Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wygodne życie - jaka kwota ?.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
07-08-2015 20:37wafelos (517 punktów)Wygodne życie - jaka kwota ?.
Ocena 3 na 3
Witam. Przyszło mi ostatnio do głowy pewne pytanie: Jakie zarobki pozwalają powiedzieć, że ktoś ma dobry standard życia ?. Jestem świadom ,że to bardzo subiektywna sprawa zależna od ambicji, wychowania, oczekiwań etc. Jestem bardzo ciekaw jaka jest opinia innych racjonalistów.

Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?.

Mnie osobiście by zadowoliło około 3500 zł na rękę. Przy takich zarobkach mógłbym spokojnie spełnić podstawowe potrzeby ,a także zostało by mi idealnie pieniędzy na "zachcianki" jak książki,wypady z znajomymi na kawę do lepszego lokalu etc. Wszelaką nadwyżkę nad te 3500 przekazałbym bez wahania potrzebującym, ponieważ sam uważałbym ,że żyję mi się "bogato" i nie potrzebuje większych kwot.


Z wyrazami szacunku dla kolegów i koleżanek racjonalistów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?.
Zależy co kto rozumie przez "wygodne życie".
Dla kogoś może to znaczyć możliwość płacenia niezbędnych rachunków, kupienia podstawowych produktów typu żywność, środki czystości, ubrania, wyprawki szkolnej dla dzieci i posiadania rezerwy "na czarną godzinę". Dla innego będzie to możliwość posiadania środków na coroczne wakacje w dowolnej części świata, zmianę samochodu co 2 lata, cotygodniową biesiadę w restauracji, cotygodniową wizytę u kosmetyczki itd. itp.

wafelos (517 punktów)
Dlatego napisałem , że to subiektywna kwestia i po tym zadałem pytanie do każdej osoby czytającej jaka dla nich kwota byłby wystarczająca. Wiem ,że nie ma obiektywnej odpowiedzi ,aczkolwiek jestem ciekaw jaka kwota wystarczy osobie ,która uważa, że w życiu jest racjonalistą.
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
No i co ci z tego przyjdzie, że ktoś tu napisze 2000, 3500, 6000, 9999 czy 1 mln?
07-08-2015 22:37 
 Ocena 4 na 4
wafelos (517 punktów)
Zaspokoję swoją ciekawość. Jestem bardzo ciekawski i lubię się zastanawiać nad różnymi rzeczami i nie odgrywa tu roli czy wiedza ta będzie jakkolwiek użyteczna. Parafrazując pewnego matematyka: Wiedza istnieje dla niej samej i aby nikt nie odważył się jej zbrukać zastosowaniami !. Jeśli Pan uważa, że moje pytanie nie ma żadnej wartości poznawczej , to rozumiem ten punkt widzenia i go szanuje.
wsx666 (1067 punktów)
>Witam. Przyszło mi ostatnio do głowy pewne pytanie: Jakie zarobki pozwalają powiedzieć, że ktoś ma
>dobry standard życia ?. Jestem świadom ,że to bardzo subiektywna sprawa zależna od ambicji,
>wychowania, oczekiwań etc. Jestem bardzo ciekaw jaka jest opinia innych racjonalistów.
>Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?.
>Mnie osobiście by zadowoliło około 3500 zł na rękę. Przy takich zarobkach mógłbym spokojnie spełnić
>podstawowe potrzeby ,a także zostało by mi idealnie pieniędzy na "zachcianki" jak książki,wypady z
>znajomymi na kawę do lepszego lokalu etc. Wszelaką nadwyżkę nad te 3500 przekazałbym bez wahania
>potrzebującym, ponieważ sam uważałbym ,że żyję mi się "bogato" i nie potrzebuje większych kwot.
>Z wyrazami szacunku dla kolegów i koleżanek racjonalistów.

To jest skomplikowane, ponieważ inaczej można rozumieć wygodne życie w różnych jego etapach. Ja doskonale Cię rozumiem, i wiem, że zakładasz pewną subiektywność. Jednak 3500 zł jak sam napisałeś jest faktycznie kwotą w miarę OK, jeżeli mówimy o młodej osobie mieszkającej jeszcze z rodzicami, którzy finansują mieszkanie, tudzież wyżywienie. Natomiast już 3500 zł dla rodziny z dzieckiem, która posiada samochód, własny dom a co za tym idzie szereg rachunków to mało. Do tego trzeba doliczyć kwoty potrzebne na różne nie przewidziane wydatki, w momentach, w których życie przestaje nagle być "wygodne", czyli na tak zwaną "czarną godzinę". Reasumując na szybko i dość subiektywnie dla przeciętnej rodzinki w średnim wieku z dwójką dzieci, moim zdaniem w miarę "spokojne" życie na poziomie zapewnia około 10.000 zł miesięcznie, czyli poziom zarobków biednej niemieckiej, holenderskiej, angielskiej czy amerykańskiej rodziny.
07-08-2015 22:26 
 Ocena 4 na 4
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Jednak 3500 zł jak sam napisałeś jest faktycznie kwotą w miarę OK, jeżeli mówimy o młodej osobie mieszkającej jeszcze z rodzicami, którzy finansują mieszkanie, tudzież wyżywienie.
W miarę OK? To na co niby taki pasożyt potrzebuje 3,5 tys miesięcznie, skoro utrzymują go rodzice? Na niezbędne mu używki i opłacanie seksu z panienkami wyrywanymi w klubach?
07-08-2015 22:44 
 Ocena 4 na 4
wafelos (517 punktów)
Prosiłbym o nie używanie takich trywialnych obelg. Mam nadzieje , że nie odnosi się to do mnie, ponieważ nigdzie nie napisałem , że mieszkam z rodzicami. Moja kwota 3500 odnosiła się do raczej mieszkania już na swoim z żoną, która też może zarabiać( nigdzie nie napisałem , że te zarobki mają być na całą rodzinne). Obecnie mamy mieszkanie na kredyt i spłacamy go z stypendium naukowego , a i tak coś zostaje na życie, choć sporo mniej niż to co mówiłem o "wymarzonej" reszcie z 3500. Następnym razem jeżeli odważy się Pan na tak śmiałe spekulacje o wydawaniu pieniędzy na prostytucje ,proszę zdobyć więcej informacji.
08-08-2015 00:37 
 Ocena 3 na 3
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Moja kwota 3500 odnosiła się do raczej mieszkania już na swoim z żoną, która też może zarabiać
"mówimy o młodej osobie mieszkającej jeszcze z rodzicami, którzy finansują mieszkanie, tudzież wyżywienie."
Czyli młoda osoba mieszkająca z rodzicami finansującymi jej wydatki na mieszkanie i wyżywienie = osoba z żoną "na swoim" - czyli finansująca swoje "wydatki na mieszkanie i wyżywienie"? O czym ty bredzisz?


>Obecnie mamy mieszkanie na kredyt i spłacamy go z stypendium naukowego
Chwalisz się czy żalisz?

>Następnym razem jeżeli odważy się Pan na tak śmiałe spekulacje o wydawaniu pieniędzy na prostytucje ,proszę zdobyć więcej informacji.
Po prostu spytałem na co osoba, która nie musi płacić za utrzymanie wydaje pieniądze.
08-08-2015 12:04 
 Ocena 2 na 2
wafelos (517 punktów)

>Czyli młoda osoba mieszkająca z rodzicami finansującymi jej wydatki na mieszkanie i wyżywienie = osoba z żoną "na swoim" - czyli finansująca swoje "wydatki na mieszkanie i wyżywienie"? O czym ty bredzisz?[/color]
Po pierwsze: Nie przypominam sobie bym przeszedł z Panem na "ty".
Po drugie: Proszę czytać z zrozumieniem, nie zrobiłem porównania tych dwóch sytuacji. Nadmieniłem tylko , że ta pierwsza nie odnosi się do mnie i podałem odpowiedni kontekst moich 3500.

>Chwalisz się czy żalisz?
Informuje , ponieważ jak widać musiałem nakreślić Panu odpowiedni kontekst mojej wypowiedzi. Nie wiem jak Pan , ale ja nie mam potrzeby by chwalić się swoimi osiągnięciami obcym osobą ,których to ani ziębi ,ani grzeje.

>Po prostu spytałem na co osoba, która nie musi płacić za utrzymanie wydaje pieniądze.

Aczkolwiek mógł to Pan zrobić w sposób kulturalny. W tak ogólnej sytuacji jaką Pan rozpatrywał nazwanie kogoś z automatu pasożytem jest wyjątkowo niegrzeczne.
08-08-2015 22:01 
 Ocena 1 na 3
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Po pierwsze: Nie przypominam sobie bym przeszedł z Panem na "ty".
Na tym forum jest zwyczaj, że zwracamy się do siebie per ty. Nie akceptuje tego tylko jeden użytkownik, ty jesteś drugi. Bojkotowanie zasad panujących na forum sprawia, że czujesz się ważniejszy?

>Po drugie: Proszę czytać z zrozumieniem, nie zrobiłem porównania tych dwóch sytuacji.
Raz napisałeś o osobie utrzymywanej przez rodziców, drugi raz o osobie z pracującą żoną. W obu przypadkach padła ta sama kwota zarobków na tę jedną osobę, więc może naucz się czytać ze zrozumieniem co piszesz.

>Informuje , ponieważ jak widać musiałem nakreślić Panu odpowiedni kontekst mojej wypowiedzi. Nie wiem jak Pan , ale ja nie mam potrzeby by chwalić się swoimi osiągnięciami obcym osobą ,których to ani ziębi ,ani grzeje.
Spację stawia się po przecinku, nigdy przed nim. Pisze się "[ja] informuję", "obcym osobom.

>>Po prostu spytałem na co osoba, która nie musi płacić za utrzymanie wydaje pieniądze.
>Aczkolwiek mógł to Pan zrobić w sposób kulturalny. W tak ogólnej sytuacji jaką Pan rozpatrywał nazwanie kogoś z automatu pasożytem jest wyjątkowo niegrzeczne.
Osobnik zarabiający 3500 zł, dający się utrzymywać przez mamusię i tatusia jest pasożytem. Jeśli wolisz "kulturalnie", to może "utrzymanek" bardziej ci odpowiada?
07-08-2015 23:15 
 Ocena 1 na 3
wsx666 (1067 punktów)
>>Jednak 3500 zł jak sam napisałeś jest faktycznie kwotą w miarę OK, jeżeli mówimy o młodej osobie mieszkającej jeszcze z rodzicami, którzy finansują mieszkanie, tudzież wyżywienie.
>W miarę OK? To na co niby taki pasożyt potrzebuje 3,5 tys miesięcznie, skoro utrzymują go rodzice? Na niezbędne mu używki i opłacanie seksu z panienkami wyrywanymi w klubach?
>

Hahaha, dobre, naprawdę dobre. Twierdzisz, że 100 zł z hakiem dziennie to naprawdę wystarczyło by na rozpustę i narkotyki ??? Hahahaha...dobre, w jakim świecie ty żyjesz...ehhh 100 zł to Londyńczyk rodowity na lunch wydaje...Matko Boska...cebulandia to nie mit ale fakt.
4poryroku (951 punktów)
Mnie też wystarczy 75 tys dolarów rocznie

Cytat:
Jak podaje magazyn Time badania przeprowadzone przez Uniwersytet Princeton w 2010 r. pokazują, że poziom satysfakcji z życia proporcjonalna do poziomu dochodów do pułapu wynagrodzenia 75 tysięcy dolarów rocznie.


www.coslyc(*)obki-50-75-tys-dolarow-rocznie
08-08-2015 00:38 
 Ocena 2 na 2
wsx666 (1067 punktów)
>Mnie też wystarczy 75 tys dolarów rocznie
>Cytat:
Jak podaje magazyn Time badania przeprowadzone przez Uniwersytet Princeton w 2010 r. pokazują, że poziom satysfakcji z życia proporcjonalna do poziomu dochodów do pułapu wynagrodzenia 75 tysięcy dolarów rocznie.

>www.coslyc(*)obki-50-75-tys-dolarow-rocznie
>

No i o to chodzi...ludzie, przecież my nie żyjemy w Kambodży czy Kampuczy, tylko w centrum Europy, 26 lat wolny rynek mamy, ceny jak z kosmosu a zarobki jak jałmużna. 30 tysięcy dolarów rocznie to powinien być budżet każdej jednej polskiej "normalnej" rodziny, a nie 30 tysięcy złotych.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?
Pytanie przypomniało mi pewnego wuja, gwiazdę rodzinnych spotkań, który w okresie nasilonej inflacji składając życzenia zamykał je zwykle słowami "i żebyś zarabiał dziesięć milionów - tu zawieszał głos, po czym kończył - a chleb żeby kosztował dwadzieścia".

Więc może warto odnotować, że w chwili, gdy piszę te słowa bochenek chleba kosztuje ok. 2,60 pln, dolar 3,81, euro 4,18, a przeciętne miesięczne wynagrodzenie w ub. roku wynosiło netto 2702,92pln.


Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów.
dzentelmen (2000 punktów)
>Jakie zarobki pozwalają powiedzieć, że ktoś ma dobry standard życia ?.

Dobro - dobru nie równe.Poziom standardów życia w społeczeństwach,zróżnicowany jest,w zależności od poziomu i etapu rozwoju ekonomiczno-gospodarczego poszczególnych Państw.Etiopska "klasa średnia" to zupełnie inny przywilej "dobrostanu" niż Polska "klasa średnia",ta z kolei jest uboższą w stosunku do Angielskiej "klasy średniej".Więc standard można powiedzieć,jest mocno nierówny.W dodatku,każdy ma różne potrzeby,co przekłada się na subiektywny odbiór tego,co uzna za standard.


"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
diogenes (42753 punktów)
>Wygodne życie - jaka kwota ?

Coraz mniejsza.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?.
50% żeby starczało na potrzeby bytowe jak czynsze, rachunki, jedzenie, paliwo, ubezpieczenia, itp., pozostałe 50% do swobodnego rozdysponowania. Taki w miarę ludzki standard, wydaje mi się
Matix (5786 punktów)
Bogactwo i bieda to pojęcia względne. Wśród ślepców jednooki jest królem. Kiedyś biegało się przy -20 do wychodka, na śniadanie był chleb posmarowany nożem i jakoś ludzie chcieli mieć dzieci, dzisiaj mamy ciepłe kibelki, pełne półki w sklepach, internety srety i wielki problem demograficzny, bo ludzie się naoglądali, że na zachodzie mają więcej od nich i stwierdzili, że jednak są biedni i ledwie mogą wyżyć. Zdarzają się tacy, co boją się, że ich dzieci będą szykanowane, bo będą biedniejsze od innych.

Społeczeństwo jest głęboko chore.
08-08-2015 23:21 
 Ocena 4 na 4
DyktaFon (9281 punktów)
>Bogactwo i bieda to pojęcia względne. Wśród ślepców jednooki jest królem. Kiedyś biegało się przy -20 do wychodka, na śniadanie był chleb posmarowany nożem i jakoś ludzie chcieli mieć dzieci, dzisiaj mamy ciepłe kibelki, pełne półki w sklepach, internety srety i wielki problem demograficzny, bo ludzie się naoglądali, że na zachodzie mają więcej od nich i stwierdzili, że jednak są biedni i ledwie mogą wyżyć. Zdarzają się tacy, co boją się, że ich dzieci będą szykanowane, bo będą biedniejsze od innych.
>Społeczeństwo jest głęboko chore.

Zgodziłbym się... ale jako, że nie ma odwrotu z tej sytuacji, to trzeba zająć się czym innym, niż jej rozważaniem. Wzrost dobrobytu i wzrost czasu wolnego powodują wiele niespotykanych do tej pory i właściwie nieznanych problemów, na które nie znamy lekarstwa, a przynajmniej nie mamy pojęcia, jak te lekarstwa działają. Zobaczymy za 100 lat, jak pojawią się nowe, dziś nieznane problemy - co stało się z tymi "starymi" problemami i jakie były mało istotne (a jeśli tak nie będzie, tzn. że już nas te dzisiejsze problemy pokonały i nie ma o czym rozważać - lub nie ma kto rozważać )) )
09-08-2015 09:04 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>Zgodziłbym się... ale jako, że nie ma odwrotu z tej sytuacji, to trzeba zająć się czym innym, niż jej rozważaniem.

Czy nie warte jest rozważania poznanie przyczyn tego, że tak wielu ludzi jest po prostu nieszczęśliwych mimo postępującego rozwoju techniki i kolosalnemu wzrostowi wygody życia w stosunku do przeszłości?

Wg mnie te przyczyny to chore gloryfikowanie zachodniego konsumpcjonizmu i zepchnięcie do lamusa jakichkolwiek życiowych refleksji. Zniżenie się do przyziemności aż po zęby i zapomnienie jak krótkie jest życie człowieka.

zyjswiadom(*)orych-mozesz-zalowac-smiercia/
09-08-2015 09:42 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
Rozważać warto... ale jeśli od początku przyjmiemy jakieś wartościujące założenia, to do rozsądnych wniosków nie dojdziemy nigdy. Tylko do takich, które nam pasują Bo są to tematy naprawdę trudne. Dla mnie za trudne
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Myślę że 3 tys 500 jest w sam raz.
-jad- (18783 punktów)
>Witam. Przyszło mi ostatnio do głowy pewne pytanie: Jakie zarobki pozwalają powiedzieć, że ktoś ma
>dobry standard życia ?.

Zawsze jest za mało. Przynajmniej jeśli chodzi o ciebie, bo już np. sąsiadowi, nawet jeśli ma mniej, to się wręcz przelewa

No i "im więcej zarabiasz, tym więcej wydajesz".

>Mnie osobiście by zadowoliło około 3500 zł na rękę. Przy takich zarobkach mógłbym spokojnie spełnić
>podstawowe potrzeby ,a także zostało by mi idealnie pieniędzy na "zachcianki"

W związku z powyższym, trudno mi rzucić jakąś konkretną kwotę ale zależnie od comiesięcznych zobowiązań...przy dwukrotnie wyższych przychodach szło by już jakoś skromnie żyć


Jaskinia Trolli team
Episode_2 (3284 punktów)
>Jakie zarobki pozwalają powiedzieć, że ktoś ma dobry standard życia ?
>Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?
To są 2 pytania.

Żeby mieć wygodne życie trzeba mieć tyle kasy, żeby swoje obowiązki zlecić komuś innemu. Ewentualnie nie mieć obowiązków, wtedy potrzeby finansowe są niewielkie.

Dobry standard życia to trochę co innego, choć niekoniecznie. Jeśli ktoś jest leniem, to wystarczy mu do szczęścia wygoda.

Jak słusznie zauważył Jad, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Dobry przykład sam podałeś:
>wypady z znajomymi na kawę do lepszego lokalu
Jeśli masz ambicje chodzić do lepszego lokalu, weź pod uwagę, że zawsze będą lepsze lokale od tego, do którego aktualnie chodzisz.
urbjan (28 punktów)
(zablokowany)
>Witam. Przyszło mi ostatnio do głowy pewne pytanie: Jakie zarobki pozwalają powiedzieć, że ktoś ma
>dobry standard życia ?. Jestem świadom ,że to bardzo subiektywna sprawa zależna od ambicji,
>wychowania, oczekiwań etc. Jestem bardzo ciekaw jaka jest opinia innych racjonalistów.
>Ile chcielibyście zarabiać by móc powiedzieć, że stać was na wygodne życie ?.
>Mnie osobiście by zadowoliło około 3500 zł na rękę. Przy takich zarobkach mógłbym spokojnie spełnić
>podstawowe potrzeby ,a także zostało by mi idealnie pieniędzy na "zachcianki" jak książki,wypady z
>znajomymi na kawę do lepszego lokalu etc. Wszelaką nadwyżkę nad te 3500 przekazałbym bez wahania
>potrzebującym, ponieważ sam uważałbym ,że żyję mi się "bogato" i nie potrzebuje większych kwot.
>Z wyrazami szacunku dla kolegów i koleżanek racjonalistów.

Kochany! Wszystko na tym świecie jest relativ! My z żoną mamy wielokrotność tej sumy ( ponad 4x) ,różne dobra materialne,piękny dom,super BMW, Yacht,Camper,itp. itp.nie muszę się przechwalać bo nie ma czym.
i żona uwaźa nas za biedaków!
Aha, no i żyjemy tam gdzie ludzie marzą być tam na urlopie!
Bodensse.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365