 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-08-2009 12:47 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Czyje są dzieci ?
2 na 4 | Temat ten już poruszałem kilkakrotnie przy okazji innej tematyki ale dwa zdarzenia z ostatnich dni sprawiają, że warto ten problem poruszyć. W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. Prawo do terytorium (każdy kto wlezie nie na swoje będzie mieć kłopoty), prawo do samic (konkurencja również niemile widziana), prawo do dzieci, próba zawłaszczenia kończy się również niemiło. Ale człowiek wymyślił sobie, że państwo jako instytucja ma prawo do naruszania świętości własności jeżeli instytucji się coś tam nie spodoba. Przypadek Holenderki, która to chce sobie opłynąć świat. Państwo na to nie chce jej zezwolić, rodzicom chcą odebrać prawa rodzicielskie dla dobra zainteresowanej choć zainteresowana jest innego zdania. W ostateczności Holenderka może sobie odpłynąć na swojej łajbie i pewnie ją aresztują i umieszczą w ośrodku, gdzie będzie musiała dopełnić obowiązku szkolnego. Nie dość, że nie może robić co chce, to jeszcze będzie musiała robić to co państwo chce. No i to wszystko sponsorowane przez pieniążki jej rodziców ściągnięte z podatków. No super  . A najzabawniejsze to były komentarze różnych ekspertów i psychologów w tv. Wszyscy chcą dobra dziecka ale we własnym skrzywionym przez system mniemaniu. Nieważne co chce dzieciak (w tym przypadku już spora pannica) i jej rodzice. "Wszystkie dzieci są nasze". Tym sposobem odbierano dzieci Aborygenom i Holendrom pewnie też odbiorą jak się będą upierać przy swoim. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | plodzien (7378 punktów) | > W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. > Chyba nie. W przyrodzie prawo własności ma najslilniejszy i dzierży je, dopóki nie przyjdzie jeszcze silniejszy. Ideę świętej własności wymyślili właśnie ludzie, aby służyła obronie słabszych przed silnymi.
|
|
 | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | > > W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. >Chyba nie.> W przyrodzie prawo własności ma najslilniejszy i dzierży jenielegalnie
|
|
6 na 6 | Slayerized (691 punktów) | >A najzabawniejsze to były komentarze różnych ekspertów i psychologów w tv. Wszyscy chcą dobra dziecka ale we własnym skrzywionym przez system mniemaniu.
Na tym polega ta sprawa, że tutaj nikt nie chce jej dobra, a wszyscy chcą żeby robiła to co oni uważają za dobre. Rodzice chcą żeby spełniła swoje marzenie i pozwalają jej a podjęcie próby tego nieprzeciętnego wyczynu. Służby socjalne i sąd chcą żeby pasowała do schematu chodziła do szkoły i najlepiej może jeszcze bawiła się w dom. Psychologowie opowiadają pierdoły o tym jakoby wiek miał coś wspólnego z odpowiedzialnością, może tak jest do jakiegoś 6 roku życia a potem nie ma żadnej prawidłowości. Znam 12latka który jest bardziej odpowiedzialny i dorosły niż ja byłem kiedy miałem lat 20. Media chcą sensacji i pokazania dramatycznej historii. Ona chce płynąć i umie to robić, a także ma takie możliwości techniczne, słyszałem wypowiedź jakiegoś "marynarza" że zdarzają sześciolatki, którym doskonale idzie żeglowanie.
Jak odbiorą rodzicom prawa do opieki to coś czuję, że sprawa wyląduje w Sztrasburgu. Jak dzieciom od najmłodszych lat wciska się do głów religijne bzdety i wzięte z księżyca systemy wartości to jakoś nie odbiera się nikomu praw do tego, mimo iż wpływa to negatywnie na całe życie dziecka. Podobnie gdy okalecza się dzieci przeprowadzając obrzezanie. Ale jak pozwala się dziecku decydować to już straszna tragedia się dzieje. Ryzyko jest, to prawda, ale ryzyko dokładnie wkalkulowane i znane, na które świadomie się decyduje i to powinno wystarczyć. Nie znam statystyk ale nie zdziwiłbym się gdyby statystycznie bardziej niebezpieczne niż samotny rejs dookoła świata była jazda po pijanemu. Czyli coś co rocznie uskutecznia jakieś pół miliona Polaków w tym odpowiedni procent nieletnich często bez prawa jazdy.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>tutaj nikt nie chce jej dobra, a wszyscy chcą żeby robiła to co oni uważają za dobre. A gdyby skłaniali ją do robienia tego, co sami uważają za niezbyt dla niej dobre, to wtedy uznałbyś, że chcą jej dobra, czy tak?
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | | Slayerized (691 punktów) | >A gdyby skłaniali ją do robienia tego, co sami uważają za niezbyt dla niej dobre, to wtedy uznałbyś, że chcą jej dobra, czy tak?
To zależy co by proponowali, jak widać mogli by jej na przykład zaproponować ten rejs.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Naprawdę uznałbyś, że chce dobra ten, kto wybiera zło? 
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | | Slayerized (691 punktów) | Nie są istotne intencje tylko skutek. Nie ma znaczenia co ja bym uznał, bo to nie mnie się czepiają, jeżeli ktoś stwierdziłby niech płynie i zdechnie na tym morzu, a ona przeżyłaby najpiękniejszą przygodę życia to jak najbardziej tak. Dobrymi chęciami jest Watykan wybrukowany czy coś w tym stylu.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Nie są istotne intencje tylko skutek. Intencje oceniasz wg skutku? Jak Ci upadnie, to znaczy, że rzuciłeś?
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | |  | | Slayerized (691 punktów) | >Intencje oceniasz wg skutku? Jak Ci upadnie, to znaczy, że rzuciłeś?
Jak mi upadnie to najczęściej się potłukło i nie ma znaczenia czy to była moja najcenniejsza rzecz i obchodziłem się z nią jak z jajkiem czy rzuciłem o podłogę celowo. Nie oceniam intencji, mówię że są nieistotne, a jedyne co się liczy to skutek działania.
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >Intencje oceniasz wg skutku?[...] > Nie oceniam intencji, mówię że są nieistotne, a jedyne co się liczy to skutek działania.Oceniasz, przeczytaj pierwsze zdanie tej swojej wypowiedzi.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | |  | | Slayerized (691 punktów) | Cytat:Na tym polega ta sprawa, że tutaj nikt nie chce jej dobra, a wszyscy chcą żeby robiła to co oni uważają za dobre. Gdzie? To nie jest ocena intencji tylko stwierdzenie faktu. Służby publiczne wszelkiej maści powinny działać w dobrej wierze w ramach wyznaczonych przez prawo. Odebranie dziecka jest uzasadnione tylko w przypadkach ekstremalnych i często wywołuje większe szkody niż przyczyna z jakich zostało odebrane. Nie zmienia to faktu że posunięcie to jest zgodne z prawem i z uprawnieniami zaangażowanych instytucji. Urzędnicy chcą dostosować dziewczynę do przepisów (lub własnej ich interpretacji) i stwierdzenie, że nie chcą jej dobra traktuję raczej w kategorii udzielania prawidłowej odpowiedzi niż oceniania ich intencji.
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Cytat:Na tym polega ta sprawa, że tutaj nikt nie chce jej dobra, a wszyscy chcą żeby robiła to co oni uważają za dobre. > Gdzie? To nie jest ocena intencji tylko stwierdzenie faktu.Faktu że nikt nie chce jej dobra? A skąd Ty wiesz, kto czego w tej Holandii chce, że te ich holenderskie zachcenia uznajesz za fakt?
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Slayerized (691 punktów) | No dobra, czyli w takim razie wszyscy chcą dla niej dobrze.
|
|
| | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> No dobra, czyli w takim razie wszyscy chcą dla niej dobrze.Miejmy nadzieję. 
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Naprawdę uznałbyś, że chce dobra ten, kto wybiera zło?
Czy ktoś kto ucieka, może być w ogóle uczciwszy od goniącego?
Zachęcam do włączenia mózgu przed wypowiedzią, albo do przyznawania się do błędu.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Zachęcam do włączenia mózgu przed wypowiedzią, albo do przyznawania się do błędu. Zachęcam do włączenia mózgu przed wypowiedzią, albo do przyznawania się do błędu.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >Naprawdę uznałbyś, że chce dobra ten, kto wybiera zło? > Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.Przepraszam jeżeli ciebie obraziłem, ale moja emocjonalna wypowiedź była spowodowana twoją sugestią istnienia absolutnego dobra i zła. Czy uważasz, że właściwie sformułowałeś pytanie? § 14. 3. Cytujmy jedynie krótkie fragmenty, mające przypomnieć, o co chodziło w cytowanej wypowiedzi. Podajesz nieprecyzyjnie podstawę prawną.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czy uważasz, że właściwie sformułowałeś pytanie? Czy uważasz, że w ogóle sformułowałeś odpowiedź?
>>§.14.3 Regulaminu Forum >§ 14. 3. Cytujmy jedynie >Podajesz nieprecyzyjnie Plus za czujność.
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > Wszyscy chcą dobra dziecka ale we własnym skrzywionym przez system mniemaniu. Nie ważne co chce dzieciak.Na poziomie społeczeństwa trudno stosować rozwiązania jednostkowe- musi być jakaś, społecznie korzystna, zasada tycząca wszystkich. A społecznie korzystne jest by dzieci chodziły do szkoły. Drugą dostępną opcją jest całkowita rezygnacja z kontroli, ale wtedy szybko by się okazało, że wiele dzieci "nie chce" do szkoły bo trzeba pomóc w polu... albo po prostu rodzice przekonali, że to do niczego niepotrzebne. Jak to mówią, wszystko ma swoje zady i walety
|
|
 | 3 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Wszyscy chcą dobra dziecka ale we własnym skrzywionym przez system mniemaniu. Nie ważne co chce dzieciak.> Na poziomie społeczeństwa trudno stosować rozwiązania jednostkowe- musi być jakaś, społecznie korzystna, zasada tycząca wszystkich. A społecznie korzystne jest by dzieci chodziły do szkoły.Ale co mnie obchodzi jakaś korzystność społeczna(i Holenderkę wraz z jej rodzicami). Jedyna korzystność, która mnie interesuje to moja własna. > Drugą dostępną opcją jest całkowita rezygnacja z kontroli, ale wtedy szybko by się okazało, że wiele dzieci "nie chce" do szkoły bo trzeba pomóc w polu... albo po prostu rodzice przekonali, że to do niczego nie potrzebne.> Jak to mówią, wszystko ma swoje zady i walety Chciałbym zauważyć, że przymus szkolny jest w historii świata całkiem świeżym wynalazkiem. Wcześniej tego nie było i świat się nie załamał z tego powodu. Zresztą jest to idiotyczny przymus. Biorąc przypadek tej Holenderki, to podróżowanie po świecie więcej ją nauczy niż wszystkie szkoły świata. Pomijam już fakt, że dziewcze może świetnie zarabiać na organizowaniu wycieczek czy też tworzeniu jakiś podróżniczych materiałów, więc zamykanie jej w szkole to robienie jej krzywdy  . Mało tego ja na miejscu jej rodziców (a że sprawę już zna cały świat) to posłałbym ją na ten rejs, zainstalował na łajbie kamery, stworzył portal związany z podróżą i perypetiami z aparatem państwa i kosił kaskę z oglądalności portalu  . Potem jeszcze gadżety jak koszulki, czapeczki i co tam jeszcze sobie można wymyślić.
|
|
|  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Ale co mnie obchodzi jakaś korzystność społeczna(i Holenderkę wraz z jej rodzicami). Jedyna korzystność, która mnie interesuje to moja własnaPytanie nie brzmi "Co się stanie, gdy dziecko nie pójdzie do szkoły" Pytanie brzmi: "Co się stanie, gdy 20% dzieci nie pójdzie do szkoły" Nie da rady robić wyjątków (kto oceniałby ich zasadność?)- albo odpuszczamy wszystkim albo nikomu. A ja na przykład, z czysto egoistycznych powodów, nie chciałabym żyć w społeczeństwie analfabetów. (Wszystkie filmy w kinie z lektorem, brrr)
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Pytanie brzmi: "Co się stanie, gdy 20% dzieci nie pójdzie do szkoły"> (Wszystkie filmy w kinie z lektorem, brrr) (Tylko co piąty, ufff.)
|
|
| |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Pytanie brzmi: "Co się stanie, gdy 20% dzieci nie pójdzie do szkoły"
Czy to nie to samo prawie co pytanie: Co się stanie, gdy 20% dzieci nie umie prawie czegokolwiek ze szkolnego materiału?
To jasne co będzie: dzieci przejdą do następnej klasy.
|
|
3 na 5 | Climber (3006 punktów) |
> Przypadek holenderki, która to chce sobie opłynąć świat. Państwo na to nie chce jej zezwolić,> rodzicom chcą odebrać prawa rodzicielskie dla dobra zainteresowanej choć zainteresowana jest innego> zdania.Kanik nie przesadzaj. To rzeczywiście jest idiotyczne, żeby puścić dziecko w taką podróż która najprawdopodobniej skończy się tragicznie. Tu akurat zgadzam się z tym żeby przynajmniej ograniczyć prawa rodzicielskie tym rodzicom. Jak ktoś by chciał puścić swoje 13-letnie dziecko w podróż dookoła świata autokarem to też byłbym przeciw a co dopiero na żaglówce czy jachcie. > W ostateczności holenderka może sobie odpłynąć na swojej łajbie i pewnie ją aresztują i umieszczą w> ośrodku, gdzie będzie musiała dopełnić obowiązku szkolnego. Nie dość, że nie może robić co chce, to> jeszcze będzie musiała robić to co państwo chce.Czyżbyś był za wolnością samodecydowania o edukacji nieletnich? Szamani wciąż działają
|
|
 | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Przypadek holenderki, która to chce sobie opłynąć świat. Państwo na to nie chce jej zezwolić,> >rodzicom chcą odebrać prawa rodzicielskie dla dobra zainteresowanej choć zainteresowana jest innego> >zdania.> Kanik nie przesadzaj. To rzeczywiście jest idiotyczne, żeby puścić dziecko w taką podróż która najprawdopodobniej skończy się tragicznie. Tu akurat zgadzam się z tym żeby przynajmniej ograniczyć prawa rodzicielskie tym rodzicom.Załóżmy, że jest to idiotyczne ale co nam do tego ? Modlitwa wieczorna też jest idiotyczna i posyłanie dzieci do kościoła. Pozbawić praw rodziców, że tworzą idiotów ? Moja odpowiedź brzmi: NIE. Nie moja sprawa jak Kowalski wychowuje swoje dzieci i czy każe im myć zęby i jeść śniadanie. > Jak ktoś by chciał puścić swoje 13-letnie dziecko w podróż dookoła świata autokarem to też byłbym przeciw a co dopiero na żaglówce czy jachcie.Słusznie zauważyłeś Twoje dziecko. Holenderka nie jest Twoim dzieckiem, ani moim ani państwa holenderskiego. Ja swojego dziecka też bym nie wysłał w taką podróż, siebie samego też bym nie wysłał (zanudziłbym się na śmierć na łajbie) ale ja to nie ta dziewczyna ani jej rodzicie. Każdy człowiek ma prawo do dążenia do szczęścia. Jeżeli szczęściem niewiasty jest sobie popływać po oceanach niech sobie płynie. > >W ostateczności holenderka może sobie odpłynąć na swojej łajbie i pewnie ją aresztują i umieszczą w> >ośrodku, gdzie będzie musiała dopełnić obowiązku szkolnego. Nie dość, że nie może robić co chce, to> >jeszcze będzie musiała robić to co państwo chce.> Czyżbyś był za wolnością samodecydowania o edukacji nieletnich?Nieletni nie obchodzą mnie wcale chyba, że to nieletni z moich lędźwi. Do decydowania o nieletnich służą ich rodzice. > Szamani wciąż działają
|
|
|  | 5 na 7 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Nieletni nie obchodzą mnie wcale chyba, że to nieletni z moich lędźwi. > Do decydowania o nieletnich służą ich rodzice.
Nie ma mojej zgody na takie postawienie sprawy.
Od tego jest państwo, żeby nieletnich obronić przed niektórymi zapędami durnych rodziców. Jak ojciec uzna, że dziecko ma robić w polu, zamiast do szkoły chodzić, to jest OK? Nie jest.
Może Ciebie to osobiście nie obchodzi - i oczywiście nie musi, bo to istotnie nie Twoje dzieci i, co więcej, w Twoim dobrze pojętym egoistycznym interesie leży, żeby wokół było jak najwięcej durniów, którzy będą na Ciebie robić - ale przyjmij do wiadomości szerszą perspektywę i fakt, że niektórym może nie być obojętny los dzieci, które miały pecha urodzić się w nieciekawych rodzinach.
Obowiązek szkolny zaś jest po to, żeby dziecko dostało szansę wyrośnięcia na kogoś o szerszych horyzontach, niż jego rodzice - i rodzicom bezwzględnie odmawiam w tej kwestii prawa sprzeciwu.
Jeżeli chcesz ominąć obowiązek szkolny - jako jedyną furtkę widzę egzaminy eksternistyczne. Udowodnij, że w szkolnej ławie byś się nudził. Masz braki - sorry. Jasna, klarowna sytuacja.
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >> Nieletni nie obchodzą mnie wcale chyba, że to nieletni z moich lędźwi. >> Do decydowania o nieletnich służą ich rodzice. >Nie ma mojej zgody na takie postawienie sprawy. >Od tego jest państwo, żeby nieletnich obronić przed niektórymi zapędami durnych rodziców.
A kto obroni letnich i nieletnich przed zakusami państwa i Twoimi zakusami ?
>Jak ojciec uzna, że dziecko ma robić w polu, zamiast do szkoły chodzić, to jest OK? Nie jest.
Jeśli państwo uzna (które to nie jest właścicielem dziecka), że ma chodzić dziecko do szkoły i ma się durnot uczyć to jest ok ? Poza tym praca w polu jest bardzo pożyteczna, przynajmniej z głodu nie zdechnie, bo będzie potrafił kurę ubić, zasiać, zebrać i zeżreć. Dzieciak po Twojej zbawiennej szkole, nie będzie potrafił niczego aby zapewnić sobie przetrwanie.
>Może Ciebie to osobiście nie obchodzi - i oczywiście nie musi, bo to istotnie nie Twoje dzieci i, co więcej, w Twoim dobrze pojętym egoistycznym interesie leży, żeby wokół było jak najwięcej durniów, którzy będą na Ciebie robić - ale przyjmij do wiadomości szerszą perspektywę i fakt, że niektórym może nie być obojętny los dzieci, które miały pecha urodzić się w nieciekawych rodzinach.
Gorzej urodzić się w nieciekawym państwie. I co wtedy ? Wiesz, takich co los dzieci obchodzi to już w Australii mieliśmy. Nie wiem dlaczego uznajesz, że praca w polu jest czymś gorszym niż chodzenie do szkoły. Praca w polu : świeże powietrze,kontakt z naturą. Szkoła(to też praca) : łatwa możliwość zarażenia się od kogoś czymś, skrzywienia kręgosłupa, stres itd.
A w ogóle to nie rozumiem tych wszystkich zbawców, co to chcą uszczęśliwiać innych na siłę i przysposabiać ich do jakiegoś swojego modelu życia.
>Obowiązek szkolny zaś jest po to, żeby dziecko dostało szansę wyrośnięcia na kogoś o szerszych horyzontach, niż jego rodzice - i rodzicom bezwzględnie odmawiam w tej kwestii prawa sprzeciwu.
Nie rozśmieszaj mnie. Obowiązek szkolny dotyczy tylko podstawówki i gimnazjum, obie te uczelnie nie dają człowiekowi żadnych horyzontów na nic. Poza tym idąc tym tropem powinno się odbierać dzieci rodzicom z kiepskim wykształceniem i umieszczać w ośrodkach celem zwiększenia perspektyw życiowych. Nonsens.
>Jeżeli chcesz ominąć obowiązek szkolny - jako jedyną furtkę widzę egzaminy eksternistyczne. Udowodnij, że w szkolnej ławie byś się nudził. Masz braki - sorry. Jasna, klarowna sytuacja.
Nie wiem dlaczego uznajesz, że człowiek po swoich narodzinach musi posiadać jakąś(jakąś użyłem celowo,bo to jakaś grupa ludzi wymyśla jaką,która to nie ma nic wspólnego z danym dzieckiem) wiedzę i jeszcze na dodatek musi zdawać jakieś egzaminy.
Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.> Tak, pod warunkiem, że ten wychowany przez Ciebie tłuk nie dostanie czynnego ani biernego prawa wyborczego. A jak wejdzie na moją posesję w celu kradzieży, żebrania, nawracania mnie na swoją ,wiarę itp. to chcę mieć prawo zastrzelenia go bez mrugnięcia okiem.  Jak każdy może robić co chce, to na całego!
|
|
| | | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.> >> Tak, pod warunkiem, że ten wychowany przez Ciebie tłuk nie dostanie czynnego ani biernego prawa wyborczego. A jak wejdzie na moją posesję w celu kradzieży, żebrania, nawracania mnie na swoją ,wiarę itp. to chcę mieć prawo zastrzelenia go bez mrugnięcia okiem. Jak każdy może robić co chce, to na całego!Nie widzę związku. Jak widać Tobie dobre wychowanie i obowiązek szkolny wcale nie pomógł
|
|
| | | | |  | 12 na 14 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >>Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.> >>> >Tak, pod warunkiem, że ten wychowany przez Ciebie tłuk nie dostanie czynnego ani biernego prawa wyborczego. A jak wejdzie na moją posesję w celu kradzieży, żebrania, nawracania mnie na swoją ,wiarę itp. to chcę mieć prawo zastrzelenia go bez mrugnięcia okiem. Jak każdy może robić co chce, to na całego!> Nie widzę związku. Jak widać Tobie dobre wychowanie i obowiązek szkolny wcale nie pomógł  To ja Ci to wytłumaczę bardziej klarownie. Dzieci mogłyby być wyłączna własnością rodziców, gdyby ci rodzice wraz ze swoimi pociechami mieszkali na bezludnej wyspie. Wtedy wszelkie błędy wychowawcze popełnione przez rodzicieli dotykałyby wyłącznie ich samych. Wychowaliby lenia, to musieliby go utrzymywać do końca życia, nie nauczyliby go panować nad agresją, to dostawaliby od niego w mordę, nie nauczyliby go załatać dziury w dachu, to na starość musieliby żyć w cieknącej chałupie itd. Ale ludzie nie żyją samotnie. Rodzice podobnie jak ich dzieci żyją w społeczeństwie i korzystają z dobrodziejstw życia w grupie. Dlatego też są zobowiązani do takiego wychowania swoich dzieci, żeby nie tylko oni sami, ale i reszta grupy miała z przyszłych członków pożytek, a przynajmniej nie miała z nimi kłopotu. Rozsądne społeczeństwa uznają prawo rodziców do swobodnego wychowywania swoich dzieci, narzucają im jednak pewne granice swobody wynikające z norm i interesów wyznawanych przez daną grupę ludzką. Dlatego w pewnych skrajnych przypadkach społeczność ma prawo, we własnym interesie, interweniować. Gdyby rodzice tej dziewczynki byli obywatelami jakiegoś biednego państwa afrykańskiego, to prawdopodobnie nikt nie robiłby im problemu z tego, że dziecko się nie uczy. W biednych krajach każdy troszczy się o siebie. Dziecko bez edukacji będzie wykonywało najpodlejsze pracę za miskę ryżu, zostanie sprzedane przez rodziców w niewolę, albo umrze (nie ważne czy na morzu, z powodu pobicia przez ojca, czy z głodu) i nikt się tym nie przejmie. Natomiast rodzice będący obywatelami Holandii, państwa z rozbudowanym systemem opieki społecznej, nie zapewniający swojemu dziecku odpowiedniej edukacji, skazują nie tylko swoją córkę na trudności życiowe, ale także społeczeństwo na to, że będzie musiało łożyć na niewykształconą osobę, która z dużym prawdopodobieństwem zostanie klientką opieki socjalnej i obciąży sobą m.in. dzieci, które pilnie się uczyły podczas gdy ich rówieśnica "pływała po morzach i oceanach" (zakładając oczywiście, że przeżyje tę podróż, bo jeśli nie, to zmarnuje fundusze, które społeczeństwo dotychczas zainwestowało w jej rozwój). Zawsze jest coś za coś. Wolność albo bezpieczeństwo. Nie można korzystać z dobrodziejstw rozwiniętego społeczeństwa opiekuńczego i jednocześnie nie stosować się do praw i norm w nim obowiązujących. Zawsze można zostać obywatelem np. Sudanu zamiast Holandii i robić to, na co człowiekowi przyjdzie ochota z zastrzeżeniem, że sąsiad może to samo. Ale jakoś nie widzę tych tłumów nielegalnych imigrantów holenderskich, szukających wolności od wszechogarniającego państwa opiekuńczego, szturmujących granice sudańskie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >>>Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.> >>>> >>Tak, pod warunkiem, że ten wychowany przez Ciebie tłuk nie dostanie czynnego ani biernego prawa wyborczego. A jak wejdzie na moją posesję w celu kradzieży, żebrania, nawracania mnie na swoją ,wiarę itp. to chcę mieć prawo zastrzelenia go bez mrugnięcia okiem. Jak każdy może robić co chce, to na całego!> >Nie widzę związku. Jak widać Tobie dobre wychowanie i obowiązek szkolny wcale nie pomógł  > To ja Ci to wytłumaczę bardziej klarownie.> Dzieci mogłyby być wyłączna własnością rodziców, gdyby ci rodzice wraz ze swoimi pociechami mieszkali na bezludnej wyspie. Wtedy wszelkie błędy wychowawcze popełnione przez rodzicieli dotykałyby wyłącznie ich samych. Wychowaliby lenia, to musieliby go utrzymywać do końca życia, nie nauczyliby go panować nad agresją, to dostawaliby od niego w mordę, nie nauczyliby go załatać dziury w dachu, to na starość musieliby żyć w cieknącej chałupie itd. Ale ludzie nie żyją samotnie.Śpiewka nie mająca nic wspólnego z faktami. Mamy obowiązek szkolny, czyli wszyscy powinni być wychowani standardowo (jakąś Leninistką jesteś czy co) więc: - czy nie mamy leni (największą ponoć liczbę rencistów mamy) ? - czy więzienia są puste ? - czy nikt po mordzie nie dostaje ? - czy szkoła wychowuje ? (tak oczywiście,uczy bezwzględnej walki o swoje już w przedszkolu np walka o zabawkę) - czy w szkołach nie ma agresji ? (przejdź się do szkoły to zobaczysz gdzie się agresji nauczysz i bezwzględności) Rodzice podobnie jak ich dzieci żyją w społeczeństwie i korzystają z dobrodziejstw życia w grupie. Dlatego też są zobowiązani do takiego wychowania swoich dzieci, żeby nie tylko oni sami, ale i reszta grupy miała z przyszłych członków pożytek, a przynajmniej nie miała z nimi kłopotu. A z jakich to dobrodziejstw korzystają ? Jeśli masz kasę masz dobrodziejstwa, a kasy Ci to społeczeństwo ani państwo nie da. Rozsądne społeczeństwa uznają prawo rodziców do swobodnego wychowywania swoich dzieci, narzucają im jednak pewne granice swobody wynikające z norm i interesów wyznawanych przez daną grupę ludzką. Dlatego w pewnych skrajnych przypadkach społeczność ma prawo, we własnym interesie, interweniować. Interweniować to może i może jeśli coś się dzieje nie prewencyjnie w sensie zabrać grabki, bo grabkami można łeb rozwalić. Gdyby rodzice tej dziewczynki byli obywatelami jakiegoś biednego państwa afrykańskiego, to prawdopodobnie nikt nie robiłby im problemu z tego, że dziecko się nie uczy. W biednych krajach każdy troszczy się o siebie. W bogatych krajach też każdy troszczy się o siebie. Kto o Ciebie się ostatnio zatroszczył ? Wyjaw mi tę tajemną informację, chętnie się zgłoszę o zatroszczenie. Dziecko bez edukacji będzie wykonywało najpodlejsze pracę za miskę ryżu, zostanie sprzedane przez rodziców w niewolę, albo umrze (nie ważne czy na morzu, z powodu pobicia przez ojca, czy z głodu) i nikt się tym nie przejmie. A po co się tym przejmować ? Nie sądzę żebyś rwała sobie włosy z głowy na myśl, że w Afryce setki tysięcy ludzi umiera z głodu. Poza tym na co w Afryce na sawannie czy pustyni wykształcenie. Im co innego jest potrzebne. Puść tam jegomościa po Harvardzie to nie wiem czy tydzień przeżyje z tym super wykształceniem. Ale weźmy Polskę pod lupę. Obowiązek jest tylko gimnazjum i podstawówka. Chyba nie chcesz przez to powiedzieć, że z taką edukacją świat zwojujesz i że cokolwiek zwojujesz. Więc obowiązek ten nie daje w Polsce żadnego startu. >Natomiast rodzice będący obywatelami Holandii, państwa z rozbudowanym systemem opieki społecznej, nie zapewniający swojemu dziecku odpowiedniej edukacji, skazują nie tylko swoją córkę na trudności życiowe, ale także społeczeństwo na to, że będzie musiało łożyć na niewykształconą osobę, która z dużym prawdopodobieństwem zostanie klientką opieki socjalnej i obciąży sobą m.in. dzieci, które pilnie się uczyły podczas gdy ich rówieśnica "pływała po morzach i oceanach" (zakładając oczywiście, że przeżyje tę podróż, bo jeśli nie, to zmarnuje fundusze, które społeczeństwo dotychczas zainwestowało w jej rozwój). O ile przeżyje nauczy się więcej podróżując po świecie i będzie miała sto tysięcy więcej możliwości zarabiania niż kujony. A funduszy żadnych nie zmarnuje bo jej starzy płacili zapewne podatki. Zazwyczaj posiadacze łodzi to majętni ludzie. A na samej tej wyprawie mogą tyle zarobić, że do końca życia mogą nic nie robić oprócz pływania łajbą, choć zdaje się i tak to robią na okrągło  > Zawsze jest coś za coś. Wolność albo bezpieczeństwo. Nie można korzystać z dobrodziejstw rozwiniętego społeczeństwa opiekuńczego i jednocześnie nie stosować się do praw i norm w nim obowiązujących.Z jakich dobrodziejstw ? Przecież za wszystko się płaci, łącznie za powietrze w kurortach. Zawsze można zostać obywatelem np. Sudanu zamiast Holandii i robić to, na co człowiekowi przyjdzie ochota z zastrzeżeniem, że sąsiad może to samo. No właśnie dziewcze grozi, że pozbędzie się obywatelstwa swojej ojczyzny i zapewne znajdą się tacy co chętnie jej dadzą swoje obywatelstwo i jeszcze zrobią na tym kasę. Ale jakoś nie widzę tych tłumów nielegalnych imigrantów holenderskich, szukających wolności od wszechogarniającego państwa opiekuńczego, szturmujących granice sudańskie. > Ja też nie widzę, mieszkam w zachodniopomorskim. P.S Sorry, że tam zlewają się kolory Twojej wypowiedzi i mojej ale piszę po prostu pod Twoim tekstem nie chce mi się dociekać jak to wyróżnić i nie chce mi się wstawiać cytatów  Tyle szkół mnie wychowywało i wychowali lenia
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Mamy obowiązek szkolny, czyli wszyscy powinni być wychowani standardowo > Tyle szkół mnie wychowywało i wychowali lenia
Tu jest chyba płaszczyzna nieporozumienia. Obowiązek szkolny jest nie po to, żeby dziecko "wychować", tylko nauczyć pisać, czytać, rachować i pokazać jak z grubsza świat wygląda. Lenia to wychowali Twoi rodzice, natomiast szkoła - wnosząc po formie Twoich wypowiedzi - chyba nie dała całkiem dupy. No, może z dokładnością do interpunkcji (spacje przed pytajnikami).
> Obowiązek jest tylko gimnazjum i podstawówka. Chyba nie chcesz przez to powiedzieć, > że z taką edukacją świat zwojujesz i że cokolwiek zwojujesz.
Czyli lepiej zabrać i to? Zastanowiłeś się, do czego to doprowadzi? Biedni i głupi będą jeszcze biedniejsi i głupsi - no ale co to Ciebie obchodzi.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > > Obowiązek jest tylko gimnazjum i podstawówka. Chyba nie chcesz przez to powiedzieć,> > że z taką edukacją świat zwojujesz i że cokolwiek zwojujesz.Nie, obowiązkowa w Polsce jest nauka do 18 roku życia. Jeśli uda Ci si skończyć podstawówkę i gimnazjum przed osiemnastką, to masz obowiązek uczyć się dalej. > Czyli lepiej zabrać i to? Zastanowiłeś się, do czego to doprowadzi?> Biedni i głupi będą jeszcze biedniejsi i głupsi - no ale co to Ciebie obchodzi.Nie będzie obchodziło, dopóki rzesze tych biednych i głupich nie przyjdą po swoje do jego bogatego i inteligentnego domu.
|
|
| | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >> Obowiązek jest tylko gimnazjum i podstawówka. Chyba nie chcesz przez to powiedzieć,> >> że z taką edukacją świat zwojujesz i że cokolwiek zwojujesz.> Nie, obowiązkowa w Polsce jest nauka do 18 roku życia. Jeśli uda Ci si skończyć podstawówkę i gimnazjum przed osiemnastką, to masz obowiązek uczyć się dalej.A jak nie będę chciał uczyć się dalej to co ? Jak można przymusić 15 latka do nauki ? Biczem ? > >Czyli lepiej zabrać i to? Zastanowiłeś się, do czego to doprowadzi?> >Biedni i głupi będą jeszcze biedniejsi i głupsi - no ale co to Ciebie obchodzi.> Nie będzie obchodziło, dopóki rzesze tych biednych i głupich nie przyjdą po swoje do jego bogatego i inteligentnego domu.>  > Jeśli przyjdą to nie po swoje tylko po moje, a jak przyjdą po moje to albo ich sam odstrzelę albo zrobią to służby przeznaczone do tego. Na więzieniach też można nieźle zarobić
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > A jak nie będę chciał uczyć się dalej to co ? > Jak można przymusić 15 latka do nauki ? Biczem ?
O, i o takich kwestiach można pogadać. I o durnym programie i o ministrach edukacji.
Natomiast 6,7-latek ma siedzieć na 4 literach i zakuwać pilnie przez całe ranki, jak jego politycznie niepoprawny kolega z Afryki. Bo jak nie będzie zakuwał, to będzie odstawał i w wieku dojrzałym mógłby mieć do kogoś słuszny żal.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Wybaczcie że się wcinam i może nie za bardzo w temacie. Co do nauczania i programów nauczania - owszem ja swoją edukację "obowiązkową" zakończyłem maturą w 93 roku, teraz przy okazji tej dyskusji przypomniało mi się jak w 2 albo 3 klasie, nasza wychowawczyni dała nam do wypełnienia ankiety - co byśmy chcieli zmienić w sposobie naszego nauczania i jakie na to mamy pomysły. 2/3 klasy wykaligrafowało standardowe, oczekiwane zapewne przez wychowawczynie blablabla - że wszystko jest cacy i nie trzeba nic zmieniać. 1/3 (w tym ja) - o zgrozo wypisało mankamenty istniejącego systemu (takie mankamenty oczami nastolatka) i przedstawiło pomysły. Swoje pomysły. Zgroza! Swoje własne przemyślenia i pomysły. Och - rzecz jasna pomysły na miarę nikłych doświadczeń młodych ludzi jednak własne, będące owocem samodzielnej analizy. Między innymi było to położenie nacisku na większą indywidualizację procesu nauczania, na pomaganie ze strony nauczycieli w realizacji zainteresowań uczniów, ich osobistych predyspozycji (ktoś może wykazywać predyspozycje do rozwiązywania równań różniczkowych w głowie a ktoś inny do nauczenia się 3 języków w rok...), do wprowadzenia fakultatywności przedmiotów zgoła nie podstawowych, ewentualnie dla chętnych grup ograniczenia pewnego zakresu przedmiotów a zwiększenia innego.
Wyśmiano nas i wyszydzono nasze pomysły. Mogę to teraz w pewnym sensie zrozumieć - trudno dla nauczycieli o większą indywidualizację nauczania jeśli mają do czynienia z klasami blisko 40-osobowymi (nasza liczyła dokładnie 36 osób). Wydaje mi się jednak że głównym powodem zlekceważenia naszych inicjatyw był fakt tego że ośmieliliśmy się przedstawić własny punkt widzenia. Odbiegający znacznie od tego co "władza" uważała dla nas za najlepsze. Na koniec - tę ankietę potraktowaliśmy bardzo poważnie, my chcieliśmy się uczyć i przyswajać wiedzę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) |
> >>Biedni i głupi będą jeszcze biedniejsi i głupsi - no ale co to Ciebie obchodzi.> >Nie będzie obchodziło, dopóki rzesze tych biednych i głupich nie przyjdą po swoje do jego bogatego i inteligentnego domu.> >  > >> Jeśli przyjdą to nie po swoje tylko po moje, a jak przyjdą po moje to albo ich sam odstrzelę albo zrobią to służby przeznaczone do tego. Na więzieniach też można nieźle zarobić  A jak takiemu głupkowi wytłumaczysz, że to twoje a nie jego. Jeśli tych głupków będzie odpowiednio dużo(a będzie, bo biedni i głupi mnożą się szybciej niż bogaci i inteligentni), to ani ty ani żadne służby rady im nie dadzą. Z tymi prywatnymi więzieniami to kolejny neoliberalny mit. W USA po początkowym zachwycie nadeszła fala spektakularnych plajt (szczególnie w Kaliforni), bo okazało się, że utrzymanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa jest niezwykle kosztowne a państwo w kryzysie nie chce łożyć na prywatne przedsięwzięcia.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) |
> A jak takiemu głupkowi wytłumaczysz, że to twoje a nie jego. Jeśli tych głupków będzie odpowiednio dużo(a będzie, bo biedni i głupi mnożą się szybciej niż bogaci i inteligentni), to ani ty ani żadne służby rady im nie dadzą. A widzisz, to właśnie problem, który zrodziło powszechne szkolnictwo. Wcześniej biedacy nie zastanawiali się, gdzie podziały się owoce ich pracy, albo jakie mają prawa. Bo nie umieli ani czytać ani liczyć. I ogień piekielny skutecznie bronił własności bogatych i inteligientnych. No a teraz czytają, liczą i za cholerę nie chce im wyjść, że powinni cierpliwie znosić swój los licząc na nagrodę w niebie (do którego ten bogaty i inteligientny nie wejdzie, chyba, że małe wielbłądziki będą produkować). No a już kompletnie się we łbach poprzewracało jak mogą opuszczać wioski i po świecie jeździć. Zlikwiduje się powszechne szkolnictwo i sytuacja wróci do uświęconego tradycją porządku.
>Z tymi prywatnymi więzieniami to kolejny neoliberalny mit. W USA po początkowym zachwycie nadeszła fala spektakularnych plajt (szczególnie w Kaliforni), bo okazało się, że utrzymanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa jest niezwykle kosztowne a państwo w kryzysie nie chce łożyć na prywatne przedsięwzięcia. No ale kto powiedział, że w prywatnym więzieniu trzeba jakiś poziom trzymać. Takie pomysły też są efektem lewackiego spojrzenia na resocjalizację. "Liberałowie" mają odpowiednie rozwiązania sięgające jeszcze Saula z Tarsu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Nie będzie obchodziło, dopóki rzesze tych biednych i głupich nie przyjdą po swoje do jego bogatego i inteligentnego domu.
Przyjdą po swoje? Przyjdą rabować chciałaś powiedzieć.
I już mamy odpowiedź na pytanie czemu starotestamentowa rodzina nie funkcjonuje, czemu państwo zaczęło być opiekuńcze i czemu morał z bajki o koniku polnym i mrówce się chwilowo zdewaluował. Nie opłaca się oszczędzać i pracować, bo kto więcej pracuje tym bardziej jest okradany. Uczciwość to już w ogóle się nie opłaca.
Państwo jest zainteresowane utrzymaniem władzy za wszelką cenę. Postępująca demoralizacja wcale nie jest najwyższą ceną, jakiej państwo żąda od obywateli w zamian za własną dobroczynną działalność.
Kogo to obchodzi, że przygotowywany jest kataklizm społeczny jutra, który przyćmi wszystko nam znane z przeszłości, jeżeli ta tendencja się utrzyma i nie zajdzie coś nieprzewidywalnego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Nie będzie obchodziło, dopóki rzesze tych biednych i głupich nie przyjdą po swoje do jego bogatego i inteligentnego domu. >Przyjdą po swoje? Przyjdą rabować chciałaś powiedzieć. O tak, to będzie rabunek! Ludzie biedni, ciemni, zdesperowani nie mają żadnych hamulców. Dlatego tak ważne jest, żeby nie dopuścić do zbytniego rozwarstwienia społeczeństwa, a to można zrobić tylko edukacją i stwarzaniem wszystkim w miarę równych szans. Do czego dochodzi, kiedy kręgi nędzy zbytnio się rozprzestrzenią miało szanse przekonać się wiele krajów i lepiej, żeby to się nie powtarzało. >I już mamy odpowiedź na pytanie czemu starotestamentowa rodzina nie funkcjonuje, czemu państwo zaczęło być opiekuńcze i czemu morał z bajki o koniku polnym i mrówce się chwilowo zdewaluował. Nie opłaca się oszczędzać i pracować, bo kto więcej pracuje tym bardziej jest okradany. Uczciwość to już w ogóle się nie opłaca. Ale tego nie rozwiąże się budując enklawy w stylu: mój dom-moja twierdza, a na zewnątrz samo zło. Może jestem naiwna, ale mądre społeczeństwo wybiera mądre władze, a nie może być mądrego społeczeństwa bez edukacji. I wcale nie musi to być obowiązkowa edukacja publiczna, tylko obowiązkowa edukacja w ogóle. Najlepiej nie skażona indoktrynacją. >Kogo to obchodzi, że przygotowywany jest kataklizm społeczny jutra, który przyćmi wszystko nam znane z przeszłości, jeżeli ta tendencja się utrzyma i nie zajdzie coś nieprzewidywalnego. Takie kataklizmy wieszczono już od czasów starożytnych a jednak nadal żyjemy i będziemy żyć dalej. Jestem optymistką.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Ludzie biedni, ciemni, zdesperowani nie mają żadnych hamulców. Dlatego tak ważne jest, żeby nie dopuścić do zbytniego rozwarstwienia społeczeństwa, a to można zrobić tylko edukacją i stwarzaniem wszystkim w miarę równych szans. Do czego dochodzi, kiedy kręgi nędzy zbytnio się rozprzestrzenią miało szanse przekonać się wiele krajów i lepiej, żeby to się nie powtarzało. Takie kataklizmy wieszczono już od czasów starożytnych a jednak nadal żyjemy i będziemy żyć dalej. Jestem optymistką.
Interwencjonizm ma tylko jedną zaletę, odwleka moment konfrontacji rosnących potrzeb mas z wydolnością producentów i moment osiągnięcia kolapsu. Zamiast ciągłych mikrokolapsów, połączonych z pozytywną ekonomiczną selekcją, "przygotowywany" jest armagedon, który przywróci równowagę na niższym poziomie. Tu nie trzeba wieszczyć, to prawie pewnik. Owocami interwencjonizmu są ogromne populacje ludzkie i ogromne środki zniszczenia, reszta jest tylko kwestią czasu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > Ludzie biedni, ciemni, zdesperowani nie mają żadnych hamulców. Dlatego tak ważne jest, żeby nie dopuścić do zbytniego rozwarstwienia społeczeństwa, a to można zrobić tylko edukacją i stwarzaniem wszystkim w miarę równych szans. Do czego dochodzi, kiedy kręgi nędzy zbytnio się rozprzestrzenią miało szanse przekonać się wiele krajów i lepiej, żeby to się nie powtarzało. >Takie kataklizmy wieszczono już od czasów starożytnych a jednak nadal żyjemy i będziemy żyć dalej. Jestem optymistką. > >Interwencjonizm ma tylko jedną zaletę, odwleka moment konfrontacji rosnących potrzeb mas z wydolnością producentów i moment osiągnięcia kolapsu. >Zamiast ciągłych mikrokolapsów, połączonych z pozytywną ekonomiczną selekcją, "przygotowywany" jest armagedon, który przywróci równowagę na niższym poziomie. Tu nie trzeba wieszczyć, to prawie pewnik. Na przykład mikrokolaps w latach 30.
>Owocami interwencjonizmu są ogromne populacje ludzkie i ogromne środki zniszczenia, reszta jest tylko kwestią czasu. Przez interwencjonizm za mało hołoty z głodu zdycha, co?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Przez interwencjonizm za mało hołoty z głodu zdycha, co?
Interwencjonizm stanowi realne zagrożenie egzystencji nas wszystkich. Mówiąc twoim językiem, ryzykujemy zdychanie wszystkich, oduczamy odpowiedzialności, planowania, oszczędzania, pozbawiamy motywacji, poczucia sprawiedliwości i hodujemy armię biurokratów darmozjadów gloryfikując w gruncie rzeczy przemoc, bo dobrowolnie ktokolwiek by się na proponowane rozwiązanie nie zgodził.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > Przez interwencjonizm za mało hołoty z głodu zdycha, co?> Interwencjonizm stanowi realne zagrożenie egzystencji nas wszystkich.> Mówiąc twoim językiem, ryzykujemy zdychanie wszystkich, oduczamy odpowiedzialności, planowania, oszczędzania, pozbawiamy motywacji, poczucia sprawiedliwości i hodujemy armię biurokratów darmozjadów gloryfikując w gruncie rzeczy przemoc, bo dobrowolnie ktokolwiek by się na proponowane rozwiązanie nie zgodził.Nie pal tego świństwa: Głód w IrlandiiCytat: W 1845 roku przywleczona do Irlandii ze Stanów Zjednoczonych choroba ziemniaków (zaraza ziemniaka) zniszczyła zbiory. Jednak interwencja rządu brytyjskiego (Irlandia była wówczas w unii z Wielką Brytanią) uchroniła kraj przed głodem. W roku następnym (1846) zaraza nie ustąpiła, ale nowy rząd brytyjski nie zareagował. Zniszczenie zbiorów ziemniaków samo w sobie nie oznaczało jeszcze braku żywności w kraju, gdyż pola były w tym roku pełne zboża. Jednak irlandzcy chłopi musieli je sprzedawać, aby opłacać czynsz za dzierżawę ziemi (bardzo wysokie i bezlitośnie egzekwowane). W efekcie wielu mieszkańców wyspy nie miało co jeść (ziemniaki stanowiły wówczas podstawowe pożywienie w tym kraju). Głód i choroby zaczęły zbierać straszliwe żniwo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | choroba ziemniaków (zaraza ziemniaka) zniszczyła zbiory. [b]Jednak interwencja rządu brytyjskiego uchroniła kraj przed głodem W roku następnym (1846) zaraza nie ustąpiła, ale nowy rząd brytyjski nie zareagował. Zniszczenie zbiorów ziemniaków samo w sobie nie oznaczało jeszcze braku żywności w kraju, gdyż pola były w tym roku pełne zboża. Jednak irlandzcy chłopi musieli je sprzedawać, aby opłacać czynsz za dzierżawę ziemi (bardzo wysokie i bezlitośnie egzekwowane). W efekcie wielu mieszkańców wyspy nie miało co jeść (ziemniaki stanowiły wówczas podstawowe pożywienie w tym kraju). Głód i choroby zaczęły zbierać straszliwe żniwo.
Interwencja interwencji nie równa. Może wystarczyłaby pożyczka? A podatki, które przyczyniły się do głodu, to skąd się biorą? To aparat interwencjomizmu również zabił tych ludzi.
Takich przykładów można podawać więcej. Problem w tym, że nie sposób odróżnić sytuacji wymagającej interwecji od tej wywołanej celowo, albo wynikającej z niegospodarności.
Moja uproszczona recepta na to jest taka:
1. Państwo powinno się utrzymywać samo, jak ktoś się dziwi, to brakuje wyobraźni. 2. Jedynie równe i pogłówne podatki są dopuszczalne, jak ktoś nie płaci to ma długi i traci prawa wyborcze. 3. Państwo musi zgromadzić rezerwy na pomoc w razie klęsk żywiołowych. 4. Akcje charytatywne- proszę bardzo, ale dobrowolnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > choroba ziemniaków (zaraza ziemniaka) zniszczyła zbiory. [b]Jednak interwencja rządu brytyjskiego uchroniła kraj przed głodem W roku następnym (1846) zaraza nie ustąpiła, ale nowy rząd brytyjski nie zareagował. Zniszczenie zbiorów ziemniaków samo w sobie nie oznaczało jeszcze braku żywności w kraju, gdyż pola były w tym roku pełne zboża. Jednak irlandzcy chłopi musieli je sprzedawać, aby opłacać czynsz za dzierżawę ziemi (bardzo wysokie i bezlitośnie egzekwowane). W efekcie wielu mieszkańców wyspy nie miało co jeść (ziemniaki stanowiły wówczas podstawowe pożywienie w tym kraju). Głód i choroby zaczęły zbierać straszliwe żniwo. >Interwencja interwencji nie równa. Może wystarczyłaby pożyczka? >A podatki, które przyczyniły się do głodu, to skąd się biorą? To aparat interwencjomizmu również zabił tych ludzi. A może ty nie masz pojęcia o historii? Może nie masz pojęcia o tym, co już się w tej historii zdarzyło? Może nie masz pojęcia czym jest interwencjonizm, skąd się wziął i jakie są jego efekty? Może twoje recepty nijak mają się do świata, w którym żyjemy?
A może ty po prostu czytać nie umiesz? Jakie podatki?! Czy widzisz tam gdzieś słowo o podatkach? Pokaż paluszkiem, bo ja nie widzę?
>Moja uproszczona recepta na to jest taka: >1. Państwo powinno się utrzymywać samo, jak ktoś się dziwi, to brakuje wyobraźni. >2. Jedynie równe i pogłówne podatki są dopuszczalne, jak ktoś nie płaci to ma długi i traci prawa wyborcze. >3. Państwo musi zgromadzić rezerwy na pomoc w razie klęsk żywiołowych. >4. Akcje charytatywne- proszę bardzo, ale dobrowolnie.
I tu się z tobą zgadzam. W 100%. Twoja recepta jest uproszczona. No może w 99%. Mam lepsze słowo, którym mogę ją określić. Sam wiesz, że czasami ktoś może lepiej oddać cudze myśli.
I jeszcze uwagi do twojej "recepty": 1. Państwo utrzymuje się samo. Zawsze. Z definicji. 2. A może zgodnie z "liberalnymi" praktykami niewolę za długi przywrócić? Dzieci od razu są dłużne rodzicom (wózek, łóżeczko etc.) no a wiemy czyje są dzieci. 3. Jakie rezerwy? Z pogłównego? Jaka pomoc?! Nie potrzebujemy kogoś, kto ma pecha! Zresztą skoro się nie ubezpieczył, prawda? 4. Tak. Tacy jak ty muszą mieć możliwość uspokojenia sumienia. No i dzieci zadają trudne pytania.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Obowiązek szkolny jest nie po to, żeby dziecko "wychować", tylko nauczyć pisać, czytać, rachować i pokazać jak z grubsza świat wygląda.
Dla takiego celu nie trzeba dziecka trzymać w szkole do 18 roku życia i nie wlewa mu się do głowy jedynie słusznego, chwilowo obowiązującego wizerunku świata.
A może zamiast upierać się przy obowiązku szkolnym, upierać się przy jakimś poziomie obowiązkowego poziomu wiedzy, bo te dwie sprawy są całkowicie różne.
Pierwzy raz zdałem sobie z tego sprawę w szkole, w której było w zwyczaju straszenie sprawdzianem z całego materiału.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>A może zamiast upierać się przy obowiązku szkolnym, upierać się przy jakimś poziomie obowiązkowego poziomu wiedzy, bo te dwie sprawy są całkowicie różne. Albo się uprzeć, by nie były to różne sprawy.
Można to osiągnąć przez zewnętrzne egzaminy, najlepiej testy, które jednocześnie byłyby kwalifikacją nauczających. Jeśli minimum np. 75% uczniów egzamin zdało, nauczyciel też zdał, jeśli mniej - oblał i zostaje zwolniony. Skoro nauczenie uczniów określonego materiału to cel jaki nauczyciel ma za określone pieniądze osiągnąć, to czemu nie uzależniać przedłużenia umowy od realizacji poprzedniej?
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Jeśli minimum np. 75% uczniów egzamin zdało, nauczyciel też zdał, jeśli mniej - oblał i zostaje zwolniony.
Wiele osób robi błąd zakładając elementarną uczciwość. Robiąc podobny błąd miałbym inne zdanie i nie zbierałbym minusów od kobiet z urażonym silnym instynktem macierzyńskim. Egzamin jest pomiarem , czyli zawsze zafalszuje wynik, nawet w idealnej sytuacji. Społeczeństwo kieruje się takimi prawami, że komukolwiek nie udaje się utrzymać stabilnej sytuacji, która wymaga interwencji. Ludzie myślą wprawdzie, że jest inaczej i np. fakt braku jawnego rozboju wynika z zasług dzielnej policji, ale tych ludzi należałoby posłać do Sudanu, Iraku, Afganistanu, Palestyny, aby zmienili zdanie. W miejscach które wymieniłem wcale też nie jest tak źle jak mogłoby być i ten potencjalnie gorszy stan też nie wynikałby z gorszych działań służb porządkowych. To o czym piszę jest może trudne do zrozumienia, bo umyka naszej intuicji, która podsuwa inne zdroworozsądkowe wnioski, ale świat i rzeczywistość czasem płatają zdrowemu rozsądkowi figle.
Wracając do tematu, przypomina mi się współzawodnictwo między dyrekcjami kolei w Polsce. Chciano w wyniku tego współzawodnictwa wyłonić najlepiej pracującą dyrekcję kolejową z najmniejszą ilością spóźnień pociągów. W wyniku realizacji pomysłu spóźnienia w całej Polsce dramatycznie wzrosły i przerwano eksperyment.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Egzamin jest pomiarem , czyli zawsze zafalszuje wynik Co nie przeszkadza przy egzaminowaniu uczniów, więc jaki problem.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Egzamin jest pomiarem , czyli zawsze zafalszuje wynik Co nie przeszkadza przy egzaminowaniu uczniów, więc jaki problem.
Większość pomiarów nie przeszkadza w czymkolwiek poza otrzymaniem poprawnego wyniku. Ale np. pomiar temparatury zupy palcem, może przeszkadzać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Większość pomiarów nie przeszkadza w czymkolwiek poza otrzymaniem poprawnego wyniku. >Ale np. pomiar temperatury zupy palcem, może przeszkadzać. Rozumiem, że w zupie masz wszelki pomiar razem z jego wynikami.
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Dla takiego celu nie trzeba dziecka trzymać w szkole do 18 roku życia i nie wlewa mu się do głowy jedynie słusznego, chwilowo obowiązującego wizerunku świata.
Zawsze wydawało mi się, że tylko takim "chwilowo obowiązującym wizerunkiem" dysponujemy... Oczywiście nie dotyczy to tych, którym objawiono Prawdy Absolutne.
> A może zamiast upierać się przy obowiązku szkolnym, upierać się przy jakimś poziomie obowiązkowego poziomu wiedzy, bo te dwie sprawy są całkowicie różne.
Ależ jak najbardziej, pisałem zresztą wyżej o jakiejś formie egzaminów eksternistycznych. Nie w tym przecież rzecz, żeby tyłkiem ławkę polerować.
> Pierwszy raz zdałem sobie z tego sprawę w szkole, w której było w zwyczaju straszenie sprawdzianem z całego materiału.
Szkoła nie jest jedyną instytucją, która "nie zauważyła" rozwoju technik związanych z przetwarzaniem informacji. Szkodliwy anachronizm w postaci pamięciowego wkuwania wiedzy, która jest dostępna na przysłowiowy klik myszką, jest wynikiem kurczowego trzymania się "tradycyjnych metod" i nie przyjmowania do wiadomości zachodzących zmian. Jak wspomniałem, ten bezwład nie dotyczy tylko szkoły. Autentyk z egzaminu sędziowskiego: "a na której stronie Kodeksu znajduje się ten paragraf?". No ręce opadają i inne członki też. Odejdźcie już, leśne dziadki, wasz czas minął. The times are a-changin', jak śpiewał bard.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Czyli lepiej zabrać i to? Biedni i głupi będą jeszcze biedniejsi i głupsi - no ale co to Ciebie obchodzi.
Obchodzi i byłby to stan pożądany, dlatego że umożliwiłby selekcję i podwyższenie poziomu edukacji. Dziś biedny i głupi jest też biedny i głupi, tyle że ma papier ukończenia szkoły, który jest niewiarygodny. Podejrzewam że nie rozumiesz do końca mechanizmów stojących za instynktem samozachowawczym, które w pełni są wykorzystywane przy liberalnym podejściu. Opisany przez ciebie efekt w ogóle nie zachodzi, chyba że jest związany z genetycznie przekazywaną głupotą i biedą, co tłumaczyłoby z resztą mierne efekty masowej edukacji.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >(jakąś Leninistką jesteś czy co)Nie, jestem porządną socjaldemokratką. > >- czy nie mamy leni (największą ponoć liczbę rencistów mamy) ?Mamy leni, którzy żle wychowani przez rodziców, niewykształceni, niezaradni wykorzystują opiekuńczość państwa. > >- czy więzienia są puste ?Nie, gdyby społeczeństwo zainterweniowało w odpowiednim czasie, to może obecni więźniowie nie zdążyliby przesiąknąć patologią swoich rodzin (bo przecież większość przestępców, to nie są dzieci z dobrych domów, choć i tacy sie zdarzają). > >- czy szkoła wychowuje ?Szkoła ma uczyć a nie wychowywać. > Rodzice podobnie jak ich dzieci żyją w społeczeństwie i korzystają z dobrodziejstw życia w grupie. Dlatego też są zobowiązani do takiego wychowania swoich dzieci, żeby nie tylko oni sami, ale i reszta grupy miała z przyszłych członków pożytek, a przynajmniej nie miała z nimi kłopotu.> >A z jakich to dobrodziejstw korzystają ? Jeśli masz kasę masz dobrodziejstwa, a kasy Ci to społeczeństwo ani państwo nie da.A choćby z takich, że nie muszę sama chleba piec, butów szyć, po wodę do rzeki chodzić. Podział pracy jest jednym z dobrodziejstw życia w społeczeństwie. Nie chodzi tu wcale o pieniądze, choć podobno "czas to pieniądz..." > Rozsądne społeczeństwa uznają prawo rodziców do swobodnego wychowywania swoich dzieci, narzucają im jednak pewne granice swobody wynikające z norm i interesów wyznawanych przez daną grupę ludzką. Dlatego w pewnych skrajnych przypadkach społeczność ma prawo, we własnym interesie, interweniować.> >Interweniować to może i może jeśli coś się dzieje nie prewencyjnie w sensie zabrać grabki, bo grabkami można łeb rozwalić.Tak, ale jeśli ktoś chodzi po zatłoczonej ulicy i grabkami na wszystkie strony macha, to pomimo, że jeszcze nikogo nie uderzył, to grabki należy mu zabrać, a nie czekać aż komuś łeb rozwali, bo wtedy już będzie za późno. > > Ale weźmy Polskę pod lupę. Obowiązek jest tylko gimnazjum i podstawówka. Chyba nie chcesz przez to powiedzieć, że z taką edukacją świat zwojujesz i że cokolwiek zwojujesz. Więc obowiązek ten nie daje w Polsce żadnego startu.Widzisz, moja teściowa nie umiała pisać ani czytać. Nawet wysoko w Andach było to dla niej w dzisiejszych czasach duże utrudnienie. Gdyby skończyła choć jedną klasę podstawówki mogłaby przynajmniej list od syna sama przeczytać. Pomimo, że była bardzo prostą kobietą, zrobiła wszystko, żeby jej dzieci chodziły do szkoły, bo jak nikt wiedziała ile to daje, jak ułatwia życie. Ale dla Ciebie umiejętność czytania i pisania jest tak naturalna, że nawet nie potrafisz sobie wyobrazić, że dla kogoś to może być szczyt marzeń. > Zawsze można zostać obywatelem np. Sudanu zamiast Holandii i robić to, na co człowiekowi przyjdzie ochota z zastrzeżeniem, że sąsiad może to samo.> >No właśnie dziewcze grozi, że pozbędzie się obywatelstwa swojej ojczyzny i zapewne znajdą się tacy co chętnie jej dadzą swoje obywatelstwo i jeszcze zrobią na tym kasę.I super. Na szczęście nikt nie musi być Holendrem. > Ale jakoś nie widzę tych tłumów nielegalnych imigrantów holenderskich, szukających wolności od wszechogarniającego państwa opiekuńczego, szturmujących granice sudańskie.> >Ja też nie widzę, mieszkam w zachodniopomorskim.A ja w mazowieckim i podkarpackim, więc trochę bliżej Sudanu.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>>(jakąś Leninistką jesteś czy co) >Nie, jestem porządną socjaldemokratką.
No tak, to wyjaśnia wszystko. Czyli jesteś Leninistką i to porządną. Leniniści nazywają się teraz socjaldemokratami tak jak homusie gejami itd.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >>>(jakąś Leninistką jesteś czy co)> >Nie, jestem porządną socjaldemokratką.> No tak, to wyjaśnia wszystko. Czyli jesteś Leninistką i to porządną. Leniniści nazywają się teraz socjaldemokratami tak jak homusie gejami itd.No tak, bo jak sie komuś przypnie odpowiednio pejoratywną łatkę, to nie trzeba się już merytorycznie odnosić do jego wypowiedzi. Wystarczy powiedzieć "To Leninistka jest..." i już wszystko wiadomo. Zabieg erystyczny stary jak świat. Niemniej jednak osobie przekonanej o swoich racjach nie przystoi. Uciekłeś przede mną Kaniku.
|
|
| | | | | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) |
> >No tak, to wyjaśnia wszystko. Czyli jesteś Leninistką i to porządną. Leniniści nazywają się teraz socjaldemokratami tak jak homusie gejami itd.> No tak, bo jak sie komuś przypnie odpowiednio pejoratywną łatkę, to nie trzeba się już merytorycznie odnosić do jego wypowiedzi. Wystarczy powiedzieć "To Leninistka jest..." i już wszystko wiadomo. Zabieg erystyczny stary jak świat. Niemniej jednak osobie przekonanej o swoich racjach nie przystoi. Uciekłeś przede mną Kaniku.  > kanik jest jak nutria. Jak wszyscy wiedzą zajmuję się obecnie prowadzeniem małego obozu koncentracyjnego dla chomików. Ale wcześniej miałem większy obóz dla nutrii. Miłe te zwierzątka podczas kąpieli miały tendencję do chowania się poprzez zanurzenie w basenie głowy i wystawienia kupra. kanik przed tobą nie uciekł. On się schował.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Leniniści nazywają się teraz socjaldemokratami tak jak homusie gejami itd.
Nie zapominajmy o homofobisiach i anarchujach! :P
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Mamy leni, którzy żle wychowani przez rodziców, niewykształceni, niezaradni wykorzystują opiekuńczość państwa.
A ja myślałem że oni wykorzystują, tych zniewolonych instrumentami państwa, lepiej wychowanych.
czy więzienia są puste ?
Gdyby społeczeństwo zainterweniowało w odpowiednim czasie, to może obecni więźniowie nie zdążyliby przesiąknąć patologią swoich rodzin (bo przecież większość przestępców, to nie są dzieci z dobrych domów, choć i tacy sie zdarzają).
Od kiedy to społeczeństwo ma jakikolwiek wpływ na to, kto siedzi. Faktycznie zdarza się, że prokuratorzy i sędziowie pochodzą z dobrych domów.
|
|
| | | |  | 5 na 5 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Tak, pod warunkiem, że ten wychowany przez Ciebie tłuk nie dostanie czynnego ani biernego prawa wyborczego.Dlaczego prawo wyborcze miałoby się należeć tylko wykształconym - uzasadnij. > A jak wejdzie na moją posesję w celu kradzieży, żebrania, nawracania mnie na swoją ,wiarę itp. to chcę mieć prawo zastrzelenia go bez mrugnięcia okiem. Jak każdy może robić co chce, to na całego!Wg zasady "każdy może co chce" to on Ciebie bezkarnie zastrzeli, bo zapewne szybciej strzela kto nie wkuwał do egzaminów. Więc po co Ci to?
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | >Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.
Szkoda, że nie zauważasz, iż to jest przede wszystkim sprawa dziecka.
Takie niezrozumienie cechuje głównie tłuki, debile oraz imbecyle.
|
|
| | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz. > Szkoda, że nie zauważasz, iż to jest przede wszystkim sprawa dziecka. > Takie niezrozumienie cechuje głównie tłuki, debile oraz imbecyle.
Ale śmieszne. Czyli powinniśmy zabierać dzieciaki Afrykanom, bo w interesie ich dzieci byłoby zdobycie dobrego wykształcenia i przyzwoitego najadania się i super opieka medyczna. W Polsce również powinniśmy zabierać dzieciaki rodzicom nie osiągającym pewnego standardu finansowego, bo dobra szkoła kosztuje. Dla dobra dziecka lepiej studiować na Harvardzie niż na np Uniwersytecie Szczecińskim.
I jeszcze zabierać dzieciaki ze wsi zapiziałych, bo to biedactwa do szkoły muszą dojeżdżać, zimą przedzierać się przez zaspy. A Holendrom też zabrać córkę, pływali z nią po świecie i jeszcze chcą pomóc jej w robieniu tego co lubi. Durni Holendrzy, Adamiak przygarnie ich córeczkę, wychowa i wykształci na wzorowego europejczyka.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Poza tym wszystkim, moje dziecko to moje dziecko i nawet jeśli wychowam go na debila, tłuka, imbecyla to moja sprawa nie Twoja, państwa, księdza czy kogo tam sobie wymyślisz.> > Takie niezrozumienie cechuje głównie tłuki, debile oraz imbecyle.> Ale śmieszne. To nie jest śmieszne, sam sprowokowałeś takie śliczne porównanie. > Czyli powinniśmy zabierać dzieciaki Afrykanom... I do czego ci potrzebny taki groch z Afryką? Każde dziecko jest pod opieką swoich rodziców z racji poczęcia przez tych, nie innych osobników, ale i pod opieką państwa z tytułu np. miejsca urodzenia czy obywatelstwa. Tak, jak rodzice (i wszyscy inni ludzie) podlegają prawom i ochronie jakiegoś kraju (oraz prawom międzynarodowym), tak i ich dziecko tym prawom podlega i jest pod tych praw ochroną. W żadnym przypadku dzieci, ich rodzice oraz wszyscy inni obywatele nie są własnością państwa. Ale ty jakoś dziwnie mieszasz te pojęcia... sam nie jesteś niczyją własnością, ale dziecko już jest twoje... niby z jakiej racji? Jest gorsze, bo mniejsze? Każde dziecko od urodzenia jest obywatelem swego kraju, tylko do czasu nabycia wszystkich zdolności prawnych, czyli pełnoletności, jest pod tymczasową opieką rodziców-opiekunów. Pod opieką państwa i prawa jest od urodzenia do śmierci, chyba, że zostanie pozbawione praw obywatelskich. Wracając do twojej absurdalnej ironii: > Czyli powinniśmy zabierać dzieciaki Afrykanom... ... chcę ci odpowiedzieć, że jako opiekun dziecka masz obowiązek działać tylko i wyłącznie dla jego dobra, a jako idealny rodzic powinieneś wyważyć, co jest dla tego dziecka najlepsze, choć niekoniecznie to samo może być najlepsze dla ciebie. Wyważenie tych czynników (prawno-opiekuńczych), jest u sporej części ludzi intuicyjnie optymalne. Bo obowiązek opieki nad innym człowiekiem (dzieckiem), polegający na optymalnym działaniu dla jego dobra nie jest przymusowy - jeśli sam się zdecydowałeś go przyjąć, choćby z faktu poczęcia, to nie robisz dziecku (ani nikomu) łaski, że się z niego wywiązujesz. Amen. .
|
|
| | |  | 3 na 3 | karolina m. (380 punktów) | >Dzieciak po Twojej zbawiennej szkole, nie będzie potrafił niczego aby zapewnić sobie przetrwanie. To ciekawe. Znam x osób, które po tych zabawnych szkołach zapewniły sobie przetrwanie na całkiem niezłym poziomie. Nawet, jeśli nigdy w życiu nie widziały pola.
>A w ogóle to nie rozumiem tych wszystkich zbawców, co to chcą uszczęśliwiać innych na siłę i przysposabiać ich do jakiegoś swojego modelu życia. Bo za 100 lat nie będzie na świecie prawie żadnego człowieka, spośród tych,którzy żyją na nim teraz. Będą dzieci tych obecnie "uszczęśliwianych na siłę" i, miejmy nadzieję, nie wszyscy zapragną palenia książek, szkół i uniwersytetów w przypływie pragmatyzmu i miłości do natury, aby pójść radośnie uprawiać kapustę.
>Nie rozśmieszaj mnie. Obowiązek szkolny dotyczy tylko podstawówki i gimnazjum, obie te uczelnie nie dają człowiekowi żadnych horyzontów na nic. Bo od czegoś trzeba zacząć roztaczanie horyzontów. A poza tym nawet bardzo pracowity niepiśmienny rolnik wiele nie zdziała. Obecnie praca w rolnictwie wymaga sporego doinformowania w zakresie księgowości czy ekonomii.
>Nie wiem dlaczego uznajesz, że człowiek po swoich narodzinach musi posiadać jakąś(jakąś użyłem celowo,bo to jakaś grupa ludzi wymyśla jaką,która to nie ma nic wspólnego z danym dzieckiem) wiedzę i jeszcze na dodatek musi zdawać jakieś egzaminy. Nie musi jej posiadać, ale musi ją posiąść. Dlatego, żeby być potem samodzielnym człowiekiem, przystosowanym do życia na świecie i w społeczeństwie, w którym było mu dane żyć. To oczywiste.
|
|
| |  | | Tronicki (280 punktów) | >Obowiązek szkolny zaś jest po to, żeby dziecko dostało szansę wyrośnięcia na kogoś o szerszych horyzontach, niż jego rodzice
Obowiązek szkolny wymyślono po to aby tworzyć sobie rzesze podporządkowanych podatników którym od młodości będzie się wpajało brak samodzielności i poddańczy stosunek wobec instytucji państwowych.
Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać. Nie można zmuszać ludzi do tego aby opłacali szkoły sprzeczne z własnym światopoglądem jeśli nie popełnili oni żadnego przestępstwa i nie są karalni, odbieranie takim ludziom dzieci to tyrania.
|
|
| | |  | 3 na 5 | Sylwek (15472 punktów) |
>Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać. Nie można zmuszać ludzi do tego aby opłacali szkoły sprzeczne z własnym światopoglądem jeśli nie popełnili oni żadnego przestępstwa i nie są karalni, odbieranie takim ludziom dzieci to tyrania.
A zmusza kto? Głosuj na polityków likwidujących publiczne szkolnictwo i zostawiających jedynie "lepsze" szkoły niepubliczne. Niech ci ludzie co to są poddawani tyranii tez glosują skoro to taka udręka dla nich.
Boże, czytasz i nie grzmisz.
Trzeba mieć pohamowanie w wypisywaniu debilizmów, jakby ludziom nie odpowiadało publiczne szkolnictwo to by go nie było.
|
|
| | | |  | 1 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać. Nie można zmuszać ludzi do tego aby opłacali szkoły sprzeczne z własnym światopoglądem jeśli nie popełnili oni żadnego przestępstwa i nie są karalni, odbieranie takim ludziom dzieci to tyrania. >A zmusza kto? Głosuj na polityków likwidujących publiczne szkolnictwo i zostawiających jedynie "lepsze" szkoły niepubliczne. Niech ci ludzie co to są poddawani tyranii tez glosują skoro to taka udręka dla nich.
A słyszałeś o teorii 98% ? Poza tym tu nie chodzi o prywatne czy publiczne tylko o możliwość wyboru szkoły to raz i tego czego będziesz się uczyć to dwa. Bo niby dlaczego moje dziecko ma się uczyć tego czego ja rodzic nie chcę aby się uczyło.
>Boże, czytasz i nie grzmisz. >Trzeba mieć pohamowanie w wypisywaniu debilizmów, jakby ludziom nie odpowiadało publiczne szkolnictwo to by go nie było.
Większości Polaków nie odpowiadają gejusie, a gejusie jak byli tak są. Podatki nie odpowiadają nikomu, a są, przymusowe wojsko nie odpowiadało nikomu(w szczególności tym co zostali powołani) a było.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Większości Polaków nie odpowiadają gejusie, a gejusie jak byli tak są. Wiem, że masz małą wiedzę, ale istnienie ludzi, poza dzikimi i/lub nazistowskimi krajami, nie zależy od woli innych ludzi.
>Podatki nie odpowiadają nikomu, a są, przymusowe wojsko nie odpowiadało nikomu(w szczególności tym co zostali powołani) a było. Nie odpowiadało i się skończyło.
|
|
| | | | |  | | maciejo (3492 punktów) | >A słyszałeś o teorii 98% ? Poza tym tu nie chodzi o prywatne czy publiczne tylko o możliwość wyboru szkoły to raz i tego czego będziesz się uczyć to dwa. Bo niby dlaczego moje dziecko ma się uczyć tego czego ja rodzic nie chcę aby się uczyło.
Bo oczywiście rodzic zawsze wie co najlepsze dla jego dziecka... Jak rodzic chce by się uczyło jak odróżnić Żyda od Aryjczyka albo nie daj Bóg poznać teorię Darwina to należy mu na to pozwolić??;>
>Większości Polaków nie odpowiadają gejusie, a gejusie jak byli tak są. Podatki nie odpowiadają nikomu, a są, przymusowe wojsko nie odpowiadało nikomu(w szczególności tym co zostali powołani) a było.
Większości Polaków też nie podoba się, że codziennie na drogach giną ludzie ale nikt nie zakazuje ruchu drogowego.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>>Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać. Nie można zmuszać ludzi do tego aby opłacali szkoły sprzeczne z własnym światopoglądem jeśli nie popełnili oni żadnego przestępstwa i nie są karalni, odbieranie takim ludziom dzieci to tyrania. >>A zmusza kto? Głosuj na polityków likwidujących publiczne szkolnictwo i zostawiających jedynie "lepsze" szkoły niepubliczne. Niech ci ludzie co to są poddawani tyranii tez glosują skoro to taka udręka dla nich. >A słyszałeś o teorii 98% ? Nie, nie słyszałem. Słyszałem za to o ciekawych teoriach 97%, 96% i 95,5532%.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >>>Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać. Nie można zmuszać ludzi do tego aby opłacali szkoły sprzeczne z własnym światopoglądem jeśli nie popełnili oni żadnego przestępstwa i nie są karalni, odbieranie takim ludziom dzieci to tyrania.> >>A zmusza kto? Głosuj na polityków likwidujących publiczne szkolnictwo i zostawiających jedynie "lepsze" szkoły niepubliczne. Niech ci ludzie co to są poddawani tyranii tez glosują skoro to taka udręka dla nich.> >A słyszałeś o teorii 98% ?> Nie, nie słyszałem. Słyszałem za to o ciekawych teoriach 97%, 96% i 95,5532%.Masz Poziomka plusa i zajmij się analizą 97%, 96% i 95,5532%  .
|
|
| | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | jakby ludziom nie odpowiadało ...... to by tego było.
To poważny błąd w myśleniu. Demokracja nie zlikwiduje wojny, bomby atomowej, min, wyzysku, rabunku, manipulacji, demagogii i głupoty
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>To poważny błąd w myśleniu. >Demokracja nie zlikwiduje wojny, bomby atomowej, min, wyzysku, rabunku, manipulacji, demagogii i głupoty
Myślę, że szkolnictwo ma w tym kontekście niewiele wspólnego z rabunkiem czy bombą atomową, więc to chyba nie ja tu popełniam błędy w myśleniu. A jeśli idzie o wyzysk, to jeśli tylko nie damy się zwieść neoliberalnemu kłamstwu zgodnie z którym im mniej regulacji tym lepiej, to okazuje się, że z wyzyskiem też można sobie poradzić.
|
|
| | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>Obowiązek szkolny zaś jest po to, żeby dziecko dostało szansę wyrośnięcia na kogoś o szerszych horyzontach, niż jego rodzice >Obowiązek szkolny wymyślono po to aby tworzyć sobie rzesze podporządkowanych podatników którym od młodości będzie się wpajało brak samodzielności i poddańczy stosunek wobec instytucji państwowych. >Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać. Nie można zmuszać ludzi do tego aby opłacali szkoły sprzeczne z własnym światopoglądem jeśli nie popełnili oni żadnego przestępstwa i nie są karalni, odbieranie takim ludziom dzieci to tyrania. > O ja [odbywam stosunek seksualny]!
|
|
| | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Obowiązek szkolny wymyślono po to aby tworzyć sobie rzesze podporządkowanych podatników którym od młodości będzie się wpajało brak samodzielności i poddańczy stosunek wobec instytucji państwowych. Szkołnictwo powinno być prywatne, lepsze szkoły będą trwać a te gorsze upadać.
To radykalny pogląd, trochę upraszczający, ale moim zdaniem oddaje istotę problemu. Państwo ma gdzieś interesy obywateli i traktuje ich jak bydło. Prawa obywatelskie i demokracja zostały wymuszone siłą, której władza nie mogła się przeciwstawić otwarcie. Zrobiono jednak wszystko aby zmanipulować i wykorzystać dla siebie te zdobycze tłumów. Wola zbiorowości jest doskonałym polem działania dla demagogów,a wprowadzony system skutecznie ogranicza wykonanie woli większości. Trudno nawet ocenić dziś funkcjonowanie demokracji, bo za dużo jest w niej ukrytych półlegalnych i całkowicie nielegalnych działających struktur organizacyjnych, które skutecznie zaciemniają obraz.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>jest idiotyczne, żeby puścić dziecko w taką podróż która najprawdopodobniej skończy się tragicznie. Tu akurat zgadzam się z tym żeby przynajmniej ograniczyć prawa rodzicielskie tym rodzicom. Jeśli tu zgadzasz się akurat, to znaczy, że gdzie indziej już niekoniecznie. Więc może ujawnij zasadę wg której rozstrzygasz problem. Czyli: jak uchronić 13-latkę przed niebezpiecznym dla niej samotnym rejsem, jak najmniej naruszając obywatelskie wolności jej rodziców?
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >jest idiotyczne, żeby puścić dziecko w taką podróż która najprawdopodobniej skończy się tragicznie. Tu akurat zgadzam się z tym żeby przynajmniej ograniczyć prawa rodzicielskie tym rodzicom.> Jeśli tu zgadzasz się akurat, to znaczy, że gdzie indziej już niekoniecznie. Więc może ujawnij zasadę wg której rozstrzygasz problem. Czyli: jak uchronić 13-latkę przed niebezpiecznym dla niej samotnym rejsem, jak najmniej naruszając obywatelskie wolności jej rodziców?> A jak uchronić jakąś-latkę przed wejściem na drzewo i skoczenia z niego ?  . Świat schodzi na psy. Kiedyś można było sobie legalnie samobójstwo popełnić(i ceniono sobie ten niecny czyn, np. w Japonii), można było wyjść na pole na pojedynek i rozwiązać problem siłowo i legalnie. Teraz nawet ustawki sobie pseudokibice nie mogą zrobić. To ma być wolność ? Co komu przeszkadza, że chłopaki i ponoć dziewczyny również chcą się ponaparzać po mordach.
|
|
| |  | 5 na 5 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> A jak uchronić jakąś-latkę przed wejściem na drzewo i skoczenia z niego ?Najskuteczniej jak tylko można i w istocie powinno się karać rodziców nieletnich samobójców. Kto nie czuje się na siłach wychować dzieci niech ich nie płodzi, a w razie tego dziecka tak głębokiej życiowej porażki, powinien rodzic ździebko odsiedzieć. Prawo chroni obywateli przed innymi, ale dzieci przed ich opiekunami całkiem chronić się nie da. Obowiązek szkolny ma tę dobrą stronę, że pozwala na kontrolowanie jak się dzieciom wiedzie i tu nieletnia Holenderka korzysta z opieki państwa w miejscu, gdzie zabrakło rzetelnej opieki rodziców. > Kiedyś można było sobie legalnie samobójstwo popełnićA co, samobójcy coś grozi w razie samobójstwa?  > Teraz nawet ustawki sobie pseudokibice nie mogą zrobić. To ma być wolność ? Co komu przeszkadza, że chłopaki i ponoć dziewczyny również chcą się ponaparzać po mordachZdaje się, że trudno to pogodzić z prawem, bo w razie ofiar państwo ma obowiązek szukać sprawcy. Na ustawki musiałaby więc powstać nie chroniona przez nikogo "strefa bezprawia", gdzie szło by się na własne ryzyko i nikt nie byłby oskarżany o zabójstwo czy inne złe czyny. Może to i dobry pomysł, bo i tak różne rosyjskie ruletki itp zabawy są przez młodych desperatów praktykowane, np najeżdżanie na siebie na drodze, albo - z tej samej beczki - przebieganie tuż przed nadjeżdżającym samochodem (ktoś pisał o tym w wątku o sytuacji na drogach).
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >A jak uchronić jakąś-latkę przed wejściem na drzewo i skoczenia z niego ?> Najskuteczniej jak tylko można i w istocie powinno się karać rodziców nieletnich samobójców. Kto nie czuje się na siłach wychować dzieci niech ich nie płodzi, a w razie tego dziecka tak głębokiej życiowej porażki, powinien rodzic ździebko odsiedzieć.> Prawo chroni obywateli przed innymi, ale dzieci przed ich opiekunami całkiem chronić się nie da. Obowiązek szkolny ma tę dobrą stronę, że pozwala na kontrolowanie jak się dzieciom wiedzie i tu nieletnia Holenderka korzysta z opieki państwa w miejscu, gdzie zabrakło rzetelnej opieki rodziców.Bądź poważny. Wiesz ile jest samobójstw i różnych innych nieszczęść spotykających dzieci w szkole ? Tak się składa, że palić nauczył mnie mój najlepszy koleżka w podstawówce zapraszając mnie na przerwach albo do kibelka albo do parku (bo park przy szkole) na papieroska. Inni zamiast na papieroska szli sobie kleju powąchać. Nie wspomnę o niezliczonej liczbie bójek w których osobiście również uczestniczyłem i innych cudów na kiju. Wszystkiego tego nauczyłem się w szkole  . Obmacywanie koleżanek itd lista grzechów popełnianych przez uczniów w szkole (nauczycieli nie liczę) jest ogromna. I nie wiem czemu użyłeś słowa opiekunowie dzieci, deprecjonując w ten sposób słowo rodzic. W Szwecji dzieci w szkole są uczone, że jak coś im się nie spodoba to mają dzwonić gdzieś tam ze skargą. W ten sposób rodzic staje się zakładnikiem dziecka. Albo rodzic zrobi tak jak dzieciak chce albo dzieciak dzwoni i rodzic ma kłopoty, a rodzic boi się, że mu dzieciaka zabiorą, bo w Szwecji lubują się w rozporządzaniu nie swoją własnością. Jak to mówi Korwin, nie dziwota, że przyrostu naturalnego nie ma, kto by chciał wyprodukować dzieciaka i wpędzać się w kłopoty z tego powodu. Wygodniej jest nie mieć potomstwa. Poza tym znęcanie się nad dziećmi to nie jest norma. Generalnie rodzic najlepiej zadba o swoje potomstwo. Poza tym nie wiem czy masz dzieci ale jeśli masz to powinieneś zauważyć całą masę absurdów odbywających się w tej przymusowej szkole. Ale to już temat na inny wątek.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Sylwek (15472 punktów) | To nowy rodzaj żartu? Z tym gadaniem o dziecku jako własności rodziców? Dziecko tak należy do rodziców jak na przykład parafianie są własnością księdza.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >To nowy rodzaj żartu? Z tym gadaniem o dziecku jako własności rodziców? Dziecko tak należy do rodziców jak na przykład parafianie są własnością księdza. Niestety, obawiam się, że to nie żart. To jeszcze dość powszechny pogląd. Ius vitae et necis niektórym się marzy.
|
|
| | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>To nowy rodzaj żartu? Z tym gadaniem o dziecku jako własności rodziców? Dziecko tak należy do rodziców jak na przykład parafianie są własnością księdza. >Niestety, obawiam się, że to nie żart. To jeszcze dość powszechny pogląd.
To nie pogląd to fakt.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>>To nowy rodzaj żartu? Z tym gadaniem o dziecku jako własności rodziców? Dziecko tak należy do rodziców jak na przykład parafianie są własnością księdza. >>Niestety, obawiam się, że to nie żart. To jeszcze dość powszechny pogląd. >To nie pogląd to fakt. Gdybym uważał, że dyskusja z tobą ma jakiś sens, to napisałbym, że to co nazywasz faktem to tylko stan prawny. Że to czy coś jest czyjąś własnością wynika tylko z prawa. Że o ile wiem, prawo w Polsce w ogóle nie przewiduje, że nikt nie może być niczyją własnością. Że dziecko, wbrew twoim prymitywnym wyobrażeniom, jest człowiekiem, co za tym idzie nie jest niczyją własnością. Ale z twoich wypowiedzi wnioskuję, że pisanie tego wszystkiego nie ma sensu. Bo w świecie, w którym żyjesz to co piszesz jest faktem. Mogę się tylko cieszyć, że ja żyję w innym świecie i współczuć tobie i twoim dzieciom. Podobnie jak biednej ofierze, którą przymus socjalistycznej szkoły nauczył pisać, więc mści się na nas epatując nas swoimi przemyśleniami. Zasypiam spokojny z myślą, że to o czym piszecie "se ne vrati". Good night, prince.
|
|
| | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Jakby tego nie nazwać, chodzi mi tylko o jedno ale Ty za cholerę nie możesz tego pojąć. To nie państwo powinno decydować o sposobie wychowania czyiś dzieci. Od tego są jego rodzice, opiekunowie czy właściciele, jak zwał tak zwał. To rodzice wyprodukowali produkt jakim jest dziecko, więc mają święte prawo decydować o jego losie, póki samo nie będzie zdolne tego robić.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > To rodzice wyprodukowali produkt jakim jest dziecko, więc mają święte prawo > decydować o jego losie, póki samo nie będzie zdolne tego robić.
A w ramach obowiązującego w danym państwie prawa, czy niekoniecznie?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >> To rodzice wyprodukowali produkt jakim jest dziecko, więc mają święte prawo >> decydować o jego losie, póki samo nie będzie zdolne tego robić. >A w ramach obowiązującego w danym państwie prawa, czy niekoniecznie? >
Prawa przestrzegam na tyle na ile muszę, bo nie mam innego wyjścia. Generalnie w życiu stosuje się do swojego prawa i do własnych zasad i kieruje się rachunkiem zysków i strat. Jeżeli wiem, że łamiąc dane prawo mogę za to zapłacić więcej niż mogę, to przestrzegam. Jeżeli zaś stać mnie na łamanie prawa, które uważam za głupie i nie identyfikuje się z nim, wtedy mam to prawo gdzieś. Po prostu nie widzę powodu dla którego mam przestrzegać zasad, których sam nie stworzyłem i z którymi się nie identyfikuje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >> To rodzice wyprodukowali produkt jakim jest dziecko, więc mają święte prawo> >> decydować o jego losie, póki samo nie będzie zdolne tego robić.> >A w ramach obowiązującego w danym państwie prawa, czy niekoniecznie?> >> Prawa przestrzegam na tyle na ile muszę, bo nie mam innego wyjścia. Ja robię podobnie, różnica tkwi tylko w "na ile chcę", ponieważ ja muszę tylko myśleć i na ogół mam 2 wyjścia: prawo złamać lub nie, ale czemu chcesz o tym decydować za innych? > Generalnie w życiu stosuje się do swojego prawa i do własnych zasad i kieruje się rachunkiem zysków i strat. Zupełnie, jak ja, ale to mnie nie upoważnia do narzucania swoich zasad innym. > Po prostu nie widzę powodu dla którego mam przestrzegać zasad, których sam nie stworzyłem i z którymi się nie identyfikuje. I bardzo słusznie, też tak robię, tylko daję takie samo prawo drugiemu człowiekowi... w tym przypadku dziecku, różniącemu się ode mnie tylko wiekiem. Myślę, że cały problem w twoim rozumowaniu polega na nieuznawaniu dziecka za człowieka, innego człowieka. Gdybyś zechciał pochylić się nad taką, jeszcze dla ciebie egzotyczną prawdą, że też jesteś człowiekiem, tak, jak dziecko, (Adamiak  ) czy inny bliźni, to dalej już jest z górki, bo wówczas możemy razem pochylić się nad słowami G. B. Shawa: nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. Miłego weekendu.  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 6 | Gosia (9452 punktów) |
>Prawa przestrzegam na tyle na ile muszę, bo nie mam innego wyjścia. Generalnie w życiu stosuje się do swojego prawa i do własnych zasad i kieruje się rachunkiem zysków i strat.
Afrykańskie przysłowie powiada, że potrzeba całej wioski, by wychować dziecko. Twoje podejście prowadzi do atomizacji społeczeństwa, a społecznością zatomizowaną bardzo łatwo manipulować. Łatwo, wygrywając interesy jednych przeciw drugim (dziel i rządź), zmusić taką społeczność do tańca w rytm muzyki narzuconej przez sprawnego manipulatora.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Afrykańskie przysłowie powiada, że potrzeba całej wioski, by wychować dziecko. I jest to poniekąd prawdą, jak prawdą jest to, że ci mniej wychowani są motorem postępu cywilizacyjnego. Choć nie będę się upierał, że ten postęp jest dobrem samym w sobie, ale dla mnie najlepszym jest daleko posunięty indywidualizm.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) |
>Afrykańskie przysłowie powiada, że potrzeba całej wioski, by wychować dziecko. >Twoje podejście prowadzi do atomizacji społeczeństwa, a społecznością zatomizowaną bardzo łatwo manipulować. Łatwo, wygrywając interesy jednych przeciw drugim (dziel i rządź), zmusić taką społeczność do tańca w rytm muzyki narzuconej przez sprawnego manipulatora.
Jest całkiem odwrotnie do tego co piszesz. Łatwiej jest manipulować ludźmi bez indywidualizmu. Cały socjalizm polegał na zunifikowaniu postaw i myślenia. Szkoły (w szczególności te dla małoletnich, gdzie małoletni przyjmuje za pewnik to co usłyszy) są istną pralnią umysłów. Obserwuje to na przykładzie dzieci małych. Jeżeli w szkole powiedzą im, że rzecz X jest dobra (tak dla uproszczenia) to w ich umyśle jest już zakodowane, że jest dobra i nic tego nie zmieni, na zapodane argumenty powiedzą, że to nie prawda, bo w szkole pani powiedziała...
Tyczy to się również dojrzałych ludzi. Wielokrotnie na wykładach widziałem jak moi koledzy w wypiekami słuchali wykładowcy choć ten opowiadał pierdoły i głupoty i uznawali to co usłyszeli za pewnik.
Myślenie kategoriami : dobro ogółu, dobro państwa jest narzuconym na siłę poglądem. Wszystkie państwa powstały na drodze przymusowych i zbrojnych włączeń lokalnych społeczności. Patriotyzm i gadki o nim powstały po to aby społeczności te trzymać w ryzach i żeby im się czasem nie zachciało autonomii i życia według własnych praw.
Nawet w konstytucjach zabezpieczają się przed podziałem, stwierdzeniem kraj jest niepodzielny i bla bla bla. Skoro wszyscy myślą podobnie i przechodzą podobne pranie mózgu no to manipulacja takimi to nic trudnego. Spróbuj zmanipulować dziesięciu indywidualistów.
Co do przysłów jest takie z naszego podwórka : jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać tak jak one.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | społecznością zatomizowaną bardzo łatwo manipulować
Jest dokładnie odwrotnie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>Prawa przestrzegam na tyle na ile muszę, bo nie mam innego wyjścia. Generalnie w życiu stosuje się do swojego prawa i do własnych zasad i kieruje się rachunkiem zysków i strat. >Afrykańskie przysłowie powiada, że potrzeba całej wioski, by wychować dziecko. >Twoje podejście prowadzi do atomizacji społeczeństwa, a społecznością zatomizowaną bardzo łatwo manipulować. Łatwo, wygrywając interesy jednych przeciw drugim (dziel i rządź), zmusić taką społeczność do tańca w rytm muzyki narzuconej przez sprawnego manipulatora. Jak widać w polskim powiedzeniu o byciu 100 lat za Murzynami coś jest.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >> To rodzice wyprodukowali produkt jakim jest dziecko, więc mają święte prawo >> decydować o jego losie, póki samo nie będzie zdolne tego robić. >A w ramach obowiązującego w danym państwie prawa, czy niekoniecznie? > Odwoływanie się do "świętych praw" zwiastuje brak argumentów i "głębokie przekonanie". Nie spodziewałbym się dyskusji tylko wpychania ideologii. I to poronionej, jak się okazuje, w której dziecko jest "produktem". Używanie trudnych pojęć takich jak "obowiązujące prawo" jest po prostu nie na miejscu. To trzeba w krótkich żołnierskich słowach komentować. Albo zniżyć się do poziomu rozmówcy, pytając na przykład czy rodzic może zrobić sobie nowy produkt, gdy naprawa starego przekracza koszty produkcji nowego. Może gdzieś jakaś osamotniona refleksja zakołacze. Dyskutując poważnie możesz go utwierdzić w przekonaniu, że jego poglądy mają jakikolwiek sens, bo ktoś z nimi polemizuje. No chyba, że cię to bawi. To przepraszam i nie przeszkadzam...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Dyskutując poważnie możesz go utwierdzić w przekonaniu,> że jego poglądy mają jakikolwiek sens, bo ktoś z nimi polemizuje.Kanik miewa specyficzne pomysły, ale bez wątpienia używa mózgu i uważam Go za zdolnego do refleksji. Rzuca mocno kontrowersyjne tezy, ale czasami chyba warto jest wyartykułować dlaczego się z nimi nie zgadzamy. Poza tym - przecież nie tylko kanik to czyta, rozmowa na Forum ma nieco inną specyfikę niż face2face. Są na tym Forum osoby impregnowane na argumentację (i nie mówię tu o kaniku), z którymi istotnie rozmowa twarzą w twarz byłaby marnowaniem czasu. Ale na Forum warto się niekiedy wdać w dyskusję - właśnie ze względu na "nieuczestniczących czytaczy". > No chyba, że cię to bawi. To przepraszam i nie przeszkadzam...Staram się usilnie unikać robienia rzeczy, które mnie nie bawią
|
|
| | | | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | Być może nie wiem o co ci chodzi. Bo chyba nie rozumiesz słów których używasz. Jeżeli jednak twoja wypowiedź została napisana w "standardowym polskim", to dajesz piękny przykład nieskończoności, o której mówił Einstein.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >To rodzice wyprodukowali produkt jakim jest dziecko, Interesujący wywód... >więc mają święte prawo decydować o jego losie, póki samo nie będzie zdolne tego robić. A kto zdecyduje, kiedy ten moment nastąpi? Bo znam rodziców, którzy chętnie decydowaliby o losie swojego trzydziestoparoletniego "dziecka"...
|
|
| | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >To nowy rodzaj żartu? Z tym gadaniem o dziecku jako własności rodziców? Dziecko tak należy do rodziców jak na przykład parafianie są własnością księdza.
Teraz to Ty sobie robisz żarty.
|
|
| | | |  | 6 na 6 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Wiesz ile jest samobójstw i różnych innych nieszczęść spotykających dzieci w szkole ?No i dlatego rodzice powinni dawać wsparcie w domu. Holenderscy rodzice są pod tym względem wporzo, ale kiepsko u nich z opieką, zostawianie 13-latki samej na środku oceanu nie zapewnia jej bezpieczeństwa. > grzechów popełnianych przez uczniów w szkole (nauczycieli nie liczę) jest ogromna.Ogromna jest też ilość grzechów wobec dzieci popełnianych w domach, i gdyby nie szkoła, to dramat w czterech ścianach zostaje, dom to może być też niewola, przecież dzieciaki uciekają z domów właśnie. > użyłeś słowa opiekunowie dzieci, deprecjonując w ten sposób słowo rodzic.Bo chodziło mi także o nauczycieli: ogólnie nie da się uchronić dziecka przed opiekunami. > W Szwecji dzieci w szkole są uczone, że jak coś im się nie spodoba to mają dzwonić gdzieś tam ze skargą. W ten sposób rodzic staje się zakładnikiem dziecka.I to jest ok, dziecko nie ma wyboru w sprawie rodziców, tak jak rodzice. Którzy przecież mogą się swojego dziecka zrzec, doadoptować lub zrobić kolejne "lepsze", mogą swoje dziecko pobić i zabić. Więc chyba to jest uczciwie, że rodzice też będą troszeczkę w szachu, nie? > Albo rodzic zrobi tak jak dzieciak chce albo dzieciak dzwoni i rodzic ma kłopotyTo sport dla inteligentnych rodziców, będą kombinować i pertraktować z dzieciakami i za parę lat okaże się, że Szwedzi są najinteligentniejszym narodem.  > nie swoją własnościąTylko w niewolnictwie ludzie są własnością innych ludzi. > ...wpędzać się w kłopoty z tego powodu. Wygodniej jest nie mieć potomstwa.Nie mieć zawsze jest wygodniej, ale jakoś ludzie mają. > Generalnie rodzic najlepiej zadba o swoje potomstwo.Dzieci są jak psy, nawet bite kochają opiekunów, bo przecież nie mają nikogo więcej, albo nie wiedzą, że mają. .
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>A jak uchronić jakąś-latkę przed wejściem na drzewo i skoczenia z niego ? >Najskuteczniej jak tylko można i w istocie powinno się karać rodziców nieletnich samobójców. Myślę, że większość takich rodziców już została ukarana.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>powinno się karać rodziców nieletnich samobójców. >Myślę, że większość takich rodziców już została ukarana. Niby tak. Ale zdaje mi się, że gdyby tym naturalnie ukaranym rodzicom zaproponować jakąś nawet niewielką odsiadkę jako zadośćuczynienie zmarłemu tragicznie dziecku, to mimo ich autentycznego żalu i poczucia winy właśnie tym Twoim argumentem "my już zostaliśmy ukarani" broniliby się przed tą karą.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>>powinno się karać rodziców nieletnich samobójców. >>Myślę, że większość takich rodziców już została ukarana. >Niby tak. Ale zdaje mi się, że gdyby tym naturalnie ukaranym rodzicom zaproponować jakąś nawet niewielką odsiadkę jako zadośćuczynienie zmarłemu tragicznie dziecku, to mimo ich autentycznego żalu i poczucia winy właśnie tym Twoim argumentem "my już zostaliśmy ukarani" broniliby się przed tą karą.
1. Jesteś pewny ich winy? 2. Jesteś pewny, że to by zadośćuczyniło cokolwiek samobójcy? ____ "Niewielka odsiadka"?! "Zadośćuczynienie zmarłemu"?
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jesteś pewny ich winy? Tak, to oni powinni się zatroszczyć się o psychiczne wsparcie dzieci gdy mają problemy.
>Jesteś pewny, że to by zadośćuczyniło cokolwiek samobójcy? Zadośćuczynienie o charakterze moralnym egzekwowane na rzecz poszkodowanego a posteriori.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>Jesteś pewny ich winy? >Tak, to oni powinni się zatroszczyć się o psychiczne wsparcie dzieci gdy mają problemy. >>Jesteś pewny, że to by zadośćuczyniło cokolwiek samobójcy? >Zadośćuczynienie o charakterze moralnym egzekwowane na rzecz poszkodowanego a posteriori.
Wróć jak dorośniesz. Wtedy może porozmawiamy.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Myślę, że większość takich rodziców już została ukarana.Tak ambitnie zagaiłeś (myślę!), a tak bez klasy przyszło Ci kończyć. Po prostu pochopnie zacząłeś tę dyskusję i Cię przerosła. Wróć, jak naprawdę zaczniesz myśleć.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > >Myślę, że większość takich rodziców już została ukarana.> Tak ambitnie zagaiłeś (myślę!), a tak bez klasy przyszło Ci kończyć.> Po prostu pochopnie zacząłeś tę dyskusję i Cię przerosła. Wróć, jak naprawdę zaczniesz myśleć.Rozumiem, że nieznane przykuło twoją uwagę ( myślę). Może nie jest za późno, spróbuj sam. Widzisz, dziecko, "przerosło" to dobre słowo. Osądzasz ludzi, których spotkała chyba najgorsza tragedia, jaką można sobie wyobrazić (o ile ma się oczywiście wyobraźnię), z lekkością apokaliptycznego Boga topiącego zepsuty świat w ogniu, używając przy tym sformułowań w stylu "niewielka odsiadka". Tak, "przerosło" to bardzo dobre słowo w tym miejscu. Mam w tym miejscu do wyboru 2 opcje: jesteś zły albo głupi. Optymistycznie założyłem, że jest nadzieja, że jeszcze dorośniesz. Gdyby twój poziom był dla mnie osiągalny, to życzyłbym ci, żebyś miał okazję przekonać się na własnej skórze, jak podłe są twoje sądy. Ale na twoje szczęście twój poziom mnie "przerasta". Nie potrafię tak lekko życzyć komuś śmierci jak ty. Dodając do tego jeszcze dorosłą na twój sposób rozmowę o zwierzętach domowych, niczego lepszego po tej dyskusji spodziewać się nie mogłem. ___ Możesz też poćwiczyć odpowiadanie na właściwy post, nie będziesz musiał kombinować z linkami do postu, na który w rzeczywistości odpowiadasz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Osądzasz ludzi, których spotkała chyba najgorsza tragedia, jaką można sobie wyobrazić Najgorszą tragedią jest ta, która doprowadza do samobójstwa, a nie jest regułą, by rodzice samobójców popełniali samobójstwa.
>jesteś zły albo głupi... W odniesieniu do Ciebie nie mam takich wątpliwości, ale w dyskusji skupiam się na meritum. Zaś Tobie za wycieczki osobiste daję minus.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | To przepowiedziane: "(...) który przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych (...)"
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>To przepowiedziane "To" czyli co?
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Osądzasz ludzi, których spotkała chyba najgorsza tragedia, jaką można sobie wyobrazić >Najgorszą tragedią jest ta, która doprowadza do samobójstwa, a nie jest regułą, by rodzice samobójców popełniali samobójstwa. W wieku kilkunastu lat przyczyną samobójstwa może być zupełna głupota typu plama na ulubionej bluzce lub kształt nosa. Przyczyną takiej reakcji jest rozchwianie emocjonalne spowodowane dorastaniem ( burza hormonalna). Samobójstwa w tym okresie zdarzają się dość często i czasem nie sposób im zapobiec. Śmierć dziecka jest największą wyobrażalną tragedią.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> W wieku kilkunastu lat przyczyną samobójstwa może być zupełna głupota...Przyczyną samobójstwa zawsze jest głupota, przecież życie jest bezcenne.  > Śmierć dziecka jest największą wyobrażalną tragedią.O, zapewne tak wielką, że mogłaby uzasadnić samobójstwo. Tylko jakoś rodzice samobójców nie popełniają masowo samobójstw, choć przeżywają nie rozterkę z powodu głupoty jak kształt nosa czy plama na ulubionej bluzce, ale największą wyobrażalną tragedię. Zawsze mamy dość siły, by znieść nie swoje nieszczęście. - François de La Rochefoucauld
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Czyje są dzieci ?
Nie spytam głupio: a ty czyj jesteś?
Swoje, Kanik, dzieci są po prostu swoje.
|
|
 | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Czyje są dzieci ? > Nie spytam głupio: a ty czyj jesteś? > Swoje, Kanik, dzieci są po prostu swoje. >
No skoro są swoje, to chyba do cholery mogą sobie popłynąć gdzie sobie chcą.
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >No skoro są swoje, to chyba do cholery mogą sobie popłynąć gdzie sobie chcą. Ty też robisz zawsze tylko to, na co masz ochotę?
|
|
| |  | | Tronicki (280 punktów) | Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa, w pierwszym przypadku w 95% nic im się nie stanie, zawsze będzie istniało nieszczęście na ziemi którego nie da się wyeliminować. W drugim przypadku mamy już państwo totalitarne które decyduje o każdym aspekcie naszego życia od chwili urodzenia, o tym czego mamy sie uczyć, co jeść, co mówić...
|
|
| | |  | 7 na 9 | Autografka (10638 punktów) | >Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa,
Nie traktowałabym dzieci w kategoriach własności.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | -2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa, >Nie traktowałabym dzieci w kategoriach własności. > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
A w jakiej kategorii zatem ?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Autografka (10638 punktów) | >>>Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa, >>Nie traktowałabym dzieci w kategoriach własności.
>A w jakiej kategorii zatem ?
Własność w odniesieniu do człowieka, kojarzy mi się wyłącznie z niewolnictwem. Względem przedmiotu własności ,istnieje przyzwolenie na całkowicie dowolne z nim postępowanie. Z człowiekiem nie wolno nam postąpić w każdy sposób.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>>>Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa, >>>Nie traktowałabym dzieci w kategoriach własności. >>A w jakiej kategorii zatem ? >Własność w odniesieniu do człowieka, kojarzy mi się wyłącznie z niewolnictwem. Względem przedmiotu własności ,istnieje przyzwolenie na całkowicie dowolne z nim postępowanie. Z człowiekiem nie wolno nam postąpić w każdy sposób.
Własność to jest coś czego nie można Ci zabrać, bo jest Twoje. Skoro jednak można zabrać komuś dziecko i przymusić do pójścia do szkoły zamiast wypłynięcia w rejs zatem masz tu niewolnictwo w czystej postaci, a nawet jeszcze gorsze, bo właścicielowi niewolnika nikt go zabrać nie mógł, a w tym przypadku jak najbardziej.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
>Własność to jest coś czego nie można Ci zabrać, bo jest Twoje. Skoro jednak można zabrać komuś dziecko i przymusić do pójścia do szkoły zamiast wypłynięcia w rejs zatem masz tu niewolnictwo w czystej postaci, a nawet jeszcze gorsze, bo właścicielowi niewolnika nikt go zabrać nie mógł, a w tym przypadku jak najbardziej.
Z własnością (przedmiotem własności) wolno Ci (właścicielowi) jednak zrobić o wiele więcej niż z człowiekiem, nawet jeżeli jest od Ciebie zależny. Własność wolno Ci sprzedać, własność wolno Ci zniszczyć. Oceniałam jedynie adekwatność użycia słowa "własność" w odniesieniu do relacji dziecko - rodzice, bądź dziecko państwo.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A to dobre. Za pytanie dostałem minusy. Myślałem, że ktoś może nie zgadzać się z wypowiedzią ale żeby pytanie się nie podobało  . No cóż może to nie kwestia pytania tylko to, że odpowiedź na to pytanie komuś się nie podoba. Odpowiedziały sobie te osoby pewnie same na to pytanie i odpowiedź im się nie spodobała.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa,> Nie traktowałabym dzieci w kategoriach własności. Ja idę dalej - po prostu nie traktuję.  Ale i tak plus.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >>Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa,> >Nie traktowałabym dzieci w kategoriach własności.> Ja idę dalej - po prostu nie traktuję. > Ale i tak plus.Ja staram się traktować dobrze, ale rzeczywiście - nie "w kategoriach" 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 9 na 9 | Adamiak (36436 punktów) | > Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa... Popełniasz błąd nie tylko semantyczny, myślę. Otóż dzieci nie są niczyją własnością, są to ludzie bez (tymczasowej) zdolności do czynności prawnych i dlatego są pod opieką rodziców, będąc jednocześnie pod opieką prawa... tylko, że mali ludzie. Kanik manipulacyjnie rozdziela te funkcje mieszając je z prawami rodziców do dzieci, jak z prawem własności stołu, psa czy samochodu. Tobie widzę też nie pasuje "bezpańskość" dzieci, a one są po prostu swoje, tak jak Ty czy ja, nawet kanik.  Przy takiej zmianie punktu widzenia na dziecko, jako podmiot, Twoje poniższe wywody stają się bezprzedmiotowe. Pozostaje tylko kwestia wyważenia tych czynników (prawno-opiekuńczych), które to wyważenie jest u sporej części ludzi intuicyjnie optymalne.
|
|
| | |  | 8 na 8 | plodzien (7378 punktów) | > Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa, > Jeśli mogę wtrącić. Pewnie to z domu mam, ale pojęcie własności w odniesieniu do dzieci, jest dla mnie czymś niepojętym. Mojej matce zależało, żeby jej syn był chrześcijaninem, ale kiedy okazało się to nierealne, nie traktowała mnie jak swoją własność, którą można trzymać u boku (jak torebkę) podczas uczestnictwa w mszy. Szybko zaakceptowała, że jej syn w wieku 13 lat wyszedł z salki katechetycznej czule zamknąwszy drzwi z drugiej strony. Większe pretensje miał ojciec, który - nagabywany przez proboszcza - musiał w końcu zapłacić za odpadnięty tynk i urwaną klamkę. I taki wzór wartości, sposób traktowania drugiej osoby przenosi się z pokolenia na pokolenie. Swojej małolacie raczej coś sugeruję, poddaję pod dyskusję, niż życzę sobie, czy każę. Niech ma fajne dzieciństwo, młodość, świadomość, że jest kimś ważnym. Spośród dzieci traktowanych przedmiotowo wywodzi się wielu odrażających przestępców. Córki prostytutki to często wynik złych relacji z ojcem, a syn seryjniak najczęściej był własnością apodyktycznej mamusi.
|
|
| | |  | poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >Dzieci są własnością rodziców albo własnością państwa, w pierwszym przypadku w 95% nic im się nie stanie, zawsze będzie istniało nieszczęście na ziemi którego nie da się wyeliminować. W drugim przypadku mamy już państwo totalitarne które decyduje o każdym aspekcie naszego życia od chwili urodzenia, o tym czego mamy sie uczyć, co jeść, co mówić... > A propos tej wypowiedzi. Zakładając, że Einstein i Lem mieli rację. To czy Internet jest nieskończony?
|
|
2 na 4 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Bardzo dobry temat. Sam się nad tym wiele razy zastanawiałem, podobnie jak zastanawiam się nad rzekomym prawem narodów do samostanowienia i własnością terytorium w ogóle. Z dziećmi i prawami do nich jest podobnie niejasno i niespójnie.
Można rozważać jak jest i jak powinno być.
Dla mnie jest poza dyskusją, że jedyna prawdziwa i uczciwa równowaga w przyrodzie jest oparta na relacjach siłowych, które mają tę przewagę, że nie wymagają ciągłych interwencji z zewnątrz. Relacje siłowe, to nie tylko dominacja silnych jednostek, jeżeli ktoś myśli w ten sposób to błądzi. Istnieje bardzo wiele rodzajów równowagi opartych na sile jednostki, klanu, albo wykorzystujących bardziej zakamuflowane naciski natury ekonomicznej.
Już z tego powyższego względu ingerencja państwa w relację rodzice dzieci niesie w sobie ogromne niebezpieczeństwo, bo chodzi o ingerencję z zewnątrz. Do tego rodzina jest najlepiej funkcjonującą strukturą społeczną, opartą na poczuciu własności i szczerej identyfikacji z tą strukturą jej członków. To właśnie dlatego państwo jest monstrualnym potworkiem, że z różnych względów obywatelom brakuje poczucia identyfikacji z tym organizmem. Ten monstrualny potworek ma naprawiać swoimi metodami i z właściwą dla siebie rzetelnością lepiej od siebie działającą strukturę? Interwencja państwa nie kończy się i nie ogranicza się tylko do momentu samej ingerencji. Jestem przekonany, że skutki takiej ingerencji z zewnątrz są trwałe i demontują częściowo rodzinę.
Co z rodzinami patologicznymi? One są, tylko że nie można im pomóc z zewnątrz, bo taka próba będzie równoznaczna z rozwaleniem zdrowych struktur społecznych w zdrowych rodzinach. Człowiekowi się wydaje że inteligencją może zapanować nad własnym gatunkiem, ale tak chwilowo nie jest. Ewolucja jest siłą zbyt silną, żeby nad nią zapanować. Podobnie jak nie można ukrócić produkcji nowych wirusów komputerowych jakimikolwiek metodami perswazji, tak samo nie można " bezboleśnie" wytypować rodzin wymagających interwencji bez uszczerbku dla reszty.
Zastanawiałem się nad tym długo i dosłownie nie widzę lepszego wyjścia jak odstosunkować się od rodzin w ogóle.
Rodzice potrafią najlepiej zadbać o swoje dzieci, jeżeli mają absolutne starotestamentowe poczucie ich własności.
Ponieważ jestem konsekwentny, rozumiem, że w interesie dzieci leży pełna podległość i również ponoszenie jej kosztów. Edukacja i indoktrynacja rodziców jest jak najbardziej wskazana, ale tylko jeżeli nie jest przymusowa.
To może się wydawać brutalne , ale ratowanie dzieci z patologicznych rodzin powoduje więcej szkód niż pożytku z powyżej opisanych względów.
Czy populacje zwierząt cierpią na tym że jakaś kotka zagryzie młode? Na tym przykładzie widać, że nawet całkowity brak ingerencji nie jest szkodliwy, a wręcz odwrotnie, bo osobniki z zaburzonymi genami osiągają mniejszy sukces rozrodczy.
Rozumiem że w społeczeństwie może być trudne tolerowanie tak skrajnych sytuacji. Ingerencje, jeżeli absolutnie konieczne należy ograniczyć do minimum, rodzina musi być zdecydowanie trwale rozerwana, jeżeli wymaga tego ochrona życia dziecka. Interwencja nie może być też wywołana poprzedzającą masową inwigilacją wszystkich rodzin, a musi być wynikiem jakiegoś dramatycznego zwracającego na siebie uwagę zdarzenia, bo inaczej zyski społeczne będą mniejsze niż straty.
Obawy przed wychowanymi dowolnie w rodzinach osobnikami, są bezpodstawne, bo i tak takie wychowanie ma dziś miejsce. Na szczęście nie udało się jeszcze komukolwiek rozwalić tych struktur, ale zapędy ku temu mają miejsce.
Czy można wychować lepiej dzieci poza rodziną i w całkowitym od niej oderwaniu? Oczywiście że tak, tylko jest to w dzisiejszym społeczeństwie nierealizowalne i dopóki struktury społeczne nie zaczną działać lepiej niż rodziny nie należy w ogóle myśleć w tym kierunku.
Wracając do pytania czyje są dzieci, uważam że tradycyne podejście jest w tym wypadku najlepsze. Do około siódmego roku życia matka powinna mieć decydujące zdanie, a później do czternastego roku życia ojciec. Później przewaga decyzyjna jednego z rodziców nie jest już konieczna, a od około 16 roku życia dziecko staje się bezboleśnie osobą dorosłą, jeżeli było dobrze wychowywane.
Jeżeli relacje w rodzinie są dobre, to pytanie o własność w stosunku do dzieci nie pojawi się kiedykolwiek.
|
|
 | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Do tego rodzina jest najlepiej funkcjonującą strukturą społeczną,
Była. Już nie jest. I z tego właśnie punktu najlepiej byłoby rozpoczynać podobne rozważania.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Do tego rodzina jest najlepiej funkcjonującą strukturą społeczna.Była. Już nie jest.
Uważam, że ciągle jeszcze rodzina lepiej funkcjonuje niż cała reszta dookoła.
|
|
 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Bożydarze 100% poparcie. Pięknie opisałeś moje myśli
|
|
|  | 1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > Bożydarze 100% poparcie. Pięknie opisałeś moje myśli  Zawsze mnie zastanawia, jak ktoś może cudze myśli opisać lepiej od tychże myśli właściciela? A może ktoś nie wie co myśli dopóki ktoś mu tych myśli nie sformułuje?
|
|
| |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Bożydarze 100% poparcie. Pięknie opisałeś moje myśli  > Zawsze mnie zastanawia, jak ktoś może cudze myśli opisać lepiej od tychże myśli właściciela? A może ktoś nie wie co myśli dopóki ktoś mu tych myśli nie sformułuje?Lepiej się pozastanawiaj nad czymś bardziej treściwym.
|
|
| |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Zawsze mnie zastanawia, jak ktoś może cudze myśli opisać lepiej od tychże myśli właściciela?
Pewnie istnieje wiele sfer nad którymi powinieneś się zastanowić, bo wspomniany przez ciebie problem nie jest czymś niezwykłym, chyba że cechuje ciebie skrajna arogancja.
Możliwość znalezienia własnego, lepiej odzwierciedlonego światopoglądu w czyjejś opinii, nie ma czegokolwiek wspólnego z własnymi niedostatkami umysłowymi, co sugerujesz, tylko jest zwykłym zjawiskiem sytuacyjnym.
Sformułowanie w rodzaju " jak on pięknie mówi" jest zakamuflowanym wyznaniem tego rodzaju, a przyznanie się otwarte, niestety dużo rzadsze, ma związek z wewnętrznym poziomem uczciwości w sferze psychiki.
Jestem tu na tym forum, ponieważ również znajduję czasem doskonale sformułowane wypowiedzi, pod którymi mógłbym się podpisać.
Nie wiem jak ty, ale ja lubię kogoś chwalić. Ujemne punkty jakie czasem rozdaję nie mają czegokolwiek wspólnego z chęcią zniechęcenia kogoś do wyrażania opinii, tylko z zasygnalizowaniem, że nie zgadzam się z czyjąś opinią i zawsze piszę dlaczego. Na forum brakuje mi takiej możliwości wyrażenia dezaprobaty dla czyjejś wypowiedzi, aby nie powodowało to uszczerbku w punktach. Zastanawiam się, czy nie byłoby korzystne, oprócz punktów ujemnych wprowadzić, drugi rodzaju punktacji, dotyczący merytorycznej dezaprobaty dla wypowiedzi. Dość często odczuwam sytuację w której "jestem za a nawet przeciw", i mogę zasygnalizować kontrowersyjność wypowiedzi jedynie dając minusa, na co jednak ani osoba wypowiadającego się, ani sama wypowiedź nie zasługują. Powstrzymanie się od oceny też nie jest dobre bo wskazuje na brak zdania czytelnika. Widzę że inni też mają z tym problemy, co widać po zwiększonej śmiałości w kolejnych ocenach i to szczególnie w przypadku ocen negatywnych. Nie ma czegokolwiek złego w wyrażaniu dobrze uzasadnionych opinii, całkowicie odmiennych od aktualnie uznanych standardów, a dzisiejszy system punktacji na forum preferuje zdecydowanie konformistów.
|
|
| | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Zastanawiam się, czy nie byłoby korzystne, oprócz punktów ujemnych wprowadzić, drugi rodzaju punktacji, dotyczący merytorycznej dezaprobaty dla wypowiedzi. Minus dla wypowiedzi nie obciążający konta punktowego uczestnika.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Minus dla wypowiedzi nie obciążający konta punktowego uczestnika. Można też nic nie dodającego plusa:  ... albo tylko:  ... ... zamiast od razu:
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Więc czyje są w końcu dzieci, adamiakowe, kanikowe, czy państwowe? Są także swoje...  ...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Jak Ty ich, Adamiak, wychowałeś!
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jak Ty ich, Adamiak, wychowałeś! . . .  . . .  - 
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | Miłe smyki, po tatusiu Adamiaku takie rezolutne?  Nie? To może po panu listonoszu?  (Dobra, dobra, żartowałem.)
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > To może po panu listonoszu? (Dobra, dobra, żartowałem.) A propos tematu: to jeszcze jeden przyczynek do głęboko przezornej (  ) mądrości przysłowia: wszystkie dzieci nasze są. . . .  . . .  Bo każdy/każda może kiedyś na swojego ...  ... trafić.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > wszystkie dzieci nasze są.
Ba, wiadomo. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że ich.
Aneta Dziwińska
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > wszystkie dzieci nasze są.> Ba, wiadomo. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że ich. Jeszcze zależy, jakie zmysły masz na myśli, ale ogólnie masz oczywistą słuszność, że mi przyznajesz rację.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >jakie zmysły masz na myśli
Dotyk, Adamiak, dotyk, but dotyka, ja mam satysfakcję, a ty dotyk.
Aneta Dziwińska
|
|
| | |  | 1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) |
>Jestem tu na tym forum, ponieważ również znajduję czasem doskonale sformułowane wypowiedzi, pod którymi mógłbym się podpisać.
(...) A tak się ze mną duszą i myślami dzieli, Że dziś już sami boscy nie wiedzą anieli, Czy ją dla mnie potępić czy mnie dla niej zbawić.
Miło jak ludzie odnajdują bratnie dusze.
|
|
 | 4 na 6 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Dla mnie jest poza dyskusją, że jedyna prawdziwa i uczciwa równowaga w przyrodzie jest oparta na relacjach siłowych, które mają tę przewagę, że nie wymagają ciągłych interwencji z zewnątrz. Relacje siłowe, to nie tylko dominacja silnych jednostek, jeżeli ktoś myśli w ten sposób to błądzi. Istnieje bardzo wiele rodzajów równowagi opartych na sile jednostki, klanu, albo wykorzystujących bardziej zakamuflowane naciski natury ekonomicznej.
Witamy w Afganistanie!
>Co z rodzinami patologicznymi? One są, tylko że nie można im pomóc z zewnątrz, bo taka próba będzie równoznaczna z rozwaleniem zdrowych struktur społecznych w zdrowych rodzinach.
Powiedz to gwałconej przez ojca ośmiolatce, bitemu do nieprzytomności noworodkowi, zagłodzonym dzieciom, których mama nie ma pieniędzy na mleko, bo wódka bardziej potrzebna. Po co im pomagać? Dla przetrwania gatunku ludzkiego nie ma to znaczenia.
>Rodzice potrafią najlepiej zadbać o swoje dzieci, jeżeli mają absolutne starotestamentowe poczucie ich własności.
A jak dziecko krnąbrne jest, brzydkie, albo zamiast być lekarzem woli być hafciarką to można je oblać naftą i podpalić, oddać za niezłą kasę do burdelu, za nogę do kaloryfera przykuć do czasu osiągnięcia pełnoletności ("To moje dziecko i mogę z nim zrobić co mi sie tylko podoba"). Może to brzmi makabrycznie, ale na pewno znajdą się tacy "kochający rodzice" i nic nie będzie można na to poradzić. Łatwo głosić takie tezy kiedy nie dotyczy to Ciebie osobiście.
>Ponieważ jestem konsekwentny, rozumiem, że w interesie dzieci leży pełna podległość i również ponoszenie jej kosztów.
Czy byłbyś dzisiaj lepszym i szczęśliwszym człowiekiem, gdyby twoi rodzice w 100% zrealizowali swoją koncepcję Twojego życia? Ja zdecydowanie nie.
>To może się wydawać brutalne , ale ratowanie dzieci z patologicznych rodzin powoduje więcej szkód niż pożytku z powyżej opisanych względów.
Dlaczego nie pójść dalej? Po co je ratować? Przecież i tak wiadomo, że patologia rodzi patologię. Można by wcześniej "humanitarnie" rozwiązywać problem. Lepiej poradzić sobie z 10-cio letnim złodziejaszkiem, niż 30-sto letnim szefem gangu (jeśli, ze szkodą dla wszystkich, udałoby mu się do tego wieku dożyć).
>Czy populacje zwierząt cierpią na tym że jakaś kotka zagryzie młode? Na tym przykładzie widać, że nawet całkowity brak ingerencji nie jest szkodliwy, a wręcz odwrotnie, bo osobniki z zaburzonymi genami osiągają mniejszy sukces rozrodczy.
Idąc tym tokiem rozumowania zakazałabym wszelkiej ingerencji w dobór naturalny, szczególnie poprzez szczepienia, operacje, stosowanie leków wyprodukowanych chemicznie itp. Jak ktoś słaby jest i chorowity, to genów dalej nie przekaże i całej ludzkości to na dobre wyjdzie. A Ty, czy żyłbyś jeszcze? Jakiś wyrostek Ci wycięli? Antybiotykami wyleczyli? Może nie powinni byli ingerować?
>Rozumiem że w społeczeństwie może być trudne tolerowanie tak skrajnych sytuacji. Ingerencje, jeżeli absolutnie konieczne należy ograniczyć do minimum, rodzina musi być zdecydowanie trwale rozerwana, jeżeli wymaga tego ochrona życia dziecka. Interwencja nie może być też wywołana poprzedzającą masową inwigilacją wszystkich rodzin, a musi być wynikiem jakiegoś dramatycznego zwracającego na siebie uwagę zdarzenia, bo inaczej zyski społeczne będą mniejsze niż straty.
Jak córeczkę na śmierć zatłuką, to synka ewentualnie można zabrać, ale jeśli tylko jej nóżki połamią, to "ręce precz od świętej instytucji rodziny".
>Jeżeli relacje w rodzinie są dobre, to pytanie o własność w stosunku do dzieci nie pojawi się kiedykolwiek.
A jeśli nie są, to niech się na wzajem wyzabijają, a jeśli ktoś przeżyje, to zawsze można karę śmierci dla dewiantów wprowadzić.
Może moje komentarze są ironiczne i przesadzone, ale skoro starotestamentowy model rodziny był taki doskonały, to dlaczego nie przetrwał do dziś. Przecież wszyscy powinni być zadowoleni, a jednak nie byli... Może Izaak nie chciał być dla swojego syna taki, jaki był dla niego jego ojciec - Abraham, może córki Lota wolały za męża mężczyznę, który nie oddałby ich własnych córek na pastwę napalonego tłumu, żeby ratować swój tyłek itp. Każda ewolucja w relacjach społecznych ma swoje przyczyny i nie mamy podstaw, żeby sądzić, że inne rozwiązania byłyby lepsze.
|
|
|  | -1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Idąc tym tokiem rozumowania zakazałabym wszelkiej ingerencji w dobór naturalny, szczególnie poprzez szczepienia, operacje, stosowanie leków wyprodukowanych chemicznie itp. Jak ktoś słaby jest i chorowity, to genów dalej nie przekaże i całej ludzkości to na dobre wyjdzie. A Ty, czy żyłbyś jeszcze? Jakiś wyrostek Ci wycięli? Antybiotykami wyleczyli?
Demagogia cechuje prawie całą twoją wypowiedź. Radykalizm jest OK, natomiast brak uczciwości w podejściu do sprawy już nie.
Od jednego skrajnego zakazu przechodzisz do drugiego skrajnego zakazu, podczas gdy ja próbuję wykazać, że jakikolwiek zakaz nie jest konieczny.
Zwolenników twoich metod nie trzeba długo szukać. Z liberalnych rozwiązań dotyczących przerywania ciąży, robi się sankcjonowany prawem proceder zabijania dzieci w dokładnie taki sam sposób jak demonstrujesz.
Powiedz to gwałconej przez ojca ośmiolatce, bitemu do nieprzytomności noworodkowi, zagłodzonym dzieciom, których mama nie ma pieniędzy na mleko, bo wódka bardziej potrzebna. Tym dzieciom nie trzeba czegokolwiek mówić, jeżeli nie zmienia się jednocześnie tej sytuacji, dopiero mówiąc często wyrządza im się krzywdę. To też problem na następny wątek. Ratuj kociaki pred kotką, a pluskwięta przed pluskwą. Powodzenia.
|
|
| |  | | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Powiedz to gwałconej przez ojca ośmiolatce, bitemu do nieprzytomności noworodkowi, zagłodzonym dzieciom, których mama nie ma pieniędzy na mleko, bo wódka bardziej potrzebna. >Tym dzieciom nie trzeba czegokolwiek mówić, jeżeli nie zmienia się jednocześnie tej sytuacji, dopiero mówiąc często wyrządza im się krzywdę. No weź... Czy jak ojciec gwałci dziecko a ono nie wie, że to jest złe i ojcu nie wolno tego robić, to lepiej mu tego nie uświadamiać i wszystko będzie OK. Niech cierpi przekonane, że taki jest los wszystkich dzieci??? Czy Ty masz w tym jakiś interes? Po takim stwierdzeniu to ja nie mam Ci już nic więcej do powiedzenia.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | No weź... Czy jak ojciec gwałci dziecko a ono nie wie, że to jest złe i ojcu nie wolno tego robić, to lepiej mu tego nie uświadamiać i wszystko będzie OK. Niech cierpi przekonane, że taki jest los wszystkich dzieci???
Dziecko myśli, że każda sytuacja jaką napotyka jest normalna. Dziecko nie ocenia sytuacji z perspektywy doświadczenia. Chyba zapomnieliście już jak to jest być dzieckiem? Dlatego, jeżeli dziecko się dowie i uwierzy że zrobiono mu krzywdę, a sytuacja się nie zmieni to zacznie bardziej cierpieć.
Podobnie gdy zmienisz siła sytuację i zaczniesz dziecko indoktrynować na temat przeszłości i uświadamiać nieświadome krzywdy, to skutek będzie podobny, oprócz traumy jaką paradoksalnie rozerwanie z oprawcą spowoduje.
Są o wiele gorsze rzeczy niż ten gwałt, który przytoczyłaś i które nie będą w ogóle negatywnie oceniane przez doświadczone dzieci. Miliony dzieci zostało częściowo wykastrowanych przez własnych rodziców, pewnie dziesiątki tysięcy straciło nogi, oczy, czy ręce i wiele z tych dzieci było, względnie jest rodzicom wdzięczna za to, czego doświadczyły.
Nie zdajesz sobie sprawy z prawie całkowitego relatywizmu moralnego różnych społeczeństw. Patrząc wąskotorowo łatwo o nierozsądne wnioski. I co nie masz mi już czegokolwiek do powiedzenia tylko dlatego, że podaję nowe argumenty? Teraz to brakuje tylko żebyś zaczęła się do uczuć odwoływać i do jedynego boskiego prawa naturalnego, dającego uzasadnienie dla słusznej interwencji.
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Może moje komentarze są ironiczne i przesadzone, ale skoro starotestamentowy model rodziny był taki doskonały, to dlaczego nie przetrwał do dziś.
To jest również temat na następny wątek. W typowy dla ciebie sposób przekręcasz moją wypowiedź. Ja mówiłem tylko o starotestamentowym poczuciu prawa własności do dzieci, zdając sobie jednocześnie sprawę, że ta własność ma charakter w pełni urojony.
Te minusy to chyba tobie za zły humor dajesz?
|
|
| |  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Te minusy to chyba tobie za zły humor dajesz? Dałam ci jednego minusa podczas całej naszej dyskusji. A ty ile mi dałeś? Najwyraźniej nie jest tak, że wszyscy są po twojej stronie, a ja to taka samotna leninistka (jak nazwał mnie kanik). Ja raczej nikomu nie daje minusów, szczególnie za to, że mają inny pogląd niż ja. Najwyżej za chamstwo... co w twoim przypadku nie miało miejsca. Przeanalizuj dokładniej pozostałe minusy.
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | A jak dziecko krnąbrne jest, brzydkie........to można je oblać naftą i podpalić, ... na pewno znajdą się tacy "kochający rodzice"
Jesteś niesamowita, brawo. Dokładnie tak myśli troskliwe państwo opiekuńcze i dlatego należy się spodziewać niedługo wprowadzenia obowiązku posiadania atestowanych gaśnic.
|
|
| |  | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > A jak dziecko krnąbrne jest, brzydkie........to można je oblać naftą i podpalić, ... na pewno znajdą się tacy "kochający rodzice" > Jesteś niesamowita, brawo. Dokładnie tak myśli troskliwe państwo opiekuńcze i dlatego należy się spodziewać niedługo wprowadzenia obowiązku posiadania atestowanych gaśnic.> A nie ma takich? Tylko że teraz można im dziecko zabrać, a w przypadku gdyby było im ono przypisane aktem notarialnym (własność bezwzględna) to mógłbyś je co najwyżej odkupić. Gdyby wszyscy ludzie byli dobrzy, dbający o dobro innych, przestrzegający przykazań  , to nawet ja zgodziłabym się z Tobą, że jedynym najlepszym dla dziecka środowiskiem jest rodzina (i w przeważającej liczbie przypadków tak jest nawet teraz). Niestety, są przypadki szczególne, które wymagają interwencji z zewnątrz i nie byłoby dobre bezwzględne uniemożliwianie takiej interwencji.
|
|
| | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Tylko że teraz można im dziecko zabrać, a w przypadku gdyby było im ono przypisane aktem notarialnym (własność bezwzględna) to mógłbyś je co najwyżej odkupić.
Trochę już chyba nie na temat mówisz. Kontynuując tę twoją myśl to: Jasne że "można" im zabrać, ale jak sami komuś dadzą, to "można" ich za handel ludźmi zamknąć. Przy okazji, tak wygląda dziś równość wobec prawa.
|
|
| | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Gdyby wszyscy ludzie byli dobrzy, dbający o dobro innych, przestrzegający przykazań , to nawet ja zgodziłabym się z Tobą, że jedynym najlepszym dla dziecka środowiskiem jest rodzina .... Niestety, są przypadki szczególne, które wymagają interwencji z zewnątrz i nie byłoby dobre bezwzględne uniemożliwianie takiej interwencji.
Niestety nie masz racji. Ja sam się łamię i jestem zwolennikiem interwencji w skrajnych przypadkach, mimo świadomości, że jest to głupie bo otwiera drzwi dla nadużycia.
Pomyśl o świecie w którym żyjesz. Chcesz ratować pojedyncze dzieci, podczas gdy wzorowo porządni ludzie pracujący dla opiekuńczych państw trzymają ręce na guzikach atomowych rakiet, a na zlecenie rządów tych opiekuńczych państw ludzie prześcigają się w wynajdywaniu zabójczych broni zapewniających śmierć w męczarniach.
Chyba coś tu jest gruntownie nie tak?
Nie doceniasz siły mechanizmów rozwoju społecznego, które wytworzyły się same. Interwencją robisz kolosalne szkody, tak jak te rakiety atomowe nie są stanem naturalnym, a tylko wynikiem interwencji klanu!
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Chcesz ratować pojedyncze dzieci, podczas gdy wzorowo porządni ludzie pracujący dla opiekuńczych państw trzymają ręce na guzikach atomowych rakiet, a na zlecenie rządów tych opiekuńczych państw ludzie prześcigają się w wynajdywaniu zabójczych broni zapewniających śmierć w męczarniach.
Robespierre, to przy Tobie mięczak.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Robespierre, to przy Tobie mięczak.
Jakie widzisz w ogóle podobieństwo? Czy ja jestem za terrorem rewolucyjnym? Czy ja jestem za terrorem w ogóle? Czy to moja wina, że analizując niecodzienne, ale istniejące i nieuniknione sytuacje, można wykazać że stosowana moralność jest szkodliwa i przestaje obowiązywać. Niektóre z takich rozwiązań są gotowe, tylko o tym się wstydliwie nie mówi, tak jak nie mówi się o możliwości wojny nuklearnej w każdej chwili. Nie mówi się o tym że do pełnej szalupy ratunkowej, a czasem w ogóle do szalupy nie wolno wciągać z wody pływających rozbitków.
To co robią uczciwi interwencjoniści, to nic innego jak wciąganie rozbitków do szalup.
Jest to możliwe tylko dlatego, że szalupy są duże i powoli toną. Przeciwdziała się tonięciu wiążąc je, co daje wspaniałe efekty i wszyscy biją brawo.
Szkoda tylko że robi się to przymusowo, posługując się prywatnymi, więc cudzymi szalupami, a ludzie nazywający się demokratami wyłapują z dymiącym Coltem opornych właścicieli.
Rozbitków przybywa szybciej niż szalup, miłego rejsu.
Zauważ, kto stosuje terror w opisanym przykładzie i komu bliżej do Robespierrea!
|
|
|  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Witamy w Afganistanie!
W Afganistanie nie ma uczciwej równowagi sił. Interwencja z zewnątrz zwiększyła tylko tę nierównowagę, pchając ludzi w ramiona własnych bandytów.
Przed interwencją nie było uczciwej równowagi , ale była jakakolwiek, teraz nie ma w ogóle równowagi i dlatego jest wojna.
Wykazałem ci właśnie, że twój przykład jest od rzeczy, bo afganizacja nie ma czegoś wspólnego z jakością równowagi, ale z jej brakiem.
W Polsce nie mamy Afganistanu dlatego, że mamy uczciwą równowagę, tylko dlatego że mamy jakąkolwiek. Nieuczciwą, labilną, ale istniejącą równowagę sił.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Wracając do pytania czyje są dzieci, uważam że tradycyne podejście jest w tym wypadku najlepsze. Wątek powstał pod wpływem konkretnego przypadku holenderskiej dziewczynki. Czy Twoja odpowiedź oznacza, że gdybyś był sędzią, pozwoliłbyś, żeby ta 13-latka ruszyła samotnie na podbój oceanu?
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Wracając do pytania czyje są dzieci, uważam że tradycyne podejście jest w tym wypadku najlepsze.> Wątek powstał pod wpływem konkretnego przypadku holenderskiej dziewczynki. Czy Twoja odpowiedź oznacza, że gdybyś był sędzią, pozwoliłbyś, żeby ta 13-latka ruszyła samotnie na podbój oceanu?A dlaczego w ogóle sędzia ma tu na cokolwiek pozwalać ? Jeżeli dziewczynka nie jest ani państwa ani rodziców tylko swoja, więc co ma sędzia do niej ? Sędzia niech się wali na twarz  a dziewczynka niech płynie w cholere. Po co w ogóle tym się zajmować. Młodsze dzieci w historii były głowami państw, więc czymże przy tym jest popłynięcie gdzieś tam, tym bardziej, że od dziecka głównie to się robiło w życiu. Wychodząc z założenia wtrącania się sędziów do wychowania, to co powiedzieć na tę małolatę z mam talent co to składała się jak scyzoryk. Powinien sędzia zakazać jej tych wygibasów, bo będzie miała zwyrodnienie na zwyrodnieniu.
|
|
| |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>A dlaczego w ogóle sędzia ma tu na cokolwiek pozwalać ? To są realia omawianej sytuacji. Ale żadna decyzja to zezwolenie na ten rejs.
>Po co w ogóle tym się zajmować. Bo założyłeś wątek na ten temat.
>Młodsze dzieci w historii były głowami państw... I bez historii dziećmi miewają bardzo różnie, ale tutaj chodzi o nasze stanowisko.
>co powiedzieć na tę małolatę z mam talent co to składała się jak scyzoryk. Powinien sędzia zakazać jej tych wygibasów, bo będzie miała zwyrodnienie na zwyrodnieniu. Nie ma sędziego, któremu powierzono by rozpatrzenie tego przypadku.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
 | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Dla mnie jest poza dyskusją, że jedyna prawdziwa i uczciwa równowaga w przyrodzie jest oparta na relacjach siłowych, które mają tę przewagę, że nie wymagają ciągłych interwencji z zewnątrz.Czyli uważasz, że będzie uczciwe, jeśli państwo jako silniejsze używając siły pozbawić rodziców ich praw i pośle 13-latkę - jak tam mają we zwyczaju - do szkoły, ok. > ingerencja państwa w relację rodzice dzieci niesie w sobie ogromne niebezpieczeństwo, bo chodzi o ingerencję z zewnątrz.Zatem to ogromne niebezpieczeństwo trwa nieprzerwanie, bo z punktu widzenia dziecka wnikanie rodziców w jego sprawy to właśnie ingerencja zewnętrzna, a znów z punktu widzenia państwa bywa ono kompetentne do podejmowania decyzji w zastępstwie rodziców. > Co z rodzinami patologicznymi? One są, tylko że nie można im pomóc z zewnątrz, bo taka próba będzie równoznaczna z rozwaleniem zdrowych...Dlatego należy mądrze zdefiniować granice takiej pomocy. > Rodzice potrafią najlepiej zadbać o swoje dzieci, jeżeli mają absolutne starotestamentowe poczucie ich własności.Czy starotestamentowe poczucie własności dzieci to to objawiające się rzezaniem noworodków?  > Wracając do pytania czyje są dzieci, uważam że tradycyne podejście jest w tym wypadku najlepsze. Do około siódmego roku...Skoro tradycyjnie dzieci należą do silniejszego, od siódmego roku zacznie się to, co ustali ów silniejszy.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Czy starotestamentowe poczucie własności dzieci to to objawiające się rzezaniem noworodków?
Zastanawiałem się kiedyć jaki to miało sens? Może cementowalo rodzinę, zmniejszało potrzeby pożywienia w czasach głodu, bo wtedy podejrzewam dokonywano tego rodzaju ofiar.
Musiało być jednoznacznie korzystne społecznie i byłoby dalej korzystne, bo to samoregulujący się system.
Interwencja z zewnątrz nie jest samoregulująca i dlatego jest szkodliwa w skali makro. Nasze życie nie toczy się w takiej skali, żeby właściwie oceniać to co dobre, a to co złe, bo w mniejszej skali czasu i biorąc pod uwagę interesy jednostek sprawa może wyglądać inaczej.
Prawo restrykcyjne jest tanie, (tzn. można je per widzimisię wprowadzać) wyobraź sobie rodzinę ofiarującą noworodki i dzisiejsze prawo.
Ta rodzina zginęlaby w wyniku stosowania tego prawa, podobna sytuacja zaistniałaby gdyby w wyniku np. wojny znowu warunki życia się pogorszyły dziś.
Bardzo łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której tylko zabicie dzieci daje szansę na przeżycie. Skoro tak jest, to po co nam prawo zabraniające tego, skoro ktokolwiek normalny nie zabija dzieci, a ten nienormalny pewnie i tak to zrobi.
Oczywiście nie jestem za tym żeby wyjmować dzieci spod prawa, pokazuję tylko, że gdyby to zrobić, to nie dałoby to w ogóle zauważalnych statystycznie negatywnych efektów, dlatego że relacja rodzice dzieci jest w dużej mierze samoregulująca i nie jest oparta na zasadzie interwencji z zewnatrz, tak jak to sugerujesz.
Dziękuję ci za tę uwagę, bo wskazałeś pozorną niespójność wynikającą ze złego doboru słów. Z punktu widzenia dziecka, rodzice wcale nie dokonują interwencji z zewnątrz nie pozwalając mu jeździć na wrotkach po ulicy mimo że wygląda to podobnie. Dziecko i rodzice stanowią zamknięty względem siebie system.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Dziękuję ci Ja też dziękuję.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | Patrzcie państwo, a ja myślałem, że "święte" to jest prawo do życia. Pamiętacie prostą sprawę majątkową z filmu "Amistad"? Przedmiot tej sprawy to właśnie kwintesencja "liberalizmu" i jego świętego prawa własności.
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Popłynęłaby z jakimś nauczycielem i wilk syty i owca cała.
Na pewno ochotnicy by się znaleźli. Co prawda nie byłby to już rejs samotny, ale gówniara nie musi mieć w wieku 13 lat wszystkiego, bo tak chce.
|
|
 | 4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Popłynęłaby z jakimś nauczycielem i wilk syty i owca cała. >Na pewno ochotnicy by się znaleźli. Co prawda nie byłby to już rejs samotny... Żeby był samotny, nauczyciel płynąłby osobną łodzią (w końcu nie można mieszkać w szkole). A na czas lekcji robiłby abordaż edukacyjny.
Na posty ignorujące zalecenie §.14.3 Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >w końcu nie można mieszkać w szkole). A na czas lekcji robiłby abordaż edukacyjny. E, komuna pokazała, że można mieszkać w szkole. Ale sam pomysł dobry, najprostsze pomysły są często najmniej przyjmowane.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Żeby był samotny, nauczyciel płynąłby osobną łodzią (w końcu nie można mieszkać w szkole). A na czas lekcji robiłby abordaż edukacyjny. A w trzeciej łodzi rodzice. W czwartej reporterzy, a w piątej reszta klasy. A na szóstym "Titanicu" płyną same... Nie, to inna bajka, o samotności inaczej. Przepraszam, to nie zgryźliwość - trochę ironicznie chciałem dać do zrozumienia, że samotny rejs jawi się też, jako bardzo relatywne pojęcie.
|
|
1 na 3 Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >Temat ten już poruszałem kilkakrotnie przy okazji innej tematyki ale dwa zdarzenia z ostatnich dni >sprawiają, że warto ten problem poruszyć. OK, a gdzie to drugie zdarzenie?
>W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. [...], prawo do >dzieci, próba zawłaszczenia kończy się również niemiło. Rozumiem, że jeżeli rodzic-pedofil przekona dziecko, że współzycie seksualne w obrębie rodziny jest OK, to państwo też nie ma prawa ingerować ani interweniować? 13-latce (zresztą płeć nieważna), jak zapewne wiesz, można wmówić cokolwiek się zechce - np. że będąc dziewicą można urodzić syna po czym zostać wniebowziętym i temu podobne bzdury. Nie znasz szczegółów sprawy (mało kto pewnie zresztą je zna). A może dla kasy rodzice wmówili tej dziewczynce, że taki rejs jest fajny i sprzedali już prawa do transmisji?
|
|
 | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Temat ten już poruszałem kilkakrotnie przy okazji innej tematyki ale dwa zdarzenia z ostatnich dni>sprawiają, że warto ten problem poruszyć.> OK, a gdzie to drugie zdarzenie?A te drugie to sprawa tej Róży  ale jak się rozpisałem to o niej zapomniałem. Dodatkowo jeszcze można dopisać sterylizacje jej mamuśki potajemną (ponoć, bo to naprawdę to nie wiadomo jak to było  ). > >W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. [...], prawo do> >dzieci, próba zawłaszczenia kończy się również niemiło.> Rozumiem, że jeżeli rodzic-pedofil przekona dziecko, że współzycie seksualne w obrębie rodziny jest OK, to państwo też nie ma prawa ingerować ani interweniować? 13-latce (zresztą płeć nieważna), jak zapewne wiesz, można wmówić cokolwiek się zechce - np. że będąc dziewicą można urodzić syna po czym zostać wniebowziętym i temu podobne bzdury. Nie znasz szczegółów sprawy (mało kto pewnie zresztą je zna). A może dla kasy rodzice wmówili tej dziewczynce, że taki rejs jest fajny i sprzedali już prawa do transmisji?No to nawet jak sprzedali co zresztą sam bym też zrobił  no to co z tego. Co do zaś współżycia to i tak bez znaczenia, bo nie można wedle prawa współżyć z piętnastolatkami, a zatem czy to pedofil czy też nie to i tak do paki pójdzie.
|
|
|  | 1 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Rozumiem, że jeżeli rodzic-pedofil przekona dziecko, że współzycie seksualne w obrębie rodziny jest OK, to państwo też nie ma prawa ingerować ani interweniować?
To byłoby za łatwo gdyby ocena była prosta.
Ja też czuję własną stronniczość w sprawie i tylko przez analogię, mogę podejrzewać, że to co czuję niekoniecznie musi być właściwe.
Opisany przez ciebie przykład, z naszego europejskiego punktu widzenia to pikuś, w porównaniu z następującym. Mam na myśli wycinanie łechtaczki i warg sromowych, które są uznaną i stosowaną praktyką upiększania córeczek, przez wielu kochających rodziców.
Nie dotyczy to tylko Afryki, ale w dobie migracji prawie całego świata.
W mojej ocenie, to coś prawie porównywalnego z dzieciobójstwem.
Sprawa jest o tyle ciekawa, że okaleczanie ma miejsce na masową skalę również w krajach, gdzie jest to zabronione.
Założę się, że prędzej czy później będzie taka sprawa w Polsce.
A może się mylę w mojej ocenie i większość z was wolałaby będąc dziewczynami urodzić się w zdrowej i wzorowej rodzinie afrykańskiej, niż w zbereźnej rodzinie europejskiej?
|
|
| |  | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Rozumiem, że jeżeli rodzic-pedofil przekona dziecko, że współzycie seksualne w obrębie rodziny jest OK, to państwo też nie ma prawa ingerować ani interweniować? >To byłoby za łatwo gdyby ocena była prosta. >Ja też czuję własną stronniczość w sprawie i tylko przez analogię, mogę podejrzewać, że to co czuję niekoniecznie musi być właściwe. >Opisany przez ciebie przykład, z naszego europejskiego punktu widzenia to pikuś, w porównaniu z następującym. >Mam na myśli wycinanie łechtaczki i warg sromowych, które są uznaną i stosowaną praktyką upiększania córeczek, przez wielu kochających rodziców. >Nie dotyczy to tylko Afryki, ale w dobie migracji prawie całego świata. >W mojej ocenie, to coś prawie porównywalnego z dzieciobójstwem. >Sprawa jest o tyle ciekawa, że okaleczanie ma miejsce na masową skalę również w krajach, gdzie jest to zabronione. >Założę się, że prędzej czy później będzie taka sprawa w Polsce. >A może się mylę w mojej ocenie i większość z was wolałaby będąc dziewczynami urodzić się w zdrowej i wzorowej rodzinie afrykańskiej, niż w zbereźnej rodzinie europejskiej? > Ale nawet w Afryce, gdzie praktyki obrzezania kobiet są głęboko wpisane w tradycję, powstają organizacje (wcale nie jakieś implantowane z Europy, tylko jak najbardziej rodzime) walczące z okaleczaniem dziewcząt, poprzez tworzenie dla nich internatów połączonych ze szkołami. Wyrywają się te zagrożone dziewczynki z rodzin, które stają się dla nich - śmiertelnym niekiedy - zagrożeniem, uczy się je pisania i czytania oraz zawodu, żeby mogły samodzielnie się utrzymać itd. To, że coś jest tradycyjne i odwieczne, wcale nie oznacza, że jest dobre. A ze złymi wzorami zachowań w rodzinie trzeba walczyć. Te dziewczynki najprawdopodobniej już nie okaleczą swoich córek. Zaklęty krąg się przerywa. To samo może stać się w polskich rodzinach patologicznych. Wyrwanie dziecka z takiego środowiska daje mu szansę na lepsze życie.
|
|
| |  | Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | Komu odpowiadasz? Podpiąłeś się pod wypowiedź kanika a zacytowałeś mojego posta (później ten sam cytat i inna wypowiedź). Dziewczynek nie ruszamy, a chłopcom można obcinać?
|
|
|  | Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | > A te drugie to sprawa tej Róży ale jak się rozpisałem to o niej zapomniałem. Dodatkowo jeszcze można dopisać sterylizacje jej mamuśki potajemną (ponoć, bo to naprawdę to nie wiadomo jak to było ).Załóż nowy wątek, bo to jest niezły temat i chyba wzbudzi więcej gorących dyskusji  > No to nawet jak sprzedali co zresztą sam bym też zrobił no to co z tego.Chodzi o kolejność - czy najpierw "urabiali" własne dziecko, mając z góry wytyczony cel (kasa) - co według mnie byłoby naganne, czy też dziecko samo wpadło na ten pomysł, jest sprawne fizycznie i intelektualnie w stopniu pozwalającym na ocenę szans na powodzenie przedsięwzięcia w wysokim stopniu i wtedy zainteresowali media (co byłoby dopuszczalne - w końcu skądś trzeba kaskę na taką wyprawę wziąć). > Co do zaś współżycia to i tak bez znaczenia, bo nie można wedle prawa współżyć z piętnastolatkami, a zatem czy to pedofil czy też nie to i tak do paki pójdzie.No ale właśnie o to chodzi - normy prawne nie uwzględniają (bo nie mogą) wyjątków.
|
|
| |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | No ale właśnie o to chodzi - normy prawne nie uwzględniają (bo nie mogą) wyjątków.
Prawo musi być tak napisane, żeby uwzględnić wszystko. Dlatego ciągle je się zmienia, wskazując tym na jego braki, ale zasłaniając się oficjalnie modyfikacją istniejących okoliczności, umożliwiającą powstawanie nowych przestępstw.
|
|
| |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Art. 200. KK § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Nie jesteś na bieżąco, spokojnie możesz przelecieć piętnastolatka.
|
|
| | |  | -1 na 1 Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >Nie jesteś na bieżąco, spokojnie możesz przelecieć piętnastolatka. Sluchaj trollu, zmień lekarza, znowu odpisujesz na posta kanika a podpiąłeś się pod mój. Weź parę głębokich oddechów i zmień forum albo zarejestruj się w Sejmie jako lobbysta na rzecz zniesienia kar za pedofilię zboku jeden.
|
|
| | | |  | -1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Nie jesteś na bieżąco, spokojnie możesz przelecieć piętnastolatka. >Sluchaj trollu, zmień lekarza, znowu odpisujesz na posta kanika a podpiąłeś się pod mój. Weź parę głębokich oddechów i zmień forum albo zarejestruj się w Sejmie jako lobbysta na rzecz zniesienia kar za pedofilię zboku jeden.
Powinni dać ci ostrzeżenie za tę wypowiedź i chyba je dostaniesz.
Komentarz twoich prostackich wypowiedzi jest już zbyteczny.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >> Powinni dać ci ostrzeżenie za tę wypowiedź i chyba je dostaniesz.Komentarz twoich prostackich wypowiedzi jest już zbyteczny. Nie Tobie o tym decydować. Ja nie piszę posta pod postem - od tego masz polecenie EDYTUJ. Posty nabijają trolle ergo jesteś trollem.
|
|
| | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Posty nabijają trolle ergo jesteś trollem.
Złodzieje krzyczą najgłośniej: łapać zlodzieja, zapewniam cię, że pedofile zachowują się analogicznie.
Twój fanatyzm i ewidentne łamanie prawa, są mocno podejrzane. Regulamin zabrania wycieczek osobistych w twoim stylu, to co ja w tej chwili robię, to tylko wskazanie ci na złamanie przez ciebie obowiązującego w Polsce prawa, oraz na konieczność usunięcia przykładów dotyczących pedofilii z rozważań dotyczących moralności i etyki z powodu dyskwalifikujących uprzedzeń społecznych.
Ciekawe dlaczego ludzie nie są w taki sam sposób uprzedzeni do zabójstw, morderstw, wojny i okrucieństwa w jaki są uprzedzeni do pedofilii. Nie wiem w jakim stopniu ma na to wpływ obecna absurdalna, ale oficjalnie stosowana w prawie wykładnia tego słowa.
|
|
| | | | | | |  | Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >Ciekawe dlaczego ludzie nie są w taki sam sposób uprzedzeni do zabójstw, morderstw, wojny i okrucieństwa w jaki są uprzedzeni do pedofilii. Nie wiem w jakim stopniu ma na to wpływ obecna absurdalna, ale oficjalnie stosowana w prawie wykładnia tego słowa. A co, czyżbyś oprócz dzieci lubił także SM i inne ekstremalne zabawy?
|
|
 | 2 na 4 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Rozumiem, że jeżeli rodzic-pedofil przekona dziecko, że współzycie seksualne w obrębie rodziny jest OK, to państwo też nie ma prawa ingerować ani interweniować? 13-latce (zresztą płeć nieważna), jak zapewne wiesz, można wmówić cokolwiek się zechce - np. że będąc dziewicą można urodzić syna po czym zostać wniebowziętym i temu podobne bzdury.
Zawsze znajdzie się przypadek graniczny, którego z punktu widzenia chwilowej aprobowalności opinii publicznej trudno bronić.
Specjalnie wybierasz nadużycie seksualne, bo ma ono zabarwienie szczególnie pejoratywne i wszystkim brakuje obiektywności z powodu własnej ukrytej stronniczości w sprawie.
Dlatego ten przykład trzeba zmarginalizować. Podam ci tylko błędy jakie już na starcie zrobiłeś. 1 Kwalifikujesz kogoś jako pedofila wyłącznie na podstawie wieku partnera seskusalnego, albo na podstawie niższego wieku niż ten który już nie jest penalizowany w ustawie karnej.
2 Według takiego rozumienia ktoś kopulujący z kimś wczoraj jest pedofilem a dziś już tylko szczerze zakochanym, tylko dlatego że partner miał urodziny.
3 Wykorzystujesz problem który chwilowo jest kompletnie fałszywie i stronniczo oceniany, tak jak kiedyś fałszywie oceniany był i wykorzystywany homoseksualizm.
4 Wykorzystujesz lęk i ogólną dezaprobatę dla pedofilii, która uniemożliwia obecnie rzetelną dyskusję. Na pierwszy rzut oka widać, że obecna ocena jest naciągana i sprzeczna w sobie, bo ignoruje istotę problemu, którą moim zdaniem jest dojrzałość płciowa partnera. ( podejrzewam że nawet nie o dojrzałość płciową chodzi, ale o wytworzenie się jej zewnętrznej sygnalizacji, którą są drugorzędne cechy płciowe plus zapach.
5 Podobnie wykorzystujesz papierowego tygrysa kazirodztwa, który się deaktualizuje w dobie planowania rodziny i inżynierii genetycznej. Z punktu widzenia prawa kazirodztwo też jest niespójne, skoro można legalnie współżyć z oddanym do adopcji 16 letniem własnym dzieckiem.
Zostawmy więc sprawy które zasługują na następny wątek, a podawajmy trudne przykłady w których nie będziemy stronniczy i wtedy poczujemy większy obiektywizm.
Zastanów się nad takim problemem. Domyślam się że ty, jako zwolennik interwencjonizmu zakazałbyś np. obrzezania dzieci, które jest przecież ich okaleczaniem? Przeprowadź się do Izraela i spróbuj.
|
|
|  | -1 na 1 Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >Zawsze znajdzie się przypadek graniczny, którego z punktu widzenia chwilowej aprobowalności opinii publicznej trudno bronić. Prawda
>Specjalnie wybierasz nadużycie seksualne, bo ma ono zabarwienie szczególnie pejoratywne i wszystkim brakuje obiektywności z powodu własnej ukrytej stronniczości w sprawie. Prawda
>Dlatego ten przykład trzeba zmarginalizować. Nieprawda
>Podam ci tylko błędy jakie już na starcie zrobiłeś. Przepraszam Panie Profesorze, ale nie zwracalem się o pomoc w tej kwestii, ale trzymając się tej konwencji:
>1 Kwalifikujesz kogoś jako pedofila wyłącznie na podstawie wieku partnera seskusalnego, albo na podstawie niższego wieku niż ten który już nie jest penalizowany w ustawie karnej. Błąd - to nie ja kwalifikuję - tylko Kodeks Karny.
>2 Według takiego rozumienia ktoś kopulujący z kimś wczoraj jest pedofilem a dziś już tylko szczerze zakochanym, tylko dlatego że partner miał urodziny. j.w.
>3 Wykorzystujesz problem który chwilowo jest kompletnie fałszywie i stronniczo oceniany, tak jak kiedyś fałszywie oceniany był i wykorzystywany homoseksualizm. Skąd wiemy, że fałszywie i stronniczo?
>4 Wykorzystujesz lęk i ogólną dezaprobatę dla pedofilii, która uniemożliwia obecnie rzetelną dyskusję. Na pierwszy rzut oka widać, że obecna ocena jest naciągana i sprzeczna w sobie, bo ignoruje istotę problemu, którą moim zdaniem jest dojrzałość płciowa partnera. ( podejrzewam że nawet nie o dojrzałość płciową chodzi, ale o wytworzenie się jej zewnętrznej sygnalizacji, którą są drugorzędne cechy płciowe plus zapach. Czyj jest to rzut oka, Twój?
>5 Podobnie wykorzystujesz papierowego tygrysa kazirodztwa, który się deaktualizuje w dobie planowania rodziny i inżynierii genetycznej. Z punktu widzenia prawa kazirodztwo też jest niespójne, skoro można legalnie współżyć z oddanym do adopcji 16 letniem własnym dzieckiem. Zakaz kazirodztwa wywodzi się z czasów, kiedy współżycie w obrębie rodziny, przy ówczesnej wielkości populacji szybko doprowadziłoby do degeneracji człowieka jako gatunku. Który artykuł KK lub KR mówi o dopuszczalności współżycia z dzieckiem oddanym do adopcji i to po osiągnięciu przez niego 16 lat?
>Zostawmy więc sprawy które zasługują na następny wątek, a podawajmy trudne przykłady w których nie będziemy stronniczy i wtedy poczujemy większy obiektywizm. Sądząc po żarliwości z jaką próbujesz zdezawuować zakaz kazirodztwa i pedofilii zarzut stronniczości możnaby przypisać raczej Tobie.
>Domyślam się że ty, jako zwolennik interwencjonizmu zakazałbyś np. obrzezania dzieci, które jest przecież ich okaleczaniem? Przeprowadź się do Izraela i spróbuj. Tak, zakazałbym - a mówiąc ściśle - przyłączyłbym się do ruchu, który o taki zakaz walczy.
PS. Nie odpowiedziałeś na pytanie: co, jeśli cała ta historia jest ukartowana przez rodziców z wykorzystaniem własnego dziecka? To jest istota problemu.
|
|
| |  | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Dlatego ten przykład trzeba zmarginalizować. Nieprawda Zrób księdza rzecznikiem ateistów, a bolszewika liberałów, będą tak samo obietktywni jak ludzie w tym przypadku.
Błąd - to nie ja kwalifikuję - tylko Kodeks Karny.
Równie dobrze mógłbyś szukać poparcia opinii publicznej dla masowego ścigania przestępców podatkowych, powołując się na Kodeks Karny. Od kiedy ustawy mają coś wspólnego z wolą większości społeczeństwa? Kodeks Karny nie jest wyrocznią i nie kwalifikuje w ogóle kogokolwiek jako pedofila, tylko penalizuje określone zachowania. Jeżeli kogoś złapią na sexie z niemowlęciem to może istnieć domniemanie że jest on pedofilem, co może być prawdą, albo nie. Kara wynika z kwalifikacji prawnej czynów.
Według takiego rozumienia jak w KK, ktoś kopulujący z kimś wczoraj jest pedofilem a dziś już tylko szczerze zakochanym, tylko dlatego że partner miał urodziny. j.w.KK i jego interpretacja zmienia dla ciebie rzeczywistość?
Skąd wiemy, że fałszywie i stronniczo? Bo wiemy jak dziś oceniany jest homoseksualizm przez fachowców i wiemy że mamy prawo do relatywizmu. Skoro ocena może się tak dramatycznie zmienić, a okoliczności są podobne, to trzeba być ostrożnym.
Na pierwszy rzut oka widać, że obecna ocena jest naciągana i sprzeczna w sobie, bo ignoruje istotę problemu, którą moim zdaniem jest dojrzałość płciowa partnera. Czyj jest to rzut oka, Twój? Tak mój rzut oka, poparty sprzecznościami wynikającymi z aktualnej interpretacji.
Pewnie nie zaniepokoiło by mnie gdybym mógł jednoznacznie wykazać że ty jesteś pedofilem, bo podniecasz się do jakiegoś osobnika w wieku 13 czy 14 lat, ale niepokoi mnie że jestem w stanie wykazać to dla większości aktywnych seksualnie meżczyzn. Kryterium atrakcyjności seksualnejw moim doświadczeniu nie będzie wiek, a tylko ekspresja wabików. Zgłaszasz się na probanta ochotnika do doświadczenia? Udowodnię ci jak twój fiut przygotowuje i planuje łamanie zasad określonych w Kodeksie Karnym.
>Zakaz kazirodztwa wywodzi się z czasów, kiedy współżycie w obrębie rodziny, przy ówczesnej wielkości populacji szybko doprowadziłoby do degeneracji człowieka jako gatunku. Szybko to nie. Jeżeli nie ma błędów genetycznych to bardzo bardzo dlugo nie. Całe dynastie były oparte na takich związkach z różnym skutkiem. Nie twierdze że kazirodztwo jest korzystne dla rozrodu.
Który artykuł KK lub KR mówi o dopuszczalności współżycia z dzieckiem oddanym do adopcji i to po osiągnięciu przez niego 16 lat?
Wychodzisz z zalosnego punktu wyjscia, ze tylko to jest dozwolone co jest dopuszczalne, podczas gdy jest odwrotnie. Dozwolone jest to, co nie jest zakazane.
Dziecko oddane do adopcji nie jest juz twoim dzieckiem. Z tego co wiem to w Polsce nie wolno wspołżyć z adoptowanym dzieckiem, mimo że konfliktu genów nie ma, ale nie znam zakazu współżycia z biologicznym dzieckiem, które oficjalnie już twoim dzieckiem nie jest. W Europie zachodniej naśmiewają się dlatego z prawa, bo u nich ten problem zauważono.
Sądząc po żarliwości z jaką próbujesz zdezawuować zakaz kazirodztwa i pedofilii zarzut stronniczości możnaby przypisać raczej Tobie.
Ten z nas będzie pedofilem, kto jest bardziej aktywny seksualnie. Mnie powoli ta sfera już przestaje interesować, ale nonsensy mi ciągle przeszkadzają.
Nie odpowiedziałeś na pytanie: co, jeśli cała ta historia jest ukartowana przez rodziców z wykorzystaniem własnego dziecka? To jest istota problemu.
Nieprawda, istotą problemu nie jest sam czyn , tylko jego społeczna ocena.
|
|
| | |  | Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | >> Błąd - to nie ja kwalifikuję - tylko Kodeks Karny. >Równie dobrze mógłbyś szukać poparcia opinii publicznej dla masowego ścigania przestępców podatkowych, powołując się na Kodeks Karny.(...) Już, wyżaliłeś się? Chciałem Ci tylko pokazać, że przypisujesz mi poglądy, których nie wyraziłem. Nie wiesz co myślę o penalizacji np. kazirodztwa.
>Pewnie nie zaniepokoiło by mnie gdybym mógł jednoznacznie wykazać że ty jesteś pedofilem, bo podniecasz się do jakiegoś osobnika w wieku 13 czy 14 lat, ale niepokoi mnie że jestem w stanie wykazać to dla większości aktywnych seksualnie meżczyzn. Kryterium atrakcyjności seksualnejw moim doświadczeniu nie będzie wiek, a tylko ekspresja wabików. Zgłaszasz się na probanta ochotnika do doświadczenia? Udowodnię ci jak twój fiut przygotowuje i planuje łamanie zasad określonych w Kodeksie Karnym. Zostaw mojego fiuta w spokoju. Odnoś się do zadawanych pytań i postawionych problemów. I sprawdzaj co piszesz w jakimś edytorze, bo ciężko zrozumieć o co Ci chodzi.
> Który artykuł KK lub KR mówi o dopuszczalności współżycia z dzieckiem oddanym do adopcji i to po osiągnięciu przez niego 16 lat? >Wychodzisz z zalosnego punktu wyjscia, ze tylko to jest dozwolone co jest dopuszczalne, podczas gdy jest odwrotnie. Dozwolone jest to, co nie jest zakazane. >Dziecko oddane do adopcji nie jest juz twoim dzieckiem. Z tego co wiem to w Polsce nie wolno wspołżyć z adoptowanym dzieckiem, mimo że konfliktu genów nie ma, ale nie znam zakazu współżycia z biologicznym dzieckiem, które oficjalnie już twoim dzieckiem nie jest. W Europie zachodniej naśmiewają się dlatego z prawa, bo u nich ten problem zauważono. Podaj artykuł KK lub KR - rozumiesz po polsku? "Z tego co wiem" - to nie jest norma prawna.
>Ten z nas będzie pedofilem, kto jest bardziej aktywny seksualnie. Mnie powoli ta sfera już przestaje interesować, ale nonsensy mi ciągle przeszkadzają. Zapomniałeś dodać na początku "Z tego co wiem...", bo jakieś farmazony tu zasuwasz.
> Nie odpowiedziałeś na pytanie: co, jeśli cała ta historia jest ukartowana przez rodziców z wykorzystaniem własnego dziecka? To jest istota problemu. >Nieprawda, istotą problemu nie jest sam czyn , tylko jego społeczna ocena. Ale odpowiedz na pytanie.
Niechcący dalem Ci plusa - chciałem minusa.
|
|
| | | |  | -1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Który artykuł KK lub KR mówi o dopuszczalności współżycia z dzieckiem oddanym do adopcji i to po osiągnięciu przez niego 16 lat?
Odpowiadam, że myślisz w złym kierunku , bo dozwolone jest to, co nie jest zakazane. Ignorując moją odpowiedź nalegasz dalej w agresywnym tonie. Podaj artykuł KK lub KR - rozumiesz po polsku? "Z tego co wiem" - to nie jest norma prawna.
Jeżeli nie sypiasz z lalką z sexshopu tylko dlatego, że nie znajdujesz w prawie karnym przyzwolenia na to, to marnujesz życie.
|
|
| | | |  | -1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Już, wyżaliłeś się? Chciałem Ci tylko pokazać, że przypisujesz mi poglądy, których nie wyraziłem. Nie wiesz co myślę o penalizacji np. kazirodztwa. Jeżeli coś ci przypisuję, czego nie wyraziłeś, to przepraszam za to. Wskaż może taki element, bo nie mam w ogóle wrażenia że wypowiedziałeś się w jakiejś kwestii na temat własnych poglądów i dlatego trudno jest tobie coś przypisywać.
Każdy może zrobić błąd i głupotą jest chełpienie się przyłapaniem kogoś na błędzie i machanie poczuciem własnej wyższości.
Jeżeli nie wiem co myślisz na temat represjonowania kazirodztwa to tylko dlatego, że o tym nie powiedziałeś.
|
|
| | | |  | -1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Nakłoniłeś mnie do studiowania śmietnikowej wiedzy. Dlaczego śmietnikowej? To materiał na inny wątek.
Art. 201. Kodeksu Karnego mówi. Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Termin wstępny, zstępny jest używany w prawie i genealogii. Z zapisu Art. 201 KK nie wynika wiele dla naszych rozważań, bo potrzebna byłaby szersza interpretacja, która być może nawet gdzieś istnieje, ale jednak częścią prawa już nie jest.
Należałoby sformułować pytanie czy można przestać być zstępnym, albo przysposobionym w rozumieniu prawa?
Jeżeli ktoś oddaje dziecko do anonimowej adopcji, pozbawiony jest wszelkich praw rodzicielskich i informacji o dziecku, to bardzo wątpię, czy to dziecko pozostaje nadal jego zstępnym i może np. ustawić się kiedyś w kolejce po spadek.
Ciekawe, czy dziewczyna urodzona przez czyjąś matkę, (w wyniku zapłodnienia in vitro i z całkowicie obcym materiałem genetycznym), będzie czyjąś siostrą w rozumieniu prawa? Sądzę, że będzie i to siostrą tego całkowicie niespokrewnionego z nią brata.
|
|
| | | |  | 1 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | [color=blue]Nie odpowiedziałeś na pytanie: co, jeśli cała ta historia jest ukartowana przez rodziców z wykorzystaniem własnego dziecka? To jest istota problemu. >>Nieprawda, istotą problemu nie jest sam czyn , tylko jego społeczna ocena. Ale odpowiedz na pytanie. Niechcący dalem Ci plusa - chciałem minusa. [/color] A może dla kasy rodzice wmówili tej dziewczynce, że taki rejs jest fajny i sprzedali już prawa do transmisji?
Wydaje mi się, że odpowiedziałem na twoje pytanie.
Istotą problemu nie jest sam czyn , tylko jego społeczna ocena, a tego plusa możesz mi dać za tę wypowiedź.
Np. jestem przekonany, że rodzice podstawiali Michelowi Jacksonowi własne dzieci.
Jestem przekonany, że gdyby żył, to cały czas stałaby kolejka takich dzieci dalej przed jego bramą.
Jak ocenisz takie posunięcie rodziców?
Czy twoja ocena będzie identyczna dla bogatych i biednych i tych umierających z głodu też?
W katolickiej Polsce ta kolejka dzieci byłaby również nie najkrótsza, gdyby Michel się tu przeprowadził.
A teraz pomyśl, co mogłoby taką kolejkę skutecznie zlikwidować.
Drastyczne zaostrzenie represji z Kodeksu Karnego, czy ich całkowite ograniczenie do przypadków przemocy?
|
|
| | | | |  | -1 na 1 Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | Po co piszesz posta pod postem? Odpowiem hurtem:
>>Np. jestem przekonany, że rodzice podstawiali Michelowi Jacksonowi własne dzieci. >Jestem przekonany, że gdyby żył, to cały czas stała by kolejka takich dzieci dalej przed jego bramą. >Jak ocenisz takie posunięcie rodziców? Zwyrodnialcy
>Czy twoja ocena będzie identyczna dla bogatych i biednych i tych umierających z głodu też? Tak, to zwyrodnialcy
>W katolickiej Polsce ta kolejka dzieci byłaby również nie najkrótsza, gdyby Michel się tu przeprowadził. >A teraz pomyśl, co mogłoby taką kolejkę skutecznie zlikwidować. >Drastyczne zaostrzenie represji z Kodeksu Karnego, czy ich całkowite ograniczenie do przypadków przemocy? Zwyrodnialcy zawsze będą, nic tego nie zmieni. A Ty już w piętke gonisz. Przeczytaj dokladnie tę bzdurę, którą tu napisałeś, bo jak Ci to wytknę, to znowu się będziesz użalał.
>Jeżeli nie sypiasz z lalką z sexshopu tylko dlatego, że nie znajdujesz w prawie karnym przyzwolenia na to, to marnujesz życie. Błąd. Nie sypiam z lalką z sexhopu, bo mam inny gust niż Twój.
>Należałoby sformułować pytanie czy można przestać być zstępnym, albo przysposobionym w rozumieniu prawa? A znalazłeś to gdzieś w wykładni prawa? Wątpię.
>Jeżeli ktoś oddaje dziecko do anonimowej adopcji, pozbawiony jest wszelkich praw rodzicielskich i informacji o dziecku, to bardzo wątpię, czy to dziecko pozostaje nadal jego zstępnym i może np. ustawić się kiedyś w kolejce po spadek. j.w.
>Ciekawe, czy dziewczyna urodzona przez czyjąś matkę, (w wyniku zapłodnienia in vitro i z całkowicie obcym materiałem genetycznym), będzie czyjąś siostrą w rozumieniu prawa? Sądzę, że będzie i to siostrą tego całkowicie niespokrewnionego z nią brata. Znasz pojęcie "surogatka"?
Teraz już się nie pomyliłem i dostałeś hurtowo cztery minusy.
|
|
| | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Jak ocenisz takie posunięcie rodziców? Zwyrodnialcy
Czy twoja ocena będzie identyczna dla bogatych i biednych i tych umierających z głodu też? Tak, to zwyrodnialcy
Twoje opinie komentują się same.
Ciekawe, ile procent wszystkich rodziców w Polsce i na świecie to zwyrodnialcy, według twojego kryterium oceny.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Znasz pojęcie "surogatka"?Wiem i uważam, że wykładnia prawa jest w jej przypadku o wiele sensowniejsza niż czasami w przypadku biologicznego kazirodztwa lub jego braku, ale u podstawy uzasadnienia prawnego leży ten sam typ rozumowania. "Według polskiego prawa matką jest kobieta, która urodziła dziecko. Jest nią, pomimo braku jakiejkolwiek więzi genetycznej z nim. " cytat z wiadomosci(*)domosc_prasa.html?ticaid=18ab4Próba skorzystania z prawa matki, wbrew zawartej umowie jest oczywiście skandaliczna, jeżeli umowa była zawarta uczciwe, ale to inny temat. Teraz już się nie pomyliłem i dostałeś hurtowo cztery minusy.Dyskredytujesz nawet własne oceny, traktując je jako wycieczki osobiste.
|
|
| | | | | | |  | Tomasz@niewierny (568 punktów) (zablokowany) | A może zamiast opierać się na tym, co piszą na portalach dla debili sięgnąłbyś do źródeł (Kodeks rodzinny i opiekuńczy)? Polecam artykuły od 61(9) do 61(16) - czyli Rozdział I "Pochodzenie dziecka" Oddział 1 "Macierzyństwo".
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >A może zamiast opierać się na tym, co piszą na portalach dla debili sięgnąłbyś do źródeł (Kodeks rodzinny i opiekuńczy)? Polecam artykuły od 61(9) do 61(16) - czyli Rozdział I "Pochodzenie dziecka" Oddział 1 "Macierzyństwo".
Nie znalazłem tam czegokolwiek co byłoby na temat.
Najbardziej podoba mi się Art 66, który brzmi jakby był wyrwany z kontekstu, po prostu urocze, polecam mężom matek.
Art. 66. Mąż matki powinien wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa przeciwko dziecku i matce, a jeżeli matka nie żyje - przeciwko dziecku.
|
|
2 na 2 | Tronicki (280 punktów) | > Trzeba mieć pohamowanie w wypisywaniu debilizmów, jakby ludziom nie odpowiadało publiczne szkolnictwo to by go nie było.Ty może lubisz być zmuszany do opłacanie szkoły która w zaden sposób nie odzwierciedla twojego spojrzenia na świat, ja nie. Nie możesz mnie do tego zmusić, większość nie może zniewalać innych dlatego bo tego chce. Publiczne szkolnictwo jest narzucane przez państwo, nie jest wybierane z woli obywateli. Zreszta społeczeństwo i tak jest okłamywane przez same władze które wciska kit o "darmowym" szkolnictwie... No i co to zabraniamy żydom kastrowania dzieci czy nie ? czyż to nie antysemityzm i próba zniszczenia tożsamosci narodu żydowskiego ? Jak to mawiał Lenin "dajcie mi dzieci a zrobie z nich komu....europejczyków  .
|
|
| Kelly (2051 punktów) | >W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. Prawo do terytorium (każdy kto wlezie >nie na swoje będzie mieć kłopoty), prawo do samic (konkurencja również niemile widziana), prawo do >dzieci, próba zawłaszczenia kończy się również niemiło. Człowiek jest zwierzęciem nietypowym - oprócz natury mamy kulturę. Jeśli masz taką ochotę, możesz wrócić do jaskinii, ale według współczesnych standartów Twoje dziecko nie jest Twoją własnością.
|
|
 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>W przyrodzie jest tak, że prawo własności jest świętością. Prawo do terytorium (każdy kto wlezie >>nie na swoje będzie mieć kłopoty), prawo do samic (konkurencja również niemile widziana), prawo do >>dzieci, próba zawłaszczenia kończy się również niemiło. >Człowiek jest zwierzęciem nietypowym - oprócz natury mamy kulturę. Jeśli masz taką ochotę, możesz wrócić do jaskinii, ale według współczesnych standartów Twoje dziecko nie jest Twoją własnością.
Moje dziecko jest tym za co je uznam, że jest. Twoje może być nie Twoje. Nic mi do tego. A standardy to mnie tylko moje własne interesują. Żyję dla siebie nie dla społeczeństwa i standardów.
|
|
|  | 1 na 1 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) |
>Moje dziecko jest tym za co je uznam, że jest. Twoje może być nie Twoje. Nic mi do tego. A standardy to mnie tylko moje własne interesują. Żyję dla siebie nie dla społeczeństwa i standardów. Czy powinno odbierać się dzieci socjopatom?
|
|
| |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Moje dziecko jest tym za co je uznam, że jest. Twoje może być nie Twoje. Nic mi do tego. A standardy to mnie tylko moje własne interesują. Żyję dla siebie nie dla społeczeństwa i standardów. >Czy powinno odbierać się dzieci socjopatom? >
Poziomko powiem krótko i na temat. Gdybyś np w Arabii Saudyjskiej próbował żyć tak jak załóżmy w Polsce byłbyś socjopatą z punktu widzenia Saudyjczyka, natomiast z punktu widzenia Polaka byłbyś postępowym człowiekiem na wyższym poziomie cywilizacji. Więc ja w Polsce jestem takim Tobą w Arabii, zatem Ty jesteś ciemnotą, niewolnikiem społeczeństwa, które Cię stworzyło, ja natomiast jestem wolnym człowiekiem i sam kreuje swoją rzeczywistość i żyje wedle norm, które sam sobie tworzę.
Reasumując, lepiej być socjopatą niż niewolnikiem własnych ograniczeń. Moje dzieci wyrosną na wolnych ludzi, Twoje na zwykłe marionetki otaczającej ich rzeczywistości. Tylko zastanawiam się dlaczego uzurpujesz sobie prawo do robienia z moich dzieci takich samych niewolników jak Ty ? Ale to temat na inny wątek.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|