 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-06-2011 21:50 | farmer (22440 punktów) | Bufor |
Myślałem że jestem "twardy". Niestety, jedno zdarzenie ostatnio które sprowadziło mnie do parteru wywołało reakcje której się nie spodziewałem. Gdzieś nad ranem bezwiednie zacząłem przywoływać boga. 2 razy, słownie dwa razy. Walka była szybka, zdławiłem to "coś" ale dotarło jednocześnie do mnie że nie mam żadnego buforu który przechwytywałby emocje. Mózg nie wiedząc w co włożyć "ręce" chwycił się prymitywnych sposobów próbując modlić się i takie tam.
Trochę mnie rozczarował ten mój mózg. Sądziłem że mam już to za sobą a tu taka niespodzianka. Jeszcze nie wiem jak się zabrać do tego problemu ale może ktoś podrzuci jakiś pomysł jak stworzyć sobie taki bufor na emocje.
Przy okazji tego wszystkiego pomyślałem sobie że ludzie na co dzień przy pomocy boga i modlitwy do niego właśnie w ten sposób rozładowują swoje emocje i strach przed śmiercią i życiem. Bóg jest takim buforem który odbiera wszelkie żale. A jeśli go niema to co?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Bóg jest takim buforem który odbiera wszelkie żale. >A jeśli go niema to co? Wymyśl go. Takiego, którego można przywoływać w krytycznym momencie, zaklinać, przeklinać, wzywać i wyzywać. Takiego, w którego nie trzeba wierzyć na co dzień, nie wymaga oddawania hołdów, ani pokłonów.
Forma nie jest ważna. Mogą to być twoje siły witalne, potencjał umysłu, siła woli, albo coś z zewnątrz, jak wzniosłość wszechświata, twoja szczęśliwa gwiazda, duchy przodków (zakodowane w twoich genach), czy cokolwiek. Rasowy racjonalista gardzi taką ułudą (boi się, że jakakolwiek forma "duchowości", zostanie mu poczytana za słabość), niemniej ona czasem pomaga. Na pewno nie zaszkodzi, pod warunkiem, że nie zastępuje innych "realnych" środków, ale je uzupełnia.
|
|
1 na 1 | Marcuch (664 punktów) | >Przy okazji tego wszystkiego pomyślałem sobie że ludzie na co dzień przy pomocy boga i modlitwy do >niego właśnie w ten sposób rozładowują swoje emocje i strach przed śmiercią i życiem. > Bóg jest takim buforem który odbiera wszelkie żale. >A jeśli go niema to co?
To ludzie nie rozładowują.
|
|
3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Gdzieś nad ranem bezwiednie zacząłem przywoływać boga. 2 razy, słownie dwa razy.
Mam nadzieję, że przyczyna była przyjemnej natury? Zdarza się, nie panikuj.
> Trochę mnie rozczarował ten mój mózg.
Ciekawe sformułowanie, biorąc pod uwagę, że w zasadzie jesteś swoim mózgiem.
> jak stworzyć sobie taki bufor na emocje
Oj tam, oj tam. Po prostu w uniesieniu wykrzyknąłeś imię dawnej "kochanki". Nie ma o co robić afery.
> Bóg jest takim buforem który odbiera wszelkie żale. A jeśli go niema to co?
Ale że kogo nie ma, boga, czy bufora? Boga nie ma, jest idea boga - i to w zupełności wystarcza. Tak samo jak z wiarą: na ogół nie ma wiary, jest za to powszechna deklaracja wiary - i się kręci.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
>> Trochę mnie rozczarował ten mój mózg. >Ciekawe sformułowanie, biorąc pod uwagę, że w zasadzie jesteś swoim mózgiem.
Jak dla mnie to jakieś 50/50.... Jak "mu( muzgowi)" się chciało palić to po prostu sięgał po papierosa. Przekonać się by nie palić ...ciężka sprawa
|
|
RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >A jeśli go niema to co? -Ano nie ma GO, i co ?
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
>-Ano nie ma GO, i co ?
Ano nic. Nie chodzi mi o boga jako takiego bo w niego nie wierzę, a raczej nie odczuwam potrzeby wiary, tylko dlaczego mózg serwuje mi taką rozrywkę.
|
|
|  | RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >>-Ano nie ma GO, i co ? > Ano nic. Nie chodzi mi o boga jako takiego bo w niego nie wierzę, a raczej nie odczuwam potrzeby wiary, tylko dlaczego mózg serwuje mi taką rozrywkę. - A to już jasne...wynik indoktrynacji od dziecka i życia w takim, a nie innym środowisku. Mózg się broni jak może, ale wciąż nowe MEMy religii i wiary atakują. Życzę wytrwałości i zwycięstwa !
|
|
4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | Mnie też czasem zdarzają się takie chwile słabości. Pewnie zdarzają się każdemu, chyba nikt jeszcze nie robił sondaży. Kiedy ja mam swoje "chwile zwątpienia" niemal automatycznie myślę coś w stylu: Maciek, ty idioto, co będzie następne, pielgrzymka do Częstochowy? Irytacja jako bufor działa znakomicie  Może to kwestia wychowania? Wszyscy wokół mówią "o Boże" to i ja mówię "o Boże", a jak w życiu się nie układa, to te zwyczajne, puste "o Boże", które niczym nie różni się od "o cholera!", ma większy ładunek emocjonalny.. Chociaż jak dzisiaj spadł mi sekator na stopę to powiedziałem "o k!@#$!" co nie znaczy że mam zamiar modlić się do jakiejś kobiety lekkich obyczajów... Chociaż w gruncie rzeczy rzadko reaguje jakoś bardzo emocjonalnie. Chyba że jakieś ostrze wbija mi się w stopę. Idę spać bo zaczynam pisać głupoty
|
|
 | | farmer (22440 punktów) | > Mnie też czasem zdarzają się takie chwile słabości. Pewnie zdarzają się każdemu, chyba nikt jeszcze nie robił sondaży. Kiedy ja mam swoje "chwile zwątpienia" niemal automatycznie myślę coś w stylu: Maciek, ty idioto, co będzie następne, pielgrzymka do Częstochowy? Irytacja jako bufor działa znakomicie  zapamiętam dobre
|
|
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nazwij to, co przeżywałeś.
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) | >Nazwij to, co przeżywałeś.
Temat jest dla mnie o tyle zawiły że próbuję odnaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy ja myślę a kiedy mózg. Bufor ma służyć jako miejsce do którego wrzucam wszystko to co serwuje mi niespodziewanie mózg a do którego muszę się jakoś odnieść. Bo na co dzień staram się myśleć krytycznie i rozwiązywać problemy takimi jakie są, to dlaczego w krytycznej sytuacji mózg popełnia takie błędy i z jego szybkiej analizy wychodzi słowo "bóg". Może konwersja jest zła? I zamiast "bóg" miał podrzucić ...weź chłopie daj sobie kilka dni spokoju, wyluzuj, zrób sobie dystans?
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Sytuacja się rozwiąże, cierpliwości i wytrwałości życzę.
Pozdrawiam ciepło
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >próbuję odnaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy ja myślę a kiedy mózg.
Nie ma ja bez mózgu. Aktywne są różne konfiguracje mózgu w czasie: jedna może przeczyć drugiej. Ja bez mózgu to dusza oddzielona od ciała teologów i dewocji. Wyobraź sobie, że piszesz dialog między oponentami o sprzecznych poglądach (np. ateisty i teisty): nie musisz wprowadzać dualizmu ja i mózgu. Platon piszący dialogi nie był schizofrenikiem. Dotknąłeś problemu dialektyki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) |
>Nie ma ja bez mózgu.
Chodzi mi o takie sytuacje jak np. ....wciągu 2-3 tygodni znajdę sobie 3-4 hobby którymi będę interesował się przez najbliższe 3 lata a potem zmienię je na inne. Już teraz wiem że nie byłbym w stanie tego zrobić. Natomiast wiem że gdybym o tym nie myślał i nie zakładał takich planów miałbym dość duże szanse na to by te 3-4 hobby znaleźć.
W tym momencie powstaje pytanie na ile jestem, jesteśmy tym kim jesteśmy z naszego wyboru a na ile jest to efekt oddziaływania na nas otaczającego świata , odbioru informacji przez mózg , a potem "wciskania sygnałów" że to jest to co chcemy robić , być?
|
|
| | |  | | Domestos z Bidetu (exPanBuk)) (6257 punktów) |
> W tym momencie powstaje pytanie na ile jestem, jesteśmy tym kim jesteśmy z naszego wyboru a na ile jest to efekt oddziaływania na nas otaczającego świata ,Ale to chyba jednak bedzie dość indywidualna sprawa? Kwestia wewnetrznej odporności na świat zewnetrzny? Suma/ilość doswiadczeń? Każdy ma inne zycie.... > odbioru informacji przez mózg , a potem "wciskania sygnałów" że to jest to co chcemy robić , być?"bezwładność mózgu" tez mamy różną 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Kwestia wewnetrznej odporności na świat zewnetrzny? >Suma/ilość doswiadczeń? >Każdy ma inne zycie....
Jakie by nie były to parametry, to przebicie się przez swój własny mózg jest trudne. Wystarczy że "jemu się nie będzie chciało" a wmawianie sobie "zrobię to" jest czasem wręcz nie możliwe.
Mogę sobie zapisać dziś na kartce że już nigdy nie przeklnę, wiem jednak że będzie to niemożliwe a wyegzekwowanie tego jest możliwe na drodze żmudnych ćwiczeń ale nawet pisząc to słyszę myśli (po co ci to).
|
|
1 na 1 | yaspis (112 punktów) |
>Jeszcze nie wiem jak się zabrać do tego problemu ale może ktoś podrzuci jakiś pomysł jak stworzyć sobie taki bufor na emocje.
Dobrym sposobem na "przetrawienie" hałaśliwych,odbierających rozum emocji jest coś co się nazywa przegadanie. Siadasz face to face z osobą bliską ,mówisz o tych odcieniach uczuć jakie Tobą poniewierają i burza mija. Skutecznym sposobem może także się okazać papierowe wyżycie, siadasz i piszesz. Metody wydają się banalne ale wbrew pozorom skuteczność ich jest piorunująca.
|
|
3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Przyzwyczajenia. Jak wszelkie powiedzenia - "broń boże" itd. Mózg ubiera w słowa te nasze dążenia i lęki, a wybór słów jest ograniczony, żeby nie powiedzieć - narzucony. Mnie w dzieciństwie babcia z dziadkiem musieli nieco zindoktrynować, mały byłem, więc nie pamiętam, ale znając ich podejście do religii i modlitwy - nie było innej możliwości. I gdzieś we mnie zostało. Mając lat cztery, pięć, sześć - jeszcze nie wiedziałem czym jest ta jedyna słuszna religia, nie widziałem więc nic dziwnego w zwracaniu się do tego boga jak było trzeba. Dopiero w pewnym momencie, kiedy postanowiłem to całe dziadostwo odrzucić, mając te trzynaście, czy czternaście lat, zauważyłem, że w sytuacjach stresowych właśnie, mimo braku jakiejkolwiek wiary, wciąż mam w zwyczaju zwracać się do boga. Powiem szczerze, że to była niezła walka ze sobą, to tak jak pokonać tik. Na poziomie świadomości nie wierzyłem w boga, a w podświadomości pozostał wystart ślad postępowania w danych sytuacjach. Ja się uparłem, żeby go zamazać i chyba się udało
|
|
2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Myślałem że jestem "twardy". Walka była szybka, zdławiłem to "coś" ale dotarło jednocześnie do mnie że >nie mam żadnego buforu który przechwytywałby emocje. Mózg nie wiedząc w co włożyć "ręce" chwycił się >prymitywnych sposobów próbując modlić się i takie tam. >Trochę mnie rozczarował ten mój mózg. Sądziłem że mam już to za sobą a tu taka niespodzianka. Problem jest raczej innej natury. "Neofici" (z góry przepraszam za określenie, jeżeli poczuł się pan dotknięty) są często nazbyt ortodoksyjni. W języku potocznym "starają się być świętsi od papieża" w swoim utwierdzaniu się w braku wiary. Wiem, że zwrot zupełnie tu nie pasuje, ale żyję w społeczeństwie, które w większości składa się z katolików. Od wieków w naszym języku (nie tylko zresztą naszym) funkcjonuje wiele zwrotów związanych z religią: "O Jezu!, O Boże!, Matko Boska! O Chryste! Nie daj Bóg!" itd. Te zwroty nasuwają się automatycznie w chwilach silnych emocjii i stanowią sposób na rozładowanie lub podkreślenie tychże, nie będąc raczej wyznaniem wiary. Jestem ateistką "z wychowania", a zdarza mi się używać tego typu zwrotów i uważam je za lepsze od popularnych ostatnio: "Ok...! Ja pie... Ni chu...!" (a pierwszego też niekiedy używam, niestety). >Jeszcze nie wiem jak się zabrać do tego problemu ale może ktoś podrzuci jakiś pomysł jak stworzyć >sobie taki bufor na emocje. Buforu na emocje nie da się stworzyć. Człowiek, który nie reaguje na bodźce nazywany jest zazwyczaj nieboszczykiem. >Przy okazji tego wszystkiego pomyślałem sobie że ludzie na co dzień przy pomocy boga i modlitwy do >niego właśnie w ten sposób rozładowują swoje emocje i strach przed śmiercią i życiem. Bóg jest takim >buforem który odbiera wszelkie żale. Wyobrażenie boga - tak. W chwilach strachu / poczucia bezradności i beznadziei szuka się oparcia w siłach nadprzyrodzonych. To zresztą geneza religii. Jeżeli ma pan wątpliwości, co do swojej niewiary / wiary, to proszę sobie z tego nie czynić wyrzutów - sceptycyzm jest oznaką umiejętności myślenia. Trwanie w błędnym przekonaniu za wszelką cenę - to postawa religijna.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|