 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-03-2012 13:10 | Miły (925 punktów) | Kolejny religijny wariat
17 na 17 | Religia niestety wciąż produkuje całą masę szaleńców gotowych mordować w imię wyznawanego bożka. Kolejnym tego rodzaju czubkiem, o którym ostatnio zrobiło się głośno za sprawą filmu "KONY 2012" jest Joseph Kony. Kony kieruje w Ugandzie grupą paramilitarną po części też będącą sektą, która na początku działalności nosiła nazwę "United Holy Salvation Army, po jakimś czasie, jednak zmieniała nazwę na jakże religijnie brzmiące "Uganda Peoples' Democratic Christian Army" (UPDCA). Kony wraz ze swymi wyznawcami-przez swych najemników uznawany jest za zbawcę bożego lub/i diabła- dokonał już wielu zbrodni min. porywał młode dziewczyny ze szkół misyjnych- za pewne, aby je również wcielić do swej armii, tak samo "rekrutował" wielkie grupy małych dzieci mordując prawdopodobnie większą część rodziców, którzy nie chcieli oddać pociech w ręce szaleńca. Kony nie kryje się ze swoją obsesją na punkcie religii.Rozkazuje używać wody święconej do ochrony przed kulami, twierdzi on, że kontaktuje się z duchem świętym,nakazuje dzieciom ,które zostają wcielone do jego armii malować na ciele krzyż, który ma ich chronić przed kulami. Więcej możecie przeczytać o nim, chociażby na Wikipedii pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Kony a tu umieszczam link do filmu z tym świrem we własnej osobie www.youtube.com/watch?v=M5oBxBAY3fgOd siebie jeszcze dodam,że dla mnie ta historia tylko potwierdza dwa twierdzenia. Po pierwsze religia jest niemoralna, przynosi więcej szkód niż pożytku, a po drugie w najbiedniejszych krajach są najbardziej religijne społeczeństwa. Tam właśnie panuje największe ryzyko działalności różnych fanatyków a państwa najbogatsze, w których obywatele są zadowoleni z życia, dobrze wyedukowani,są najbardziej ateistyczne najlepszy przykład, to Czechy i Szwecja. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-12 na 14 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
Warto zwrócić uwagę, iż cały czas mówisz i opowiadasz o religii fałszywej. To prawda. Ta jest winna każdej śmierci człowieka na ziemi. Czy to jednak ma oznaczać, że nie ma religii prawdziwej, powołanej przez prawdziwego Boga - Jehowę? Nie. Ta religia istnieje, tylko ludzie jej nie szukają.
|
|
 | 20 na 20 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Czy to jednak ma oznaczać, że nie ma religii prawdziwej, powołanej przez prawdziwego Boga - Jehowę? >Nie. Ta religia istnieje, tylko ludzie jej nie szukają.
Oj trefniś z Ciebie, oj zabawny!
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
 | 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | Religie od siebie różnią się tylko tym, kto czerpie z nich korzyści finansowe. Czy uważasz, że religia prawdziwa, to ta który przysparza bogactw Watykanowi, czy jeszcze inna odmiana tej sekty?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
|  | -5 na 7 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Religie od siebie różnią się tylko tym, kto czerpie z nich korzyści finansowe. Czy uważasz, że religia prawdziwa, to ta który przysparza bogactw Watykanowi, czy jeszcze inna odmiana tej sekty?> Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]Akurat ta religia jest przykładem krańcowo fałszywej.Wręcz jest wzorem sekty. > Witaj  > Każdy wyznawca uważa za jedynie prawdziwą swoją religię, a wszystkie inne za fałszywe. Kony jest zdania, że Twoja wiara jest fałszywa i ma rację. Ty uważasz, że jego wiara jest fałszywa. Ty też masz rację. Wszyscy macie rację  Dlatego każdy musi sam stwierdzić i ocenić i wybrać.
|
|
| |  | 3 na 3 | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Akurat ta religia jest przykładem krańcowo fałszywej.Wręcz jest wzorem sekty.
Czyżby? Jak okreslić w takim razie twory które powstały po upadku i rozłamie chrześcijaństwa - na wschodniego i zachodniego obrządku? Przecież katolicyzm + jego mutacje oraz prawosławie wyczerpują w 100% definicję sekty.
|
|
| |  | 10 na 10 | Kaszman (396 punktów) | Ja zachęcam Ciebie do odkrycia Jedynej i Prawdziwej Prawdy - Piractwo. To, że Wielki Bóg dopiero teraz przemówił wynika z tego, że wcześniej nie mieliśmy wystarczającej technologii, by odkryć Wielkie Zamiary Naszego Pana. Powiadam Ci, Miłujący Prawdę, dołącz do nas i porzuć swoją kłamliwą religię, jeśli naprawdę chcesz dostąpić Zbawienia i Życia Wiecznego nie możesz być dłużej ślepy i nie widzieć Wielkiej, Jedynej, Wszechpotężnej i Otwierającej oczy prawdy. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz i - zgodnie z Twoim nickiem, bo ufam ze zaiste jesteś zawsze po stronie Prawdy - dołączysz do Jedynej Prawdziwie Prawdziwej Prawdy.
|
|
| |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Akurat ta religia jest przykładem krańcowo fałszywej.Wręcz jest wzorem sekty.
Wiesz czym się różni religia od sekty? Różni się wcale nie metodami działania, nie różni się motywacją kapłanów, nie różni się podejściem do człowieka... różni się wielkością, a co za tym idzie rozbudowaniem struktury zarządzania daną organizacją.
Pojęcie sekta i religia w jakiś sposób zaburza zwykłemu człowiekowi ogląd sprawy, przypina się łatki "sekta" jest zła, "religia" jest dobra (oczywiście ta właściwa religia!).
|
|
 | 6 na 6 | Marian (5438 punktów) | >Warto zwrócić uwagę, iż cały czas mówisz i opowiadasz o religii fałszywej. A jak odróżnić religię fałszywą od prawdziwej?
>Ta religia istnieje, tylko ludzie jej nie szukają. Kiedyś szukałem takiej prawdziwej religii, ale nie znalazłem.
Pozdrawiam.
|
|
|  | -6 na 8 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Warto zwrócić uwagę, iż cały czas mówisz i opowiadasz o religii fałszywej. > A jak odróżnić religię fałszywą od prawdziwej? >>Ta religia istnieje, tylko ludzie jej nie szukają. > Kiedyś szukałem takiej prawdziwej religii, ale nie znalazłem. > Pozdrawiam. To dobre pytanie. Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych. Nie tylko zasadami wiary, ale także postępowaniem, sposobem traktowania ludzi. Jaki jest stosunek do Boga, czy Go zna. Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości?
|
|
| |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych. >Nie tylko zasadami wiary, ale także postępowaniem, sposobem traktowania ludzi. >Jaki jest stosunek do Boga
Może warto zajmować się raczej sprawami ludzkimi, a boskie pominąć (ew. pozostawić w domyśle)? [Czy szermowanie bóstwami nie jest zbyt podobne do operowania muletą przez matadora?]
|
|
| |  | 15 na 15 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Jaki jest stosunek do Boga, czy Go zna. Jak Bóg Kubie - tak Kuba Bogu. Jak Bóg ma nas "wielkim poważaniu" i nie daje śladu istnienia, to ja go mam w tym samym miejscu.
>Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości? Jak Bóg je nam przedstawi, to ponegocjujemy!
@@@ .
|
|
| | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Jak Bóg je nam przedstawi, to ponegocjujemy!
Katolicyzm nauczył nas, że bóg ma naprawdę małe potrzeby jeśli chodzi o człowieka... wystarczą mu pieniądze...
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Jak Bóg je nam przedstawi, to ponegocjujemy! >Katolicyzm nauczył nas, że bóg ma naprawdę małe potrzeby jeśli chodzi o człowieka... wystarczą mu pieniądze... Ale w swej pazerności nie zna żadnej miary i nie ma żadnych moralnych hamulców.
@@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 | Scarabaeus (2198 punktów) | >Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych.
A mi się wydawało, że to właśnie wiara, o której jest ten wątek różni się skrajnie od pozostałych. Czy w takim razie to ona jest tą prawdziwą? Czy może jednak jest jeszcze za mało skrajna?
>Jaki jest stosunek do Boga, czy Go zna. Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości?
Myślę, że wyznawca omawianej religii nie miałby problemów by pozbawić mnie życia w imieniu jego boga. Czy Ciebie byłoby stać na to samo? Czy twoje posłuszeństwo bogu jest silniejsze od jego?
|
|
| |  | 18 na 18 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >To dobre pytanie. >Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych. >Nie tylko zasadami wiary, ale także postępowaniem, sposobem traktowania ludzi. >Jaki jest stosunek do Boga, czy Go zna. Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości?
Pytanie dobre, odpowiedź zła.
Twój Jehowa nie jest Bogiem - jest jedynie niskiej klasy demonem, pozbawionym rzeczywistej siły i rozumu, poza cwaniacką umiejętnością intrygowania - w sam raz na poziom ludu pasterzy i bandytów. Bardzo to jest dziwne, bo jako postać literacka mógłby być wyposażony w dowolne zalety - ale widać Ludowi Wybranemu brakowało wyobraźni i dobrej woli, a na rabunku zarabiało się dużo lepiej niż na solidnej pracy.
Zaś w Biblii (w dowolnym tłumaczeniu i kompilacji, zwłaszcza w tzw. Starym Testamencie) jest tyle miłości, co w wojskowym frontowym tanim burdelu. Do wymagań literackiego Jehowy religia uczy podchodzić na sposób pruski: z tępym posłuszeństwem i tłumiąc wszelkie myślenie, bo inaczej się nie da - rozum mógłby obudzić sumienie.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| |  | 7 na 7 | Jerzy Gralak (2861 punktów) | >Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych. >Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości?
Jak potraktować religię, która w imię miłości i posłuszeństwa wobec swojego boga zabija własnych członków, odmawiając np. transfuzji krwi, gdy jest ona niezbędna?
Moim zdaniem to bardzo okrutna sekta morderczego boga. I nie ma tu najmniejszego znaczenia czy jest ona prawdziwa czy fałszywa. Za to z pewnością prawdziwi są ci wszyscy zmarli, którym z miłości odmówiono pomocy.
|
|
| | |  | -8 na 8 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych.> >Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości?> Jak potraktować religię, która w imię miłości i posłuszeństwa wobec swojego boga zabija własnych członków, odmawiając np. transfuzji krwi, gdy jest ona niezbędna?Jak mi przykro, że nie rozumiesz całego tego zagadnienia. Piszesz coś według tego co wiesz, a raczej nie wiesz nic. > Moim zdaniem to bardzo okrutna sekta morderczego boga. I nie ma tu najmniejszego znaczenia czy jest ona prawdziwa czy fałszywa. Za to z pewnością prawdziwi są ci wszyscy zmarli, którym z miłości odmówiono pomocy.To lekarze odmawiają pomocy. Jak sadzisz ile jest takich przypadków, że pacjent trafia do szpitala, lekarze decydują, że jest potrzebna krew, a nigdzie jej nie ma? Rozkładają ręce, z pacjentem nic nie czynią - umiera. A przecież muszą mieć całą gamę działań zastępczych, alternatywnych metod leczenia. To taka sama sytuacja jak z uczuleniem na antybiotyk, czy inne lekarstwo - musi być inne leczenie. I tylko to. Co mówią lekarze "Bezkrwawa chirurgia jest nie tylko dla Świadków Jehowy, lecz dla wszystkich pacjentów. Myślę, że każdy lekarz powinien wziąć to pod uwagę" (dr Joachim Boldt, profesor anestezjologii, Ludwigshafen, Niemcy). "Wprawdzie transfuzje są dziś bezpieczniejsze niż w przeszłości, ale wciąż niosą ze sobą zagrożenia, do których należą reakcje układu odpornościowego oraz możliwość zakażenia się zapaleniem wątroby bądź chorobami przenoszonymi drogą płciową" (dr Terrence J. Sacchi, docent nauk medycznych). "Większość lekarzy przeprowadza transfuzje odruchowo i po prostu bezkrytycznie szafuje krwią. Jak tak nie robię" (dr Alex Zapolanski, ordynator oddziału kardiochirurgicznego w Instytucie Chorób Serca w San Francisco). "Moim zdaniem żadna operacja brzucha u przeciętnego pacjenta nie wymaga z zasady transfuzji krwi" (dr Johannes Scheele, profesor chirurgii z Jeny w Niemczech). "Nadużywanie transfuzji krwi jest ważnym i zazwyczaj nie dostrzeganym powodem zgonów. Ostrożne szacunki podają, że co najmniej 25 procent transfuzji jest zbyteczna."(D.G.Williams, Alternatives Newsletter, Luty 2007,11(20):153; www.drdavidwilliams.com).. "Transfuzje aplikuje się 10 procentom wszystkich pacjentów przyjmowanych do szpitala i często sa one stosowane w leczeniu anemii. Jednak mogą one stać się przyczyną znacznie poważniejszych problemów, które przewyższają płynące z nich korzyści".(Artykuł Dr James A. Howenstine "The Dangers of Blood Transfusions" Nexus, vol.16, nr 4). Nic już więcej dodawać nie trzeba.
|
|
| | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
>To lekarze odmawiają pomocy. Jak sadzisz ile jest takich przypadków, że pacjent trafia do szpitala, lekarze decydują, że jest potrzebna krew, a nigdzie jej nie ma? >Rozkładają ręce, z pacjentem nic nie czynią - umiera. No, tu to już przegiąłeś do samej ściany. Czy Ty nie widzisz, że pisząc takie brednie, dokumentnie się ośmieszasz? Słyszałeś termin "bank krwi"? Nigdy nie ma tak, żeby jakiejś krwi nie było "nigdzie". Nigdy nie ma tak, że lekarze "bezradnie rozkładają ręce". Widziałeś Ty choć raz w życiu lekarza? >A przecież muszą mieć całą gamę działań zastępczych, alternatywnych metod leczenia. Nie ma alternatywy dla krwi. I nie porównuj tego z uczuleniem na penicylinę - antybiotyków jest dużo, krwi ludzkiej nie można zastąpić żadną inną. Można podać osocze, leki stymulujące produkcję krwinek, ale krew to krew. Nigdy nie widziałeś plakatu "Krew darem życia"?
>Nic już więcej dodawać nie trzeba. A może jednak trzeba? Anemię leczy się preparatami stymulującymi system krwiotwórczy, transfuzja na dłuższą metę niewiele pomoże. Mówimy o przypadkach koniecznej transfuzji, a nie o pompowaniu krwi w każdego, kto tylko znajdzie się w szpitalu. Wszelka przesada jest szkodliwa, w każdą stronę. Poza tym wśród lekarzy (nawet profesorów) też mogą znaleźć się ŚJ. I będą tak mówić. Mam nadzieję, że w sytuacji absolutnej konieczności jednak odłożą swoją wiarę na półkę. Prośba taka: załóż (najlepiej w Bazgrołach) osobny wątek, w którym będziesz propagował swoją wiarę. W wątkach innych użytkowników unikaj ewangelizacji.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jerzy Gralak (2861 punktów) | >Jak mi przykro, że nie rozumiesz całego tego zagadnienia. Piszesz coś według tego co wiesz, a raczej nie wiesz nic.
Świadkowie Jehowy są uczeni w szkole teokratycznej unikania odpowiedzi gdy temat jest niewygodny lub odpowiedzi nie znają. Postąpiłeś podobnie, co wcale mnie nie dziwi. Minus za bełkot nie na temat.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >a raczej nie wiesz nic.
Za następną taką odzywkę będzie ban.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
Przyłączam się do poniższej prośby Meret. Uważam, że to świetny pomysł. Zainteresowani będą mogli uczestniczyć w niekończących się dyskusjach, tymczasem pozostali odetchną z ulgą. I wilk  syty, i owca cała.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| |  | 8 na 8 | Marian (5438 punktów) | >Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych. Skrajnych różności między religiami tak na prawdę nie ma. Wszystkie one mają jedną, ważną rzecz wspólną: czynią zaletą łatwowierność, przyjmowanie za prawdziwe twierdzeń bez dobrych powodów. Religia nie ma nic wspólnego z prawdą; polega na wierzeniu w to, co wygodne, nie w to, co prawdziwe. Dlatego dałem sobie z nią spokój już dawno temu. Wolę poszukiwać prawdy na własną rękę za pomocą metod, które udowodniły swoją skuteczność: rozsądku, dowodów i metody naukowej.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Religia nie ma nic wspólnego z prawdą; polega na wierzeniu w to, co wygodne, nie w to, co prawdziwe. Wygodne?! Różnie z tą wygoda bywa... Wielu wierzy i nie myśli o tym w co wierzy - tym może być wygodnie, ale popatrz co wyczyniają tacy ludzie jak choćby Miłujący - wiją się jak piskorze, kręcą , chachmęcą, za wszelka cenę chcą innym zrobić taka wodę z mózgu jaką sami mają - bo im jest niewygodnie. Ale w ten sposób otwierają przed sobą szansę zrozumienia czegokolwiek, więc trzymajmy kciuki za Miłujących czy innych tkwiących w niewygodnych mrokach umysłowych.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Marian (5438 punktów) | No to jest niejako efekt uboczny tej religii, z której Miłujący się najwyraźniej wywodzi. Religie próbują się rozprzestrzeniać i walczą między sobą o wiernych, a do tego misyjność jest potrzebna. Religie niemisyjne stanowią relatywnie niewielką niszę. Ale wiara w pozorność śmierci, czy w nadzorującego wszystko rodzica, u którego można wybłagać przysługi i który dba o to, żeby jego poddanym nic złego się nie wydarzyło, niewątpliwie jest wygodna. Religijni często boją się wręcz pomyśleć, że świat może wyglądać inaczej.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > No to jest niejako efekt uboczny tej religii, z której Miłujący się najwyraźniej wywodzi. Religie próbują się rozprzestrzeniać i walczą między sobą o wiernych, a do tego misyjność jest potrzebna. Religie niemisyjne stanowią relatywnie niewielką niszę. Prawdziwa religia niczego nie musi, ani o nikogo nie walczy. Jedynie głosi prawdę, a kto ją przyjmie ten w niej jest - dzieje się to za sprawa Boga.. > Ale wiara w pozorność śmierci, czy w nadzorującego wszystko rodzica, u którego można wybłagać przysługi i który dba o to, żeby jego poddanym nic złego się nie wydarzyło, niewątpliwie jest wygodna. Religijni często boją się wręcz pomyśleć, że świat może wyglądać inaczej. > Pozdrawiam. Pozorność śmierci?! Coś takiego jest? Nie ma! Niczego nie wybłagasz bez wiary. Właśnie religia prawdziwa uświadamia ludziom jaki naprawdę jest ten świat. Ludzie żyją w niewiedzy, w amoku, bo świat widzą takim jak chcą. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Prawdziwa religia niczego nie musi, ani o nikogo nie walczy. Jedynie głosi prawdę Może niech nie głosi nieproszona. Dość już nagłosiła, wszyscy się z nią zapoznali i dziękują.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >>Prawdziwa religia niczego nie musi, ani o nikogo nie walczy. Jedynie głosi prawdę >Może niech nie głosi nieproszona. Dość już nagłosiła, wszyscy się z nią zapoznali i dziękują.
Właśnie, właśnie... może ktoś ze mną wątek założy? Bo ja już tego słuchać nie mogę.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Marian (5438 punktów) | >Prawdziwa religia niczego nie musi, ani o nikogo nie walczy. Jedynie głosi prawdę, a kto ją przyjmie ten w niej jest - dzieje się to za sprawa Boga.. Tak, tak, tak. Każda religia tak mówi, ale żadna nie potrafi udowodnić, że faktycznie tak jest. I nawet ma usprawiedliwienie, że nie potrafi nikogo przekonać: „bo do tego potrzebna jest łaska boża”. Serio, żałosne. Po co bóg miałby dawać taką „łaskę wiary” tylko niewielkiej części ludzi? Czemu nie wszystkim? Bóg działa w tajemniczy sposób! Zawsze o krok przed Tobą; widzisz, ja to wszystko już słyszałem.
>Pozorność śmierci?! Coś takiego jest? Nie ma! Nie ma? W większości religii śmierć, rozumiana jako koniec życia, nie istnieje, jest tylko pozorna. Czy to reinkarnacja, czy wieczne życie w jakichś zaświatach, cel jest jasny: uspokoić strach przed śmiercią. I czy to nie jest choć trochę podejrzane...
>Właśnie religia prawdziwa uświadamia ludziom jaki naprawdę jest ten świat. Ta, jasne. Mi to uświadamia dociekanie i ciekawość. Przez to każda religia wydaje mi się wręcz dziecinnie naiwna. Ale tego należy się spodziewać po wierzeniach z epoki brązu.
>Ludzie żyją w niewiedzy, w amoku, bo świat widzą takim jak chcą. Tru dat.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 4 na 4 | zohen (3231 punktów) | >>Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych.
Dajmy sobie spokój z.... religia prawdziwa... religia fałszywa.
Wszystkie religie są prawdziwe! Bo wszystkie religie to urojenia, zakłamanie i systemy psychologicznego ogłupiania i łamania ludzi dla osiągnięcia dwóch celów: władzy i kasy.
Gdyby religia nie posiadała powyższych cech, to byłaby fałszywa - nieprawdziwa! Zna ktoś taką?
|
|
| | | |  | 6 na 6 | MarcinK (9189 punktów) |
> Zna ktoś taką?Ja znam najlepszą: Cytat:Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza". papież Aleksander VI
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | zohen (3231 punktów) | > >Zna ktoś taką?> Ja znam najlepszą:> Cytat:Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza". >papież Aleksander VI > > I to chyba był jedyny papież nieomylny!
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | > >>Zna ktoś taką?> >Ja znam najlepszą:> > Cytat:Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza". >>papież Aleksander VI >> > >> I to chyba był jedyny papież nieomylny!Tu jest TOP 6 tych geniuszy: www.wykop.(*)1/6-najokropniejszych-papiezy/Najlepszy chyba kawałek to ten: Cytat:Jeszcze przed króciutkim pontyfikatem Bonifacego VI, na tronie św. Piotra zasiadał kontrowersyjny papież Formozus. Formozus nie dość, że nie przyjaźnił się z papieżem Janem VIII, w trakcie panowania tego papieża Formozus był na tyle upierdliwym kardynałem, że w końcu wkurwił Jana VIII i został ekskomunikowany. Mimo to, po śmierci Jana VIII, Formozus został przywrócony do łask. Potem było jeszcze dwóch innych papieży, aż w końcu Formozus został papieżem i natychmiast uwikłany został w potyczki, w przenośni i dosłownie, pomiędzy wojującymi frakcjami politycznymi wewnątrz Kościoła. Po pięciu latach swarliwego pontyfikatu, papież Formozus zmarł i pochowano go w Rzymie.
Kilka tygodni później papieżem został Stefan VII. On i wspierające go osoby naprawdę mieli na pieńku z Formozusem, toteż Stefan VII postanowił, że werdykt Jana VIII powinien zostać przywrócony. Zamiast jednak zwyczajnie znów ekskomunikować zmarłego papieża, Stefan VII zrobił coś, co później znane będzie jako "Trupi Synod". Synod, w uproszczeniu, to kościelny sąd, a trup to trup. Widzicie do czego zmierzam?
Stefan VII wykopał Formozusa, zaciągnął jego trupa na papieski tron, i dążył do postawienia go przed sądem za jego zbrodnie. Stefan VII był oskarżycielem, a Formozus, z pomocą kryjącego się za tronem nastoletniego diakona, bronił się.
Stefan VII krzyczał i czytał zarzucane mu czyny, stąpając wokół tronu i próbując przypodobać się widowni. Kiedy przestawał krzyczeć, nastoletni diakon imitował zza tronu głos Formozusa, zaprzeczając zarzutom. Formozusowi kiepsko to wychodziło, co jest dowodem na prawdziwość starego porzekadła, że po śmierci się nie obronisz.
Formozus uznany został za winnego i Stefan VII nakazał odciąć mu palce, pozbawić go szaty liturgicznej, ubrać w łachy i pochować go jak żebraka. Stefan VII wkrótce postanowił, że nie było to dostatecznie adekwatną karą i kazał ponownie wykopać trupa, obwiązać go kamieniami i wrzucić go do Tybru. Trupa odratował mnich.
Mieszkańcy Rzymu uznali Stefana VII za totalnego świra, w wyniku czego przez następne kilka miesięcy trwały zamieszki. Stefan VII pozbawiony został swojej szaty liturgicznej, po czym go uwięziono i uduszono. Co niesamowite, potrzeba było aż trzech synodów (tym razem bez obecności trupa), żeby odkręcić wyrok na Formozusie. Po dziś dzień żaden z papieży nie tytułuje się tym imieniem.
|
|
| |  | 4 na 4 | mrSpock (2845 punktów) |
>To dobre pytanie. >Ta prawdziwa różni się skrajnie od wszystkich fałszywych. >Nie tylko zasadami wiary, ale także postępowaniem, sposobem traktowania ludzi. >Jaki jest stosunek do Boga, czy Go zna. Jak podchodzi do wymagań Boga, czy przestrzega ich z miłości? One właściwie wszystkie różnią się jakoś od siebie. Łączy je jedno chęć manipulacji nad ludzmi puste obietnice, ale przede wszystkim zastraszanie ludzi. Jeśli o mnie chodzi to jakoś nigdy nie była mi potrzebna jakaś stara księga żebym mógł się rozeznać jak mam postępować wobec innych ludzi. Przepraszam, ale stosunek do kogo? Jakiego Boga masz na myśli? Ok pewnie powiesz tego prawdziwego. Ale ja pytam dla czego uważasz, że to właśnie Twój panbóg jest tym właściwym? co daje Ci prawo tak twierdzić?
|
|
 | 6 na 6 | zohen (3231 punktów) | Rozumiem, że Twoja religia jest twojsza od wszystkich pozostałych, a ja cały czas szukam, ale w ciemno. Mógłbyś podrzucić jakieś znaki szczególne PRAWDZIWEJ Religi?
Ta zachęta do szukania prawdziwej religii może być owocna w poszukiwaniu jednej prawdziwej choroby pośród wszystkich innych, na które niepotrzebnie ludzie cierpią. Może tu też znasz jakieś znaki szczególne prawdziwej choroby?
|
|
|  | -3 na 7 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Rozumiem, że Twoja religia jest twojsza od wszystkich pozostałych, a ja cały czas szukam, ale w ciemno. >Mógłbyś podrzucić jakieś znaki szczególne PRAWDZIWEJ Religi? >Ta zachęta do szukania prawdziwej religii może być owocna w poszukiwaniu jednej prawdziwej choroby pośród wszystkich innych, na które niepotrzebnie ludzie cierpią. Może tu też znasz jakieś znaki szczególne prawdziwej choroby? Religia prawdziwa nie uznaje duszy nieśmiertelnej, nie wierzy w istnienie piekła, wierni nie biorą broni do reki, kochają bliźnich. Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. Odrzuca ludzkie tradycje.
|
|
| |  | 6 na 6 | zohen (3231 punktów) | >Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. >Odrzuca ludzkie tradycje.
No, to już jesteśmy bliżej "prawdziwej" religii. Pozostaje drobny szczegół - jak odróżnić prawdziwą "Świętą Książkę" z całej biblioteki różnych świętych ksiąg?
Coś mi się wydaje jednak, że poszukiwanie "prawdziwej religii", to poszukiwanie jednej "prawdziwej choroby" wśród wszystkich innych chorób - widzisz w tym jakiś sens?
|
|
| | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. >>Odrzuca ludzkie tradycje. >No, to już jesteśmy bliżej "prawdziwej" religii. Pozostaje drobny szczegół - jak odróżnić prawdziwą "Świętą Książkę" z całej biblioteki różnych świętych ksiąg? Biblia jest ta Księgą. To można łatwo sprawdzić. >Coś mi się wydaje jednak, że poszukiwanie "prawdziwej religii", to poszukiwanie jednej "prawdziwej choroby" wśród wszystkich innych chorób - widzisz w tym jakiś sens? Choroby wszystkie są prawdziwe. Po co je szukać, one znajdą ciebie.
|
|
| | | |  | 15 na 15 | Meretseger (61860 punktów) |
>Biblia jest ta Księgą. To można łatwo sprawdzić. Oczywiście. W Biblii. Albowiem napisane w Biblii jest, że Biblia jest Księgą Prawdziwą. To samo napisane jest w Koranie i Księdze Mormona, i w wielu, wielu innych "świętych księgach". Papier jest doprawdy aż nadto cierpliwy. Wszystko na nim można napisać.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Biblia jest ta Księgą. To można łatwo sprawdzić. >Oczywiście. W Biblii. Albowiem napisane w Biblii jest, że Biblia jest Księgą Prawdziwą. >To samo napisane jest w Koranie i Księdze Mormona, i w wielu, wielu innych "świętych księgach". >Papier jest doprawdy aż nadto cierpliwy. Wszystko na nim można napisać. I pewnie masz rację, i będziesz tak mówić i oceniać, głosić taką opinię, dopóki nie umiesz tego sprawdzić. Sama tego jednak nie odkryjesz.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>I pewnie masz rację, i będziesz tak mówić i oceniać, głosić taką opinię, dopóki nie umiesz tego sprawdzić. Nie ma czego sprawdzać. Nie ma powodu, by jakaś jedna księga była świętsza od innych. >Sama tego jednak nie odkryjesz. Waszych "starszych" na pewno pytać nie będę.
|
|
| |  | 12 na 12 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią.
Ale Biblia naucza wielu rzeczy, np. prowadzenia wojen religijnych (jak np. w Księdze Jozuego) i kamienowania cudzołożnic. Czy Twoja religia pozostaje z tym w zgodzie?
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
| | |  | -11 na 11 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. >Ale Biblia naucza wielu rzeczy, np. prowadzenia wojen religijnych (jak np. w Księdze Jozuego) i kamienowania cudzołożnic. Czy Twoja religia pozostaje z tym w zgodzie? > If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail. Tego Biblia nie naucza. To błąd. Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody. Wszystkie wyroki Boga są sprawiedliwe. Pokazuje jednak, że z Boga nie wolno kpić. Popisujesz się znajomością angielskiego, tu mogą być lepsi od Ciebie. Może zechciej przejść na forum angielskojęzyczne.
|
|
| | | |  | 12 na 12 | Przemek J. (3008 punktów) | >Popisujesz się znajomością angielskiego, tu mogą być lepsi od Ciebie. Może zechciej przejść na forum angielskojęzyczne.
Popisujesz się zdolnością czytania i pisania, tu mogą być lepsi od Ciebie. Może zechciej przejść na forum dla przedszkolaków.
Popisujesz się brakiem logicznego myślenia i argumentacji. Może zechciej przejść na Frondę.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | |  | 11 na 11 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Popisujesz się znajomością angielskiego, tu mogą być lepsi od Ciebie.> Może zechciej przejść na forum angielskojęzyczne.Widzę, Miłujący, że potrzebowałeś dokładnie 23 godzin i 59 minut od powrotu na Forum, żeby poczuć się tu gospodarzem  . Minus. Tylko minus - na razie.
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Miły (925 punktów) | > Widzę, Miłujący, że potrzebowałeś dokładnie 23 godzin i 59 minut od powrotu na Forum, żeby poczuć się tu gospodarzem .> Minus. Tylko minus - na razie.> ...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)Gospodarzem to on się może czuć najwyżej w wyobraźni, ale tym temacikiem to i tak ja zarządzam  Nie mam zamiaru nawet usuwać jego wypowiedzi czy oznaczać jako nie na temat, bo każdy ma prawo do własnego zdania nawet najgłupszego. Niech wypisuje swoje najdziwniejsze tłumaczenia, bardzo interesuje mnie jak bardzo dużą akrobatykę umysłu świadkowie muszą przechodzić aby sobie ładnie tłumaczyć tyle sprzeczności na temat ich boga i biblii.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) | > bardzo interesuje mnie jak bardzo dużą akrobatykę umysłu świadkowie muszą przechodzić aby sobie ładnie tłumaczyć tyle sprzeczności na temat ich boga i biblii.To prawda, ja bardzo współczuję Świadkom Jehowy - to bardzo nieludzka religia. Katolicy nie musza myśleć, klepią swoje bzdury, bo tak i już! Zresztą nie mieliby czasu na myślenie bo tych swoich durnych obrzędów mają na kopy i nawet zasnąć nie mogą spokojnie, tylko muszą w Duchu Świętym, a Świadek ma religię ponurą, siermiężną i musi ze swoim zbiorem bajek latać po świecie przekonując siebie i innych, że to strasznie mądry zbiór.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Katolicy nie musza myśleć, klepią swoje bzdury, bo tak i już! Zresztą nie mieliby czasu na myślenie bo tych swoich durnych obrzędów mają na kopy i nawet zasnąć nie mogą spokojnie, tylko muszą w Duchu Świętym, Nie jestem pewien, czy kamcio jest katolikiem? Te jego wieczory uwielbienia, po przeczytaniu wpisu Przemka skojarzyłem z Zielonoświątkowcami, a jednego już tu na forum mamy. ELOELO, czy jakoś tak i wcale nie zdziwiłbym się jeśli są kolegami z misją... Świadków zaś doceniam za ich poczucie humoru, kiedyś trafiła mi w ręce ulotka przedstawiająca małe dzieciątka na grzbiecie tygrysów i lwów, obok tatusie i mamusie, krokodyle i co im tam przyszło do głowy i wszyscy uhahani po same uszy siedzieli sobie na łączce i słuchali jakiegoś nauczyciela. Cud, miód, malina
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Nie jestem pewien, czy kamcio jest katolikiem? Te jego wieczory uwielbienia, po przeczytaniu wpisu Przemka skojarzyłem z Zielonoświątkowcami,A mnie wygląda na katolika! To zaśnięcie (spoczynek) w Duchu Świętym to jest takie omdlenie podczas nakładania rąk przez kapłana po specjalnych mszach za uzdrowienie. Czary nie z tej ziemi! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Czary nie z tej ziemi!  A juści, że czary  Jak już napisałem, zasugerowałem się podpowiedzią kolegi z forum i potem już tylko połączyłem wnioski. Rzecz jasna, mylić się mogę
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | zohen (3231 punktów) | >>... bardzo interesuje mnie jak bardzo dużą akrobatykę umysłu świadkowie muszą przechodzić aby sobie ładnie tłumaczyć tyle sprzeczności na temat ich boga i biblii. >
Chyba lekko przeceniłeś intelektualne możliwości naszego Świadka Miłującego Prawdę - jaka "akrobatyka" jakiego "umysłu" jest potrzebna żeby dość do takiego genialnego wniosku:
"Religia prawdziwa ... Możesz przeprowadzić łatwą próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy."
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>... bardzo interesuje mnie jak bardzo dużą akrobatykę umysłu świadkowie muszą przechodzić aby sobie ładnie tłumaczyć tyle sprzeczności na temat ich boga i biblii. >"Religia prawdziwa ... Możesz przeprowadzić łatwą próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy."
Nie ma sprzeczności o jakich mówisz.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Miły (925 punktów) | >Tego Biblia nie naucza. To błąd. >Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody. >Wszystkie wyroki Boga są sprawiedliwe. >Pokazuje jednak, że z Boga nie wolno kpić. >Popisujesz się znajomością angielskiego, tu mogą być lepsi od Ciebie. >Może zechciej przejść na forum angielskojęzyczne.
Wszystkie wyroki boga są sprawiedliwe tak? Ciekawe czyli biblijny bóg karząc zabić Abrahamowi syna postępował sprawiedliwie? Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo?
Albo sprzedałbyś ją jako żywy towar do burdelu? W końcu według biblii w niewolnictwie było wszystko ok. No może poza jednym, nie wolno było zabijać niewolników, ale nie zmieniało to faktu, że można było ich katować do woli. Tak żeby przeżyli rzecz jasna. Co za łaska miłosierdzia.
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Wszystkie wyroki boga są sprawiedliwe tak? Ciekawe czyli biblijny bóg karząc zabić Abrahamowi syna postępował sprawiedliwie? Oj, czepiasz się! Bóg se jaja robił, chciał tylko sprawdzić jaki Abraham jest chyźnięty.
>Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo? No a jak?! Każde dziecko rodziców wyznających religię odbiblijną powinno się przed swoimi rodzicami mieć na baczności wiedząc, że w w każdej chwili może być zaszlachtowane bez skrupułów.
>Albo sprzedałbyś ją jako żywy towar do burdelu? Bóg wyznacza moralność! Nie wiesz takich prostych rzeczy?
>W końcu według biblii w niewolnictwie było wszystko ok. No może poza jednym, nie wolno było zabijać niewolników, ale nie zmieniało to faktu, że można było ich katować do woli. Tak żeby przeżyli rzecz jasna. Co za łaska miłosierdzia. Hola, hola! Wystarczyło jak przeżyli dzień. Tylko za śmierć na miejscu, pod kijem była kara. Już na drugi dzień nie - wszelkie prawa niewolnika były uhonorowane i mógł zdychać. No i trzeba uważać by nie tłuc niewolnika po ryju, bo za wybicie mu oka czy zęba trzeba dać wolność, a szkoda takiego worka treningowego.
Bóg jest cacy niesłychanie! Ach, Miłujący Prawdę zapewne byłby szczęśliwy będąc niewolnikiem wedle przepisów takiego cacy Boga.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >No a jak?! Każde dziecko rodziców wyznających religię odbiblijną powinno się przed swoimi rodzicami mieć na baczności wiedząc, że w w każdej chwili może być zaszlachtowane bez skrupułów.
To niestety nie jest zabawne: moja córka jakiś czas temu przyznała mi się, że nigdy nie poszła ze mną do lasu na grzyby czy na jagody, bo bała się, że zabiję ją tak jak Abraham miał zabić Izaaka...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
> To niestety nie jest zabawne: moja córka jakiś czas temu przyznała mi się, że nigdy nie poszła ze mną do lasu na grzyby czy na jagody, bo bała się, że zabiję ją tak jak Abraham miał zabić Izaaka...No to masz mądra córkę, ale czemu ona się bała? Wypuściłeś z garści jej "edukację" religijną? Wiersz dla ilustracji.A ja czasem dokuczam religijnym rodzicom co to roztaczają zachwyty nad swoim dzieckiem przypomnieniem historii Izaaka. Kilka razy w obecności zbyt upierdliwych religijnie rodziców uprzedziłem ich dzieci (co najmniej nastoletnie!), aby się miały na baczności... Każda szpilka wbita do religijnego mózgu może zaowocować. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > No to masz mądra córkę, ale czemu ona się bała? Wypuściłeś z garści jej "edukację" religijną?  Hmmm, parę lat temu to ja byłem szczerze wierzącym katolikiem, takim "świętszym od papieża". "Z miłości do Jezusa" zacząłem zgłębiać zagadnienia teologiczne, czytać Biblię itd. Ponieważ jednak miałem dość odwagi, by badać sprawy z różnych punktów widzenia i myśleć samodzielnie, to w efekcie jestem z Wami  Jak to mówi moja żona: widocznie moja wiara była zbyt słaba (to z powodu moich rodziców), a ja byłem zbyt wielkim tchórzem, by dotrzymać wierności Jezusowi i jego naukom. Zresztą, zapewne w ten sposób Bóg chce wypróbować siłę jej wiary, bo niezbadane są wyroki boskie... Ot, inny punkt widzenia. Wspomniana córka jest już również zdeklarowaną ateistką, nad resztą rodziny pracuuuuuuję... > Każda szpilka wbita do religijnego mózgu może zaowocować.  Na to liczę 
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >No to masz mądra córkę, ale czemu ona się bała? Wypuściłeś z garści jej "edukację" religijną?  > Hmmm, parę lat temu to ja byłem szczerze wierzącym katolikiem, takim "świętszym od papieża". "Z miłości do Jezusa" zacząłem zgłębiać zagadnienia teologiczne, czytać Biblię itd. Ponieważ jednak miałem dość odwagi, by badać sprawy z różnych punktów widzenia i myśleć samodzielnie, to w efekcie jestem z Wami  > Jak to mówi moja żona: widocznie moja wiara była zbyt słaba (to z powodu moich rodziców), a ja byłem zbyt wielkim tchórzem, by dotrzymać wierności Jezusowi i jego naukom. Zresztą, zapewne w ten sposób Bóg chce wypróbować siłę jej wiary, bo niezbadane są wyroki boskie... Ot, inny punkt widzenia.Fakt istnienia religii fałszywych, ich okrutnych zachowań, nie wynika wniosek, ze prawdziwej religii brak. Trzeba szukać tej, która pochodzi od Boga prawdziwego, Autora Biblii..
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Miły (925 punktów) | >Fakt istnienia religii fałszywych, ich okrutnych zachowań, nie wynika wniosek, ze prawdziwej religii brak. Trzeba szukać tej, która pochodzi od Boga prawdziwego, Autora Biblii.. > Jasne, powtarzasz się, jesteś nudny.Ciągle używasz tych samych nic nie wnoszących do tematu hasełek.Śmiecisz tutaj. Pora będzie wykasować , albo zgłosić Twoje uporczywe śmiecenie do moderatorów wbrew temu co kiedyś pisałem bo Twoje śmiecenie tu zakrawa już na obsesję.Dziesięć wypowiedzi na ledwo ponad 30 min. Nie masz poważniejszych zmartwień od swojej misji ewangelizacyjnej? Nie masz kobiety, nie uprawiasz jakiegoś sportu albo masz cokolwiek innego do roboty poza nachalnymi próbami nawracania ? Dobrze się czujesz panie apostoł?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Jerzy Gralak (2861 punktów) | >Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo?
Trafiłeś w 10! Świadkowie Jehowy są nawet dokładniejsi (posłuszniejsi!) od Abrahama, zabijając własne dzieci przez odmawianie przyjmowania transfuzji obcej krwi, gdyż to jest miłe ich bogu. Wydaje się jednak, że takich oszołomów jest coraz mniej. Ich wierchuszka coraz bardziej przymyka oczy na łamanie własnego nakazu. Teraz wolno wprowadzać do organizmu już chyba wszystkie składniki krwi i ich frakcje. Nawet jeśli ktoś przyjmie krew, to po jakimś czasie znów może być przyjęty do sekty. Jednak życia straconego nie potrafią przywrócić.
|
|
| | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo? >Trafiłeś w 10! >Świadkowie Jehowy są nawet dokładniejsi (posłuszniejsi!) od Abrahama, zabijając własne dzieci przez odmawianie przyjmowania transfuzji obcej krwi, gdyż to jest miłe ich bogu. Wydaje się jednak, że takich oszołomów jest coraz mniej. Ich wierchuszka coraz bardziej przymyka oczy na łamanie własnego nakazu. Teraz wolno wprowadzać do organizmu już chyba wszystkie składniki krwi i ich frakcje. Nawet jeśli ktoś przyjmie krew, to po jakimś czasie znów może być przyjęty do sekty. Jednak życia straconego nie potrafią przywrócić. Młodziutki człowiek rodzi się wcześniej niż powinien, lekarze monitorują jego stan pobierając do tych celów ca 40 % posiadanej przez niego krwi. Pojawia się minimalne niedotlenienie, które jeszcze nie przynosi krzywdy wcześniakowi. Mało tego to niedotlenienie uruchamia mechanizm obronny w celu uzupełnienia straty krwi. Zaczyna być produkowana w większej mierze erytropoetyna - hormon glikoproteinowy wytwarzany przez nerki, przez komórki okołokanalikowe. Jego ilość jest ściśle zależna od jego wieku płodowego. Zasadniczy wpływ na produkcje tego hormonu ma fakt wprowadzenia do organizmu noworodka obcej krwi, w formie transfuzji. Transfuzja zamyka i dusi rozpoczęty proces homeostatyczny mobilizujący organizm, do likwidacji przyczyny niedokrwistości. Od momentu więc transfuzji noworodek zaczyna być naprawdę chory, a jego podstawowy mechanizm na stałe uszkodzony. "Shannon i wsp. Uważają, że wcześniaki posiadają zdolność spontanicznego zwiększenia produkcji endogennej erytropoetyny. Takiego zjawiska nie obserwuje się u noworodków donoszonych". Potwierdzałoby to fakt istnienia czułego mechanizmu homeostatycznego dla ratowania młodego organizmu w nietypowych dla niego warunkach. Transfuzja zabija te odruchy. Zabija człowieka.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Młodziutki człowiek rodzi się wcześniej niż powinien, lekarze monitorują jego stan pobierając do tych celów ca 40 % posiadanej przez niego krwi. BZDURA. >Transfuzja zamyka i dusi rozpoczęty proces homeostatyczny mobilizujący organizm, do likwidacji przyczyny niedokrwistości. >Od momentu więc transfuzji noworodek zaczyna być naprawdę chory, a jego podstawowy mechanizm na stałe uszkodzony. Wyczytałeś to w "Strażnicy" czy gdzie? >Transfuzja zabija te odruchy. Zabija człowieka. Bla, bla...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jerzy Gralak (2861 punktów) | >>Świadkowie Jehowy są nawet dokładniejsi (posłuszniejsi!) od Abrahama, zabijając własne dzieci przez odmawianie przyjmowania transfuzji obcej krwi, gdyż to jest miłe ich bogu. >Młodziutki człowiek rodzi się wcześniej niż powinien, lekarze monitorują jego stan pobierając do tych celów ca 40 % posiadanej przez niego krwi.
Przeczytaj uważnie jeszcze raz to, co ja napisałem, następnie przeczytaj swoją odpowiedź. Jestem pewny, że będziesz zaskoczony wynikiem tego porównania.
Minus za odpowiedź nie na temat.
|
|
| | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Wszystkie wyroki boga są sprawiedliwe tak? Tak Cytat: Ciekawe czyli biblijny bóg karząc zabić Abrahamowi syna postępował sprawiedliwie? To rzeczywiście ciekawe  Czy wiesz, że to miejsce, 1000 lat później nazwano Golgotą? W tym samym miejscu Czyjś syn oddał życie i tym razem żaden "anioł" nie powstrzymał ręki ojca? ("http://www.hansonsatywam.com/blog/outreach/jesus-in-the-story-of-isaac-and-abraham/") Cytat:Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo? Nie  Mój Bóg powiedział: "Nie zabijaj". Gdyby kazał mi zabijać, to... Nie mój Bóg... Cytat:>Albo sprzedałbyś ją jako żywy towar do burdelu? W końcu według biblii w niewolnictwie było wszystko ok. Nie, nie było "wszystko OK": "Wyjścia 21" Widzisz.. To nie jest takie proste... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Miły (925 punktów) | > Cytat:>Wszystkie wyroki boga są sprawiedliwe tak? > Tak  Ciekawe, czy będziesz trzymać się takiej hiobowej wiary w sprawiedliwość bożą nawet wtedy, kiedy Ciebie osobiście dotknie coś naprawdę tragicznego w życiu albo kogoś z twych bliskich. > Cytat: Ciekawe czyli biblijny bóg karząc zabić Abrahamowi syna postępował sprawiedliwie? > To rzeczywiście ciekawe > Czy wiesz, że to miejsce, 1000 lat później nazwano Golgotą?> W tym samym miejscu Czyjś syn oddał życie i tym razem żaden "anioł" nie powstrzymał ręki ojca?> ("http://www.hansonsatywam.com/blog/outreach/jesus-in-the-story-of-isaac-and-abraham/")No właśnie czyjś syn został złożony w ofierze, bo wszechmocny bóg nie mógł wybrać rozwiązania w celu odkupienia ludzkości na którym nikt nie ucierpi. Świetnie, że pozwolił zmasakrować i upokorzyć własnego syna. > Cytat:Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo? > Nie Mój Bóg powiedział: "Nie zabijaj". Gdyby kazał mi zabijać, to... Nie mój Bóg...To w takim razie chyba biblijny bóg ze ST, to nie Twój bóg, bo przed i po ustanowieniu przykazania nie zabijaj, nie raz nakazywał coś wyraźnie przeciwnego. (Księga Ozeasza 14. 1) "Samaria odpokutuje za bunt przeciw Bogu swojemu: poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone, a niewiasty ciężarne rozprute." (Księga Liczb 31. 7) "Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. (Księga Liczb 31. 17) "Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu." (1 Księga Samuela 15.2) "Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. 3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły." (Księga Ezechiela 9.5) "Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni! I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mieście." (Izajasz 13, 9,15-16) "Oto dzień Pański nadchodzi okrutny, najwyższe wzburzenie i straszny gniew, żeby ziemię uczynić pustkowiem i wygładzić z niej grzeszników. (...)Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone" (Ks. Rodzaju 6:1-13, Biblia Tysiąclecia) ''Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią." > Cytat:>Albo sprzedałbyś ją jako żywy towar do burdelu? W końcu według biblii w niewolnictwie było wszystko ok. > Nie, nie było "wszystko OK":> "Wyjścia 21"> Widzisz.. To nie jest takie proste...No i wyciąłeś sobie z mojej całej wypowiedzi to co chciałeś. Poza tym dodałem "No może poza jednym, nie wolno było zabijać niewolników, ale nie zmieniało to faktu, że można było ich katować do woli. Tak żeby przeżyli rzecz jasna. Co za łaska miłosierdzia" Ładnie to tak wycinać tylko wygodne dla siebie fragmenty z całości? > PozdrawiamRównież pozdrawiam
|
|
| | | | |  | -4 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tego Biblia nie naucza. To błąd. >>Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody. >>Wszystkie wyroki Boga są sprawiedliwe. >>Pokazuje jednak, że z Boga nie wolno kpić. >>Popisujesz się znajomością angielskiego, tu mogą być lepsi od Ciebie. >>Może zechciej przejść na forum angielskojęzyczne. >Wszystkie wyroki boga są sprawiedliwe tak? Ciekawe czyli biblijny bóg karząc zabić Abrahamowi syna postępował sprawiedliwie? Pójdźmy dalej, gdybyś miał córkę i twój umysł by zwariował sądząc, że dostał rozkaz od samego boga zrobiłbyś z nią to samo? Bóg nie pozwolił Abrahamowi zabić Izaaka. Czy go zabił? Nie. mało tego Abraham znalazł ofiarę w krzakach. Więc co? Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. Dał okup. Problem ludzi jest taki, że tej kwestii nie poznali i nie rozumieją, mało tego żadna z religii dominujących o niej nie naucza swych wiernych..
>Albo sprzedałbyś ją jako żywy towar do burdelu? W końcu według biblii w niewolnictwie było wszystko ok. No może poza jednym, nie wolno było zabijać niewolników, ale nie zmieniało to faktu, że można było ich katować do woli. Tak żeby przeżyli rzecz jasna. Co za łaska miłosierdzia. Trudno ludziom bez wiedzy i poznania dogodzić. Gdy Jehowa nakazał Izraelowi wybić narody postępujące obrzydliwie, ludzie dzisiaj to czytający występują przeciwko Bogu. A gdy nie występuje przeciwko tym, którzy lekceważą Jego przykazania - to również odczytują przeciwko Bogu. Obwiniacie Boga za czyny i zachowanie ludzi przeciwne Bogu i Jego wymaganiom?! To chyba nie tak.
|
|
| | | | | |  | 10 na 10 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. I jest to najbardziej obrzydliwe. Posłać własne dziecko na śmierć mimo, że ma się możliwość postąpić inaczej. Jest ponoć wszechmocny. >Dał okup. ??
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. >I jest to najbardziej obrzydliwe. Posłać własne dziecko na śmierć mimo, że ma się możliwość postąpić inaczej. Jest ponoć wszechmocny. >>Dał okup. >?? > Zmień politykę, głosuj na kobiety. To fakt, aby coś oceniać trzeba najpierw poznać. Ludzie w większości uważają, że wszystko, co jest zgodne z ich spojrzeniem jest dobre abo złe - według ich kryteriów. Zapominają o tym, że najważniejsze w każdej sprawie są kryteria Boga. To On ustala, co jest dobre a co złe. Aby z tej lekcji wyciągnąć jakąś przydatną naukę, trzeba być pewnym tego, że Bóg jest miłością. Chodzi tu o najwartościowszą miłość - oparta na zasadach - agape. Na tej miłości oparte są wymagania Boga od Ludzi, Bóg dał sprawiedliwe prawo, zasady i rozstrzygnięcia, które to sam przestrzega. Dał tego wiele dowodów, a miedzy innymi w związku z Adamem i jego buntem, dał Jezusa swego Syna na okup aby nikt kto w Niego wierzy nie umarł. Aby ludzie mogli żyć. Jeśli o tym nigdy nie słyszałaś, to jak możesz się na ten temat wypowiadać i krytykować Boga? Zagalopowałaś się, a tu potrzebna pokora.
|
|
| | | | | | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
> To On ustala, co jest dobre a co złe. Tylko dla swoich wyznawców. >Aby z tej lekcji wyciągnąć jakąś przydatną naukę, trzeba być pewnym tego, że Bóg jest miłością. Przykłady owej miłości rozsiane są po całym świecie. Wiesz, na Twoim miejscu wolałabym, żeby za te przykłady odpowiedzialna była wyłącznie ślepa Natura. Ona się nie skompromituje, bo po prostu nie może. Byt Wszechmogący i Wszechmiłujący kompromituje się na każdym kroku. >Na tej miłości oparte są wymagania Boga od Ludzi Jakieś takie kosmiczne bardziej... >Bóg dał sprawiedliwe prawo A wydawało mi się, że Rzymianie? "Sprawiedliwość" Starego Testamentu to taka bardziej kontrowersyjna jest z obecnego punktu widzenia, a sądzę, że i tamtych gdzieniegdzie uwierała. >zasady i rozstrzygnięcia, które to sam przestrzega. Pokaż! Na przykład "nie zabijaj"? >w związku z Adamem i jego buntem Naprawdę wierzysz w istnienie Adama? Takiego konkretnego pierwszego człowieka, który się na bóstwo wypiął, bo nadto dociekliwy był, więc bóstwo najpierw go w złości wykopało z raju, a potem mu się go żal zrobiło? >Jeśli o tym nigdy nie słyszałaś, to jak możesz się na ten temat wypowiadać i krytykować Boga? Oczka mamy, i Alicja, i ja. Czytać umiemy. Co napisano, tośmy przeczytały. I kupy się to nie trzyma. No, ale ponoć prorok rzekł "niezbadane są ścieżki Pana". Pokrętne do tego, na to trzeba nie lada głów, żeby takie coś wymyślić i jeszcze sprawić, by ludzie w to uwierzyli. Zrobili ze swojego Boga takie dziwadło, że mucha nie siada: nielogiczne to, niekonsekwentne i mściwe nad podziw, więc żeby się przyjęło w coraz nowocześniejszym społeczeństwie przełomu er, dołożyli mu takie konwulsje zadośćuczynienia za to, co narozrabiało. Ja tego nie kupuję. Nie gustuję w horrorach komediowych klasy C. >Zagalopowałaś się, a tu potrzebna pokora. Komu i na co?
|
|
| | | | | | | | |  | -4 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> To On ustala, co jest dobre a co złe. >Tylko dla swoich wyznawców. Dla wszystkich. Nie ma wyjątku. Dostałeś wolną wolę, dostałeś wiedzę, jednak każdy Twój wybór jest oceniany, a Ty osądzany przez Boga. >>Aby z tej lekcji wyciągnąć jakąś przydatną naukę, trzeba być pewnym tego, że Bóg jest miłością. >Przykłady owej miłości rozsiane są po całym świecie. Wiesz, na Twoim miejscu wolałabym, żeby za te przykłady odpowiedzialna była wyłącznie ślepa Natura. Ona się nie skompromituje, bo po prostu nie może. Byt Wszechmogący i Wszechmiłujący kompromituje się na każdym kroku. Ty sie kompromitujesz brakiem wiedzy. Twoje życie i Twoje postepowanie - odrzucanie religii prawdziwej i prawdziwego Boga, Twoje pobudki do takiego działania i życia, stan Twojego serca - to wszystko jest powodem, że nie otrzymałeś poznania prawdy i Boga. Jeśli więc mówisz niezgodnie z prawda, to jest to Twoja wina. Powiem tylko, iż bogiem tego świata jest Szatan. Tym samym obciążanie Boga złem jakie jest na ziemi jest niedorzecznością. >>Na tej miłości oparte są wymagania Boga od Ludzi >Jakieś takie kosmiczne bardziej... Miłości opartej na zasadach - agape >>Bóg dał sprawiedliwe prawo >A wydawało mi się, że Rzymianie? "Sprawiedliwość" Starego Testamentu to taka bardziej kontrowersyjna jest z obecnego punktu widzenia, a sądzę, że i tamtych gdzieniegdzie uwierała. Przestrzeganie Prawa może wielu uwierać, jednak bez niego byloby gorzej. Prawo dane przez Boga jest sprawiedliwe i podyktowane miłością. >>zasady i rozstrzygnięcia, które to sam przestrzega. >Pokaż! Na przykład "nie zabijaj"? Bóg jest lojalnym Bogiem wobec wiernych, zawsze będzie stawał w ich obronie, a złych zabija. To z wyroku według prawa, które wszystkim ludziom dał. Wszyscy to prawo znają. Kara jest więc słuszna. Pytanie: Dlaczego z miłości do Boga ludzie tego prawa nie przestrzegają? O miłości świadczy stosunek do prawa Bożego. >>w związku z Adamem i jego buntem >Naprawdę wierzysz w istnienie Adama? Takiego konkretnego pierwszego człowieka, który się na bóstwo wypiął, bo nadto dociekliwy był, więc bóstwo najpierw go w złości wykopało z raju, a potem mu się go żal zrobiło? A Ty co robisz? Pomyśl czym różni się Twoja postawa od Adama? Czy Bóg ma powody by potraktować Ciebie inaczej - jak kara śmierci? Masz wybór. Wybierasz jedynie tak długo jak żyjesz. >>Jeśli o tym nigdy nie słyszałaś, to jak możesz się na ten temat wypowiadać i krytykować Boga? >Oczka mamy, i Alicja, i ja. Czytać umiemy. Co napisano, tośmy przeczytały. I kupy się to nie trzyma. No, ale ponoć prorok rzekł "niezbadane są ścieżki Pana". Bóg dał Biblię, człowiek zaś powinien ją poznać i żyć według niej. A tak a propos wielu czyta Biblię i co? Błądzą! Bo Bóg zna serca ludzi i widzi, że wielu nie szuka Go ze szczerego serca. Mają swoje życiowe priorytety. Ale już wielu doświadczyło, że skoro te priorytety daleko są od Boga, to są to rzeczy nic nie warte. Bez znaczenia. >Pokrętne do tego, na to trzeba nie lada głów, żeby takie coś wymyślić i jeszcze sprawić, by ludzie w to uwierzyli. Cz Ty chcesz Bogu dyktować co jest właściwe, a co nie? Czy On Tobie jest coś winien? Byłaś Jego doradcą? Pomyśl: Czy glina może powiedzieć do garncarza: Źle mnie uczyniłeś? Jesteś człowiekiem cielesnym, fizycznym, dlatego sprawy duchowe są poza Twoim zasięgiem - w tej chwili. >Zrobili ze swojego Boga takie dziwadło, że mucha nie siada: nielogiczne to, niekonsekwentne i mściwe nad podziw, więc żeby się przyjęło w coraz nowocześniejszym społeczeństwie przełomu er, dołożyli mu takie konwulsje zadośćuczynienia za to, co narozrabiało. Ja tego nie kupuję. Ja zaś niczym tu nie handluję. >Nie gustuję w horrorach komediowych klasy C. >>Zagalopowałaś się, a tu potrzebna pokora. >Komu i na co? Każdemu, by poznać jak jest naprawdę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
> Twoje życie i Twoje postepowanie - odrzucanie religii prawdziwej i prawdziwego BogaNuuuuda... > Prawo dane przez Boga jest sprawiedliwe i podyktowane miłością.Zieeeeew... > Bóg jest lojalnym Bogiem wobec wiernych, zawsze będzie stawał w ich obronie, a złych zabija.Prymityw. Nuuuuuuuuda.... > A Ty co robisz? Pomyśl czym różni się Twoja postawa od Adama?Nie biegam goło po ogrodzie? > A tak a propos wielu czyta Biblię i co? Błądzą!A widzę, widzę...  > Ale już wielu doświadczyło, że skoro te priorytety daleko są od Boga, to są to rzeczy nic nie warte. Bez znaczenia.E tam, gadanie. Nuuuuuuuda... > Czy Ty chcesz Bogu dyktować co jest właściwe, a co nie?Jakby było komu, tobym pewnie dyktowała. Nuuuuuda... > Czy On Tobie jest coś winien? Byłaś Jego doradcą?Trafiały mi się lepsze stanowiska. Zieeeeeew... > Czy glina może powiedzieć do garncarza: Źle mnie uczyniłeś?O, to jest dobre! Super. Problem w tym, że garncarz nie "czyni" gliny, jeno garnki. > Ja zaś niczym tu nie handluję.Zaś ale? > Każdemu, by poznać jak jest naprawdę.Przyganiał kocioł garnkowi... A co z moją propozycją? Bo tu, to już nuuuuuda...
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | > To On ustala, co jest dobre a co złe.(..) Dla wszystkich. Nie ma wyjątku. A cóż to za uzurpator jakiś nieskromny, że musi się bez pytania o zgodę wszędzie (za przeproszeniem) wpieprzać? > Dostałeś wolną wolę, dostałeś wiedzę, Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary. >.. jednak każdy Twój wybór jest oceniany, a Ty osądzany przez Boga. A to już jego problem, że się fatyguje. Jeśli jakiej pomocy potrzebuje, to niech poprosi. >.. Bóg jest miłością. Zazdrosną czy wolną? >.. bogiem tego świata jest Szatan. Tym samym obciążanie Boga złem jakie jest na ziemi jest niedorzecznością. Czy to się godzi odmawiać prawa do złości Bogu-Szatanowi, nawet gdy On nie z tego świata? >Bóg dał sprawiedliwe prawo Któremu niechybnie sam też chętnie podlega, nawet wówczas, gdy dlaŃ niewygodne. Nie żywi na przykład zawiści (I-sze przykazanie to nadinterpretacja), nie jest broń boże pyszny, obcy Mu gniew boży, nikogo nie pozbawia życia przywołując do się, a i w cudzych łożach nie manipuluje. Jest za to pełen cnót rozlicznych, wśród których umiarkowanie znacząco się wyróżnia. ...
[Jeśli mógłbym być jakoś pomocny w dążeniu do prawdy mej umiłowanej, to daj proszę znać.]
|
|
| | | | | | | |  | 11 na 11 | astrotaurus (12445 punktów) |
> To On ustala, co jest dobre a co złe. Nie żartujesz? Gdyby Twój wymyślony Bóg powiedział: "Kłam, cudzołóż, kradnij, zabijaj" robiłbyś te rzeczy radośnie i dałoby się na takich kryteriach dobra i zła oprzeć rozwój ludzkości? Twój Bóg został wymyślony długo po tym jak główne zręby moralności były ustalone.
>Aby z tej lekcji wyciągnąć jakąś przydatną naukę, trzeba być pewnym tego, że Bóg jest miłością. Chodzi tu o najwartościowszą miłość - oparta na zasadach - agape. Bez tej pewności można myśleć, że to jakiś krwiożerczy psychopata. Agape, powiadasz? Apage z taką agape!
>Na tej miłości oparte są wymagania Boga od Ludzi, Wymagania za agape? A poza tym dobrze się czujesz?
>Bóg dał sprawiedliwe prawo, zasady i rozstrzygnięcia, które to sam przestrzega. Dał przykazania, a potem zabijał... ładne przestrzeganie!
>Dał tego wiele dowodów, a miedzy innymi w związku z Adamem i jego buntem, Bredzisz, człowieku! Bóg mówił Adamowi o śmierci - Adama śmierci. A jak się wściekł to dorzucił tyle obrzydliwości, że głowa mała: i osty na Ziemi i miażdżenie pięty - weź no się opanuj!
>dał Jezusa swego Syna na okup aby nikt kto w Niego wierzy nie umarł. Znowu kolejne wybiórcze warunki działania agape?! I ciągle aktualne: "Komu dał"??!!.
>Jeśli o tym nigdy nie słyszałaś, Całe szczęście, że zjawił się Miłujący i już usłyszała
>to jak możesz się na ten temat wypowiadać i krytykować Boga? Tu nikt nie krytykuje Boga, Miłujący. Twoje bajędy są krytykowane.
>Zagalopowałaś się, a tu potrzebna pokora. O to, to, święte słowa. Rozejrzyj się po świecie i przestań się mądrzyć.
A najlepiej przyprowadź tych co Ci takie rzeczy w głowie porobili, nie piskaj za całą orkiestrę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> To On ustala, co jest dobre a co złe. >Nie żartujesz? Gdyby Twój wymyślony Bóg powiedział: "Kłam, cudzołóż, kradnij, zabijaj" robiłbyś te rzeczy radośnie i dałoby się na takich kryteriach dobra i zła oprzeć rozwój ludzkości? Źle zaczynasz. Jehowa nie jest takim Bogiem - o tym świadczą Jego czyny. Nie słowa a czyny. Oczywiście tacy bogowie wymagający tego co piszesz istnieją i maja swych wiernych. Np.: Kościół katolicki, który nakazał swoim wiernym katolikom zabijać katolika. Religie nominalnego chrześcijaństwa popierali każda z wojen. >Twój Bóg został wymyślony długo po tym jak główne zręby moralności były ustalone. Nie znasz historii człowieka. Adam pojawił się w roku 4026 p.n.e. i od razy wiedział czego do niego wymaga Bóg. >>Aby z tej lekcji wyciągnąć jakąś przydatną naukę, trzeba być pewnym tego, że Bóg jest miłością. Chodzi tu o najwartościowszą miłość - oparta na zasadach - agape. >Bez tej pewności można myśleć, że to jakiś krwiożerczy psychopata. Tak tez wielu myśli. Obwinia Boga za rzeczy które sami czynią. Nie Bóg zabija, buduje krematoria, ale człowiek. Zas ten który buduje buntuje sie przeciwko Bogu, że straszy go karą. Kto tu jest chory? >Agape, powiadasz? Apage z taką agape! Trudno oczekiwać, że wiesz o czym mowa. >>Na tej miłości oparte są wymagania Boga od Ludzi, >Wymagania za agape? A poza tym dobrze się czujesz? Słowo to brzmi a·ga′pe i występuje również w wypowiedzi Jana: "Bóg jest miłością" (1 Jana 4:8, 16, BT). >>Bóg dał sprawiedliwe prawo, zasady i rozstrzygnięcia, którego to sam przestrzega. >Dał przykazania, a potem zabijał... ładne przestrzeganie! A ludzie jak postępują, czy nie karzą wyrokami za przewinienia przeciwko prawu? Zabijał grzeszników. Ciebie też zabije, bo jak usunąć tych, którzy Go nienawidzą i lekceważą. Jest Bogiem lojalnym wobec swych wiernych, tak więc tych co nękają i zabijają Jego wiernych usuwa. Nie może być inaczej. Bóg pozostawił ludziom ziemię i widzisz jak jest. W ruinie. >>Dał tego wiele dowodów, a miedzy innymi w związku z Adamem i jego buntem, >Bredzisz, człowieku! Bóg mówił Adamowi o śmierci - Adama śmierci. A jak się wściekł to dorzucił tyle obrzydliwości, że głowa mała: i osty na Ziemi i miażdżenie pięty - weź no się opanuj! Cóż można zrobić z kimś kto nie zna prawdy, nie poznał Boga, nie rozumie Biblii, a wyrokuje i rozgłasza swe opinie - błędne opinie? Jedynie pożałować! >>dał Jezusa swego Syna na okup aby nikt kto w Niego wierzy nie umarł. >Znowu kolejne wybiórcze warunki działania agape?! Wybiórcze. Tylko dla tych, którzy poznali Boga, pokochali Go. >I ciągle aktualne: "Komu dał"??!! Odpowiedź ta sama: Tym co Go poznali i pokochali! >>Jeśli o tym nigdy nie słyszałaś, >Całe szczęście, że zjawił się Miłujący i już usłyszała Ludzie nie mają wyjścia, muszą Świadków Jehowy posłuchać, innej drogi do poznania prawdy nie ma, nie ma więc innej drogi do ocalenia.. >>to jak możesz się na ten temat wypowiadać i krytykować Boga? >Tu nikt nie krytykuje Boga, Miłujący. Twoje bajędy są krytykowane. Jeśli chcesz krytykować to co mówię przytocz źródła Twojej wiedzy, ja opieram się na Biblii. Zrozumienie jej daje Bóg. >>Zagalopowałaś się, a tu potrzebna pokora. >O to, to, święte słowa. Rozejrzyj się po świecie i przestań się mądrzyć. Rozglądam się od wielu lat, nie widzę tu pokornych. Po czym poznać ich brak? Nie znają prawdy i Boga. >A najlepiej przyprowadź tych co Ci takie rzeczy w głowie porobili, nie piskaj za całą orkiestrę. Ja Ci muszę wystarczyć.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | > Jehowa nie jest takim Bogiem - o tym świadczą Jego czyny. Nie rozumiesz prostego pytania. Pytałem czy Jehowa mógł ustalić jako dobro odwrotność Dekalogu, czy dałoby to owoce w postaci rozwoju ludzkości? Bo religie są wtórne wobec moralności i żaden wymyślony Jehowa tu nic nie poradzi.
>Nie znasz historii człowieka. Adam pojawił się w roku 4026 p.n.e. A czy jesteś w stanie choćby pomyśleć, że nie musisz być aż takim nieukiem? Że możesz sam wszystko zbadać, sprawdzić idąc drogą nauki, a nie drogą powtarzania starych bajek? Rozumiesz słowo "sprawdzić"?
>i od razy wiedział czego do niego wymaga Bóg. Kłamiesz. Pomijając już szeroko pojmowaną antropologię zaprzeczającą bajędom biblijnym kłamiesz nawet wobec słów Biblii. Adam nie wiedział o pełni szykan jakimi psychopata obdarzy jego i wszystkich ludzi po wsze czasy. To się okazało dopiero kiedy psychopata się wściekł. W dodatku ma się to nijak do Dekalogu, gdzie Jehowa kłamie o karaniu tylko do trzeciego i czwartego pokolenia.
>Tak tez wielu myśli. Obwinia Boga za rzeczy które sami czynią. Nie bredź swoich kazań jak Cię wytresowali tylko odpowiadaj na moje słowa. Powiedziałem, że bez zaślepienia każącego nazywać prymitywnego mordercę agapową miłością widać rzeczy takimi jakie są. I akurat wszystkie religie odbiblijne (z tak nienawidzonym przez Ciebie katolicyzmem) nie obwiniają Boga za nic. Wszystkie oparły się cwanie na poczuciu winy wierzących. Wszyscy tak samo obwiniacie siebie za wszystko złe co robicie i chwalicie Boga za wszystko dobre co robicie. Pychę czerpiecie z poczucia obcowania z takim odlotowym Bogiem, z przynależności do najlepszego na świecie stada.
>Słowo to brzmi a·ga′pe i występuje również w wypowiedzi Jana: "Bóg jest miłością" (1 Jana 4:8, 16, BT). Bóg jest zawziętym psychopatą, Bóg jest szantażystą, Bóg jest handlarzem, ale nie miłością.
>A ludzie jak postępują, czy nie karzą wyrokami za przewinienia przeciwko prawu? I jaką karę dostał Jehowa za łamanie własnego zakazu zabijania?
>Zabijał grzeszników. No, przynajmniej uczciwie. Głupie katoliki i protestanty rozciągnęli to na wszystkich ludzi (przynajmniej werbalnie), uczciwi ŚJ zachowują sedno prymitywnego, plemiennego bożka. Co innego kochać wszystkich, a co innego swoich.
>Cóż można zrobić z kimś kto nie zna prawdy, nie poznał Boga, nie rozumie Biblii, a wyrokuje i rozgłasza swe opinie - błędne opinie? Jedynie pożałować! Bluźnisz, człecze! Masz świadczyć, masz głosić, masz wyjaśniać. Nie wyrokuję tylko mówię co myślę i nie potrafisz tego podważyć. Nie rozgłaszam, tylko odpowiadam na hucpę takich nieuków jak Ty. Sam z siebie nie zajmowałbym się bredniami sprzed wieków. To jak to było detalicznie z tą "umową" Adama z Jehową jeśli twierdzisz, że Biblia kłamie?
>Wybiórcze. Tylko dla tych, którzy poznali Boga, pokochali Go. Plemienny prymityw, jako się rzekło. Nie słyszał choćby o sprawiedliwości.
>Odpowiedź ta sama: Tym co Go poznali i pokochali! Bzdura, Miłujący. Sobie dał, sam to sobie wymyślił i sam to sobie dał. Mógł to zrobić jednym kliknięciem myszki bez idiotycznego cyrku "zabili go i uciekł". Prymitywny celebryta.
>Ludzie nie mają wyjścia, muszą Świadków Jehowy posłuchać, innej drogi do poznania prawdy nie ma, nie ma więc innej drogi do ocalenia. I nie pomyślałeś nad tym co mówiłem... Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, przyjąć do wiadomości, że w głowie katolika czy muzułmanina jest dokładnie to samo co w Twojej? Ta sama bezrozumna pewność posiadania jedynej prawdy? A dla mnie wszyscy jesteście jednako śmieszni i straszni.
>Jeśli chcesz krytykować to co mówię przytocz źródła Twojej wiedzy, ja opieram się na Biblii. Zrozumienie jej daje Bóg. To Ty się wpychasz z jakimiś głupotami, Miłujący. Ja próbuję Ci tylko wskazywać co pleciesz bez sensu. Próbuję pokazać, że wyznanie wiary "jest jedna księga z prawdą i jedno stado co ją dobrze rozumie" to tylko bezwartościowe dla otoczenia, dla poznania świata wyznanie wiary. Dla Ciebie tak - Ty jesteś otumaniony.
>Ja Ci muszę wystarczyć. Wiem, Miłujący, wiem. Powiedziałem to tylko gwoli refleksji, ale zaniedbałeś. Nie pokażą się tu starsi ŚJ, nie pokażą się księża katoliccy. Ci cwańsi tresują takich niemądrych i łatwowiernych jak Ty, żeby z tępym zadowoleniem z siebie nękali otoczenie i błaźnili się za nich.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | MarcinK (9189 punktów) |
>Problem ludzi jest taki, że tej kwestii nie poznali i nie rozumieją, mało tego żadna z religii dominujących o niej nie naucza swych wiernych..
Ale żeby lepiej zrozumieli to córka Jeftego już sobie poskwierczała?
>Trudno ludziom bez wiedzy i poznania dogodzić.
Bez wątpienia. Napisz do moderacji z prośbą o utworzenie nowego działu na forum - mam nawet robocza nazwę: "Bumerang".
Ty tam będziesz pisał o miłościwym Jahwe, a Parys o "pierwszej przyczynie, która nie potrzebuje przyczyny". Będzie piknie.
|
|
| | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | >Dał okup. Samemu sobie. Tego nawet najgłupszy porywacz nie wymyśli. >Obwiniacie Boga za czyny i zachowanie ludzi przeciwne Bogu i Jego wymaganiom?! Nie wiem, jak inni, ale ja obwiniam ludzi za to, że stworzyli postać, która miała niby to swoimi "wymaganiami" legitymizować ich występki.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Dał okup. >Samemu sobie. >Tego nawet najgłupszy porywacz nie wymyśli. >>Obwiniacie Boga za czyny i zachowanie ludzi przeciwne Bogu i Jego wymaganiom?! >Nie wiem, jak inni, ale ja obwiniam ludzi za to, że stworzyli postać, która miała niby to swoimi "wymaganiami" legitymizować ich występki. Z takich reakcji można by się uśmiać, gdyby nie to, że od zrozumienia tych kwestii zależy Twoje życie.
|
|
| | | | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) |
>Z takich reakcji można by się uśmiać, gdyby nie to, że od zrozumienia tych kwestii zależy Twoje życie. A śmiej się na zdrowie. No bo widzisz. Moje życie zależy wyłącznie ode mnie i od mojego zrozumienia takich kwestii, jak zapalona zapałka, 180 na liczniku i regularne branie leków na nadciśnienie. Nie sądzę, by jakiś (jakikolwiek) bóg chciał czekać do osiemdziesiątki (mojej), żeby mi pokazać, kto tu rządzi. Nie martw się o mnie. Podobno w przyrodzie nic nie ginie. Czuję się znakomicie i nadal będę się tak czuła, nawet za miliardy lat jako budulec jakiejś młodej gwiazdy.
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Z takich reakcji można by się uśmiać, gdyby nie to, że od zrozumienia tych kwestii zależy Twoje życie. >A śmiej się na zdrowie. No bo widzisz. Moje życie zależy wyłącznie ode mnie i od mojego zrozumienia takich kwestii, jak zapalona zapałka, 180 na liczniku i regularne branie leków na nadciśnienie. >Nie sądzę, by jakiś (jakikolwiek) bóg chciał czekać do osiemdziesiątki (mojej), żeby mi pokazać, kto tu rządzi. Już tu wykazujesz, że nie rozumiesz prawidłowych relacji Bóg/człowiek. Te relacje zostały ludziom zaproponowane przez Boga. Każdy człowiek został wyposażony we wszystko, co potrzebne jest do poznania Boga i prawdy. Jehowie zależy na tym, by każdy człowiek poznał Go. Zabroniono mi na tym FORUM przytaczania wersetów biblijnych - a szkoda. Oczywiście masz wolną wolę i wybór. Co z tym zrobisz? To jedynie od Ciebie zależy. Nie ma znaczenia wiek. >Nie martw się o mnie. Podobno w przyrodzie nic nie ginie. Czuję się znakomicie i nadal będę się tak czuła, nawet za miliardy lat jako budulec jakiejś młodej gwiazdy. Marna perspektywa. Czemu uciekasz od prawdy? Nie ma sensu. Nikt z ludzi nie odkryje sam z siebie prawdy, musimy ja otrzymać od Boga. Tak tez jest. najpierw więc poznaj prawdę a potem decyduj. Inne wyjście i postępowanie jest nielogiczne i niemądre. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nikt z ludzi nie odkryje sam z siebie prawdy, musimy ja otrzymać od Boga. To po co Ty się tu snujesz i mędzisz?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >.. prawidłowych relacji Bóg/człowiek. Te relacje zostały ludziom zaproponowane przez Boga. Wolno to rozumieć dosłownie, czyli jako propozycje właśnie (z możliwością odmowy) a nie narzucanie prawideł?
[Nie żeby się specjalnie Ciebie czepiać.. ale sprawiasz wrażenie, że Twoje (poniekąd chwalebne) skłonności do prawdy posługują się jej namiastką - boskim wytrychem, który więcej mętnej wody przysparza, niż klarownego obrazu.]
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) | >>>Tego Biblia nie naucza. To błąd. >Bóg nie pozwolił Abrahamowi zabić Izaaka. >Czy go zabił? Nie. mało tego Abraham znalazł ofiarę w krzakach. >Więc co? >Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. Tak jak okazał córce Jeftego...
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 | Sylwek (15472 punktów) |
>Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. Dał okup.
Komu? Sobie? Przecież to on jest Panem i Stworzycielem wszystkiego, także śmierci. Dał sobie okup, żeby od własnej niewoli uwolnić.
Czy ty tak postępujesz ze swoimi dziećmi? Zabijasz je gdy osiągnął dziesięć lat i przestajesz, gdy jedno dobrowolnie da się zatłuc wcześniej? Czy nazywasz to miłością? Czy jesteś aż takim pojebem?
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. Dał okup. >Komu? Sobie? Przecież to on jest Panem i Stworzycielem wszystkiego, także śmierci. Dał sobie okup, żeby od własnej niewoli uwolnić. Jehowa jest Twórcą prawa, sam go przestrzega. My zaś widząc to nabieramy większego zaufania. Wszyscy jesteśmy zapatrzeni we wzorce ludzkie, jednak ludzie zawodzą. W tym więc przypadku i na stale sam Jehowa Bóg jest gwarantem prawa. >Czy ty tak postępujesz ze swoimi dziećmi? Zabijasz je gdy osiągnął dziesięć lat i przestajesz, gdy jedno dobrowolnie da się zatłuc wcześniej? Czy nazywasz to miłością? Czy jesteś aż takim pojebem? Tym o którym mówisz jesteś widać Ty. A jeśli naprawdę tak myślisz jak piszesz, to i Tobie jest trudno znaleźć określenie dla siebie samego. Nie bądź głupi i zacznij korzystać z rozumu, który darmo otrzymałeś od Boga.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Mógłbyś przestać rzygać werbalnie i odpowiedzieć na moje pytania?
Nie mógłbyś, obawiam się, że twoja wiara to forma trollizmu.
|
|
| | | |  | 16 na 16 | Meretseger (61860 punktów) |
>Tego Biblia nie naucza. To błąd. Nie? A to co jest? Joz 6.17 - metody pozyskiwania agentów i w sumie etyczne postępowanie z nimi. Z resztą już niekoniecznie. Joz 6.24-25 - Akanowi słusznie się należało, bo ukradł. Ale co jego dzieci zawiniły? A co osły, woły i owce? Tylko mściwy demon tak postępuje, a nie dobry i miłosierny Bóg. To na pewno ta sama osoba? Kpł 20.10 - można wiedzieć, czego w tym miejscu naucza Biblia? >Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody. A kto mu dał takie prawo, hę? Za kogo on się uważa? Nie, no bzdura, oczywiście. Przypisano Jehowie rzeź, jaką urządzili "odstępczym narodom" silniejsi militarnie Izraelici. Koczownicy i pasterze, wojownicy, zahartowani wędrówkami po Bliskim Wschodzie w pył roznieśli spokojne wioski rolnicze i handlowe miasteczka Kanaanu. Też mi sztuka i splendor - wyrżnąć brązem ludzi, którzy jeno kije i radła mieli do obrony... Może się tego potem wstydzili i dlatego zwalili na Jehowę? "To nie my, to on, on nam obiecał!" >Wszystkie wyroki Boga są sprawiedliwe. Akurat... >Pokazuje jednak, że z Boga nie wolno kpić. Bo spuści nogę i kopnie. Cóż, Izraelici zrobili ze swojego bożka potwora i mordercę, ale takie były czasy i okoliczności - okrutne i mordercze. Kto nie zabił, tego zabito. Ale żeby w XXI wieku wyznawać religię z epoki brązu, no proszę Cię... I nic tu Jezus nie pomoże, bo on też zapowiadał, że nie pokój przyszedł nieść, ale miecz (miejsce cytatu sam sobie znajdź, bo mam mało czasu) >Popisujesz się znajomością angielskiego, tu mogą być lepsi od Ciebie. Mogą, ale co z tego? >Może zechciej przejść na forum angielskojęzyczne. Nie dyktuj, proszę, gdzie kto ma przejść. Uświadamiam Cię, że stopkę możesz sobie wstawić w dowolnym języku, nawet w suahili, jeśli taka Twoja wola.
|
|
| | | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody.> A kto mu dał takie prawo, hę?Tu akurat czepiasz się niesłusznie, Mer. Jehowie prawa dać nikt nie mógł, choćby chciał - z definicji Jehowy wynika. > Za kogo on się uważa?Za Boga - o ile z katechezy pamiętam. Prawem jest po prostu Jego wola, jaka by nie była... > >Wszystkie wyroki Boga są sprawiedliwe.> Akurat...... i Sprawiedliwością - z tej samej definicji. Eutyfron, kurde. > Bo spuści nogę i kopnie.O, to, to!  Łapiesz  . Chociaż, chociaż...  Cosik niepokojącego w tym jest...  Bo jeśli Prawo i Sprawiedliwość zależą od - a nawet właściwiej: są realizacjami - Siły po prostu, to znaczy, że jest coś jakby pierwotnego względem Jehowy (czy innego Boga), na czym Ten zawisa dopiero - tj. samo zjawisko Siły właśnie. Boskość Boga jest Boskością o tyle tylko, o ile daje Się - korzystając z logicznie uprzedniego istnienia zjawiska Siły (jakby "jadąc" na nim) - poprzez Siłę przejawić. Słaby Bóg nie mógłby się jako Bóg realizować. Nie byłby więc Bogiem, po prostu. A zatem Boskość Boga zależna i podległa jest. Bóg, żeby być Bogiem, musi spełnić pewne warunki (np. warunek bycia Silnym) - a warunki, jak to warunki, są z definicji od podlegającego im przedmiotu niezawisłe; są - by tak rzec - ponad. W danym wypadku - ponad Bogiem akurat. A skoro w byciu Bogiem z definicji zawiera się bycie Najsilniejniejszym, jednak żeby być Bogiem trzeba ten niezależny ergo: silniejszy od Siebie warunek spełnić... To znaczy, że Bóg nie jest - a nawet nie może być - Bogiem. Ojojojojojojojojojojojojojojojojojojojoj..........    No, tak czy owak - Pałer Rulz, jak to mówią  .
...a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak. (Bułat Okudżawa)
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody. >A kto mu dał takie prawo, hę? Za kogo on się uważa? Jest Bogiem!
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jest Bogiem! Mhm... A ja jestem grupą Laokoona i co z tego.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Miły (925 punktów) | > >>Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody.> >A kto mu dał takie prawo, hę? Za kogo on się uważa?> Jest Bogiem!> No i co z tego?Bóg biblijny jest skrajnym egoistą i nic tu nie da Twoje wojowanie w tym temacie. Biblia mówi o tym wyraźnie:"Kto ojca lub matkę miłuje więcej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto syna lub córkę miłuje więcej niż mnie, nie jest mnie godzien (Mat. 10,37)" To tylko jeden z wielu kwiatków potwierdzających egoizm twojego żydowskiego bożka. Cóż nie jestem go godzien i nie mam z tym problemu. Uczucia przywiązuje do osób, które są w 100% realne. Wiesz dziewczyna, siostra, dziadkowie itd.Cóż najwyżej będę się smażył w piekle według twego punktu widzenia i masz tym z jakiś problem? Przecież będzie więcej pana b dla Ciebie
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >>Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią.> >Ale Biblia naucza wielu rzeczy, np. prowadzenia wojen religijnych (jak np. w Księdze Jozuego) i kamienowania cudzołożnic. Czy Twoja religia pozostaje z tym w zgodzie?> > If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.> Tego Biblia nie naucza. To błąd.Czyżby? Jl 4,9-11:Obwołajcie to wśród narodów! Ogłoście świętą wojnę! Powołajcie pod broń bohaterów, niech przyjdą i wyruszą wszyscy wojownicy! Przekujcie swoje lemiesze na miecze, a swoje sierpy na oszczepy! Kto słaby, niech mówi: Jestem bohaterem! Przychodźcie śpiesznie, wy, wszystkie okoliczne narody! Zbierzcie się! Panie, sprowadź tam swoich bohaterów!
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody.
Jak te narody mogły być "odstępcze" jeśli Jehowa wcale im się nie objawił? Przecież objawił się tylko Izraelowi i wcale nie kazał im nawracać inne ludy na prawdziwą wiarę - kazał im natomiast mordować całe narody i nikogo nie oszczędzać (chyba, że ładne dziewice - czasami).
Cóż, Hitler też nikogo prawdopodobnie osobiście nie zabił - posłużył się swoimi ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na "odstępcze, nie-germańskie narody".
Motasz się w samooszukiwaniu... Umiłuj więc Prawdę naprawdę - to pierwszy krok do wyzdrowienia z religii...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody. >Jak te narody mogły być "odstępcze" jeśli Jehowa wcale im się nie objawił? Przecież objawił się tylko Izraelowi i wcale nie kazał im nawracać inne ludy na prawdziwą wiarę - kazał im natomiast mordować całe narody i nikogo nie oszczędzać (chyba, że ładne dziewice - czasami). >Cóż, Hitler też nikogo prawdopodobnie osobiście nie zabił - posłużył się swoimi ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na "odstępcze, nie-germańskie narody". >Motasz się w samooszukiwaniu... Umiłuj więc Prawdę naprawdę - to pierwszy krok do wyzdrowienia z religii... Myślę, że chcesz udawać, że wiesz wiele, a tak naprawdę nie wiesz nic. Dlaczego tak mówię? Bo porównujesz Boga z człowiekiem i to jeszcze z mordercą wielu niewinnych ludzi - całych narodów. Cóż jeśli tak chcesz - twój wybór. Tylko po co? Pomyśl o kuracji na rzecz poznania prawdy, ale tej od Boga, nie od ludzi.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Myślę, że chcesz udawać, że wiesz wiele, a tak naprawdę nie wiesz nic.
Jeśli Ci to poprawia nastrój...
>Bo porównujesz Boga z człowiekiem i to jeszcze z mordercą wielu niewinnych ludzi - całych narodów.
Faktycznie, Jehowy nie należy porównywać z człowiekiem, bo Jehowa jest kompletnie nieludzki. Lepiej jest go porównać z równym mu Szatanem (mimo, iż Szatan przerasta go moralnie). I cóż: wychodzi z tego, że w konkurencji "okrucieństwo, bezmyślność, bezprawie, tępa mściwość" wygrywa Jehowa! Nie masz w Biblii nikogo okrutniejszego, głupszego i bardziej mściwego niż Bóg-Jehowa... Szatan przy nim to grzeczny chłopczyk. Policz chociażby ilu ludzi w Biblii zabił Szatan, a ile zabił Jehowa.
>Pomyśl o kuracji na rzecz poznania prawdy, ale tej od Boga, nie od ludzi.
Dlaczego proponujesz mi kłamstwa demona znanego jako "Jehowa, Ojciec Wszelkiego Zła" jako prawdę? I to w dodatku demona zmyślonego? Czy pragnienie urojonego współrządzenia w "Królestwie Bożym" tak Ci namąciło w głowie, że gotów jesteś dla tego celu poświęcić wszelką przyzwoitość? Wstydź się...
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Dlaczego proponujesz mi kłamstwa demona znanego jako "Jehowa, Ojciec Wszelkiego Zła" jako prawdę? I to w dodatku demona zmyślonego? Czy pragnienie urojonego współrządzenia w "Królestwie Bożym" tak Ci namąciło w głowie, że gotów jesteś dla tego celu poświęcić wszelką przyzwoitość? Wstydź się... Powiedz szczerze skąd masz taką wiedzę. Czyim uczniem jesteś? Przeciwnika i oszczercy Boga? Ludzkich popleczników Szatana, demonów? Gdy człowiek mówi rzeczy, których nie sprawdził, to zasługuje na najgorsze potraktowanie.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Gdy człowiek mówi rzeczy, których nie sprawdził, to zasługuje na najgorsze potraktowanie. Tylko według miłujących mściwego prymitywa, Miłujący. Popatrz jak życzliwie jesteś tu traktowany Ty (może z wyjątkiem...) chociaż pleciesz jak rzadko! Mówi się do Ciebie jakbyś był rozumnym człowiekiem, nie skreśla się Ciebie, daje Ci się szanse... Twoja religia jest bardzo niemądra i bardzo aspołeczna. Znam o wiele sympatyczniejszych i mniej mściwych ŚJ.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Gdy człowiek mówi rzeczy, których nie sprawdził, to zasługuje na najgorsze potraktowanie. >Tylko według miłujących mściwego prymitywa, Miłujący. Popatrz jak życzliwie jesteś tu traktowany Ty (może z wyjątkiem...) chociaż pleciesz jak rzadko! Mówi się do Ciebie jakbyś był rozumnym człowiekiem, nie skreśla się Ciebie, daje Ci się szanse... >Twoja religia jest bardzo niemądra i bardzo aspołeczna. Znam o wiele sympatyczniejszych i mniej mściwych ŚJ. Nie znasz jej, nie znasz prawdziwego Boga, nie można od Ciebie oczekiwać, że będziesz w tych kwestiach mądrze mówił czy oceniał..
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Nie znasz jej,Znam, Miłujący, znam. Ty jesteś egzemplifikacją. Taką samą jak wielu katolików, muzułmanów, hinduistów.... > nie znasz prawdziwego Boga,Znam, Miłujący, znam. Znam cała kupę (hmmm...) Bogów równie prawdziwych jak ten w Twojej głowie. > nie można od Ciebie oczekiwać, że będziesz w tych kwestiach mądrze mówił czy oceniał..Za to od Ciebie można oczekiwać, że będziesz omijał niewygodne pytania. Ten pasożyt w Twoim umyśle sprawia, że nie wahasz się robić z siebie idiotę (bo przecież nie z nas), nie mrugniesz nawet okiem obnażając swoje skrajne nieuctwo. Jesteś niewolnikiem na usługach swej wiary - zaprzedałeś rozum fikcji i boisz się nawet pomyśleć o weryfikacji, o konfrontacji z realem bredni, które opowiadasz. Nie będziemy Ci w stanie pomóc kiedy każdą podrzucaną Ci myśl zabełkoczesz swoimi kazaniami. Odpowiedz na pytanie z linkowanego posta, Miłujący. Odpowiedz na pytanie z linkowanego posta, Miłujący.Odpowiedz na pytanie z linkowanego posta, Miłujący.Ile razy trzeba Ci powtarzać, żeby raz dotarło?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Popatrz jak życzliwie jesteś tu traktowany Ty (może z wyjątkiem...) chociaż pleciesz jak rzadko! Mówi się do Ciebie jakbyś był rozumnym człowiekiem, nie skreśla się Ciebie, daje Ci się szanse... Jestem tym wyjątkiem, dawno bym go wywalił. To nudziarz.
|
|
| |  | 8 na 8 | plodzien (7378 punktów) | > Religia prawdziwa nie uznaje duszy nieśmiertelnej, > Ja nie uznaję > nie wierzy w istnienie piekła, > Ja nie wierzę > wierni nie biorą broni do reki, > Oprócz noża do krojenia chleba - nie biorę.. > kochają bliźnich. > Jednych mniej, innych więcej, ale kocham. Kurczę, nie wiedziałem, że jestem prawdziwie religijny.
> Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. > Jezus straszy piekłem. Biblia nie jest więc prawdziwa.
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jezus straszy piekłem. Biblia nie jest więc prawdziwa. > Nic takiego nie ma!
|
|
| | | |  | 12 na 12 | Przemek J. (3008 punktów) | >Nic takiego nie ma!
Nareszcie napisałeś coś mądrego. Ileż to już czasu upłynęło gdy próbujemy Ci powiedzieć, że nie ma nic takiego jak bóg czy inny Jezus? Miło zobaczyć, że robisz postępy. Jeszcze tylko jedno pytanie: nie ma Jezusa czy Bibli?
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nic takiego nie ma! >Nareszcie napisałeś coś mądrego. Ileż to już czasu upłynęło gdy próbujemy Ci powiedzieć, że nie ma nic takiego jak bóg czy inny Jezus? Miło zobaczyć, że robisz postępy. Jeszcze tylko jedno pytanie: nie ma Jezusa czy Bibli? > Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] Nie ma piekła i nie ma wiecznych mąk..
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie ma piekła i nie ma wiecznych mąk.. No co Ty, Biblii nie czytałeś? Oczywiście, że jest!
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nie ma piekła i nie ma wiecznych mąk.. >No co Ty, Biblii nie czytałeś? Oczywiście, że jest! > Nie ma! Jest unicestwienie - raz a skutecznie, bez mąk. Człowiek po śmierci wraca do prochu.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > >Jezus straszy piekłem. Biblia nie jest więc prawdziwa. > >> > Nic takiego nie ma! > No wiem. Tylko czekasz na przytoczenie przeze mnie - dla każdego jasnych i jednoznacznie brzmiących tekstów Jezusa o piekle, żeby przedstawić pokrętne i przeinaczające tłumaczenia świadków Jehowy. Ja to rozumiem i współczuję. Strasznie bowiem nie pasuje to do wykreowanego wizerunku Boga Miłosiernego, Przebaczającego, Przyjaciela bliźnich, Bogu Ducha Winnych Drzewek Oliwkowych itd., itp. Gdyby królowej angielskiej podczas koronacji zdarzyło się coś wstydliwego - wbrew oczywistemu faktowi - udowodniono by, że to wyściółka tronu tak skrzypi.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> >Jezus straszy piekłem. Biblia nie jest więc prawdziwa. >>> >> Nic takiego nie ma! >No wiem. >Tylko czekasz na przytoczenie przeze mnie - dla każdego jasnych i jednoznacznie brzmiących tekstów Jezusa o piekle, żeby przedstawić pokrętne i przeinaczające tłumaczenia świadków Jehowy. Nie muszę. Nie do mnie takli zarzut. Twoja fantazja. Sprawdź kto to jest Świadek! >Ja to rozumiem i współczuję. Strasznie bowiem nie pasuje to do wykreowanego wizerunku Boga Miłosiernego, Przebaczającego, Przyjaciela bliźnich, Bogu Ducha Winnych Drzewek Oliwkowych itd., itp. Jezus nie jest Bogiem. >Gdyby królowej angielskiej podczas koronacji zdarzyło się coś wstydliwego - wbrew oczywistemu faktowi - udowodniono by, że to wyściółka tronu tak skrzypi. Ludzkie rozumowanie - błędne.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Jezus straszy piekłem. Biblia nie jest więc prawdziwa.> >> Nic takiego nie ma!Mt 10,28:Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. I tutaj rodzi się pytanie: czym straszy tutaj Jezus, jeśli nie piekłem?
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Jezus straszy piekłem. Biblia nie jest więc prawdziwa.> >>> >Nic takiego nie ma!> Mt 10,28:Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. > I tutaj rodzi się pytanie: czym straszy tutaj Jezus, jeśli nie piekłem?> If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.> Jest to źle dokonany porzekład. Powinno być tak: (Mateusza 10:28) " I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie". Chodzi o zniszczenie przez śmierć, a nie przez wieczne męki. Zwróć tez uwagę, że Biblia nie uczy, że wszyscy zmarli mieli zostać wskrzeszeni, w tym wersecie jest mowa o tym, że będzie wielu unicestwionych na zawsze.. Werset ten tak skomentowano w dziele The New International Dictionary of New Testament Theology (red. C. Brown, 1978, t. 3, s. 304): " Mat. 10:28 nie mówi o potencjalnej nieśmiertelności duszy, lecz o nieodwracalności wyroku Bożego wydanego na zatwardziałych grzeszników". Z kolei Greek-English Lexicon of the New Testament W. Bauera (zrew. F. W. Gingrich i F. Danker, 1979, s. 95) podaje, że greckie sformułowanie przetłumaczone na: "i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie" oznacza "wieczystą śmierć". Tak więc skazanie na Gehennę równa się całkowitemu unicestwieniu bez możliwości zmartwychwstania.
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jest to źle dokonany porzekład. Dla jednych źle, dla innych dobrze. Plus dla Ciebie, że w tym szczególe nie pleciesz bzdur: piekła rzeczywiście nie ma.
Nie zmienia to faktu, że pleciesz mnóstwo innych niedorzeczności.
>Bóg nie pozwolił Abrahamowi zabić Izaaka. A kto kazał Abrahamowi zabić Izaaka?
>Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. Tak mówi teologia, a ... psychiatria?
>On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. Dał okup. Pytali Cię już ludzie: komu dał? Co za czubek wymyślił taki okup i konkretnie za co od Boga go zażądał? Co się konkretnie zmieniło od tego przedstawienia z okupem? I co to w ogóle za okup jak okup zwiał? A jeśli to okup za grzechy to dla podniesienia wartości okupu tych grzechów przydałoby się jak najwięcej, nie?
>Gdy Jehowa nakazał Izraelowi wybić narody postępujące obrzydliwie A te narody to nie potomkowie wyselekcjonowanej ósemki z arki tak samo jak Izrael? I co takiego robili tamci czego nie robili Izraelici? I to cały czas. Nawet przed śmiercią Jezusa wybrał sobie lud Barabasza - widać był więcej wart. A lud znał się na tym i miał w czym wybierać, bo w tamtych czasach, w tamtych rejonach nawiedzonych Synów Boga trochę po świecie latało.
Zacznij myśleć co mówisz, bo i tak nie dopasujesz bzdur do rzeczywistości.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jest to źle dokonany przekład. >Dla jednych źle, dla innych dobrze. Plus dla Ciebie, że w tym szczególe nie pleciesz bzdur: piekła rzeczywiście nie ma. Nie dla mnie ale dla Biblii - mówi prawdę. Ty również masz takją wiedze z Biblii - innych źródeł na ten temat nie ma. >Nie zmienia to faktu, że pleciesz mnóstwo innych niedorzeczności. >>Bóg nie pozwolił Abrahamowi zabić Izaaka. >A kto kazał Abrahamowi zabić Izaaka? Jehowa posłużył się nim dla pokazania jak wielką ludzie mogą mieć wiarę, tym samym potępił ludzi bez wiary w Niego, co powinno charakteryzować każdego człowieka. Jehowa swych wiernych sług zawsze chroni. >>Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. >Tak mówi teologia, a ... psychiatria? Teologia nie jest nauka opartą na Biblii, to dziedzina ludzkiej filozofii. Do psychiatry możesz pójść sam i zapytać. Tylko uważaj, bo może wypisać Tobie receptę. >>On dał swego Syna na śmierć, by ludzie zostali wyzwoleni z niewoli śmierci. Dał okup. >Pytali Cię już ludzie: komu dał? Co za czubek wymyślił taki okup i konkretnie za co od Boga go zażądał? Co się konkretnie zmieniło od tego przedstawienia z okupem? I co to w ogóle za okup jak okup zwiał? Nie ma żadnego z tym problemu. Według Prawa Bożego za wyrządzoną krzywdę trzeba dać równoważny okup, by skutki grzechu wymazać. Karą za grzech jest śmierć. Skutkiem grzechu Adama jest fakt umierania ludzi. Zaś od chwili popełnienia grzechu przez Adama, on sam stał się już innym człowiekiem - był niedoskonały. Nie było już nikogo na ziemi równoważnego jemu. Prawo wymagało okupu. Jeśli nie byłby złożony ludzie przestaliby istnieć. To Jehowa dostarczył okupu, a był nim Jezus, który Jego Syn i dziewicy, był bez grzechu - tak jak Adam przed popełnieniem zła. >A jeśli to okup za grzechy to dla podniesienia wartości okupu tych grzechów przydałoby się jak najwięcej, nie? Jesteś studentem Teologii? Musisz więcej słuchać. >>Gdy Jehowa nakazał Izraelowi wybić narody postępujące obrzydliwie >A te narody to nie potomkowie wyselekcjonowanej ósemki z arki tak samo jak Izrael? Widać nie szukały Boga prawdziwego - mieli swoich bożków - bez znaczenia, dlatego postępowali obrzydliwie. Jehowa widząc ich stan - nie dał im swego Prawa, a postanowił zlikwidować. Zupełnie tak jak dzisiaj. KrK jako religia fałszywa nie szuka prawdy i Boga, buduje swoją własną wiarę - według swego widzimisię - bez Biblii. Nie otrzyma poznania, a wyrok na niego już wydany. >I co takiego robili tamci czego nie robili Izraelici? I to cały czas. Nawet przed śmiercią Jezusa wybrał sobie lud Barabasza - widać był więcej wart. A lud znał się na tym i miał w czym wybierać, bo w tamtych czasach, w tamtych rejonach nawiedzonych Synów Boga trochę po świecie latało. Musisz poczytać te fragmenty w Biblii, które tamte zdarzenia opisują, a może uda Ci się je zrozumieć, może znajdziesz odpowiedź na swoje pytania. >Zacznij myśleć co mówisz, bo i tak nie dopasujesz bzdur do rzeczywistości. > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. To prawda, więc bierz pod uwagę fakty potwierdzone przez Boga w Biblii, to Słowo Boga, który nie może kłamać. Powodzenia
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) | >Nie dla mnie ale dla Biblii - mówi prawdę. Ty również masz takją wiedze z Biblii - innych źródeł na ten temat nie ma. Poprawność tłumaczeń i interpretacji jest badana przez specjalistów: niewiarygodnych - otumanionych wiarą i bardziej wiarygodnych - od wiary wolnych. Jaka jest zgodność tłumaczeń i interpretacji z treściami zapisanymi czy zamierzanymi, a przekłamanymi to inna rzecz. I tu badacze się różnia, a każda religia jest z siebie zadowolona. A zgodność treści biblijnych z rzeczywistością to jeszcze co innego i spokojnie można rzec, że Biblia to zbiór bzdur.
>Jehowa posłużył się nim dla pokazania jak wielką ludzie mogą mieć wiarę, tym samym potępił ludzi bez wiary w Niego, co powinno charakteryzować każdego człowieka. To mów jak normalny człowiek, że Jehowa zrobił tyleż głupawą co okrutną prezentację i nie włączaj tego religijnego, wiernopoddańczego bełkotu jaki to Jehowa dobry, że nie pozwolił zabić.
>Jehowa swych wiernych sług zawsze chroni. Aha! A taki głupi gnój przeznaczony do zarżnięcia to jeszcze nie jest wierny sługa i można go nastraszyć dla dobra prezentacji. Albo dla dobra jeszcze lepszej prezentacji zarżnąć naprawdę jak rodzinę Hioba.
>Teologia nie jest nauka opartą na Biblii, to dziedzina ludzkiej filozofii. A z jakiej dziedziny pochodzi bełkot, do którgo odniosłem swój komentarz, czyli: Ta przedstawiona w Biblii sytuacja ma ludziom, o szczerym sercu, dać poznać stan serca Boga w sytuacji gdy okazuje miłość ludziom. ?
>Do psychiatry możesz pójść sam i zapytać. Tylko uważaj, bo może wypisać Tobie receptę. A Ty, który zarżnąłbyś bez mrugnięcia okiem swoje dziecko; albo cieszyłbyś się gdyby Cię Twój kochany tatuś zarżnął nie wymagasz interwencji psychiatry? Nie potrzebujesz recepty?
>Prawo wymagało okupu. Jeśli nie byłby złożony ludzie przestaliby istnieć. Jakie prawo, Miłujący? Mowa o przypadku absolutnie jednostkowym nie mającym odniesienia do jakiegokolwiek ludzkiego działania. Mowa o akcie możliwym do załatwienia jedynie przez Boga w sposób przez niego dowolnie wybrany. Pusta inscenizacja z umieraniem na niby czy na chwilę jest jednym z najgłupszych. I dlaczego tu Bóg musiał przestrzegać (nieistniejącego w sumie dla tego przypadku) prawa kiedy nie musiał przestrzegac prawa "nie zabijaj"?
>Jesteś studentem Teologii? Musisz więcej słuchać. Życzliwie i z humorem próbuję Cię skłonić do pomyślenia, Miłujący. Nie ja jeden zresztą, jak widzisz.
>Widać nie szukały Boga prawdziwego - mieli swoich bożków - bez znaczenia, dlatego postępowali obrzydliwie. Twoje upośledzenie poznawcze nie pozwala Ci zaakceptować faktu, że dla każdego wierzącego jego Bóg jest prawdziwy, najprawdziwszy we świecie i nie ma potrzeby szukania prawdziwszego. Czy Miłującemu przyjdzie do głowy szukać prawdziwszego Boga od Jehowy? Przecież też nie! Sfajdałbyś się ze strachu na samą myśl o takim bluźnierstwie. Czy Miłujacemu przyjdzie do głowy pomyśleć, że jego upośledzenie społeczne każące mu pogardzać tymi od innych Bogów jest wspólne dla wszystkich wierzących i wszyscy tak samo pogardzają wszystkimi?
>Jehowa widząc ich stan - nie dał im swego Prawa, a postanowił zlikwidować. Zupełnie tak jak dzisiaj. KrK jako religia fałszywa nie szuka prawdy i Boga, buduje swoją własną wiarę - według swego widzimisię - bez Biblii. Nie otrzyma poznania, a wyrok na niego już wydany. Ot, dowód na moje słowa. A ŚJ i KRK i wszyscy inni od Allaha czy Śiwy są tak samo przerażający jak Ty.
>Musisz poczytać te fragmenty w Biblii, które tamte zdarzenia opisują, a może uda Ci się je zrozumieć, może znajdziesz odpowiedź na swoje pytania. A Ty spróbuj przyjąć do wiadomości, że w cywilizowanej rozmowie taki mędrek jak Ty wystawia sobie podłe świadectwo. Może w swoich oczach wydajesz się sobie chytry nad wyraz kiedy odsyłasz kogoś do lektur kiedy nie masz nic do powiedzenia, ale to bardzo infantylne złudzenie, Miłujący.
>To prawda, więc bierz pod uwagę fakty potwierdzone przez Boga w Biblii, to Słowo Boga, który nie może kłamać. Weź jednak pod uwagę, że to tylko Twoja wiara, nic więcej. Nic pewnego, nic mądrego, nic wartościowego, nic na czym można polegać. Tylko wiara. Bogów w religiach jest od metra, świętych ksiąg jest od metra, ich interpretacji jest od metra... czemu miałbym bezmyślnie pójść za Miłującym? Bo woda w Twoim mózgu jest bardziej wodnista od wody w mózgu katolika czy muzułmanina?
ps. I proszę byś nie lekceważył zadawanych pytań, bo konkrety to jedyny sposób na bełkot jak Twój i nie odpuszczę. Nie uda Ci się uniknąć odpowiedzi zastępując je powodzią kazań i mędrkowania z odsyłaniem do lektur. Zajrzyj do mojego posta: pytałem o agape, o relacje czasowe powstania moralności i niby boskich praw, pytałem o opcje zmiany treści Dekalogu, pytałem o umowę Boga z Adamem.... nie kręć!! Nie będziesz mnożył wątków bez potrzeby, bo na to nie pozwolę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | 15 na 15 | Ignorancja (4718 punktów) | >To prawda, więc bierz pod uwagę fakty potwierdzone przez Boga w Biblii, to Słowo Boga, który nie może kłamać.
Bla, bla, bla, bla.
Nim przejdę do meritum kilka słów do ciebie. Poczytałam twoje wypociny i juz daje się dostrzec szereg ad personam, rozstawianie po katach, wytykanie komuś niedouczenia, co jest wyjątkowo bezczelne zważywszy, że za wcześniejszej tu bytności, a i dalej w to brniesz, dałeś się poznać jako wyjątkowej maści ignorant.
Zatem szanowny uczony w pismie (i tylko w nim) piszesz, że biblia to słowo twego bożka byczka Jehowy? Zatem to prawda absolutna. Dobre sobie. Już zapomniałeś o wpadkach, jakie towarzyszą temu bublowi od pierwszych kart pierwszej księgi zwanej Genesis?
Przypominam. Wbrew niepodważalnym faktom, jakich dostarcza współczesna nauka, a które są wiadome juz dzieciom w podstawówce Jehowa bożek zechciał stworzyć florę(dzień III) przed daniem tymże roślinom niezbędnego do ich egzystencji źródła fotonów, mianowicie Słońca. To niedopatrzenie naprawił dopiero dnia kolejnego(IV). Jak rozumiem biologia nie jest ulubionym konikiem Jehowy? Pokrętne tłumaczenie, że światłość juz była od dnia drugiego jest żałosnym, albowiem czytając tekst widać jednoznacznie, że autorowi tych bzdetów zdecydowanie umyka choćby bazowa wiedza skąd owa światłość, nazwana dniem i skąd ciemność nazwana nocą się biorą i że, aby w ogóle można było z sensem mówić o porach doby to bezwzględnie konieczna jest nam do tego gwiazda naszego układu i ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi. Bez gwiazdy Ziemia się może toczyć dokąd chce i jak chce. Pory dnia z tego nie wynikną w żaden sposób. A gwiazdy jak już wiemy jeszcze brak. Zatem na geografię z elementami astronomii Jehowa tez nie uczęszczał.
Ponadto ów Jehowa miał na początku stworzyć niebo i ziemię. Ani podstawianie za niebo atmosfery, ani podstawianie za owo wszechświata niczego nie daje i w kontekście scenariusza dnia czwartego (stworzenie Słońca i gwiazd) jest kolejnym dowodem, że biblia przekazuje najzwyklejsze idiotyzmy. Gwiazdy są o wiele starsze od Ziemi. Zatem byczek Jehowa znowu się machnął szpetnie w chronologii. Astrofizyki wszechwiedzący najwidoczniej również jeszcze nie zdążył przerobić.
Z astronomią to generalnie ów bożek niewiele miał do czynienia, skoro zabrakło w jego rękodziele tak istotnych elementów wszechświata, a naszego układu w szczególności jak są planety. No tak, na Bliskim Wschodzie kiedy tworzono te opowiastki jeszcze nie pojawili się Babilończycy...
Zatem pieprz sobie dalej biorący kłamstwa za prawdę i bzdety za fakty, że się twój bożek nie myli i nie kłamie, jak i ta twoja śmieszna książeczka.
Jest jednak obrzydliwym, że stosujesz podwójne standardy i wystarczy tobie nazwać sadystycznego oprawcę bogiem, by go usprawiedliwiać z jego bestialstwa. W moich oczach jesteś zwyczajnym zaślepionym fanatykiem. W dodatku hipokrytą. Dlaczego? Służę wyjaśnieniem. Ty i twoi współwyznawcy stylizujecie się na pacyfistów i piszecie gładko, jak to wam zabijanie nie w smak, ale nie dość, że j.w. o ile zabija bożek to jest to o'k, to w dodatku cieszy ciebie najwyraźniej wizja zagłady innych religii, jak choćby katolicyzmu. Podniecają ciebie niezdrowo jakieś wyroki rzekomo wydane. Bardzo to etyczne i pełne miłości bliźniego. A jak do tego dodać wasze zachowania, gdy aby ratować wasze dzieci to koniecznym jest pozbawianie was na czas operacji (i często niezbędnej transfuzji) praw rodzicielskich (ewentualnie zgodę na transfuzję wydaje sąd opiekuńczy), gdyż inaczej spokojnie byście przyzwoli na śmierć waszego potomstwa to trudno nie dojść do wniosku, że mamy do czynienia ze zwyczajnymi zabójcami w imię wyznawanej religii, nieodrodnymi synami i córami waszego krwawego bożka. Tak, tak... by zabijać nie potrzeba karabinu Miłujący Prawdę...
Czy tylko mnie chce się rzygać po przeczytaniu wykładni tego uzera uczonego w piśmie?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Czy tylko mnie chce się rzygać po przeczytaniu wykładni tego uzera uczonego w piśmie?Bacz jeno byś nie wyrzygała gwoździ, albo - co gorsza - małego pieska, bo się wyda....  I nie brzęcz tak na niego. On się nazwał nie uczonym, ale dopiero zakochanym, a wiesz jak miłość zaślepia.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>A kto kazał Abrahamowi zabić Izaaka? >Jehowa posłużył się nim dla pokazania jak wielką ludzie mogą mieć wiarę, tym samym potępił ludzi bez wiary w Niego, co powinno charakteryzować każdego człowieka. >Jehowa swych wiernych sług zawsze chroni.
Izaak wdrapał się na stos, gdzie ojciec kazał mu poprawić jakiś nieznaczący szczegół. W tej chwili Abraham podniósł ciężki brązowy miecz, którym zwykł ubijać woły od jednego ciosu. I w tej samej chwili rozległ się stanowczy okrzyk anioła: "Zatrzymaj się!" Zaraz po nim drugi okrzyk grozy i przerażenia: to Izaak odwrócił się i zobaczył ojca zastygłego ze wzniesioną bronią, z błyskiem brutalnej determinacji w oczach, z zaciśniętymi ustami i wyrazem zaciętej stanowczości na twarzy. Wydał przeciągły krzyk i upadł zemdlony.
Bóg uśmiechnął się dobrodusznie i poklepał Abrahama po plecach. "Dobrze się sprawiasz - powiedział z uznaniem. - Teraz wiem, że na mój rozkaz nie oszczędzisz własnego syna". Po czym powtórzył dawną obietnicę rozmnożenia jego ludu i okazania pomocy w zgnieceniu wrogów: "albowiem usłuchałeś mego głosu".
Na tym historia się kończy. Jednak mogła ona mieć dwa zakończenia różne. Gdyby Izaak nie był odwrócił głowy w ostatniej chwili, mógłby w ogóle nie spostrzec, że coś się stało. Mógł zejść po chwili ze stosu i zobaczyć ojca już z mieczem wbitym w ziemię, jak oprawia baranka. Wtedy cała historia rozegrałaby się poza świadomością Izaaka i zamknęłaby się bez dalszych skutków jako sprawa między Abrahamem a Bogiem. Byłaby ilustracją pewnego typu wychowania. Jednak Izaak zobaczył.
Abraham był zadowolony, bo zaskarbił sobie uznanie Boga, pewność wielkiego państwa w przyszłości i ostatecznie syna zachował. Wszystko skończyło się dobrze i w rodzinie było dużo śmiechu. Izaakowi pozostała tylko drobna dolegliwość: od tej pory chwiał się na nogach i dostawał mdłości na widok ojca. Ale w końcu żył długo i pomyślnie.
Morał: jakiś zniewieściały inteligent, histeryczny płaksa powie może, że czy Abraham zabił syna, czy tylko podniósł miecz w zamiarze zabicia i ktoś go powstrzymał - to z punktu widzenia moralnego wszystko jedno. My jednak wraz z Abrahamem jesteśmy przeciwnego zdania - my, prawdziwi mężczyźni. My oceniamy wyniki i wiemy, że wszystko jedno - chciał zabić czy nie chciał zabić - skoro w końcu nie zabił.
Dlatego śmiejemy się do rozpuku z fajnego kawału Pana Boga. Ostatecznie sami widzicie, że to morowy chłop.
Tak w 1964 roku napisał późniejszy przyjaciel "naszego papieża", a ja od 1964 roku tej opowieści jakoś zapomnieć nie mogę.
Miłego dnia i refleksji dla wszystkich tych, których takiego uczucia żadna wiara nie pozbawiła.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Tak w 1964 roku napisał późniejszy przyjaciel "naszego papieża", a ja od 1964 roku tej opowieści jakoś zapomnieć nie mogę. >Miłego dnia i refleksji dla wszystkich tych, których takiego uczucia żadna wiara nie pozbawiła. najpierw wiedza ze Słowa Bożego - Biblii, a na niej wiara. To podstawa.
|
|
| | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Kolejny religijny wariat >>>>Miłego dnia i refleksji dla wszystkich tych, których takiego uczucia żadna wiara nie pozbawiła. >najpierw wiedza ze Słowa Bożego - Biblii, a na niej wiara. Najpierw diagnoza, a później leczenie. To podstawa.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >. > Kolejny religijny wariat >>>>>Miłego dnia i refleksji dla wszystkich tych, których takiego uczucia żadna wiara nie pozbawiła. >>najpierw wiedza ze Słowa Bożego - Biblii, a na niej wiara. >Najpierw diagnoza, a później leczenie. >To podstawa. >Miłego dnia. Widać tu nie trzymasz się tej zasady. To czy nie o sobie to piszesz: Kolejny religijny wariat? Najpierw pomyśl. Potem mów, a na końcu pisz.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie Cytat:W eschatologii chrześcijańskiej Gehenna również staje się synonimem miejsca potępienia (piekła) i wiecznego ognia, w którym będą płonąć potępieni po Sądzie Ostatecznym. Święty Marek roztacza w swojej ewangelii 9:43,45,47 wizje piekła oparte na starotestamentowej księdze proroka Izajasza 66:24. pl.wikipedia.org/wiki/Gehenna
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie> Cytat:W eschatologii chrześcijańskiej Gehenna również staje się synonimem miejsca potępienia (piekła) i wiecznego ognia, w którym będą płonąć potępieni po Sądzie Ostatecznym. Święty Marek roztacza w swojej ewangelii 9:43,45,47 wizje piekła oparte na starotestamentowej księdze proroka Izajasza 66:24. > pl.wikipedia.org/wiki/GehennaW chrześcijaństwie, które nie jest prawdziwe. Na nich nie można się opierać. Czytaj Biblie. To fakt, że niektórzy komentatorzy stawiają hipotezę, że takie połączenie Gehenny z ogniem nawiązuje do ofiar ludzkich spalanych w tym miejscu przed panowaniem Jozjasza. Mało tego na tej podstawie utrzymują, iż Jezus posłużył się Gehenną jako symbolem wiecznych mąk. Czy tak jest? Nie! bo skoro wspomniane praktyki napawały odrazą Jehowę Boga, który oświadczył, iż ‛ nie nakazał tej obrzydliwości i nie zrodziło się to w jego sercu' (Jer 7:31; 32:35), nie może być mowy, aby Jego Syn, mówiąc o sądzie Bożym, oparł symboliczne znaczenie Gehenny na tym bałwochwalczym zwyczaju. Warto zauważyć, że w pewnym proroctwie Bóg zarządził, by Dolina Hinnoma posłużyła za miejsce masowego pochówku, a nie dręczenia żywych ofiar. Umieszczenie "piekła" w miejscu słowa Gehenna jest wyborem tłumaczy - błędnym, chociaż zgodnym z poglądami tych religii.
|
|
| | | | | | | |  | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) | Mam dla Ciebie propozycję. Tyle działów na tym forum, tyle tematów - pogadajmy o pogodzie, piłce nożnej, stylach w architekturze, rasach psów i kotów, hodowli roślin doniczkowych albo kryminałach Agathy Christie, a odczepmy się wreszcie od tej nieszczęsnej mitologii, dobrze?
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Mam dla Ciebie propozycję. Tyle działów na tym forum, tyle tematów - pogadajmy o pogodzie, piłce nożnej, stylach w architekturze, rasach psów i kotów, hodowli roślin doniczkowych albo kryminałach Agathy Christie, a odczepmy się wreszcie od tej nieszczęsnej mitologii, dobrze? Czy ktoś związał Tobie ręce i nogi? Wyjdź stąd i nie rozmawiaj. I już! Masz spokój. Jest tyle tematów znajdziesz dla siebie coś!
|
|
| | | | | | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | Uwaga, teraz mówię poważnie. Nie szkoda Ci czasu na ewangelizowanie? Wiem, wiem, Syzyfowa robota to zajęcie pewne i bezrobocie nie grozi, ale mimo to zastanów się, czy warto. Daję sobie paznokcie uciąć przy samej szyi, że nikogo tu nie przekonasz i nie "nawrócisz", za to parę osób wkurzysz namolnością (nawet bez biblijnych cytatów). Męczennikiem za wiarę chcesz zostać, czy co?
|
|
| | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Uwaga, teraz mówię poważnie. Nie szkoda Ci czasu na ewangelizowanie? Wiem, wiem, Syzyfowa robota to zajęcie pewne i bezrobocie nie grozi, ale mimo to zastanów się, czy warto. Daję sobie paznokcie uciąć przy samej szyi, że nikogo tu nie przekonasz i nie "nawrócisz", za to parę osób wkurzysz namolnością (nawet bez biblijnych cytatów). Męczennikiem za wiarę chcesz zostać, czy co? Mylisz się, nie robię tego by kogoś przekonać. To Bóg pociąga do siebie ludzi. Jeśli ktoś ma szczere serce to zrozumie i znajdzie. Czytam tu takie bzdury, że warto to korygować dla samej wiedzy i poznania jak jest. Ty zaś czy musisz mnie czytać? Mówię poważnie. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ty zaś czy musisz mnie czytać? Jestem moderatorem, więc muszę. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
> Jestem moderatorem, więc muszę.Pewnie nie pozostaje to bez wpływu na zdrowie 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | > Nie, już się uodporniłam  To to przecież paskudnie mutuje. Ale poważnie to podziwiam, chyba trzeba mieć anielską cierpliwość i to nie tylko do tych zaświatowych.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > To Bóg pociąga do siebie ludzi.Na tym portalu ewidentnie nie  A twoja namolność dodatkowo odpycha. Jest to w sumie pewien plus. > Ty zaś czy musisz mnie czytać? Mówię poważnie.Całkiem poważnie - moderacja forum czyta wszystko. A ty - gdy już wystarczająco swoją namolnością zirytujesz pozostałych forumowiczów - po prostu podpadniesz pod tę opcję: Cytat:§ 41. Na wniosek przynajmniej dwóch Uczestników Forum, uczestniczących w nim przynajmniej od roku, Kolegium może nałożyć bezterminową blokadę Konta innego Uczestnika. Wniosek musi być zgłoszony w dziale Sprawy portalu w formie odrębnej wypowiedzi każdego ze zgłaszających.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >To Bóg pociąga do siebie ludzi.> Na tym portalu ewidentnie nie  A jednak jest tu dział RELIGIA, więc jak? Czy ma on być dla picu? Tu nie ma być rozmowy na temat Boga i religii? Pewnie, że w opiniach większości "Racjonalistów" temat religii, to żaden temat, skoro według nich Boga nie ma. Czy jednak jet to pogląd racjonalny? Prawdziwa religia nie boi sie racjonalnego myślenia. A wręcz przeciwnie, takiego myślenia ona wymaga.. > A twoja namolność dodatkowo odpycha. Jest to w sumie pewien plus.Namolność?! Bo odpowiadam i biorę udział? Wybacz. > >Ty zaś czy musisz mnie czytać? Mówię poważnie.> Całkiem poważnie - moderacja forum czyta wszystko.To wspaniale. Nie musi jednak brać udziału w rozmowie, która jej nie leży. > A ty - gdy już wystarczająco swoją namolnością zirytujesz pozostałych forumowiczów - po prostu podpadniesz pod tę opcję:> Cytat:§ 41. Na wniosek przynajmniej dwóch Uczestników Forum, uczestniczących w nim przynajmniej od roku, Kolegium może nałożyć bezterminową blokadę Konta innego Uczestnika. Wniosek musi być zgłoszony w dziale Sprawy portalu w formie odrębnej wypowiedzi każdego ze zgłaszających. > Pewnie masz rację. Cóż tak tu jest. I dobrze. Ja jednak zawsze wychodzę z założenia, że wiedzy nigdy dość. Nawet gdy jakiś temat mi nie leży, to jednak muszę wiedzieć, co w nim jest takiego i z jakiego powodu, dlaczego go odrzucam. I tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | rysiek (4593 punktów) | >A jednak jest tu dział RELIGIA, więc jak? >Czy ma on być dla picu? Tu nie ma być rozmowy na temat Boga i religii? >Pewnie, że w opiniach większości "Racjonalistów" temat religii, to żaden temat, skoro według nich Boga nie ma. Nie odróżniasz nauk badających religię, np. jako część kultury ludzkiej, od religii jako takiej? Religioznawstwa od teologii?
>Prawdziwa religia nie boi sie racjonalnego myślenia. A wręcz przeciwnie, takiego myślenia ona wymaga.. Rozumiem że to żart-przerywnik w dyskusji.
>Nawet gdy jakiś temat mi nie leży, to jednak muszę wiedzieć, co w nim jest takiego i z jakiego powodu, dlaczego go odrzucam. I tyle. Czy dobrze zrozumiałem, że najpierw odrzucasz jakiś "temat" a dopiero potem usiłujesz go poznać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A jednak jest tu dział RELIGIA, więc jak? >>Czy ma on być dla picu? Tu nie ma być rozmowy na temat Boga i religii? >>Pewnie, że w opiniach większości "Racjonalistów" temat religii, to żaden temat, skoro według nich Boga nie ma. >Nie odróżniasz nauk badających religię, np. jako część kultury ludzkiej, od religii jako takiej? Religioznawstwa od teologii? Religi znawstwo i teologia - Co to jest i komu potrzebne? Czegoś takiego nie powinno być. To kultura i zachowanie ludzi jest konsekwencją religii i płynących z niej nauk. Podporządkowane religii! Dlaczego? Bo ludzie myślą, że ta religia w której są ma faktycznie coś wspólnego z Bogiem. Poddają się jej bezkrytycznie. Ludzie generalnie uciekaja od wiedzy i poznania. >>Prawdziwa religia nie boi sie racjonalnego myślenia. A wręcz przeciwnie, takiego myślenia ona wymaga.. >Rozumiem że to żart-przerywnik w dyskusji. To prawda. >>Nawet gdy jakiś temat mi nie leży, to jednak muszę wiedzieć, co w nim jest takiego i z jakiego powodu, dlaczego go odrzucam. I tyle. >Czy dobrze zrozumiałem, że najpierw odrzucasz jakiś "temat" a dopiero potem usiłujesz go poznać? Czasem już sam tytuł wskazuje o czym jest. Gdy znam temat, to sprawa prosta. Gdy nie znam, to badam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Religi znawstwo i teologia - Co to jestpl.wikipedia.org/wiki/Religioznawstwopl.wikipedia.org/wiki/Teologia> Czegoś takiego nie powinno być. To kultura i zachowanie ludzi jest konsekwencją religii i płynących z niej nauk.Religia wynika z kultury i zachowania ludzi. To człowiek wymyślił religię i bogów a nie odwrotnie. > Bo ludzie myślą, że ta religia w której są ma faktycznie coś wspólnego z Bogiem. Poddają się jej bezkrytycznie. Ludzie generalnie uciekaja od wiedzy i poznania.Ja bym to ujął inaczej: Bo ludzie myślą, że religia w której są ma faktycznie coś wspólnego z bogami. Poddają się jej bezkrytycznie. Ludzie generalnie uciekają od wiedzy i poznania w świat iluzji i religijnej "Prawdy"> >>Prawdziwa religia nie boi sie racjonalnego myślenia. A wręcz przeciwnie, takiego myślenia ona wymaga..> >Rozumiem że to żart-przerywnik w dyskusji.> To prawda. 
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Religia wynika z kultury i zachowania ludzi. Czy katolicyzm nie przybył spoza granic Polski i nie został siłą narzucony?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | >Czy katolicyzm nie przybył spoza granic Polski i nie został siłą narzucony? Wiara w Jezusa wyparła wiarę w Swarożyca, która pewnie zastąpiła wiarę w coś tam, nic nowego w historii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 13 na 13 | liliac (147340 punktów) | > A jednak jest tu dział RELIGIA, więc jak?> Czy ma on być dla picu? Tu nie ma być rozmowy na temat Boga i religii?Dział "Religia" - jak sama nazwa wskazuje - służy dyskusjom o religiach. Nie służy ewangelizacji - gdyby taki dział uznano za potrzebny, utworzono by jakiś o nazwie np. akwizycja religijna. Póki co, akwizytorom dziękujemy. > Pewnie, że w opiniach większości "Racjonalistów" temat religii, to żaden temat, skoro według nich Boga nie ma.W żadnym wypadku. Mitologie świata bywają niezmiernie interesujące, a o bohaterach literackich również można prowadzić dyskusje. Nie jest to tożsame z prawieniem kazań. > Prawdziwa religia nie boi sie racjonalnego myślenia.Niezależnie od tego, którą mitologię weźmiesz pod uwagę, wyznawcy zawsze uznają swoją religię za prawdziwą i swoje bóstwa za realne. Czy będzie to Zeus, Jehowa czy Dummuzi nie czyni większej różnicy  > >A twoja namolność dodatkowo odpycha. Jest to w sumie pewien plus.> Namolność?! Bo odpowiadam i biorę udział?Jest poniekąd smutne, że nie odróżniasz dyskusji na jakiś temat od prowadzenia nachalnej ewangelizacji, ale nie sądzę, bym była w stanie obejść to konkretne ograniczenie. Musiałbyś wykazać nieco dobrej woli, by zrozumieć w czym tkwi różnica . > To wspaniale. Nie musi jednak brać udziału w rozmowie, która jej nie leży.W gestii moderacji leży też zwracanie uwagi na sytuacje, które wyglądają na trolling. Jeśli ktoś nie dyskutuje, a prowadzi działalność ewangelizacyjną, zaczyna pod tę definicję podpadać. > Ja jednak zawsze wychodzę z założenia, że wiedzy nigdy dość.Wiedzy, owszem  > Nawet gdy jakiś temat mi nie leży, to jednak muszę wiedzieć, co w nim jest takiego i z jakiego powodu, dlaczego go odrzucam.Większość użytkowników doskonale wie dlaczego odrzuca rozmaite systemy religijne. Twój także. Kącik ewangelizacyjny niekoniecznie jest im w tym celu potrzebny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >A jednak jest tu dział RELIGIA, więc jak?> >Czy ma on być dla picu? Tu nie ma być rozmowy na temat Boga i religii?> Dział "Religia" - jak sama nazwa wskazuje - służy dyskusjom o religiach. Nie służy ewangelizacji - gdyby taki dział uznano za potrzebny, utworzono by jakiś o nazwie np. akwizycja religijna. Póki co, akwizytorom dziękujemy.Dyskusja o religiach odbierana jest przez wielu różnie. Także w ten sposób, że dowiadują się o stanowisku prawdziwym Biblii, dowiadują się o religii prawdziwej. Pewnie, że gdy występuje się przeciwko kłamstwu i fałszywym zrozumieniu, fałszywym religiom, to wielu uważać może za ewangelizacje - to jednak sprawa indywidualna. To nie wina rozmówców, że rozmowa o religii jest w dużej mierze ewangelizacją, gdy przedstawia prawdę. > >Pewnie, że w opiniach większości "Racjonalistów" temat religii, to żaden temat, skoro według nich Boga nie ma.> W żadnym wypadku. Mitologie świata bywają niezmiernie interesujące, a o bohaterach literackich również można prowadzić dyskusje. Nie jest to tożsame z prawieniem kazań.Nie prawie kazań. Jednak zagadnienia należy prostować jasno i zrozumiale, a to wymaga słów. Ja nie prawie kazań. Informuję. > >Prawdziwa religia nie boi sie racjonalnego myślenia.> Niezależnie od tego, którą mitologię weźmiesz pod uwagę, wyznawcy zawsze uznają swoją religię za prawdziwą i swoje bóstwa za realne. Czy będzie to Zeus, Jehowa czy Dummuzi nie czyni większej różnicyTo prawda. Jest to jednak konsekwencją ludzkiej natury - uznaje za prawdę to w co wierzy. Problem jest w tym, że uwierzyli kłamstwu. Dali się zwieść. Ten stan wymaga udowodnienia i racjonalnego myślenia. > >>A twoja namolność dodatkowo odpycha. Jest to w sumie pewien plus.> >Namolność?! Bo odpowiadam i biorę udział?> Jest poniekąd smutne, że nie odróżniasz dyskusji na jakiś temat od prowadzenia nachalnej ewangelizacji, ale nie sądzę, bym była w stanie obejść to konkretne ograniczenie. Musiałbyś wykazać nieco dobrej woli, by zrozumieć w czym tkwi różnica .Ja różnice znam. Jednak faktem jest, że trudno dyskutować z kimś, kto nie uznaje Boga, nie uznaje Biblii za Słowo Boga, a nie mając argumentów atakuje adwersarza. Rozmawiam na te tematy z różnymi osobami już od 20 lat i znam tego przyczyny. Odrzucenie Boga jest nieracjonalne. > >To wspaniale. Nie musi jednak brać udziału w rozmowie, która jej nie leży.> W gestii moderacji leży też zwracanie uwagi na sytuacje, które wyglądają na trolling. Jeśli ktoś nie dyskutuje, a prowadzi działalność ewangelizacyjną, zaczyna pod tę definicję podpadać.Wyjaśniam. Wszystko wyjaśniam. W co wierzy ten, kto ocenia rzecz, pogląd, wypowiedzi za jak to piszesz trolling? Jest w zdecydowanym konflikcie z poglądami wypowiadającego się - inaczej przecież widziałby w jego wypowiedziach jakąś wartość. A tego nie widzi. Czy jest to wina wypowiadającego się? Nie. Raczej słuchającego, gdyż brak Mu określonej wiedzy. Ja zaś chcę tu być, by te braki w jego wiedzy usunąć i podać prawdę. Nie moją prawdę, ale tę od Boga - bo jestem Jego Świadkiem. > >Ja jednak zawsze wychodzę z założenia, że wiedzy nigdy dość.> Wiedzy, owszem  > >Nawet gdy jakiś temat mi nie leży, to jednak muszę wiedzieć, co w nim jest takiego i z jakiego powodu, dlaczego go odrzucam.> Większość użytkowników doskonale wie dlaczego odrzuca rozmaite systemy religijne. Twój także. Kącik ewangelizacyjny niekoniecznie jest im w tym celu potrzebny.Tak może być. Jednak zauważ, że wszelkie poglądy i spojrzenia na religie, a dalej ich ocenę opierają na widzeniu jedynie religii fałszywej, która Boga nie zna, nie przestrzega Jego przykazań, krzywdzi ludzi, zabija. Powoduje to obracanie się przeciwko Bogu, który niczemu winien nie jest, bo one nie są Jego, a należą Jego przeciwnika i oszczercy Szatana. Ale czy to powinno zamknąć drogę ludziom do religii pochodzącej od Boga prawdziwego? Nie. Tu jednak potrzebny jest ktoś kto ją zna, zna Boga i mówi prawdę. I tylko tyle. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jednak zauważ, że wszelkie poglądy i spojrzenia na religie, a dalej ich ocenę opierają na widzeniu jedynie religii fałszywej, która Boga nie zna, nie przestrzega Jego przykazań, krzywdzi ludzi, zabija. Miłujący, ŚJ to organizacja religijna słaba, niszowa i Bogu dzięki, bo przy takiej Twojej bucie, takiej gloryfikacji zabijania, takim podziwie dla wydumanej siły prymitywnego, niedojrzałego emocjonalnie bożka bylibyście straszni mając siłę i władzę porównywalną z islamem czy katolicyzmem. Chrześcijanie też byli fajni gdy byli w mniejszości.
Ale zwracam tu głównie uwagę na to o co już pytałem, a czego ustalenie jest warunkiem koniecznym rozmowy o charakterze cywilizowanym - "na widzeniu jedynie religii fałszywej". Wprawdzie odrobiłeś część pracy domowej zastanowiłeś się nad widzeniem prawdziwości religii przez dowolnego wyznawcę religii dowolnej, skoro mówisz: >To prawda. Jest to jednak konsekwencją ludzkiej natury - uznaje za prawdę to w co wierzy. Mówisz to jednak ciągle w sposób, który każe mi wątpić w pełne zrozumienie zadanej pracy. Zatem proszę o jasną odpowiedź: czy jesteś w stanie zdać sobie sprawę, że każdy religijny ma w głowie dokładnie to samo co Ty: tę samą niezachwianą pewność prawdziwości własnej religii, realności jedynie własnego Boga? Tę samą pewność świętości własnej księgi i poprawności jej interpretacji (każda religia ma rzesze teologów z wielowiekowym dorobkiem)? Tę samą pogardę, czy choćby tylko pobłażliwość wobec wyznawców "religii fałszywych"? Rzetelna odpowiedź na takie pytanie w cywilizowanych społecznościach owocuje prawem do wolności religijnej. Spróbujesz i Ty odpowiedzieć?
Na razie daruję Ci nawet kwestię: kto kłamie w sprawie umowy Jehowy z Adamem - Biblia czy Ty...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Na razie daruję Ci nawet kwestię: kto kłamie w sprawie umowy Jehowy z Adamem - Biblia czy Ty...
Stawiasz sprawę tak, jakby nie było trzeciego wyjścia...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Stawiasz sprawę tak, jakby nie było trzeciego wyjścia...Hmmm, Miłujący by tego nie udźwignął... jego upośledzenie poznawcze jest znaczne czego dowodzi choćby przytaczany przez niego czas Raju (coś 4000 lat p.n.e.) i pominięcie wywodów Ignorancji. Konfrontowanie takiego nieuka z rzeczywistością zaowocowałoby tylko następną porcją jałowych kazań. Zatem na razie: słowa Biblii vs słowa Miłującego. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Nie wziąłem tgo pod uwagę...
Aczkolwiek Twój post sprawił, że zacząłem się nad czymś zastanawiać... czy na przykład nie dałoby się miłującemu tak czegoś powiedzieć, żeby zaczął myśleć i myśleć i myśleć, aż by mu mózg wybuchł?...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Aczkolwiek Twój post sprawił, że zacząłem się nad czymś zastanawiać... czy na przykład nie dałoby się miłującemu tak czegoś powiedzieć, żeby zaczął myśleć i myśleć i myśleć, aż by mu mózg wybuchł?... Właśnie na tym to polega. Wiara jest głębokim upośledzeniem poznawczym i jak mawia Pan Andrzej Bogusławski "dyskusji z nią nie ma a i czasu szkoda". Gdyby wierzący był zdolny do rozmowy nie byłoby w nim wiary, tylko dążenie poznawcze. A jakie może być dążenie do poznania prawdy jak się prawdę zna i rozum jest podporządkowany ochronie tej jedynej "prawdy" (o Jehowie, Allahu, Jezusie...)?! Jedyne wyjście jakie mamy to próbować dotrzeć do podświadomości gdzie wiara się lęgnie i skąd może zniknąć - wbić szpilkę wiedzy, krytyki i czekać aż w otumanionym umyśle zakiełkują wątpliwości. Nie zawsze da się wiarę z czyjegoś umysłu wyrugować, ale w przypadku takiego choćby Miłującego wielkim postępem byłoby gdyby stracił wiarę w prymitywnego osiłka i zastąpił ją wiarą w Jehowę z klasą. Wystarczyłoby gdyby stracił wiarę w brednie o Raju 4000 lat p.n.e. i zastąpił ją wiarą w inspirującą moc starożytnych antologii, a sam się wziął za naukę o świecie.. Etc.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Aczkolwiek Twój post sprawił, że zacząłem się nad czymś zastanawiać... czy na przykład nie dałoby się miłującemu tak czegoś powiedzieć, żeby zaczął myśleć i myśleć i myśleć, aż by mu mózg wybuchł?... >Właśnie na tym to polega. Wiara jest głębokim upośledzeniem poznawczym i jak mawia Pan Andrzej Bogusławski "dyskusji z nią nie ma a i czasu szkoda". Gdyby wierzący był zdolny do rozmowy nie byłoby w nim wiary, tylko dążenie poznawcze. A jakie może być dążenie do poznania prawdy jak się prawdę zna i rozum jest podporządkowany ochronie tej jedynej "prawdy" (o Jehowie, Allahu, Jezusie...)?! Proces poznawczy kiedyś się rozpoczyna i kiedyś kończy, ja podstawy znam. Poznanie mam. Nie chodzi o szukanie, szukanie i szukanie, skoro znalazłem, to po co? Prawda i Bóg nie jest daleko od nikogo z nas. Jehowa sam pozwala się znaleźć. Zależy Mu na tym. Jednak tylko prawi. Prawdziwa wiara opiera się na wiedzy i to do tego stopnia, że sama wiara, tak mocno osadzona na wiedzy, staje się dowodem, a dodatkowo zmienia widzenie wielu spraw, które kiedyś wydawało się, że znam. >Jedyne wyjście jakie mamy to próbować dotrzeć do podświadomości gdzie wiara się lęgnie i skąd może zniknąć - wbić szpilkę wiedzy, krytyki i czekać aż w otumanionym umyśle zakiełkują wątpliwości. Wiedza jest tam gdzie prawdziwa wiara. Człowiek, według świata nazywany racjonalnie myślącym, który odrzuca Boga, czyni to z braku wiedzy. Prawdziwej wiary nie ma. >Nie zawsze da się wiarę z czyjegoś umysłu wyrugować, ale w przypadku takiego choćby Miłującego wielkim postępem byłoby gdyby stracił wiarę w prymitywnego osiłka i zastąpił ją wiarą w Jehowę z klasą. Wystarczyłoby gdyby stracił wiarę w brednie o Raju 4000 lat p.n.e. i zastąpił ją wiarą w inspirującą moc starożytnych antologii, a sam się wziął za naukę o świecie.. Etc. To mam za sobą. > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. Najczęściej fakty fałszują, by ratować kłamstwo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Proces poznawczy kiedyś się rozpoczyna i kiedyś kończy, ja podstawy znam. Poznanie mam. Nie chodzi o szukanie, szukanie i szukanie, skoro znalazłem, to po co?
Dlaczego nie konfucjanizm, skoro pasuje do twojej wizji prawdziwej religii?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ignorancja (4718 punktów) | > Aczkolwiek Twój post sprawił, że zacząłem się nad czymś zastanawiać... czy na przykład nie dałoby się miłującemu tak czegoś powiedzieć, żeby zaczął myśleć i myśleć i myśleć, aż by mu mózg wybuchł?...Z mych (i nie tylko mych) doświadczeń z Miłujacym wynika, że twe nadzieje płonnymi wielce są. Mózg Miłującego nie wybuchnie, bo aby coś wybuchło to trzeba to pierwej mieć. Słowo "mózg" można jeszcze zamienić na umysł, bądź intelekt. Wtedy w całej krasie ujawni sie beznadzieja Twego postulatu. 
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Ignorancja (4718 punktów) | > Hmmm, Miłujący by tego nie udźwignął... jego upośledzenie poznawcze jest znaczne czego dowodzi choćby przytaczany przez niego czas Raju (coś 4000 lat p.n.e.) i pominięcie wywodów Ignorancji. Konfrontowanie takiego nieuka z rzeczywistością zaowocowałoby tylko następną porcją jałowych kazań. Zatem na razie: słowa Biblii vs słowa Miłującego.  No widzisz... a Ty na mnie naskoczyłeś  że brzęczę na Miłującego. Choć rozumiem Twą subtelność. Miłującego znam znacznie dłużej, aniżeli Ty. Jak sie przekonasz wchodząc w jego profil, najdroższy Miłujący był nieaktywny od stycznia 2010 (zdaje się, że dostał bana za nachalność i epatowanie biblijnymi wersami), aż do tego roku, a Ty sie pojawiłeś (datę pierwszych wpisów analizując)dopiero w czerwcu 2010. Stąd ominęła Ciebie uprzednia radość obcowania z Miłującym i stąd Twa wyrozumiałość, wynikająca z braku doświadczeń na gruncie kontaktów z Miłującym. 
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | > stąd Twa wyrozumiałość, wynikająca z braku doświadczeń na gruncie kontaktów z Miłującym.Nie stąd, a z ogólnego doświadczenia. Żebyż to taki Miłujący chciał być ewenementem...! A z wierzącymi można albo bardzo wyrozumiale (cierpliwie), albo wcale. Staram się to pierwsze, bo tylko z tym pierwszym można im pomóc. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> A z wierzącymi można albo bardzo wyrozumiale (cierpliwie), albo wcale. Staram się to pierwsze, bo tylko z tym pierwszym można im pomóc.  Czy chory może wyleczyć zdrowego? Znasz przypowieść o belce w oku? Jaka naukę wyniosłeś? Czy w ogóle!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rdest (2492 punktów) |
> Staram się to pierwsze, bo tylko z tym pierwszym można im pomóc.  Podobnie mówią teiści o ateistach. Ewangelizatorów wszelkiej maści dostatek.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Podobnie mówią teiści o ateistach. Ewangelizatorów wszelkiej maści dostatek. Ale o co się detalicznie rozchodzi? Ludzie mówią różne rzeczy... a Ty o jakim podobieństwie mówisz? Pomyliłeś forum z czatem, czy co?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
>Ale o co się detalicznie rozchodzi? O czytanie ze zrozumieniem.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>O czytanie ze zrozumieniem. No tośmy się pośmiali, a teraz bądź poważny i powiedz coś ze zrozumieniem - wyjasnij czatowy wtręt o ewangelizowaniu i podobieństwie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jednak zauważ, że wszelkie poglądy i spojrzenia na religie, a dalej ich ocenę opierają na widzeniu jedynie religii fałszywej, która Boga nie zna, nie przestrzega Jego przykazań, krzywdzi ludzi, zabija. >Miłujący, ŚJ to organizacja religijna słaba, niszowa i Bogu dzięki, bo przy takiej Twojej bucie, takiej gloryfikacji zabijania, takim podziwie dla wydumanej siły prymitywnego, niedojrzałego emocjonalnie bożka bylibyście straszni mając siłę i władzę porównywalną z islamem czy katolicyzmem. Chrześcijanie też byli fajni gdy byli w mniejszości. Przykro, że tak widzisz Świadków Jehowy. Dlaczego słaba - ani Stalin, ani Hitler, ani komuna nie dali jej rady! Niszowa - w tym sensie, że dla tych, co uwierzyli - definicja wiary według Biblii. Już pisałem, gdy mówisz o chrześcijanach, nie znając prawdy, mówisz o samozwańczych chrześcijanach - fałszywych. Więc nie znasz prawdziwych chrześcijan i jak widać nie poznasz skoro odrzucasz ŚJ - prawdziwych chrześcijan.. >Ale zwracam tu głównie uwagę na to o co już pytałem, a czego ustalenie jest warunkiem koniecznym rozmowy o charakterze cywilizowanym - "na widzeniu jedynie religii fałszywej". Nie analizuję religii fałszywych - jest mi to niepotrzebne. Racjonalne myślenie - wszak jestem u racjonalistów - musi wskazywać, że skoro jest jeden Bóg to i jednak przez Niego wspierana religia. Biorąc pod uwagę przymioty Boga, On umie zadbać o swoje zamiary, o swoich wiernych, resztę unicestwi. >Wprawdzie odrobiłeś część pracy domowej zastanowiłeś się nad widzeniem prawdziwości religii przez dowolnego wyznawcę religii dowolnej, skoro mówisz: >>To prawda. Jest to jednak konsekwencją ludzkiej natury - uznaje za prawdę to w co wierzy. >Mówisz to jednak ciągle w sposób, który każe mi wątpić w pełne zrozumienie zadanej pracy. Dojście do porozumienia, to często długa droga. Musisz wziąć pod uwagę fakt, iż ja opieram swoje zdanie na Biblii, a Ona zaś jako Słowo Boga zawsze mówi prawdę. Walka ze mną dla zmiany poglądu i przekonań nie ma sensu. Słowo od Boga ja przynoszę i prorokuje. Inni powinni słuchać - innego kanału łączności nie ma. >Zatem proszę o jasną odpowiedź: czy jesteś w stanie zdać sobie sprawę, że każdy religijny ma w głowie dokładnie to samo co Ty: tę samą niezachwianą pewność prawdziwości własnej religii, realności jedynie własnego Boga? Tę samą pewność świętości własnej księgi i poprawności jej interpretacji (każda religia ma rzesze teologów z wielowiekowym dorobkiem)? Tę samą pogardę, czy choćby tylko pobłażliwość wobec wyznawców "religii fałszywych"? To co jest pewne i możliwe do sprawdzenia. Ludzie praktycznie wszyscy podobni są do siebie, tak i Ty opisując swoje relacje i stosunek do ludzi wierzących, sam wierzysz w to, co piszesz - komu dasz się na siłę ściągnąć do innego zrozumienia? Nikomu! Problem nie w tym by odciągać ludzi od ich wiary wbrew ich woli. Lecz zwrócić uwagę na podstawy ich stanowiska, podstawę ich wiary, że żadnych wiarygodnych podstaw ich wiary nie ma, a dalej wskazać uczynki potwierdzające tkwienie w religii fałszywej. Gdy dostrzegą to, to jeśli są szczerego serca, sami odrzucą fałsz i przylgną do prawdy. Bóg nie daje zrozumienia swojego Słowa ludziom lekceważących Go: "tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców" Ci są odrzucani, nie poznają Boga dopóki trzymają się tych rzeczy. Fałsz i kłamstwo musi być zdemaskowane i rozpoznane, to czynione jest juz teraz. >Rzetelna odpowiedź na takie pytanie w cywilizowanych społecznościach owocuje prawem do wolności religijnej. Spróbujesz i Ty odpowiedzieć? >Na razie daruję Ci nawet kwestię: kto kłamie w sprawie umowy Jehowy z Adamem - Biblia czy Ty... O czym ta umowa? Konkretnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Słowo od Boga ja przynoszę i prorokuje. Inni powinni słuchać - innego kanału łączności nie ma.
Dlaczego "ja" z małej litery? Nie krępuj się, zasługujesz na więcej. Chyba nie lekceważysz Boga, który w Tobie i przez Ciebie? Człowieku, przecież to nie Ty przemawiasz, ale Sam Bóg w Tobie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Słowo od Boga ja przynoszę i prorokuje. Inni powinni słuchać - innego kanału łączności nie ma. >Dlaczego "ja" z małej litery? Nie krępuj się, zasługujesz na więcej. Chyba nie lekceważysz Boga, który w Tobie i przez Ciebie? Człowieku, przecież to nie Ty przemawiasz, ale Sam Bóg w Tobie! > Kompletny brak zrozumienia. I tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Kompletny brak zrozumienia.
Ależ nie bądź taki skromny. Dostrzeż to. ON mówi przez Ciebie. Przecież prorokujesz i przynosisz. Wybrał Cię, żeby inni Cię słuchali. Jesteś nadzwyczaj istotnym elementem owego kanału lączności. Bez Ciebie ten mechanizm nie działa, nie istnieje. Przecież musi być jakiś powód, że to akurat Ciebie Wybrał. W jakiś sposób musisz być nadzwyczajny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Kompletny brak zrozumienia. >Ależ nie bądź taki skromny. Dostrzeż to. ON mówi przez Ciebie. Przecież prorokujesz i przynosisz. Wybrał Cię, żeby inni Cię słuchali. Jesteś nadzwyczaj istotnym elementem owego kanału lączności. Bez Ciebie ten mechanizm nie działa, nie istnieje. Przecież musi być jakiś powód, że to akurat Ciebie Wybrał. W jakiś sposób musisz być nadzwyczajny. Kompletny brak zrozumienia. Trzeba trochę wysiłku byś pojął. Czytaj Biblie ze zrozumieniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | A tam, i tak nie pojmę, czytał będę tylko Ciebie. Przecież jesteś Prorokiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | >Problem nie w tym by odciągać ludzi od ich wiary wbrew ich woli. Lecz zwrócić uwagę na podstawy ich stanowiska, podstawę ich wiary, że żadnych wiarygodnych podstaw ich wiary nie ma I tu napotykamy opór materii, która nie jest w stanie przeczytać ze zrozumieniem i odpowiedzieć na proste pytanie, powtarzam: Zatem proszę o jasną odpowiedź: czy jesteś w stanie zdać sobie sprawę, że każdy religijny ma w głowie dokładnie to samo co Ty: tę samą niezachwianą pewność prawdziwości własnej religii, realności jedynie własnego Boga? Tę samą pewność świętości własnej księgi i poprawności jej interpretacji (każda religia ma rzesze teologów z wielowiekowym dorobkiem)? Tę samą pogardę, czy choćby tylko pobłażliwość wobec wyznawców "religii fałszywych"?
I dodaję dla ułatwienia: Czy jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, że Twoje własne słowa: >Bo ludzie myślą, że ta religia w której są ma faktycznie coś wspólnego z Bogiem. Poddają się jej bezkrytycznie. Ludzie generalnie uciekają od wiedzy i poznania. odzwierciedlają stan umysłu wszystkich wierzących we wszystkich Bogów i bożków: ŚJ, katolików, hinduistów itp?
Jesteś w stanie skupić się nad odpowiedzią na to pytanie?
.......... >O czym ta umowa? Konkretnie. Ale to tylko na deser, dla wprawki: czy Adam wiedział, że swoim czynem ściągnie oset na Ziemię i śmierć na miliardy potomków? Czy Ewa była uprzedzona zrywając owoc, że może spotkać kusiciela i w razie ulegnięcia mu będzie rodzić w bólach i otworzy opcję miażdżenia głów i pięt?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 12 na 12 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Jeśli ktoś ma szczere serce to zrozumie i znajdzie.
Piękne. Ewangeliczno-romantyczne. Ten Bóg z Ciebie i w Tobie jednorodzony musi być tobą zachwycony. Człowieku szczerego serca, jak ty to się musisz pięknie czuć, taki wybrany, naznaczony, dotknięty boskim tchnieniem, znający najprawdziwszą prawdę. Serce z najsłodszego piernika, a tu sami bez serca, a przynajmniej szczerego. Ty jedyny. Taki piękny. Najbielszy biały żagiel na bezkresnym, smutnym i pustym oceanie.
>Czytam tu takie bzdury, że warto to korygować dla samej wiedzy i poznania jak jest.
Ku...a, ilu ja już tych korygujących, tych co poznali i wiedzących w życiu musiałem znieść. Każdy na swoją, przez siebie stworzoną modłę. Każdy ten prawdziwy i najprawdziwszy. Ten, który poznał i tkwi w prawdzie i mało co od niej nie eksploduje. Taki napompowany wszechwiedzą i dzierżący zamysły Najwyższego. Ten prawie kumpel kreatora, ten ulubiony, ten mu bardzo miły. Się musisz czuć, kiedy tak sobie zobrazujesz siebie po prawicy Najwyzszego, puszczającego do ciebie zachwycone tobą boskie oko. Jesteś piękny, jak dzisiejszy poranek, człowieku najszczerszego serca.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jeśli ktoś ma szczere serce to zrozumie i znajdzie. > znający najprawdziwszą prawdę. Serce z najsłodszego piernika, a tu sami bez serca, a przynajmniej szczerego. Ty jedyny. Taki piękny. Najbielszy biały żagiel na bezkresnym, smutnym i pustym oceanie. Ta rzecz dostępna jest wszystkim, Tobie tez, tylko musisz chcieć.. Bóg nie jest stronniczy, ale ma upodobanie w każdym, kto się Go boi. By jednak się Go bać trzeba wierzyć, że istnieje i poznać Go. Każdego człowieka stworzył identycznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Ta rzecz dostępna jest wszystkim
Ale nieliczni, w tym oczywiście ty, mają to szczęście być na tej właściwej ścieżce. Brak mi twojej - skompiluj sobie - pychy, butności, napuszenia, arogancji, wyniosłości, pyszałkowatości, zarozumiałości, tupetu, bezczelności, żeby udawać, że wiem tylko trochę więcej, niż nic. Mam zbyt wiele pokory, poznawczego sceptycyzmu i tą niewielką odrobinę oleju w głowie, by zdawać sobie sprawę z własnej ułomności względem rozumienia rzeczywistości. Ty masz pełen obraz, wiesz wszystko, trzymasz swojego boga za nogi i nim potrząsasz, krzycząc wszem i wobec "mam najprawdziwszą prawdę!". Jesteś wybitną jednostką, wybraną, spełnioną, wiedzącą i oświeconą. Siegnąłeś szczytu człowieczeństwa i życiowej (a i nawet tej zaświatowej) mądrości. Więc nie dziw się temu, co w odpowiedziach tutaj sobie czytasz. Przykro mi, ale ani nie ufam, ani nie cenię tak wiedzących, jak ty.
>Tobie tez, tylko musisz chcieć..
Jasne, wezmę wtedy księgę nad księgami w ręce, najlepiej inspirowany Świadkami, bo zdaje się, że z tego klubu jesteś, i wtedy Bozia mi wlączy właściwą częstotliwość. I będę też taki pyszny. "Obrzydłe Panu serce wyniosłe, z pewnością karania nie ujdzie" - Księga Przysłów 16,5
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ta rzecz dostępna jest wszystkim >Ale nieliczni, w tym oczywiście ty, mają to szczęście być na tej właściwej ścieżce. Zwróć uwagę na Twój stosunek do Boga i Biblii - sam o tym zdecydowałeś. >Brak mi twojej - skompiluj sobie - pychy, butności, napuszenia, arogancji, wyniosłości, pyszałkowatości, zarozumiałości, tupetu, bezczelności, żeby udawać, że wiem tylko trochę więcej, niż nic. Mam zbyt wiele pokory, poznawczego sceptycyzmu i tą niewielką odrobinę oleju w głowie, by zdawać sobie sprawę z własnej ułomności względem rozumienia rzeczywistości. Tak naprawdę, mówiąc to i swoim stanowiskiem zaprzeczasz swej ocenie siebie samego. Narzucasz Bogu jak ma być, a nie słuchasz, o wykonywaniu Prawa mowy w Twoim przypadku być nie może. Sam decydujesz co jest prawda, a co nie. To pycha i chyba brak owego oleju - czym się chwalisz. Ja zaś jako Świadek Jehowy muszę mówić prawdę, nie wolno mi nic dodać, ani nic ująć. >Ty masz pełen obraz, wiesz wszystko, trzymasz swojego boga za nogi i nim potrząsasz, krzycząc wszem i wobec "mam najprawdziwszą prawdę!". Jesteś wybitną jednostką, wybraną, spełnioną, wiedzącą i oświeconą. Siegnąłeś szczytu człowieczeństwa i życiowej (a i nawet tej zaświatowej) mądrości. Więc nie dziw się temu, co w odpowiedziach tutaj sobie czytasz. Przykro mi, ale ani nie ufam, ani nie cenię tak wiedzących, jak ty. Ja nie na siebie zwracam uwagę, ale na Biblie. I nie sobie cokolwiek przypisuję - ale Stwórcy. Mówię to i tu jestem by ratować wszystkich - kto zrozumie, kto chce posiąść prawdę, poznać Boga i żyć. >>Tobie tez, tylko musisz chcieć.. >Jasne, wezmę wtedy księgę nad księgami w ręce, najlepiej inspirowany Świadkami, bo zdaje się, że z tego klubu jesteś, i wtedy Bozia mi wlączy właściwą częstotliwość. I będę też taki pyszny. Kpina Tobie nie pomorze, raczej rozsądek, pokora i potulność. Poznanie pochodzi od Boga i nikt z ludzi, bez Jego wsparcia, nie pozna Prawdy. A mało tego osobom o takim stosunku do Niego, Bóg wszystko zabiera - zostaje pustka i ambicje. Ten werset faktycznie powinieneś czytać dzień po dniu, a może zrozumiesz. >"Obrzydłe Panu serce wyniosłe, z pewnością karania nie ujdzie" - Księga Przysłów 16,5 Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >I nie sobie cokolwiek przypisuję - ale Stwórcy
Akurat ci wierzę.
>Mówię to i tu jestem by ratować wszystkich
No i co? Sam piszesz, że TY- mówisz, jesteś i ratujesz. I to wszystkich kuźwa zbawicielu. Nie Bóg przez ciebie (co jest tak samo chore), ale TY. TY. Dla mnie to przyznanie się do prymitywnego ewangelizatorstwa, a więc czerwona kartka. Żegnam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Kpina Tobie nie pomorze
Pisz po polsku, Miłujący.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >>może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie> > Cytat:W eschatologii chrześcijańskiej Gehenna również staje się synonimem miejsca potępienia (piekła) i wiecznego ognia, w którym będą płonąć potępieni po Sądzie Ostatecznym. Święty Marek roztacza w swojej ewangelii 9:43,45,47 wizje piekła oparte na starotestamentowej księdze proroka Izajasza 66:24. > >pl.wikipedia.org/wiki/Gehenna> W chrześcijaństwie, które nie jest prawdziwe. Na nich nie można się opierać.> Czytaj Biblie.Ucz się języków  W majuskułowych rękopisach NT słowo "gehenna" jest w tym miejscu zapisane małą literą, co oznacza, że nie chodzi o nazwę geograficzną. Najprawdopodobniej ewangelista posłużył się słowem γέεννα w takim znaczeniu, w jakim funkcjonowało słowo גהנום w ówczesnych językach ludności żydowskiej w Palestynie: w hebrajszczyźnie misznaickiej i w aramejskim języku targumów (np. w glossie do Iz 66,24 w Targumie Jonatana: ויהון מתדנין רשיעיא בגיהנם עד דיימרון עליהון צדיקיא מסת חזינא ).
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Czytaj Biblie.> Ucz się języków W majuskułowych rękopisach NT słowo "gehenna" jest w tym miejscu zapisane małą literą, co oznacza, że nie chodzi o nazwę geograficzną.Czytaj Biblię, bez problemu większa z tego korzyść aniżeli z nauki języków, jeśli Ją zrozumiesz. Gehenna nazwa występująca 12 razy w Chrześcijańskich Pismach Greckich. Niektórzy tłumacze pozwolili sobie na oddanie jej przez "piekło", ale w nowszych przekładach często dokonuje się po prostu transkrypcji greckiego wyrazu géenna. Głęboka i wąska Dolina Hinnoma, później znana pod swoją grecką nazwą, to dzisiejsza Wadi ar-Rababi (Ge Ben Hinnom), która ciągnie się na pd. i pd. zach. od starożytnej Jerozolimy. Królowie judzcy Achaz i Manasses uprawiali w niej bałwochwalczy kult, obejmujący składanie w ogniu ofiar ludzkich dla Baala. Sprawdź w 2Kronik 28:1, 3; 33:1, 6; Jeremiasza 7:31, 32; 32:35. Później wierny król Jozjasz postanowił na zawsze położyć kres tym praktykom i kazał zbezcześcić to gniazdo bałwochwalstwa, zwłaszcza część zwaną Tofet Biblijne wypowiedzi na temat Gehenny pokrywają się z tradycyjnym poglądem (zawartym m.in. w źródłach rabinicznych), według którego Dolina Hinnoma służyła Jerozolimie za miejskie wysypisko śmieci. Tam zawsze płonął ogień, w którym spalały się śmieci oraz trupie kości. Dlatego wyrok czekający niegodziwców jest w przenośni nazywany Gehinnom.Jezus posłużył się Gehenną jako symbolem całkowitej zagłady z wyroku Bożego, zagłady wykluczającej możliwość wskrzeszenia tej osoby.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >>Czytaj Biblie.> >Ucz się języków W majuskułowych rękopisach NT słowo "gehenna" jest w tym miejscu zapisane małą literą, co oznacza, że nie chodzi o nazwę geograficzną.> Czytaj Biblię, bez problemu większa z tego korzyść aniżeli z nauki języków, jeśli Ją zrozumiesz.Nie zgodzę się z Tobą. Moim zdaniem znajomość języków oryginału ułatwia jego zrozumienie  Porównaj sobie np. w greckim tekście LXX fragmenty, w których pojawia się Dolina Hinnoma jako nazwa geograficzna (np. Jer 7,31), z fragmentem Ewangelii Mt 10,8. Zwróć uwagę na różnice w pisowni. Poczytaj sobie o tym, jak rozumiano słowo gehenna w żydowskiej literaturze religijnej pierwszych wieków n.e. (a więc współczesnej autorowi Ewangelii). W przytoczonym przeze mnie fragmencie Targumu Jonatana masz próbkę (grzesznicy będą tam odbywać karę dopóty, dopóki sprawiedliwi nie powiedzą "napatrzyliśmy się" - מסת חזינא ). Swoją drogą, zastanawia mnie, na jakiej podstawie utrzymujesz, że Jezus, mówiąc o gehennie, miał na myśli całkowitą zagładę wykluczającą możliwość wskrzeszenia, a nie np. miejsce, w którym - jak u Izajasza - "robak ich nie zginie, a ogień ich nie zgaśnie"?
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Czytaj Biblię, bez problemu większa z tego korzyść aniżeli z nauki języków, jeśli Ją zrozumiesz.> Nie zgodzę się z Tobą. Moim zdaniem znajomość języków oryginału ułatwia jego zrozumienie Weź za przykład kler nominalnego chrześcijaństwa, czy nie jest dobrze wykształcony, czyż nie znają wielu języków? Jakie jest ich postępowanie? Kompletnie bez znajomości Pism. Przykładem KrK czy zna Biblie i nauki z Niej płynące? Nie! Jest fałszywa religią = wzorem sekty. Nie więc o znajomość języków chodzi. > Porównaj sobie np. w greckim tekście LXX fragmenty, w których pojawia się Dolina Hinnoma jako nazwa geograficzna (np. Jer 7,31), z fragmentem Ewangelii Mt 10,8. Zwróć uwagę na różnice w pisowni. Poczytaj sobie o tym, jak rozumiano słowo gehenna w żydowskiej literaturze religijnej pierwszych wieków n.e. (a więc współczesnej autorowi Ewangelii). W przytoczonym przeze mnie fragmencie Targumu Jonatana masz próbkę (grzesznicy będą tam odbywać karę dopóty, dopóki sprawiedliwi nie powiedzą "napatrzyliśmy się").To nie jest dobre tłumaczenie. Musisz wziąć pod uwagę fakt, że Żydzi w I wieku nie rozumieli Pism, nie rozumieli nauk Jezusa - zabili Go, bo Go nie poznali. Naród ten jako naród został przez Boga odrzucony, pozostał bez Bożej ochrony - w 70 roku 1100 000 Żydów wymordowanych, świątynia zburzona, dokumenty spalone. Biblia jest dla wszystkich, bo zrozumienie daje Bóg, przekłady więc muszą być czynione - jednak tylko przez religie prawdziwą. Inne wypaczają jej treść.. > Swoją drogą, zastanawia mnie, na jakiej podstawie utrzymujesz, że Jezus, mówiąc o gehennie, miał na myśli całkowitą zagładę wykluczającą możliwość wskrzeszenia, a nie np. miejsce, w którym - jak u Izajasza - "robak ich nie zginie, a ogień ich nie zgaśnie"?Jezus i jego uczniowie wiedzieli, że te słowa z Księgi Izajasza 66:24 odnosiły się do traktowania zwłok ludzi niegodnych pogrzebu. Syn Boży użył zatem wyrażenia Dolina Hinnoma, czyli Gehenna, jako stosownego symbolu śmierci bez nadziei na zmartwychwstanie. Wyraźnie na to wskazał, gdy ostrzegł, że Bóg " może i ciało, i duszę [czyli życie] zniszczyć w Gehennie" (Mateusza 10:28, Współczesny przekład). Gehenna nie jest więc symbolem wiecznych męczarni, ale wiecznego unicestwienia.
|
|
| |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Religia prawdziwa nie uznaje duszy nieśmiertelnej, nie wierzy w istnienie piekła, wierni nie biorą broni do reki, kochają bliźnich. >Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. >Odrzuca ludzkie tradycje.
Chcesz powiedzieć, że konfucjanizm jest prawdziwą religią?
|
|
| | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Religia prawdziwa nie uznaje duszy nieśmiertelnej, nie wierzy w istnienie piekła, wierni nie biorą broni do reki, kochają bliźnich. >>Możesz przeprowadzić łatwa próbę. Religia, która nie jest w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią. >>Odrzuca ludzkie tradycje. >Chcesz powiedzieć, że konfucjanizm jest prawdziwą religią? Mało mówił o życiu po śmierci. Ale był zwolennikiem kultu przodków i kładł wielki nacisk na odprawianie rytuałów i ceremonii ku czci ich duchów. Nie może być religią prawdziwą, to filozofia bez znaczenia. Uznaje tym sposobem duszę nieśmiertelną. Każda mądrość ludzka bez uwzględnienia mądrości Bożej nie jest mądrościa.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >to filozofia bez znaczenia. Zwróć uwagę, że ta filozofia ma znaczenie dla bardzo, bardzo wielu ludzi. Tak mniej więcej dla 160-225 milionów, być może są to znacznie zaniżone szacunki, bo trudno w Chinach precyzyjnie doliczyć się jakichkolwiek wyznawców jakiejkolwiek religii/filozofii. Jak w tym kontekście wyglądają ŚJ? Coś cieniutko... >Każda mądrość ludzka bez uwzględnienia mądrości Bożej nie jest mądrościa. Skomentuję krótko: żałosne...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Religia prawdziwa nie uznaje duszy nieśmiertelnej, nie wierzy w istnienie piekła, wierni nie biorą broni do reki, kochają bliźnich.> >Odrzuca ludzkie tradycje.> Chcesz powiedzieć, że konfucjanizm jest prawdziwą religią?Ten opis pasuje bardziej do buddyzmu wg kazania do Kalamów 
If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
|
|
 | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > Warto zwrócić uwagę, iż cały czas mówisz i opowiadasz o religii fałszywej.> To prawda. Ta jest winna każdej śmierci człowieka na ziemi.Dzień Dobry  Miło ponownie spotkać tak kategoryczną krytykę religijnych przebierańców. > Czy to jednak ma oznaczać, że nie ma religii prawdziwej, powołanej przez prawdziwego Boga - Jehowę?Co za zbieg okoliczności, że dziś Świadkowie nawiedzili także mnie w realu. To bardzo sympatyczni ludzie. Nie zmartwiła ich nawet deklaracja wierności wyłącznie świeckiej "religii" .
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Warto zwrócić uwagę, iż cały czas mówisz i opowiadasz o religii fałszywej. > Czy to jednak ma oznaczać, że nie ma religii prawdziwej, powołanej przez prawdziwego Boga - Jehowę?  > Nie.  > Ta religia istnieje, tylko ludzie jej nie szukają. @@@ .
|
|
 | 4 na 4 | Pa1ryk (1539 punktów) | > Warto zwrócić uwagę, iż cały czas mówisz i opowiadasz o religii fałszywej.Jak to powiedział mój kumpel z liceum: Mój bóg ma większego penisa niż twój bóg. Za papieża i inkwizycję!
|
|
7 na 7 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Kony nie kryje się ze swoją obsesją na punkcie religii.Rozkazuje używać wody święconej do ochrony >przed kulami, twierdzi on, że kontaktuje się z duchem świętym,nakazuje dzieciom ,które zostają >wcielone do jego armii malować na ciele krzyż, który ma ich chronić przed kulami.
-Typowy psychopata, który wykorzysta każdą religię, czy ideologię dla zaspokojenia swoich morderczych instynktów. Gdyby miał jakieś opory, religia przyjdzie z pomocą i zmobilizuje do działania. Np. taki "Miłujący prawdę", który miłuje zapewne także sprawiedliwość i miłosierdzie boże, może przyjść ze wsparciem Kony'emu: "Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody." Czyli można sobie uznać jakiś naród za "odstępczy" i z boską pomocą mordować wszystkich jego członków, jak biblia każe, nie wyłączając kobiet dzieci, starców, nawet ich zwierząt. No byłbym zapomniał, młode dziewczęta, które nie obcowały jeszcze z mężczyzną mogą sobie wziąć do używania. To wszystko z Biblii. "Miłujący Prawdę" na pewno pamięta z jakiej to księgi, mi raz wystarczyło przeczytać, aby mieć dość tego syfu.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>-Typowy psychopata, który wykorzysta każdą religię, czy ideologię dla zaspokojenia swoich morderczych instynktów. Gdyby miał jakieś opory, religia przyjdzie z pomocą i zmobilizuje do działania. Np. taki "Miłujący prawdę", który miłuje zapewne także sprawiedliwość i miłosierdzie boże, może przyjść ze wsparciem Kony'emu: >"Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody." No widzisz pokazujesz, że umiesz myśleć, tylko podstawy masz błędne, dlatego błądzisz. Religia prawdziwa nie wchodzi w jakiekolwiek związki i współpracę z ludźmi bez wiary, czyli także z religiami fałszywymi. Rozróżnienie ich jest raczej dość proste. >Czyli można sobie uznać jakiś naród za "odstępczy" i z boską pomocą mordować wszystkich jego członków, jak biblia każe, nie wyłączając kobiet dzieci, starców, nawet ich zwierząt. Trudno coś pozytywnego powiedzieć o takim myśleniu.Bóg wyraźnie powiedział, że "pomsta należy do mnie". Jego wierni nie mają czynnie się angażować w wykonanie wyroku, a jedynie posyła ich by ostrzegali, głosili, wszędzie tam gdzie są ludzie. Sam zaś działa sprawiedliwie. > No byłbym zapomniał, młode dziewczęta, które nie obcowały jeszcze z mężczyzną mogą sobie wziąć do używania. To wszystko z Biblii. "Miłujący Prawdę" na pewno pamięta z jakiej to księgi, mi raz wystarczyło przeczytać, aby mieć dość tego syfu. Po podbiciu innych miast, nieprzeznaczonych na zagładę, Izraelitom - w przeciwieństwie do narodów pogańskich - nie wolno było gwałcić kobiet. Prawo nakazujące pozostawić przy życiu jedynie dziewice miało chronić Izraelitów przed fałszywym kultem i niewątpliwie również przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jeżeli chcieli pojąć jakąś brankę za żonę, najpierw musiały zostać spełnione pewne warunki. Czytasz w prawie: "weźmiesz ją sobie za żonę"; "potem zaś masz z nią współżyć i weź ją w posiadanie jako swą oblubienicę, i zostanie twoją żoną"; "Nie wolno ci obejść się z nią okrutnie" Wynika stąd, że nie wystarczy przeczytać, ale trzeba rozumieć, bo inaczej "syf" wychodzi z Twoich ust - głupie gadanie. Czytaj: Liczb 31:9-19, 26, 27; Powtórzonego Prawa 21:10-14; Lam 5:11. Prawdą jest, że Izraelici występowali przeciw Prawu, dlatego w konsekwencji zostali przez Boga ukarani. Napisano to dla naszego pouczenia.
|
|
|  | 6 na 6 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>"Jehowa posłużył się ludźmi do realizacji wyroku jaki wydał na odstępcze narody." >No widzisz pokazujesz, że umiesz myśleć, tylko podstawy masz błędne, dlatego błądzisz.
>Trudno coś pozytywnego powiedzieć o takim myśleniu.Bóg wyraźnie powiedział, że >"pomsta należy do mnie". Jego wierni nie mają czynnie się angażować w wykonanie wyroku, a jedynie posyła ich by ostrzegali, głosili, wszędzie tam gdzie są ludzie. >Sam zaś działa sprawiedliwie.
-Twoje podstawy są chore i fałszywe. Masz kompletnie wypaczoną moralność i normalność. -Mściwy, niesprawiedliwy, małostkowy, całe szczęście, że nieprawdziwy. Takiego boga to ja mam daleko i głęboko nawet gdyby istniał. W piekle nie mogłoby być gorzej.
>Prawdą jest, że Izraelici występowali przeciw Prawu, dlatego w konsekwencji zostali przez Boga ukarani. Napisano to dla naszego pouczenia.
-Obawiam się że nie ma już dla ciebie ratunku, może jakiś uraz mózgu drobny wypadek przestawi klepki, inaczej całe życie zmarnujesz rozważając starożytne brednie dla niedorozwojów. Wyrazu współczucia.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy. To dobre zdanie! Czemu z niego nie korzystasz?
|
|
| | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>To dobre zdanie! Czemu z niego nie korzystasz? Pohamuj takie wycieczki. Rozumiem, że uważasz się za posiadacza JEDYNIESŁUSZNEJPRAWDY*, ale to nie jest wcale prawda.
*zasługującej na WIELKIE, wrzeszczące litery.
|
|
| | |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > > Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.> To dobre zdanie! Czemu z niego nie korzystasz?-Pewnie jestem złośliwy w stosunku do samego siebie i boga. Nie znam całej prawdy, w przeciwieństwie do ciebie, ale to co wiem wystarcza, aby w całości odrzucić twoją święta prawdę. -Wczoraj dwoje takich miłośników prawdy zapraszało mnie na obchody rocznicy śmierci Jezusa.  To jest dopiero korzystanie z rozumu, stypa po gościu, który nie żyje od ponad 2000 lat, zakładając, że w ogóle istniał  ...a odpowiedziałem, żeby odpoczywał w pokoju. 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Religia niestety wciąż produkuje całą masę szaleńców gotowych mordować w imię wyznawanego bożka.
Prawda, że jest wielu szaleńców gotowych mordować w imię wyznawanego bożka, ale czy aby na pewno nie znaleźli by sobie innego mienia pod nieobecność tego bożka?
>Po pierwsze religia jest niemoralna, przynosi więcej szkód niż pożytku
Dlatego tylko ateiści nie porywają młodych dziewczyna.
Jak dobrze, że nie jestem młodą dziewczyną, bo kto wie co ze mną by zrobiła by moja sąsiadka-dewotka.
>a po drugie w >najbiedniejszych krajach są najbardziej religijne społeczeństwa. Tam właśnie panuje największe >ryzyko działalności różnych fanatyków a państwa najbogatsze, w których obywatele są zadowoleni z >życia, dobrze wyedukowani,są najbardziej ateistyczne najlepszy przykład, to Czechy i Szwecja.
Ale ofkors jest USA. Ja wiem, że nie ma ono takiego poziomu życia jak Europa, szczególnie ostatnio gdy od lat niszczone jest ideolo gospodarczych twardogłowych liberałów, ale wciąż trudno uznać je za biedny kraj. I niereligijny.
Zresztą - w krajach Azjatyckich, takich jak Korea czy Japonia kwestia powiązania między ateizmem a poziomem życia w państwie jest też raczej dyskusyjna.
|
|
-2 na 2 | zielona herbatka (99 punktów) | Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby . Niestety dotyczy to muzułmanów , katolików i coraz częściej i najbardziej pokojowej religii świata jaką jest buddyzm. Religia sama w sobie ma rozwijać duchową sferę człowieka, jest jakimś systemem wartości które za sobą niesie. Jednak niektórzy wariaci jak słusznie zauważyłeś są zdolni do tak skrajnych poglądów. Czy ateizm jest dobry ? Hm nie sądzę człowiek w "coś" wierzyć musi i czy to będzie Jahwe, Budda, czy tam zielone drzewko na skraju łąki to nadaje to jakiś system wartości. Owszem czytając biblie doszłam do wniosku , że jest to najbrutalniejsza książka fantasy jaką znam. Przeczytałam też koran . I tak naprawdę interpretacja tego co jest tam zawarte zależy od nas.
|
|
 | 5 na 5 | MarcinK (9189 punktów) |
Skoro już tą biblię przeczytałaś i doszłaś do takiego wniosku: Cytat:jest to najbrutalniejsza książka fantasy jaką znam
to jakim cudem doszłaś do konkluzji: Cytat:religia ma pozytywne przesłanie
?
|
|
|  | | zielona herbatka (99 punktów) | Bo miałam na myśli religie w kontekście każdej . Nie mówię tu tylko o chrześcijanach ale o wszystkich. A poza tym na składowe religii chrześcijańskiej składa się stary i nowy testament a jednak one są różne.
|
|
| |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | >Bo miałam na myśli religie w kontekście każdej . Nie mówię tu tylko o chrześcijanach ale o wszystkich.
Tyle, że dla 3 największych dzisiejszych monoteizmów ST to akurat podstawa wiary.
> A poza tym na składowe religii chrześcijańskiej składa się stary i nowy testament a jednak one są różne.
Różnica jednakowoż nie jest specjalnie istotna. O ile Jahwe z ST to zwykły psychopata to Jezus z NT jest zwyczajnie stuknięty - kto normalny dałby się ukrzyżować za zeżarcie jabłka przez 2 przedpotopowych małpoludów bądź opcjonalnie, co chyba jest jeszcze głupsze, za alegorię tegoż? Ta dwójka razem z Duchem Świętym, czyli "niewiadomoco", tworzy najbardziej egzotyczny tercet będący jednocześnie solistą.
|
|
| | |  | | zielona herbatka (99 punktów) | Ja powiem szczerze , powiem że etap wiary w to "coś " mam za sobą ale staram się spojrzeć maksymalnie obiektywnie. Owszem jednak ja poszłam w inną stronę nie zastanawiam się tylko nad religią tylko nad tym po co ona jet. I mam wrażenie ,że jak zawsze są dwie opcje . Skoro stworzył to człowiek to znaczy , że miał potrzebę jakieś nad przyrodzonej "pieczy". W różnych epokach inne kulty przejmowały dominacje i miały głównie na celu rozwijanie (tej spornej z mojej wypowiedzi )sfery duchowej- intuicja poczucie odczuć pozarozumowych . I druga opcja czyli grupa cwaniaków w tym wszelcy kapłani księża , i inni pośrednicy kultu którzy próbują omotać zwykłych ludzi. Wracając jeszcze do kwestii pisma świętego to wiadomo , że jest tam masa symboliki i przenośni więc wariaci wykorzystują to .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | > Ja powiem szczerze , powiem że etap wiary w to "coś " mam za sobą ale staram się spojrzeć maksymalnie obiektywnie.W innym wątku piszesz coś takiego: Cytat:poza rozumowe poznanie Na tym forum to oksymoron. > sfery duchowej- intuicja poczucie odczuć pozarozumowych .Ni w ząb nie wiem co to za dziwo. > I druga opcja czyli grupa cwaniaków w tym wszelcy kapłani księża , i inni pośrednicy kultu którzy próbują omotać zwykłych ludzi.I tu już wchodzimy w poznanie jak najbardziej rozumowe. > Wracając jeszcze do kwestii pisma świętego to wiadomo , że jest tam masa symboliki i przenośni więc wariaci wykorzystują to .A kto niby stwierdza co tam jest symboliką, a co jest dosłowne? Nawet tu niejaki Miłujący Prawdę traktuje te brednie ze śmiertelną powagą, a to XXI wiek przecież.
|
|
| | | | |  | | zielona herbatka (99 punktów) | Znaczy okres zwątpienia w Boga jakiegokolwiek a wiara w "coś " czyli kościół . A co od tego wątku cwaniaków tak oczywiście masz racje , że tu rozum wygrywa. Ciężko mi wyjaśnić tą sferę duchową bo dla mnie to tak oczywiste , że nie wiem jak to przedstawić  A co do symboliki biblijnej to tu jest kwestia analizy wnikającej z badań historycznych i kulturowych w danym okresie np . liczba 7 . A tak naprawdę to prawdziwy katolik powinien sam rozważać to . I tu wchodzi sprzeczność praw kanonicznych z tymi biblijnymi. Bo kościół jako instytucja narzucił nam schemat wiary . Wracając do nie ścisłości w moich wypowiedziach  Ciężko mi czasem spamiętać wszystkie własne wypowiedzi i postaram się bardziej je uściślać , żeby zawsze się nie tłumaczyć. Wiadomo to tylko moje teorie . Poszerzam wiedzę w tej kwestii ale jednak mam prawo się mylić
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | > Znaczy okres zwątpienia w Boga jakiegokolwiekPowiedzmy, że mój stan zwątpienia wszedł w stan permanentny. > a wiara w "coś " czyli kościół .Skąd pomysł, że "bóg" to ktoś? Jak Ty to coś/kogoś definiujesz? > Ciężko mi wyjaśnić tą sferę duchową bo dla mnie to tak oczywiste , że nie wiem jak to przedstawić Tu osiągamy pełną asymetrię. > A co do symboliki biblijnej to tu jest kwestia analizy wnikającej z badań historycznych i kulturowych w danym okresie np . liczba 7 .No to zdaje się masz co robić - ta 7-ka to też symbol Sumerów, Hetytów, Egipcjan, Persów, Rzymian jakiś numerologii i dzisiejszych horoskopów - oczywiście etcetera do nieskończoności. > A tak naprawdę to prawdziwy katolik powinien sam rozważać to .Jakoś nigdy mnie te numerologie nie interesowały ale teraz googlując widzę, że tych magicznych jest chyba całe trzynaście. Szczególnie podoba mi się "8": Cytat:Liczba 8 była uznawana za symbol doskonałości i nieskończoności. Ma duże znaczenie w religii chrześcijańskiej. Osiem osób liczyła załoga Arki Noego ( Noe, jego żona i trzej synowie Noego z żonami. > I tu wchodzi sprzeczność praw kanonicznych z tymi biblijnymi.Możesz to bliżej wyjaśnić? > Bo kościół jako instytucja narzucił nam schemat wiary .Toć i musiał - przetrwał dlatego, że narzucił. Ten religijny bełkot musi być narzucany bo rozum szybko potrafi się z nim uporać. Wystarczyłoby zapewne jedno pokolenie bez indoktrynacji od niemowlęctwa i świat by znacznie lepiej wyglądał.
|
|
| | | | | | |  | | zielona herbatka (99 punktów) |
> Skąd pomysł, że "bóg" to ktoś? Jak Ty to coś/kogoś definiujeszBóg to taka hm "siła" którą sama sobie produkuje a wiara to tylko zapłon do tego działania . Myślę , że to dość trafna z mojej strony definicja. > Tu osiągamy pełną asymetrię.Po prostu dla mnie to naturalne ,że dziele sobie człowieka na składowe jakim jest ciało + rozum oraz uczucie i jego potrzeby powiedzmy to duchowe > No to zdaje się masz co robić - ta 7-ka to też symbol Sumerów, Hetytów, Egipcjan, Persów, Rzymian jakiś numerologii i dzisiejszych horoskopów - oczywiście etcetera do nieskończoności.Tak ale ja nie analizuje biblii  Owszem co do symboliki to jest tego masa ale nie znam się na tym tak w 100% żeby sypać tu znaczeniami  > > A tak naprawdę to prawdziwy katolik powinien sam rozważać to .> Nie chodziło o odniesienie do takiej numerologi tylko analiza wedle własnego życia.> > > I tu wchodzi sprzeczność praw kanonicznych z tymi biblijnymi.> Tak czytając biblie kilka krotonie natknąwszy się moim skromnym zdaniem na wypaczenia Jezus powiedział "oddajcie cezarowi co należy do cezara a bogu co do Boga..." i mało tego nie zauważyłam nakazu budowy kościoła w takim kształcie jaki mamy dzisiaj. Kościół to miała być wspólnota a nie instytucja para państwowa> Toć i musiał - przetrwał dlatego, że narzucił. Ten religijny bełkot musi być narzucany bo rozum szybko potrafi się z nim uporać. Wystarczyłoby zapewne jedno pokolenie bez indoktrynacji od niemowlęctwa i świat by znacznie lepiej wyglądał. Tak dokładnie dlatego coraz więcej osób zamiast ślepo iść w stadzie zaczyna myśleć. Nie musiało by tak być jak by kościół mniej zajmował się polityką i finansjerą a tym co powinien czyli dbałością o ducha , dusze czy jak zwał tak zwał człowieka.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) |
> Bóg to taka hm "siła" którą sama sobie produkuje a wiara to tylko zapłon do tego działania . Myślę , że to dość trafna z mojej strony definicja.Podałaś definicje linii produkcyjnej - dajmy na to - tosterów. Dość to oryginalne określenie przyznam. > jego potrzeby powiedzmy to duchoweCo to są te potrzeby duchowe? > Tak ale ja nie analizuje biblii Owszem co do symboliki to jest tego masa ale nie znam się na tym tak w 100% żeby sypać tu znaczeniami  Wciąż nie odpowiedziałaś na podstawowe pytanie - skąd wiesz co jest symbolem, a co dosłowne? Kto to stwierdza i wedle jakich kryteriów? > >Tak czytając biblie kilka krotonie natknąwszy się moim skromnym zdaniem na wypaczenia Jezus powiedział "oddajcie cezarowi co należy do cezara a bogu co do Boga..."Na każdy werset biblijny głoszący jedno masz kilka głoszące coś zupełnie przeciwnego. To taka zupa jarzynowa - każdy tam znajdzie swoje warzywo. > Nie musiało by tak być jak by kościół mniej zajmował się polityką i finansjerą a tym co powinien czyli dbałością o ducha , dusze czy jak zwał tak zwał człowieka.Z "duszy" nie da się wyciągnąć mamony.
|
|
| | | | | | | | |  | | zielona herbatka (99 punktów) |
> Podałaś definicje linii produkcyjnej - dajmy na to - tosterów. Dość to oryginalne określenie przyznam.Szukałam czegoś co w miare prosty sposób pokaże moje spojrzenie na to > Co to są te potrzeby duchowe?to jest np. potrzeba miłości potrzeba takiej "mocy" mającej nad Tobą piecze dla każdego te potrzeby będą inne  > Wciąż nie odpowiedziałaś na podstawowe pytanie - skąd wiesz co jest symbolem, a co dosłowne? Kto to stwierdza i wedle jakich kryteriów?A to już kwestia typowo językowa pewne rzeczy są tak oklepanymi symbolami , że odruchowo wiesz. Zresztą cała ta książka jest jedną wielka symboliką i czytając ją dosłownie musiał byś zgadzać się np. z tym że jeden mężczyzna spłodzi tysiące dzieci . > Na każdy werset biblijny głoszący jedno masz kilka głoszące coś zupełnie przeciwnego. To taka zupa jarzynowa - każdy tam znajdzie swoje warzywo.Biblia sama w sobie jest dość spójna to dopiero prawo kanoniczne przeinacza ją i w rezultacie powstaje ta zupa  I mamy wtedy konfrontacje słów , że ofiara nie szczera jest zła i mus ofiary głoszony przez kler. > Z "duszy" nie da się wyciągnąć mamony. A no właśnie nie da się ale da się tak manipulować ludźmi ,że sami tą kasę kładą a im kler ma więcej pieniędzy tym większe pranie mózgu robi dookoła
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | > czytając ją dosłownie musiał byś zgadzać się np. z tym że jeden mężczyzna spłodzi tysiące dzieci .No przepraszam najuprzejmiej, ale akurat tutaj w czym miałby niby być problem?  Ja sam, choć wiele najlepszych lat mam dawno za sobą chętnie zmierzyłbym się z zagadnieniem.  > Biblia sama w sobie jest dość spójna to dopiero prawo kanoniczne przeinacza ją i w rezultacie powstaje ta zupa  Stary Testament może i tak... kiedy dochodzi Nowy i wprowadza uduchowione popapranie robi się nieciekawie. A w ogóle Biblia nie jest sama w sobie tylko jedna z wielu w realiach i tu już o żadnej spójności mowy być nie może. Bajki służą do wyciągania morałów dotyczących realiów, a nie wyłącznie treści bajek.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 8 na 8 | MarcinK (9189 punktów) |
>Biblia sama w sobie jest dość spójna
Jakoś nie bardzo. W tym cudzie jest ponad 400 000 najrozmaitszych błędów - w normalnym wydawnictwie za coś takiego korektor wyleciałby na zbity pysk, a tu te bzdety z lubością się pielęgnuje.
Lista głupot jest w zasadzie nieskończona ale można wyróżnić kilka bardzo ciekawych:
1. Bajka o stworzeniu świata czyli cud multiversum - bóg ma gest i se 2 razy stwarza. Nic to, że to sprzeczne ze sobą - jak szaleć to szaleć.
2. Bajka o Noe czyli głupot nigdy dość - mało, że tu nic kupy się nie trzyma to jeszcze dla pewności 2 razy zalało ziemię, a bidok Noe 2 razy łapał te wszystkie zwierzęta - szczęśliwie czas miał, w końcu żył 950 lat.
3. Bajka o narodzeniu Jezusa czyli cud bilokacji - urodził się jednocześnie gdzieś koło 6 roku p.n.e. oraz 12 lat później.
4. Bajka o przodkach Jezusa czyli cud 2 rodowodów - znowu ewangeliści są spójni do bólu i bredzą od rzeczy.
5. Bajka o zmartwychwstaniu czyli zabili go i uciekł - tu wysoce skomplikowane pytania to: kto przyszedł do grobu, z kim, co tam zobaczył, czy grób był otwarty, co było w grobie itd. Wybitnie korektor znowu wykazał się "pomrocznością jasną".
To tylko przykłady tych bzdetów. Ta książka z punktu widzenia logiki to zwykły kretynizm, a z punktu widzenia jakiegoś wzorca moralnego to kompletne dno - już bardziej sensowna jest byle książka kucharska.
Ja nie jestem żadnym specem w dziedzinie ale jak naprawdę chcesz się czegoś ciekawego dowiedzieć to szczerze polecam wypowiedzi Andrzeja51.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | zielona herbatka (99 punktów) | A pojecie i hiperboli jest znane ?  A poczytam wskazany nick dziękuje
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | MarcinK (9189 punktów) | > A pojecie i hiperboli jest znane ?  No właściwie biblia to taki wyścig hiperboli: Cytat:Pwt 23,2
Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana.
Cytat:Księga Wyjścia 7, 10-13
10 Mojżesz i Aaron przybyli do faraona i uczynili tak, jak nakazał Pan. I rzucił Aaron laskę swoją przed faraonem i sługami jego, i zamieniła się w węża. 11 Faraon wówczas kazał przywołać mędrców i czarowników, a wróżbici egipscy uczynili to samo dzięki swej tajemnej wiedzy. 12 I rzucił każdy z nich laskę, i zamieniły się w węże. Jednak laska Aarona połknęła ich laski. 13 Mimo to serce faraona pozostało uparte i nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan.
Cytat:Rdz 19:30 Potem wyszedł Lot z Soaru i zamieszkał w górach, a z nim dwie jego córki. Bał się bowiem mieszkać w Soarze. Zamieszkał więc w jaskini on i dwie jego córki. Rdz 19:31 Wtedy rzekła starsza do młodszej: Ojciec nasz jest stary, a nie ma w tym kraju mężczyzny, który by obcował z nami według zwyczaju całej ziemi. Rdz 19:32 Pójdź, upójmy ojca naszego winem i śpijmy z nim, aby zachować potomstwo z ojca naszego. Rdz 19:33 Upoiły więc ojca swego winem tej nocy. A starsza weszła i spała ze swym ojcem, ale on nie wiedział ani kiedy się położyła, ani kiedy wstała. Rdz 19:34 Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: Oto spałam minionej nocy z ojcem swoim. Upójmy go winem także tej nocy, potem wejdź ty i śpij z nim, a zachowamy z ojca naszego potomstwo. Rdz 19:35 Upoiły tedy ojca swego winem również i tej nocy, a młodsza poszła i spała z nim. Ale on nie wiedział ani kiedy się położyła, ani kiedy wstała. Rdz 19:36 Tak więc poczęły obie córki Lota z ojca swego. > A poczytam wskazany nick dziękuje  Poczytaj, warto.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | zielona herbatka (99 punktów) | A tu się zgadzam
|
|
 | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby . Wszystkie bajki są pełne morałów, ale to nie powód by robić z nich wielkie halo z kapłanami, obrzędami itp. dopasowując realia do bajki.
>Religia sama w sobie ma rozwijać duchową sferę człowieka, jest jakimś systemem wartości które za sobą niesie. Religia sama w sobie niczego nie "ma" poza swoim trwaniem. Nie została wymyślona jako zadanie celowe tylko urosła na niewiedzy i jest wtórna wobec systemu wartości.
>człowiek w "coś" wierzyć musi i czy to będzie Jahwe, Budda, czy tam zielone drzewko na skraju łąki to nadaje to jakiś system wartości. Bzdura. Wiara jest zawsze upośledzeniem zdolności poznawczych i na pewno nie jest konieczna (wiem po sobie i wielu innych ludziach wolnych od tej przypadłości), a już zwłaszcza wiara w drzewko - oczywiście w przypadku kiedy drzewko jest rzeczywiście.
>Owszem czytając biblie doszłam do wniosku , że jest to najbrutalniejsza książka fantasy jaką znam. Przeczytałam też koran . I tak naprawdę interpretacja tego co jest tam zawarte zależy od nas. Kiedy człowiek jest wolny od wiary na kanwie Biblii czy Koranu interpretacja jest zależna od niego; kiedy nie jest wolny - od jego wiary.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 1 na 1 | zielona herbatka (99 punktów) |
> Wszystkie bajki są pełne morałów, ale to nie powód by robić z nich wielkie halo z kapłanami, obrzędami itp. dopasowując realia do bajki Właśnie po to jest kapłan miał być narratorem ale niestety chce przejąć role główne go bohatera > Religia sama w sobie niczego nie "ma" poza swoim trwaniem. Nie została wymyślona jako zadanie celowe tylko urosła na niewiedzy i jest wtórna wobec systemu wartości. Tu się nie zgadzam niesie za sobą pewne rzeczy tylko trzeba je w odpowiedniej kolejności czytać. > Bzdura. Wiara jest zawsze upośledzeniem zdolności poznawczych i na pewno nie jest konieczna (wiem po sobie i wielu innych ludziach wolnych od tej przypadłości), a już zwłaszcza wiara w drzewko - oczywiście w przypadku kiedy drzewko jest rzeczywiście. Ok a wiara w naukę i moc poznawczą rozumu też w tym przypadku będzie upośledzeniem ?  > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.Tak to prawda i jedni potrzebują tego a inni nie i zarówno wierzący w "coś" muszą szanować ateistów i odwrotnie  Bo tak naprawdę ,żadna ze stron nie da bezdyskusyjnego dowodu na istnienie lub nie istnienie duszy .
|
|
| |  | 3 na 3 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Właśnie po to jest kapłan miał być narratorem ale niestety chce przejąć role główne go bohateraKapłani zawsze byli głównymi bohaterami. To oni dostosowywali religie pod siebie i pod czasy, w których żyli. > Tu się nie zgadzam niesie za sobą pewne rzeczy tylko trzeba je w odpowiedniej kolejności czytać.Wskaż proszę jakie to rzeczy, które wcześniej nie były znane. I co ma do tego kolejność? > Ok a wiara w naukę i moc poznawczą rozumu też w tym przypadku będzie upośledzeniem ?  Tutaj musisz odróżnić wiarę w coś, co mozna doswiadczyć i zbadać(nauka), od wiary w - z założenia - niesprawdzalne (bogowie, dusze itp.) > Bo tak naprawdę ,żadna ze stron nie da bezdyskusyjnego dowodu na istnienie lub nie istnienie duszy .Ja twierdzę, że dusza nie istnieje. Nikt jej nie widział i nikt nie zbadał. Masz inne zdanie? Udowodnij. I nie żądaj głupiego dowodu na nieistnienie.
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
| | |  | | zielona herbatka (99 punktów) |
> Kaplani zawsze byli glownymi bohaterami. To oni dostosowywali religie pod siebie i pod czasy w ktorych zyli.Ale to nie jest ich funkcja oni tylko przejęli role. > Wskaz prosze jakie to rzeczy, ktore wczesniej nie byly znane. I co ma do tego kolejność.Miałam na myśli tu indywidualną hierarchizacje . W biblii zawarte są pewne wskazówki ale jak i kiedy je wykorzystamy(jeśli w ogóle bo jest też tam trochę śmieci)zalezy od nas. > Tutaj musisz odroznic wiare w cos co mozna doswiadczyc i zbadac(nauka), od wiary w- z zalozenia- niesprawdzalne(bogowie, dusze itp.)Ale sama nauka wywodzi się od założeń gdyby Mendelejew nie założył ,że istnieje pewna systematyka pierwiastków nie pozostawił by luk w układzie które zostały uzupełnione. Ok to logika też jednak to była wiara w założenie . > Ja twierdze, ze dusza nie istnieje. Nikt jej nie widzial i nikt nie zbadal. Masz inne zdanie? Udowodnij. I nie zadaj glupiego dowodu na nieistnienie.Masz prawo tak sądzić tak jak i mi wolno wierzyć w coś analogicznego do duszy . Nie mam dowodów ok ale nie wymagaj cudów od smarkatej dziewuchy . Ale Ty też nie masz nie zbitych dowodów , że jej nie ma
|
|
| | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Ok to logika też jednak to była wiara w założenie .Nauka polega na sprawdzaniu i weryfikowaniu swoich "założeń" (hipotez?). Jeśli nie pojawiają się żadne potwierdzające rzeczone dowody, z założeń należy rezygnować. > >Ja twierdze, ze dusza nie istnieje. Nikt jej nie widzial i nikt nie zbadal. Masz inne zdanie? Udowodnij. I nie zadaj glupiego dowodu na nieistnienie.> Masz prawo tak sądzić tak jak i mi wolno wierzyć w coś analogicznego do duszy . Nie mam dowodów ok ale nie wymagaj cudów od smarkatej dziewuchy . Ale Ty też nie masz nie zbitych dowodów , że jej nie ma  Nie dowodzi się nieistnienia - nie ma takiej możliwości. To na twierdzącym, że coś jest, spoczywa ciężar dowodzenia, że rzeczywiście jest.
|
|
| | | | |  | | zielona herbatka (99 punktów) | Może faktycznie
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Ale to nie jest ich funkcja oni tylko przejęli role.Jakie role? Czyje role? Funkcją kapłanów jest podtrzymanie przy życiu religii, którą kiedyś stworzyli. > Miałam na myśli tu indywidualną hierarchizacje . W biblii zawarte są pewne wskazówki ale jak i kiedy je wykorzystamy(jeśli w ogóle bo jest też tam trochę śmieci)zalezy od nas.Czy mogłabyś wskazać przykłady, które występują jedynie w Biblii? > Ale sama nauka wywodzi się od założeń gdyby Mendelejew nie założył ,że istnieje pewna systematyka pierwiastków nie pozostawił by luk w układzie które zostały uzupełnione. Ok to logika też jednak to była wiara w założenie .Gdy założeń nie można udowodnić, to hipoteza upada. Tylko tyle i aż tyle. Nauka się myli(i to często). Wiara ma monopol na Prawdę i niestety dyskusji z nią nie ma (a i czasu szkoda). > Masz prawo tak sądzić tak jak i mi wolno wierzyć w coś analogicznego do duszy . Nie mam dowodówNie masz dowodów, to zamilcz i głupot nie wypisuj. > ok ale nie wymagaj cudów od smarkatej dziewuchy .A właśnie, że będę wymagał. Im wcześniej, tym lepiej. Zarówno dla Ciebie, jak i reszty świata  > Ale Ty też nie masz nie zbitych dowodów , że jej nie ma  Ja nie potrzebuję. To Ty wyskakujesz z jakąś hipotezą i to na Tobie spoczywa ciężar dowodu.
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | zielona herbatka (99 punktów) | Nigdy nie nakazuj milczenia komuś jeśli nawet nie uważasz jego zdania za słuszne  Fakt to na mnie ciąży i owszem nie mam jednoznacznego naukowego dowody ale co nie znaczy , że nie mogę tak uważać.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby . Tylko religia prawdziwa! >Niestety dotyczy to muzułmanów , katolików i coraz częściej i najbardziej pokojowej religii świata jaką jest buddyzm. Buddyzm nie jest religią, a reszta to fałsz.. >Religia sama w sobie ma rozwijać duchową sferę człowieka, jest jakimś systemem wartości które za sobą niesie. Nie jest to prawdą. Nie wszystkie religie pochodzą od Boga. To co głoszą i czynią wskazuje na ich właściciela, czy jest to Szatan czy prawdziwy Bóg. Religie od stuleci odgrywają wiodącą role w podsycaniu nienawiści oraz w popieraniu wojen i ludobójstw dokonywanych na tle różnic narodowościowych. W ostatnich latach nawet sąsiedzi zabijali się wzajemnie pod płaszczykiem gorliwości religijnej. >Jednak niektórzy wariaci jak słusznie zauważyłeś są zdolni do tak skrajnych poglądów. Człowiek musi szukać Boga, musi Go znaleźć i iść drogą którą wskazuje. >Czy ateizm jest dobry ? Hm nie sądzę człowiek w "coś" wierzyć musi i czy to będzie Jahwe, Budda, czy tam zielone drzewko na skraju łąki to nadaje to jakiś system wartości. Każdy system wartości nie będący od Boga jest zły i przynosi ludziom szkodę. Człowiek został tak stworzony, że nierozerwalnie związany musi być z Bogiem na zawsze. >Owszem czytając biblie doszłam do wniosku , że jest to najbrutalniejsza książka fantasy jaką znam. Przeczytałam też koran . I tak naprawdę interpretacja tego co jest tam zawarte zależy od nas. > Niezupełnie. Tylko Biblia jest Słowem Boga, innych Słów Jehowa nie zostawił. Zrozumienie tego ma być dane przez Autora. Przez wiele lat religie dominujące wskazywały na tajemnice wiary, chodziło o zagadnienia których wytłumaczyć nie umieli. Bóg religie fałszywe karze brakiem zrozumienia i brakiem poznania - nie daje im się znaleźć. Faktem jest też, że one Go nie szukają, a tworza własne zrozumienie. Błądzą. Czeka ich zagłada. I tyle..
|
|
|  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
>Człowiek musi szukać Boga, musi Go znaleźć i iść drogą którą wskazuje. Oj tam, oj tam. Musi to na Rusi. Człowiek nic nie musi. Czy mi się zdaje, czy przez ostatni rok znacznie się zradykalizowałeś?
|
|
| |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Czy mi się zdaje, czy przez ostatni rok znacznie się zradykalizowałeś?Pranie mózgu osiąga coraz lepsze efekty proporcjonalnie do włożonego w nie czasu 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 2 na 2 | maciejo (3492 punktów) | >>Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby . >Tylko religia prawdziwa!
No raczej! Nikt chyba nie śmie wątpić;] Pytanie tylko, która jest ta prawdziwa skoro wszystkie są takie same;>
>>Niestety dotyczy to muzułmanów , katolików i coraz częściej i najbardziej pokojowej religii świata jaką jest buddyzm. >Buddyzm nie jest religią, a reszta to fałsz..
Wszystko to fałsz.
>>Religia sama w sobie ma rozwijać duchową sferę człowieka, jest jakimś systemem wartości które za sobą niesie. >Nie jest to prawdą. Nie wszystkie religie pochodzą od Boga.
Żadna nie pochodzi od boga bo nie ma czegoś takiego. Religie też nie rozwijają duchowej sfery człowieka tylko ją niszczą i trywializują. Ludzie zamiast skupiać się na realnych problemach próbują dogodzić bóstwu roznosząc ulotki, gazetki i robiąc inne głupie rzeczy.
>Religie od stuleci odgrywają wiodącą role w podsycaniu nienawiści oraz w popieraniu wojen i ludobójstw dokonywanych na tle różnic narodowościowych. W ostatnich latach nawet sąsiedzi zabijali się wzajemnie pod płaszczykiem gorliwości religijnej. >>Jednak niektórzy wariaci jak słusznie zauważyłeś są zdolni do tak skrajnych poglądów.
Słusznie prawi, dać mu wódki!
>Człowiek musi szukać Boga, musi Go znaleźć i iść drogą którą wskazuje. >>Czy ateizm jest dobry ? Hm nie sądzę człowiek w "coś" wierzyć musi i czy to będzie Jahwe, Budda, czy tam zielone drzewko na skraju łąki to nadaje to jakiś system wartości.
Wcale nie musi! Niby dlaczego? Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie.
>Każdy system wartości nie będący od Boga jest zły i przynosi ludziom szkodę. >Człowiek został tak stworzony, że nierozerwalnie związany musi być z Bogiem na zawsze.
To raczej buk został tak stworzony, ze nierozerwalnie związany musi być z człowiekiem na zawsze.
>>Owszem czytając biblie doszłam do wniosku , że jest to najbrutalniejsza książka fantasy jaką znam. Przeczytałam też koran . I tak naprawdę interpretacja tego co jest tam zawarte zależy od nas. >>
W obu przypadkach wszystko zależy od nas. Katolicy czy prawosławni dosyć swobodnie interpretują biblię, natomiast jehowi i inny protestanci trzymają się jej sztywno. Podobnie z koranem. Wahabici czy salafici odczytują koran literalnie, a ahmadija pozwalają sobie na pewna dowolność, z tym że przez większość muzułmanów są traktowani jak apostaci i mogą skończyć krótsi o głowę.
>Niezupełnie. Tylko Biblia jest Słowem Boga, innych Słów Jehowa nie zostawił. >Zrozumienie tego ma być dane przez Autora. Przez wiele lat religie dominujące wskazywały na tajemnice wiary, chodziło o zagadnienia których wytłumaczyć nie umieli. Bóg religie fałszywe karze brakiem zrozumienia i brakiem poznania - nie daje im się znaleźć. Faktem jest też, że one Go nie szukają, a tworzą własne zrozumienie. Błądzą. Czeka ich zagłada. I tyle..
A niby skąd wiadomo, że w ogóle powiedział to jehowa? Skąd wiesz, że takie odczytywanie biblii jakie Ty uważasz za słuszne jest też słuszne w jego oczach? (zakładając, że istnieje). Dlatego, że tak jest napisane? Wobec tego skąd wiesz czy ktoś z piszących tutaj nie jest zmartwychwstałym bogiem i to jego słowa nie są prawdą ostateczną? Powiadam Wam błogosławieni, którzy widzieli, a nie uwierzyli!
|
|
 | 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby .
Jasne, bo religia z jej pozytywnym przesłaniem jest wymyślona i skierowana do chomików, tylko my ludzie ja przeinaczamy na własne potrzeby.
|
|
3 na 3 | martok (1115 punktów) |
Zielona Herbatka pisze w swoim poście o
>... najbardziej pokojowej religii świata jaką jest buddyzm...
Rzeczywiście takie przekonanie jest w Europie dość powszechne. Czy słusznie? Może warto popatrzeć, co wyprawiali święci buddyjscy mnisi, gdy mieli okazję, tzn. wtedy, gdy sprawowali realną, polityczną władzę. Oto opis ich rządów w Tybecie - nie w średniowieczu, lecz do połowy XX w!
90% Tybetańczyków nie miało żadnych praw. Można ich było sprzedawać i kupować. Właściciele poddawali ich najstraszniejszym karom - wyłupywali im oczy, obcinali ręce, stopy, języki, nosy, wargi, a kary śmierci były wykonywane na dziesiątki najokrutniejszych sposobów. Nie było nawet śladu jakiegokolwiek prawa: prawem byli mnisi, właściciele ziemi. Nie było żadnej edukacji, opieki medycznej, higieny, urządzeń publicznych. Młodzi chłopcy byli często odbierani rodzicom, po czym do końca życia służyli mnichom w klasztorze i byli przez nich gwałceni.
Tak było aż do r. 1950, kiedy to Chiny najechały na Tybet, aby położyć temu kres, za co cywilizowany i bezpieczny świat wiesza na nich psy. Dziś Dalaj Lama oblatuje świat prywatnym odrzutowcem i przekonuje - skutecznie! - że latyfundia w Tybecie powinny mu zostać zwrócone. Chłopów tybetańskich raczej nikt o zdanie nie pyta. Z tego punktu widzenia niewiele lepiej przedstawiają się dwie inne, również szalenie dla europejskich inteligentów pociągające, religie świata - hinduizm i konfucjanizm; ale to już inna historia. Powyższy cytat to tłumaczenie małego fragmentu artykułu Briana Dunninga pt. Should Tibet be free? z bardzo wiarygodnego portalu skeptoid.com.
|
|
 | 4 na 4 | rysiek (4593 punktów) | >Chiny najechały na Tybet, aby położyć temu kres... Naprawdę wierzysz w to uzasadnienie agresji??? I w to, że Chiny Mao były krajem bardziej przestrzegającym praw człowieka? Analogicznie Sowiecka Rosja chciała "wyzwolić" polski lud spod władzy "panów", by mógł ją za to chwalić umierając na Syberii.
|
|
|  | | martok (1115 punktów) |
>Naprawdę wierzysz w to uzasadnienie agresji?
Oczywiście, że nie wierzę - masz świętą rację. Ale rzecz w czym innym. Przez pierwsze lata Chiny zrobiły bardzo wiele dobrego dla Tybetu; niestety potem nastąpiła "rewolucja kulturalna", z katastrofalnymi skutkami dla całych Chin, i Tybetu także. Jednak, choć było niewesoło, to okropieństwa sprzed roku 50-tego nigdy się już nie powtórzyły. Koniecznie przeczytaj Dunninga. Zresztą sprawa Chin jest dla mnie (w tym wątku) mniej istotna - chodziło mi o to, co może zdziałać w świecie doczesnym nawet "najbardziej pokojowa religia świata". Pozdrawiam - M
|
|
| |  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >Przez pierwsze lata Chiny zrobiły bardzo wiele dobrego dla Tybetu; Gdy pojawia się tego typu stwierdzenie, włączają mi się sygnały ostrzegawcze: "Uwaga propaganda! Dokładnie sprawdzić!". Poza tym przyjęcie takiej logiki bardzo upraszcza podobne problemy, np. hurtem usprawiedliwia prawie cały kolonializm, konkwistę itp.
>niestety potem nastąpiła "rewolucja kulturalna", z katastrofalnymi skutkami dla całych Chin, i Tybetu także. Maoizm i bez "rewolucji kulturalnej" bywał katastrofalny.
>Jednak, choć było niewesoło, to okropieństwa sprzed roku 50-tego nigdy się już nie powtórzyły. Koniecznie przeczytaj Dunninga. Zastąpiły je inne okropieństwa. Warto byłoby poznać źródła z których Dunning czerpie wiedzę. Obrona prawa Tybetańczyków do samostanowienia, to nie walka o restaurację tybetańskiego feudalizmu, i nie sądzę by o to chodziło Dalajlamie i całemu ruchowi którego jest symbolem.
>Zresztą sprawa Chin jest dla mnie (w tym wątku) mniej istotna - chodziło mi o to, co może zdziałać w świecie doczesnym nawet "najbardziej pokojowa religia świata". Nie mam zamiaru bronić zła powodowanego przez religie. Ale, lamaizm to dość szczególna forma buddyzmu (np. wpływy religii Bon), jeśli słyszę buddyzm myślę raczej o dawnych Indiach, Cejlonie, Birmie, Tajlandii, dawnych Chinach, Japonii itd.
|
|
| | |  | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
> Warto byłoby poznać źródła z których Dunning czerpie wiedzę.Podaję źródła: Beckwith, C. The Tibetan Empire in Central Asia. Princeton: Princeton University Press, 1987. Goldstein, M. The Snow Lion and the Dragon: China, Tibet and the Dalai Lama. Los Angeles: University of California Press, 1995. Grunfeld, A. The Making of Modern Tibet, revised edition. Armonk: M. E. Sharpe, Inc., 1996. Parenti, M. "Friendly Feudalism: The Tibet Myth." Political Archive. Michael Parenti, 1 Jan. 2007. Web. 14 Dec. 2009. < www.michaelparenti.org/tibet.html> Sperling, E. The Tibet-China Conflict: History and Polemics. Washington: East-West Center, 2004.
|
|
| | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >Podaję źródła: (...) Widziałem ten wykaz literatury. Myślałem raczej o tym że warto byłoby je przeczytać i zweryfikować wnioski autora artykułu. Pewnie są też jakieś książki łatwiej dostępne w Polsce. Obraz życia w dawnym Tybecie nie jest dla mnie nowością, chociaż Dunning wybrał bardzo drastyczne, dla mnie nieznane, przykłady. Zarzuty czy obawy że niepodległość Tybetu oznacza powrót stosunków feudalnych w postaci sprzed najazdu chińskiego, jako żywo przypomina powojenne straszenie polskich chłopów powrotem "pańskiej" Polski. Ich urzeczywistnienie jest mało realne, w przeciwieństwie do całkiem konkretnych problemów i zagrożeń z zupełnie innej strony.
|
|
| |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >>Naprawdę wierzysz w to uzasadnienie agresji? >Oczywiście, że nie wierzę - masz świętą rację. Ale rzecz w czym innym. Przez pierwsze lata Chiny zrobiły bardzo wiele dobrego dla Tybetu; niestety potem nastąpiła "rewolucja kulturalna", z katastrofalnymi skutkami dla całych Chin, i Tybetu także. Jednak, choć było niewesoło, to okropieństwa sprzed roku 50-tego nigdy się już nie powtórzyły. Koniecznie przeczytaj Dunninga. Zresztą sprawa Chin jest dla mnie (w tym wątku) mniej istotna - chodziło mi o to, co może zdziałać w świecie doczesnym nawet "najbardziej pokojowa religia świata". Pozdrawiam - M Owszem Chiny jako bardziej cywilizowany kraj niosły do Tybetu misję cywilizacyjną, ale niestety skąpaną w morzu krwi. Historia Tybetu z tego okresu jest bardzo ciekawa. Wcześniej byli tam już Brytyjczycy i to oni pierwsi zaczęli modernizować Tybet, z dużo lepszym skutkiem - to pierwsze. Po drugie, chociaż wcale nie jestem zwolennikiem religii, to jednak, gwoli prawdy, trzeba wiedzieć, że te feudalne praktyki, o których pisałeś nie miały źródła w religii - jak chrześcijańska inkwizycja, czy wojny krzyżowe - ale z panujących feudalnych stosunków społecznych. Odsyłam do mojego wpisu poniżej
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Po drugie, chociaż wcale nie jestem zwolennikiem religii, to jednak, gwoli prawdy, trzeba wiedzieć, że te feudalne praktyki, o których pisałeś nie miały źródła w religii - jak chrześcijańska inkwizycja, czy wojny krzyżowe - ale z panujących feudalnych stosunków społecznych.Odsyłam do mojego wpisu poniżej. Cytat:>Opisywane tortury, jak już pisałem, wiązały się z panującym feudalnym systemem społecznym. > Nie wynikały z religii, ale to, że mogły funkcjonować obok niej, świadczy o hipokryzji występującej w tej jak i w każdej innej religii. Dla każdej religii liczy się tylko jej trwanie i nic innego. Ogromnie ciekawe rzeczy Pan opowiada! Czy mógłbym się dowiedzieć gdzie Pan studiował historię? Do jakich mistrzów Pan się odwołuje. Polecam lekturę chrześcijanina C. S. Lewisa "Odrzucony obraz", a dalej: Emmanuel Le Roy Ladurie "Montaillou. Wioska heretyków 1294-1324"; Carlo Ginzburg "Ser i robaki", czy nawet słynne "Imię róży". Rozdzielić religię z feudalizmem, to naprawdę wymaga wprost genialności. Religia była całkowicie wpisana w feudalizm, tak jak feudalizm w religię. Tak całe feudalne stosunki i praktyki, jak i inkwizycja, wojny krzyżowe inne religijne - miały swoje źródła i uzasadnienie w religii. [Feudalne stosunki miały (i gdzie nie gdzie jeszcze mają) uzasadnienie nie tylko w chrześcijaństwie, ale także w innych religiach.] Co to znaczy nie wynikały z religii? Czyżby feudalne zbrodnie nie były sankcjonowane przez najlepszych znawców "boskiej woli" kapłanów? Czyżby któryś zaprzeczył, że "władza od Boga pochodzi"? Tak zupełnie się zgadzam z Panem, że gwoli prawdy, trzeba wiedzieć, ale warto to zrobić przed wyrażeniem publicznej opinii. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | Ponieważ, jak wywnioskowałem z Pana wpisów lubi Pan czytać, i chyba też interesuje Pana ta tematyka, polecam bardzo dobrą książkę o kulturze i stosunkach społecznych w Tybecie, rzetelnie przedstawione bez wybielania: Matthew T. Kapstein "Tybetańczycy" Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskego wyd.2010r. (wyd. oryginalne z 2006r. a więc pozycja dosyć nowa) Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Ponieważ, jak wywnioskowałem z Pana wpisów lubi Pan czytać, i chyba też interesuje Pana ta tematyka, polecam bardzo dobrą książkę o kulturze i stosunkach społecznych w Tybecie, rzetelnie przedstawione bez wybielania: Matthew T. Kapstein "Tybetańczycy" Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskego wyd.2010r. (wyd. oryginalne z 2006r. a więc pozycja dosyć nowa)Serdecznie dziękuję! Bardzo lubię czytać, a nawet mogę powiedzieć, że czytanie było moim zawodem. Czytałem jedne teksty i na ich podstawie tworzyłem inne. Ale sam Tybet i Tybetańczycy i nigdy nie były przedmiotem mojego głównego zainteresowania (choć bardzo chciałbym tam pojechać) i na temat samego Tybetu się nie wypowiadałem. W każdym razie na żadną lekturę nie jestem zamkniętym. Teraz moją pasją poznawczą jest kognitywistyka i gdybym był młodszym zająłbym się właśnie tą problematyką. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > >>>Chiny najechały na Tybet, aby położyć temu kres...> Naprawdę wierzysz w to uzasadnienie agresji??? I w to, że Chiny Mao były krajem bardziej przestrzegającym praw człowieka?Bardzo wielu, bardzo szczerze w to wierzyło. > Analogicznie Sowiecka Rosja chciała "wyzwolić" polski lud spod władzy "panów", by mógł ją za to chwalić umierając na Syberii.Bardzo wielu, bardzo szczerze w to wierzyło, a nawet życie oddawało. "Sowiecka Rosja", to nic nie robiła. Robili to komuniści głęboko wierzący w słuszność swojej idei. Ponadto proszę nie wierzyć w następne bajdy, że carska Rosja, czy II RP były jakimś tam rajem, który zepsuli "czerwoni". Pan Martok moim zdaniem słusznie zauważa: Cytat:Tak było aż do r. 1950, kiedy to Chiny najechały na Tybet, aby położyć temu kres, za co cywilizowany i bezpieczny świat wiesza na nich psy. Dziś Dalaj Lama oblatuje świat prywatnym odrzutowcem i przekonuje - skutecznie! - że latyfundia w Tybecie powinny mu zostać zwrócone. Chłopów tybetańskich raczej nikt o zdanie nie pyta. Naiwni wierzą, że obecny ustrój w Polsce jest wymarzonym ustrojem Ruchu Społecznego "Solidarność" z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Ludzie lubią w bajdy wierzyć. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | Jak uczy historia i życie, ludzie mogą wierzyć chyba we wszystko. Ja jestem raczej "niedowiarkiem". A raj to miejsce mityczne. Czy Dalajlama rzeczywiście walczy o zwrot latyfundiów?, nie wiem, nie jestem znawcą tematyki Tybetu, ale tym co popierają ruch wolnego Tybetu nie o to chodzi, sam nie słyszałem o takich żądaniach. Poza tym: "Nie da się drugi raz wejść do tej samej rzeki".
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Jak uczy historia i życie, ludzie mogą wierzyć chyba we wszystko. Dokładnie tak, a później dla swej wiary są gotowi wszystko uczynić.
>Ja jestem raczej "niedowiarkiem". Tak, rozumienie rzeczywistości warto zaczynać od zrozumienie siebie. Ja przy swoim "niedowiarstwie" mam świadomość, że jestem zaledwie drobną cząstką społeczności, a nie jej pępkiem. Znakomita większość ludzkości to ludzie wierzący.
>A raj to miejsce mityczne. Proszę wytłumaczyć to tym, którzy dla pośmiertnego "raju" oddają życie doczesne.
>Czy Dalajlama rzeczywiście walczy o zwrot latyfundiów?, nie wiem, nie jestem znawcą tematyki Tybetu, ale tym co popierają ruch wolnego Tybetu nie o to chodzi. No to jest Pan znawcą tej tematyki, czy nie jest Pan? Ja nie jestem i dlatego na ten temat się nie wypowiadałem. Coś nie coś natomiast wiem o religijności, wierze, religiach, ideologiach i śmieszy mnie pewność stwierdzenia, że np. ruch wolnego Tybetu ma piękniejszą lub bardziej słuszną ideologię niż np. komunizm. Uznaję piękność wielu ideologii (za niektórymi nawet się opowiadam), ale w żadną z nich nie wierzę. Każdą szybko psuje autokratyzm i prywata. Tylko, że ja nie nazywam się "niedowiarkiem". Ja nim po prostu jestem.
Jak głosi jedna z historycznych bujd, hen w średniowieczu żył niedobry bardzo wójt. Gnębił poddanych, mocną trzymał straż, z rzadka ku ludziom swoją złą obracał twarz.
Leciały krnąbrne głowy - rach ciach ciach, aż w obejściach wójtowych zapanował blady strach. Trwałby ten strach po koniec wójta dni, aż osiedlił się w gminie jakiś facet z innej wsi, co wszystkim ludziom w krąg powtarzał tak:
Ej, wy, wy, ludzie, wy, tych pogróżek nie kupujta i choć szaleje wójt, wy wójta się nie bójta!
Ej, wy, wy ludzie, wy, se złym strachem głów nie trujta i choć zabija wójt, wy wójta się nie bójta!
Ej, wy, wy, ludzie, wy, raz się w kupę wziąć spróbujta, niech wójt nie gnębi was, wy same zapanujta tu!
Jak głosi jedna z średniowiecznych bujd, na białej brzozie czarną nocą dyndał wójt. Następcą został ten, co wzniecił bunt, a gdy już poczuł pod nogami mocny grunt,
Znowu poleciały Głowy - rach-ciach-ciach, i w obejściach wójtowych nastał jeszcze większy strach, trwałby ten strach po koniec wójta dni, aż osiedlił się w gminie jakiś facet z innej wsi, co wszystkim ludziom w krąg powtarzał tak:
Ej, wy, wy, ludzie, wy, tych pogróżek nie kupujta i choć szaleje wójt, wy wójta się nie bójta!
Ej, wy, wy ludzie, wy, se złym strachem głów nie trujta i choć zabija wójt, wy wójta się nie bójta!
Ej, wy, wy, ludzie, wy, raz się w kupę wziąć spróbujta, niech wójt nie gnębi was, wy same zapanujta tu!
Taki z tej bujdy morał można brać, że nie wiadomo, kogo bardziej trza się bać, czy tego wójta, co na ludzi grzmi, czy tych facetów z całkiem innej wsi... Wojciech Młynarski
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | |  | | rysiek (4593 punktów) | >No to jest Pan znawcą tej tematyki, czy nie jest Pan? >Ja nie jestem i dlatego na ten temat się nie wypowiadałem. Chyba powinienem był użyć zwrotu "nie jestem specjalistą". Wypowiadam się w takim zakresie wiedzy jaki posiadam, skromnie to zaznaczając.
>Coś nie coś natomiast wiem o religijności, wierze, religiach, ideologiach i śmieszy mnie pewność stwierdzenia, że np. ruch wolnego Tybetu ma piękniejszą lub bardziej słuszną ideologię niż np. komunizm. Żądanie prawa do samostanowienia, to jednak coś innego niż próba narzucenia siłą konkretnej ideologii.
>Tylko, że ja nie nazywam się "niedowiarkiem". >Ja nim po prostu jestem. Też tak o sobie myślałem, ale się nie upieram. Ostrożnie traktuję recepty na ulepszenie losu ludzkości.
Morał piosenki, celny, ale chyba zbyt fatalistyczny.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>No to jest Pan znawcą tej tematyki, czy nie jest Pan? >Chyba powinienem był użyć zwrotu "nie jestem specjalistą". Wypowiadam się w takim zakresie wiedzy jaki posiadam, skromnie to zaznaczając. Osobiście uważam, że na tym forum nie warto zaznaczać swojego poziomu wiedzy, intelektualnego i kulturalnego. To bardzo szybko samo się uwidocznia.
>>>>Coś nie coś natomiast wiem o religijności, wierze, religiach, ideologiach i śmieszy mnie pewność stwierdzenia, że np. ruch wolnego Tybetu ma piękniejszą lub bardziej słuszną ideologię niż np. komunizm. >Żądanie prawa do samostanowienia, to jednak coś innego niż próba narzucenia siłą konkretnej ideologii. Tak, to coś innego, ale jakoś sobie przypominam wysadzanie pociągów i mordowanie Bogu winnych cywili przez żądających prawa do samostanowienia. Po prostu, jestem za suwerennością narodów, ale - jak zawsze - mam wątpliwości.
>Też tak o sobie myślałem, ale się nie upieram. Samo myślenie nie wystarcza, ale jest bardzo dobrym początkiem.
>Ostrożnie traktuję recepty na ulepszenie losu ludzkości. Ja też, więc skąd moje uwagi?
>A morał piosenki, celny, ale chyba zbyt fatalistyczny. Doświadczenie życiowe i lektury - Panie Ryszardzie. Gdzie się nie rozejrzę, tam dostrzegam rację w tym przesłaniu Młynarskiego. Choć ze mną jest jeszcze gorzej jak z nim. On "osiwiał z radości", a ja jeszcze nie zgłupiałem dla niczego. (Oczywiście za wyjątkiem dziewczyn)
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| |  | | rysiek (4593 punktów) | >(...) Chłopów tybetańskich raczej nikt o zdanie nie pyta.
Chińskich też nikt nie pytał: "W roku 1948 w materiałach roboczych na temat "reformy rolnej" Mao informował członków partii, że jego plany dotyczące nowej organizacji przeludnionych Chin zakładają, że "trzeba będzie unicestwić jedną dziesiątą chłopów". Jedna dziesiąta z połowy miliarda to pięćdziesiąt milionów. W roku 1948 Jen Pi-szih z Komitetu Centralnego Chińskiej Partii Komunistycznej podczas przemówienia do aktywu partyjnego oświadczył, że "trzeba będzie unicestwić trzydzieści milionów właścicieli ziemskich i bogatych chłopów". Kiedy zamiar komunistycznego kierownictwa był już wyraźnie sformułowany (i przekazany podobnie nastawionym ideologicznie zwolennikom), po przejęciu władzy kierownictwo to zaczęło wcielać w życie swoje eliminacjonistyczne strategie, realizując programy obejmujące przemieszczanie ludności, masowe egzekucje i masowe uwięzienia właścicieli ziemskich, bogatych chłopów i innych wrogów klasowych w stworzonym w tym celu potężnym systemie obozowym." D. Goldhagen "Wiek ludobójstwa", Kraków 2012.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>(...) Chłopów tybetańskich raczej nikt o zdanie nie pyta.> Chińskich też nikt nie pytał:I tu mnie Pan bardzo zaskoczył.Wydawało mi się, że z całokształtu mojej wypowiedzi wynika, że nie myślałem ani szczególnie o "chłopach", ani szczególnie o "tybetańskich", tylko o wszystkich zwyczajnych ludziach, zwanych czasem narodem, czasem masami, a czasem tylko masą. Koniecznie chce Pan udowodnić, że Pańska wiara jest lepsza od mojej, a to się Panu nie uda, gdyż ja po prostu nie wierzę. Proszę sobie przeczytać moje wypowiedzi i pomyśleć. Warto też przeczytać co niżej pisze Pani Jasenka: www.racjon(*).php/s,487985/z,0/d,11#w490561Wybór "prawd" jest dosyć duży. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | >I tu mnie Pan bardzo zaskoczył.Wydawało mi się, że z całokształtu mojej wypowiedzi wynika, że nie myślałem ani szczególnie o "chłopach", ani szczególnie o "tybetańskich", tylko o wszystkich zwyczajnych ludziach, zwanych czasem narodem, czasem masami, a czasem tylko masą. To nieporozumienie. Ten cytat nie miał być kontynuacją polemiki, a tylko czymś w rodzaju uzupełniającego przypisu, ilustrującego poglądy i metody jednej ze stron konfliktu tybetańskiego. Z Pańskimi uwagami jak najbardziej się zgadzam, jak również z treścią postu autorstwa Jasenki.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >To nieporozumienie. Ten cytat nie miał być kontynuacją polemiki, a tylko czymś w rodzaju uzupełniającego przypisu, ilustrującego poglądy i metody jednej ze stron konfliktu tybetańskiego. >Z Pańskimi uwagami jak najbardziej się zgadzam, jak również z treścią postu autorstwa Jasenki. Rozumiem, ale to dla nas wszystkich nauczka, jak ważną jest komunikatywność wypowiedzi.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >Może warto popatrzeć, co wyprawiali święci buddyjscy mnisi, gdy mieli okazję, tzn. wtedy, gdy sprawowali realną, polityczną władzę. Oto opis ich rządów w Tybecie - nie w średniowieczu, lecz do połowy XX w!
Jestem trochę tym zaszokowana. Kto w końcu mówi prawdę o tym miejscu?
Z kolei rr Robert Barnett - niezależny ekspert ds. Tybetu na Columbia University, który w marcu 2011 był gościem Fundacji Inna Przestrzeń, Fundacji Instytut Lecha Wałęsy i Uniwersytetu Warszawskiego podczas seminarium poświęconego sytuacji w Tybecie na Uniwersytecie Warszawskim, twierdzi w wywiadzie tak:
"Mity o Tybecie na całym świecie odzwierciedlają polityczne żądania i obsesje polityków dotyczące tego regionu. Gdy w 1930 Chiny stosowały przeciwko hasłom jedności Tybetu propagandę promującą jedność państwa chińskiego, doszukiwały się w Tybecie jedynie wspólnoty religijnej. W 1950 gdy przyszli tam antyreligijni komuniści poszukiwano pretekstu do udowodnienia, że Tybetańczycy są niesamowicie okrutnym społeczeństwem, związanym jedynie religią. Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce wcześniej, gdy w 1903 roku Brytyjczycy dokonali inwazji na Tybet. Demonizowali buddyzm jako zdeprawowaną, okrutną, brutalną, skorumpowaną i satanistyczną religię. Sześć miesięcy później dokonali mordu na tysiącach Tybetańczyków".
Bardziej się skłaniam do chińskiej propagandy niż do tego, że buddyzm stał za takimi okrucieństwami, jak opisuje Dunning. W porównaniu z tym nasze "polskie" obozy koncentracyjne to rzeczywiście drobne przejęzyczenie.
|
|
|  | | martok (1115 punktów) | >Bardziej się skłaniam do chińskiej propagandy niż do tego, że buddyzm stał za takimi okrucieństwami, jak opisuje Dunning.
Powyżej, w odpowiedzi na post Ryśka, podaję źródła. Ale to nie buddyzm stoi za okrucieństwami, lecz konkretni ludzie, no i system. Z jakich ksiąg cytują strofy, kiedy torturują innych, to po prostu nie ma znaczenia.
|
|
| |  | | jasenka (1863 punktów) | >Powyżej, w odpowiedzi na post Ryśka, podaję źródła. Ale to nie buddyzm stoi za okrucieństwami, lecz konkretni ludzie, no i system. Z jakich ksiąg cytują strofy, kiedy torturują innych, to po prostu nie ma znaczenia.
Widziałam źródła. Bardziej właśnie jestem zaszokowana, jak różnią się opinie różnych ekspertów, i to wyglądające na rzetelne, niż samym faktem, że te okrucieństwa miały miejsce. Zaczęłam szukać zdjęć sprzed lat 50. - bo one nie kłamią, ale mało co znalazłam. Najlepiej byłoby porozmawiać z kimś, kto wtedy żył. Trudne. Jak zwykle się przekonuję, że "tylko ofiary się nie mylą".
|
|
| | |  | | fiiś (1053 punktów) | >>Powyżej, w odpowiedzi na post Ryśka, podaję źródła. Ale to nie buddyzm stoi za okrucieństwami, lecz konkretni ludzie, no i system. Z jakich ksiąg cytują strofy, kiedy torturują innych, to po prostu nie ma znaczenia. Opisywane tortury, jak już pisałem, wiązały się z panującym feudalnym systemem społecznym. Nie wynikały z religii, ale to, że mogły funkcjonować obok niej, świadczy o hipokryzji występującej w tej jak i w każdej innej religii. Dla każdej religii liczy się tylko jej trwanie i nic innego. Obecnie jest już dużo dobrej, rzetelnej i nienawiedzonej literatury o Tybecie, także w języku polskim. Ważne tylko aby czytać pozycje wydane przez wydawnictwa naukowe, uniwersyteckie, a nie buddyjskie grupy wyznaniowe.
|
|
| | |  | | rysiek (4593 punktów) | Dla równowagi zacytuję fragmenty bardzo odmiennie opisujące Tybet sprzed inwazji: "Chiny, usprawiedliwiając swą politykę w Tybecie, malowały zawsze ponury obraz tradycyjnego społeczeństwa tybetańskiego. Inwazję i okupację nazywały "wyzwoleniem" tybetańskiego ludu z pęt "średniowiecznego, feudalnego poddaństwa" i "niewolnictwa". Dziś znów przywołuje się ów mit, by usprawiedliwiać przypadki gwałcenia praw człowieka w Tybecie i odpierać naciski społeczności międzynarodowej, domagającej się zmiany polityki chińskiej w okupowanym Tybecie.
Tradycyjne społeczeństwo tybetańskie z pewnością nie było doskonałe i potrzebowało zmian - dostrzegał to zarówno Dalajlama, jak i inni tybetańscy przywódcy. Dlatego też Dalajlama, objąwszy władzę polityczną, zainicjował szereg ważnych reform. Niemniej sytuacja nigdy nie była tak zła, jak przedstawiają to Chiny.
Chińskie uzasadnienia nie mają sensu z wielu względów. Po pierwsze, prawo międzynarodowe nie uznaje argumentów tego rodzaju. Żaden kraj nie może atakować, okupować, anektować ani kolonizować innego państwa tylko dlatego, że nie podoba mu się jego struktura społeczna. Po drugie, w imię wyzwolenia, ChRL przysporzyła Tybetańczykom znacznie więcej cierpień. Po trzecie, zainicjowano niezbędne reformy, które mogli i mogą wprowadzać sami Tybetańczycy."(...)
"Rząd chiński próbuje przedstawiać opór ludu tybetańskiego jako działania kilku niezadowolonych arystokratów, którzy pragną przywrócenia starego systemu eksploatacji i ucisku mas. Zdaniem Chińczyków społeczeństwo tybetańskie składało się w 95 procentach z chłopów pańszczyźnianych, bezlitośnie wykorzystywanych przez grupkę arystokratów i lamów. Chiny nie potrafią tylko wyjaśnić, dlaczego te "uciskane masy" nigdy nie powstały przeciwko swym panom, mimo że Tybet nigdy nie miał policji państwowej ani - przez większą część swych dziejów - silnej armii. Ci sami Tybetańczycy powstali jednak - i robią to nadal - przeciwko potężnemu aparatowi służby bezpieczeństwa i chińskiej armii, zdając sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie się narażają. Ponad 80 procent Tybetańczyków, angażujących się w kolejne powstania i demonstracje, nie pochodzi z rodzin arystokratycznych ani nie jest lamami. Co więcej, ponad 85 procent tybetańskich uchodźców należy do grupy społecznej, którą Chińczycy nazywają "klasą niewolników" czy też "chłopów pańszczyźnianych".
i dalej: "Każde stanowisko w administracji, poza stanowiskiem dalajlamy, piastowali, po połowie, mnisi i urzędnicy świeccy. Ci ostatni dziedziczyli władzę (aczkolwiek same urzędy nie były dziedziczne), natomiast stanowiska, zajmowane przez mnichów, dostępne były dla wszystkich. Wielu mnichów-urzędników pochodziło z ubogich rodzin. Tybetański system klasztorny stwarzał nieograniczone możliwości awansu społecznego. Klasztory stały otworem dla wszystkich Tybetańczyków; większość mnichów, a zwłaszcza ci, którzy, szczebel po szczeblu, docierali do najwyższych stanowisk, pochodziła z ubogich wiosek Khamu i Amdo. Popularne przysłowie tybetańskie mówi: "Jeśli twój syn ma wiedzę - złoty tron Gadenu (najwyższa pozycja w hierarchii szkoły Gelug buddyzmu tybetańskiego) nie ma właściciela".
Chłopom, których autorzy białej księgi uparcie nazywają "chłopami pańszczyźnianymi" lub "niewolnikami", przysługiwało wiele praw, często potwierdzanych dokumentami, wraz z możliwością dochodzenia owych praw w sądzie. Chłopi mogli skarżyć swoich gospodarzy i odwoływać się do wyższych instancji.
Dhondup Czodon pochodzi z rodziny, należącej do najuboższych warstw niepodległego Tybetu. W swojej książce "Life in the Red Flag People's Commune" pisze:
"Należałam do - jak mówią dziś Chińczycy - niewolników Tybetu. [...] Nasza rodzina składała się z sześciu osób. [...] Mieszkaliśmy w piętrowym domu. Na parterze trzymaliśmy zwierzęta. Mieliśmy cztery jaki, dwa osły, dwadzieścia siedem owiec i kóz. Dzierżawiliśmy cztery i pół khela ziemi (0,37 hektara). [...] Nigdy nie brakowało nam jedzenia. W naszym okręgu nie było ani jednego żebraka".
Zarówno prawo, jak i obyczaje społeczne zakazywały wyzyskiwania i złego traktowania chłopów.(...)
Kara śmierci była zakazana, zaś kary cielesne wymierzać mógł tylko i wyłącznie centralny rząd w Lhasie. Od 1898 roku karano w ten sposób jedynie za zdradę stanu lub spiskowanie przeciwko państwu.
(...) Cała ziemia należała do państwa, które nadawało posiadłości klasztorom i osobom, które zapracowały na to służbą publiczną. W zamian, posiadacze ziemscy zasilali skarbiec i służyli państwu swymi usługami. świeccy wnosili opłaty skarbowe lub oddawali jednego z synów (z każdego pokolenia) do służby państwowej.
Większa część ziemi znajdowała się w rękach chłopów, którzy płacili podatki bezpośrednio skarbowi państwa.(...) www.sft.org.pl/tybet.htmPS Przepraszam za przydługi cytat.
|
|
 | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | W tym jest wiele prawdy, ale mimo wszystko aby wyciągać wnioski warto się trochę doszkolić: > Oto opis ich rządów w Tybecie - nie w średniowieczu, lecz do połowy XX w!dla nas owszem XX w. ale w tybecie to było cywilizacyjnie właśni wczesne średniowiecze, feudalne państwo religijne z bardzo podobnymi praktykami jak w średniowiecznej chrześcijańskiej europie. > 90% Tybetańczyków nie miało żadnych praw. Można ich było sprzedawać i kupować. Właściciele poddawali ich najstraszniejszym karom - wyłupywali im oczy, obcinali ręce, stopy, języki, nosy, wargi, a kary śmierci były wykonywane na dziesiątki najokrutniejszych sposobów. Nie było nawet śladu jakiegokolwiek prawa: prawem byli mnisi, właściciele ziemi. i mnisi na terenie klasztorów i feudałowie świeccy Nie było żadnej edukacji, opieki medycznej, higieny, urządzeń publicznych. Młodzi chłopcy byli często odbierani rodzicom, po czym do końca życia służyli mnichom w klasztorze i byli przez nich gwałceni. >jak w średniowiecznej chrześcijańskiej europie. > Tak było aż do r. 1950, kiedy to Chiny najechały na Tybet, aby położyć temu kres, za co cywilizowany i bezpieczny świat wiesza na nich psy.fakt, że Chiny przyniosły cywilizacyjny postęp, ale też niewolę, bardzo brutalną okupację zakończoną rzezią dużej części ludności, a potem przyszłą rewolucja kulturalna tak samo ciężka dla Chińczyków jak i Tybetańczyków. > Dziś Dalaj Lama oblatuje świat prywatnym odrzutowcemTo już nie jest prawdą - korzysta z linii rejsowych, Tybetański rząd na uchodźctwie nie ma żadnych samolotów. Nie jest to europejski Watykan, żyją tam bardzo skromnie, byłem, widziałem. > i przekonuje - skutecznie! - że latyfundia w Tybecie powinny mu zostać zwrócone.Też nie prawda - propozycja D.L. wystosowana do Chin i narodu tybetańskeigo zakłada autonomię kulturową, bez ingerowania w obowiązujące prawa własności. > Chłopów tybetańskich raczej nikt o zdanie nie pyta.Dla chłopów tybetańskich największym kataklizmem była klęska głodu spowodowana wymuszonym przez Chińczyków przejściem z gospodarki jęczmiennej na pszeniczną (typowe eksperymenty socjalizmu) całkowicie nie dostosowaną do klimatu. > Z tego punktu widzenia niewiele lepiej przedstawiają się dwie inne, również szalenie dla europejskich inteligentów pociągające, religie świata - hinduizm i konfucjanizm; ale to już inna historia.Zgadzam się, że wszystkie religie, też buddyzm sieją ciemnotę i zacofanie. > Powyższy cytat to tłumaczenie małego fragmentu artykułu Briana Dunninga pt. Should Tibet be free? z bardzo wiarygodnego portalu skeptoid.com.Jeśli to tłumaczenie jest wiarygodne, to portal już chyba mniej - przy takiej ilości nieprawd i nieścisłości w jednym małym fragmencie tekstu  jeśli ktoś pragnie rzetelnej wiedzy o kulturze i stosunkach społecznych w Tybecie, bez apoteozowania to polecam rzeczywiście rzetelne źródło: Matthew T. Kapstein "Tybetańczycy" Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskego wyd.2010r. (wyd. oryginalne z 2006r. a więc pozycja nowa)
|
|
|  | 1 na 1 | martok (1115 punktów) |
>>Dziś Dalaj Lama oblatuje świat prywatnym odrzutowcem >To już nie jest prawdą - korzysta z linii rejsowych, Tybetański rząd na uchodźctwie nie ma żadnych samolotów. Nie jest to europejski Watykan, żyją tam bardzo skromnie
Wiadomość ze strony dalailama.com/news:
The Dalai Lama is in Germany to take part in a major international gathering of Buddhists in Hamburg. He arrived by private jet shortly before noon to a welcome by members of the Tibetan Centre in the north German port.
|
|
| |  | | rysiek (4593 punktów) | Ale czy "private jet", to na pewno znaczy "Dalajlama private jet"?
|
|
| | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Ale czy "private jet", to na pewno znaczy "Dalajlama private jet"? A jak ktoś czyta, że Bon Jovi oblatuje świat prywatnym odrzutowcem to jaka idea jawi się w głowie. Chodzi o kontekst. Właśnie na tym polega manipulacja dziennikarska.
|
|
 | | zielona herbatka (99 punktów) | Ok masz racje  Ok mój brak wiedzy  Ciesze się bardzo ,że wiem więcej . A co z rastafarianizmem ? Ta religia chyba faktycznie jett pokojowa
|
|
|  | 2 na 2 | martok (1115 punktów) | > Ok masz racje Ok mój brak wiedzy Ciesze się bardzo ,że wiem więcej . A co z rastafarianizmem ? Ta religia chyba faktycznie jett pokojowa  Strasznie mi przykro, ale moja wiedza o rastafarianach jest żałosna i sprowadza się do paru naiwnych haseł - np. że się dziwnie czeszą i lubią sobie popalić. Nie chciałbym się więc wymądrzać w sprawie, w której Twoja wiedza jest prawdopodobnie stokrotnie głębsza od mojej. Ale mógłbym może coś dorzucić na płaszczyźnie ogólnej. Otóż jestem zwolennikiem poglądu, że w każdej dostatecznie dużej grupie ludzkiej jest dokładnie taki sam odsetek durniów. A więc podział na mądrych i głupich wygląda dokładnie tak samo - procentowo biorąc - wśród np. blondynów, jak np. wśród marynarzy, albo wśród Warszawiaków. To by znaczyło, że ów odsetek idiotów jest też taki sam wśród katolików, buddystów, a także ateistów, i - obawiam się - dotyczy to też rastafarian (o których skądinąd nic nie wiem). Wniosek stąd płynie taki, że gdy dowiadujesz się jaką religię ktoś wyznaje, to nie masz jeszcze żadnych podstaw, aby przewidzieć, z kim tak naprawdę masz do czynienia, bowiem durnie zachowują się i wypowiadają głupio niezależnie od wyznawanej (lub niewyznawanej) religii. Myślę, że te rozważania można by rozszerzyć i objąć nimi również problemy etyczne, a nie tylko poznawcze. W tym sensie, że gdybyśmy dysponowali jakąkolwiek operacyjną (czyli działającą) definicją dobra i zła, to okazałoby się, że odsetek złych ludzi jest znów taki sam wśród łysych, katolików, kowali, mahometan, itd, a zapewne też wśród rastafarian. Chyba trochę to wszystko zamęciłem, ale może uda Ci się z tego wyłowić coś sensownego. Pozdrowienia.
|
|
| |  | | zielona herbatka (99 punktów) |
Rastafarianie to bardzo pokojowa grupa ale o tym może kiedy indziej moja wiedza jest troszkę większa niż zwykłego przeciętnego osobnika kojarzącego ich stereotypowo. Twoja wypowiedź bardzo mi się podoba i w pełni popieram . Mało tego jedni wierzą bo tego potrzebują-to są Ci prawdziwi . Inni przeinaczają to . Pozdrawiam
|
|
| | |  | | martok (1115 punktów) | > Twoja wypowiedź bardzo mi się podoba
Bóg zapłać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|