 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-04-2011 11:56 | deili (1140 punktów) | Zmiana płci 10 latka | Cytat: 10-letni chłopiec, Jamie, został najmłodszą osobą w Australii, której pozwolono rozpocząć farmakologiczną terapię zmiany płci – informuje serwis heraldsun.com.au.
Jamie od dzieciństwa przedstawiał się jako dziewczyna i czuł się jak "brzydka dziewczynka w ciele chłopca". Przez ostatnie dwa lata ubiera się jak dziewczyna i korzysta z damskich toalet.
Chłopiec w 2009 roku powiedział, że wygląda zupełnie jak dziewczyna poza genitaliami. W tym samym czasie ostro zaczął wyrażać chęć zmiany płci.
Psychiatrzy obawiali się, że w czasie dojrzewania takie zmiany, jak mutacja i wyraźne jabłko adama może spowodować poważne urazy psychiczne u Jamiego i doprowadzić go do samobójstwa. W związku z tym, rodzice dziecka zdecydowali się wystąpić do sądu o zgodę na natychmiastowe rozpoczęcie terapii.
Matka chłopca jest przekonana, że pomimo iż Jamie jest bardzo młody, zmiana płci jest w jego interesie. Ostatecznie przekonała ją do tej decyzji brat bliźniak chłopca, który powiedział, że ma siostrę.
Pierwszy etap terapii mającej na celu zahamowanie dojrzewanie, jest odwracalny. Co do kolejnego etapu sąd podejmie decyzję, kiedy Jamie skończy 16 lat.
wiadomosci(*)-plci,1,4247595,wiadomosc.htmlCzy to przesada czy jednak krok w dobrą stronę ? Rzecz jasna chodzi mi o wiek pacjenta, nie sam zabieg. Jak uważają szanowni forumowicze ? I warto zastanowić się nad jeszcze jednym zagadnieniem w tym temacie, czy chłopiec w tym wieku mógł podjąć samodzielnie tak ważną decyzję czy też miały na nią wpływ, waszym zdaniem oczywiście, czynniki zewnętrzne ? Na razie powstrzymam się od wyrażenia swojej opinii, szczerze mówiąc mając nadzieję na rozwinięcie się dyskusji która może się stać punktem odniesienia w wielu innych kwestiach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że uważam, iż każdy człowiek ma pełne prawo zmienić płeć (jakkolwiek nawet niedorzecznym się to wydaje być) i uważam, że kwestia płci z punktu widzenia prawnego powinna być wyważona między wyglądem zewnętrznym, a ewentualną płodnością i w praktyce skutkować jedynie zmianą cyferek w peselu oraz możliwością korzystania z konkretnych toalet publicznych i przebieralni w szkole, czy na basenach etc. Nie jest to z mojej strony permisywizm, ale przede wszystkim troska o np. hermafrodytów, w przypadku których, częstą praktyką jest podejmowanie za nich decyzji o płci przy urodzeniu.
Co do 10latka jestem sceptycznie nastawiony do tego typu zbytniej troski o jego zdrowie psychiczne. Nie przemawia do mnie sformułowanie "płeć mózgu". Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy wolą zmienić płeć, jednakże nie wierzę w to, że można się w ten sposób urodzić. Kobieta od mężczyzny różni się pod względem fizycznym, psychiczne różnice są według mnie wynikiem tylko i wyłącznie wpływu społeczeństwa.
Jakkolwiek więc bym nie próbował się w tym dopatrzeć próby pomocy dla tego dziecka, to jej nie widzę. Widzę medialny szum i dodatkowe problemy.
Ale jeżeli faktycznie ma być dzięki temu szczęśliwy przez całą resztę swojego życia to czemu nie? Tylko czy na pewno w wieku 10 lat może podjąć tak ważną decyzję?
Swoją drogą może ktoś tu na forum bardziej się zna na psychologii i seksuologii, i wyjaśni mi czy "płeć mózgu" to jakieś faktycznie uwarunkowanie? I czy taka osoba po zmianie płci może być w jakiś sposób aktywna seksualnie porównywalnie do normalnych przedstawicieli/przedstawicielek danej płci?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 2 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Swoją drogą może ktoś tu na forum bardziej się zna na psychologii i seksuologii, i wyjaśni mi czy "płeć mózgu" to jakieś faktycznie uwarunkowanie?Spójrz na młode pokolenie, obecnych 18-latków. Jeden w drugiego zniewieściali. Nie jest to wynikiem jakiejś mistycznej "płci mózgu", ale wymagań stawianych przez społeczeństwo. W czasach mojego dzieciństwa facet, który używał kosmetyków w "zbyt dużej" ilości był uważany za pedała/lalusia. W czasach dzisiejszych facet który nie śmierdzi jak obnośny sprzedawca perfum jest "flejtuchem". Ładny tekst przeczytałem kiedyś odnośnie tej płci - badanie podsumowało, że różnice między kobietami a mężczyznami z roku na rok są coraz mniejsze. Jedyną rzeczą, która się nie zmienia, to celność rzutu kamieniem - i tu oczywiście "ewolucyjne" wyjaśnienie. Ale nawet to wynika raczej z praktyki, chłopcy po prostu częściej rzucają  Natomiast jeśli chodzi o zmianę płci... jest taka choroba, która powoduje, że chory nie akceptuje części swojego ciała. Może być, że noga mu się obca wydaje. Może być, że ręka. Jeśli jednak ktoś upitoli sobie ptaka pod prysznicem, to zaraz mu się wtłacza do głowy, że chce być kobietą. Bo jakże to tak - bez płci? > I czy taka osoba po zmianie płci może być w jakiś sposób aktywna seksualnie porównywalnie do normalnych przedstawicieli/przedstawicielek danej płci?Penis "wystrugany" z kawałka skóry z przedramienia nie działa jak należy. Taki pic na wodę. Facetowi zrobią dodatkowy otwór, ale ten otwór nie będzie odpowiednio unerwiony - co więcej, najbardziej "wrażliwa" część mężczyzny jest dość mocno okrojona, ale teoretycznie chyba dało by radę w tą stronę jednak odczuwać jakąś znikomą rozkosz. Ale mamy również niepełną przemianę, która ma w zasadzie na celu jedynie zmianę statusu społecznego. Wtedy kobieta wygląda jak facet, a pruje się normalnie... z grubsza normalnie... bo kto normalny by chciał takiego Buck'a Angel'a... ech...
|
|
|  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | > Bo jakże to tak - bez płci? Niekoniecznie całkiem bez płci, w kilku krajach prawnie usankcjonowano istnienie trzeciej płci- różnie nazywanej, zależnie od kraju.
Obojętnie czy istnieje, czy nie "płeć mózgu", albo czy ktoś po prostu nie lubi dyndających części ciała, ale ważne jak się w swojej cielesności pacjent czuje. Jeśli jej zmiana zapewni komuś lepsze życie, to dlaczego mu odmawiać? W tym jednak konkretnym przepadku można mieć zasadne wątpliwości, czy to nie za wcześnie.
|
|
| |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Obojętnie czy istnieje, czy nie "płeć mózgu", albo czy ktoś po prostu nie lubi dyndających części ciała, ale ważne jak się w swojej cielesności pacjent czuje.
Problem w tym, że obecnie mało kto się w swoim ciele dobrze czuje. A to brzuch trzeba zmienić, a to stopy, a to cycki za małe, a to mięśnie za miękkie, a to broda za rzadka.
>Jeśli jej zmiana zapewni komuś lepsze życie, to dlaczego mu odmawiać?
Dlatego, że to nie jest żadne rozwiązanie. Przypomina raczej obcięcie obydwu rąk jako remedium na palenie papierosów. No nie zapali już - problem rozwiązany.
A to nie do końca tak jest. Pierwsza rzecz, to to wmawianie człowiekowi jakichś różnic płciowych. Nie masz swojego mózgu, a mózg kobiety, czy tam mężczyzny. Co to k*** w ogóle znaczy? Standardowy zestaw cech i ich natężenia?
>W tym jednak konkretnym przepadku można mieć zasadne wątpliwości, czy to nie za wcześnie.
Jedna z tego zaleta - jak nie będzie miał jajec, to się nie rozmnoży.
|
|
| | |  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | > Problem w tym, że obecnie mało kto się w swoim ciele dobrze czuje. A to brzuch trzeba zmienić, a to stopy, a to cycki za małe, a to mięśnie za miękkie, a to broda za rzadka.Tak było zawsze. Różne poprawki, zdobienia i deformacje były na porządku dziennym. Tylko technika i medycyna się zmieniły. > Pierwsza rzecz, to to wmawianie człowiekowi jakichś różnic płciowych. Nie masz swojego mózgu, a mózg kobiety, czy tam mężczyzny.Myślisz, że 10-latkowi rodzice wmawiali, że ma mózg kobiety i powinien zmienić płeć, bo nosił dziewczęce ciuszki, a transseksualizm to fanaberie zniewieściałych nastolatków, którzy chcą, aby im obciąć jaja tak dla jaj?  > Jedna z tego zaleta - jak nie będzie miał jajec, to się nie rozmnoży. Zawsze trzeba szukać pozytywów.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Myślisz, że 10-latkowi rodzice wmawiali, że ma mózg kobiety i powinien zmienić płeć, bo nosił dziewczęce ciuszkiNo więc to jest tak jak z tymi tłustymi dziećmi, kiedy rodzice tłumaczą się "bo on chce, nie możemy go powstrzymać", a dzieciak ma trzy lata. Problem jest wszędzie tam, gdzie się problem robi. Ja w życiu nie nosiłem dziewczęcych ciuszków, bo po prostu nikt mi ich nie dał założyć. I umówmy się, że ciuchy akurat o niczym nie świadczą, choć całe otoczenie próbuje wmówić, że jednak tak. Moja znajoma ostatnio postanowiła pozwolić synowi ubierać się jak chce - chciał w sukienkę, to ta mu tą sukienkę załatwiła. Spodobało mu się, chciał tak iść do szkoły, ale do szkoły to już nie wolno - mówi świeżo upieczona mamusia. Dlaczego? "No wyjaśniłam mu, że dzieci się będą z niego śmiały, bo chłopcy nie chodzą w damskich ubraniach". I ja tu już widzę pożywkę dla kilku zaburzeń. > a transseksualizm to fanaberie zniewieściałych nastolatków, którzy chcą, aby im obciąć jaja tak dla jaj? Temat jest nie mniej poważny niż to, że ktoś chce sobie wszczepić wkładki ujędrniające pośladki, sztuczne cyce, tudzież implanty poszerzające żuchwę, bo ta za mało męska się wydaje. Różne są zaburzenia percepcji własnego ciała. Weź również pod uwagę, że ludzie powtarzają slogany. Odtwarzają schematy znane z filmów, książek, opowieści innych ludzi. Niekoniecznie przeżywaliby to co deklarują, gdyby nie zetknęli się z wypowiedziami innych na ten temat. Z jednej strony uważam, że człowiek ma prawo zrobić ze swoim ciałem co mu się żywnie podoba. Z drugiej - bez przesady. A przesadą jest chirurgiczna propaganda, wedle której człowiek rozwiąże wszystkie swoje problemy za pomocą skalpela. Ale nawet najbardziej błahe problemy, takie jak "za małe mam cycki", nie są problemem cycków, a tego co człowiek ma w głowie. Można zrobić osobie dowolną operację, ale człowiek nigdy nie stanie się po niej wampirem, jaszczurką czy tygrysem, ani mężczyzna nie stanie się kobietą. Jest moda na załatwianie problemów w wersji instant, chlastu-plastu, hormonastu i wszystko jest śliczne i cudowne. A to głupota. Medialne oszustwo. > >Jedna z tego zaleta - jak nie będzie miał jajec, to się nie rozmnoży.> Zawsze trzeba szukać pozytywów.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >No więc to jest tak jak z tymi tłustymi dziećmi, kiedy rodzice tłumaczą się "bo on chce, nie możemy go powstrzymać", a dzieciak ma trzy lata. Twierdzenie, że winni są rodzice - w domyśle powinni paskiem wybić gówniarzowi zmianę płci, a nie chodzić po psychiatrach, jakoś mnie nie przekonuje, biorąc pod uwagę fakt, że na taki krok decydowali się ludzie całkiem dojrzali, często mający już własne rodziny i dzieci.
>Jest moda na załatwianie problemów w wersji instant, chlastu-plastu, hormonastu i wszystko jest śliczne i cudowne. A to głupota. Medialne oszustwo. Cały proces zmiany płci jest długotrwały, wyczerpujący psychicznie, fizycznie i finansowo i wymaga wielu wyrzeczeń oraz cierpień - nie ma mowy o chlastu-plastu. Nikt też tego nie robi, aby się uatrakcyjnić (jak w przypadku korekt plastycznych).
Oglądałem kiedyś dość długi film dokumentalny o tych ludziach (nie pamiętam niestety tytułu). Decyzja o przejściu na drugą stronę wiąże się najczęściej z utratą całego dotychczasowego życia - rodziny, pracy, przyjaciół. Trudno podejrzewać, że to wszystko dla kaprysu. Raczej trudno też przypuszczać, że wpływ mediów pokazujących różne "wynaturzenia" może normalną osobę skłonić do tak drastycznej decyzji, która niesie z sobą wiele komplikacji.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Twierdzenie, że winni są rodzice - w domyśle powinni paskiem wybić gówniarzowi zmianę płci, a nie chodzić po psychiatrach, jakoś mnie nie przekonuje, biorąc pod uwagę fakt, że na taki krok decydowali się ludzie całkiem dojrzali, często mający już własne rodziny i dzieci.
Pozwolę sobie tak półżartem stwierdzić, że zawsze winni są rodzice. Choćby ta mania nazewnictwa wszystkiego. Nie można po prostu chcieć sobie ponosić sukienki (dla małego chłopca sukienka czy płeć nie ma takiego znaczenia jak dla osoby dorosłej), on musi być w tym względzie jakiś i "coś" "musi" nim powodować.
Dojrzałość nie ma nic wspólnego z zachowaniem związanym z zaburzeniami psychicznymi. Nieakceptacja własnego ciała poniekąd takowym zaburzeniem jest.
>Cały proces zmiany płci jest długotrwały, wyczerpujący psychicznie, fizycznie i finansowo i wymaga wielu wyrzeczeń oraz cierpień - nie ma mowy o chlastu-plastu.
Oj, ale dużo bardziej długotrwała byłaby terapia psychiatryczna. Operacja niweluje objawy - a nie o to chodzi w leczeniu.
>Nikt też tego nie robi, aby się uatrakcyjnić (jak w przypadku korekt plastycznych). >Oglądałem kiedyś dość długi film dokumentalny o tych ludziach (nie pamiętam niestety tytułu). Decyzja o przejściu na drugą stronę wiąże się najczęściej z utratą całego dotychczasowego życia - rodziny, pracy, przyjaciół. Trudno podejrzewać, że to wszystko dla kaprysu.
Zaburzenia psychiczne to nie kaprys. Są ludzie, którzy specjalnie zarażają się HIV-em. Są ludzie, którzy rypią umarlaki. To nie jest kwestia wyboru.
>Raczej trudno też przypuszczać, że wpływ mediów pokazujących różne "wynaturzenia" może normalną osobę skłonić do tak drastycznej decyzji, która niesie z sobą wiele komplikacji.
Media mogą normalną osobę skłonić do samobójstwa. Z całej masy normalnych osób robią zazdrosnych o długość prącia matołków. Chude nastolatki się odchudzają - nie zawsze w zdrowy sposób. Media zasiewają ludziom w głowach konkretne obrazy, do których to obrazów ludzie potem się dostosowują.
Wszystko jest skategoryzowane.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Oj, ale dużo bardziej długotrwała byłaby terapia psychiatryczna. Operacja niweluje objawy - a nie o to chodzi w leczeniu. Jakie znowu objawy? Po operacji nadal chcą zmieniać płeć, tym razem z powrotem i tak w kółko?
>To nie jest kwestia wyboru. No właśnie to próbowałem powiedzieć.
>Media mogą normalną osobę skłonić do samobójstwa. No tak, na przykład taki Hamlet!
>Z całej masy normalnych osób robią zazdrosnych o długość prącia matołków. Tu może rzeczywiście niektórzy nie powinni oglądać TYCH mediów.
>Chude nastolatki się odchudzają - nie zawsze w zdrowy sposób. Media zasiewają ludziom w głowach konkretne obrazy, do których to obrazów ludzie potem się dostosowują. Wniosek - zabronić mediów? Cenzurować?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Jakie znowu objawy? Po operacji nadal chcą zmieniać płeć, tym razem z powrotem i tak w kółko?
Nie. Są w dalszym ciągu niezadowoleni, mają problemy dotyczące swojej cielesności, tego że pełna operacja tak naprawdę g**o im dała. Są tacy co zatrzymują się na terapii hormonalnej, są tacy co pójdą w to dalej, za namową "specjalistów".
A to trochę tak jakby anorektyczkę leczyć odessaniem tłuszczu.
>>Z całej masy normalnych osób robią zazdrosnych o długość prącia matołków. >Tu może rzeczywiście niektórzy nie powinni oglądać TYCH mediów.
Tych czyli jakich? Ogólonodostępnych? Na co drugim portalu internetowym masz raz na tydzień jakieś info o badaniu dotyczącym "długości" aparatury i tego jaki to ma wpływ na rzeczy rozmaite.
>Wniosek - zabronić mediów? Cenzurować?
Cenzurować. Byłoby zdecydowanie mniej ogłupionych ludzi. W tym momencie media służą do sprzedawania produktów, których nikt nie potrzebuje tak na dobrą sprawę, do kreowania potrzeb, zasiewania niepokoju, powielania szkodliwych stereotypów, kształtowania prymitywnych odruchów, cała masa rzeczy tu wchodzi w temat.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Nie. Są w dalszym ciągu niezadowoleni, mają problemy dotyczące swojej cielesności, tego że pełna operacja tak naprawdę g**o im dała. Masz jakieś dane na ten temat, czy tylko rozwijasz radosne wszystkowiedziejstwo?
>Tych czyli jakich? Ogólonodostępnych? Oj, po prostu filmów xxx, w których występują przesadnie obdarzeni goście.
>Cenzurować. Byłoby zdecydowanie mniej ogłupionych ludzi. A kto według ciebie i na jakiej podstawie miałby ustalać kryteria tej cenzury?
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Masz jakieś dane na ten temat, czy tylko rozwijasz radosne wszystkowiedziejstwo?Dobre - z ust osoby, która w temacie ma za sobą obejrzenie "długiego filmu dokumentalnego".  > Oj, po prostu filmów xxx, w których występują przesadnie obdarzeni goście.I temat według Ciebie istnieje tylko w sferze tych filmów fantastyczno-przyrodniczych, a w przestrzeni publicznej nie ma żadnego umiejscowienia? To, że np. w reklamach bielizny Beckhamowi wypychają majty, a jego żoneczka opowiada w tabloidach jakiego to on nie ma wielkiego ptaka, to już bez znaczenia? > A kto według ciebie i na jakiej podstawie miałby ustalać kryteria tej cenzury?Mamy obecnie całą masę cenzury. Ktoś decyduje sobie np., że reklamy piwa nie wolno pokazać wtedy i wtedy, bo dzieci się demoralizują. Zachowania takie jak publiczne spożywanie alkoholu w miejscach do tego nieprzeznaczonych jest karane. To też jest cenzura. Ale ludzie za nią odpowiedzialni są niekonsekwentni - bo z jednej strony niby dzieci trzeba chronić przed takimi wzorcami, a z drugiej na urodziny siedmiolatka kupuje się sztucznego szampana, żeby sobie od najmłodszych lat wykształcał zwyczaj "oblewania" imprez  Seksu dzieciom pokazywać nie wolno, ale piosenki o tańczeniu na "dyskotekowym drążku" jakiegoś faceta może wysłuchać każdy dzieciak, choć trochę znający język angielski. Gwiazdki muzyki dziecięcej mogą propagować w przestrzeni publicznej dowolne zboczone poglądy. Ponownie - niekonsekwencja w tej cenzurze. Nie mówiąc już o tym, że w tym momencie każdy może napisać dowolną brednię, jak ci códotwórcy z tabloidów i przedstawić to jako "fakty". Pisemka mogą ludziom wciskać kity o tym jak to piramidy ostrzą noże, jak to niewykrywalne energie mebli wpływają na samopoczucie i tym podobne brednie. O takiej "cenzurze" mówię.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Dobre - z ust osoby, która w temacie ma za sobą obejrzenie "długiego filmu dokumentalnego". www.youtube.com/watch?v=sDmxw3u04mI (to nie ten film, ale dobre i to) > jego żoneczka opowiada w tabloidach jakiego to on nie ma wielkiego ptaka, to już bez znaczenia?Dla mnie nie ma znaczenia, nie jestem ornitologiem. Wiem tylko, że są małe ptaki, duże i średnie. Jeśli mały ptak dostaje kompleksów na widok dużego ptaka, to chyba nie wina tego ostatniego? > Seksu dzieciom pokazywać nie wolno, ale piosenki o tańczeniu na "dyskotekowym drążku" jakiegoś faceta może wysłuchać każdy dzieciak, choć trochę znający język angielski. Gwiazdki muzyki dziecięcej mogą propagować w przestrzeni publicznej dowolne zboczone poglądy.Bardziej mnie razi, kiedy oburza niektórych pokazywanie gołej dupy, natomiast na epatowanie podrzynaniem gardeł i gęstego trupa jest pełne przyzwolenie. Nie widzę nic zdrożnego w tańcu faceta na drążku - w końcu ma być równouprawnienie. Wykolejeniem przez słuchanie nieodpowiedniej muzyki straszyła partia w latach 50-tych i KK czasami i dzisiaj. A życie toczy się dalej. > Pisemka mogą ludziom wciskać kity o tym jak to piramidy ostrzą noże, jak to niewykrywalne energie mebli wpływają na samopoczucie i tym podobne brednie.Tabloidy, politycy, korporacje, telewizje, kościoły, szamani, lekarze i farmaceuci, każdy wciska swoje kity i każdy chce zarobić. Zakazać wszystkiego? Wychowywać dzieci w piwnicach? Jeśli twierdzisz, że w mediach jest samo zło oraz brednie, to dlaczego nie wyrzucisz komputera i telewizora (zakładam, że masz, bo orientujesz się w co tam pokazują)?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > www.youtube.com/watch?v=sDmxw3u04mI (to nie ten film, ale dobre i to)Niedużo, bo tego typu programy zazwyczaj są tendencyjne. Choćby ten tekst: "Osoby które zmieniły płeć mogą się wydawać innym groźne, bo kwestionują ideę, że istnieją tylko kobiety i mężczyźni". A tu chodzi o coś odwrotnego - transseksualiści potwierdzają to, że istnieją tylko kobiety i mężczyźni. Jak chcesz jeździć motocyklem, czy pakować na siłce, nie musisz być do tego mężczyzną. Skupianie się na aktywnościach jednostki, przyporządkowanych w jakiś sposób do płci, jest co najmniej dziwne. > Dla mnie nie ma znaczenia, nie jestem ornitologiem. Wiem tylko, że są małe ptaki, duże i średnie. Jeśli mały ptak dostaje kompleksów na widok dużego ptaka, to chyba nie wina tego ostatniego?Mówisz jakbyś udawał, że nie rozumiesz. "Kultura" kształtuje trendy, normy, do których jednostka chce się dostosować. Promuje "chudość", no i ludzie chudną, katują się dietami. Promuje "grubość", no to są grubi. Promuje małe stopy, to łamie się kobietom kości i zamienia stopy w dziwaczne "podkówki". Chęć zmiany swojego wyglądu zależy od tego jak społeczeństwo na człowieka patrzy. Również jeśli chodzi o mity związane z przyrodzeniem. > Bardziej mnie razi, kiedy oburza niektórych pokazywanie gołej dupy, natomiast na epatowanie podrzynaniem gardeł i gęstego trupa jest pełne przyzwolenie. Nie widzę nic zdrożnego w tańcu faceta na drążku - w końcu ma być równouprawnienie. Wykolejeniem przez słuchanie nieodpowiedniej muzyki straszyła partia w latach 50-tych i KK czasami i dzisiaj. A życie toczy się dalej.Jasne, że się toczy. Tylko dlaczego, zamiast promować "pozytywne" wartości, promuje się byle co? Spójrzmy jaki problem jest z antykoncepcją. Młodzież doskonale zna rozmaite techniki uprawiania seksu, ale już nie wie, że niezałożenie gumy może spowodować nieprzyjemne komplikacje. > Jeśli twierdzisz, że w mediach jest samo zło oraz brednie, to dlaczego nie wyrzucisz komputera i telewizora (zakładam, że masz, bo orientujesz się w co tam pokazują)?Telewizji nie oglądam, aczkolwiek staram się śledzić z grubsza co się dzieje, żeby to potem móc komentować. A jeśli chodzi o Internet... cóż. Jak być może wiesz, Internet nie ogranicza się do amatorskich portali i stronek z wyssanymi z palca wiadomościami...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Jak chcesz jeździć motocyklem, czy pakować na siłce, nie musisz być do tego mężczyzną. Skupianie się na aktywnościach jednostki, przyporządkowanych w jakiś sposób do płci, jest co najmniej dziwne. Nie chodzi o to, że nie mogą robić tego, czy tamtego, w starej płci. Chodzi o sposób postrzegania własnej osoby w kontekście psychicznym. Są kobiety uprawiające kulturystykę i ani im w głowie zmiana płci. Obejrzałeś kawałek filmu i stwierdziłeś, że zmieniają płeć, bo chcą jeździć na motorach i pakować, ale to niestety nie takie proste.
> dlaczego, zamiast promować "pozytywne" wartości, promuje się byle co? Spójrzmy jaki problem jest z antykoncepcją. Młodzież doskonale zna rozmaite techniki uprawiania seksu, ale już nie wie, że niezałożenie gumy może spowodować nieprzyjemne komplikacje. Pytanie co dla kogo "pozytywne"? Kościół robi dużo, aby przedstawić antykoncepcję w jak najgorszym świetle i ciągle eksponuje rzeczywiste, czy wydumane zagrożenia z nią związane. To co dla jednych jest świętymi wartościami dla innych to śmieci. Są tacy, dla których zmiana postrzegania własnej osoby to sprawa być albo nie być, dla ciebie to tylko irytujące przypadki kolejnego uwiedzenia przez bezmyślne media, kreujące wyidealizowany obraz jak człowiek powinien wyglądać i się czuć. Staram się tylko trzymać prostej zasady - nie szkodzisz, rób z sobą co chcesz i pozwól na to samo innym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Nie chodzi o to, że nie mogą robić tego, czy tamtego, w starej płci. Chodzi o sposób postrzegania własnej osoby w kontekście psychicznym. Są kobiety uprawiające kulturystykę i ani im w głowie zmiana płci. Obejrzałeś kawałek filmu i stwierdziłeś, że zmieniają płeć, bo chcą jeździć na motorach i pakować, ale to niestety nie takie proste.
Zaznaczyłem jedynie, że to jest właśnie ten element manipulacji. W płci nie chodzi o to czy ktoś jeździ na motorze, czy skacze ze spadochronem. Tego elementu w ogóle nie powinno być w tego rodzaju dokumencie, bo nie jest istotny jeśli chodzi o aspekt zmiany płci.
>Pytanie co dla kogo "pozytywne"?
Dla społeczeństwa. Np. propagowanie radości z zarażania HIV-em, albo powiedzonko (które swoją drogą krąży gdzieś w świadomości społecznej) typu "jak się kobiety nie bije, to jej wątroba gnije", to rzeczy negatywne.
> To co dla jednych jest świętymi wartościami dla innych to śmieci.
Nie zmienia to faktu, że rzeczy uznawane przez kogoś za świętość nie mogą być szkodliwe społecznie.
>Są tacy, dla których zmiana postrzegania własnej osoby to sprawa być albo nie być, dla ciebie to tylko irytujące przypadki kolejnego uwiedzenia przez bezmyślne media, kreujące wyidealizowany obraz jak człowiek powinien wyglądać i się czuć.
A skąd żeś to wziął? O czym innym mówiłem - uważam, że każdy człowiek ma "święte", jak to się mówi, prawo wycinania sobie dowolnych narządów. Zwracam uwagę na inny aspekt - część problemów jest wymuszona. Rodzice najpierw robią dziecku wodę z mózgu, o co nietrudno, a potem fundują mu operację zmiany płci.
Jak facet udaje wnuczka jakiejś kobieciny, żeby od niej kasę wyłudzić - to nieładne. Ale jak rodzice wmawiają dziecku, że płeć ma inną... ciekawe po czym poznać, czy mózg ma taki i taki, skoro dziesięciolatek nie ma jeszcze mózgu wykształconego w pełni? A proces wychowania dziecka jest na tyle skomplikowany, że ciężko jest tak na łapu capu stwierdzić - "o, tu zniszczyli psychikę dzieciaka".
Zwróć uwagę na to, że dziecko wychowywane przez wilki będzie myślało, że jest wilkiem. A dziecko wychowywane na dziewczynkę, będzie myślało, że jest dziewczynką.
W Tajlandii tego rodzaju operacje robi się niemal od ręki, a umówmy się, że robienie z ludzi kaleków nie jest zbyt pozytywną rzeczą.
>Staram się tylko trzymać prostej zasady - nie szkodzisz, rób z sobą co chcesz i pozwól na to samo innym.
Ja nikomu nie mam zamiaru zabraniać siebie kaleczyć. Siebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Dla społeczeństwa. Np. propagowanie radości z zarażania HIV-em, albo powiedzonko (które swoją drogą krąży gdzieś w świadomości społecznej) typu "jak się kobiety nie bije, to jej wątroba gnije", to rzeczy negatywne. Może żyjemy w innych społecznościach, ale ja tego nie widzę, żeby ktoś otwarcie propagował zarażanie czy przemoc.
> ciekawe po czym poznać, czy mózg ma taki i taki, skoro dziesięciolatek nie ma jeszcze mózgu wykształconego w pełni? Jeśli chodzi o dzieci to się zgadzam, pewnie to za wcześnie na takie decyzje.
>Zwróć uwagę na to, że dziecko wychowywane przez wilki będzie myślało, że jest wilkiem. A dziecko wychowywane na dziewczynkę, będzie myślało, że jest dziewczynką. Wydaje mi się, że zbyt dużą wagę kładziesz na wychowanie, a to tylko jeden z czynników decydujących kim jesteśmy. Nie podejrzewam, że ktoś celowo wychowuje dziecko z uwarunkowaniem na daną płeć, dla jakiś swoich chorych potrzeb. Myślę, że należy zawsze uwzględnić potrzeby samej zainteresowanej osoby.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Może żyjemy w innych społecznościach, ale ja tego nie widzę, żeby ktoś otwarcie propagował zarażanie czy przemoc.To są tylko przykłady rzeczy negatywnych - niekoniecznie w naszym społeczeństwie. > Wydaje mi się, że zbyt dużą wagę kładziesz na wychowanie, a to tylko jeden z czynników decydujących kim jesteśmy.Owszem. Ale jednak bardzo ważny. Pewne predyspozycje i umiejętności są uwarunkowane genetycznie. Umówmy się, że facet ważący 150 kilogramów, cholernie silny, ale mało wytrzymały kondycyjnie, raczej nie nadaje się na baletmistrza - nie ma predyspozycji. Ale wychowanie może sprawić, że będzie się bardzo źle czuł z tym, że nie jest jednak baletmistrzem  > Nie podejrzewam, że ktoś celowo wychowuje dziecko z uwarunkowaniem na daną płeć, dla jakiś swoich chorych potrzeb.A są tacy niestety. No i należy pamiętać, że nikt ci nie zrobi tak źle, jak głupi przez pomyłkę.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Oj, ale dużo bardziej długotrwała byłaby terapia psychiatryczna. Operacja niweluje objawy - a nie o to chodzi w leczeniu.
Znaczy co, uważasz, że podstawą twojej tożsamości jest fiut nie mózg? I to mózg trzeba wyprać, żeby nauczył się kochać fiuta?
LOL, a myślałem, że takie brednie to tylko u Terlikowskiego.
|
|
| | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | No i pojawił się Sylwek problem. Wpisałeś się innymi słowy w skórę osoby, która z takimi problemami ma do czynienia, a ponadto ma do czynienia ze świadomością własnej płci.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >No i pojawił się Sylwek problem. Wpisałeś się innymi słowy w skórę osoby, która z takimi problemami ma do czynienia, a ponadto ma do czynienia ze świadomością własnej płci.
W sensie hipotetycznym owszem, nie aż tak trudno mi sobie wyobrazić sytuację osoby transpłciowej.
Choć sam na szczęście takich problemów nie mam.
I owszem, mam świadomość własnej płci (na marginesie dodam, że mało ma to wspólnego z dystynkcją kobiece/męskie w kontekście ról społecznych czyli gender - tutaj, siłą rzeczy nie podpadam pod żadną kategorię z dwóch wymienionych).
|
|
| | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Znaczy co, uważasz, że podstawą twojej tożsamości jest fiut nie mózg? I to mózg trzeba wyprać, żeby nauczył się kochać fiuta?Podstawą tożsamości nie jest fiut, więc usunięcie go żadnego problemu nie rozwiązuje, mam nadzieję, że to widzisz
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Podstawą tożsamości nie jest fiut, więc usunięcie go żadnego problemu nie rozwiązuje, mam nadzieję, że to widzisz Cóż, podawanie insuliny chorym na cukrzycę też nie spowoduje "usunięcia problemu", sugerujesz, że nie warto w takim razie?
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Cóż, podawanie insuliny chorym na cukrzycę też nie spowoduje "usunięcia problemu", sugerujesz, że nie warto w takim razie?
Lepszym sposobem byłby przeszczep trzustki, ale oczywiście to w grę nie wchodzi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Lepszym sposobem byłby przeszczep trzustki, ale oczywiście to w grę nie wchodzi.
no ja nie wątpię, że dla transseksualistów możliwość przeszczepienia mózgu byłaby ideałem, ale...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >no ja nie wątpię, że dla transseksualistów możliwość przeszczepienia mózgu byłaby ideałem, ale...
raczej naprawienia "wadliwych" elementów.
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Podstawą tożsamości nie jest fiut Fiu! Fiu!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | | orchidea78 (385 punktów) | Tak, decyzja dotycząca zmiany płci, musi być dobrze przemyślana. Formalna zmiana tożsamości jest "milowym krokiem" w widzeniu samego siebie i zmianie postrzegania własnej osoby przez innych.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Kiedyś już tak było że faceci tylko wylewali na siebie perfumy. Do tego nie myli się i nosili peruki. Wszystko przeżywa swój renesans. Dobrze że higieny raczej już żadna moda nie wykorzeni.
Ma to jakieś swoje uzasadnienie ewolucyjne. W końcu chodzi o zdobywanie płci przeciwnej. Teraz jest prościej bo nie trzeba umieć odróżniać wału korbowego od wiertarki, ani posiadać lutownicy. Żyjemy w dobie wkrętarek i Ikei.
Czy to dobrze, czy źle? Trudno jednoznacznie ocenić. Na pewno lepiej z punktu widzenia wolności osobistych, gorzej z powodu zaniku ważnych umiejętności społecznych tj. wieszanie lampy, czy gotowanie. I nie dotyczy to tylko mężczyzn.
Co do preferencji seksualnych to ludzie miewają przeróżne. Jakkolwiek my możemy żyć w błogiej nieświadomości, co też oni tam sobie poczynają. Czasem tak jest lepiej. Moje życie było dużo lepsze zanim się dowiedziałem o istnieniu 2girls 1cup itp...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Czy to dobrze, czy źle? Trudno jednoznacznie ocenić. Na pewno lepiej z punktu widzenia wolności osobistych, gorzej z powodu zaniku ważnych umiejętności społecznych tj. wieszanie lampy, czy gotowanie. I nie dotyczy to tylko mężczyzn.
To jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że ktoś się boi coś lutować. Boją się nawet komputer otworzyć, żeby kurzyk zdjąć z wiatraczka.
Jednak szokiem było dla mnie odkrycie, że młodzi ludzie już w zasadzie nie gotują. Nie potrafią po prostu. Znajoma na studiach jeździła do domu, wracała ze słoikami na parę tygodni, a jak usłyszała, że ja sam gotują (i to całkiem nieźle), to tak się zdziwiła, jakbym przyznał że jestem z Marsa.
Ale to chyba wynik tego maksymalnego podziału obowiązków - mamy człowieka od wszystkiego, a sami praktycznie nic robić nie musimy.
|
|
|  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Ładny tekst przeczytałem kiedyś odnośnie tej płci - badanie podsumowało, że różnice między kobietami a mężczyznami z roku na rok są coraz mniejsze.
Znaczy się, sądzisz, że mężczyźni czują się ze swoimi penisami i nierozwiniętymi piersiami dobrze, dlatego, że ich tego nauczono?
No i co z osobami, które będąc dorosłymi cierpią na konflikt między tym jakie ich ciało jest a tym "jakie powinno być"?
"Płeć mózgu" niekoniecznie wiąże się ze stereotypowym postrzeganiem różnic między kobietami a mężczyznami - raczej z rzeczywistą niekompatybilnością między (fizycznym) mózgiem a (fizyczną) resztą ciała. Pomijając już dyskusyjny charakter pokazanej wcześniej tezy (że wszelkie różnice miedzy kobietami a mężczyznami są wynikiem socjalizacji), to jednak kobiety od mężczyzn różnią się anatomią - w tym anatomią mózgów.
>Natomiast jeśli chodzi o zmianę płci... jest taka choroba, która powoduje, że chory nie akceptuje części swojego ciała. Może być, że noga mu się obca wydaje. Może być, że ręka. Jeśli jednak ktoś upitoli sobie ptaka pod prysznicem, to zaraz mu się wtłacza do głowy, że chce być kobietą. Bo jakże to tak - bez płci?
Sugerujesz, że lepiej jest zmusić takie osoby do życia w niewłaściwym dla nich ciele? Czy zastanawiałeś się kiedyś jakbyś się czuł, gdyby cię wykastrowano a potem hormonalnie indukowano rozwój piersi? Jeśli nie, to spróbuj przez chwilę wyobrazić sobie życie po czymś takim.
>Penis "wystrugany" z kawałka skóry z przedramienia nie działa jak należy.
U osoby transseksualnej narządy też słabo działają - zwykle nie ma ona możliwości nawiązać kontaktu z płcią dla niej interesującą. W końcu jest kobietą w ciele mężczyzny lub na odwrót.
BTW: łechtaczka jest homologiem penisa (a przynajmniej jego części) i chyba jest używana w trakcie korekcji genitaliów.
|
|
| |  | | deili (1140 punktów) |
> "Płeć mózgu" niekoniecznie wiąże się ze stereotypowym postrzeganiem różnic między kobietami a mężczyznami - raczej z rzeczywistą niekompatybilnością między (fizycznym) mózgiem a (fizyczną) resztą ciała. Pomijając już dyskusyjny charakter pokazanej wcześniej tezy (że wszelkie różnice miedzy kobietami a mężczyznami są wynikiem socjalizacji), to jednak kobiety od mężczyzn różnią się anatomią - w tym anatomią mózgów.Znalazłem 2 teksty poruszające to zagadnienie www.bryk.p(*)płeć_mózgu.htmlwww.bryk.p(*)_z_budową_mózgu.htmlJednak czy znasz może,lub słyszałeś, o jakichś badaniach, lub czymkolwiek co skłaniało by do tezy że budowa mózgu osoby z "odmienną płcią mózgu niż ciała" różni się od budowy mózgu przeciętnej osoby ? Bo gdyby dowiedziono że na przykład ten chłopiec ma inną budowę tego narządu niż jego rówieśnicy a choć w kilku elementach zbliżoną do mózgu koleżanek to chyba by sprawę wyjaśniało. Niestety nic nie znalazłem na ten temat. Więc pytam całkiem serio, słyszał ktoś, czytał, o takich badaniach ?
|
|
| | |  | 1 na 1 |
| | | |  | |
| |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Znaczy się, sądzisz, że mężczyźni czują się ze swoimi penisami i nierozwiniętymi piersiami dobrze, dlatego, że ich tego nauczono?
Czują się z nimi dobrze, jeśli nikt im nie mówi, bądź sami na to nie wpadną na podstawie przekazu medialnego, że powinno być inaczej.
Spójrz np. na fora katolicko-masturbacyjne. Tam ludzie cierpią psychiczne męki bo wierzą, że bogu się nie podobają masturbatoryjne praktyki. Problem będzie wszędzie tam, gdzie ktoś ten problem zrobi.
>No i co z osobami, które będąc dorosłymi cierpią na konflikt między tym jakie ich ciało jest a tym "jakie powinno być"?
A co ma do tego dorosłość? Patrz na stare baby, które cierpią i naciągają sobie czoła za uszy. Albo na łysoli, którzy koniecznie muszą tą łysinę zamaskować. Człowiekowi zasadniczo nie podoba się to co społecznie się nie podoba.
>To jednak kobiety od mężczyzn różnią się anatomią - w tym anatomią mózgów.
W którym miejscu? Anatomią mózgu to się różnimy z krętkiem bladym.
A tu mamy taką sytuację, że przedstawiciele obydwu płci wychowują się w różnych warunkach społecznych, rozwijają inne umiejętności, inne cechy są im potrzebne, ale porównujemy ich w oderwaniu od tych rzeczy.
To tak jakbyś chciał sprawdzić kto biega szybciej - Murzyn czy Azjata, przy czym Azjata byłby zawodowym biegaczem, a Murzyn sztangistą.
>Sugerujesz, że lepiej jest zmusić takie osoby do życia w niewłaściwym dla nich ciele?
3/4 społeczeństwa żyje w niewłaściwym dla siebie ciele. Z tym, że w ich wypadku to nie ma nic wspólnego z genitaliami.
Kumasz... za szerokie plecy, grube tyłki, małe cycki, tycie wacusie, rzadkie włosy.
Ogólnie ludzie z tym żyją bez większych problemów. Problematyczne są te momenty, kiedy ze względu na ułomność człowiek nie jest w stanie spełnić swoich społecznych powinności. Facet bez prącia nie może mieć kobiety dla przykładu, i nawet nie będzie próbował za bardzo.
W przypadku płci również liczy się aspekt społeczny. Z tym, że w dzisiejszych czasach przedstawiciel dowolnej płci może wykonywać dowolny zawód tudzież pełnić dowolną rolę (z małymi wyjątkami).
>Czy zastanawiałeś się kiedyś jakbyś się czuł, gdyby cię wykastrowano a potem hormonalnie indukowano rozwój piersi? Jeśli nie, to spróbuj przez chwilę wyobrazić sobie życie po czymś takim.
Powiem raczej tak - gdybym urodził się kobietą... to bym był kobietą. Byłbym wychowany jak kobieta, cieszyłbym się z tego, że nie mam włosów na gębie, niczego nie chciałbym usuwać... może poza tym pierwszym momentem, są bowiem dziewczynki, którym gwałtowne zmiany typu rośnięcie piersi bardzo przeszkadza. Zależy od tego jak rodzice dzieci przygotują.
>U osoby transseksualnej narządy też słabo działają - zwykle nie ma ona możliwości nawiązać kontaktu z płcią dla niej interesującą.
Co? To zwykli homoseksualiści mogą się pruć przy każdej okazji, ale już "kobieta" w ciele mężczyzny nie?
>BTW: łechtaczka jest homologiem penisa (a przynajmniej jego części) i chyba jest używana w trakcie korekcji genitaliów.
Czasami tak, czasami nie - tak czy siak nie wydłużysz jej ani nie powiększysz do rozmiarów odpowiednich. Nie ma szans znaleźć się tam gdzie powinna.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Co? To zwykli homoseksualiści mogą się pruć przy każdej okazji, ale już "kobieta" >w ciele mężczyzny nie?
Po pierwsze: a cóż to są "niezwykli homoseksualiśći"? Po drugie: a co ma jedno z drugim wspólnego, skoro geje i lesbijki nie mają zaburzeń identyfikacji płciowej, poza tym osoba transpłciowa ma zwyczajnie nieodpowiadające jej genitalia? To troszkę inna sytuacja niż u ośób homoseksualnych, które muszą (jedynie) znaleźć inne podobne sobie.
|
|
| | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Po pierwsze: a cóż to są "niezwykli homoseksualiśći"?Tacy co to myślą, że są kobietami  > Poza tym osoba transpłciowa ma zwyczajnie nieodpowiadające jej genitalia?Dwa słowa - Buck Angel. > To troszkę inna sytuacja niż u ośób homoseksualnych, które muszą (jedynie) znaleźć inne podobne sobie.No nie. Bo są tacy, co im ptaszki przeszkadzają, a są tacy, co by chcieli mieć inną płeć, ale niekoniecznie bez własnych genitaliów.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > sądzisz, że mężczyźni czują się ze swoimi penisami i nierozwiniętymi piersiami dobrze Gorzej by się czuli, gdyby mieli nierozwinięte penisy, a piersi rozwinięte!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
 | |
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Kobieta od mężczyzny różni się pod względem fizycznym, psychiczne różnice są według mnie wynikiem tylko i wyłącznie wpływu społeczeństwa. Miałem napisać "dawno nie czytałem większej głupoty", ewentualnie "jakim trzeba być ciemniakiem, żeby nie wiedzieć, że psychika kobiet różni się od psychiki mężczyzn", ale zamiast tego postanowiłem podać znany mi przykład: Dwie kilkuletnie dziewczynki, w dodatku bliźniaczki i młodszy braciszek. Obie bliźniaczki, oczywiście, traktowane przez rodziców i wychowywane jako dziewczynki. Nagle jedna z tych dziewczynek zaczyna odmawiać ubierania się w sukienki, spódniczki, sama zaczyna ubierać się w spodnie, buciki brata, mimo iż są na nią za małe. Żąda od rodziców, żeby ostrzygli ją "jak chłopca". W przedszkolu bawi się z kolegami, zabawy z koleżankami jej nie interesują. Zdziwionym dorosłym powtarza, że jest chłopcem, a nie dziewczynką.
Nadal podtrzymujesz swoje zdanie, że kobieta od mężczyzny różni się pod względem fizycznym, psychiczne różnice są według mnie wynikiem tylko i wyłącznie wpływu społeczeństwa?
Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Nadal podtrzymujesz swoje zdanie, że kobieta od mężczyzny różni się pod względem fizycznym, psychiczne różnice są według mnie wynikiem tylko i wyłącznie wpływu społeczeństwa?[/color]
Naturalnie.
Gdyby dziewczynka zaczęła bawić się z dziewczynkami zamiast z chłopcami, jak wszystkie dziewczynki i zaczęła zapuszczać włosy tak jak chłopcy, a nie chodzić na łyso tak jak większość dziewczynek to by oczywiście wyszło na to samo. Tylko że ona tak naprawdę zmienia jedynie rolę społeczną, którą chce odgrywać.
Są mężczyźni, którzy ubierają się jak kobiety i zachowują jak kobiety. Czy to czyni z nich kobiety?
Ty pojmujesz płeć ze względu na jakieś psychiczne uwarunkowania. Dla mnie to czysta fizyczność. Zbyt wiele razy społeczne modele kobiety i mężczyzny ulegały przewartościowaniu, by można mówić jak zachowuje się kobieta, a jak mężczyzna.
Tak naprawdę w podanym przez Ciebie przykładzie dziewczynka odmawiająca bycia dziewczynką o niczym nie świadczy. To ma znaczyć że chce być chłopcem? Dziewczynki w przedszkolu chcą wychodzić za mąż za swoich tatusiów. Istny rajd do popisu dla Freuda, jednak ja raczej skłaniam się ku temu, że dzieci tak naprawdę nie wiedzą o czym mówią i mają "dziecięce" wyobrażenie o świecie.
W wieku przedszkolnym dzieci dopiero zauważają, że istnieje coś takiego jak druga płeć i że się czymś różnią. Ważne jest kim się ta osoba czuje w wieku piętnastu lat, czy akceptuje swoje ciało, czy chce je zmienić.
Jeśli uważasz, że o byciu mężczyzną, czy kobietą decyduje wewnętrzne przekonanie, to masz do tego pełne prawo. Jakkolwiek takie przekonania usankcjonowane prawnie prowadzą do nie lada chaosu. Widzimy mężczyznę, a on jest kobietą. Całkowita liberalizacja znaczenia tych pojęć, która do niczego nie prowadzi.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| Buraczek (7572 punktów) | Najpierw trzeba miec pewnosc czy nie jest to wynik bledow otoczenia/wychowania. Jesli wszystkie zewnetrzne czynniki ktore mogly wplywac na taka decyzje zostaly wyeliminowane i faktycznie jest to jakies wewnetrzne przeswiadczenie... to wlasciwie nie ma problemu.
Wlasciwie. Bo trudno mi zrozumiec ze w tak dojrzalych sprawach 10 latek moze podejmowac decyzje. Ale to juz inny problem. Jego problem.
|
|
2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Na trudne pytania nie ma łatwych odpowiedzi. Każdy przypadek należy traktować głęboko indywidualnie.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Ba, nie tylko sam powinien mieć do tego prawo, ale i nawet decydować o tym lekarz. Przecież jak dziecko jest chore, to nie matka ani dziecko tylko lekarz decyduje czy przepisać antybiotyk, czy do szpitala, czy do łóżka.
|
|
aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Problem zmiany płci podobny jest do problemu władzy. To, że ją mamy, nie oznacza, że jej nie stracimy. Oczywiście to krok w słuszną stronę, gdyż jeśli dziecko za młodu zacznie się przyzwyczajać do roli, którą sobie przypisało, tym bardziej będzie widzieć perspektywy siebie w tej roli. Później oczywiście mogłoby sobie poradzić, ale słabiej radziłoby sobie jej ciało. Rozpoznania autonomiczności takiej decyzji zasługuje na pochwałę, jednak ważna jest tu świadomość społeczna, gdyż społeczeństwo może postrzegać takie osoby, jako gorsze i mniej wartościowe, co znowu może wpływać na problem adaptacji w nowej roli. Jeszcze raz powiem, że ta młoda kobieta musi siebie widzieć w nowej roli, a przez to musi oddziaływać z otoczeniem (sami wiemy jakie ono jest, bo jest nieprzychylne), aby nie tylko zaakceptować się jako "przerobionego faceta", ale jako kobietę. Tu powstaje problem ciąży. Być może w przyszłości będzie to możliwym, aby transseksualiści MF mogli rodzić dzieci, ale z całą pewnością spotka się to z buntem społeczeństwa, które będzie przekonane, że niektórzy z samego faktu niespełnienia będą ciekawi nowych wrażeń.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > może się stać punktem odniesienia w wielu innych kwestiach A jakich? A jakich? > czy też miały na nią wpływ, czynniki zewnętrzne ? Jakie znowu czynniki zewnętrzne? Skoro Jamie wewnętrznie czuje się dziewczynką! > czy chłopiec w tym wieku mógł podjąć samodzielnie tak ważną decyzję Przecież podjął. I na całe szczęście : "Matka chłopca jest przekonana, że pomimo iż Jamie jest bardzo młody, zmiana płci jest w jego interesie." Mądra matka! Grabowska, w drzewo bobkowe zamieniona!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
 | | deili (1140 punktów) | > > może się stać punktem odniesienia w wielu innych kwestiach> A jakich? A jakich?A no przyznam się szczerze że miałem coś na myśli ale dyskusja poszła w innym kierunku. Nie, Pani Profesor, nie chodziło mi o ten temat, chodź chcąc nie chcąc chyba sam w sobie dotyka i tej kwestii, ale na to niech każdy odpowie już sam sobie
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > przyznam się szczerze że miałem coś na myśli To wyłuszcz tę myśl. Jestem ciekawa.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| |  | | deili (1140 punktów) | >> przyznam się szczerze że miałem coś na myśli >To wyłuszcz tę myśl. Jestem ciekawa. W skrócie chodziło o granicę możliwości decydowani dziecka o sobie, o to czy powinniśmy się bardziej liczyć się zdaniem samego dziecka, czy też może dzieci już teraz mają zbyt wiele do gadania. Często bywa gdy dziecko wyraża jakąś myśl, chęć, jest to odbierane jako wpływ środowiska bo przecież dziecko jest za głupie by mieć o tym czymś pojęcie. I pytanie gdzie powinna przebiegać granica o możliwości decydowania, współdecydowania, dziecka o sobie, oczywiście w przybliżeniu, bo dokładnej granicy nigdy nie ustalimy, tym bardziej że jest to sprawa bardzo indywidualna.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > gdzie powinna przebiegać granica o możliwości decydowania, współdecydowania, dziecka o sobie Ogólnie można powiedzieć, że jest to granica rozsądku. I wiedzy. A poza tym zależy to od tego w jakim wieku jest dziecko i o czym chce decydować. Dlatego chyba nie można ustalić jakiejś jednej granicy, tylko w każdym przypadku indywidualnie rzecz rozpatrywać. Jest też zdaje się jakaś karta praw dziecka czy coś takiego, ale oczywiście pewnie bardzo ogólna. Że dziecko ma prawo do godnego życia, edukacji, zabawy itepe.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | |  | | deili (1140 punktów) | > > gdzie powinna przebiegać granica o możliwości decydowania, współdecydowania, dziecka o sobie> Ogólnie można powiedzieć, że jest to granica rozsądku. I wiedzy.A poza tym zależy to od tego w jakim wieku jest dziecko i o czym chce decydować.> Dlatego chyba nie można ustalić jakiejś jednej granicy, tylko w każdym przypadku indywidualnie rzecz rozpatrywać.No pewnie że tak, ale jak sama napisałaś wcześniej : Cytat: I na całe szczęście : "Matka chłopca jest przekonana, że pomimo iż Jamie jest bardzo młody, zmiana płci jest w jego interesie." Mądra matka!
A gdyby ta matka nie była taka mądra ? 1) Sprawy by nie było. 2) Jeśli jakimś cudem by do niej doszło, nikt zapewne nie liczył się ze zdaniem dziecka tylko rodziców. Czy sędzia podjęła by taką a nie inną decyzję gdyby matka się nie zgadzała ? Zakładam oczywiście że opinie lekarzy, specjalistów były by identyczne. Czy w takim razie system aż tak marginalizuje samo dziecko i jego opinie ? Czy też należy uznać fakt że dziecko jest "własnością" rodziców o ile ci nie naruszają prawa które ogół uzna za zasadne by znalazły się w kodeksach karnych, rodzinnych itp.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy w takim razie system aż tak marginalizuje samo dziecko i jego opinie ? W tym wypadku system , zdaje się, zadziałał idealnie. Jamie stwierdził, że jest dziewczynką, i przeszkadzają mu genitalia. Brat to potwierdził. Gdyby u nas tak było, to mielibyśmy prezydentową Kaczyńską. Matka uznała racje dziecka. Psychiatrzy uznali racje dziecka i matki. Sąd uznał racje dziecka, matki i psychiatrów. Co będzie dalej? Może jak Jamie dorośnie to mu się odmieni i będzie żałował, że pozbył się męskości. Bóg jeden raczy to wiedzieć. Ale gdyby nie zgodzono się z jego pragnieniem, mógłby z kolei mieć potem pretensję, że mu nie obcięto tego i owego. To tak jak z kobietą. Najpierw oddaje się mężczyźnie z rozkoszą, a potem tego , czasami, żałuje i oskarża go o gwałt.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | Szkoda gadać, trzeba by założyć wątek na temat Australii. Wiele wskazuje na to, że są "inteligentni inaczej".
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Wiele wskazuje na to, że są "inteligentni inaczej".Na pewno. Rozpętali jakąś burzę na temat nagiej dziewczynki: "Magazyn poświęcony sztuce "Art Monthly Australia" zamieścił na okładce lipcowego numeru zdjęcie nagiej, 6-letniej dziewczynki." koneser.in(*)cie-nagiej-dziewczynki,1142567
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > > Wiele wskazuje na to, że są "inteligentni inaczej".> Na pewno. Rozpętali jakąś burzę na temat nagiej dziewczynki: "Magazyn poświęcony sztuce "Art Monthly Australia" zamieścił na okładce lipcowego numeru zdjęcie nagiej, 6-letniej dziewczynki." koneser.in(*)cie-nagiej-dziewczynki,1142567Inna rzecz, że dziewczynka ta dostała makijaż i została upozowana w sposób typowy dla zdjęć eksponujących piękno dojrzałych kobiet. Nie spodobała mi się ta "sztuka"
|
|
| | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Nie spodobała mi się ta "sztuka"  Sztuka, rzecz gustu, ale tu nie o sztukę chodziło. "premier Kevin Rudd był jednym z pierwszych, którzy skomentowali tę okładkę. - Nie potrafię znieść takich rzeczy - powiedział." Ciekawa jestem, czy to zdjęcie jakoś szczególnie podziałało na premiera, wzbudziło jakieś jego ukryte pragnienia, których się przestraszył?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Ciekawa jestem, czy to zdjęcie jakoś szczególnie podziałało na premiera, wzbudziło jakieś jego ukryte pragnienia, których się przestraszył?Ty przeor Grabowska, coś jesteś podejrzana z tym ciągłym zawracaniem do pedo
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> Ty przeor Grabowska, coś jesteś podejrzana z tym ciągłym zawracaniem do pedo  Ja w tym nie widzę żadnego pedo  . To Australijczycy dostrzegli.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Ja w tym nie widzę żadnego pedo . To Australijczycy dostrzegli.Jakbyś chodziła głową na dół, też byś różne rzeczy dziwne widziała.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Jakbyś chodziła głową na dół, też byś różne rzeczy dziwne widziała.Od kuzyna, Australijczyka, dowiedziałem się, że Słońce u nich wędruje po niebie od prawej do lewej. U nas jest odwrotnie. Możliwe, że rzutuje to jakoś na inne procesy poznawcze 
Bóg miłuje tych, którzy smurfują z radością.
|
|
| i.o. (1269 punktów) | Roczne dziecko potrafi prawidłowo określić płeć otaczających go osób a 2-latek wie jaką sam ma płeć. I to nie dlatego wie, że ktoś mu to powiedział, czy, że ma jakieś pojęcie o różnicach anatomicznych czy rolach społecznych. Wie, bo tak mu mózg funkcjonuje. I w związku z tym transseksualiści są transseksualistami od urodzenia a nie od dorosłości. I nie jest to kwestia ani wychowania, ani choroby psychicznej ani kaprysu. A zabieg zmiany płci będzie dużo bardziej efektywny jak zostanie przeprowadzony przed okresem dojrzewania. W związku z tym nie widzę nic złego w zmianie płci 10-latka.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|