>Pytanie właściwie zawarłem w całości w temacie. Czy można podświadomie manipulować innymi, nie >planując takiego działania, oddziaływując na podświadomość innych?
Chyba można, często spotykałem się z takim postępowaniem. Robią tak np. osoby, które najpierw same siebie "zmanipulowały" i same uwierzyły w coś niezgodnego z prawdą (dzięki temu są bardzo przekonujące i wiarygodne, gdy o swoim nieszczęściu opowiadają innym).
Typowy przykład, to skłóceni małżonkowie przed rozwodem. Każde wierzy w winę drugiego i nie chce słyszeć niczego, co sugeruje inne przyczyny. Żale wylewane są z pełnym przekonaniem przed rodziną i znajomymi (świadoma lub nieświadoma manipulacja, bo zwykle jest to punkt widzenia tylko jednego małżonka, z pominięciem racji drugiego).
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|