Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucja znowu... ale czy rozumiemy ze Religie rządzą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
29-07-2012 18:48magyos (-5 punktów)Ewolucja znowu... ale czy rozumiemy ze Religie rządzą?
Ocena -3 na 5
Witam serdecznie!
Mam pytanie do forumowiczów związane z ewolucją oraz z racjonalnym myśleniem.
Mniej więcej orientuję się w sytuacji ze jakoby ewolucja miała być orężem przeciwko jakiejkolwiek religii czy tez dogmatom. Nie mniej jednak obawiam się że mało kto rozumie ewolucję bądź tylko wybiera pasujące mu elementy tzn jego ideologii np ateistycznej.
Gdy zagłębimy się w historię Ludzkości łatwo dochodzimy do wniosku iż nasze historyczne cywilizacje oraz cywilizacja obecna są ściśle związane z religiami. Zawsze jakieś religie towarzyszyły rozwojowi ludzkości a świeckość oraz ateizm wydawały się być słabym ogniwem które łatwo dawało się opanować i zdominować. Sięgając nawet do archeologii można odnieść wrażenie że ma się do czynienia z jakąś szaloną obsesją homo sapiens sapiens na punkcie religii.
Moje pytanie jest następujące czy sprawiedliwie jest uważać religię i wyznania za słabe głupie i niedorzeczne podczas gdy wiadomo że homo sapiens sapiens którzy wykazywali większą religijność byli jednocześnie silniejsi i mieli przewagę nad innymi?
Wydaje mi się nawet ze bez religii i wiary/wierzeń nie powstało by nic wartościowego. Wiemy o wojnach religijnych wiemy o ekspansji na świat z pobudek religijnych tak więc czy wiara i religia sa cechami słabymi czy silnymi ?
Czy ateizm ma rację w odniesieniu do niesamowitego sukcesu religii który z punktu widzenia ewolucji można uznać za cechę dającą przewagę i w konsekwencji prowadzącą do sukcesu. Cóż z tego że jakieś wierzenie jest kretyńsko głupie i niedorzeczne skoro prowadzi do sukcesu np mojego plemienia?
Nie było wojen ateistów nie było ekspansji ateistów; wierzący i religijni budowali bezsensowne budowle ale dawało to rozwój i pchało ludzkość dalej w rozwoju niż tylko zaspokajanie pierwotnych potrzeb.Mało tego w większości czasu ewolucji ludzkości ktoś kto nie uwierzył w jakiegoś tam Boga tożsamego danej społeczności był zwyczajnie eksterminowany. Wydaje sie ze jeśli ktoś kiedyś odkryje gen wiary i nie wiary to dojdzie do wniosku ze wszyscy ateiści i nie ateiści pochodzą od wierzących przodków.
Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia. Co o tym myślicie ? Czy aby na pewno opłaci się być ateistą ;D ? I czy moje myślenie jest racjonalne? Przecież dowody mówią same za siebie....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

29-07-2012 19:02
 Ocena 15 na 15
finerbijk (17282 punktów)
>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia. Co o tym myślicie ?
Alkohol też zrobił oszałamiającą karierę na planecie Ziemia, pije się go od zarania w każdej cywilizacji i towarzyszył wszystkim podbojom.

>Czy aby na pewno opłaci się być ateistą ;D
Czy opłaca się być trzeźwym?
29-07-2012 19:46 
 Ocena-2 na 2
magyos (-5 punktów)
>>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia. Co o tym myślicie ?
>Alkohol też zrobił oszałamiającą karierę na planecie Ziemia, pije się go od zarania w każdej cywilizacji i towarzyszył wszystkim podbojom.
>>Czy aby na pewno opłaci się być ateistą ;D
>Czy opłaca się być trzeźwym?
>
alkohol się pije bo jest na samym dole piramidy potrzeb i ludzie nie prowadzili krucjat w imię alkoholu nie dokonywali też odkryć naukowych w imię alkoholu. Alkohol może służyć jakimś ideą jedynie w sposób pomocniczy (np uzależnianie i kontrola) a nie jako główna przyczyna determinująca działania społeczeństwa.
Zostałem zwyczajnie źle zrozumiany... proponuje zastanowić się dlaczego jest jak jest skoro jakieś zachowania są irracjonalne a przynoszą efekty czy powinno się je negować?
Nie tylko religie mam tu na myśli lot na Księżyc też był totalnie irracjonalny co to za zysk kilka set kilo kamieni ? Ale być może właśnie dlatego ze religie dominowały i dominują właściwie od setek lat ktokolwiek zdecydował się na lot...
29-07-2012 20:26 
 Ocena 10 na 10
finerbijk (17282 punktów)
>alkohol się pije bo jest na samym dole piramidy potrzeb i ludzie nie prowadzili krucjat w imię alkoholu
To było tylko nawiązanie do faktu, że to co stare, uznane i powszechne nie musi być zdrowe.

>nie dokonywali też odkryć naukowych w imię alkoholu.
Tak, dzięki religii odkryto, że Bóg stworzył świat w siedem dni. Takie odkrycia można robić i po alkoholu.

>Zostałem zwyczajnie źle zrozumiany... proponuje zastanowić się dlaczego jest jak jest skoro jakieś zachowania są irracjonalne a przynoszą efekty czy powinno się je negować?
Najpierw trzeba wykazać związek między przyczyną a skutkiem.
Nikt rozsądny nie powie, np., że Chiny dzisiejszy sukces gospodarczy zawdzięczają ateizacji, a ty próbujesz takiego mniej więcej zabiegu w stosunku do religii, która była najwyżej elementem tła osiągnięć cywilizacyjnych, ale nie ich przyczyną, a często przeszkodą. Europa nie podbiła świata dzięki chrześcijaństwu, tylko dzięki statkom i armatom. Atomu również nie rozbito na chwałę Pana.

>Nie tylko religie mam tu na myśli lot na Księżyc też był totalnie irracjonalny co to za zysk kilka set kilo kamieni ? Ale być może właśnie dlatego ze religie dominowały i dominują właściwie od setek lat ktokolwiek zdecydował się na lot...
Nieopłacalny, to co innego niż irracjonalny. Zdobyto bezcenne doświadczenie i wsparcie rozwoju astronautyki. Wiara, że coś się może udać poparta możliwie rzetelną wiedzą i przygotowaniem nie ma nic wspólnego z przekonaniami o zaświatach.
29-07-2012 21:06 
 Ocena-1 na 1
magyos (-5 punktów)
>alkohol się pije bo jest na samym dole piramidy potrzeb i ludzie nie prowadzili krucjat w imię alkoholu
>To było tylko nawiązanie do faktu, że to co stare, uznane i powszechne nie musi być zdrowe.
nie dokonywali też odkryć naukowych w imię alkoholu.
>Tak, dzięki religii odkryto, że Bóg stworzył świat w siedem dni. Takie odkrycia można robić i po alkoholu.
Zostałem zwyczajnie źle zrozumiany... proponuje zastanowić się dlaczego jest jak jest skoro jakieś zachowania są irracjonalne a przynoszą efekty czy powinno się je negować?
>Najpierw trzeba wykazać związek między przyczyną a skutkiem.
>Nikt rozsądny nie powie, np., że Chiny dzisiejszy sukces gospodarczy zawdzięczają ateizacji,
ale skoro są ateistami to na pewno ma to wpływ na ich gospodarkę przecież samo to że nie mają świąt religinych,
>a ty próbujesz takiego mniej więcej zabiegu w stosunku do religii,
chodzi mi o cechę decydującą o sukcesie,
>która była najwyżej elementem tła osiągnięć cywilizacyjnych, ale nie ich przyczyną, a często przeszkodą.
moim zdaniem była przyczyną bo do wojny sposobiono się w imie jakiś tam Bogów odkrywano w imie Bogów nawracano i budowano swiatynie to był jakby podpis kto tu rządzi...
>Europa nie podbiła świata dzięki chrześcijaństwu,
oczywiście ideologia chrześcijańska nie miała wpływu na podejmowane decyzje a pierwszym co się próbowało robić to oczywiście forty z kaplicami... ?
>tylko dzięki statkom i armatom.
>Atomu również nie rozbito na chwałę Pana
no niby nie ale Dlaczego zrzucono Bombe na innowierców... pokaz siły mógł być zorganizowany na morzu czemu ubito tyle niewinnych innowierców? Japonia nie chciała rezygnować z wojny jeszcze bardziej byli zdeterminowani walczyć i dopiero nie podwarzalne słowo cesarza - boga zakończyło te chęci !

Nie tylko religie mam tu na myśli lot na Księżyc też był totalnie irracjonalny co to za zysk kilka set kilo kamieni ? Ale być może właśnie dlatego ze religie dominowały i dominują właściwie od setek lat ktokolwiek zdecydował się na lot...

>Nieopłacalny, to co innego niż irracjonalny. Zdobyto bezcenne doświadczenie i wsparcie rozwoju astronautyki.
>podobnie jak sposobiąc armiwe w imie Boga budując świątynie w imie Boga i miasta dla wiernych...
>Wiara, że coś się może udać poparta możliwie rzetelną wiedzą i przygotowaniem nie ma nic wspólnego z przekonaniami o zaświatach
a wiesz co zrobił kolo w module księzycowym po wylodowaniu ? hhaha poczytaj boki zrywać ;D
>
ps przepraszam za źle wyszczególnione cytaty...
29-07-2012 22:03 
 Ocena 9 na 9
finerbijk (17282 punktów)
Najbardziej religijne kraje świata: Egipt, Bangladesz, Sri Lanka, Kongo, Sierra Leone - same gwiazdy sukcesu. I o czym tu jeszcze dyskutować?
29-07-2012 22:07 
 Ocena 7 na 7
Selanos (12869 punktów)
>Najbardziej religijne kraje świata: Egipt, Bangladesz, Sri Lanka, Kongo, Sierra Leone - same gwiazdy sukcesu. I o czym tu jeszcze dyskutować?

Dodajmy jeszcze Polskę: wspaniała historia, same zwycięstwa, najprężniejsza, największa gospodarka w europie, wszystko dzięki wierze, matce boskiej królowej polski i chrystusowi również królowi
29-07-2012 22:05 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>>Nikt rozsądny nie powie, np., że Chiny dzisiejszy sukces gospodarczy zawdzięczają ateizacji,
>ale skoro są ateistami to na pewno ma to wpływ na ich gospodarkę przecież samo to że nie mają świąt religinych,

Chińska gospodarka to temat na dłuższą dyskusję, ale jednego jestem pewien: Chińczycy nie wydają pieniędzy z budżetu państwa na świątynie, lekcje religii, statuetki JPII i inne dziwne rzeczy.

>>a ty próbujesz takiego mniej więcej zabiegu w stosunku do religii,
>chodzi mi o cechę decydującą o sukcesie,
>>która była najwyżej elementem tła osiągnięć cywilizacyjnych, ale nie ich przyczyną, a często przeszkodą.
>moim zdaniem była przyczyną bo do wojny sposobiono się w imie jakiś tam Bogów odkrywano w imie Bogów nawracano i budowano swiatynie to był jakby podpis kto tu rządzi...

Do wojny sposobiono się w imię jakichś tam bogów, ale nie o bogów chodziło. Chodziło o władzę, ziemię i pieniądze, ewentualnie o czyjąś urażoną dumę. Sporo ludzi pewnie wyruszało na wojnę z przyczyn religijnych, ale fanatyków i część Watykanu zostawmy w spokoju.

>>Europa nie podbiła świata dzięki chrześcijaństwu,
>oczywiście ideologia chrześcijańska nie miała wpływu na podejmowane decyzje a pierwszym co się próbowało robić to oczywiście forty z kaplicami... ?

Robiło się forty w celach obronnych, kaplice to tylko zbędny dodatek.

>>tylko dzięki statkom i armatom.
>>Atomu również nie rozbito na chwałę Pana
> no niby nie ale Dlaczego zrzucono Bombe na innowierców... pokaz siły mógł być zorganizowany na morzu czemu ubito tyle niewinnych innowierców? Japonia nie chciała rezygnować z wojny jeszcze bardziej byli zdeterminowani walczyć i dopiero nie podwarzalne słowo cesarza - boga zakończyło te chęci !

Zaraz mnie szlag trafi. Zrzucenie bomby atomowej to nie był tylko i wyłącznie pokaz siły. Hiroszima i Nagasaki to były miasta przemysłowe, niezwykle ważne dla Japońskiej armii. Zniszczenie/zdobycie tych miast było konieczne do osłabienia obrony Japonii a użycie bomby atomowej było najprostszą metodą zrobienia tego. Innowiercy nie mają z tym nic wspólnego, tak samo jak religia w ogóle.

O przemyśle i znaczeniu strategicznym Hiroszimy i Nagasaki ciocia wikipedia mówi:

Cytat:
During World War II, the Second Army and Chugoku Regional Army were headquartered in Hiroshima, and the Army Marine Headquarters was located at Ujina port. The city also had large depots of military supplies, and was a key center for shipping.


Cytat:
Nagasaki became a center of heavy industry. Its main industry was ship-building, with the dockyards under control of Mitsubishi Heavy Industries becoming one of the prime contractors for the Imperial Japanese Navy, and with Nagasaki harbor used as an anchorage under the control of nearby Sasebo Naval District. These connections with the military made Nagasaki a major target for bombing by the Allies in World War II.


>Nie tylko religie mam tu na myśli lot na Księżyc też był totalnie irracjonalny co to za zysk kilka set kilo kamieni ? Ale być może właśnie dlatego ze religie dominowały i dominują właściwie od setek lat ktokolwiek zdecydował się na lot...

Lot na księżyc był wynikiem między innymi wyścigu między USA a ZSRR, to był pokaz możliwości, technologii i oczywiście chęć zbadania naszego satelity.

Generał Hermaszewski o locie na księżyc powiedział:

Cytat:
A więc po co mamy lecieć, za tak duże pieniądze? Takie samo pytanie padało, kiedy ludzie wybierali się na księżyc. I rzeczywiście, przywieziono stamtąd kilkadziesiąt kilogramów gruntu księżycowego, na który rzucili się naukowcy, badali, ale w zasadzie nic z tego nie wynikło pozytywnego, ale ci kosmonauci byli gdzieś na szczycie wielkiej piramidy, a podstawę tej piramidy, poszczególne elementy stanowili ludzie, o największym potencjale naukowym i twórczym. To oni konstruując ten pojazd, (...) rakietę, systemy zabezpieczenia, organizacyjne elementy, zbudowali coś, co przewyższa wartość tych przywiezionych kamieni. To że my dzisiaj posługujemy się cyfrową kamerą, telefonem komórkowym, teflonem, nie mówię o pewnych lekach itd. to jest pochodna właśnie badań kosmicznych, lotów...

Selanos (12869 punktów)
>Mniej więcej orientuję się w sytuacji ze jakoby ewolucja miała być orężem przeciwko jakiejkolwiek
>religii czy tez dogmatom. Nie mniej jednak obawiam się że mało kto rozumie ewolucję bądź tylko
>wybiera pasujące mu elementy tzn jego ideologii np ateistycznej.

Ewolucja dała nam możliwość mówienia skąd się wziął człowiek. Przed Darwinem ateista na pytanie wierzącego "jeśli bóg nie istnieje to skąd się wziął człowiek?" nie miał żadnej odpowiedzi.

Co do ideologii ateistycznej: to nie jest ideologia, nie ma też elementów. Ateizm to po prostu brak wiary w bogów, ateistów nie łączą żadne dogmaty, tradycje, struktura, albo jedna organizacja. Jedyne co mamy ze sobą wspólnego to fakt, że nie wierzymy w żadne bozie. ŻADNE.

> Gdy zagłębimy się w historię Ludzkości łatwo dochodzimy do wniosku iż nasze historyczne cywilizacje
>oraz cywilizacja obecna są ściśle związane z religiami. Zawsze jakieś religie towarzyszyły rozwojowi
>ludzkości a świeckość oraz ateizm wydawały się być słabym ogniwem które łatwo dawało się opanować i
>zdominować. Sięgając nawet do archeologii można odnieść wrażenie że ma się do czynienia z jakąś
>szaloną obsesją homo sapiens sapiens na punkcie religii.

Oczywiście, religia zawsze towarzyszyła człowiekowi, powiedziałbym nawet, że to całkiem zrozumiałe że powstała. W czasach kiedy człowiek niewiele wiedział o świecie, religia była jedynym wyjaśnieniem otaczających go zjawisk. Dzisiaj jest inaczej, przez ostatnie kilka wieków nauka zrobiła ogromny sprint do przodu.

>Moje pytanie jest następujące czy sprawiedliwie jest uważać religię i wyznania za słabe głupie i
>niedorzeczne podczas gdy wiadomo że homo sapiens sapiens którzy wykazywali większą religijność byli
>jednocześnie silniejsi i mieli przewagę nad innymi?

Skąd ta myśl? Jeżeli starożytny Egipt podbijał okoliczne państewka, to nie robił tego dlatego że ma fajniejszych bogów, tylko dlatego, że miał większą armię. A Indianie z którymi walczył Cortez mieli tak wielką wiarę, że składali nawet ofiary w ludziach, jakoś im to nie pomogło :>

> Wydaje mi się nawet ze bez religii i wiary/wierzeń nie powstało by nic wartościowego. Wiemy o
>wojnach religijnych wiemy o ekspansji na świat z pobudek religijnych tak więc czy wiara i religia sa
>cechami słabymi czy silnymi ?

Nie, nie wiemy. Religia zaledwie towarzyszyła ekspansji na świat, była sposobem na stłumienie ducha walki i tożsamości narodowej podbitych np. Indian. Wojny religijne nie były aż tak bardzo religijne jak mogłoby się wydawać. Religia na pewno był powodem rozpoczęcia tych wojen, ale chodziło głównie o ziemie, pieniądze, wykazanie się na arenie międzynarodowej itd.

>Czy ateizm ma rację w odniesieniu do niesamowitego sukcesu religii który z punktu widzenia ewolucji
>można uznać za cechę dającą przewagę i w konsekwencji prowadzącą do sukcesu. Cóż z tego że jakieś
>wierzenie jest kretyńsko głupie i niedorzeczne skoro prowadzi do sukcesu np mojego plemienia?

Czy wierzenie religijne sprawia, że dane plemię ma więcej ludzi i może wyeliminować sąsiadów? Nie sądzę.

>Nie było wojen ateistów nie było ekspansji ateistów; wierzący i religijni budowali bezsensowne
>budowle ale dawało to rozwój i pchało ludzkość dalej w rozwoju niż tylko zaspokajanie pierwotnych
>potrzeb.

Obok budowli religijnych, budowano też wspaniałe ogrody, pałace, łaźnie, fortece, mury obronne, całe miasta... W przeciwieństwie do świątyń te budowle miały jakiś sens. Jakkolwiek wspaniałe piramidy w Gizie by nie były, to jest to najwspanialszy przykład marnotrawstwa pieniędzy i ludzi. Ustawiać górę kamieni, bo ktoś wierzy w życie pozagrobowe i chce mieć fajny grób. Chińczycy byli bardziej praktyczni, oni z przyczyn całkiem niereligijnych, ustawili górę kamieni wzdłuż granicy, nazywamy to Wielki Mur Chiński ;>

>Mało tego w większości czasu ewolucji ludzkości ktoś kto nie uwierzył w jakiegoś tam Boga
>tożsamego danej społeczności był zwyczajnie eksterminowany.

Oczywiście, był w mniejszości. Poza tym, czasy się zmieniły. Dzisiaj religia nie wyjaśnia działania wszechświata, dzisiaj robi to nauka. Dzisiaj ateiści mają lepsze argumenty.

>Wydaje sie ze jeśli ktoś kiedyś odkryje
>gen wiary i nie wiary to dojdzie do wniosku ze wszyscy ateiści i nie ateiści pochodzą od wierzących
>przodków.

Bo ja wiem, ja mam wierzących przodków, zaczynając od moich rodziców... Rodzice i dziadkowie mojego kolegi nie są wierzący. Religia natomiast musiała kiedyś powstać, więc gdzieś jest nasz wspólny przodek ateista.

>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem
>są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia. Co o tym myślicie ?

Myślę, że religia i wiara nie gwarantują sukcesu. Mogą być spoiwem danego społeczeństwa, ale nie poza tym.

>Czy aby na pewno opłaci się być ateistą ;D ? I czy moje myślenie jest racjonalne? Przecież dowody
>mówią same za siebie....

Jakie dowody?
Orvudo (214 punktów)
>Nie mniej jednak obawiam się że mało kto rozumie ewolucję bądź tylko
>wybiera pasujące mu elementy tzn jego ideologii np ateistycznej.
Zapewne Ty ją doskonale rozumiesz?

> Gdy zagłębimy się w historię Ludzkości łatwo dochodzimy do wniosku iż nasze historyczne cywilizacje
>oraz cywilizacja obecna są ściśle związane z religiami.
Oczywiście. Tak samo zawsze towarzyszyły ludzkości głód, zarazy i katastrofy.

>Zawsze jakieś religie towarzyszyły rozwojowi
>ludzkości a świeckość oraz ateizm wydawały się być słabym ogniwem które łatwo dawało się opanować i
>zdominować.
Przepraszam, nie rozumiem... Mówisz, że wszyscy Ci, którym z obserwacji świata wynikało, że święte księgi coś mu kręcą, dali się zdominować? Rozumiem, że Magellan nigdy nie wyruszył w podróż dokoła Ziemi, Kopernik wierzył, że Ziemia jest centrum świata, Darwin zaakceptował pogląd o stworzeniu życia?

>Moje pytanie jest następujące czy sprawiedliwie jest uważać religię i wyznania za słabe głupie i
>niedorzeczne
Tak, ponieważ wiara we wszystko, co Ci mówią, choćby to były obalone setki lat temu kretyństwa, jest głupotą, niedorzecznością i słabością umysłu, który nie śmie kwestionować czegokolwiek.

>podczas gdy wiadomo że homo sapiens sapiens którzy wykazywali większą religijność byli
>jednocześnie silniejsi i mieli przewagę nad innymi?
O nie, nie, nie. To Ci, którym oddaje się cześć, są silniejsi. Cezar, papież, król, etc. Ludzie wierzyli w nich - bogów lub namaszczonych, dlatego Ci mieli przewagę nad wszystkim, co się ruszało. A jaki zysk miał wieśniak, którego wykorzystywał jego pan, pośrednio pan tego pana, itd? Był w ten sposób silniejszy?

> Wydaje mi się nawet ze bez religii i wiary/wierzeń nie powstało by nic wartościowego.
Wskaż mi jedną wartościową rzecz, która nie powstałaby bez wiary religijnej. Łatwiejsze zadanie: wskaż mi jedną wartościową rzecz, która powstała dzięki wierze.

>Wiemy o wojnach religijnych wiemy o ekspansji na świat z pobudek religijnych tak więc czy wiara i religia sa cechami słabymi czy silnymi ?
>Czy ateizm ma rację w odniesieniu do niesamowitego sukcesu religii który z punktu widzenia ewolucji
>można uznać za cechę dającą przewagę i w konsekwencji prowadzącą do sukcesu.
Jakiego sukcesu? Jednostka, która w imię wiary idzie mordować się wzajemnie z innymi jednostkami, robiącymi to również w imię wiary, naraża swój tyłek, nie zyskując kompletnie nic dla siebie.

>Cóż z tego że jakieś
>wierzenie jest kretyńsko głupie i niedorzeczne skoro prowadzi do sukcesu np mojego plemienia?
Powiedz to indianom, którzy wierzyli, że europejczycy są bogami. Wielkie ich były sukcesy.

>Nie było wojen ateistów nie było ekspansji ateistów; wierzący i religijni budowali bezsensowne
>budowle ale dawało to rozwój i pchało ludzkość dalej w rozwoju niż tylko zaspokajanie pierwotnych
>potrzeb.
Magellan ruszył dokoła Ziemi, bo wierzył w biblijny jej model i chciał spotkać anioły powstrzymujące niszczycielskie wiatry... A papieżaki zakazywali i zakazują użytku dobroczynnych wynalazków po to, żebyśmy się za bardzo do nich nie przyzwyczaili i mieli okazję wymyślić lepsze... których też zakażą.

>Mało tego w większości czasu ewolucji ludzkości ktoś kto nie uwierzył w jakiegoś tam Boga
>tożsamego danej społeczności był zwyczajnie eksterminowany.
Wierzący byli o wiele gęściej eksterminowani za to, że źle wierzyli, także argument jest do niczego.

>Wydaje sie ze jeśli ktoś kiedyś odkryje
>gen wiary i nie wiary
Mówisz, że rozumiesz działanie ewolucji?

>to dojdzie do wniosku ze wszyscy ateiści i nie ateiści pochodzą od wierzących
>przodków.
Niewątpliwie jest blisko 100% szans na to, że moi przodkowie byli wierzący. Co to ma do rzeczy?

>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem
>są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia. Co o tym myślicie ?
Jak już mówiłem - wiara nie zapewnia jednostce żadnego sukcesu. Może jedynie taki, że są mniejsze szanse na oberwanie od współwyznawców.

>Czy aby na pewno opłaci się być ateistą ;D ? I czy moje myślenie jest racjonalne? Przecież dowody
>mówią same za siebie....
Jakie dowody? Nie przedstawiłeś dowodów, tylko same niczym nie poparte tezy. To raz, dwa: mylisz sukces memów, jakimi są wszelkie religie, z sukcesem jednostek nimi zarażonych. Jednostka nie ma z tego nic.
farmer (22440 punktów)

> Wydaje mi się nawet ze bez religii i wiary/wierzeń nie powstało by nic wartościowego.

Czy ja wiem, kiedy tentego ludzie ze sobą w łóżku to powstaje życie i zapewniam Cię że religia jest ostatnią rzeczą jaka jest wtedy potrzebna.
29-07-2012 22:10 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>> Wydaje mi się nawet ze bez religii i wiary/wierzeń nie powstało by nic wartościowego.
>Czy ja wiem, kiedy tentego ludzie ze sobą w łóżku to powstaje życie i zapewniam Cię że religia jest ostatnią rzeczą jaka jest wtedy potrzebna.

Oj nie wiem, nie wiem, jeżeli stosują akceptowane przez kościół metody antykoncepcji to nie tylko myślą o religii, ale też na pewno powstanie nowe życie :>
zeno (72 punktów)
>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem
>są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia.
Czyli musi, że religia i wiara, to oblubienice DOBORA, więc ateistów wycinał? Aleś napisał! Ciekaw jestem ilu mądrali z tego forum odpuści sobie ustosunkowanie się do tak postawionego problemu?
Dobre.
Pozdrawiam.
magyos (-5 punktów)
>>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem
>>są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia.
>Czyli musi, że religia i wiara, to oblubienice DOBORA, więc ateistów wycinał? Aleś napisał! Ciekaw jestem ilu mądrali z tego forum odpuści sobie ustosunkowanie się do tak postawionego problemu?
>Dobre.

Nie pisze czy jest dobra czy zła.W kontekście ewolucyjnym bardziej opłacało się wierzyć i należeć do jakieś tam religii niż nie wierzyć i nie należeć dlatego ze społeczeństwa wierzące czy nawet plemiona wierzące w coś nadnaturalnego odnosiły sukces i dlatego jest to cecha dominująca.
Jakby to porównać np populacja drapieżników odnoszący sukces w łowach lepszy od innych bo posiadający jakieś tam cechy pozwalające mu zwyciężać szybko staje się dominującym.
tak więc nie ważne co robili wierzący (rytuały_)i religijni odnosili sukces nie ważne do jakich irracjonalnych się odwoływali pobudek mieli cechy drapieżnika nie wahającego się zdobywać pokonywać z sukcesem i zapałem konkurentów. Słabiej wierzący mający słabsze religie przegrywali na rzecz silniejszych.
A skoro tak to czy warto być ateistą? Czy to gwarantuje sukces ewolucyjny czy np nie ma obawy że nagle ktoś wierzący religijny pod jakimś tam pozorem nie wytnie grupy ateistów(chciało by się rzec znowu)? Czy przekazywanie potomstwu ideologii ateistycznych jest słusznym zabiegiem i pozwoli mu odnieść sukces i z powodzeniem się rozmnożyć ?
a może się mylę?

Mod:
Bądź łaskaw pamiętać o zasadach pisowni polskiej.

30-07-2012 18:53 
 Ocena 3 na 3
tomoyo (480 punktów)

>Nie pisze czy jest dobra czy zła.W kontekście ewolucyjnym bardziej opłacało się wierzyć i należeć do jakieś tam religii niż nie wierzyć i nie należeć dlatego ze społeczeństwa wierzące czy nawet plemiona wierzące w coś nadnaturalnego odnosiły sukces i dlatego jest to cecha dominująca.

To, że nawet kiedyś się to opłacało (chociaż nie udowodniłeś tego według mnie), nie implikuje koniecznie, że dalej się opłaca być irracjonalnym. Wydaje mi się, że dzisiaj główną przewagę daje technologia, a rozwijanie technologii przez zupełnie irracjonalnych ludzi jest niemożliwe. Oczywiście mózg ludzki może być w jednych kwestiach irracjonalny a w innych nie, ale wydaje się że racjonalność to zaleta.

>A skoro tak to czy warto być ateistą? Czy to gwarantuje sukces ewolucyjny czy np nie ma obawy że nagle ktoś wierzący religijny pod jakimś tam pozorem nie wytnie grupy ateistów(chciało by się rzec znowu)? Czy przekazywanie potomstwu ideologii ateistycznych jest słusznym zabiegiem i pozwoli mu odnieść sukces i z powodzeniem się rozmnożyć ?

Jeżeli interesuje Cię sukces ewolucyjny to po prostu narób jak najwięcej dzieci..

Poza tym uważam, że za bardzo wszystko upraszczasz i za szybko przechodzisz do konkluzji. Skąd wiesz że za bycie członkiem religii odpowiada jakaś konkretna cecha (sugerowałeś nawet że gen ??). Nie przyszło Ci na myśl np. że różni ludzie należą do wyznawców religii z różnych powodów i zupełnie różne cechy(geny) mogą za to odpowiadać. Te same cechy mogą odpowiadać też za coś innego co przyczynia się do sukcesu ewolucyjnego i w tym momencie religia jest tylko "skutkiem ubocznym"? Co do Twojego toku rozumowania można mieć bardzo dużo takich wątpliwości i dlatego zupełnie mnie on nie przekonuje. Korelacja nie oznacza ciągu przyczynowo-skutkowego.
MarcinK (9189 punktów)

>Religia i wiara wydają się więc gwarantować sukces a twierdzenia jakoby były głupotą i szaleństwem
>są bezpodstawne w kontekście zdobycia tak ogromnego sukcesu na Planecie Ziemia.

Podobnie latanie tylko jakoś nikt biednemu kakapo tego nie powiedział:

Cytat:
To wyjątkowo gruby ptak. Dorosły osobnik może ważyć ponad 3 i pół kilograma, ale jego skrzydełka nadają się najwyżej do tego, by trochę nimi pomachać, kręcąc się w miejscu. O żadnym lataniu nie ma mowy. Najsmutniejsze, że, jak się wydaje, biedny kakapo nie tylko zapomniał jak się lata, ale zapomniał również o tym, że zapomniał. Czasem można zobaczyć, jak taki bardzo wyraźnie przejęty kakapo wbiega na drzewo i skacze. Niestety, leci w dół jak cegła i mniej więcej z wdziękiem cegłówki wali w ziemię.


Źródło: Douglas Adams "Ostatnia okazja, by ujrzeć".
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)
.
>Witam serdecznie!
>Mam pytanie do forumowiczów związane z ewolucją oraz z racjonalnym myśleniem.
>Mniej więcej orientuję się w sytuacji ze jakoby ewolucja miała być orężem przeciwko jakiejkolwiek religii czy tez dogmatom.
Zalecam czytanie czegoś więcej niż katolicka propaganda. Z Pańskiej wypowiedzi wynika, że wcale Pan się nie orientuje w czym tkwi sprzeczność.

>Nie mniej jednak obawiam się że mało kto rozumie ewolucję bądź tylko wybiera pasujące mu elementy tzn jego ideologii np ateistycznej.
Aby zarzucać komuś małe zrozumienie, wypadałoby wykazać się co najmniej średnim, a Pan nawet nie napisał o jaką ewolucję Panu chodzi. Ewolucja tak jak np rozumie ją Kościół Katolicki w żadnej mierze nie przeszkadza wierze w teleologiczną moc sprawczą - czyli Boga. "Teoria Ewolucji" stworzona przez Darwina odrzuca całkowicie taką możliwość i nie istnieje nawet najmniejsza możliwość pogodzenia jej z jakimkolwiek nadnaturalnym wpływem na rzeczywistość, czyli konsekwencją jej akceptacji może być tylko ateizm. Tu nie ma żadnego wyboru, tu jest alternatywa, albo zgodzenie z darwinowską teorią ewolucji (neodarwinizmem), albo wiara w religijne głupoty.

>Moje pytanie jest następujące czy sprawiedliwie jest uważać religię i wyznania za słabe głupie i niedorzeczne
Religie, czy ludzi wierzących w przeróżne bzdury?
Osobiście uważam, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie i moralnie.
Na przykład to www.racjonalista.pl/forum.php/s,510527#w510551 jest przykładem prymitywnego przerażającego qrestwa, przy którym każda "tirówka" za wzór moralności, a może, nawet i świętą może uchodzić i co na to odpowiedzą fideiści, że "ksiądz to człowiek i też zbłądzić może", a że błądzi większość tych przygłupiastych pasibrzuchów, to tylko statystyka.
Natomiast każdego kapłana należy słuchać, gdyż jest drogowskazem moralnym dla swoich baranków.

>podczas gdy wiadomo że homo sapiens sapiens którzy wykazywali większą religijność byli jednocześnie silniejsi i mieli przewagę nad innymi?
Najpierw proszę określić w czym byli silniejsi i w czym mieli przewagę. Małpy są znacznie silniejsze fizycznie od ludzi, czy o taką przewagę Panu chodzi.

>Wydaje mi się nawet ze bez religii i wiary/wierzeń nie powstało by nic wartościowego.
Sporo Pan tu miesza. Religia, wiara i wierzenia wcale nie muszą łączyć się ze sobą, a każdy z tych terminów ma dużą ilość znaczeń. Pańskim zdaniem bez religii, wiary i wierzeń nie powstało nic wartościowego, a moim - prawie cała nauka jest w mniejszej lub większej kontrze do religii, wiary i wierzeń i to co niej najwartościowsze powstało bez jej udziału. Natomiast wojny, zbrodnie, zamki, fortece, pałace, świątynie, rzeczywiście zawdzięczają bardzo dużo wierze.

>Wiemy o wojnach religijnych wiemy o ekspansji na świat z pobudek religijnych tak więc czy wiara i religia są cechami słabymi czy silnymi?
Jakoś tak się dziwnie składa, że najbardziej podłymi, wprost zezwierzęconymi ludźmi (nie obrażając zwierząt), są tchórze małego formatu. Gdy za plecami mają siłę są bezwzględnymi zbrodniarzami, bezlitosnymi katami mordującymi słabszych dla doczesnych korzyści, gdy tą siłę stracą, to gotowi są do największego upodlenia aby ratować swoje życie. Jakość te cechy silnie związane są też z kapłaństwem, choć oczywiście nie tylko kapłanów dotyczą.

>Czy ateizm ma rację w odniesieniu do niesamowitego sukcesu religii który z punktu widzenia ewolucji można uznać za cechę dającą przewagę i w konsekwencji prowadzącą do sukcesu.
Wybitny muzyk, rzeźbiarz, malarz, genialny uczony itd., to rzadkość, a intelektualny prymityw, to spora większość.
Cholera tyle się człowiek naczytał, a "niesamowitego sukcesu religii" "w konsekwencji prowadzącą do sukcesu" nie zauważył.
Czy mamy równać w dół i palić na stosach tych wybitnych, nie poddających się żadnym autorytetom, myślącym samodzielnie i szukającym własnych odpowiedzi?

Moim zdaniem - pomimo, że różni głupole chcieliby wszystko ściągnąć do własnego poziomu, to każdy heretyk dla ludzkości jest bardziej cennym od 100 oportunistów.

>Cóż z tego że jakieś wierzenie jest kretyńsko głupie i niedorzeczne skoro prowadzi do sukcesu np mojego plemienia?
Polak-katolik, Polska dla Polaków, ziemia dla ziemniaków.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,509211#w510414

>Czy aby na pewno opłaci się być ateistą ;D ?
Jak Boga kocham zupełnie się to nie opłaci. Same z tym kłopoty!

>I czy moje myślenie jest racjonalne?
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

>Przecież dowody mówią same za siebie....
Jakie dowody? Czego dotyczące? Gdzie można się z nimi zapoznać?

Miłego dnia.

@@@
.
Ignorancja (4718 punktów)
>Mam pytanie do forumowiczów związane z ewolucją oraz z racjonalnym myśleniem.
>Mniej więcej orientuję się w sytuacji ze jakoby ewolucja miała być orężem przeciwko jakiejkolwiek
>religii czy tez dogmatom. Nie mniej jednak obawiam się że mało kto rozumie ewolucję bądź tylko
>wybiera pasujące mu elementy tzn jego ideologii np ateistycznej.

Mow za siebie. Jak nie rozumiesz donioslosci pojecia ewolucji to twoj klopot.
Nikt niczego nie wybiera. Jest dokladnie przeciwnie. W calosci tematu tylko wierzacy w boska ingerencje maja klopot od poczatku pojawienia sie mysli alternatywnej z dalszym optowaniem za magikiem wyciagajacym gotowego krolika z kapelusza. Ich klopot polega na tym, ze pod ciezarem dowodow nie moga dalej twierdzic, iz np.czlowiek pojawil sie dnia szostego jako jednostka niezwiazana absolutnie z reszta swiata fauny, albo, ze mogla zaistniec roslinnosc bez slonca jako zrodlo inicjujace proces fotosyntezy, etc.

> Gdy zagłębimy się w historię Ludzkości łatwo dochodzimy do wniosku iż nasze historyczne cywilizacje
>oraz cywilizacja obecna są ściśle związane z religiami. Zawsze jakieś religie towarzyszyły rozwojowi
>ludzkości a świeckość oraz ateizm wydawały się być słabym ogniwem które łatwo dawało się opanować i
>zdominować.

Nim zaczniesz tu sie udzielac zapoznaj sie chocby pobieznie z pozycja pt. "Zarys dziejow religii".
Tu drobna uwaga. Bede pisac sobie z pamieci i jak pomyle jelenie z sarnami oraz to czy bylo ich 10, czy tylko 8 to nie ma to wiekszego znaczenia.Otoz...

Juz dawno, dawno, dawno, dawno temu czlek probowal za pomoca rytualow zyskac przychylnosc losu.Pod pojeciem "losu" mozna rozumiec boga, ale tez dla ludow pierwotnych ducha zwierzecia, jego jestestwo, czy cos w tym stylu. Niewatpliwie, obojetne czy mielibysmy do czynienia z bogiem abstraktem, czy bogiem-dzikiem, jakiego chce sie upolowac by zapelnic brzuch wiara odgrywala ogromna role. Wiara, ze sie uda. A jak wiadomo polowanie nie zawsze jest owocne, wiec jak terazniejszo w biznesie lepiej przystepowac do projektu z wiara,ze sie uda. No i jeszcze nie byloby zle, gdyby cos nas w naszych dazeniach wsparlo. Obojetne, czy rzeczywiscie, czy tez tylko w naszej imaginacji. To zawsze dodaje zawsze sily i motywacji.

Tyle, ze przygladając sie z boku dzialaniom pierwotnych niesposob nie odniesc wrazenia, ze dokonując dla poparcia swej wiary czynow wotywnych czyli utopienia (w bagnach zdaje sie obecnych pn Niemiec) 10 jeleni (a moze to byly losie) wczesniej upolowanych, dokonano przez pryzmat owczesnych problemow ze zdobyciem zwierzyny (czytaj papu) cholernego marnotrawstwa.

Juz jarzysz, czy jeszcze je? Wprawdzie podbudowano swoje ego, ale uczyniono to kosztem realnych kalorii.
Tak wiec trudno efekt koncowy uznac za racjonalny.

Idzmy jednak dalej i postawny sobie proste pytanie. Brzmi ono tak: czy bez wiary mozna egzystowac i czy osiagnie sie sukces, ot chocby lowiecki? Intuicyjnie cisnie sie odpowiedz, ze przystepujac do zadania bez wiary marne szanse na sukces. I faktycznie jest to pewien aspekt. Tylko...

Oprocz naszych rozwinietych kor mozgowych mamy jeszcze inne partie mozgu odpowiedzlane za nic innego jak takie przyziemne impulsy typu: to jest papu. I to wbrew temu co sadzimy o poczuciu chocby smaku to bardziej prymitywne obszary mozgu sa odpowiedzalne za laknienie.
Oznacza to w efekcie koncowym ni mniej ni wiecej, jak to, ze jako impuls do zdobycia pozywienia, czyli kalorii, ktore sluza nam dla podtrzymania procesow zyciowych nalezy traktowac te reakcje bodzcow mozgowych, ktore sa odpowiedzialne nie za uczucia wyzsze,do ktorych nalezy wiara (jak ci wiary nie starczy to burczenie brzcha zmusi cie do akcji) tylko te na poziome podstawowym. Wiara (potem obudowana w religie, czyli sformalizowanie rytualne) miala byc li tylko wspomagaczem. Niestety jak czesto w procesie ewolucji okazala sie narzedziem/mieczem obosiecznym (niedoskonalym), ktory moze byc przydatnym, ale tez calkowicie szkodliwym z punktu widzenia racjonalnosci w obchodzeniu sie z zasobami energetycznymi (via utopione w pn niemczech jeleni, czy tez dzikow, a moze to byly losie...hm ... nie pomne).

A teraz przejdzmy do ateizmu i teizmu... i podstawmy za pierwszy pragmatyzm pozbawiony wiary w mrzonki, a za drugi marzyciela. I w tym momencie rozgladnij sie wokol siebie i zobacz kto rzeczywiscie osiaga sukces:
a) zimny sceptyczny i cyniczny skurwiel,czy
b) bujajacy w oblokach marzyciel?

I popatrz kto faktycznie biorac pod uwage cale spektrum religijne (dawcow i biorcow mrzonek) zbiera kokosy? Chcesz mi rzec, ze w rozliczeniu koncowym to dawcy sa wygrani? Moj drogi oni sa tylko zerem dla hien, ktore przebrane w owcze skory dymaja bezlitosnie swoje ofiary, naturalnie,by dymanko bylo dlugie i owocne wykorzystuja wiare i podsuwaja glupim korom mozgowym owiec papu metafizycznego.

Zastanowiles sie kiedykowiek dlaczego w kazdym systemie religijnym znajduje sie tyle sprzecznosci? Alez one zostaly stworzone celowo. Celowo, by ogarnac jak najwiekszą mase.

Wreszcie na koniec taka refleksja. Czy z punktu widzenia mysliwego na cos zda sie zaklinanie zwierzyny? Nie sądze. O wiele pomocniejszymi sa doswiadczenie, czyli trening i inteligencja, jako pomyslowosc jak zwierza podejsc.

Opatrzony wiarą ale bez tych przymiotow mysliwy jest jak miecho armatnie tyle, ze nie armata go zmiecie, tylko rozerwą go kly dzika.

Naturalnie mozesz spytac, czy nie moznaby polączyc wiary w sukces polowania z pragmatyzmem treningu etc. Alez naturalnie.Tylko zdaje sie, iz odwolujac sie do religii nie siegnąles do wierzacych w swe sily pragmatycznych lowcow, tylko do tej niestety niechlubnej czesci. Mianowicie probujacych zastąpic trening, doswiadczenie, czy wrecz rutyne wiarą, ze upolują jelenia. Samą wiarą to sie jeszcze nikt nie najadl, a jesli tak by mu sie zdawalo to wkrotce umarlby z glodu.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekc
Ignorancja (4718 punktów)
C.d.

Naturalnie, albowiem jak to ... kto to rzekl? Bulat Okudzawa? Ze slodkich pierniczkow dla wszystkich nie starczy, a gab ci dostatek wiara jest czynnikiem pocieszajacym tych pechowcow co to sie na pierniczki nie zalapia... albo na dymanko ups... naturalnie chcialam rzec:ci co sie nie zalapia na przekazanie materialu genetycznego.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365