 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-02-2011 16:19 | rhotax7 (3947 punktów) | Jestem Ateistą
14 na 14 | Jestem Ateistą 100 %.Dlaczego?To bardzo proste:aby móc wypowiadać się racjonalnie na temat religii i jej składowej czyli boga należy odwołać się do nauki.Jedyną nauką interdyscyplinarną zajmującą się tym zagadnieniem jest religioznawstwo.Nauka ta w sposób jasny i rzeczowy pokazuje na setkach przykładów jak religie powstają i się zmieniają.Nauka ta także pokazuje skąd się wzieło pojęcie boga w naszej świadomości i słownictwie(to taka sama nazwa jak kamień czy ogień).Zostało wymyślone przez ludzi,wyewoluowało z wcześniejszych wierzeń animistycznych.Geneza tego pojęcia jest znana i opisana.
Dla mnie zmyślenie przez ludzi bogów i ubieranie ich przez lata w wymyślane na poczekaniu atrybuty takie jak moc stwarzania życia/wszechświata,nieśmiertelność,wszechwiedza,wszechmoc i inne wymysły jest wystarczającym dowodem na bezssensowność zastanawiania się czy istnieje i szukanie odpowiedzi jaki on jest.
Bóg został WYMYŚLONY przez ludzi od początku do końca. Zanim powstało pojęcie boga wszyscy nasi przodkowie byli nie wierzący.
Dlatego jestem 100% ateistą bo jestem świadom tego skąd się samo pojęcie boga wzieło i dostrzegam bezssensowność i irracjonalność następstw z tego wynikających(takich jak rozważania teologii i inne tego typu szariaty,katechizmy,pielgrzymki itd)
Dopuszczam rozważania na temat boga filozoficzne ale jedynie jako experymenty myślowe bez nadawania ich wynikom jakiegokolwiek cienia realizmu.
Moja psychika wolna jest od jakichkolwiek rozterek.
Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Jestem Ateistą 100 %.A jak się jest ateistą na 97%? > Dlaczego?To bardzo proste:aby móc wypowiadać się racjonalnie na temat religii> i jej składowej czyli boga należy odwołać się do nauki.Czyli podsumowując - jesteś ateistą, bo aby wypowiadać się na temat religii trzeba odwołać się do nauki. A co mi tam - również się do czegoś przyznam. Lubię pomidory, bo procesor Intel 80386SX ma 275000 tranzystorów. > Zanim powstało pojęcie boga wszyscy nasi przodkowie byli nie wierzący.Moi tam byli niewierzący. Storo Twoi "byli nie", to znaczy, że ich nie było? > Moja psychika wolna jest od jakichkolwiek rozterek.Również ortograficznych  No pozazdrościć... ja to chyba nie jestem 100% ateistą, bo czasami w sklepie się zastanawiam której firmy pomidory w puszce kupić... > Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność.Może parafrazując - 100% ateizm, to 100% wolność.
|
|
 | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | >A jak się jest ateistą na 97%? Nie wiem ale niektórzy na forum określają się 99% i 90% ich zapytaj.
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Nie wiem ale niektórzy na forum określają się 99% i 90% ich zapytaj.To dosyć proste. Ateizm jest przekonaniem i może wynikać z różnych przesłanek. Może na przykład wynikać z postawy fideistycznej: "Wierzę, że Bóg nie istnieje." i wtedy łatwo o 100%. Może wynikać z postawy filozoficznej i wtedy trochę trudniej, a może wynikać z postawy sceptycyzmu naukowego i przyjętej w nauce metody naturalizmu i wtedy jest bardzo trudno. Mnie 99% procent w zupełności wystarcza. Zresztą - tak jak Andrzej B. Izdebski, który dobrze to uzasadnia (cytata poniżej) w swoim artykule: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4971/q,Confessiones - zdecydowanie bardziej jestem "niewierzącym" lub "bezbożnikiem", niźli ateistą. ... z dużym rozbawieniem i satysfakcją przeczytałem w 58 numerze "Res Humana" tezę Alfreda Rachalskiego, że nazywanie kogoś ateistą, jest tak samo uzasadnione jak nazywanie kobiet a-mężczyznami. Ponieważ teza z profesorskiego felietonu bardzo mi się spodobała przytoczyłem ją na jednym ze spotkań i wtedy usłyszałem, że choć o tym nie wiem to jestem agnostykiem. No cóż, nie pierwszy raz spotykam się z tym, że inni lepiej wiedzą niż ja, co myślę. Nauczycieli zawsze mieliśmy znakomitych, tylko rzeczywistość nam skrzeczała. Agnostycyzm dzisiaj, jest dosyć wygodną postawą i dlatego takie samookreślenie stało się bardzo modne nawet wśród niedawnych zwolenników "naukowego ateizmu". Nie zgadzam się na taką etykietkę i tak samo jak nie czuję się ateistą, tak też nie czuję agnostykiem i to pomimo wielkiego szacunku do przemyśleń Bertranda Russella. Odrzucenie postawy agnostycznej uzasadniła doskonale Barbara Stanosz, która w 44 numerze "Bez Dogmatu" napisała: (...) nie można dowieść nieistnienia żadnych, najbardziej nawet fantazyjnych obiektów (...) Jednakże nauka nie pretenduje do pewności; jej twierdzenia i teorie składowe mogą zostać podważone. Jest tu więc miejsce na agnostyczne "Nie wiem" - zarówno w sprawie chrześcijańskiego Boga, jak i w sprawie greckiego Zeusa (ale także Baby Jagi, Świętego Mikołaja itd.). I tak właśnie, tj. mitologicznie interpretują twierdzenia teistyczne racjonaliści, którzy deklarują się jako agnostycy.
******************************************************** ŚWIATOPOGLĄDSpójna niespójność
Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.
Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku.
Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania.
Zrozumienie wyżyn obecnej nauki np. fizyki kwantowej wymaga ogromnej wiedzy specjalistycznej i nie posiadający takowej - a przecież, jest nas zdecydowana większość - muszą przyjąć jej twierdzenia "na wiarę". Próby logicznego zrozumienia rzeczywistości mogą jeszcze się powieść, gdy mówimy o trzech wymiarach i czasie, ale jak zrozumieć układ np. dwunastu wymiarów? (Burkhard Heim)
Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.
Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. Trzeba pamiętać, że oprócz religii istniały i istnieją parareligie. Kult bogów żywych bywał nie mniejszy od kultu bogów transcendentnych. W ich imieniu dokonywano zarówno wielkich czynów jak i pospolitych i ludobójczych zbrodni.
Wiara w niewiarę
Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Piękne i pełne opracowanie zagadnienia. Manifest wręcz.Plus.Pozdrowienia.
|
|
|  | | Maciej Malinowski (353 punktów) | > >A jak się jest ateistą na 97%?> Nie wiem ale niektórzy na forum określają się 99% i 90% ich zapytaj.> Ci 96-97% sami robią sobie ze spirytusu rektyfikowanego 
Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
|
|
3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nauka ta pokazuje jak religie powstają i się zmieniają Ale nic nie mówi o Bogu!!!!!! O Bogu mówi filozofia. Albo Objawienie. Biblia i inne święte księgi. Bóg objawił się Abrahamowi i Mahometowi, a także zapewne Sai Babie. A może to Sai Baba jest bogiem? Więc jak możesz nie wierzyć w Boga , zaprzańcu jeden! Arystoteles już mówił, że istnieć musi jakiś Primus Motor. Pierwszy poruszyciel. To co? może od Arystotelesa jesteś mądrzejszy? Ha! Ha! Albo od Akwinaty? Ja wierzę w krasnoludki! Mam na to dowody! Czasami je widuję, nad ranem, jak sikają do mleka, co później się dlatego zsiada. Udowodnij mi, że nie ma krasnoludków. A ja ci wtedy Konopnicką i Walta Disney`a w twarz Twoją niewierną rzucę. "Czy to bajka, czy nie bajka, Myślcie sobie, jak tam chcecie. A ja przecież wam powiadam: Krasnoludki są na świecie." To powiedziała Maria Konopnicka! I co? Nie wykażesz mi, że nie ma krasnoludków! Ja Ci zaś mogę próbować udowadniać, że są. A Ty nawet tego nie możesz. Pozdrawiam , uparta Grabowska.
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
 | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Prześledżmy coś co dla mnie jest oczywiste a dla Pani zbyt zawiłe. Przykład:Skąd się wzieło określenie krasnoludek?Ktoś je wymyślił. Jako wymysł nie ma prawa istnieć i rozważanie jak są wysocy i ile maja czapek na zmianę nie ma fizycznego sensu.
Proszę prześledzić ciąg przyczynowo skutkowy pojęcia boga.
To że miliardy wierzą i wierzyły oraz że wielcy swych epok o bogach pisali nie dowodzi bogów istnienia jedynie pokazuje jak mało ci ludzie wiedzieli w porównaniu z obecnie dostępną wiedzą.Proszę sięgnąć do religioznawstwa.Oraz przyznać się do błędu rozważań nad czymś co nie istnieje.
Jeśli chodzi o Arystotelesa i jakiegokolwiek innego mędrca z przed lat to nie tylko ja ale i Pani jest od niego bogatsza w wiedzę.Co za tym idzie i mądrzejsza bo więcej wniosków z większej ilości danych może Pani wysnuć i wnioski te będą dokładniejsze i jakościowo lepsze.
|
|
|  | | rajcelem (383 punktów) | >Jeśli chodzi o Arystotelesa i jakiegokolwiek innego mędrca z przed lat to nie tylko ja ale i Pani jest od niego bogatsza w wiedzę.Co za tym idzie i mądrzejsza bo więcej wniosków z większej ilości danych może Pani wysnuć i wnioski te będą dokładniejsze i jakościowo lepsze.
I co teraz mówi Nauka? Pierwszy Poruszyciel - Pierwsza Przyczyna wszystkiego istnieje czy nie? Jeśli istnieje, to jest to właśnie Bóg. Jeśli nie istnieje, to wszechświat jest nieskończony?
|
|
| |  | 3 na 3 | rhotax7 (3947 punktów) | >Pierwszy Poruszyciel - Pierwsza Przyczyna wszystkiego istnieje czy nie? A czy istnieje por. 0.5 czy też przed pierwszy?A druga przyczyna? Jasne że nie istnieją wymyśliłem je przed chwilą tak samo było z pojęciami o jakie Ty pytasz.Jedyna różnica jest taka że nie wiesz kiedy je ktoś wymyślił. >Jeśli nie istnieje, to wszechświat jest nieskończony? Wszechświat ma granice pomnóż sobie 14mld lat razy 2, razy lata świetlne i wyjdzie Ci wynik w jednostkach długości podający Ci jego średnicę.To proste.
|
|
| | |  | | rajcelem (383 punktów) | >>Pierwszy Poruszyciel - Pierwsza Przyczyna wszystkiego istnieje czy nie? >Jasne że nie istnieją >>Jeśli nie istnieje, to wszechświat jest nieskończony?
>Wszechświat ma granice pomnóż sobie 14mld lat razy 2, razy lata świetlne i wyjdzie Ci wynik w jednostkach długości podający Ci jego średnicę.To proste.
Niech ci będzie. Problemem mogą być obiekty odległe o 46 mln lat świetlnych (wikipedia, są źródła!), ale jakoś tam fizycy to tłumaczą. Pytałem o czas. Czy wszechświat ma początek w czasie? Odpowiem od razu: nie wiadomo (znaczy naukowcy nie są zgodni co do tego). Możemy tylko rozważać przypadki: ma, nie ma. I to jest właśnie filozofia.
Ma początek: z czego powstał? Podobno z osobliwości, ale inne pytanie brzmi: wszechświat powstał z niczego czy też może wręcz przeciwnie, z wszystkiego? z niczego to podobno nawet Salomon nie naleje, więc raczej wolę wersję "z wszystkiego", mimo pewnych trudności z określeniem czym jest "wszystko". Hmm, to mi się kojarzy z czymś... Taki filozoficzny byt, co obejmuje wszystko. Z niczego? To kwalifikuje się do nobla od razu, jeszcze nie wykryto nic, co powstało z niczego, raczej odpada.
Powstał z czegoś pomiędzy niczym, a wszystkim. Nie ma początku: jest nieskończony. Póki co nie wiem co sądzić o tym...
|
|
| | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Wszędzie się doszukujesz boga.Łapiesz się każdej możliwej szansy jego istnienia byleby tylko nie przestać wierzyć.To samooszukiwanie się. A odpowiedż jest taka prosta-nigdy nie istniał,nigdy nie było objawień,aniołów i takich tam dusz to wszystko wymysły. Fizyka jak żadna z nauk obala dusze,duchy,bogi i takie tam. Z tym że do dyskusji na jej polu nie wystarczy wikipedia.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >Fizyka jak żadna z nauk obala dusze,duchy,bogi i takie tam. >Z tym że do dyskusji na jej polu nie wystarczy wikipedia. > to elektron jest falą czy materią, bo jakoś nie doczytałem. Bo wiesz jak falą to żadnej materii nie ma i chyba nie istniejemy materialnie. I jeszcze jedno jak przestanę wierzyć w grawitację to odlecę w kosmos ? Bo przecież nie udowodnisz mi że ona istnieje.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | To doczytaj na jakim poziomie materia zachowuje się falowo.
Elektron to kulka o promieniu 2,817 940 2894 x 10-15 m. Jak najbardziej materialna.Nawet ma masę.
Jeśli przestaniesz wierzyć w grawitację to nigdzie nie odlecisz. Ale jak przestaniesz to zadzwoń na pierwszy lepszy wydział fizyki i sprawdż ich reakcję na takie oświadczenie. Udowodnić Ci może istnienie grawitacji na przykład 10 kilogramów lodu w postaci bryły zrobionego z wody święconej przez biblie filtrowanej.Podrzuć ten blok lodu wysoko i spuść go na czyste podłoże.Jeśli spadnie i się potłucze to będziesz miał dużo lodu do drinków na imprezy w poście i ramadanie.No i dowód istnienia tajemniczej siły.
|
|
| | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >To doczytaj na jakim poziomie materia zachowuje się falowo. >Elektron to kulka o promieniu 2,817 940 2894 x 10-15 m. >Jak najbardziej materialna.Nawet ma masę. >Jeśli przestaniesz wierzyć w grawitację to nigdzie nie odlecisz. >Ale jak przestaniesz to zadzwoń na pierwszy lepszy wydział fizyki i sprawdż ich reakcję na takie oświadczenie. >Udowodnić Ci może istnienie grawitacji na przykład 10 kilogramów lodu w postaci bryły zrobionego z wody święconej przez biblie filtrowanej.Podrzuć ten blok lodu wysoko i spuść go na czyste podłoże.Jeśli spadnie i się potłucze to będziesz miał dużo lodu do drinków na imprezy w poście i ramadanie.No i dowód istnienia tajemniczej siły.
spadnie bo go nic nie podtrzymuje a nie jakś mitologiczna grawitacja tu działa, widzę że wszystko na wiarę bierzecie
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kasuj niepotrzebne wypowiedzi przedmówców.
Pozdrawiam
Ginosaji - nowa ikona popkultury. Z łyżeczką!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | >spadnie bo go nic nie podtrzymuje a nie jakś mitologiczna grawitacja tu działa, widzę >że wszystko na wiarę bierzecie Jesteś niemożliwy pierwszy raz w życiu widzę takie zdanie. Nawet nie wiedziałem że ktoś może poddawać w wątpliwość istnienie grawitacji. Opublikuj swoje przemyślenia - masz szansę na Nobla.
|
|
| | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>spadnie bo go nic nie podtrzymuje a nie jakś mitologiczna grawitacja tu działa, widzę >że wszystko na wiarę bierzecie >Jesteś niemożliwy pierwszy raz w życiu widzę takie zdanie. >Nawet nie wiedziałem że ktoś może poddawać w wątpliwość istnienie grawitacji. >Opublikuj swoje przemyślenia - masz szansę na Nobla. > nie widać, nie czuć, nie pachnie - to co tylko wiara powoduje że jest, bo cóż innego?
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Elektron to kulka o promieniu 2,817 940 2894 x 10-15 m.Uch... Aż mam ochotę dać minusa za taką herezję. To co podałeś to tzw. klasyczny promień elektronu. pl.wikiped(*)asyczny_promień_elektronuNie mający nic wspólnego z 'rzeczywistym' rozmiarem elektronu, który póki co nijak nie chce się zachowywać inaczej jak cząstka PUNKTOWA. A już porównanie cząstki elementarnej do kulki... szkoda słów.
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | > To co podałeś to tzw. klasyczny promień elektronu. pl.wikiped(*)asyczny_promień_elektronuA jak!!! Jasne że z wiki. > Nie mający nic wspólnego z 'rzeczywistym' rozmiarem elektronu, który póki co nijak >nie chce się zachowywać inaczej jak cząstka PUNKTOWA.Po podaniu tej odpowiedzi zaczęło by się a to bóg się tam chowa!!! A tak ma masę i rozmiar czyli istnieje. > A już porównanie cząstki elementarnej do kulki... szkoda słów.Była tez opcja piłeczki golfowej ale to się długo pisze i padło na kulkę. Jak gdzieś będa szczegółowe pytania z fizyki to od razu odpowiadaj.
|
|
| |  | 3 na 3 | Piotr Felstau (492 punktów) | Dzisiejsza nauka nie używa już teologi do tłumaczenia zjawisk zachodzących w otaczającym nas świecie, więc nic nie mówi o bogu.
|
|
| | |  | | rajcelem (383 punktów) | >Dzisiejsza nauka nie używa już teologi do tłumaczenia zjawisk zachodzących w otaczającym nas świecie, więc nic nie mówi o bogu.
A o Pierwszej Przyczynie wszystkich oddziaływań coś mówi? Wg mnie nauka mówi: nie wiadomo, ciągle szukamy, ale już mamy nazwę: teoria wszystkiego. Znaczy istnienie tej teorii jest poważnie rozważane.
|
|
| |  | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Jeśli istnieje, to jest to właśnie Bóg.
Nawet jeśli. To po co nam taki Bóg, który może być zarówno potworem spaghetti, Matrixem, czy ufoludkiem, który nacisnął enter? Może on już nie żyje? A samo jego istnienie implikujemy antycypując, że świat miał początek. Ani tego zbadać, ani co.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | rajcelem (383 punktów) | >Nawet jeśli. To po co nam taki Bóg, który może być zarówno potworem spaghetti, Matrixem, czy ufoludkiem, który nacisnął enter? Może on już nie żyje?
"Nawet jeśli." czyli przyjmujemy, że Pierwsza Przyczyna istnieje. Wtedy mamy już definicję tego Boga - Pierwsza Przyczyna obejmująca wszystko. Zawiera ona te wszystkie definicje które wymyśliłeś i nieskończenie więcej - wszystko. To szersza definicja, nie możemy przyjmować jednocześnie, że jest czymś konkretnym i jednocześnie wszystkim.
> A samo jego istnienie implikujemy antycypując, że świat miał początek. Ani tego zbadać, ani co.
Dokładnie tak - nie da się badać Pierwszej Przyczyny bezpośrednio. Jednak coś takiego mówi dziś nauka: wszechświat ma tylko parenaście mld lat. Z tego wniosku nauki logika każe wysnuć wniosek: Pierwsza Przyczyna istnieje. Albo wszechświat powstał z niczego. Co ty byś wybrał?
|
|
| | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | O, Jezus Maria... wetnę się, bo ileż można...  > "Nawet jeśli." czyli przyjmujemy,Mówcie za siebie. > że Pierwsza Przyczyna istnieje.Do kompletu przyjmijcie też sobie, że istnieje Ostatni Skutek. Ładnie będzie. Symetrycznie tak  . > Wtedy mamy już definicję tego Boga - Pierwsza Przyczyna obejmująca wszystko.Bez szczypiorku tylko  . > Zawiera ona te wszystkie definicje które wymyśliłeś i nieskończenie więcej - wszystko.Ex falso quodlibet - jak to mówią  . > Jednak coś takiego mówi dziś nauka: wszechświat ma tylko parenaście mld lat.> Z tego wniosku nauki logika każe wysnuć wniosek: Pierwsza Przyczyna istnieje.A gdzie tam. > Albo wszechświat powstał z niczego.> Co ty byś wybrał?Koncepcja Boga powstającego z niczego o wiele lepsza Ci się zdaje? 
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >Ostatni Skutek.
Otóż to!
Śmierć Cieplna Wszechświata, czy Sąd Ostateczny? Oto jest pytanie!
Ja osobiście optuję za sprawdzeniem płci A'Tuina. To wyjaśni wszystko... A nawet więcej. W końcu ewentulany kolejny możliwy Wszechświat, to też nie w kij dmuchał, nie? Pozostanie jedno pytanie (holistyczne): kiedy?
Księga skarg i wniosków - do wglądu. Tylko proszę więcej o drugiej kategorii świeżości nie wspominać! Nawet nie myśleć! O kwestionowaniu cudów mniemamnych, tem bardziej! Jeden jest! Ten Śmierć, i Ostatni.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Mówcie za siebie.
Gwoli ścisłości ja to antycypowałem.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >"Nawet jeśli." czyli przyjmujemy, że Pierwsza Przyczyna istnieje. >Wtedy mamy już definicję tego Boga - Pierwsza Przyczyna obejmująca wszystko.
A co to jest wszystko?
>Zawiera ona te wszystkie definicje które wymyśliłeś i nieskończenie więcej - wszystko.
Czym jest wszystko?
>To szersza definicja, nie możemy przyjmować jednocześnie, że jest czymś konkretnym i jednocześnie wszystkim.
I co z tego wszystkiego wynika? Nic. Bo dalej nie wiemy nic.
>> A samo jego istnienie implikujemy antycypując, że świat miał początek. Ani tego zbadać, ani co. >Dokładnie tak - nie da się badać Pierwszej Przyczyny bezpośrednio.
Nie można jej zbadać, a do tego nie wiemy czy istnieje. Tak samo jak niewidzialnego różowego jednorożca.
>Jednak coś takiego mówi dziś nauka: wszechświat ma tylko parenaście mld lat. >Z tego wniosku nauki logika każe wysnuć wniosek: Pierwsza Przyczyna istnieje.
Logika to
A <=> B
Czy wszechświat może istnieć bez pierwszej przyczyny? Może. Jest wiele teorii na ten temat.
Więc Twoja logika jest dziecinna.
>Albo wszechświat powstał z niczego. >Co ty byś wybrał?
Prawdę. A jak jej nie ma to nie będę się narkotyzował byle mrzonkami, które może sam wymyślić pięciolatek.
Co było przyczyną pierwszej przyczyny? Ta teoria jak widać jest poroniona. Bo zakłada, że wszystko poza pierwszą przyczyną wynika z czegoś. Tylko tą pierwszą przyczyną może być wielkie bum. Więc? Nic nie wiadomo, do niczego to nie przybliża. A już na pewno nie do osobowego Boga. Jak chcesz zostać poetą to zostań. I pisz o Bogu zegarmistrzu, ale nie pisz, że ta dziecięca liryka jest logiczna.
Arystotelesowska koncepcja Boga była stricte nieteistyczna. Więc o co Ci chodzi?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 1 na 1 | Caps (50 punktów) | >Przykład:Skąd się wzieło określenie krasnoludek?Ktoś je wymyślił. >Jako wymysł nie ma prawa istnieć i rozważanie jak są wysocy i ile maja czapek na zmianę nie ma fizycznego sensu.
Skąd się wzięło określenie człowiek? Ktoś je wymyślił. Jako wymysł nie ma prawa istnieć.
Zwracam uwagę, że w pierwszym wypadku czasownik "wymyślił" odnosisz do określenia "krasnoludek", a w drugim wymysłem nazywasz już samego krasnoludka.
Poza tym wymyślenie jest powołaniem do istnienia, tyle że w mózgu, więc trudno się zgodzić z drugim zdaniem - jeżeli używamy określenia "krasnoludek", to ono raczej istnieje... Zapewne miałeś tutaj na myśli istnienie realne i to samego krasnoludka, ale z tym też się nie zgodzę - z tego, że nazwy są tworem człowieka, nie wynika, że ich desygnaty nie istnieją.
|
|
| |  | 4 na 4 | rhotax7 (3947 punktów) | >Skąd się wzięło określenie człowiek? Ktoś je wymyślił. >Jako wymysł nie ma prawa istnieć. Skąd się wzieło określenie robot?Wymyślił je pewien Czech. Na początku było to pojęcie a po latach nazwano tak wytwory człowieka znane nam z fabryk. A bóg nigdy nie stał się realny ze swą wszechwiedzą i innymi takimi pozostał wymysłem i za taki należy go uznawać.A zauważ że wiele osób traktuje go realnie.Błądzą i o tym mówię.
|
|
|  | 4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Skąd się wzięło określenie krasnoludek?Ktoś je wymyślił Nikt go nie wymyślił, tylko na podstawie obserwacji otaczającego nas świata doszedł do wniosku, że muszą one istnieć! Jak inaczej wytłumaczyć kiśnięcie mleka. Dlaczego, do cholery, zniknęły moje okulary i nigdzie ich nie mogę znaleźć? Kto mi wyjada mój ulubiony tłusty boczek z lodówki? No proszę Pana! Co mi Pan tu usiłuje wmówić? Że bakterie mlekowe zsiadają mleko? Buhhhaha! A widział Pan kiedyś bakterie? To niektórzy, pożal się Boże, uczeni usiłują nam zamydlać oczy!
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| |  | | ooman (90 punktów) | > A widział Pan kiedyś bakterie? To niektórzy, pożal się Boże, uczeni usiłują nam zamydlać oczy!
Z całym szacunkiem do Pani, nie rozumiem czemu mają służyć takie wypowiedzi. Bardzo proszę o oświecenie mnie kagankiem tak bym zrozumiał.
|
|
| | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >nie rozumiem czemu mają służyć takie wypowiedzi. Bardzo proszę o oświecenie mnie >kagankiem tak bym zrozumiał.
Podejrzewam, że miała to być kpina.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . >Podejrzewam, że miała to być kpina. Gorzej jak kpina. Łopatologia!
@@@ .
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >> A widział Pan kiedyś bakterie? To niektórzy, pożal się Boże, uczeni usiłują nam zamydlać oczy! >Z całym szacunkiem do Pani, nie rozumiem czemu mają służyć takie wypowiedzi. Bardzo proszę o oświecenie mnie kagankiem tak bym zrozumiał. rhotax7 już zupełnie oszalał od tego ateizmu. Nawet sztandarowy ateista Richard Dawkins mówi, że nie jest 100% ateistą. Bo, a nóż widelec, okaże się, że jednak Bóg jest. I co wtedy? rhotax7owi będzie łyso! A tak, zawsze będzie mógł powiedzieć, "Panie Boże, ale tak do końca to nie byłem pewny"
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | >Bo, a nóż widelec, okaże się, że jednak Bóg jest. Są różne formy materii! Dlaczego nie zbudować "Boga - zapchajdziury" z "Boskiej materii"? Teologia już nie takie spekulacje wyczyniała.
@@@ .
|
|
1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >Jestem Ateistą 100 %. Wskazując na ateizm 100-procentowy sugerujesz, że można być także prawie ateistą, czyli mniej niż 100-procentowym. Dla mnie ktoś jest ateistą albo nim nie jest.
>To bardzo proste:aby móc wypowiadać się racjonalnie na temat religii i jej składowej czyli boga należy odwołać się do nauki. Ja należę do grupy ateistów, którzy nie mają potrzeby rozmawiać o Bogu, bo ten temat jest poza mną m. in. dlatego, że jestem osobą niewierzącą.
>Dla mnie zmyślenie przez ludzi bogów i ubieranie ich przez lata w wymyślane na poczekaniu atrybuty takie jak moc stwarzania życia/wszechświata,nieśmiertelność, wszechwiedza,wszechmoc i inne wymysły jest wystarczającym dowodem na bezssensowność zastanawiania się czy istnieje i szukanie odpowiedzi jaki on jest. Dlaczego wciąż o tym rozmawiasz? Oczywiście masz prawo do podejmowania tematów jakich chcesz, ale nie rozumiem w jakim celu mówi się o tym, o czym się wie, że tego nie ma.
>Moja psychika wolna jest od jakichkolwiek rozterek. Czyżby?
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | >Wskazując na ateizm 100-procentowy sugerujesz, że można być także prawie ateistą, czyli mniej niż 100-procentowym. Dla mnie ktoś jest ateistą albo nim nie jest. Dla mnie też ale z Tobą znam 3 osoby które się tak określają.Reszta nie wierzy ale.... >Dlaczego wciąż o tym rozmawiasz? Oczywiście masz prawo do podejmowania tematów jakich chcesz, ale nie rozumiem w jakim celu mówi się o tym, o czym się wie, że tego nie ma. Chciałbym by inni także przeszli na ten tok rozumowania i nie zajmowali się dowodami czy wypowiedziami typu- już ktoś twierdził że jest,albo nie możesz udowodnić że nie stworzył wszechświata.
>>Moja psychika wolna jest od jakichkolwiek rozterek. >Czyżby? A dlaczego nie?W kwestii boga?Zero rozterek.
|
|
|  | | Rafaela (2059 punktów) | > Dla mnie też ale z Tobą znam 3 osoby które się tak określają.Reszta nie wierzy ale....Bardzo mało nas jest  Bardzo... > Chciałbym by inni także przeszli na ten tok rozumowania i nie zajmowali się dowodami czy wypowiedziami typu- już ktoś twierdził że jest,albo nie możesz udowodnić że nie stworzył wszechświata.No właśnie - w takich wypadkach nie ma potrzeby czegokolwiek udowadniać. Jeśli ktoś chce wierzyć, jego sprawa. Jeśli ktoś nie wierzy nie ma potrzeby, by udowadniał komukolwiek, że boga nie ma. Ale rozumiem Cię. > A dlaczego nie?W kwestii boga?Zero rozterek.Właśnie ta tematyka, jakby za często prowokowana, może sugerować, że wciąż w Twojej głowie drzemie rozterka.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | > Właśnie ta tematyka, jakby za często prowokowana, może sugerować, że wciąż w Twojej głowie drzemie rozterka.Jest tylko taka jak obalić wiarę w duchy,dusze,bogi itd,itp a potem to i religia padnie,albo będzie zjawiskiem marginalnym. Racjo-świat.Marzenie/utopia -spróbować można.
|
|
| | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > Racjo-świat.Marzenie/utopia -spróbować można.  Oczywiście, jakkolwiek należy zdać sobie sprawę, iż Twoja próba nigdy nie obali 'wiary w duchy, dusze, bogi'. Nie obali, bo są tacy, którzy nie potrzebują udowadniania/zaprzeczania. I jest ich cała wielka masa.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | 2 na 2 | ooman (90 punktów) | >Wskazując na ateizm 100-procentowy sugerujesz, że można być także prawie ateistą, czyli mniej niż 100-procentowym. Dla mnie ktoś jest ateistą albo nim nie jest.
Nie zapominaj o wszystkich tych co dopiero są na drodze do wyzwolenia. Mnie samemu zajęło to trochę czasu, by moje myślenie i sposób pojmowania świata się w jakiś konkretny sposób wykrystalizowały. Dlatego nie podchodziłbym do ateizmu zero-jedynkowo, raczej rozważałbym całe widmo pomiędzy 0 i 100%. Swoją drogą, jeżeli agnostycyzm uznamy za etap przejścowy pomiędzy teistą i ateistą, to ile by można dać % ateizmu dla takiej postawy (bo chyba nie 100)?
>Dlaczego wciąż o tym rozmawiasz? Oczywiście masz prawo do podejmowania tematów jakich chcesz, ale nie rozumiem w jakim celu mówi się o tym, o czym się wie, że tego nie ma.
Mówi się o tym, gdyż inni to czytają, nie tylko ateiści ale i ludzie wątpiący, którym czytanie takich wypowiedzi może wyjść tylko na zdrowie.
>Właśnie ta tematyka, jakby za często prowokowana, może sugerować, że wciąż w Twojej głowie drzemie rozterka.
j.w.
|
|
| | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Wiem że taki ateizm mniejszy od 100% występuje.Spowodowane to jest indoktrynacją od dziecka a po dojściu do wniosku o braku boga i wyjściu z wiary jest się indoktrynowanym przez wszystkich którzy mówią-nie możesz udowodnić że bóg nie istnieje i to razem wzięte powoduje nawet u starych wygów ateizmu tą nie-pełność-100% bo zawsze coś im tam się tli jakaś wątpliwość.Mój wątek mam nadzieję da nową ostateczną oręż w logicznym dochodzeniu do wniosku o nie istnieniu boga/ów. >Swoją drogą, jeżeli agnostycyzm uznamy za etap przejścowy pomiędzy teistą i ateistą, to ile by można dać % ateizmu dla takiej postawy (bo chyba nie 100)? Zazwyczaj przyjmuje się 50%-czyli pełne 100% niezdecydowanie. Ale każdy z Agnostyków sam to określa dokładnie. W świetle tego co piszę w wątku powinno im być łatwiej osiągnąc 100% ateizmu. >Mówi się o tym, gdyż inni to czytają, nie tylko ateiści ale i ludzie wątpiący, którym czytanie takich wypowiedzi może wyjść tylko na zdrowie. Dziękuję za słowa poparcia.Chcę pomóc uratować od wiary jak najwięcej osób.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Rafaela (2059 punktów) | >Wiem że taki ateizm mniejszy od 100% występuje. Moje podejście do występowania li tylko pełnego ateizmu wynika z tego, że dla mnie ateista nie ma wątpliwości co do istnienia boga. Inaczej nie mamy do czynienia z tą definicją. Jeśli ktoś przez lata poddawany jest, i to nieskutecznie, indoktrynacji, co sprawia, że pyta, poszukuje, odkrywa to ten stan jest przejściowy - okres od rozpoczęcia porzucania wiary do zbliżania się/dojrzałości do odrzucenia boga w całości. Dopiero wtedy można stać się ateistą. W okresie przejściowym jest miejsce na agnostycyzm, gdy zadane pytania nadal nie przynoszą odpowiedzi. Okres przejściowy może stać się okresem końcowym, bo nie wierzę, iż wszyscy wierzący, którzy od wiary chcą odejść są gotowi stać się ateistami. Indoktrynacja może, i mnie to nie dziwi, pozostawiać w umyśle stały ślad, który nigdy nie pozwoli na racjonalne myślenie. Dla mnie bycie ateistą można porównać do bycia w ciąży - nie można w ciąży być trochę - albo się w niej jest albo nie.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Zgadzam się w zupełności.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | >Wiem że taki ateizm mniejszy od 100% występuje. W ponad 90% przypadków.
>Spowodowane to jest indoktrynacją od dziecka a po dojściu do wniosku o braku boga i wyjściu z wiary jest się indoktrynowanym przez wszystkich którzy mówią-nie możesz udowodnić że bóg nie istnieje i to razem wzięte powoduje nawet u starych wygów ateizmu tą nie-pełność-100% bo zawsze coś im tam się tli jakaś wątpliwość. Jest Pan tego całkowicie pewien? Procenty mojego ateizmu topniały wraz z rozwojem intelektualnym. Obecnie zupełnie nie obrażając się za ten epitet nawet za ateistę się nie uważam. Podstawą mojego światopoglądu jest naturalizm ontologiczny i dlatego już teraz "Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie 'w nic nie wierzę'".
Filozoficznie jestem materialistą, a światopoglądowo opieram się na nauce z właściwym jej metodologii sceptycyzmem. Wolno mi?
Zdecydowanie zawsze intelektualnie ceniłem sobie bardziej tych z wątpliwościami od tych całkowicie przekonanych. Uważam też, że ateizm na poziomie Dawkinsa jest całkowicie wystarczającym i że jest ateizmem najwyższej próby.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Richard D.jest wzorem i moim.
Mam do Pana prośbę czy mógłby Pan w wolnej chwili ubrać moją myśl przewodnią wątku w słowa najwłaściwsze.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . >Mam do Pana prośbę czy mógłby Pan w wolnej chwili ubrać moją myśl przewodnią wątku w słowa najwłaściwsze. Słowa zostały powiedziane i wzbudziły ciekawą dyskusję.
Wcale nie najważniejszym (i nie możliwym) jest wiedzieć wszystko i nie popełniać błędów, ważnym jest poszukiwać i uczyć się.
Dostał Pan już ode mnie parę plusów, gdyż, właśnie za myślenie i poszukiwania, w pełni się Panu należały.
Proszę przeczytać, co w moim poście, w tym wątku, pisze Izdebski o światopoglądzie. Budujemy go przez całe życie. Ma Pan jeszcze sporo czasu.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Raz jeszcze dziękuję Panu za słowa uznania.Skopiowałem cały wątek do analizy.Pozdrawiam także.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Podstawą mojego światopoglądu jest naturalizm ontologiczny i dlatego już teraz "Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie 'w nic nie wierzę'". > Obecnie zupełnie nie obrażając się za ten epitet nawet za ateistę się nie uważam.
A dlaczego nie? Choć naturalizm ontologiczny jest bardziej szczegółowym określeniem, to chyba można tę postawę podciągnąć pod bardziej ogólny ateizm. Moim zdaniem, etymologia tego określenia - dosłownie "bez wiary w boga" - pasuje do Twojej postawy. Czy przypadkiem do uważania się za ateistę nie zniechęciła Cię wielowiekowa propaganda religijna, która ateizm uważa za antyteizm?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | >> Podstawą mojego światopoglądu jest naturalizm ontologiczny i dlatego już teraz "Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie 'w nic nie wierzę'". >> Obecnie zupełnie nie obrażając się za ten epitet nawet za ateistę się nie uważam. >A dlaczego nie? Trochę dla zabawy, a trochę z przekory. Zupełnie poważnie, to niepoważnie jest przeczyć istnieniu nieistniejącego. W starożytności ateistą zwano, każdego kto nie uznawał obowiązującego boga i przez wieki termin ten funkcjonował jako epitet teistów na różnego rodzaju heretyków. Ja intelektualnie idę trochę dalej i nie uznaję istnienia żadnych sił nadnaturalnych.
>Choć naturalizm ontologiczny jest bardziej szczegółowym określeniem, to chyba można tę postawę podciągnąć pod bardziej ogólny ateizm. I tak i nie. Wychodząc ze światopoglądu materialistycznego (naturalizmu ontologicznego) analizuje się i rozumie świat bez jakichkolwiek sił nadnaturalnych i bez potrzeby odnoszenia się do nich.
>Moim zdaniem, etymologia tego określenia - dosłownie "bez wiary w boga" - pasuje do Twojej postawy. Niby tak, ale uważam, że bardziej trafnym jest przyjęcie, że uznaję - w swoich poglądach - tylko naturę (materię) i w jakikolwiek sposób - nawet przez negację - do Boga, odnosić się nie chcę i nie muszę. Aby jeszcze trochę bardziej sprawę skomplikować uważam się za religioznawcę i studiom w tej dziedzinie najwięcej czasu poświęciłem.
>Czy przypadkiem do uważania się za ateistę nie zniechęciła Cię wielowiekowa propaganda religijna, która ateizm uważa za antyteizm? Nie, gdyż epitetem ateisty nie czuję się urażonym, a nawet sam siebie, dla uproszczenia, tak nazywam. Choć właśnie uważam takie określenie za uproszczenie mojej postawy światopoglądowej.
Ateizm i niewiara
Istnieniu boga zaprzecza ateizm, podczas gdy agnostycyzm twierdzi, iż ta hipoteza jest niemożliwa zarówno do udowodnienia, jak i do obalenia, i jako taka nie przedstawia wartości poznawczej. Ateizm można podzielić na teoretyczny i praktyczny (będący najczęściej indyferentyzmem, czyli obojętnością religijną).Współczesne rozumienie ateizmu teoretycznego oddaje bardzo dobrze Barbara Stanosz: Fałszywe są, zdaniem ateisty, mitologiczne i naiwne wersje tezy teizmu, które przedstawiają Boga czy bogów jako istoty cielesne; niezrozumiałe natomiast są jej wersje teologiczne i filozoficzne, które opisują Boga jako bezcielesny absolut, istnienie samoistne czy byt realny sam z siebie, a więc definiują go za pomocą wyrażeń, które same nie mają sensu.
Zadowalający dla ludzi religijnych podział na teistów, ateistów i agnostyków jest podziałem socjologicznie nieuzasadnionym. Tak naprawdę w tych kwestiach bardziej prawdziwym jest dychotomiczny podział na fideistów i afideistów. Wierzących - niezależnie od tego, w co wierzą (np. w to, że Bóg nie istnieje), oraz niewierzących (opierających swą wiedzę wyłącznie na nauce, ale nawet wobec niej sceptycznych).
Agnostycyzm najczęściej jest dyplomatyczną przykrywką dla konformistycznej postawy dążącej do nie ujawniania swoich poglądów. Narzucanie konieczności bezkrytycznego przyjęcia Boga u sceptyków wywołuje reakcję prowadzącą do ateizmu.
Bioteologia
Historia naszej cywilizacji jest pełna opisów walk, prób podporządkowania i prób pogodzenia religii z nauką. Historia emancypacji nauki posiada swoich ciemiężycieli i swoje ofiary. Nie warto nawet przypominać, po której stronie była brutalna siła, a po której bohaterowie. Gdy struktury religijne utraciły środki bezpośredniego przymusu nauka przemówiła pełnym głosem. Teologowie, od czasów Darwina znajdujący się w defensywie, w naukowym dyskursie stawiają tezę, że nauka zajmuje się tak wieloma sprawami, iż nie można mówić o spójnym światopoglądzie naukowym i przedstawiają kolejne zagadnienia, na które dzisiejsza nauka nie zna jeszcze odpowiedzi. Nie godzą się na "Boga białych plam", (trafnego określenia Isaaca Newtona), ale powołują się na Boga wszędzie tam, gdzie jeszcze w naukowym zrozumieniu świata pozostają luki. Agresywni publicyści zajmujący się popularyzacją nauki ośmieszają ten pogląd używając określenia "Bóg-zapchajdziura". Bardziej stonowany młody filozof Piotr Bylica W 1(20) numerze Forum Klubowego stawia tezę, że współczesna nauka nie pozostawia żadnych luk ani w naszej wiedzy (...), ani w porządku świata, których wyjaśnienie wymagałoby odwołania do jakiejś nadnaturalnej, transcendentnej sfery postulowanej przez religie teistyczne. I kończy wywody stwierdzeniem: Skoro to nauka decyduje dziś o tym, co istnieje, a co nie, to warto pamiętać, że to co z jej założeń wynika, iż nie istnieją luki ani w porządku przyrodniczym, ani w naszej wiedzy, w którym byłoby miejsce dla jakiegoś bóstwa działającego w materialnym świecie.
Kilkakrotnie już tu pisałem, że jestem ateistą w 99%, a czasem nawet w 99,99%. Natomiast mój obecny ateizm jest wynikiem oparcia światopoglądu na nauce i jej metodologii naturalistycznej.
Serdecznie pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >Moim zdaniem, etymologia tego określenia - dosłownie "bez wiary w boga" - pasuje do Twojej postawy. Czy przypadkiem do uważania się za ateistę nie zniechęciła Cię wielowiekowa propaganda religijna, która ateizm uważa za antyteizm? Ano, właśnie. Ateista, czyli bezbożnik nie może być antyteistą, czyli przeciwnikiem bogów (Boga), jako że aby być przeciwnikiem czegoś, lub kogoś, należy uważać, że ów antagonista istnieje. Niewierzący, bez wiary, to chyba "adoks", albo "anepisteusz".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Lem S. pisał kiedyś, dla dowcipu zapewne, że anty-ateista to taki twór, który je mięsko w piątki specjalnie by zrobić na złość temu w którego nie wierzy.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | >Chcę pomóc uratować od wiary jak najwięcej osób.
Jak ja nie cierpię czegoś takiego.
Najpierw toczy się przez wioskę jedna banda z hasłem "Nawracać na wiarę wszystkich jak leci!". Zaraz po niej pojawia się następna z hasłem "Uratujemy was wszystkich od tego wierzenia!".
I tylko mądry chłop stoi przed swoją chałupą, dłubie w nosie, patrzy i zastanawia się co oni tak latają w te i wewte, jakby sraczki dostali.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Nie zapominaj o wszystkich tych co dopiero są na drodze do wyzwolenia. Mnie samemu zajęło to trochę czasu, by moje myślenie i sposób pojmowania świata się w jakiś konkretny sposób wykrystalizowały. Dlatego nie podchodziłbym do ateizmu zero-jedynkowo, raczej rozważałbym całe widmo pomiędzy 0 i 100%. Ateizm jest właśnie zero jedynkowy. Wierzę nie jestem ateistą albo nie wierzę i jestem ateistą. Innym stanem jest odejście od wiary, ale z pozostającymi wątpliwościami, bo nie można dojść do prawdy, bo dojście do prawdy sprawia trudności. Czas na myślenie i dochodzenie do krystalizacji poglądów jest czasem przejściowym i wtedy można mieć co najwyżej niektóre elementy poglądów zbliżone do wyrażanych przez ateistów, ale nie można już uważać siebie za ateistę.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Mój Ateizm (choć to tylko słowo) jest konsekwencją założeń określania rzeczywistości. 1. Istnieją elementy, które są różnorodne. Elementy te posiadają różne zależności między sobą. Wszechświat jest efektem istnienia elementów oraz zachodzenia relacji między nimi. Ja jestem także jakimś elementem - efektem. 2. Odbieranie rzeczywistości poprzez dynamikę typu zjawisko - konsekwencje, czyli coś jakby rozrastające się drzewo (to jest tylko zobrazowanie). Mamy wiedzę budowaną oddolnie. W takim "świecie" nie ma miejsca dla bogów. Próbowałem wkomponować, jest to automatycznie odrzucane jak trzecia ręka. Ze względu na taki odbiór rzeczywistości czuję się kompletnym Ateistą, to podobnie działa jak brzytwa Ockhama. Uciekłem od myślenia przyczyny - skutek, bo tutaj można tworzyć nadprogramowe wymiary, często przyjmowane za fakty - łatwiej o błędne interpretacje. Moja "brzytwa" lepiej się dla mnie sprawdza. Tą sprawę staram się opisać i przybliżyć w swojej twórczości. Główkowanie nad tym jest niezłą przygodą. Szukać lepszych rozwiązań, nie stać w miejscu.  Pozdrawiam
|
|
 | 3 na 3 | rhotax7 (3947 punktów) | > Ze względu na taki odbiór rzeczywistości czuję się kompletnym Ateistą, to podobnie działa jak brzytwa Ockhama.No to jesteś 4 ateistą 100% jakiego znam. Dużo nas nie jest. > Szukać lepszych rozwiązań, nie stać w miejscu.  Właśnie staram się znależć lepsze rozwiązania tłumaczenia dlaczego używanie wytrychów filozofii i paradoksów do kurczowego trzymania się nadziei na istnienie boga i ciągłe upewnianie się że go nie ma jest bezssensowne i niezasadne.Pozdrawiam  .
|
|
|  | 1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Ważne jest dobranie takich założeń, aby być maksymalnie niezależnym od cytowania wiedzy o rzeczywistości "Wielkich Ateistów", bądź "Wielkich Ludzi". Choć nie znaczy to, że jestem w 100% wolny od wiedzy innych. Urok bycia zwierzakiem, jednym z naczelnych. Nie ma ucieczki od przeszłości, nie ma ucieczki od kultury, czyli memów. Nie skupiać się na Dawkinsie, tylko iść dalej, szukać. Dawkins jest jeden i bardzo dobrze, że jeden. Poznać Ryszarda i innych "Wielkich" jak najbardziej, tylko ważniejsze jest to, co dalej.  Jeśli chce się znaleźć bogów, to trzeba przestać ich szukać, wtedy ma się pełną przestrzeń siebie oraz genialną radość odkrywania. "Jestem, który Jestem" jest tak samo głupie, jak "Nie Jestem, który Nie Jestem", to zwyczajnie idzie pod brzytwę.  Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | Guzik (2020 punktów) |
>No to jesteś 4 ateistą 100% jakiego znam. >Dużo nas nie jest.
NO TAK... Nie ma nas wielu. Możecie dopisać GUZIK
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >>No to jesteś 4 ateistą 100% jakiego znam. >>Dużo nas nie jest. >NO TAK... Nie ma nas wielu. >Możecie dopisać GUZIK A Grabowska to pies????????
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | No dobra niech będzie i 6 100%.
|
|
| farmer (22440 punktów) |
>Bóg został WYMYŚLONY przez ludzi od początku do końca. >Zanim powstało pojęcie boga wszyscy nasi przodkowie byli nie wierzący.
Skoro go nie wymyślili to jak mogli nie wierzyć? Gdyby byli nie wierzący to już musiało by być coś do czego mogli by się ustosunkować. Tak jak to robisz teraz. Myślę że raczej "byli".
|
|
 | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Określamy ich tak teraz.Jako niewierzących. A jak wymyślili pojęcie boga/ów to i powstało pojęcie niewiary.I stosowne kary za herezje spalanie na stosie/kamieniowanie.
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | >Określamy ich tak teraz.Jako niewierzących. Brzmi strasznie.
|
|
 | RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >>Zanim powstało pojęcie boga wszyscy nasi przodkowie byli nie wierzący. >Skoro go nie wymyślili to jak mogli nie wierzyć? Gdyby byli nie wierzący to już musiało by być coś do czego mogli by się ustosunkować. Tak jak to robisz teraz. >Myślę że raczej "byli".
-No jeszcze zależy jak odległych przodków mamy na myśli, kawałek czasu do wyboru jest.
|
|
4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Podoba mi się twój wpis. Rzeczywiście, wystarczy tylko religioznawstwo, aby wykluczyć jakichkolwiek bogów, w których wierzą ludzie. Miło przeczytać taki tekst po setkach rozmów z teistami, którzy to na bazie tego, iż nie można być na 100% pewnym, iż jakieś deistyczne coś nie istnieje, uznają, iż Chrystus chodził po ziemi.
Zatem religioznawstwo w zupełności starcza, aby wykluczyć bogów, do których zanosi się modły, którzy dają wyimaginowane prezenty i którzy karzą tych złych. Inni bogowie natomiast najmniej obchodzą tych, którzy za wszelką cenę chcą udowodnić, że zawsze jest jakieś "ale". Owszem jest, ale bynajmniej nie dla teistów.
Najlepszą przesłanką do nieistnienia deistycznego czegoś jest fakt zmyślonych teizmów. Deizm jest niejako teizmem oczyszczonym ze wszelkich absurdów, pozostawiającym jednak miotłę na posadzce.
|
|
 | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Dziękuję za słowa poparcia i cieszę się że wreszcie kogoś przekonałem do takiego sposobu rozwiązania tego problemu.(jak dla mnie ostatecznego) Jak lepiej sprecyzuje sposób przekazywania tego w gruncie rzeczy dość prostego rozumowania to łatwiej mi będzie innym objaśniać jak bardzo błądzą i mam nadzieję że oczyszczę ich umysły z bezsensownego roztrząsania wszelkich argumentów za i przeciw bogu. A wtedy będzie im łatwiej zrozumieć że z religią da radę wygrać.
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >wystarczy tylko religioznawstwo, aby wykluczyć jakichkolwiek bogów, w których wierzą ludzie.
To grube nieporozumienie. Przedmiotem religioznawstwa są religie.Tak jak w każdej nauce chodzi w nim o fakty, a nie o walkę z faktami. Dokładnie w takim samym sensie, w jakim fizykowi nie przyszłoby na myśl wykluczyć ze świata materię.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 | ooman (90 punktów) | >>wystarczy tylko religioznawstwo... >To grube nieporozumienie. Przedmiotem religioznawstwa są religie.Tak jak w każdej nauce chodzi w nim o fakty, a nie o walkę z faktami.
Poprzez religioznawstwo można ludziom pokazać kto, gdzie, kiedy, w co dokładnie wierzył i co z tego miał. Jest sposób na uświadamianie masom, że ich religia nie jest wyjątkowa, jedyna, unikalna. Tyle wystarczy by zasiać wątpliwości (mnie wystarczyło dowiedzenie się o takim fakcie jak rozdział kościoła na wschodni i zachodni oraz reformacje by odrzucić ideę konieczności istnienia obrządku, dojście z tego miejsca do ateizmu było już w tamtej chwilli przesądzone). Nie warto ludziom na siłę mowić, że boga nie ma. Dużo lepiej przekazać im niezbędną wiedzę, a wnioski niech przychodzą same.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...zasiać wątpliwości...
Czy to nie odwrócenie perspektywy? Nauka podążą od niepewności do pewności.
>wnioski niech przychodzą same.
Ateizm nie jest wnioskiem żadnej nauki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 3 na 3 | ooman (90 punktów) | >Ateizm nie jest wnioskiem żadnej nauki.
Oj jest. Czyż teoria doboru naturalnego Darwina nie pozwoliła wysuwać ludziom pewnych wniosków? Uogólniając, czy uważasz, że wiarę można porzucić tylko poprzez medytację? Bo ja uważam, że poznawanie świata poprzez fizykę, chemię, biologię może u ludzi uruchomić pewne procesy myślowe, dzięki którym dochodzą oni (ci ludzie) do pewnych wniosków (niestety, nie zawsze). Czasem takim wnioskiem jest to, że kreacjonizm to kłamstwo a ateizm-zdrowe podejście do życia.
|
|
| Amol (692 punktów) |
>Dopuszczam rozważania na temat boga filozoficzne ale jedynie jako experymenty myślowe bez nadawania
Sam jestem bogiem.Po co mi inni??
|
|
1 na 1 | libertyn (3006 punktów) | > Jestem Ateistą 100 %.Super. Ciekawi mnie tylko jak będziesz wychowywał swoje dziecko/dzieci? Znam wielu ateistów którzy wychowują swoje pociechy na bardzo wierzących ludzi. Posyłają je na katechezę katolicką, obchodzą święta i chowają głowę w piasek, gdy rodzina naciska na chrzciny, komunię, ślub kościelny i pogrzeb z księdzem. Racjonaliści śmieją się w SejmieNie klękamy przed bakterią
|
|
 | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Wychowam na niewierzących i zaimpregnuje je przed jakąkolwiek wiarą. Literatura na ten temat jest. Sam mam znajomych niewierzących którzy posyłają dzieci na religię-jak to mówią żeby dziecka nie alienować od reszty rówieśników. To znak że dobrze byłoby założyć ateistyczną szkołę przynajmniej w dużych miastach gdzie miałaby szansę bytu finansowego. Pomyśl w ten sposób.
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | >Wychowam na niewierzących i zaimpregnuje je przed jakąkolwiek wiarą.
Czy dziecko które nie zna pojęcia wiara niewiara trzeba wychowywać na niewierzące czy bardziej chronić przed wiarą? Czy dziecko jest już niewierzące zgodnie z tym co pisałeś wcześniej?
|
|
| |  | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Na tym portalu są książki dla dzieci do nauki krytycznego myślenia które skutecznie zabezpiecza przed wiarą w jakiegoś guru i jego nauki. Dziecko rodzi się bez żadnej wiedzy o religiach więc jest niewierzące,choć ma tendencje do wymyślania na poczekaniu różnych postaci ale nie wymyśli samo boga. Ciężko będzie zrobić z niego ateistę.Prościej zostawić je w formie niewierzącej i wyostrzyć oręż jego umysłu tak by mogło obronić się przed religiami. Na tym portalu jest Rafaela ona od dziecka była wychowywana jako niewierząca i udzieli Ci na pewno ,jak ją poprosisz, informacji jak to wyglądało na jej własnym przykładzie. Napisz do Niej.
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Dziecko rodzi się bez żadnej wiedzy o religiach więc jest niewierzące,choć ma tendencje do wymyślania na poczekaniu różnych postaci ale nie wymyśli samo boga. >Ciężko będzie zrobić z niego ateistę.Prościej zostawić je w formie niewierzącej i wyostrzyć oręż jego umysłu tak by mogło obronić się przed religiami.
Strasznie to gmatwasz. Co ma wiedza o religiach do wiary?
Próbuje podążać za Twoim tokiem myślenia. Jeśli dziecko rodzi się niewierzące ( co w moim przekonaniu jest narzuceniem) to dlaczego trzeba wychowywać w niewierze? Na ile silna jest ta niewiara dziecka urodzonego? A może po prostu wtłaczamy mu do głowy niewiarę. Trzeba mu wskazać odpowiedni kierunek bo inaczej wybierze własną ścieżkę która może wyglądać różnie. A skoro by wybrało własną to było by sobą, a jeśli dostanie instrukcje to najzwyczajniej zrealizuje plan , a dopiero za jakiś czas zacznie szukać własnej drogi. Własnych pytań , własnych odpowiedzi. Wygląda mi to raczej na to kto pierwszy ten lepszy, a nie na to że jesteśmy niewierzący w chwili urodzin.
A może dziecko rodzi się agnostykiem?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | >Strasznie to gmatwasz. Co ma wiedza o religiach do wiary? Wszystko religioznawstwo czyli wiedza o wiarach pokazuje bzdurność wiary religijnej. > Jeśli dziecko rodzi się niewierzące ( co w moim przekonaniu jest narzuceniem) >to dlaczego trzeba wychowywać w niewierze? Na ile silna jest ta niewiara dziecka >urodzonego? A może po prostu wtłaczamy mu do głowy niewiarę. Dziecko ma czysty mózg jak go spytasz w co wierzy to czy poda Ci jako odpowiedż-w Jezuska?Jasne że nie bo skąd miałoby o nim wiedzieć a o duszy czy takich tam też nie ma pojęcia czy piekle. Jak mu ktoś o takich sprawach nie powie z zastrzeżeniem że to święta prawda. To będzie naturalnie niewierzące. Zabezpiecz jego umysł przed bzdurami ucząc go analizować i poddawać w wątpliwość podawane na tacy prawdy objawione.
|
|
| | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > Dziecko ma czysty mózg jak go spytasz w co wierzy to czy poda Ci jako odpowiedż-w Jezuska?Jasne że nie bo skąd miałoby o nim wiedzieć a o duszy czy takich tam też nie ma pojęcia czy piekle.Widać, że nie posiadasz dzieci  To proste z podwórka, w piaskownicy, przedszkola, od dziecka sąsiadki, z bajki w tv etc.. Każdy nowy impuls dotyczący czegokolwiek (zasłyszanego Jezusa, marchewki, auta, kamienia etc.) potęguje pytania, tysiące pytań i wcale nie nielogicznych, które nas dorosłych często zaskakują. Są dzieci 3-letnie, których nie zbędziesz odpowiedzią 'bo tak jest'. > Zabezpiecz jego umysł przed bzdurami ucząc go analizować i poddawać w wątpliwość podawane na tacy prawdy objawione.To teoria, praktyka nie jest taka prosta, wiem z doświadczenia, ale cel jak najbardziej do osiągnięcia. Nie da się zabezpieczyć umysłu przez wpływami z zewnątrz z chwilą, gdy dziecko zaczyna pionizować się.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | > Widać, że nie posiadasz dzieci  Nie mam.Ale wcale nie miałem na myśli tutaj dziecka realnego a jedynie samo pojęcie dziecka w wyizolowanym środowisku-w którym nie ma skąd wziąć info o Jezusku i Zeusku. > To teoria, praktyka nie jest taka prosta, wiem z doświadczenia, ale cel jak najbardziej do osiągnięcia.Doświadczenia Szwecji i Czech można wykorzystać-pewnie badania tam już psychologowie porobili więc i literatura pewnie jest do wybrania najlepszej strategii. > Nie da się zabezpieczyć umysłu przez wpływami z zewnątrz z chwilą, gdy dziecko zaczyna pionizować się.Próbować na jak najwięcej zagrożeń można.
|
|
| | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Nie mam.Ale wcale nie miałem na myśli tutaj dziecka realnego a jedynie samo pojęcie dziecka w wyizolowanym środowisku-w którym nie ma skąd wziąć info o Jezusku i Zeusku. Tak to model teoretyczny, bo izolowanie dziecka to patologia. Wiadomo, i człowiek, i zwierzę wyizolowane będą miały 'czyste' umysły, ale i tak wtedy umysł umysłowi nie jest równy.
>Doświadczenia Szwecji i Czech można wykorzystać-pewnie badania tam już psychologowie porobili więc i literatura pewnie jest do wybrania najlepszej strategii. Zważ, iż Szwecja i Czechy to państwa kompletnie na drugim biegunie niż Polska.
>Próbować na jak najwięcej zagrożeń można. Oczywiście, choć efekt nie musi zadowalać. Twoim rodzicom, jak sadzę, nie udało się.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Zważ, iż Szwecja i Czechy to państwa kompletnie na drugim biegunie niż Polska. Wiem o tym ale ludzie są ludżmi.A do Czech poważnie chcę się przenieść. >Oczywiście, choć efekt nie musi zadowalać. Twoim rodzicom, jak sadzę, nie udało się. Jak Oni to wierzący niepraktykujący/solidarność. Wogle mnie nie impregnowali.Także nie interesowałem się religią była to była. Jak mam nadzieję będę miał dzieci to postaram się je osłonić przed debilizmami aniołków,diabełków i cudów i innych duszyczek.
|
|
| | | | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > Jak Oni to wierzący niepraktykujący/solidarność.Co to znaczy wierzący niepraktykujący? Bóg jest, ale kościół zbędny? > W ogóle mnie nie impregnowali.Także nie interesowałem się religią była to była.Wiec dlaczego nie zainteresowała Cię niewiara? Ona tez była. Rodzice, dom mieli zerowy pływ na Ciebie? > Jak mam nadzieję będę miał dzieci to postaram się je osłonić przed debilizmami aniołków,diabełków i cudów i innych duszyczek.życzę Ci tego oraz żony... najlepiej ateistki 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | DEmonizer (4893 punktów) | Ja w wieku siedmiu lat interesowałem się biologią oraz uwielbiałem paleontologię, znałem nazwy kilkuset dinozaurów na pamięć. Zakochałem się w tym, może bardziej moja ciotka mnie w tym zakochała. Miała mnóstwo książek, czytałem razem z nią, co trudniejsze tłumaczyła mi. I w ten sposób jako siedmiolatek wiedziałem czym są bakterie, czym są wirusy, nie miałem czasu na boga, byłem małym indywidualistą, który w trakcie pierwszej komunii świętej myślał o planetach, zwierzętach, roślinach. Nie zatraciłem tej fascynacji, nie zyskałem boga. Uważam, że wystarczy dobra edukacja, zafascynowanie wiedzą, nauką. Wkrótce czeka i mnie wyzwanie, okaże się czy będę dobrym nauczycielem i tym, który zainteresować będzie potrafił. Jeszce trzy miesiące do narodzin dzieciaka. To będzie wyzwanie, no i dobrze, niech pewne memy trwają.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Na pewno dasz radę.Niech memy wiedzy,nauki i niewiary w słowo objawione trwają!!! Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Podstawa to nie zmuszać, a zainteresować. A to już jest dość trudne. Religią dzieciaka ciężko zainteresować, dlatego koniecznością jest indoktrynacja. Wiedzą zainteresować jest łatwo, ale nie łatwo ją zdobyć. Religia i nauka, dwa przeciwległe bieguny pod względem kotwiczenia w małych głowach. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Zgadza się zainteresować,dać możliwość wyboru różnych nauk. Wiesz znam wiele fajnych doświadczeń z chemii,fizyki,dla trochę starszych z balistyki. Ja wiedzę zdobywałem bardzo łatwo.Po prostu stawiam pytanie i szukam odpowiedzi.
Jakiś czas temu postawiłem pytanie a skąd się ten cały bóg wziął w historii ludzkości i sam widzisz jaki mi wątek wyszedł-i jaki fajny wniosek po zapoznaniu się z religioznawstwem.
Specjalnie unikałem w całym wątku pisania o memach ale zauważ że te przeciwstawne memplexy wiedzy o świecie (religijny i naukowy) walczą o prymat w mózgu zajmując te same loci w łańcuchu oprogramowania światopoglądu-nie wszędzie ale mają miejsca wspólne na przykład wiek ziemi i pochodzenie człowieka. To że religijne wytłumaczenia tych zagadnień są po prostu głupie wcale ich nie dyskwalfikuje i 145 mln. Amerykanów twierdzi że ziemia ma 10.000 lat a człowiek nie pochodzi od małpy. Ciekawe czy w Islamie za mówienie o ewolucji i pochodzeniu od małpoludka grozi kamieniowanie?
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Dziecko ma czysty mózg jak go spytasz w co wierzy to czy poda Ci jako odpowiedż-w Jezuska?Jasne że nie bo skąd miałoby o nim wiedzieć a o duszy czy takich tam też nie ma pojęcia czy piekle.
Skoro nie wie że wierzy bo nie wie w co ma wierzyć to jak niby ma nie wierzyć?
Definicje skończone są dla mnie niebezpieczne, stawiają ludzi w niekomfortowych sytuacjach, człowiek ciągle musi mierzyć się z niedoskonałościami, oceną, klasyfikacją. Są nieelastyczne a szufladkowanie nawet jeśli definicja okazuje się pozornie właściwa powoduje stawianie zasieków w głowie i czasem nieprzekraczalnych barier.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Definicje są po to by jasno określać zagadnienia i by wszyscy wiedzieli o czym mówią. Ja jeślibym kurczowo trzymał się głupawej definicji boga nigdy bym jego istnienia nie podważył i nie starał się objaśnić jego nieistnienia innym. Zobacz ile osób wokół Ciebie nie jest w stanie nawet pomyśleć o możliwości nieistnienia boga-oni mają blokadę definicyjną o jakiej Ty piszesz mają to zaszufladkowane-pod nie dotykaj to święte.
Mam nadzieję że uda mi się stworzyć system objaśniania prosty i zrozumiały dla jak największej liczby osób.
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > mają to zaszufladkowane-pod nie dotykaj to święte A Sai Baba dotyka, mimo,iż święte! Te czakramy na czole pobudza i gdzie indziej.
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Ile razy Ci mówiłem opracuj nową wiarę i zbij majątek a kasę wydamy na ateizację. Sai Baba musi padać ze śmiechu jak nabiera te miliony przed TV swoimi cudami.
|
|
| | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >Definicje są po to by jasno określać zagadnienia i by wszyscy wiedzieli o czym mówią. Też bym chciał wiedzieć czy jestem wysoki czy niski. W dowodzie mam wysoki taka jest definicja, w życiu....zależy koło kogo stanę.
W dalszy ciągu nie wiem czy można w coś nie wierzyć nie wiedząc o tym.
>Zobacz ile osób wokół Ciebie nie jest w stanie nawet pomyśleć o możliwości nieistnienia boga-oni mają blokadę definicyjną o jakiej Ty piszesz mają to zaszufladkowane-pod nie dotykaj to święte.
No choćby dlatego pakować się w następną definicje uważam za wielce ryzykowną.
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | To bardzo proste ja nie wierzę w bogów Japonii chociaż nawet nie znam ich nazw i atrybutów i nie wiem ilu ich jest-wiem za to dzięki nauce że nie istnieją fizycznie ani tu ani w 10 wymiarze ani gdziekolwiek. Nie wierzę też w żadnego z 70.000 bogów Indii-tam to mają wypas-nie to co u nas. Także można w coś nie wierzyć nie wiedząc o tym nic.
Nie musisz pakować się w definicję jeśli się jej obawiasz.Ja ją jedynie prezentuję wnioski płynące z nauki są obiektywne i załatwiają bogów na amen raz i na zawsze.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >To bardzo proste ja nie wierzę w bogów Japonii chociaż nawet nie znam ich nazw
Ale stosujesz tu punkt odniesienia. Masz świadomość istnienia tego typu wierzeń jak bóg, krasnoludek, czy cokolwiek innego. Ale dopóki dziecku nie przedstawi się w jakiejkolwiek formie tych punktów to jak ma "nie wierzyć". Po prostu będzie. Dopiero potem przychodzi czas weryfikacji.
Próbuje zrozumieć powód dla którego się "nie wierzy" bo ja nie odczuwam czegoś takiego jak "nie wierzyć" . Mam dwóch synów, i wiem że kiedy tylko poruszę ten temat to właśnie zaczną się problemy. Jeśli ich mózgi są nie wierzące to dlaczego trzeba tak walczyć o utrzymanie tego stanu. Bo jak pisałem wcześniej raczej kto pierwszy ten lepszy. Dlatego wiem że człowieczek mały "jest" a jego mózg przyjmie wszystko. Ale na starcie niema nic do gadania.
|
|
| | | | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Próbuje zrozumieć powód dla którego się "nie wierzy" bo ja nie odczuwam czegoś takiego jak "nie wierzyć" . A czy wierzysz w jasnowidzenia Jackowskiego?A w horrorscopy?A telepatię? Ja nie.Znajdż coś co wymaga wiary by przyjąć jakieś karkołomne założenia jak w przypadku wywoływania duchów/diabłów.Jeśli w któreś z tych zagadnień NIE Wierzysz to to jest to odczucie.Ja mam prościej bo dostrzegam nie możność żadnego fizycznego powiązania trupa poszukiwanegoa i mózgu Jackowskiego.
>Mam dwóch synów, i wiem że kiedy tylko poruszę ten temat to właśnie zaczną się problemy. Problemy to się zaczną jak trafią do sekty/scientologów czy innych oszołomów. Poczytaj na portalu o tym jak z nimi porozmawiać,dostosuj wypowiedzi do ich wieku.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Ja nie.Znajdż coś co wymaga wiary by przyjąć jakieś karkołomne założenia jak w przypadku wywoływania duchów/diabłów.Jeśli w któreś z tych zagadnień NIE Wierzysz to to jest to odczucie.
Ostatni raz, bo dosyć proste pytanie ale unikasz odpowiedzi.
Dlaczego mam stawiać punkt odniesienia? Dlaczego mam szukać. Nie chcę. Tak jak nie szuka tego dziecko. Dziecko które się urodzi i nie zna tych zagadnień nie jest "nie wierzące". Ono "jest". Tak samo można być w życiu człowiekiem a nie ATEISTĄ 100%.
Oczywiście jak ktoś chce, ale głoszenie haseł że tylko 100% Ateizm daje wolność...
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Dlaczego mam stawiać punkt odniesienia? Dlaczego mam szukać. Masz rację nie musisz szukać.Podaję Ci na tacy ostateczne rozwiązanie wątpliwości w razie co.Religioznawstwo. >Nie chcę. Tak jak nie szuka tego dziecko. Dziecko które się urodzi i nie zna tych >zagadnień nie jest "nie wierzące". Ono "jest". Tak samo można być w życiu człowiekiem >a nie ATEISTĄ 100%. O.K. nie rozumiem Twej postawy Ja zawsze jestem ciekaw -jak coś działa,skąd się wzieło itd.itp. a tu znalazłem rozwiązanie problemu boga,znane już od kilkudziesięciu lat. Dlatego na tym wątku chciałem i Ciebie przekonać. Nie chcesz O.K. 100% daje wolność.Czad.Ale będę mógł nowych zabawnych skojarzeń powymyślać naśmiewając się z wiary i różnych bóstw.Bawiąc i ucząc. Uwielbiam kojarzyć i tworzyć nowe jakości.
Pozdrawiam i ja Ciebie i dziękuję za rozmowę i wzięcie udziału w przebojowym wątku ostatnich 24h.
|
|
|  | 2 na 2 | Rafaela (2059 punktów) | > Wychowam na niewierzących i zaimpregnuje je przed jakąkolwiek wiarą.> Literatura na ten temat jest.Nie z literatury, ale od sobie musisz uczyć światopogladu, bo robić to trzeba z dziećmi kilkuletnimi. Na literaturę przyjdzie czas, gdy otrzymają podstawy od taty, mamy. > Sam mam znajomych niewierzących którzy posyłają dzieci na religię-jak to mówią żeby dziecka nie alienować od reszty rówieśników.Ateista z przekonania tak nie postąpi. Jeśli ktoś godzi się na wpajanie swojemu dziecku tego w co sam nie wierzy to nie jest to dobry rodzić. Ateistą siebie nazywa, ale nim nie jest. > To znak że dobrze byłoby założyć ateistyczną szkołę przynajmniej w dużych miastach gdzie miałaby szansę bytu finansowego.Uważam, że to dobry pomysł. Spełniłby moje marzenia 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| |  | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Literatura pomoże mi używać odpowiedniego języka i poda dobre przykłady.Światopogląd sam im przekażę oczywiście-tylko to miałem na myśli. Co do szkoły to całkiem możliwe że grupa ateistów jest na tyle duża że można by ją wspólnie zorganizować. Załóżmy taki wątek.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > bo robić to trzeba z dziećmi kilkuletnimi Nie! Nie! Nie wolno molestować ateizmem kilkuletnich dzieci! Dopiero po ukończeniu 15 roku życia, kiedy już będą mogły podejmować samodzielne decyzje!
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | A religią to wolno-bo to religia.Co ty Grabowska wypisujesz.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >A religią to wolno-bo to religia.Co ty Grabowska wypisujesz. To jak religią i ateizmem wolno to i pedofilią!
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Co ty Grabowska wypisujesz.Znowu nie brałaś leków?
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Co ty Grabowska wypisujesz.Znowu nie brałaś leków? Już zażyłam odpowiednią dawkęs. Dawkins.
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Rafaela (2059 punktów) | >Nie! Nie! Nie wolno molestować ateizmem kilkuletnich dzieci! Dopiero po ukończeniu 15 roku życia, kiedy już będą mogły podejmować samodzielne decyzje! Molestować? Kompletna bzdura. Każdy rodzic ma prawo wychowywać swoje dziecko od dnia narodzin i robić to tak jak umie, biorąc odpowiedzialność za to. To rodzic decyduje o podstawach światopoglądowych dziecka, czy się to komuś podoba, czy nie i bez względy na to, czy te podstawy zaowocują zgodnie z oczekiwaniem, czy przeciwnie. Nie wyobrażam sobie bym nie odpowiadała na zadane przez dziecko pytania zbywając go, że mogę Ci odpowiedzieć jak będziesz miało 15 lat. Od najmłodszych lat mówiłam, że są ludzie, którzy idą przez życie z Bogiem i są ludzie tacy jak ja i tata, którzy odrzucają istnienie Boga. Ci pierwsi chodzą całymi rodzinami do kościołów, które moje dziecko mijało co dzień idąc na spacer. Gdy córka poprosiła mnie w wieku kilku lat, by wejść do środka kościoła, uczyniłam to bez dyskusji, bo ma prawo znać otoczenie w jakim żyje. Bez względy na nasz światopogląd będziemy z religią spotykać się niemal każdego dnia. Będziemy chodzić na śluby, chrzciny i komunie do przyjaciół, będziemy żegnać w kaplicy odchodzących etc. mimo, iż jesteśmy ateistami.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To rodzic decyduje o podstawach światopoglądowych dziecka Nie , to dziecko decyduje, niestety. O swoich podstawach. > są ludzie tacy jak ja i tata, którzy odrzucają istnienie Boga. A dziecko może nie odrzucać i co?
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Nie , to dziecko decyduje, niestety. O swoich podstawach. Nieprawda, dziecko nie decyduje o sobie. Podstawy daje mu dom, potem dziecko jest coraz starsze, dokonuje weryfikacji i albo nadal pielęgnuje to co z domu wyniosło, albo uważa to za złą drogę i kroczy po nowej - dla niego właściwej.
>A dziecko może nie odrzucać i co? i nic. Mój brat nie jest ateistą, rodzice dali mu prawo wyboru.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Nieprawda, dziecko nie decyduje o sobie I to jest właśnie ten faszyzm! Narzucanie dziecku religii, albo ateizmu. Bo się uważa,że dziecko jest głupie i nie może samo zadecydować o pewnych sprawach. A dlaczgo by nie?
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >I to jest właśnie ten faszyzm! Narzucanie dziecku religii, albo ateizmu. Bo się uważa,że dziecko jest głupie i nie może samo zadecydować o pewnych sprawach. A dlaczgo by nie? Mam wrażenie, czytając Twoje wypowiedzi, że masz problem sama ze sobą. Jeśli kilkuletnie dziecko jest dla Ciebie na tyle dorosłe, że może decydować o podstawach swojego światopoglądu, to nie mogę prowadzić z Tobą dalszej dyskusji, gdyż pozbawiona jest ona sensu.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Zgadzam się z Tobą Rafaelo i wstyd mi za Grabowską jej zachowanie uwłacza godności racjonalistki odbiorę Jej legitymację, zerwę znaczek i wyślę do Świebodzina niech tam na kolanach prosi o przebaczenie swego betonowego mistrza ,którego widuje po alkoholu.
|
|
| | | | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Zgadzam się z Tobą Rafaelo i wstyd mi za Grabowską jej zachowanie uwłacza godności racjonalistki odbiorę Jej legitymację, zerwę znaczek i wyślę do Świebodzina niech tam na kolanach prosi o przebaczenie swego betonowego mistrza ,którego widuje po alkoholu. Nie wstydźmy się za nikogo, wszak każdy z nas ponosi odpowiedzialność za wypowiadane słowa.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Jeśli kilkuletnie dziecko jest dla Ciebie na tyle dorosłe, że może decydować o podstawach swojego światopoglądu A dlaczego nie może? Dzieci są naprawdę niegłupie. To tylko my im przypisujemy ,że dzieci i ryby głosu nie mają. Na jakiej podstawie opierasz swoje mniemania? Tradycyjnej? Bo tak się od wieków sądzi? Bo Ty jesteś mądrzejsza?
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To znak, że dobrze byłoby założyć ateistyczną szkołę I zatrudnić w niej prof. Grabowską, aby nauczała młodych chłopców.
"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.
|
|
 | 2 na 2 | Rafaela (2059 punktów) | >Znam wielu ateistów którzy wychowują swoje pociechy na bardzo wierzących ludzi. Wiec są to pseudo ateiści, którzy są nimi/byli dla określonych celów. Przekazywanie światopoglądu przez rodzinę ateistów (inaczej, gdy mieszana) swoim dzieciom nie powinno różnić się od przekazywana wiary w rodzinie religijnej.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Moja psychika wolna jest od jakichkolwiek rozterek. >Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność.
A Ty te zdania przeczytałeś na opakowaniu kawy Tchibo, chrupek, mleka Łaciatego, gumy Orbit bez cukru, proszku do prania czy innego wyrobu z grupy UNIMILsobieżycie?
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
 | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Niestety nie przeczytałem ich nigdzie.Sam musiałem je sformułować.Nie ma lekko. >Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność. Chciałbym by tego typu zdania promujące ateizm znalazły się w kulturze masowej na równi ze sloganem reklamowym religii -Jezu ufam Tobie.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >Niestety nie przeczytałem ich nigdzie.Sam musiałem je sformułować.Nie ma lekko. >>Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność. >Chciałbym by tego typu zdania promujące ateizm znalazły się w kulturze masowej na równi >ze sloganem reklamowym religii -Jezu ufam Tobie. > 2000 lat pracy u podstaw i masz jak w banku, choć wątpię żeby ateizm przetrwał 2000 lat
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | | rhotax7 (3947 punktów) | To oczywiście jedynie przykład.Można wymyśleć lepsze hasła. A rozpropagować je?Jest dużo możliwości takich samych jak do promocji produktów wymienionych przez Kowalską i zbliżonych.
Chrześcijaństwo i inne religie używają i używały zbrodni,sadyzmu inkwizycji,strachu,ludobójstwa,indoktrynacji i terroru dla promocji swych wartości. Ja przy nich jestem świętym z krwi kości że użyję ich terminologii.
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | >To oczywiście jedynie przykład.Można wymyśleć lepsze hasła. >A rozpropagować je?Jest dużo możliwości takich samych jak do promocji produktów wymienionych przez Kowalską i zbliżonych. >Chrześcijaństwo i inne religie używają i używały zbrodni,sadyzmu inkwizycji,strachu,ludobójstwa,indoktrynacji i terroru dla promocji swych wartości. >Ja przy nich jestem świętym z krwi kości że użyję ich terminologii.
No tak ateizm jeszcze nie miał takich możliwości , ale dzielnie goni a nawet wyprzedza religie w błędach i pomyłkach.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Wyprzedza religię w błędach i pomyłkach???
Może załóż wątek na ten temat i skonfrontuj swoje poglądy z opinią innych. Nie bój się skoro jesteś przekonany o Swoim sposobie widzenia świata i obawach.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Wyprzedza religię w błędach i pomyłkach??? >Może załóż wątek na ten temat i skonfrontuj swoje poglądy z opinią innych. >Nie bój się skoro jesteś przekonany o Swoim sposobie widzenia świata i obawach. > "Bóg z nami , któż przeciwko nam?" - czego mam sie bać??
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > 2000 lat pracy u podstaw i masz jak w banku, choć wątpię żeby ateizm przetrwał 2000 latAteizm ma tyle lat ile życie na ziemi, 2000 lat "pracy" to nawet nie epizodzik.
|
|
| | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Zgadza się i ateizm był przed teizmem na Ziemi.
Mam temat nowego wątku-Dlaczego ateizm przegrywa z religią od zarania ludzkości aż po dziś dzień.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Chciałbym by tego typu zdania promujące ateizm znalazły się w kulturze masowej na równi ze sloganem reklamowym religii -Jezu ufam Tobie.
Masowy ateizm? Czyżby w grę wchodziła ateistyczna konkurencja nawet dla sklepów z dewocjonaliami?
Jezu - ufam sobie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Nie za bardzo, nie walczymy o miejsce w domowych ołtarzykach wierzących ale o likwidację idolatrii także jak to widać na przykładzie Czech nigdy nie będziemy konkurencją dla tych sklepów.Tam ateistycznych sklepików nie ma także bez paniki.
|
|
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Jak jakiś "100% ateista" udowodni mi, że nie istnienie Boga jest bardziej prawdopodobne niż jego istnienie. Ani na jedno, ani na drugie nie ma dowodów. Sceptycznie jedyne odpowiednie stanowisko to stanowisko pomiędzy teizmem, a ateizmem, czyli nonteizm.
|
|
 | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Nonteizm zero zaśmieconego umysłu religiami ,bogami,duszami itd.itp-piękne.
Wnioski płynące z badań nad pochodzeniem boga w kulturze człowieka są najlepszym dowodem jego nieistnienia. Tu nawet nie można mówić o prawdopodobieństwie bo przedmiot obliczeń jest zmyślony.
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Wnioski płynące z badań nad pochodzeniem boga w kulturze człowieka są najlepszym dowodem jego nieistnienia. >Tu nawet nie można mówić o prawdopodobieństwie bo przedmiot obliczeń jest zmyślony. Wydaje mi się, że bardziej odnoszą się twoje słowa do religii. Których bez sens można rzeczywiście empirycznie stwierdzić.
No dobrze, ale na jakiej podstawie wykluczasz istnienie Boga? Mówisz, że został zmyślony. To samo można powiedzieć o B-B, sile sprawczej, ciemnej energii/materii. W sumie jeśli postawimy na przeciw siebie B-B i Boga. To co wybierzesz i dlaczego?
|
|
| |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Wydaje mi się, że bardziej odnoszą się twoje słowa do religii. Których bez sens można rzeczywiście empirycznie stwierdzić. A składową główną częścią religii jest bóg na nim opiera się wiara i obalenie jego powoduje utratę sensu fizycznego istnienia struktury kościelnej,rytuałów,świętych ksiąg.
>No dobrze, ale na jakiej podstawie wykluczasz istnienie Boga? Mówisz, że został zmyślony. Właśnie dlatego że został zmyślony nie ma co się nad nim rozwodzić. To to samo co zastanawianie się nad myślami Myszki Miki-tutaj od razu widzisz że to zmyślona postać z kreskówki i wiesz że nie może myśleć bo nie istnieje. Z bogiem jest to samo tylko jego ktoś wymyślił dawno temu i w wielu postaciach.Ba cały czas mesjasze których jest obecnie na ziemi około 1200 gadają że mają objawienia albo że są nowymi bogami-my też mamy wkład Polak podawał się za Gryfa144 nowego boga/starszego brata Jezusa.(akurat on twierdził że nie jest mesjaszem ale od razu bogiem)
|
|
| | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >>Wydaje mi się, że bardziej odnoszą się twoje słowa do religii. Których bez sens można rzeczywiście empirycznie stwierdzić. >A składową główną częścią religii jest bóg na nim opiera się wiara i obalenie jego powoduje utratę sensu fizycznego istnienia struktury kościelnej,rytuałów,świętych ksiąg. Częścią składową np. chrześcijaństwa jest to by miłować bliźniego. Czy to znaczy, że jest to zmyślone i takiej postawy nie powinniśmy przyjąć?
>>No dobrze, ale na jakiej podstawie wykluczasz istnienie Boga? Mówisz, że został zmyślony. >Właśnie dlatego że został zmyślony nie ma co się nad nim rozwodzić. To samo można powiedzieć o wszystkich teoriach naukowych. Więc twoim argumentem przeciwko bogu jest to, że jest nieodłącznym elementem religii które zostały wymyślone przez człowieka. Ale przecież może też być jako twór bez religijny [okres renesansu]. Dlaczego w 100% wykluczasz jego istnienie? Posiadłeś całą wiedzę? Wiesz wszystko by móc to stwierdzić definitywnie?
|
|
| | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Częścią składową np. chrześcijaństwa jest to by miłować bliźniego. Czy to znaczy, że >jest to zmyślone i takiej postawy nie powinniśmy przyjąć? Zobacz txt stopki u Grabowskiej to słowa Sai Baby-pedofila,oszusta odpowiedzialnego za wiele śmierci-ale z txt się nie można nie zgodzić. Religia wspiera się dobrymi txt po to by bardziej się uwiarygadniać. Np:Caritas-Zbiera pieniądze cały rok więcej niż WOŚP i prawie nic za to nie kupuje w porównaniu do Owsiaka.Caritas zatrudnia 8400 księży i zakonnic płaci im przez rok pensje i to niezłe i utrzymuje parę tysięcy samochodów i siedzib Caritasu. Za pieniądze zebrane na dzieci na ckliwe hasła utrzymują armię nierobów ale z samymi hasłami pomocy dzieciom się nie zgodzić nie można. Czysta manipulacja umysłami wiernych.
>>Właśnie dlatego że został zmyślony nie ma co się nad nim rozwodzić. >To samo można powiedzieć o wszystkich teoriach naukowych. Ale teorie naukowe są potwierdzalne empirycznie i logiczne. Oraz powstały z wiedzy nie z wiary w objawienia.
> Więc twoim argumentem przeciwko bogu jest to, że jest nieodłącznym elementem religii które zostały wymyślone przez człowieka. Ale przecież może też być jako twór bez religijny [okres renesansu]. > Dlaczego w 100% wykluczasz jego istnienie? Posiadłeś całą wiedzę? Wiesz wszystko by móc to stwierdzić definitywnie? Z dziedziny religioznawstwa posiadłem dostateczną do wyciągnięcia logicznych wniosków. Do obalenia boga nie potrzeba wiedzieć wszystkiego. Tak jak nie potrzeba wszystkiego by wiedzieć że religia to zło. A dlaczego wykluczam w 100% piszę o tym na początku wątku i powtarzam parę razy.
|
|
| | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Np:Caritas-Zbiera pieniądze cały rok więcej niż WOŚP i prawie nic za to nie kupuje w porównaniu do Owsiaka.Caritas zatrudnia 8400 księży i zakonnic płaci im przez rok pensje i to niezłe i utrzymuje parę tysięcy samochodów i siedzib Caritasu. Nie wypowiem się. Bo nie jestem na bierząco i nie wiem, jakie są wpływy, a jakie "wypływy" finansowe caritasu. Wiem, że akcje trwają cały rok, głównie w państwach 3 świata. Być może Caritasowi zalezy głównie na zarobach. Może. Nie wiem, nie mam wiedzy. Caritas różni się od Owsiaka tym, że Caritas daje wielu ludziom na całym świecie. WOŚP praktycznie raz w roku na wybrane jednostki/organizacje itp.
>Ale teorie naukowe są potwierdzalne empirycznie i logiczne. >Oraz powstały z wiedzy nie z wiary w objawienia. Akurat teoria jest teorią dlatego, że nie można jej potwierdzić empirycznie ;], a to co logiczne, często jest w ogóle nie wykonalne.
>A dlaczego wykluczam w 100% piszę o tym na początku wątku i powtarzam parę razy. Cały czas niejasno. Czy jest jakiś dowód naukowy na to, że Bóg nie istnieje? Nie chodzi mi o Hawkingowe "Bóg nie był potrzebny do stworzenia świata", tylko coś co zaprzeczy definitywnie jego istnienie.
|
|
| | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Cały czas niejasno. Jasno, jasno, a odpowiedzią jest religioznawstwo Pan Bogusławski przyznał mi rację a jest religioznawcą. Z nauki tej płyną wnioski takie jak przedstawiłem a nawet piszą o tym w książkach z tego zakresu. Sięgnij po jakąś książkę z opisaną genezą Bogów od początku do końca. Podręcznik jakiś weż z tej dziedziny,
|
|
| | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Z nauki tej płyną wnioski takie jak przedstawiłem a nawet piszą o tym w książkach z tego zakresu. >Sięgnij po jakąś książkę z opisaną genezą Bogów od początku do końca. Dobrze, z pewnością sięgnę w swoim czasie, póki co... czas... Ale czy mógłbyś podać jakiś argument mówiący, że Boga nie ma w 100%? Bo rozumiem Pana Bogusławskiego który mówi o sobie jako 99% ateiście, bo rozsądnie przyznaje tym, że w 100% wykluczyć istnienia Boga nie można.
|
|
| |  | | rhotax7 (3947 punktów) | A co do Big buma to jest na niego tyle dowodów w fizyce że ciężko wogle podważać jego nie istnienie.
|
|
| | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Takie same to dowody, jak dowody filozoficzne na istnienie boga.
|
|
| | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Takie same to dowody, jak dowody filozoficzne na istnienie boga. No nie bez przesady!To idiotyczne.Sprawdż takie pojęcia jak oziębianie się promieniowania reliktowego,powody rozszerzania się wszechświata.Kierunek ucieczki galaktyk zbieżny w centrum.A najlepiej wysadż petardę i zobacz jak zachodzą wybuchy i porównaj to z informacją o BB. Stanowczo poczytaj o BB na portalu są chyba jakieś artykuły,tyle ich czytam że już nie pamiętam gdzie są.Ten portal to kopalnia wiedzy. Są w PDF wykłady z różnych uczelni dostępne w sieci. Filozoficzne dowody???Ale określenie dobre w czasach Platona ale dziś???
|
|
| | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Dobrze, dobrze, to, że świat się rozszerza miałem nie dawno na fizyce  Pytanie tylko skąd ten wybuch się wziął?
|
|
| | | | | |  | | elkamill (5 punktów) | Tak naprawde nie wiadomo przeciez czy był w ogóle jakiś wybuch. Jest to tylko hipoteza wysunieta przez Einsteina jak sie nie myle, a sila tej hipotezy czerpie sie z tego ze nadal jest najbardziej prawdopodobna. Minie pewnie jeszcze wiele czasu zanim zdolamy ja obalic lub calkowicie potwierdzic. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | >Tak naprawde nie wiadomo przeciez czy był w ogóle jakiś wybuch. Mogło to być tylko pierd...cie Pana Boga.
>Jest to tylko hipoteza wysunieta przez Einsteina jak sie nie myle,
Nie myli się Pan - tylko po prostu tego nie wie, a wystarczyłby minimalny wysiłek intelektualny, którym jest zajrzenie do Wikipedii:
Przed powstaniem teorii Wielkiego Wybuchu obowiązywał powszechnie uznawany pogląd, że Wszechświat jest niezmiennym i nieporuszającym się układem galaktyk. Pogląd ten wyrażał także Albert Einstein.
Teoria Wielkiego Wybuchu została wypracowana na podstawie rozważań teoretycznych próbujących wyjaśnić obserwacje astronomiczne. Obserwatorzy zauważyli, że większość "mgławic spiralnych" oddala się od Ziemi, ale nie byli jeszcze świadomi kosmologicznych implikacji tego faktu (ani tego, że te "mgławice spiralne" to w rzeczywistości galaktyki).
W 1922 roku Aleksander Friedmann wyprowadził równania postulujące rozszerzanie się Wszechświata. Niezależnie od niego, w 1927 roku wyprowadził je również Georges Lemaître, co doprowadziło go do wysunięcia hipotezy pierwotnego atomu. Jego prace zostały w 1929 roku potwierdzone przez obserwacje Edwina Hubble'a. Zaobserwował on, że galaktyki wykazują przesunięcie ku czerwieni wprost proporcjonalne do ich odległości od Ziemi - fakt ten znany jest obecnie jako prawo Hubble'a. Biorąc pod uwagę zasadę kosmologiczną, która stanowi, że Wszechświat jest jednorodny i izotropowy, z prawa Hubble'a wynika, że cały Wszechświat rozszerza się.
Pojawiły się dwa wyjaśnienia tego stanu. Pierwszym była teoria stanu stacjonarnego autorstwa Freda Hoyle'a, Thomasa Golda i Hermanna Bondiego, która zakładała, że gęstość Wszechświata nie maleje, mimo jego rozszerzania się, dzięki ciągłej kreacji nowej materii. Drugiego wyjaśnienia dostarczyła teoria Lemaître'a rozwijana dalej przez George'a Gamowa. Paradoksalnie, została ona nazwana przez jej głównego oponenta - Hoyle'a, który mówił o niej lekceważąco - "teoria wielkiego bum" (ang. big bang theory). Nazwa ta jednak się przyjęła.
>Minie pewnie jeszcze wiele czasu zanim zdolamy ja obalic lub calkowicie potwierdzic. Potrzebne są do tego sprawne intelektualnie głowy, które biorą się z oczytania młodzieży. Czytać i myśleć. Myśleć i czytać. (oczywiście książki, a nie SMS-y) Na wypisywanie swoich przemyśleń ma Pan jeszcze bardzo duuuużo czasu.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Minie pewnie jeszcze wiele czasu zanim zdolamy ja obalic lub calkowicie potwierdzic. Na razie wystarczają te dowody jakie są do oooooogromnej pewności. Potwierdzenie uzyskamy gdy taki wybuch sami zrobimy nawet wiadomo jak.
Należy wziąć 10 kg masy atomów byle jakich i sprasować do objętości dużo mniejszej od główki od szpilki po czym podgrzać do googla stopni celsjusza(1 i 100 zer za nią-termometr rtęciowy tego nie pokąże skala mu się 98 zer wcześniej kończy). I nastąpi wybuch i propagacja nowego wszechświata. Proste prawda. Żaden wierzący Ci tego nie powie w życiu ich mózgi nie pojmą że można stworzyć nowy wszechświat tylko trzeba pokonać barierę energetyczną.
A jak im powiesz to zaraz wymyślą-Ale to bóg tak podgrzał bo człek nie umie! Nawet jak odpalimy nowy wszechświat kiedyś(bo teoretycznie jest to możliwe fizyka temu nie przeczy) to trafi się oszołom który koleiny idiotyzm wymyśli żeby wierzyć i się samemu oszukiwać.
Przykład jaki Ci podałem znajdziesz w książkach Micho Kaku.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | > Udało Ci się rozkręcić bogaty w wypowiedzi wątek. Pogratulować tylko.  Dzięki stary szkoda że zepchnięto ten wątek z głównej strony jeszcze by tyle osób się wypowiedziało. > Przeglądałem dzisiaj stare wątki na Forum Racjonalisty - całkiem duża ilość osób się już nie wypowiada, dużo jest kont pousuwanych. Troszkę jest tak, jakby wytrwała śmietanka pozostała oraz doszło jakieś stadko młodych ludzi. Racjonalista ewoluuje.  Tak ale dużo tej młodzieży to wierzący z jakiejś sekty bez wiedzy za to z dużą dozą wiary-tragedia. A sam pomysł wątku jak oceniasz? > Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Oceniam troszkę tak, jakby to była krajoznawcza wycieczka po umysłach.  Każdy coś o sobie mówi. Ja patrzę na to jak na Hiperprzestrzeń Umysłów. Najzabawniejsze jest to, że jak wątek się rozrasta, to coraz trudniej jest go utrzymać. Im więcej gałęzi na drzewie, tym więcej pracy wymaga ich pielęgnacja. Tak samo jest z utrzymaniem dialogu z każdą osobą, gdy coraz więcej osób się przyłącza. Dajesz sobie radę.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | > Tak samo jest z utrzymaniem dialogu z każdą osobą, gdy coraz więcej osób się >przyłącza. Dajesz sobie radę.  Tak udaje mi się.Dzięki.Pragnę każdemu rzeczowo odpowiedzieć i obronić swego podejścia do eliminacji gadek i rozważań o bogu u samych ich podstaw. Jacek Tabisz i te osoby które dały mu plusa zgadzając się z jego wypowiedzią już mają oręż do zbijania argumentów w sprawie bóstw. Innych pobudziłem do zastanowienia i juz im to z głowy nie wypadnie. Idea będzie żyła a jest dobra bo racjonalna. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | DEmonizer (4893 punktów) | Gdyby zadać pytanie do "Ateistów": Czym dla was jest "ateizm"? Ciekawe jakie byłyby odpowiedzi? Jak by wyglądała wypośrodkowana odpowiedź? Czy byłby to demokratycznie określony przeciętny ateista? Raczej nie. Poglądy są indywidualne, niedemokratyczne, są poza takim podziałem. Ciekawy byłby rezultat próby opisania całego spektrum ateizmu. Oczywiście osoby, które by się wypowiedziały, musiałyby określać siebie ateistami. Pytanie dla ograniczonej grupy forumowiczów. Pewnie się czujesz w określeniu własnego zdania i w sumie to dobrze. Jest to pole do konfrontacji, w którym coś nowego może się tworzyć. Ugodowość produkuje nijakość w dialogu. Wszyscy sobie przytaknęli i się rozchodzą. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | > Gdyby zadać pytanie do "Ateistów": Czym dla was jest "ateizm"?Na tym wątku kilka osób określiło się jednoznacznie. Dlatego napisałem na samym początku 100%. Nie wielu nas. > Ciekawe jakie byłyby odpowiedzi? Jak by wyglądała wypośrodkowana odpowiedź?100% mieliby zbieżne zdanie. Inni -raczej każdy inne.To przez ten pierwiastek wiary tlący się w sercu.U każdego gdzie indziej. > Czy byłby to demokratycznie określony przeciętny ateista?> Raczej nie. Poglądy są indywidualne, niedemokratyczne, są poza takim podziałem.Tak ateiści są jak koty i chodzą własnymi ścieżkami właśnie to fajne że każdy ma odmienne zdanie.Oni myślą i to jest piękne w tym portalu. > Ciekawy byłby rezultat próby opisania całego spektrum ateizmu.> Oczywiście osoby, któ re by się wypowiedziały, musiałyby określać siebie ateistami.> Pytanie dla ograniczonej grupy forumowiczów.Tak to ciekawe ale trzeba by zrobić coś ala ankietę z dużą swobodą własnej wypowiedzi w kąciku na tą okazję założonym tak by każdy mógł przemyśleć odpowiedż. > Pewnie się czujesz w określeniu własnego zdania i w sumie to dobrze.> Jest to pole do konfrontacji, w którym coś nowego może się tworzyć.Dzięki. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | DEmonizer (4893 punktów) | Przypomniał mi się tekst mojego znajomego: "Nie czuję potrzeby odejścia z Kościoła, bo nie potrzebuję odlatywać z Jowisza będąc na Ziemi, a szkoda czasu na formalności." Ja tak samo uważam. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | . > Przeglądałem dzisiaj stare wątki na Forum Racjonalisty - całkiem duża ilość osób się już nie wypowiada, dużo jest kont pousuwanych. Troszkę jest tak, jakby wytrwała śmietanka pozostała oraz doszło jakieś stadko młodych ludzi. Racjonalista ewoluuje.  Pomimo, że wytrwałem, to zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że śmietanka pozostała.Nie udziela się teraz na forum wielu znakomitych dyskutantów i to różnych opcji i poglądów. Moim zdaniem, nasze forum dużo na ich nieobecności traci. Tak, pojawili się w ich miejsce nowi, często mający wiele ciekawego do powiedzenia, ale czy podniósł się merytoryczny poziom dyskusji, to mam ogromne wątpliwości? W moim subiektywnym odczuciu, to nawet się obniżył. Że Racjonalista ewoluuje to oczywiste, ale wszyscy mamy wpływ na kierunek tej ewolucji. Uważam, że dobrze pojęty elitaryzm intelektualny powinien w tej ewolucji mieć znaczenie. Pozdrawiam @@@ .
|
|
1 na 1 | ziemiojad (338 punktów) | > Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność.rzeczywiście brzmi jak reklama, ale zachęcająco  Czy możesz polecić jakąś konkretną książkę "dla dzieci do nauki krytycznego myślenia"? Mam czteroletnie dziecko, które nie chodzi na religię, ale od grudnia śpiewa wyłącznie kolędy i tłumaczy młodszej siostrze że Jezus to dzidziuś. Zupełnie bez mojego udziału, a nawet wbrew mojej woli, uważa, że bóg istnieje. Niestety pani przedszkolanka jest głęboko religijna, i choć nie robi tego specjalnie, swoje przekonanie o oczywistości istnienia boga przekazuje dzieciom. Chciałabym przeciwdziałać ale nie wiem jak to rozsądnie zrobić :/
|
|
 | | rhotax7 (3947 punktów) | Ależ proszę bardzo oto link są tam 4 książeczki w tym jedna taki B.U. w pigułce dla dzieci i inne pozycje.Proszę też sprawdzić w sieci autorów może coś innego jeszcze napisali. www.racjonalista.pl/ks.php/d,37100% Ateizm =100% Wolność Pozdrawiam.  Jest jeszcze książeczka do nauki krytycznego myślenia,czytałem o niej w artykule na portalu.Proszę przeszukać artykuły.
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) |
>Czy możesz polecić jakąś konkretną książkę "dla dzieci do nauki krytycznego myślenia"? Mam czteroletnie dziecko, które nie chodzi na religię, ale od grudnia śpiewa wyłącznie kolędy i tłumaczy młodszej siostrze że Jezus to dzidziuś. Zupełnie bez mojego udziału, a nawet wbrew mojej woli, uważa, że bóg istnieje. Niestety pani przedszkolanka jest głęboko religijna, i choć nie robi tego specjalnie, swoje przekonanie o oczywistości istnienia boga przekazuje dzieciom. Chciałabym przeciwdziałać ale nie wiem jak to rozsądnie zrobić :/
To bardzo poważny temat. Moją propozycją jest nie dramatyzować i postępować uczciwie. Dziecko - jak najszybciej - powinno zrozumieć, że ludzie różnią się poglądami. Zakonnica ma swoje poglądy, a tata swoje. Nigdy nie należy lekceważyć i wyśmiewać poglądów innych ludzi. Dziecko warto uczyć tolerancji i szacunku dla różnorodnych postaw i wzbudzać w nim potrzeby intelektualne, a więc jak najwięcej czytać i wyrabiać w nim szacunek dla książek (książek, a nie książki). Każdy człowiek do swojego światopoglądu musi dojść sam, ale rodzice, a później książki są ogromnie ważnym drogowskazem. Istnieje tzw klasyka dziecięca i młodzieżowa. Moim zdaniem, wiersze Tuwima, Brzechwy, Kubuś Puchatek i setki innych sprawdzonych pozycji, a "Opowieści biblijne" kupić ładne z obrazkami i przerobić z dzieckiem samemu. Jako starożytne piękne i wartościowe opowieści, w które duża część ludzi jeszcze wierzy i nie wolno z tych wierzeń się wyśmiewać, tak jak nie należy wyśmiewać się z rzeczy, które inni ludzie kochają nawet, gdy nam się nie podobają.
PS. Dzieci, którym ja o Biblii opowiadałem, jakoś dziwnie na ateistów powyrastały, choć słuchający tego katolicy byli zbudowani, że mówię prawie jak ksiądz. Wszystko kryło się w tym "prawie".
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | ziemiojad (338 punktów) | >To bardzo poważny temat. Podchodzę do tematu poważnie. Do tej pory było stosunkowo łatwo wychowywać córkę bez religii, bo rodzina jest tolerancyjna - częściowo niewierząca, więc nikt nic nam ani dziecku nie narzucał. We wrześniu Janka poszła do przedszkola, właściwie oddziału przedszkolnego w szkole publicznej. Jak wspomniałam, pani przedszkolanka jest głęboko wierząca i dla niej oczywiste jest, że krzyż, obok orła w koronie i czerwono-białej flagi, jest symbolem Polski. Chętnie wysłucham wskazówek jakimi słowami wytłumaczyć dziecku, że pani przedszkolanka się myli? Albo jak najlepiej wyjaśnić dlaczego nie bierzemy udziału w konkursie na "jadalny różaniec"? Nie braliśmy właśnie z szacunku do katolików i ich symboli. Nie chciałam uczyć dziecka zabawy jedzeniem, ani tym bardziej różańcem! Oczywiście starałam się to Jance jakoś przekazać, ale nie jest to łatwo, bo to przecież raptem czteroletnie dziecko, które myśli zupełnie "po swojemu".
Nie wyśmiewam się z nikogo, próbuję tłumaczyć i pokazywać, że ludzie są różni, czytam dziecku książki, Tuwima i Brzechwę "przerobiliśmy" już dawno, dziecko wiele wierszyków zna na pamięć. Wydaje mi się, że jednak dopiero teraz Janka sama "odkryła", że inni ludzie-dzieci z przedszkola chodzą do kościoła, wierzą w Boga, śpiewają pieśni i w ogóle robią dużo różnych rzeczy, których my nie robimy. Jest to jakby coś nowego i atrakcyjnego. I choć na religię nie chodzi i nie chce chodzić (jak większość dzieci w grupie boi się księdza), to pewien sposób myślenia przejmuje od dzieci, które podśpiewują sobie kolędy i od pani, która nie widzi nic niestosownego w ogłaszaniu konkursów z religijnymi podtekstami "bo przecież październik jest miesiącem maryjnym".
Bardzo się cieszę, że są książki, które mogą pomóc w rozmowie z dzieckiem i chętnie z nich skorzystam, tak samo jak z doświadczeń dzieciatych forumowiczów. Do tej pory nie interesowałam się za bardzo tym tematem, teraz sytuacja mnie zmusza. Pozdrawiam
Maria
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | Przemiła Pani Mario. Pani Janeczka, to na upartego, już by się wiekiem za moją prawnusię zmieściła. Jak Panią czytam, to w mojej ocenie nie tylko podchodzi Pani poważnie, ale także prawidłowo. Musimy się liczyć, że żyjemy w określonym społeczeństwie i chcemy aby nasze dzieci nie tylko rozwijały się intelektualnie, ale także aby jak najmniej były poobijane. Wychowałem się w Warszawie za socjalizmu, a ponieważ na naszych drzwiach nie wypisywaliśmy K M B, to usłużni sąsiedzi wpisywali Ż Y D. Mama koleżanki, która mi się podobała zabroniła jej się ze mną spotykać, gdyż my pochodzimy od małpy itd. Mieliśmy i mamy bardzo tolerancyjne społeczeństwo. Pod warunkiem, że się z nimi zgadzasz. Później był kłopot z moją córką, pod presją środowiska zaczęła chodzić nawet na religię i ksiądz katecheta był bardzo zbudowany jej dużą wiedzą religijną, ale gdy tylko mogła, to od tych katechetycznych bzdur uciekała. Już w pierwszej klasie podstawówki podjęła decyzję, że chce chodzić na religię, a później, że chce zrezygnować. To samo odbyło się w ogólniaku. Dziś jest bardzo tolerancyjną indyferentną religijnie ateistką. To jest jej własny światopogląd.
Wiem, że wychowanie jest bardzo trudnym procesem, ale zapewniam Panią, że autorytet rodziców i domowe wzory liczą się najbardziej.
Książki, które mógłbym polecić są u córki, ale nie tylko tytuły są tu ważne, ważniejsze jest samo oczytanie stosowne do wieku i kultury, w której jesteśmy kształtowani.
Dużo sukcesów wychowawczych życzę i radości z obserwacji rozwijającego się człowieka.
Miłego wieczoru.
@@@ .
|
|
| elkamill (5 punktów) | Masz calkowita racje,ale zastanawiam sie czy zycie bez wiary ma jakikolwiek sens. Chodzi mi o to, że tak jak ty nie zadreczam sie wymyslonymi dla pieniedzy "pomazancami,zbawicielami" etc.a jednak wierze, wierze ze jestesmy polaczeni ze wszystkim co nas otacza ze soba nawzajem pewną silą(miłością,bogiem). Ta sila jest w nas i nad nią myśle warto jest sie czasem zastanowić.
|
|
 | | rhotax7 (3947 punktów) | >Jednak wierze, wierze ze jestesmy polaczeni ze wszystkim co nas otacza ze soba >nawzajem pewną silą(miłością,bogiem). Ta sila jest w nas i nad nią myśle warto jest >sie czasem zastanowić. Żadnej takiej siły nie ma jedyne co nas łączy z innymi organizmami to wspólny genom. A Życie ma sens jest on do szybkiego znalezienia w biologii ewolucyjnej. Poszukaj, nie wymyślaj nowej wiary .
Pozdrawiam i pisz bez błędów mnie na początku moderatorzy objeżdzali i się trochę na ortografię nawróciłem.Chociaż w normalnej komunikacji sms/mail piszę bez.
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Pozdrawiam i pisz bez błędów mnie na początku moderatorzy objeżdzali i się trochę na ortografię nawróciłem.Chociaż w normalnej komunikacji sms/mail piszę bez.Jeszcze odrobina interpunkcji by się przydała  To naprawdę przydatne narzędzie. PS I spacje po znakach przestankowych.
|
|
| |  | 1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | >Interpunkcja i spacje po znakach przestankowych. Postaram się i dziękuję. Spacje już od teraz wprowadzam a interpunkcja- powoli i do tego dojdę. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | > >Interpunkcja i spacje po znakach przestankowych.> Postaram się i dziękuję. Spacje już od teraz wprowadzam a interpunkcja- powoli i do tego dojdę. Pozdrawiam. Moim zdaniem nie powinieneś się spieszyć, rhotax7. Zbytnie obciążenie mózgu może doprowadzić nawet do udaru. Najważniejsze, że potrafisz już pisać. Interpunkcję wprowadź za jakieś trzy, no może cztery lata. Nie ma co tak gnać do przodu. Cytat:Spacje już od teraz wprowadzam Nie, trzymajcie mnie  To jest dopiero wynik 
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | Jak wchodzisz między niewiernych to pisz jak i oni.
A z mózgiem to się nie przeciążam bóg podsuwa mi słowa jak i Tobie. A potem będzie nas za nie sądził taki z niego żartowniś.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >Jak wchodzisz między niewiernych to pisz jak i oni.
Znaczy się Ty umiesz pisać poprawnie, używać tego i owego z zakresu ortografii, tylko przystosowałeś się do poziomu pisowni na tym forum? Cholera. Szlag by tych racjonalistów nieuków.
>A z mózgiem to się nie przeciążam bóg podsuwa mi słowa jak i Tobie.
Mnie mój bóg podsuwa krzesło jak siadam z nim do stołu. Słowa sama sobie biorę z karty dań.
>A potem będzie nas za nie sądził taki z niego żartowniś.
Jak zacznie sądzić, to ja będę prowadziła buchalterię. Znaczy będę zapisywała, ilu wierzących dostało się do Królestwa Niebieskiego, a ilu tych racjonalistów nieuków. Jak wyjdzie, że tych Twoich będzie więcej, to dam Ci plusa. Wszystkich papieży już dzisiaj zapisuję po Twojej stronie.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Znaczy się Ty umiesz pisać poprawnie, używać tego i owego z zakresu ortografii, tylko >przystosowałeś się do poziomu pisowni na tym forum? Cholera. Szlag by tych >racjonalistów nieuków. Kiedyś znałem na 5. Ale przez lata nie używałem -język sieci i sms nie wymaga konwenansów. Następuje ewolucja pisowni / dewolucja raczej.
Dzięki za papieży są nieomylni więc pewnie i ja mam rację.
Kultura masowa wśród młodzieży i tak zdominuje pisownię populacji-oni zaraz dorosną.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >Kiedyś znałem na 5. Ale przez lata nie używałem -język sieci i sms nie wymaga konwenansów. Następuje ewolucja pisowni / dewolucja raczej. Dzięki za papieży są nieomylni więc pewnie i ja mam rację. Kultura masowa wśród młodzieży i tak zdominuje pisownię populacji-oni zaraz dorosną.
A rób sobie i pisz jak chcesz. Co mnie to w sumie obchodzi. Jesteś już duży i sam decydujesz, czy wolisz pisać niechlujnie czy porządnie.
Jedno Ci tylko jeszcze powiem. Posty piszesz dosyć ciekawe, ale czytanie ich bez na przykład przecinków i kropek, to droga przez mękę. Tu ludzie zwracają uwagę na takie rzeczy, bo mają gdzieś "kulturę masową" i pisanie "jak leci". No ale jak już mówiłam, Twój wybór.
"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.
|
|
| | | | | | | |  | | rhotax7 (3947 punktów) | >Jedno Ci tylko jeszcze powiem. Posty piszesz dosyć ciekawe, ale czytanie ich bez na przykład przecinków i kropek, to droga przez mękę. Tu ludzie zwracają uwagę na takie rzeczy, bo mają gdzieś "kulturę masową" i pisanie "jak leci". No ale jak już mówiłam, Twój wybór. Staram się pisać ciekawie i przede wszystkim zgodnie z mymi myślami. Właśnie muszę popracować nad interpunkcją- wtedy będę miał więcej czytelników i rozmówców. Jeszcze raz dziękuję za pozytywną ocenę mych wypowiedzi i będę się jeszcze bardziej starał.
|
|
|  | | elkamill (5 punktów) | Dziękuję zajrzę na pewno.
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | >Masz calkowita racje,ale zastanawiam sie czy zycie bez wiary ma jakikolwiek sens. A życie z wiarą, to jaki ma dla Szanownego Pana sens. Dla mnie życie - obojętnie z wiarą czy bez - bez przeczytania, ze zrozumieniem, "małej biblioteki" jest życiem bezsensownym.
>jednak wierze, wierze ze jestesmy polaczeni ze wszystkim co nas otacza ze soba nawzajem pewną silą(miłością,bogiem). Ta sila jest w nas i nad nią myśle warto jest sie czasem zastanowić. Żyjemy w wolnym kraju, ale ja jakoś dziwnie tych polaczeń z Panem nie czuję i chyba nie chciałbym poczuć.
@@@ .
|
|
3 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Nie można być ateistą tzw. 100% rozumianym jako pogląd pewny, że boga nie ma i być jednocześnie racjonalistą. Takie postawy są sprzeczne. Racjonalista nie może być niczego pewny, to ograniczenie. Chyba, że te 100% rozumiemy jako pogląd najbardziej prawdopodobny przy aktualnym stanie wiedzy (czyli prawie pewność - no tak na 99% - jak Dawkins czy Bogusławski). Nic tutaj nie pomoże religioznawstwo, bo może utwierdzić w przekonaniu, ale 100% pewności nie da, bo to że pojęcie boga zostało wymyślone przez ludzi, nie dowodzi że boga nie ma. Był kiedyś sobie taki Demokryt, truł "głupoty" o atomach, i co?
Co wolność, ma wspólnego z ateizmem? Nie ma "prawdziwej" wolności. Wolność to stan umysłu, nie da Ci jej ateizm, teizm, i co tam jeszcze chcesz. Poza tym, te 100% jest ograniczeniem, a nie wolnością. Być pewnym, znaczy przestać dociekać. Chyba że chodzi Ci o to czego religia zabrania, no to wtedy mniej więcej tak.
pozdrawiam
|
|
 | | rhotax7 (3947 punktów) | Udzielił Pan sam sobie trafnych odpowiedzi, domyślając się mych intencji. Do religioznawstwa dochodzi jeszcze fizyka, przecząca wszechwiedzy, znajomości przyszłości i wszechmocy,nieśmiertelności ale tych tematów tutaj nie poruszałem. Prawa fizyki są mniej znane niż historia religii.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji w przyszłych wątkach.
|
|
| Desselberger (43 punktów) | rhotax7: Dla mnie zmyślenie przez ludzi bogów i ubieranie ich przez lata w wymyślane na poczekaniu atrybuty takie jak moc stwarzania życia/wszechświata,nieśmiertelność,wszechwiedza,wszechmoc i inne wymysły jest wystarczającym dowodem na bezssensowność zastanawiania się czy istnieje i szukanie odpowiedzi jaki on jest. rhotax7: Bóg został WYMYŚLONY przez ludzi od początku do końca. Zanim powstało pojęcie boga wszyscy nasi przodkowie byli nie wierzący. Mistrz antropologii i dowodzenia swoich tez. Masz już plusa u mnie, ciekaw jestem czym jeszcze mnie zaskoczysz rhotax7: Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność. Bzdura, prawdziwą wolność zapewnia tylko judaizm, ponieważ w pismach judaistycznych zawarty jest obiektywny wyznacznik wolności. rhotax7: A tak ma masę i rozmiar czyli istnieje. Jeśli masa jest wyznacznikiem istnienia to masz jakąś alternatywę na nośniki fal elektromagnetycznych poza fotonami?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|