> Mojego starzenia nie zauważam, wszak w lustrze widzę moją facjatę każdego dnia, więc dla mnie jest zawsze "teraz".He, he, przy tego typu "oględzinach" własnej facjaty zawsze można się wspomóc materiałem pomocniczym w postaci zdjęcia sprzed lat. To zwykle obnaża błędność ewentualnego wyobrażenia o niezmienności własnego wyglądu.  > Też tak macie, że zaskakuje was wygląd starzejących się innych, a nie zauważacie co czas robi z wami?To, jak inni się postarzeli, nierzadko mnie zaskakuje.  Choć, oczywiście, dostrzegam, że zmieniam się z upływem czasu, intuicja mi podpowiada, że ci, którzy widzą mnie po jakiejś dłuższej przerwie, mogą mieć w tym względzie dużo "drastyczniejsze" wrażenia niż ja sam. I pewnie sobie myślą: "Ależ on się postarzał!" Na koniec cytat ze Sztaudyngera: "Obdziela i obdziera nas czas."
|