Racjonalista - Strona głównaDo treści
Etyka świętych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-02-2011 11:23Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Etyka świętych
Ocena 11 na 11


Pana Krzysztofa Jóźwiaka - nie wiem co prawda czemu - interesuje etyka ateistów.
Zainspirował mnie aby zainteresować się etyką świętych. Niedługo będziemy mieli nowego świętego Karola Wojtyłę, czy jesteście Państwo zbudowani jego postawą moralną, choćby w aspekcie Kościelnej pedofilii?

Znamy też udokumentowane biografię innych świętych, czy mogą być dla nas jakimiś uniwesalistycznymi przykładami moralności?

Każde przekonanie ma swoich "świętych". Ateizm też.
Myślę, że warto zestawić życiorysy moralne znanych ateistów z katolickimi świętymi.

Jakoś dziwnie jestem pewien, że postępujemy bardziej etycznie od tych straszonych piekiełkiem, a nawet od tych wybranych, których Kościół chce jako przykłady moralności nam przedstawić.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DEmonizer (4893 punktów)
Po pierwsze bardzo mi się podoba ten "twór nietoperzowo - anielski".

> Znamy też udokumentowane biografię innych świętych, czy mogą być dla nas jakimiś uniwesalistycznymi przykładami moralności?

Pedofile jeszcze swojego patrona nie mają, może teraz jest dobra okazja.
Jak bardzo chrześcijanin musi nie być chrześcijaninem, aby być świętym człowiekiem.
Ciężko być moralnym będąc dogmatykiem, bo zwyczajnie nie słucha się innych. Jest się głuchym i ślepym na otoczenie. Moje ja, tylko i wyłącznie moje ja. No i jeszcze moja wina, moja bardzo wielka wina. Dwie skrajności. Na tym tylko obłąkanie zbudować.

> Każde przekonanie ma swoich "świętych". Ateizm też. Myślę, że warto zestawić życiorysy moralne znanych ateistów z katolickimi świętymi.

Ateizm nie ma świętych, co najwyżej żyli/żyją bardzo mądrzy i o wysokim stopniu moralności ludzie, będący ateistami.
Człowiek niemoralny potrzebuje uświęcania, aby przekłamać o nim rzeczywistość. Ludzie moralni bronią się sami własną postawą, nie potrzebują pokoleniowych obrońców.

> Jakoś dziwnie jestem pewien, że postępujemy bardziej etycznie od tych straszonych piekiełkiem, a nawet od tych wybranych, których Kościół chce jako przykłady moralności nam przedstawić.

Nie tylko ty.

Pozdrawiam
10-02-2011 12:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Jak bardzo chrześcijanin musi nie być chrześcijaninem, aby być świętym człowiekiem.
Na przykład:
www.google(*)CNGhtG4zESKYpK965AWDvs2fcMn4JA

>> Każde przekonanie ma swoich "świętych". Ateizm też. Myślę, że warto zestawić życiorysy moralne znanych ateistów z katolickimi świętymi.
>Ateizm nie ma świętych, co najwyżej żyli/żyją bardzo mądrzy i o wysokim stopniu moralności ludzie, będący ateistami.
Niech Pan łaskawie dostrzeże cudzysłów ("świętych") i myślę, że Pan się ze mną zgodzi.

Na przykład "św." Tadeusz Kotarbiński.

Czy trzeba wyjaśniać, że choć kpię tu sobie, to traktuję rzecz bardzo serio.
Gdyż nie uważam, aby jakikolwiek teista miał moralne prawo, kwestionować postawy etyczne ateistów, a szczególnie afideistów, czy nawet antyfideistów.
Czy naprawdę nikt nie czuje się tymi rozważaniami wątpiącymi w nasze humanistyczne morale dotkniętym?
Mnie one - co najmniej - się nie podobają.

Pozdrawiam.

@@@
.

@@@
.
10-02-2011 13:14 
 Ocena 2 na 2
DEmonizer (4893 punktów)
> Niech Pan łaskawie dostrzeże cudzysłów ("świętych") i myślę, że Pan się ze mną zgodzi.

Pewnie tak. Każdy ma inny osobisty wachlarz pojęć i odniesień do nich. Możemy mówić troszkę innym językiem mając to samo na myśli.

Wolę pojęcie wartościowy człowiek, niż człowiek święty.

Jest też duża różnica między świętym, a mitem świętego.

Pozdrawiam
11-02-2011 10:47 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
Panie Andrzeju,

Gdy wszyscy święci idą do nieba
A święty Piotr na saksofonie gra
Święta Teresa Kalipso śpiewa
To co mam wtedy robić, ja?

Zwykły człowiek.
11-02-2011 10:54 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Panie Andrzeju,

>Gdy wszyscy święci idą do nieba
>A święty Piotr na saksofonie gra
>Święta Teresa Kalipso śpiewa.

>To co mam wtedy robić, ja?

Tańcz głupia, tańcz!

Serdecznie pozdrawiam.
Przypomniała mi Pani ulubiony utwór mojej młodości.

Zwykły człowiek - to rzecz niezwykła.

@@@
.
11-02-2011 13:03 
 Ocena 1 na 1
Guzik (2020 punktów)
>>Święta Teresa Kalipso śpiewa.
>>To co mam wtedy robić, ja?

>Tańcz głupia, tańcz!

Realizuję. W ubiegły weekend wykonano - z wielką przyjemnością zresztą. Na Walentynki planuję. W końcu jest karnawał. No nie?

>Zwykły człowiek - to rzecz niezwykła.@@@

A szkoda...
11-02-2011 10:54 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)

W piekle lepiej!

W piekle bucha ogień, djabełki podkładają pod palenisko, cieplutko, pachnie pieczone mięsko...
Mniam, mniam!

A w niebie?

Chłodno, tylko Pan Bóg i JPII...

Papież mówi:
Panie Boże, coś by się zjadło, a u nas tylko mleko i mleko...

A Bóg na to:

A czy to dla nas dwóch opłaca się gotować?!
diogenes (42753 punktów)
>Niedługo będziemy mieli nowego świętego Karola Wojtyłę, czy jesteście Państwo zbudowani jego postawą moralną, choćby w aspekcie Kościelnej pedofilii?

Procedura wynoszenia na ołtarze obejmować ma dwa rodzaje argumentacji: za i przeciw. Stronę za prezentować ma advocatus angeli (dei), zaś stronę przeciw do roku 1983 reprezentował advocatus diaboli, kiedy to Jan Paweł II ochrzcił go mianem promotor justitiae. Na ogół słyszymy o argumentach adwokata boga, który podkreśla dobre czyny oczekującego na wyrok. Adwokat diabła w przypadku Jana Pawła II to zdaje się niemowa. W każdym razie specjalnie się go nie nagłaśnia.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
kogut59 (3090 punktów)
>Zainspirował mnie aby zainteresować się etyką świętych. Niedługo będziemy mieli nowego świętego. >Karola Wojtyłę, czy jesteście Państwo zbudowani jego postawą moralną, >Znamy też udokumentowane biografię innych świętych, czy mogą być dla nas jakimiś uniwesalistycznymi >przykładami moralności?
ZNALEZIONE W SIECI życie jest życiem a wiara jest wiara wiec WIARYGODNE.
Zycie Intymne Ksiedza Biskupa Karola Wojtyły - Jan Paweł II
Irena Kinaszewska - Długoletnia Konkubina Karola Wojtyły
Irena Kinaszewska - zmarła 30 sierpnia 1990 roku. Pochowana na cmentarzu Rakowickim w Warszawie w grobowcu rodzinnym księdza Andrzeja Bardeckiego, powiernika Karola Wojtyły. Przez ponad 15 lat była wierna towarzyszka życia księdza, a potem biskupa Karola Wojtyły z Wadowic. Ślady po Irenie Kinaszewskiej, konkubinie Karola Wojtyły z pieczołowitą bezwzględnością zaciera kościelna, katolicka hierarchia. Kochanka stała się bardzo niewygodna w momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Karol Wojtyła jak wynika z relacji licznych żyjących jeszcze świadków
długoletniego romansu poświęcił życie rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej, tak jak to od wieków wielu księży i biskupów.
Z powodu nieudanego romansu Irena Kinaszewska popadła w alkoholizm. Kuria krakowska przydzieliła jej osobistego nadzorce i strażnika w osobie księdza Andrzeja Bardeckiego, który czuwał nad tym aby Irena Kinaszewska nie zdradziła
publicznie sekretów intymnego życia, miłości i faktu posiadania syna z Karolem Wojtyłą. Bylo niebezpieczeństwo, ze z powodu takich faktów, Karol Wojtyła stanie się zakładnikiem bezpieki i narzędziem Moskwy w realizacji jej celów po
litycznych w Watykanie. SB wiedziało jednak wszystko o romansie Karola Wojtyły z Irena Kinaszewska, a także o wcześniejszym jego romansie z rosyjska sanitariuszka z czasów końca II wojny światowej. Zycie Intymne Księdza Biskupa Karola Wojtyły - Jan Paweł II Irena Kinaszewska - Długoletnia Konkubina Karola Wojtyły
Irena Kinaszewska mieszkała w Krakowie przy ulicy długiej. Razem z oficjalnym mężem pracowała w krakowskiej Energetyce. Zmarła w 1990 roku, acz do końca lat 80-tych XX wieku była często zabierana do Watykanu do swego ukochanego, który na jej nieszczęście został papieżem. Kiedy stała się rzecz brzemienna w skutkach, czyli Karol spłodził Irenie dziecko, została szybko i sprawnie przez aparat kościelnej represji zmuszona do ślubu z niechcianym mężczyzną, z którym była w małżeństwie przez piec lat. Potem małżeństwo zaaranżowane dla ukrycia wpadki pobożnej panny, nałożnicy młodego i jurnego księdza Karola Wojtyły rozpadło się. Tym mężem był krakowianin Zbigniew K., który choć oficjalnie ślubny małżonek nałożnicy księdza Karola Wojtyły, to jednak był odsuwany od narodzonego dziecka, Adama - syna Karola Wojtyły. Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno przeprowadzili w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej klinice. Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II.
kogut59 (3090 punktów)

>Znamy też udokumentowane biografię innych świętych, czy mogą być dla nas jakimiś uniwesalistycznymi
>przykładami moralności?
Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Adam K., syn Karola Wojtyły rozwiódł się ze swa pierwsza zona, Grażyną, a powodem były rozmaite problemy z powodowane groźbami ze strony kleru pod adresem rodziny Adama. Kobieta nie wytrzymała presji i nacisków, gróźb i szantażów kierowanych pod adresem jej męża i rodziny, celem zmuszenia do wiecznego milczenia.
Ksiądz Andrzej Bradecki zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w 2001 roku wiele tajemnic zabierając do grobu, jednak wiele z dokumentacji na temat romansu Ireny Kinaszewskiej i Karola Wojtyły zdołał tak dobrze ukryć, ze nie została odnaleziona. Skopiował wszystko, a także ukrył wiele autentycznych dokumentów, jak nagrania ze wspólnych czułych i rozkosznych nocy, jakie Karol z Irena ze sobą spędzali. Ksiądz Andrzej Bardecki był przyjacielem Karola Wojtyły, ale tez znal dobrze historie i metody Kościoła, zatem wiedział jak się zabezpieczyć, choć nie do końca skutecznie.
Irena Kinaszewska była gorącą miłością Karola Wojtyły, z która przez
Służba Bezpieczeństwa PRL namierzyła i zarejestrowała księdza Karola Wojtyle oraz Irene Kinaszewska jako parę, a ściślej konkubinat księdza z kochanka i synkiem już w 195o roku. Warto zajrzeć do przepastnych archiwów SB, IPN i KGB. Karol Wojtyła był wtedy marnym wikariuszem parafii św. Floriana w Krakowie. Mikrofony w ścianie były dla SB nieocenionym skarbem i źródłem informacji o Kościele oraz życiu intymnym wikarego, gdyż Karol spędzał u Ireny nieomal każdą noc. Upojnie było.
W 1963 roku, gdy Karol Wojtyła został metropolita, spotkania stały się rzadsze, ale erotycznie bardziej upojne. Irena zaczęła popadać w alkoholizm, po prostu upijała się z tęsknoty za swym ukochanym Karolem.Jeszcze większe ograniczenie kontaktów nastąpiło w 1967 roku, gdy Karol Wojtyła został kardynałem. Będąc na topie Kościoła i SB nie mógł już zachowywać się tak swobodnie jak by tego pragnął. Spotkania z Irena stały się sporadyczne, a jej wizyty w kurii były nieprzyjemne i utrudniane przez aparat kościelny. Jako kardynał, Karol Wojtyła widywał się z Irenka zaledwie kilka razy w roku.Juz cztery dni po konklawe w 1978 roku, Jan Paweł II wezwał Irene Kinaszewska razem z księdzem Andrzejem Bardeckim do Rzymu. Paszport załatwiał departament IV Służby Bezpieczeństwa. To na polecenie IV Departamentu Służby Bezpieczeństwa PRL, wydział paszportowy wydal Irenie Kinaszewskiej i księdzu Andrzejowi Bardeckiemu paszporty w kilka godzin, chociaż normalnie trwało to wiele miesięcy i często kończyło się odmowa. Jakie do układy zadziałały? Kto stal za Karolem Wojtyłą, ze bezpieka spełniała intymne w swej naturze zachcianki nowo wybranego papieża Jana Pawła II? Tego dowiemy się w miarę jak nowe dokumenty wyjdą na światło dzienne. To, ze są nie ulega wątpliwości. A bułgarski i sowiecki ślad zamachu można miedzy bajki włożyć. Nalezy poszukać zleceniodawców zamachu na papieża wśród konserwatywnych kurialistów i moralistów rzymskich, a może polskich, którym nie w smak było, ze osobnik mający syna z nieprawego łoża, który prawie jawnie żył z kochanka został dla nich Ojcem Świętym. Prawda nas wyzwala, jak uczył Jezus Chrystus. Nie pozwólmy aby kurialisci kościelni zabili pamięć o miłości życia Karola Wojtyły. Milosc, tak czy owak jest święta, a przy związku Karola Wojtyły z Irena Kinaszewska dodatkowy romansik z Wanda Póltawska wysiada.
KONIEC CYTATU

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365