>> A gdyby tak w zależności od zagrożeń, zakrętów, bliskości zabudowań, sklepów, jakości poboczy, chodników..? Całe miasto jest takie same? >Za duży stopień skomplikowania. -Wręcz przeciwnie, teraz jest za duży stopień skomplikowania. Znaków od groma, wiele nie wiadomo po co i nie tam gdzie trzeba. Nawet tam gdzie ładna droga, pobocza, rowy, chodniki, nadal to ograniczenie, nawet po zmroku, gdy "żywego ducha". Gdyby konsekwentnie egzekwować przepisy o tym idiotycznym 50 km/h to cały kraj by stanął i zbankrutował. Obszary zabudowane ciągną się często dziesiątkami kilometrów, szczególnie przed większymi miastami. Nie dowieźli by niczego na czas, chleb by sczerstwiał po drodze. A znasz miasto gdzie się jeździ 50 km/h? Zatrąbili by Cię na śmierć, często mając rację, choć wielu wariatom należałoby "odtrąbić", bo zdecydowanie przeginają. Zwykłego umiaru brak, a głupie przepisy nie pomagają.
|