 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-04-2015 22:50 | dajmonion (3663 punktów) | O terapeutach i terapii 0 na 2 | Cześć. Tym razem nieco o terapeutach i terapii. To oczywiste, że terapeuci podobnie jak lekarze po dyplomie powinni się dalej dokształcać. Zobaczmy zatem jak to dokształcanie wygląda według pewnych badań. Cytat pochodzi z książki "Efektywność psychoterapii i poradnictwa psychologicznego" autor - Mick Cooper, wydana przez Instytut Psychologii Zdrowia, Warszawa 2010.
"Same badania pokazują, że wielu terapeutów wykazuje niewielkie zainteresowanie lub znajomość wyników badań empirycznych dotyczących ich dziedziny (np. Boisvert i Faust, 2006). W badaniach amerykańskich psychoterapeutów stwierdzono na przykład, że jedynie 4% z nich oceniło literaturę badawczą jak najbardziej przydatne źródło informacji na temat tego, jak prowadzić terapię. Natomiast 48% badanych przyznało najwyższą ocenę "trwającym doświadczeniom w kontakcie z klientem", 10 % oceniło literaturę teoretyczną jako najbardziej przydatne źródło ,a 8% oceniło najwyżej własne doświadczenia jako klientów terapii (Morrow-Bradley i Elliott, 1986)." str. 23
Jak widać terapeuta nie jest wyrocznią i należy mu się maksymalny krytycyzm. To oczywiście nie znaczy, że powinien opierać się wyłączne na badaniach. W tej samej książce czytamy "...opieranie praktyki terapeutycznej całkowicie na wynikach badań empirycznych - z pominięciem innych czynników, takich jak preferencje wyrażane przez klienta - byłoby głęboko nieetyczne". str. 23
To, co napisałem nie powinno nikogo odstraszyć od terapii. Wykwalifikowani terapeuci wiedzą doskonale, że terapia działa. Oto odpowiedni cytat "...Istnieją jednoznaczne dowody na to ,że terapie psychologiczne mają zazwyczaj pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne i dobrostan ludzi... Stan prawie ośmiu na dziesięć osób uczestniczących w poradnictwie psychologicznym lub psychoterapii poprawia się w większym stopniu niż stan przeciętnej osoby, która nie uczestniczy w terapii" str. 60 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Biorąc sprawy ze strony czysto rozumowej, to żadna psychoterapia nie jest możliwa. Z bardzo prostego powodu - istnienie duszy jest nie do udowodnienia. Nie można leczyć czegoś, czego nie ma.
Wynika stąd, że tzw. terapeuci to osobniki, które żyją w autohipnotycznym samopodtrzymującym się transie, zaindukowanym im w toku intensywnej indoktrynacji przez guru na wyższym poziomie wtajemniczenia w toku różnych tzw. studiów i szkoleń. Elementami tego transu na drodze sugestii tzw. "terapeuci" zarażają swoich tzw. "klientów" (co daje efekt samorealizującej się przepowiedni), przy okazji manipulując nimi w ten sposób, by ci tzw. "klienci" dzielili się z tzw. "terapeutami" swoim mieniem w postaci tzw. "opłat" za wykonanie tzw. "usługi terapeutycznej".
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 1 na 1 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: O terapeutach i terapii - dusza | > Biorąc sprawy ze strony czysto rozumowej, to żadna psychoterapia nie jest możliwa. Z bardzo prostego powodu - istnienie duszy jest nie do udowodnienia. Nie można leczyć czegoś, czego nie ma ...A czy wiesz o tym, że według najnowszych badań "Świadomość żyje po śmierci ciała" ? Pewno nikt nie wyjaśnił tobie tego zagadnienia w sposób naukowy bo w kościele nie rozumieją na czym to polega, więc może przeczytaj sobie co na ten temat ma do powiedzenia dr. Danuta Adamska-Rutkowska : str 1 strefataje(*)a-twierdzi-polska-uczona/xn2nx oraz str 2 strefataje(*)la-twirdzi-polska-uczona/le3qf Dr Danuta Adamska-Rutkowska - absolwentka Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej, specjalistka w dziedzinie inżynierii chemicznej i procesowej. Doktorat z matematycznego modelowania w skali przemysłowej procesów chemicznych przebiegających z wysokim efektem cieplnym. Wieloletni kierownik zespołu naukowo-badawczego, prowadzącego prace eksperymentalne dla celów matematycznego modelowania procesów, a następnie realizującego symulacje komputerowe w ramach projektowania i modernizacji technologii przemysłu chemicznego. Członek międzynarodowego zespołu przygotowującego narzędzia matematyczne i numeryczne procedury wspomagające rozwiązywanie problemów inżynierii procesowej, w ramach projektu UE Computer Aided Process Engineering. Jest jedną z tej nielicznej grupy naukowców, którzy nie przywiązują się sztywno do raz przyjętej hipotezy, ale są w stanie dopuszczać do alternatywnych rozwiązań problemu. Pozwala jej na to otwarty umysł oraz szerokie spektrum wiedzy z różnych dziedzin: chemii, fizyki, biologii, biofizyki i cybernetyki.Pozdrawiam (29kwiecień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
|  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Za najbardziej przekonujące uważam przytoczone przez Wielce Jaśnie Oświeconą Panią Doktor wyniki innowacyjnych badań, przeprowadzonych nad duszą w Instytucie Metaloznawstwa i Spawalnictwa PŚ. Dusza musi być zaiste twarda jak stal, skoro zajmują się jej badaniem specjaliści metalowcy. Niestety, argumenty "najbardziej przekonujące" to nie to samo, co argumenty "całkowicie przekonujące". Ujmijmy to w ten sposób: Jeśli istnieje nieskończona wielość podobnych do siebie Wszechświatów, moją niepewność porównałbym do odległości między dwiema najbardziej od siebie oddalonymi galaktykami w jednym z nich. Z pewnej perspektywy jest to oczywiście bardzo niewiele, ale tyci, tyciuni, tyciuteńki niedosyt pozostaje. Jak widzisz, rozmiary mojej niepewności są uzasadnione czysto naukowo.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| |  | 1 na 1 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | >... argumenty "najbardziej przekonujące" to nie to samo, co argumenty "całkowicie przekonujące"... Jeśli istnieje nieskończona wielość podobnych do siebie Wszechświatów, moją niepewność porównałbym do odległości między dwiema najbardziej od siebie oddalonymi galaktykami ... Z pewnej perspektywy jest to oczywiście bardzo niewiele, ale tyci, tyciuni, tyciuteńki niedosyt pozostaje.
Jak na początek całkiem wystarczy, odległość nie odgrywa tu żadnej roli bo te światy wzajemnie przenikają się ... jeśli tego zechcesz, będzie tobie dane poznać argumenty "całkowicie przekonujące".
Pozdrawiam (29kwiecień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Jak na początek całkiem wystarczy, odległość nie odgrywa tu żadnej roli bo te światy wzajemnie przenikają się ... jeśli tego zechcesz, będzie tobie dane poznać argumenty "całkowicie przekonujące".Tego nie brałem pod uwagę. To znaczy tego, że ta nieskończona wielość wszechświatów może całkowicie na siebie wzajemnie zachodzić, a to co nam się jawi jako jeden z wielu wszechświatów to może być gromada nieskończenie wielu przenikających się uniwersów, tworzących jedno multiwersum! W takim razie jestem już pewien, że moja niepewność jest nieskończona. I jest to udowodnione naukowo, a dokładnie - kosmologicznie. Dzięki! 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | Odp: O terapeutach i terapii - przenikające się światy | > ... To znaczy , że ta nieskończona wielość wszechświatów może całkowicie na siebie wzajemnie zachodzić, a to co nam się jawi jako jeden z wielu wszechświatów to może być gromada nieskończenie wielu przenikających się uniwersów, tworzących jedno multiwersum! W takim razie jestem już pewien, że moja niepewność jest nieskończona. I jest to udowodnione naukowo, a dokładnie - kosmologicznie.Chyba tak to właśnie jest, te światy przenikają się ... no bo jak w przeciwnym razie możliwym byłoby aby dusza z "odległego" niewidzialnego świata miała dostęp do ciała w naszym świecie materialnym ? Stolica tego świata duchów musi być gdzieś bardzo daleko bo jej w żadnym teleskopie nie widać, a jednocześnie jest gdzieś bardzo blisko bo podobno wystarczy zawołać a taki anioł czy duch już jest. I jest to udowodnione naukowo, a dokładnie - teologicznie.  (30kwiecień2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Ta pani Dr pewnie by się z nim dogadała  Przyznam szczerze, że teoria wstrząsnęła mną do głębi, a to z tego powodu, że odbiera odpowiedzi na wiele pytań, które zostały już nigdy niewyrażone. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
6 na 6 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: O terapeutach i terapii |
>Stan prawie ośmiu na dziesięć osób uczestniczących w poradnictwie psychologicznym lub psychoterapii >poprawia się w większym stopniu niż stan przeciętnej osoby, która nie uczestniczy w terapii" str.
Stan wierzącego po modlitwie lub spowiedzi też się poprawia. Uznać to za dowód istnienia boga? Nie ma wyjścia drodzy ateiści. Do kościoła! Ale już!
|
|
 | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Stan wierzącego po modlitwie lub spowiedzi też się poprawia. Uznać to za dowód istnienia boga? Nie ma wyjścia drodzy ateiści. Do kościoła! Ale już!Nie chodzi o to, czy się poprawia w istotnym stopniu, ale czy w na tyle dużym stopniu, by w zdecydowany sposób wpływało to na jakość życia osoby korzystającej z terapii i poziom jej przystosowania społecznego. Co z tego, że po realizacji serii tzw. sesji terapeutycznych na skutek prania mózgu ktoś czuje się istotnie lepiej, skoro nadal nie jest zdolny do samodzielnego życia? Wykorzystując analogię ze świata tzw. medycyny - co z tego, że złamana noga mniej mnie boli po przyjęciu środków przeciwbólowych, skoro nadal nie mogę nią poruszać, bo coś w niej gruchoce, chlupoce, klekoce i koleboce. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | | dajmonion (3663 punktów) | To może być efekt placebo. Jak jest w przypadku terapii? "Badania pokazują, że minimalne interwencje placebo rzeczywiście przynoszą dosyć pozytywne rezultaty w porównaniu z grupą kontrolną nieotrzymująca żadnej formy leczenia , ale jednocześnie aktywna interwencja terapeutyczna nadal zwykle okazuje się lepsza (np. Lipsey i Wilson, 1993)." str. 42
Jeśli chodzi o długotrwałość efektów: "Poprawa w zakresie zdrowia psychicznego zazwyczaj utrzymuje się po upływie roku do dwóch lat po zakończeniu terapii... bardziej długoterminowy wpływ mniej jasny" (s. 60). A także "...Fava i współpracownicy (2001) stwierdzili, że długoterminowe efekty terapii behawioralnej zaburzenia lęku napadowego (paniki), ogólnie rzecz biorąc, dobrze się utrzymywały w wypadku 62 % pacjentów, którzy po upływie dziesięciu lat nadal pozostawali wolni od problemu" str. 55.
Można by wreszcie dodać, że jeśli modlitwa jest formą medytacji, to jak najbardziej może mieć pozytywny i długotrwały wpływ na dobre samopoczucie, bez względu na treść owej modlitwy. Już od jakiegoś czasu wiadomo, że medytacja to nie tylko efekt placebo. Niedawno na racjonaliście była o tym informacja w dziale nowinek naukowych.
dajmonion
|
|
3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Stan prawie ośmiu na dziesięć osób uczestniczących w poradnictwie psychologicznym lub psychoterapii > poprawia się w większym stopniu niż stan przeciętnej osoby, która nie uczestniczy w terapii
Nie wystarczy porównanie z grupą, która nie uczestniczyła w terapii, ponieważ takie same pozytywne wyniki uzyskuje grupa kontrolna uczestnicząca w "terapii" nie prowadzonej przez psychoterapeutę, brak również istotnych różnic w efektywności poszczególnych metod terapii (Robyn Dawes, House of Cards: Psychology and Psychotherapy Built on Myth.).
Działa wygadanie się do empatycznego słuchacza. Dalej idące twierdzenia rzadko bazują na faktach.
|
|
 | | dajmonion (3663 punktów) | Informacja, którą cytujesz nie jest opisem metody czy streszczeniem jakiegoś badania. Ona znajduje się w podrozdziale pt: "Podsumowanie najważniejszych wyników badań."
dajmonion
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Psychoterapia zwykle działa tak długo jak długo się z niej korzysta. Po jej przerwaniu następuje nawrót. Tzw. psychoterapeutom mniej zależy na wyleczeniu klienta, niż na uzależnieniu go od siebie, co daje stałe źródło dochodów. Szczególnie jest to obserwowane w USA i nie raz było obśmiewane w różnych filmach, itd. Słusznie wyżej zauważył DyktaFon spowiedź działa podobnie, podzielenie się z kimś swoimi rzeczywistymi czy wydumanymi winami jest oczyszczające, poprawia samopoczucie, ale tylko do następnego razu.
|
|
 | | dajmonion (3663 punktów) | Same ogólniki i bark jakichkolwiek poważnych źródeł informacji. Innymi słowy totalny luz w temacie, gdzie można kogoś odwieźć od skorzystania z profesjonalnej pomocy. W podręczniku można przeczytać m.in. "Poprawa w zakresie zdrowia psychicznego zazwyczaj utrzymuje się po upływie roku do dwóch lat po zakończeniu terapii... bardziej długoterminowy wpływ mniej jasny" (s. 60). A także "...Fava i współpracownicy (2001) stwierdzili, że długoterminowe efekty terapii behawioralnej zaburzenia lęku napadowego (paniki), ogólnie rzecz biorąc, dobrze się utrzymywały w wypadku 62 % pacjentów, którzy po upływie dziesięciu lat nadal pozostawali wolni od problemu" str. 55.
dajmonion
|
|
1 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | O ile psychologia wraz ze swoimi klasyfikacjami i teoriami to zbiór absurdów przeplecionych z oczywistą wiedzą, tak jednak psychoterapie są skuteczne i o wiele bardziej racjonalne od leczenia farmakologicznego w przypadku zaburzeń psychicznych. Owszem, przydałaby się większa skuteczność ale do tego potrzebne są lepsze modele leczenia. Dlatego polecam coaching, NLP i niechodzenie do żadnych terapeutów tylko pracę nad sobą na podstawie tego co uznamy z tej wiedzy za przydatne.
|
|
 | | dajmonion (3663 punktów) | >Dlatego polecam coaching, NLP i niechodzenie do żadnych terapeutów tylko pracę nad sobą na podstawie tego co uznamy z tej wiedzy za przydatne.
We wspomnianym podręczniku czytamy: "Nie udało się rzetelnie zweryfikować podstawowych założeń neurolingwistycznego programowania w prawie 86% kontrolowanych badań"(Sharpley, 1987, s. 105). str. 229
dajmonion
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bo tu nie chodzi o weryfikację założeń NLP, tylko o skuteczność działania. NLP to filozofia, w wielu momentach podobna do psychologii i czerpiąca z niej, ale nie tylko z tego. NLP to bardziej sztuka niż nauka i sukces zależy od umiejętności coacha (uważam, że każdy może zostać coachem bez konieczności kończenia jakichś drogich kursów, które uczą tego samego co jest w książkach). Ja uważam, że nie ma większego sensu chodzenie do coachów. No chyba, że ktoś chce dowiedzieć się czegoś o metodach ich pracy. Każdy natomiast może sam opracować swoje metody i stosować je na swojej psychice, na podstawie pewnych założeń, które daje skuteczność psychoterapii na pewne problemy (bo terapeuci są w wielu przypadkach bezradni).
|
|
| |  | | dajmonion (3663 punktów) | Przydałoby się powołać na jakieś wiarygodne źródło potwierdzające tą skuteczność działania. Wikipedia podaje na przykład jeśli chodzi o NLP: "Ten artykuł lub sekcja opisuje teorie, metody lub czynności niezgodne z obecną wiedzą medyczną." pl.wikiped(*)ogramowanie_neurolingwistyczne
dajmonion
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Oficjalne środowiska dokładają starań żeby uznać swoje metody terapeutyczne za skuteczne i zdyskredytować konkurencję. Poza tym nie przeprowadzono dobrych badań na temat NLP, a sporo coachów to zwyczajni oszuści, którzy podpinają się pod to bo widzą tu okazję na łatwy zarobek.
|
|
| | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | >Oficjalne środowiska dokładają starań żeby uznać swoje metody terapeutyczne za skuteczne i zdyskredytować konkurencję. Wszedłeś na bardzo grząski grunt. W dobie internetu i zalewu informacji sprawą podstawową jest odróżnienie informacji wiarygodnych od tych mniej wiarygodnych lub zupełnie bezsensownych. Co jest zatem rezerwuarem wiarygodnych informacji? Moim zdaniem jest to zinstytucjonalizowana nauka, a więc grono uczonych, którzy wzajemnie wytykają sobie błędy i gdzie panuje jawność badań (każdy, kto ma odpowiednie kwalifikacje może zajrzeć i sprawdzić). Gdy z tym środowiskiem dzieje się coś złego, to trzeba jest po prostu zreformować zamiast wzbudzać do niego nieufność. Bo tam są najlepiej przygotowane osoby do zajmowania się pewnymi sprawami. Dlatego w dyskusji z Tobą użyłem wiarygodnego źródła (chodzi o ten podręcznik, zresztą Wikipedia też ma stosowną bibliografię). Nie twierdzą, że spiski nie istnieją. Nie podałeś jednak zupełnie żadnego źródła ani jeśli chodzi o dowody skuteczności NLP ani jeśli chodzi o spiski. Zresztą nawet gdy takowy spisek się odkryje to należy środowisko zreformować i poczekać na wiarygodne dane zamiast polegać na informacjach nie pochodzących od zinstytucjonalizowanej nauki.
dajmonion
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|