Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlatego w ogóle coś istnieje

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-03-2011 20:15Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Dlatego w ogóle coś istnieje
No to teraz naprawdę poważnie

'Dlaczego w ogóle coś istnieje' ?

Jakich słów byśmy nie użyli, jakich równań nie ułożyli - to pytanie pozostanie poza rozumieniem.

Z czego wynika to 'Coś' ? Wierzę, że z Nicości.

Nicość: Ma nieograniczony potencjał, bezczasowa. Absolutna, ... Niewyrażalna do końca 'Poza światem'. Mam Nadzieję, że Losowa - indeterminizm. Oczywiście nieskończona, pozaskończona - za to ją miłuję Kto jeszcze interpretuje tak wiarę, nadzieję i miłość ? ;p
Przyczynę, Cel, Sens, ... i takie tam pojęcia ?

No dobrze - a dlaczego w takim razie Nicość nie pozostała niczym ? Istnieje raczej coś niż nic...

Bezczasowo, potencjał Nicości to 'logika', a więc i logiczne pętle: One napędzają - nieskończenie - istnienie.

Nieregularne fraktale ? Pokazują nam, jak coś prostego może rozwinąć się w nieskończoną złożoność.

Pozaskończone atraktory ? Układy z pozoru chaotyczne czasem do czegoś dążą - a Nicość ? Ona tylko do czegoś 'niewyrażalnego' (?)

Racjonalista wydał niedawno: www.racjonalista.pl/ks.php/k,1980
Polecam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

setarkos (10757 punktów)
Bo nie istnieje 'wszystko'.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Bo nie istnieje 'wszystko' ani 'nic'.
Mylny błąd ;p Istnieje Wszystko !
Pan wie o czym ja mówię ?
25-03-2011 20:33 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> Istnieje Wszystko !
Moim skromnym zdaniem nie. Proszę się zastanowić.

[Chyba, że Pan reprezentuje 'wszystko' (wtedy pardon).]
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>> Istnieje Wszystko !
>Moim skromnym zdaniem nie. Proszę się zastanowić.
>[Chyba, że Pan reprezentuje 'wszystko' (wtedy pardon).]

A dlaczego 'coś' miałoby nie istnieć ?
Dlatego, że jest mało prawdopodobne ? Niemożliwe ?
Dla Nicości Wszystko jest możliwe.

Jeżeli nie istnieje Nicość to pardon
25-03-2011 20:58 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Jeżeli nie istnieje Nicość to pardon
Tak. Istnieje cość. Przeprosiny przyjęte .

[Proszę wybaczyć, że imputowałem Panu wszystkość.]
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli nie istnieje Nicość to pardon
>Tak. Istnieje cość. Przeprosiny przyjęte .
>[Proszę wybaczyć, że imputowałem Panu wszystkość.]
To, że w ogóle Coś istnieje jest niezaprzeczalne. Głębokie myślenie o tym dlaczego to jest ABSOLUTNIE NIEZAPRZECZALNE, już niekoniecznie takie proste ;p 'Nicość' rozumiem jako coś 'poza' i NIEWYRAŻALNEGO - w coś trzeba wierzyć (?)
27-03-2011 09:33 
 Ocena 2 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
>>Istnieje Wszystko !
>Moim skromnym zdaniem nie. Proszę się zastanowić.

Ale "wszystko" w sensie substancjalnym - jednostkowe wszystko, czy w sensie logicznym? W pierwszym oczywiście nie, ale w logicznym chyba już istnieje wszystko. Mam na myśli rachunek pradykatów, bo to najprostszy rachunek, w którym występują indywidua. I teraz, jeśli do jakiegoś indywiduum jesteśmy w stanie dołączyć predykat, to chyba znaczy, że ono istnieje.
setarkos (10757 punktów)
Nie mam pomysłu na kwantyfikowane zdanie z wyrazem "wszystko".
Zechcesz podać przykład stosownego wyrażenia logicznego?
25-03-2011 21:05
 Ocena 10 na 10
damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)

Parafrazując antycznego greckiego filozofa Parmenidesa, odpowiedź można wtedy zawrzeć w dwóch zdaniach: Dlatego, że wszystko to, co istnieje[czyli ontologiczny Byt], to jest, a wszystko to, co nie istnieje[czyli ontologiczny Niebyt - totalna nicość ], tego nie ma. Byt jest, a Niebytu nie ma. I z tej to prostej przyczyny istnieje właśnie Byt zamiast Niebytu. Byt jest, czym jest, nie odsyła do niczego poza sobą( bo niby do czego miałby odesłać, skoro poza bytem byłby już tylko niebyt, gdyby istniał! ); ontologiczny Byt nie wymaga pytania o swoją rację bytu!

Dlaczego Niebytu nie ma? Bo gdyby był, to byłby wtedy już jakąś formą Bytu. Być, to może tylko ontologiczny Byt, bo ontologiczny Niebyt, z definicji, nie istnieje.

Istnieje idea Niebytu, tak, jak istnieje popularna wśród małych dzieci idea Świętego Mikołaja zostawiającego w nocy prezenty pod choinką. Istnieje idea Świętego Mikołaja, ale nie oznacza to, że istnieje Święty Mikołaj rzekomo osobiście odpowiedzialny za wszystkie prezenty pod wszystkimi choinkami. Idea Niebytu istnieje, ale Niebyt, opisany przez tę ideę, w rzeczywistości nie istnieje. Niebyt, to właśnie taki Święty Mikołaj ontologii. Wiele się o nim rozprawia, wiele mu się przypisuje. A on? A on nie istnieje!

Zatem Byt, w sposób naturalny, nie posiada ontologicznej alternatywy dla swojego istnienia. Byt jest. Byt po prostu istnieje, jako niestworzony, bez początku i bez końca.

I co o tym myślisz?

Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>I co o tym myślisz?

Nicość jest ponad istnieniem. Niebyt to jej przejaw. Nie ma boga osobowego. Chyba, że człowiek jest bytem wyróżnionym - o to jest pytanie Cała Nauka 'mówi', że nie jest, a ja w to wierzę. Wierzę w Nicość ponad. Ponad Wszystkim. Byt/Niebyt - 'Coś' ponad/poza. Niewyrażalne.
25-03-2011 23:25 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Nicość jest ponad istnieniem.

Mylisz świat z myślami o świecie.

"Dlaczego?" zadane wobec wszystkiego co jest odsyła do poznającego umysłu raczej, niż rzeczywistości.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>W mojej opinii dlatego że :
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Fluktuacje_kwantowe
>oraz
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Inflacja_kosmologiczna

Inflacja z p~1 nie miała miejsca Fluktuacje ? Z nierówności Bella wynika, że czysta losowość faktycznie zachodzi. Ale czy na pewno ? Wierzę, że tak jest - przyszłość jest nieprzewidywalna.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>No to teraz naprawdę poważnie
>'Dlaczego w ogóle coś istnieje' ?
>Jakich słów byśmy nie użyli, jakich równań nie ułożyli - to pytanie pozostanie poza rozumieniem.
>Z czego wynika to 'Coś' ? Wierzę, że z Nicości.
>Nicość: Ma nieograniczony potencjał, bezczasowa. Absolutna, ... Niewyrażalna do końca 'Poza światem'.

Bla, bla, bla. Ble, ble ble.
Tyle, że z wielkim zadęciem filozoficznym. Co to znaczy "coś", a jeszcze bardziej co to znaczy "nic", to są pojęcia urojone klasy "Boga".
Na pytanie dlaczego Bóg istnieje są dwie rozsądnie odpowiedzi. Fideistyczna, a dlaczego miałby nie istnieć skoro ja w niego wierzę i racjonalistyczna, a co to znaczy "Bóg"?
I dlatego udzielił Pan sam sobie racjonalnej odpowiedzi: Jakich słów byśmy nie użyli, jakich równań nie ułożyli - to pytanie pozostanie poza rozumieniem.
Tylko, w takim razie - to o co Pan racjonalistów pyta?

PS. Do Pańskiej refleksji filozoficznie, ale bez mnożenia bytów ponad potrzebę, odnosi się wyżej Pan Damian1301.

Pozdrawiam.

@@@
.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Bla, bla, bla. Ble, ble ble.
Zgadzam się.
>>Jakich słów byśmy nie użyli, jakich równań nie ułożyli - to pytanie pozostanie poza rozumieniem.

Powinniśmy zatem o tym milczeć ? Nic nie jest definiowalne ostatecznie. Racjonalizm ? Dlaczego racjonalizm miałby o tym milczeć absolutnie ? Jak nie racjonalizm to co ?

Czym jest zatem racjonalizm ?
>Bla, bla, bla. Ble, ble ble.
Do tego to się sprowadza, na zawsze ?
26-03-2011 10:24 
 Ocena 2 na 2
Artur@R (7115 punktów)

>Powinniśmy zatem o tym milczeć ? Nic nie jest definiowalne ostatecznie. Racjonalizm ? Dlaczego racjonalizm miałby o tym milczeć absolutnie ? Jak nie racjonalizm to co ?
>Czym jest zatem racjonalizm ?
>>Bla, bla, bla. Ble, ble ble.
>Do tego to się sprowadza, na zawsze ?

To ja się dołącze...Bla, bla, bla ,bla - i to racjonalne przemyślenie jest

Dywagacje nad:
- kolejnym urojeniem (Nicość, Absolut, Bóg itp) najlepiej konsultować z ...lekarzem tym od "złego" działania umysłu.
- "pustosłowiem" (w/w) to marnowanie czasu i energii dla racjonalisty (lepiej łyknąc miarkę "Absolutu" )

PS. tylko nie pytaj ponownie: czy racjonalizm sprowadza się do picia Absolutu?! -to mylny błąd i wniosek "niewnioskowalny"


vivere est cogitare
"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
26-03-2011 12:33 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Czym jest zatem racjonalizm ?
>>Bla, bla, bla. Ble, ble ble.
>Do tego to się sprowadza, na zawsze?
Różni ludzie różnie oceniają racjonalizm. Ja zgadzam się z poniższym opisem zawartym w Wikipedii:
Światopogląd racjonalistyczny ma wiele wspólnego ze świeckim humanizmem, choć odróżnia go od niego nacisk na stosowanie w każdych okolicznościach własnego rozumu i odrzucanie wielu dogmatów obecnych w klasycznym humanizmie - takich jak choćby antropocentryczny punkt widzenia, będący podstawą etyki humanistycznej. Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.

Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.

Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).

Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.

W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go.

I staram się poznawać świat i myśleć zgodnie zawartymi tu ideami.

Cytat:
Krzysztof Jóżwiak: Jakich słów byśmy nie użyli, jakich równań nie ułożyli - to pytanie pozostanie poza rozumieniem.

Zgadzam się.

>Powinniśmy zatem o tym milczeć? Nic nie jest definiowalne ostatecznie. Racjonalizm? Dlaczego racjonalizm miałby o tym milczeć absolutnie? Jak nie racjonalizm to co?
Racjonalizm pozwala mam myśleć o wszystkim. Aby daleko nie szukać racjonalistą dużej klasy był Stanisław Lem (Przy okazji polecam "Głos Pana", który akurat sobie powtarzam). Ale racjonalizm wymaga od nas sensowności rozmowy, a więc rozumienia pojęć, których się w dialogu używa, wraz z komunikatywnością pozwalającą zrozumienia naszych tez partnerom rozmowy.
Poprosiłem tu o definicje!

Pan Damian wykazuje Panu bezsens tej rozmowy sięgając aż do starożytności:
Dlatego, że wszystko to, co istnieje[czyli ontologiczny Byt], to jest, a wszystko to, co nie istnieje[czyli ontologiczny Niebyt - totalna nicość ], tego nie ma. Byt jest, a Niebytu nie ma. I z tej to prostej przyczyny istnieje właśnie Byt zamiast Niebytu. Byt jest, czym jest, nie odsyła do niczego poza sobą( bo niby do czego miałby odesłać, skoro poza bytem byłby już tylko niebyt, gdyby istniał!); ontologiczny Byt nie wymaga pytania o swoją rację bytu!

Dlaczego Niebytu nie ma? Bo gdyby był, to byłby wtedy już jakąś formą Bytu. Być, to może tylko ontologiczny Byt, bo ontologiczny Niebyt, z definicji, nie istnieje.

Ze mną jest jeszcze gorzej. Jestem naturalistą ontologicznym i uważam, że jedyną istniejącą strukturą jest materia. Filozoficzną i fizyczną definicję materii cytowałem już tu wielokrotnie.

Czym jest zatem racjonalizm?
Konsekwentnym stosowaniem logicznego i racjonalnego myślenia, tym różniącym się od spekulatywnej filozofii i teologii, że na żadne bla, bla, bla - ble, ble ble.., pozwolić sobie nie chce.

Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

@@@
.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Poczytaj sobie koany Zen: perso.ens-lyon.fr/eric.boix/Koan/ (pierwszy Mumonkan wydawał mi się słaby)
To bardziej stymulujące intelektualnie wydaje się. (Niekoniecznie wszystkie, ale niektóre: perso.ens-(*)Seeing_in_the_ryogon_sutra.txt )
Przy czym w żadnym razie nie zostawaj buddystą w sensie religii.

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
25-03-2011 22:15 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Przy czym w żadnym razie nie zostawaj buddystą w sensie religii.

W sensie religii sceptyk nigdy nie zostanie wyznawcą
Może właśnie tego chce ode mnie Bóg ? ;P
DEmonizer (4893 punktów)
A czym jest Nicość?

Pytanie "dlaczego" nie pasuje do opisu obiektywnej rzeczywistości, tu jest sfera dla pytania "jak" (np. coś działa). "Dlaczego" określa emocje.
Jeśli chce się jednoznacznie określać obiektywną rzeczywistość najlepiej jest unikać pytania "dlaczego".

"Dlaczego ten kot ma czarną sierść?"
"Bo Zuzia go tak pomalowała."

"W jaki sposób czarna sierść powstała u kota?"
Tu wymuszamy jednoznaczną odpowiedź, z dużą szansą na jej naukowość.

Dla mnie taki podział jest istotny.

"Dlaczego Wszechświat taki jest, jaki jest?"
"Bo go takim Bóg stworzył." (zapełnienie pustki w emocjach, odpowiedź wystarczająca.)
"A jak go Bóg stworzył?"
(I tu wyjaśniający ma problem)

Pozdrawiam
26-03-2011 10:06 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>"Dlaczego Wszechświat taki jest, jaki jest?"
>"Bo go takim Bóg stworzył."

Mówiąc Wszechświat obejmujesz zakresem tego pojęcia wszystko, co jest (włącznie z domniemanym bogiem). Nie można więc później sugerować, że jest jeszcze coś poza, co jest w jakiejkolwiek relacji do wszechświata. Wyklucza to pytania, które w odpowiedzi odwoływałyby się do obiektów spoza uniwersum. Pytając dlaczego w odniesieniu do stanów rzeczy zawierających się we wszechświecie, wskazujesz na na inne w nim zawarte. I to jest poprawne użycie słówka dlaczego. Jeśli w tym samym sensie pytasz o wszechświat - powstaje pytanie pozorne. A jeśli próbujesz na nie odpowiedzieć - powstają pozorne odpowiedzi, nonsensy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-03-2011 11:55 
 Ocena 1 na 1
Micoud (38 punktów)
>>"Dlaczego Wszechświat taki jest, jaki jest?"
>>"Bo go takim Bóg stworzył."
>Mówiąc Wszechświat obejmujesz zakresem tego pojęcia wszystko, co jest (włącznie z domniemanym bogiem).

Akurat wg. religii chrześcijańskiej bóg jest poza wszechświatem, więc rozumowanie to jest błędne.(Oczywiście w takim zakresie w jakim miałoby ono zostać użyte do polemiki z wyznawcami tej religii).
DEmonizer (4893 punktów)
Tu chyba się nie zrozumieliśmy ...

To są przykładowe rozmowy międzyludzkie ...

Nie moje wypowiedzi ...

Poza tym ja nie sugeruję, że jest coś poza Wszechświatem, jedynie sensownym pytaniem dla mnie jest: JAKI jest Wszechświat?.

Istnieje jeszcze podejście rozrastającego się drzewa, kwestia tego, na której gałęzi siedzisz. Wiele rzeczy tutaj jest kwestią przyjęcia. Szukasz obrazu całego drzewa, oraz jego korzeni.

Pozdrawiam
DEmonizer (4893 punktów)
Ciekawe ...
Dostałem minusa za rozwinięcie sposobu podejścia, jaki Dawkins preferuje ... choć nie on to wymyślił ...

Ale i tak pytanie "dlaczego" w sensie Wszechświata będę uznawał za bezsensowne ...

W jaki sposób zadaje się pytania, takich można oczekiwać odpowiedzi ...
Ważniejszym jest w jaki sposób szukasz odpowiedzi, niż to, że szukasz w ogóle, jest fakt robienia czegoś, ale najwięcej zależy od narzędzi z jakich korzysta się.

Pozdrawiam
DEmonizer (4893 punktów)
www.racjonalista.pl/ks.php/k,1980

Świetna książka.

Pozdrawiam
rexus (2343 punktów)
Ale, że o co chodzi?
Złożoność ma w swych fundamentach nicość?
Toż to się kupy nie trzyma.
Drobner (19539 punktów)
Krzysiu, a przepuściłeś przez chleb, jak radziłem?
Bo nadal jedziesz tak:

I żadna nomenklatura filozoficzno-inteligencka nie pomoże.
Mówię, bo wiem.

Drobner, nieraz tak jadący
PS. Dlaczego istnieje ten rower i tak bardzo mi przeszkadza?
PS 2. I te pedały, kaleczące łydki...
Scorp (5381 punktów)
>'Dlaczego w ogóle coś istnieje' ?

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Bo więcej możliwości jest po stronie złożoności niż prostoty!

Istnienie oznaczać może różne rzeczy, ale przyjmijmy, że kiedy coś istnieje to działa, wywiera wpływ, daje się zobaczyć albo poznać drogą rozumową, czyli po prostu jest w potocznym sensie. Prawdopodobnie takie zwykłe istnienie zakładał Leibniz.

Występują w świecie materialno-energetycznym (znowu należy przyjąć, że nie chodziło Leibnizowi o świat kwantowy) zasadniczo dwa procesy podstawowe: łączenie i rozpad. Pierwszy tworzy 'coś' drugi tworzy 'nic'. Łączenie tworzy cząsteczki chemiczne i ich złożone połączenia, proces rozpadu je rozbija. W wyniku trwają w równowadze 'coś' i 'nic'.

Ale, o ile rozpaść można się tylko tracąc jedno połączenie, to połączyć można na wiele sposobów. Nie jak doskonałe kulki, ale raczej jak kosmate, niesymetryczne rzepy, atomy i cząsteczki łączą się elektronami, orbitalami, biegunami, w różny sposób, w różnych miejscach i różnymi siłami. Możliwości połączenia jest więcej niż rozpadu. 'Coś' musi mieć złożoność, konstrukcję, ma więcej potencjalnych możliwości, a 'nic' - nie ma niczego.

'Istnieje raczej istnieje coś' ponieważ 'coś' sposobów powstania ma więcej. 'Coś', powstając w różnych formach, daje sobie nowe możliwości, tym promuje samo siebie, a 'nic' nie promuje niczego. Walkę przeciwieństw wygrywa złożoność

Dlatego więc 'raczej coś', ponieważ proces, który tworzy 'coś' ma więcej możliwości niż ten, który tworzy 'nic'. 'Mozliwość', synonim prawdopodobieństwa. 'Coś' ma większe prawdopodobieństwo, dlatego istnieje.

>Przyczynę, Cel, Sens, ... i takie tam pojęcia ?

Powoli... nie wszystko na raz!
-
Drobner (19539 punktów)
>'Dlaczego w ogóle coś istnieje' ?
"Coś" ma tak, że istnieje.
To ma już tak od czasów Protagorasa.
A nawet wcześniej. Tzw. naiwny realizm to 'oczywista oczywistość' od wieków.

Krzysiu, a zakąszasz, jak radziłem?
Zakąszaj, później jest łatwiej.

Drobner, Protagorasonista
26-03-2011 10:09 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>naiwny realizm to 'oczywista oczywistość' od wieków.

Dlatego ludzie zajmują się np. schabowym, a nie jego istnieniem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
diogenes (42753 punktów)
>Dlaczego w ogóle coś istnieje' ?
>to pytanie pozostanie poza rozumieniem.

Poza rozumieniem pozostaje stawiający to pytanie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-03-2011 09:58 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
Masz absolutną rację. Ale nie do końca.

Drobner, rozumiejący, poza wszystkim, tak 'Procol harum',
26-03-2011 11:12 
 Ocena 2 na 2
Jarek Dziechciarz (260 punktów)
>Masz absolutną rację. Ale nie do końca.
>Drobner, rozumiejący, poza wszystkim, tak 'Procol harum',
>
wszystko istnieje aby odpowiadać na Twoje pytania reszta to komentarze.
www.youtube.com/watch?v=iNeqXZVdIKI

Pozdrawiam rankiem co przezacny
Drobner (19539 punktów)
>wszystko istnieje aby odpowiadać na Twoje pytania reszta to komentarze.
Dzięki,
Drobner, bez pytań. Tylko same pytajniki pozostały...
26-03-2011 11:53 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>.. wszystko (..) reszta to..
Podobno któryś z fizyków (może Rutheford) twierdził:
"Wszystko jest fizyką - reszta to filatelistyka."
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>No to teraz naprawdę poważnie
Więc ja równie poważnie:



Przykro mi.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Micoud (38 punktów)
>No to teraz naprawdę poważnie
>'Dlaczego w ogóle coś istnieje' ?

Coś jest, bo jest to powiązane z samym słowem COŚ. Bycie jest konstytutywną cechą każdego COŚ. Pytanie Dlaczego coś jest ma taki sam sens jak pytanie dlaczego bułka z masłem jest z masłem a nie z dżemem.
>Jakich słów byśmy nie użyli, jakich równań nie ułożyli - to pytanie pozostanie poza rozumieniem.

Akurat ta kwestia wydaje się całkiem jasna i zrozumiała. Napisałem o tym już wyżej.

>Z czego wynika to 'Coś' ? Wierzę, że z Nicości.

Nicość nie jest, więc nie może z niej powstać coś.

>Nicość: Ma nieograniczony potencjał, bezczasowa. Absolutna, ... Niewyrażalna do końca 'Poza
>światem'. Mam Nadzieję, że Losowa - indeterminizm. Oczywiście nieskończona, pozaskończona

Twoja wypowiedź jest nacechowana elementarnymi brakami logicznymi. Skoro ma potencjał to znaczy, że ma COŚ a jak już powiedzieliśmy COŚ może tylko być, więc twoja nicość nie jest już niczym, lecz czymś itd.

Kto jeszcze interpretuje tak wiarę, nadzieję i miłość ? ;p
>Przyczynę, Cel, Sens, ... i takie tam pojęcia ?

>No dobrze - a dlaczego w takim razie Nicość nie pozostała niczym ? Istnieje raczej coś niż nic...
>Bezczasowo, potencjał Nicości to 'logika', a więc i logiczne pętle: One napędzają - nieskończenie -

Logika jest tylko zbiorem praw i systemów danych, więc nie może powstać z niej żadna materia.
>istnienie.

Ku uściślenia jesli chcesz mówić o bycie i nicości używaj słów jest lub nie-jest. Istnienie zakłada jakiś wymiar egzystencjalny, którego nie można przypisać bytowi chociażby. Szerzej o tym : Charles Kahn, Język i ontologia.

>Nieregularne fraktale ? Pokazują nam, jak coś prostego może rozwinąć się w nieskończoną złożoność.
>Pozaskończone atraktory ? Układy z pozoru chaotyczne czasem do czegoś dążą - a Nicość ? Ona tylko
>do czegoś 'niewyrażalnego' (?)

Słynne arystotelesowskie pytanie: A skąd się wzięły fraktale i co było ich przyczyną sprawczą i tak aż to reductio ad absurdum.
DominB (-48 punktów)
Ani nauka, ani religia nie daje na to wystarczających odpowiedzi, pozostają naukowo-filozoficzne spekulacje. Pytania "skąd pochodzimy, gdzie jesteśmy, dokąd idziemy" pozostają od tysięcy lat bez odpowiedzi, pozostaje cieszyć się życiem i próbować być szczęśliwym
Rutkiewicz (1290 punktów)
"Nic" nie jest. W tym sensie 'nie jest wyrażalne', a nie 'jest niewyrażalne'; 'nie jest skończone', a nie 'jest nieskończone'; 'nie jest czasowe', a nie 'jest bezczasowe'; 'nie jest substancjalne', a nie 'jest asubstancjalne'. Problem w (nie)myśleniu o "niczym" jest taki, że charakteryzujemy się myśleniem predykatowym i wszystkiemu natychmiast przyznajemy jakości. Podczas, gdy "niczego" po prostu nie ma. Innymi słowy, dychotomię coś-nic można wyrazić twierdzeniem, że jest tylko to, co jest i nie ma niczego innego. I to "niczego innego" będzie właśnie twoją nicością. Moim zdaniem to jest (cholera i ja to zrobiłem ) słaby grunt na budowanie.

Pozdrawiam
27-03-2011 18:48 
 Ocena 1 na 1
DEmonizer (4893 punktów)
Otóż to.
Aby mówić o "NIC", trzeba to "NIC" określić.
Czym jest "NIC"? Jakie "NIC" ma właściwości? Co z "NIC" powstało? Czy "NIC" jest konsekwencją "COŚ"? Czym jest "COŚ"? itd.
Na to nie ma mądrych, bo zawsze będzie granica ze względu na skalę w jakiej się obserwator znajduje.
Sensowne jest dla nas to, co jest do określenia. Takie jest nasze otoczenie. Takim wytworem ewolucyjnym jesteśmy my.

Pozdrawiam
27-03-2011 19:08 
 Ocena 1 na 1
DEmonizer (4893 punktów)
Rozmowy o hipotetycznych, czy istniejąco-nieistniejących obiektach są zawsze powodem do sporów. A jeśli nieszablonowo się podchodzi do sprawy, to uuuu ... dzieje się ...
O hipotezach rozmawia się jak o faktach.

Pozdrawiam
Rutkiewicz (1290 punktów)
Trochę źle się zrozumieliśmy. Moim zdaniem nie istnieje ciągłe porcjowanie rzeczywistości, aż do nicości. Ciągłe porcjowanie może sobie istnieć, ale nie zdarzy się tak, że nagle przetniemy "nanoprotoneutroheksamino" i bum nie zostanie nam nic, albo zostaną dwie cząstki "niczego". Tak jak pisałem, "nic" nie jest substancjalne, po prostu nie istnieje, a to oznacza, że go nie ma, nie ma jakości, nie ma właściwości.

Chyba, że przez nicość rozumiesz kosmiczną pustkę. Ale ona faktycznie nie jest wcale pusta, tylko materia jest w niej bardzo rozciągnięta, a nawet jeśli nie byłoby materii, to będzie potencjał energetyczny - o ile przyjmiemy, że czysta energia może istnieć. W każdym razie jest "coś". Dopiero tam, gdzie kończy się "coś" zaczyna się "nic". Ale to tylko metafora, która skłania nas do myślenia o granicy między bytem i niebytem jak o granicy geograficznej, albo politycznej. Tak więc przekraczając granice kosmosu, czyli granice istnienia nie dotrzemy do krainy nicości, absolutnego braku, ponieważ nic nie istnieje.

Innymi słowy, nicość jest konstruktem teoretycznym, bez realnego pokrycia, który służy zdefiniowaniu bytu, "czegoś" przez enumerację. Tak na to patrzy filozofia i logika.
27-03-2011 21:32 
 Ocena 2 na 2
DEmonizer (4893 punktów)
>Trochę źle się zrozumieliśmy. Moim zdaniem nie istnieje ciągłe porcjowanie rzeczywistości, aż do nicości.

Moim też nie. Cytat:
Aby mówić o "NIC", trzeba to "NIC" określić.

Określone "NIC", to już jakieś istnienie. Nicość jako nicość jest bezsensem.
Stąd mam, że jeśli chce się mówić o nicości, to trzeba ją określić.

> Ciągłe porcjowanie może sobie istnieć, ale nie zdarzy się tak, że nagle przetniemy "nanoprotoneutroheksamino" i bum nie zostanie nam nic, albo zostaną dwie cząstki "niczego". Tak jak pisałem, "nic" nie jest substancjalne, po prostu nie istnieje, a to oznacza, że go nie ma, nie ma jakości, nie ma właściwości.

Dokładnie.

>Chyba, że przez nicość rozumiesz kosmiczną pustkę. Ale ona faktycznie nie jest wcale pusta, tylko materia jest w niej bardzo rozciągnięta, a nawet jeśli nie byłoby materii, to będzie potencjał energetyczny - o ile przyjmiemy, że czysta energia może istnieć. W każdym razie jest "coś". Dopiero tam, gdzie kończy się "coś" zaczyna się "nic". Ale to tylko metafora, która skłania nas do myślenia o granicy między bytem i niebytem jak o granicy geograficznej, albo politycznej. Tak więc przekraczając granice kosmosu, czyli granice istnienia nie dotrzemy do krainy nicości, absolutnego braku, ponieważ nic nie istnieje.
>Innymi słowy, nicość jest konstruktem teoretycznym, bez realnego pokrycia, który służy zdefiniowaniu bytu, "czegoś" przez enumerację. Tak na to patrzy filozofia i logika.

Zgadza się.
Z wykształcenia nie filozof, a matematyk.

A więc:

Cytat:
Trochę źle się zrozumieliśmy.


Może inaczej to samo opisaliśmy?

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365