Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy tylko ja zauważam zmiany???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-09-2009 19:36Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)Czy tylko ja zauważam zmiany???
Ocena 19 na 19
Od pewnego czasu mam nieodparte wrażenie, że w naszym (katolickim, oczywiście) kraju coś się zmienia. Są to małe jaskółeczki, wiosny może nie czyniące, ale jednak... Otóż w ciągu ostatnich kilku miesięcy coraz częściej słyszę o sprzeciwie pojedynczych ludzi, organizacji ale także organów państwa przeciwko wszechwładzy kościoła. Oto kilka zaledwie przykładów:
- wyrok, przeciwko "Gościowi Niedzielnemu".
- sprzeciw burmistrza Stalowej Woli przeciwko przejęciu przez Kościół gminnych gruntów,
- marsz ateistów,
- artykuł w "Polityce" na temat stosunków państwo-Kościół,
- sprzeciw władz Piaseczna przeciwko przekazaniu zakonnicom terenu zajezdni trolejbusowej,
- protest mieszkańców Ursynowa przeciwko oddaniu parku pod budowę kościoła,
- protest mieszkańców jednego z warszawskich bloków przeciwko zakłócaniu ciszy waleniem w dzwony,
- wstrzymanie prac komisji kościelnej w oczekiwaniu na werdykt Trybunału Konstyt. pomimo nacisków, aby jak najszybciej wszystko "zwrócić".
- protest matki jednej z krakowskich gimnazjalistek przeciwko zmuszaniu jej dziecka do uczestnictwa w lekcjach religii (byłaby jedyną niechodzącą)
- kilka audycji radiowych na temat apostazji,
- sprawa gromadzenia przez Kościół danych osobowych,
- coraz mniejsza ilość zawieranych małżeństw kościelnych,
- coraz mniejsza ilość ochrzczonych dzieci,
- niezbyt entuzjastyczne przyjęcie przez społeczeństwo próby zakazania zapłodnień in vitro w imię zasad religijnych,
- coraz głośniejsze domaganie się rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach,
- odmowa poświęcenia helikoptera-karetki,
A to tylko przykłady z ostatnich miesięcy.
Czy coś się zaczyna zmieniać, czy to tylko mój niepoprawny optymizm? Czy ktoś oprócz mnie też to zauważył?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

checkmate (1197 punktów)
Pewne symptomy widać, ale są to (na razie) przypadki pojedyncze, bez siły przebicia. Bez dobrej organizacji i głośnego poparcia społeczeństwa - proces oderwania KK od władzy państwowej bardzo się wydłuży.
Wciąż można wyrzucić z pracy policjanta, za (słuszne) ukaranie mandatem przedstawiciela władzy kościelnej.

Elemele dutki...
26-09-2009 19:56 
 Ocena 2 na 2
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Pewne symptomy widać, ale są to (na razie) przypadki pojedyncze, bez siły przebicia. Bez dobrej organizacji i głośnego poparcia społeczeństwa - proces oderwania KK od władzy państwowej bardzo się wydłuży.
Ale nic nie dzieje się z dnia na dzień. Jeszcze parę lat temu takie sytuacje były nie do pomyślenia. Może to pojedyncze kamyczki, które pociągną lawinę?
>Wciąż można wyrzucić z pracy policjanta, za (słuszne) ukaranie mandatem przedstawiciela władzy kościelnej.
Niestety, z Podkarpacia znam inne znacznie drastyczniejsze przykłady tego, co dzieje się na styku kościół-policja. Po prostu szok!
26-09-2009 20:18 
 Ocena 13 na 13
sukulent (2309 punktów)
>Pewne symptomy widać, ale są to (na razie) przypadki pojedyncze, bez siły przebicia.

To jest jak kamyki na gołoborzu. Za chwilę usłyszymy hurgot...

>Bez dobrej organizacji i głośnego poparcia społeczeństwa - proces oderwania KK od władzy państwowej bardzo się wydłuży.

A pamiętasz Ghandiego (nie, że osobiście )? Jeżeli do ludzi napływają takie pojedyncze wiadomości, a to stąd, a to stamtąd, to przestaną się bać. I wtedy okaże się, ilu ludzi na prawdę lubi dzwony o szóstej rano, "batmana" na radzie pedagogicznej, transmisje z Jasnej Góry w porze dobranocki, "dobrowolne" składki na zakupiony już pomniczek JP2 na parafialny dziedzińczyk oraz długi nos księdza proboszcza pod swoją kołdrą.

>Wciąż można wyrzucić z pracy policjanta, za (słuszne) ukaranie mandatem przedstawiciela władzy kościelnej.

Dlatego jeszcze się boją.

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
27-09-2009 19:13 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>Jeżeli do ludzi napływają takie pojedyncze wiadomości, a to stąd, a to stamtąd, to przestaną się bać. I wtedy okaże się, ilu ludzi na prawdę lubi dzwony o szóstej rano, "batmana" na radzie pedagogicznej, transmisje z Jasnej Góry w porze dobranocki, "dobrowolne" składki na zakupiony już pomniczek JP2 na parafialny dziedzińczyk oraz długi nos księdza proboszcza pod swoją kołdrą.
Dlatego tak ważny jest liczny udział w krakowskim Marszu Ateistów i Agnostyków:
www.maia-krakow.org/po-co-maia.html
Jak Kraków Krakowem, czegoś takiego jeszcze nie było, jeśli będzie nas dużo, to faktycznie ludzie powoli zaczną się "otwierać", przestaną kryć się ze swoim laickim światopoglądem, zaczną śmielej krytykować Kościół Katolicki w Polsce...przestaną się bać.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
27-09-2009 20:15 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
> Dlatego tak ważny jest liczny udział w krakowskim Marszu Ateistów i Agnostyków (...)

Przykro mi, z niemowlęciem nie pomaszeruję .

>Jak Kraków Krakowem, czegoś takiego jeszcze nie było, jeśli będzie nas dużo, to faktycznie ludzie powoli zaczną się "otwierać", przestaną kryć się ze swoim laickim światopoglądem, zaczną śmielej krytykować Kościół Katolicki w Polsce...przestaną się bać.

Ludzie przestają się bać, gdy na religię nie chodzi więcej niż jedno dziecko. Gdy uda się zebrać kilkanaście podpisów pod protestem w sprawie dzwonów i innych kurantów, gdy na paru drzwiach w klatce schodowej brakuje nabazgranych K+M+B. I już kamyczek się toczy.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
catseye (1381 punktów)
>Przykro mi, z niemowlęciem nie pomaszeruję .
Nie namawiam (wiem, czym to pachnie), ale mogłoby być całkiem sympatycznie!!
28-09-2009 05:27 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>>Przykro mi, z niemowlęciem nie pomaszeruję .
>Nie namawiam (wiem, czym to pachnie), ale mogłoby być całkiem sympatycznie!!
Ze względu bezpieczeństwa lepiej nie. Na czerwcowym Marszu Tolerancji leciały tylko jajka i pomidory. Nikt nie zagwarantuję jednak, że jakiś katolicki fanatyk nie rzuci kamieniem.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
26-09-2009 20:11
 Ocena 11 na 11
lukaszewicz (5674 punktów)

>Czy coś się zaczyna zmieniać, czy to tylko mój niepoprawny optymizm? Czy ktoś oprócz mnie też to
>zauważył?

Mam podobne wrażenie .
Może przekraczamy właśnie masę krytyczną?
W końcu nawet dziennikarze zaczynają rozumieć, kto ich czyta i ogląda.
Zaczynamy istnieć jako poważna grupa konsumencka i takie firmy jak "Polityka" czy "TVN" zaczynają nam dostarczać produkty jakich potrzebujemy.
To z kolei pokazuje innym ,że można już wstawać z kolan.
Kamień zaczynający lawinę?
Och ,rozmarzyłem się.
27-09-2009 09:21 
 Ocena 2 na 2
Pontifex Maximus (3006 punktów)
>>Czy coś się zaczyna zmieniać, czy to tylko mój niepoprawny optymizm? Czy ktoś oprócz mnie też to
>>zauważył?

Może koncert Madonny trochę uświadomił politykom PO, że polacy wcale nie są tacy pobożni i wierzący jak to w kółko gadają biskupy. Woleliśmy pójść na koncert niż na pielgrzymkę czy do kościeła. A przynajmniej tych niezbożnych nie jest tak mało
27-09-2009 10:50 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>Może koncert Madonny trochę uświadomił politykom PO, że polacy wcale nie są tacy pobożni i wierzący jak to w kółko gadają biskupy. Woleliśmy pójść na koncert niż na pielgrzymkę czy do kościeła. A przynajmniej tych niezbożnych nie jest tak mało

Czy poszliśmy na koncert czy na pielgrzymkę to i tak poszliśmy do Madonny.
Z czego tylko jedna istnieje naprawdę.

Ps.
Używaj funkcji "podgląd"
Pontifex Maximus (3006 punktów)

>Ps.
>Używaj funkcji "podgląd"

W powyższym poście błędy były zamierzone
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Czy coś się zaczyna zmieniać, czy to tylko mój niepoprawny optymizm? Czy ktoś oprócz mnie też to zauważył?

To może być efekt uboczny kryzysu ekonomicznego- Polacy nie chcą dawać na tacę
Wszystko się okaże przy najbliższym krajowym spędzie- czyli wyborach.
Pozdrawiam
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
Jakby na potwierdzenie mojej tezy odezwał się pan Napieralski:
wiadomosci(*)adal_decyduja_ambony,item.html

On najwyraźniej też przestaje się bać. A jak polityk przestaje się bać biskupów, to znaczy, ze zwęszył to samo co ja. Idą zmiany...
27-09-2009 08:45 
 Ocena 3 na 3
xarion (917 punktów)
>Jakby na potwierdzenie mojej tezy odezwał się pan Napieralski:
   Jak to polityk - prawdopodobnie dostrzegł "niszę" w elektoracie do zagospodarowania...
Niemniej stwierdzenie:
Cytat:
"O życiu kobiet w Polsce nadal decydują ambony"

doskonale wpisuje się w nurt naszej rodzimej rzeczywistości...(nie chcę tu nadużywać pojęcia "prawda" - z uwagi chociażby na trudności definicyjne tegoż...)

   Zadałam sobie na marginesie pytanie: gdzież to było SLD (w swoich dowolnych konfiguracjach personalnych), gdy oddawano kraj we władzę "Citta del Vaticano" podpisując "świętopietrze" z przełomu XX i XXI wieku...

   Co do meritum - pewne symptomy zmian na lepsze można dostrzec, chociaż - "jedna jaskółka..."...

Pozdrawiam.


"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
Mateusz Brodziak (156 punktów)
Stopniowa laicyzacja społeczeństwa jest nieuchronna, coraz większa część społeczeństwa staje się antyklerykalna, więcej ludzi dostrzega hipokryzję krk i jego oderwanie od współczesnych realiów, trudno im ustosunkować się do tzw. "prawa naturalnego". Młodsi ludzie nie patrzą też już na to "co ludzie powiedzą" w temacie braku ślubu kościelnego/chrztu, przestaje mieć to znaczenie. Być może za jakiś czas, gdy elektorat znów zwróci się w stronę lewicy (co jest również nieuniknione - potrzebny jest jej jednak do tego lider, przywódca, który nie bałby się sprzeciwić dominacji kleru), uda się przywrócić świeckość państwa. Pozostaje pytanie - ile jeszcze musi wody upłynąć...?
26-09-2009 22:29 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

> Pozostaje pytanie - ile jeszcze musi wody upłynąć...?

Na wodzie się mało znam ale właśnie otwieram szampana.Jeżeli musi go jeszcze dużo upłynąć będzie przyjemniej czekać.
Kurczewski (2471 punktów)
Mam wrażenie że wrócimy do "normy" barokowej- społeczeństwo pozostanie nominalnie religijne, ale będzie otwarcie antyklerykalne. Może jestem pesymistą ale niech koledzy spojrzą na wypowiedzi młodych- 18-20 letnich ludzi- zwolenników prawicy. Jest ich naprawdę sporo i święcie wierzą w swoje racje. Fakt że dorastałem w PRL-u ale nie pamiętam tego rodzaju religijnego zadęcia wśród młodzieży.

hototogitsu.blogspot.com/
27-09-2009 14:01 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Brodziak (156 punktów)
>Może jestem pesymistą ale niech koledzy spojrzą na wypowiedzi młodych- 18-20 letnich ludzi- zwolenników prawicy. Jest ich naprawdę sporo i święcie wierzą w swoje racje.

Z drugiej strony (przynajmniej w moim otoczeniu), wśród osób w wieku 17-19 lat, dostrzegam sytuację odwrotną - coraz więcej jest osób sprzeciwiających się kościołowi. Nawet ci najbardziej wierzący coraz częściej są antyklerykalni, a i często określają się mianem "wierzących w biblię, nie w księży". Jest też grupa nacjonalistów, ale ich nacjonalizm wydaje się wynikać z pomylenia patriotyzmu z nacjonalizmem.
Kurczewski (2471 punktów)
Jasne- to prawda, tym na co chciałem zwrócić uwagę jest raczej fakt że to raczej pewne formy organizacji "duchowości" odchodzą do lamusa, ale podejście mistyczne czy irracjonalne do rzeczywistości ciągle ma się świetnie a- patrząc na przykład USA- osłabnięcie czy wręcz brak centralnej organizacji wyznaniowej wcale nie musi być tożsame z laicyzacją. Ważne jest raczej to, jak ludzie odnoszą się do symboli i rytuałów a tu- póki co- nie widzę znaczących zmian. Tak jak kiedyś mazur był gotów zabić człowieka za złamanie postu, tak i teraz znieważenie symboli jest ważniejsze niż los jednostek. Nie widzę przemian w tej materii. Oby to było tylko moje czarnowdztwo.

hototogitsu.blogspot.com/
27-09-2009 14:43 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Brodziak (156 punktów)
>Jasne- to prawda, tym na co chciałem zwrócić uwagę jest raczej fakt że to raczej pewne formy organizacji "duchowości" odchodzą do lamusa, ale podejście mistyczne czy irracjonalne do rzeczywistości ciągle ma się świetnie a- patrząc na przykład USA- osłabnięcie czy wręcz brak centralnej organizacji wyznaniowej wcale nie musi być tożsame z laicyzacją. Ważne jest raczej to, jak ludzie odnoszą się do symboli i rytuałów a tu- póki co- nie widzę znaczących zmian. Tak jak kiedyś mazur był gotów zabić człowieka za złamanie postu, tak i teraz znieważenie symboli jest ważniejsze niż los jednostek. Nie widzę przemian w tej materii. Oby to było tylko moje czarnowidztwo.
>
hototogitsu.blogspot.com/


Cóż, niektórzy ludzie odczuwają widocznie potrzebę wiary w istoty nadprzyrodzone, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem (religia - opium ludu), jednak podejście do symboli i rytuałów też stopniowo zmienia się. Polacy wciąż wydają się mieć zapisaną w świadomości religijność, ale za jakiś czas (może to będzie kilka pokoleń, a może kilka lat - tego nie wie nikt) Polska przestanie być krajem wyznaniowym, a katolicy większością (która i tak jest większością jedynie na papierze - pokutuje tu podejście chrztu "dla świętego spokoju", które znacznie zawyża statystyki). Najważniejsze, by krk przestał mieć jakiekolwiek znaczenie dla miłościwie nam rządzących, a jego zdanie nie miało wpływu na decyzje przez nich podejmowane, a dotyczące przecież całego społeczeństwa - nie tylko tych, dla których słowa z ambony są największą świętością.


Zaledwie jeden człowiek na milion potrafi myśleć tak, że przynosi to korzyść jemu i innym.
Aldous Huxley
Zyga (1539 punktów)
To samo od dawna wśród znajomych widzę. Coraz otwarciej wszyscy "wątpią" lub otwarcie mają gdzieś.
Z każdym takim newsem myślę sobie, że może dożyję dnia, gdy w Polsce zaczniemy zamieniać kościoły na magazyny i hale koncertowe.
27-09-2009 00:45 
 Ocena 7 na 7
czes (4083 punktów)
> ... zamieniać kościoły na magazyny i hale koncertowe.
Absolutnie na hale koncertowe. Kościoły mają dobrą akustykę, no i setki miejsc siedzących!


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
Zyga (1539 punktów)
>> ... zamieniać kościoły na magazyny i hale koncertowe.
>Absolutnie na hale koncertowe. Kościoły mają dobrą akustykę, no i setki miejsc siedzących!

To wcale nie musi tak działać. Mamy w Szczecinie 3 (spore) hale po starych kinach. W jednym kiedyś odbył się koncert Kazika. Było dobrze ale wymontowanie kilku rzędów krzeseł jeszcze by pomogło. To raz. Od kiedy sięgam pamięcią nic więcej się tam nie działo. W II ostatnio zrobiono salon meblowy. I to by było na tyle. Stoją (3 w centrum miasta) i niszczeją. Pojąć nie mogę czemu nic się tym nie dzieje.

Warto dodać, bo wielu może nie wiedzieć, że jednocześnie mamy najdłużej działające kino (trafiło do księgi Guinnessa) "Pionier", które na brak zainteresowania nie narzeka. To taka ciekawostka.

Ale wracając. To, że coś nadaje się na koncerty i ma miejsca siedzące wcale nie znaczy, że zostanie tak użyte :/
27-09-2009 08:15 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
>Z każdym takim newsem myślę sobie, że może dożyję dnia...
   No to masz, na dzień dobry.

>... gdy w Polsce zaczniemy zamieniać kościoły na magazyny i hale koncertowe.
   Można też na domy publiczne, ale co to za zmiana.
27-09-2009 08:52 
 Ocena 5 na 5
xarion (917 punktów)
>... gdy w Polsce zaczniemy zamieniać kościoły na magazyny i hale koncertowe.
> Można też na domy publiczne, ale co to za zmiana.

   Można by rzec - historyczna...biorąc za punkt odniesienia np. sobory z "okresu aviniońskiego"...

Pozdrawiam.


"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
27-09-2009 09:14 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>> Można też na domy publiczne, ale co to za zmiana.
>    Można by rzec - historyczna...
   Jakby nie patrzeć - powrót do natury.

   Pozdrawiam.
27-09-2009 11:23 
 Ocena 3 na 3
xarion (917 punktów)
> Jakby nie patrzeć - powrót do natury.
Zależy, CO rozumiemy przez "naturę"...

Pozdrawiam...


"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
27-09-2009 11:43 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>> Jakby nie patrzeć - powrót do natury.
>Zależy, CO rozumiemy przez "naturę"...
   Naturalnie.

   Pozdrawiam.
27-09-2009 09:13 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
>>Z każdym takim newsem myślę sobie, że może dożyję dnia...
>   No to masz, na dzień dobry.

Heheh. Zaiste news godny pierwszej strony portalu informacyjnego xD
Celtyk (3337 punktów)
>Czy coś się zaczyna zmieniać, czy to tylko mój niepoprawny optymizm? Czy ktoś oprócz mnie też to zauważył?
   Coś się na pewno zmienia. Proces ten jest zjawiskiem ciągłym i trwa już ~2000tyś lat
Słowa, które w średniowieczu przeważnie prowadziły na stos teraz wypowiadają sami księża. Choćby Kopernik i jego księga - tyle wieków na liście ksiąg zakazanych, a teraz sam KK prowadzi badania kosmosu o ironio losu
   Myślę, że do części z w/w reakcji społecznych przyczynia się sam KK. Jego zachłanność na dobra materialne w powiązaniu z narzucaniem jedynie słusznego porządku społecznego dla coraz większej grupy ludzi (również myślących katolików) jest nie do zaakceptowania. Do tego dochodzi naturalny proces laicyzacji społeczeństwa związanej z poprawą jakości życia jaka zachodzi w naszym społeczeństwie (jest to co prawda proces powolny, ale jest).
   Zderzeniu rzeczywistości z głoszonym słowem daje do myślenia wielu osobom, kiedy to ksiądz potrafi powiedzieć, że pochowanie wiernego za kwotę XXX to żaden interes! W takim momencie nasuwa się pytanie - po co istnieje KK? Odpowiedź całkiem niedawno przeczytałem na forum ale jakże trafną:
Dobrze prosperująca firma od 2000 lat . . .
   Obserwując działania Komisji Majątkowej i świadczenia usług sakramentów świętych przez KK nie stoi to w sprzeczności z powyższym stwierdzeniem.
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
waldeck77 (4307 punktów)
Może i jest lekka odwilż, ale jakiejś radykalnej poprawy nie spodziewam się w najbliższym dziesięcioleciu. Moim zdaniem jest gorzej niż w latach 90. Kościół wywalczył sobie niezwykle silną pozycję, osiągnął to co chciał i powrót do rozdziału państwa i Kościoła będzie bardzo trudny. Być może społeczeństwo będzie coraz bardziej laickie, ale oficjalnie nadal będziemy mieli państwo wyznaniowe. Prawdę mówiąc wolałbym już sytuację odwrotną: laickie struktury państwa i wierzące społeczeństwo. W sumie mało mnie obchodzi czy i w co ktoś wierzy prywatnie, ale wkurza mnie przymuszanie przez państwo do respektowania kościelnych nonsensów .
27-09-2009 15:49 
 Ocena 7 na 7
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Może i jest lekka odwilż, ale jakiejś radykalnej poprawy nie spodziewam się w najbliższym dziesięcioleciu. Moim zdaniem jest gorzej niż w latach 90. Kościół wywalczył sobie niezwykle silną pozycję, osiągnął to co chciał i powrót do rozdziału państwa i Kościoła będzie bardzo trudny. Być może społeczeństwo będzie coraz bardziej laickie, ale oficjalnie nadal będziemy mieli państwo wyznaniowe. Prawdę mówiąc wolałbym już sytuację odwrotną: laickie struktury państwa i wierzące społeczeństwo. W sumie mało mnie obchodzi czy i w co ktoś wierzy prywatnie, ale wkurza mnie przymuszanie przez państwo do respektowania kościelnych nonsensów .
>
Ale zauważ co stało się w Hiszpanii. Tam radykalne zmiany zaszły w ciągu bardzo krótkiego czasu. Oczywiście zdaję sobie sprawę z kontekstu historycznego tamtych zdarzeń, ze hiszpański kościół ściśle współpracował z reżimem, ale uważam, że w życiu społecznym, podobnie jak w fizyce, akcji zawsze towarzyszy reakcja. Tak jak w komunizmie reakcją na szykanowanie religii było zwrócenie się wielu osób (nawet niewierzących) w stronę kościoła, tak zbytnie "rozbuchanie" wpływów kleru doprowadzi wcześniej czy później (a ja twierdzę, że raczej wcześniej) do odwrócenia się wielu osób od religii katolickiej (co nie zawsze oznacza odwrót od boga).
Ashaard (130 punktów)
Zmiany najwyraźniej zostały zauważone również przez kler. W moim mieście porozwieszano plakaty, informujące o "misji ewangelizacyjnej", znaczy - krążeniu księży od domu do domu. Najwyraźniej nie tylko my wyczuwamy, że coś jest na rzeczy.

Co do wspomnianych przez autorkę wątku wydarzeń - myślę, że to jedynie jaskółki, które może i zwiastują jakieś zmiany, ale wiosny nie czynią. Wg mnie społeczeństwo stanie się antyklerykalne, zapewne także wreszcie polskie prawo zostanie wyczyszczone z wpływów kościoła, ale o upadku katolicyzmu nie ma mowy. Wszak do dziś żyją ludzie, którzy czczą Zeusa, Heliosa i Atenę...
27-09-2009 15:39 
 Ocena 4 na 4
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Zmiany najwyraźniej zostały zauważone również przez kler. W moim mieście porozwieszano plakaty, informujące o "misji ewangelizacyjnej", znaczy - krążeniu księży od domu do domu. Najwyraźniej nie tylko my wyczuwamy, że coś jest na rzeczy.
>Co do wspomnianych przez autorkę wątku wydarzeń - myślę, że to jedynie jaskółki, które może i zwiastują jakieś zmiany, ale wiosny nie czynią. Wg mnie społeczeństwo stanie się antyklerykalne, zapewne także wreszcie polskie prawo zostanie wyczyszczone z wpływów kościoła, ale o upadku katolicyzmu nie ma mowy. Wszak do dziś żyją ludzie, którzy czczą Zeusa, Heliosa i Atenę...
>
Wcale nie chodzi mi o upadek katolicyzmu. Niech sobie będzie, podobnie jak wyznawcy Heliosa, Peruna czy Latającego Potwora Spagetti. Nie chce tylko, żeby ich wierzenia wpływały na życie moje i moich bliskich, na stanowienie prawa, na zgodne z współczesną wiedzą naukową procedury medyczne, żeby ich kult utrudniał mi życie i żeby pieniądze z moich podatków szły na finansowanie świątyń, pielgrzymek i innych tego typu rzeczy. A poza tym niech sobie będą.
-jad- (18783 punktów)
> Czy ktoś oprócz mnie też to zauważył?

Jasne

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
28-09-2009 07:42 
 Ocena 1 na 1
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)
Sekularyzacja/laicyzacja społeczeństwa postępuje i będzie postępowała, czy to się komuś podoba czy nie. Polska podąża tą samą drogą, którą podążała np. Hiszpania. Wśród ludzi młodych, wykształconych, mieszkańców dużych miast, proces laicyzacji postępuje dosyć szybko. Oczywiście ludzie starsi, słabiej wykształceni (są oczywiście wyjątki!)o słabszej pozycji na rynku pracy, dużo ostrożniej podchodzą do zachodzących zmian. Tacy ludzie potrzebują jakiegoś drogowskazu, który nie pozwoli im zagubić się w meandrach współczesności. Tym drogowskazem/ fundamentem pozostaje wiara, i ja staram się to rozumieć.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Jednak wiernych ubywa - choćby tak
wiadomosci(*)__choc_parafie_puste,item.html
Wiernych brak
"Gazeta Wyborcza": Żołnierzy nie ma już w Żarach, Pile, Sopocie, Gdańsku, Olsztynie, Łodzi. Parafie wojskowe zostały.
Jak pisze "Gazeta Wyborcza", w Polsce są 93 parafie garnizonowe na garnuszku państwa. W tegKsięża kosztują 26,5 mln zł, choć parafie pusteorocznym budżecie resortu obrony na utrzymanie całego ordynariatu polowego jest prawie 22 mln zł, plus 4,5 mln na ordynariat ewangelicki i prawosławny.

- Wojska od dziesięciu lat ubywa, parafii garnizonowych nie - przyznaje były dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.

Więcej o parafiach garnizonowych bez żołnierzy w "GW".

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365