> 1) zbyt długi;> 2) 'nienachalne' rymy;> 3) nazbyt przejrzysty;> 4) temat banalny.Zgadzam się z powyższymi zarzutami i sugeruję twórcy pewne zmiany.  Myślę, że kilka ruchów wirtualnymi nożyczkami zaradzi głównym niedomogom utworu, bo dzięki temu: 1) nie będzie aż tak długi; 2) zachowa 'nienachalne' rymy; 3) z nazbyt przejrzystego stanie się... inny; 4) stanie się antybanalny (no, nie mam pewności, w każdym razie nie będzie aż tak banalny). Aha, zostawiłem neologizm "uch", bo twórczy. Tytuł przekształcam: Pleśń gońcaKroczy ścieżką przed puentą u celu w tunelu na wielkim oceanie zgaśnie świecące na niby nie będzie gwiazd i ziemi ciemność jasność zgnębi nas nie było nic ci się nie śniło zapisać się w historii po płynącej tafli wody jest tu i teraz swój przemarsz boisz się końca? Nie powinieneś książka i kredens przyłóż uch i słysz Brak twardych prycz ulotny sens istnienia los martwego kamienia codzienności nicości PS: Jeśli nadal za długi, to mogę go jeszcze przystrzyc.
|