Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szerzenie niewiary

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-05-2011 14:46Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Szerzenie niewiary
>szerzyć niewiarę.

Niewiara sama przychodzi. Nikt nie musi jej szerzyć proszę Pana.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-05-2011 15:05
 Ocena 15 na 17
rhotax7 (3947 punktów)Odp: Racjonalista.pl podpisał umowę z Onet.pl
Ja szerzę.
Boga Urojonego jak prawie 2 lata temu puściłem w obieg tak go nie widziałem pożyczają go sobie dalej i nie-wiernymi się stają. Osoby z którymi się stykam pobudzane są do myślenia a wiara ich poważnie zachwiana, najbliżsi znajomi na nie-wiernych już dawno przeze mnie przerobieni zostali.
Trzeba siać, siać, jak to naucza Ojciec Dyrektor.
07-05-2011 17:34 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Trzeba siać, siać, jak to naucza Ojciec Dyrektor.

Ogólnie jestem przeciwny takiemu intelektualnemu stręczycielstwu, ale masz u mnie plusa za zapał
07-05-2011 17:41 
 0 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
Dziękuję i gorąco pozdrawiam.

Znalazłem ciekawy "ustęp" z Koranu dotyczący szerzenia nie-wiary, bardzo tolerancyjny i pełen akceptacji dla inaczej myślących--czyż nie?

5-33 Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga
i Jego Posłańca
i starają się szerzyć zepsucie na ziemi,
będzie tylko to,
iż będą oni zabici lub ukrzyżowani
albo też obetnie im się
rękę i nogę naprzemianległe,
albo też zostaną wypędzeni z kraju.
Oni doznają
hańby na tym świecie
i kary bolesnej w życiu ostatecznym
07-05-2011 23:07 
 Ocena 3 na 3
Makowa (14 punktów)
>Ogólnie jestem przeciwny takiemu intelektualnemu stręczycielstwu

I tu jest spora racja - lepszy jest przykład i rzeczowe argumenty ale tych nikt nie chce słuchać, chyba, że w szkołach. Dlatego ja uważam (bo znam realia) że jak nauczyciele (zwłaszcza biologii) będą źle zarabiać to będą tam szli ludzie mierni (bezmyślnie lub naiwnie wierzący lub wierzący [też wada] ) dający zły przykład swoim podejściem. Znam podejście "Pani od biologii" do tematu ewolucji - jak już musi o nim wspomnieć to jakby o wszach mówiła. Na zachodzie nauczyciele dużo zarabiają to i wierzących jest mniej. Kasa dla belfrów! Tylko kto to kupi?
07-05-2011 19:52 
 Ocena 2 na 2
IllusiveMan (2786 punktów)
>Ja szerzę.
>Boga Urojonego jak prawie 2 lata temu puściłem w obieg tak go nie widziałem pożyczają go sobie dalej i nie-wiernymi się stają. Osoby z którymi się stykam pobudzane są do myślenia a wiara ich poważnie zachwiana, najbliżsi znajomi na nie-wiernych już dawno przeze mnie przerobieni zostali.
>Trzeba siać, siać, jak to naucza Ojciec Dyrektor.
>

Dobrze robisz , tylko pogratulować , trzeba dzielić się wiedzą , ja jak pożyczyłem mojego Boga to już nie wrócił ;[. Musiałem drugi egzemplarz kupić no ale przynajmniej kilka osób zmądrzało

Grow up or die - Bill Maher;
"We need a leader, and surround him with the brightest, the toughest, the deadliest allies we can find. The team will have to be strong, their resolve unquestionable." - The Illusive Man
07-05-2011 20:25 
 Ocena 2 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
Fajnie że nie jestem sam choć jak widzisz są tacy którym się to nie podoba--ale to jeden pewnie wierzący, albo klecha albo jeszcze co gorszego.

Ja do swojego egzemplarza dorobiłem słownik z trudniejszymi wyrazami (zapisywałem ich objaśnienia na dole stron a na ich wysokości w txt robiłem kolorowy kwadrat).
Wszystko by ułatwić zrozumienie i wyłapanie wszystkich niuansów tej pięknie napisanej i jakże mądrej księgi.
Mam nadzieję że mem mego pożyczania Boga U. w celu szerzenia bezbożności zakiełkuje w umysłach pozytywnie mnie oceniających bo 5-6 osób razy 4 potencjalnych czytaczy przez rok to 20-24 ateistów/agnostyków. A jak uratowani są wdzięczni za wyrwanie z Matrixa Wiary i Religii co i rusz mi dziękują i podsuwają własne obserwacje to piękne i budujące. Więc do dzieła!!!
07-05-2011 22:10 
 Ocena 8 na 8
spellbinder (8577 punktów)
>A jak uratowani są wdzięczni za wyrwanie z Matrixa Wiary i Religii co i rusz mi dziękują i podsuwają własne obserwacje to piękne i budujące. Więc do dzieła!!!

Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

Jeśli człowiek sam nie potrafi tej obłudy kościelnej odkryć, tylko trzeba mu tłumaczyć, trzymając go za rączkę, dlaczego rzeczy w oczywisty sposób głupie są słupie, to niestety nie na wiele to się zda.

Bez zdolności krytycznego myślenia nie jest ważne czy taki człowiek wyznaje tego czy tamtego bożka, "ateizm", wiarę w uzdrawiającą moc cieków wodnych, czy pseudonaukowe pitolenie w bambus.

Ja to widzę w ten sposób, że z każdej strony ktoś chce człowieka wydymać, od religijnych przywódców, przez tych wmawiających, że oglądanie czterech zboczonych, opóźnionych w rozwoju kolorowych "myszek" jest dobre dla rozwoju trzylatków, po kobitki sprzedające domowej roboty kremy na łysienie tyłka.

Już zbyt wielu widziałem tych "ateistów" wierzących w reinkarnację, czakry, uzdrawiającą moc kamyczków, ostrzących noże pod piramidką, ale też tych zupełnie niezdolnych do przeprowadzenia nawet prostego eksperymentu - odstawienia kremu na zmarszczki i zobaczenia czy faktycznie jakaś różnica występuje

O to właśnie chodzi, o umiejętność zadawania pytań i próbę weryfikowania rzeczywistości. Taki "przymuszony" ateista dostaje odpowiedzi i zmienia się pod ich wpływem, wystarczy, że przyjdzie do niego jakiś zubożały intelektualnie retoryk i wyjaśni dlaczego syrenki w morzu istnieją, a nasz świeżo upieczony ateista zamiast zastanowić się chwilę, łyknie wszystko nie mrugnąwszy nawet powieką.
08-05-2011 00:59 
 Ocena 7 na 7
Scarabaeus (2198 punktów)
Z wiarą jest trochę tak jak z klaustrofobią. Jeżeli ktoś na nią cierpi to jest tak jak piszesz. Nawet podanie racjonalnych argumentów nie pomoże. Osoba bojąca się ciasnego pomieszczenia będzie się go bała nadal mimo całej wiedzy.
Osoba chorująca na wiarę może przejściowo uwierzyć w ateizm czy racjonalizm, ale szybko znajdzie nowy obiekt wiary.
Są jednak osoby, które nie cierpią na klaustrofobię. Niestety wychowują i otaczają je wyłącznie osoby chore. Takim ludziom trudno samym wyjść z pułapki. Wystarczy jednak im tylko raz pokazać, że nie cierpią na klaustrofobię by wyleczyli się z niej na zawsze. Nie należy się też dziwić, że po takim doświadczeniu długo jeszcze będą się specjalnie zamykać w małych pomieszczeniach by czerpać satysfakcję z braku strachu. To całkiem zrozumiałe. Do takich osób warto docierać z książkami typu "Bóg Urojony"
08-05-2011 01:12 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Do takich osób warto docierać z książkami typu "Bóg Urojony"

Umówmy się jednak, że w przypadku wiary katolickiej tyle jest dziur w tym serze, że nie trzeba pomocy, aby uznać, że to brednie.
08-05-2011 05:36 
 Ocena 6 na 6
rhotax7 (3947 punktów)
Pomoc jest konieczna.
Parokrotnie już wspominałem na forum że jeszcze ze 3 lata temu sam byłem wierzącym nie praktykującym i nie zastanawiającym się nad wiarą, Bogiem, duszą, ( choć horoskopy i przepowiednie, UFO czy inne takie miałem obalone ale nie zastanawiałem się nad tym także ).

Dostałem do ręki Boga U. sięgnąłem po niego niechętnie bo co to mnie obchodzi i czy to aby nie diabelska sprawka. Po paru dniach i paruset stronach byłem jak rażony piorunem i patrzyłem na idących do kościoła myśląc Przecież to Matrix normalnie gdzie oni wszyscy idą przecież są oszukiwani i błądzą.

Potem zacząłem odkrywać więcej i więcej i dyskutować zagłębiać się w temat i okazało się że to wspaniała sprawa i bardzo wyostrza umysł.
Prawda o świecie i jego prawach jest wspaniała.

Bez pomocy do tej pory bym pewnie był wierzącym i błądzącym.
Cieszę się że ktoś mi pomógł i dziękuję za wyrwanie z Matrixa.
jederman (173 punktów)
Ech rhotax ...
Nie zaliczam się - jak może wiesz - do tutejszych forumowych Wielce Oświeconych. A moja główna przywara to zamieszkujący duszę diabełek, fikający koziołki z uciechy nawet (a może zwłaszcza) w sytuacjach, gdy płakać się raczej powinno. Aż sam czasem czuję zapach siarki Krótko mówiąc złośliwy ze mnie dziad. Ale ja ci powiem tak od serca, zupełnie niezłośliwie: strasznie łatwo byłoby ciebie wykpić. Diabełek ma ochotę; ale tym razem ja ochoty nie mam. Ty jesteś mistyk i wizjoner Boga. Niech ci tam będzie, że urojonego. Grzech z czegoś takiego kpić. Szacun i mam nadzieję, że z wiekiem ci to nie przejdzie.

But little they cared for the Native Press
The worn white soldiers in Khaki dress
rhotax7 (3947 punktów)
>Nie zaliczam się - jak może wiesz - do tutejszych forumowych Wielce Oświeconych
Na razie nie.
Poczytasz, pouczysz się od Wielkich i nigdy nic nie wiadomo.
>A moja główna przywara to zamieszkujący duszę diabełek, fikający koziołki z >uciechy nawet (a może zwłaszcza) w sytuacjach, gdy płakać się raczej powinno.
Czyli wypadałoby byś się udał do specjalisty bo coś masz zwichrowaną psyche.
>Krótko mówi strasznie łatwo byłoby ciebie wykpić
To daj próbkę na priva.
>Ty jesteś mistyk i wizjoner Boga. Niech ci tam będzie, że urojonego.
Ja mistic ???
Z wizjonerstwem też nie mam nic wspólnego.
Po prostu dobrze jest obrać sobie cel i do niego dążyć.
>Grzech z czegoś takiego kpić. Szacun i mam nadzieję, że z wiekiem ci to nie przejdzie.
Dzięki wiesz trzeba marzyć i powoli realizować marzenia.

Napisz na priva.
08-05-2011 12:15 
 Ocena 1 na 1
Scarabaeus (2198 punktów)
>>Do takich osób warto docierać z książkami typu "Bóg Urojony"
>Umówmy się jednak, że w przypadku wiary katolickiej tyle jest dziur w tym serze, że nie trzeba pomocy, aby uznać, że to brednie.

I dokładnie wielu katolików tak uważa. Nie potrafią jednak znaleźć rozwiązania. Trudno to wytłumaczyć tak jak trudno wytłumaczyć strach przed małym pajączkiem.
Jedni katolicy uważają, że ci od radia M to oszołomy, inni twierdzą, że ich babcie to dewotki i nie rozumieją boga wierząc w niego po swojemu. Dla osób starszych to młodzi bezczeszczą wiarę katolicką, no ale przynajmniej szukają boga i kiedyś go znajdą. W powszechnym rozumieniu nie istnieje coś takiego jak wiara katolicka. Wystarczy porozmawiać z dwoma różnymi osobami by przekonać się jak mocno ich wierzenia różnią się.

Dla katolika często katolicyzm innych jest bezsensowny i dziurawy jak ser w odróżnieniu od własnej wiary, której ciągle poszukuje. Dopiero wyrwanie i to takie bolesne wyrwanie pokazuje bezsens religii. Oczywiście to wyrwanie działa tylko na osoby zdrowe. Chorzy na wiarę są normalnymi metodami nieuleczalni.
rhotax7 (3947 punktów)
Ja nie robię wykładu i nie podaję na tacy gotowych rozwiązań prowadzę w pełni kontrolowaną dyskusję gdzie wciągam do odkrywania prawdy i przede wszystkim zaciekawiam słuchacza. Do każdego podchodzę indywidualnie i wychwytuję na co zwraca On sam uwagę i na co już zwrócił wcześniej co mu nie grało w hipotezie Boga.
Przekładam na inne religie, podaję statystyki, używam genialnych txt z racjonalisty i przykładów . Zadaję pytania i sprawdzam zdolność do samodzielnego kojarzenia i krytycznego myślenia. Przy okazji objaśniam też i demaskuję homeopatię, horoskopy, przepowiednie, duchy, dusze, telepatię, istnienie poza ciałem. ( przedwczoraj właśnie objaśniałem istnienie poza ciałem koledze jeszcze wierzącemu ale za niedługo jak się z nim spotkam to go przemienię w nie-wierzącego )
Reasumując nie pozostawiam bezwolnej kukły a myślącą jednostkę.
Zaimpregnowaną na proroków czy nawiedzonych apologetów wiary.

Można ateizować dobrze i gruntownie--trzeba tylko podejść do tego profesjonalnie.
( ateizacja to zbyt duże słowo Ja jestem Ateistą oni na początek są niewierzącymi)

A ludzie nie odkrywają tej kościelnej obłudy bo się nad nią nie zastanawiają traktują to jako tło i krajobraz--jest to jest--a po co i czy ma sens w to nie wnikają.
Do tego by samemu móc coś odrzucić ( tak rozległego jak wiara ) konieczna jest pewna masa krytyczna wiedzy i przemyśleń ja po prostu przyspieszam tą kumulację.

Przypuszczam że błędnie zakwalfikowałeś tych od czakramów do grona ateistów to mogą być zwykli nie wierzący tacy jakich większość w Czechach--nie wierzą w Boga ale co do innych oszołomstw to już są za--znowu to brak wiedzy ich ogranicza i nie pozwala krytycznie spojrzeć na horoskopy czy wróżki.

Nie Wiarę szerzę wśród osób o wystarczającym potencjale intelektualnym i byle jaki zubożały intelektualnie retoryk im nie zagrozi.
08-05-2011 14:58 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Już zbyt wielu widziałem tych "ateistów" wierzących w reinkarnację, czakry, uzdrawiającą moc kamyczków, ostrzących noże pod piramidką, ale też tych zupełnie niezdolnych do przeprowadzenia nawet prostego eksperymentu - odstawienia kremu na zmarszczki i zobaczenia czy faktycznie jakaś różnica występuje
Niestety muszę się z tym zgodzić. Jestem ateistką "z wychowania", nigdy nie byłam indoktrynowana ideologicznie, a w młodości niejednokrotnie pozwalałam się uwieść magicznym fetyszom (kamyczki, monety itd.), nie mówiąc już o odwiedzinach u wróżek. Dziś chce mi się z tego śmiać, ale faktem jest, że gdy czujemy się bezradni, stajemy się podatni na ucieczkę w irracjonalność i wiarę, że coś / ktoś - nieokreślona siła, fatum zmieni nasz los.
Pocieszam się tylko, że w tym uprawianiu zabobonów bliższa byłam jednak swoim przodkom (Słowianie nie stworzyli nigdy sytemu religijnego, uprawiali czystą magię - wiarę w święte duszki), niż narzuconej przed tysiącem lat obcej ideologii.
07-05-2011 22:30 
 Ocena 4 na 4
Smoothie (163 punktów)
Kupiłam mojej przyjaciółce Boga U. na urodziny. Bardzo chciała poznać "zarys" mojego spojrzenia na kwestie religijne, dlatego wybór prezentu padł właśnie na tę książkę. Niestety, mama ów koleżanki ujrzawszy tytuł podarła ją i wyrzuciła do kosza...
08-05-2011 05:48 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
Poszukaj w sieci jest w formie elektronicznej będzie mogła koleżanka sobie poczytać. Dużo jest też filmów na YT pewnie znasz "Żródło wszelkiego zła" kilka części z napisami po Polsku. Oraz inne. Ale książka najlepiej pozwala przemyśleć i zastanowić się więc niech czyta po kryjomu na komputerze.
(partyzantka normalnie)
08-05-2011 09:54 
 Ocena 3 na 3
slik (20011 punktów)
W lżejszej formie - polecam na YT "Religulous" Billa Mahera
Link do 1/10
www.youtube.com/watch?v=SU2-0nyOJEQ

I jeszcze wstrząsający (jak dla mnie) dokument - "Obóz Jezusa"
www.youtube.com/watch?v=bme5Z-txhF0
(aby włączyć polskie napisy należ wcisnąć czerwone "CC", na dole, po prawej stronie)
zachaj (5239 punktów)
>W lżejszej formie - polecam na YT "Religulous" Billa Mahera

Ostatnio puściłem swojej babci ten film. Wytrzymała 20 minut. Dobre i to.
08-05-2011 14:44 
 Ocena 3 na 3
slik (20011 punktów)
Musimy pamiętać, że starsi ludzie byli indoktrynowani od urodzenia, i to w sporej części przez swoich rodziców, do których mieli zaufanie, i którzy byli indoktrynowani w podobny sposób. Trzeba zrozumieć, że ci ludzie są ofiarami tego systemu i nie należy ich z tego powodu oceniać zbyt surowo. Celowo ich religia jest najeżona takimi irracjonalizmami, aby im samym, przed sobą, trudno byłoby się przyznać, że wierzyli w takie głupoty. Pamiętajmy, że kler ma wieki doświadczeń w psychomanipulacji
09-05-2011 14:57 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Musimy pamiętać, że starsi ludzie byli indoktrynowani od urodzenia,...

Indoktrynacja to zbyt mało powiedziane. Nie chodzi przecież tylko o zapoznanie z doktryną, z poglądami, nauką. Rodzice, którzy strofują małe dziecko, aby grzecznie (nieruchomo) i cicho siedziało podczas mszy, uczą nie teorii, lecz praktyki, itp. Mamy tu do czynienie z czymś, co nazwałbym religijną socjalizacją, w wyniku której powstaje homo religiousus, ale nie w sensie, o jakim pisał Otto czy Eliade, ale raczej w sensie ofiary.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
asmodai (2845 punktów)
>Kupiłam mojej przyjaciółce Boga U. na urodziny. Bardzo chciała poznać "zarys" mojego spojrzenia na kwestie religijne, dlatego wybór prezentu padł właśnie na tę książkę. Niestety, mama ów koleżanki ujrzawszy tytuł podarła ją i wyrzuciła do kosza...
Ja miałem, podobną sytuację ale z okładką płyty. Z albumem slayer God Hate as all.
Pożyczyłem płytę kumplowi, jego mam zobaczyła okładkę, poczytała teksty ( zna angielski) i płyta jak i okładka doznały dezintegracji
Boga urojonego mam w pdfie za darmo
09-05-2011 14:26 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>płyta jak i okładka doznały dezintegracji
Powinieneś zażądać odkupienia zniszczonej własności

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
asmodai (2845 punktów)
>>płyta jak i okładka doznały dezintegracji
>Powinieneś zażądać odkupienia zniszczonej własności
>
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

Nie jestem pamiętliwy, poza tym to było dawno
rhotax7 (3947 punktów)
A czy wiesz że premiera płyty God Hate us All
była 11/9/2001.

Niezłe co.
Macierewicz by ich na 100% water-przytapiał by się dowiedzieć czemu tego dnia akurat (skąd wiedzieli--pewno Bóg/Allah nimi kierował )
zachaj (5239 punktów)Odp: Szerzenie niewiary
>Niewiara sama przychodzi. Nikt nie musi jej szerzyć proszę Pana.

Panie Profesorze, dlaczego tak oszczędnie z tym tekstem?

Lubie wypowiedzi zwięzłe i do rzeczy, ale żeby aż tak?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365