Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Kościół umie przepraszać?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
14-04-2012 03:48Radkalkin (32 punktów)Czy Kościół umie przepraszać?
Ocena 6 na 6
Cytat:
worek kości - przepraaaszaaaaammmm
Słowo daję, a ponoć to właśnie ludzi religijnych oskarża się o to, że ich uczucia religijne są takie wrażliwe, podatne na obrazę z byle pierdoły, że domagają się taktu i delikatności. A tu proszę - zadeklarowany ateista czuje się obrażony faktem, że tysiąc lat temu ktoś kogoś spalił na stosie. Ba, domaga się przeprosin! A krytykując współczesny stosunek KK do tamtych zjawisk, referuje on go tak: "no, myśmy się starali, a wyszło jak wyszło, no, można by to nawet uznać za przemoc."

Wiecie, czemu mnie to bawi? Bo to wygląda tak, jakby autor tego posto-filmiku uważał, że ludzie odpowiedzialni za tamte wydarzenia sprzed setek lat wciąż pośród nas żyli. Albo, przyznając jednak autorowi nieco rozsądku, uważa on może siebie za inkarnację spalonych, a współczesny KK za inkarnację palących? Ciężko powiedzieć.

No ale tak - przeprosiny. Ofiary od setek lat nie żyją. Oprawcy od setek lat nie żyją. Nie sądzicie, drodzy racjonaliści, że kwestia przeprosin, w tym kontekście, wydaje się nieco problematyczna?

No i jeszcze ten fragment o nawoływaniu Jezusa do zabijania innowierców z Ewangelii Łukasza . Gdyby autor przeczytał kilka wersów wcześniejszych, niż tylko (19,27), zauważyłby, że to fragment przypowieści o minach. A jak się interpretuje przypowieści? No? Było w szkole.

Wydaje mi się, że jednak autor miał coś innego na myśli. Dosyć klarownie wypowiedział się na temat konsekwencji [a raczej ich braku] haniebnych czynów z historii KK [zresztą nie tylko]. Żal za grzechy i pokuta zdają się chyba nie obejmować samego kościoła. Za przeprosinami których wartość autor poddał pod wątpliwość powinien iść akt dobrej woli przynajmniej w postaci usunięcia z ksiąg wersetów, które jawnie nawołują do zbrodni. Można to zrobić [a nawet powinno się] choćby dziś i nie widzę problemu w tym, że zbrodniarze już dawno nie żyją, a o potomkach mordowanych nikt nic nie wie. Ale przecież nie trzeba cofać się do wieków ciemnych. Gdyby poszukać, znalazłoby się jeszcze sporo osób które pamiętają rzeź wywołaną poświęconymi przez katolickich biskupów nazistowskimi czołgami. Jeżeli dobrze kombinuję, to święcenie broni ma na celu podniesienie jej skuteczności za pomocą boskiej ingerencji, zatem śmiało można powiedzieć, że gdyby nie KK ofiar II WŚ byłoby mniej. Pójdźmy dalej! Przecież nadal na świecie trwają konflikty zbrojne w których czynnie biorą udział kapelani różnych wyznań. Kolejna okazja do przeprosin. Przelatując tak zupełnie po łebkach dochodzę do wniosku, że przeprosiny kościoła nic nie dają. Jak nie palą na stosie, to wspierają nazistów, skazują na śmierć przez AIDS ludzi na czarnym lądzie, chronią pedofili gwałcicieli... Lista grzechów kościoła jest bardzo długa. Tyle jeżeli chodzi o przeprosiny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Owe słowa padają już PO przypowieści wprost od Jezusa -

"Oświadczam wam: każdemu, kto ma, będzie dane, a temu, kto nie ma, nawet co ma, zabrane zostanie. 27 A tych moich wrogów, którzy nie chcieli, żebym został ich królem, przyprowadźcie tu i zabijcie ich przy mnie"". 28 Gdy skończył swoje słowa, szedł dalej, podążając prosto do Jerozolimy."

No i z tymi przeprosinami to coś jakby nie tak, gdy ma się takie dictum w świętej księdze... Worek na kości preferuje jezuickie "cel uświęca środki", za co też "przepraszam" się należy i porzucenie złych przyzwyczajeń.
14-04-2012 11:47 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Owe słowa padają już PO przypowieści wprost od Jezusa -

Ja mam w dwóch różnych egzemplarzach tak jak tutaj:
www.voxdomini.pl/valt/p-ew/03-lk-19.htm

Przypowieść zaczyna się wyraźnie cudzysłowem w wersie 12, a kończy jednak PO 27, też cudzysłowem. No i tłumaczenie 27 też mam takie, jak pod linkiem, co nie zmienia faktu, że narwany religijny głupek może to wygodnie zinterpretować i wyjść z maczetą na miasto. Boski Jezus mógłby być przewidujący i używać języka bardziej precyzyjnego, bez możliwości parszywej nadinterpretacji. Ale lepiej się było popisywać metaforami i poezją. Jakie drzewo, takie owoce, tak coś gadał, więc jak nie do końca wiadomo czy to jabłko daje, czy gruszkę albo i śliwkę, to niech sie nie dziwi, że ze zgadywanki wychodzą mecyje. Dziwna forma, jak na boski przekaz, który ma zbawiać ludzkość, a trzeba zgadywać, co doskonały ze swej istoty poeta miał na myśli. No i tak zgadują już wieki całe i posyłają jedni drugich do piekła.
14-04-2012 12:29 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Pełna zgoda. Ale nadal uważam, iż tekst jest konkluzją Jezusa, nie zaś wypowiedzią jednego z bohaterów przypowieści.
14-04-2012 15:35 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Pełna zgoda. Ale nadal uważam, iż tekst jest konkluzją Jezusa, nie zaś wypowiedzią jednego z bohaterów przypowieści.

Zastanawiające, że wolisz trzymać się przy interpretacji maksymalnie nieżyczliwej, chociaż ten podwójny cudzysłów ("") na końcu cytatu (w innych wydaniach jest (>>"), każe przypuszczać, że są to słowa bohatera przypowieści i zarazem koniec owej historii. Czemu tak bardzo zależy ci na tym, aby Jezus domagał się jednak krwawych ofiar?


bembergiem w berg
15-04-2012 12:52 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Czemu tak bardzo zależy ci na tym, aby Jezus domagał się jednak krwawych ofiar?
Mogły go zmylić słowa Jezusa (Mt.10;34)
34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.
15-04-2012 18:26 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Czemu tak bardzo zależy ci na tym, aby Jezus domagał się jednak krwawych ofiar?
>Mogły go zmylić słowa Jezusa (Mt.10;34)
>34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

No tak, ale znowu, w szerszym kontekście, jego słowa można odebrać nie jako wezwanie do walki (co w perspektywie słynnego "nadstawiania drugiego policzka" wydaje się nieco absurdalne), ale ostrzeżenie - tych, którzy podążą za Jezusem mogą spotkać prześladowania i wrogość.


bembergiem w berg
15-04-2012 19:17 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>No tak, ale znowu, w szerszym kontekście, jego słowa można odebrać nie jako wezwanie do walki (co w perspektywie słynnego "nadstawiania drugiego policzka" wydaje się nieco absurdalne), ale ostrzeżenie - tych, którzy podążą za Jezusem mogą spotkać prześladowania i wrogość.

Oczywiście że tak też można interpretować. Biblii się nie czyta, Biblię się interpretuje. Można uzasadnić nią każdą wojnę, każdy mord, niewolnictwo. Można uzasadnić rasizm. Można uzasadnić zbieranie bogactw, gwałcenie dzieci, pasożytnicze życie. Trzeba tylko przekartkować i znaleźć odpowiedni cytat który uczeni w piśmie zinterpretują tak jak im akurat potrzeba nakazuje.
15-04-2012 19:32 
 Ocena 4 na 4
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Trzeba tylko przekartkować i znaleźć odpowiedni cytat
> który uczeni w piśmie zinterpretują tak jak im akurat
> potrzeba nakazuje.

Do czego zresztą zwierzchnicy kościoła otwarcie się przyznają:

Pius IX, Inter gravissimas, 28 paźdz. 1870, Acta, t. I, str. 260:
Jest i to prawdą, że teologowie powinni zawsze sięgać do źródeł Bożego Objawienia, do nich bowiem należy wykazywać, w jaki sposób, czy to formalnie i jasno, czy pod osłoną innych wypowiedzi lub faktów, znajduje się w Piśmie świętym lub w Boskiej "Tradycji" to, co żywy Urząd Nauczycielski do wierzenia podaje.


Pius XII, Humani Generis I, 3:
Na tym polega najszczytniejsze zadanie teologii, by wskazywała, jak zawiera się w źródłach nauka, którą Kościół do wierzenia podaje.



If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
15-04-2012 20:11 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>No tak, ale znowu, w szerszym kontekście, jego słowa można odebrać nie jako wezwanie do walki (co w perspektywie słynnego "nadstawiania drugiego policzka" wydaje się nieco absurdalne), ale ostrzeżenie - tych, którzy podążą za Jezusem mogą spotkać prześladowania i wrogość.
Ach, to miecz na tych brzydali co mogą dokuczać dobrym, biednym katolikom?
Ech, błazenada!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
15-04-2012 20:27 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Ach, to miecz na tych brzydali co mogą dokuczać dobrym, biednym katolikom?
>Ech, błazenada!

No, raczej nie. Ten miecz miałby jednak symbolizować prześladowania, ale wobec katolików.

bembergiem w berg
15-04-2012 22:43 
 Ocena 3 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>No, raczej nie. Ten miecz miałby jednak symbolizować prześladowania, ale wobec katolików.
A wyszło kurcze na opak.
16-04-2012 01:11 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>No, raczej nie. Ten miecz miałby jednak symbolizować prześladowania, ale wobec katolików.
>A wyszło kurcze na opak.

Z tego co się orientuję, to jednak Jezus miał rację. Najpierw chrześcijan gnębili, krzyżowali i rzucali lwom na pożarcie. Później, jak to chrześcijanie dochrapali się do władzy, to dla odmiany oni siali terror i horror. A dzisiaj, jak twierdzą wyznawcy Jezusa, ich religia jest znowu prześladowana. Historia kołem się toczy, itd...


bembergiem w berg
17-04-2012 00:24 
 Ocena 1 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Z tego co się orientuję, to jednak Jezus miał rację. Najpierw chrześcijan gnębili, krzyżowali i rzucali lwom na pożarcie.
To bardzo źle się orientujesz. Swoją wiedzę opierasz na filmach hollywoodzkich lub na Sienkiewiczu zamiast poczytać w poważnych źródłach historycznych. Za czasów Nerona chrześcijanie uchodzili za sektę żydowską, najliczniejszymi byli gnostycy a rzekome podpalenie Rzymu przez Nerona jest fałszerstwem kościelnym z V w. Prześladowania chrześcijan miały miejsce za Decjusza i Waleriana. Nie polegały one jednak na rzucaniu biednych chrześcijan lwom na pożarcie.
15-04-2012 20:23 
 Ocena 5 na 5
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>No tak, ale znowu, w szerszym kontekście, jego słowa można odebrać
> nie jako wezwanie do walki (co w perspektywie słynnego "nadstawiania
> drugiego policzka" wydaje się nieco absurdalne), ale ostrzeżenie -
> tych, którzy podążą za Jezusem mogą spotkać prześladowania i wrogość.

Dyskusje na temat sensu Ewangelii w kontekście praktyki postępowania i głoszonej doktryny KK są z gruntu jałowe: "Rzeczą bowiem Kościoła - jak mówi Sobór Trydencki (IV Sesja) - jest sądzić o prawdziwym sensie i tłumaczeniu Pisma św." Stanowisko to podtrzymuje Pierwszy Sobór Watykański, uznając "ten sens Pisma św. za prawdziwy, który utrzymywała i utrzymuje święta Matka Kościół, której zadaniem jest osądzać o prawdziwym znaczeniu i tłumaczeniu Pism świętych" (sesja III), oraz Drugi Sobór Watykański: "wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła" (Dei verbum, 12).

Najdobitniej przypomina o tym Katechizm KK:
Katechizm Kościoła katolickiego, 113:
Według powiedzenia Ojców Kościoła, Sacra Scriptura principalius est in corde Ecclesiae et quam in materialibus instrumentis scripta - "Pismo święte jest bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie". Istotnie, Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętego.


W świetle powyższego - nieważne, co można przeczytać na kartach Biblii. Liczy się to, co KK uznaje za jej "prawdziwą" treść.


If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
16-04-2012 01:20 
 Ocena 1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>W świetle powyższego - nieważne, co można przeczytać na kartach Biblii. Liczy się to, co KK uznaje za jej "prawdziwą" treść.

Otóż to. Dlatego zachęcałbym racjonalistów raczej do kompromitowania KK wstawkami z KKK (katechizm kościoła katolickiego), zamiast Biblii. Bardzo często czytam tutaj ludzi, którzy "wiedzą lepiej" co Biblia "chce powiedzieć", i zarzucającym KK, że woli interpretować ją humanistycznie, a nie krwawo. Słowo daję, zupełnie jakby ci ludzie, aby dogodzić swojemu ateistyczno-onanistycznemu poczuciu laickiej wyższości moralnej, CHCIELI, żeby KK zaczął znowu palić ludzi na stosie.

bembergiem w berg
16-04-2012 11:42 
 Ocena 6 na 6
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> Otóż to. Dlatego zachęcałbym racjonalistów raczej do kompromitowania KK wstawkami z KKK (katechizm kościoła katolickiego), zamiast Biblii. Bardzo często czytam tutaj ludzi, którzy "wiedzą lepiej" co Biblia "chce powiedzieć", i zarzucającym KK, że woli interpretować ją humanistycznie, a nie krwawo. Słowo daję, zupełnie jakby ci ludzie, aby dogodzić swojemu ateistyczno-onanistycznemu poczuciu laickiej wyższości moralnej, CHCIELI, żeby KK zaczął znowu palić ludzi na stosie.

To podejście - choć dla mnie nie nowe - jest, rzekłbym, dość kuriozalne. Bo wydaje się rozsądne, by religia oparta na objawieniu typu profetycznego uzasadniając własne tezy, odwoływała się do źródeł tegoż objawienia i na nim opierała swój autorytet, gdy tymczasem ostatecznym oparciem dla autorytetu kościoła katolickiego jest... autorytet kościoła katolickiego. Ale nie pierwsze to i nie ostatnie błędne koło w monoteistycznej "logice".


If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
16-04-2012 12:26 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>tymczasem ostatecznym oparciem dla autorytetu kościoła katolickiego jest... autorytet kościoła katolickiego. Ale nie pierwsze to i nie ostatnie błędne koło w monoteistycznej "logice".

Katolicyzm opiera się na dwóch źródłach - Objawieniu i tradycji. Rozumiem to w taki sposób: doktryna KK musi być przede wszystkim zgodna z Objawieniem, jednak stara się również uwzględniać kontekst historyczny, duch czasów itd. Tradycja to również myśl Ojców Kościoła, Augustyna, Tomasza z Akwinu i reszty, który dorzucali swoje trzy grosze do systemu, pokazując, przynajmniej w mniemaniu KK, głębsze rozumienie "Słowa Bożego". Dla kontrastu - protestanci trzymają się tylko Objawienia, stąd na tym gruncie tak popularna jest dosłowna interpretacja Biblii. Wydaje mi się, że podejście KK jest rozsądniejsze.


bembergiem w berg
16-04-2012 13:00 
 Ocena 4 na 6
Przemek J. (3008 punktów)
Rozsądniejsze?

Gdzie tu rozsądek, gdy mamy wybór pomiędzy pitoleniem bez sensu wywodzącym się z dosłownej interpretacji jakiejś książeczki dla średnio-rozgarniętych (takimi byli pasterze bydła dla których bajkę spisano w porównaniu ze współczesnym wykształconym człowiekiem), a pitoleniem bez sensu wywodzącym się od swobodnej interpretacji powyższego?
16-04-2012 13:10 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
Nie mieliście np na polskim omawiania fragmentów Biblii, jakichś przypowieści może, o talentach lub synu marnotrawnym? Czy przytaczasz właśnie wnioski z klasowej dyskusji na ten temat - że to bez sensu?

Miałeś kiedyś w ręku jakiś dłuższy tekst Augustyna lub Tomasza?

bembergiem w berg
16-04-2012 13:43 
 Ocena 9 na 9
Przemek J. (3008 punktów)
Przerabiałem też "Timur i jego drużyna" i co z tego?

>Czy przytaczasz właśnie wnioski z klasowej dyskusji na ten temat - że to bez sensu?

Już Ci zwracano uwagę na tym forum, że takie odwracanie uwagi od istoty tematu jest po prostu objawem twojej miałkości intelektualnej, ale najwyraźniej przekaz nie dotarł.

>Miałeś kiedyś w ręku jakiś dłuższy tekst Augustyna lub Tomasza?

Nie. Czytałem na komputerze. To jakaś różnica? Mnie się wydaje, że nie. Bzdura pozostaje bzdurą. Pozbawione naukowych podstaw gdybanie kogoś upośledzonego wiarą pozostanie bzdurą, niezależnie od tego jak często będziesz powtarzał, że Augustyn wielkim myślicielem był. W czasach gdy żył nie znano metody naukowej, niewiele wiedziano w porównaniu do tego co obecnie nam nauka opisała, więc i jego gdybania były takie sobie. Miał człowiek potencjał, niestety żył w czasach, które spowodowały, że zmarnował go na rzecz rozważania nad bajkami dla pastuchów. W prostszych słowach już tego opisać nie potrafię, choć nie łudzę się, że wskóram cokolwiek więcej niż mi przedmówcy w dyskusjach z Tobą. A tak na marginesie, to chyba zauważyłeś, że świat się nieco zmienił od czasów tych filozofów? Np. nikt rozsądny już nie twierdzi że nietoperz to ptak a bóbr to ryba.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
16-04-2012 15:31 
 Ocena 6 na 8
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>Katolicyzm opiera się na dwóch źródłach - Objawieniu i tradycji. Rozumiem to w taki sposób: doktryna KK musi być przede wszystkim zgodna z Objawieniem, jednak stara się również uwzględniać kontekst historyczny, duch czasów itd.

Byłyby tu dwa źródła, gdyby nie pewien drobny szkopuł. Mianowicie to, że Pismo jest wytworem tradycji. To ona arbitralnie zdecydowała o kształcie Biblii. Bo kto, jeśli nie ona, określił, które księgi są natchnione - i jako takie wchodzą w skład Biblii - a które nie? Jakimi kryteriami się kierowano, jeśli nie zgodnością ksiąg z tradycją kościoła? Żeby uznać Biblię za filar wiary, trzeba wpierw przyjąć za pewnik, że kościół - dokonując selekcji i redakcji świętych tekstów - działał pod kierunkiem Ducha Świętego. Ale w to już trzeba mu uwierzyć na słowo.

Dlatego poszczególne kościoły chrześcijańskie rozumieją pod mianem "Biblii" różne zestawy świętych pism. I tak np. Biblia protestancka nie zawiera ksiąg i fragmentów deuterokanonicznych, obecnych w kanonie katolickim. Biblia prawosławna z kolei je zawiera, a nawet dodaje kilka innych: 2 Ezdrasza, 3 i 4 Machabejską, Modlitwę Manassesa i Psalm 151, chociaż niektórych nie uznaje za natchnione, a tylko za "pożyteczne". Wypada zatem uznać, że Biblia jest "zbiorem ksiąg uznawanych w danej wspólnocie kościelnej za natchnione".

Ostatecznie więc jedynym źródłem autorytetu w kościele jest Tradycja. To ona ukształtowała kanon, to od niej pochodzi treść Ewangelii, to ona rości sobie wyłączne prawo do interpretowania Biblii. Słowem - stoi ona przed i ponad Pismem. I tym sposobem nie da się uciec od błędnego koła - bo mówiąc, że kościelny "depozyt wiary" opiera się na Piśmie i Tradycji, de facto mamy na myśli tylko różne części tej samej tradycji.


If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
17-04-2012 00:46 
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Otóż to. Dlatego zachęcałbym racjonalistów raczej do kompromitowania KK wstawkami z KKK (katechizm kościoła katolickiego), zamiast Biblii.
Nikt nie chce kompromitować KK, to on kompromituje się sam(vide ryanreport). To on kompromituje się sam, powołując się na dziedzictwo Jezusa (Mt.16,18-19) a przez swoich teologów ogłasza że jest to wpis pierwszych gmin chrześcijańskich (Karl Rahner, Grundkurs des Glaubens).
>Bardzo często czytam tutaj ludzi, którzy "wiedzą lepiej" co Biblia "chce powiedzieć", i zarzucającym KK, że woli interpretować ją humanistycznie, a nie krwawo.
Cała historia Kościoła dowodzi że ta próba z humanistyczną interpretacją się nie powiodła.
>Słowo daję, zupełnie jakby ci ludzie, aby dogodzić swojemu ateistyczno-onanistycznemu poczuciu laickiej wyższości moralnej, CHCIELI, żeby KK zaczął znowu palić ludzi na stosie.
My tego nie chcemy, ale mogę ci udowodnić że Kościół jeszcze o tym marzy o stosach.
Zwracałem ci już uwagę żebyś staranniej dobierał słowa. Szkoda byłoby stracić takiego adwersarza jak ty, ale nikt cię nie zwolnił od ogólnie przyjętych tu reguł dyskusji.

www.rirb.ie/ryanreport.asp
14-04-2012 16:03 
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>co nie zmienia faktu, że narwany religijny głupek może to wygodnie zinterpretować

co nie zmienia faktu, że narwany ateistyczny głupek może wygodnie zinterpretować sobie teorię ewolucji. Serio chcesz używać w dyskusji argumentu z "narwanych głupków"?

bembergiem w berg
14-04-2012 16:53 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>co nie zmienia faktu, że narwany ateistyczny głupek może wygodnie zinterpretować sobie teorię ewolucji.
>Serio chcesz używać w dyskusji argumentu z "narwanych głupków"?\

Głupek może trafić się wszędzie, ale nie w tym problem, jak ty byś chciał, tylko w tym, że ktoś, kto robi za Boga może naprodukować głupków i to zresztą robi. Darwin itp. mogą, bo to ograniczeni śmiertelnicy są. Najdoskonalszemu z najdoskonalszych stawiam wyższe/najwyższe wymagania bo później dżihad się robi z boskiego przekazu. Dlaczego 1/3 Boga robi za poetę/łachmetę? Nie umie normalnie, wprost? Zamiast zabicia/ścięcia wystarczyłoby coś jakby stracony/przeklęty, a moze i jeszcze trafniej, ale nie. Poniosła GOścia wena.
14-04-2012 19:31 
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)

Cytat:
27 Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"».

Jacku, warto czytać ze zrozumieniem.
Przytoczone zdanie jest częścią przypowieści opowiedzianej przez Jezusa, ostatnim zdaniem wypowiedzianym przez jej bohatera - "człowieka szlachetnego rodu".
Wystarczy uważnie prześledzić treść.

Przypowieść zaczyna się znakiem Cytat:
«
a kończy się znakami Cytat:
"».

Następnie(28), "po tych słowach" czyli po zakończeniu przypowieści, Jezus "ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy".

Czy umiesz przyznać się do błędu?


stado czyni myślących bezmyślnymi
14-04-2012 19:44 
 Ocena 1 na 1
nobodylikeyou (972 punktów)
>Czy umiesz przyznać się do błędu?
>
stado czyni myślących bezmyślnymi


A no powinien. Nie zmienia to jednak faktu że królem w tej przypowieści jest tak naprawdę sam Jezus, zaś puenta przypowieści to nic innego jak prztyczek w stronę tych którzy go nie uznali/ją. Więc może nie powinien?
14-04-2012 21:35 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>A no powinien. Nie zmienia to jednak faktu że królem w tej przypowieści jest tak naprawdę sam Jezus, zaś puenta przypowieści to nic innego jak prztyczek w stronę tych którzy go nie uznali/ją.
Warto byłoby zasięgnąć opinii znawców Pisma Świętego; są tu tacy.
W Sieci znalazłem coś takiego. Jeden z komentujących napisał
Cytat:
Uważam, że sens tej przypowieści nie został tu wytłumaczony do końca. Chodzi w niej głównie o pomnażanie darów Boga, naszych talentów, umiejętności poprzez puszczanie ich w obieg - przekazywanie, dzielenie się z innymi, naukę. Ważne jest, byśmy nie zatrzymywali wszystkiego dla siebie, ale pozwalali innym z tego korzystać, a wtedy sami zyskamy - ktoś odwdzięczy się nam.

W tym kontekście kara dla trzeciego sługi wydaje się być uzasadniona; oczywiście chodzi o metaforę, jak to przypowieściach.

stado czyni myślących bezmyślnymi
11-05-2012 11:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Od IV wieku naszej ery Znaki interpunkcyjne czekały jeszcze dłuuuugie wieki na wprowadzenie. Nadal uważam, iż jest to podsumowanie Jezusa, a nie część przypowieści. Zgadza się ze wstępem. I z bezpośrednim tekstem Jezusa o tym, że nie niesie pokoju, ale miecz, w innym miejscu. Obecnie interpunkcja poszła tak za Kościołem zmuszonym przez ludzi rozsądnych, przez oświecenie, do zaprzestania palenia na stosach etc.
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

> Żal za grzechy i pokuta zdają się chyba nie obejmować samego kościoła. Za
> przeprosinami których wartość autor poddał pod wątpliwość powinien iść akt
> dobrej woli przynajmniej w postaci usunięcia z ksiąg wersetów, które jawnie
> nawołują do zbrodni. Można to zrobić [a nawet powinno się] choćby dziś i nie
> widzę problemu w tym, że zbrodniarze już dawno nie żyją, a o potomkach
> mordowanych nikt nic nie wie.

To się częściowo już zaczęło - choć z całkiem innych powodów - po Soborze Watykańskim II, kiedy to zaczęto tłumaczyć księgi liturgiczne KK z łaciny na języki narodowe. Na przykład, usunięto z brewiarzy tzw. "psalmy złorzeczące" oraz niektóre (nie wszystkie) złorzeczące wersety z innych psalmów. Zadałem sobie kiedyś trud, by poszukać uzasadnienia tego kroku. Ocenzurowanie "Słowa Bożego" przez kościelnych liturgistów było dla mnie zaskakujące, skoro Psalmy są częścią Pisma Św, którego księgi - jak mówi konstytucja Dei Verbum - "w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo święte utrwalona dla naszego zbawienia" (Dei Verbum 11), "są natchnione przez Boga i zachowują trwałą wartość" (Dei Verbum 14 i KKK 121), a ich autorzy "przekazali na piśmie to wszystko, i tylko to, czego On [tj. Bóg] chciał" (Dei Verbum 11, KKK 106).

Uzasadnienie tej wewnątrzkościelnej cenzury znalazłem w konstytucji apostolskiej Laudis Canticum oraz w Ogólnym wprowadzeniu do Liturgii Godzin (rozdz. III, 131):

Laudis Canticum:
W obecnym układzie psałterza pominięto niektóre psalmy oraz poszczególne wersety nieco trudniejsze ze względu na trudności mogące powstać przy odmawianiu w języku narodowym.


Ogólne wprowadzenie do Liturgii Godzin:
Pominięto w psałterzu psalmy 58, 83 i 109, tak zwane "złorzeczące"; opuszczono także kilka wierszy w niektórych psalmach, co zaznaczono w ich nagłówkach. Ma to zapobiec trudnościom natury psychologicznej: chociaż psalmy "złorzeczące" nie są obce pobożności Nowego Testamentu, czego przykład znajdujemy w Ap (6, 10), to przecież nie są one bynajmniej zachętą do złorzeczenia komukolwiek.


Krótko mówiąc - dopóki księża, zakonnicy i zakonnice klepali brewiarz po łacinie, nie rozumiejąc, co czytają, nie było z tym problemu. Kiedy jednak zaczęli odmawiać psalmy we własnych językach narodowych, powstało niebezpieczeństwo, że zrozumieją, co czytają - i Matka Kościół wolała przezornie oszczędzić im tego wstrząsu.


If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>To się częściowo już zaczęło - choć z całkiem innych powodów - po Soborze Watykańskim II,
Gratuluję szczegółowej wiedzy. Nie masz jednak wrażenia że zaczęto odchodzić od Vaticanikum II, rozpoczął to już Wojtyła a Ratzinger to ciągnie dalej?
15-04-2012 20:04 
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>>To się częściowo już zaczęło - choć z całkiem innych powodów - po Soborze Watykańskim II,
>Gratuluję szczegółowej wiedzy. Nie masz jednak wrażenia że zaczęto odchodzić od Vaticanikum II, rozpoczął to już Wojtyła a Ratzinger to ciągnie dalej?

Za Ratzingera - z pewnością tak. Ale nie sądzę, żeby za pontyfikatu Benedykta KK poszedł tak daleko, by całkowicie wycofać się z reformy liturgicznej, zrezygnować z języków narodowych i przywrócić przedsoborowe mszały (m.in. z wielkopiątkową modlitwą pro perfidis Judaeis) i brewiarze (z psalmami złorzeczącymi). Co będzie potem, zależy od tego, kto zostanie papieżem po najbliższym konklawe - i jaki obierze kurs. A to jest znacznie trudniejsze do przewidzenia, niż po śmierci Wojtyły.

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Co będzie potem, zależy od tego, kto zostanie papieżem po najbliższym konklawe - i jaki obierze kurs. A to jest znacznie trudniejsze do przewidzenia, niż po śmierci Wojtyły.
Za mocnego kandydata uchodził Schönbronn z Wiednia, ale po buncie swoich proboszczów może nie być już tak mocny.
15-04-2012 22:43 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>Za mocnego kandydata uchodził Schönborn z Wiednia, ale po buncie swoich proboszczów może nie być już tak mocny.

BTW, ciekawe, czy będą jakieś zakłady bukmacherskie
Proboszczowie o niczym nie przesądzają - bo kościół "to instytucja feudalna, w której parafie rozdaje się tak, jak kiedyś król rozdawał królewszczyznę" (cytuję ostatnią książkę ks. Isakowicza-Zaleskiego). Liczy się poparcie w gronie purpuratury. A tego może mu zabraknąć niezależnie od wszystkiego.

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Proboszczowie o niczym nie przesądzają - bo kościół "to instytucja feudalna, w której parafie rozdaje się tak, jak kiedyś król rozdawał królewszczyznę" (cytuję ostatnią książkę ks. Isakowicza-Zaleskiego). Liczy się poparcie w gronie purpuratury. A tego może mu zabraknąć niezależnie od wszystkiego.
Konflikt w Austrii jest dość poważny, nawet papież zabrał ostatnio na ten temat głos.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Proboszczowie o niczym nie przesądzają - bo kościół "to instytucja feudalna, w której parafie rozdaje się tak, jak kiedyś król rozdawał królewszczyznę" (cytuję ostatnią książkę ks. Isakowicza-Zaleskiego).
Rozdawał raczej w lenno. Każdy proboszcz ma obowiązek odprowadzić część zysków z działki do biskupa. Kiepski gospodarz jest usuwany z wydajnej parafii. W Austrii jest inaczej ponieważ podatek kościelny płynie do biskupa i ten płaci swoim proboszczom stałą pensję wg grup zaszeregowania urzędników państwowych, oraz obejmuje remont placówki.
16-04-2012 11:50 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
> W Austrii jest inaczej ponieważ podatek kościelny płynie do biskupa i ten płaci swoim proboszczom stałą pensję wg grup zaszeregowania urzędników państwowych, oraz obejmuje remont placówki.

Tak, a to oznacza, że uzależnienie szeregowego proboszcza od biskupa jest tam jeszcze silniejsze niż w Polsce.

If you only have a hammer, you tend to see every problem as a nail.
15-04-2012 23:33 
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Ale nie sądzę, żeby za pontyfikatu Benedykta KK poszedł tak daleko, by całkowicie wycofać się z reformy liturgicznej, zrezygnować z języków narodowych i przywrócić przedsoborowe mszały (m.in. z wielkopiątkową modlitwą pro perfidis Judaeis)
Ta modlitwa za nawrócenie Żydów była już perfidna w nazwie. perfidis można było zastąpić innym słowem. Ponadto była to jedyna modlitwa przy której nie klękano i to daje do myślenia o intencji zamiarów. Żydzi z resztą meli w tym dniu zakaz wychodzenia z domu, bo podgrzana tłuszcza w Kościele doprowadzała często do pogromów Żydów.
dnlg (85 punktów)
Niech przeproszą jeszcze za wyginięcie dinozaurów, które zabił wielki meteoryt. Tu moje rozumowanie: Kościół odrzuca wiele naukowych teorii i zakłada jedną (nienaukową) - w kosmosie żyjemy tylko my Ziemianie i Bóg (niewidzialny wszechbyt), więc skoro chrześcijanie wierzyli i pewnie dalej wierzą, że to co spada z nieba jest wynikiem jakichś działań boskich, to meteoryt który spadł na naszą Ziemię i wywołał apokalipsę też musiał być boską igraszką. A niech mi tam, kiedy bawimy się już w targi głupoty, to chcę aby te przeprosiny padły z ust biskupa Polaka.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365