 |
O prawach zwierząt w "Gościu Niedzielnym"........ Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-03-2011 16:11 | Roksana Małek (894 punktów) | O prawach zwierząt w "Gościu Niedzielnym"........
7 na 7 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | neurosurgery (2484 punktów) | Po analizie tekstu stwierdzam, że pan Franciszek Kucharczak pantofelkom do rzęsek nie dorasta... Wielki katolik, człowiek czynu, wybraniec, jemu nawet owsiki w tyłku mają pieśni śpiewać! Bijmy zwierzęta, dręczmy je, bo Pan nam łaskę uczynił i sług namnożył. W tym ograniczonym świecie tego człowieka nie ma miejsca na zachwyt ewolucją - no gdzieżby Bóg go tak upokorzył i wspólnego przodka z szympansem przydzielił?! Już przez takie głupie myślenie nie mamy prawie tygrysów bengalskich na wolności i wielu, wielu innych gatunków. Dla jakichś głupich wierzeń ludzie zabijają nosorożce, tygrysy, słonie i inne piękne zwierzęta. Głupota tego katobetona (przepraszam za wyrażenie, ale chyba jedyne słuszne) przerosła moje oczekiwania. Kiedyś palili na stosie ludzi to teraz się za psy wezmą...
|
|
 | 7 na 7 | Roksana Małek (894 punktów) | Nie da się ukryć. Zawsze uważałam, że jednym z fundamentów ludzkiego szowinizmu gatunkowego i braku empatii wobec zwierząt jest właśnie religia, zwłaszcza katolicka. To deliberowanie na temat człowieka jako "korony stworzenia" wzmaga i tak przerośnięty egocentryzm naszego gatunku.
|
|
|  | 9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >jednym z fundamentów ludzkiego szowinizmu gatunkowego i braku empatii wobec zwierząt jest właśnie religia, zwłaszcza katolicka.
Tak jak kiedyś wyjętymi spod prawa byli dla kościoła i jego doktrynerów niewolnicy, tak dzisiaj na ten sam los zasługują zdaniem jego tępych wyznawców zwierzęta. Na niewolnikach można było zarabiać. To dlatego papież Mikołaj V w bulli pod cynicznym tytułem Boska miłość do społeczności usprawiedliwił handel niewolnikami redukując ich człowieczeństwo do narzędzia. Pozbawił też uprawiających ów proceder wszelkich skrupułów. Handel ten przyniósł kościołowi olbrzymie zyski. W doktrynie kościoła zwierzęta nie mogą liczyć na przychylność. Racja jest trywialna - są zbyt mądre, by wierzyć w boga i nie przynoszą zysków. Wyjątkowy jest tylko człowiek, a dokładnie - katolik. A pozycja w hierarchii bytów autorów Gościa Niedzielnego jest zupełnie wyjątkowa: to sąsiedzi samego pana boga. Chyba nawet bull terriery nie wyczuwają ich zapachu. Mają szczęście.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Micoud (38 punktów) | >Nie da się ukryć. Zawsze uważałam, że jednym z fundamentów ludzkiego szowinizmu gatunkowego i braku empatii wobec zwierząt jest właśnie religia, zwłaszcza katolicka. To deliberowanie na temat człowieka jako "korony stworzenia" wzmaga i tak przerośnięty egocentryzm naszego gatunku. >
Takie twierdzenie jest zdecydowanie zbyt szeroką generalizacją. Ludzie pozbawieni empatii (wobec zwierząt w tym wypadku) pojawiają się w równym stopniu wśród wierzących i niewierzących. Stosunek tego pana do tematu ochrony zwierząt świadczy o jego poziomie emocjonalnym i intelektualnym oraz o tym, że interpretuje dogmaty religii wedle własnego, chorego upodobania, bo przecież pismo św. mówi też o świecie i żyjących na nim stworzeniach jako dziele boga, które dzieło to człowiek powinien cenić i traktować z szacunkiem (mówią o tym Tomasz Akwinata i przytoczony już św. Franciszek). Jeśli chodzi o problem ochrony zwierząt, pomijając już kwestie biologiczne wyznacznikiem jest dla mnie sformułowanie Kanta, że to jak człowiek traktuje zwierzęta świadczy o nim samym. Podsumowując, ten pan formułując taka wypowiedź daje nam wyraźnie znać, że jest osobą nikczemną i mimo, że uchodzi za religijną personę jego "uduchowienie" jest wątpliwe.
|
|
| |  | 2 na 2 | sawra (286 punktów) | > >Nie da się ukryć. Zawsze uważałam, że jednym z fundamentów ludzkiego szowinizmu gatunkowego i braku empatii wobec zwierząt jest właśnie religia, zwłaszcza katolicka. To deliberowanie na temat człowieka jako "korony stworzenia" wzmaga i tak przerośnięty egocentryzm naszego gatunku.> >> Takie twierdzenie jest zdecydowanie zbyt szeroką generalizacją. Ludzie pozbawieni empatii (wobec zwierząt w tym wypadku) pojawiają się w równym stopniu wśród wierzących i niewierzących.Niewatpliwie tak jest, jednak tu chodzi nie tyle o wrazliwosc poszczegolnych osob ile o mentalnosc spoleczenstwa wyrosla na chrzescijanskich drozdzach. Ludzie generalnie nie sa swirami gotowymi wrzucac zywe swinie do wrzatku, ich to po prostu nie obchodzi bo kto by sie tam przejmowal losem jakiejs swini. Nasi "duchowi opiekunowie" nie pozwalali dostrzegac czegos wiecej, poza interesem samego czlowieka. > > Stosunek tego pana do tematu ochrony zwierząt świadczy o jego poziomie emocjonalnym i intelektualnym oraz o tym, że interpretuje dogmaty religii wedle własnego, chorego upodobania, bo przecież pismo św. mówi też o świecie i żyjących na nim stworzeniach jako dziele boga, które dzieło to człowiek powinien cenić i traktować z szacunkiem (mówią o tym Tomasz Akwinata i przytoczony już św. Franciszek). >>Dwie jaskolki wiosny nie czynia  Zreszta w chrzescijanstwie tak juz jest, ze hierarchicznosc jest jego nieodlacznym elementem. Najpierw jest Bog Ojciec ktory rzadzi nami wg. Swojego Widzimisie, potem roznego rodzaju dostojnicy majacy opiekowac sie maluczkimi, wg. swojego widzimisie boskiego Widzimisie, a na koncu cala reszta stworzenia zdana na laske bytow wyzszych, kierujacych sie (a jakze) widzimisizmem  Dopiero Darwin tak naprawde wstrzasna snem czlowieka o wielkosci i powiedzial "Hola, hola! Jestesmy jednym z gatunkow zwierzat." Wychodzi tez na to, ze wcale nie najwazniejszym - nasze ewentualne wyginiecie splynie po planecie jak woda po kaczce. I jak tu sie nie wkurwiac?
|
|
| | |  | | Micoud (38 punktów) | > >Dwie jaskolki wiosny nie czynia  Może nie ale skoro cała religijna dogmatyka kk od czasów soboru trydenckiego jest oparta na teologii Tomasza to wydaje się, że powinno to coś znaczyć. Inna sprawa, że gdyby ludzie wierzący rzeczywiście czytali biblię i starali się działaś zgodnie z pismem to świat byłby piękny, a my moglibyśmy sobie odpuścić walkę z jej dogmatami, bo czy rzeczywiście przeszkadzałyby, nam niewierzącym, osoby wierzące jeśli swoją postawą prezentowałyby współczucia, miłosierdzia i postępowały etycznie ? > Zreszta w chrzescijanstwie tak juz jest, ze hierarchicznosc jest jego nieodlacznym elementem. Najpierw jest Bog Ojciec ktory rzadzi nami wg. Swojego Widzimisie, potem roznego rodzaju dostojnicy majacy opiekowac sie maluczkimi, wg. swojego widzimisie boskiego Widzimisie, a na koncu cala reszta stworzenia zdana na laske bytow wyzszych, kierujacych sie (a jakze) widzimisizmem  Akurat cały problem z czarnymi powstał od czasów soboru nicejskiego. Mit z Piotrem z 2 mieczami chrystusowymi to bajka, dokładnie czytałem pismo, listy itd niczego takiego tam nie ma. W rzeczywistości postawa Jezusa wskazywałaby, że niezbyt byłby zadowolony z scentralizowanego kościoła, w którym grupa często złych po prostu osób uzurpuje sobie władzę boską. Osoby religijne nie są dla mnie jako racjonalisty problemem, bo widziałem ile dobrego wiara może zrobić dla człowieka i jego stanu psychicznego ale kościół jest już poważnym problemem. Dopiero Darwin tak naprawde wstrzasna snem czlowieka o wielkosci i powiedzial "Hola, hola! Jestesmy jednym z gatunkow zwierzat." Wychodzi tez na to, ze wcale nie najwazniejszym - nasze ewentualne wyginiecie splynie po planecie jak woda po kaczce. I jak tu sie nie wkurwiac?  > Ja bym się tym nie denerwował. Szczerze nawet pocieszający jest fakt, że nie jesteśmy ostatecznym stworzeniem na tej ziemi, bo patrząc czasami na ludzkość i niestety także na siebie samego stwierdzam, że jeśli kochanej planety nie stać na nic lepszego to to jest największa tragedia.
|
|
 | | Roksana Małek (894 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
12 na 12 | spellbinder (8577 punktów) | Przede wszystkim ta żałosna manipulacja, jakoby "ateista miał cenić pantofelka tak jak istotę ludzką ze względu na przypadkowość i bezsens istnienia" - co za matoł to wymyślił? Dlaczego katolik nie potrafi zrozumieć, że istnieją inne systemy wartości, które nie różnicują elementów świata w sposób do jakiego katol się przyzwyczaił?
|
|
 | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | To jeszcze nie jest tak strasznie głupie. Oni wierzą w demony, które mogą opętać Twoje ciało i sprawić że będziesz bluzgał po łacinie!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 3 na 3 | Roksana Małek (894 punktów) | >To jeszcze nie jest tak strasznie głupie. Oni wierzą w demony, które mogą opętać Twoje ciało i sprawić że będziesz bluzgał po łacinie!
Ja myślę, że to wszystko jest głupie, niebezpieczne i wyzute z wrażliwości....Jeden wymysł wart drugiego......
|
|
1 na 7 | Marcuch (664 punktów) | >Ja nie mam siły komentować. Oceńcie sami..............
A ja jestem "gatunkowym szowinistą" i widzę, głównie w mediach, że przerośnięty sentymentalizm w stosunku do zwierząt zaczyna zamieniać się w histerię. Zwierzęta zaczyna się obdarzać szacunkiem porównywalnym z szacunkiem do człowieka. Gwałciciela chce się zabić, a piesia, który trwale okaleczył dziecko najchętniej poddano by leczeniu, gdyby była nadzieja, że to go unieszkodliwi. No i oczywiście to nie "wina psa", chociaż ten "czuje", "cierpi" i pewnie ma swoje głębokie przemyślenia w temacie, tylko "bezmyślnego" właśnie właściciela.
Powodem tego jest ograniczony kontakt człowieka ze zwierzętami, szczególnie w miastach, gdzie traktuje się je albo jako maskotkę, albo jako estetyczny przyczynek do bioróżnorodności świata. Do tego dochodzi odwyknięcie od cierpień fizycznych, które wydają się zmiękczonemu cywilizacją człowiekowi coraz straszniejsze, oraz obdarzanie zwierząt pewnymi przymiotami ludzkimi, rozbudowaną osobowością, rozmaitymi funkcjami o charakterze kulturowym itp., co ogólnie nazwałbym "przyprawianiem zwierzętom ludzkiej gęby".
Na pewno pomógłby tutaj pobyt na łonie natury, gdzie fauna działa przede wszystkim we własnym interesie i gdzie przed niektórymi zwierzętami trzeba się czasem bronić lub ukrywać. Pomogłoby też wychowanie dzieci od początku w jakże "wiejskiej" świadomości tego, że zwierzęta się zabija, tak tak kochane dzieci - zabija się, żeby je zjeść. Czyli pochodna czegoś, co proponują wegetarianie żeby nastraszyć mięsożerców (oni proponują szklane ściany w rzeźniach). Dziecko nie oswojone z widokiem śmierci zwierzęcia wzrastając tworzy sobie rozmaite jej karykatury, i wpada w skrajności: albo sentymentalizm, albo widowisko i brutalizm. Dzisiejsi rodzice to już niestety tacy wyrośnięci sentymentaliści, którzy idiotycznie zabraniają pokazywać dziecku np. jak się zarzyna kurę, żeby zrobić z niej rosół. A dziecko i tak dowie się o zarzynaniu, tyle że z horroru i w jakimś kompletnie irracjonalnym, chorym kontekście.
A kilka faktów jest przecież banałami, np. to, że nad zwierzętami trzeba przede wszystkim panować, a dopiero potem się z nimi przyjaźnić, bo jest oczywiste, że gdyby nie lęk i niewielka liczebność nasze własne psy pozagryzałyby nas bez skrupułów. Albo to, że należy zabraniać znęcania się nad zwierzętami nie dlatego tylko, że one cierpią - bo to jest argument estetyczny czyli żaden - lecz dlatego, że przyzwyczajanie się do katowania zniekształca charakter oprawcy w taki sposób, że będzie on najprawdopodobniej skłonny znęcać się również nad ludźmi i będzie stanowił zagrożenie dla społeczeństwa.
Niestety, media wykorzystują cierpienie zwierząt, żeby pograć na naszych emocjach. Zawsze to jakiś nowy "smaczek". Więc jeśli złemu chłopcu zależało na rozgłosie związanym ze znęcaniem się nad kotem (publikował filmiki w necie), to stacje telewizyjne tylko mu w tym pomogły. Jeśli znów teraz ktoś chce chłopca wsadzić do poprawczaka lub więzienia za owo znęcanie się, to popełnia kolejny błąd, bo tam wychowawcy i tak nie nauczą go "miłości do zwierząt", za to koledzy nauczą kolejnych niepożytecznych umiejętności i postaw.
|
|
 | 3 na 3 | Rafaela (2059 punktów) | > Zwierzęta zaczyna się obdarzać szacunkiem porównywalnym z szacunkiem do człowieka. I tego nie możesz znieść? Tego, że psa można szanować, a człowieka zwłaszcza złego nie? Ja się nie obawiam, że pies, kot lub inne zwierze będzie bardziej szanowane. Dla mnie szacunek to szacunek. Nic złego w szanowaniu zwierząt. Nic!
>Gwałciciela chce się zabić, a piesia, który trwale okaleczył dziecko najchętniej poddano by leczeniu, gdyby była nadzieja, że to go unieszkodliwi. Różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest zasadnicza. Pies nie planuje zbrodni, nie chodzi za ofiarą i nie atakuje dla swojego zbrodniczego popędu. Zaatakowane dziecko najczęściej nie jest pilnowane przez dorosłego, a powinno. Wtedy najlepiej winę zwalić na psa, nie na człowieka. Pies się nie obroni. Pięknie.
>"przyprawianiem zwierzętom ludzkiej gęby". Właśnie, to staje się często bardzo wymowne. Gdyby pies (zwierzę) mógł z pewnością zaprotestowałby takiemu porównaniu.
> A kilka faktów jest przecież banałami, np. to, że nad zwierzętami trzeba przede wszystkim panować, a dopiero potem się z nimi przyjaźnić, bo jest oczywiste, że gdyby nie lęk i niewielka liczebność nasze własne psy pozagryzałyby nas bez skrupułów. Jeśli panowanie dla Ciebie to nic innego jak maltretowanie, to gratuluję postawy. Dla mnie akurat panowanie to nie banał. Panuję nad psami, bo rozumiem przyjaźń jaka nas łączy. Posłuchu nie osiąga się biciem i znęcaniem.
>Albo to, że należy zabraniać znęcania się nad zwierzętami nie dlatego tylko, że one cierpią Przede wszystkim właśnie dlatego, by nie cierpiały. Trudno Ci to zrozumieć? Jeśli człowiek zrozumie co to cierpienie drugiej istoty - np. zwierzęcia czy człowieka, oprawców będzie bez wątpienia mniej.
> (...) że przyzwyczajanie się do katowania zniekształca charakter oprawcy w taki sposób, że będzie on najprawdopodobniej skłonny znęcać się również nad ludźmi i będzie stanowił zagrożenie dla społeczeństwa. I to jest dla mnie bezdyskusyjne.
> Niestety, media wykorzystują cierpienie zwierząt, żeby pograć na naszych emocjach. Zawsze to jakiś nowy "smaczek". Często tak, lecz nie zawsze tylko o emocje chodzi.
>Więc jeśli złemu chłopcu zależało na rozgłosie związanym ze znęcaniem się nad kotem (publikował filmiki w necie), to stacje telewizyjne tylko mu w tym pomogły. Nie o popularność chłopca chodziło, lecz nagłośnienie sprawy złej, która może zdarzyć się niejednemu wykorzystanemu dziecku. Najlepiej byłoby przemilczeć ten fakt? Wg mnie - nie!
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | -1 na 1 | Marcuch (664 punktów) | > > Zwierzęta zaczyna się obdarzać szacunkiem porównywalnym z szacunkiem do człowieka.> I tego nie możesz znieść? Tego, że psa można szanować, a człowieka zwłaszcza złego nie?Troszkie subtelności. Ja "szanuję psa", ale ten szacunek jest nieporównywalnie mniejszy od szacunku do człowieka. Gdybym miał poświęcić życie psa za życie dowolnego człowieka, nawet złego, zrobiłbym to bez wahania. Nie znam ani jednego psa, który byłby więcej wart niż jakikolwiek człowiek - o, może to lepiej wyjaśni rzecz. Zwierzę ma wartość zależną od okoliczności, wartość zwykle użytkową. A człowiek ma godność, czyli taką wartość, która mu przysługuje nawet jak jest zły, brudny, śmierdzący, kaleki, sparaliżowany i "obciąża" swoim istnieniem społeczeństwo. Tymczasem jakaś chora komisja w Szwecji uznała parę lat temu, że godność mają również rośliny. > Różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest zasadnicza.I kto to mówi?  > Pies nie planuje zbrodniBo jest na to za głupi. Ale polowanie stadne u wilków to już pewien przejaw strategicznego myślenia. > nie chodzi za ofiarą i nie atakuje dla swojego zbrodniczego popędu.To chyba pies pluszowy. Bo normalny chodzi za ofiarą, atakuje dla popędu i nie może, w takim stopniu jak człowiek, zapanować nad nim . > > A kilka faktów jest przecież banałami, np. to, że nad zwierzętami trzeba przede wszystkim panować, a dopiero potem się z nimi przyjaźnić(...)> Jeśli panowanie dla Ciebie to nic innego jak maltretowanie, to gratuluję postawy.Panowanie to dla mnie co innego niż maltretowanie. A to niespodzianka. Jak piszą (na murach) kibice GKS: "Nie musicie nas lubić, wystarczy, że się nas boicie". "Grzecznym" psem nie kieruje uprzejmość tylko strach. > Dla mnie akurat panowanie to nie banał. Panuję nad psami, bo rozumiem przyjaźń jaka nas łączy."Przyjaźń"...  dobre. Za dużo bajek. Przyjaźń tylko w cudzysłowie, jako relacja najbardziej przypominająca przyjaźń międzyludzką. Hierarchia w stadzie opiera się na instynktach, nie przyjaźni. > Posłuchu nie osiąga się biciem i znęcaniem.Osiąga się, ale można też łagodniej. > >Albo to, że należy zabraniać znęcania się nad zwierzętami nie dlatego tylko, że one cierpią> Przede wszystkim właśnie dlatego, by nie cierpiały. Trudno Ci to zrozumieć? Jeśli człowiek zrozumie co to cierpienie drugiej istoty - np. zwierzęcia czy człowieka, oprawców będzie bez wątpienia mniej.Nie nadużywaj dwuznaczności słowa "rozumieć". Ja rozumiem cierpienie - ale nie uznaję tego sentymentalnego "argumentu". Natomiast oprawcy "rozumieją", ale uważają, że cierpienie drugiej istocie się np. "należy". Przecież właśnie dlatego, że zwierzę cierpi niegrzeczny chłopiec się nim bawi. Bada owo cierpienie, próbuje je zrozumieć, bo próbuje zrozumieć zwierzę w ogóle, traktuje je przedmiotowo, jako obiekt badawczy, analogicznie jak laboratoria naukowe, kosmetyczne itd. Wszyscy wiedzą i rozumieją, że zadają cierpienie, ale wartość tego cierpienia określają na na tyle małą w porównaniu z korzyściami, jakie z niego płyną, że bilans okazuje się dodatni. Jest to problem wartości - nierozstrzygalny racjonalnymi środkami. > >Więc jeśli złemu chłopcu zależało na rozgłosie (...) , to stacje telewizyjne tylko mu w tym pomogły.> Nie o popularność chłopca chodziło, lecz nagłośnienie sprawy złej, która może zdarzyć się niejednemu wykorzystanemu dziecku. Najlepiej byłoby przemilczeć ten fakt? Wg mnie - nie!"Przemilczeć" to nie jedyna alternatywa. Niestety dziennikarz może wybierać tylko pomiędzy "roztrąbić", a "przemilczeć" i żeby mieć na kiełbasę i skórzane buty wybiera to pierwsze. Przykre to, ale przyjęło się w tym kraju, że żeby coś osiągnąć w większej skali to trzeba to nagłośnić i zatruć tym umysły przypadkowych ludzi. Po co uprawiać cichą, mrówczą prospołeczna pracę, skoro można zostać bohaterem i odkrywcą zarazy. A to ma działanie obosieczne i założę się, że znajdzie się więcej idiotów, którzy zainspirują się wyczynami znęcacza niż łobuzów, co dzięki programowi "Uwaga" nawrócą się na ścieżkę ogólnie pojętego dobra i miłości.
|
|
| |  | 4 na 4 | Rafaela (2059 punktów) | > Gdybym miał poświęcić życie psa za życie dowolnego człowieka, nawet złego, zrobiłbym to bez wahania.Choć to czysto teoretyczne, to ja prawdopodobnie nie poświeciłabym psa za życie kanalii ludzkiej, która bez mrugnięcia oka czyni zło, zakładając, że jest zdrowa na umyśle. > >Pies nie planuje zbrodni> Bo jest na to za głupi.Dokładnie, a człowiek jest taki 'mądry', że niejednokrotnie w szczególikach ją planuje i wykonuje. I to jest właśnie ta wyższość psa nad rozumnym człowiekiem. > To chyba pies pluszowy. Bo normalny chodzi za ofiarą(...)Pies nie chodzi za jedną - wypatrzoną ofiarą - kilka dni, tygodni, miesięcy, by ją uśmiercić, gdy sytuacja się nadarzy. > "Przyjaźń"... dobre. Za dużo bajek. Przyjaźń tylko w cudzysłowie, jako relacja najbardziej przypominająca przyjaźń międzyludzką.Jeśli ktoś ma inne zdanie to opowiada bajki? W takim razie dalsza dyskusja jest bez sensu.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | |  | | Marcuch (664 punktów) | >Pies nie chodzi za jedną - wypatrzoną ofiarą - kilka dni, tygodni, miesięcy, by ją uśmiercić, gdy sytuacja się nadarzy.
Wilk nadgryza dzikowi nogę, ucieka na pewien dystans i czeka, czasem parę dni, aż tamten się wykrwawi i zdechnie. Jest to bezpieczniejsze niż walczyć z rozdrażnioną ofiarą. Kot czatuje na mysz przy norce. Zachowuje się cicho i czeka, szczególnie kiedy wie, że z nory jest tylko jedno wyjście - oczywiście aby uśmiercić, gdy okazja się nadarzy. Jeż zjada ślimaki żywcem, a orle pisklę wyrzuca rodzeństwo z gniadza. Tylko ekonomia drapieżcy decyduje o tym, czy ofiara ma umrzeć szybko czy cierpieć, a nie sentymenty. To człowiek nimi żyje i do tego wyobraża sobie, że pies kanapowy, mieszkający w bloku jest szczęśliwszy niż ten podwórkowy, mieszkający w budzie.
|
|
| |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Cytat:A człowiek ma godność,
a pies to nie? Musiałbyś mojego Miska poznać, niewiele znam osób o takiej osobistej godności.
|
|
| |  | 2 na 2 | wojtek. (1061 punktów) | > A człowiek ma godność Cytat: Człowiek z człowieka mydło zrobił i oblicze swoje nim obmył. To cytat z pewnego polskiego filmu. Znakomicie oddaje opiewaną przez Pana godność człowieka...
|
|
 | | Besaleelem (160 punktów) | > Gwałciciela chce się zabić, a piesia, który trwale okaleczył dziecko najchętniej poddano by leczeniu, gdyby była nadzieja, że to go unieszkodliwi. nie gwałciciel jest winny, ale ten kto dał się zgwałcić
|
|
 | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Nie jestem rozhisteryzowana pańcią, tylko lekarzem weterynarii. Znam problem hodowli wielkostadnej, pracowałam przeszło dwadzieścia lat na rzeźniach. Uśpiłam wiele zwierząt, w tym dwa własne psy. Ale z wiekiem przekonuje się coraz bardziej,ze ludzie stanowią jedność ze światem ożywionym. Mówiąc po prostu, jesteśmy zwierzętami, nie ma jakiejś przepaści, jak chcą np, chrześcijanie. Człowieka wyróżniają dwie rzeczy- mózg (właściwie tylko kora mózgowa) i ręka. Nie tylko dłoń, bo paradoksalnie, obojczyk, który jest przestarzałym rozwiązaniem, okazał się korzystny. Zauważyłam, ze mam coraz mniej cierpliwości do ludzi, a coraz więcej do zwierząt.
|
|
3 na 3 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | |
|
9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ja nie mam siły komentować. Oceńcie sami.............. A co tu komentować. Ten osobnik to zwykłe... chciałam napisać bydlę, ale chyba obraziłabym bydlęta, doprawdy nie zasługują na porównanie z tym osobnikiem. Tylko chciałabym przypomnieć słowa Kanta: "Możemy człowieka ocenić po tym, jak traktuje zwierzęta." A Janusz Wiśniewski napisał: "Boże, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies".
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Faktycznie nie ma z czym polemizować, bo wypowiedź przesycona mistycznym zwichnięciem. Znajduję tylko jeden fragment wart przytoczenia: Cytat: Jasne, że o zwierzęta trzeba dbać i nie wolno się nad nimi znęcać (..) Za kogo uważamy zwierzęta, że zaczynamy mówić o jakichś ich "prawach", jakby były wolne i odpowiedzialne? Zgadzam się w pełni co do pierwszego zdania i podzielam wątpliwość wyrażoną w drugim - to nie zwierzęta stanowią czy choćby proponują "prawa zwierząt" lecz ludzie. Innym nadającym się do rozważenia zdaniem jest: Cytat: Pacjenta można "uśpić" jak psa, a psa niebawem trzeba będzie reanimować. Jeśli pominąć pro-anty-kreacjonistyczne dorabianie ideologii, to sprawa wydaje się warta namysłu. Do tego jednak potrzebne byłyby dane liczbowe typu: - ile środków przeznacza się na leczenie zwierząt a ile na leczenie ludzi? - ile środków przeznacza się na zabijanie zwierząt a ile na zabijanie ludzi? Dopiero wtedy można ocenić rozmiary naszego gatunkowego szowinizmu. Dodatkowo korelacja takich danych z religijnością danej społeczności dałaby obraz 'miłości bliźniego'. [Pozostałe fragmenty są poniżej wszelkiej krytyki i powinna się nimi zająć jakaś .. inkwizycja.  ]
|
|
 | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Nie ma jakiejś Kasy Chorych dla zwierząt. Za uśpienie płaci właściciel. Za bezdomne- gmina. Koszty nie są duże- najczęściej jest to przedawkowana narkoza- zwierze traci świadomość jak przy zwyklej narkozie. Potem zatrzymanie oddechu, potem akcji serca. Używa się głównie pentobarbitalu- stary, nie używany już do narkozy środek. Nie jest drogi.
|
|
2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | >Ja nie mam siły komentować. Oceńcie sami..............
Żenada. Św. Franciszek nie byłby zachwycony wypocinami tego pana.
|
|
1 na 1 | Artaso (380 punktów) | > Ja nie mam siły komentować. Oceńcie sami...Kwintesencja pospolitego chrześcijaństwa. Autor frustrat i cymbał, żeby powiedzieć najmniej i jest to prześmieszna ironia, że takie coś nosi imię Franciszka. PS. Aha, przypomniało mi się: > psa niebawem trzeba będzie reanimowaćNa szczęście nie "niedługo" tylko "już": www.liveleak.com/view?i=d47_1299712717
|
|
 | | Micoud (38 punktów) | >Kwintesencja pospolitego chrześcijaństwa.
Mimo że jesteśmy na forum "racjonalista" twoja wypowiedź nie wydaje się być poprzedzona użyciem rozumu. Takie generalizacje i uogólnienia nie są raczej sposobem myślenia człowieka racjonalnego.
|
|
| Besaleelem (160 punktów) | Na wsiach aborcje przeprowadzało się też deską (i), tak jak zabicie zwierzaka toporkiem prosto w czółko(ii). A jaka dysproporcja między (i) (ii) - obecnie - się zrobiła.
|
|
 | | Marcuch (664 punktów) | >Na wsiach aborcje przeprowadzało się też deską (i), tak jak zabicie zwierzaka toporkiem prosto w czółko(ii).
Toporkiem w czółko się ogłusza a zabija się ogłuszone zwierzę przebijając serce, albo podrzynając mu gardło. Byłeś ty choć raz na tej smutnej formalności świniobicia?
|
|
|  | | Besaleelem (160 punktów) | > >Na wsiach aborcje przeprowadzało się też deską (i), tak jak zabicie zwierzaka toporkiem prosto w czółko(ii).> Toporkiem w czółko się ogłusza a zabija się ogłuszone zwierzę przebijając serce, albo podrzynając mu gardło.Niektórzy biją drugą stroną, zamiast młotkiem w łeb to siekierą w łeb. > Byłeś ty choć raz na tej smutnej formalności świniobicia?> Czy nie wystarczy, że powoduję*, to kupując mielonkę? Rządam, dla siebie najwyższego wyroku kary. * właściwie to powodowałem
|
|
| Nanowo (114 punktów) | Abstrahując od samego artykułu, który Pani Roksana potraktowała niezwykle wybiórczo i kompletnie nie zrozumiała intencji autora, który nie jest wrogiem zwierząt a jedynie próbował w tym kontekście pokazać kondycję człowieka w dzisiejszym świecie, chciałbym przedstawić pewien postulat. Zakładając - jak chce Pani Roksana - iż w swych podstawach zwierzę równe jest człowiekowi należy wyciągnąć również prosty wniosek, że człowiek jest równy zwierzęciu ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zatem pewnie szanowni forumowicze nie byliby zbulwersowani faktem aby kilku z pośród nich, szczególnie tych lepiej odżywionych, przeznaczyć na rzeź, i przerobić na karmę dla piesków - człowiek wszak może zostać wegetarianinem, natomiast canis familiaris długo by na takiej diecie nie pociągnął i byłoby to okrucieństwem zmuszać go do jedzenia tylko sałaty i marchewki  .
|
|
 | 7 na 7 | i.czaplicka (5782 punktów) | Pani Roksana dobrze zrozumiała. Ja znam te wypowiedzi w stylu "nie jestem wrogiem zwierząt, ale..." Parę lat temu w "Medycynie Weterynaryjnej" były zamieszczane artykuły jakiegoś księdza. W podobnym tonie. Wywoływały oburzenie znanych mi kolegów po fachu. No bo kogo ma obchodzić los zwierząt, jak nie nas? A tu czytaliśmy bzdury o "rzekomym cierpieniu" kaczek tuczonych na stłuszczoną wątrobę. I strasznych cierpieniach abortowanych płodów. Widziałam na jakimś portalu katolickim odpowiedz na pytanie pani, która przeznacza pewne sumy na ratowanie zwierząt. Otóż wg, przedstawiciela KK można tak robić, gdy się ma pewność, ze zostały zaspokojone wszystkie potrzeby ludzi w tym zakresie. Czyli nigdy. Co ciekawe, jakby ta pani pieniądze przeznaczyła na papierosy, to by wszystko było OK. I nikt z obrońców zwierząt nie postuluje przeznaczania ludzi na karmę. Wystarczy, żeby zwierzęta rzeźne były traktowane zgodnie z obowiązującym prawem.
|
|
|  | 1 na 1 otisto (166 punktów) (zablokowany) | Ja znam jeszcze jeden fajny chrześcijański "argument" na niegodziwość ateistów Ponoć mówimy: "uratujmy wieloryby, zabijmy dzieci...."
|
|
 | | Micoud (38 punktów) | > Abstrahując od samego artykułu, który Pani Roksana potraktowała niezwykle wybiórczo i kompletnie nie zrozumiała intencji autora, który nie jest wrogiem zwierząt a jedynie próbował w tym kontekście pokazać kondycję człowieka w dzisiejszym świecie, chciałbym przedstawić pewien postulat.Żyjemy w świecie samych postulatów. Księża mają postulaty, dziennikarze mają postulaty, politycy mają postulaty no i oczywiście cała zgraja wybitnych myślicieli (plus grupka biskupów) ma swoje wybitne postulaty. Dzięki wam, uratowaliście świat. Tylko robić nie ma komu... > Zakładając - jak chce Pani Roksana - iż w swych podstawach zwierzę równe jest człowiekowiW swych "podstawach" tak, ale w swoich rozwinięciach już nie... Jakie są podstawy psa? Chodzi o nogi czy o pysk ? Odrobina językowej precyzji nie zaszkodzi. > należy wyciągnąć również prosty wniosek, że człowiek jest równy zwierzęciu ze wszystkimi tego konsekwencjami.Nie należy wcale, Twoje rozumowanie jest nieuprawnione. > Zatem pewnie szanowni forumowicze nie byliby zbulwersowani faktem aby kilku z pośród nich, szczególnie tych lepiej odżywionych, przeznaczyć na rzeź, i przerobić na karmę dla piesków - człowiek wszak może zostać wegetarianinem, natomiast canis familiaris długo by na takiej diecie nie pociągnął i byłoby to okrucieństwem zmuszać go do jedzenia tylko sałaty i marchewki .> Nikt o zdrowych zmysłach nie ma problemu z zabijaniem zwierząt gdy chodzi o jedzenie. Tak samo nikt nie ma pretensji do lwa, że zabił antylopę na obiad. Problem jest taki, że lew nigdy nie będzie zabijał antylop tylko dlatego, że mu się nudzi albo zadawanie cierpienia sprawia mu przyjemność, a jest cała masa "ludzi" którzy tak właśnie czynią, którzy zadają całkowicie zbędne cierpienia zwierzętom. Lew nie jest okrutny a ludzie i owszem, dlatego gdy jakiś idiota (może nieparlamentarne wyrażenie ale nie chciałem obrazić, określam stan umysłu autora dyskutowanego artykułu) mówi, że walka z takim skur*****kim zachowaniem jest przejawem upadłej kondycji moralnej człowieka to nie chce wiedzieć jaki stan określiłby jako moralnie pożądany... średniowiecze chyba tylko się nadaje...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|