Racjonalista - Strona głównaDo treści
Alicja Tysiąc vs. Gość Niedzielny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-09-2009 13:18marcind (103 punktów)Alicja Tysiąc vs. Gość Niedzielny
Ocena 1 na 1
wiadomosci(*)zielnym_-_to_cenzura,item.html

Polskojęzyczny sąd wydał to orzeczenie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

marcind (103 punktów)Odp: 1000 vs. GN
placownik (17853 punktów)

   Głusi, ślepi, przekonani o posiadaniu monopolu na prawdę.

   Dedykuję to wszystkim tym, którzy sarkają na jałowość dysput o istnieniu bądź nieistnieniu Boga.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
23-09-2009 16:22 
 Ocena 8 na 8
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)
Skandaliczne moim zdaniem zestawienie przez "Gościa Niedzielnego" przypadku pani Alicji Tysiąc z przypadkami "eksperymentów" medycznych w obozach III Rzeszy nie mogło obyć się bez ukarania nieodpowiedzialnych "dziennikarzy" i ich pryncypałów. Katolicy mogą bronić swoich poglądów ale również ich (wiem wiem, to dla niektórych "obrońców jedynie słusznej wiary" jest szokiem) obowiązuje prawo!
25-09-2009 14:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
W zasadzie konstytucja naszego kraju czyni "Obrońców Jedynie Słusznej Prawdy" przestępcami. Ciekaw jestem, czy kiedyś jakiś ambitny prawnik to udowodni. Dodam, że konstytucja słusznie czyni.
24-09-2009 00:59 
 Ocena 1 na 1
Myflowers (2721 punktów)
>   Głusi, ślepi, przekonani o posiadaniu monopolu na prawdę.
>   Dedykuję to wszystkim tym, którzy sarkają na jałowość dysput o istnieniu bądź nieistnieniu Boga.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Nie rozumiem - co ma do tego wszystkiego dyskusja o istnieniu lub nieistnieniu Boga? Czy to cos zmieni w świadomości fanatyków? Nie widzę żadnego RACJONALIZMU w takiej dyskusji. Przyznajmy wreszcze , że jesteśmy Katolandem, może to wszystkim ulży i zaczniemy się wreszcie interesować bardziej RACJONALNYMI sprawami.

wyborcza.p(*)Dane_wiernych_bez_ochrony.html

W marcu w Gdańsku wybuchła afera: kuria biskupia nakazała katechetom przekazywanie do parafii danych dzieci, które nie chodzą na religię. Potem proboszczowie rozliczali dzieci imiennie, z ambony. Prokuratura zaczęła sprawdzać, czy Kościół nie narusza ustawy o ochronie danych osobowych. Ale Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych uznał, że naruszenia nie było. Bo informacje dotyczyły członków Kościoła, a zgodnie z prawem kanonicznym oraz konkordatem Kościół katolicki w Polsce ma prawo do zbierania i przetwarzania danych osobowych swoich wiernych.

Wczoraj GIODO potwierdził tę interpretację jeszcze dobitniej - instrukcję pt. "Ochrona danych osobowych w działalności Kościoła katolickiego w Polsce" podpisali sekretarz generalny Episkopatu Polski bp Stanisław Budzik i szef GIODO Michał Serzycki.


No to dyskutujmy dalej, tak jak kiedyś dyskutowano ile też diabłów moze się zmieścić na łepku od szpilki.... Podobno 6 666 666 666 - No dobrze, a co będzie jak jeden spadnie , albo sie pod podłogą schowa?

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
24-09-2009 01:24 
 Ocena 7 na 7
placownik (17853 punktów)

>Nie rozumiem - co ma do tego wszystkiego dyskusja o istnieniu lub nieistnieniu Boga?

   Nie Ty jedna dajesz sobie wmówić, albo sama sobie wmawiasz, że subtelni filozofowie snujący opowieści o abstrakcyjnym absolucie nie mają niczego wspólnego ze świątobliwymi młodzieniaszkami, z tajemniczym uśmiechem na twarzy, opowiadającymi, iż Alicja Tysiąc dostała nagrodę za chęć zabicia swojego dziecka.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-09-2009 14:58 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)
>>Nie rozumiem - co ma do tego wszystkiego dyskusja o istnieniu lub nieistnieniu Boga?
>   Nie Ty jedna dajesz sobie wmówić, albo sama sobie wmawiasz, że subtelni filozofowie snujący opowieści o abstrakcyjnym absolucie nie mają niczego wspólnego ze świątobliwymi młodzieniaszkami, z tajemniczym uśmiechem na twarzy, opowiadającymi, iż Alicja Tysiąc dostała nagrodę za chęć zabicia swojego dziecka.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


????????? Psychologia stosowana? A skąd wiesz, co ja sobie daję wmówić? Dalej i tak nie moge połączyć dyskusji z Alicją Tysiąc.
Natomiast ma to związek z indoktrynacją, czyli wpajaniem przekonań w tym wypadku religijnych oraz wzorców zachowań , które są korzystne dla KK , a najpierw były korzystne dla tworzenia chrześcijaństwa. Sprawa Alicji Tysiąc jest wynikiem indoktrynacji od 2 tys. lat, a nie współczesnej, jałowej dyskusji o istnieniu boga. I to właśnie kościół wykorzystał - nie dyskusję, tylko indoktrynację, bo pierwszy zastosował pojęcie "ignoranta w dyskusji nie przekonasz ", mając wszystkich za ignorantów w dziedzinie wszelkiego rodzaju praktyk szamańskich, podpierając się Inkwizycją oraz niewzruszoną bojaźnią bożą. Od początku - dyskusji nie było - w czasach Chrobrego np. zęby wybijano tym, którzy w wielki piątek mięso żarli. Dlatego nie widzę żadnego związku z dyskusją o isnieniu lub nieistnieniu boga z Alicją Tysiąc. Natomiast z Ciemnogrodem, który bezpiecznie się rozwija - owszem.
P.S. A gdzie masz tych subtelnych filozofów na Racjonaliście?

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
24-09-2009 15:05 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>I sprawa Alicji Tysiąc jest wynikiem indoktrynacji od 2 tys. lat, a nie dyskusji o istnieniu boga.

   A czyż toczenie owych dyskusji o boskim istnieniu nie jest jedną z form przełamywania tej indoktrynacji?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Subtelni filozofowie bardzo często bronią tego, co nazywam "Chucią WIecznego istnienia". Proste i dosadne, dualistyczne i średniowieczne "wizje świata" dekorują lukrem zawiłej i pełnej odniesień retoryki.
24-09-2009 08:34 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> (...) zgodnie z prawem kanonicznym oraz konkordatem Kościół katolicki w Polsce ma prawo do zbierania i przetwarzania danych osobowych swoich wiernych.

Najzabawniejsze (?) że tych niewiernych również, vide sąsiedni wątek
dajmonion (3663 punktów)Odp: Alicja Tysiąc vs. Gość Niedzielny
"Sędzia wskazała m.in., że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby."
Źródło: wiadomosci(*)dzielnym__i_archidiecezja.html

Gdyby jakiś inny ksiądz napisał artykuł w piśmie katolickim o aborcji nie miałby prawa powołać się na wzięte z życia przykłady? Nawet wtedy gdyby zastrzegł, że ocena dotyczy czynu a nie osoby? (Ważne jak wiadomo rozróżnienie w filozofii chrześcijańskiej). Jak Wam się podoba takie kneblowanie katolików?
Jednocześnie słychać głosy domagające się zniesienia prawnej ochrony przedmiotów kultu religijnego, co w polskich warunkach uderzy przede wszystkim w katolików.


dajmonion
23-09-2009 17:37 
 Ocena 10 na 10
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)
ZESTAWIENIE PRZYPADKU PANI ALICJI TYSIĄC Z HITLEROWSKIMI ZBRODNIAMI JEST OBRZYDLIWE!
I w tym kontekście wyrok sądu uważam za słuszny. Gdyby ktoś napisał, że BXVI jest przywódcą zbrodniczej organizacji mającej na swoich rękach krew setek tysięcy ofiar, również protestowałbym. Na głupotę i zaślepienie nie może być miejsca po żadnej ze stron konfliktu.
23-09-2009 18:45 
 Ocena 6 na 8
lukaszewicz (5674 punktów)
> Gdyby ktoś napisał, że BXVI jest przywódcą zbrodniczej organizacji mającej na swoich rękach krew setek tysięcy ofiar, również protestowałbym.

Sęk w tym, że B16 jest takim przywódcą.
24-09-2009 02:22 
 Ocena-1 na 3
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>ZESTAWIENIE PRZYPADKU PANI ALICJI TYSIĄC Z HITLEROWSKIMI ZBRODNIAMI JEST OBRZYDLIWE!
>I w tym kontekście wyrok sądu uważam za słuszny.
>

Ale sąd nie nakazał przepraszać trybunału w Strasburgu tylko niejaką Alicję T. GN w żaden sposób nie porównywał Alicji T. do zbrodniarzy hitlerowskich. Porównania te dotyczyły sędziów trybunału. Zatem wyrok jak najbardziej nietrafiony.

Proszę sobie poczytać te art. (są w necie) i dopiero potem zabierać głos.Proszę postępować racjonalnie.
24-09-2009 08:15 
 Ocena 8 na 12
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>ZESTAWIENIE PRZYPADKU PANI ALICJI TYSIĄC Z HITLEROWSKIMI ZBRODNIAMI JEST OBRZYDLIWE!
>>I w tym kontekście wyrok sądu uważam za słuszny.
>>
>Ale sąd nie nakazał przepraszać trybunału w Strasburgu tylko niejaką Alicję T. GN w żaden sposób nie porównywał Alicji T. do zbrodniarzy hitlerowskich. Porównania te dotyczyły sędziów trybunału. Zatem wyrok jak najbardziej nietrafiony.
>Proszę sobie poczytać te art. (są w necie) i dopiero potem zabierać głos.Proszę postępować racjonalnie.
GN bez zgody wykorzystał zdjęcie prywatnej osoby. To raz. Po drugie pisał, że Alicja Tysiąc dostała pieniądze za to, że chciała zamordować swoje dziecko co jest kłamstwem i insynuacją.
Cały wydźwięk artykułu miał na celu zdyskredytowanie Alicji Tysiąc w opinii publicznej.
Był typową nagonką na osobę prywatną. Prawo prasowe nie pozwala na takie nagonki.
"Gość Niedzielny" naruszył prawa Alicji Tysiąc i za to został ukarany i musi przeprosić.
Alicja Tysiąc nie złamała prawa.
Sprawa w Strasburgu nie dotyczyła aborcji a tego, że państwo polskie nie przestrzega swoich własnych praw, oraz tego że przyznając prawa nie gwarantuje ich wykonania przez brak procedury ich wykonania, brak możliwości odwołania się od niekorzystnej decyzji.
Przywoływanie hitlerowskich zbrodni w tym kontekście miało na celu granie na najniższych instynktach czytelników.
24-09-2009 09:46 
 Ocena-7 na 9
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>GN bez zgody wykorzystał zdjęcie prywatnej osoby.

GN Kupił to zdjęcie od Gazety Wyborczej. Więc z tymi żalami najpierw do GW proszę.

> Po drugie pisał, że Alicja Tysiąc dostała pieniądze za to, że chciała zamordować swoje dziecko co jest kłamstwem i insynuacją.

Pani Alicja T. chciała dokonać aborcji. Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka. Ergo Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa. Nie jest to żadna insynuacja. Zresztą sąd przyznał ze aborcję można nazwać morderstwem., W takim wypadku tego kto się jej dopuszcza należy nazwać mordercą.. Ponieważ Pani Alicja T. z przyczyn od siebie niezależnych nie dokonała tego, dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.

>Cały wydźwięk artykułu miał na celu zdyskredytowanie Alicji Tysiąc w opinii publicznej.

Do tego akurat nie było potrzeba gazety bo sama się zdyskredytowała przede wszystkim w oczach swego dziecka. A w oczach opinii publicznej była zdyskredytowana już wtedy, gdy pozwała Polskę do Strasburga. GN Opisał rzetelnie całą sprawę, tak jak się opisuje każdą sprawę kryminalną.

>Był typową nagonką na osobę prywatną. Prawo prasowe nie pozwala na takie nagonki.
>"Gość Niedzielny" naruszył prawa Alicji Tysiąc i za to został ukarany i musi przeprosić.

Alicja T. sama się kreowała w mediach na obrońcę prawa do morderstwa (oczywiście nazywając to prawem do decydowania o sobie, ale jej dziecko to juz był oddzielny organizm, odrębna osoba, więc de facto p. T minęła się zasadniczo z prawdą). GN jako tygodnik opinii miał prawo podać swoje stanowisko w tej sprawie i zrobił to rzetelnie. Nawet raz ta pani nie została nazwana morderczynią. Proszę sobie sprawdzić.

>Alicja Tysiąc nie złamała prawa.

Pani Alicja T. nastawała na życie swego dziecka.

>Sprawa w Strasburgu nie dotyczyła aborcji a tego, że państwo polskie nie przestrzega swoich własnych praw, oraz tego że przyznając prawa nie gwarantuje ich wykonania przez brak procedury ich wykonania, brak możliwości odwołania się od niekorzystnej decyzji.

Tu chodziło o odwołanie sie od od niemożności dokonania aborcji. Pani T. nie skarżyła Polski za to, ze ogólnie nie można się odwołać. Jej chodziło tylko i wyłącznie o niemożność zamordowania swojego dziecka. Więc proszę nie mydlić oczu. Gdyby nie niedokonana aborcja pani T. nie fatygowałaby się do Strasburga.

>Przywoływanie hitlerowskich zbrodni w tym kontekście miało na celu granie na najniższych instynktach czytelników.

Red. GN nie chciał nikogo obrazić, tylko w dobitny sposób pokazać, na czym sprawa polega. Ot taka forma literacka. Żadne tam granie na instynktach. Art. w GN w żaden sposób nie namawiały, nie prowokowały do zemsty
24-09-2009 10:54 
 Ocena 14 na 16
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Pani Alicja T. chciała dokonać aborcji. Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka. Ergo Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa. Nie jest to żadna insynuacja. Zresztą sąd przyznał ze aborcję można nazwać morderstwem., W takim wypadku tego kto się jej dopuszcza należy nazwać mordercą.. Ponieważ Pani Alicja T. z przyczyn od siebie niezależnych nie dokonała tego, dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.
Kto ma prawo uznać ją winną usiłowania morderstwa? Ty czy Rydzyk albo jakiś biskup? Czy może takie sprawy rozstrzyga jak na razie jeszcze w Polsce sąd.
Kler jeszcze całkowitej władzy w Polsce nie przejął i mam nadzieję, że mu się to nigdy nie uda bo powtórki ze świętej inkwizycji bym nie chciała.
I żaden klecha nie ma prawa wyrokować kto jest winien a kto nie.
Pani A.Tysiąc zgodnie z polskim prawem miała prawo do aborcji . Jej prawa zostały naruszone.
>>Cały wydźwięk artykułu miał na celu zdyskredytowanie Alicji Tysiąc w opinii publicznej.
>Do tego akurat nie było potrzeba gazety bo sama się zdyskredytowała przede wszystkim w oczach swego dziecka. A w oczach opinii publicznej była zdyskredytowana już wtedy, gdy pozwała Polskę do Strasburga. GN Opisał rzetelnie całą sprawę, tak jak się opisuje każdą sprawę kryminalną.
Pani Alicja T prawa nie złamała. Mówienie o sprawie jako sprawie kryminalnej jest naruszeniem prawa.
>>Był typową nagonką na osobę prywatną. Prawo prasowe nie pozwala na takie nagonki.
>>"Gość Niedzielny" naruszył prawa Alicji Tysiąc i za to został ukarany i musi przeprosić.
>Alicja T. sama się kreowała w mediach na obrońcę prawa do morderstwa (oczywiście nazywając to prawem do decydowania o sobie, ale jej dziecko to juz był oddzielny organizm, odrębna osoba, więc de facto p. T minęła się zasadniczo z prawdą).
Czy zygota , płód jest człowiekiem zdania są podzielone. Kościół Katolicki od jakiegoś czasu uważa(widocznie jakowegoś tajemniczego objawienia doznał i po blisko 2000 lat zmienił doktrynę), że tak i sobie może , może nawet stwierdzić że plemnik jest człowiekiem, sobie może bo ma takie prawo.
Natomiast w Polsce obowiązuje prawo w postaci ustaw , konstytucji i według tego prawa pani Alicja miała prawo ciążę usunąć.
Nie wszyscy uważają że aborcja jest morderstwem. Badania opinii społecznej wskazują że co najmniej połowa społeczeństwa nie podziela w tej sprawie stanowiska kościoła.
Żądanie by kobiety rodziły dzieci mimo zagrożenia życia lub zdrowia wskazuje że kościół ma życie kobiet w głębokiej pogardzie nie od dziś zresztą.

>>Sprawa w Strasburgu nie dotyczyła aborcji a tego, że państwo polskie nie przestrzega swoich własnych praw, oraz tego że przyznając prawa nie gwarantuje ich wykonania przez brak procedury ich wykonania, brak możliwości odwołania się od niekorzystnej decyzji.
>Tu chodziło o odwołanie sie od od niemożności dokonania aborcji. Pani T. nie skarżyła Polski za to, ze ogólnie nie można się odwołać. Jej chodziło tylko i wyłącznie o niemożność zamordowania swojego dziecka. Więc proszę nie mydlić oczu.
To ty mijasz się z prawdą. Ktoś ci straszną ciemnotę wcisnął.
W Strasburgu nie rozpatrywano sprawy aborcji bo ten sąd nie ma do tego prawa. Strasburg nie wypowiada się czy aborcja ma czy nie ma być dopuszczalna a jedynie czy przyznane w danym państwie prawa obywatelskie są respektowane.
Przed trybunałem w Strasburgu Polska została ukarana za nieprzestrzeganie prawa które sama uchwaliła. Jasne!!!

>Red. GN nie chciał nikogo obrazić, tylko w dobitny sposób pokazać, na czym sprawa polega. Ot taka forma literacka. Żadne tam granie na instynktach. Art. w GN w żaden sposób nie namawiały, nie prowokowały do zemsty
A ten redaktor to jakiś sprawny inaczej, że nie wie co to są zbrodnie hitlerowskie i że mają się nijak do tego przypadku. I nie opowiadaj bajek że nie chciał obrazić. Chciał i obraził.
Sąd podzielił opinię p.Alicji, że takie zestawienia miały na celu jej zdyskredytowanie i miały spowodować nagonkę na nią i jej rodzinę.
Jest to typowy przykład tak zwanej mowy nienawiści czyli katolickiej "miłości bliźniego".
Pozdrawiam nie po katolicku.
24-09-2009 15:11 
 Ocena-4 na 4
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Kto ma prawo uznać ją winną usiłowania morderstwa? Ty czy Rydzyk albo jakiś biskup?
Każdy uczciwy człowiek

>I żaden klecha nie ma prawa wyrokować kto jest winien a kto nie.

Żaden klecha, jak to nieładnie się wyraziłaś, nie jest podczłowiekiem pozbawionym praw publicznych, zwłaszcza prawa wypowiadania swoich opinii.

>Pani A.Tysiąc zgodnie z polskim prawem miała prawo do aborcji . Jej prawa zostały naruszone.

O wiele bardziej zostały naruszone prawa jej dziecka. Szkoda, ze sąd nie wziął tego pod uwagę. A p. T. sama sobie ograniczyła prawa zachodząc w ciążę. To dziecko nie powstało z gwałtu.

>Pani Alicja T prawa nie złamała. Mówienie o sprawie jako sprawie kryminalnej jest naruszeniem prawa.

Jak ktoś kogoś chce zamordować, to jest to kryminalna sprawa.

>Czy zygota , płód jest człowiekiem zdania są podzielone.

U ludzi racjonalnie myślących nie.

>Kościół Katolicki od jakiegoś czasu >uważa(widocznie jakowegoś tajemniczego objawienia doznał i po blisko 2000 lat zmienił doktrynę), że tak i sobie może, może nawet stwierdzić że plemnik jest człowiekiem, sobie może bo ma takie prawo.

Czysta fantazja.

>Natomiast w Polsce obowiązuje prawo w postaci ustaw , konstytucji i według tego prawa pani Alicja miała prawo ciążę usunąć.

Ponad prawem stanowionym jest prawo moralne, a ono nie pozwala zabić żadnego człowieka.

>Nie wszyscy uważają że aborcja jest morderstwem. Badania opinii społecznej wskazują że co najmniej połowa społeczeństwa nie podziela w tej sprawie stanowiska kościoła.

Podobnie nie wszyscy uważają, ze kradzież to coś złego, nie wszyscy uważają, że jazda po pijanemu to coś złego. Toteż bycie człowiekiem i kwestia zabójstwa nie podlega w cywilizowanych krajach głosowaniu.

>Żądanie by kobiety rodziły dzieci mimo zagrożenia życia lub zdrowia wskazuje że kościół ma życie kobiet w głębokiej pogardzie nie od dziś zresztą.

Powiedziało się A trzeba powiedzieć B. Jeśli kobieta decyduje się na dziecko, to musi wiedzieć, że organizm to nie komputer, nie ma przycisku "cofnij". A dziecko to nie jest rzecz, tylko człowiek i trzeba to uszanować.

>W Strasburgu nie rozpatrywano sprawy aborcji bo ten sąd nie ma do tego prawa. Strasburg nie wypowiada się czy aborcja ma czy nie ma być dopuszczalna a jedynie czy przyznane w danym państwie prawa obywatelskie są respektowane.

WIęc zasadniczo nie zostało respektowane prawo dziecka do życia.

>A ten redaktor to jakiś sprawny inaczej, że nie wie co to są zbrodnie hitlerowskie i że mają się nijak do tego przypadku. I nie opowiadaj bajek że nie chciał obrazić. Chciał i obraził.

A jednak nie chciał.

>Sąd podzielił opinię p.Alicji, że takie zestawienia miały na celu jej zdyskredytowanie i miały spowodować nagonkę na nią i jej rodzinę.

Pani Alicja T. sama na siebie bicz ukręciła i chce aby inni za to ponieśli odpowiedzialność.
24-09-2009 16:32 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>O wiele bardziej zostały naruszone prawa jej dziecka. Szkoda, ze sąd nie wziął tego pod uwagę. A p. T. sama sobie ograniczyła prawa zachodząc w ciążę. To dziecko nie powstało z gwałtu.
Gwałtem jest zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży która szkodzi jej zdrowiu.
>>Pani Alicja T prawa nie złamała. Mówienie o sprawie jako sprawie kryminalnej jest naruszeniem prawa.

>>Czy zygota , płód jest człowiekiem zdania są podzielone.
>U ludzi racjonalnie myślących nie.
U fanatyków religijnych chciałeś powiedzieć.
>>Kościół Katolicki od jakiegoś czasu >uważa(widocznie jakowegoś tajemniczego objawienia doznał i po blisko 2000 lat zmienił doktrynę), że tak i sobie może, może nawet stwierdzić że plemnik jest człowiekiem, sobie może bo ma takie prawo.
>Czysta fantazja.
Właśnie!Jeszcze 50 lat temu dzieci martwo urodzone nie zasługiwały na pogrzeb, a duszę chłopcy dostawali po 40 dniach a dziewczynki po 80 dniach...
>>Natomiast w Polsce obowiązuje prawo w postaci ustaw , konstytucji i według tego prawa pani Alicja miała prawo ciążę usunąć.
>Ponad prawem stanowionym jest prawo moralne, a ono nie pozwala zabić żadnego człowieka.
A kto ustanawia to "prawo moralne"? Księża gwałcący dzieci, czy ci księża którzy przy pomocy komisji majątkowej okradają państwo, a może ci co współpracowali z poprzednim reżimem, albo przymykali oczy na pranie brudnych pieniędzy wyłudzali od państwa nienależny VAT. Czy może ten ksiądz, który chciał zabić i matkę i dziecko, albo ci księża którzy migają się od płacenia na swoje dzieci....Jakim obrońcą życia jest Glemp błogosławiący broń, albo żołnierzy jadących zabijać albo popierający karę śmierci papież....?
I od kiedy to "prawo moralne" jest ważniejsze od stanowionego?
Jak to podobno mówił Jezus: kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem...
Katolików to nie obowiązuje?
>Podobnie nie wszyscy uważają, ze kradzież to coś złego, nie wszyscy uważają, że jazda po pijanemu to coś złego. Toteż bycie człowiekiem i kwestia zabójstwa nie podlega w cywilizowanych krajach głosowaniu.
W większości cywilizowanych krajach odbywały się referenda na temat dopuszczalności przerywania ciąży. Mało jest państw z tak restrykcyjną ustawą jak nasza.

>Powiedziało się A trzeba powiedzieć B. Jeśli kobieta decyduje się na dziecko, to musi wiedzieć, że organizm to nie komputer, nie ma przycisku "cofnij". A dziecko to nie jest rzecz, tylko człowiek i trzeba to uszanować.
Dziecko drogie! jak dorośniesz to będziesz wiedział że nie zawsze jest tak jak by człowiek chciał.

>WIęc zasadniczo nie zostało respektowane prawo dziecka do życia.
Dziecko jest dopiero wtedy gdy jest w stanie żyć poza organizmem matki.Wcześniej to się nazywa płód.

>>A ten redaktor to jakiś sprawny inaczej, że nie wie co to są zbrodnie hitlerowskie i że mają się nijak do tego przypadku. I nie opowiadaj bajek że nie chciał obrazić. Chciał i obraził.
>A jednak nie chciał.
Pytałeś go i ci powiedział?

>Pani Alicja T. sama na siebie bicz ukręciła i chce aby inni za to ponieśli odpowiedzialność.
Jak ktoś ośmieli się przeciwstawić temu co mówią biskupi to trzeba go zaszczuć. Sam sobie winien.A gębę to biskupi wycierają sobie "miłością" zaczynam się zastanawiać co to dla nich znaczy.
24-09-2009 17:10 
 Ocena-2 na 2
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
> Gwałtem jest zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży która szkodzi jej zdrowiu.

Jej tylko szkodził uszczerbek na zdrowiu, z czym, może nie była tego świadoma, ale musiała się liczyć, zachodząc w ciążę. Jednak odwetem za uszczerbek na zdrowiu nie może być śmierć drugiego człowieka.

>>>Czy zygota , płód jest człowiekiem zdania są podzielone.
>>U ludzi racjonalnie myślących nie.
>U fanatyków religijnych chciałeś powiedzieć.

Na pisałem to, co chciałem napisać i powiedzieć. Proszę nie wkładać nie moich słów w moje usta.

>>Ponad prawem stanowionym jest prawo moralne, a ono nie pozwala zabić żadnego człowieka.
>A kto ustanawia to "prawo moralne"?

Prawo moralne jest już ustalone. Jest to prawo naturalne, które każdy człowiek ma wypisane w swoim sercu, ze tak sie wyrażę.

>I od kiedy to "prawo moralne" jest ważniejsze od stanowionego?

Od zawsze

>W większości cywilizowanych krajach odbywały się referenda na temat dopuszczalności przerywania ciąży. Mało jest państw z tak restrykcyjną ustawą jak nasza.

I to jest właśnie wada demokracji. Niedługo może będą glosować nad tym, czy ma obowiązywać prawo grawitacji, czy będziemy udawać, ze go nie ma.

>Dziecko jest dopiero wtedy gdy jest w stanie żyć poza organizmem matki.Wcześniej to się nazywa płód.

Ale ten płód jest człowiekiem. yten płód przed urodzeniem ma już wszystkie funkcje życiowe. W momencie zapłodnienia ma cały garnitur chromosomów, wiadomo, czy będzie miało włosy czarne, czy jasne, oczy niebieskie, czy brązowe itd. jest to człowiek w początkowym stadium rozwoju.

>Pytałeś go i ci powiedział?
Tak
>>Pani Alicja T. sama na siebie bicz ukręciła i chce aby inni za to ponieśli odpowiedzialność.
>Jak ktoś ośmieli się przeciwstawić temu co mówią biskupi to trzeba go zaszczuć. Sam sobie winien.A gębę to biskupi wycierają sobie "miłością" zaczynam się zastanawiać co to dla nich znaczy.

P. Alicja T. nie polemizowała z biskupami nad jakimś ściśle religijnym dogmatem,
ale ukręciła sobie bicz, bo zanegowała prawo do życia swego dziecka. A to już nie światopoglądu. Nie tylko Kościół Katolicki głosi, że życie ludzkie należy chronić od poczęcia do śmierci.

Poza tym miłość to nie szmata, żeby sobie nią "gębę wycierać". (Bo buzię, czy twarz, to się raczej ręcznikiem lub serwetką wyciera)

KK nie tylko głosi konieczność obrony życia w całej jego długości, ale także daje pomoc tym, którzy maja z tym problem. Choćby domy samotnej matki, okienka życia, i wiele innych form pomocy, w tym także pomocy duszpasterskiej
24-09-2009 18:35 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Jej tylko szkodził uszczerbek na zdrowiu, z czym, może nie była tego świadoma, ale musiała się liczyć, zachodząc w ciążę. Jednak odwetem za uszczerbek na zdrowiu nie może być śmierć drugiego człowieka.
Nie człowieka ale płodu. Łatwo mówić takie rzeczy takim jak ty , księżom , biskupom bo im to nie grozi. Cudzym zdrowiem łatwiej się szafuje niż własnym. Jak by całkiem oślepła to kościół nie wypłacał by jej renty na utrzymanie istniejących dzieci.
>>>>Czy zygota , płód jest człowiekiem zdania są podzielone.
>>>U ludzi racjonalnie myślących nie.
>>U fanatyków religijnych chciałeś powiedzieć.
>Na pisałem to, co chciałem napisać i powiedzieć. Proszę nie wkładać nie moich słów w moje usta.
Nie powiedziałeś tylko napisałeś. Twoje poglądy sa poglądami fanatyka religijnego. Normalny ( nie fanatyk) wierzący nie usiłuje wymusić swoich wierzeń na innych. Podobno bóg dał człowiekowi wolna wolę tylko fanatycy usiłują wiarę wymusić siłą.
>>>Ponad prawem stanowionym jest prawo moralne, a ono nie pozwala zabić żadnego człowieka.
>>A kto ustanawia to "prawo moralne"?
>Prawo moralne jest już ustalone. Jest to prawo naturalne, które każdy człowiek ma wypisane w swoim sercu, ze tak się wyrażę.
Księży i biskupów opisanych wyżej? Przeszedłeś nad tym do porządku..
Każdy ma w sercu ! Masz rację, każdy ma swoją.
W moim sercu nie ma zakazu aborcji, jest szacunek dla człowieka i jego decyzji, nie udaję że dziecko z gwałtu ma prawo do życia a z in vitro to już nie, uważam , że zbrodnią jest wszczepianie kobietom uszkodzonych zarodków i powoływanie do życia upośledzonych dzieci (prawo Gowina), jestem przeciwko zabijaniu ludzi na wojnie , przeciwko karze śmierci. Uważam, że każdy ma prawo żyć jak mu się podoba byle nie szkodził innym, więc uważam że państwo nie ma prawa odmawiać osobom homoseksualnym praw które przyznaje innym, chcę mieć prawo do eutanazji jak stwierdzę że mam dość życia.
Moja moralność jest lepsza od twojej bo nikomu nic nie narzuca i nikogo nie krzywdzi.
Dlatego od dziś obowiązuje moje prawo!

>>W większości cywilizowanych krajach odbywały się referenda na temat dopuszczalności przerywania ciąży. Mało jest państw z tak restrykcyjną ustawą jak nasza.
>I to jest właśnie wada demokracji. Niedługo może będą glosować nad tym, czy ma obowiązywać prawo grawitacji, czy będziemy udawać, ze go nie ma.
Chciałbyś wprowadzić dyktaturę biskupów i piszesz że nie jesteś fanatykiem.

>Ale ten płód jest człowiekiem. yten płód przed urodzeniem ma już wszystkie funkcje życiowe. W momencie zapłodnienia ma cały garnitur chromosomów, wiadomo, czy będzie miało włosy czarne, czy jasne, oczy niebieskie, czy brązowe itd. jest to człowiek w początkowym stadium rozwoju.
Plany domu jeszcze nie są domem, tak kilka czy kilkanaście komórek jeszcze nie jest człowiekiem. To dopiero projekt.

>>Pytałeś go i ci powiedział?
>Tak
I Ty mu uwierzyłeś!!!
>>>Pani Alicja T. sama na siebie bicz ukręciła i chce aby inni za to ponieśli odpowiedzialność.
>>Jak ktoś ośmieli się przeciwstawić temu co mówią biskupi to trzeba go zaszczuć. Sam sobie winien.A gębę to biskupi wycierają sobie "miłością" zaczynam się zastanawiać co to dla nich znaczy.
>Poza tym miłość to nie szmata, żeby sobie nią "gębę wycierać". (Bo buzię, czy twarz, to się raczej ręcznikiem lub serwetką wyciera).
Taaak! Miłość w wydaniu o.Rydzyka, Pieronka, czy ostatnio Dziwisza.
Może byście tak trochę przestali "kochać"! Bo to co kościół prezentuje to mowa nienawiści.
>KK nie tylko głosi konieczność obrony życia w całej jego długości, ale także daje pomoc tym, którzy maja z tym problem.
Akceptuje karę śmierci nie sprzeciwia się wojnom, ani zbrodniczym dyktaturom...
>Choćby domy samotnej matki, okienka życia, i wiele innych form pomocy, w tym także pomocy duszpasterskiej.
Domy samotnej matki to bardzo dochodowy interes. Państwo pokrywa koszty w całości z zyskiem dla kościoła. Okna życia: Te dzieci idą do adopcji normalnym trybem czy za pieniądze bezpośrednio do wybranych osób.
Długo już żyję i nie spotkałam się z bezinteresowną pomoc kościoła katolickiego natomiast z pazernością chciwością jak najbardziej.
O pomocy duszpasterskiej się nie wypowiadam bo nie widzę powodu by dawać sobie robić wodę z mózgu. Mnie nie jest potrzebna.
24-09-2009 16:40 
 Ocena 6 na 6
sukulent (2309 punktów)
>O wiele bardziej zostały naruszone prawa jej dziecka.

Mianowicie jak naruszone?

>Ponad prawem stanowionym jest prawo moralne, a ono nie pozwala zabić żadnego człowieka.

To skąd wzięli się kapelani wojskowi? Czyżby w trakcie mszy polowych kapelani owi przypominali o owym prawie moralnym, nie pozwalającym zabić żadnego człowieka?

>Toteż bycie człowiekiem i kwestia zabójstwa nie podlega w cywilizowanych krajach głosowaniu.

A które to te cywilizowane?

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
24-09-2009 18:01 
 Ocena-7 na 7
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Mianowicie jak naruszone?
Usiłowanie zabójstwa jest naruszeniem prawa do życia.

>>Ponad prawem stanowionym jest prawo moralne, a ono nie pozwala zabić żadnego człowieka.
>To skąd wzięli się kapelani wojskowi? Czyżby w trakcie mszy polowych kapelani owi przypominali o owym prawie moralnym, nie pozwalającym zabić żadnego człowieka?

Kapelan wojskowy nie modli się o to, by celnie strzelano i jak najwięcej ludzi zabito, ale o pokój. Niestety czasami przemoc da się zastopować tylko używając większej przemocy. Taka jest natura zła, ze jedno zło rodzi drugie, większe zło.
24-09-2009 18:18 
 Ocena 6 na 6
sukulent (2309 punktów)
>Kapelan wojskowy nie modli się o to, by celnie strzelano i jak najwięcej ludzi zabito, ale o pokój. Niestety czasami przemoc da się zastopować tylko używając większej przemocy. Taka jest natura zła, ze jedno zło rodzi drugie, większe zło.

Uroczy jesteś
Tylko, w obliczu powyższego, jako piewca prawa moralnego zabraniającego zabijania jakiejkolwiek istoty, jakoś mało przekonywujący.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
25-09-2009 11:49 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Kto ma prawo uznać ją winną usiłowania morderstwa? Ty czy Rydzyk albo jakiś biskup?
>Każdy uczciwy człowiek
Porównywanie sytuacji, kiedy w świetle prawa istnieje możliwość dokonania usunięcia ciąży, do usiłowania zabójstwa jest nieuprawnione. P. Tysiąc miała usankcjonowane prawo do dbania o własne zdrowie, które - co zresztą niestety się potwierdziło - było zagrożone. Szpital odmawiający jej wykonania zabiegu w sposób bezprawny (przypomnę, lekarz ma prawo odmówić wykonania zabiegu, ale szpital nie i na głowie szpitala jest zorganizowanie tego) powinien wypłacać jej dożywotnią rentę z powodu uszkodzenia wzroku. Wiedziano o takim zagrożeniu, stało się, winę za to ponosi szpital.

>>Pani A.Tysiąc zgodnie z polskim prawem miała prawo do aborcji . Jej prawa zostały naruszone.
>O wiele bardziej zostały naruszone prawa jej dziecka. Szkoda, ze sąd nie wziął tego pod uwagę. A p. T. sama sobie ograniczyła prawa zachodząc w ciążę. To dziecko nie powstało z gwałtu.
Nie. W takiej sytuacji prawa dziecka w prawie i w odczuciach wielu osób - w tym moich, są mniej istotne od prawa osoby żyjącej.

>>Czy zygota , płód jest człowiekiem zdania są podzielone.
>U ludzi racjonalnie myślących nie.
Oczywiście - to komórki ludzkie. Ale przyznawanie im praw człowieka jest już dyskusyjne. Dlaczego mają mieć większe prawa komórki na etapie blastuli od dorosłego szympansa?

>>Żądanie by kobiety rodziły dzieci mimo zagrożenia życia lub zdrowia wskazuje że kościół ma życie kobiet w głębokiej pogardzie nie od dziś zresztą.
>Powiedziało się A trzeba powiedzieć B. Jeśli kobieta decyduje się na dziecko, to musi wiedzieć, że organizm to nie komputer, nie ma przycisku "cofnij". A dziecko to nie jest rzecz, tylko człowiek i trzeba to uszanować.
Aha, więc wsiadając na motor trzeba powiedzieć B i nie ma sensu ratowanie życia? Albo lepiej - samobójca nie powinien mieć płukania żołądka? Albo ofiary strzelaniny w porachunkach gangów? W końcu sami chcieli?
24-09-2009 11:20 
 Ocena 10 na 10
sukulent (2309 punktów)
>Alicja T. sama się kreowała w mediach na obrońcę prawa do morderstwa (oczywiście nazywając to prawem do decydowania o sobie, ale jej dziecko to juz był oddzielny organizm, odrębna osoba, więc de facto p. T minęła się zasadniczo z prawdą).

Tu widzisz, masz większy problem, niż przypuszczasz. W polskim prawie odrębne organizmy zwane dziećmi w ogóle są zależne od woli rodziców nawet wtedy, gdy biologicznie się już uniezależnią (czyli urodzą). I to nie tyle w sprawach co mają jeść, czy co włożyć na siebie, oraz do jakiej szkoły uczęszczać, ale także np. czy będą się leczyć i jak. Rodzic podpisuje zgodę na zabieg operacyjny usunięcia zapalonego wyrostka robaczkowego, amputacji nogi z nowotworem kości, zoperowania krwiaka w mózgu itd. i itp. Może nie podpisać? Może! Czyli ma prawo do morderstwa, jeżeli przedłużymy w te rejony linię Twego rozumowania. Proponuję więc nie trwonić czasu, zakasać rękawy i skrobnąć artykuł do GN. Byle który szpital dziecięcy (po piśmie z sądu zwalniającym z tajemnicy leklarskiej) posłuży rozlicznymi przykładami morderstw dokonanych, tudzież usiłowanych.

Pozdrawiam.

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
24-09-2009 15:21 
 Ocena-1 na 1
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Tu widzisz, masz większy problem, niż przypuszczasz. W polskim prawie odrębne organizmy zwane dziećmi w ogóle są zależne od woli rodziców nawet wtedy, gdy biologicznie się już uniezależnią (czyli urodzą).

Władza rodzicielska nie dotyczy prawa do życia. Rodzice przy całej swojej władzy rodzicielskiej nie maja prawa pozbawić dziecka życia. raczej ma służyć obronie zdrowia i życia dziecka.

Sprawa zabiegów, o których wspomniałeś to inna sprawa. Rodzice czasem nie godzą się na zabiegi, bo wydaje im się, ze będzie lepiej bez nich nie mając 100% pewności, że dziecko przeżyje, wyzdrowieje, czy lepiej się poczuje. Oczywiście pomijam tu sprawę eutanazji dzieci, bo niestety, takie rzeczy też się zdarzają. Nie porównuj jednak zabiegów medycznych do morderstwa, jakim jest aborcja. Bo to jest tak jakbyś porównywał kasację urządzenia do eksperymentu który może naprawić urządzenie, a może tez zaszkodzić.
24-09-2009 15:46 
 Ocena 4 na 4
sukulent (2309 punktów)
>Władza rodzicielska nie dotyczy prawa do życia. Rodzice przy całej swojej władzy rodzicielskiej nie maja prawa pozbawić dziecka życia. raczej ma służyć obronie zdrowia i życia dziecka.

Piękna teoria . Gdybyż była realizowana ...

>Sprawa zabiegów, o których wspomniałeś to inna sprawa. Rodzice czasem nie godzą się na zabiegi, bo wydaje im się, ze będzie lepiej bez nich nie mając 100% pewności, że dziecko przeżyje, wyzdrowieje, czy lepiej się poczuje.

Nie wykonując aborcji też nie mają pewności, czy dziecko przeżyje.
Ciekawe, jak procentowo przedstawia się szansa przeżycia zarodka w macicy i szczęśliwego żywego urodzenia w stosunku do szansy przeżycia z nieusuniętym krwiakiem podpajęczym.

>Nie porównuj jednak zabiegów medycznych do morderstwa, jakim jest aborcja. Bo to jest tak jakbyś porównywał kasację urządzenia do eksperymentu który może naprawić urządzenie, a może tez zaszkodzić.

Jakiego eksperymentu? Usunięcia krwiaka? Usunięcie krwiaka zaszkodzić nie może. Może tylko nie pomóc.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
24-09-2009 17:16 
 Ocena-4 na 4
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>>Władza rodzicielska nie dotyczy prawa do życia. Rodzice przy całej swojej władzy rodzicielskiej nie maja prawa pozbawić dziecka życia. raczej ma służyć obronie zdrowia i życia dziecka.
>Piękna teoria . Gdybyż była realizowana ...
To trzeba sie starać, żeby była realizowana.

>Nie wykonując aborcji też nie mają pewności, czy dziecko przeżyje.

Ale dokonując aborcji mają nadzieję, ze nie przeżyje. Nikt nie przeprowadza aborcji po to, żeby dziecko uratować. Twój cynizm osiąga już chyba szczyt.

>Ciekawe, jak procentowo przedstawia się szansa przeżycia zarodka w macicy i szczęśliwego żywego urodzenia w stosunku do szansy przeżycia z nieusuniętym krwiakiem podpajęczym.

Nawet gdyby było mniej niż 1 % zawsze warto ratować człowieka.

>>Nie porównuj jednak zabiegów medycznych do morderstwa, jakim jest aborcja. Bo to jest tak jakbyś porównywał kasację urządzenia do eksperymentu który może naprawić urządzenie, a może tez zaszkodzić.
>Jakiego eksperymentu? Usunięcia krwiaka? Usunięcie krwiaka zaszkodzić nie może. Może tylko nie pomóc.

No więc nie porównuj zabiegów leczniczych do zabiegów zbrodniczych.
>Pozdrawiam
>
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
24-09-2009 17:46 
 Ocena 7 na 7
sukulent (2309 punktów)

>To trzeba sie starać, żeby była realizowana.

A Ty? Jak się starasz?

>Ale dokonując aborcji mają nadzieję, ze nie przeżyje. Nikt nie przeprowadza aborcji po to, żeby dziecko uratować.

Oczywiście. A na co mają nadzieję rodzice odmawiający usunięcia krwiaka?

>Twój cynizm osiąga już chyba szczyt.

Co Ty wiesz o zabijaniu?

>Nawet gdyby było mniej niż 1 % zawsze warto ratować człowieka.

Nie zrozumiałeś. Wytłumaczę jaśniej. Jeżeli rodzice odmawiają zabiegu usunięcia krwiaka śródczaszkowego u dziecka, to nie zostawiają mu żadnej szansy. Jak nazwiesz takich rodziców?

>No więc nie porównuj zabiegów leczniczych do zabiegów zbrodniczych.

Nie zrozumiałeś. Wytłumaczę jaśniej. Czym jest odmowa zabiegu leczniczego, jeśli bez niego dziecko nie ma szans na przeżycie? Nie masz oporów przed jednoznacznymi określeniami - więc proszę - odpowiednie daj rzeczy słowo.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
Ania... (14138 punktów)
>>Tu widzisz, masz większy problem, niż przypuszczasz. W polskim prawie odrębne organizmy zwane dziećmi w ogóle są zależne od woli rodziców nawet wtedy, gdy biologicznie się już uniezależnią (czyli urodzą).
>Władza rodzicielska nie dotyczy prawa do życia. Rodzice przy całej swojej władzy rodzicielskiej nie maja prawa pozbawić dziecka życia. raczej ma służyć obronie zdrowia i życia dziecka.
Czy ja wiem? Przecież respektowana jest np. odmowa na podanie krwi. A to jest w wielu przypadkach jednoznaczne z wyrokiem śmierci.
Albo odmowa pobrania narządów jest równoznaczna z wyrokiem śmierci na cudze dziecko.
24-09-2009 11:44 
 Ocena 6 na 8
lotrek (14275 punktów)

>Pani Alicja T. chciała dokonać aborcji. Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka. Ergo Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa. Nie jest to żadna insynuacja. Zresztą sąd przyznał ze aborcję można nazwać morderstwem., W takim wypadku tego kto się jej dopuszcza należy nazwać mordercą.. Ponieważ Pani Alicja T. z przyczyn od siebie niezależnych nie dokonała tego, dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
24-09-2009 15:28 
 Ocena-3 na 3
roca (-45 punktów)
(zablokowany)

lotrek, widzę, że nie masz argumentów rozumowych i zaczynasz stosować tzw. argumentum ad baculum.

Racjonalny, zdrowy na umyśle człowiek nie traktuje rozmówcy sprayem, chyba że ma niedojrzałą osobowość, lub jest psychicznie chory.

Uprzejmie proszę moderację o usuwanie takich przejawów chuligańskich zachowań.
24-09-2009 17:49 
 Ocena 7 na 9
lotrek (14275 punktów)
>lotrek, widzę, że nie masz argumentów rozumowych i zaczynasz stosować tzw. argumentum ad baculum.
Patrzą a nie widzą.....nic nie napisałem, więc i żadnych argumentów nie mogłem stosować....nawet tych odwołujących się do kija. Z zasady nie karmię trolli....jednak co byś nie umarł w niewiedzy....
Można być przeciwnikiem aborcji i na tym forum nie brakuje jej przeciwników. Jednak język jakiego ty używasz i sformułowań, świadczą, że jesteś sfanatyzowanym katolikiem spod "znaków" toruńskiego Rydzyka, połączaniem posłanki Sobeckiej z Torquemada. Przykłady?
Cytat:
Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka
Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa.
dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.
Alicja T. sama się kreowała w mediach na obrońcę prawa do morderstwa
Pani Alicja T. nastawała na życie swego dziecka.
Jej chodziło tylko i wyłącznie o niemożność zamordowania swojego dziecka

Cytat:
Na pisałem to, co chciałem napisać i powiedzieć

Posługujesz się "językiem nienawiści" i manipulujesz nazewnictwem....dla ciebie płód jest człowiekiem.....szkoda, że nie dajecie pełnych praw obywatelskich zygotom z prawem wyborczym łącznie. Co by se mogli zagłosować na Jezusa, jak króla Polski

>Racjonalny, zdrowy na umyśle człowiek nie traktuje rozmówcy sprayem,
To specjalny spray....specyfik wynaleziony na trolli.
>Uprzejmie proszę moderację o usuwanie takich przejawów chuligańskich zachowań.
Skarżypyta
Panu Bogu się poskarż.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
24-09-2009 18:47 
 Ocena 9 na 9
placownik (17853 punktów)

Cytat:
Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka
Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa.
dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.
Alicja T. sama się kreowała w mediach na obrońcę prawa do morderstwa
Pani Alicja T. nastawała na życie swego dziecka.
Jej chodziło tylko i wyłącznie o niemożność zamordowania swojego dziecka


   Dobry człowieku. Widzę, że postanowiłeś na naszym forum kontynuować chore dzieło ojca Gancarczyka. Wiedz więc, że działania Pani Tysiąc były zgodne z obowiązującym prawem. To prawo może Ci się nie podobać. Możesz dążyć do jego zmiany, pokazując tym samym, ile fałszu tkwi w określaniu przez stronę kościelną obowiązującej ustawy mianem kompromisowej. Możesz nawet, w akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa czynnie przeciw niej występować. Tyle tylko, że występując przeciw niej musisz liczyć się z negatywnymi konsekwencjami takiego swojego działania i je akceptować. Inaczej nie będzie to obywatelskie nieposłuszeństwo, lecz zwykłe warcholstwo.

   Sprowadzając rzecz całą do poziomu forum, jeśli nie zmienisz języka jakim się posługujesz, będę zmuszony Cię zbanować.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-09-2009 21:37 
 Ocena-1 na 1
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka
>Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa.
>dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.
>Alicja T. sama się kreowała w mediach na obrońcę prawa do morderstwa
>Pani Alicja T. nastawała na życie swego dziecka.
>Jej chodziło tylko i wyłącznie o niemożność zamordowania swojego dziecka
>


Jest to prawda. napisana językiem dla niektórych może brutalnym, ale morderstwo zawsze jest czynem brutalnym. To słowo jednak najlepiej przemawia do wyobraźni, co było widać po reakcjach (niekiedy chorych) wielu moich rozmówców.

>   Dobry człowieku. Widzę, że postanowiłeś na naszym forum kontynuować chore dzieło ojca Gancarczyka. Wiedz więc, że działania Pani Tysiąc były zgodne z obowiązującym prawem. To prawo może Ci się nie podobać. Możesz dążyć do jego zmiany, pokazując tym samym, ile fałszu tkwi w określaniu przez stronę kościelną obowiązującej ustawy mianem kompromisowej. Możesz nawet, w akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa czynnie przeciw niej występować. Tyle tylko, że występując przeciw niej musisz liczyć się z negatywnymi konsekwencjami takiego swojego działania i je akceptować.

Ależ ja jak najbardziej do początku liczyłem się z tym że mogę się spotkać z taką właśnie reakcją. Jednocześnie oświadczam, ze nie mam pretensji o to, ze większość osób na tym forum się ze mną nie zgadza. Cieszę się, ze mogłem poznać Wasze kontrargumenty (poza kilkoma wyjątkami argumentów ad baculum et ad personam). mam trochę inne przekonania, więc pewnych argumentów przyjąć nie mogę, podobnie ja zapewne Wy jeszcze nie jesteście jeszcze w stanie przyjąć moich. Nie mam też i o to pretensji. taka już jest natura dialogu między ludźmi o różnych przekonaniach.

>Inaczej nie będzie to obywatelskie nieposłuszeństwo, lecz zwykłe warcholstwo.
>   Sprowadzając rzecz całą do poziomu forum, jeśli nie zmienisz języka jakim się posługujesz, będę zmuszony Cię zbanować.

Nikogo z forumowiczów nie obraziłem, a raczej sam byłem tu obrażany. Nie wiem zatem co mam zmienić w swoim języku. A co do banowania - proszę bardzo.
Możecie usunąć z forum każdego, kto myśli inaczej, niż Wy. Chcecie zamknąć mi usta bo jestem niewygodny? Ale czy to będzie znakiem tolerancji? Czy na tym ma polegać pluralizm? czy takie są standardy demokracji? Czy wolność wypowiedzi dotyczy tylko ateistów i agnostyków?
24-09-2009 23:03 
 Ocena 3 na 3
checkmate (1197 punktów)
Wszystkie cytowane zarzuty mają się nijak do polskiego ustawodawstwa, co parę osób próbowało Ci powiedzieć. Niestety, w Polsce istnieje grupa osób uważających, że prawo ich nie dotyczy. Wszelkie działania polityków zbijających polityczny kapitał na "ciemnym ludzie który to kupi" tylko ich w tym utwierdzają.

>Ależ ja jak najbardziej do początku liczyłem się z tym że mogę się spotkać z taką właśnie reakcją. Jednocześnie oświadczam, ze nie mam pretensji o to, ze większość osób na tym forum się ze mną nie zgadza. Cieszę się, ze mogłem poznać Wasze kontrargumenty (poza kilkoma wyjątkami argumentów ad baculum et ad personam). mam trochę inne przekonania, więc pewnych argumentów przyjąć nie mogę, podobnie ja zapewne Wy jeszcze nie jesteście jeszcze w stanie przyjąć moich.

Za kogo ty się k.... uważasz?

>>   Sprowadzając rzecz całą do poziomu forum, jeśli nie zmienisz języka jakim się posługujesz, będę zmuszony Cię zbanować.
>Nikogo z forumowiczów nie obraziłem, a raczej sam byłem tu obrażany. Nie wiem zatem co mam zmienić w swoim języku. A co do banowania - proszę bardzo.
>Możecie usunąć z forum każdego, kto myśli inaczej, niż Wy. Chcecie zamknąć mi usta bo jestem niewygodny? Ale czy to będzie znakiem tolerancji? Czy na tym ma polegać pluralizm? czy takie są standardy demokracji? Czy wolność wypowiedzi dotyczy tylko ateistów i agnostyków?

Nikt Cię nie zbanuje za rzeczową dyskusję (czego o portalach religijnych nie można powiedzieć), nikt też nie poczuje się obrażony za rzeczowe argumenty, pluralizm czy tolerancję (czego o katolikach nie można powiedzieć - vide marsz ateistów w Krakowie).
Zacznij mówić z sensem. Właściwie to najpierw zacznij samodzielnie myśleć.

Elemele dutki...
25-09-2009 09:46 
 Ocena 5 na 5
belfer09 (290 punktów)

>Możecie usunąć z forum każdego, kto myśli inaczej, niż Wy. Chcecie zamknąć mi usta bo jestem niewygodny? Ale czy to będzie znakiem tolerancji? Czy na tym ma polegać pluralizm? czy takie są standardy demokracji? Czy wolność wypowiedzi dotyczy tylko ateistów i agnostyków?

-Przeczytałem wszystkie Twoje i innych wypowiedzi.Użalasz się nad "nietolerancją" ateistów; twierdzisz, że tylko oni mają prawo do wolności wypowiedzi na tym form. W pewnym momencie Twojego "folozofowania" doszedłem do wniosku,że to przekracza już skalę dialogu. Dokonałeś sam podziału na "ja - Wy"- w swoich wypowiedziach.Wspominasz pięknie o standardach demokracji, o wolności wypowiedzi i jej tu ograniczaniu przez WSZYSTKICH, gdyż NIKT Ciebie nie rozumie, nikt nie chce z Tobą merytorycznie rozmawiać, tylko czujesz się obrażany i nie rozumiany. Próbując zrozumieć Twój tok myślenia widzę ewidentne sprzeczności w Twoim zaślepieniu dogmatami wyznawanej wiary. Dyskusja i wymiana poglądów odbywa się tylko wtedy, gdy jej uczestnicy toczą - nawet ostre - spory ze sobą NA ARGUMENTY, nawet jeśli są one różniące się, rozbieżne, ogólne czy szczegółowe. I tak było tym razem.Ty jednak widziałeś tylko i wyłącznie swój punkt widzenia, nie było takiej wypowiedzi, z którą - choćby minimalnie - zgodziłbyś się lub ją chciał rozważyć in plus.NIE było mowy o tym, że MUSISZ tak uważać, że musisz mieć taki punkt widzenia i OBOWIĄZKOWO ZMIENIĆ dotychczasowy.Ale, jeśli chciałeś polemizować z osoba X czy Y, to każda z nich, biorąca udział w dyskusji MA też PEŁNE prawo do wypowiedzi swoich poglądów NA RÓWNI z Tobą.A Ty co ?- użyję kolokwializmu - coraz bardziej "nakręcałeś się"w swych wypowiedziach aż do granic absurdów, np. wmawiając forumowiczom, że oto w Polsce prawo moralne bez mała jest na równi z ustawowym, że dogmaty i prawo kanoniczne ma być prawem każdego w tym kraju. Nie chciałeś zrozumieć, iż przeciętnie wykształcony Polak wie,że TYLKO prawo ustawowe jest obowiązującym prawnie, to drugie - wedle uznania i wrażliwości indywidualnej człowieka. A tak na marginesie - czy nie zastanawia Ciebie, choćby przez sekundę, iż jeśli (biorąc pewną skalę porównawczą)na 10 wypowiedzi łącznie, 9 jest przeciw Twojej, co "coś" jest nie tak ? Chyba, że uznajesz innych, tę zdecydowaną większość, za mało inteligentną,zaślepioną w swoich racjach, uznającą tylko ateistów, "krytykujących"- według Ciebie - wszystko, "co dobre" w prawie kanonicznym i życiu polskiego kościoła ?
25-09-2009 01:30 
 Ocena 4 na 4
czes (4083 punktów)
>    ... Sprowadzając rzecz całą do poziomu forum, jeśli nie zmienisz języka jakim się posługujesz, będę zmuszony Cię zbanować. ...

Nie czekaj na zmianę języka tyko daj stałego bana zgodnie z postanowieniami regulaminu forum.
Użytkownik roca ma już minus 21 punktów w swym dorobku. Na co czkasz?!

A gdybyś miał jakieś moralne opory, to odsyłam Cię do wątku "Komentarze do listy ateistów i agnostyków".
Tam to, niezarejestrowany "sznowny pan" roca jechał od góry do dołu tego wątku i wymierzał kopniaki wszystkim którzy się nawinęli pod buta. To jest typowy troll, nikt nie będzie po nim płakał.

Regulamin to regulamin! Oczekuję tej akcji!

Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
24-09-2009 22:53 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>lotrek, widzę, że nie masz argumentów rozumowych i zaczynasz stosować tzw. argumentum ad baculum.
>Racjonalny, zdrowy na umyśle człowiek nie traktuje rozmówcy sprayem, chyba że ma niedojrzałą osobowość, lub jest psychicznie chory.
>Uprzejmie proszę moderację o usuwanie takich przejawów chuligańskich zachowań.
Stary, przesadzasz, pozwól, że Cię zacytuję:
Cytat:
...nie chciał nikogo obrazić, tylko w dobitny sposób pokazać, na czym sprawa polega. Ot taka forma literacka.


Elemele dutki...
24-09-2009 13:21 
 Ocena 11 na 13
Sylwek (15472 punktów)

>Pani Alicja T. chciała dokonać aborcji. Aborcja jest morderstwem nienarodzonego dziecka. Ergo Pani Alicja T. chciała dokonać morderstwa. Nie jest to żadna insynuacja. Zresztą sąd przyznał ze aborcję można nazwać morderstwem., W takim wypadku tego kto się jej dopuszcza należy nazwać mordercą.. Ponieważ Pani Alicja T. z przyczyn od siebie niezależnych nie dokonała tego, dlatego należy ją uznać winną usiłowania morderstwa.

Fanatyzm prędzej czy później prowadzi do hurtowego zabijania dzieci przez wysadzanie autobusów.
Jesteś fanatykiem.
Jesteś (potencjalnym) hurtowym zabójcą dzieci.

A ponieważ dla takich fanatyków jak ty nie ma istotnej różnicy między potencjalnym człowiekiem a człowiekiem, to pozwolę sobie uprościć rozumowanie i nazwać cię hurtowym mordercą dzieci (narodzonych, wiem, nie są aż tak wartościowe jak wewnątrzmaciczne galarety nienarodzone).
24-09-2009 15:33 
 Ocena 1 na 3
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Jesteś fanatykiem.
Nie
>Jesteś (potencjalnym) hurtowym zabójcą dzieci.
Też nie

Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.

>A ponieważ dla takich fanatyków jak ty nie ma istotnej różnicy między potencjalnym człowiekiem a człowiekiem, to pozwolę sobie uprościć rozumowanie i nazwać cię hurtowym mordercą dzieci (narodzonych, wiem, nie są aż tak wartościowe jak wewnątrzmaciczne galarety nienarodzone).
>

To może spotkamy się w sądzie? Zapewne wymiar sprawiedliwości będzie Ci wdzięczny za to, że zapobiegniesz masowym mordom przez wsadzenie do więzienia obrońcy życia.
24-09-2009 16:49 
 Ocena 7 na 7
jkl; (5859 punktów)
>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.

A ja jestem zdecydowaną obrończynią wolności człowieka i nie godzę się by ktoś tę wolność ograniczał swoim prywatnym i nielogicznym uznaniem, że zapłodniona komórka to człowiek.
24-09-2009 21:55 
 Ocena-5 na 5
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.
>A ja jestem zdecydowaną obrończynią wolności człowieka i nie godzę się by ktoś tę wolność ograniczał swoim prywatnym i nielogicznym uznaniem, że zapłodniona komórka to człowiek.
>

Nic nie poradzę na to, że takie są fakty. Zapłodniona komórka to nowy człowiek. zdaję sobie sprawę, że Ci się to nie podoba, i wielu innym ludziom też (zwłaszcza właścicielom klinik aborcyjnych i przemysłu pigułek wczesnoporonnych).

Nie zmienię jednak zdania tylko dlatego, ze jakaś kobieta (nie mówię, ze Ty) dla własnej wygody, czy z innych powodów dopuszcza możliwość zabicia nienarodzonego dziecka, a żeby sumienie tak nie bolało, to wiadomo, najlepiej wmówić sobie, że przed narodzeniem to nie człowiek tylko płód, zygota, zlepek komórek czy jakoś inaczej nazwać, byle nie kojarzyło się z człowiekiem, który ma się urodzić.

A co do wolności. Żeby człowiek był wolny, to musi żyć. A jeśli się zabije dzieci nienarodzone, to nie będzie ludzi, nie będzie sensu walczyć o ich wolność.

Wolność nie jest wartością absolutną i najwyższą.
24-09-2009 22:13 
 Ocena 2 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Wolność nie jest wartością absolutną i najwyższą.

Życie, ludzi, bądź nie, też nie.
24-09-2009 22:37 
 Ocena 13 na 15
Adamiak (36436 punktów)
>... żeby sumienie tak nie bolało, to wiadomo, najlepiej wmówić sobie, że przed narodzeniem to nie człowiek tylko płód, zygota, zlepek komórek czy jakoś inaczej nazwać, byle nie kojarzyło się z człowiekiem, który ma się urodzić.
   Masz rację, lepiej sobie wmówić, że zlepek komórek, płód czy zygota, to dlatego człowiek, że może tym człowiekiem się stać.

   Na tej samej zasadzie chrzci się niemowlaki, bo może zostaną katolikami.
   Wg powyższej zasady tuż po ochlapaniu wodą i wypowiedzeniu kilku zaklęć, nieświadomego kompletnie berbecia katolikiem już nazywacie - jak zygotę człowiekiem.

   I twoja kretyńska logika mówi, że zygota tak jest człowiekiem, jak niemowlak wyznawcą jakiegoś boga.

   I ja zrozumiałbym, gdybyś napisał prawdę i wprost, że dla Krk każda zygota, to potencjalny klient, ale...

   Mistrz Wańkowicz nazwałby to chciejstwem, ale mnie daleko do Mistrza...
   Minus za manipulację, koleś.
25-09-2009 09:33 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>... żeby sumienie tak nie bolało, to wiadomo, najlepiej wmówić sobie, że przed narodzeniem to nie człowiek tylko płód, zygota, zlepek komórek czy jakoś inaczej nazwać, byle nie kojarzyło się z człowiekiem, który ma się urodzić.
>   Masz rację, lepiej sobie wmówić, że zlepek komórek, płód czy zygota, to dlatego człowiek, że może tym człowiekiem się stać.

Kiedy się zaczyna człowiek?
25-09-2009 12:49 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Kiedy się zaczyna człowiek?
   Bywa, że nigdy.

   A jeszcze poważniej i w innej konwencji - jestem skłonny przyjąć początek odczuwania bólu, czyli 26 tygodnia ciąży.

   Patrząc jeszcze inaczej może to być moment narodzin i przecięcia pępowiny - fizycznego odłączenia od żywiciela, czyli początek samodzielnego funkcjonowania organizmu.
25-09-2009 17:20 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Kiedy się zaczyna człowiek?
>   Bywa, że nigdy.
>   A jeszcze poważniej i w innej konwencji - jestem skłonny przyjąć początek odczuwania bólu, czyli 26 tygodnia ciąży.
>   Patrząc jeszcze inaczej może to być moment narodzin i przecięcia pępowiny - fizycznego odłączenia od żywiciela, czyli początek samodzielnego funkcjonowania organizmu.

Bardzo precyzyjnie to określiłeś. Od nie wiadomo kiedy, do pierwszego krzyku. O to mi chodziło. Dziękuję. Nie wiesz, kiedy zaczyna się człowiek.

Pozdrawiam.
25-09-2009 17:46 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Bardzo precyzyjnie to określiłeś.
   To nie ja- podałem link- czytaj uważniej.

>Od nie wiadomo kiedy...
   Od ok. 26 tygodnia - czytaj uważniej.

>... do pierwszego krzyku.
   Według zupełnie innych kryteriów - czytaj uważniej.

>O to mi chodziło.
   Wiem o co ci chodzi i dlaczego czytasz, co chcesz czytać, a nie to, co jest napisane.

>Dziękuję.
   Nie mnie dziękuj za to, że sobie percepcję żółcią z własnych bebechów upaprałeś.

   Pozdrawiam.
25-09-2009 19:12 
 Ocena 1 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Bardzo precyzyjnie to określiłeś.
>   To nie ja- podałem link- czytaj uważniej.
>>Od nie wiadomo kiedy...
>   Od ok. 26 tygodnia - czytaj uważniej.

>"Patrząc jeszcze inaczej może to być moment narodzin i przecięcia pępowiny - fizycznego odłączenia od żywiciela, czyli początek samodzielnego funkcjonowania organizmu."

Albo, albo, więc nie wiesz. Czytaj uważniej i pisz z sensem.
27-09-2009 19:30 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Kiedy się zaczyna człowiek?
>>   Bywa, że nigdy.
>>   A jeszcze poważniej i w innej konwencji - jestem skłonny przyjąć początek odczuwania bólu, czyli 26 tygodnia ciąży.
>>   Patrząc jeszcze inaczej może to być moment narodzin i przecięcia pępowiny - fizycznego odłączenia od żywiciela, czyli początek samodzielnego funkcjonowania organizmu.
>Bardzo precyzyjnie to określiłeś. Od nie wiadomo kiedy, do pierwszego krzyku. O to mi chodziło. Dziękuję. Nie wiesz, kiedy zaczyna się człowiek.
>Pozdrawiam.
Przecięcie pępowiny to bardzo wyraźny moment - nie jest to żadna ciągłość. Można się gadzać lub nie z takim poglądem, ale nie można mu zarzucić "rozmycia".
Jest równie uzasadniony, jak "człowiek od zapłodnienia".
A jeśli chodzi o "nie wiadomo kiedy" to powiedz - od którego momentu zapłodnienia jest już człowiek? Jest to proces, który trwa w czasie i nie wiem, w którym momencie się zaczyna twoim zdaniem.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Kiedy się zaczyna człowiek?

>A jeśli chodzi o "nie wiadomo kiedy" to powiedz - od którego momentu zapłodnienia jest już człowiek? Jest to proces, który trwa w czasie i nie wiem, w którym momencie się zaczyna twoim zdaniem.

Uprzejmie proszę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,251230#w252220

To jest moje stanowisko w sprawie i to też: www.racjonalista.pl/forum.php/s,251230#w251874

Nie mogę się odnosić do wypowiedzi wyrywanych z kontekstu całości.

Pozdrawiam.
25-09-2009 23:42 
 Ocena 8 na 8
placownik (17853 punktów)

>Kiedy się zaczyna człowiek?

   Z punktu widzenia biologii w momencie zakończenia procesu zapłodnienia. A dokładniej, w momencie kiedy materiał genetyczny plemnika zaczyna uczestniczyć w rozwoju zygoty. Bo w pierwszych podziałach zapłodnionej komórki jeszcze nie uczestniczy, o czym mało kto wie.

   Biologia traktuje pod tym względem człowieka, tak samo jak psa, złotą rybkę czy kszyka (to taki ptaszek), czyli tak samo jak każdy inny gatunek rozmnażający się drogą płciową.

   Czymś się jednak różnimy od wszystkich innych gatunków. Co do tego panuje zgoda. Chrześcijanie, choć nie tylko oni, wymyślili, że to co nas różni, to tzw. dusza. Dusza "wlewa" się do zarodka, lub płodu i w tym momencie "staje się człowiek". Co do tego, kiedy owo wlewanie się następuje zdania są podzielone. Dyskusje na ten temat toczą się od setek lat, i nic nie wskazuje na to, aby miały się rychło zakończyć.

   Wedle mojego osobistego poglądu człowiekiem stajemy się stale, przez cały okres naszego świadomego życia. Z różnym zresztą skutkiem. Niektórzy zatrzymują się w procesie nabierania człowieczeństwa, niektórzy nawet cofają się, co wcale nie jest takie rzadkie, zwłaszcza w wieku podeszłym. Tak więc na Twoje pytanie odpowiedziałbym, że moment w którym stajemy się człowiekiem nie istnieje. To stały, niekończący się proces, mogący trwać od powstania pierwszej świadomej myśli, aż do samej śmierci.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Masz rację, lepiej sobie wmówić, że zlepek komórek, płód czy zygota, to dlatego człowiek, że może tym człowiekiem się stać.
Ten zlepek komórek jest człowiekiem, bo przecież nie kotem.

>   Na tej samej zasadzie chrzci się niemowlaki, bo może zostaną katolikami.
Otóż zostają katolikami natychmiast wskutek chrztu, sukces jest więc "od ręki".

>   Minus za manipulację, koleś.
Minus za wyrażenie "kretyńska logika".

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
26-09-2009 10:07 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Masz rację, lepiej sobie wmówić, że zlepek komórek, płód czy zygota, to dlatego człowiek, że może tym człowiekiem się stać.
>Ten zlepek komórek jest człowiekiem, bo przecież nie kotem.
   Wg mnie i w niezamierzonym podtekście roca - jeszcze nie.

>>   Na tej samej zasadzie chrzci się niemowlaki, bo może zostaną katolikami.
>Otóż zostają katolikami natychmiast wskutek chrztu, sukces jest więc "od ręki".
   Wg mnie - nie.

>>   Minus za manipulację, koleś.
>Minus za wyrażenie "kretyńska logika".
   Minus za nietolerancję.

   Ale go nie wkleję, bom tolerancyjny niesłychanie....
24-09-2009 22:48 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>A jeśli się zabije dzieci nienarodzone, to nie będzie ludzi, nie będzie sensu walczyć o ich wolność.
>Wolność nie jest wartością absolutną i najwyższą.

Minus za wybitnie demagogiczną terminologię.
Slayerized (691 punktów)
>Zapłodniona komórka to nowy człowiek.

Mylisz swoje przekonania z rzeczywistością.

>możliwość zabicia nienarodzonego dziecka

Jeżeli się nie urodziło to nie jest dziecko i to już jest medycyna.

>a żeby sumienie tak nie bolało

Są kobiety które po porodzie wpadają w ciężką depresję kończącą się samobójstwem albo zabiciem dziecka i takie które następnego dnia po aborcji idą do pracy i nie mają z tym żadnego problemu. Wszystko zależy od osoby.

>to wiadomo, najlepiej wmówić sobie, że przed narodzeniem to nie człowiek tylko płód, zygota, zlepek komórek czy jakoś inaczej nazwać, byle nie kojarzyło się z człowiekiem, który ma się urodzić.

A co takiego ludzkiego ma w sobie to "nienarodzone dziecko" poza 46 chromosomami.

>Wolność nie jest wartością absolutną i najwyższą.

Jest.
Bezdyskusyjnie i bezapelacyjnie.

Jedyne co ją ogranicza to wolność innych ludzi, jak wprowadzisz prawo gzie płód będzie traktowany jak dorosły obywatel wtedy jego prawa będą podlegały tej zasadzie, jeżeli nie uda ci się tego zrobić to możesz sobie co najwyżej popisać na forum.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.
>A ja jestem zdecydowaną obrończynią wolności człowieka i nie godzę się by ktoś tę wolność ograniczał swoim prywatnym i nielogicznym uznaniem, że zapłodniona komórka to człowiek.

Kiedy się zaczyna człowiek?
>
24-09-2009 19:56 
 Ocena 8 na 10
Sylwek (15472 punktów)

>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Dlaczego tylko od poczęcia a nie wcześniej? Każdy plemnik i jajeczko jest równie potencjalnym człowiekiem. Oczywiście wymaga szeregu zabiegów - zapłodnienia na przykład, ale czy to pozbawia plemnika godności ludzkiej. Można argumentować, że plemnik bez zapłodnienia się nie rozwinie w człowieka i to odbiera mu godność ludzką. No ale zarodek wyskrobany też nie, ergo i to odbiera mu godność ludzką i likwiduje etyczne problemy z aborcją - zarodki poddane takowej "nie miały pisane" byc ludźmi.
I jeszcze, co to takiego naturalna śmierć? Pożarcie przez lwy? Śmierc na nowotwór (bez środków znieczulających, to nie naturalne)? Skonanie po podtrzymywaniu miesiącami życia zaawansowana techniką jak JP2? Posługujesz się pojęciami, hasłami bez cienia refleksji. Dlatego jesteś fanatykiem. I "potencjalnym, hurtowym zabójcą dzieci narodzonych".
A teraz poproszę kolejne ostrzeżenie, albo nawet i ban kilkudniowy lub dożywotni, wedle woli moderatorów i osoby skarżącej się (jeśli jest takowa).
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.
>Dlaczego tylko od poczęcia a nie wcześniej?

Bo dopiero w momencie zapłodnienia powstaje nowy człowiek.

>Każdy plemnik i jajeczko jest równie potencjalnym człowiekiem. Oczywiście wymaga szeregu zabiegów - zapłodnienia na przykład, ale czy to pozbawia plemnika godności ludzkiej. Można argumentować, że plemnik bez zapłodnienia się nie rozwinie w człowieka i to odbiera mu godność ludzką. No ale zarodek wyskrobany też nie,

Tu jest właśnie błąd. Plemnik, czy kom. jajowa niesie tylko połowę materiału na człowieka. Ale zarodek już jest istotą ludzką. Ma pełny kod genetyczny, wszystko, cały rozwój jest już w tej pierwszej komórce zaplanowany.Życie oczywiście wniesie pewne korekty, bo nie wszystko zależy od DNA, ale pewne rzeczy od samego początku pozostaną niezmienne, chociażby sam kod DNA, grupa krwi, pewna podatność na niektóre choroby itd.

>I jeszcze, co to takiego naturalna śmierć?

Śmierć na skutek starości, lub choroby.

>Pożarcie przez lwy?

To jest wypadek, to nie jest śmierć naturalna, mimo, że na łonie natury.

>Śmierć na nowotwór (bez środków znieczulających, to nie naturalne)?
Dlaczego bez środków znieczulających?

>Skonanie po podtrzymywaniu miesiącami życia zaawansowana techniką jak JP2?
To była śmierć naturalna.

> Posługujesz się pojęciami, hasłami bez cienia refleksji. Dlatego jesteś fanatykiem. I "potencjalnym, hurtowym zabójcą dzieci narodzonych".

Nie jestem fanatykiem, ani tym bardziej potencjalnym mordercą.

>A teraz poproszę kolejne ostrzeżenie, albo nawet i ban kilkudniowy lub dożywotni, wedle woli moderatorów i osoby skarżącej się (jeśli jest takowa).
24-09-2009 22:21 
 Ocena 11 na 11
Sylwek (15472 punktów)

>Bo dopiero w momencie zapłodnienia powstaje nowy człowiek.
>Tu jest właśnie błąd. Plemnik, czy kom. jajowa niesie tylko połowę materiału na człowieka. Ale zarodek już jest istotą ludzką. Ma pełny kod genetyczny, wszystko, cały rozwój jest już w tej pierwszej komórce zaplanowany.Życie oczywiście wniesie pewne korekty, bo nie wszystko zależy od DNA, ale pewne rzeczy od samego początku pozostaną niezmienne, chociażby sam kod DNA, grupa krwi, pewna podatność na niektóre choroby itd.
Czyli czynnikiem nadającym godność ludzką jest podwójny ludzki genom. Rozumiem, że nieszczęśnicy z trisomią, to już nie ludzie? No bo ich genom nie jest normalnym podwójnym genomem. A może z racji pewnego nadmiaru informacji genetycznej są trochę nadludźmi i są bardziej godni życia? Z drugiej strony - skoro całość genomu nadaje pełnię praw człowieka, to niech pół genomu chociaż sprawiedliwie nada połowę praw człowieka. No do dyskusji jakich, ale myślę, że tak czy siak miliardowe zbrodnie na plemnikach i comiesięczna hekatomba jajeczek przedstawia obraz holocaustu daleko straszliwszego niż sporadyczne w porównaniu do tego aborcje.
Ach, no i na koniec- ponieważ w każdej komórce jest ten sam program genetyczny i rozwój zaplanowany, to każda nasza komórka zdaje się posiadać godność człowieka. Wiesz ilu ludzi ci się dzisiaj złuszczyło z samej skóry?
24-09-2009 22:57 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>... pewne rzeczy od samego początku pozostaną niezmienne, chociażby sam kod DNA, grupa krwi, pewna podatność na niektóre choroby itd...
   Podatność na wolnomyślicielstwo zwane tak kolokwialnie, jak nieprecyzyjnie ateizmem.

   Mam w związku z tym pytanie: czy- gdyby ateizm był możliwy do zdefiniowania już w początkowej fazie- kościół byłby zainteresowany ochroną życia, tak jeszcze niepoczętych, jak już zdeklarowanych ateistów?
25-09-2009 11:35 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>    czy- gdyby ateizm był możliwy do zdefiniowania już w początkowej fazie- kościół byłby zainteresowany ochroną życia, tak jeszcze niepoczętych, jak już zdeklarowanych ateistów?
Oczywiście że tak, od czego ewangelizacja.

(A jeśli się ewangelizacja nie powiedzie, zawsze zdąży się toto usunąć na margines społeczny; oparty na jednorazowym wyborze szkoły średniej i sterowany przez kler system szkolnictwa jest wprost stworzony do takiej selekcji.)

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
25-09-2009 01:39 
 Ocena 3 na 3
molly_grue (35 punktów)
>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Szkoda, że nie jesteś zdecydowanym obrońcą prawa człowieka do światopoglądu.Nie musiałbyś męczyć się nad tymi swoimi wypocinami.

>Bo dopiero w momencie zapłodnienia powstaje nowy człowiek.

Tak rzekł bóg dnia ósmego.

>Tu jest właśnie błąd. Plemnik, czy kom. jajowa niesie tylko połowę materiału na człowieka. Ale zarodek już jest istotą ludzką. Ma pełny kod genetyczny, wszystko, cały rozwój jest już w tej pierwszej komórce zaplanowany.Życie oczywiście wniesie pewne korekty, bo nie wszystko zależy od DNA, ale pewne rzeczy od samego początku pozostaną niezmienne, chociażby sam kod DNA, grupa krwi, pewna podatność na niektóre choroby itd.

Bo co?A tak, któryś tam sobór tak ustalił pod natchnieniem ducha świętego.

>Dlaczego bez środków znieczulających?

Tego bóg nie stworzył.MORFINA NIE ROŚNIE W LESIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

>Nie jestem fanatykiem, ani tym bardziej potencjalnym mordercą.

Fanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.Wikipedia

Potrzebujesz komentarza?

>>A teraz poproszę kolejne ostrzeżenie, albo nawet i ban kilkudniowy lub dożywotni, wedle woli moderatorów i osoby skarżącej się (jeśli jest takowa).

no tak, wtedy mógłbyś nazwać siebie męczennikiem w imię wiary.

naprawdę, wole już wierzyć w jednoriożce, one przynajmniej mają styl.
25-09-2009 11:56 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)

>Tu jest właśnie błąd. Plemnik, czy kom. jajowa niesie tylko połowę materiału na człowieka. Ale zarodek już jest istotą ludzką. Ma pełny kod genetyczny, wszystko, cały rozwój jest już w tej pierwszej komórce zaplanowany.Życie oczywiście wniesie pewne korekty, bo nie wszystko zależy od DNA, ale pewne rzeczy od samego początku pozostaną niezmienne, chociażby sam kod DNA, grupa krwi, pewna podatność na niektóre choroby itd.
Każda komórka twojego ciała ma pełny kod (upraszczając) i ma potencjał wytworzenia w określonych warunkach organizmu ludzkiego. I co z tego? A czemuż akurat tylko i wyłącznie człowieka tak ochraniać? Przecież szympans ma 98% tego co ty, nie wystarczy? Jeśli to DNA jest argumentem, to szympans powinien również być ochraniany!
A co zrobić ze zroślakami, szczególnie asymetrycznymi? Czy wyciąć 3/4 ciała bliźniaka, które wystaje bratu z pleców? Przecież genetycznie to pełnowartościowy człowiek!
25-09-2009 14:43 
 Ocena 7 na 7
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Wycięte narządy ala wyrostek robaczkowy też posiadają pełny ludzki genom.
Jeśli posiadają ludzkie geny to są człowiekiem.
Wycinanie wyrostków robaczkowych to morderstwo!

A może ktoś założy komitet ochrony wyciętych wyrostków robaczkowych? Podeprze się to jakimś durnym dogmatem religijnym jak większość tego typu akcji i będzie fajnie
24-09-2009 22:50 
 Ocena 12 na 12
liliac (147340 punktów)
>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Rozumiem zatem, że nie korzystasz z usług lekarzy? W końcu każda ich ingerencja to próba odsunięcia terminu naturalnej śmierci
25-09-2009 00:11 
 Ocena 7 na 7
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.
>Rozumiem zatem, że nie korzystasz z usług lekarzy? W końcu każda ich ingerencja to próba odsunięcia terminu naturalnej śmierci

Dokładnie! Przy następnym zapaleniu płuc, wyrostka, ucha, ostrym zapaleniu układu moczowego, nie mówiąc o rodzeniu kamienia czy złamaniach pacjent zostaje w domu i siedzi w różańcem w łóżku. Pan Bóg dał, może Pan Bóg odbierze.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
25-09-2009 00:28 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Dokładnie! Przy następnym zapaleniu płuc, wyrostka, ucha, ostrym zapaleniu układu moczowego, nie mówiąc o rodzeniu kamienia czy złamaniach pacjent zostaje w domu i siedzi w różańcem w łóżku. Pan Bóg dał, może Pan Bóg odbierze.
>

A jak nam się pięknie kolejki do lekarzy rozładują... Uwielbiam argument o "naturalnej śmierci"
25-09-2009 00:32 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A jak nam się pięknie kolejki do lekarzy rozładują... Uwielbiam argument o "naturalnej śmierci"

Może się nawet przełamię i o to pomodlę.. ;]


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
26-09-2009 11:19 
 0 na 2
Telemach (-3 punktów)
(zablokowany)

>Może się nawet przełamię i o to pomodlę.. ;]

Nie ma co się tak modlić. Lepiej zwiedzać.

Niedoszły przewodnik po mieście Gryfa
25-09-2009 09:09 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Dokładnie! Przy następnym zapaleniu płuc, wyrostka, ucha, ostrym zapaleniu układu moczowego, nie mówiąc o rodzeniu kamienia czy złamaniach pacjent zostaje w domu i siedzi w różańcem w łóżku. Pan Bóg dał, może Pan Bóg odbierze.
>>
>A jak nam się pięknie kolejki do lekarzy rozładują... Uwielbiam argument o "naturalnej śmierci"

I co Ty biedna wtedy zrobisz? Trzeba będzie zmienić zawód.

Pozdrawiam.
25-09-2009 09:36 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>A jak nam się pięknie kolejki do lekarzy rozładują... Uwielbiam argument o "naturalnej śmierci"
>I co Ty biedna wtedy zrobisz? Trzeba będzie zmienić zawód.
>Pozdrawiam.
>

Nieeee Myślę, że aż tak pobożnych to niewiele będzie No i zawsze pozostaną kraje bezbożnego Zachodu, gdzie patologów potrzebują niezmiernie
25-09-2009 11:58 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>Jestem zdecydowanym obrońcą życia każdego człowieka od momentu jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.
>>Rozumiem zatem, że nie korzystasz z usług lekarzy? W końcu każda ich ingerencja to próba odsunięcia terminu naturalnej śmierci
>Dokładnie! Przy następnym zapaleniu płuc, wyrostka, ucha, ostrym zapaleniu układu moczowego, nie mówiąc o rodzeniu kamienia czy złamaniach pacjent zostaje w domu i siedzi w różańcem w łóżku. Pan Bóg dał, może Pan Bóg odbierze.
Widać taka już obłuda jest przyjęta. Wypada i należy odwlekać naturalną śmierć i nie jest to niegrzeczne, ale przyspieszać już nie wolno.
Czemu? Nie pytaj mnie.
25-09-2009 14:36 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>Widać taka już obłuda jest przyjęta. Wypada i należy odwlekać naturalną śmierć i nie jest to niegrzeczne, ale przyspieszać już nie wolno.

A tam nie wolno . Gdyby nie było wolno ekskomuniką byłyby obłożone kioskarki sprzedające papierosy oraz mili młodzi ludzie w czapeczkach rozprowadzający w samobójczy tłum podwójne Big Mac-i z frytkami i colą.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
24-09-2009 19:50 
 Ocena 2 na 4
Sylwek (15472 punktów)
Zasadniczo nie skarżę się na otrzymywane ostrzeżenia, ale to mnie zdumiało.
Czy powodem jest określenie "fanatyk" czy "morderca" (hurtowy, dodajmy)?

No, tak czy inaczej ubawiłem się setnie.
24-09-2009 19:56 
 Ocena-1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Czy powodem jest określenie "fanatyk" czy "morderca" (hurtowy, dodajmy)?

   Oczywiście to drugie. Dziwię się Twoim wątpliwościom.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-09-2009 19:58 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>   Oczywiście to drugie. Dziwię się Twoim wątpliwościom.

Ach, chciałbym powiedzieć, że zdumienie mi przeszło, ale byłoby to bezwstydnym kłamstwem.
25-09-2009 01:46 
 Ocena 3 na 3
czes (4083 punktów)
>>   Oczywiście to drugie. Dziwię się Twoim wątpliwościom.
>Ach, chciałbym powiedzieć, że zdumienie mi przeszło, ale byłoby to bezwstydnym kłamstwem.

Sylwek, daj spokój. placownik stoi na straży regulaminu, to jego obowiązek i prawo. Interpretacja regulaminu należy do niego i dobrze. Może nie jest nieomylny ale na pewno jest dobrym (mnie też wlepił już kilka ostrzeżeń).
I w związku z powyższym, oczekuję od niego natychmiastowego stałego bana dla użytkownika roca, którego konto punktowe to minus dwadzieścia kilka punktów.

placowniku, czytasz/słyszysz mnie?


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>>Czy powodem jest określenie "fanatyk" czy "morderca" (hurtowy, dodajmy)?
>   Oczywiście to drugie. Dziwię się Twoim wątpliwościom.

Dziękuję i pozdrawiam
24-09-2009 21:43 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Dziękuję i pozdrawiam

Szczyt hipokryzji.
A co powiesz córce pani Alicji której matkę nazwałeś mordercą? "Twoja matka powinna siedzieć bo chciała cię zabić"?
24-09-2009 15:57 
 Ocena 14 na 14
dubel (1165 punktów)
Jeśli ktoś twierdzi, że przerwanie rozwoju embriona



to to samo co morderstwo człowieka to jest:
1 - skończonym idiotą
2 - cynicznym sklerywsynem
3 - jednym i drugim
24-09-2009 17:23 
 Ocena-2 na 2
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ktoś twierdzi, że przerwanie rozwoju embriona
>
>to to samo co morderstwo człowieka to jest:
>1 - skończonym idiotą
>2 - cynicznym sklerywsynem
>3 - jednym i drugim

przerwanie rozwoju embriona jest morderstwem człowieka.
Embrion to jest cały człowiek zawarty w swej pierwszej komórce. Ta komórka choć tak mała, zawiera cały kod genetyczny człowieka. I już na tym etapie wiadomo, czy człowiek będzie miał cerę jasną, czy ciemną, czy będzie miał włosy proste, czy kręcone, na jakie będzie/nie będzie chorował choroby, a nawet mniej więcej ile lat będzie żył.

A kto morduje człowieka jest godny pożałowania.
24-09-2009 20:49 
 Ocena 14 na 14
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

KLITUŚ BAJDUŚ.

Na takim etapie:

>>

>przerwanie rozwoju embriona jest morderstwem człowieka.
>Embrion to jest cały człowiek zawarty w swej pierwszej komórce. Ta komórka choć tak mała, zawiera cały kod genetyczny człowieka. I już na tym etapie wiadomo, czy człowiek będzie miał cerę jasną, czy ciemną, czy będzie miał włosy proste, czy kręcone, na jakie będzie/nie będzie chorował choroby, a nawet mniej więcej ile lat będzie żył.
>A kto morduje człowieka jest godny pożałowania.

Po pierwsze: nie sposób orzec, czy embrion w ogóle kiedykolwiek będzie mieć jakiekolwiek cerę, włosy czy choroby. Na razie można powiedzieć, że szanse są małe. Jeśli mnie pamięć nie myli, (czy jest na forum embriolog, który mnie, w razie czego, poprawi?) około 80 % zarodków nie rozwija się w dziecko, a ulega samoistnemu poronieniu, wchłonięciu przez organizm matki a nawet przekształceniu się w komórki rakowe.
Po drugie: w każdym momencie pierwszych dwóch tygodni ciąży zarodek może spontanicznie podzielić się na dwa (a nawet więcej) obdarzając zachwyconą ludzkość np. Lechem i Jarosławem .
Po trzecie wreszcie: może być i tak, że dwa osobne zarodki połączą się w jeden organizm (rzadkie to zjawisko nazywa się chimeryzmem).
Podsumowując: na tak wczesnym etapie embrion nie tylko nie jest "całym 'człowiekiem' zawartym w jednej komórce" (człowiekiem najprawdopodobniej nigdy nie będzie), ale nawet nie wiadomo iloma ludźmi może on ewentualnie zostać, nie mówiąc już o pobocznych szczegółach. Przestań więc, z łaski swojej, pleść aż tak rażące nonsensy, stojące w jaskrawej sprzeczności z faktami.

A na koniec: mam nadzieję, że nie wzruszyłeś/aś się widokiem owego bezbronnego "dziecka poczętego" aż do pobeczenia się rzewnymi łzami (taki poseł Gowin np. ponoć słyszy krzyk zamrożonych zarodków), bo wcale się nie zdziwię, jeśli okaże się, że dowcipniś dubel, dla czystej zgrywy, zamieścił zdjęcie embrionu krowy, chomika lub halibuta, które na tym etapie są wizualnie nie do odróżnienia od ludzkiego.
24-09-2009 21:57 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

   Pięknie. Ale co z duszą?

Cytat:
   Mamy zatem okres około 10 do 12 dni , w ciągu których dokonuje się wyłanianie osobowo uformowanych embrionów, ale nie wiadomo, w którym akurat z tych dni to zjawisko faktycznie zachodzi. Nie wiadomo ponadto, czy wszystkie zygoty, a więc nawet te, które nie przechodzą przez stadium podziału, ulegają osobowej indywidualizacji, a tym samym animacji* w późniejszym od poczęcia terminie. Możliwą jest bowiem rzeczą, że ogół zygot staje się od razu w momencie poczęcia samodzielnym podmiotem życia i przybiera tym samym osobowo zindywidualizowaną, a więc i animowaną postać, a tylko pewna ich liczba dla niewiadomych powodów musi wpierw w ciągu kilku lub kilkunastu dni dojrzeć do stanu podzielności i związanej z tym animacji.

*animacja: "wlanie duszy do ciała"

   I jeszcze:

Cytat:
   Zdając sobie sprawę z tych wszystkich wiadomych i niewiadomych, trzeba liczyć się z krótkim co prawda, ale możliwym w końcowym rachunku okresem, w którym bądź każda zygota, bądź pewna ich ilość stanowi samodzielny biologiczny byt ludzki i podmiot intensywnych procesów rozwojowych, a mimo to nie cieszy się atrybutem moralnej osobowej wartościowości ani wynikających stąd moralnych uprawnień.


Tadeusz Ślipko, "Bioetyka"

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2009 07:50 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>   Pięknie. Ale co z duszą?
Po duszę najlepiej udać się do Akwinaty On wie, kiedy i w kogo wstępuje.
25-09-2009 11:55 
 Ocena 8 na 8
placownik (17853 punktów)

>Po duszę najlepiej udać się do Akwinaty On wie, kiedy i w kogo wstępuje.

   Zgodnie z zasadą wyżej pępka nie poskoczysz, mądrość Anielskiego Doktora nie przekraczała poziomu ówczesnej wiedzy. Zgodnie zaś z nią, przyszły człowiek to plemnik. Kobiece łono miało jedynie zapewniać odpowiedni jego rozwój. Koncepcja ta ustawiała kobietę w należnym jej (zdaniem kościelnych głowaczy) miejscu, rodziła jednak pewien problem. Ten mianowicie, że zgodnie z nią, należałoby uznać polucje i samogwałt za rzeź niewiniątek. Ponieważ jednak takiego koszmaru ograniczona wyobraźnia owieczek bożych przełknąć nie byłaby w stanie, należało coś wymyślić. W sukurs, jak zwykle, przyszedł Arystoteles ze swoją koncepcją animacji sukcesywnej. Akwinata twórczo ją przetworzył i mieliśmy to, co mieliśmy. 40 dni na animację płodu męskiego i 80 kobiecego.

   Ojciec Ślipko i jego towarzysze podróży pilnie drepcząc po śladach współczesnej embriologii, kroczą jednocześnie tropem Tomasza. I tylko nasze owieczki gubią się w tym pędzie. Po prostu nie nadążają.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2009 12:53 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>   Pięknie. Ale co z duszą?
>Po duszę najlepiej udać się do Akwinaty

Po jedną duszę tak, ale Jakuci mają po trzy naraz, a mieszkańcy Fidżi, póki ich nie ochrzczono, nawet i po pięć mieli...(ciekawe skądinąd, co działo się z nadprogramowymi duszami w momencie chrztu Fidżijczyka ?).

>On wie, kiedy i w kogo wstępuje.

Nie mając pod ręką Summy korzystam z omówienia poglądów Tomasza w: Umberto Eco "Rakiem. Gorąca wojna i populizm mediów" wyd. W.A.B., Warszawa 2007 ss. 300-301. Cytuję:

"według Tomasza rośliny mają duszę wegetatywną, w zwierzętach zwycięża dusza zmysłowa, natomiast w istotach ludzkich obie funkcje zostają przejęte przez rozumną duszę, która wyposaża człowieka w inteligencję - i, dodam, czyni go osobą w takim znaczeniu, w jakim osoba była, zgodnie ze starożytną tradycją, 'substancją jednostkową, obdarzoną rozumną naturą'.
Tomasz ma bardzo biologiczną wizję kształtowania się płodu: Bóg wprowadza weń duszę dopiero wtedy, kiedy płód zyskuje stopniowo najpierw duszę wegetatywną, a potem duszę zmysłową. Dopiero wówczas w już ukształtowane ciało zostaje wprowadzona rozumna dusza (Summa, I, 90). Embrion ma tylko duszę zmysłową (Summa, I, 76, 2 oraz I, 118, 2). W Summa contra gentiles (II, 89) Tomasz powtarza, że istnieje pewien porządek, pewna gradacja w powstawaniu duszy 'wskutek form pośrednich, którymi zostaje obdarzony płód od samego początku, aż do swojej postaci ostatecznej'(...)
I wreszcie w Suplemencie do Summa theologica (80, 4) jest mowa o tym, że embriony nie dostąpią zmartwychwstania ciała, jeżeli nie zostały obdarzone rozumną duszą. (...) Nie została w nie jeszcze tchnięta rozumna dusza, a zatem nie są istotami ludzkimi."


Uffff!!! Całe ich szczęście!!! Oto bowiem, jaki byłby, według ulubionego filozofa miłościwie nam panującego B-16, św. Augustyna, ich los w przypadku zmartwychwstania i Sądu (korzystam z omówienia w: Leszek Kołakowski "Bóg nam nic nie jest dłużny. Krótka uwaga o religii Pascala i duchu jansenizmu" wyd. Znak, Kraków 1994 ss. 260-261):

"Augustyn niejednokrotnie zajmował się problemem wiecznego potępienia nie ochrzczonych dzieci.(...) Teza Augustyna jest prosta: wszyscy naznaczeni grzechem pierworodnym, a więc wszyscy ludzie, zasługują na potępienie, o ile zmaza nie została zmyta przez chrzest.(...) Biblijnym fundamentem tej teorii jest, rzecz jasna, J 3, 5, cytowany niezliczoną ilość razy.(...) Augustyn przyznaje, że miał kiedyś wątpliwości co do wiecznego potępienia dzieci, ale następnie ujrzał prawdę." (Szczegółowe odnośniki do dzieł Augustyna, tudzież odpowiednie cytaty z tegoż, znajdzie kto ciekaw, w pracy Kołakowskiego, do której lektury serdecznie zachęcam - big_zyd).

Powyższe przykłady uważam za dość pouczające, dowodnie bowiem pokazują, jak Krk roszczący sobie pretensje do głoszenia Prawd Wiecznych, Niezmiennych i Uniwersalnych, jednocześnie cichcem-chyłkiem zdążył dawno się wyprzeć Nauczania swych własnych dwóch największych myślicieli (a Augustyna tak naprawdę, choć nie wymieniwszy z nazwiska, nawet potępił - o czym szczegółowo pisze w cytowanej pracy Kołakowski).

Alleluja i do przodu!!!
24-09-2009 17:27 
 0 na 4
Sakowicz (285 punktów)
Pokaż fotkę z 2/3 miesiąca mądralo.
25-09-2009 00:42 
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
>Pokaż fotkę z 2/3 miesiąca mądralo.

Wygląda jak mały, brzydki, nieco niekształtny kosmita.
Poniżej fotki ze zbioru zdjęć z zakresu patomorfologii.

Tu masz z połowy 2 miesiąca:


A tu z przełomu 2 i 3 miesiąca:


Niestety, nie wzruszyłam się.
25-09-2009 00:47 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>Niestety, nie wzruszyłam się.

Bezlitosna potwora.

Pozdrawia potwór.
Sakowicz (285 punktów)
Widziałem ludzi za życia wyglądających gorzej

Takie małe pytanko. Co ci to przypomina: a)człowieka, b)psa, c)zlepek komórek?
[Tak wiem, że człowiek to zlepek komórek]
25-09-2009 08:09 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Takie małe pytanko. Co ci to przypomina: a)człowieka, b)psa, c)zlepek komórek?

No, najbardziej przypomina psa na tym samym etapie rozwoju. W każdym razie nie jest mniej ani bardziej podobne do człowieka niż psi zarodek, tak więc skończ ze swoją tanią propagandą.

I to nie ma znaczenia - a niech to będzie człowiek, stawianie interesów takiego człowieka na równi z interesami jego matki to niegodziwość, i właśnie dlatego postawa "obrońców życia" jest tak obrzydliwa - nawołują do działań zbrodniczych, do krzywdzenia ludzi i jeszcze się stroją w piórka ludzi pryncypialnych i obrońców wartości.

Wytykać ich palcami na ulicy, jak radził jeden z nich w innym kontekście.
Trzeba pamiętać, że to co robią jest chore, zboczone, obrzydliwe.
Sakowicz (285 punktów)
Proszę przestań. Obrażasz mnie. Niszczysz moja ludzką godność. Publicznie piętnujesz moja osobę, nawołujesz wręcz do linczu na mnie. To ja sobie teraz wynajmę prawnika i pozwę cie o 30 000 PLN.
25-09-2009 08:33 
 Ocena 7 na 7
Sylwek (15472 punktów)
Ciebie obrażam? A łażę za tobą po sklepach i cię obrażam, szkaluję regularnie za plecami w oczach sąsiadów etc...?
Chyba słabo znasz sprawę na którą się powołujesz, skoro widzisz jakie podobieństwa.
Co najwyżej obrażam niegodziwych łajdaków, ale chyba nie uznajesz sam siebie za niegodziwego łajdaka, by czuc sie dotknięty moimi ogólnymi uwagami.
Ja o żadnym Sakowiczu, w tym wątku przynajmniej, nic nie mówiłem, panie wielce szanowny Sakowicz.
25-09-2009 12:00 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>Widziałem ludzi za życia wyglądających gorzej
>Takie małe pytanko. Co ci to przypomina: a)człowieka, b)psa, c)zlepek komórek?
>[Tak wiem, że człowiek to zlepek komórek]
Mnie osobiście małego szczurka... sorki, ale to pierwsze skojarzenie.
25-09-2009 14:45 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Widziałem ludzi za życia wyglądających gorzej
>Takie małe pytanko. Co ci to przypomina: a)człowieka, b)psa, c)zlepek komórek?
>[Tak wiem, że człowiek to zlepek komórek]

Najbardziej przypomina mi kosmitę, ale tak poważnie, to wg mnie jest to po prostu embrion ssaka Ale skoro chcesz grać w zagadki...

Poniżej kilka zdjęć embrionów różnych ssaków ze stron: www.badcontrol.com, www.news.cnet.com, www.healthelligent.com, www.utexas.edu, www.dost-dongnai.gov.vn, www.pnas.org. Zgadniesz które są które?







25-09-2009 15:51 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
przepraszam ale mi się zawsze te zdjęcia kojarzą w jeden sposób:



"Colorless green ideas sleep furiously"
25-09-2009 15:56 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>przepraszam ale mi się zawsze te zdjęcia kojarzą w jeden sposób:
>
"Colorless green ideas sleep furiously"


Toteż powtarzam- mały kosmita
Sakowicz (285 punktów)
od góry
pies
pies
słoń
kot
mysz
kijanki
człowiek

Dostanę nagrodę?

www.news.cnet.com nie działa.
25-09-2009 21:35 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>od góry
>pies
>pies
>słoń
>kot
>mysz
>kijanki
>człowiek
>Dostanę nagrodę?

Niestety, nie ma nagrody- z kijankami nie trafiłeś, przecież mówiłam, że ssaki Ale i tak podejrzewam, że wujek gugle pomógł

>www.news.cnet.com nie działa.
>
Coś musiałam źle podlinkować. Tu masz inny link płodowy z tej samej stronki: news.cnet.(*)view/2100-11395_3-6141932.html
26-09-2009 11:01 
 Ocena 1 na 1
Sakowicz (285 punktów)

>Niestety, nie ma nagrody- z kijankami nie trafiłeś, przecież mówiłam, że ssaki
Śpieszyłem się wczoraj i nie chciało mi się szukać.

> Ale i tak podejrzewam, że wujek gogla pomógł

No dobra masz mnie
Ale ludzkie rozpoznałem bez googla.
25-09-2009 14:33 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Tu masz z połowy 2 miesiąca:
>
>Niestety, nie wzruszyłam się.
   Ja się wzruszyłem, delfinki są urocze.


25-09-2009 14:53 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
A mnie to przypomina kurczaka obskubanego z piór z urwaną głową leżącego pomiędzy kawałkami jakiegoś niezbyt dokładnie ukrojonego mięska leżącego w sklepie spożywczym...

Kurde, głodna się przez was zrobiłam, idę coś zjeść
Adamiak (36436 punktów)
>Pokaż fotkę z 2/3 miesiąca mądralo.
   I słusznie - lubię mieć wybór.
   Plus.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ktoś twierdzi, że przerwanie rozwoju embriona
>
>to to samo co morderstwo człowieka to jest:
>1 - skończonym idiotą
>2 - cynicznym sklerywsynem
>3 - jednym i drugim

Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.
25-09-2009 11:37 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.

Fachowym okiem bezbłędnie oceniłeś, że nie patrzysz akurat na zarodek owcy lub sardynki?
25-09-2009 14:01 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.
>Fachowym okiem bezbłędnie oceniłeś, że nie patrzysz akurat na zarodek owcy lub sardynki?
   Niepotrzebnie ironizujesz, big_zydzie, to początek człowieka.

   Poznajemy po tym, że ta wypustka na górze jest dizajnem różańca, a te dwie po lewej, to zygoty bucików do komunii.
25-09-2009 14:42 
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.
>>Fachowym okiem bezbłędnie oceniłeś, że nie patrzysz akurat na zarodek owcy lub sardynki?
>   Niepotrzebnie ironizujesz, big_zydzie, to początek człowieka.
>   Poznajemy po tym, że ta wypustka na górze jest dizajnem różańca, a te dwie po lewej, to zygoty bucików do komunii.

A to wychodzi na moje, tyle, że w drugą stronę. To nie zarodek człowieka, a czegoś więcej... Polaka. Katolika.
25-09-2009 16:48 
 Ocena 1 na 1
Adam Gliniany (398 punktów)
>>>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.
>>>Fachowym okiem bezbłędnie oceniłeś, że nie patrzysz akurat na zarodek owcy lub sardynki?
>>   Niepotrzebnie ironizujesz, big_zydzie, to początek człowieka.
>>   Poznajemy po tym, że ta wypustka na górze jest dizajnem różańca, a te dwie po lewej, to zygoty bucików do komunii.
>A to wychodzi na moje, tyle, że w drugą stronę. To nie zarodek człowieka, a czegoś więcej... Polaka. Katolika.
>
Ale kto wie, czy złodzieja czy alkoholika? Albo gorzej - ateisty?
25-09-2009 17:28 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Ale kto wie, czy złodzieja czy alkoholika? Albo gorzej - ateisty?
   Nie ważne - złodziejem, alkoholikiem czy nawet ateistą, byle był dobrym, polskim Katolikiem.
25-09-2009 12:01 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Jeśli ktoś twierdzi, że przerwanie rozwoju embriona
>>
>>to to samo co morderstwo człowieka to jest:
>>1 - skończonym idiotą
>>2 - cynicznym sklerywsynem
>>3 - jednym i drugim
>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.
>
Nawet nie wiesz, jakie to życie się rozwija. Jak ci powiem, że to zarodek szkarłupni, to co na to odpowiesz?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Nawet nie wiesz, jakie to życie się rozwija. Jak ci powiem, że to zarodek szkarłupni, to co na to odpowiesz?

Tobie i Big-Zydowi to samo. Jeżeli ktoś wkleja zdjęcie zarodka i pyta czy w tym obrazku dostrzega ktoś człowieka, przyjmuję, ze jest to zarodek człowieka. Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia. Dla mnie to już jest życie, to już jest człowiek. Kiedy wprowadzę Ciebie do ciemnej piwnicy i krzyknę, uważaj, wąż! To się przestraszysz, a ja będę się śmiał, bo to faktycznie kawałek węża ogrodowego. Życie czasami samo dostarcza nam złudzeń, a nie potrafimy określić prawdy, z powodu ułomnych, słabych zmysłów. Jeżeli ktoś, wkleił sobie dla żartu, w tak poważny temat, jak ludzkie życie, zarodek szkarłupnia, to raczej marny dowcip.

Oczywiście każdy ma własna ocenę i swoje poczucie humoru.
Adam Gliniany (398 punktów)
>Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia.

Gratulujemy wyobraźni. Niestety, tak fantastyczne byty jak "dusza" nie znajdują potwierdzenia w nauce. Mięso to mięso.
25-09-2009 17:51 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia.
>Gratulujemy wyobraźni. Niestety, tak fantastyczne byty jak "dusza" nie znajdują potwierdzenia w nauce. Mięso to mięso.

Nie sadzę, żebym wspomniał w jakimś momencie o duszy. Ja gratuluje wyobraźni. Traktowania człowieka, jak kupę mięsa, też. EOT
25-09-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
Adam Gliniany (398 punktów)
>>>Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia.
>>Gratulujemy wyobraźni. Niestety, tak fantastyczne byty jak "dusza" nie znajdują potwierdzenia w nauce. Mięso to mięso.
>Nie sadzę, żebym wspomniał w jakimś momencie o duszy. Ja gratuluje wyobraźni. Traktowania człowieka, jak kupę mięsa, też. EOT
>
A człowiek przypadkiem nie składa się z mięsa, m. in.?
Niech Ci będzie - EOT.
25-09-2009 18:20 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>A człowiek przypadkiem nie składa się z mięsa, m. in.?
   Nie, wybrani (czyt.: katolicy, niektórzy*) składają się z Ducha i jego Demonstrancji, zwanej Ciałem tylko w chwilach słabości, lub na użytek dyskusji z niewtajemniczonymi.

*- Najbardziej tzw wierzący racjonaliści.
25-09-2009 21:24 
 Ocena 2 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   Nie, wybrani (czyt.: katolicy, niektórzy*) składają się z Ducha i jego Demonstrancji, zwanej Ciałem tylko w chwilach słabości, lub na użytek dyskusji z niewtajemniczonymi.
>*- Najbardziej tzw wierzący racjonaliści.

Przy czym u tych bardziej wierzących, jest to raczej Duch De Monstrancja, zaś u tych bardziej racjonalistów raczej Demon Strancją trąci... .
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A człowiek przypadkiem nie składa się z mięsa, m. in.?
>   Nie, wybrani (czyt.: katolicy, niektórzy*) składają się z Ducha i jego Demonstrancji, zwanej Ciałem tylko w chwilach słabości, lub na użytek dyskusji z niewtajemniczonymi.

Adamiak, ty jesteś wyjątek. Twój mózg w słoju z formaliną. Faktycznie, reszta to tylko kupa..mięsa.
25-09-2009 20:01 
 Ocena 3 na 3
molly_grue (35 punktów)
>>>Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia.
>>Gratulujemy wyobraźni. Niestety, tak fantastyczne byty jak "dusza" nie znajdują potwierdzenia w nauce. Mięso to mięso.
>Nie sadzę, żebym wspomniał w jakimś momencie o duszy. Ja gratuluje wyobraźni. Traktowania człowieka, jak kupę mięsa, też. EOT
>

Na całym świecie dzień w dzień ludzie traktują innych jak kawałek mięsa.Mordują, gwałcą, wykorzystują.Ale nie, katolikom się nudzi, wolą wpierać swoją ideologie, włazić na fora ateistów i przedstawiać poglądy, które słyszeliśmy milion razy.Grzmią, że w tym kraju nie można traktować tak zarodka!!!!!Widzisz, prawo stanowi inaczej.

Dlaczego, skoro tak bardzo szanujesz życie, nie ważne w jakim stadium rozwoju, nie spożytkujesz swojej energii na coś bardziej pomocnego?Jakiś wolontariat w domach dziecka?A może praca z niepełnosprawnymi?
25-09-2009 21:51 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia.
>>>Gratulujemy wyobraźni. Niestety, tak fantastyczne byty jak "dusza" nie znajdują potwierdzenia w nauce. Mięso to mięso.
>>Nie sadzę, żebym wspomniał w jakimś momencie o duszy. Ja gratuluje wyobraźni. Traktowania człowieka, jak kupę mięsa, też. EOT
>>
>Na całym świecie dzień w dzień ludzie traktują innych jak kawałek mięsa.Mordują, gwałcą, wykorzystują.

Możesz tak traktować kogo chcesz, twojw wola.

>Dlaczego, skoro tak bardzo szanujesz życie, nie ważne w jakim stadium rozwoju, nie spożytkujesz swojej energii na coś bardziej pomocnego?Jakiś wolontariat w domach dziecka?A może praca z niepełnosprawnymi?

A skąd ty wiesz, czy ja coś zrobiłem, czy nie zrobiłem z szacunku dla życia innych?
>
26-09-2009 10:19 
 Ocena 3 na 3
molly_grue (35 punktów)
>>>>>Otóż, ja w zarodku człowieka, dostrzegam jego początkowa fazę istnienia.
>>>>Gratulujemy wyobraźni. Niestety, tak fantastyczne byty jak "dusza" nie znajdują potwierdzenia w nauce. Mięso to mięso.
>>>Nie sadzę, żebym wspomniał w jakimś momencie o duszy. Ja gratuluje wyobraźni. Traktowania człowieka, jak kupę mięsa, też. EOT
>>>
>>Na całym świecie dzień w dzień ludzie traktują innych jak kawałek mięsa.Mordują, gwałcą, wykorzystują.
>Możesz tak traktować kogo chcesz, twojw wola.

A po czym wznosisz, ze ja chce kogoś tak traktować?Po tym, ze napisałam jak dużo jest na świecie przemocy i niesprawiedliwosci?

>>Dlaczego, skoro tak bardzo szanujesz życie, nie ważne w jakim stadium rozwoju, nie spożytkujesz swojej energii na coś bardziej pomocnego?Jakiś wolontariat w domach dziecka?A może praca z niepełnosprawnymi?
>A skąd ty wiesz, czy ja coś zrobiłem, czy nie zrobiłem z szacunku dla życia innych?
>>

Masz racje, nie wiem.Byc moze jestes naprawde wspanialym czlowiekiem, pomagajacym innym.

Tylko niestety wiekszosc katolikow czy wyznawcow pokrewnych wyznan mysli, ze jak pokrzyczy troche na tych mordercow ateistow, to sprawa zalatwiona, sumienie czyste, pomoglem tym nienarodzonym, tlamszonym i mordowanym przez wlasne matki, dalem na tace, moge isc do domu.

Dla mnie zarodek to zarodek, płód to płód a człowiek to człowiek. Aborcja to aborcja, a nie holokaust.I wiem, ze wiele osob mysli podobnie.

Nie rozumiem po co nas nawracać, skoro to niemożliwe.Te wszystkie wypowiedzi o tym, ze te komórki maja dusze itp nic nie zmieniając w naszym światopoglądzie.

Moze jedynym ich celem jest uspokojenie własnego sumienia.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Tylko niestety wiekszosc katolikow czy wyznawcow pokrewnych wyznan mysli,

Nie ten adres.

>Dla mnie zarodek to zarodek, płód to płód a człowiek to człowiek. Aborcja to aborcja, a nie holokaust.I wiem, ze wiele osob mysli podobnie.
>Nie rozumiem po co nas nawracać, skoro to nie możliwe.Te wszystkie wypowiedzi o tym, ze te komórki maja dusze itp nic nie zmieniając w naszym światopoglądzie.
>Moze jedynym ich celem jest uspokojenie własnego sumienia.

Mało mnie to interesuje, kto co uważa. Moja wypowiedź jest związana z innymi, w tym wątku. Stwierdziłem, że nie jestem w stanie określić, w którym momencie, rozpoczętego życia, powstaje człowiek, a więc kiedy jego życie podlega prawnej ochronie. W związku z tym jestem zmuszony przyjąć, że na samym początku. Tu wiara i religia nie mają żadnego znaczenia. Tu wchodzi niemożliwość określania na osi czasu, począwszy od momentu zapłodnienia, do narodzin, punktu, w którym stał się człowiek, a wcześniej go nie było, a zatem momentu, w którym jako istota ludzka, podlega ochronie prawnej.
Wśród wielu wypowiedzi na ten temat rożnych użytkowników, pojawił się totalny bełkot, w tym i w Twojej z dodatkowym mamrotaniem o nawracaniu i katolikach. To co napisałem jest poglądem, ateisty. Nie wiem kiedy zarodek staje się człowiekiem. W tym kontekście, cała ta dyskusja staje się zwykła rzeźnią.
Nie rozpatruje tutaj przypadków szczególnych, związanych z trwaniem ciąży. Tyle.
molly_grue (35 punktów)
>Mało mnie to interesuje, kto co uważa. Moja wypowiedź jest związana z innymi, w tym wątku. Stwierdziłem, że nie jestem w stanie określić, w którym momencie, rozpoczętego życia, powstaje człowiek, a więc kiedy jego życie podlega prawnej ochronie. W związku z tym jestem zmuszony przyjąć, że na samym początku. Tu wiara i religia nie mają żadnego znaczenia. Tu wchodzi niemożliwość określania na osi czasu, począwszy od momentu zapłodnienia, do narodzin, punktu, w którym stał się człowiek, a wcześniej go nie było, a zatem momentu, w którym jako istota ludzka, podlega ochronie prawnej.
> Wśród wielu wypowiedzi na ten temat rożnych użytkowników, pojawił się totalny bełkot, w tym i w Twojej z dodatkowym mamrotaniem o nawracaniu i katolikach. To co napisałem jest poglądem, ateisty. Nie wiem kiedy zarodek staje się człowiekiem. W tym kontekście, cała ta dyskusja staje się zwykła rzeźnią.
>Nie rozpatruje tutaj przypadków szczególnych, związanych z trwaniem ciąży. Tyle.
>

Najpierw piszesz, że nie jesteś w stanie określić, w którym momencie rozpoczętego życia powstaje człowiek.W związku z tym jesteś zmuszony przyznać, że na samym początku.

Potem, że nie wiesz, kiedy zarodek staje się człowiekiem.

I kto tu mamrocze
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Najpierw piszesz, że nie jesteś w stanie określić, w którym momencie rozpoczętego życia powstaje człowiek.W związku z tym jesteś zmuszony przyznać, że na samym początku.
>Potem, że nie wiesz, kiedy zarodek staje się człowiekiem.
>I kto tu mamrocze

To określ, jeżeli potrafisz. Mnie nie interesuje jak kto nazywa poszczególne stany rozwoju.Rozumiem, ze to co uważasz za zarodek, nie jest człowiekiem, w związku z tym, nie podlega prawnej ochronie. Określ ten moment.
Musisz założyć tu jednak kwantowy charakter upływu czasu, uwzględnić nasze czasowe przesuniecie postrzegania i określić z tą sama dokładnością chwile, powstania życia, zapłodnienia.
01-10-2009 01:04 
 Ocena 1 na 1
molly_grue (35 punktów)
>>Najpierw piszesz, że nie jesteś w stanie określić, w którym momencie rozpoczętego życia powstaje człowiek.W związku z tym jesteś zmuszony przyznać, że na samym początku.
>>Potem, że nie wiesz, kiedy zarodek staje się człowiekiem.
>>I kto tu mamrocze
>To określ, jeżeli potrafisz. Mnie nie interesuje jak kto nazywa poszczególne stany rozwoju.Rozumiem, ze to co uważasz za zarodek, nie jest człowiekiem, w związku z tym, nie podlega prawnej ochronie. Określ ten moment.
>Musisz założyć tu jednak kwantowy charakter upływu czasu, uwzględnić nasze czasowe przesuniecie postrzegania i określić z tą sama dokładnością chwile, powstania życia, zapłodnienia.


Teraz to już zupełnie mamroczesz

Dla mnie człowiek istnieje wtedy, kiedy potrafi sam istnieć.Proszę mi wybaczyć to powtórzenie.Tak samo jak ze śmiercią, umiera mózg, który wydaje polecenia, serce nie bije, nie oddychamy.I nie ma człowieka.Odłącza się go od aparatury podtrzymującej życie.Jeżeli odłączymy płód od matki podtrzymującej życie, a on oddycha sam, to żyje.Możesz uważać mnie za potwora, ale ja to tak rozumiem.

I oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że nie wierzę w boga, duszę i metafizykę.Tylko w ewolucję, biologię i fizykę.Czasem także w chemię

I płacze jak widzę zdjęcie Ireny Sendlerowej, która uratowała życie 2,5 tyś dzieci.Ryzykując własnym.I płakałam jak widziałam relację z trzęsienia ziemi w Hiszpanii parę lat temu.I płakałam jak oglądałam "Listę Schindlera".A oglądałam ją 10 razy.

Ale nie płaczę nad wykonanymi aborcjami, tak jak nie płaczę gdy jem jajko.Może jestem potworem.Ale wybiórczym , i myślę że ta moja wybiórczość jest słuszna, bo po co płakać nad jajecznicą.

Gdybym wierzyła w Boga, to wierzyłabym w zdanie "nie będziesz jadł mięsa jego z duszą jego, to jest z krwią jego".Nie pamiętam kto to napisał, ale to cytat z Biblii.Posłużył mi do dyskusji z księdzem, zresztą bezowocnej.Jeżeli tak, to życie zaczyna się wtedy, kiedy krew zaczyna krążyć w żyłach.I sugeruje, że nie tylko my posiadamy duszę, ale także zwierzęta.

Czyż więc życie zaczyna się w tym momencie?

Czy wtedy dusza nie nawiedza naszego ciała?

pl.wikiped(*)rążenie_płodowe

Nawet krążenie krwi jest różne u płodu i noworodka.

Czy nie jest to ciekawe.

I po co te pseudo-filozoficzne wywody, wystarczy nauka:D:D

I także wiem, że nic nie wiem.I nic nie wiem, ale to nic pozwala mi na własne przemyślenia, a nie na narzucanie innym swoich myśli.

I wiąż wierzę w jednorożce, i jestem ta nieszczęsną Molly Grue.Każdy ma swojego jednorożca



witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Najpierw piszesz, że nie jesteś w stanie określić, w którym momencie rozpoczętego życia powstaje człowiek.W związku z tym jesteś zmuszony przyznać, że na samym początku.
>>>Potem, że nie wiesz, kiedy zarodek staje się człowiekiem.
>>>I kto tu mamrocze
>>To określ, jeżeli potrafisz. Mnie nie interesuje jak kto nazywa poszczególne stany rozwoju.Rozumiem, ze to co uważasz za zarodek, nie jest człowiekiem, w związku z tym, nie podlega prawnej ochronie. Określ ten moment.
>>Musisz założyć tu jednak kwantowy charakter upływu czasu, uwzględnić nasze czasowe przesuniecie postrzegania i określić z tą sama dokładnością chwile, powstania życia, zapłodnienia.
>Teraz to już zupełnie mamroczesz
>Dla mnie człowiek istnieje wtedy, kiedy potrafi sam istnieć.Proszę mi wybaczyć to powtórzenie.Tak samo jak ze śmiercią, umiera mózg, który wydaje polecenia, serce nie bije, nie oddychamy.I nie ma człowieka.Odłącza się go od aparatury podtrzymującej życie.Jeżeli odłączymy płód od matki podtrzymującej życie, a on oddycha sam, to żyje.Możesz uważać mnie za potwora, ale ja to tak rozumiem.
>I oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że nie wierzę w boga, duszę i metafizykę.Tylko w ewolucję, biologię i fizykę.Czasem także w chemię

I ta wiara w naukę, podpowiada Tobie, że noworodkowi, który jest w reku położnika, można skręcić kark jak królików, dopóki pępowina nie przecięta. Czyli według Ciebie, człowieka tworzy fakt przecięcia pępowiny. Twój pogląd, Twoja sprawa. Tak można rozwiązać w sposób prosty, problem dzieci niechcianych. Obawiam się jednak, ze będziesz musiała być osobiście, przy takich porodach. Kiedy staniesz przed sadem, oskarżona o morderstwo, będziesz mogła wygłosić swój pogląd.

>I płacze jak widzę zdjęcie Ireny Sendlerowej, która uratowała życie 2,5 tyś dzieci.

Płacz, wzruszyła mnie Twoja czułość.

>Ale nie płaczę nad wykonanymi aborcjami, tak jak nie płaczę gdy jem jajko.Może jestem potworem.Ale wybiórczym , i myślę że ta moja wybiórczość jest słuszna, bo po co płakać nad jajecznicą.

A co dla ciebie jest jajecznicą? W którym momencie z jajka powstaje jajecznica? Pewnie wtedy, gdy jest już taka, jaką lubisz. Jedni lubią rzadką, inni mocno ściętą. O gustach nie będę dyskutował.
01-10-2009 10:05 
 Ocena 1 na 1
molly_grue (35 punktów)
>I ta wiara w naukę, podpowiada Tobie, że noworodkowi, który jest w reku położnika, można skręcić kark jak królików, dopóki pępowina nie przecięta. Czyli według Ciebie, człowieka tworzy fakt przecięcia pępowiny. Twój pogląd, Twoja sprawa. Tak można rozwiązać w sposób prosty, problem dzieci niechcianych. Obawiam się jednak, ze będziesz musiała być osobiście, przy takich porodach. Kiedy staniesz przed sadem, oskarżona o morderstwo, będziesz mogła wygłosić swój pogląd.

Czytasz to co piszę w ogóle?
Nie przypominam sobie, abym pisała coś o noworodkach, ani o pępowinie.Teraz to dramatyzujesz.

>>I płacze jak widzę zdjęcie Ireny Sendlerowej, która uratowała życie 2,5 tyś dzieci.
>Płacz, wzruszyła mnie Twoja czułość.

Widzę, że jedyne co Cię wzrusza to zlepek komórek w macicy.

>>Ale nie płaczę nad wykonanymi aborcjami, tak jak nie płaczę gdy jem jajko.Może jestem potworem.Ale wybiórczym , i myślę że ta moja wybiórczość jest słuszna, bo po co płakać nad jajecznicą.
>A co dla ciebie jest jajecznicą? W którym momencie z jajka powstaje jajecznica? Pewnie wtedy, gdy jest już taka, jaką lubisz. Jedni lubią rzadką, inni mocno ściętą. O gustach nie będę dyskutował.

Czyżbyś już wcześniej masz przygotowane elokwentne odpowiedzi?
A Ty jakie lubisz jajka?Jak je rozbijesz i widzisz małą czarną plamkę, czyli zarodek to już nie zjesz?Czy może raczej odrzuci Cie widok małego kurczaczka?

Ku Twej uciesze poddaje się, uważam dyskusję za zakończoną.Jeżeli chcesz prowadzić swój monolog dalej ze sobą to proszę bardzo.

Serdecznie pozdrawiam
01-10-2009 10:47 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>I ta wiara w naukę, podpowiada Tobie, że noworodkowi, który jest w reku położnika, można skręcić kark jak królików, dopóki pępowina nie przecięta. Czyli według Ciebie, człowieka tworzy fakt przecięcia pępowiny. Twój pogląd, Twoja sprawa. Tak można rozwiązać w sposób prosty, problem dzieci niechcianych. Obawiam się jednak, ze będziesz musiała być osobiście, przy takich porodach. Kiedy staniesz przed sadem, oskarżona o morderstwo, będziesz mogła wygłosić swój pogląd.
>Czytasz to co piszę w ogóle?
>Nie przypominam sobie, abym pisała coś o noworodkach, ani o pępowinie.Teraz to dramatyzujesz.

" Jeżeli odłączymy płód od matki podtrzymującej życie, a on oddycha sam, to żyje.Możesz uważać mnie za potwora, ale ja to tak rozumiem."

No to określ sama ten moment. O tym mówię.

>>>I płacze jak widzę zdjęcie Ireny Sendlerowej, która uratowała życie 2,5 tyś dzieci.
>>Płacz, wzruszyła mnie Twoja czułość.
>Widzę, że jedyne co Cię wzrusza to zlepek komórek w macicy.

Każde życie. Od jego samego początku, do samego końca.

>>>Ale nie płaczę nad wykonanymi aborcjami, tak jak nie płaczę gdy jem jajko.Może jestem potworem.Ale wybiórczym , i myślę że ta moja wybiórczość jest słuszna, bo po co płakać nad jajecznicą.
>>A co dla ciebie jest jajecznicą? W którym momencie z jajka powstaje jajecznica? Pewnie wtedy, gdy jest już taka, jaką lubisz. Jedni lubią rzadką, inni mocno ściętą. O gustach nie będę dyskutował.
>Czyżbyś już wcześniej masz przygotowane elokwentne odpowiedzi?
>A Ty jakie lubisz jajka?Jak je rozbijesz i widzisz małą czarną plamkę, czyli zarodek to już nie zjesz?Czy może raczej odrzuci Cie widok małego kurczaczka?
>Ku Twej uciesze poddaje się, uważam dyskusję za zakończoną.Jeżeli chcesz prowadzić swój monolog dalej ze sobą to proszę bardzo.

Niewiele miałaś do powiedzenia. Wcale mnie to nie cieszy. W zasadzie nie powiedziałaś nic, oprócz tego, że lubisz jajecznicę.

Pozdrawiam.
25-09-2009 13:32 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka.
Początek życia to tak, nie wiem, czy człowieka. Ja tu widzę siedem czy osiem komórek, z których być może powstanie człowiek. A być może zaśniad groniasty.
25-09-2009 13:52 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka.
>Początek życia to tak, nie wiem, czy człowieka. Ja tu widzę siedem czy osiem komórek, z których być może powstanie człowiek. A być może zaśniad groniasty.

Nie rozmawiam o patologii ciąży, reszta jak wyżej.

Pozdrawiam.
25-09-2009 14:26 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka.
>>Początek życia to tak, nie wiem, czy człowieka. Ja tu widzę siedem czy osiem komórek, z których być może powstanie człowiek. A być może zaśniad groniasty.
>Nie rozmawiam o patologii ciąży, reszta jak wyżej.
>Pozdrawiam.
>
Ale patologia ciąży to fakt, i to w dodatku dość częsty. Dlatego osobiście wstrzymuję się z uznaniem zarodka za człowieka aż do momentu, kiedy rozwinie się prawidłowo. Do tego czasu nie wypowiadam kategorycznych opinii.
Pozdrawiam.
25-09-2009 18:07 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka.
>>>Początek życia to tak, nie wiem, czy człowieka. Ja tu widzę siedem czy osiem komórek, z których być może powstanie człowiek. A być może zaśniad groniasty.
>>Nie rozmawiam o patologii ciąży, reszta jak wyżej.
>>Pozdrawiam.
>>
>Ale patologia ciąży to fakt, i to w dodatku dość częsty.

Zaśniad groniasty to 1/1000 przypadków.

>Dlatego osobiście wstrzymuję się z uznaniem zarodka za człowieka aż do momentu, kiedy rozwinie się prawidłowo. Do tego czasu nie wypowiadam kategorycznych opinii.

Czyli każdy zarodek, dopóki nie potwierdzi swojego prawidłowego rozwoju, może być wykasowany, na podstawie podejrzenia, że może być patologiczny? To podejrzenie decyduje, czy jest człowiekiem, czy nie? A jak ulegnie uszkodzeniu w trakcie porodu, to też w łeb i do śmieci? A jak badania nie wykażą zaburzeń rozwoju, a urodzi się niedorozwinięte? Do pieca z nim?
26-09-2009 09:22 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Zaśniad groniasty to 1/1000 przypadków.
To dużo. Wystarczy, żeby poważnie brać pod uwagę.
>>Dlatego osobiście wstrzymuję się z uznaniem zarodka za człowieka aż do momentu, kiedy rozwinie się prawidłowo. Do tego czasu nie wypowiadam kategorycznych opinii.
>Czyli każdy zarodek, dopóki nie potwierdzi swojego prawidłowego rozwoju, może być wykasowany, na podstawie podejrzenia, że może być patologiczny? To podejrzenie decyduje, czy jest człowiekiem, czy nie? A jak ulegnie uszkodzeniu w trakcie porodu, to też w łeb i do śmieci? A jak badania nie wykażą zaburzeń rozwoju, a urodzi się niedorozwinięte? Do pieca z nim?
Och, nie bądźże taki egzaltowany. Zaraz "podejrzenie". Pewność trzeba mieć. I czy ja coś mówiłam o zabijaniu noworodków?
Miłego weekendu. Wyjeżdżam w plener.
26-09-2009 09:50 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Och, nie bądźże taki egzaltowany. Zaraz "podejrzenie". Pewność trzeba mieć. I czy ja coś mówiłam o zabijaniu noworodków?

Ja pisze w przerażeniu, bo tu się, w tym wątku, robi rzeźnia, przyczyna nieważna.

>Miłego weekendu. Wyjeżdżam w plener.

Miłego wypoczynku.

>
27-09-2009 19:34 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>>>>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka.
>>>>Początek życia to tak, nie wiem, czy człowieka. Ja tu widzę siedem czy osiem komórek, z których być może powstanie człowiek. A być może zaśniad groniasty.
>>>Nie rozmawiam o patologii ciąży, reszta jak wyżej.
>>>Pozdrawiam.
>>>
>>Ale patologia ciąży to fakt, i to w dodatku dość częsty.
>Zaśniad groniasty to 1/1000 przypadków.

A usunięcie zarodka na jeszcze starszym etapie rozwoju to jak szacuje się nawet 60-80% wszystkich zapłodnień.

>>Dlatego osobiście wstrzymuję się z uznaniem zarodka za człowieka aż do momentu, kiedy rozwinie się prawidłowo. Do tego czasu nie wypowiadam kategorycznych opinii.
>Czyli każdy zarodek, dopóki nie potwierdzi swojego prawidłowego rozwoju, może być wykasowany, na podstawie podejrzenia, że może być patologiczny?
Na podstawie uzasadnionego podejrzenia na przykład. Ale tutaj mówi się o wykryciu najbardziej dramatycznych chorób.
>To podejrzenie decyduje, czy jest człowiekiem, czy nie? A jak ulegnie uszkodzeniu w trakcie porodu, to też w łeb i do śmieci? A jak badania nie wykażą zaburzeń rozwoju, a urodzi się niedorozwinięte? Do pieca z nim?
>
A wolisz patrzyć na umieranie dziecka przez dwa lata? Na jego konanie w cierpieniach, których nie łagodzi żaden lek? Mówię o konkretnej sytuacji. Ale i o wielu chorobach, które dają prawo do usunięcia ciąży.
27-09-2009 20:07 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A wolisz patrzyć na umieranie dziecka przez dwa lata? Na jego konanie w cierpieniach, których nie łagodzi żaden lek? Mówię o konkretnej sytuacji. Ale i o wielu chorobach, które dają prawo do usunięcia ciąży.

No tak, ale ja nie mówię o konkretnej sytuacji. Na samym początku, gdzieś powyżej, zaznaczyłem, że nie rozmawiam o przypadkach patologicznych.

Pozdrawiam.
>
27-09-2009 20:29 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>A wolisz patrzyć na umieranie dziecka przez dwa lata? Na jego konanie w cierpieniach, których nie łagodzi żaden lek? Mówię o konkretnej sytuacji. Ale i o wielu chorobach, które dają prawo do usunięcia ciąży.
>No tak, ale ja nie mówię o konkretnej sytuacji. Na samym początku, gdzieś powyżej, zaznaczyłem, że nie rozmawiam o przypadkach patologicznych.
>Pozdrawiam.
>>
>
Cały czas rozmawiamy o sytuacji patologicznej. Ciąża skutkująca utratą wzroku jest ciążą patologiczną.
27-09-2009 21:00 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Cały czas rozmawiamy o sytuacji patologicznej. Ciąża skutkująca utratą wzroku jest ciążą patologiczną.

Leć do następnego posta
J.Szulc (5723 punktów)

>Cały czas rozmawiamy o sytuacji patologicznej. Ciąża skutkująca utratą wzroku jest ciążą patologiczną.
A skąd takie podejście?
Ciąża patologiczna, to chyba taka, która nie rozwija się prawidłowo, a co za tym idzie, nie rozwija się z niej zdrowy, prawidłowo funkcjonujący organizm. Nie wydaje ci się?
Jest to również ciąża zagrożona. Co innego, gdy rozwój tejże ciąży, patologicznej, czy fizjologicznej, zagraża zdrowiu, bądź życiu organizmowi żywiciela.
Tak ja to widzę... ale może mam jakąś patologię narządu wzroku, badź uszkodzony osrodek kojarzenia. Może i tak być...
27-09-2009 21:28 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>Cały czas rozmawiamy o sytuacji patologicznej. Ciąża skutkująca utratą wzroku jest ciążą patologiczną.
>A skąd takie podejście?
>Ciąża patologiczna, to chyba taka, która nie rozwija się prawidłowo, a co za tym idzie, nie rozwija się z niej zdrowy, prawidłowo funkcjonujący organizm. Nie wydaje ci się?
>Jest to również ciąża zagrożona. Co innego, gdy rozwój tejże ciąży, patologicznej, czy fizjologicznej, zagraża zdrowiu, bądź życiu organizmowi żywiciela.
>Tak ja to widzę... ale może mam jakąś patologię narządu wzroku, badź uszkodzony osrodek kojarzenia. Może i tak być...
>
Ciąża przebiega w taki sposób, że dotyczy dwóch organizmów. Nie tylko płód jest objęty tym pojęciem, ale i sam organizm matki. Jeśli w wyniku ciąży w organizmie matki powstają ciężkie uszkodzenia ciała, to patologia dotyczy również jej. Np. zatrucie ciążowe to patologia ciąży, która dotyka w sposób niezaprzeczalny organizmu matki. Chyba że spowodowanie nawet śmierci matki w wyniku nieprawidłowo przebiegającej ciąży to twoim zdaniem normalka.
Dlaczego rozwój ciąży uszkadzający płód uznajesz za patologię, a uszkadzający organizm matki już nie? Ja z kolei tego nie rozumiem.
27-09-2009 21:50 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A widzisz różnicę między ciążą zagrożoną a zagrażającą?
No tak - jeszcze przypisz mi wysyłanie przyszłych/ niedoszłych matek na stos, bo poszły na "zabieg".
Sprawę decyzji o przerwaniu ciąży zostawiam kobiecie, bo to jej sumienie i tylko jej sprawa. Na patologię ciąży i co za tym często idzie - patologię noworodków, napatrzyłam się aż za bardzo. Moje zdanie napisałam już dawno temu. I nie mam zamiaru tego zmieniać...
27-09-2009 22:26 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>A widzisz różnicę między ciążą zagrożoną a zagrażającą?
>No tak - jeszcze przypisz mi wysyłanie przyszłych/ niedoszłych matek na stos, bo poszły na "zabieg".

Oczywiście - oba przypadki są patologiczne, chociaż granica między tymi pojęciami nie jest taka ostra jak się wydaje. Jeszcze raz - ciąża dotyczy nie tylko dziecka, kobieta nie jest tylko inkubatorem. W czasie ciąży w jej organizmie zachodzą zmiany, niektóre to ryzyko, które przeciętna kobieta godzi się ponieść, jak odwapnienie kości, zwiększone ryzyko dla zębów, problemy naczyniowe czy żylaki hemoroidów. Ale inne ryzyko, poważniejsze, oznacza, że proces "ciąży" przebiega nieprawidłowo. Przykłady nieprawidłowości wymieniłam, możesz poszukać innych. Świetny przykład to łożysko przodujące - to zagrożenie dla dziecka czy dla matki? Oceń sam, czy to ciąża zagrożona, czy zagrażająca, powodzenia.

>Sprawę decyzji o przerwaniu ciąży zostawiam kobiecie, bo to jej sumienie i tylko jej sprawa. Na patologię ciąży i co za tym często idzie - patologię noworodków, napatrzyłam się aż za bardzo. Moje zdanie napisałam już dawno temu. I nie mam zamiaru tego zmieniać...
Twoje zdanie w sprawie etyki nie dotyczy określenia patologii ciąży. Patologia ciąży to moim zdaniem nie tylko patologia płodu - co próbuję wyjaśnić na przykładach.
J.Szulc (5723 punktów)

Mam wrażenie, że te dywagacje poszły dalej, niż powinny. Zwłaszcza w zakresie postu inicjującego wątek.
Powtórzę po raz sto tysięcy pierwszy - jestem wrogiem przerywania ciąży. Generalnie.
Dopuszczam jednak wyjątki, gdzie wyniki badań prenatalnych, bądź oddziaływanie rozwoju płodu, ma wpływ na zdrowie lub życie przyszłej matki. W takim układzie decyzję pozostawiam jedynie owej matce. I znów powtarzam, ze to tylko jej sprawa. Nikt za nią nie poniesie konsekwencji psychicznych, ale też nikt za nią nie będzie patrzył na "dziecko - roślinkę", ani tym bardziej nikt za nią nie umrze.
A puste, czasem głupie gadanie, jeszcze nikomu (zwłaszcza tym najbardziej zainteresowanym) w niczym nie pomogło.
Howgh!
25-09-2009 14:58 
 Ocena 6 na 6
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Ja tu widzę początek życia, początek nowego człowieka. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa.
A ja tu widzę coś, co łazi po moich brudnych rękach i mogę się tego pozbyć za pomocą mydełka tak jak wiele innych bakterii

A to, że się dzieli... Każda komórka się dzieli, a potem te podzielone się dzielą, potem te znowu się dzielą, a potem człowiek idzie do lekarza, by mu wyleczył to choróbsko No chyba, że to choróbsko wirusowe jest...

O, albo inaczej: "A ja tu widzę początek życia krowy. Jeżeli ty nie widzisz, to twoja sprawa"
24-09-2009 10:19 
 Ocena 4 na 4
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)

>Ale sąd nie nakazał przepraszać trybunału w Strasburgu tylko niejaką Alicję T. GN w żaden sposób nie porównywał Alicji T. do zbrodniarzy hitlerowskich. Porównania te dotyczyły sędziów trybunału. Zatem wyrok jak najbardziej nietrafiony.
>Proszę sobie poczytać te art. (są w necie) i dopiero potem zabierać głos.Proszę postępować racjonalnie.

Nie pisałem, że "Gość Niedzielny" porównał panią Alicję Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich, tylko że, zestawił jej nazwisko z takimi, a nie innymi faktami historycznymi. Miało być mocno i miało szokować. Było mocno i zaszokowało, panią sędzinę jak widać też. Ja nie życzyłbym sobie, aby moje nazwisko zestawiano w publikacji prasowej ze zbrodniami/zbrodniarzami hitlerowskimi/stalinowskimi w jakimkolwiek kontekście. Dziennikarz publikując na łamach prasy swoje przemyślenia (wypociny?) musi uważać, żeby nie przekroczyć pewnych granic (a te są dosyć płynne). Obowiązuje to także dziennikarzy prasy katolickiej.
24-09-2009 13:12 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>GN w żaden sposób nie porównywał Alicji T. do zbrodniarzy hitlerowskich. Porównania te dotyczyły sędziów trybunału.

   Sugerujesz, że święty młodzieniaszek z GN porównał sędziów Trybunału w Strasburgu do hitlerowskich ludobójców? Boże chroń przed takimi obrońcami!

   Pozdrawiam
PS Czy znasz brzmienie wyroku Trybunału i jego uzasadnienie?

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-09-2009 16:39 
 Ocena-1 na 1
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>>GN w żaden sposób nie porównywał Alicji T. do zbrodniarzy hitlerowskich. Porównania te dotyczyły sędziów trybunału.
>   Sugerujesz, że święty młodzieniaszek z GN porównał sędziów Trybunału w Strasburgu do hitlerowskich ludobójców? Boże chroń przed takimi obrońcami!

Cytat:
Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły niezwykłe zdjęcia z prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z Auschwitz. Można na nich zobaczyć, czym "po godzinach" (...) zajmowali się hitlerowcy "pracujący" w obozie. Na wypoczynek jeździli do Międzybrodzia Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w towarzystwie Hoessa i innych oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.

Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak jest dzisiaj? Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie Alicji Tysiąc
A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne na weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się.


Widzisz zatem, że tak było. Porównał do hitlerowców nie Alicję T., ale sędziów ze Strasburga.

>   Pozdrawiam
>PS Czy znasz brzmienie wyroku Trybunału i jego uzasadnienie?
Tak, Mogę nawet tu podać.
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

24-09-2009 16:47 
 Ocena 2 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Ręce opadają! To jest argument na to że artykuł nie miał spowodować linczu?
Zbrodniczy sędziowie wydali zbrodniczy wyrok na korzyść p.Alicji.
24-09-2009 17:25 
 Ocena-7 na 7
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Ręce opadają! To jest argument na to że artykuł nie miał spowodować linczu?
>Zbrodniczy sędziowie wydali zbrodniczy wyrok na korzyść p.Alicji.

A jednak GN nie nawoływał do linczu. Lincz, czyli odwet, zemsta jest obcy nauce katolickiej.
24-09-2009 18:49 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Ręce opadają! To jest argument na to że artykuł nie miał spowodować linczu?
>>Zbrodniczy sędziowie wydali zbrodniczy wyrok na korzyść p.Alicji.
>A jednak GN nie nawoływał do linczu. Lincz, czyli odwet, zemsta jest obcy nauce katolickiej.
A wypowiedzi Glempa ,Dziwisza, Rydzyka i Gościa Niedzielnego to błogosławieństwem były?
24-09-2009 18:20 
 Ocena 8 na 8
placownik (17853 punktów)

>Widzisz zatem, że tak było. Porównał do hitlerowców nie Alicję T., ale sędziów ze Strasburga.

   Miarą Twojego... hmm, nie wiem jak najlepiej to określić, fanatyzmu? zdziczenia? znieczulenia na brak poszanowania godności osób myślących inaczej niz Ty? jest fakt, że takie porównanie, bez zmrużenia oka, akceptujesz.

>>PS Czy znasz brzmienie wyroku Trybunału i jego uzasadnienie?
>Tak, Mogę nawet tu podać.

   Wal śmiało. Porównamy wersje.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-09-2009 21:08 
 Ocena-2 na 2
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>>Widzisz zatem, że tak było. Porównał do hitlerowców nie Alicję T., ale sędziów ze Strasburga.
>   Miarą Twojego... hmm, nie wiem jak najlepiej to określić, fanatyzmu? zdziczenia? znieczulenia na brak poszanowania godności osób myślących inaczej niż Ty? jest fakt, że takie porównanie, bez zmrużenia oka, akceptujesz.

Trudno porównywać ze sobą takie sprawy. A ja nigdzie nie napisałem, że red. dobrze zrobił, ze porównał sędziów do zbrodniarzy. Nie ulega jednak wątpliwości, że choć nie wprost, to jednak po zapoznaniu się z tą sprawą wymierzyli państwu naszemu karę za pozostawienie córki pani A.T. przy życiu.

>>>PS Czy znasz brzmienie wyroku Trybunału i jego uzasadnienie?
>>Tak, Mogę nawet tu podać.
>   Wal śmiało. Porównamy wersje.

Daję link, żeby nie kopiować całego tekstu. Poszukiwane fragmenty są ujęte w cudzysłów.
24-09-2009 22:15 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>>>>PS Czy znasz brzmienie wyroku Trybunału i jego uzasadnienie?
>>>Tak, Mogę nawet tu podać.
>>   Wal śmiało. Porównamy wersje.
> Daję link, żeby nie kopiować całego tekstu. Poszukiwane fragmenty są ujęte w cudzysłów.

   Nieporozumienie. Miałem na myśli wyrok Trybunału w Strasburgu. Znasz go? Jesteś w stanie samodzielnie ocenić ludobójczy zamysł, jaki się za nim kryje?

   A to co podałeś, to ustne uzasadnienie wyroku. Na pisemne musimy jeszcze trochę poczekać. Nie może być ono krańcowo różne od ustnego, ale pewne kanty i chropowatości mogą w nim zostać wygładzone.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2009 07:54 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Widzisz zatem, że tak było. Porównał do hitlerowców nie Alicję T., ale sędziów ze Strasburga.
Kogokolwiek nie porównał do hitlerowskich zbrodniarzy, popełnił - mówiąc eufemistycznie - nadużycie. Zestawiając porównanych do hitlerowskich zbrodniarzy sędziów z p. Tysiąc, uderzył także w nią - była wszak ich wspólniczką.
Miejsce takiego dziennikarza jest na śmietniku. Wolność słowa też powinna mieć granice, a te wyznacza prawo i etyka.
25-09-2009 09:27 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

> Cytat:
Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły niezwykłe zdjęcia z prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z Auschwitz. Można na nich zobaczyć, czym "po godzinach" (...) zajmowali się hitlerowcy "pracujący" w obozie. Na wypoczynek jeździli do Międzybrodzia Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w towarzystwie Hoessa i innych oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.
>Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak jest dzisiaj? Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie Alicji Tysiąc
>A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne na weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się.


Ciekawe gdzie na weekendy jeździ Dziwisz?I czy jest uśmiechnięty i zrelaksowany?
25-09-2009 14:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jednocześnie słychać głosy domagające się zniesienia prawnej ochrony przedmiotów kultu religijnego, co w polskich warunkach uderzy przede wszystkim w katolików.

Wydaje mi się, że trzeba przede wszystkim chronić ludzi przed tymi przedmiotami i ich dystrybucją. Mają w sobie wiele z narkotyków.
25-09-2009 15:04 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Wydaje mi się, że trzeba przede wszystkim chronić ludzi przed tymi przedmiotami i ich dystrybucją.
   Dlaczego uważasz, że masz monopol na prawdę i decydowanie przed czym kogo trzeba chronić?
   Uważam, że w zupełności wystarczy przestrzeganie Konstytucji, czyli bezwzględny rozdział Państwa od wszelkich kościołów z wywaleniem religii, oraz innych błazeństw indoktrynacyjnych ze szkół i przestrzeni publicznej, w tym mediów.

   Ludzie sami mają prawo decydować, czy chcą kupić pół litra, różaniec, czy film porno, albo wszystko na raz w jednym koszyku e-shopu.

>Mają w sobie wiele z narkotyków.
   Niech mają, kto chce niech się odurza, byle nie zmuszał innych, ale i innym nie zabraniał.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Adamiaku, a jednak to co napisałem nie jest wyssane z palca. Bowiem przedmioty kultu niekatolickie nie są już tak dobrze chronione. Więc skoro nie mogą być chronione, skoro nie mogę ogłosić z grupką znajomych świętości kapci, ani określonych kępek trawy na podwórku, to powinno być sprawiedliwie. Skoro zaś można dystrubuować narkotyk wiary, to chyba niesprawiedliwie traktujemy innych dilerów?
26-09-2009 09:25 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Adamiaku, a jednak to co napisałem nie jest wyssane z palca.
   Właśnie dlatego się odezwałem, że wyssałeś je z głowy.

>Bowiem przedmioty kultu niekatolickie nie są już tak dobrze chronione.
   Pewnie masz rację.

>Więc skoro nie mogą być chronione, skoro nie mogę ogłosić z grupką znajomych świętości kapci, ani określonych kępek trawy na podwórku, to powinno być sprawiedliwie.
   Ale uważasz ludzi za bezmyślny motłoch i chcesz decydować, co dla wszystkich dobre ("chronić ludzi przed tymi przedmiotami") - ja zostawiam wybór zainteresowanym, bo każdy żyje sam i sam ponosi konsekwencje swoich wyborów.

   Co ja napisałem?
   Uważam, że traktować wszystkie ideologie jednakowo, to znaczy wszystkie transparentnie wywalić z życia publicznego.

>Skoro zaś można dystrubuować narkotyk wiary, to chyba niesprawiedliwie traktujemy innych dilerów?
   To już obszerniejszy temat, najpierw udowodnij, że wiara jest takim samym narkotykiem, jak środki chemiczne.
catseye (1381 punktów)
>Wydaje mi się, że trzeba przede wszystkim chronić ludzi przed tymi przedmiotami i ich dystrybucją.
Tylko nie w kryzysie!!!! PKB jak nic poleci w dół!!!
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ok, jak PKB będzie miało silniejszą tendencję zwyżkową.
M.mal (19 punktów)
Abstrahując od samej słuszności wyroku - nie jestem przekonany do uzasadnienia sądu. Nie wydaje on mi się organem właściwym do uprawomocniania takich filozoficznych tez, jak przytoczona wyżej.
23-09-2009 18:02 
 Ocena 12 na 14
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Abstrahując od samej słuszności wyroku - nie jestem przekonany do uzasadnienia sądu. Nie wydaje on mi się organem właściwym do uprawomocniania takich filozoficznych tez, jak przytoczona wyżej.
Ale jakich filozoficznych??? "Gość Niedzielny" najnormalniej w świecie zorganizował nagonkę na kobietę, która domagała się realizacji swoich praw. Nie ma tu miejsca na żadne debaty filozoficzne.
23-09-2009 18:06 
 Ocena-2 na 2
M.mal (19 punktów)

>Ale jakich filozoficznych??? "Gość Niedzielny" najnormalniej w świecie zorganizował nagonkę na kobietę, która domagała się realizacji swoich praw. Nie ma tu miejsca na żadne debaty filozoficzne.
>
"Sędzia wskazała m.in., że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby."

Takich oto
23-09-2009 18:13 
 Ocena 11 na 11
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Ale jakich filozoficznych??? "Gość Niedzielny" najnormalniej w świecie zorganizował nagonkę na kobietę, która domagała się realizacji swoich praw. Nie ma tu miejsca na żadne debaty filozoficzne.
>>
>"Sędzia wskazała m.in., że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby."
>Takich oto

I ma rację. Jeśli ja powiem, że "wszystkie chłopy to świnie" to wolno mi tak mówić i jedyne na co się narażam, to że zostanę uznana za frustratkę, chociaż moralnie mogę mieć rację (zgodnie z moją i moich skrzywdzonych przez mężów przyjaciółek, wizją moralności), ale jeśli w poczytnym piśmie napiszę, że M.mal (jeden konkretny chłop ) to świnia, muszę się liczyć z tym, że zostanę oskarżona o zniesławienie i będę musiała zapłacić odszkodowanie. Gdzie tu filozofia? Po prostu prawo.
23-09-2009 18:27 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ja powiem, że "wszystkie chłopy to świnie" to wolno mi tak mówić
Nieadekwatny przykład. Po pierwsze sąd odniósł się do prawa oceny moralnej czynu, a nie grupy ludzi, po drugie - idąc twoim tokiem myślenia bezkarnie wolno stwierdzić, że Żydzi, to podludzie.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
23-09-2009 19:03 
 Ocena-1 na 1
maciejo (3492 punktów)
>>Jeśli ja powiem, że "wszystkie chłopy to świnie" to wolno mi tak mówić
>Nieadekwatny przykład. Po pierwsze sąd odniósł się do prawa oceny moralnej czynu, a nie grupy ludzi, po drugie - idąc twoim tokiem myślenia bezkarnie wolno stwierdzić, że Żydzi, to podludzie.

Nieprawda ponieważ to nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. Natomiast jeśli powiem, że ktoś jest świnia ale są na to dowody (np jest dwulicowy lub czyta Dawkinsa )to powinienem mieć prawo wyrazić swoją opinię. Nie można mówić o zjawisku bez analizy przypadków. Ta poprawność polityczna zabija nasze społeczeństwo. Chociaż fakt, że niedzielnik przegiął w tekście o kochającej matce dziecka, które chciała zabić.
23-09-2009 22:11 
 Ocena 15 na 15
catseye (1381 punktów)
"Nie ogarniam" tych subtelności.
Co się w moim wątłym rozumku stało:
Ano, funkcjonariusz KRK charknął prosto w twarz kobiecie ciężko doświadczonej przez los.
I nad czym tu medytować??!!
Niech sobie ten wszystkojedyniesłuszniewiedzący wyobrazi, że jest w ciąży i dowiaduje się, że ma tylko jedną szansę na pięć, iż po porodzie nie oślepnie. Ma już dwoje małych dzieci. Będzie grał w tę ruletkę?
Zaiste, godną chrześcijanina postawę reprezentuje GN. Najkrótsza droga do zbawienia: krzyżem przez łeb.
25-09-2009 14:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Katolicy wychodzą z założenia, że dziecko "ma być" nawet kosztem życia matki i osierocenia pozostałych dzieci. Ich opinia, gdy jest wdrażana, jest w zasadzie przestępstwem i mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się czasów, gdy za przestępczą zostanie uznana.
23-09-2009 18:31 
 Ocena 6 na 6
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)
Pani Lucyna ma rację- mogę napisać: "religia to opium dla mas" ale nie mogę napisać: ksiądz X wykorzystując głupotę i naiwność ludzką naciąga obywateli na niedzielnej mszy, zmuszając ich do wpłacania datków. Można było napisać: "pani Tysiąc z punktu widzenia katolika zgrzeszyła ciężko." Gość Niedzielny wolał jednak mówiąc kolokwialnie "pojechać po bandzie" i zapłacił za to."Jadąc Herbertem" napiszę, że jest to po prostu "kwestia smaku".
23-09-2009 20:51 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
> I ma rację. Jeśli ja powiem, że "wszystkie chłopy to świnie" to wolno mi tak mówić i jedyne na co się narażam, to że zostanę uznana za frustratkę, chociaż moralnie mogę mieć rację (zgodnie z moją i moich skrzywdzonych przez mężów przyjaciółek, wizją moralności), ale jeśli w poczytnym piśmie napiszę, że M.mal (jeden konkretny chłop ) to świnia, muszę się liczyć z tym, że zostanę oskarżona o zniesławienie...

W sensie logicznym nie ma żadnej różnicy miedzy powiedzeniem, że wszsytkie chłopy to świnie, a tym, że M.mal, jakis konkretny chłop to świnia, bowiem to drugie zdanie wynika z pierwszego, ogólnego. Mówiąc o wszsytkich, mówisz o każdym z osobna. Chcesz dowodu? Powiedz to ogólne zdanie na wiejskiej zabawie dożynkowej. Chłopy dorżną cię ino patrzeć.
24-09-2009 00:15 
 Ocena-1 na 3
Sakowicz (285 punktów)
Zgodnie z tą logiką wszystkie kobiety to prostytutki. Raczej mało to sensowne.
24-09-2009 16:15 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Zgodnie z tą logiką wszystkie kobiety to prostytutki.

Z takiej logiki wynika jedno: zanim wypowiesz zdanie ogólne, to się zastanów. Możesz po prostu oberwać.
24-09-2009 18:19 
 Ocena 3 na 3
pompa (524 punktów)
Wicie co jest w tym najbardziej wkurzające? To że środowiska prawicowe i katolicy powołują się na wolność słowa. Przecież to jest taka hipokryzja że trudno to normalnie tłumaczyć. Chcą tej wolności słowa, ale tylko w przypadku kiedy ta wolnosć ich nie dotyka. Uważają że można krytykować wszystkich ale sami krytykę pod swoim adresem uznają jako atak i w ogóle nie chcą o żadnej krytyce słyszeć. Tak zachowuje się cała prawica, kościół, mohery i inne. A najbardziej widać to w zachowaniu Rydzyka i Kaczyńskiego. To on oburza się zawsze ze ktoś ośmieli się o nim powiedzieć prawdę. Krytykował już wszystkie media, radiozet, rmf fm, bojkotował ze swoją partią tvn.

I tacy ludzie domagają się wolności słowa???
24-09-2009 02:34 
 Ocena-3 na 3
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Ale jakich filozoficznych??? "Gość Niedzielny" najnormalniej w świecie zorganizował nagonkę na kobietę, która domagała się realizacji swoich praw.

Tylko trzeba dodać, ze prawa tej kobiety kończą się tam, gdzie rozpoczynają się prawa jej dziecka, w szczególności prawo do życia. Dziecko nie jest częścią brzucha, jest oddzielnym organizmem, mającym niejednokrotnie nawet inną grupę krwi, przez 9 miesięcy połączonym z organizmem matki.

>Nie ma tu miejsca na żadne debaty filozoficzne.
Dokładnie. Prawo do życia nie podlega dyskusji.
24-09-2009 12:46 
 Ocena 5 na 5
sukulent (2309 punktów)
>Tylko trzeba dodać, ze prawa tej kobiety kończą się tam, gdzie rozpoczynają się prawa jej dziecka, w szczególności prawo do życia.

Wielokrotnie mamy tu do czynienia z konfliktem interesów. Także konfliktem dwóch praw do życia.

>Prawo do życia nie podlega dyskusji.

Piewcy kary śmierci, z którymi oczywiście nie masz nic wspólnego, a szczególnie wspólnego poglądu, nie zgodziliby się zapewne z tym twierdzeniem. Wsparliby ich tłumnie urzędnicy z NFZ-tu ustalający tak zwane limity.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
24-09-2009 17:36 
 Ocena-4 na 4
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Wielokrotnie mamy tu do czynienia z konfliktem interesów. Także konfliktem dwóch praw do życia.

W takim przypadku trzeba ratować oba życia. I rzeczywiście czasem lek ratujący matkę może zabić dziecko i odwrotnie. Ale aborcji nigdy nie można uznać za lek. Niestety czasem bywa, ze się jednego nie uda uratować i jest to pewien dramat. Nie można jednak nigdy, nawet w takim wypadku skazać kogoś z góry na śmierć.

>Piewcy kary śmierci, z którymi oczywiście nie masz nic wspólnego, a szczególnie wspólnego poglądu, nie zgodziliby się zapewne z tym twierdzeniem. Wsparliby ich tłumnie urzędnicy z NFZ-tu ustalający tak zwane limity.
A dołożyłby sie pewnie ZUS.
24-09-2009 18:11 
 Ocena 12 na 12
sukulent (2309 punktów)
>W takim przypadku trzeba ratować oba życia. I rzeczywiście czasem lek ratujący matkę może zabić dziecko i odwrotnie.

Pragnę nieśmiało zauważyć, że jeżeli lek zabije matkę, to płód też, gdyż bez matki płód nie może funkcjonować. Wobec tego zastosowanie leku, który "ratując dziecko zabije matkę" jest postępowaniem zbrodniczym - zabije oboje.

>Ale aborcji nigdy nie można uznać za lek.

Ależ można. Jeżeli matka ma oporne nadciśnienie tętnicze nie reagujące na leki np. w 10 tygodniu, jedyną procedurą ratującą tę matkę będzie aborcja.

>Niestety czasem bywa, ze się jednego nie uda uratować i jest to pewien dramat.

Jak mówisz? Jak? "Pewie dramat"? Wybacz osobiste pytanie - ile masz lat?

>Nie można jednak nigdy, nawet w takim wypadku skazać kogoś z góry na śmierć.

Ależ można, można.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
24-09-2009 13:03 
 Ocena 14 na 14
Meretseger (61860 punktów)

>Tylko trzeba dodać, ze prawa tej kobiety kończą się tam, gdzie rozpoczynają się prawa jej dziecka
A tam, gdzie rozpoczynają się prawa kobiety, kończą się prawa zarodka. I w ten sposób można przerzucać piłeczkę bez końca. Co tylko dowodzi, że Twój argument jest pozbawiony sensu. O prawie do życia wiemy, nam nie musisz mówić. Powiedz to kapelanom wojskowym, odprawiającym msze w Afganistanie. Niech się kościółek umierającymi z głodu i na AIDS dziećmi afrykańskimi zajmie - one mają większe prawo do życia, niż kilka komórek ludzkiego zarodka, z którego będzie dziecko albo zaśniad groniasty. Co ja sięgam do Afryki... Wystarczy, żeby biskupi albo chociaż plebani zajrzeli czasem do swoich owieczek nie tylko z okazji zbierania pieniędzy po kolędzie. Może pomóc komuś trzeba? Może dziecko narodzone nie ma butów, a jego matka pracy? Ale oczywiście to trudne i kosztowne - a napaść na Alicję Tysiąc łatwiutka i nic nie kosztuje. Prawda?
24-09-2009 17:46 
 Ocena-2 na 2
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>Wystarczy, żeby biskupi albo chociaż plebani zajrzeli czasem do swoich owieczek nie tylko z okazji zbierania pieniędzy po kolędzie. Może pomóc komuś trzeba? Może dziecko narodzone nie ma butów, a jego matka pracy? Ale oczywiście to trudne i kosztowne - a napaść na Alicję Tysiąc łatwiutka i nic nie kosztuje. Prawda?

A teraz Ty napadasz na Kościół Katolicki nie znając realiów. Kościół od lat nie tylko głosi Ewangelię słowem, ale także czynem opiekując się matkami ciężarnymi czy samotnie wychowującymi dzieci. Działa na każdym froncie biedy i potrzeb ludzkich. jednakże pierwszym zadaniem Kościoła nie jest materialna pomoc biednym, lecz głoszenie królestwa Bożego, głoszenie prawdy, która do niego prowadzi. A jest tak dlatego, że nadrzędnym celem Kościoła jest zapewnienie wierzącym szczęścia wiecznego, a nie tylko doczesnego.
24-09-2009 18:11 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>A jest tak dlatego, że nadrzędnym celem Kościoła jest zapewnienie wierzącym szczęścia wiecznego, a nie tylko doczesnego.
   To już nie o kasę doczesną chodzi?
   Przysnąłem chwilkę i przegapiłem, jak doktrynę zmieniali.

25-09-2009 14:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Gardzenie rzeczywistością dla wymyślonego raju jest jeszcze bardziej ponure od zwykłego złodziejstwa. Wydaje mi się, że ksiądz - oszust jest dużo bardziej ludzki od księdza idealisty.
25-09-2009 15:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Gardzenie rzeczywistością dla wymyślonego raju jest jeszcze bardziej ponure od zwykłego złodziejstwa.
   Zależy z czyjego punktu siedzenia - ja widzę, że zmieszałeś ideologię z prawem.

>Wydaje mi się, że ksiądz - oszust jest dużo bardziej ludzki od księdza idealisty.
   Obaj są jednako "ludzcy" jako handlarze, jeśli mają popyt na swój towar-wiarę.

   Oszustwem zaczyna śmierdzieć, gdy zaczynam myśleć o prawie przymusowym sposobie werbowania klientów, poprzez ingerowanie w życie publiczne wbrew Konstytucji, oraz zapisywanie do kościoła bez wiedzy i zgody zainteresowanych, czyli chrzcie niemowlaków.

   Jeśli pod pojęcie "oszust" wstawię wróżbitę czy innego tarocistę, to owszem, ale wówczas dostrzegam zmianę kwalifikacji z oszustwa na "oszustwo na życzenie", z jakimś perskim oczkiem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czyli zgodzimy się, że taki czy inny towar wiary powinien być dozwolony po osiągnięciu pełnioletności, podobnie jak alkohol, czy papierosy? W tym momencie nie chodzi tylko o ideologię... Wydaje mi się, że problem z jakim mamy doczynienia jest podobny do separowania w intuicyjnym odczuciu kradzieży intelektualnej od materialnej. "Na chłopski" rozum wydaje się, że płytę można przegrać, a książkę skserować za darmo. Ten sam "chłopski rozum" krzywi się, gdy ktoś wynosi ze sklepu mleko. Analogiczne odczucie mamy w przypadku narkotyków - gdy ktoś szerzy religię wśród nieletnich (również 17 i pół latków), nie jest to takie złe, ale gdy ktoś dystrybuuje alkohol w szkole gimnazjalnej, włosy nam stają na głowie. A przecież to to samo
26-09-2009 10:20 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Czyli zgodzimy się, że taki czy inny towar wiary powinien być dozwolony po osiągnięciu pełnioletności, podobnie jak alkohol, czy papierosy?
   Owszem, podpisuję się.

>Analogiczne odczucie mamy...
   Ty masz.

>A przecież to to samo
   Dla Ciebie.
   Choć nie mówię, że dla mnie zupełnie inaczej.
24-09-2009 18:18 
 Ocena 6 na 6
lukaszewicz (5674 punktów)
> Kościół od lat nie tylko głosi Ewangelię słowem, ale także czynem

Kilka mogę wymienić:

Wyprawy krzyżowe, działalność inkwizycji,...
24-09-2009 23:49 
 Ocena 6 na 6
Sylwek (15472 punktów)

>A teraz Ty napadasz na Kościół Katolicki nie znając realiów. Kościół od lat nie tylko głosi Ewangelię słowem, ale także czynem opiekując się matkami ciężarnymi czy samotnie wychowującymi dzieci.

A także tysiącami gwałcąc dzieci (ale znowu, już narodzone, więc jakby mniej ważne) i trudniąc sie niewolnictwem. W XX wieku, żeby nie było, w Europie.
25-09-2009 07:24 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>A teraz Ty napadasz na Kościół Katolicki nie znając realiów. Kościół od lat nie tylko głosi Ewangelię słowem, ale także czynem opiekując się matkami ciężarnymi czy samotnie wychowującymi dzieci. Działa na każdym froncie biedy i potrzeb ludzkich.
Skąd Ty możesz wiedzieć, jakie realia ja znam, a jakich nie... Przez kilka lat w poprzednim miejscu zamieszkania zajmowałam się pomocą kobietom - zgwałconym, ciężarnym, ubogim wielodzietnym. Miałam dużo czasu... To były przeważnie osoby wierzące, katoliczki. Widziałam, co kościółek dla nich robi. Przeważnie nic. Słowem pocieszał i napominał, by nie traciły wiary w lepsze życie pozagrobowe. Zgroza.
>jednakże pierwszym zadaniem Kościoła nie jest materialna pomoc biednym, lecz głoszenie królestwa Bożego, głoszenie prawdy, która do niego prowadzi.
Tak? A to już nie polityka?
Z lekcji religii w pierwszej klasie podstawówki coś pamiętam o słowach Jezusa, który nakazywał dzielić się z biednymi. To ja pamiętam, a kościółek nie? Bardzo ciekawe.
>A jest tak dlatego, że nadrzędnym celem Kościoła jest zapewnienie wierzącym szczęścia wiecznego, a nie tylko doczesnego.
No nie wątpię. Szczęście doczesne należy się funkcjonariuszom kościelnym, owieczki winne zadowolić się szczęściem w zaświatach, mniejsza o to, czym okupione. Prawda?
24-09-2009 18:24 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)
> Ale oczywiście to trudne i kosztowne - a napaść na Alicję Tysiąc łatwiutka i nic nie kosztuje. Prawda?

Okazuje się jednak, że kosztuje.
24-09-2009 18:44 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>> Ale oczywiście to trudne i kosztowne - a napaść na Alicję Tysiąc łatwiutka i nic nie kosztuje. Prawda?
>Okazuje się jednak, że kosztuje.
I to najbardziej boli! te koszty!
25-09-2009 08:20 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>>> Ale oczywiście to trudne i kosztowne - a napaść na Alicję Tysiąc łatwiutka i nic nie kosztuje. Prawda?
>>Okazuje się jednak, że kosztuje.
>I to najbardziej boli! te koszty!
   Może nawet nie bezpośrednio "te" koszty, ale utrata perspektywicznych zysków, jak w każdej szanującej się, bo dbającej o pozytywny bilans, firmie.

   Przecie tuż po urodzeniu wystarczy bachora ochlapać wodą, mruczanym maczkiem wyseplenić treść umowy i już nowy abonent zwerbowany, już umowa podpisana rękami zadowolonych z siebie żyrantów.

   W takim kontekście pani Tysiąc jest uosobieniem paskudnych bab, psujących Kościołowi z O.O. interes, psujących dla własnej wygody, nazywanej "życiem matki".
   Jest precedensem godzącym w żywotne interesy Firmy, która ma w statucie wpisany- prócz handlu luftem- monopol na dysponowanie życiem doczesnym klientów, a w ofercie - życie wieczne.
   Chylę czoła przed geszeftem.

   Więc zygota jest traktowana z uwagą i szacunkiem, jaki jest opłacalny wobec każdego klienta.
   Przed podpisaniem umowy, oczywiście.

   Z takiej perspektywy wspomniane koszty są częścią nakładów na kampanię reklamową.

   Tylko dlaczego nie gadają wprost: "ochrzcim i wszystko jasne" ?
25-09-2009 10:09 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Tylko trzeba dodać, ze prawa tej kobiety kończą się tam, gdzie rozpoczynają się prawa jej dziecka
>A tam, gdzie rozpoczynają się prawa kobiety, kończą się prawa zarodka.

Zgadzam się z tym. To kobieta podejmie decyzję. Jeżeli, naruszy prawa, kraju w którym obowiązuje zakaz aborcji, to przed nim za to odpowie. Jezeli prawo zezwala, na aborcję, nie poniesietakich sankcji. Kobieta podejmuje tę decyzję.
Jednak, nie mogę określić, kiedy zaczyna się życie, kiedy rozpoczął się nowy człowiek. Nie jestem zdolny, umieścić takiego punktu, na osi czasu, od momenty zapłodnienia, do wydania pierwszego krzyku. Nie wiem kiedy zaczyna się człowiek. Przyjąć więc muszę, że na początku. Kobieta podejmując tę decyzję, zostaje sam na sam ze swoim sumieniem i wzrokiem tego, który dostarczył połowę genów.

Pozdrawiam.
25-09-2009 10:16 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Czy potrafisz precyzyjnie określić moment końca życia?
Etycy wypracowali to już jakiś czas temu. I cały świat (medyczny) przyjął to za "pewnik".
Dlaczego nie działa to i w drugą stronę?
25-09-2009 10:38 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Czy potrafisz precyzyjnie określić moment końca życia?
>Etycy wypracowali to już jakiś czas temu. I cały świat (medyczny) przyjął to za "pewnik".
>Dlaczego nie działa to i w drugą stronę?

No właśnie, czemu?

Pozdrawiam.
25-09-2009 10:47 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

>No właśnie, czemu?
Nie działa, bo pozwalamy na manipulowanie sobą i tyle. Jeśli coś ma koniec, więc dlaczego nie ma początku? Jestem wrogiem zabijania, ale czy zlepek czegoś tam ma większe prawo, niż rozwinięty organizm?
Aborcja w momencie, gdy ciąża zagraża funkcjonującemu już organizmowi, to dla mnie ratowanie zdrowia i życia "żywiciela", czy "inkubatora", jak niektórzy chcieliby widzieć kobietę. W każdej innej sytuacji zalecam środki "anty", żeby nie trzeba było zabijać.

>Pozdrawiam.
Ja również, jednak jak zawsze - serdeczniej
25-09-2009 11:21 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>No właśnie, czemu?
>Nie działa, bo pozwalamy na manipulowanie sobą i tyle. Jeśli coś ma koniec, więc dlaczego nie ma początku? Jestem wrogiem zabijania, ale czy zlepek czegoś tam ma większe prawo, niż rozwinięty organizm?

Kiedy zlepek czegoś, stale sie rozwiniętym organizmem? Określ ten moment.

>Aborcja w momencie, gdy ciąża zagraża funkcjonującemu już organizmowi,

Nie rozmawiam tu o patologii ciąży, mówię o życiu. Pytam tylko, kiedy się ono zaczyna? Kiedy, w którym momencie jest już człowiek, a w którym go jeszcze nie było? Proszę odpowiedz na to pytanie.

Pozdrawiam.
25-09-2009 11:35 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)
Kiedy, w którym momencie jest już człowiek, a w którym go jeszcze nie było? Proszę odpowiedz na to pytanie.
Oto odpowiedź - jeśli za koniec życia uważa się ustanie pracy mózgu, to początek tegoż życia powinien być liczony od momentu rozpoczęcia pracy tegoż, czyli mózgu. Takie stanowisko, moim zdaniem, jest jak najbardziej prawidłowe. czyż nie?
W tym wypadku należy więc w miarę precyzyjnie, określić tenże moment.

>Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
25-09-2009 12:11 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
> Kiedy, w którym momencie jest już człowiek, a w którym go jeszcze nie było? Proszę odpowiedz na to pytanie.
>Oto odpowiedź - jeśli za koniec życia uważa się ustanie pracy mózgu, to początek tegoż życia powinien być liczony od momentu rozpoczęcia pracy tegoż, czyli mózgu. Takie stanowisko, moim zdaniem, jest jak najbardziej prawidłowe. czyż nie?

Mocno dyskusyjne, mózg i jego funkcje sa już zaprogramowane, od samego początku, już się tworzą, ale niech będzie. Kiedy zaczyna się praca mózgu, a kiedy jeszcze nie?

>W tym wypadku należy więc w miarę precyzyjnie, określić tenże moment.

No to określ.

Dlaczego "w miarę precyzyjnie"?. To w miarę precyzyjnie zabije się już człowieka, albo jeszcze nie człowieka? To musi być precyzyjnie.

Pozdrawiam.
25-09-2009 12:45 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Wiem, że to musi być precyzyjnie określone, jednak nie mnie to czynić.
Skoro znalazł się ktoś, kto określił koniec życia, niechże także określi jego początek w podobny sposób. Inaczej pomyślę, ze końcem jednak będzie chwila, gdy ciało obróci się w pył zaledwie, a i on zostanie rozdmuchany przez wiatr. I nie ma życia.

Witwos - nie jestem zwolennikiem aborcji. Dobrze mnie zrozum! Jednak takie "bajanie", że tu można coś nazwać końcem, a początek, to "jak Bóg da", dla mnie jest żałosne.
Poza tym temat i tak nie jest do wyczerpania, tak jak eutanazja.
Ilu ludzi, tyle opinii.
Alicja miała prawo nie chcieć urodzić. Nikt nie powinien mieć prawa jej tego zakazać. Jej sumienie i jej decyzja. I nikt nie ma prawa jej piętnować za dokonany wybór!

Ciekawe, czy ci "święci", którzy tak głośno krzyczą, faktycznie mają moralne prawo do czynienia sądów o innych.

Pozdrawiam.
25-09-2009 13:44 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Wiem, że to musi być precyzyjnie określone, jednak nie mnie to czynić.
>Skoro znalazł się ktoś, kto określił koniec życia, niechże także określi jego początek w podobny sposób.

Po wielkich dywagacjach, do tej pory niezakończonych, przyjęto koniec życia, określono go. Kto i na jakiej podstawie ma określić kiedy się zaczęło, jeżeli trwa?

>Witwos - nie jestem zwolennikiem aborcji. Dobrze mnie zrozum! Jednak takie "bajanie", że tu można coś nazwać końcem, a początek, to "jak Bóg da", dla mnie jest żałosne.

Czy ja użyłem, żałośnie, sformułowania "jak Bóg da"?

>Alicja miała prawo nie chcieć urodzić

Ja dalej mówię o życiu, o jego poczatku, nie o konkretnym przypadku.

Tak jak mówiłem o stosowaniu, na forum, prawa w postaci Regulaminu, a moderatorzy kierowali tę rozmowę na konkretny przypadek, jakiegoś użytkownika. Na tej podstawie mnie zbanowali. Rozumienie wzajemne, to jednak bardzo ważna sprawa.

Pozdrawiam serdecznie
J.Szulc (5723 punktów)

Jeśli w tym wypadku domyślnie przechodzimy do pewnej mojej (nieszczęsnej) wypowiedzi do pani belvedere, to oznajmiam wszem i wobec, że swoją wypowiedzią (bezwiednie zupełnie) sprowokowałam lawinę, której konsekwencją był ban dożywotni.
Jest mi przykro i biję się w moją robotniczą pierś...

A sprawa Alicji, to tylko unaocznienie problemu, który bardzo chętnie chowa się przed oczyma społeczeństwa. Daje się w ten sposób "wolną rękę" wszelkim gabinetom "bezboleśnie wywołującym miesiączki", wypychając portfele nieopodatkowanymi pieniędzmi ludziom działającym na granicy prawa i etyki.

Swoje dotychczasowe zdanie podtrzymuję z całą świadomością.

Pozdrawiam.
catseye (1381 punktów)
>Ciekawe, czy ci "święci", którzy tak głośno krzyczą, faktycznie mają moralne prawo do czynienia sądów o innych.
Naprawdę masz wątpliwości? Ja nie.
J.Szulc (5723 punktów)

Potraktuj to, jako pytanie zaczepne.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jeśli za koniec życia uważa się ustanie pracy mózgu, to początek tegoż życia powinien być liczony od momentu rozpoczęcia pracy tegoż, czyli mózgu. Takie stanowisko, moim zdaniem, jest jak najbardziej prawidłowe.
Plus za rozumowanie, bo ono jest prawidłowe, faktycznie zachodzi tu analogia. Tylko że ta analogia nie obejmuje procesów towarzyszących obydwu aktom. Bo o ile przed "mózgowym powstaniem człowieka" był rozwój, to już po jego mózgowym skończeniu się nie ma żadnego aktywnego "zwijania się", tylko w najlepszym razie rozkład, a i ten nie jest konieczny. Rozwój zaś jest do powstania mózgu niezbędny.

No i wreszcie nie wiemy na 100% czy dobrze definiujemy moment śmierci, może i ona następuje w chwili śmierci mózgu, ale nie jest jej istotą.

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
25-09-2009 15:24 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

>No i wreszcie nie wiemy na 100% czy dobrze definiujemy moment śmierci, może i ona następuje w chwili śmierci mózgu, ale nie jest jej istotą.

Uznanie momentu śmierci jest sprawą umowną, bo jeszcze długo ( a być może nigdy) nie będziemy dokładnie wiedzieć ani co to jest początek, ani koniec życia. Jednak tutaj zaczną się dywagacje filozoficzne, a nie o tu w tej dyskusji (?) chodzi, prawda?
Jeśli jednak za wiążące uważa się rozwiązania umowne, obstaję przy swoim. Jeśli coś definiuje w określony sposób koniec, powinno tak samo odnosić się do początku.

Pozdrawiam.
25-09-2009 17:03 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli jednak za wiążące uważa się rozwiązania umowne, obstaję przy swoim.
Zawsze można się zgodzić się na istniejący choć kontrowersyjny stan prawny. Tylko po co było go udowadniać, prowokując mnie do dyskusji?

>Jeśli coś definiuje w określony sposób koniec, powinno tak1 samo odnosić się do początku.
I tylko ten cholerny waż kończy się ogonem, choć zaczął się głową.

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
J.Szulc (5723 punktów)

A "rosówka" z każdej strony wygląda podobnie. Nigdy nie wiem, gdzie głowa, a gdzie ta część "przeciwpołożna"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A "rosówka" z każdej strony wygląda podobnie. Nigdy nie wiem, gdzie głowa, a gdzie ta część "przeciwpołożna"
Więc załóż na haczyk, złap rybę i tę rybę rozpracuj.

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
J.Szulc (5723 punktów)

Jeśli "rozpracuj" znaczy opraw i przyrządź, a następnie skonsumuj ... Nie ma sprawy.
Każda inna opcja odpada.
Zmęczyło mnie czytanie czasem bardzo dziwnych wypowiedzi. Należy mi się trochę spokoju i przyjemności. Z jedzenia takoż...
26-09-2009 02:41 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Zawsze można się zgodzić się na istniejący choć kontrowersyjny stan prawny...

.. a może właśnie spojrzeć od strony prawa.. Jeśli dokładne określenie momentu śmierci jest potrzebne do rzetelnego sporządzenia aktów zgonu, to i określenie 'początku człowieka' powinno móc być poparte stosownym dokumentem, zastępującym metryki urodzenia.

Wprowadzenie 'metryk poczęcia' mogłoby okazać się nieco kłopotliwe dla poczęć naturalnych ale już dla zapłodnienia in vitro chyba możliwe (dziwne, że obrońcy poczęć bywają przeciw in vitro).

Przyszły stan prawny mógłby np. umożliwiać rodzicom otrzymanie metryki dziecka przed urodzeniem, co jednocześnie obligowałoby organ wydający dokument do ochrony prawnej tak matki jak i nowego człowieka (od daty metryki)

Co prawda dziwnie 'sucho' brzmiałby zapis: "Początkiem życia człowieka jest data metryki" - ale i o śmierci zapisy są suche.. Samo wyobrażenie przekierowuje jednak problem aborcji z obszaru moralno-prawnego na medyczno-prawny, powiększając wolność sumienia kobiety/rodziców i zamykając usta sektom, które mogą co najwyżej stworzyć 'fundusz embrionalny' (swoiste 'becikowe') dla wspierania tego, co chcą chronić
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Przyszły stan prawny mógłby np. umożliwiać rodzicom otrzymanie metryki dziecka przed urodzeniem, co jednocześnie obligowałoby organ wydający dokument do ochrony prawnej tak matki jak i nowego człowieka (od daty metryki)
Taki stan prawny właściwie już mamy, od daty odnotowania ciąży matka jest "chroniona", a organem wydającym dokument, o którym piszesz jest ginekolog.

>Samo wyobrażenie przekierowuje jednak problem aborcji z obszaru moralno-prawnego na medyczno-prawny
Czyli medycyna zastępuje moralność. A że medycyna to w istocie reprezentujący ją ludzie, dokładniej, grupa społeczna, to przekierowanie takie jest procesem politycznym.

Lekarze poszerzając swoje kompetencje społeczne coraz wyraźniej wyodrębniają się jako klasa polityczna, co sprawia, że Polska staje się na politycznej mapie świata całkiem nowym tworem - republiką medyczną.

PS. Obowiązkowe badania medyczne dla kobiet już wkrótce. Władza nie śpi.


Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
29-09-2009 00:05 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Czyli medycyna zastępuje moralność. A że medycyna to w istocie reprezentujący ją ludzie, dokładniej, grupa społeczna, to przekierowanie takie jest procesem politycznym.
>Lekarze poszerzając swoje kompetencje społeczne coraz wyraźniej wyodrębniają się jako klasa polityczna, co sprawia, że Polska staje się na politycznej mapie świata całkiem nowym tworem - republiką medyczną.

Właśnie dlatego decyzja o tym kiedy płód uznać za dziecko powinna być głównie prawem rodziców. Dopóki medycyna (akademicka) z Ustawodawcą nie ustalą kiedy 'część ciała' zaczyna być człowiekiem, dopóki są tu niejasności, dopóty obciążają one wpierw prawników i medyków.

Żeby zaś lekarze stanowili grupę zawodową (a nie polityczną), to wystarczy chyba wszelkie refundacje kierować nie do placówek służby zdrowia lecz wprost do pacjenta

.
29-09-2009 00:10 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Żeby zaś lekarze stanowili grupę zawodową (a nie polityczną), to wystarczy chyba wszelkie refundacje kierować nie do placówek służby zdrowia lecz wprost do pacjenta
>.

A to bardzo dobry pomysł jest Jako lekarka również postuluję, żeby pacjent płacił pełną sumę kosztów wykonanej usługi medycznej/nabytego leku, a potem sam użerał się z NFZ celem uzyskania jakiejś rekompensaty Chyba zrobię z tego nowy wątek



P.S. To nie sarkazm. Naprawdę mi się podoba i chyba w niektórych krajach funkcjonuje.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Właśnie dlatego decyzja o tym kiedy płód uznać za dziecko powinna być głównie prawem rodziców.
Nawet dla uproszczenia - samej matki. Tymczasem na potrzeby kk (kodeksu karnego ale i kościoła katolickiego ) dzieckiem zaczęto nazywać już zarodek. A kiedyś "dziecko" liczyło się od narodzin!

Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Doskonała wypowiedź. Niechęć do ustalenia początku życia wynika z zabobonów. Nota bene każdy człowiek może przeprowadzić prosty eksperyment - sięgnąć po najstarsze własne wspomnienie (przeszkadzać będą wspomnienia wmówione przez rodziców i rodzeństwo, ale co tam). Miejsce do którego sięgnie z pewnością będzie prawdziwszym początkiem jego osoby od tego wmawianego przez teologów. Oczywiście taki eksperyment wymaga uczciwości, łatwo sobie wmówić wspomnienia z brzucha matki dla dobra sprawy (choćby wiary w reinkarnację). Jednakże ja przypuszczam, że większość z nas nie sięgnie poza trzeci rok życia.
Adamiak (36436 punktów)
>Jednakże ja przypuszczam, że większość z nas nie sięgnie poza trzeci rok życia.
   Wydaje mi się, że pamiętam siebie jako (pi x oko) dwulatka.
25-09-2009 15:31 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Masz na myśli - istnieć, czyli posiadać świadomość?
Nie, nie tak chciałam tłumaczyć swoje podejście. Wrzeszczący w betach noworodek, co tam - ukształtowany płód, to dla mnie już życie, które trzeba chronić, pielęgnować.
Jest wiele dylematów moralnych związanych z tym tematem. Choćby podejście spartańskie do sprawy wszelkich uszkodzeń genetycznych. Czy uszkodzony płód, który nie rokuje przeżycia poza organizmem matki, powinno się za wszelka cenę chronić zakazem aborcji, bo to przecież życie?
Jednak liczenie życia od momentu, do którego potrafimy sięgnąć pamięcią... Nie, pod tym się nie podpiszę.

Pozdrawiam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ja też nie chcę się do końca podpisywać, choć patrząc nie tylko na Polskę uważam, że lepiej żeby zginął noworodek niż ośmioletnie dziecko umarło z głodu. Natomiast świadomość bez pamięci jest ciekawym zagadnieniem. NIe wiem, czy mógłbym powiedzieć o sobie mającym rok, że byłem już istotą świadomą. Nasz mózg wiele rzeczy robi automatycznie, niekiedy bardzo złożone interakcje z otoczeniem odbywają się bez tego, co nazywamy "ja".
25-09-2009 11:27 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Zgadzam się z tym. To kobieta podejmie decyzję. Jeżeli, naruszy prawa, kraju w którym obowiązuje zakaz aborcji, to przed nim za to odpowie. Jezeli prawo zezwala, na aborcję, nie poniesie takich sankcji. Kobieta podejmuje tę decyzję.
Byłoby pięknie, gdyby to tak właśnie było...
Obecne prawo dopuszcza aborcję w trzech wypadkach:
1. Gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety;
2. Gdy uszkodzenie płodu uniemożliwi mu samodzielne życie (piszę z pamięci, możliwe, że brzmienie tego punktu jest nieco inne, ale sens ten);
3. Gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa.
Ciąża Alicji Tysiąc zagrażała jej zdrowiu. Zdarzają się ciężarne dziewczynki poniżej 15 lat i zdarzają się ciąże z gwałtu. Nie słyszałam, by komuś w tej sytuacji nie rzucano kłód pod nogi, chociaż prawo jak najbardziej zezwala na aborcję...
>Jednak, nie mogę określić, kiedy zaczyna się życie, kiedy rozpoczął się nowy człowiek. Nie jestem zdolny, umieścić takiego punktu, na osi czasu, od momenty zapłodnienia, do wydania pierwszego krzyku. Nie wiem kiedy zaczyna się człowiek. Przyjąć więc muszę, że na początku. Kobieta podejmując tę decyzję, zostaje sam na sam ze swoim sumieniem i wzrokiem tego, który dostarczył połowę genów.
Cóż... Jeśli ten, który dostarczył połowę genów jest człowiekiem odpowiedzialnym, przeważnie nie używa "wzroku". Kobieta, która decyduje się na aborcję z pewnością nie robi tego dla przyjemności i jej partner zazwyczaj to rozumie. Większość mężczyzn wybierze życie żony/partnerki niż życie płodu, okupione śmiercią lub kalectwem ukochanej kobiety. W przypadku gwałtu też na ogół nie dochodzi do konfliktu na tle aborcji, zresztą to nie jego geny. Najczęściej bywa tak, że to kobieta nie chce aborcji, a "dostarczyciel połowy genów" chce. Wtedy kobieta naprawdę zostaje sama.
Życie jako takie zaczyna się istotnie w chwili zapłodnienia. Powstaje zaczątek nowego organizmu, zarodek osobnika określonego gatunku, w tym wypadku Homo sapiens sapiens. Ale czy człowiek? Problem jest na tyle skomplikowany, że do dziś nikt sobie z nim nie poradził. Zazwyczaj jako punkt graniczny przyjmuje się wykształcenie układu nerwowego.
W sumie jednak chodzi nie o sumienie Alicji Tysiąc, a o praworządność, która została niestety złamana. Ustawa zezwala na aborcję, ktoś kobiecie tego prawa odmawia, kobieta w wyniku tego doznaje uszczerbku na zdrowiu i w tym momencie już nie jest istotne, co chciała, a czego nie chciała i jaki jest jej stosunek do dziecka. Katolicka gazeta, poszczekując na p. Tysiąc i na sędziów ze Strasburga wprost zakwestionowała polskie prawo, uchwalone przez polski parlament i uznane przez międzynarodowy trybunał. I za to słusznie dostała po nosie.
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam też, równie ciepło
25-09-2009 12:06 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Zgadzam się z tym. To kobieta podejmie decyzję. Jeżeli, naruszy prawa, kraju w którym obowiązuje zakaz aborcji, to przed nim za to odpowie. Jeżeli prawo zezwala, na aborcję, nie poniesie takich sankcji. Kobieta podejmuje tę decyzję.
>Byłoby pięknie, gdyby to tak właśnie było...
>Obecne prawo dopuszcza aborcję w trzech wypadkach:

Wyraźnie nie zrozumiałaś. Nie mówię tu o prawodawstwie. Jest rożne, w rożnych krajach. Mówię o życiu, o którego istnieniu decyduje kobieta.

>>Jednak, nie mogę określić, kiedy zaczyna się życie, kiedy rozpoczął się nowy człowiek. Nie jestem zdolny, umieścić takiego punktu, na osi czasu, od momenty zapłodnienia, do wydania pierwszego krzyku. Nie wiem kiedy zaczyna się człowiek. Przyjąć więc muszę, że na początku. Kobieta podejmując tę decyzję, zostaje sam na sam ze swoim sumieniem i wzrokiem tego, który dostarczył połowę genów.

>Cóż... Jeśli ten, który dostarczył połowę genów jest człowiekiem odpowiedzialnym, przeważnie nie używa "wzroku".

Kobieta podejmie tę decyzję i zrobi to z rożnych powodów. Nie dyskutuję o nich. Jeżeli taka kobieta, nie uwzględni, w podjęciu jej, stanowiska w tej sprawie, drugiej przyczyny, to musi się liczyć z oceną tego czynu przez potencjalnego ojca. Tylko o tym mówię.
Nie rozpatruję konkretnych przypadków.

Moje stanowisko w tej sprawie, narodziło się w tym samym momencie, w którym, jakimś atawistycznym instynktem, rozpoznałem swojego syna, wśród wielu innych nowo narodzonych. Nie ma nic wspólnego z wiarą. Jest to stanowisko, wówczas ateisty, który przyjął jednak nadrzędną wartość życia, szacunek dla niego i szacunek, dla spraw innych ludzi. Połączyło się to, z rozważaniami na temat upływu czasu i niemożliwości uchwycenia, drogą zmysłową, chwili czasu. Przyjmuję więc, nie mam tu innego wyboru, że życie zaczyna się na swym początku, w momencie zapłodnienia. To wchodzi w moje wartości podstawowe. Nie oznacza jednak, braku możliwości oceny konkretnych, niekiedy bardzo skomplikowanych przypadków.
Dalej zgadzam się z tym, że finalnie to kobieta podejmuje decyzję, ma do tego prawo, ma swój pogląd, wolna wolę i własne sumienie. Ja zostawiam sobie prawo oceny. To w zasadzie wszystko.

Pozdrawiam.
25-09-2009 12:37 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>>Zgadzam się z tym. To kobieta podejmie decyzję. Jeżeli, naruszy prawa, kraju w którym obowiązuje zakaz aborcji, to przed nim za to odpowie. Jeżeli prawo zezwala, na aborcję, nie poniesie takich sankcji. Kobieta podejmuje tę decyzję.
>>Byłoby pięknie, gdyby to tak właśnie było...
>>Obecne prawo dopuszcza aborcję w trzech wypadkach:
>Wyraźnie nie zrozumiałaś.
Zrozumiałam, że piszesz również o prawie. Tak to wynikało z Twojego, wyżej wytłuszczonego przeze mnie zdania. Dlatego przywołałam polskie prawo i jego złamanie w sprawie Alicji Tysiąc.
>Mówię o życiu, o którego istnieniu decyduje kobieta.
Właśnie wykazałam, że nie decyduje, chociaż ma do tego prawo.
>Dalej zgadzam się z tym, że finalnie to kobieta podejmuje decyzję, ma do tego prawo, ma swój pogląd, wolna wolę i własne sumienie.
Ja bym powiedziała - powinna podejmować decyzję, bo w praktyce to różnie bywa. Ale teoretycznie - to tak, zgadzam się z Tobą.
>Ja zostawiam sobie prawo oceny.
Prawo oceny jest Twoim i każdego człowieka niezbywalnym prawem. Gorzej zaczyna się dziać, gdy ocena przeradza się w publiczne "równanie z trawą" w wykonaniu rozmaitych osób i instytucji, które odmawiają kobietom praw, woli, poglądów, a także sumienia. Z takimi właśnie osobami i instytucjami walczy się i wygrywa w sądach.
>Nie rozpatruję konkretnych przypadków.
A ja - tak. W tym konkretnym przypadku pytanie, kiedy rozpoczyna się życie jest nieistotne. Problemem w tym przypadku było wyegzekwowanie prawa do posiadania prawa podejmowania decyzji w granicach nakreślonych przez prawo*
Pozdrawiam

*przepraszam za ten dziwaczny konstrukt, ale jest koniec tygodnia i jestem potwornie zmęczona.
25-09-2009 14:14 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Zgadzam się z tym. To kobieta podejmie decyzję. Jeżeli, naruszy prawa, kraju w którym obowiązuje zakaz aborcji, to przed nim za to odpowie. Jeżeli prawo zezwala, na aborcję, nie poniesie takich sankcji. Kobieta podejmuje tę decyzję.
>>>Byłoby pięknie, gdyby to tak właśnie było...
>>>Obecne prawo dopuszcza aborcję w trzech wypadkach:
>>Wyraźnie nie zrozumiałaś.
>Zrozumiałam, że piszesz również o prawie.

Napomknąłem, ze względu na temat.

>Tak to wynikało z Twojego, wyżej wytłuszczonego przeze mnie zdania. Dlatego przywołałam polskie prawo i jego złamanie w sprawie Alicji Tysiąc.

Odniosłem się do tego: "A tam, gdzie rozpoczynają się prawa kobiety, kończą się prawa zarodka". Nie do konkretnego przypadku.

>>Dalej zgadzam się z tym, że finalnie to kobieta podejmuje decyzję, ma do tego prawo, ma swój pogląd, wolna wolę i własne sumienie.
>Ja bym powiedziała - powinna podejmować decyzję, bo w praktyce to różnie bywa. Ale teoretycznie - to tak, zgadzam się z Tobą.
>>Ja zostawiam sobie prawo oceny.

>Prawo oceny jest Twoim i każdego człowieka niezbywalnym prawem. Gorzej zaczyna się dziać...

Dziękuje za pozostawienie mi prawa oceny, a to jednocześnie moje stanowisko w sprawie aborcji. Powiedziałem wyraźnie, że uznaje życie, od momenty poczęcia, że kobieta o nim decyduje, a usunięcie go, pozostawiam ocenie jej sumienia i potencjalnego ojca. Tu wchodzi także osad poprzez prawo, które różnie do tematu w rożnych krajach, podchodzi.

>>Nie rozpatruję konkretnych przypadków.
>A ja - tak.

Owocnych dalszych rozważań, mój udział w dyskusji o przypadkach szczegółowych uważam za zbędny. Jeżeli natomiast ta dyskusja, doprowadzi do uogólnień, a w mojej ocenie zmierza, do tematu powrócę.

Pozdrawiam, życzę dobrego wypoczynku.
25-09-2009 22:56 
 Ocena 3 na 3
catseye (1381 punktów)
>Moje stanowisko w tej sprawie, narodziło się w tym samym momencie, w którym, jakimś atawistycznym instynktem, rozpoznałem swojego syna, wśród wielu innych nowo narodzonych.
Powiadasz, instynktem wiedziony? Być może.
Ale - ilu było tych innych? Ilu patrzyło w Twoją stronę? Ilu spało? Ilu wrzeszczało tak, że w ogóle patrzyć się na nich nie dało? Czy jesteś pewien, że wskazałbyś syna wśród 100 podobnych do siebie noworodków w jednakowych pozach? I że powtórzyłbyś to bezbłędnie choćby 10 razy?
Może jestem podejrzliwym pedantem-skrupulantem, ale moim pierwszym podejrzanym jest zawsze przypadek.
A do atawistycznych instynktów nastawia mnie bardzo podejrzliwie to, że dzieci bywają w szpitalach podmieniane przez nieuwagę personelu, i - o ile się nie mylę - w większości przypadków matki jakoś tego nie zauważają.
25-09-2009 23:27 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Moje stanowisko w tej sprawie, narodziło się w tym samym momencie, w którym, jakimś atawistycznym instynktem, rozpoznałem swojego syna, wśród wielu innych nowo narodzonych.
>Powiadasz, instynktem wiedziony? Być może.

Mało mnie to interesuje
catseye (1381 punktów)
>Mało mnie to interesuje
A mnie bardzo interesuje, dlaczego Ciebie NIE interesuje (poważnie). Czy mógłbyś wytłumaczyć?
Ale przeczytam niestety już jutro - padam nosem na klawiaturę.
Dobranoc -
26-09-2009 06:18 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Mało mnie to interesuje
>A mnie bardzo interesuje, dlaczego Ciebie NIE interesuje (poważnie). Czy mógłbyś wytłumaczyć?

Mogę wytłumaczyć. Negujesz moje słowa, a za tym, owo doznanie. Nie interesuje mnie dalsza rozmowa na ten temat. Lekarka, która mnie wprowadziła na sale inkubatorów, w pewnym momencie wyprowadziła mnie z tego stanu zachwytu, mówiąc, kobietom to się przydarza, mężczyznom też, ale bardzo rzadko. To wszystko. Nie mam zamiaru na ten temat dyskutować, zwłaszcza z kimś, kto poddaje moje słowa negacji. Mam nadzieję, ze jasno to ująłem.
Pozdrawiam.

P,s. Inkubatorów było chyba dziesięć, wszystkie zamieszkałe ja widziałem tylko jeden i jedno dziecko. Samego siebie w miniaturze. Drugi raz o tym napisałem, ale ostatni.

Pozdrawiam
26-09-2009 07:00 
 Ocena 2 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>P,s. Inkubatorów było chyba dziesięć, wszystkie zamieszkałe ja widziałem tylko jeden i jedno dziecko. Samego siebie w miniaturze.

Biedne dziecko
26-09-2009 10:13 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Biedne dziecko

A czemu biedne? Całkiem normalne. Chłopak przystojny, z charakterem. Preferencje ma całkiem normalne, nie jest lesbijką. Zwraca uwagę na innych chętnie pomaga, psychopatą nie będzie. Ma swoje zasady, których broni, ale z uwaga słucha innych. Potrafi pójść na kompromis, ale do pewnego stopnia, to raczej nie będzie konformistą, oportunistą wykluczone. Jak trzeba to wstanie i prz.....i.
W sumie normalny, fajny chłopak. Dziewczyny biegają wkoło. Tylko śmieci nie chce wyrzucać, a jak sam to robi, bez przymuszania, to znaczy, że poszedł zapalić.
Według mnie za mało się uczy, za dużo biega po rożnych imprezach. Czyli robi dokładnie to, co ja w jego wieku. Moja krew.
26-09-2009 11:11 
 0 na 2
Telemach (-3 punktów)
(zablokowany)
>>P,s. Inkubatorów było chyba dziesięć, wszystkie zamieszkałe ja widziałem tylko jeden i jedno dziecko. Samego siebie w miniaturze.
>Biedne dziecko

Czy zechciałaby Pani to uzasadnić?
26-09-2009 11:47 
 0 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>>P,s. Inkubatorów było chyba dziesięć, wszystkie zamieszkałe ja widziałem tylko jeden i jedno dziecko. Samego siebie w miniaturze.
>>Biedne dziecko
>Czy zechciałaby Pani to uzasadnić?
>
A co? Masz jeszcze jakiś "-" w zanadrzu? Czy już wyczerpałeś limit?
catseye (1381 punktów)
>>>Mało mnie to interesuje
>>A mnie bardzo interesuje, dlaczego Ciebie NIE interesuje (poważnie). Czy mógłbyś wytłumaczyć?
>Mogę wytłumaczyć. Negujesz moje słowa, a za tym, owo doznanie.
Nie neguję. Przecież tego nie napisałem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego Ty się nad nim
nie zastanowiłeś. Nie było w tym żadnego krytykanctwa - czysta chęć dowiedzenia się, co
powoduje, że ktoś myśli inaczej niż ja.

Serdeczności
25-09-2009 15:38 
 Ocena 7 na 7
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jednak, nie mogę określić, kiedy zaczyna się życie, kiedy rozpoczął się nowy człowiek. Nie jestem zdolny, umieścić takiego punktu, na osi czasu, od momenty zapłodnienia, do wydania pierwszego krzyku. Nie wiem kiedy zaczyna się człowiek.

Człowiek to mózg + jego ciało, którym steruje. Z takim założeniem wszystko staje się proste: jeśli coś pomimo tego, że ma ludzkie geny nie posiada mózgu, to człowiekiem nie jest. Jeśli wytniemy wyrostek, który też (idąc torem wyznaczonym przez "obrońców życia") ma ludzkie geny, ale mózgu nie posiada, to będzie to zabójstwo? A jeśli pozbędziemy się ledwo widocznej komórki, która nie ma mózgu, to będzie to morderstwem? Bo taką komórką to może równie dobrze być rak. Czy poddanie się operacji usunięcia komórek raka czegoś tam jest złe? Nie? To dlaczego poddanie się operacji usunięcia innego typu komórek ma być niby czymś gorszym?

Mózg ludzki rozwija się i funkcjonuje dopiero po jakimś czasie. Więc teoretycznie możemy założyć, że taki "stworek" dopóki mu się mózg i układ nerwowy do końca nie wykształci jest takim samym fragmentem drugiego człowieka jak komórki rakowe, wyrostek robaczkowy, nerka, wątroba. I jeśli ten fragment czyjegoś ciała jest zagrożeniem dla życia człowieka, to najrozsądniejszą decyzją będzie jego usunięcie...

Więc jeśli komórki ludzkie tworzące wyrostek robaczkowy zagrażają życiu człowieka, to ten ma prawo je usunąć.

Jeśli komórki ludzkie tworzące raka zagrażają życiu człowieka, to ten ma prawo je usunąć.

Jeśli komórki ludzkie tworzące jakiegoś małego gluta, narośl czy innego stwora zagrażają życiu człowieka, to ten ma prawo je usunąć.

Natomiast nikt nie ma prawa zabronić drugiemu człowiekowi życia kosztem komórek rakowych, komórek chorego narządu czy też komórek gluta wyglądającego jak jakiś kosmita... Jeśli dana tkanka, komórka czy też jej fragment posiada DNA należącego do przedstawicieli zwierząt, a nie posiada mózgu lub jakiegoś układu nerwowego to NIE jest tym zwierzęciem.*

Zarodek ludzki nie jest człowiekiem tak samo jak ucho psa nie jest psem, skrzydło muchy nie jest muchą, komórka macierzysta słonia nie jest słoniem.
___________________________________
*Mówię tutaj o bardziej zaawansowanych ewolucyjnie organizmach, bo takie na przykład ukwiały to chyba zupełnie inna historia...
25-09-2009 17:44 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jednak, nie mogę określić, kiedy zaczyna się życie, kiedy rozpoczął się nowy człowiek. Nie jestem zdolny, umieścić takiego punktu, na osi czasu, od momenty zapłodnienia, do wydania pierwszego krzyku. Nie wiem kiedy zaczyna się człowiek.

>Zarodek ludzki nie jest człowiekiem

Kiedy zaczyna nim być, kiedy mam traktować rozpoczęte życie jako człowieka, a nie jak gluta? W glucie zaprogramowane jest wszystko i oko i ucho i serce i mózg. Kiedy glut staje się człowiekiem. Kiedy, dokładnie w którym momencie, według Ciebie, możesz go zabić, a potem już nie?
>
24-09-2009 13:30 
 Ocena 12 na 12
Sylwek (15472 punktów)

>Dokładnie. Prawo do życia nie podlega dyskusji.

Czy się przypadkiem szynką nie zadławiłeś pisząc tego bzdeta, albo bucik skórzany nie zaczął cię uwierać w nóżkę?
25-09-2009 14:36 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Właśnie - zwierzęta, czyli nasi kuzyni. Doskonała uwaga. Ja oczywiście jestem zwolennikiem oceniania wartości życia po świadomości istnienia. Nie wiemy do końca jaką świadomość istnienia posiadają inne kręgowce, lecz można założyć w ciemno, że krowa jest więcej warta od ludzkiej spermy jeśli chodzi o niechęć do zabijania. Pewna religia powiada, że tylko "ludzie mają dusze". Reszta jest teatralną kurtyną. Cóż - dostosowując się do pojęcia "duszy" nie zaś do reszty można rzec, że ludzka sperma, a także ludzki płód 2 miesięczny ma mniej "duszy" niż krowa, świnia i wróbel. Całkiem możliwe że..., ale nie chcę nikogo bulwersować. Tyle wystarczy. Dodam na wszelki wypadek, że nie istnieje dusza.
24-09-2009 20:08 
 Ocena 5 na 5
michiko (596 punktów)
> przez 9 miesięcy połączonym z organizmem matki.

Zwróć uwagę, że można ten fakt oceniać w kategoriach pasożytnictwa.
Co powiesz na ten temat, zuchu:
to.
24-09-2009 20:50 
 Ocena-1 na 1
roca (-45 punktów)
(zablokowany)
>> przez 9 miesięcy połączonym z organizmem matki.
>Zwróć uwagę, że można ten fakt oceniać w kategoriach pasożytnictwa.
>Co powiesz na ten temat, zuchu:

Przypominam Ci w takim razie, że Ty też byłeś, jak to sam siebie nazwałeś, pasożytem

A tak naprawdę, to jednak jest jest różnica między pasożytem glista ludzka, albo tasiemcem, a maleńkim człowiekiem. Jest nawet różnica między nowotworem a maleńkim człowiekiem.

>to.
>

A ten art. niczego jeszcze nie dowodzi. Mówi tylko o pewnych podobieństwach, ale nie o tożsamości. Zresztą idąc Twoim tokiem myślenia należałoby uznać wszystkie dzieci za pasożyty, a pasożyty trzeba usunąć i w tym momencie podcinasz gałąź na której siedzisz, bo wynika jasno, ze skoro byleś dzieckiem to [chyba się domyslasz]...
24-09-2009 21:51 
 Ocena 10 na 10
Elka I Ponura (7473 punktów)
> Zresztą idąc Twoim tokiem myślenia należałoby uznać wszystkie dzieci za pasożyty, a pasożyty trzeba usunąć i w tym momencie podcinasz gałąź na której siedzisz, bo wynika jasno, ze skoro byleś dzieckiem to [chyba się domyslasz]...

Bardzo ładnie - byłeś. A konkretnie - byłaś
W każdym razie - czas przeszły. Obecnie jest dorosłym człowiekiem. Bo sobie dorosła. I może podejmować decyzje, zastanawiać się nad wyborami etc. Jak była zestawem komórek, to nie miał jak i za jedno mu (temu zestawowi) było, czy się dalej podzieli i jak, czy zostanie odrzucony przez organizm matki, czy z niego usunięty. Kompletnie mu to wisiało.

Dziękuję bardzo.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
25-09-2009 14:40 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z pewnością krowa ma więcej do powiedzenia niż dzielące się komórki embrionu. Więc w kraju, gdzie prawo pozwala na spożywanie i zabijanie zwierząt rwanie szat nad spermą czy embrionem jest śmieszne. Nie mam zamiaru tutaj propagować wegetarianizmu. Sam nie jem mięsa, ale wiem, że inne zwierzęta je jedzą i nie mają z tym problemu. Chodzi jedynie o priorytety. Jeśli ktoś chce "bronić życia" to ma potężny rynek mięsny w Polsce. A potem niech się zajmuje spermą i embrionami, nie ma problemu.
25-09-2009 09:36 
 Ocena 5 na 5
michiko (596 punktów)

> A tak naprawdę, to jednak jest różnica
Opisz mi tę szczególną różnicę dla nosiciela, w tym przypadku organizmu matki.

>Przypominam Ci w takim razie, że Ty też byłeś, jak to sam siebie nazwałeś, pasożytem

Ja, ty, Jezus, i wszyscy inni, także nasze matki, matki naszych matek itd. (Niektórzy do końca pasożytują na rentce lub emeryturce starych rodziców.)

Co ciebie razi w tym określeniu? To nie kwestia wartościowania, nikt nie wymaga akceptacji natury tego procesu, bo przebiega on niezależnie od naszej woli. Czy tego chcesz, czy nie.

Trudno rozstać się z wpojonym bajkowym wizerunkiem niewinnego dzieciątka spokojnie rosnącego w brzuszku u mamusi, cierpliwie czekającego dnia narodzin? Rozumiem.

Zamiast - obraz pasożytującego organizmu w ciele nosiciela, walczącego na śmierć i życie o przetrwanie we wrogim otoczeniu.

To prawda, która narusza tabu związane z istotą człowieka, postrzeganego nie tylko przez wierzących z resztą, choć z innych powodów, jako zjawisko wyjątkowe na tle innych gatunków.
Cóż, z wielkim hukiem padają pozory.
25-09-2009 13:40 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Zwróć uwagę, że można ten fakt oceniać w kategoriach pasożytnictwa.

Oceniać czy opisywać? Bo jeśli to pierwsze, to poruszamy się na płaszczyźnie gustu.
michiko (596 punktów)
>>Zwróć uwagę, że można ten fakt oceniać w kategoriach pasożytnictwa.
> Oceniać czy opisywać? Bo jeśli to pierwsze, to poruszamy się na płaszczyźnie gustu.

Zależy od kontekstu wypowiedzi.
Naukowiec może wnioskować i opisywać.
Laikowi pozostaje wyobraźnia i ocena.
Sakowicz (285 punktów)
W wypowiedziach w tym wątku zalatują lekko hipokryzją. Z jednej strony jesteśmy przeciw penalizacji obrazy uczuć religijnych, czyli przeciw cenzurze, a z drugiej za cenzurą. Bo inaczej niż cenzura tego wyroku nazwać nie można. I jeszcze jedno. Nigdzie w artykule nie ma porównania Alicji Tysiąc do Hitlera lub jej zamiarów do zbrodni niemieckich.
23-09-2009 22:26 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>W wypowiedziach w tym wątku zalatują lekko hipokryzją. Z jednej strony jesteśmy przeciw penalizacji obrazy uczuć religijnych, czyli przeciw cenzurze, a z drugiej za cenzurą. Bo inaczej niż cenzura tego wyroku nazwać nie można. I jeszcze jedno. Nigdzie w artykule nie ma porównania Alicji Tysiąc do Hitlera lub jej zamiarów do zbrodni niemieckich.
Czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy obrazą " uczuć religijnych" a podżeganiem do linczu?
24-09-2009 00:10 
 Ocena-1 na 3
Sakowicz (285 punktów)
Widzę tylko, gdzie to nakłanianie. Gdzie lincz.
24-09-2009 20:25 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>W wypowiedziach w tym wątku zalatują lekko hipokryzją. Z jednej strony jesteśmy przeciw penalizacji obrazy uczuć religijnych, czyli przeciw cenzurze, a z drugiej za cenzurą.

   Jaką znowu cenzurą! Nikt nie zabrania ojcu Gancarczykowi i spółce pisać co im ślina na język przyniesie, a z języka na klawiaturę skapnie. Muszą tylko liczyć się z konsekwencjami tej pisaniny. Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-09-2009 22:15 
 Ocena 6 na 6
Autografka (10638 punktów)
>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.

Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana. Wszak (przynajmniej chrześcijanie) wierzą, że odpowiedzialność ta znika dzięki sakramentowi spowiedzi.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-09-2009 23:03 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana.

   Minus za kłamliwe "nieco".

   Żartowałem...

   Dwa minusy...
24-09-2009 23:20 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)

>   Dwa minusy...

Drogi Adamiaku. Ja wiem, że to na racjonalistycznym portalu nie przystoi, ale jestem zodiakalnym bykiem. Długo potrafię być cierpliwa, ale jak mi ta czerwona płachta, której wcale nie odbieram jako czerwonej, tylko niczym błyski jakieś, przed oczami zamiga - to nie mogę ręczyć, że będę mogła za siebie ręczyć.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
24-09-2009 23:56 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>   Dwa minusy...
>Drogi Adamiaku.
   O Jezu.

>Ja wiem, że to na racjonalistycznym portalu nie przystoi, ale jestem zodiakalnym bykiem.
   Jasne, tu przystoją tylko zodiakalne panny, z akcentem na stare.
   Czasem barany z akcentem na niezodiakalne.

>... nie mogę ręczyć, że będę mogła za siebie ręczyć.
   Ten portal słynie też z chętnych żyrantów.
25-09-2009 00:00 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>>... nie mogę ręczyć, że będę mogła za siebie ręczyć.
>   Ten portal słynie też z chętnych żyrantów.
>

W kontekście dwóch ostatnich postów... brzmi to jak groźba.

A może nie grozisz, tylko jedynie ostrzegasz?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 00:10 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>W kontekście dwóch ostatnich postów... brzmi to jak groźba.
>A może nie grozisz, tylko jedynie ostrzegasz?

   A może tylko jedynie?
25-09-2009 00:12 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>   A może tylko jedynie?

A może nie jedynie, albo nie tylko?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 22:06 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A może nie jedynie, albo nie tylko?

   Nie...?
25-09-2009 10:47 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana. Wszak (przynajmniej chrześcijanie) wierzą, że odpowiedzialność ta znika dzięki sakramentowi spowiedzi.

Masz bardzo dziwne podejście, do sprawy grzechu i ludzkiego sumienia.

Pozdrawiam.
25-09-2009 11:16 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana. Wszak (przynajmniej chrześcijanie) wierzą, że odpowiedzialność ta znika dzięki sakramentowi spowiedzi.
>Masz bardzo dziwne podejście, do sprawy grzechu i ludzkiego sumienia.

A co w nim takiego dziwnego widzisz?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 12:30 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)
>>>>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana. Wszak (przynajmniej chrześcijanie) wierzą, że odpowiedzialność ta znika dzięki sakramentowi spowiedzi.
>>Masz bardzo dziwne podejście, do sprawy grzechu i ludzkiego sumienia.
>A co w nim takiego dziwnego widzisz?

   www.katechizm.opoka.org.pl/ patrz: KKK 1491, ale KKK 1441

   Dla odprężenia można też zajrzeć tutaj.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2009 12:45 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>   www.katechizm.opoka.org.pl/

>patrz: KKK 1491,

Wiem o tym, ale czasem zadośćuczynienie wyrządzonej szkody jest niemożliwe. Wydawałoby się, że nadal powinna ona obciążać sumienie winowajcy.

>ale KKK 1441

powoduje, że już nie obciąża (albo obciąża mniej).

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 14:10 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>powoduje, że już nie obciąża (albo obciąża mniej).

   Zauważ, że to tylko nadzieja. Ta nadzieja sprawia, że grzesznik mocniej łączy się z Bogiem (a o to przecież chodzi), ale jednocześnie fakt, że to tylko nadzieja, sprawia że sytuacja grzesznika wcale nie jest tak różowa, jak ją malujesz.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2009 14:23 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>>powoduje, że już nie obciąża (albo obciąża mniej).
>   Zauważ, że to tylko nadzieja.

Tym większa, im silniejsza wiara w wybaczenie grzechów przez Boga.
Nie lekceważyłabym siły wiary (przynajmniej w przypadku części wierzących).

>Ta nadzieja sprawia, że grzesznik mocniej łączy się z Bogiem (a o to przecież chodzi), ale jednocześnie fakt, że to tylko nadzieja, sprawia że sytuacja grzesznika wcale nie jest tak różowa, jak ją malujesz.

Jego sytuacja zależy właśnie od siły wiary, jaką ma. A jeżeli jest ona (ta wiara) odpowiednio mocna, to łatwiej mu, niż osobie niewierzącej, wybaczyć sobie, przejść do porządku dziennego, zapomnieć.
A chyba warto pamiętać, żeby nie powtarzać błędów w przyszłości, nieprawdaż. A może zmieniłeś zdanie?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 13:11 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana. Wszak (przynajmniej chrześcijanie) wierzą, że odpowiedzialność ta znika dzięki sakramentowi spowiedzi.
>>Masz bardzo dziwne podejście, do sprawy grzechu i ludzkiego sumienia.
>A co w nim takiego dziwnego widzisz?

Już zjawił się guru, to chyba Tobie wszystko wytłumaczył. Kiedyś próbowałem z Tobą porozmawiać, nie udało się, żałuje.

Pozdrawiam
25-09-2009 13:30 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>>>Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.Obawiam się, że kwestia rozumienia odpowiedzialności jako konsekwencji własnych zadziałań, jest u teistów nieco zachwiana. Wszak (przynajmniej chrześcijanie) wierzą, że odpowiedzialność ta znika dzięki sakramentowi spowiedzi.
>>>Masz bardzo dziwne podejście, do sprawy grzechu i ludzkiego sumienia.
>>A co w nim takiego dziwnego widzisz?
>Już zjawił się guru, to chyba Tobie wszystko wytłumaczył. Kiedyś próbowałem z Tobą porozmawiać, nie udało się, żałuje.

Ach tak, chyba minął miesiąc, zapomniałam (skądinąd, jak ten czas strasznie szybko leci). Miałeś przypomnieć - słowny jesteś. Ale, żeby z tego powodu cała ta akcja? A ja już pewnie taka naiwna umrę.

>żałuje.

Wątpię.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 00:27 
 0 na 4
Sakowicz (285 punktów)
>   Jaką znowu cenzurą! Nikt nie zabrania ojcu Gancarczykowi i spółce pisać co im ślina na język przyniesie, a z języka na klawiaturę skapnie. Muszą tylko liczyć się z konsekwencjami tej pisaniny. Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.   Pozdrawiam

Odpowiedzialność za własne czyny-jestem za. Parę lat temu sąd zdjął takową z Urbana gdy, ten obrażał Wojtyłę. A co z odpowiedzialnością Pani Tysiąc. Skoro miała już dwójkę dzieci to wiedziała jak się je robi. To czemu nie przyjęła odpowiedzialności za swoje działania. Do cholery. Proponowana przez "oświecone" feministki aborcja na życzenie zdejmuje z kobiet właśnie ową odpowiedzialność. Jak ktoś ma za mało oleju w głowie i zdarzają się mu "wpadki" to może nie powinien uprawiać seksu.
Śmieszy mnie postawa feministek. Przecież wy traktujecie kobiety jak rozpłodowe krowy, które są zbyt tępe i za mało odpowiedzialne na świadome macierzyństwo. Tak dla mnie sprawa wygląda jeżeli elementem świadomego macierzyństwa ma być aborcja.
25-09-2009 00:28 
 Ocena 7 na 7
Autografka (10638 punktów)
>ktoś ma za mało oleju w głowie i zdarzają się mu "wpadki" to może nie powinien uprawiać seksu.

Nie ma sprawdzonej metody. Nawet celibat nie wyklucza wpadki.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-09-2009 10:41 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

>Odpowiedzialność za własne czyny-jestem za.

   Teoretycznie.

>Parę lat temu sąd zdjął takową z Urbana gdy, ten obrażał Wojtyłę.

    Vita longa memoria brevis.

>A co z odpowiedzialnością Pani Tysiąc.

   Nie zaciągniesz mnie do łóżka Pani Tysiąc. Do cudzych łóżek nie włażę, zwłaszcza kiedy panuje w nich taki tłok. Połowa polskich księży bobruje w nim dzisiaj z zapałem.

>Jak ktoś ma za mało oleju w głowie i zdarzają się mu "wpadki" to może nie powinien uprawiać seksu.

   Szczególnie Ci stosujący małżeński kalendarzyk powinni dobrze się zastanowić.

>Przecież wy traktujecie kobiety jak rozpłodowe krowy, które są zbyt tępe i za mało odpowiedzialne na świadome macierzyństwo.

   A może nająłbyś się za felietonistę w organie ojczulka Gancarczyka? Kolejna ława oskarżonych mogłaby być dłuższa.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-09-2009 11:54 
 Ocena 1 na 1
Sakowicz (285 punktów)
>    Vita longa memoria brevis.

Byłem pewien, że go uniewinnili. Ale wtopa.
25-09-2009 11:14 
 Ocena 5 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Odpowiedzialność za własne czyny-jestem za. Parę lat temu sąd zdjął takową z Urbana gdy, ten obrażał Wojtyłę.

Na temat JPII nie wolno było powiedzieć nic co katolicy uznaliby za złe. To że ma Parkinsona, że jest stary, że mówi coraz bardziej niewyraźnie mimo że było to oczywiste. Nie wolno było krytykować jego wypowiedzi. Najśmieszniej było z wystawą w której JPII był przywalony meteorytem. Każdy mógł wyciągnąć dowolne wnioski bardzo pozytywne zresztą, ale katolicy myśleli brzydko i zaszczuli komisarza wystawy.

>Śmieszy mnie postawa feministek. Przecież wy traktujecie kobiety jak rozpłodowe krowy, które są zbyt tępe i za mało odpowiedzialne na świadome macierzyństwo. Tak dla mnie sprawa wygląda jeżeli elementem świadomego macierzyństwa ma być aborcja.
Typowe katolickie odwracanie kota ogonem.
To właśnie feministki stale podnoszą że KK traktuje kobiety jak inkubatory a ty teraz po katolicku odwracasz ten argument, że to niby feministki tak kobiety traktują.
Przyjmij do wiadomości , że są kobiety zbyt tępe by korzystać z antykoncepcji (zakazanej przez kościół), są takie co nie mogą stosować mimo że chcą, są takie które nie stać na żadną antykoncepcję, i są kobiety gwałcone ( w małżeństwie też).
Czasami też zawodzą środki antykoncepcyjne.
Wymaganie powstrzymywania się od stosunków jest tak samo trudne jak zachowanie celibatu przez księży i zakonnice a przecież oni powinni to potrafić.

25-09-2009 14:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Na temat JPII nie wolno było powiedzieć nic co katolicy uznaliby za złe. To że ma Parkinsona, że jest stary, że mówi coraz bardziej niewyraźnie mimo że było to oczywiste. Nie wolno było krytykować jego wypowiedzi. Najśmieszniej było z wystawą w której JPII był przywalony meteorytem. Każdy mógł wyciągnąć dowolne wnioski bardzo pozytywne zresztą, ale katolicy myśleli brzydko i zaszczuli komisarza wystawy.

Choć, jako ateista dodam, że tego typu dzieło sztuki jest kiczem. Miałoby rację bytu jako swego rodzaju esej publicystyczny.
25-09-2009 16:07 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Choć, jako ateista dodam, że tego typu dzieło sztuki jest kiczem.
   Więc może kiczem ateistycznym?- bo im dalej, tym śmieszniej.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Przyznam, że nie rozumiem twojej wypowiedzi? Co dalej jest śmieszniejsze?
26-09-2009 09:00 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Przyznam, że nie rozumiem twojej wypowiedzi? Co dalej jest śmieszniejsze?

   Hm, niewdzięczne to zajęcie tłumaczyć dowcip jego autorowi (autorom), ale może podołam egzotyce sytuacji, bo trochę się uspokoiłem po wczorajszym, dwukrotnym umarciu ze śmiechu.

   Więc od początku.

   Po zajefajnym tekście Dudy:
> Najśmieszniej było z wystawą w której JPII był przywalony meteorytem. Każdy mógł wyciągnąć dowolne wnioski bardzo pozytywne zresztą, ale katolicy myśleli brzydko i zaszczuli komisarza wystawy...
   ... który jest perełką- sygnalizowanego zresztą, jako "najśmieszniejszego"- dowcipu, bo Duda za najśmieszniejsze (trochę ironizując) uważa, iż każdy (w podtekście: normalny) mógł wyciągnąć dowolne wnioski, choć dla Dudy dowolny wniosek normalnego jest pozytywny, ale katolicy (gópki w domyśle) pomyśleli (dowolnie!) brzydko, jak to gópki.

   Więc po przeczytaniu tego arcydzieła humoru zaryłem nosem w biurko, bo miałem najbliżej, a do śmiechu czasami nie chce mi się szukać miękkich narzędzi.

   Jako stary, doświadczony i grzeczny konformista nie chciałem narażać się Dudzie, więc nie plunąłem jadem, co tak znakomicie, jak przypadkowo ułatwił mi krwotok osobisty i szczelny opatrunek na głowie.

   Jeszcze nie zdążyłem zdjąć komicznie krwistych 39 szwów z czoła, gdy Ty zasuwasz w ten deseń:
>... jako ateista dodam, że tego typu dzieło sztuki jest kiczem.

   Po takim dictum wyobraziłem sobie spłoszoną, ostrożnie czujną, ale hałaśliwie i sztucznie/stadnie pewną siebie bandę ateistów zwiedzających jakiegoś Luwra, i po obejrzeniu każdego dzieła wydającą werdykt na temat artystyczności tworu pod względem ideologicznym.

   Po uprzednim zerknięciu w zalecenia duchowego Cicerone na "ten" temat, oczywiście.

   Więc gnany instynktem samozachowawczym, w obawie przed zabójczą eskalacją dowcipu, pobiegłem do osiedlowego sklepiku o wdzięcznym szyldzie "Mały samobójca", zakupiłem brzytwę, sznurek i udałem się na tory, gdzie strzeliłem sobie w łeb, zdążywszy paroksyzmem solidarności plemiennej uchronić okoliczną ludzkość czytującą forum, od niechybnej Apokalipsy purnonsensu...
   Stąd mój skromny wpis/prośba o to, by dalej już nic.

   Ale to żadne bohaterstwo, na moim miejscu każdy by to zrobił. [skromny rumieniec]

   Teraz, sparaliżowany ateistycznie bezwzględnym poczuciem odpowiedzialności zbiorowej, proszę o łagodny wymiar linczu...
.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
NIe będzie żadnego linczu, ale jak widać istnieją różne odmiany poczucia humoru. Ja w sumie nie żartowałem. Zaznaczyłem, iż jestem ateistą, gdyż papież contra meteor obruszył głównie katolików. Dla mnie to kicz, zaś chęć uderzania papieża meteorytem ma raczej religijny podtekst u autora. Oczywiście nie uważam, że wszyscy ateiści muszą zgodnie uznać dzieło "Papież vs meteor" za kicz.
26-09-2009 09:48 
 Ocena 4 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Oczywiście nie uważam, że wszyscy ateiści muszą zgodnie uznać dzieło "Papież vs meteor" za kicz.
To był kicz ale dzięki naszym czujnym posłom stał się wybitnym dziełem sztuki.
"rzeźbę przedstawiającą Jana Pawła II przygniecionego meteorytem sprzedano na aukcji w Nowym Jorku za rekordową sumę 886 tys. dolarów. To ta sama rzeźba Włocha Maurizia Cattelana, która podczas ekspozycji w warszawskiej Zachęcie w grudniu ub.r. została "zaatakowana" przez posła Porozumienia Polskiego Witolda Tomaczaka. Przewodniczący Ligi Katolickiej w USA Williama Donohue uznał dzieło Cattelana za "bardziej dziwaczne niż antykatolickie".."
26-09-2009 11:00 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Oczywiście nie uważam, że wszyscy ateiści muszą zgodnie uznać dzieło "Papież vs meteor" za kicz.

>... ale dzięki naszym czujnym posłom stał się wybitnym dziełem sztuki.
   Mój kolega Zenek, to ma pecha, że Cię nie zna.
   Bo wczoraj znowu się upił i bluźnił nieboskimi słowy pod sklepem spożywczo-spożywczym.

   Gdyby Cię czupurny Zenek znał, Dudo, to mandat Straży Miejskiej też zapłaciłby Sejm.

>To był kicz...
   Aha, plus za racjonalistyczne wytyczanie nowych kierunków w sztuce.
   Takich czujnych Obywateli nam potrzeba - jak Posłów do mandatów.

Edycja.
   Ktoś Ci też bardzo słusznie za to samo wlepił minusa.
27-09-2009 11:52 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Mógłbyś się zniżyć do mojego poziomu i wyjaśnić o co chodzi Ci w tym poście? Ani nie znam twojego kolegi Zenka a ze Strażą Miejską z Gdyni nigdy nie miałam do czynienia.
A minusy daje mi Telemach i Witwos seriami jak leci bez związku z treścią posta.
27-09-2009 12:40 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Mógłbyś się zniżyć do mojego poziomu i wyjaśnić o co chodzi Ci w tym poście?
   To nie Twoja wina, że mam paskudny talent komplikowania najprostszych rzeczy.

   Tutaj konkluzją jest ironia z Twojej ciągoty/maniery do obarczania Sejmu, Władzy, PrezydĘta czy ONZetu wszelką odpowiedzialnością za wszystkie incydenty związane z "niesłusznością" antyklerykalizmu.

>Ani nie znam twojego kolegi Zenka...
   I nie żałuj, jako i ja żałuję.

>... a ze Strażą Miejską z Gdyni nigdy nie miałam do czynienia.
   Nie zna człek* dnia ani godziny.
    (Wystosowanie zaproszenia do Gdyni zabrzmiałoby teraz co najmniej dwuznacznie.)

>A minusy daje mi Telemach i Witwos seriami jak leci bez związku z treścią posta.
   Ode mnie też ich (go?) pozdrów z całą serdecznością, z jaką tylko zdołasz plunąć.

*- dotyczy też kobiet.
26-09-2009 10:37 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>NIe będzie żadnego linczu, ale jak widać istnieją różne odmiany poczucia humoru.
   To oczywiste - jak różna percepcja sztuki.

>Ja w sumie nie żartowałem.
   Wiem, dlatego to jest dla mnie takie komiczne.

>Zaznaczyłem, iż jestem ateistą, gdyż papież contra meteor obruszył głównie katolików.
   Ale napisałeś, że to dzieło jest dla Ciebie kiczem z ateistycznego punktu widzenia, a pogląd, że wartość sztuki jest zależna od ideologii mnie śmieszy do krwi , choć nie zabraniam go nikomu mieć.
25-09-2009 16:33 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Proponowana przez "oświecone" feministki aborcja na życzenie zdejmuje z kobiet właśnie ową odpowiedzialność.
Nie zdejmuje- to właśnie aborcja, rzecz wysoce nieprzyjemna, jest konsekwencją.
Jak rozumiem, niewystarczającą.
Według Ciebie nieodpowiedzialne kobiety należy karać dzieckiem.
Adamiak (36436 punktów)
> Odpowiedzialność za własne czyny-jestem za.
>Śmieszy mnie postawa feministek. Przecież wy traktujecie kobiety jak rozpłodowe krowy, które są zbyt tępe i za mało odpowiedzialne na świadome macierzyństwo.
   Myślę, że trochę przerysowałeś sprawę, ale też czasami odnoszę podobne wrażenie w zgiełku nieprzemyślanych wypowiedzi feministek.
   Może przeginają, jak teraz Ty, dlatego wydaje mi się, że zostałeś zrozumiany niezgodnie ze swoją intencją, wg mojej interpretacji podtekstu i pierwszym zdaniem, jako motywem przewodnim postu.

   Oczywisty plus.
25-09-2009 10:42 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W wypowiedziach w tym wątku zalatują lekko hipokryzją. Z jednej strony jesteśmy przeciw penalizacji obrazy uczuć religijnych, czyli przeciw cenzurze, a z drugiej za cenzurą.
>   Jaką znowu cenzurą! Nikt nie zabrania ojcu Gancarczykowi i spółce pisać co im ślina na język przyniesie, a z języka na klawiaturę skapnie. Muszą tylko liczyć się z konsekwencjami tej pisaniny. Muszą poczuć się za nią odpowiedzialni.

Oficjalnie zgłaszam, do oceny moderatora ten post:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,251230#w251561
25-09-2009 11:49 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Oficjalnie zgłaszam, do oceny moderatora ten post:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,251230#w251561
Jeszcze jeden skarżypyta !
Ty tak od zawsze? A w szkole koledzy ci tego z głowy nie wybili, czy może już zapomniałeś?


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
25-09-2009 13:32 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Oficjalnie zgłaszam, do oceny moderatora ten post:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,251230#w251561 Jeszcze jeden skarżypyta !Ty tak od zawsze? A w szkole koledzy ci tego z głowy nie wybili, czy może już zapomniałeś?

Fakt, mogłem go sam obluzgać, przepraszam. Tyle, ze subtelny moderator tylko na to czeka. To jedynie mnie tłumaczy.
25-09-2009 16:23 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Fakt, mogłem go sam obluzgać,
Pewnie, byłoby to bardziej po polsku....i po bożemu

>Tyle, ze subtelny moderator tylko na to czeka. o
Moderator też człowiek, musi jeść, pić a do pracy też chodzi. Zawsze jest nadzieję, że prześpi...


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
25-09-2009 14:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Problem polega na tym, że skoro większość wierzy w zabobon, jest on preferowany. Tak samo był w Niemczech w 1938. Taką samą rolę pełni religia katolicka w naszym kraju, a protestancka w Stanach, choć konstytucje obydwu państw zachęcają do dyskusji na temat tego, czy większość ma rację niezależnie od tego jak krwawe są jej zabobony. Gdzieś wyżej było o zniesieniu chronienia prawem obiektów kultu. Bardzo dobry pomysł. Bo załóżmy ktoś ma prawo czcić swoje stare kapcie tak samo, jak ktoś inny posążek przybity do krzyża. Obecnie zniszczenie "świętego kapcia" rozbawiłoby tylko wymiar sprawiedliwości, zaś posążek z krzyżem byłby chroniony. NIe jest to sprawiedliwe. Jako, że nie chcemy przed każdym kapciem medytować o jego świętości i nietykalności, zniesienie ochrony prawnej obektów kultu jest jak najbardziej zasadne.
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>wiadomosci(*)zielnym_-_to_cenzura,item.html
>Polskojęzyczny sąd wydał to orzeczenie

Nie wszyscy katolicy są tak fanatyczni w tej sprawie jak redaktor "Gościa" i sławny Terlikowski. Właśnie zaskoczył mnie pan Eugeniusz Kłopotek w swojej wypowiedzi na antenie Superstacji. Stwierdził, że on sam rozumie Kościół ale czasami katolicy mogą się zagalopować w swoich wypowiedziach i sądy muszą rozstrzygać te sprawy. Z moich obserwacji wnioskuję, że mr. Kłopotek jest bardzo rozsądnym, tolerncyjnym człowiekiem pomimo tego, że jest osobą wierzącą.
24-09-2009 01:05
 Ocena 11 na 11
Slayerized (691 punktów)
Katolik taki na przykład jak pan Gowin, to takie dziwne zwierze, że jak opluwa wszystkich w koło swoimi głupkowatymi przesądami to jest to wolność wypowiedzi, a jak się ktoś sprzeciwi to obraża uczucia religijne, obraża osoby i w ogóle na szafot z nim.

Z jednej strony 460 sprawiedliwych wśród narodów świata bije się by nie mówiono: "polskie obozy koncentracyjne", a z drugiej część z nich nie ma nic przeciwko porównywaniu aborcji do holokaustu (tak w ogóle, bo akurat w tej sprawie była tylko aluzja, choć dla mnie i tak do bólu oczywista).
24-09-2009 06:07 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)
>Katolik taki na przykład jak pan Gowin, to takie dziwne zwierze, że jak opluwa wszystkich w koło swoimi głupkowatymi przesądami to jest to wolność wypowiedzi, a jak się ktoś sprzeciwi to obraża uczucia religijne, obraża osoby i w ogóle na szafot z nim.
Poseł Gowin nie rozróżnia wolności słowa od obrażania ludzi. Na pewno wie o co chodzi....rżnie tylko głupa. Wszystko co mówi, czy robi...musi się spotkać z akceptacją kardynała Dziwisza.
Cytat:
Sprawę Tysiąc podobnie widzi także Jarosław Gowin. Poseł PO również uważa, że wyrok sądu jest bezprecedensowym atakiem na wolność słowa w Polsce. - Mogę mówić, że kradzież jest złodziejstwem, ale nie mogę kogoś, kto mi ukradł portfel nazwać złodziejem - powiedział. - To kolejny etap ograniczania wolności słowa wymierzony w katolików. Jestem zbulwersowany i zaskoczony tym wyrokiem - dodał.

wiadomosci(*)edium=Nlt&utm_campaign=5957513

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
24-09-2009 07:49 
 Ocena 8 na 10
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> [cytat]Sprawę Tysiąc podobnie widzi także Jarosław Gowin. Poseł PO również uważa, że wyrok sądu jest bezprecedensowym atakiem na wolność słowa w Polsce. - Mogę mówić, że kradzież jest złodziejstwem, ale nie mogę kogoś, kto mi ukradł portfel nazwać złodziejem - powiedział. - To kolejny etap ograniczania wolności słowa wymierzony w katolików. Jestem zbulwersowany i zaskoczony tym wyrokiem - dodał.

Każda krytyka kościoła jest bezprecedensowym atakiem. To mi przypomina dawne czasy i piosenkę Pietrzaka, gdzie w refrenie powtarzała się fraza o ustroju co to się nie podoba.
I to niezależnie czy chodzi o funkcjonariuszy naruszających prawo czy o samą instytucję naruszającą prawo. Krytyka funkcjonariusza, a już krytyka instytucji jest podnoszeniem ręki bezpośrednio na boga, i tylko czekać jak padnie wniosek by taką rękę uciąć.
25-09-2009 00:08 
 Ocena 6 na 6
Slayerized (691 punktów)
>Każda krytyka kościoła jest bezprecedensowym atakiem.

To mnie doprowadza do szału. Wystarczy jedno słowo przeciw kościołowi, a zaraz stawiają się w roli ofiary, mówią że katolików można opluwać bezkarnie, że z islamem nikt sobie tak nie poczyna i w ogóle przybijają się od ręki do krzyża cierpiąc za swoją niezmierzoną dobroć.
Z jednej strony to nie prawda, chociażby dlatego, że zapis o obrazie uczuć religijnych nadal jest w polskim prawie, w europie na islam też się wrzuca wprost proporcjonalnie do ilości wyznawców i dlatego w Polsce się raczej tego tematu nie porusza. Z drugiej strony nawet gdyby tak było, to w mojej ocenie jest to w pełni zrozumiała i zasłużona reakcja.

>Krytyka funkcjonariusza, a już krytyka instytucji jest podnoszeniem ręki bezpośrednio na boga, i tylko czekać jak padnie wniosek by taką rękę uciąć.

No w końcu kler jest "jedynym autoryzowanym przedstawicielem" boga na ziemi. Nie można ich więc traktować jak przeciętnego obywatela .
25-09-2009 15:20 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
>No w końcu kler jest "jedynym autoryzowanym przedstawicielem" boga na ziemi. Nie można ich więc traktować jak przeciętnego obywatela .

Przez kogo autoryzowanym? Przez samego siebie?

Elemele dutki...
25-09-2009 16:14 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>No w końcu kler jest "jedynym autoryzowanym przedstawicielem" boga na ziemi.
>Przez kogo autoryzowanym? Przez samego siebie?
   Się nie czepiaj - taka autoryzacja jest właściwa z pozycji egoizmu genetycznego i najszczersza z możliwych.
Pabloss (4221 punktów)
Choć każdy z nas mógł osobiście w TV usłyszeć wyrok sądu, to niemal natychmiast rozpoczął się proces jego zakłamywania prowadzony przez kościół i prawicę. Żadna z "kościółkowych" osób nic nie wspominała w mediach o A. Tysiąc, lecz jednym głosem podnosiła wrzawę, że zabroniono im mówić o aborcji jako o zabójstwie, i że jest to atak na wszystkich katolików. Całkowicie pominęli sens całego pozwu p. Tysiąc, który był skierowany przeciwko atakom na jej prywatna sferę życia. Efekt już widzę - w jednym z kościołów w dniu dzisiejszym przez głośniki grzmiał proboszcz, że wczoraj dokonano atwartego ataku na kościół i wszystkich katolików, którzy bronią życia. Ponadto kościółkowi zapowiadają, że użyją wszelkich metod aby w Polsce nie dochodziło do dyskryminacji katolików. Jest to o tyle idiotyczne zapowiedź, wszak katolicy to większość, a więc zapewne chodziło klerowi i prawicy, że rozprawią się także i z tą częścią społeczeństwa (co śmieszniejsze z wiekszością), która formalnie nalezy do kościoła, lecz nie utożsamia się z tym co on głosi. Zapowiada się więc wojna katolicko-katolicka w tej sprawie.
24-09-2009 09:23 
 Ocena 5 na 5
belfer09 (290 punktów)
>Choć każdy z nas mógł osobiście w TV usłyszeć wyrok sądu, to niemal natychmiast rozpoczął się proces jego zakłamywania prowadzony przez kościół i prawicę. Efekt już widzę - w jednym z kościołów w dniu dzisiejszym przez głośniki grzmiał proboszcz, że wczoraj dokonano atwartego ataku na kościół i wszystkich katolików, którzy bronią życia.
- Zapowiada się więc wojna katolicko-katolicka w tej sprawie.

Zgadzam się z Twoim tokiem rozumowania. Nikt z tzw.ogółu społeczeństwa",a skrajnie katolickiego w szczególności, nie będzie dywagował - jak niektórzy z nas - że p. Alicja to zabiegała o swoje i dziecka prawa,o swoje i dziecka dobre imię, o sprawiedliwość, jaka jej się należy i nie ma tu o czym w ogóle dyskutować. Mówię to oczywiście ze swojego punktu widzenia, nie odbieram nikomu, w tym kościołowi jego dogmatów, choć się z nimi nie zgadzam.Ci z w/w "ogółu" rozważać i oceniać będą p. Alicję i jej działania w kategoriach poszczególnych wypowiedzi polityków, zwłaszcza kościelnych; nikt też nie będzie snuł filozoficznych wywodów, na które my tu możemy się pokusić. Będą zaś oceniali "prosto z mostu" - najczęściej tak, jak usłyszą od sutannowych, moherów, itp. spod znaku Radia Maryja.Kto dziś powie z tegoż "ogółu",że pamięta, co dokładnie pisano w "Gościu Niedzielnym" o p. Alicji, kto powie, jak i dlaczego zdecydowała się na to co zrobiła, skoro już dziś bardzo duża grupa - w swoich wypowiedziach - ocenia ją za "konkret"- chciała aborcji, zabić dziecko, zadbała o kasę i jeszcze śmie narażać , "walczących księży o najwyższe dobro życia ludzkiego"? A to dopiero początek ... . Taka jest i będzie podstawowa percepcja tego zdarzenia z p. Alicją przez "ogół", co już dziś słyszymy.Przykład:poseł Giżyński, dziś, w programie Moniki Olejnik stwierdził,oceniając surowo p. Alicję, iż mogła zastosować - O IRONIO ! - środki antykoncepcyjne (?), skoro wiedziała, że ciąża może "popsuć wzrok" (cyt. posła)- nie powiedział zaś: stracić wzrok, ale to dla posła "drobna różnica".I tu jest HIPOKRYZJA do kwadratu:raz "walczy się z antykoncepcją,jest "be", a raz "wolno" i jest się "napiętnowanym", że tego nie zrobiła ? I TO JEST PODŁE! Już wczoraj babcie idące na popołudniową msze w pobliskim kościele, "pytlowały ozorami" właśnie w tym tonie, w tonie "opinii" politykierów, księży i innych im podobnych.Zero jakiegokolwiek, choćby najmniejszego zrozumienia problemu p. Alicji.Mogę sobie tylko wyobrazić, co działo się w kościele i jak brzmiało "słowo Boże"...
24-09-2009 11:09 
 Ocena 3 na 3
Pabloss (4221 punktów)
Dodam jeszcze do tego co napisałeś, że z wczorajszych moich obserwacji wynika, że wszystkie media telewizyjne, zarówno publiczne jak i prywatne (nie wiem jak tam Superstacja) po wyroku sądu na gwałt zapraszały księży aby odnieśli się do tego "strasznego" wyroku. Sprawa ogólnie została tak przedstawiona jakby doszło do zamachu na Polaków-katolików, co było bardzo niesmaczne. Mamy klechostan jak się patrzy.
24-09-2009 11:51 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)
>wszystkie media telewizyjne, zarówno publiczne jak i prywatne (nie wiem jak tam Superstacja) po wyroku sądu na gwałt zapraszały księży aby odnieśli się do tego "strasznego" wyroku. Sprawa ogólnie została tak przedstawiona jakby doszło do zamachu na Polaków-katolików, co było bardzo niesmaczne.
I na dodatek Wojtusia Cejrowskiego TV Info....doskonale nadającego się na obrońce "miłościwie nam panującego" Kościoła Katolickiego. Cejrowski, jak zwykle chamowaty...


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
24-09-2009 18:46 
 Ocena 7 na 7
stilb (1323 punktów)

>I na dodatek Wojtusia Cejrowskiego TV Info....doskonale nadającego się na obrońce "miłościwie nam panującego" Kościoła Katolickiego. Cejrowski, jak zwykle chamowaty...

Szkoda że Wojtuś kariery w kościele już nie zrobi, jednak jestem przekonany że ksiądz na jego pogrzebie pomodli się o pięć minut dłużej za zasługi.

Ja nie wytrzymałem do końca programu TVP info z Cejrowskim. Zazwyczaj przestaje dyskutować z ludźmi pokroju WC ale poczułem że jemu mógłbym dać po gębie, prowokuje i wspaniale nadstawia buźkę.
24-09-2009 21:25 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Nic dodać, nic ująć
25-09-2009 07:27 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Ja nie wytrzymałem do końca programu TVP info z Cejrowskim. Zazwyczaj przestaje dyskutować z ludźmi pokroju WC ale poczułem że j emu mógłbym dać po gębie, prowokuje i wspaniale nadstawia buźkę.
>
Wojtuś aż się "pienił" z wściekłości! Jest jednym z niewielu ludzi, którzy potrafią wywołać u mnie agresję. Okazuję się, że nie tylko u mnie

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
25-09-2009 07:58 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Wojtuś aż się "pienił" z wściekłości! Jest jednym z niewielu ludzi, którzy potrafią wywołać u mnie agresję. Okazuję się, że nie tylko u mnie
Zdaje się, że jest nas więcej...
25-09-2009 08:08 
 Ocena 3 na 3
Pabloss (4221 punktów)
Jedno w tym może być dobre - skoro WC tak mocno ekscytuje się sprawami kościelnymi i wiary, to jest duże prawdopodobieństwo, że jego serce długo nie wytrzyma, zwłaszcza, że Polska dopiero wchodzi na drogę zmian światopoglądowych. Wojtka czeka więc niezła jazda po bandzie z rozrusznikiem serca w dłoni.
25-09-2009 10:45 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>Zdaje się, że jest nas więcej...

Jest nas jeszcze więcej.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
catseye (1381 punktów)
>>Wojtuś aż się "pienił" z wściekłości! Jest jednym z niewielu ludzi, którzy potrafią wywołać u mnie agresję. Okazuję się, że nie tylko u mnie
>Zdaje się, że jest nas więcej...
Wyrzuć telewizor. Ja to zrobiłem 11.5 roku temu i ani razu nie żałowałem.
26-09-2009 09:13 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>>Wojtuś aż się "pienił" z wściekłości! Jest jednym z niewielu ludzi, którzy potrafią wywołać u mnie agresję. Okazuję się, że nie tylko u mnie
>>Zdaje się, że jest nas więcej...
>Wyrzuć telewizor. Ja to zrobiłem 11.5 roku temu i ani razu nie żałowałem.
Nie mogę, bo oglądam angielskie kryminały
Wiadomości i wszelką publicystykę przestałam oglądać jakieś 8, może 9 lat temu. Badziewia typu teledurnieje i trelemorele nie oglądałam nigdy. Zostały mi programy popularnonaukowe i Agatha Christie
25-09-2009 07:46 
 Ocena-2 na 2
Sakowicz (285 punktów)

> p. Alicja to zabiegała o swoje i dziecka prawa,o swoje i dziecka dobre imię, o sprawiedliwość, jaka jej się należy i nie ma tu o czym w ogóle dyskutować.

Którego to dziecka chciała się wcześniej pozbyć?

Tak wiem kawał ze mnie fundamentalistyczno-szowinistycznego kato-skur....a.
26-09-2009 02:46 
 Ocena 8 na 8
checkmate (1197 punktów)
>Tak wiem kawał ze mnie fundamentalistyczno-szowinistycznego kato-skur....a.
Przez grzeczność nie zaprzeczę.

Elemele dutki...
26-09-2009 14:05 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Którego to dziecka chciała się wcześniej pozbyć?

Ona nigdy nie chciał się pozbyć swojego dziecka.
Chyba, że usunięcie zarodka to pozbywanie się dziecka. Ale w takim razie, gdyby po prostu nie uprawiała seksu i pozwoliła temu konkretnemu jajeczku obumrzeć jałowo, byłaby takim samym zabójcą tego dziecka. A to oznacza, że chociaż to konkretne dziecko ocalało pomimo zabójczych skłonności jego matki, dziesiątki innych udało się jej zabić. Ojciec tego dziecka, ma z kolei na sumieniu miliardy. Przykro to mówić, ale pan tez zabił miliardy swoich dzieci, bo zamiast poszukać jajeczek i połączyć je ze swoimi plemnikami, pozwolił im pan sczeznąć. Hitler to pikuś przy panu.

A nie zapomniałem, on też zabił miliardy swoich dzieci. Więc jednak wciąż pewnie ma nadwyżkę w hektolitrach krwi na swoich rękach w porównaniu z panem.
Sakowicz (285 punktów)
Rachunek jest prosty. Ciąża + skrobanka = brak dziecka.
Sytuacja jest mega paradoksalna. Najpierw włożyła wiele wysiłku by dziecka nie urodzić. A gdy już urodziła to wkłada wiele wysiłku by dbać o jego dobre imię.
26-09-2009 16:40 
 Ocena 6 na 8
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Rachunek jest prosty. Ciąża + skrobanka = brak dziecka.
>Sytuacja jest mega paradoksalna. Najpierw włożyła wiele wysiłku by dziecka nie urodzić. A gdy już urodziła to wkłada wiele wysiłku by dbać o jego dobre imię.

A co w tym dziwnego! Sytuacja najnormalniejsza na świecie. Nie chciała urodzić dziecka ale skoro już go urodziła to go kocha i chce dla niego jak najlepiej.
W takiej sytuacji jak jej córka jest co najmniej 50% urodzonych dzieci.
Przedstawiasz jakąś zboczoną logikę w tych twoich wywodach. Żadnego paradoksu nie ma. A już mega tym bardziej.
26-09-2009 17:12 
 Ocena-1 na 1
Sakowicz (285 punktów)

>A co w tym dziwnego! Sytuacja najnormalniejsza na świecie. Nie chciała urodzić dziecka ale skoro już go urodziła to go kocha i chce dla niego jak najlepiej.
>W takiej sytuacji jak jej córka jest co najmniej 50% urodzonych dzieci.

Nigdy nie zrozumiem kobiet Naprawdę nie jestem w stanie tego pojąć.
26-09-2009 18:00 
 Ocena 15 na 17
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>A co w tym dziwnego! Sytuacja najnormalniejsza na świecie. Nie chciała urodzić dziecka ale skoro już go urodziła to go kocha i chce dla niego jak najlepiej.
>>W takiej sytuacji jak jej córka jest co najmniej 50% urodzonych dzieci.
>Nigdy nie zrozumiem kobiet Naprawdę nie jestem w stanie tego pojąć.
>
Cierpisz na przypadłość 80% mężczyzn. Dlatego mężczyźni nie powinni wypowiadać się w sprawach kobiet i pozwolić kobietom decydować o sobie.
Kiedy płód nie był jeszcze dzieckiem napoczętym a kobiety mogły usuwać ciążę na życzenie aborcji nie było więcej niż obecnie mimo niedoskonałości środków antykoncepcyjnych.
Nikt nie lubi być stawiany pod ścianą zawsze lepiej jest jak ma się wybór.
Dlatego uważam że obecna polityka państwa jest wymyślona przez upośledzonych umysłowo mężczyzn.
Wszyscy wiedzą, że w Polsce 100-150 tysięcy kobiet wykonuje aborcję ale zarówno rząd jak i kościół udają że tego nie ma. Czysta hipokryzja. Kobiety ryzykują zdrowiem ale kogo to obchodzi. To mentalność rocznego dziecka któremu jak się zasłoni pieluszką oczy to mu się wydaje , że go nie ma.
Zamknąć oczy i nie widzieć problemu.
A żeby dokładnie zamieszać ci w głowie, to jestem zdania, że gdyby p.Alicja dostała skierowanie do aborcji to wcale nie jest pewne , czy by ją wykonała.
Połowa rówieśników moich dzieci były dziećmi niechcianymi co nie znaczy , że były niekochane. Decyzja należała do kobiety a kobieta po zastanowieniu podejmowała decyzję i brała na siebie konsekwencje tej decyzji. Miała wybór.
Dobrowolna decyzja jest lepsza od decyzji pod groźbą pistoletu.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Brawo Alicjo! Napisałaś dokładnie to, co i ja myślę.
26-09-2009 18:51 
 Ocena 3 na 3
checkmate (1197 punktów)
>Cierpisz na przypadłość 80% mężczyzn. Dlatego mężczyźni nie powinni wypowiadać się w sprawach kobiet i pozwolić kobietom decydować o sobie.

Dałem plusa za ten wpis, bo myślę podobnie. Mam tylko małą wątpliwość dotyczącą powyższego zdania, no chyba, że łapię się do tej pozostałej 20-tki.


Elemele dutki...
(Alicja)Duda (25557 punktów)

> Mam tylko małą wątpliwość dotyczącą powyższego zdania, no chyba, że łapię się do tej pozostałej 20-tki.
Skoro myślisz podobnie to na pewno! Oby takich było więcej.
27-09-2009 08:15 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Cierpisz na przypadłość 80% mężczyzn.
A dodatkowo na trollizm i to 100%

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
27-09-2009 19:45 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>A co w tym dziwnego! Sytuacja najnormalniejsza na świecie. Nie chciała urodzić dziecka ale skoro już go urodziła to go kocha i chce dla niego jak najlepiej.
>>W takiej sytuacji jak jej córka jest co najmniej 50% urodzonych dzieci.
>Nigdy nie zrozumiem kobiet Naprawdę nie jestem w stanie tego pojąć.
>
Nie spotkałeś osoby, która nie chciała mieć dziecka, a je ma? I kocha?
27-09-2009 19:44 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Rachunek jest prosty. Ciąża + skrobanka = brak dziecka.
>Sytuacja jest mega paradoksalna. Najpierw włożyła wiele wysiłku by dziecka nie urodzić. A gdy już urodziła to wkłada wiele wysiłku by dbać o jego dobre imię.
Sytuacja była nieco bardziej skomplikowana. Tak samo jak sytuacja np. kobiety, która bardzo chce urodzić dziecko, ale kiedy okazuje się, że poza zespołem Downa ma wodogłowie, wadę kręgosłupa, wadę serca i parę innych wad, i o ile dożyje do porodu to umrze w ciągu godzin po narodzinach za to w nieprzyjemnych okolicznościach (jeśli obumrze, to może zabić mamusię, zanim lekarze jej pomogą), to decyduje się na wywołanie porodu. Bo tak będzie lepiej i dla niej, dla jej bezpieczeństwa i dla dziecka.

Ryzykowanie własnym zdrowiem i życiem jest przyjemne, póki nie dotyczy mnie samego. Dlaczego tak mało osób decyduje się na głupie oddanie krwi, a co dopiero mówić o szpiku? A może lepiej - oddajmy nerkę, bo utratę wzroku można chyba jedynie z tym porównać, oddanie 450 ml krwi to betka.
morizt (1059 punktów)
Na stronie wiara.pl jest glosowanie w kwestii tego,czy wyrok byl sprawiedliwy . Jak sie nietrudno domyslic jakies 9o % czytelnikow portalu uwaza ze nie byl . Moze by tak troche " podreperowac " wynik glosowania poprzez uczestnictwo w nim Racjonalistow?
Kowalska (14008 punktów)
>wiadomosci(*)zielnym_-_to_cenzura,item.html
>Polskojęzyczny sąd wydał to orzeczenie

   Pani Alicja Tysiąc to Kobieta. Twór, który według Kościoła katolickiego nie powinien nigdy powstać i jest wszystkiemu winien. Twór, który nie ma prawa stanowić o sobie, myśleć, czuć.

   Jedynym powodem dla którego kobiety przez wieki jednak przetrwały i były tolerowane przez Kościół kat. jest to, że nawet sam papież, dziecka jednak nie urodzi. Więc rodziły. Cały czas jednak ledwie tolerowane. Rodzisz, żyjesz, nie rodzisz, a jeszcze nie daj Boże próbujesz leczyć się ziołami, na stos. Tfu! Czarownice przebrzydłe.

   Ta tolerancja w Kościele przetrwała do dziś. Nie kobieta, ale jej macica jest tu ważna. Nie kobieta o swojej macicy decyduje, tylko pan w czerni, który o kobietach wie tyle, ile zobaczył na filmach z młodymi chłopcami.

   Tym to sposobem, a raczej odwiecznym tokiem "myślenia", Pani Alicja Tysiąc, jako że jest Kobietą zawsze będzie winna.

Nie urodziła? Morderczyni.
Urodziła? Ślepnie? "Morderczyni swoich już narodzonych dzieci! Na miły Bóg!" Zaczną łkać wszyscy w kościołach. "Jak ona mogła tak oślepnąć! Co teraz z tymi niebożątkami maleńkimi!"

   Czasami mam wrażenie, że jeden czy drugi posąg w kościele, miałby ochotę wykopać to całe tam zebrane towarzystwo. Jednym porządnym kopniakiem w dupę. Precz.

   Wszystkim by ulżyło. I posągom i ludziom.
25-09-2009 11:16 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>    Czasami mam wrażenie, że jeden czy drugi posąg w kościele, miałby ochotę wykopać to całe tam zebrane towarzystwo. Jednym porządnym kopniakiem w dupę. Precz.

   Ta posągowa ochota zaczyna się udzielać nawet niektórym wiernym:

Cytat:

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
dydymus (431 punktów)
No i słusznie. Od kiedy to związki wyznaniowe mają monopol na poczucie krzywdy gdy ktoś nieładnie pisze o ich wierzeniach ? Zwykle gdy dziennikarz ośmieli się publicznie podważyć wartości największej polskiej grupy wyznaniowej, najzwyczajniej jako pozwany przegrywa. Jeśli na domiar złego pozwoli sobie na krytykę obiektu westchnień wierzących będzie miał zupełnie przechlapane. A wszystko to w obliczu prawa do wolności wypowiedzi.
Tym razem jak widać sytuacja odwróciła się o 180*, a hipokryzja wyznaniowych publicystów obraca się przeciw nim. Kto mieczem wojuje ten...
25-09-2009 15:00 
 Ocena 5 na 5
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Chrześcijanie mają ten monopol od zmierzchu Imperium Rzymskiego. Obszar owego monopolu był rozszerzany, szczególnie w XIX wieku. Monopolu broniono torturami i paleniem na stosie między innymi. Mało kto o tym mówi, ale na przykład w większości krajów związanych z kulturą europejską trzeba było, do około 1960 roku być ochrzczonym, aby być pracownikiem uniwersyteckim. Na przykład wszyscy indyjscy intelektualiści XIX i początki XX wieku musieli stać się chrześcijanami, zanim zaczęli opisywać kulturę własnego kraju, który był wtedy wyzyskiwaną kolonią ("ale zbudowano im kolej" - jak mawiają optymiści
26-09-2009 02:54 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>Chrześcijanie mają ten monopol od zmierzchu Imperium Rzymskiego. Obszar owego monopolu był rozszerzany, szczególnie w XIX wieku. Monopolu broniono torturami i paleniem na stosie między innymi. Mało kto o tym mówi, ale na przykład w większości krajów związanych z kulturą europejską trzeba było, do około 1960 roku być ochrzczonym, aby być pracownikiem uniwersyteckim. Na przykład wszyscy indyjscy intelektualiści XIX i początki XX wieku musieli stać się chrześcijanami, zanim zaczęli opisywać kulturę własnego kraju, który był wtedy wyzyskiwaną kolonią ("ale zbudowano im kolej" - jak mawiają optymiści

Czy tylko optymiści? Zapewne znasz tę scenę:

REG: Yeah. All right, Stan. Don't labour the point. And what have they ever given us in return?!
XERXES: The aquaduct?
REG: What?
XERXES: The aquaduct
REG: Oh. Yeah, yeah. They did give us that. Uh, that's true. Yeah.
COMMANDO #3: And the sanitation.
LORETTA: Oh, yeah, the sanitation, Reg. Remember what the city used to be like?
REG: Yeah. All right. I'll grant you the aqueduct and the sanitation are two things that the Romans have done.
MATTHIAS: And the roads.
REG: Well, yeah. Obviously the roads. I mean, the roads go without saying, don't they? But apart from the sanitation, the aqueduct, and the roads--
COMMANDO: Irrigation.
XERXES: Medicine.
COMMANDOS: Huh? Heh? Huh...
COMMANDO #2: Education.
COMMANDOS: Ohh...
REG: Yeah, yeah. All right. Fair enough.
COMMANDO #1: And the wine.
COMMANDOS: Oh, yes. Yeah...
FRANCIS: Yeah. Yeah, that's something we'd really miss, Reg, if the Romans left. Huh.
COMMANDO: Public baths.
LORETTA: And it's safe to walk in the streets at night now, Reg.
FRANCIS: Yeah, they certainly know how to keep order. Let's face it. They're the only ones who could in a place like this.
COMMANDOS: Hehh, heh. Heh heh heh heh heh heh heh.
REG: All right, but apart from the sanitation, the medicine, education, wine, public order, irrigation, roads, a fresh water system, and public health, what have the Romans ever done for us?

Podobno prawda jest jedna, ale patrząc z różnych stron wygląda inaczej. Tak samo jak moneta.

Elemele dutki...
26-09-2009 09:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nie sądziłem, że Rzymianie mówili po angielsku!
26-09-2009 19:16 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>Nie sądziłem, że Rzymianie mówili po angielsku!
Odkąd wybudowali mur Hadriana, stwierdzili, że angielski to język z przyszłością i gremialnie zaczęli się go uczyć. Po latach możemy stwierdzić, że wprowadzili nową, świecką tradycję.

Elemele dutki...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ciekawa logika, nie sądziłem, że mury pomagają w nauce języków...
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Ten wyrok sądu to jedno z niewielu światełek w tunelu wymiaru sprawiedliwości, który niestety na co dzień jest raczej wymiarem stosowania bezprawia, bo tak wynika z obserwacji.

Szkoda że tak jest, bo wyroki sądu powinny zawsze budzić respekt i szacunek, a w obecnej sytuacji, wyrok sądu, podobający się nam lub nie, jest tylko wynikiem jakichś wewnętrznych ukrytych przepychanek i dworskich rozgrywek.

Nie wiem czy widzieliście jak Cejrowski się popisał wypowiedziami oceniającymi Alicję Tysiąc? Długo wiedziałem o nim że jest oszołomem, ale o głupotę i skrajną stronniczość go nie podejrzewałem. www.youtube.com/watch?v=Dnb0m_xsYZE

Sposób stosowania demagogii jest zniewalający.

Każde zabijanie to morderstwo, ale pewnie żołnierz, ani policjant, ani kat nie morduje,a ktoś zabijający w samoobronie to już w ogóle chyba wskrzesza.

Płód jest dzieckiem, tak samo jak nasiono drzewem, a cegły pałacem.

Mówić należy wyłącznie prosto i jednoznacznie, tak tak , nie, nie, tak jakby pan Cejrowski sam był skłonny odpowiadać na wszystkie pytania w takim stylu.

Chętnie bym go spytał czy przestanie w przyszłości mówić idiotyzmy, albo brać łapówki, żądając odpowiedzi tak lub nie.

Paradoksalnie pan Cejrowski ma bardzo rozsądne poglądy dotyczące ekonomii i wolałbym go zdecydowanie na stanowisku premiera niz pana Tuska.

Swiat nie jest czarno-bialy tak jak wiekszość ludzi chciałaby to widzieć.
26-09-2009 13:53 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Możesz wykazać swoje poparcie dla wyroku w katolickiej sondzie na katolickim portalu

info.wiara(*)rzeciwko-Gosciowi-Niedzielnemu
26-09-2009 18:56 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
Właśnie oddałem głos i chciałem tylko wyszeptać, że nie miałem siły czegokolwiek tam czytać.


Elemele dutki...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365