Racjonalista - Strona głównaDo treści
Skazujmy na śmierć / torturujmy kiedy 'trzeba'

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-02-2011 23:50Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Skazujmy na śmierć / torturujmy kiedy 'trzeba'
Ocena 1 na 3
Czy bezwzględny zakaz kary śmierci i tortur ma ZAWSZE uzasadnienie* ??

1. Kara Śmierci - czy dla przypadków ekstremalnych (już nawet nie chcę podawać makabrycznych przykładów, co jakiś czas możemy o nich poczytać w prasie...) kara humanitarnej śmierci nie jest lepszym rozwiązaniem niż dożywocie ?

2. Tortury - kiedy możemy uzyskać informacje dzięki którym teoretycznie będziemy mogli uratować życie niewinnych osób ?

* moja odpowiedź: ZAWSZE, bo NIGDY nie możemy być na 100% pewni, że skazujemy/torturujemy osobę winną, a poza tym jej ból i cierpienie może wynikać/wynika z jej wychowania na które nie miała żadnego wpływu.

W całej UE obowiązuje oficjalny zakaz kary śmierci/tortur. W przypadku ~90% populacji - NIE.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Czy bezwzględny zakaz kary śmierci i tortur ma ZAWSZE uzasadnienie* ??

Dura lex sed lex czy możliwość uniewinnienia jednostki w specjalnych okolicznościach, kiedy prawo zawodzi?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Satyr (4285 punktów)
>Czy bezwzględny zakaz kary śmierci i tortur ma ZAWSZE uzasadnienie* ??

Osobiście i po wielu rozmyślaniach nad tym problemem określiłem siebie jako mimo wszystko przeciwnika kary śmierci (choć pewnie w wybuchu emocji sam bym zatłukł niejednego z tych gnojków, o których przychodzi nam słyszeć od czasu do czasu, gdybym go przydybał na gorącym uczynku).

Widzę jednak na horyzoncie przynajmniej jeden typ sytuacji, który przeciwnikowi kary śmierci będzie spędzał sen z powiek. Mianowicie: weźmy przykład takiego Husajna. Jakie najpewniej byłyby konsekwencje trzymania w więzieniu osoby takiej jak on? Otóż, moim zdaniem, co kilka miesięcy dochodziłoby do porwań, gróźb i zamachów terrorystycznych, mających na celu ustępstwa i np. wznowienie procesu pod jakimś pretekstem, po czym wymierzenie niskiej kary.

Jestem niemal pewien, że trzymanie Husajna w więzieniu równałoby się śmierci wielu innych, niewinnych, ludzi. Co się tyczy Husajna można oczywiście generalizować na wszystkie persony spod ciemnej gwiazdy o sporym poparciu wśród świrów i ponadprzeciętnej charyzmie.

Pozdrawiam
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>>Czy bezwzględny zakaz kary śmierci i tortur ma ZAWSZE uzasadnienie* ??
>Osobiście i po wielu rozmyślaniach nad tym problemem określiłem siebie jako mimo wszystko przeciwnika kary śmierci (choć pewnie w wybuchu emocji sam bym zatłukł niejednego z tych gnojków, o których przychodzi nam słyszeć od czasu do czasu, gdybym go przydybał na gorącym uczynku).

To się nazywa 'działanie w afekcie' - na wojnie też się zabija ludzi ale to co innego niż skazanie kogoś na śmierć na zimno w wyniku kalkulacji i po uwzględnieniu dlaczego ten ktoś taki był...


Największy błąd popełnia ten, kto sądzi, że nieskończoność to jakaś bardzo duża liczba
rhotax7 (3947 punktów)
Tortury to nie za dobry pomyśł- poczytaj sobie jak one wyglądają w wesołych państwach albo pooglądaj sobie filmiki a szybko zmienisz zdanie- to horrory.

Natomiast darcie Koranu czy rysowanie karykatury proroka albo przytapianie w wersji USA, już tak straszne nie są i nikomu nie wyrywa się palcy jak to czasami się zdarza.

Tortury i sprzęt możesz znależć też na naszym portalu razem z podręcznikiem Młot na czarownice- przeczytaj a antyreligijność podskoczy Ci razem z ciśnieniem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja jestem przeciwnikiem kary śmierci, gdyż mogą zdarzać się omyłki. Jednakże dożywotnie więzienie powinno wyglądać tak, iż więzien zmuszony zostaje do ciężkiej pracy, nie zaś leni się przed TV i rządzi wśród innych więźniów a nawet strażników. Uważam, iż powinno być tak - każdego dnia zbrodniarz, który popełnił coś tak straszliwego, że został skazany na dożywocie, powinien wykonać określoną pracę. Od procentu tego co zrobił powinno być uzależnione to, ile dostanie jedzenia. Jeśli nie zrobi nic, nie powinien dostawać jeść, jeśli umrze z głodu - jego sprawa. Oczywiście w razie jakiejś choroby uniemożliwiającej pracę, obowiązek powinien być odkładany do czasu częściowego wyzdrowienia. Jeśli ktoś jest słaby, to nie powinien rąbać kamieni, ale pisać potrzebne dokumenty etc. Ciężka praca biurowa.
12-02-2011 10:13 
 Ocena 2 na 2
Uriel_ (360 punktów)
Pełna zgoda. Ja postrzegam jako ogromny problem społeczny brak integracji więzień z zakładami pracy. Myślę, że dla wielu z osadzonych, nie wiem czy większości, byłoby to oczekiwanym rozwiązaniem spędzania "wolnego czasu", o wiele lepszym i zdrowszym niż gnicie na pryczy i wzajemne, quasiresocjalizacyjne, znęcanie się nad sobą z nudów.

Przykładową gałęzią gospodarki wspartą przez więziennictwo powinien być recycling odpadów, śmieci, agd.
Śmietniska przyjmnowałyby śmieci nieodpłanie z realną korzyścią dla mieszkańców regionu, który posiadałby odpowiednio zintegrowane więzienie.

To, że wyjęte ze śmieci ostre przedmioty mogłyby posłużyć więźniom do wzajemnego okaleczania się stanowiło by dodatkowy czynnik prewencyjny np. dla młodzieży szkół średnich analizujących na obowiązkowych godzinach wychowawczych rozgłośnone przez media przypadki więziennych zabójstw.

Podejrzewam, że można wymienić dużo więcej korzyści

   
spellbinder (8577 punktów)
>Jeśli nie zrobi nic, nie powinien dostawać jeść, jeśli umrze z głodu - jego sprawa.

Innymi słowy - kara śmierci. Facet godzi się na nią nie pracując, a Ty wymierzasz nie dając mu jeść. Czym to się różni, powiedz mi, od takiej sytuacji - facet kogoś zabija wiedząc, że za to grozi kara śmierci, a Ty mu ją wymierzasz?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ktoś został schwytany. Nie ma kary śmierci. Jednak ucieka i stawia opór. Może zostać zabity. Ktoś nie jest przestępcą, ale nie chce mu się pracować, ani pójść wziąć coś do jedzenia z opieki społecznej, czy z kubła. Umiera z głodu. Jeśli ktoś jest skazany na dożywocie przez pomyłkę, raczej będzie pracował, czekając na inny werdykt. Jeżeli ktoś jest seryjnym mordercą, nie powinno się go skazywać na krzesło elektryczne, ale pracować musi. Nie oglądać TV i prać innych więźniów. Jeśli nie będzie chciał jeść - wybierze samobójstwo, podobnie jak bezrobotny nie chcący skorzystać z darmowej żywności.
konserwatysta2 (954 punktów)
Przepraszam, nie w tym miejscu odpowiedziałem.
konserwatysta2 (954 punktów)
>Ja jestem przeciwnikiem kary śmierci, gdyż mogą zdarzać się omyłki.
Gdy policjant strzelając do przestępcy niechcący zabije dziecko bawiące się w piaskownicy, to też mamy do czynienia z pomyłką. A nawet gdy trafi przestępcę, to też zada mu śmierć.
Czy chcesz w związku z tym odebrać policjantom broń palną?

Pomyłki nie mają tu żadnego znaczenia.
13-02-2011 21:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie, policja ma prawo w uzasadnionych sytuacjach zabić stawiającego opór przestępcę. Moim zdanem życie każdego policjanta jest dużo cenniejsze, niż przestępcy, który stawia opór. Ale oczywiście można strzelać w nogi itp. Pisząc, iż nie popieram kary śmierci, mam na myśli moment, w którym przestępca sam się podda, lub zostanie unieszkodliwiony bez zabicia go (do czego należy dążyć jeśli policjanci i osoby postronne nie są w ten sposób zagrożone)
konserwatysta2 (954 punktów)
Zgoda. Mi chodziło tylko o sam fakt pomyłki, że jej prawdopodobieństwo nie może determinować surowości wyroku.
Zakładamy tutaj, że sędzia ma zawsze rację. Mówi "winny" lub "niewinny" i kropka.
Dojście do tej racji powinno być poprzedzone oczywiście niezbitymi dowodami i m.in. niezbitość tych dowodów powinna determinować surowość kary przewidzianej w kodeksie karnym dla danego rodzaju przestępstwa.

Im bardziej surowa kara, tym bardziej powinna liczyć się "jakość" dowodów.
Nic nie jest doskonałe. Ludzie zawsze będą ginąć np. na drogach i nie znaczy to, że wszędzie mamy postawić zakaz wjazdu.
13-02-2011 22:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
No więc dożywocie jest bardzo surową karą. Zaś kara śmierci niepotrzebna, ale pod warunkiem, że prawdziwy zbrodniarz nie będzie miał w ten sposób wakacji, lecz będzie pracował dla społeczeństwa. Natomiast to, czy się zgodzi na warunki dożywocia, czy nie, to już jego sprawa. Moim zdaniem osób skazanych na dożywocie, które nie cierpią na depresję i inne zaburzenia skutkujące skłonnościami samobójczymi, nie powinno się chronić przed samobójstwem. Jak ktoś chce - jego sprawa.
konserwatysta2 (954 punktów)
Czyli dożywocie, jako swego rodzaju tortura?
Wg mnie każda odsiadka powinna być swego rodzaju torturą i pracą dla społeczeństwa.
Nie zmienia to faktu, że KS jest bardziej dotkliwa i chyba bardziej odstrasza.
konserwatysta2 (954 punktów)
Sak się spostrzegłem, że popełniłem gafę pisząc: "niezbitość tych dowodów powinna determinować surowość kary przewidzianej w kodeksie karnym dla danego rodzaju przestępstwa". Dowody oczywiście są albo ich nie ma i nie powinno mieć to wpływu na surowość kary w KK.
Uriel_ (360 punktów)
>1. Kara Śmierci

Zadziwiającym dla mnie jest brak zgody na dobrowolną eutanazję osób osadzonych.
Istnieje duży odsetek więźniów, którzy po różnym czasie odsiadywania kary i po wielokrotnej analizie swojego postępowania sami sobie chcą wymierzyć karę śmierci.

Pozornie pozytywna dobroduszność społeczna uniemożliwiająca im godne, bezbolesne wyegzekwowanie aktu woli prowadzi do ciężkich samookaleczeń, gdy robią to połykając pocięte śruby od prycz razem z wiórami.

Pozdrawiam
konserwatysta2 (954 punktów)
Dla mnie kara śmierci jest jak najbardziej słuszna, a jej brak jest wbrew pozorom przykładem pogardy dla życia.
Każda kara jest uwarunkowana popełnieniem jakiegoś złego czynu, więc dla mordercy jest to kwestią wyboru. Istnienie takiej kary sprawia, że przestępca w zasadzie akceptuje możliwość swojej śmierci, gdy jego czyn wyjdzie na jaw. Takie warunkowe samobójstwo.

Co do tortur to nie mam do końca wyrobionego poglądu. Jeżeli jakiemuś przestępcy już udowodniono jakąś winę, np. współudział w zbrodni oraz posiadanie wiedzy, która po ujawnieniu uratuje życie niewinnych ludzi, to być może tortury byłyby słuszne.
Najważniejszy jest jednak ten dowód, a praktyka wskazuje że torturuje się często bez dowodów, tak na wszelki wypadek i to jest niedopuszczalne.
Tibor (1012 punktów)
Sądzę, że nie dojdziemy do konsensusu w kwestii zasadności kary śmierci.
Ważne moim zdaniem jest to, że w trakcie ewolucji społeczeństw odeszliśmy od prawa talionu na rzecz prawa stanowionego i opartego na większej liczbie wzajemnych zależności pomiędzy zbrodnią i karą. Co do pomyłek - oczywiście mogą się zdarzyć, jednak sędzia pełni w społ. specjalną rolę. Wydając wyrok śmierci bierze na siebie odpowiedzialność w imieniu całego społeczeństwa i robi to na zimno w ten sposób można wykluczyć działanie afektywne.
Świetnie kwestię odpowiedzialności i granicy, której społeczeństwo nie powinno lub może przekraczać porusza film "Unthinkable".
Zdaje się, że Dostojewski po pobycie w łagrze powiedział "poziom ucywilizowania społeczeństw można stwierdzić po tym jak traktuje swoich więźniów" niestety nie ma tu słowa o tym jak państwo zaniechując najwyższej kary traktuje swoich obywateli.
Kara ma pełnić funkcję resocjalizującą oraz odstraszającą. Założyć więc można, że najwyższy wymiar kary ma najwyższe działanie odstraszające.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365