Racjonalista - Strona głównaDo treści
Największe Wielkie Pytanie ze Wszystkich

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-04-2011 18:13Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Największe Wielkie Pytanie ze Wszystkich
Ocena 4 na 4
Nasz ulubiony sceptyk Michael Shermer wymienił w niedawnym artykule 10 prób odpowiedzi na pytanie "Dlaczego istnieje raczej coś niż nic ?" (ja preferuję wersję: "Dlaczego w ogóle coś istnieje ?"):

link: www.bigque(*)he-biggest-big-question-of-all

Odpowiedzią w którą ja wierzę jest 'Nieskończona Losowa Nicość'. To jest ta bezczasowa praprzyczyna. Ona się po prostu zapętla i te 'pętle istnienia' w innych pętlach ewoluują i mamy to co mamy Z czystej logiki: trójkąt, kwadrat, 1,2,3,...

1. Nieskończoność: pl.wikiped(*)/Nieskończoność
2. Losowość: pl.wikipedia.org/wiki/Losowość
3. Nicość: pl.wikipedia.org/wiki/Niebyt
+ wszystko co powiązane i ~spójne w filozoficzno-matematyczno-fizycznym sensie.

PS>
Fakt: 'w ogóle coś istnieje'
Wiara: 'cała reszta'
Prawda: Szacowanie prawdopodobieństwa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

No cóż, wszystko zależy od tego, o co pytamy, pytając "dlaczego?". Słówko to można bowiem rozumieć na wiele sposobów. A na gruncie pewnych teorii filozoficznych jest w ogóle pozbawione znaczenia, podobnie jak termin "istnienie".

PS
A tak w ogóle to o co chodzi? I czy można na tym coś zarobić?

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>A tak w ogóle to o co chodzi? I czy można na tym coś zarobić?

Oczywiście, że można. Trzeba ogłosić się prorokiem i przekonać ludzi, że odkryło się Sens Istnienia i odpowiedzi na wszelkie pytania.

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
CHOLEWA (4176 punktów)
Ja takich pytań sobie nie stawiam. Byt i niebyt są sprzecznością. Istnienie nasze jest dowodem bytu dzięki energii równoważnej materii(E=mckw.). Z niebytu nie może wyłonić się energia. Tako rzecze nauka.

CHOLEWA
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
> Z niebytu nie może wyłonić się energia. Tako rzecze nauka.

0 = np. e^[i(pi)] + 1 , ujemna energia: en.wikipedia.org/wiki/Negative_energy

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
Hodża (11172 punktów)
>Ja takich pytań sobie nie stawiam. Byt i niebyt są sprzecznością. Istnienie nasze jest dowodem bytu dzięki energii równoważnej materii(E=mckw.). Z niebytu nie może wyłonić się energia. Tako rzecze nauka.

Jednak są (podobno) przesłanki, by sądzić, że suma wszystkich rodzajów energii we Wszechświecie się zeruje. Oczywiście, nie zdołamy tego nigdy zweryfikować, ale - gdyby teorie kosmologiczne pasowały do obserwacji przy takim założeniu, najprościej jest przyjąć, że Wszechświat powstał z niczego.
Zresztą obserwuje się fluktuacje próżni, z której ciągle wyłaniają się i giną "cząstki wirtualne". Możliwe, że jest to wskazówka, że istotnie doskonała próżnia jest niestabilna i od czasu do czasu może się "załamać" w jakąś materię na wielką skalę.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Obawiam się, że te "odpowiedzi" odpowiadają na zupełnie inne pytanie, tzn. "dlaczego istnieje nasz Wszechświat?".
Frapująca kwestia, ale zdecydowanie zbyt słaby kandydat na "The Biggest Big Question of All". No bo: skąd ten Bóg? Co zapoczątkowało cykl wybuchów i kolapsów? Dlaczego taka a nie inna (prostsza) struktura czasoprzestrzeni? I tak dalej.

Jeżeli chodzi o wyjaśnienie pochodzenia naszego Wszechświata, to moją osobistą sympatię ma Smolinowy "Darwinian Multiverse", zapoczątkowany w jakiejś "prazupie" w stylu kwantowej piany Wheelera. Tylko, cholera, skąd ta piana?

Elegancką odpowiedzią (próbą odpowiedzi?) na pytanie zasadnicze, czyli "dlaczego w ogóle coś istnieje?", jest w wymienionym zestawie Stengerowe "Nic jest niestabilne", popularyzowane na naszym Forum przez Fizyka. Niestety mój niedokształcony, chłopski rozum ma kłopoty ze zrozumieniem przedstawionego uzasadnienia. Jak widzę w podlinkowanym artykule Shermera, Stenger pisze książkę na ten temat (oryginalny tytuł: "Why is There Something Rather Than Nothing?") - mam zatem nadzieję, że wyłoży tam rzecz bardziej łopatologicznie.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>Obawiam się, że te "odpowiedzi" odpowiadają na zupełnie inne pytanie, tzn. "dlaczego istnieje nasz Wszechświat?".
Być może nie istnieje jako "nasz", ale jako dziedzina rzeczywistości hiperprzestrzeni, którą najprościej jest nam zdefiniować, więc definiujemy go równie prosto, jako "nasz".
>Frapująca kwestia, ale zdecydowanie zbyt słaby kandydat na "The Biggest Big Question of All". No bo: skąd ten Bóg? Co zapoczątkowało cykl wybuchów i kolapsów? Dlaczego taka a nie inna (prostsza) struktura czasoprzestrzeni? I tak dalej.
Co doprowadza do pytania, czy mamy do czynienia wyłącznie z absurdem, który powodują paradoksy, czy też paradoksalnie mamy o nas samych absurdalne mniemanie.
>Jeżeli chodzi o wyjaśnienie pochodzenia naszego Wszechświata, to moją osobistą sympatię ma Smolinowy "Darwinian Multiverse", zapoczątkowany w jakiejś "prazupie" w stylu kwantowej piany Wheelera. Tylko, cholera, skąd ta piana?
Obiekt istnieje jako taki, gdyż istnieje jako taki. Jest zawieszony w "naszej" dziedzinie rzeczywistości hperprzestrzeni, gdyż będąc w niej "zawieszonym" nie jest zaiweszony gdzieś indziej.
>Elegancką odpowiedzią (próbą odpowiedzi?) na pytanie zasadnicze, czyli "dlaczego w ogóle coś istnieje?", jest w wymienionym zestawie Stengerowe "Nic jest niestabilne", popularyzowane na naszym Forum przez Fizyka. Niestety mój niedokształcony, chłopski rozum ma kłopoty ze zrozumieniem przedstawionego uzasadnienia. Jak widzę w podlinkowanym artykule Shermera, Stenger pisze książkę na ten temat (oryginalny tytuł: "Why is There Something Rather Than Nothing?") - mam zatem nadzieję, że wyłoży tam rzecz bardziej łopatologicznie.
Co ma sens.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
Matela (35 punktów)
A ja sobie myślę, że nasz wszechświat istnieje, bo... może istnieć. To znaczy, jest pewnym matematycznie spójnym (niesprzecznym) układem, a wszystkie takie układy "istnieją" na takich samych prawach (mają taki sam status ontologiczny) - np. zbiór liczb naturalnych, symulacja gry w życie, itd. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy "matematycznie spójny układ", ale na pewno może ich być nieograniczenie wiele. Istnieje wszystko, co tylko jest możliwe.

Niektóre układy są na tyle złożone, że mogą w nich powstać odwzorowania innych układów, co pozwala określić na nich pewną hierarchię. Ale mimo wszystko nie powinniśmy się czuć bardziej realni od abstrakcyjnych figur geometrycznych - tylko bardziej skomplikowani

Gdzieś czytałem, że inne mądre głowy wpadły na ten sam pomysł przede mną, ale nie pamiętam, czy jakoś to nazwano.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
>A ja sobie myślę, że nasz wszechświat istnieje, bo... może istnieć. To znaczy, jest pewnym matematycznie spójnym (niesprzecznym) układem, a wszystkie takie układy "istnieją" na takich samych prawach (mają taki sam status ontologiczny) - np. zbiór liczb naturalnych, symulacja gry w życie, itd. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy "matematycznie spójny układ", ale na pewno może ich być nieograniczenie wiele. Istnieje wszystko, co tylko jest możliwe.
Jest w tym pewna racja. Tyle, że każdy taki wszechświat warunkowany byłby tyle zmiennością, co stałością i tyle bezwzględnością, co względnością w całej logice chaosu. Czyli wszechświat, który jest nam zdefiniować najłatwiej byłby trochę "złośliwy", gdyż w prawach go definiujących byłaby pewna inność, ale z drugiej strony byłoby wiele wspólnego, co powodowałoby, że potrzebna by tu była inna logika chaosu, który definiowałby ten wszechświat.

Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>A ja sobie myślę, że nasz wszechświat istnieje, bo... może istnieć. To znaczy, jest pewnym matematycznie spójnym (niesprzecznym) układem, a wszystkie takie układy "istnieją" na takich samych prawach (mają taki sam status ontologiczny) - np. zbiór liczb naturalnych, symulacja gry w życie, itd. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy "matematycznie spójny układ", ale na pewno może ich być nieograniczenie wiele. Istnieje wszystko, co tylko jest możliwe.

Też ~tak myślę i nazywam to 'Nieskończona Losowa Nicość' ponieważ te własności wydają mi się konieczne i wystarczające

PS> Ciekawiej by było gdyby Nasz Wszechświat był w jakimś sensie sprzeczny-paradoksalny.

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
rhotax7 (3947 punktów)

>"Dlaczego istnieje raczej coś niż nic ?"

Na pytanie to można bardzo prosto odpowiedzieć:

Dlatego istnieje Coś- bo prawdopodobieństwo istnienia czegoś jest nieskończenie większe od szansy na zaistnienie jedynie nicości.

Zero to jedynie jedna z możliwości a pozostałe wartości są różne od zera i jest ich tak wiele że nicość to wręcz stan szczególny a cosiowość materii/energii to normalka.

Blow the univers into nothingness...Fight fire with fire...Metallica
21-04-2011 12:56 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
Zdaje się, że właśnie udowodniłeś istnienie krasnoludków.
Bo zero krasnoludków to przecież nieprawdopodobny stan szczególny?
21-04-2011 13:16 
 Ocena 1 na 1
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Zdaje się, że właśnie udowodniłeś istnienie krasnoludków.
>Bo zero krasnoludków to przecież nieprawdopodobny stan szczególny?
>
Jak istnieje wszystko co możliwe to wszystko Pytanie tylko gdzie ona są ? I czy istnieje jakieś Nadwszystko-Bóg ? Wedle logiki teoriomnogościowej zbiór wszystkich zbiorów nie istnieje - co mogłaby być tu analogią.

Wracając do krasnoludków: Należałoby je zdefiniować i w nieskończonej rzeczywistości powinny* gdzieś wyewoluować - a nawet powstać spontanicznie wraz z królewną Śnieżką !

*chyba, że nieskończona rzeczywistość ma jakieś fundamentalne ograniczenia ~ tak jak np. w nieskończonym zbiorze l.naturalnych nie znajdziemy l.ujemnej.

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365