 |
Gdybyście zachorowali na raka, poszlibyście do uzdrowiciela? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-05-2015 21:37 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Gdybyście zachorowali na raka, poszlibyście do uzdrowiciela? | Tak się zastanawiam. A pytanie drugie: gdyby wasza bliska osoba zaginęła bez śladu, poszlibyście do jasnowidza? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | hamp (3461 punktów) | Nie i nie.
intp
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | A w jakim celu?
|
|
 | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >A w jakim celu? Uzdrowienia i znalezienia tej osoby. Zastanawiam się czy nie jest tak, że nawet racjonalista w rozpaczy będzie chwytać się wszystkiego.
|
|
|  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Uzdrowienia i znalezienia tej osoby.
Nie, po to nie. No chyba, że by istniało przypuszczenie, iż ta osoba zgubiła się w okolicy, a jasnowidz - będąc moim sąsiadem - ubrałby gumiaki i pomógł szukać "po ludzku".
Nie wykluczam też, że mógłbym iść do niego po szklankę cukru.
>Zastanawiam się czy nie jest tak, że nawet racjonalista w rozpaczy będzie chwytać się wszystkiego.
Są i takie przypadki. Ja znałem nawet osobę, która racjonalistką nie była, tylko zwykłą ateistką, a przy raku do znachora nawet nie tyle nie poszła, co go gwałtownie przepędziła.
|
|
3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | > Tak się zastanawiam.> A pytanie drugie: gdyby wasza bliska osoba zaginęła bez śladu, poszlibyście do jasnowidza?Te dwa przypadki laczy desperacja ale roznia sie znacznie. Zreszta to pytanie jest z rodzaju: Czy gdyby ktos celowal do Ciebie z rewolweru i nacisnal spust nasikalbys w majtki ze strachu slyszac trzask kurka?  Ja po prostu nie wiem. Nie mialem i nie chce takich doswiadczen. Pewnie bym nie poszedl i pewnie bym nie nasikal w majtki. Patrick Swayze umarl na raka trzuski, powiedzial on kiedys, ze dalby kazde pieniadze temu lub za cos co by go wyleczylo. Na razie nie ma skutecznej 100 terapii i tyle. Wierze ze mozna pomoc sobie samemu, psychika tu odgrywa duza role.
|
|
 | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | > >Tak się zastanawiam.> >A pytanie drugie: gdyby wasza bliska osoba zaginęła bez śladu, poszlibyście do jasnowidza?> Te dwa przypadki laczy desperacja ale roznia sie znacznie. Zreszta to pytanie jest z rodzaju: Czy gdyby ktos celowal do Ciebie z rewolweru i nacisnal spust nasikalbys w majtki ze strachu slyszac trzask kurka? > Ja po prostu nie wiem. Nie mialem i nie chce takich doswiadczen.> Pewnie bym nie poszedl i pewnie bym nie nasikal w majtki.> Patrick Swayze umarl na raka trzuski, powiedzial on kiedys, ze dalby kazde pieniadze temu lub za cos co by go wyleczylo. Na razie nie ma skutecznej 100 terapii i tyle.> Wierze ze mozna pomoc sobie samemu, psychika tu odgrywa duza role.Biedny Swayze. Pomyśleć, że setki tysięcy ludzi słyszy codziennie, ze zostało im pół roku / rok / miesiąc życia. A jednak przypadek Patricka Swayze będzie mi zawsze bliski. Może dlatego, że podziwiałem go zawsze jak piękne miał życie, ludzie go kochali. To, co się stało z nim potem, było straszne. [ 
|
|
|  | 3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Pomyśleć, że setki tysięcy ludzi słyszy codziennie, ze zostało im pół roku / rok / miesiąc życia.Na takie wielkie wydarzenie, jak śmierć własna czy naszych bliskich to trzeba się cieszyć i szykować, a nie biadolić. Tylko przygotowania trzeba zacząć odpowiednio wcześnie, żeby być gotowym na wszystko, gdy już przyjdzie na nas czas. Niestety, większość ludzi żyje w stanie takiej ignorancji, że zapominają nawet o takich rzeczach, jak odpowiednie przygotowanie do świętowania umierania i śmierci. Co to musi być za żałosne życie, w którym brakuje miejsca na refleksję nawet nad takimi wielkimi sprawami? Większość ludzi woli tkwienie w takim odrętwieniu niż zmierzenie się z wiecznością. I z tego powodu trzeba im współczuć, a nie dlatego, że umierają. youtu.be/6fAWqTW1H2s?t=9m10s
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Tak się zastanawiam. >A pytanie drugie: gdyby wasza bliska osoba zaginęła bez śladu, poszlibyście do jasnowidza?
Nie pytaj, przyjedź na wschód Polski pod domy szeptuch, zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii. Czasem tych co byli zagorzałymi racjonalistami, dopóki im dziecko na raka nie zachorowało.
Kiedyż już tu pisałem o "wróżkach" i powtórzę: większość to oszuści. Chcecie jednak sprawdzić? Na głębokim Podlasiu, we wsi Orla pod Bielskiem Podlaskim mieszka taka Pani. Niestety na nowotwory trudno pomóc - poważne choroby, ale jesli macie jakieś mniej dramatyczne, a uciązliwe - przyjedźcie. Potraktujcie to jako eksperyment, potem opiszcie wrażenia.
Jako racjonaliści, powinniście przynajmniej sprawdzić.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >Nie pytaj, przyjedź na wschód Polski pod domy szeptuch, zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii.
Pod domy szeptuch? Nie łapię.
>Czasem tych co byli zagorzałymi racjonalistami, dopóki im dziecko na raka nie zachorowało.
Sęk w tym, że człowiek w sytuacjach granicznych nie zachowuje się racjonalnie. Sekty dlatego właśnie atakują ludzi w kryzysie - bo są mniej odporni na irracjonalizm.
>Kiedyż już tu pisałem o "wróżkach" i powtórzę: większość to oszuści. Chcecie jednak sprawdzić? Na głębokim Podlasiu, we wsi Orla pod Bielskiem Podlaskim mieszka taka Pani. Niestety na nowotwory trudno pomóc - poważne choroby, ale jesli macie jakieś mniej dramatyczne, a uciązliwe - przyjedźcie. Potraktujcie to jako eksperyment, potem opiszcie wrażenia.
Mam bóle kręgosłupa. A ile bierze? Pytam serio.
>Jako racjonaliści, powinniście przynajmniej sprawdzić.
Zgadzam sie. Racjonalista nie może powiedzieć, że na 100% nikt nie uzdrawia, bo to byłby dogmat. Racjonalista myśli jednak w sposób następujący: "gdyby ktoś naprawdę uzdrawiał, byłby już milionerem a nauka dawno by to udowodniła, skoro tak nie jest, nie warto się fatygować".
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Racjonalista myśli jednak w sposób następujący: "gdyby ktoś naprawdę uzdrawiał, byłby już milionerem a nauka dawno by to udowodniła, skoro tak nie jest, nie warto się fatygować".To nie jest żaden racjonalny argument. Ciekawa rozmowa ze znachorem o innym znachorze, m. in.: www.youtube.com/watch?v=7eaFjjZgXQANie, że wszystko łykam, ale gdybym był chory, to bym pewnie postarał się sprawdzić.
|
|
| |  | | Jacek Przypadek (1069 punktów) | > >Racjonalista myśli jednak w sposób następujący: "gdyby ktoś naprawdę uzdrawiał, byłby już milionerem a nauka dawno by to udowodniła, skoro tak nie jest, nie warto się fatygować".> To nie jest żaden racjonalny argument. Ciekawa rozmowa ze znachorem o innym znachorze, m. in.:> www.youtube.com/watch?v=7eaFjjZgXQA> Nie, że wszystko łykam, ale gdybym był chory, to bym pewnie postarał się sprawdzić.Ja bym wydał wszystko, co mam, na cudotwórców. A wywiad niezwykły, oglądam właśnie. Ja w to jestem skłonny wierzyć.
|
|
| | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Ja bym wydał wszystko, co mam, na cudotwórców.A ja, gdybym mial znaczacy nadmiar pieniedzy i ochoty to bym pobawil sie w detektywa i udokumentowal jak czesto taki cudotworca zapierdala do lekarza bo sam jest chory
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Nie pytaj, przyjedź na wschód Polski pod domy szeptuch, zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii. >Pod domy szeptuch? Nie łapię. Bo nigdy tam nie byłeś. Pojedź kiedyś, zobaczysz dziesiątki lub setki samochodów, rejestracje z całej Polski, jak będziesz miał farta, to zobaczysz tam czasem ludzi znanych Ci z telewizji, w tym profesorów. >>Czasem tych co byli zagorzałymi racjonalistami, dopóki im dziecko na raka nie zachorowało. >Sęk w tym, że człowiek w sytuacjach granicznych nie zachowuje się racjonalnie. Sekty dlatego właśnie atakują ludzi w kryzysie - bo są mniej odporni na irracjonalizm. To jest argument mocny. >>Kiedyż już tu pisałem o "wróżkach" i powtórzę: większość to oszuści. Chcecie jednak sprawdzić? Na głębokim Podlasiu, we wsi Orla pod Bielskiem Podlaskim mieszka taka Pani. Niestety na nowotwory trudno pomóc - poważne choroby, ale jesli macie jakieś mniej dramatyczne, a uciązliwe - przyjedźcie. Potraktujcie to jako eksperyment, potem opiszcie wrażenia. >Mam bóle kręgosłupa. A ile bierze? Pytam serio. No właśnie. Nie znajdziesz jej strony internetowej, nawet szyldu we wsi, nic. Po prostu chcesz się z nią spotkać, przyjedź rano. Bierze to i tyle, co i ile jej dasz, często nic. >>Jako racjonaliści, powinniście przynajmniej sprawdzić. >Zgadzam sie. Racjonalista nie może powiedzieć, że na 100% nikt nie uzdrawia, bo to byłby dogmat. Racjonalista myśli jednak w sposób następujący: "gdyby ktoś naprawdę uzdrawiał, byłby już milionerem a nauka dawno by to udowodniła, skoro tak nie jest, nie warto się fatygować". Mylisz wróżów Maciejów z prawdziwymi "wróżkami". To właśnie takie wróże Macieje są bogate, a szeptuchy biedne, bo nie o kasę tutaj chodzi. Przyjedź, zrób sobie wycieczkę, co Ci szkodzi, jeśli po miesiącu bóle kręgosłupa miną, napisz to uczciwie na forum.
Naprawdę, aby zmienić swój pogląd na świat, warto się pofatygować. Przecież to tak niewiele.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Przyjedź, zrób sobie wycieczkę, co Ci szkodzi, jeśli po miesiącu bóle kręgosłupa miną, napisz to uczciwie na forum.> Naprawdę, aby zmienić swój pogląd na świat, warto się pofatygować. Przecież to tak niewiele.Proponuję zastanowić się racjonalnie nad tymi zdaniami. Czy jeśli ból kręgosłupa minie (np. po modlitwie lub trzymaniu rybiej łuski w kieszeni), to oznacza, że metoda jest skuteczna? A jeśli ból kręgosłupa nie minie, nawet po serii leków? To?.... Jedno i drugie nic nie oznacza, ponieważ pojedyńczy przypadek, na plus lub na minus, nie ma znaczenia. Właśnie dlatego poznawanie świata metodą naukową jest z założenia skuteczniejsze, niż nawet najlepsze doświadczenia osoby odpornej na wpływy nauki
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Przyjedź, zrób sobie wycieczkę, co Ci szkodzi, jeśli po miesiącu bóle kręgosłupa miną, napisz to uczciwie na forum.> >Naprawdę, aby zmienić swój pogląd na świat, warto się pofatygować. Przecież to tak niewiele.> Proponuję zastanowić się racjonalnie nad tymi zdaniami. Czy jeśli ból kręgosłupa minie (np. po modlitwie lub trzymaniu rybiej łuski w kieszeni), to oznacza, że metoda jest skuteczna? A jeśli ból kręgosłupa nie minie, nawet po serii leków? To?....> Jedno i drugie nic nie oznacza, ponieważ pojedyńczy przypadek, na plus lub na minus, nie ma znaczenia. Właśnie dlatego poznawanie świata metodą naukową jest z założenia skuteczniejsze, niż nawet najlepsze doświadczenia osoby odpornej na wpływy nauki  Kolego, jest oczywiste że poznawanie świata metodą naukową jest aktualnie najskuteczniejsze.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| |  | | szarley (54911 punktów) | >>>Nie pytaj, przyjedź na wschód Polski pod domy szeptuch, zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii. >>Pod domy szeptuch? Nie łapię. >Bo nigdy tam nie byłeś. Pojedź kiedyś, zobaczysz dziesiątki lub setki samochodów, rejestracje z całej Polski, jak będziesz miał farta, to zobaczysz tam czasem ludzi znanych Ci z telewizji, w tym profesorów.
Niestety potwierdzam słowa Brzostowskiego, Wiele razy byłem na Podlasiu na wakacjach, to jedno z moich ulubionych miejsc i włóczę się z przybytnym w te strony lata temu krewniakiem. Profesorów co prawda pod domami szeptun nie widziałem, ale rejestracje wielu województw na luksusowych autach już tak.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii. Czasem tych co byli zagorzałymi racjonalistami,...
Spójność wiedzy człowieka to zwykle mit. Profesura nie wyklucza bycia nadal prostaczkiem: specjalizacja w jednej dziedzinie nie wyklucza naiwności w innej. To dość typowe. Nauka stanowi w historii człowieka krótki epizod (jeszcze Grekom mieszała się z religią), więc nic dziwnego, że przy lada okazji ludzie "odlatują" w magiczną przeszłość, w starsze wzory interpretacji życia i świata.
>Jako racjonaliści, powinniście przynajmniej sprawdzić.
Sprawdzić (nawet na sobie) to zdecydowanie mało. Trzeba wielu precyzyjnych badań, aby ustalić poziom skuteczności jakiejkolwiek terapii. Poczta pantoflowa nie jest wiarygodną podstawą do takich badań.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Spójność wiedzy człowieka to zwykle mit. Profesura nie wyklucza bycia nadal prostaczkiem: specjalizacja w jednej dziedzinie nie wyklucza naiwności w innej. To dość typowe. Nauka stanowi w historii człowieka krótki epizod (jeszcze Grekom mieszała się z religią), więc nic dziwnego, że przy lada okazji ludzie "odlatują" w magiczną przeszłość, w starsze wzory interpretacji życia i świata. Skoro nauka stanowi w historii człowieka epizod, a człowiek poznawał świat tysiące lat wcześniej za nim powstała metodologia naukowa, to może nie jest ona JEDYNĄ metodą poznawania świata? >>Jako racjonaliści, powinniście przynajmniej sprawdzić. >Sprawdzić (nawet na sobie) to zdecydowanie mało. Trzeba wielu precyzyjnych badań, aby ustalić poziom skuteczności jakiejkolwiek terapii. Poczta pantoflowa nie jest wiarygodną podstawą do takich badań. To dość oczywiste. Jednak czy metoda naukowa jest jedynym skuetcznym sposobem poznawania świata? Oczywiste, że nie.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Skoro nauka stanowi w historii człowieka epizod, a człowiek poznawał świat tysiące lat wcześniej za nim powstała metodologia naukowa, to może nie jest ona JEDYNĄ metodą poznawania świata?
Uwzględniając przeszłość - z pewnością tak. Ale to wcale nie znaczy, że mamy wracać do metod poznania z przeszłości lub tkwić w jej archaicznych formach. Podobnie jest ze środkami lokomocji: kiedyś biegaliśmy na czterech łapach, pływaliśmy galeonami,...Język to "wynalazek" sprzed ok. 100 000 lat, wcześniej zapewne też jakoś się komunikowaliśmy...Tym niemniej wymieniamy poglądy korzystając z internetu, a nie z bębnów.
>czy metoda naukowa jest jedynym skuetcznym sposobem poznawania świata? Oczywiste, że nie.
Co rozumieć przez "skuteczny sposób"?
Oczywiście można pojęcie poznania ująć tak szeroko, że obejmie ono i teologię a nawet praktyki wróżek czy radiestetów, ale to zalatuje zwykle ideologią (jakiejś grupie społecznej zależy na tym, aby jej ideologii przypisać walor poznania prawdziwego: np. metafizyka tomistyczna uprawiana w seminariach). Nauka (jako postawa) nie jest koniecznym sposobem bycia w świecie, ale dla gatunku homo sapiens stała się niemalże elementem naturalnego środowiska. W czasie wolnym można sobie gwizdać, teologizować, pisać wiersze, wróżyć, medytować i nawet zarabiać na tym pieniądze, ale z poznaniem nie ma to wiele wspólnego. Luksus egzystencji człowieka polega na tym, że ma czas na nienaukowe dywagacje. Ale aby istnieć, musi poznawać w sposób, którego metodyczne rozwinięcie tworzy naukę. Można zignorować boga, ale nie witaminy C.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) |
> Nie pytaj, przyjedź na wschód Polski pod domy szeptuch, zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii.To już tak nisko upadła nauka w Polsce iż ludzie o takiej mentalności stają się profesorami nauk ścisłych ? Radzę im jechać do Lourdes, trochę drożej ale większa szansa skuteczności
|
|
|  | 1 na 1 | galvani (1345 punktów) | > >Nie pytaj, przyjedź na wschód Polski pod domy szeptuch, zobaczysz tam tzw prostych ludzi oraz profesorów fizyki, chemii, ekonomii.> To już tak nisko upadła nauka w Polsce iż ludzie o takiej mentalności stają się profesorami nauk ścisłych ? Radzę im jechać do Lourdes, trochę drożej ale większa szansa skuteczności>  Nie upadła, nie wierz temu co wypisuje zakłamany katolik. Liczyłktoś tych profesów nauk ścisłych?
|
|
1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Po pierwsze, nie ma takiej choroby "rak". To jest nazwa wielu rodzajów chorób, często zupełnie do siebie niepodobnych. Po drugie, zaginięcie jest niemożliwe, a to z tego powodu, że osoba zawsze przebywa tam, gdzie przebywa, to znaczy - jest w tym miejscu, gdzie jest. Jak więc mogłaby zaginąć, skoro automatycznie znajduje się tam, gdzie się znajduje? 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > gdyby wasza bliska osoba zaginęła bez śladu, poszlibyście do jasnowidza?Ciekawe pytania, więc zastanowiłam się i odpowiem tak szczerze, jak tylko jestem w stanie. Jako racjonalistka i irracjonalistka w jednym (bo, jak zdarza mi się deklarować, używam obu połówek głowy). Do uzdrowiciela bym nie poszła, bo nie widzę powodu, żeby radzić się w czymkolwiek ludzi, których uważam za niemądrych. Nawet do lekarzy podchodzę z ograniczonym zaufaniem i weryfikuję, co jestem w stanie zweryfikować. Zresztą w ogóle nie szalałabym z leczeniem, przedłużanie życia na siłę - sobie czy komuś - uważam za jedno z przekleństw naszych czasów. Natomiast zrobiłabym wszystko, żeby nie cierpieć, czyli brałabym nawet ciężkie narkotyki, mam w nosie twierdzenie, że to by mnie uzależniło, no, bo i co z tego? Wolno mi! Byle mieć dostęp. Zadbałabym też zawczasu o termin w Exit (szwajcarskiej organizacji wspomaganego samobójstwa). Z pewnością też poszłabym nieraz do kościoła z tej prostej przyczyny, że atmosfera - czy to mszy, czy pustego kościoła, choć bardziej pustego kościoła, sprzyja uspokojeniu myśli, refleksji. Jak czytanie poezji. Postawiłabym sobie też (najpewniej wielokrotnie) tarota i zajrzała w gwiazdy, tak jak robię to tak czy tak, gdy mam na to ochotę. Bo któż mi zabroni? Zgłębiłam te tajemnice, bo tak mi się podobało i korzystam sobie z tego ile moja dusza zapragnie, ma to na mnie wpływ porządkująco-transcendentalny. To taki dialog z Przypadkiem. Nie lekceważyłabym, bo choć nie wierzę (raczej, na rozum) w magię kart, czy gwiazd, to już skupienie się na ich "przekazie" coś konkretnego mi daje. Na przykład inną perspektywę. W tym samym duchu pewnie sięgnęłabym po lekturę - refleksje innych ludzi w książkach, jeśli takie napisali, ale tylko te bym zaczęła i skończyła czytać, gdzie nie ma pieprzenia na temat (zawierzam oczywiście swojej skali ocen, innej nie mam), inne bym odrzuciła, bo po co mi dodatkowy mętlik w głowie? Inaczej ma się sprawa z tzw. jasnowidzem. Nie wykluczam, że skorzystałabym, zależy jednak kto by to był (Jackowski? raczej nie). Nawet gdybym szukała kota (choć gdy szukałam, nie skorzystałam, inna sprawa, że nie znam żadnego). A to dlatego, że z zasady nieracjonalne spojrzenie na zagadnienie mogłoby mi otworzyć jakąś nową perspektywę jak najbardziej racjonalną a to z kolei mogłoby dodać całkiem racjonalne sposoby szukania, o których mogłabym sama z siebie nie pomyśleć, a nie chciałabym przepuścić żadnej możliwości. Tu zrobiłabym wszystko, nawet podpisała cyrograf z Diabłem. A wracając do pierwszego pytania: za nieracjonalne uważam ratowanie życia na siłę, zwłaszcza wtedy, gdy potem ratowany żyje z ciężkimi uszkodzeniami mózgu, w jakichś strasznych cierpieniach itd. itp. Pisałam o tym na Racjonaliście, że się przypomnę: www.racjon(*)k.php/s,6389/q,Smierc.i.logikaMówiłam o tym rok temu dla Gazety Wyborczej (oraz pisuję od czasu do czasu na swoim portalu): www.sofijon.pl/module/article/one/632
|
|
 | | Grotek (3 punktów) | Jeśli ktoś sięga po tego typu pomoc ( uzdrowiciel ) powinien sam naprawdę w to wierzyć, ja osobiście nie wierzę w cudowne uzdrowienia itp. Sądzę że psychika odgrywa kluczową rolę w tym wszystkim a ( uzdrowiciel ) pełni niekiedy funkcję skutecznego placebo dla naszego mózgu, właśnie tak to działa... chyba
|
|
| Aleksander Bogucki (18 punktów) | Nie, chyba że jasnowidz wcześniej zgarnąłby nagrodę ufundowaną przez Randiego. Ale jeszcze żaden jasnowidz nie udowodnił swego jasnowidzenia....
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|