 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-10-2009 19:32 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Pijani kierowcy
2 na 4 | Oglądam wiadomości na Polsacie no i pokazują tam rozbity samochód, który prowadziła pijana niewiasta. Sama wiadomość jakoś nie bardzo szczególna, wszak więcej rozbija się trzeźwych kierowców niż pijanych ale... W owych wiadomościach zapodali kilka faktów: 1. 400 osób ginie rocznie przez pijanych kierowców 2. Rocznie zatrzymuje policja 200 tysięcy pijanych kierowców 3. Rocznie na drogach ginie jakieś 5-6 tys. osób Jakie płyną z tego wnioski ? Przede wszystkim skoro zatrzymują 200 tys pijanych ludzików oznacza to, że ilość pijanych kierowców jeżdżących po drogach jest pewnie kilkanaście razy większa. Sporo jeżdżę autem, a do kontroli raz w życiu mnie zatrzymali, a jeżdżę już jakieś 18 lat. 400 osób rocznie ginie przez pijanych kierowców. Pytanie się nasuwa czy ta statystyka oby na pewno obejmuje winę takiego pijanego. Wszak pijany kierowca mógł jechać całkiem z przepisami, a trzeźwy spowodować wypadek, w wyniku którego sam zginął. Podejrzewam, że za winnego uznają zawsze tego, co sobie wypił niezależnie od tego czy faktycznie była jego wina. Jeśli weźmie się powyższe rozważania pod uwagę to wychodzi z tego jasno, że to trzeźwi kierowcy głównie sieją śmierć na drogach nie pijani. Poza tym co to oznacza pijany kierowca ? To, że ma alkohol w organizmie nie oznacza automatycznie, że jest pijany. Matty Nykanen ponoć wielokrotnie pojawiał się na skoczni narciarskiej "pijany" i wygrywał zawody z palcem w d... Z własnego doświadczenia powiem na koniec, iż zdarzyło mi się kilka razy w życiu prowadzić po spożyciu i nie zauważyłem objawów uniemożliwiających mi prowadzenie, a wtedy przestrzegałem przepisów szczególnie, żeby przez niefrasobliwe przekroczenie np. prędkości nie zostać zatrzymanym do kontroli. Nie chcę przez to powiedzieć, że namawiam do chlania i kierowania  . Nic z tych rzeczy. Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewne aspekty sprawy i sprowokować do refleksji na ten temat. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Ty tak na serio? Piłeś kiedyś alkohol? Bo bredzisz, tak jakbyś nie wiedział co robi z ludźmi, ze spostrzegawczością, czasem reakcji i odruchami. Zasada jest prosta: piłeś, jedziesz - złapią to idziesz do ciupy. Jestem nawet za sądzeniem pijanych kierowców jak morderców. Przecież NIGDY nie ma takiej konieczności, żeby wsiadać do auta, więc nikt mi nie wmówi, że nawalony koleś wsiadł do samochodu, bo musiał albo ktoś mu kazał. Wsiadł bo chciał. To niech teraz za to odpowiada.
Większości tego postu nie komentuje, bo idiotyzm bije z niego na kilometr.
|
|
 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Ty tak na serio? Piłeś kiedyś alkohol? Bo bredzisz.A z czym bredzę ? Dane Ci się nie podobają statystyczne, czy stwierdzenie, że posiadanie alkoholu w organizmie nie oznacza automatycznie bycia pijanym i niezdolnym do kierowania ? > Większości tego postu nie komentuje, bo idiotyzm bije z niego na kilometr.Ty nawet nie skomentowałeś mojego postu, tylko skomentowałeś to co sobie na jego temat wymyśliłeś  . Nie moja wina, żeś idiotyzm wymyślił. Może nie wymyślaj tylko czytaj z czujem ?
|
|
|  | 1 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | > A z czym bredzę ? Dane Ci się nie podobają statystyczne, czy stwierdzenie, że posiadanie alkoholu w organizmie nie oznacza automatycznie bycia pijanym i niezdolnym do kierowania ?Posiadanie alkoholu oznacza bycie pijanym. Taka jest definicja bycia pijanym. > Ty nawet nie skomentowałeś mojego postu, tylko skomentowałeś to co sobie na jego temat wymyśliłeś . Nie moja wina, żeś idiotyzm wymyślił. Może nie wymyślaj tylko czytaj z czujem ?Nie komentowałem Twojego postu, ale głupotę którą sobie w głowie uroiłeś. Więcej nie skomentuję, bo swoje zdanie powiedziałem i w życiu go nie zmienię. Nie w tej kwestii. EOT
|
|
|  | 1 na 1 | Spock (187 punktów) | > >Ty tak na serio? Piłeś kiedyś alkohol? Bo bredzisz.> A z czym bredzę ? Dane Ci się nie podobają statystyczne, czy stwierdzenie, że posiadanie alkoholu w organizmie nie oznacza automatycznie bycia pijanym i niezdolnym do kierowania ?Dane statystyczne to nie są. Statystyczne opracowanie to byś mógł mieć gdybyś przeanalizował jaki jest współczynnik wypadku na 1000 pijanych na drogach i na 1000 trzeźwych. Nie znamy liczby pijanych na drogach (tylko szacujemy), trzeźwych są miliony. Posiadając taki współczynnik możemy dyskutować, kto powoduje więcej wypadków. A tak to mówisz o efekcie skali. To tak jakby powiedzieć, że ludzie po prochach spowodowali 1000 wypadków w ciągu roku, a trzeźwi 5000. Nie podając ilu było w sumie naćpanych nie mówisz nic. Gdyby naćpanych było 2000 to co drugi powoduje wypadek. Gdyby było milion ..to odpowiedni odsetek. Łapiesz ?  Posiadanie pewnej ilości alkoholu automatycznie definiuje ciebie jako niezdolnego do kierowania pojazdem. Po to przechodzi się badania lekarskie aby ocenić czy zdrowy/trzeźwy się nadaje, ma odpowiedni wzrok, reakcje itp. Alkohol w większości wypadków obniża wszystkie w/w czynniki tak więc z definicji nie możesz kierować pojazdem. Nie dlatego, że wypiłeś tylko dlatego, że twoje reakcje i spostrzegawczość są poniżej wymaganych do prowadzenia auta. Alkohol to aż i tylko czynnik - bezpośrednią przyczyną niezdolności do jazdy są twoje reakcje. Prościej i jaśniej się chyba nie da.
|
|
6 na 6 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Z własnego doświadczenia powiem na koniec, iż zdarzyło mi się kilka razy w życiu prowadzić po >spożyciu i nie zauważyłem objawów uniemożliwiających mi prowadzenie,
Ale musiałeś być nawalony jeśli nie zauważyłeś.
|
|
 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | >>Z własnego doświadczenia powiem na koniec, iż zdarzyło mi się kilka razy w życiu prowadzić po >>spożyciu i nie zauważyłem objawów uniemożliwiających mi prowadzenie, >Ale musiałeś być nawalony jeśli nie zauważyłeś. >
Jak to mawiają samuraje, prawdziwy samuraj nigdy nie upija się do nieprzytomności. Ja nie piszę o nawaleniu tylko o spożyciu z kulturą. W małej ilości alkohol pobudza, a nie zamula. Widocznie nigdy nie piłeś w małej ilości to skąd możesz wiedzieć.
|
|
|  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >W małej ilości alkohol pobudza, a nie zamula. Ale też hamuje, zmniejsza poczucie strachu - może to na skoczni narciarskiej się sprawdza, ale na drodze mniej.
|
|
7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > 400 osób rocznie ginie przez pijanych kierowców. Pytanie się nasuwa czy ta statystyka oby na pewno obejmuje winę takiego pijanego. Nie wiem skąd te dane: w 2008 roku nietrzeźwi uczestniczyli w 6 375 wypadkach drogowych (13% ogółu wypadków), śmierć w nich poniosło 748 osób (13,8% ogółu zabitych), a 8 025 odniosło obrażenia (12,9% ogółu rannych). Nietrzeźwy zawsze jest co najmniej współwinny. > Jeśli weźmie się powyższe rozważania pod uwagę to wychodzi z tego jasno, że to trzeźwi kierowcy głównie sieją śmierć na drogach nie pijani. To fakt. > Poza tym co to oznacza pijany kierowca ? To, że ma alkohol w organizmie nie oznacza automatycznie, że jest pijany. Jeśli ma ponad 0,2‰ to jest nietrzeźwy, w kodeksie drogowym (ni innym) nie widziałem pojęcia "pijany". > Matty Nykanen ponoć wielokrotnie pojawiał się na skoczni narciarskiej "pijany" i> wygrywał zawody z palcem w d... Ale najczęściej na nartach, nie w aucie. Widocznie palec w d**** mniej przeszkadza (pomaga?) w locie.
|
|
 | 3 na 5 | setarkos (10757 punktów) | >>Jeśli weźmie się powyższe rozważania pod uwagę to wychodzi z tego jasno, że to trzeźwi kierowcy głównie sieją śmierć na drogach nie pijani. > To fakt.
To fakt istotny. Łatwe przypisywanie sprawstwa wypadków pijanym, zwalnia z myślenia o innych, częstszych (ponad 85%) ich przyczynach. Akurat na drogach to głównie rozum ma być włączony. Tu apel do kierowców: Nie piłeś? - UWAŻAJ! - Możesz spotkać równie trzeźwego!
> Jeśli ma ponad 0,2‰ to jest nietrzeźwy
'Za komuny' granicą było 0,5‰ - cóż, uroki demokracji
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>>Jeśli weźmie się powyższe rozważania pod uwagę to wychodzi z tego jasno, że to trzeźwi kierowcy głównie sieją śmierć na drogach nie pijani. >> To fakt. >To fakt istotny. Dla mnie tylko fakt.
>Łatwe przypisywanie sprawstwa wypadków pijanym, zwalnia z myślenia o innych, częstszych (ponad 85%) ich przyczynach. Akurat na drogach to głównie rozum ma być włączony. To fakt.
> Tu apel do kierowców: Nie piłeś? - UWAŻAJ! - Możesz spotkać równie trzeźwego! >> Jeśli ma ponad 0,2‰ to jest nietrzeźwy >'Za komuny' granicą było 0,5‰ - cóż, uroki demokracji Co nie znaczy, że za komuny alkohol inaczej działał na ludzi.
Niczego nie sugerując napiszę tak: gdy zdarzało mi się jeździć po pijaku- a zdarzało i to często, bardzo często- miałem identyczne poglądy, jak Ty.
|
|
| |  | 2 na 2 | Evan (3 punktów) | > >'Za komuny' granicą było 0,5‰ - cóż, uroki demokracji> Co nie znaczy, że za komuny alkohol inaczej działał na ludzi.czytając różne wykładnie można wyróżnić: /poniższe dane podane w promilach - obecnie większość urządzeń zgodnie z zaleceniem UE podaje już wynik w mg/l miligramy na litr wydychanego powietrza - do przeliczania stosuje się odpowiednie tabele/ 0,00 - 0,2 - trzeźwy 0,2 - 0,5 - stan po użyciu alkoholu skutkuje to wnioskiem do sądu grodzkiego art 86 KW par 1 lub 2 do wyboru 0,5 - - stan nietrzeźwości akt oskarżenia z art 178a KK par 1 lub 2 do wyboru  życzę miłego spożywania i odradzam kierowanie w stanie tzw "pomroczności jasnej"
|
|
| |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) |
> Niczego nie sugerując napiszę tak: gdy zdarzało mi się jeździć po pijaku- a zdarzało i to często, bardzo często- miałem identyczne poglądy, jak Ty.Obawiam się, że zbyt rzadko, o wiele zbyt rzadko jeździłem po pijaku, by móc mieć w tej sprawie identyczne poglądy jak Ty
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Niczego nie sugerując napiszę tak...> Obawiam się, że zbyt rzadko, o wiele zbyt rzadko jeździłem po pijaku, by móc mieć w tej sprawie identyczne poglądy jak Ty  Nie obawiaj się, ale i nie żałuj - to też sugerowałem niczego nie sugerując.
|
|
| Celtyk (3337 punktów) | > Przede wszystkim skoro zatrzymują 200 tys pijanych ludzików oznacza to, że ilość pijanych kierowców jeżdżących po drogach jest pewnie kilkanaście razy większa. To jest przypuszczenie, nie wniosek. Nie wiemy ile rocznie policja ogólnie zatrzymuje do kontroli również trzeźwych a tym bardziej nie wiemy ilu jest tych kierowców. Co prawda ilość kierowców da się w miarę dokładnie określić - Wszyscy "krajowi" kierowcy są zarejestrowani w systemie CEPiK (ale tam są wszyscy posiadający prawko, co nie oznacza, że wszyscy jeżdżą ...). Prawdopodobnie ilość wszystkich kontroli też da się policzyć, bo każda kontrola jest spisywana. I dopiero posiadając takie informacje możemy wyciągać wnioski. > Sporo jeżdżę autem, a do kontroli raz w życiu mnie zatrzymali, a jeżdżę już jakieś 18 lat.Jedni nie mają przez całe życie inni mają średnio raz w miesiącu... Postrzeganie kontroli przez pryzmat własnych doświadczeń jest nieobiektywne. > 400 osób rocznie ginie przez pijanych kierowców. Pytanie się nasuwa czy ta statystyka oby na pewno> obejmuje winę takiego pijanego. Wszak pijany kierowca mógł jechać całkiem z przepisami, a trzeźwy> spowodować wypadek, w wyniku którego sam zginął. Podejrzewam, że za winnego uznają zawsze tego, co> sobie wypił niezależnie od tego czy faktycznie była jego wina.Bardzo trafna uwaga. Choć oficjalna wykładnia jest taka, że pijany odpowiada za promile a winny (to może być ten drugi - trzeźwy) za spowodowanie kolizji/wypadku. Jaka jest rzeczywistość trudno powiedzieć. > Jeśli weźmie się powyższe rozważania pod uwagę to wychodzi z tego jasno, że to trzeźwi kierowcy głównie sieją śmierć na drogach nie pijani.Kolejne przypuszczenie (nadal nie wiemy ilu jest trzeźwych kierowców). Choć tak poprzednim jak i tym razem przypuszczenie może być bardzo blisko prawdy. > Z własnego doświadczenia powiem na koniec, iż zdarzyło mi się kilka razy w życiu prowadzić po spożyciu i nie zauważyłem objawów uniemożliwiających mi prowadzenie, a wtedy przestrzegałem przepisów szczególnie, żeby przez niefrasobliwe przekroczenie np. prędkości nie zostać zatrzymanym do kontroli.Czyli spożycie alkoholu w Twoim wypadku dało pozytywne efekty  Zacząłeś przestrzegać przepisów ruchu drogowego (nie to, żebym popierał jazdę po pijaku, ale "wylewaniu" dziecka z kąpielą też jestem przeciwny). > Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewne aspekty sprawy i sprowokować do refleksji na ten temat.Refleksje nie starczą. Owoce rozważań (oby poprawne) trzeba jeszcze wprowadzić w życie, a tu jest gorzej... Pozdrawiam
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>pewne aspekty sprawy i sprowokować do refleksji na ten temat. Zgłaszam trzeźwą, acz spóźnioną refleksję, iż nietrzeźwość opóźnia refleks.
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| Kowalski (1042 punktów) | 1. Tak. Zapewne nie tak dużą część wypadków powodują pijani kierowcy (bo od tych 400 należałoby odliczyć przypadki spowodowane faktycznie przez trzeźwych, w których pijani brali udział). 2. Znałem jedną osobę, która prowadziła po pijaku (niestety, alkoholik, który nie chciał się leczyć, a który tak przyrósł do samochodu, że każdy tramwaj, czy autobus uważał za torturę). Po wypiciu jeździła wolno i ostrożnie, co sprawiło że tylko raz w życiu w takim stanie brała udział w stłuczce (niekoniecznie przez siebie spowodowanej). Co nie znaczy, że nie stanowiła utrudnienia i źródła irytacji dla innych kierowców... 3. Alkohol obniża zdolność reakcji, podobno już od małych dawek. Dużo tu, na forum się mówi o ewolucjonizmie, gdzie czasem już małe różnice wyglądu, zmieniające czas reakcji drapieżnika, sprawiają że jakaś mutacja się rozwija. To jest chyba dobra analogia -- nawet niewielkie spowolnienie reakcji zwiększa ryzyko.
|
|
6 na 6 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > 1. 400 osób ginie rocznie przez pijanych kierowców> 2. Rocznie zatrzymuje policja 200 tysięcy pijanych kierowców> 3. Rocznie na drogach ginie jakieś 5-6 tys. osób> Jakie płyną z tego wnioski ? ...Wszystkie te wyliczenia nie są zbyt wiele warte, a w szczególności nie pokazują rożnicy pomiędzy kierowcami trzeźwymi i nietrzeźwymi. Żeby udowodnić, że nietrzeźwość kierowców nie wpływa na bezpieczeństwo w ruchu należałoby przeprowadzić następujący eksperyment: W dwóch identycznych miastach jest identyczna grupa kierowców o podobnych umiejętnościach. W jednym wszyscy kierowcy są trzeźwi w drugim wszyscy pijani. Po roku przeprowadza się bilans stłuczek i wypadków i dopiero wtedy można by w miarę obiektywnie ocenić, czy wypity alkohol wpływa, czy nie wpływa bezpieczeństwo prowadzenia pojazdu. W sytuacji, gdy nie wiadomo dokładnie jaki procent uczestników ruchu jest pod wpływem alkoholu, ilu wypadków udało się uniknąć, ponieważ trzeźwy kierowca szybko zareagował i uniknął pijanego, ile niegroźnych stłuczek spowodowanych przez pijanych kierowców zostało "rozliczonych" bez wzywania policji, to wszelkie opowieści o tym jak to nietrzeżwi kierowcy ostrożnie jeżdzą, bo nie chcą być zatrzymani to tylko czcze gadanie. A moze gdyby jazda pod wpływem alkoholu była dozwolona, nie byliby oni już tak ostrożni? Poza tym mnie wystarczą eksperymenty mówiące o tym jak zmienia się refleks, pole widzenia, zdolność postrzegania kierowcy po wypiciu już niewielkiej ilości piwa, żeby przekonać mnie, że taki kierowca zagraża mojemu bezpieczeństwu. Po drugie ani picie, ani kierowanie nie są bezwzględną koniecznością, a dorosły człowiek powinien umieć wybrać, czy w danym momencie bardziej chce pić czy jechać. Więc jeśli zobaczę, że ktoś jedzie po alkoholu, to żeby nie wiem jaki był "ostrożny", to ja i tak zadzwonię na policję, bo mam świadomość, że taki "superkierowca" może po drodze spotkać moje dziecko.
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>może po drodze spotkać moje dziecko.
któremu zawsze może odbić szajba i najść ochota na "niespodziewane wtargnięcie na jezdnię". Trzeźwy by wyhamował, pijanemu zabraknie ułamka sekundy.
Kto winien? Dziecko. Niestety, nagrobek będzie miało taki sam jak to niewinne.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | Zwykle piszesz ciekawe posty i dlatego się dziwię, że usiłujesz się doszukać jakichkolwiek pozytywnych, czy usprawiedliwiających okoliczności w prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu (niezależnie, czy to 0,2 czy 2,0 promile).
|
|
2 na 2 | Piątkowski (5131 punktów) | alkohol to jeden z wielu czynników które przyczyniają się do wypadków, do tego dochodzi brawura, stan techniczny pojazdów, stan techniczny dróg po których się poruszamy, jakość nauki podczas kursów, doświadczenie itp... tu gdzie mieszkam był jeden poważny wypadek w tamtym roku, dla całego miasta tragedia, bo zginęło 2 młodych ludzi, normy spożycia są większe niż w Polsce ( a jednak mniej wypadków), ale sposób w jaki jeżdżą Anglicy, skrzyżowania, które są praktycznie zawsze rondami, wszelkie kamery, fotoradary, wysokie kary za wykroczenia drogowe itp, powoduje, że nawet "wcięty" gościu stara się jechać przyzwoicie i bezpiecznie....dodatkowo koszta pojazdu (MOT,TAX, naprawy w warsztatach, praktycznie każdy parking jest płatny) utrzymania auta i wysokość ubezpieczenia są dodatkową motywacją do bezpiecznej jazdy... co ciekawe "małolaty" do 25 roku życia mają tak wysokie stawki ubezpieczenia (np 150-220 funtów za miesiąc dla silnika 1.8), że praktycznie mało kto z nich posiada auto... i to naprawdę działa  ... a u nas w PL to tylko dokładają znaków z ograniczeniami, zamiast połatać dziury, czy lepiej profilować łuk zakrętu...
|
|
| rexus (2343 punktów) | wsadziłeś kij w mrowisko
"Prawo jazdy wymyslił mamras bez refleksu." Weźmy inne używki, spidy takie jak amfa zwiększają wydolność kierowcy, ale gdy będziesz pod jej wpływem skończysz jak ten pijany. Prawo jest durne do potęgi. Uwielbiam południe Włoch, tam gdy karabinier zatrzymuje pijanego delikwenta zazwyczaj puszcza go dalej, chyba że ten nie może wejść z powrotem samodzielnie do auta, wtedy odwozi go do domu i poucza przy żonie, ew. matce czy kimś z rodziny, co jest wstydem większym niż mandat. Znam pilotów którzy po małej wódce pilotują lepiej. Ale suma sumarum, alkohol we krwi kierowcy jest zły, oczywiście statystycznie. Gdyby zrobić eksperyment taki: wsadzić pijanego Kubicę do jednego auta i do drugiego auta pierwszego lepszego emeryta po zawale z nadciśnieniem czy coś takiego i monitorować ich na drodze. Który pierwszy zaliczy dzwona?
|
|
| stef (7 punktów) | > Oglądam wiadomości na Polsacie no i pokazują tam rozbity samochód, który prowadziła pijana> niewiasta. Sama wiadomość jakoś nie bardzo szczególna, wszak więcej rozbija się trzeźwych kierowców> niż pijanych ale...> W owych wiadomościach zapodali kilka faktów:> 1. 400 osób ginie rocznie przez pijanych kierowców> 2. Rocznie zatrzymuje policja 200 tysięcy pijanych kierowców> 3. Rocznie na drogach ginie jakieś 5-6 tys. osób> Jakie płyną z tego wnioski ? Przede wszystkim skoro zatrzymują 200 tys pijanych ludzików oznacza> to, że ilość pijanych kierowców jeżdżących po drogach jest pewnie kilkanaście razy większa. Sporo> jeżdżę autem, a do kontroli raz w życiu mnie zatrzymali, a jeżdżę już jakieś 18 lat.> 400 osób rocznie ginie przez pijanych kierowców. Pytanie się nasuwa czy ta statystyka oby na pewno> obejmuje winę takiego pijanego. Wszak pijany kierowca mógł jechać całkiem z przepisami, a trzeźwy> spowodować wypadek, w wyniku którego sam zginął. Podejrzewam, że za winnego uznają zawsze tego, co> sobie wypił niezależnie od tego czy faktycznie była jego wina.> Jeśli weźmie się powyższe rozważania pod uwagę to wychodzi z tego jasno, że to trzeźwi kierowcy> głównie sieją śmierć na drogach nie pijani.> Poza tym co to oznacza pijany kierowca ? To, że ma alkohol w organizmie nie oznacza automatycznie,> że jest pijany. Matty Nykanen ponoć wielokrotnie pojawiał się na skoczni narciarskiej "pijany" i> wygrywał zawody z palcem w d...> Z własnego doświadczenia powiem na koniec, iż zdarzyło mi się kilka razy w życiu prowadzić po> spożyciu i nie zauważyłem objawów uniemożliwiających mi prowadzenie, a wtedy przestrzegałem> przepisów szczególnie, żeby przez niefrasobliwe przekroczenie np. prędkości nie zostać zatrzymanym> do kontroli.> Nie chcę przez to powiedzieć, że namawiam do chlania i kierowania . Nic z tych rzeczy. Chciałem> tylko zwrócić uwagę na pewne aspekty sprawy i sprowokować do refleksji na ten temat.Rocznie ginie na szosach i ulicach małe miasteczko, 5 - 6 tys. Oczywiście, ktoś zwykle jest sprawcą tych wypadków. Ale byłoby ich mniej, gdyby : 1) policja była na szosach obecna w celach innych niż zastawiania pułapek na kierowców, 2) gdybysmy mieli lepsze drogi, 3) gdyby upowszechniły się miejsca kontrolowane przxez radar. Jak się jedzie samochodem od Świecia do Żnina (przez Bydgoszcz), to nie ma szans jazdy ponad dozwoloną prędkość, bo tych radarów już trochę nastawiano. Inna sprawa, że policja ma tyle informacji z tych radarów, że nie jest w stanie nadązyć z ich analizą i wysyłaniem wezwań do zapłaty mandatów. Ponoć jakiś niewielki procencik grzeszników jest karany.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Pamiętacie piosneczkę o wódeczce, gdy nie ma wódki rozum jest krótki..... Po wódeczce wszystko się wydłuża, najbardziej chyba droga do domu, to jest główna przyczyna podróży po pijanemu. Wydłużone nogi się plączą, co powoduje wykonywanie zakoli, charakterystyczny objaw ciekawości świata, wyostrzona percepcja nie pozwala nam przejść obojętnie obok krzaków rowów itp ciekawych miejsc. Alkoholowa bystrość umysłu pozwala nam prowadzić niezwykłe egzystencjalne rozważania i to na głos. Świat też jest wtedy piękniejszy, bardziej przyjazny naszym słabościom, wszyscy trzeźwi ustępują nam grzecznie z drogi, przytakują, wybaczają drobne słabości, jak np. oddawanie moczu pod pomnikiem Braterstwa Broni lub czegoś w podobnym stylu. Na pijanym za kierownicą trudniej się jednak poznać tym trzeźwym, bo on jak wyżej wszystko ma dłuższe, tyle że pod karoserią gorzej widać. Mam pomysł, niech pijani kierowcy jakoś wyraźnie oznakują swe pojazdy i wtedy będą mogli liczyć na wspaniałomyślność tych mniej bystrych z policją na czele. Prawdą niezbitą jest, że po pijaku dokonujemy wielkich rzeczy, na trzeźwo nigdy nam by to się nie udało.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|