 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2011 10:33 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Indie i my...
6 na 6 | Bardzo się ucieszyłem, iż Racjonalista współpracuje też z indyjskimi wolnomyślicielami, o czym świadczy choćby ten ostatnio opublikowany esej autorstwa jednego z nich - www.racjonalista.pl/kk.php/s,1831 . I nasunęło mi się pytanie do was, bowiem reakcje na ów esej są dość średnie, pomimo iż nie ma on jakiejś długiej i bardzo akademickiej formy. Na Racjonaliście tematyka innych cywilizacji, kręgów kulturowych, sprowadza się głównie do muzułmanów, co nie dziwne, bowiem są oni obecnie przedstawicielami najbardziej uderzającej w prawa człowieka religii. Co jednak z innymi cywilizacjami, takimi jak indyjska czy chińska? W końcu to miliardy ludzi, razem prawie jedna trzecia ludzkości, a indyjscy wolnomyśliciele sami z siebie chcą być obecni na naszym portalu (nie wiem, jak z chińskimi). Czy warto tracić czas na zrozumienie tych w dużej mierze egzotycznych cywilizacji i współpracować z wyrosłymi na ich gruncie ateistami? Mnie się wydaje, że tak. W jakimś sensie przyszłość naszego gatunku będzie w dużym stopniu zależeć od tego, na ile silnie w Chinach i w Indiach zakorzeni się racjonalne myślenie. My mamy w tym więcej doświadczeń niż oni, jako EUropejczycy (nasze oświecenie, nasza Rewolucja Francuska i Przemysłowa), lecz oni z kolei mają na niektóre zagadnienia świeższe spojrzenie. Co o tym sądzicie? Czy polski ateista powinien skupiać się jedynie na lekturach Dawkinsa, Nietzschego etc., oraz na przeciwstawianiu się wzrastaniu wpływów Kościoła? Czy też odległe Chiny i Indie są również ważnym składnikiem naszej rzeczywistości (nie ukrywam, że laptop na którym piszę, jest Chińczykiem całą gębą, jedynie marka koreańska)... ? Ps.: Dodam na marginesie, iż tematyka muzułmanów zamieszkujących Subkontynent jest obecna na Racjonaliście, ale też pod kątem "wszyscy muzułmanie", z pominięciem ich specyficznych uwarunkowań zaszczepionych w nich przez długowieczne wpływy hinduizmu. Zresztą przodkowie wielu z nich byli kiedyś hinduistami. Przeważnie nie byli oni zmuszani do zmiany wiary, podłoże było inne, o czym też możemy tu podyskutować. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | Niezaleznie od tego jaki człowiek ma światopogląd to powinien poznać nie tylko faunę i florę swojej planety, ale i bogactwo kulturowe. Nie musi tego wkuwać na pamięć, ale powinien obowiązkowo poznać, zauważyć bogactwo. Moim zdaniem warto oderwać się od własnego podwórka kulturowego i dajmy na to starać się zrozumieć takich Aborygenów. Przemyśleć Indie, spojrzeć na Chiny...
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zgadzam się. Lecz z czysto praktycznego punktu widzenia, tacy Hindusi i Chińczycy to jednak dużo bardziej aktywny element naszej globalnej rzeczywistości, niż Aborygeni. Dlatego wydaje mi się, że powinniśmy się coraz bardziej angażować w dialog z przedstawicielami tych cywilizacji, zwłaszcza z tymi nam bliskimi, czyli z wolnomyślicielami i ateistami.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | > Dlatego wydaje mi się, że powinniśmy się coraz bardziej angażować w dialog z przedstawicielami tych cywilizacji, zwłaszcza z tymi nam bliskimi, czyli z wolnomyślicielami i ateistami.A jak ty zamierzasz się angażować w dialog z Chińczykami ? Jak to mówisz z czysto praktycznego punktu widzenia. Toż oni internet mają poblokowany.Wolnomyśliciele? Może na Tajwanie, moze w USA na emigracji... Do Indii tez nieblisko. Kwestia ateizmu, jesteś w Indiach, jak uważasz jaki % jest tam ateistów ?  A zdaje się dobrneli już do magicznego miliarda?
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Z Chińczykami trudniej. Zaś jeśli chodzi o dialog z indyjskimi ateistami, to właśnie podałem link - nirmukta.com/ . Oczywiście, że procent ateistów w Indiach jest mały. Ale zainteresowanie ze strony mądrych Europejczyków, takich jak ty i ja, może im pomóc to zmienić  Można im coś poradzić, oni też mogą nas do czegoś zainspirować. Można wykorzystać istniejące programy dotacji kulturalnych, czy to z UE, czy to z Indii (też są...) i się pozapraszać. Myślę, że i to jest możliwe. A im większe ma ktoś horyzonty społeczne, tym skuteczniej działa.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Te dotacje to zdaje się tycza krajów UE,a nie Indii. Chyba że się mylę. Nie wiem co im chcesz poradzić, to zalezy co tam się dzieje na styku religia-ateizm. A co się dzieje?
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Raczej spytaj, co się nie dzieje...
Gdy powiedziałem im o narzucaniu symboli religijnych w przestrzeni publicznej (widziałem Durgę i Sziwę w Ministerstwie Kultury i Edukacji, gdzie miałem mieć koncert), oni spojrzeli na mnie jak na szaleńca. Rozmawialiśmy o łamaniu praw człowieka. To, w kraju, gdzie owo łamanie bywa krwawe, jest abstrakcją. Posąg Durgi w ministerstwie kultury, w kraju, który nie jest tylko hinduistyczny? Zapomnij, co to za problem... Jak wybiorą Sikha, będzie guru Nanak (prorok Sikhów).
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | E tam, u nich to normalne. Myślałem że cos sie dzieje...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > Raczej spytaj, co się nie dzieje...> Gdy powiedziałem im o narzucaniu symboli religijnych w przestrzeni publicznej (widziałem Durgę i Sziwę w Ministerstwie Kultury i Edukacji, gdzie miałem mieć koncert), oni spojrzeli na mnie jak na szaleńca.Tylko Durga i Sziwa!?  . Dyskryminacja! A co z Wisznu, Ganeszą, Brahmą, Saraswati, etc...? No i z lokalnymi bóstwami roślin doniczkowych, które niewątpliwie znajdują się w tym zacnym gmachu? Choć w zasadzie widzę w tym pewną dozę politycznej poprawności - jest po jednym przedstawicielu obu płci bogów.  > Rozmawialiśmy o łamaniu praw człowieka. To, w kraju, gdzie owo łamanie bywa krwawe, jest abstrakcją. Posąg Durgi w ministerstwie kultury, w kraju, który nie jest tylko hinduistyczny? Zapomnij, co to za problem... Jak wybiorą Sikha, będzie guru Nanak (prorok Sikhów).A może chrześcijanina? Wtedy moglibyśmy sporo zarobić, na eksporcie niezbędnych elementów wyposażenia gabinetów.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie martw się, chrześcijańskich dewocjonaliów też ci w Indiach dostatek.
|
|
 | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Niezaleznie od tego jaki człowiek ma światopogląd to powinien poznać nie tylko faunę i florę swojej planety, ale i bogactwo kulturowe. Cześć, Adasiu, kopę lat! A powiedz mi, co ma zrobić biedny badacz tuziemczych kultur, kiedy do głowy przyjdzie mu taka oto myśl, że te kultury są nonsensowne dla zwykłego (zeuropeizowanego, czyli rasistowskiego) człowieka? Np. że palenie niewypłacalnych narzeczonych jest... no właśnie jakie? Rasistowskie lub nie?
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Cześć, Adasiu, kopę lat! A powiedz mi, co ma zrobić biedny badacz tuziemczych kultur, kiedy do głowy przyjdzie mu taka oto myśl, że te kultury są nonsensowne dla zwykłego (zeuropeizowanego, czyli rasistowskiego) człowieka? Np. że palenie niewypłacalnych narzeczonych jest... no właśnie jakie? Rasistowskie lub nie?
Ma sobie uświadomić że nie jedno zdarzenie świadczy o całości, lub może dalej oglądać "plebanie". Poza tym , po co palić całkiem dobra babę? Nie można wymienić u tesciowej?
|
|
| |  | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Ma sobie uświadomić że nie jedno zdarzenie świadczy o całości,... Ale o to chodzi, że jedno zdarzenie świadczy, bo właśnie JEDNO zdarzenie (czasami wiecej) może świadczyć o różnicach kulturowych. Wolisz być bity za wypadek czy za niechodzenie do meczetu?
|
|
| | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Ja troche znam kulture Indii (no troche), wiem z czego wypływa i jakie sa konsekwencje. Jak dla mnie rada jest jedna : oświata, taka prawdziwa z wgladem w świat i jego kultury. Czyli punkt odniesienia i skala porównawcza. I samo się zrobi jak trzeba.Młodzi sami zaczną wyłączac kontrowersje z poowdu wstydu. A jak siedzisz w jednym grajdole z marnym dostępem do wiedzy i wiadomości o świecie to cóż...jest jak jest. Państwo nie dba, więc jest jak jest. Nam bardzo łatwo coś zarzucac czy obalac racząc się drinkiem z parasolką.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ludzie potrafią być dumni ze swej tożsamości, czyli również ze złych rzeczy zawartych w ich kulturze. Lubię indyjskie filmy, niektóre z nich są świetne, ale zdarzają się w nich też treści rasistowskie. Na przykład przeciwstawianie prawdziwej indyjskiej kobiety takiej zepsutej przez Zachód. Czyli przeciwstawianie zahukanej, pozbawionej praw kury domowej, która świata poza mężem i panem nie widzi kobiecie pełnej inicjatywy, obdarzonej krytycznym myśleniem, odważnej i pracowitej (bycie zahukanym u osób, które na to stać, owocuje skrajną biernością i lenistwem).
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Ale tak ogólnie, czy zaznaczają kasty, czyli dla przykładu jak "braminka" to nic złego (wszak ma możliwości) ,ale jak niżej to nie powinna bo tradycja itd. ?
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Różnie to bywa. Czasem rzeczywiście przedstawicielkom niektórych kast wolno trochę więcej (na przykład uczenie się nie jest w złym guście). Tym nie mniej, co bardzo mnie irytuje, kobiety są wrzucone do jednego wora. Jest facet, który należy do jakiejś kasty, zaś kobieta to jego cień. Faceci z różnych kast różnią się wykształceniem, umiejętnościami, wyglądem, kobieta to matka - żona. Ewentualnie czcigodna matrona, która nie robiąc zupełnie niczego, przyozdabia ród. Czasem urodzi, ale później są niańki, służące, od pieluch, gotowania, sprzątania, zmywania, szoferzy nawet w dość kiepskich samochodach... Tak jest tradycyjnie. Bardzo to upadla kobiety. W przestrzeni publicznej nieraz nie potrafią się przez to zachować, bowiem są elementami domu. Przestrzeń publiczna to nie ich miejsce. Są niezdarne, wpadają na wszystko, często nie dbają już wogóle o swoje sylwetki. Drogę przez przestrzeń publiczną torują sobie łokciami. Idą, nie patrzą, nie przepraszają. To jest druga strona niskiej pozycji kobiety w tradycyjnych Indiach. Te nowoczesne starają się to zmienić. W filmach pojawiają się postaci zachodnich, zakochanych kobiet, które okazują się lepszymi partnerkami Hindusa niż "tradycyjne kobiety". Cieszę się, ilekroć w metrze widzę dziewczyny o nie kobiecej porze, kiedy widzę coraz częściej ludzi przytulających się publicznie, lub kiedy widzę dzielne aktywistki w średnim wieku, które potrafią chodzić i to jak. Choć nadal depczą po nogach i nie znają słowa "przepraszam". Oczywiście tradycyjne kobiety w biednych rodzinach pracują od rana do nocy, na budowie na przykład noszą cegły na głowach dla mężów, do tego w tradycyjnych sarii (bo to ich jedyne ciuchy, świetny strój na budowę). Obok, przy mieszanym wapnie, bawią się dzieci tych pracujących ludzi.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | >W filmach pojawiają się postaci zachodnich, zakochanych kobiet, które okazują się lepszymi partnerkami Hindusa niż "tradycyjne kobiety"
Chyba znaleźli jakąs metode, bo bollywood to tam chyba jedyna rozrywka taka "społeczna" i "okno na świat".
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Filmy w większości pokazują całkiem wartościowe wzorce, a niektóre są też dobre od strony artystycznej. Reżyserzy mówią też o homoseksualizmie, związkach z miłości, związkach pomiędzy religiami (żona muzułmanka, mąż hinduista), a także o prawie kobiety do rozwodu. Wciąż brakuje ostrej krytyki przywódców religijnych i samych religii, która pojawia się już w książkach. Wiele filmów zaczyna się od inwokacji do ulubionego bóstwa producenta.
|
|
| | | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Jak dla mnie rada jest jedna : oświata, taka prawdziwa z wgladem w świat i jego kultury.Racja!!! Tylko o jakiej ,,oświacie'' mówimy w politycznie poprawnych czasach? Obecnie modne jest pojęcie ,,oświata neutralna kulturowo'', czyli - w przekładzie na ludzki język - wyrugowanie europejskiego wkładu w cywilizację światową. Student Harvardu czy Stanfordu nie dowie się juz o Platonie czy Arystotelesie, za to wciska mu się żałosne teksty o ,,historycznych zasługach'' Murzynów czy innych bambów...  Tylko w naukach ścisłych, niestety, nic się nie da zrobić - jest jakaś wartość w fizyce mierzona w ,,kuntakintach''?  Niedawno w jakimś czasopiśmie widziałem fajną satyrę na te głupoty: mały Murzynek pisze na tablicy ,,2+2=5'' i podpis ,,szkoła afrocentryczna''. O ile pamiętam, autorom i wydawcom wytoczono proces - z polityczną poprawnościa nie ma żartów.  PS. Fakt, że ponad 50% amerykańskiej kadry wykładowczej to Żydzi, nie ma tu oczywiście nic do rzeczy. Znowu mnie ktoś posądzi o antysemityzm...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Twoje wady zdaje się nie budza już kontrowersji, są nudne i jednostajne. Jestes przewidywalny w swoich ocenach  Nawet się zastanawiam czy gotowe opinie nie wstawiasz z worda
|
|
| | | | |  | | MorAmarth (71 punktów) | >Znowu mnie ktoś posądzi o antysemityzm...< Z całym szacunkiem, ale trudno chorego człowieka z nienawiści i z podejrzeniem o "bałagan na strychu" oskarżać o cokolwiek poza dolegliwą przypadłość wiadomej choroby. Konkludując pomimo marnych rokowań takie przypadłości się leczy. A już myślałem, że chociaż ten portal obronił się przed takimi indywiduami. No cóż kolejne złudzenie, szkoda bo pomimo, iż jestem religijny na Swój SPOSÓB i niektóre wypowiedzi mnie irytują to uważam go za jeden, naprawdę z nielicznych, mądrych portali, a tu taki "rodzynek".
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | >Czy polski ateista powinien skupiać się jedynie na lekturach Dawkinsa, Nietzschego etc., oraz na >przeciwstawianiu się wzrastaniu wpływów Kościoła?
Sugerujesz, że powinien też skorzystać z nauk Mao Zedonga, czy może Kim Il Sena? Może masz na myśli jakichś innych dalekowschodnich myślicieli materialistycznych?
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) |
>Sugerujesz, że powinien też skorzystać z nauk Mao Zedonga, czy może Kim Il Sena? Może masz na myśli jakichś innych dalekowschodnich myślicieli materialistycznych?
Ja bym sugerował aby dostrzegł uniewrsalnośc kultu jednostki i ten sam system kreacji i podtrzymania. Iż nie jest to kwestia ludzi ale systemu. To samo dotyczny dla przykładu odmeinnego bieguna do porównainia : Hitler. Jak chory psychocznie człowiek mógł władac państwem ...również na zasadzie kultu jednstki.
Powinno się docierac do odpowiedzi na pytania dlaczego coś jest złe,a nie je omijać tylko dlatego że są złe bo ktoś tak mówi. Doskonały przykład to własnie modny islam z wytworzoną psychozą.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Ja bym sugerował aby dostrzegł uniewrsalnośc kultu jednostki i ten sam system kreacji i podtrzymania. >Iż nie jest to kwestia ludzi ale systemu. Myślę, że okres kultów jednostki mamy póki co za sobą, zarówno w Europie, jak i w Azji. Kult systemów niestety funkcjonuje w najlepsze i to chyba w każdej części świata.
>Jak chory psychocznie człowiek mógł władac państwem ...również na zasadzie kultu jednstki. Może to chore społeczeństwo wybiera podobnych sobie na przywódców?
|
|
| |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) |
>Myślę, że okres kultów jednostki mamy póki co za sobą, zarówno w Europie, jak i w Azji.
Posłuchaj co mówią o swoim ulubieńcu gremia PiS... Albo dla odmiany choć nieco stonowane "bohaterstwo patriotyczne" Jaruzelskiego. Wystarczy zebrać odpowiednią liczbę potakiwaczy, najlepiej z cenzusem uczelnianym. I jazda, kręci się. I nie trzeba wybiegać w świat, mamy po swojej stronie miedzy przykłady, może nie w tej skali ,ale jednak.
>Może to chore społeczeństwo wybiera podobnych sobie na przywódców?
Tego nie zastosujesz jako uniwersalizmu, z reguły kulty jednostek wzrastają na gruncie przewrotów i to krwawych z wprowadzeniem policyjnych porzadków. Ale w kwestii Hitlera to pytanei jest cąłkiem zasadne co do "chorobliwości" społecznej.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W skali państwowej Indie to raczej kraj anarchii, a nie kultu jakiegokolwiek źródła władzy, czy to parlamentu, czy to premiera. W skali prywatnej wciąż mamy przesadny kult głowy rodu, ojca rodziny, nauczyciela, a nawet starszego brata. No i przełożonego.
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Zapomniałeś o kultach religijnych. Owszem Indie różnia się w spośób zasadniczy od Chin. Paradoksem jest to że w Chinach wiara w różne cuda-wianki jest bardzo silna i trwała, i to na poziomie wręcz szamanizmu.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tak, tak, Indie to też mnóstwo bogów. Ci żyjący są bardziej męczący. Ale ludzie w to wierzą, nie negują, choćby im struga moczu żywego boga spływała po twarzy.
No właśnie, Indie się różnią, więc łatwiej nam z nimi gadać. Angielski zna prawie każdy wykształcony Hindus. Myślą też bardziej po naszemu niż Chińczycy, którzy są często świetnymi ludźmi, lecz często są tak grzeczni i nieporuszeni, że cały czas tylko słuchają w milczeniu. Na bazie tego co wyniosłem z moich wcale licznych spotkań z CHińczykami, nie mam pojęcia jak u nich może wyglądać forum na tematy światopoglądowe (no bo o ładnych dziewczynach, czy przystojnych facetach, o samochodach, sukienkach, to chyba wszyscy Homo sapiens są w stanie mówić z grubsza podobnie).
|
|
| | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Ale ludzie w to wierzą, nie negują, choćby im struga moczu żywego boga spływała po twarzy.
Heh, za zmianę wyznania bez zgody władz w niektórych stanach można trafić do pudła - moczu czasem uniknąć się nie da.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Stany... Indie mają Stany i Ameryka Północna takoż. O które chodziło? (Nie chcę obrażać Amerykanów, ale niektórzy z nich osiągają dość duży stopień pobożności...).
|
|
| | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Stany... Indie mają Stany i Ameryka Północna takoż. O które chodziło?Z nazwy wymienili tylko Orissa. Ciekawe, czy za przejście na ateizm też by ich wsadzili? > Nie chcę obrażać Amerykanów, ale niektórzy z nich osiągają dość duży stopień pobożności...).Pobożni chyba się nie obrażają za nazwanie ich pobożnymi.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A powinni się obrażać, biedacy...
Coś mi się wydaje, że to co robi się w Stanie Orissa ma mało wspólnego z konstytucją indyjską. Orissa to jeden z najbiedniejszych stanów tego kraju, położony na wschodnim wybrzeżu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Coś mi się wydaje, że to co robi się w Stanie Orissa ma mało wspólnego z konstytucją indyjską. Orissa to jeden z najbiedniejszych stanów tego kraju, położony na wschodnim wybrzeżu.
Konstytucja swoje, praktyka swoje. Pisali, że dotyczy to stanów rządzonych przez BJP. Niby demokracja, a z tzw. "wolnością sumienia" podobnie jak w Chinach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Różnie to bywa. W jakimś sensie w Chinach jest lepiej, chronią na przykład lepiej kobiety przed dyskryminacją, a w jakimś gorzej (teoretycznie, a często też praktycznie, opozycja polityczna w Indiach ma swoje prawa (oczywiście zależy w jakim miejscu)).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Różnie to bywa. W jakimś sensie w Chinach jest lepiej, chronią na przykład lepiej kobiety przed dyskryminacją, a w jakimś gorzej (teoretycznie, a często też praktycznie, opozycja polityczna w Indiach ma swoje prawa (oczywiście zależy w jakim miejscu)). Hindusi odziedziczyli po krwawych, nieludzkich brytyjskich kolonizatorach stabilną demokrację parlamentarną i NIE jest to zasługa ich własnej kultury. Chiny zaś skopiowały opresyjny system radziecki, przed komunizmem też nigdy nie było tam żadnych tradycji liberalnych... ale, moim zdaniem, idzie ku lepszemu - władze rozumieja, że aby nie dopuścić do ucieczki zdolnych ludzi z kraju, muszą iśc na pewne ustępstwa. Osobiście stawiam na Chiny, nie Indie - indyjska kultura i tradycja absolutnie nie przystają do współczesności.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bardzo trudno ocenić, na ile powszechna jest w społeczeństwie indyjskim potrzeba zmian i na ile będzie ona narastać... Pod tym względem Chiny wydają się być bardziej podatne na prognozy.
|
|
| | | | |  | | MorAmarth (71 punktów) | >Paradoksem jest to że w Chinach wiara w różne cuda-wianki jest bardzo silna i trwała, i to na poziomie wręcz szamanizmu. > To paradoks, czy kwestia odmienności(nie mylić z "gorszym" to raczej kwestia "Innego"), historii, mentalności i w końcu odmiennych uwarunkowań?
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A jaki tam system ? Poza tym Chiny i poziom szamanizmu, teraz ? Tak jakby czas się zatrzymał.
|
|
| | | | | | |  | | MorAmarth (71 punktów) | >A jaki tam system ? >Poza tym Chiny i poziom szamanizmu, teraz ? >Tak jakby czas się zatrzymał. Nie bardzo w twojej odpowiedzi znajduję nić zaczepienia do mojego pytania, jakbyś mógł rozwinąć? Przepraszam za moją tępotę!
|
|
| | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | 1.System komunistyczny (chyba tam zbliżyli sie bardziej do tych założen jak w Rosji), wprawdzie oddtajał ale i tak trzyma się dośc mocno 2.Współczesne bardzo silne kapitalistyczne aspiracje państwa, z kierunkiem na mocarstwowość 3.A w tle wielobóstwo, czarodziejstwo , suszone żaby , astrologia itd itp.
Te powyższe punkty w ogóle nie sa ze sobą kompatybilne, ale istnieją wspólnie. Wszystko do kupy.Paradoks. Komunistyczny aparatczyk, jeżdżący porshe, okadzajacy przed wsiadaniem wnętrze ze złych duchów. Nie wiem czy gdziekolwiek na świecie istnieje pdobny "koktajl".
|
|
| | | | | | | | |  | | MorAmarth (71 punktów) | >Nie wiem czy gdziekolwiek na świecie istnieje podobny "koktajl".< Są takie kraje, tam gdzie cywilizacja brutalnie wdarła się w świat zupełnie na to nie przygotowany. Najgorsze jest to, iż w większości wypadków te wątpliwej konduity forpoczty cywilizacyjne(czyt. przeważnie globalne korporacje), nie biorą pod uwagę lokalne uwarunkowania, a za to poważnie traktują swoją tzw. "misję cywilizacyjną". Niestety jak dowodzi historia tylko naturalna ewolucja społeczeństw może prostować ich ścieżki do cywilizacyjnego awansu, nawet wtedy gdy nam ich zwyczaje wydają się barbarzyńskie. Każda ingerencja zawsze kończy się katastrofą i regresją, rodząc właśnie absurdalne paradoksy np. kulty cargo. Niestety cywilizacja Zachodu od czasów Wielkich Odkryć do dziś uzurpuje sobie prawo do misyjności co moim zdaniem takie działanie jest nieuprawnione.
|
|
| |  | | perun (8610 punktów) |
>Myślę, że okres kultów jednostki mamy póki co za sobą, zarówno w Europie, jak i w Azji. Kult systemów niestety funkcjonuje w najlepsze i to chyba w każdej części świata. Kolega chyba z dalekiej zagranicy i nic nie słyszał o szerzącym sie od lat tutaj (czyli w Pl. ) kulcie JP2 .
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Kolega chyba z dalekiej zagranicy i nic nie słyszał o szerzącym sie od lat tutaj (czyli w Pl. ) kulcie JP2 ."Przywódca otaczany takim kultem jest przedstawiany przez państwową propagandę jako osoba nieprzeciętnie utalentowana, nieomylna, której cały naród jest winien wdzięczność. Jego wizerunek jest powielany w niezliczonych pomnikach, obrazach itd., a przypisywane mu myśli i wypowiedzi są nieustannie cytowane w książkach i innych mediach." [wiki] Czy to pasuje to JP2, hmm..?
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie. Nawiązałem tylko do tego, co dominuje na naszym portalu. Równie dobrze mógłbym napisać, czy powinniśmy tylko czytać i omawiać książki, czy też szukać kontaktów z innymi racjonalistami.
|
|
10 na 10 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) |
Tłumaczymy sporo tekstów z Afryki (przede wszystkim Leo Igwe), całkiem sporo tekstów z Indii (Sanala Edamaruku, dla którego również tłumaczyłam jego Biuletyn Racjonalisty, dopóki się pojawiał w Indiach), z Pakistanu... Panie Jacku, tłumaczenia robimy głównie Andrzej i ja, od czasu do czasu ktoś nam pomaga, na przykład nieoceniony Krzysztof Achinger, który przez lata co tydzień dawał nam jeden artykuł Yonga, ale poprosił o "bezpłatny urlop" (kiedy pracował, to też bezpłatnie) do jesieni. Świat jest olbrzymi, doba ma 24 godziny, a my jesteśmy parą już całkiem niemłodych ludzi, którzy na dodatek mają wiele innych zajęć, a nie tylko przekłady dla Racjonalisty. Tyle gwoli wytłumaczenia, dlaczego nie wszystko jest tłumaczone w równych proporcjach. Świat islamu w chwili obecnej zajmuje dużo miejsca we wszystkich mediach, nie tylko w "Racjonaliście"...
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Droga pani Małgorzato! Moja uwaga nie była wcale skierowana do państwa, wręcz przeciwnie - wskazałem przecież na artukuł przetłumaczony i opublikowany na Racjonaliście  . Moje pytanie skierowałem do bardziej pospolitych użytkowników portalu. Za wszystkie tłumaczenia gorąco dziękuję!
|
|
1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Czy warto tracić czas na zrozumienie tych w >dużej mierze egzotycznych cywilizacji i współpracować z wyrosłymi na ich gruncie ateistami? Mnie się >wydaje, że tak. W jakimś sensie przyszłość naszego gatunku będzie w dużym stopniu zależeć od tego, >na ile silnie w Chinach i w Indiach zakorzeni się racjonalne myślenie.
To ważne. Mam jednak pewną zasadniczą uwagę - i proszę mnie źle nie zrozumieć. Właśnie czytam "Historię filozofii dla wszystkich" Vogta, taki mały podręcznikowy skrót. Nie wiem, na ile moje wrażenie odpowiada prawdzie, ale to, co umożliwiło moim zdaniem powstanie tego, co nazywamy "fundamentem cywilizacji europejskiej" to zanegowanie wiary w bogów przez kilku myślących ludzi, z których kilku nawet z tego powodu miało poważne nieprzyjemności. Mówiąc inaczej - krytycyzm i sceptycyzm. To się pojawiło na długo przed Voltaire'm i innymi myślicielami Oświecenia. W kulturze Azji - tu wkraczam ostrożnie na bardzo mało znany mi grunt - byli filozofowie- ateiści, ale wpływy ich myśli były niezwykle ograniczone a z pewnością nie doprowadziły do rozwoju nauki i techniki w stopniu porównywalnym do tego, co miało miejsce w Europie. Wiele tego mogło być powodów, w każdym razie to, co zdecydowanie odróżnia kulturę Europy od "reszty świata" to ciągłe poczucie niewystarczalności dotychczasowej wiedzy i ciekawość świata; w Azji, jak mi się wydaje, dominującą postawą było przekonanie o doskonałości zastanego porządku rzeczy i niemożliwości jego zmiany. To poczucie, że możliwe jest zmienianie świata (ludzkiego) poprzez wiedzę stało się motorem postępu cywilizacji europejskiej. Dlatego zawsze bliższe nam, Europejczykom, będzie "europocentryczne" podejście do spraw światopoglądowych (dotyczy to też islamu, pukającego do naszych bram) - co nie musi oznaczać lekceważącego stosunku do innych kultur i cywilizacji. Myślę, że stąd jest to przekonanie, że przyszłość świata nadal decydować się będzie w obszarze kultury europejskiej.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Znów miło mi się czytało! Fajnie, że się udzielasz na tym portalu Hodżo! Masz sporo racji. Na spotkaniu z Delhijskimi Wolnomyślicielami jednym z wątków było ich przygnębienie związane z tym, iż społeczeństwo indyjskie uwielbia po prostu powtarzać zastane wzorce. Stąd bierze się też kult autorytetów. Nauczyciele czasem nie uczą, lecz wypowiadają swoje kwestie, każdy zaś wie, że trzeba to zapamiętać i powtarzać w nieskończoność. Kwestionowanie woli nauczyciela to poważny grzech w hinduizmie, nawet jeśli ów jest zły (cóż, wyzwanie od bogów/przeznaczenia). Mimo to na szczęście zdarzają się twórczy Hindusi. Ale, ok - są oni zapewne wyjątkami. Zatem, rozmawiając z Delhijskimi Wolnomyślicielami nie miałem zamiaru oceniać ich kraju. Raczej zastanawiałem się, jak można pomóc ich społeczeństwu. Też uważam, że Europa nie zniknie, że raczej otrząsamy się z traumy pierwszej połowy XX wieku i wracamy na pozycję jednego z głównych mocarstw (być może tym razem nie jako Niemcy, czy Francja, czy Anglia, lecz jako UE). ALe jeśli pomożemy się przebudzić Indiom - zyskamy na tym. Oni są najbiżej z nami związani, bowiem 200 lat panowania brytyjskiego bardzo zeuropeizowało ten kraj. Oczywiście kolonializm to nie było nic dobrego, lecz skoro już był, można w sposób kreatywny wykorzystać jego pozostałości, jak choćby zbliżenie się mentalności indyjskiej i europejskiej. Brakuje tylko podobnego podejścia do kreatywności i podważania autorytetów. Tym niemniej filmy o tym mówiące, takie jak "Trzej idioci" Amira Khana, cieszą się w Indiach ogromną popularnością. Młodzi Hindusi chcą większej swobody, szacunku dla ich pomysłów! Ale mur, jaki buduje tradycja, jest dla nich póki co nie do przeskoczenia. Możemy im w tym pomagać, choćby dyskutując z nimi na internecie. Pod artykułem od "wyzwoleniu Devi" podałem link do artykułu o nich napisanego przez Amerykanina, w tym artykule podany jest adres ich strony (teraz go nie pamiętam). Są też na facebooku (Indian Atheist, Delhi Freethinkers). Mało mają wciąż przyjaciół z innych krajów!
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >społeczeństwo indyjskie uwielbia po prostu powtarzać zastane wzorce. Stąd bierze się też kult autorytetów.
To typowe dla religijnych społeczeństw. A swoja drogą nic szczególnego: naśladowanie to jedna z podstawowych metod zachowania i nabywania wiedzy. Jeśli kotkę nauczyć jeść banany, to i jej małe będą robić to samo.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zgadzam się z tobą Diogenesie, ale nie można sprowadzać edukacji do tego. Poza tym różnie można powtarzać - mechanicznie i twórczo, czyli rozważając to, co się przyjmuje i modyfikując. Koty jedzące banany to z pewnością ta druga kategoria.
|
|
| | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Zgadzam się z tobą Diogenesie, ale nie można sprowadzać edukacji do tego.
Dokładnie. Edukacja poprzez powtarzanie tego, co zastane, to po prostu adoracja dogmatu, osób, zachowań (rytuały). Racjonalizm europejski idzie zupełnie inna drogą, drogą krytyki i alternatyw. U podstaw tego rodzaju kultur leży (między innymi) odmienna koncepcja czasu: z jednej strony czas cykliczny, z drugiej - linearny. Ten pierwszy oparty na powtórzeniu, cyklu (święta), ten drugi otwarty na innowacje, na przygodę zwaną nauką.
>różnie można powtarzać - mechanicznie i twórczo,...
Pewnie. Dyskobol powtarza ruch wokół osi tylko po to, aby dalej rzucić dyskiem. Myślę, że wiele pomysłów orientalnych czeka na europejskie rozwinięcie. Przykładów było już trochę: w filozofii (Schopenhauer), sztuce, muzyce, poezji (E.Pound) i nauce (F.Capra). O dalsze nie trzeba się martwić: globalizacja jest epoką wzajemnych inspiracji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | I o to chodzi, Diogenesie, świetnie to ująłeś! Czas linearny wprowadzili do obiegu twoi bracia, czyli Starożytni Grecy - tak przypuszczam. Rzymianie byli bardzo podobni do Hindusów (Grecy chyba trochę mniej), jeśli idzie o mentalność, lecz różnili się właśnie owym czasem linearnym, który rodzi ciekawość i zamiłowanie do wolności osobistej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Czas linearny wprowadzili do obiegu twoi bracia, czyli Starożytni Grecy - tak przypuszczam.
Czego oni nie wprowadzili! Chyba nie ma koncepcji, dla której nie dałoby znaleźć się greckiego motta. Podejrzewam, że mieli bardzo różne koncepcje czasu: Odyseusz wyrusza w podróż po to tylko, żeby powrócić do domu. Dla Arystotelesa ruch planet wokół słońca był boski. Platon w ogóle chciał się obejść bez czasu: idee i prawda są wieczne. Najbardziej niepokojące spojrzenie na czas miał chyba Heraklit: jego świat to proces, rzeka, do której nie można wejść dwa razy. Czas chrześcijan to właściwie parodia czasu: alfa początku, epizod świata i życia, i powrót do boskiej bezczasowości. Nauka współczesna idzie raczej drogą procesu, czasu jako zmiany (otwartość ewolucji), a nie adoracji cyklu czy cyklów. Wierni religii mają swe święta, nauka nie zna świąt. Nic dwa razy się nie zdarza. Wiemy już, że minimalna zmiana warunków początkowych zapowiada w przyszłości burzę i nowy świat.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż uwielbiam Heraklita. Co ciekawe, jego wizja czasu miała drugie dno. NIe można było wejść drugi raz do tej samej rzeki, a jednak rzeka nie była iluzją. Jako, że zasadą wszystkiego była zmienność, to właśnie ona gwarantowała stałość wszystkiego. Jak napięty łuk. Trwający dzięki natężeniu siły cięciwy i drzewca.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tu mamy stronę indyjskich wolnomyślicieli. Mają na niej też blog. Możemy im pomóc naszymi wpisami, a przy okazji odbyć wirtualną podróż do Indii - nirmukta.com/ . Pomyślcie, jak niezwykłe z naszej perspektywy mogą być ich problemy. Na przykład ślub jest znacznie istotniejszym źródłem wielu kłopotliwych zdarzeń, niż ewentualny ołtarz Durgi w szkole.
|
|
1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Bardzo się ucieszyłem, iż Racjonalista współpracuje też z indyjskimi wolnomyślicielami,... Jacku kochany, nie poznaje Cię, doprawdy! Tony kilobajtów wylalismy na wzajemne pyskówki odnośnie Indii oraz islamu, a Ty teraz... No, mniejsza o to! Jacku, racjonalne myślenie (w politycznie poprawnym tego słowa znaczeniu) oznacza europejskie myślenie, a to jest zakazane i niedopuszczalne całkowicie. I, w pewnym stopniu, słusznie - KTO zdobył się na to, by odrzucić religijne bzdety? Tylko źli, krwawi przedstawiciele europejskiego kręgu kulturowego... a zrobili to tylko w tym celu, by zniszczyć tożsamość kulturową innych ludów itp. etc. Taka jest przynajmniej oficjalna wykładnia, więc, Drogi Jacku, abyś nie został nazistą jak ja...
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zmieniłem zdanie. Może nie aż na taaakie jak twoje, ale zmieniłem. W końcu racjonalne myślenie polega na odrzucaniu błędnych modeli myślowych i hipotez. Zmieniłem zdanie dlatego, że moja hipoteza nie trzymała się kupy, więc nie warto jej było bronić. Ale przy okazji się ucieszyłem, iż przełamałem pewne odium ciążące na dyskusjach internetowych. W tym świecie nikt, prawie nikt nie zmienia zdania! Gdy więc ja TO zrobiłem, poczułem jak ziemia zadrżała, wyleciałem w powietrze jak Neo z Matriksa i było całkiem miło...
No i oczywiście wdzięczny jestem Koraszewskiemu i tobie również za dyskusje w tej kwestii, dzięki którym mój światopogląd stał się bardziej jeszcze racjonalny.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jestem otwarty na sugestie - nie znam się na projektowaniu orderów... Czemu jednorożec? Może krowa, ma dwa rogi, fajniej, no i po indyjsku.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | No jak to czemu?! Ty ateista i nie znasz swojego totemu?  A order nie może być ciapaty i wołowy, musi być dostojny, jednorożec musi być czysty i wyczesany jak koniki pony,a nei jakas zująca krowa
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ok, może byk? Albo wielbłąd? Słoń? W kółko widuję takie stworzenia na drodze. Słoń jest bardzo dostojny i gdy się zagapisz i nagle widzisz, że prawie na niego wpadłeś, to robi wrażenie. Zwłaszcza, że ów ssak wcale nie tupie. Porusza się cicho i miękko. Dostojny jest.
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | najpierw krowa, teraz byk, wielbłąd...słoń...jeszcze trochę i dojdziemy do orderu Lenina, w/g przepisu na zupę z gwożdzia.  Powiedz lepiej co warto za keczap do ptaszyska (koko pieczone)kupić , bo nie wiem co dobre a nie chce się władowac.
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Indyjskie keczupy są bardzo dobre. Jeśli mieszkasz w Warszawie, to na Ursynowie jest restauracja "Hanuman". W niej jest też sklepik. Jestem z Wrocławia, ale przypadkiem poznałem tę jadłodajnię i muszę też przyznać, iż jedzonko znakomite, na indyjskim poziomie, nie zaś jakaś atrapa. We Wrocławiu najlepsze indyjskie komponenty kuchenne można kupić w sklepiku świątyni krisznaistów (...?) na Maślicach. Może mają też keczup. Na pewno świetny ryż basmati (choć ten akurat z... Pakistanu), ja ryżu nie lubię, ale naprawdę wysokiej klasy basmati to coś innego niż to co zwykło nazywać się ryżem. Basmati jest dobry do kurczaka.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Ja sam gotuje, nie wiem jaką mieszankę wybrać ,a jest tego na regałach. Coś nieostrego, o ile pamiętasz nazwę.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie pamiętam nazw nieostrych rzeczy. To już osiem miesięcy. Byłem też na Sri Lance, ale tam też nie znają nieostrych rzeczy. Pomyślałem nawet, że jadają ostrzej niż najbardziej ekstremalni Hindusi, ale później byłem w Ajmerze, i tak już wogóle nie można było niczego przełknąć, choć tak poza tym kuchnia indyjska jest świetna (lankijska jest słaba). Ogólnie przyprawy służą też odkażeniu jedzonka, podobnie jak u nas w średniowieczu, zatem teraz, gdy jest codziennie 45 stopni, jedzenie jest dużo ostrzejsze niż w środku zimy, gdzie bywało i 18. No a zimowe jedzonko też mdłe nie było.
|
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Dlatego zaznaczyłem że nieostre  Wode przegotowujesz? Tam pasożyty za każdym zakretem a tubylcy na nie odporni.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Piję głównie herbatę, sprzedaje się też wodę oczyszczaną sztucznie UV i natlenieniem. Na wodę taką, jaka jest w kranach, tubylcy też nie są odporni. Herbata też z niej nie wychodzi (przynajmniej jeśli chodzi o smak). Czasem, gdy ktoś w restauracji myja naczynia i zostanie parę kropelek, po czym nałoży jakieś danie, żołądek wariuje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | To warto wozić ze sobą taki zestaw jak do osmozy, wymieniac tylko koncowy wklad mineralizujacy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tak, ale UV też się przydaje, również Hindusom. Na rynku są tysiące marek filtrów do wody. Na butelkach Hindusi chwalą się, jaką technologią oczyszczali wodę. Najbardziej na topie są kanadyjska i australijska. Delhi leży nad Jamuną, często nad nią przejeżdżam, ciężko sobie wyobrazić brudniejszą rzekę. Ale nie trzeba sobie wyobrażać, wystarczy pojechać do Agry, 200 km dalej z biegiem rzeki. Nie byłem jeszcze w Kalkucie, wydaje mi się, że woda Gangesu u ujścia musi być ekstremalnym rozwiązaniem. W Indiach problemy z wodą są przeogromne. Biednych ludzi nie stać oczywiście na oczyszczaną.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > ...ciężko sobie wyobrazić brudniejszą rzekę.Rozmawialiśmy już kiedyś o tym - czy Hindusi nadal sraja do rzek i wrzucają do nich zwłoki? Pytam zupełnie serio, bo w naszym orwellowskim świecie trudno dotrzeć do niektórych informacji. Ministerstwa Prawdy i Miłosci czuwają...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | O jej jak czuwają, strasznie i psy gryzą w nogawki. Dmuchasz w ten wirtualny balon zaraz jakaś odma ci się rozwinie. Nacional Geo sobie włącz i poglądaj tudziez planete, masz chyba TV i kablówkę czy też masz ograniczenia z powodu Ministerstwa i gryzących psów ? Biali nie srają indywidualnie do rzek, biali ta kwestie załatwiają zbiorcza rurą
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Masz rację, z tym, że z oczyszczalniami w Indiach wciąż krucho. Bardzo męczące jest też to, że wciąż sika się i sra nawet w dużych miastach poza WC. Na wsiach toalety niekiedy nie istnieją. Gdy jedzie sie pociągiem, często można zobaczyć grupki ludzi robiących to na torach. Niekiedy jest to poniekąd perwersyjne. Widzi się na przykład grupkę młodych i ślicznych prowincjuszek, po czym jedna z nich kuca na szynie, podwija trochę sari i rozlewa się pod nią mokra plama. Młode damy na ten czas nie zawsze przestają plotkować. Dworzec Stare Delhi, jeśli chodzi o jego torowisko, to niestety niewyobrażalna kloaka. Tak poza tym Delhi jest śliczne i w miarę czyste, ale Stare Delhi i jego dworzec to ekstremum. W nowoczesnym, delhijskim metrze, jak na razie udaje się zapobiegać sikaniu gdzie popadnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A ja mam takie pytani epolityczne, czy rząd sprawuje władze wszedzie? Bo wydaje mi się że nie jest to takie oczywiste w skali kraju.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ogólnie w dużych krajach, które nie są dyktaturami, ciężko rządowi sprawować władzę wszędzie. Do tego policja i sądy są mocno skorumpowane. Są też w Indiach obszary bardzo ciężko dostępne, i wreszcie, Indie posiadają bardzo silne ruchy separatystyczne, które ostatnio są chyba dość spacyfikowane za pomocą armii. Chodzi głównie o Kaszmir, Manipur i w mniejszym stopniu Tamilnadu. Aby wybrać się do Manipuru nadal trzeba mieć specjalne zezwolenie. Do Kaszmiru nie, ale wszyscy Hindusi, których znam, uważają pomysł wyprawy do stolicy tego regionu za szaleństwo. Co ciekawe, Dalajlama, jak wiemy, rezyduje teraz na wygnaniu w Indiach, w górach, nie tak daleko od Tybetu. Wszyscy obserwatorzy zauważają, iż powstało tam swego rodzaju "państwo w państwie", zarządzane dość twardą i autokratyczną ręką (nie jest to bynajmniej chińska propaganda).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A jak wyglądają konflikty religijne ? Panuje rozejm ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >A jak wyglądają konflikty religijne ? Panuje rozejm ?
Ze szczególnym uwzględnieniem pogromów indyjskich chrześcijan...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A kto?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Hinduiści
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | To nie jest kwestia rozejmu. Ogólnie są grupy społeczne, które dążą do konfliktów i takie, które im zawsze będą przeciwdziałać. Nawoływanie do konfliktów jest nielegalne i zawsze rząd im się przeciwstawia. Z drugiej jednak strony niektórzy politycy regionalni, należący do ektremistycznych partii, są podejrzewani o podżeganie do konfliktów. Najczęściej zabijają się między sobą hinduiści, muzułmanie i sikhowie. Masakry chrześcijan zaszokowały wszystkich, bowiem chrześcijanie nie byli w historii najnowszej źródłem przemocy, jest ich na to zbyt mało, choć w kilku stanach stanowią większość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Dlatego to takie ciekawe, a istnieje jakiś powód ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Nacional Geo sobie włącz i poglądaj tudziez planete, masz chyba TV i kablówkę czy też masz ograniczenia z powodu Ministerstwa i gryzących psów ?Owszem, ogladam czasami i staram się przy tym myśleć. Czego jest wiecej w politpoprawnych filmidłach - słodkiej cepelii czy tematów kontrowersyjnych? Ile sie np. dowiesz o okrucieństwach indyjskiej religii i kultury? Ile sie dowiesz o paleniu wdów czy narzeczonych, zabójstwach żeńskich noworodków, sektach morderców ,,thug'', wozach bogini Kali i innych ,,atrakcjach''? Doprawdy ten właśnie aspekt jest uwypuklony? Żyło sie tam słodko i szczęśliwie, aż przyszli źli Europejczycy i zniszczyli ,,etniczny raj na Ziemi'' - taka jest oficjalna wykładnia... O tym, ze w momencie odejścia Anglików zaczęli sie z entuzjazmem wyrzynać i zginęło ileś tam więcej ludzi niz przez 200 lat kolonializmu - też cosik dziwnie cicho...  Nie dotyczy to, oczywiście, tylko Indii, lecz wszystkich krajów i ludów uznanych a priori za ,,dobre'', zgodnie z ,,dialektyczną'' poprawnością. Trochę więcej krytycyzmu zwanego też samodzielnym myśleniem...  PS. Zbiorcza rura+oczyszczalnia to jednak nie to samo niż sranie indywidualne. Wyobraź sobie np. warszawiaków srających rzędem do Wisły między mostami. Kończę, bo zaraz znowu wyjdę na rasistę...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | > Trochę więcej krytycyzmu zwanego też samodzielnym myśleniem...Wiesz co przyjacielu, nie opowiadaj mi tu kosząłek opałek. Skoro ci wskazuje kierunek to znaczy ze mozna się dowiedzieć , o ile ktoś chce cokolwiek zobaczyć , bo zdaje się tu leży podstawowy problem. Oczekujesz transmisji z wypruwania flaków, bryzgania krwi żeby ci się zgodziło z poprawnością wydarzeń ? Ale nawet to można czasem ujrzęc bo ktoś zawali w ocnezurowaniu i robi się niesmacznie. Ja widze a ty nie widzisz. "Zbiorcza rura+oczyszczalnia", to jest własnie dowód na to że nie masz pojecia o swoim kraju a co tu mówić o Indiach. Ty nie jestetś ani faszystą ani rasitą, punktów ci zabrakło
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Oczekujesz transmisji z wypruwania flaków, bryzgania krwi żeby ci się zgodziło z poprawnością wydarzeń ?Niekoniecznie (to jest na ,,hcfor.pl'' lub ,,bestgore.com''). Ale NIE oczekują przemilczania tego w imię politpoprawnej ideologii. > ...nie masz pojecia o swoim kraju a co tu mówić o Indiach.A skąd, Indie to kraj słynący z higieny, wszyscy to widza, tylko nie ja...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Wmówiłeś coś sobie i "oślepłeś". Za to nos ci sie rozwinął jak u słonia
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Widuje się czasem na Gangesie trupy, których nie dopalono. Ogólnie idea jest taka, żeby wrzucić popiół. Ale biednym też ludzie umierają, no i drewno drogie. Trupa widziałem z bliska, pod wieczór, byłem na łodzi, siedział na nim sęp nieruchomy jak posąg.
|
|
|  | 1 na 1 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > Zmieniłem zdanie.Jacku drogi, to przeciwko komu ja teraz będę maszerował i krzyczał ,,Sieg Heil"! Śmiech śmiechem, ale czy Ty sam uważasz, że różnice kulturowe to pikuś...
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Racjonalne myślenie, pochodzenia europejskiego, stanowi swego rodzaju element globalizacyjny. Już wstępnie poruszyłem tę kwestię z Delhijskimi Wolnomyślicielami. Globalizujmy się, myślmy podobnie o ważnych rzeczach (bo prawda, czy prawdopodobieństwo przypuszczeń jest jedne), ale ktoś musi się troszczyć o indyjską estetykę w sztuce, o porządne gramatyki języków indyjskich, o indyjską modę, o indyjską kuchnię etc. Palak Paneer (Ser ze Szpinakiem po Indyjsku), to nie pikuś. Tu różnice kulturowe muszą być (choć standardy higieniczne niech będą globalne  ).
|
|
| | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Racjonalne myślenie, pochodzenia europejskiego, stanowi swego rodzaju element globalizacyjny. Słusznie, a że globalizacja jest wyklęta, to wracamy do punktu wyjścia. Co do mnie, czarno widzę perspektywy indyjskiego (i nie tylko) ateizmu... Zauważ, że w Europie laickość (nie dosłowny ateizm) ma długą tradycję, poza tym zwróć uwage na pewien ciekawy (moim zdaniem) aspekt - nasza kultura nie była tak nasycona symbolami religijnymi jak właśnie hinduizm czy mój ukochany judaizm. Wszelkich zakazów, nakazów, wymogów też było mniej. Jeżeli usuniesz wszystkich tych malowniczych bogów i bożków z codziennego życia Hindusów, to właściwie co zostanie rdzennie indyjskiego? Świecka amerykańska popkultura, którą modnie jest potępiać, wywodzi się w końcu ze starych tradycji europejskich, obcych Hindusom.
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż, Hindusi mogą nawiązać do swoich mitów inaczej, bardziej sceptycznie, tak jak my do Homera. Jeśli chodzi o kulturę, oni bardzo ciekawie przetwarzają nasze wzorce. Nawet indyjski angielski staje się bez skrępowania jakimś zupełnie fantazyjnym nowym językiem, a nie mylmy go z hinglish, czyli spontanicznym językiem kreolskim. Sam nim teraz mówię... (to znaczy nie teraz, ale jak spojrzę zza kompa).
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >racjonalne myślenie polega na odrzucaniu błędnych modeli myślowych i hipotez.
Jeśli na horyzoncie takiego podejścia majaczy JEDNA bezbłędna TEORIA, wobec której nie ma już nic do odrzucenia, to jest to sposób myślenia w drodze do dogmatu. To po pierwsze. Po drugie: nie chodzi tylko o racjonalne myślenie. Zbyt wielu myśli racjonalnie, a działa dogmatycznie. Racjonalności nie powinno ograniczać się do myślenia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | I tu może Hindusi mają wiele do powiedzenia. Ich teorie estetyczne bazujące na emocjach (teoria ras) mają w sobie potencjał. Zwracają na nie uwagę całkiem cenieni przeze mnie psychologowie.
|
|
1 na 1 | MorAmarth (71 punktów) | Dzięki! Planuję wyprawę do Indii, i nie tylko, tylu cennych informacji nawet w popularnych przewodnikach trudno znaleźć.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|