>Chopin - komponował muzykę z metronomem na fortepianie, lewa ręka utrzymywała cały czas jednakowe >tempo metronomu, a tylko prawa przyspieszała lub zwalniała. Wszyscy wykonawcy utworów Chopina >ignorują ten fakt, grając szybciej/wolniej obiema rękami, aby wzbudzać większe emocje w słuchaczach.
Wprawdzie temat interpretacji i na ile jest lub nie jest zgodna z praktyką wykonawczą epoki czy zamierzeniem kompozytora jest szalenie ciekawy, to nie bardzo przyznam rozumiem to, jak można przyspieszać bądź zwalniać "jedną ręką" tylko, bez ciągłego rozjeżdżania się taktów linii melodycznej i akompaniamentu, co zawsze jest odbierane jako dysonans rytmiczny i robi ogólne wrażenie totalnego bałaganu. Pierwsze akcenty taktu muszą się pokrywać (z drobnymi wyjątkami, które zwykle jednak są wyraźnie w zapisie uwzględnione), nie ma innego sposobu, by nie powstawało wrażenie, że grają dwie osoby, które w dodatku nie nadążają za sobą.
Dixi et salvavi animam meam
|