatek i ideologii? Bez zbędnych nazw i podziałów?

Nawet nie czytaj nic skomplikowanego. Przeczytaj sobie po prostu Wiedźmina.

Z tym indyferentyzmem to jest tak:

Cytat:

Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.


>Oprócz tego zauważyłem, że zwący siebie ateistami naprawdę robią ze swoich poglądów (które właśnie kategoryzują ich jako ateistów) kolejną religię. Mianowicie religię, której cele to zwalczanie innych religii. Po co?

Jeśli określeniem "walczą" masz na myśli sprzeciwienie się jawnemu naginania np. konstytucyjnego prawa do wolności wyznaniowej, czy wręcz łamaniu tych praw, czy dyskryminowania ateistów jako mniejszości to zdaj sobie sprawę z tego, że jest to walka o swoje prawa, a nie walka z religią. Jak ktoś Ci z butami w życie włazi to to jest samoobrona.

Ateiści robią swój marsz tak samo jak np. robią to katolicy w boże ciało, czy mniejszości seksualne. Podobnie organizuje się konwenty fanów fantastyki, czy spotkania filatelistów. To że religia ma jakąś tradycję i klub wędkarski ma jakąś tradycję to znaczy, że wędkarze też tworzą religię?

>Dość często zastanawiam się po co w ogóle ktoś wymyślił termin 'ateizm'.

A po co ktoś wymyślił nazwę "interferometr"? Żeby można było powiedzieć to jest interferometr! Z tym że nie ma ainterferometru, ale mamy teizm. Skoro jest teizm to kogoś kto jest nie teistą łatwiej nazwać "ateistą", niż "kimś kto nie jest teistą". Taki pragmatyzm językowy! Nie uczą o tym w szkole?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> chcecie to się łatkujcie
Tu zachodzi jakieś grube nieporozumienie. Jeżeli nie wierzysz w Boga to jesteś ateistą. Możesz tak tego nie nazywać , ale tak to jest. Jeśli lecisz tylko na facetów, to jesteś homoseksualistą. I to nie jest żadna łatka. Może być jeszcze sytuacja taka, że , jak to mówisz, "żyjesz" i nie zastanawiasz się nad tymi sprawami. Są Ci one obojętne. Ale jak się zechcesz zapytać sam siebie "czy wierzę, że Bóg istnieje, czy nie" to dając sobie odpowiedź od razu się określisz. Chyba ,że powiesz "Nie wiem" to wtedy będziesz agnostykiem.
> zwący siebie ateistami naprawdę robią ze swoich poglądów (które właśnie kategoryzują ich jako ateistów) kolejną religię
Jak się zrzeszają, wydają czasopisma, walczą to ewentualnie można ich zakwalifikować jako organizację. Religia zakłada chyba istnienie jakichś bogów transcendentnych , jakieś rytuały, nabożeństwa, modły itp. Nie nazwiesz chyba Kampanii Przeciw Homofobii jakąś religią. Nie można chyba różnych organizacji zrzeszających ludzi nazywać religijnymi. Tak więc moim zdaniem błędne jest przypisywanie ateizmowi cech religii,których jako żywo nie posiada.


"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
04-02-2011 10:18 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>jak się zechcesz zapytać sam siebie "czy wierzę, że Bóg istnieje, czy nie" to dając sobie odpowiedź od razu się określisz.

Nigdy nie pytam sam siebie czy bóg istnieje. To zewnętrzny problem. Dziwię się jedynie innym, że dywagują na ten temat. To zdziwienie bliskie jest zdziwieniu Zaratustry Nietzschego.

>Religia zakłada chyba istnienie jakichś bogów transcendentnych ,...

To nieważne, co religia i religianci sobie roją. W strukturze religii bóg może grać podobną rolę jak np. pieniądz czy sukces w jakiejś innej organizacji. Umieszczenie sacrum poza naturą wcale nie świadczy, że ono tam jest. To po pierwsze. Po drugie sacrum w religii może okazać się czymś arcyludzkim. To kwestia jego demistyfikacji (Feuerbach np.).

>Nie można chyba różnych organizacji zrzeszających ludzi nazywać religijnymi.

Prezes, jego przydupasy, jego piechota; papież, jego kardynałowie, wierni; itd., itp...Jakie to wszystko podobne.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Prezes, jego przydupasy, jego piechota; papież, jego kardynałowie, wierni; itd., itp...Jakie to wszystko podobne.
Ale religia to nie organizacja. Religia może się obyć bez organizacji.

"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>> Prezes, jego przydupasy, jego piechota; papież, jego kardynałowie, wierni; itd., itp...Jakie to wszystko podobne.
>Ale religia to nie organizacja. Religia może się obyć bez organizacji.
>
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.


Teoretycznie może, ale podaj przklad takiej
Pozdrawiam.
Ps. Imho szaman jest jednoosobową instytucją.
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Po co wszystkiemu przypinać łatki? Ja nie jestem członkiem (?) żadnej
> religii, ale nie jestem też ateistą. Wcale mi się nie podoba
> auto-przyporządkowanie: wierzący -
> religijny, niewierzący - ateista.

Zgadzam się w zupełności. Mnie również drażni ten często obserwowany imperatyw klasyfikowania ludzkich postaw i światopoglądów w odniesieniu przede wszystkim do religii i boga. I mam poczucie, że kto identyfikuje się z etykietką "ateisty", tym samym godzi się, by z czynić z religii pępek świata i by za pomocą dyktowanych przez nią kategorii i kryteriów charakteryzować własną postawę wobec wartości. Szkopuł jednak w tym, że chyba nie ma lepszego, nieteocentrycznego określenia.

"Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza!" (Syr 38,15)
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie myślę o istnieniu, czy nieistnieniu 'boga'. Kiedy ktoś mi o 'nim' wspomina ja się rozglądam, nic nie widzę i idę dalej. Żyję. Dość często zastanawiam się po co w ogóle ktoś wymyślił termin ateizm. Czyżby nowa religia? Po co wszystkiemu przypinać łatki?

- A co w tym złego ?! A po co termin racjonalista, deista, agnostyk, faszysta, komunista, rasista...itd ? Ludzie posługują się mową i pismem. Żeby wiedzieć o czym się mówi i pisze wymyśla się nazwy i terminy. To nie łatki tylko określenie typu człowiek, sposobu myślenia i pojmowania świata. Poza tym ja bym się nie chwalił tym, że nie myślę, w końcu jestem przedstawicielem gatunku homo sapiens i mam mózg. Każdy myśli lub myślał o bogu, jego istnieniu lub nie. Po przemyśleniach takich zostaje się ateistą lub wierzącym. Ja jestem ateistą i słowo to nie ma dla mnie negatywnego zabarwienia jakie wciąż usiłują mu nadać przedstawiciele różnych religii i kościołów.
Porównywanie ateizmu do religii to kompletny nonsens. Nierobienie czegoś, nie jest robieniem czegoś. Niewyznawanie żadnej religii nie jest religią. Religia to wiara w istotę "wyższą" połączona z oddawaniem jej czci według określonych schematów.


Nie jest oznaką zdrowia bycie dopasowanym do chorego społeczeństwa.
Rigoletto (3891 punktów)
>Porównywanie ateizmu do religii to kompletny nonsens. Nierobienie czegoś, nie jest robieniem czegoś. Niewyznawanie żadnej religii nie jest religią. Religia to wiara w istotę "wyższą" połączona z oddawaniem jej czci według określonych schematów.

Oczywiście, sam ateizm, nie jest jeszcze religią, tak samo jak nie jest nim teizm.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365