 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-01-2012 17:51 | random (197 punktów) | Porzucenie racjonalizmu
5 na 5 | Wyobraźcie sobie człowieka który prawie całe życie miał pod górkę, egzystencja przestała już sprawiać mu przyjemność jaką powinno sprawiać jego życie, nie czerpie radości z sytuacji mu dostępnych a za rzeczy uszczęśliwiające ma niedostępne mu obiekty, których nigdy nie dostanie. Ma wieloletnią depresję, okrutną przeszłość (pełną przemocy i rozdarcia psychicznego) i - co często go spotyka - trudną sytuację życiową. Załóżmy, że ten człowiek jest sceptycznym racjonalistą, stałym czytelnikiem Racjonalisty i miłośnikiem, na ten przykład, Christophera Hitchensa. Do jego przesranego żywota dodajmy teraz nieuleczalną chorobę przez którą niedługo stanie się prawdziwym potworem i będzie obrzucany spojrzeniami jak małpa z zoo orzeszkami. Tyle mu nie wystarczy - wrzućmy na jego barki jeszcze prawie wszystkie (13/15) możliwe alergie które mogły wyjść na dermatologicznych testach wziewnych, może (i pewnie je ma) inne alergie. Profesjonalny dermatolog mówi mu, że pierwszy raz w jego wieloletniej praktyce spotyka się z takimi beznadziejnymi genami i, że jest ewenementem naukowym pod względem złych genów. Za kilka lat zaczną się objawy alergii których nie da się uleczyć ze względu na ich zbyt wielką obecność. Jak wszystkie się do niego dobiorą to nawet nie wstanie z łóżka. Człowiek ten umiera, leży w szpitalu i czeka na szybko nadchodzącą śmierć. Czy porzucenie "dumy intelektualnej" (jak to papież Ratzinger nie dawno rzekł) w jego przypadku jest sprzeczne z Waszą definicji moralności? Szczerze mówiąc, ja mogę go zrozumieć, ma przed oczyma dwie opcje: 1) gówniane życie; 2) szansa na drugie, lepsze, udane życie (chodzi mi o reinkarnację). Nikomu też krzywdy nie zrobi swoimi urojeniami. Ma za sobą życie racjonalisty i przyszło mu wybierać - intelektualna duma a mała iskierka nadziei na lepsze życie. Ta mała szansa może być wielkim szczęściem, może być najlepszym co go w życiu spotkało. Cytat: "Najdoskonalszym rodzajem kłamstwa jest okłamanie samego siebie. Jest to cholernie trudne ale jak już w nie uwierzysz to nie wydostaniesz się z tego". Człowiek ten zdaje sobie sprawę, że to co myśli jest głupie, że tego najprawdopodobniej nie ma i szmaci swój intelekt. Jest jednak szansa, taka jak na istnienie wróżki-zębuszki ale jednak jest. Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Czyż nie każdy zasługuje na szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Ag-nes (2295 punktów) | > Wyobraźcie sobie człowieka ...Szkoda chłopa. A po "porzuceniu racjonalizmu" będzie jeszcze większa szkoda.
|
|
 | 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | > >Wyobraźcie sobie człowieka ...> Szkoda chłopa. ... albo/i "babeczki", toż człeka imaginować sobie mamy 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Skoro > Człowiek ten umiera, leży w szpitalu i czeka na szybko nadchodzącą śmierć.to jakim cudem > Za kilka lat zaczną się objawy alergii, których nie da się uleczyć ze względu na ich zbyt wielką obecność.??? > (chodzi mi o reinkarnację).Aaaaa... już rozumiem  .
Internet kłamie.
|
|
 | 5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | > Skoro> >Człowiek ten umiera, leży w szpitalu i czeka na szybko nadchodzącą śmierć.> to jakim cudem> >Za kilka lat zaczną się objawy alergii, których nie da się uleczyć ze względu na ich zbyt wielką obecność.> ???> >(chodzi mi o reinkarnację).> Aaaaa... już rozumiem .A ja nie bardzo. To ta reinkarnacja będzie od razu z alergią?
|
|
|  | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>(chodzi mi o reinkarnację).> >Aaaaa... już rozumiem .> A ja nie bardzo. To ta reinkarnacja będzie od razu z alergią? Taka karma widać. Alergiczna  .
Internet kłamie.
|
|
|  | 5 na 5 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > A ja nie bardzo. To ta reinkarnacja będzie od razu z alergią? -Cholera, też jestem alergikiem. Myślałem, że po reinkarnacji się od tego uwolnię, a tu masz... 
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
 | | random (197 punktów) | >Skoro >>Człowiek ten umiera, leży w szpitalu i czeka na szybko nadchodzącą śmierć. >to jakim cudem >>Za kilka lat zaczną się objawy alergii, których nie da się uleczyć ze względu na ich zbyt wielką obecność.
>Jak wszystkie się do niego dobiorą to nawet nie wstanie z łóżka. X* Człowiek ten umiera [...] * Zabrakło mi "kilka lat później". Nie spodziewałem się, że ktoś nie pojmie sensu wypowiedzi przez ten błąd, jak też nie czekałem na wypowiedzi oceniające moje pytanie w kategorii żartu.
|
|
|  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Nie spodziewałem się, że ktoś nie pojmie sensu wypowiedzi przez ten błąd,
I słusznie się nie spodziewałeś.
>jak też nie czekałem na wypowiedzi oceniające moje pytanie w kategorii żartu.
Wątek raz w świat puszczony zaczyna żyć już własnym życiem. Staż na Forum masz, jak widzę, niewielki, więc lojalnie informuję Cię, że usuwanie czyichś wypowiedzi z wątku - acz dopuszczalne Regulaminem - jest raczej źle widziane. Nie rób tego więcej.
Co do meritum - naprawdę nic nikomu do tego, jak się kto pociesza w obliczu śmierci. Osobiście wątpię, bym miał jakiejś "pociechy" potrzebę, ale ktoś inny może mieć. Nie mnie oceniać. Ani nikomu.
Internet kłamie.
|
|
| Piękny Lolo (2082 punktów) | Wiara nie jest kategorią intelektu, a tak jak intelekt jest kategorią człowieczeństwa i jest wielką kategorią wymiaru człowieka. Człowieczeństwo daje prawo do głębokiej wiary, a wielki intelekt nigdy nie stoi z wiarą w sprzeczności, a jest w dialektycznej relacji. Człowiek ma również prawo do narkotyku, używali go wielcy artyści i intelektualiści i narkotykiem też może bywać wiara, jeżeli nie udaje się być głęboką.
Intelekt, nie tylko wielki, ale każdy intelekt człowieka cywilizowanego zawsze stoi w sprzeczności z obskurantyzmem racjonalizmu mechanistycznego odmawiającemu dynamizmowi istoty ludzkiej prawa do wiary.
|
|
 | 13 na 13 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Wiara nie jest kategorią intelektu, a tak jak intelekt jest kategorią człowieczeństwa i jest wielką kategorią wymiaru człowieka.Czytasz się czasem?  > wielki intelekt nigdy nie stoi z wiarą w sprzecznościCo Ty możesz o tym wiedzieć?  > Człowiek ma również prawo do narkotyku,Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. (...) W wypadkach mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. (art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii - Dz. U. z 2005 r. Nr 179 poz. 1485). > Intelekt, nie tylko wielki, ale każdy intelekt człowieka cywilizowanegoPonownie - co Ty możesz o tym wiedzieć? 
Internet kłamie.
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Wiary, podobnie jak racjonalizmu, nie można sobie wmówić.
>Czyż nie każdy zasługuje na szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem? Wiara, podobnie jak racjonalizm, szczęścia nie daje.
|
|
11 na 11 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > ma przed oczyma dwie opcje: 1) gówniane życie; 2) szansa na drugie, lepsze
Ja tu widzę jeszcze radykalną bramkę nr 3, czyli "ze sceny zejść niepokonanym". Co mam nadzieję kiedyś uczynić, żeby oszczędzić dzieciom widoku ojca pozbawionego rozumu.
> Nikomu też krzywdy nie zrobi swoimi urojeniami.
Aha, przestanie rozmawiać z ludźmi i nie zostanie bohaterem "dowodu anegdotycznego"?
> Ta mała szansa może być wielkim szczęściem, może być najlepszym co go w życiu spotkało.
Osobiście cenę uważam za zbyt wysoką, ale każdy ma swoją hierarchię wartości...
> Czyż nie każdy zasługuje na szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem?
...i nie można od każdego wymagać, żeby był Hitchem.
|
|
 | | random (197 punktów) | >Aha, przestanie rozmawiać z ludźmi i nie zostanie bohaterem "dowodu anegdotycznego"? Tak, o to mi, między innymi, chodziło pisząc, że nie wyrządzi nikomu krzywdy a zatem nie będzie z nikim rozmawiał żeby nie stać jawnym (bo niejawnym się jest) "bohaterem >>dowody anegdotycznego<<".
|
|
2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
>Czy porzucenie "dumy intelektualnej" (jak to papież Ratzinger nie dawno rzekł) w jego przypadku jest sprzeczne z Waszą definicji moralności?
Rzeczona "duma intelektualna" ateisty/racjonalisty jest najczęściej urojeniem, czy też "pobożnym życzeniem", a kto wie czy nie tylko prymitywną projekcją religiantów. Patrzenie religiantów na drugą stronę barykady jest najczęściej oparte na uprzedzeniach i stereotypach. Nie od dziś wiadomo, że kreowanie negatywnego stereotypu wroga i atmosfery zagrożenia ma służyć podniesieniu spójności wewnętrznej grupy. Mechanizm psychologiczny, który występuje, jak widać, również wśród obrońców okopów Trójcy Świętej.
|
|
6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | > Wyobraźcie sobie człowieka ...Prawie jak o mnie. Wyjąwszy raczej (nie)bycie racjonalistką. > Czy porzucenie "dumy intelektualnej" ... w jego przypadku jest sprzeczne z Waszą definicji moralności?To nie ma nic wspólnego z moralnością (chyba, że jakąś tam jej religijną odmianą) - przecież to jego wewnętrzny świat, a nie zachowania aspołeczne. > Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację?Umierającemu wybacza się wszystko. Według mnie nieprawda  , ale takie jest ponoć powszechne przekonanie. > Czyż nie każdy zasługuje na szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem?Postawię śmiałą tezę - 99% tego, co uważamy za szczęście jest głupim i żałosnym złudzeniem, ale już to, co upokarza nie jest szczęściem (chyba, że dla masochisty).
|
|
5 na 5 | Amai (3012 punktów) | >Szczerze mówiąc, ja mogę go zrozumieć, >ma przed oczyma dwie opcje: 1) gówniane życie; 2) szansa na drugie, lepsze, udane życie (chodzi mi o >reinkarnację).
Hmmm... Z tego wynikałoby, że taki człowiek może sobie postanowić, że uwierzy w reinkarnację (jeśli naprawdę jest kimś racjonalnie myślącym, to nie bardzo rozumiem, jak miałby to zrobić) i nagle... no właśnie, co? Jego życie przestanie być gówniane? Zmieni się na lepsze? Czy raczej pozostanie tym samym gównianym życiem, tyle, że "upiększonym" urojeniami? Bo gdyby miało się zmienić, to faktycznie, wiara byłaby jak najbardziej racjonalna. Absolutnie. Tyle, że to nie jest realna szansa.
No i jest jeszcze trzecia opcja, jak już wcześniej wspomniano.
>Nikomu też krzywdy nie zrobi swoimi urojeniami. Ma za sobą życie racjonalisty i >przyszło mu wybierać - intelektualna duma a mała iskierka nadziei na lepsze życie. Ta mała szansa >może być wielkim szczęściem, może być najlepszym co go w życiu spotkało.
Tak jak obejrzenie dobrego filmu albo, dajmy na to, czytanie powieści fantasy i "wczucie się w atmosferę" na tyle, żeby rozbudzić wyobraźnię. Działa mniej więcej tak samo. I jeden, i drugi sposób daje szanse na ucieczkę od rzeczywistości, przynajmniej na chwilę - i żaden nie sprawi, że to lepsze, stworzone w wyobraźni życie nagle stanie się rzeczywiste.
>Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Czyż nie każdy zasługuje na >szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem?
Podpiszę się pod tym, co napisała Anna Salman. To, co jest upokarzające, nie jest szczęściem.
|
|
5 na 5 | Scorp (5381 punktów) | Opisałeś historię 'odwróconego Hioba' być może czerpiąc pomysł z Biblii. Pomijając analizy, na które zasługiwałby taki przypadek, powiem, że według mojego przekonania na pytanie:
>Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Czyż nie każdy zasługuje na >szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem?
należy odpowiedzieć tak:
Nie mamy prawa my, obserwatorowie, ani potępiać ani usprawiedliwiać jego przewrotki. Śmierć anuluje wszystkie zobowiązania, również intelektualne, do wierności ideałom, konsekwencji, racjonalności. Racjonalizm jest cechą działania, a kiedy nadchodzi koniec, człowiek działać już nie będzie, więc nie ma znaczenia czy chwyta się wiary czy nie.
Nawiasem mówiąc chwyta się też nadziei i miłości, tworząc sobie mikro-środowisko psychiczne analogiczne do tego w którym przybył na świat. -
|
|
2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | > Wyobraźcie sobie człowieka który prawie całe życie miał pod górkę,Rzadko kto ma z górki... Jak to mawiał Syzyf przy szczycie: "teraz to już pójdzie z górki..." > Załóżmy, że ten człowiek jest sceptycznym racjonalistą, stałym> czytelnikiem Racjonalisty i miłośnikiem, na ten przykład, Christophera Hitchensa. Do jego przesranego żywota dodajmy teraz nieuleczalną chorobę...Czy to, że jest sceptycznym racjonalistą też jest częścią jego przesranego żywota?  > Nikomu też krzywdy nie zrobi swoimi urojeniami. Ma za sobą życie racjonalisty i przyszło mu wybierać - intelektualna duma a mała iskierka nadziei na lepsze życie.To pytanie czy on był tym sceptycznym racjonalistą skoro zaczyna wierzyć w jakieś brednie? Myślę, że każde religijne urojenia robią krzywdę, otoczeniu jak i wierzącemu w religijne pierdoły. > Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Czyż nie każdy zasługuje na szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem?Gwałtu na rozumie nie można wytłumaczyć w żaden sposób.
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Jestem ciekaw czy zmierzasz do czegoś poprzez to pytanie.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Czy dodając do tych wszystkich alergii alergię umysłów ów człowiek naprawdę "zrobi sobie dobrze"? Wątpię.
|
|
3 na 3 | Kugo (267 punktów) | Nie chce mi się wierzyć, że człowiek będący racjonalistą i ateistą zacznie nagle wierzyć. Jeżeli taka sytuacja miałaby miejsce, oznaczałoby to, że jego światopogląd oparty był na bardzo płytkim gruncie.
Chociaż człowiek schorowany może również przestać racjonalnie lub przestać w ogóle myśleć. Wtedy co on tam sobie wyobrazi, to jest jego i nikt mu nie będzie miał tego za złe.
Zastanawia mnie (podobnie jak użytkownika -jad-) do czego zmierzasz poprzez to pytanie.
|
|
3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Cała ta historia, to dla mnie nonsens ze względu na >Człowiek ten zdaje sobie sprawę, że to co myśli jest głupie, że tego najprawdopodobniej nie ma i szmaci swój intelekt. - przy takim pomyślunku, taka jego wolta, jest dla mnie niewyobrażalna. Jak mógłbym zdawać sobie sprawę z tego, że się szmacę intelektualnie i być mimo to szczęśliwym? Dziwne.
W związku z tym, w jego >Jest jednak szansa, taka jak na istnienie wróżki-zębuszki ale jednak jest. - tak samo nie wierzę.
>Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? I znowu, nie usprawiedliwiam, bo nie wierzę zupełnie w jego fikumiku na takie umiłowanie reinkarnacji, natomiast mam przekonanie graniczące z pewnością, że sporo osób racjonalnych w takiej sytuacji życiowej jak ów osobnik, będzie mieć taką oto refleksję, że może fajnie byłoby się urodzić jeszcze raz i przeżyc życie bez większych kłopotów i w zdrowiu. Ale tylko refleksję (może luźną może nie, pewnie smutną) bo w to rzucenie się z pełną wiarą i uwielbieniem na reinkarnację, żeby aż to szczęśliwym czyniło, absolutnie nie wierzę. Właśnie ze względu na >Człowiek ten zdaje sobie sprawę, że to co myśli jest głupie, że tego najprawdopodobniej nie ma i szmaci swój intelekt.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Człowiek ten zdaje sobie sprawę, że to co myśli jest głupie,...
To, co myśli, nie jest ani głupie, ani mądre. To tylko sekwencja stanu neuronów
>Jest jednak szansa,...
Nie ma żadnej szansy. Nasze mózgi nie zostaną ani powtórzone, ani zbawione.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| jasenka (1863 punktów) | >Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Czyż nie każdy zasługuje na >szczęście nawet jeśli jest ono głupim, upokarzającym i żałosnym złudzeniem?
Mogę to zrozumieć - strach przed końcem siebie jest tak potężny, to najsilniejszy instynkt. Ludzkość wymyśliła religie, aby w sobie złagodzić ten strach. Jeśli istnieją religie, w które wierzy większość ludzi i bierze je całkiem poważnie, to jak mogłabym nie zrozumieć tej desperackiej próby zyskania nadziei przez tego przykładowego człowieka?
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >strach przed końcem siebie jest tak potężny, to najsilniejszy instynkt. Ludzkość wymyśliła religie, aby w sobie złagodzić ten strach.
Religia jest ambiwalentna. Pogłębia naturalne lęki obiecując zarazem gruszkę na wierzbie: nieśmiertelność. Eschatologia religijna jest raczej czymś wtórnym wobec politycznych celu religijnych doktrynerów jakim jest władza. Z tego pragmatycznego punktu widzenia doktryny religijne znaczą to samo, chociaż mówią pozornie co innego. Rzym jest Mekką katolików, a Mekka Rzymem islamu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | jasenka (1863 punktów) | >Religia jest ambiwalentna. Pogłębia naturalne lęki obiecując zarazem gruszkę na wierzbie: nieśmiertelność. Eschatologia religijna jest raczej czymś wtórnym wobec politycznych celu religijnych doktrynerów jakim jest władza.
Zgadzam się, że potrzeba władzy podtrzymuje religię. Ale to wiedzą ci, którzy dzięki niej rządzą. Religia powstawał równocześnie z systemami władzy. Ale - te podległe tłumy wierzą i dają sobą rządzić, bo mają obietnicę właśnie tych "gruszek na wierzbie", czyli nagrody, nieśmiertelności. Co nadal podkreśla fakt, że łagodzi lęki naturalne - czyli strach przed śmiercią, końcem. Podscyca może lęki abstrakcyjne - wizje piekła, grzechu, wykluczenie z kościoła, społeczności, czyli wstyd. Tego nie znają inne zwierzęta, więc nie jest lękiem "naturalnym".
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >potrzeba władzy podtrzymuje religię. Ale to wiedzą ci, którzy dzięki niej rządzą.
Otóż to. Dlatego też wprowadza się abstrakcyjną ideę równości wiernych wobec boga (ewentualnie wobec oświecenia), ale nie tu, na ziemskim padole, gdzie hierarchia - mniej lub bardziej ukształtowana - jest stałym elementem religii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | TylkoPytam (80 punktów) | > Czy można w takim przypadku usprawiedliwić jego wiarę w reinkarnację? Jako racjonalista z nie-gównianym życiem i nie odczuwający strachu przed śmiercią (czymś tak naturalnym, nieuniknionym i powszechnym, że nie wywołuje strachu pomimo świadomości następującego po niej nieistnienia) biorę pod uwagę ewentualność ponownych narodzin. Mam na myśli metempsychozę wg. buddyjskiej koncepcji (neutralny Duch) a nie New Age'owską (dusza, która lata sobie od ciała do ciała i pod wpływem hipnozy można wydobyć z niej wspomnienia poprzednich wcieleń). Wydaje mi się, że prawdziwy racjonalista zaakceptuje fakt, że zbyt dużo nie wiemy o otaczającej nas rzeczywistości i może to powinno być jego największym pocieszeniem. Pytanie ,,a może jednak?". To tylko moja opinia
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|