 |
Przez ile szczelin przeleciał elektron Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-11-2014 11:59 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Przez ile szczelin przeleciał elektron
1 na 1 | Moim zdaniem (i nie tylko) pojedynczy elektron ujawnia cechy falowe ale nie polega to na jego przejściu przez przez dwie szczeliny (w znanych eksperymentach), ani interferencji ze sobą. Przemawia za tym to: en.wikiped(*)De_Broglie-Bohm_theorywraz z tym: www.geekwe(*)zwiazanie-problemow-kwantowych "Interpretacja kopenhaska mechaniki kwantowej zakłada, że każda cząstka jest także falą - przynajmniej do czasu przeprowadzenia obserwacji gdy dochodzi do załamania funkcji falowej i przyjmuje ona jeden konkretny stan. Istnieje inna teoria opracowana przez samego Louisa de Broglie oraz Davida Bohma, która do tej pory była odrzucana - jednak na jej potwierdzenie znalazły się teraz dowody.
Interpretacja kopenhaska wyjaśnia to w ten sposób, że tak naprawdę każda cząstka jest jednocześnie falą, a dopiero gdy dokonujemy aktu obserwacji obiera ona konkretny stan. Jednak według teorii fali wiodącej każda z cząstek ma jedną, dobrze określoną trajektorię, przez którą przechodzi przez jeden z otworów jednak przez oba z nich przechodzi związana z cząstką funkcja falowa - stąd wzór interferencyjny. Idąc dalej finalna pozycja cząstki jest definiowana przez jej początkowy stan, który jest nieznany, i nad którym nie mamy kontroli."
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | To był cytat, a ja mogę przypuszczać, że "uzgadnianie" pseudo-interferencji wynika np z czegoś typu pole elektrostatyczne które sięga drugiej szczeliny. Może redaktor tam przejęzyczył się z tą funkcją falową (zamiast jakimś polem?) ale przynajmniej wiemy, że miał informacje świadczące o tej konkretnej trajektorii  Pozdrawiam
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Dyskusja nad mankamentami interpretacji kopenhaskiej i pozorną? interferencją elektronu może, być może, doprowadzić do jakiegoś przełomu w mechanice kwantowej?!
Ja widuję w necie niekiedy ciekawie brzmiące krytyki MK. Np:
"To właśnie spin tworzy falę.
Jeśli przyjmiesz, że foton jest cząstką, która ma dwa spiny - jeden wokół osi obrotu, a drugi wokół punktu na sferze, poza efektem żyroskopowym pierwszego spinu (inaczej się nie da), to dostaniesz w efekcie cząstkę poruszającą się ruchem falowym. A z tego wynika już cała reszta, krok po kroku ...
To rozwiązuje dualizm i parę innych problemów, z którymi QM nie może się uporać od prawie 100 lat. A nie może, bo Bohr i Heisenberg nie potrafili sobie wyobrazić, jak będzie zachowywać się cząstka posiadająca odpowiedni spin, więc zrobili z tego magię i zakazali innym kombinować na zasadzie, że tylko zacofani próbują nadać sens czemuś, co jest nie do pojęcia dla ludzkiego rozumu."
Pozdrawiam
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Ja te eksperymenty rozumiem mniej więcej tak: Puszcza się kolejne cząstki w kierunku dwóch bliskich otworów i uzyskuje mapę trafień w matryce po drugiej stronie. Niechby 10000 punktów. Potem puszcza się strumień raz gdy otwarty jest otwór X raz gdy Y. I kończy rejestrację gdy matryca zebrała 5000 trafień. Mapa z 10000 punktami powinna być równa sumie dwóch map z 5000 trafień gdyby ... to były klasyczne "piłeczki" rozpraszane (niekiedy) na otworze losowo. Ale nie są równe. Jakby elektron lecący przez otwór X odczuwał istnienie otwartego otworu Y. Pozdrawiam p.s. O ile oni jednak nie robią błędu z puszczaniem ich parami (para elektronów może się wzajemnie odpychać w locie) a nie po jednym  Bo wtedy całe to porównywanie nie ma sensu (inna jest sytuacja gdy pary "walczą" o jeden otwór, a inna gdy o dwa blisko położone) p.s.2 Właśnie się dowiedziałem od znajomego fizyka że nie ma obawy o te "pary". "Sprawdzono to przepuszczając pojedyncze elektrony w odstępie kilku sekund przez szczeliny. Można wysyłać elektrony nawet co godzinę, a wynik będzie dokładnie taki sam. Z drugiej strony w mechanice klasycznej do interferencji nigdy nie dojdzie nawet jeśli wypuścimy miliardy miliardów elektronów jednocześnie"
|
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Z drugiej strony w mechanice klasycznej do interferencji nigdy nie dojdzie nawet jeśli wypuścimy miliardy miliardów elektronów jednocześnie"
Nie dojdzie? Przecież sam widzisz że jednak dochodzi.
Poza tym takie eksperymenty z elektronami robi się na jednym drucie, a nie na szczelinach.
|
|
|  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Rozważano "klasyczne" nie falowe podejście czyli hipotezę podważająca założenia mechaniki kwantowej. Zatem wynik gdybyśmy cofnęli fizykę o prawie 200 lat  Pozdrawiam
|
|
| |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Rozważano "klasyczne" nie falowe podejście czyli hipotezę podważająca założenia mechaniki kwantowej. Zatem wynik gdybyśmy cofnęli fizykę o prawie 200 lat  Heliocentryzm znacznie dłużej i dokładnie rozważano, a mimo to geocentryzm rządził niewzruszenie przez jakieś 2000 lat. Jeszcze nie zdajesz sobie sprawy z potęgi głupoty ludzkiej.
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | |
|
 | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Wydaje mi się, że "strzelano" przez jedną szczelinę i jakby nie dodawać do siebie górny obraz (2x) z dowolnym przesuwaniem to dolnego nie uzyskamy  Zwyczajna suma fal z dwóch dziur. I to już dawno wytłumaczono, i bez pomocy Bohma i innych improwizacji - wystarczą same te fale deBroglie'a.
|
|
|  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Otóż właśnie nie suma!  A tutaj jest jeszcze chyba lepiej iopscience.iop.org/1367-2630/15/3/033018/articleThis illustrates that a quantum mechanical electron wave cannot be thought of as comprising multiple electrons, ie the particle properties, which can be demonstrated with the build-up of the diffraction pattern Czyli samą dyfrakcją (składaniem dwóch wyników dyfrakcji) nie da się tego wytłumaczyć Pozdrawiam p.s. Jakkolwiek nie dodamy pixele z sytuacji p1 i p2 to nie wyjdziemy na p12. Nie ma różnicy czy my dodamy te bitmapy czy oni by pominęli (nie zrobili) tę cześć eksperymentu gdzie odsłonięte były obie szczeliny i naświetlali wciąż tę samą klisze (tylko w sytuacjach p1 oraz p2) i klisza by dodała za nas. Nie wiem jak oni centrowali zdjęcia ale jakkolwiek nie przesuniemy w lewo czy w prawo jedno z nich, przed sumowaniem, nie pojawią się takie "koraliki" jak na P12
|
|
| |  | Aaltonen (85 punktów) (zablokowany) | Tego nie tłumaczysz samą dyfrakcją tylko interferencją. Interferencja fal z dwóch szczelin wygląda inaczej niż interferencja z jednej szczeliny. Nie sumujesz pikseli z ekranu tylko sumujesz fale, docierające do ekranu. W niektórych miejscach fale wzmacniają się, a w innych całkowicie wygaszają.
A co do samej interpretacji kwantówki to interpretacja DeBroglie'a - Bohma jest najbliższa moim poglądom, widać też, że wspolczesni fizycy coraz bardziej skłaniaja się ku tej interpretacji, odchodząc jednocześnie od Kopenhaskiej. Ideałem byłoby całkowite porzucenie koncepcji cząsteczek i skupienie się na mechanice fal.
|
|
| | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | >Tego nie tłumaczysz samą dyfrakcją tylko interferencją. Interferencja fal z dwóch szczelin wygląda inaczej niż interferencja z jednej szczeliny. >Nie sumujesz pikseli z ekranu tylko sumujesz fale, docierające do ekranu. W niektórych miejscach fale wzmacniają się, a w innych całkowicie wygaszają.
JA WŁAŚNIE do tego zmierzam. Że nie da się wytłumaczyć rezultatu wskazujacego na interferencję zjawiskiem dyfrakcji które oczywiście też zachodzi na obu szczelinach.
Niemniej nadal przypuszczam, że nie jest tak że elektron "po połowie" przelatuje przez obie szczeliny. Efekt "interferencyjny" widać ale przyczyna może być nieco inna niż symetryczny przepływ fali elektronu przez oba otwory.
Patrz link do geek... w 1 poście.
Pozdrawiam p.s. To doświadczenie przeprowadzano też spokojnie puszczając elektrony "po kolei, po jednym" i efekt był taki sam. Najwięcej punktów detekcji elektronu w pasach (prążkach).
|
|
| |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | > Jakkolwiek nie dodamy pixele z sytuacji p1 i p2 to nie wyjdziemy na p12.> Nie ma różnicy czy my dodamy te bitmapy czy oni by pominęli (nie zrobili) tę cześć eksperymentu gdzie odsłonięte były obie szczeliny i naświetlali wciąż tę samą klisze (tylko w sytuacjach p1 oraz p2) i klisza by dodała za nas.Oczywiście, bo z położenia elektronów nie można odtworzyć tych fal; to jest proces stratny - jak kompresja stratna... no i stąd te czary mary o nieklasyczności, znaczy próbują odtwarzać trajektorie z wyników - punktów, co jest niemożliwe, więc wymyślają te swoje bajki. np. masz dwie zmienne a i b, i robisz tak: c = a + b i dajesz samo to c koledze i niech on z tego wydedukuje - odtworzy a i b.  albo jest zespolona: z, i robimy tak: r = |z|; i teraz próbuj odnaleźć, odczytać oryginał w tym r.
|
|
| | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Nie rozumiesz albo za szybko czytasz ten wątek albo udajesz?  Nieklasyczność zachodzi. Suma detekcji najpierw z jednej potem z drugiej (w innym czasie) otwartej szczeliny daje inna mapę trafień niż mapa trafień gdy elektrony puszczane są przez dwie otwarte szczeliny. Nawet gdy puszczane są pojedynczo! Czyli zjawisko interferencji jednak zachodzi. Jest tylko pytanie czy dochodzi do faktycznej interferencji elektronu samego ze sobą czy tylko jest to wpływ otwartej drugie szczeliny na jego lot. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | Aaltonen (85 punktów) (zablokowany) | > Nie rozumiesz albo za szybko czytasz ten wątek albo udajesz?  > Nieklasyczność zachodzi.Ale co rozumiesz pod pojęciem nieklasyczność? > Suma detekcji najpierw z jednej potem z drugiej (w innym czasie) otwartej szczeliny> daje inna mapę trafień niż mapa trafień gdy elektrony puszczane są przez dwie otwarte szczeliny. Nawet gdy puszczane są pojedynczo!> Czyli zjawisko interferencji jednak zachodzi.> Jest tylko pytanie czy dochodzi do faktycznej interferencji elektronu samego ze sobą czy tylko jest to wpływ otwartej drugiej szczeliny na jego lot.Jeżeli założymy, że elektron nie jest punktowy tylko "falowo" rozciągnięty w przestrzeni to istotna cześć fal przechodzi przez druga szczelinę i ma wpływ na trajektorię centrum fali, za sprawą interferencji z nią.
|
|
| | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | >Suma detekcji najpierw z jednej potem z drugiej (w innym czasie) otwartej szczeliny >daje inna mapę trafień niż mapa trafień gdy elektrony puszczane są przez dwie otwarte szczeliny. Nawet gdy puszczane są pojedynczo!
To jest klasyczna sytuacja stratności informacji, gdy wielkości mierzone nie pozwalają odtworzyć przebiegu procesu, ani stanu początkowego.
I to jest dokładnie to o czym Einstein i inni mówili, chociaż dość niemrawo, w tym słynnym wywodzie pt. EPR.
Po prostu gdy model jest niekompletny, nie uwzględnia pewnych 'elementów rzeczywistości' wówczas otrzymujesz właśnie takie jaja, czyli pełnie niezrozumienie, zdumienie, bo zakładasz że model jest pełny.
>Jest tylko pytanie czy dochodzi do faktycznej interferencji elektronu samego ze sobą czy tylko jest to wpływ otwartej drugie szczeliny na jego lot.
Fale - zaburzenia wytwarzane przez te cząstki w ruchu tu interferują, a nie same te cząstki.
|
|
| | | | |  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Atto, to nie woda, i nie lej wody o rzekomych komentarzach Einsteina  Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | atto (627 punktów) (zablokowany) | Jasne. Fakty są zawsze niewygodne dla wszelkich zasranych mistyków.
|
|
atto (627 punktów) (zablokowany) | Taki wariant eksperymentu należało dawno rozważyć - ze światłem:
puszczamy dwa lasery w te szczeliny, ale różne spolaryzowane, np. rozdzielamy jedną wiązkę na dwie i potem obie polaryzujemy różnie przed rzuceniem na szczeliny.
1. wiadomo że spolaryzowane prostopadle nie dadzą tych prążków, lecz to co nazywają klasycznym wynikiem - tylko jedno maksimum.
2. natomiast spolaryzowane jednakowo dają bardzo dobre prążki.
Zatem jest pytanie: co wyjdzie gdy wiązki będą spolaryzowane pod innym kątem, powiedzmy 45 stopni?
|
|
 | Aaltonen (85 punktów) (zablokowany) | Wczoraj, przeglądając strony, gdzieś natknąłem się na taki wariant eksperymentu z prostopadle ustawionymi polaryzatorami. Oczywiście interferencja miedzyszczelinowa nie zachodziła. Przy 45 stopniach pewnie byłaby widoczna modulacja z dwóch szczelin, ale dużo słabsza niż przy zgodnych polaryzatorach.
|
|
| Paki045* (1 punktów) | W przeciwieństwie do klasycznego, kamuflaż dezorientujący (dazzle camouflage) nie ma na celu ukrycia obiektu - co w określonych warunkach może okazać się trudne czy też nawet niewykonalne - jego zadaniem jest wprowadzenie przeciwnika w błąd co do wielkości obiektu, kształtu, mobilności, kierunku kursu i prędkości, a to w celu utrudnienia przeprowadzenia skutecznego ataku. Ów kamuflaż był przede wszystkim masowo stosowany na statkach i okrętach pod koniec I wojny światowej przez siły Ententy, a także w czasie II wojny światowej - ale już na mniejszą skalę. Co do skutków jego zastosowania panują podzielone opinie,?????
_______________________
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|