Co prawda Firefox nie rozpoznaje słowa religiofobia, ale już Google znajduje 3000 wystąpień, więc pozwolę sobie go użyć.
Zakładam ten wątek, w dziale Bazgroły, wyłącznie w celu odpowiedzi na komentarze pod tekstem
O polskim ciemnogrodzie raz jeszcze.
A więc tak: sprzeciw (raczej bierny) wobec paragrafu o obrazie uczuć religijnych jest w porządku, dyskusja z wierzącymi o podstawach ich wiary (mało skuteczna) jest w porządku, a proste zapytanie o światopogląd już nie jest w porządku? Niezależnie od tego, jaki jest cel pytania? Gdzie tu konsekwencja? Bo nie znamy przecież ciągu dalszego historii, a jedynie ciąg dalszy elokwencji autora wspomnianego tekstu, dającego wyraz swojemu wielkiemu oburzeniu. Czyżby nam tu powstawał jakiś społeczny, absurdalny dogmat?
Wspomnienie religiofobii na tym portalu najwidoczniej wywołuje pewien niepokój w duszy (

) kilku użytkowników. Ale wystarczy przeglądać kilka dni pod rząd aktualne wątki na forum, nowe teksty na stronie głównej. Większość z nich jest monotematyczna, większość daje wyraz oburzeniu. Często punktem wyjścia jest kompletny drobiazg (jak w tym przypadku), często robi się z igły widły. Punktowani są użytkownicy, którzy po prostu się skarżą lub drwią. To tylko i wyłącznie treść negatywna - sprzeciw wobec innej treści. Brak tematów własnych, twórczych. Brak też w wielu wątkach cierpliwości i uprzejmości wobec kilku zabłąkanych nie-racjonalistów.
Może akurat trafiłem na taki sezon, może moje obserwacje są zafałszowane - ale wrażenie mam takie, jak napisałem. Nie neguję sensu tych treści, wiele wątków opisuje sytuacje ciekawe i rzeczowe argumenty. Ale za dużo (moim zdanie) jest treści typu "jestem na nie i to wszystko, co mam do powiedzenia".
Na koniec odpowiem konkretnym komentującym:
Astrowy - w zasadzie powtarza moje argumenty, więc się zgadzam.
amenominakanushi - 1 - nieadekwatne, 2 - tak, 3 - nie twoja sprawa, 4 - nie, 5 - nie kupuję. Niezależnie jednak od tego, jakie byłyby twoje odpowiedzi, nie zamierzam z tobą zamieszkać

. BTW: porównywanie długości to już seks?
apiat' Nemo - pożyteczna informacja, dziękuję.
kika - rozumiem, zgadzam się.
HunterThompson - to dobry przykład na moją tezę, chociaż same opisane zdarzenia smutne.
RX500, Ray31, Czesław Szymoniak - otóż to. Chociaż, jak wspomnieli inni komentujący, skutki czasami bywają negatywne. Ale to przecież nie powód, żeby wszędzie i zawsze siedzieć cicho.